FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - INTRO

jurekk - 20-11-2009, 12:06
Temat postu: INTRO
Witam. Mam pytanie, chciałbym swoje pierwsze podwodne kroki zacząć od INTRO, czy ktoś mogłby podzielić się wrażeniami, bo to będzie mój pierwszy raz pod wodą;)
PARYS - 20-11-2009, 12:08

Nie wiem jaki będzie dla ciebie ale dla mnie i pewnie większości z nas był zajebisty!

(proponuję do powitalni najpierw)

jurekk - 20-11-2009, 12:27

Na takie wrażenia własnie liczę:)

ps. już się poprawiłem;)

Nul - 20-11-2009, 16:06

Mnie się intro trafilo po angielsku (taa, może dobrze, ze nie po francusku???) i wiesz - niby wszystko z teorii i zajęć basenowych rozumiałam, ale jednak potem, w wodzie, okazało się, że można było zrozumieć jeszcze lepiej. Gdybym teraz miała robić intro w jakiejkolwiek innej dziedzinie - zdecydowanie zrobiłabym to w najlepiej opanowanym języku.

Powodzenia!
N.

arkac123 - 20-11-2009, 18:08
Temat postu: Re: INTRO
Nie robiłam nigdy intra, ale dosyć napatrzyłam się w Egipcie na "Liptonów (nazwa, jak można się domyslić, od wciągania i wyciągania, bo mniej więcej tak wygląda "intro" :aaa: )" - z reguły 30% osób rezygnuje z drugiego zanurzenia, większość ma problemy z zanurzeniem, wszyscy są mocno spanikowani przed wejściem (a właściwie wrzuceniem) do wody. Jeśli jednak ktoś opanuje strach, i uspokoi się w wodzie,
to wrażenia są niezapomniane :ping:

Razem z mężem przygodę z nurkowaniem zaczęliśmy od wyprawy na Giftun - po zobaczeniu rafy (w samym ABC) po pół roku byliśmy znowu w Egipcie, tym razem z plastikiem.

greg - 22-11-2009, 10:17

Ja podobnie jak jurekK zamierzam wybrać się na intro, zeby zobaczyC czy nurkowanie jest dla mnie. Takze jesli ktoś moze z detalami opisac swoje wrażenia to było by bardzo miło.

pozdr

jurekk - 22-11-2009, 10:42

greg napisał/a:
Takze jesli ktoś moze z detalami opisac swoje wrażenia to było by bardzo miło.


O wlasnie, znalazl sie ktos kto zadal to pytanie w formie o jakiej ja nie pomyslalem;) detale...na co powinno się być przygotowanym...nie strach pisze za mnie ale CIEKAWOŚĆ ;)

[ Dodano: 22-11-2009, 10:47 ]
greg napisał/a:
Takze jesli ktoś moze z detalami opisac swoje wrażenia


Dla przyzwoitosci dodam ze jak sam bede juz po, nie omieszKam detalami z innymi Chetnymi szczegołowych opowiesci, sie podzielic;)

tom_wie - 22-11-2009, 11:17
Temat postu: Re: INTRO
arkac123 napisał/a:
Nie robiłam nigdy intra, ale dosyć napatrzyłam się w Egipcie na "Liptonów (nazwa, jak można się domyslić, od wciągania i wyciągania, bo mniej więcej tak wygląda "intro" :aaa: )"


Trzeba unikać masówki, najlepiej jak intro zrobi Wam jakiś nurkujący znajomy/znajoma nie koniecznie instruktor, tak żeby nie wyglądało to jak w Egipcie.

greg - 22-11-2009, 13:37

jurekk napisał/a:

Dla przyzwoitosci dodam ze jak sam bede juz po, nie omieszKam detalami z innymi Chetnymi szczegołowych opowiesci, sie podzielic;)


No ja bardzo chetnie poczytam. Sam moze dopiero w przyszłym roku się wybiore. A Ty jurekk kiedy robisz INTRO?

jurekk - 22-11-2009, 13:51
Temat postu: Re: INTRO
tom_wie napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Nie robiłam nigdy intra, ale dosyć napatrzyłam się w Egipcie na "Liptonów (nazwa, jak można się domyslić, od wciągania i wyciągania, bo mniej więcej tak wygląda "intro" :aaa: )"


Trzeba unikać masówki, najlepiej jak intro zrobi Wam jakiś nurkujący znajomy/znajoma nie koniecznie instruktor, tak żeby nie wyglądało to jak w Egipcie.


He He...ja zacznę odwrotnie...najpierw basen a potem Egipt :)

[ Dodano: 22-11-2009, 13:55 ]
greg napisał/a:
A Ty jurekk kiedy robisz INTRO?


nooo...mam nadzieję że wKrótce ;) obstawiam czas od jutra do końca listopada;)Czas pokaże ... nie omieszkam pochwalic się na forum;)

jacekplacek - 22-11-2009, 14:17

jurekk napisał/a:
Witam. Mam pytanie, chciałbym swoje pierwsze podwodne kroki zacząć od INTRO, czy ktoś mogłby podzielić się wrażeniami, bo to będzie mój pierwszy raz pod wodą;

Jeżeli jest taka opcja: nie idź! Żadnego intro, nurkowania a najlepiej, jak sobie uświadomisz cały wrodzony i uzasadniony pierwotny lęk do wody. To najlepszy sposób, żeby oszczędzić sobie czasu, kłopotów, wydatków, ryzyka, zimna i nie wiem ilu jeszcze nieprzyjemności... To jak wzięcie pierwszej działki: powinni tego zabronić.

PARYS - 22-11-2009, 14:34

Chłopaki bez kitu wyluzujcie!
Kto ma wam powiedzieć o detalach intra? Było zajebiście i tyle. Dla każdego co innego jest fajne.
Jedyne co to doradziłbym intro zrobić w jakimś ciekawym krajobrazie pod wodą,tzn morze jakieś ciepłe najlepiej. No i niech was prowadzący balansuje.
I luuuuuz panowie bo inaczej to lipa.
Zresztą jacekplacek ma rację - wiecie jakie to niebezpieczne nurkować? Stary nie pchaj się z łapami do frezarki bo ci je poucina. Moja żona po odsłuchaniu wstępu do discovery powiedziała: "Basta".

jacekplacek - 22-11-2009, 15:25

PARYS napisał/a:
Zresztą jacekplacek ma rację - wiecie jakie to niebezpieczne nurkować?

Nie chodzi o niebezpieczne, tylko o brak odwyku. W przeciwieństwie do pierwszego kieliszka czy papierosa, smakuje od razu :(

woland66 - 22-11-2009, 15:48

Jacek ma rację, lepiej nie zaczynać, bo to droga bez powrotu, zrujnuje Ci życie, zabierze kasę
jurekk - 22-11-2009, 16:13

do jacekiplacek
Intencje zostały odebrane prawidłowo ;)dzięki:)

PARYS napisał/a:
Zresztą jacekplacek ma rację - wiecie jakie to niebezpieczne nurkować? Stary nie pchaj się z łapami do frezarki bo ci je poucina.


Luz to moje drugie imie;)
No nie mogę odmówić sobie skomentowania drugiej części cytatu, bo muszę chyba wyjaśnić moją obecność tutaj;)
Hmmm…gdybym napisał, że postanowiłem popisać się przed dziewczyną i w pożyczonym, ukradzionym czy kupionym sprzęcie wskoczyć do pierwszej lepszej glinianki zrozumiała byłaby dla mnie dygresja dot. frezarki;)…ale że w jakimś stopniu zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw(internet jest skarbnicą i takiej wiedzy;)…dlatego właśnie chcę zacząć od intro, pod opieką instruktora, który wraz ze mną dostaje porządny zastrzyk mego zaufania. Dla takich „kotów” jak ja i Greg, o ile mogę mówić w jego imieniu( upomni mnie jakby co;) , każda wskazówka może okazać się cenna czy po prostu ciekawa, a zagadnięcie o opinie innych kiedyś początkujących, nie wynikaja z brawury, ale świadczą chyba o czymś zupełnie odwrotnym
pozdrawiam, a łapy dziękują za troskę:)

PARYS - 22-11-2009, 16:26

Spokoloko mister.
Coco jumbo i do przodu!

greg - 22-11-2009, 16:57

Mysle, ze niektórzy koledzy popadaja w skrajnosc. Moj dobry kolega zrobił kurs P1 2 lata temu i póki co nie splajtował i nurkuje od czasu do czasu. Oczywiscie moze sie tak zdarzyc ze mnie albo jurkak tak wciagnie ze nie bedziemy z wody wychodzic ale czy miec taką pasję nie jest pikne? Lepiej sie zrujnowac sie własnie w ten sposób niz przepuscic dzjengi np. w kasynie czy na inne bzdety.
Jurekk czekam na Twoje wrażenia. Nasmaruj tu jak bylo. Thx.

jacekplacek - 22-11-2009, 17:25

greg napisał/a:
np. w kasynie czy na inne bzdety

Tam jest przynajmniej sucho :P

greg - 22-11-2009, 18:04

jacekplacek napisał/a:
greg napisał/a:
np. w kasynie czy na inne bzdety

Tam jest przynajmniej sucho :P


To czemu sam tam nie siedzisz? ;)

Nul - 22-11-2009, 18:42

Oj, chłopaki (to do tych przymierzających się do intro) - ja swojego chyba nie powinnam Wam opisywać... Bo... chyba jakiś nienormalny wyjątek jestem - intro mnie wcale nie wciągnęło. Owszem, było takie "Liptonowe" w Egipcie i główna moja refleksja po powrocie była: po co tam schodzić, skoro pływając po wierzchu w ABC widzę więcej kolorów??? :)

I dopiero 4 lata później wlazłam do wody już kursowo.

Pełnej relacji z intro to teraz nie napiszę, bo nie wszystko pamiętam, ale pamiętam jeden fragment tego nura związany z wspomnianą tu już przez arkac123 paniką: był taki moment, kiedy stwierdziłam, że... nie ma obok mnie instruktora. Głębokość nie była powalająca, pewnie kilka metrów, no ale jak na pierwszy raz to przeciez otchłań no i tak się rozejrzałam,a tu instruktora zero. Z wrażenia zgubiłam automat... No wyleciał z paszczy, co ja na to poradzę... I wtedy miałam w głowie tylko jedno: NIE WOLNO UCIEKAĆ NA POWIERZCHNIĘ. MAM SIĘ OPANOWAĆ, ZNALEŹĆ AUTOMAT ITD... Udało się. Pomacałam ręką, znalazłam ustrojstwo, wsadziłam do paszczy i już tylko nie miałam ochoty się bawić w samodzielne wydmuchanie wody (bo nawet o tym udało mi się pamiętać), posłużyłam się bypassem. Uff. A potem pomyślałam jeszcze ociupinkę, przypomniałam sobie o dodatkowym wymiarze i spojrzałam w górę. Instruktor, jak byk, tam był i kontrolował mnie odgórnie. No w sumie racja, to nie ja miałam onswerwować jego, tylko on mnie... Uff. Nura dokończyliśmy spokojnie :)

I oprócz refleksji "po co" (oj, jaka byłam głupia...), myślałam sobie po tym intrze tak: fajnie, spróbowałam w życiu kolejnej rezczy, jestem dumna, że pomimo "awarii" automato-paszczowej poradziłam sobie, nie spanikowałam w postaci wyskoczenia na powierzchnię, sama wybrnęłam z kłopotu i już.

A największym koszmarem była droga powrotna łódką... Dramanexu nam nikt nie zaoferował... Czy jak to się tam nazywa...

Pzdr,
N.

jacekplacek - 22-11-2009, 19:54

greg napisał/a:
To czemu sam tam nie siedzisz?

No, dobra... Pogadajmy poważnie. Jak myślisz, jak postrzegany jest facet paradujący w lipcu w wełnianej czapce czy wchodzący w ubraniu w styczniu do przerębla? No? Jak? A wiesz, że teraz w modzie są takie futrzane traperki z uszami?

greg - 22-11-2009, 20:30

jacekplacek napisał/a:
greg napisał/a:
To czemu sam tam nie siedzisz?

No, dobra... Pogadajmy poważnie. Jak myślisz, jak postrzegany jest facet paradujący w lipcu w wełnianej czapce czy wchodzący w ubraniu w styczniu do przerębla? No? Jak? A wiesz, że teraz w modzie są takie futrzane traperki z uszami?


Wymiękam, laska opada. Szkoda czasu na dyskusje na takim poziomie.
Jurek czekam na relacje do tego czasu over 'n out.

jurekk - 22-11-2009, 20:44

Nul
dzięki :) po paru komentarzach, teraz szczególnie doceniam podejście:)

Jacekiplacek
szkoda, że dyskusja, zupełnie niewinna zeszła do poziomu, że laska nie tylko Gregowi opadła...

Greg.
SpoKo, masz to jak w banku:) Czekaj i sprawdzaj.

wiesiek01 - 22-11-2009, 20:46

jurekk napisał/a:
chciałbym swoje pierwsze podwodne kroki zacząć od INTRO

Proponuję abyś pierwsze zanurzenie/a zrobił na basenie w Polsce. "Oswoisz" się z wodą z innością oddychania itp. Jeśli spodoba Ci się to intro "wycieczkowo-krajobrazowe" zrób w Egipcie. Będziesz mniej zestresowany i więcej szczegółów świata podwodnego zobaczysz i zapamiętasz. Następnie kursy, nurkowanie, kursy, nurkowanie i wtopiłeś ....

jurekk - 22-11-2009, 21:04

wiesiek01 napisał/a:
jurekk napisał/a:
chciałbym swoje pierwsze podwodne kroki zacząć od INTRO

Proponuję abyś pierwsze zanurzenie/a zrobił na basenie w Polsce. "Oswoisz" się z wodą z innością oddychania itp. Jeśli spodoba Ci się to intro "wycieczkowo-krajobrazowe" zrób w Egipcie. Będziesz mniej zestresowany i więcej szczegółów świata podwodnego zobaczysz i zapamiętasz. Następnie kursy, nurkowanie, kursy, nurkowanie i wtopiłeś ....


Tak to wlasnie widzę, tzn. tak mniej wiecej planuję ;) ...oswajanie , czyli basen...potem...oby wtopic;)
Dzięki:)

szczemar - 22-11-2009, 21:33

Jacek nie kupili Cię :( Za ciężki humor ?
jacekplacek - 23-11-2009, 07:15

szczemar napisał/a:
Jacek nie kupili Cię Za ciężki humor ?

Co zrobić... Na szczęście rodzina zdążyła, żyletkę odebrali.

greg - 23-11-2009, 09:16

mam nadzieje ze zabrali tez sznurówki ;)
Lahim - 28-11-2009, 15:48

Jako, że stosunkowo niedawno odbyłem swoje pierwsze spotkanie z tą fascynującą frajdą jaką jest oddychanie 8 m pod wodą sugerowałbym jak największe oswojenie się z właśnie tym elementem. To znaczy nie od razu na 8 m ale snoorkowanie czy to w morzu czy basenie i przyzwyczajenie do oddychania pod wodą.

Z obserwacji, o których ktoś tu wspominał to właśnie z tym elementem ludzie mają największy problem - ciężko się komuś przełamać, że może oddychać normalnie będąc w zanurzeniu :)

A co do reszty - było zajefajnie. Niezapomniane wrażenia i doświadczenie.

atego815 - 28-11-2009, 19:41

Ja co prawda intro nie robiłem,ale idąc Jackaplacka śladem powiem Ci (Wam) taką rzecz. Do mojego instruktora wciąż mówię-piszę: "Ale jednej rzeczy to Ci nigdy nie wybaczę...Żeś mi ten piękny świat pokazał" Od wtedy, wszystkie myśli idą przez pryzmat wody,ciśnienia,sprzętu,wypadów itd,itd...We łbie się może poprzewracać...Uważaj. ;-) ;OK;
jacekplacek - 28-11-2009, 19:58

atego815 napisał/a:
"Ale jednej rzeczy to Ci nigdy nie wybaczę...Żeś mi ten piękny świat pokazał"

Z dziś: Fale ok metra, wizurka na Trale tak ze trzy metry, przy dnie spadła do jednego... I co ja "tu" kurna robię?... Patologia, normalnie :P

nurkot - 28-11-2009, 20:59

jacekplacek napisał/a:
atego815 napisał/a:
"Ale jednej rzeczy to Ci nigdy nie wybaczę...Żeś mi ten piękny świat pokazał"

Z dziś: Fale ok metra, wizurka na Trale tak ze trzy metry, przy dnie spadła do jednego... I co ja "tu" kurna robię?... Patologia, normalnie :P


O NIEEEEEEEEEEEEE!!!

CZEMU MNIE TAM NIE MA :buuu: :buuu: :buuu:

szczemar - 28-11-2009, 21:30

jacekplacek napisał/a:
Z dziś: Fale ok metra, wizurka na Trale tak ze trzy metry, przy dnie spadła do jednego... I co ja "tu" kurna robię?... Patologia, normalnie :P


A jakie plany na jutro ?

jacekplacek - 28-11-2009, 21:34

Trał: 9-00 wyjazd z Jastarni na Hel.

[ Dodano: 28-11-2009, 21:36 ]
nurkot napisał/a:
:buuu: :buuu: :buuu:

:P :D

szczemar - 28-11-2009, 21:46

Z A.Krasuskim ?
Będe na 10.00 ale nie zdążę flaszek nabić.

jacekplacek - 28-11-2009, 22:05

Pływam z Salą.
szczemar - 28-11-2009, 22:19

Może sie spotkamy .
yanuszw - 01-12-2009, 06:18

Miesiąc temu. Pod wiatr ponad rafą z wąwozu do atolu. Fala metr, pod brzucem metr. Pieprznie na powierzchnię czy w rafe? I co ja tu? Patologia kurna, normalnie! Pozdrowienia dla introwiczów.
hennessy - 03-12-2009, 13:36

No to ze swoich wrażeń napiszę tak.
Pływam i ogólnie dobrze się czuję w wodzie "od zawsze", dawno temu wywalnono mnie nawet z kursu w LOK-u "za zbyt powolne pływanie..." W każdym razie snorkując w Egiptowie poirytowany byłem, że ledwo co zanurkowałem, zastabilizowałem pozycję przed rybką czy rafą i już musiałem dawać na powierzchnię dla zaczerpnięcia oddechu.
Jak włożyłem automat do paszczy to dosłownie, jakby ktoś mnie z klatki wypuścił, albo raczej smycz poluzował - nareszcie mogę sobie popełzać POWOLI, jak lubię (a nie w tempie olimpijskim, jak znerwicowany tuńczyk), porobić fotki, poprzyglądać się ludziom i innym zwierzętom, czy tworom rozlicznym.
A poza tym, jak gdzieś tam na forum pisano, to całkiem fajne towarzystwo.

I jeszcze, jak masz lęki, to dobrze na płytkiej wodzie lub w basenie, stojąc z głową ponad powierzchnią oddychać przez aparat. Powoli uginasz kolana (ciągle oddychając), tak, że aparat jest już pod powierzchnią, ale nos nad wodą - oczywiście nos jest w masce i nie będziesz przez niego oddychał, ale ma to uspokoić znerwicowanych. Dopiero, jak organizm zorientuje się, że faktycznie to oddychasz spod powierzchni, mózg załapuje nieco luzu i spokojnie można wsiąść na dnie albo klęknąć mając nad sobą kilkanaście centymetrów wody.
Podobne ćwiczenie dobrze jest zrobić z fajką, jak ktoś ma lęki typu klaustrofobia.

Tak czy owak nurkowanie, jak chodzenie po bagnach wciąga...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group