FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Zwolnienie z odpowiedzialności prawnej...

madakes - 24-04-2009, 20:27
Temat postu: Zwolnienie z odpowiedzialności prawnej...
Witajcie!
Zgłaszając się na obóz nurkowy w Czaplinku (dla osób niepełnoletnich) dostałem do podpisania i wypełnienia druk (właściwie to moi rodzice) "Zwolnienie z odpowiedzialności prawnej i założenie ryzyka". Szczerze mówiąc moich rodziców po przeczytaniu treści całego dokumentu delikatnie mówiąc zatkało. Rozumiem, że podpisanie go jest jednym z warunków przyjęcia mnie na kurs, ale czy może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego mam zrzekać się wszelkich spraw odszkodowawczych od biura i PADI? Z dokumentu wynika, że jakakolwiek krzywda może stać mi się tylko i wyłącznie z mojej winy. Czy Wy też podpisywaliście taki dokument? Proszę o wszelkie informacje co i jak, sugestie, rady. Będę niezmiernie wdzięczny :)

zbigniewb - 24-04-2009, 20:52

Czy celem tego obozu jest kurs OWD?
I - 24-04-2009, 20:55

Temat był wielokrotnie "wałkowany" - wystarczy pójść do "bardziej normalnej" (innej) organizacji szkoleniowej.

P.
I

PS.
Ponoć to kalka hamerykańskiego papiera. Ponoć jak kursant uparty, to papier nie do końca broni cztery litery instruktora w PL.
Tylko po co?...

madakes - 24-04-2009, 21:38

Problem w tym, że obozy nurkowe są prowadzone tylko z PADI. No, ale zakładam, że nic mi się nie stanie. Nie jestem jakimś wypadkowym nastolatkiem :P zbigniewb,, tak, będę robił na obozie kurs OWD.
BitPump - 24-04-2009, 21:56

madakes napisał/a:
Czy Wy też podpisywaliście taki dokument?


Instruktor wymagający od Ciebie podpisu powinien Ci wyjaśnić sens tego dokumentu jak również jego uwarunkowania prawne w Polsce.

I napisał/a:
Ponoć jak kursant uparty, to papier nie do końca broni cztery litery instruktora w PL.


Ten dokument w żaden sposób nie zmniejsza, ani nie zwiększa wymagań wobec instruktora odnośnie zapewnienia bezpieczeństwa kursantowi.

~BitPump

jacekplacek - 24-04-2009, 22:02

madakes napisał/a:
Problem w tym, że obozy nurkowe są prowadzone tylko z PADI.

Zobacz tu: http://aquarius-pro.pl/index2.html - niebawem rusza baza na Piłaknie. Wprawdzie to KDP CMAS, ale na pewno nie wdepniesz tu na minę, rodem z książek Strugalskiego. Dzwoń, Michał udzieli wszelkich informacji. Paru ludzi stamtąd poznałem: bardzo konkretni i wymagający.
madakes napisał/a:
Czy Wy też podpisywaliście taki dokument?

W IANTD, też.

madakes - 24-04-2009, 22:10

BitPump napisał/a:
Ten dokument w żaden sposób nie zmniejsza, ani nie zwiększa wymagań wobec instruktora odnośnie zapewnienia bezpieczeństwa kursantowi.

Też tak myślę, dlatego powoli przekonuje rodziców do podpisania go (chociaż w sumie już wpłacili zaliczkę, to tak jakby się zgadzali). Przerażają trochę te wszystkie stwierdzenia, że "w przypadku śmierci...", ale rozumiem, że muszą być i tyle. Wydaje mi się, że jak już ktoś podejmuje się organizacji takiego kursu to wszystko jest dopięte na ostatni guzik i nie jest robione na 'odwal się'. To już nie jest nauka gry w piłkę...

BitPump - 24-04-2009, 22:35

madakes napisał/a:
Wydaje mi się, że jak już ktoś podejmuje się organizacji takiego kursu to wszystko jest dopięte na ostatni guzik i nie jest robione na 'odwal się'.


Aby być w zgodzie z wymogami organizacji instruktor nie może Cię wziąć do wody póki nie będą podpisane te dokumenty. To nie jest wymóg instruktora, a organizacji. Jedyna możliwość legalnego uniknięcia konieczności podpisania takiego dokumentu to skorzystanie z organizacji, która tego nie wymaga.

~BitPump

zbigniewb - 24-04-2009, 22:39

Rozporządzenie Ministra Sportu z dnia 17 sierpnia 2006 roku w sprawie zasad bezpieczeństwa przy uprawianiu płetwonurkowania - to zbiór zasad, które organizator nurkowania musi przestrzegac. Ich naruszenie może rodzic skutki prawne.

Zaistnienie szkody po stronie osoby- uczestnika szkolenia odpowiedzialnosc prowadzącego szkolenie będzie uzależniona od możliwosci przypisania mu naruszenia zasad zawartych w postaci niedbalstwa lub lekkomyślności.

Akt prawny regulujący odpowiedzialnośc osoby fizycznej to KC i art 415.

Zródło: Nurkowanie nr.4 z 2009r.

1. Instruktor raczej nie posiada ubezpieczenia OC
2. Próbuje sformalizowac ewentualny dupochron
3. Podpisując oświadczenie pogarszasz swoją sytuacje prawną w dochodzeniu ewentualnych odszkodowań.
4. Poszukaj owd w innej organizacji
5. Wybór należy do Ciebie.

Aha, pamiętaj szkoli Cię instruktor, a nie organizacja.

styx - 25-04-2009, 12:47

Instruktor musi posiadać OC i to całkiem wysokie - to warto sprawdzić.
Papierek ze zwolnieniem odpowiedzialności jest istotny w rozumienia prawodawstwa macierzystego organizacji i w okolicznościach polskich jego podpisanie nic nie znaczy dla podpisującego.

waldo - 25-04-2009, 13:28

zbigniewb napisał/a:
1. Instruktor raczej nie posiada ubezpieczenia OC

W większości organizacji, każdy aktywny instruktor powinien mieć zawarte ubezpieczenie OC.

zbigniewb napisał/a:
2. Próbuje sformalizowac ewentualny dupochron

To nie zależy od instruktora - to jest wymóg formalny stawiany przez organizację i taki dupochron musi zostać podpisany przed rozpoczęciem szkolenia.

zbigniewb napisał/a:
3. Podpisując oświadczenie pogarszasz swoją sytuacje prawną w dochodzeniu ewentualnych odszkodowań.

Zgadza się - będzie trudno dochodzić odszkodowania przed sądami w USA :) . W Polsce ten papier nie ma żadnego znaczenia.

zbigniewb napisał/a:
4. Poszukaj owd w innej organizacji

O ile się nic nie zmieniło, CMAS i LOK nie wymagają takiego oświadczenia.

zbigniewb - 25-04-2009, 14:57

waldo napisał/a:
zbigniewb napisał/a:
1. Instruktor raczej nie posiada ubezpieczenia OC

W większości organizacji, każdy aktywny instruktor powinien mieć zawarte ubezpieczenie OC.


Dziękuję za interesujący komentarz.

... powinie miec... , ... a musi miec ubezpieczenie ... jednak robi róznice. :ping:

Waldo pytanie.

Co mam zrobic kursant jak stwierdzi,że instruktor nie ma uzbepieczenia OC i nie ma statusu instruktroskiego "aktywny"? Trochę retoryczne pytanie.

waldo - 25-04-2009, 18:00

zbigniewb napisał/a:
... powinie miec... , ... a musi miec ubezpieczenie ... jednak robi róznice.


Napisałem celowo "powinien" ponieważ np. w IANTD jest to wymóg to utrzymania aktywnego statusu instruktorskiego, ale jeżeli instruktor nie opłaci składki ubezpieczeniowej, to konsekwencje tego ujawnią się dopiero z chwilą wystąpienia roszczenia.
Oczywiście na podstawie standardów szkoleniowych, przed rozpoczęciem szkolenia, każdy kursant może poprosić instruktora o okazanie dowodu ubezpieczenia oraz dokumentu potwierdzającego aktywny status szkoleniowy.

zbigniewb napisał/a:
Waldo pytanie.

Co mam zrobic kursant jak stwierdzi,że instruktor nie ma uzbepieczenia OC i nie ma statusu instruktroskiego "aktywny"? Trochę retoryczne pytanie.


Wielu instruktorów jest nieaktywnych i nie opłaca ubezpieczenia ... :)

Domyślam się, że chodzi Ci o sytuację, gdy instruktor o takim statusie chce prowadzić szkolenie ? Należy zapytać, kto po ukończeniu kursu wystawi certyfikat ?

zbigniewb - 25-04-2009, 18:15

waldo napisał/a:
Należy zapytać, kto po ukończeniu kursu wystawi certyfikat ?


Nikt.

Instruktor bez statusu "nauczyciel" i bez OC, pracujący dla szefa, który wystawia pik do organizacji, to taki całkiem odjechany przykład? Co o tym myślisz?

waldo - 25-04-2009, 21:24

zbigniewb napisał/a:
Instruktor bez statusu "nauczyciel" i bez OC, pracujący dla szefa, który wystawia pik do organizacji, to taki całkiem odjechany przykład? Co o tym myślisz?


Nie jestem sędzią i nie chcę nikogo oceniać, ale jeżeli chcesz, to sam możesz ocenić poniższy przykład kompetencji.

Kilka lat temu, gdy istniał jeszcze ZGNIEW, poznałem młodego nurka P2 (wielu nurków z Krakowa również go poznało), który był zatrudniony w pewnej bazie (poza granicami Polski) w charakterze ... przewodnika i instruktora, a kursanci otrzymywali certyfikaty ... zupełnie innej organizacji.
Standardem było nurkowanie poniżej 40m zarówno z kursami OWD jak i z każdym, kto miał ochotę na turystykę nurkową, a "instruktor" wykonywał po kilka takich nurkowań dziennie.
Na szczęście kursantom nic się nie stało, ale gdy wspomniany nurek zapracował sobie na bardzo poważny DCS, to z uwagi na brak ubezpieczenia własnego oraz bazy, musiał wracać do Polski aby poddać się długotrwałemu leczeniu hiperbarycznemu. Instruktor certyfikujący również został rozliczony za swoją "pracę".

zbigniewb - 25-04-2009, 23:27

waldo napisał/a:
Nie jestem sędzią i nie chcę nikogo oceniać, ale jeżeli chcesz, to sam możesz ocenić poniższy przykład kompetencji.


Okay, chyba rozumiem Twój dyskomfort.

Usługi nurkowe są czarne, szare, czasem normalne.

Tak z ciekawości co to jest ZGNIEW?

waldo - 26-04-2009, 07:35

zbigniewb napisał/a:
Tak z ciekawości co to jest ZGNIEW?


ZGNIEW to była "Zdesperowana Grupa Nurków i Eksploatorów Wirtualnych". Wrzuć hasło w google, a dowiesz się więcej :)

Henry - 27-04-2009, 12:03

waldo napisał/a:
O ile się nic nie zmieniło, CMAS i LOK nie wymagają takiego oświadczenia

Być może że jak sam stwierdziłeś Waldo w polsce nie ma takie oświadczenie większej wartości.
Ale jak mnie pamięc nie myli to składałem oświadczenie przed każdym nurkiem szkoleniowym że ze mną jest wszytsko o.k. (przynajmniej w moim przekonaniu)

hubert68 - 27-04-2009, 15:23

Wypełniając dokumenty (elektroniczne) przy zgłoszeniu na kursy w GUE, np GUE DIR Fundamentals, również, o ile pamiętam musisz "kliknąć" w takie zwolnienie. I chyba podpisać u instruktora rozpoczynając kurs. Napewno, jak już pisał Jacek, tak samo jest w IANTD. Jak parę lat temu robiłem Intro w Egiptowie, też musiałem coś takiego podpisać. Wydaje mi się, że wszystkie organizacje międzynarodowe tak mają. CMAS dlatego nie, że tutaj szkolisz się w LOK lub KDP a dopiero te organizacje (a nie Ty czy Twój instruktor) są członkami CMAS.
Pewi - 27-04-2009, 19:58

W moim przekonaniu podpisywanie takiego oświadczenia to zabezpieczenie się organizacji, której członkiem jest instruktor prowadzący szkolenie, przed ewentualną odpowiedzialnością i roszczeniami poszkodowanego z którymi może on wystąpić do tej właśnie organizacji. Być może w USA takie oświadczenie zwalnia z odpowiedzialności. Być może organizacja zostanie zwolniona z odpowiedzialności także w Polsce, choć to wydaje się dyskusyjne. W żadnym razie jednak nie zwolni ono prowadzącego kurs, jeśli do wypadku doszło z powodu jego zawinionego działania lub zaniechania. Zapisy w takich oświadczeniach (np. w IANTD, które zresztą sam podpisałem, zwalniające z zawinionego działania lub zaniechania) są bez znaczenia, ale oczywiście budzą niepokój. Mój zresztą także.
Zielenkiewicz - 29-04-2009, 17:20

Większość tak zwanych "światowych organizacji nurkowych", ma swoją główną siedzibę "macierzystą"w USA, a lokalne czy regionalne biura podlegają im. Dlatego przynajmniej teoretycznie można wytoczyć proces ich jednostką macierzystym. np Upuściłeś sobie kafelek ołowiany na stopę. Winna wiec jest organizacja, bo instruktor cie nie poinformował, ze jak upadnie to może ci połamać palce. Zawiniły oczywiście standardy szkoleniowe a za nie odpowiada organ Macierzysty z siedzibą w, którymś z pięknych stanów USA .Wiec kursant tam spróbuje dochodzić swoich praw. Co prawda kafelek spadł mu na stopę w Egipcie, a kursant sam pochodzi z Polski. Zaś instruktor był z Ukrainy a baza była Rosyjska. W Egipcie , Polsce , Rosji, niema co liczyć na odszkodowanie. Ale w stanach, to może dostać nawet kilka baniek np. 15 000 000 $ Czy takie działanie może być skuteczne? :co:
Trudno powiedzie, ale ktoś może spróbować. No cóż co kraj to obyczaj.

Dlatego jak organizacja niema amerykańskich korzeni to na ogół nie wymaga. Lub wymaga lokalnie. np. KDP, LOK nie wymagają.

Nie da się zwolnić z odpowiedzialności karnej z cywilną to już bywa różnie.

Jeżeli skutki ewentualnego wypadku były by poważne i nie daj Boże, pociągały by za sobą trwały uszczerbek na zdrowiu. To ciebie powinna interesować odpowiedzialność cywilna, jaką instruktor bierze.

Jeżeli posiada ubezpieczenie najczęściej w DAN to możesz liczyć na odszkodowanie. Ważne :!!: Musi być profesjonalne a nie zwykłe dla nurka. W przypadku zwykłego ty jako kursant nic nie dostaniesz.

Nie które organizacje np. PADI wymagają od swoich instruktorów by kwota gwarancyjna ubezpieczenia była dodatkowo podwyższona przez DAN. Czyli można liczyć na wyższe odszkodowanie. Jednocześnie PADI kontroluje przed przyznaniem statutu nauczycielskiego czy instruktor posiada aktualną polisę na wymaganą przez nich kwotę.

A cha wymóg ubezpieczenia zależy od regionu w którym instruktor szkoli. Zawsze wiec warto prosić o certyfikat i aktualną polisę.

Do wypłaty odszkodowania nie jest wymagane postępowanie sądowe.
Instruktor nie potrzebuje również zaniedbać swoich obowiązków. żebyś mógł otrzymał odszkodowanie. wystarczy wypadek

Jeżeli jednak dopuścił by się rażących uchybień to prokurator, pewnie postawił by mu zarzuty. Nie oznacza to jednak że wystąpi o odszkodowanie dla ciebie.

Instruktor nie może zwolnic się z odpowiedzialności karnej
Jednak w przypadku podpisanego przez ciebie i rodziców pisma
Sąd weźmie zapewne pod uwagę że zostałeś poinformowany o ewentualnych zagrożeniach
i może to wpłynąć na wysokość ewentualnego odszkodowania.

Jeśli sąd zasądzi odszkodowanie, to trzeba je potem jeszcze ściągnąć. A jak instruktor niema ubezpieczenia to może być trudne. :buuu: Bo z pustego to i Salomon nie naleje.

hubert68 - 29-04-2009, 17:46

Zielenkiewicz napisał/a:
Większość tak zwanych "światowych organizacji nurkowych", ma swoją główną siedzibę "macierzystą"w USA, a lokalne czy regionalne biura podlegają im. Dlatego przynajmniej teoretycznie można wytoczyć proces ich jednostką macierzystym. np Upuściłeś sobie kafelek ołowiany na stopę. Winna wiec jest organizacja, bo instruktor cie nie poinformował, ze jak upadnie to może ci połamać palce. Zawiniły oczywiście standardy szkoleniowe a za nie odpowiada organ Macierzysty z siedzibą w, którymś z pięknych stanów USA .Wiec kursant tam spróbuje dochodzić swoich praw. Co prawda kafelek spadł mu na stopę w Egipcie, a kursant sam pochodzi z Polski. Zaś instruktor był z Ukrainy a baza była Rosyjska. W Egipcie , Polsce , Rosji, niema co liczyć na odszkodowanie. Ale w stanach, to może dostać nawet kilka baniek np. 15 000 000 $ Czy takie działanie może być skuteczne?

Masz 100% racji. Należy pamiętać, że USA to taki dziwny kraj, w którym pewna niewiasta otrzymała 3 000 000 $ odszkodowania od Mc Donals's, za to, że poparzyła sobie kolana gorącą kawą. Bo nikt biedaczki nie poinformował, że kawa jest gorąca...

grzegorz - 29-04-2009, 19:32

No tak.ale to również pokazuje ,ze najlepsze są właśnie organizacje z korzeniami amerykańskimi.
madakes - 30-04-2009, 16:29

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, już wszystko dzięki Wam rozumiem, no i rodzice się nie denerwują :P Nie wiem czemu, ale PADI mi się wydaje najbardziej zaufane, nowoczesne i w ogóle tak jakoś pozytywnie nastawione do ludzi, może to przez fakt, że o PADI chyba najczęściej się słyszy zaczynając przygodę z nurkowaniem. Dlatego właśnie tak mi zależało na wyjaśnieniu tej kwestii, bo nie chciałem szkolić się w innej organizacji.
grzegorz - 30-04-2009, 16:32

no tak , nurkowanie jest łatwe,lekkie i przyjemne,nic złego nie moze ci się stać,a PAdi cię przed tym uchroni:)
I - 30-04-2009, 17:45

madakes napisał/a:
... ale PADI mi się wydaje najbardziej zaufane, nowoczesne i w ogóle tak jakoś pozytywnie nastawione do ludzi, może to przez fakt, że o PADI chyba najczęściej się słyszy zaczynając przygodę z nurkowaniem. Dlatego właśnie tak mi zależało na wyjaśnieniu tej kwestii, bo nie chciałem szkolić się w innej organizacji.

Chyba jesteś jedyną osobą na tym forum, ktora tak myśli... ;)
Czego nie da zrobić się tylko przy pomocy marketingu? ... :)

P.
I

zbigniewb - 12-05-2009, 14:21

Zielenkiewicz napisał/a:
Jednocześnie PADI kontroluje przed przyznaniem statutu nauczycielskiego czy instruktor posiada aktualną polisę na wymaganą przez nich kwotę.


... chyba chodziło Ci o status. :ping:

Zechciałbyś wyjaśnic w jaki sposób PADI kontroluje aktualnośc polisy instruktora i jaka jest wymagana wielkośc ubezpieczenia?

Jeszcze jedno. W jaki sposób ubezpieczenie zależy od miejsca szkolenia ?

Zielenkiewicz - 14-05-2009, 11:47

Nie chodzi mi jak najbardziej o ubezpieczenie. Wymóg jest zależy od regionu. Polska podlega pod PADI International Lid.
Biuro to obsługuje Afrykę i częściowo Europę Wschodnią w tym Polskę nie wymaga ubezpieczenia na części swojego obszaru. Wystarczy że instruktor zadeklaruje, iż nie będzie szkolił na obszarze gdzie jest to wymagane [generalnie na obszarach państw trzeciego świata ;-) ] A tak naprawdę, PADI International Lid. wymaga tego ubezpieczenia, chyba tylko w Angli. Jeżeli instruktor zamierza szkolić na obszarze obsługiwanym przez inne biuro (niż jego macierzyste), ma obowiązek to zgłosić. Zostanie wtedy poproszony o uzupełnienie tego wymogu (lub nie). Trzeba wtedy przedstawić dowód na odpowiednie ubezpieczenie OC. W przypadku gdy ubezpieczenie jest robione w DAN nie trzeba tego robić sami sprawdzają elektronicznie. Przy odnawianiu statutu nauczycielskiego.

Co ciekawe w UE obsługuje PADI Europe.

styx - 14-05-2009, 12:05

[quote="Zielenkiewicz"... nie wymaga ubezpieczenia na części swojego obszaru. [/quote]

To byłoby dziwne jeśli jest stanem faktycznym bo generuje spore ryzyko dla PADI jako takiego - pomijając już los instruktora.

W przypadku IANTD jest wymagane OC na minimum 1 mln USD.

zbigniewb - 14-05-2009, 15:07

Zielenkiewicz napisał/a:
Polska podlega pod PADI International Lid. Biuro to obsługuje Afrykę i częściowo Europę Wschodnią....Co ciekawe w UE obsługuje PADI Europe.


Czeski film :co:

jacekplacek - 14-05-2009, 15:57

zbigniewb napisał/a:
Czeski film

Czeski, to nie w PADI :D

zbigniewb - 14-05-2009, 16:14

jacekplacek napisał/a:
zbigniewb napisał/a:
Czeski film

Czeski, to nie w PADI :D



No tak. :aaa: To nie ta firma.

I - 14-05-2009, 18:17

Czyli Leslie Nielsen?... :)

P.
I

Zielenkiewicz - 14-05-2009, 18:26

Raczej po prostu nie zauważyli ze należymy do Europy. I wrzucili nas do wspólnego worka z całą Afryką. Somalia, Etiopia ,Egipt i my :D


Ma to też dobrą stronę, nie trzeba płacić ubezpieczenia. Dobrą dla instruktorów.

styx - 14-05-2009, 22:03

Zielenkiewicz napisał/a:

Ma to też dobrą stronę, nie trzeba płacić ubezpieczenia. Dobrą dla instruktorów.


To jest złe dla kursantów a dla instruktorów fatalne. Lub odwrotnie.

BitPump - 15-05-2009, 08:24

styx napisał/a:
To jest złe dla kursantów a dla instruktorów fatalne. Lub odwrotnie.


Są osoby, które się wolą szkolić u instruktora, który nie ma ubezpieczenia. Uważają, że będzie się bardziej pilnował.

~BitPump


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group