FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Awaria automatu na 15 m

AgnieszkaP - 13-07-2009, 16:30
Temat postu: Awaria automatu na 15 m
Witam,

Podczas wczorajszego nurkowania miałam nieprzyjemną sytuację.

Podczas powrotu (po ok 15 min nurkowania) poczułam, że zaczynam mieć problemy z automatem, zaczął bardzo ciężko podawać powietrze. Czując, że coś jest nie tak odszukałam swój octopus i zakomunikowałam mojemu partnerowi, że coś jest nie tak. Jednak stwierdziłam, że płyniemy dalej. Po paru metrach zachłysnęłam się wodą. Po chwili automat zaczął podawać mi wodę. Szybko zamieniałam automat z octopusem. Niestety octopus bardzo się wzburzył i oddychanie przez niego było dla mnie niemożliwe. Brakowało mi już powietrza w płucach. Co ciekawe w afekcie nawet nie pomyślał o wynurzeniu! czekałam na pomoc partnera. Zasygnalizowałam brak powietrza. Przez wylatujące z octopusa bańki powietrza widział tylko rękę partnera szukającą swojego octopusa. Myślałam, że trwa to wieczność. W końcu dostałam "zastrzyk" powietrza i razem szybko się wynurzyliśmy. Wszystko skończyło się dobrze.

Sytuacja miała miejsce na 15 m, temp 6/7 stopni.

Mam pytanie, co mogło się stać z moim automatem (nowy, nurkowałam w nim 5 razy), dlaczego octopus nagle się wzburzył? Czy nasze zachowanie było poprawne? Jak zapobiegać takim sytuacją? Z góry serdecznie dziękuje za odpowiedzi.

Judas - 13-07-2009, 16:46

Czy Ty byłas na kursie nurkowym bo pytania sa z zakresu podstawowej wiedzy przekazywanej na kursie? A jeśli byłas i tego nie wiesz to cos nie halo z Twoim instruktorem. Proponuje poszukać innego.
tomashleezon - 13-07-2009, 17:42

Cześć!!

Jaki to sprzęt??
Najważniejsze, że skończyło się dobrze...

Pozdrawiam!!

zarowa - 13-07-2009, 19:04

Napisz na jakich automatach nurkowałaś.

AgnieszkaP napisał/a:
Po paru metrach zachłysnęłam się wodą. Po chwili automat zaczął podawać mi wodę.


Automat może podawać wodę gdy podwinie się w środku membrana. Jest to możliwe, ale mało prawdopodobne, że stało się to podczas normalnego oddychania. Dlatego jeśli była by to wina membrany automat powinien podawać wodę od początku nurkowania. Może jakiś syf sie tam dostał. Nie przeciągnęłaś czasem automatu gdzieś po piachu czy dnie?

AgnieszkaP napisał/a:
Szybko zamieniałam automat z octopusem. Niestety octopus bardzo się wzburzył i oddychanie przez niego było dla mnie niemożliwe.


Octopus mógł uledz zalodzeniu albo wzbudził się jeśli wyjęłaś go z takiej śmiesznej najczęściej żółtej gruszki ;) Pewnie schowałaś go tam jeszcze na powieszchni zanim zalał się wodą, po wyjęciu pod wodą zalał się wodą i zaczął ostro podawać.

AgnieszkaP napisał/a:
Przez wylatujące z octopusa bańki powietrza widział tylko rękę partnera szukającą swojego octopusa. Myślałam, że trwa to wieczność.


Gdyby partner podał swój automat a sam przeszedł na zapas trwało by to sekunde :)

bell23 - 13-07-2009, 21:44

Octopus mógł uledz zalodzeniu albo wzbudził się jeśli wyjęłaś go z takiej śmiesznej najczęściej żółtej gruszki ;) Pewnie schowałaś go tam jeszcze na powieszchni zanim zalał się wodą, po wyjęciu pod wodą zalał się wodą i zaczął ostro podawać.
nie uważasz , że ktoś miał autentyczny problem, a powyższy tekst jest przesadzony?

AgnieszkaP - 13-07-2009, 23:07

Wielkie dzięki za odpowiedzi...

Automat na jakim nurkowałam to SoprasSub.
Po tej "przygodzie" postanowiłam zainwestować w podwójny zawór i automat Apeksa.

Wracając do tzw. sytuacji mój octopus nie był osadzony w smoczku. Całkiem możliwe, że się gdzieś "zabrudził".

Generalnie najadłam się dużo strachu. Cieszę się, że mój partner był koło mnie i mi pomógł.

Nie przestanę nurkować...

Szyderca - 13-07-2009, 23:35

AgnieszkaP napisał/a:
Po tej "przygodzie" postanowiłam zainwestować w podwójny zawór i automat Apeksa.


Dobrze :D
AgnieszkaP napisał/a:
Całkiem możliwe, że się gdzieś "zabrudził".

trzeba sprawdzac mialem kiedys to samo

AgnieszkaP napisał/a:
Generalnie najadłam się dużo strachu. Cieszę się, że mój partner był koło mnie i mi pomógł.


Podziw dla partnera mój uciekł.tzn poleciał z 8 metrów na powierzchnie wezwac pomocy :D
Cytat:
Nie przestanę nurkować...

Dobra postawa

I - 14-07-2009, 00:17

Nie wiem, czy mam rację, ale to trochę wygląda, jakby "zagrały" następujące czynniki:

- nie jest wykluczone, że spotkałaś się z dość rzadkim zjawiskiem zamarznięcia automatu "w pozycji zamknięte".
- a jak złapałaś za octopus, to również zamarzł, tylko w bardziej typowy sposób - "free flow"
(trochę po wyjściu z wody automaty powinny znów działać OK)

Rzuciłem okiem do katalogu SoprasSub i tam chyba jest naprawdę niewiele zestawów, które choćby leżały obok automatów "zimnowodnych".

Nie jest więc wykluczone, że po prostu poszłaś pod termoklinę z automatem przystosowanym wyłącznie do "ciepłych wód".

P.
I

PS.
I tu mam dwa pytania (może się czepiam):
- Czy jest możliwe, że ktoś ci "wcisnął" ciepłowodne automaty do nurkowania w Polsce?
- Czy jest prawdopodobne, że na kursie "zapomnieli" wystarczająco wyraźnie poruszyć kwestię zamarzania automatów?

Jeżeli odpowiedź na choćby jedno z pytań jest twierdząca,
to myślę, że odpowiedzialni/e za to panowie/panie nie powinni się obrazić,
jak im "wytniesz piąchą w nos" w podziękowaniu... ;)

jacekplacek - 14-07-2009, 08:03

AgnieszkaP napisał/a:
Mam pytanie, co mogło się stać z moim automatem (nowy, nurkowałam w nim 5 razy)

Najprawdopodobniej podwinął się zaworek wydechowy(skok, piach, inne farfocle). Awaria usuwalna pod wodą o ile typ automatu na to pozwala(np. w Maresie mam puszkę przykręconą i zabezpieczoną zawleczką: za cholerę tego nie odkręcę pod wodą).
AgnieszkaP napisał/a:
Niestety octopus bardzo się wzburzył i oddychanie przez niego było dla mnie niemożliwe.

Nauka oddychania ze wzbudzonego automatu, jest standardowym elementem szkolenia. Zapytaj swojego instruktora, dlaczego tego nie umiesz.
AgnieszkaP napisał/a:
Co ciekawe w afekcie nawet nie pomyślał o wynurzeniu! czekałam na pomoc partnera.

AgnieszkaP napisał/a:
W końcu dostałam "zastrzyk" powietrza i razem szybko się wynurzyliśmy

Nauka awaryjnego wynurzenia w sytuacji OOG z zachowaniem bezpiecznej prędkości wynurzenia i wymaganych przystanków jest standardowym elementem szkolenia. Zapytaj swojego instruktora, dlaczego tego nie umiesz. Nie miałaś braku gazu, trzy sprawne automaty(Twój i dwa partnera). Nawet, gdyby zabrakło Ci powietrza, partner MUSI mieć go dość na prawidłowe procedury dla obojga.
AgnieszkaP napisał/a:
Jak zapobiegać takim sytuacją?

Poprosić dotychczasowego instruktora o zwrot kasy i udać się do normalnych ludzi na normalne szkolenie. Pewnie nie odda, bo pewnie nie wie, że nie umie szkolić(a zapewne ma mgliste pojęcie o nurkowaniu wogóle). Olej gościa i poszukaj na AOWD kogoś normalnego.

meerec - 14-07-2009, 10:07

jacekplacek, z wypowiedzi AgnieszkiP wynika, że jest raczej początkujacym nurkiem a Ty piszesz o OOG, wynurzeniu z odpowiednią prędkością itp...
Czy Ty będąc po podstawowym kursie (zakładam, że po takim jest AgnieszkaP) miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"? Nawet jeśli tak, to czy miałeś kiedyś okazję w realnej sytuacji awaryjnej je wykorzystać...?

martin - 14-07-2009, 10:17

meerec napisał/a:
Czy Ty będąc po podstawowym kursie miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"?


Nie jestem Jackiem, ale odpowiem za siebie: tak. Przestazaly CMAS uczy w ten sposob. Tylko ze taki kurs trwa pol roku w basenie i 8..10 nurkowan w wodach otwartych.

Judas - 14-07-2009, 10:23

meerec napisał/a:
jacekplacek, z wypowiedzi AgnieszkiP wynika, że jest raczej początkujacym nurkiem a Ty piszesz o OOG, wynurzeniu z odpowiednią prędkością itp...


No bo to jest program kursu podstawowego, jeśli sie tego nie mialo/nie umie to znaczy ze kurs byl do D***. To nie wina Agnieszki bo z reguly kursy podstawowe robi sie u ludzi przypadkowych w organizacjach nastawionych na masowy przerób i szybki zysk.

Nie znaczy to że nie należy o tym mowić i polecac instruktorów którzy porzadnie szkola.

Moze dzieki temu na kolejny kurs pojdzie do porzadnego instruktora i nie bedzie miec takich przygod.

jacekplacek - 14-07-2009, 10:24

meerec napisał/a:
Czy Ty będąc po podstawowym kursie (zakładam, że po takim jest AgnieszkaP) miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"?

Tak, miałem w trybie opisanym przez Martina. Nie zmienia to faktu, że widzę normalnych instruktorów(w sensie: nie wciskających kitu a uczciwie pracujących bo wiedzą co robią i umią to przekazać) szkolących tak w niby szybkich obecnych realiach. Meerec, dlaczego zadajesz takie dziwne pytanie? Czy we Wrocławiu nie ma instruktorów uczących OOG, prędkości wynurzania, pływalności na OWD? Nie mówię o perfekcyjnym wykonaniu, ale bez specjalnej jazdy po bandzie można tego w kilku nurkowaniach nauczyć. Może miałeś po prostu pecha, bo nie wierzę, że u Was nie ma kto tego nauczyć.

nseal - 14-07-2009, 10:32

meerec napisał/a:
z wypowiedzi AgnieszkiP wynika, że jest raczej początkujacym nurkiem a Ty piszesz o OOG, wynurzeniu z odpowiednią prędkością itp...
Czy Ty będąc po podstawowym kursie (zakładam, że po takim jest AgnieszkaP) miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"? Nawet jeśli tak, to czy miałeś kiedyś okazję w realnej sytuacji awaryjnej je wykorzystać...?


To co wymieniłeś jest elementem kursu podstawowego, przynajmniej w NAUI kursanci się tego uczą.
OOG nie musi wyglądać jak na filmach z 5thDimension. Nie musi być "świetnie". Ma być skutecznie.
Co do sytuacji realnych: kilkukrotnie wyprowadzałem kogoś na swoim automacie. A wcale dużo nie nurkuję, niestety.

TomekP - 14-07-2009, 10:42

AgnieszkaP napisał/a:
Czy nasze zachowanie było poprawne?


Wypadki to najcześciej łańcuszek zdarzeń w których dana osoba podejmuje kolejno kilka nienajlepszych decyzji. Wg mnie pierwszą błędną decyzją było kontynuowanie oddychania z AO który ma jakiś problem. Powinnaś od razu przejść na backup. Wówczas nie zachłysnełabyś się wodą, była bardziej spokojna i pewnie Octo by się nie wzbudził. Partner który widzi, że masz problemy, kombinujesz z automatami, z których jeden się wzbudził powinien wcześniej zacząć szukać swojego Octo.
Gratuluje opanowania, ja po zachłyśnięciu się wodą wpadłem w panikę i skończyłem na powierzchni. Na szczęście było to jeszcze na kursie w basenie na małej glębokości :)

AgnieszkaP napisał/a:
W końcu dostałam "zastrzyk" powietrza i razem szybko się wynurzyliśmy.

Co to znaczy, że się szybko wynurzyliście?

AgnieszkaP napisał/a:
Jak zapobiegać takim sytuacją?

Warto sprawdzać sprzęt przed wejściem. Jedną z procedur jest próba wzięcia oddechu z AO przykręconego do zakręconej butli. Jeśli membrana była podwinięta to wówczas powinnaś móc wziąść oddech co świadczy o uszkodzeniu AO.
Jeśli coś stało się z membraną w trakcie nurkowania to nie masz na to większego wpływu poza możliwością zmiany na drugi AO.
Poza tym ćwiczyć, szkolić się i nurkować :)

Proponuję przenieść wątek do działu Jestem początkujący.

meerec - 14-07-2009, 10:51

Czytajcie ze zrozumieniem...
Moje pytanie nie brzmiało" "czy miałeś na kursie takie ćwiczenia?"
tylko:
"Czy Ty będąc po podstawowym kursie (zakładam, że po takim jest AgnieszkaP) miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"?"
Tak się składa, że moim pierwszym kursem było P1 w CMASie u dobrego instruktora i wałkowaliśmy te ćwiczenia dość intensywnie. Jednak uważam, że choćby kurs był niewiadomo jak dobrze przeprowadzony u niewiadomo jak dobrego instruktora, jest to jedynie kilka - kilkanaście nurkowań a do wykonania wynurzenia z odpowiednim zachowaniem prędkości, przystanków w sytuacji OOG potrzeba DOŚWIADCZENIA i opływania. I nie piszcie, że nie mam racji....

piotr_c - 14-07-2009, 11:05

meerec napisał/a:
Czy Ty będąc po podstawowym kursie (zakładam, że po takim jest AgnieszkaP) miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"? Nawet jeśli tak, to czy miałeś kiedyś okazję w realnej sytuacji awaryjnej je wykorzystać...?


Wprawdzie pytanie było do Jacka, ale że dotyczy każdego nurka to również pozwolę sobie na nie odpowiedzieć:

Ad.1 Będąc wyszkolonym w PADI przez dobrego instruktora opanowałem tę sytuację w wystarczającym stopniu.
Ad.2 Tak. Gdzieś w okolicach 5'go nurka po OWD. Było to wynikiem uszkodzenia pierwszego stopnia automatu Maresa.

To kwestia instruktora i tego, na co stawiał akcenty w ramach standardów obowiązujących w danej organizacji.


AgnieszkaP napisał/a:
Jednak stwierdziłam, że płyniemy dalej.


Ze wszystki błędów, które popełniłaś, ten jest moim zdaniem najbardziej karygodny.

martin - 14-07-2009, 11:27

meerec napisał/a:
I nie piszcie, ze nie mam racji.


Masz racje.

meerec napisał/a:
Jednak uwazam, ze chocby kurs byl niewiadomo jak dobrze przeprowadzony u niewiadomo jak dobrego instruktora, jest to jedynie kilka - kilkanascie nurkowan a do wykonania wynurzenia z odpowiednim zachowaniem predkosci, przystanków w sytuacji OOG potrzeba DOSWIADCZENIA i oplywania.


Nie. To "tylko" wymaga pozbycia sie uczucia leku, opanowania siebie i zaufania ze procedury zadzialaja. I tego nie nauczysz sie podczas 6 dniowego kursu - ale mozesz spokojnie nauczyc sie podczas 6 miesiecznego kursu, w ktorym duzo plywasz, robisz bezdechy, cwiczenia typu "fajka pokoju", ubieranie/rozbieranie sprzetu pod woda, ubieranie po doplynieciu etc...

piotr_c - 14-07-2009, 12:10

martin napisał/a:
ale mozesz spokojnie nauczyc sie podczas 6 miesiecznego kursu


Martin, chyba przesadzasz. To nie ma być wzorowe wynurzenie z zachowaniem idealnego trymu i strzeleniem przy okazji bojki.

Nie demonizuj też stresu, bo samo wynurzenie następuje już gdy sytuacja jest jako-tako opanowana. Obaj partnerzy mają czym oddychać i można spokojnie odczekać tę minutę aż się obaj uspokoją.

W takiej sytuacji nikt nie będzie patrzył, że ktoś pomaga sobie przy wychodzeniu płetwami, bo tak mu łatwiej kontrolować prędkość wynurzania, czy trzyma się opustówki czy czegokolwiek innego, jeśli coś jest pod ręką.

martin - 14-07-2009, 12:14

piotr_c napisał/a:
Martin, chyba przesadzasz.


Nie kazdy jest oplywany i nie boi sie wody - a mysle ze po pol roku intensywnego treningu kazdy jest w stanie to opanowac.

piotr_c napisał/a:
Nie demonizuj też stresu...


Nie demonizuje - ale trzeba wziasc pod uwage ze moze wystapic. Ale im lepiej jestes oplywany, tym mniejsze prawdopodobienstwo :)

Paweł - 15-07-2009, 00:04

martin napisał/a:
meerec napisał/a:
Czy Ty będąc po podstawowym kursie miałeś świetnie opanowane te "umiejętności"?


Nie jestem Jackiem, ale odpowiem za siebie: tak. Przestazaly CMAS uczy w ten sposob. Tylko ze taki kurs trwa pol roku w basenie i 8..10 nurkowan w wodach otwartych.


W nowoczesnym SSI też tego uczą.Przynajmniej ja tak miałem.
Tyle że uczy nie organizacja a instruktor.
Bez względu pod jakąmarka działa musi byc dobry.

Pozdrówka

hubert68 - 15-07-2009, 07:07

AgnieszkaP napisał/a:
Po tej "przygodzie" postanowiłam zainwestować w podwójny zawór i automat Apeksa.
Bardzo dobra decyzja.
AgnieszkaP napisał/a:
Przez wylatujące z octopusa bańki powietrza widział tylko rękę partnera szukającą swojego octopusa. Myślałam, że trwa to wieczność.
zarowa napisał/a:
Gdyby partner podał swój automat a sam przeszedł na zapas trwało by to sekunde
i jeszcze NAPEWNO biorca dostałby w pełni sprawny automat. Właśnie to przekonuje mnie do długiego węża.

Nawet w takim przypadku (OOG czyli Out od gas - brak gazu) należy w sposób bezpieczny się wynurzyć, co oznacza przeprowadzenie wynurzenia w sposób zaplanowany. Czy na kursie podstawowym tego uczą? Pewnie tak, choć nie na wszystkich. Czy po kursie podstawowym nurek jest w stanie to przeprowadzić w praktyce? Myślę, że mało który. Na szczęście
AgnieszkaP napisał/a:
po ok 15 min /.../ nurkowaniaSytuacja miała miejsce na 15 m
Więc na dcs "nie zdążyła" zapracować.


Swoją drogą ponad rok temu, po P1 i jakichś 20 nurkowaniach, zapomniałem z domu automatu. Pożyczyłem z bazy i na 15 m, przy ciśnieniu na manometrze 40 bar okazało się, że brakło gazu. Było to w trakcie wynurzania, w chwilę po tym jak partner pokazał mi brak gazu i przeszedł na mój oktopus. Też się szybko wynurzyliśmy. Paru rzeczy mnie to nauczyło... Agnieszko i Tobie tego życzę.

AgnieszkaP - 15-07-2009, 12:07

Bardzo dziękuje za wszystkie rady!!

Apeks już jest!

W weekend znów będę nurkować i zbierać nowe doświadczenia. Oby jak najmniej takich o jakim Wam napisałam :)

Jeszcze raz serdecznie dziękuje i życzę Wam wszystkim jak najmniej "przygód" ;)

Pozdrawiam,

zarowa - 15-07-2009, 12:27

Na kursie powinny być omówione, pokazane i przećwiczone te umiejętności (OOG) ale bardzo mały procent ludzi ( przyszłych płetwonurków ) jest w stanie nauczyć się tego ( i nie tylko tyczy się to do wszystkich ćwiczen i umiejetnosci) podczas kursu. Tych paru geniuszy i tak to po pewnym czasie zapomni jesli nie będą tego ćwiczyć regularnie/co jakiś czas. Dla mnie kurs nurkowy to nie tylko przepustka/zezwolenie na wykonywanie danych nurkowań ale też obowiązek do ćwiczenia poznanych umiejetności itp już bez bezposredniej asysty instruktora. Ja po każdym kursie wiem co muszę jeszcze poprawić nad czym popracować, żeby wszystko było "ładnie". Trzeba od czasu do czasu nie co roku na kursie tylko min 3 razy w roku iśc do wody we 2-3 osoby na platforme na skillsy. Popływac, bez maski, płetw, gazu, strzelanie bojki, stage, s-dril, v-dril itp.itp. Wtedy nie zapominamy ale także nabywamy doświadczenia, obycia, pamięci mięśniowej w różnych sytuacjach awaryjnych. Wpływa to bardzo na naszą psychikę i napewno zmniejsza stres w sytuacji awaryjnej o którym pisał Martin. Panika jest często powodem wypadku.
hubert68 - 15-07-2009, 13:33

zarowa napisał/a:
Trzeba od czasu do czasu nie co roku na kursie tylko min 3 razy w roku iśc do wody we 2-3 osoby na platforme na skillsy. Popływac, bez maski, płetw, gazu, strzelanie bojki, stage, s-dril, v-dril itp.itp.


Pozwolę sobie zauważyć, w ramach "uprawiania propagandy metodami świadków... " (co ktoś kiedyś na tym forum mi zarzucił) :-) , że zmodyfikowane v-dril i s-dril są wykonywane przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów GUE...

jacekplacek - 15-07-2009, 14:56

hubert68 napisał/a:
są wykonywane przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów GUE

Nie. Są wykonywane przy każdym nurkowaniu w każdej znanej mi federacji: CMAS, IANTD, GUE. Od nas zależy, czy pominiemy ten element, czy nie. Jast jeszcze kwestia konfiguracji. Ja, używając DIR-owej sprawdzam za każdym razem, bo przy OOG to ja dostanę ew. niesprawny automat. Używając majtającego się octopusa, podajesz właśnie ten, ew. niesprawny element i pominięcie sprawdzenia nie boli tak bardzo.

gorcio - 15-07-2009, 15:02

jacekplacek napisał/a:
Są wykonywane przy każdym nurkowaniu w każdej znanej mi federacji: CMAS,

Czyzby ? Moze w Polsce lub moze u Twojego instruktora. W miejscach gdzie nurkowalem nikt czegos takiego nie robil , i patrzyli na nas jak na dzikusowz buszu. W standardach CMAS (przynajmniej LIFRAS) tego nie widzialem.

jacekplacek - 15-07-2009, 15:10

gorcio napisał/a:
W standardach CMAS (przynajmniej LIFRAS) tego nie widzialem.

Nie wiem, co jest w standardach: KDP trzyma wtajemnicy i nie zanosi się na ujawnienie. Musieliby pewnie z połowę instruktorów wywalić. Nie mniej, miałem przyjemność widzieć kilka kursów z wykładami i było to podkreślane. Faktycznie, nie widziałem, żeby ktoś stosował. Natomiast osoby z którymi ostatnio nurkuję, stosują za każdym razem. Jak nuram z kimś nowym, wymuszam takie zachowanie jednym prostym gestem.

hubert68 - 15-07-2009, 15:18

jacekplacek napisał/a:
Są wykonywane przy każdym nurkowaniu w każdej znanej mi federacji:

Jacku zastanów się, czy przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów IANTD lub CMAS masz wykonać s-drila i zmodyfikowanego v-drila? Ja nie mówię o obecności tych procedur. Mówię o tym, że przed zanurzeniem lub na 3 m zawsze wykonujemy VBS.

piotr_c - 15-07-2009, 15:18

jacekplacek napisał/a:
Są wykonywane przy każdym nurkowaniu w każdej znanej mi federacji: CMAS, IANTD, GUE.


V-Drill na pojedynczej flaszce? ;)

Nie idealizuj organizacji bo można się na tym przejechać. Np. tak prosta czynność jak sprawdzenie octo partnera. Sprawdzam je zawsze, gdy nurkuję z nowymi dla mnie osobami, co do których nie jestem przekonany czy sami go sprawdzili.

I co? Nurkowałem z ludźmi wyszkolonymi w IANTD, CMAS czy SDI/TDI, którzy dziwnie na mnie patrzyli gdy chciałem sprawdzić ICH octopusa. Raz nawet zdarzyło mi się, że stary CMASowy wyga odmówił mi sprawdzenia octo.

Dodam, że jak długo nurkuję NIKT nigdy nie sprawdził mojego octo. Przy nurkowaniu ze stałymi partnerami to oczywiste, bo wiedzą że sprawdzam. Ale w przypadku przypadkowych partnerów? Może zakładają że Apeks nie może się zepsuć?

hubert68 - 15-07-2009, 15:29

piotr_c napisał/a:
V-Drill na pojedynczej flaszce?
Czemu nie, jeśli dwuzaworowa, z dwoma pierwszymi stopniami?
piotr_c napisał/a:
Nurkowałem z ludźmi wyszkolonymi w IANTD, CMAS czy SDI/TDI, którzy dziwnie na mnie patrzyli gdy chciałem sprawdzić ICH octopusa. Raz nawet zdarzyło mi się, że stary CMASowy wyga odmówił mi sprawdzenia octo.

Dodam, że jak długo nurkuję NIKT nigdy nie sprawdził mojego octo. Przy nurkowaniu ze stałymi partnerami to oczywiste, bo wiedzą że sprawdzam. Ale w przypadku przypadkowych partnerów? Może zakładają że Apeks nie może się zepsuć?
Piotrze ja dokładnie o tym piszę. Wg GUE, po wejściu do wody lub zaraz po zanurzeniu (np. przy wysokiej fali) ależy wykonać VBS czyli V-zmodyfikowany v-dril, pokręcić każdym zaworem pół obrotu w jedną i drugą stronę, B-kontrola bąbli czyli czy gdzieś na zaworach/złączach nie bąbluje i S-zmodyfikowany s-dril czyli podanie długiego węża partnerowi. Wcześniej, w ramach GUE EDGE każdy sprawdza sam obydwa swoje automaty. I nie jest to dobra wola lub jej brak tego czy innego, jakże zajefajnego nurka czy instruktora, tylko OBOWIĄZUJĄCA WSZYSTKICH PROCEDURA.
styx - 15-07-2009, 15:30

piotr_c napisał/a:

Dodam, że jak długo nurkuję NIKT nigdy nie sprawdził mojego octo. Przy nurkowaniu ze stałymi partnerami to oczywiste, bo wiedzą że sprawdzam. Ale w przypadku przypadkowych partnerów? Może zakładają że Apeks nie może się zepsuć?


Po to jest między innymi s-drill który się zwyczajowo robi zawsze.

jacekplacek - 15-07-2009, 15:30

hubert68 napisał/a:
Jacku zastanów się, czy przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów IANTD lub CMAS masz wykonać s-drila i zmodyfikowanego v-drila? Ja nie mówię o obecności tych procedur. Mówię o tym, że przed zanurzeniem lub na 3 m zawsze wykonujemy VBS.

Przy każdym. "S-drill" nie zmodyfikowany a pełny. Nie przed zejsciem na 3m a całość na 5m(konkretnie: poniżej wpływu falowania).
piotr_c napisał/a:
V-Drill na pojedynczej flaszce?

Jak gość nie umie na pojedynczej, to w twinie dopiero nie da rady :P
piotr_c napisał/a:
Raz nawet zdarzyło mi się, że stary CMASowy wyga odmówił mi sprawdzenia octo.

Pokazałeś mu brak gazu i odmówił? Faktycznie, twardy zawodnik.
piotr_c napisał/a:
Nie idealizuj organizacji bo można się na tym przejechać. Np. tak prosta czynność jak sprawdzenie octo partnera. Sprawdzam je zawsze, gdy nurkuję z nowymi dla mnie osobami, co do których nie jestem przekonany czy sami go sprawdzili.

Nie idealizuję organizacji. Piszę, co robimy podczas każdego wejścia do wody. Jak ktoś mi odmówi sprawdzenia, czy mi zawory nie ciekną, to sorry, po co mi takie gówno pod wodą?

piotr_c - 15-07-2009, 15:44

jacekplacek napisał/a:
Jak gość nie umie na pojedynczej, to w twinie dopiero nie da rady :P


???

Dostępność zaworu w twinie jest zdecydowanie lepsza.


jacekplacek napisał/a:
Pokazałeś mu brak gazu i odmówił? Faktycznie, twardy zawodnik.


Nie. Sprawdzenie robię zawsze podczas oglądania partnera przed zanurzeniem. Nie pozwolił mi bo... źle się go potem mocuje i może wypadać.
A co do samego s-drilla, to jestem w tym względzie gorącym zwolennikiem samoobsługi a nie procedury narzucanej przez DIR/GUE.


jacekplacek napisał/a:
Piszę, co robimy podczas każdego wejścia do wody.


To pisz Jacku: my z moim partnurem tak robimy mając takie i takie wyszkolenie w takich i takich organizacjach. To co napisałeś sugeruje, że to standard we wszystkich organizacjach poza niecywilizowanym PADI - a to jest nieprawda.

[ Dodano: 15-07-2009, 15:46 ]
styx napisał/a:
Po to jest między innymi s-drill który się zwyczajowo robi zawsze.


Zwyczajowo robią go ludzie, którzy przykładają wagę do bezpieczeństwa i to niezależnie od organizacji.

95% nurków na świecie tego nie robi, przynajmniej ja nie widziałem by s-drill był gdziekolwiek powszechnie stosowany.

wojtek_r - 15-07-2009, 15:49

hubert68 napisał/a:
Wcześniej, w ramach GUE EDGE każdy sprawdza sam obydwa swoje automaty. I nie jest to dobra wola lub jej brak tego czy innego, jakże zajefajnego nurka czy instruktora, tylko OBOWIĄZUJĄCA WSZYSTKICH PROCEDURA.


No ale co z tego wynika dla autorki tematu (poza propagandą GUE)?

jacekplacek - 15-07-2009, 15:50

piotr_c napisał/a:
Dostępność zaworu w twinie jest zdecydowanie lepsza.

Owszem: środkowego. Boczne już nie.
piotr_c napisał/a:
To pisz Jacku: my z moim partnurem tak robimy mając takie i takie wyszkolenie w takich i takich organizacjach. To co napisałeś sugeruje, że to standard we wszystkich organizacjach poza niecywilizowanym PADI - a to jest nieprawda.

Zwróć uwagę na inne odpowiedzi: część z nich jest bardzo podobna. Mamy te same procedury, wynikające... No właśnie: jak myślisz?

nseal - 15-07-2009, 15:59

jacekplacek napisał/a:
hubert68 napisał/a:
są wykonywane przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów GUE
Są wykonywane przy każdym nurkowaniu w każdej znanej mi federacji: CMAS, IANTD, GUE.


Jacek, nie jest tak różowo. My sprawdzamy, niestety nie jest regułą, przyznam że wg moich obserwacji procedura startowa o ile wogóle funkcjonuje, to jest maksymalnie uproszczona...

jacekplacek napisał/a:

Jast jeszcze kwestia konfiguracji. Ja, używając DIR-owej sprawdzam za każdym razem,


"konfiguracji hogarthian" :)

piotr_c - 15-07-2009, 16:11

jacekplacek napisał/a:
Owszem: środkowego. Boczne już nie.


Ja osobiście w twinie dam radę. Przy pojedynczej niestety nie.


wojtek_r napisał/a:
No ale co z tego wynika dla autorki tematu (poza propagandą GUE)?


To, że gdyby autorka zrobiła s-drill, to jest szansa że uszkodzenie objawiłoby się w bardziej sprzyjających warunkach.


nseal napisał/a:
My sprawdzamy, niestety nie jest regułą, przyznam że wg moich obserwacji procedura startowa o ile wogóle funkcjonuje, to jest maksymalnie uproszczona...


Święte słowa.

BitPump - 15-07-2009, 16:13

piotr_c napisał/a:
To co napisałeś sugeruje, że to standard we wszystkich organizacjach poza niecywilizowanym PADI - a to jest nieprawda.


W PADI na drugich zajęciach basenowych instruktor przedstawia procedurę sprawdzenia sprzętu przed nurkowaniem wraz ze skrótem KOZAK do łatwiejszego zapamiętania co należy sprawdzić:

K - kamizelka (jacket, skrzydło)
O - ołów (system balastowy)
Z - zapięcia (mocowania)
A - automaty (główny i octopus)
K - oK (sygnalizacja z partnerem, że wszystko jest OK)

Źródło - podręcznik instruktorski, wydanie 1999 z poprawkami do czwartego kwartału 2005, rozdział 3 (OWD), strona 2-10

~BitPump

piotr_c - 15-07-2009, 16:13

jacekplacek napisał/a:
Zwróć uwagę na inne odpowiedzi: część z nich jest bardzo podobna. Mamy te same procedury, wynikające... No właśnie: jak myślisz?


Wy tak, ale jak napisał Krzysiek - nie jest to regułą. Ja jestem z PADI a S-drila robię na większości nurkowań. No... może poza szuwarowymi ze znanym mi partnerem, bo wtedy ograniczam się do sprawdzenia octo jeszcze na powierzchni.

Inna rzecz że s-drill to w tym wypadku z reguły podpięcie się pod octo.


Ale gdzie tu jakieś reguły że CMAS, IANTD?


Trzeba by zrobić głębsze badania i wyciągnąć jakieś współczynniki korelacji ;)

gorcio - 15-07-2009, 16:28

jacekplacek napisał/a:
Natomiast osoby z którymi ostatnio nurkuję, stosują za każdym razem. Jak nuram z kimś nowym, wymuszam takie zachowanie jednym prostym gestem.

Moze sie czepiam, ale pisales cos o federacjach. Teraz juz piszesz, ze osoby z ktorymi nurkujesz. To drobna roznica, nieprawdaz ? Nie idealizujmy federacji nie wiedzac o ich faktycznych standardach ... czesto to wymagania instruktora daja nam wiecej w trakcie szkolenia, niz standardy federacji. Dlatego warto poszukac dobrego instruktora, a nie zapierac sie koniecznie o wyzszosc jednej federacji nad druga.

Przy okazji - Vdrilla da sie zrobic na pojednczej flaszce z dwoma zaworami np w ukladzie T. Nawet w grubym ocieplaczu, i da sie to zrobic zachowujac pozioma pozycje.

jacekplacek - 15-07-2009, 19:01

piotr_c napisał/a:
Ale gdzie tu jakieś reguły że CMAS, IANTD?

Ja wymieniam tylko mi znane. To, że pomijam PADI, ITDA, TDI i wiele innych wynika tylko z tego, że ich nie znam. Ale wypowiadają się inni z tych federacji i nie ma za wielkich różnic.

[ Dodano: 15-07-2009, 19:07 ]
gorcio napisał/a:
Moze sie czepiam, ale pisales cos o federacjach. Teraz juz piszesz, ze osoby z ktorymi nurkujesz. To drobna roznica, nieprawdaz ?

Nie. Standard CMAS wymaga kontroli przed każdym nurkowaniem. IANTD i GUE też. A to, że ktoś nie stosuje, to jego problem. Ja i osoby z którymi nurkuję, stosują. Nie widzę tu żadnej sprzeczności.
gorcio napisał/a:
Przy okazji - Vdrilla da sie zrobic na pojednczej flaszce z dwoma zaworami np w ukladzie T. Nawet w grubym ocieplaczu, i da sie to zrobic zachowujac pozioma pozycje.

Nie tylko da, ale jest łatwiej niż w twinie. Chyba, że butla wisi na tyłku. Wtedy nawet Copperfield nie da rady :D

Wilczy - 15-07-2009, 19:50

piotr_c napisał/a:
Dodam, że jak długo nurkuję NIKT nigdy nie sprawdził mojego octo. Przy nurkowaniu ze stałymi partnerami to oczywiste, bo wiedzą że sprawdzam. Ale w przypadku przypadkowych partnerów? Może zakładają że Apeks nie może się zepsuć?


W "egipskim PADI" na kursie OWD byłem właśnie uczony wzajemnego (czyli "na krzyż") sprawdzania działania octopusów przez oddychanie z nich. Z kolei, mam wrażenie, że w podręczniku PADI OWD jest napisane wyłącznie o sprawdzeniu, ale nie wymieniają, kto komu. Na ich filmie szkoleniowym OWD za to w ogóle nie zauważyłem próbnego oddychania z octopusa, a tylko sprawdzenie wskazania manometru, a potem wciśnięcie by-passu na octopusie.

Przyznam, że teraz w zupełności mi wystarcza, że widzę i słyszę, jak partner sprawdza swój dodatkowy drugi stopień, a ja w zamian staram się, żeby widział, że uczciwie sprawdzam swój. Jeśli jednak poprosi o własnopaszczowe sprawdzenie mojego - żaden problem.


hubert68 napisał/a:
Pozwolę sobie zauważyć, w ramach "uprawiania propagandy metodami świadków... " (co ktoś kiedyś na tym forum mi zarzucił) :-) , że zmodyfikowane v-dril i s-dril są wykonywane przy KAŻDYM nurkowaniu wg standardów GUE...


Funkcjonariusz Wizytuj? :) (patrz: Świat Dysku, oczywiście)

Pozdrawiam
Marcin

styx - 15-07-2009, 20:21

jacekplacek napisał/a:

Nie tylko da, ale jest łatwiej niż w twinie.


Dla niektórych flaszek łatwo, dla niektórych trudniej a w innych wręcz się nie da . A w twinach przeważnie zawsze tak samo i zawsze się da.

Kwestia dodatkowo wg mnie polega nie na tym czy robimy v-drilla czy też się ratujemy w przypadku awarii.

jacekplacek - 15-07-2009, 20:27

styx napisał/a:
Dla niektórych flaszek łatwo, dla niektórych trudniej a w innych wręcz się nie da

Ano, fakt. Trochę się zagalopowałem. W swojej tak dobrałem zawór("V"), żeby się dało.

wojtek_r - 16-07-2009, 00:19

piotr_c napisał/a:

wojtek_r napisał/a:
No ale co z tego wynika dla autorki tematu (poza propagandą GUE)?


To, że gdyby autorka zrobiła s-drill, to jest szansa że uszkodzenie objawiłoby się w bardziej sprzyjających warunkach.


No ale to raczej oczywiste. Można też byłoby napisać, żeby rozważyła (wraz z partnerem) konfigurację z długim wężem i backupem na gumce (co jeszcze zapewne zmniejszyłoby ryzyko wystąpienia tej sytuacji). Ale jaki sens mają wypowiedzi w stylu "a my w federacji XXX to jesteśmy bardziej zajefajni niż inni bo robimy tak czy siak" (i jeszcze fajnie to nazywamy - swoją drogą co to jest VBS?)
Chodziło mi bardziej o to, co ma do tego taka czy inna federacja, spisane standardy itp? Bo rozmowa tradycyjnie dryfowała w kierunku jałowego rozstrzygania o wyższości jednych standardów nad drugimi.
A tu wystarczyło koleżance poradzić, żeby na przyszłość sprawdziła przed lub na początku nurkowania obydwa drugie stopnie, dostępność octopusa itp.

hubert68 - 16-07-2009, 05:21

wojtek_r napisał/a:
Ale jaki sens mają wypowiedzi w stylu "a my w federacji XXX to jesteśmy bardziej zajefajni niż inni bo robimy tak czy siak" (i jeszcze fajnie to nazywamy - swoją drogą co to jest VBS?)
Nie, nie tak. Po prostu wypadek zaczyna się od zaniedbania drobnych szczegółów. Takich jak rutynowe wykonanie sprawdzenia możliwości skutecznego podania gazu partnurowi. Niektórzy nurkowie są "upierdliwi" w tym temacie i nie zaniedbują. W niektórych przypadkach jest to związane z rygorystycznymi normami federacji. A VBS to:
hubert68 napisał/a:
wykonać VBS czyli V-zmodyfikowany v-dril, pokręcić każdym zaworem pół obrotu w jedną i drugą stronę, B-kontrola bąbli czyli czy gdzieś na zaworach/złączach nie bąbluje i S-zmodyfikowany s-dril czyli podanie długiego węża partnerowi.

jacekplacek - 16-07-2009, 05:50

wojtek_r napisał/a:
Ale jaki sens mają wypowiedzi w stylu "a my w federacji XXX to jesteśmy bardziej zajefajni niż inni bo robimy tak czy siak"

Kompletnie nic nie zrozumiałeś. Poproś kogoś, żeby Ci pomógł, bo tak na odległość, kolejnym słowem pisanym, nie jestem w stanie.

piotr_c - 16-07-2009, 11:07

wojtek_r napisał/a:
Ale jaki sens mają wypowiedzi w stylu "a my w federacji XXX to jesteśmy bardziej zajefajni niż inni bo robimy tak czy siak"


wojtek_r napisał/a:
Chodziło mi bardziej o to, co ma do tego taka czy inna federacja, spisane standardy itp?


Masz rację. Zupełnie nic, zarówno w przypadku pierwszego pytania, jak i drugiego.

Widziałem kursantów IANTD trzymających w obecności instruktora maski na czole, za co mnie instruktor ganił od samego początku OWD. Podobnie widziałem CMAS'owców wchodzących na pokład rufowy łodzi bez napompowanego BCD a nawet z zakręconą butlą, za co mój instruktor urwałby mi jaja.

To kwestia instruktora a nie organizacji. Na szczęście ten pogląd staje się coraz popularniejszy, choć dla niektórych nadal te trzy czy pięć literek nazwy organizacji stanowią powód do mniemania o gwarantowanym wyższym poziomie wyszkolenia.

TomekP - 16-07-2009, 14:07

Niektórzy lubią się czepiać federacji, powoływać na standardy, programy szkoleń oraz na instruktorów, oczywiście tylko tych najlepszych i dobrych bo złych przecież nie ma.
Tymczasem IMHO to, że nurek popełnia błędy takie jak nie sprawdzenie sprzętu, czy też podejmuje decyzje jakie autorka wątku miała odwagę opisać, są tylko i wyłącznie osobistą sprawą konkretnego nurka posiadającego takie a nie inne doświadczenie i umiejętności. Doczepianie do tych zachować łatki organizacji nie ma sensu.

piotr_c napisał/a:
To kwestia instruktora a nie organizacji.

To jest kwestia nurka :)

"Zły" nurek to tylko zły nurek (chciałem napisać martwy nurek ale byłby to chyba kiepski żart :P ) a nie zły nurek wyszkolony w organizacji xxx przez instruktora yyy.
Nikt nikogo nie zmusza do nurkowania z kimś na siłę :)

styx - 16-07-2009, 14:16

Plotek napisał/a:
... zły nurek wyszkolony w organizacji xxx przez instruktora yyy.


gdyby to były komentarze onetu zapewne pojawił by się także przytyk gdzie byli rodzice tego złego nurka...

piotr_c - 16-07-2009, 14:43

styx napisał/a:
gdyby to były komentarze onetu zapewne pojawił by się także przytyk gdzie byli rodzice tego złego nurka...


...a wszystko to w ogóle wina tego tuska i jego PO. Donaldzie Tusku, gdzie wtedy byłeś? ;)

jacekplacek - 16-07-2009, 14:49

piotr_c napisał/a:
a wszystko to w ogóle wina tego tuska i jego PO. Donaldzie Tusku, gdzie wtedy byłeś?

Skoro już wyszło szydło z worka:
http://www.pino.pl/gry-on...urkujacy-kaczor

nurkot - 16-07-2009, 14:57

z mojego osobistego skromnego doświadczenia: procedury przed nurem, organizacje, rzeczywiste OOA...

1.im bardziej doświadczony nurek, tym mniej przywiązuje wagę do sprawdzenia czegokolwiek. (oczywiście mówię o 'płytkich', no deco, rec nurach).
2.większość nurków z dowolnej organizacji sprawdza się z partnerem z którym ma nurkować po raz pierwszy, wyjątek: francuski CMAS, tam sprawdzenie czegokolwiek jest baardzo dziwnie odbierane.
3.większość znanych mi nurków "z PADI" robiła kontrolę przed nurem, aczkolwiek bardzo różne to wyglądało, czasem b porządnie, czasem kończyło się na wciśnieciu bypassu w octo.
4.znani mi nurkowie CMASowscy właściwie też różne rzeczy kontrolowali, mało kiedy wg.ustalonego standardu, natomiast na nurkowaniach ze znanymi osobami, czy też którymś z kolei w ogóle pomijano coś takiego jak kontrola sprzętu.
5.większość znanych mi nurków IANTD robiła kontrolę na 5m wg ustalonego standardu, o którym nawet informowali partnera ;) natomiast absolutnie NIC nie było sprawdzane nigdy przed nurem.
6.znani mi nurkowie GUE robili kontrolę wg.swego standardu, natomiast nurkując z kimś nieGUE i niehogarthian nie do końca ta kontrola szła jak trzeba :co:

z sytuacją OOA miałam do czynienia ćwiczeniowo oraz wypadkowo (partnerzy) kilka razy.
a ja naprawdę niedługo nuram...

więc na pewno jest to coś z czym liczyć się trzeba i trzeba wiedzieć jak w takiej sytuacji zareagować. :prez:

rozmawiając niedawno z nurkiem o średnim stopniu wyszkolenia (tzn. już nie poziom podstawowy) spytałam go co zrobiłby w przypadku gdy partner pokazałby mu brak powietrza a on powiedział że: "nie wie" :!!:
po chwili zastanowienia powiedział że dałby mu swój główny automat (pływa w "rekreacyjnej" konfig. tzn krótkie węże, octo) ewentualnie octopus... ale chyba raczej nie!

następnie miałam okazję sprawdzić jak to jest w rzeczywistości... zasygnalizowałam brak powietrza (na szczęście 'ćwiczebny' na 5m): wyplułam automat i pokazuje partnerowi brak powietrza. on patrzy się na mnie. ja na niego - wciąż sygnalizuję brak powietrza, mój automat gdzieś dynda.. po chwili (nie była taka długa, ale wyraźnie było widać że partner mi "nie wierzy" ;) ) dostałam... jego automat (na krótkim wężu)- pomijając brak wygody (krótki wąż) to jeszcze musiałam mu go oddać po 2 wdechach ! podkreślam że było to planowane, symulowane przeze mnie OOA, byłam wypoczęta, wyluzowana, na płytkiej ciepłej wodzie, stosunkowo krótko bez powietrza wcześniej, a mimo to oddanie automatu po 2 wdechach i tzw. oddychanie partnerskie nie było dla mnie super komfortem.
nie było bynajmniej problemem, ale uświadomiłam sobie że gdyby po przepłynięciu 10m do partnera bez powietrza i dostaniu w końcu puszki do paszczy po 2 wdechach partner chciałby mi ją zabrać, to...
no cóż.. po chwili partner wyplątał octo i mi dał i ładnie się wynurzyliśmy. :roz:

w związku z tym co napisała Agnieszka, w związku z moimi doświadczeniami, myślę że odpowiednie zabezpieczenie dla partnera pełni kluczową rolę.

**albo konfiguracja hogarthian - b dobrze się sprawdza, szybka i skuteczna reakcja (nooo... chyba że ktoś sobie pływa na backupie, bo 'się zapomniał' :((: )

**albo sensownie zamontowany octopus, ŁATWO dostępny, tak by zarówno partner jak i nurek mieli szybki natychmiastowy dostęp do niego.
(widziałam już octo odczepiające się i szorujące po dnie, albo w ogóle NIE przyczepione, tzn z założenia szorują.. albo też tak sprytnie przymocowane, że mimo adrenaliny w wyniku OOA nie byłam w stanie ich odczepić :????: )

^ osobiście np. zawsze informuję partnerów o swojej konfiguracji: z czego mogą oddychać w sytuacji OOA i zarówno gdy mam dwa automaty i długiego węża CZY też pojedynczy I stopień i octopusa, backup dla partnera zawsze znajduję się w podobnym miejscu i procedura jest b podobna. tak więc mam nadzieję móc zawsze zrobić to szybko i bezpiecznie.
i oby tak było, czego życzę sobie i wszystkim nurkom. :beee:

PS. ciekawe czy wszyscy tu piszący zawsze wszystko porządnie kontrolują przed nurem i czy robili tak zawsze od początku i na ile miał na to wpływ instruktor, na ile partnerzy, na ile organizacja na ile samozaparcie... :????: :????:

[ Dodano: 16-07-2009, 15:00 ]
jacekplacek napisał/a:
http://www.pino.pl/gry-online/5066,diving-duck-nurkujacy-kaczor

"will dive 4 food" - słoooodkie :trawa:

wojtek_r - 16-07-2009, 15:18

hubert68 napisał/a:
wojtek_r napisał/a:
Nie, nie tak. Po prostu wypadek zaczyna się od zaniedbania drobnych szczegółów. Takich jak rutynowe wykonanie sprawdzenia możliwości skutecznego podania gazu partnurowi. Niektórzy nurkowie są "upierdliwi" w tym temacie i nie zaniedbują. W niektórych przypadkach jest to związane z rygorystycznymi normami federacji.


A ja jednak uważam, że federacja nie ma nic do rzeczy. Wypowiedź poniżej oddaje sens tego o czym myślałem (a co może niezbyt precyzyjnie wyraziłem).
Plotek napisał/a:

Tymczasem IMHO to, że nurek popełnia błędy takie jak nie sprawdzenie sprzętu, czy też podejmuje decyzje jakie autorka wątku miała odwagę opisać, są tylko i wyłącznie osobistą sprawą konkretnego nurka posiadającego takie a nie inne doświadczenie i umiejętności. Doczepianie do tych zachować łatki organizacji nie ma sensu.




hubert68 napisał/a:
A VBS to:
hubert68 napisał/a:
wykonać VBS czyli V-zmodyfikowany v-dril, pokręcić każdym zaworem pół obrotu w jedną i drugą stronę, B-kontrola bąbli czyli czy gdzieś na zaworach/złączach nie bąbluje i S-zmodyfikowany s-dril czyli podanie długiego węża partnerowi.
A dzięki, nie zauwazyłem zaszytego akronimu.
TomM - 16-07-2009, 15:30

nurkot napisał/a:
1.im bardziej doświadczony nurek, tym mniej przywiązuje wagę do sprawdzenia czegokolwiek. (oczywiście mówię o 'płytkich', no deco, rec nurach).


Dziwne masz doświadczenia. Z mojego punktu widzenia to bzdura. Nie widziałem jeszcze doświadczonego nurka, który by nie sprawdził wszystkiego. Kontrola na powierzchni zwykle bardziej potrzebna jest początkującym - bardziej doświadczonym nie wystarcza stwierdzenie, że automat jest i psika mu bajpas, tylko czy da się zniego oddychać w wodzie. Także z każdego stejdża. Czy działają inflatory, a nie tylko czy posykują. Niekiedy jest to kontrola na głebokości do 5 m, wspomniana przez ciebie. Sam tez taka właśnie kontrolę robię ZAWSZE i na każdym nurkowaniu, zarówno SV, jak i partnerskie B. Osobna to sprawa to decyzje po takiej kontroli. Niekiedy zapada decyzja o anulowania nurkowania zespołu, niekiedy o wycofaniu sie nurka, niekiedy o kontynuowaniu nurkowania z drobną ale nienaprawialną awarią (np. niewielki wyciek typu maczek do drobne bąbelki) i z pewnościa rodzaj planowanego nurkowania ma wpływ na podejmowanąa decyzję. Z mojego punktu widzenia najpierw decyzje podejmuje nurek, a potem reszta zespołu (np. partner). Powiedzmy partner podejmuje decyzję o kontynuowaniu nurkowania. Teraz ja podejme decyzje, czy decyduję sie nurkować z nim. Albo partner decyduje sie wycofac, a ja decyduję czy nurkuje solo, czy także sie wycofuje. Rzadko, ale zdarza sie, że następuje wynurzenie całego zespołu, naprawa niesprawności i ponowne wejście całego zespołu. To zalezy.
Niesprawdzenie działania sprzętu na początku nurkowania anuluje nurkowanie partnerskie ze mną. Nie może być partnerem ktos, kogo status jest niepewny, kto nie sprawdził czy istnieje i działa MOJA rezerwa.

BTW: Nigdy nie przeżyłem prawdziwego OOA zze swojej strony, a zdarzyło mi sie te parę razy nurkować, natomiast kilka razy przeżyłem OOA ze strony towarzyszącej mi w wodzie osoby (teoretycznie partnera, w praktyce niekoniecznie)

Judas - 16-07-2009, 16:51

Wpełni popieram to co napisał TomM. Wg mnie właśnie wraz ze wzrostem doświadczenia sprawdza się więcej. Tylko ze trwa to krócej bo biegłość większa i bardzo czesto nie jest to wykonane w jakosci kursowej/demonstracyjnej.

I tak sie zastanawiam, bo mi sie tez nie zdarzyło jeszcze realne OOG z mojej strony (poza kawalem zrobionym mi przez kolege co mi zawory pozakrecal, ale sobie odkrecilem i tyle), jak musiala spasc jakosc szkolenia skoro co chwila slyszy sie o takich przypadkach.

martin - 16-07-2009, 17:03

Cytat:
Wpełni popieram to co napisał TomM. Wg mnie właśnie wraz ze wzrostem doświadczenia sprawdza się więcej.


Tez sie moge pod tym podpisac. Co do sprawdzania - moze i wiecej, ale napewno inaczej. Duzo rzeczy sprawdza sie w trakcie klarowania sprzetu, podejrzewam ze niewidocznie dla osoby ktora tylko pobierznie nam sie przyglada.

Judas napisał/a:
...mi sie tez nie zdarzyło jeszcze realne OOG z mojej strony...


Mi sie zdazylo. Tyle ze nie OOG a poluzowanie pierwszego stopnia w trakcie sprawdzania czy umiem operowac galkami. Na tyle duze ze AO nie uszczelnial.

jacekplacek - 16-07-2009, 18:42

Judas napisał/a:
jak musiala spasc jakosc szkolenia skoro co chwila slyszy sie o takich przypadkach.

Przypadkowy nur, nie dawno:
- Zrobiłem już dwa nurkowania. Teraz mam przerwę, ale zrobię jeszcze dwa i mam OWD
Przypadkowy nur, jeszcze niedawniej, po tym, jak usłyszał, że ma pewne elementy do poprawienia:
- I będziesz się u Niego dalej szkolił? Chłopie, tyle, co ja już zapłaciłem, dawno miałbym certyfikat!!
Do niektórych po prostu nie trafia, że certyfikat wydrukują sobie ładniejszy na domowej drukarce a płacą za umiejętności.

gorcio - 16-07-2009, 18:45

TomM,Judas i Martin - wy jestescie po prostu skrzywieni i inaczej (czyli bez sprawdzenia) juz nie potraficie ;-) . Potraktujcie to jako zart, pls.

Judas - jak bylo jak nurkowales w Belgii ? Sorry, ale moje doswiadczenia z tutejszym CMASem, czy to LIFRAS czy NELOS, jak rowniez z francuskim i CMASem i FFFSM sa takie jak opisala Nurkot. Im wiecej gwiazdek, tym wiekszy kozak i nic sprawdzac nie musi. Narkoza azotowa tez go nie chwyta. Planowanie gazow - to dla mnientkich leszczy. I inne kwiatki. Nurkuje regularnie z ludzmi typu M1, M2, czy 4*. O kontroli sprzetu w wodzie zapomnijcie, na brzegu - calkowita wolna amerykanka, OOG - w ogole zapomnijcie (niektore backupy czy octo zapiete w kieszeniach lub fantayzyjnie zwiniete i umocowane guma do butli na plecach. Kiedy ostatnio, uprzedziwszy towarzystwo na wszelkie wypadek w dwoch jezykach zaczelismy robic OOG na 5 meterach(wiszac brzuchami jakies 30 cm na dnem), jeden pokazal nam zdecydowane "w gore", drugi nie czekajac zaczal mojego partnera ktory symulowal OOG wyciagac na powierchnie.

Jeszcze raz powiem - moze w Polsce to standard, tutaj czy we Francji (pomijam nurkow technicznych czy jaskiniowcow) - takie akcje budza zdzwienie i niemile komentarze. Podobnie jak plywanie do tylu czy utrzymywanie glebokosci, zamiast zlapanie sie reka czy staniecie na nogach ...

piotr_c - 16-07-2009, 20:20

jacekplacek napisał/a:
Do niektórych po prostu nie trafia, że certyfikat wydrukują sobie ładniejszy na domowej drukarce a płacą za umiejętności.


Nie ma się co rzucac. Niech dobór naturalny zweryfikuje taką postawę :)

A co do tego co napisali Łukasz, TomM czy Martin: Panowie techniczni, obracacie się w środowisku, które ma pewne nawyki i niezmiennie wysoki poziom. Nie sądzę, by wasi partnerzy byli przypadkowi - sami na pewno filtrujecie tych, którzy nie spełniają standardów.

To co napisała Nurkot jest prawdą. Tyle że należałoby napisac "doświadczenie" w miejscu doświadczenia. Wiele znanych mi osób ma skłonności, że im więcej nurów (i to nie 50 czy 100, tylko >500), tym większą lagę kładzie na podstawowe rzeczy i działa w myśl zasady: "Po co mam robic cyrki z jakimś sprawdzaniem skoro to tylko 15m na koparkach".

martin - 16-07-2009, 23:13

piotr_c napisał/a:
obracacie się w środowisku, które ma pewne nawyki i niezmiennie wysoki poziom


Z technicznoscia bym nie przesadzal. Nie trzeba byc specjalnie wyszkolony, aby byc systematycznym. Nawyki wyrabiaja sie nie na kursach, ale w trakcie plywania, wraz z zwrostem doswiadczenia.

Jesli o mnie chodzi - mam wyjatkowy talent do platania lub niepodlaczania kabelkow, robienia wezelkow w najmniej potrzebnych miejscach, niepodpinania zlaczek. Pare niepotrzebnych sytuacji szybko uczy pokory.

Judas - 17-07-2009, 10:03

gorcio napisał/a:
TomM,Judas i Martin - wy jestescie po prostu skrzywieni i inaczej (czyli bez sprawdzenia) juz nie potraficie ;-) . Potraktujcie to jako zart, pls.

Judas - jak bylo jak nurkowales w Belgii ? Sorry, ale moje doswiadczenia z tutejszym CMASem, czy to LIFRAS czy NELOS, jak rowniez z francuskim i CMASem i FFFSM sa takie jak opisala Nurkot. Im wiecej gwiazdek, tym wiekszy kozak i nic sprawdzac nie musi. Narkoza azotowa tez go nie chwyta. Planowanie gazow - to dla mnientkich leszczy.


Moje doświadczenia sa zupelnie inne (pomijam kwestie konfiguracji) wszystkie nurkowania perfekcyjnie omowione, przed i po (wszyscy wiedza co kto ma zamiar robic pod woda a po opowiadanie co sie udalo zrealizowac, co nie, jakie problemy i wnioski na przyszlosc). Wszyscy wpisani o ktorej wchodza do wody i wychodza, zapisany plan itd (wszystko na specjalnej tablicy w bazie i zabrane na dol do kamieniolomu i na biezaco sprawdzane. pomimo 70 m dostepnych zakaz przestrzegany nienurkowania ponizej 40 m na powietrzu. Innymi slowy jak w starych dobrych CMASowskich czasach.

gorcio - 17-07-2009, 15:41

Judas napisał/a:

Moje doświadczenia sa zupelnie inne (pomijam kwestie konfiguracji) wszystkie nurkowania perfekcyjnie omowione, przed i po (wszyscy wiedza co kto ma zamiar robic pod woda a po opowiadanie co sie udalo zrealizowac, co nie, jakie problemy i wnioski na przyszlosc).

Coz - moje doswiadczenia sa inne.
Judas napisał/a:

Wszyscy wpisani o ktorej wchodza do wody i wychodza, zapisany plan itd (wszystko na specjalnej tablicy w bazie i zabrane na dol do kamieniolomu i na biezaco sprawdzane.

Tak jest dalej, w kazdych kamieniolomach w ktorych nurkuje. Ale ...
Judas napisał/a:

pomimo 70 m dostepnych

Gdzie sa takie kamieniolomy ?
Judas napisał/a:

zakaz przestrzegany nienurkowania ponizej 40 m na powietrzu. Innymi slowy jak w starych dobrych CMASowskich czasach.

To jest powiedzmy w wiekszosci nadal przestrzegane ... choc nie przez instruktorow CMASu ktorych znam.

Judas - 17-07-2009, 16:14

kurcze kiedys podawalem namiary ale juz mi sie rozmylo... kamieniolom byl prywatny tzn nalezal do klubu i tylko czlonkowie klubu lub zaproszeni przez nich goscie mogli nurkowac. Te 70 mnie kusilo bo na dnie domy sa... Klub ktory tym zawiaduje byl z brukseli i spotykali sie tam w soboty. charakterystyczne ze do wody bylo z 20-30 m ale zainstalowano kolejke do transportu sprzetu.

Kamieniolom widoczny z drogi, polozony jakos ponizej brukseli w kierunku na francje :)

gorcio - 17-07-2009, 16:55

Judas napisał/a:
Te 70 mnie kusilo bo na dnie domy sa... Klub ktory tym zawiaduje byl z brukseli i spotykali sie tam w soboty. charakterystyczne ze do wody bylo z 20-30 m ale zainstalowano kolejke do transportu sprzetu.


Brzmi jak Lessines, ale tam jest 50 maks chyba. Poza tym ... Lessines chyba zniknie ...

tom_wie - 17-07-2009, 19:54

gorcio napisał/a:

Judas napisał/a:

pomimo 70 m dostepnych

Gdzie sa takie kamieniolomy ?


Na Sparmanie jest 70

nurkot - 19-07-2009, 23:25

TomM napisał/a:
nurkot napisał/a:
1.im bardziej doświadczony nurek, tym mniej przywiązuje wagę do sprawdzenia czegokolwiek. (oczywiście mówię o 'płytkich', no deco, rec nurach).


Dziwne masz doświadczenia. Z mojego punktu widzenia to bzdura. Nie widziałem jeszcze doświadczonego nurka, który by nie sprawdził wszystkiego. Kontrola na powierzchni zwykle bardziej potrzebna jest początkującym - bardziej doświadczonym nie wystarcza stwierdzenie, że automat jest i psika mu bajpas, tylko czy da się zniego oddychać w wodzie.

no tak... swój sprzęt zazwyczaj taki doświadczony nurek kontroluje, ale mojego już zupełnie nie. ja oczywiście swój kontroluję, ale niekoniecznie on to widzi, więc właściwie nie wie nic na temat mojego. może dla niego (niej) jest to nur solo i tak to traktuje - płytki nur z mniej doświadczonym nurkiem. bo ja nie piszę o 50-70-tkach, gdzie wszystko ładnie zaplanowane co gdzie i jak (choć ostatnie wypadki na Sparmann trochę temu przeczą - "zejdziemy wspólnie na 50m a potem się zobaczy").
pisałam tu o mojej obserwacji nurkowań z bardziej doświadczonymi na 15 - 25m.
jasne że może być ta kontrola niezauważalna, ale np dziwne byłoby gdybym nie zauważyła czy partner sprawdził mój backup.
TomM napisał/a:
Nie może być partnerem ktos, kogo status jest niepewny, kto nie sprawdził czy istnieje i działa MOJA rezerwa.

no więc może rzeczywiście dla takiej osoby jest to nur solo, a ten mniej doświadczony sobie gdzieś tam po prostu się pałęta.
w każdym razie ja tam wolę sprawdzić, tak z zasady i reguły, te kilka minut nie zbliżą nas zbyt prędko do końca świata, a mogą czasem oddalić ;)
no ale jak kolega gorcio pisał...za granicą dziwnie na to patrzą. oczywiście mówię o nurach tzw. "rec".
apropos
TomM napisał/a:

BTW: Nigdy nie przeżyłem prawdziwego OOA zze swojej strony

ja szczęśliwie też nie.
TomM napisał/a:
natomiast kilka razy przeżyłem OOA ze strony towarzyszącej mi w wodzie osoby

no ja też :/
a tak z ciekawości - jaka przyczyna OOA?

piotr_c - 19-07-2009, 23:29

nurkot napisał/a:
ja szczęśliwie też nie.


Ale pływanie z partnerem podpiętym do octo całkiem nieźle Ci idzie ;)

nurkot - 19-07-2009, 23:57

piotr_c napisał/a:
nurkot napisał/a:
ja szczęśliwie też nie.


Ale pływanie z partnerem podpiętym do octo całkiem nieźle Ci idzie ;)

a dziękuję, dziękuję - całkiem przyjemnie i sprytnie się pływało :)
cieszę się jeszcze, że powiadasz, iż jakoś to wyglądało.
my kobiety, lubimy 'wyglądać' pod wodą :roz:

Beeker - 20-07-2009, 00:19

nurkot napisał/a:
jasne że może być ta kontrola niezauważalna, ale np dziwne byłoby gdybym nie zauważyła czy partner sprawdził mój backup.


ja zawsze PATRZĘ na swojego aktualnego partnura - tak jak patrzę na siebie ...
odkąd tylko wysiądzie z auta, albo nawet w czasie jak jedzie ze mną ...
obserwuję jak się czuje, czy nie ma kaca, czy ma dobry humor ...
patrzę jak składa szpej ...
patrzę czy sie stresuje ...
jak wejdziemy do wody (płytko) to patrzę co go głównie zajmuje ... to wiele mówi ...
patrzę czy sprawdza sprzęt w wodzie (AO, SS, BCD, bubble itd.) - nie sprawdza? to przypominam delikatnie ...
jak widze jak on/ona sprawdza w wodzie (jestem obok) to sam już raczej nie muszę ...

jacekplacek - 20-07-2009, 06:37

nurkot napisał/a:
ale np dziwne byłoby gdybym nie zauważyła czy partner sprawdził mój backup.

Backup?

nurkot - 20-07-2009, 07:01

jacekplacek napisał/a:
nurkot napisał/a:
ale np dziwne byłoby gdybym nie zauważyła czy partner sprawdził mój backup.

Backup?

a nie? Ty raczej bez względu na to w jaki sposób sprawdzasz sprzęt - na powierzchni czy też tuż po zanurzeniu raczej widzisz czy działa backup partnera..
Beeker napisał/a:

czy nie ma kaca

no tak.. niektórzy przecież za pomocą nurów leczą kaca :ping:

Judas - 20-07-2009, 10:28

gorcio napisał/a:
Judas napisał/a:
Te 70 mnie kusilo bo na dnie domy sa... Klub ktory tym zawiaduje byl z brukseli i spotykali sie tam w soboty. charakterystyczne ze do wody bylo z 20-30 m ale zainstalowano kolejke do transportu sprzetu.



Brzmi jak Lessines, ale tam jest 50 maks chyba. Poza tym ... Lessines chyba zniknie ...


Chyba to bylo Lessines ale mi pokazywali mapke z 70, bylem na 45 i jeszcze duuuzo bylo do dna...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group