FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - pianka 7+5 a 7+7

undefine - 23-11-2011, 14:24
Temat postu: pianka 7+5 a 7+7
Hej!
Do tej pory nurkowałem w pożyczonej 7+7 (bare). I - była dosyc przyjemna :)

Teraz jednak rozglądam się za czymś dla siebie. I - w klepach nurkowych co rusz to polecają mi 7+5. Bo podobno:
- różnica w "komforcie" cieplnym niezauważalna
- w samej 7-ce można nurkować w ciepłych krajach, do tego wtedy kaptur jest zintegorowany z "body" a nie z ocieplaczem, więc nie ma potrzeby zakupu osobnego kapturu jakby się chciało nurkować bez ocieplacza.

Co o tym myślicie? Nurkował ktoś w takiej i takiej - i jest w stanie ocenić różnicę? :) (zwłaszcza jak na obecne temperatury).

(uprzedzając - za parę lat to pewnie suchy, ale na razie muszę skompletować całą resztę sprzętu i na suchego mnie po prostu nie stać)

Nuroslaw - 23-11-2011, 15:10

jesteś pewien? Przeciętna pianka ma podobną trwałość jak używany suchy a ceny podobne.
slawek290 - 23-11-2011, 16:34

undefine napisał/a:
Do tej pory nurkowałem w pożyczonej 7+7 (bare). I - była dosyc przyjemna


I tego się trzymaj - ponurkujesz prawie cały rok . W 5+5 tylko w ciepłe miesiące .

arkac123 - 23-11-2011, 16:45

slawek290 napisał/a:
undefine napisał/a:
Do tej pory nurkowałem w pożyczonej 7+7 (bare). I - była dosyc przyjemna


I tego się trzymaj - ponurkujesz prawie cały rok . W 5+5 tylko w ciepłe miesiące .


Taaak, i to mówi właściciel kilku sucharów......... :rozpacz: .

Pianka 7+7 nie nadaje się ani na zimne miesiące, ani na ciepłe wody. Jak już to lepsza jest wersja 5+5 - ponurkujesz u nas latem, w Chorwacji, w Egipcie (oprócz miesięcy lipiec- sierpień, wtedy raczej pianka 3 mm).
Wydanie kilkuset zł na piankę 7 uważam za niepotrzebne marnowanie funduszy.

slawek290 - 23-11-2011, 16:51

Jak nie miałem suchego - nurkowałem w kwietniu temp wody chyba 6 stopni w piance 7+7 nurek 60 minut . Potem całe lato w 7+7 i było fajnie ciepło . Chorwacja w piance 7+7 nurki od 30 do 170 minut i tez było w sam raz . Oraz w grudniu u nas i pianki 3+7+7 i też było super po 60 minutach . Zaobserwuj kto ma piankę 5+5 i wchodzi do wody jak lody stopnieją albo jak już ze 6 stopni na polu albo koło 0 . Wszyscy 5+5 trzepią się jak osiki .Pianka 5+5 moim zdaniem typowo na Egipt i lipiec sierpień w Pl
Jozio - 23-11-2011, 18:24

Wszystko też zależy od tego kto jak jest tolerancyjny na zimno.
Ja od kwietnia do września nurkuje w w piance 3 mm tobie tego nie polecam gdyż mnie ma co grzać mam trochę tłuszczyku ale ja nie mam wyjścia tylko taką piankę posiadam na grubszą może kiedyś nazbieram.
A jak mi to już nie wystarcza pod piankę ubieram podkoszulek i dłuższe spodenki i nuram tak ubrany do połowy października potem przez zimę przerzucam się na baseny do kwietnia.

Jozio

Lutenet - 23-11-2011, 18:53

Ja też dużo czytam i główkuję w co by tu wskoczyć na wiosnę i na razie mam taką wizję (z racji tego że młody nurek jestem). Kupuję 7+7 i to będzie na wczesne wiosny oraz jesień i późną jesień (nurałem 13.11 przy powietrzu 1 i wodzie 6 i tylko w rączki zmarzłem - 40min). A na lato oraz Chorwację kieruję się w 5+5. A jak już nabiorę wprawy i doświadczenia to zapewne będzie suchar i wtedy mokra 7+7 trafi do działu sprzedam, ale to jeszcze trochę potrwa.

Pozdr

Marcin13736 - 23-11-2011, 19:01

Ten sezon spędziłem w Everflex'ie 7+7 i jakoś nigdy spocony nie byłem. A i na Zakrzówku przy 2 st. C nie zmarzłem... Może jakiś tolerancyjny jestem. ludziska się czasem dziwią, że ja 23 minuty w saunie suchej wytrzymuję :aaa:
Grotto8 - 23-11-2011, 19:37

arkac123 napisał/a:

Pianka 7+7 nie nadaje się ani na zimne miesiące, ani na ciepłe wody.


Moim zdaniem powinnaś zakończyć nie kropką, tylko wykrzyknikiem. Byłoby bardziej "stanowczo, wiarygodnie, dosadnie, itp". :rozpacz:

slawek290 napisał/a:
Oraz w grudniu u nas i pianki 3+7+7 i też było super po 60 minutach .


Myślałem, że jestem odporny na niską temp., ale 60min w grudniu bym nie wyciągnął. :)
W 7+7 pod lodem komfortowo czuję się do 30min. Dwa lata temu przy 6stC wyciągnąłem 75min, ale sporo nad platformą w bez ruchu.
Myślę, że jeśli już pianka, to rozwiązanie 7+7 jest najbardziej optymalne. W Polsce w sezonie letnim nurkujesz w długiej (nie piszę o długich głębokich nurkach typu Hańcza). W pozostałe pory roku długa + docieplacz. Na tropiki (Egipt) wziąłem tylko docieplacz i było idealnie.

undefine, naprawdę rozumiem rozterki finansowe, ale rozważ podpowiedź nurosława:
Nuroslaw napisał/a:
jesteś pewien? Przeciętna pianka ma podobną trwałość jak używany suchy a ceny podobne.

hazi - 23-11-2011, 21:45

Ja mam pianke 7+7 Aqua Lung Hudson tak sie nazywa dokładnie kupiłem ja 10 lat temu sporo przed matura :) teraz wygląda jak nowa.Dalej jej używam czasami lubie swobode a w suchaczu to jak czolg a jeszcze jak jest klamot na plecach 2x12 to juz hoho.Roznica dla mnie spora i daje rady nawet w tych miesiacach bardzo lodowatych.Najgorasze jest ubieranie i rozbieranie no i tak chwila wrrr kiedy woda sobie powoli wchodzi do srodka.Tak to spokojnie dawalem rade te 40 minut.Nikt mi nie powie że w suchaczu sie lepiej plynie niż w piance.Oczywiscie wiadomo komfort cieplny w suchaczu , rozbieranie , ubieranie jest lepszy .Chociaż ten przeciskanie sie przez kryzy lateksowe nie nalezy do przyjemnych a jeszcze zakładanie rękawic suchych zabawa z nimi tez jest zakrecanie ,odkrecanie ,wciskanie. Pierdziele to , nie raz wole mokre rekawice.Suchacz powoduje zdecydowanie wieksze opory w wodzie a przez to jest wieksze zużycie powietrza.
szuwarek - 23-11-2011, 22:48

Miałem 7+7. Wydawało się za grubo i za ciepło. Sprzedałem. Błąd. Kupiłem 5+5. Było zimno. Kupiłem suchacza... W piance nuram w PL jak jest ciepło no i w Egiptowie. W maju marzłem w E. każdego dnia od drugiego nura.Więc różnie to bywa. Dzisiaj wybierając między piankami wziąłbym cieplejszą. Zawsze możesz się schłodzić, nawet pod wodą. Ale jak cię zaczyna telepać to cieplej to już ci się pod wodą na pewno nie stanie.
undefine - 23-11-2011, 23:54

Dzięki za rozjaśnienie - też mi się wydawało że te 2 mm to jednak jakaś tam różnica jest, ale sprzedawca był w tym względzie tak przekonujący że zwątpiłem.

Co do suchego - na razie trochę się boję. Raz - problemów z pływalnością, dwa - znalezienia odpowiedniego suchego. Więc planuję kupić na razie mokrą, a za parę lat, jak już się odpowiednio opływam to zacząć myśleć o jakimś suchym.

RobikP - 24-11-2011, 00:38

hazi napisał/a:
...Nikt mi nie powie że w suchaczu sie lepiej plynie niż w piance...Chociaż ten przeciskanie sie przez kryzy lateksowe nie nalezy do przyjemnych... Suchacz powoduje zdecydowanie większe opory w wodzie a przez to jest wieksze zużycie powietrza...


Ja mam trochę odmienne zdanie na ten temat. Mam suchara 2mm crashneopren i pływa mi się w nim tak samo wygodnie jak w piance, a nawet lepiej, bo nie ma tego ucisku na całym ciele (jest bardzo elastyczny). Kryzę mam neoprenową, więc nie ma problemu z przeciskaniem głowy. W moim przypadku w ogóle nie ma różnicy w zużyciu powietrza. Cały czas mam SAC ok. 16 litrów, czy to w piance, czy w sucharze.

[ Dodano: 24-11-2011, 00:53 ]
undefine napisał/a:
Dzięki za rozjaśnienie - też mi się wydawało że te 2 mm to jednak jakaś tam różnica jest, ale sprzedawca był w tym względzie tak przekonujący że zwątpiłem.

Co do suchego - na razie trochę się boję. Raz - problemów z pływalnością, dwa - znalezienia odpowiedniego suchego. Więc planuję kupić na razie mokrą, a za parę lat, jak już się odpowiednio opływam to zacząć myśleć o jakimś suchym.


Ja chciałem od razu kupić suchara, ale mój instruktor OWD twierdził, że na początku lepiej jest opływać się w piance. Teraz z perspektywy czasu żałuję, że wydałem 1000 zł. na piankę. Mogłem te pieniądze przeznaczyć na suchara (nawet jeżeli nie byłby idealnie dopasowany). Po 50 nurkach w piance powiedziałem dość, kupiłem suchara i teraz nurkowanie daje mi kilka razy więcej przyjemności. W piance, po 10 minutach myślałem głównie o tym, żeby wreszcie wypłynąć ponad termoklinę. Teraz odwrotnie - im zimniej, tym fajniej :)

Andrzej Kosko - 24-11-2011, 01:09

Nuroslaw napisał/a:
Przeciętna pianka ma podobną trwałość jak używany suchy a ceny podobne.

Nieprawda-używany suchacz generuje koszty
arkac123 napisał/a:
Pianka 7+7 nie nadaje się ani na zimne miesiące, ani na ciepłe wody.

Też nieprawda-można korzystać z obydwu części pianki zamiennie

Marcin13736 - 24-11-2011, 06:52

Trzeba pamiętać o tym, że pianka zmienia grubość w zależności od głębokości. 5mm na powierzchni, to już nie 5mm na 20m- wtedy faktycznie może być zimno. Pianka grubsza tj 7mm na 20m będzie cieńsza, ale jeszcze może dawać izolację.

hazi napisał/a:
Nikt mi nie powie że w suchaczu sie lepiej plynie niż w piance.


I wreście jakieś konkrety w kwestii suchaczy. A nie tylko gadanie, że jak nie masz suchego, to jesteś GORSZY :)
hazi, dzięki za szczerość!!!

TYMOTEUSZ - 24-11-2011, 08:38

hazi napisał/a:
.Nikt mi nie powie że w suchaczu sie lepiej plynie niż w piance


ja ci powiem

nowy - 24-11-2011, 09:28

a powiem (napiszę :ping: ) tak: kupiłem 7+7 i po ok. 100 nurkach pianka IMHO jest już chyba ciut "mniej gruba" :ping: i to był znak na przesiadkę na suchego :bee; a i nie ważne jaka, grubość pianki (7+7 czy 7+5) tylko czy masz żyletę pod spodem (polecam!)- nawet bezrękawnik z decathlonu podnosi komfort termiczny (lepsze są żylety osłaniające również pachy coś jak T-shirt) dla "średnio-zmarźluchów", jak ja :) :pa:
hazi - 24-11-2011, 11:42

RobikP napisał/a:
Ja mam trochę odmienne zdanie na ten temat. Mam suchara 2mm crashneopren i pływa mi się w nim tak samo wygodnie jak w piance, a nawet lepiej, bo nie ma tego ucisku na całym ciele (jest bardzo elastyczny). Kryzę mam neoprenową, więc nie ma problemu z przeciskaniem głowy. W moim przypadku w ogóle nie ma różnicy w zużyciu powietrza. Cały czas mam SAC ok. 16 litrów, czy to w piance, czy w sucharze.


Z tym się zgodze ze suchacz crashneoprenu zachowuje sie jak normalna pianka i swoboda ruchu jest praktycznie ta sama .Ale mi chodziło wczesniej o suchacza powłokowego albo pancernika z cordury.Przepłyń się w takim suchaczu dowal do tego najgrubszy ocieplacz np BZ 400 + kamizelka docieplajaca + system grzewczy.To zdecydowanie powoduje opory w wodzie.Dodam do tego że na powierzchni za nim to wszystko ubierzesz to zdążysz dostacznie mocno spocić .A jeszcze nie kiedy trzeba dojsc jakas odleglosc do wody z ciezarem 40 kg na plecach tutaj kolejne litry potów. Ale trzeba byc dir wiem ze np bede nurkowal dzisiaj do 10 m to klamot 2x12 musi byc.

Andrzej Kosko napisał/a:
Nieprawda-używany suchacz generuje koszty


Zdecydowanie. Kupisz np go za 800 zł .Za 3 nury okaże się że zamek się pruje i cieknie a to koszt 800 zł cennik z Santi .Dolicz do tego przesyłke koszt okolo 30 zł kurierem.Po 10 nurkowaniach okaże się że przez zawór nadmiarowy cieknie 260 zł do tego przesyłka tu juz mniej około 20 zł.Z kryza szyjna też różnie nie wiadomo jak długo była używana jak peknie to koszt 200 zł.To jeszcze nic dopiero zaczynaja sie cyrki jak zaczynaja taśmy puszczac.

Pianka:

-swoboda ruchu
-niski koszt utrzymania
-łatwo można ja naprawić
-konserwacja to żaden problem

Wady

-niski komfort cieplny pod woda jak i na powierzchni zwłaszcza zima
-trudność w ubieraniu
-kompresuje się podczas zwiększania głębokości (ciśnienie)

Suchacz (powłokowy)

Zalety
-wysoki komfort cieplny pod woda
-dodatkowe zródło wyporu

Wady

-wysoki koszt zakupu ceny około od 2500 zł go góry
-wysoki koszt utrzymania
-powoduje opory w wodzie
-trudność w ubieraniu
-trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem żeby nie uszkodzić zamka
-trzeba konserwować i serwisować to dodatkowy koszt
-stwarza zagrożenie w przypadku gdy właściciel nie posiada żadnej wiedzy o jego obsłudze

To tak w skrócie jak coś przeoczyłem to proszę dopisać

beroduar - 24-11-2011, 15:23

hazi napisał/a:
Przepłyń się w takim suchaczu dowal do tego najgrubszy ocieplacz np BZ 400 + kamizelka docieplajaca + system grzewczy

Tylko że ta konfiguracja przeznaczona jest do nurkowań, których w piance nigdy nie zrobisz. Trudno porównywać takie wyposażenie z 5mm pianką, bo ma zupełnie inne zastosowania .
Myślę, że skrótowo - rekreacja w ciepłych wodach - wygodniejsza jest pianka (chociaż ja nurkowałem w sucharze i w Egipcie i na Kanarach i byłem bardzo zadowolony), woda zimniejsza lub dłuższe nurki - tylko suchacz. Pianka tylko, jeśli ograniczają nas finanse.

Bul-kot - 24-11-2011, 16:00

undefine myślę że zaczynamy identycznie dlatego swoje 3grosze dołożę:
Piankę kupuj 7mm, jednak cieplej jest w naszych wodach, a nówkę dlaczego ? wyjaśnienie tu http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=27091
Ocieplacz też 7mm już nie musi być nowy, choć jeśli myslisz nurać w nim samym - wskazany byłby nowy.
A co do sucharmenów = słuchaj ich wywodów z przymrużeniem oka, najpierw trza się opływać w mokrym. Kiedy faktycznie łykniesz bakterionura dojrzejesz do tego co najlepsze dla Ciebie.
Mnie na przykład baaaardzo interesuje twin, a już pełnia szczęścia bybyłaby gdybym reba posiadł. Czytając to forum doszedłem też do wniosku że skrzydło + twin/reb "to je ale to".
Niemniej mój instruktor mówi "najpierw musisz się opływać, nabrać wprawy w nuraniu" a potem się zorganizujesz w co trza. Znam go już kawał czasu i wiem że źle mi nie życzy.
Ergo : nuraj gdzie/kiedy się da i na ile finanse pozwalają, a w trakcie wyjdzie czego Ci potrzeba faktycznie.
Moje nuranie idealnie opisał
nuras5 napisał/a:

Ja jestem nurkiem ,którego nazywam sarmacko-anarchistycznym.
Mnie cieszy samo przebywanie pod wodą, możliwość obserwowania tam życia, przebywanie w jednorodnym środowisku – jak ptak w powietrzu. To jest moja sarmacka biesiada.
I nie interesuje mnie to czy mam perfekcyjny trym, czy machnę płetwą wisząc na deco.Czy nie.
Nurkowanie jest tylko sposobem na dotarcie do tego świata. Muszę mieć je opanowane na tyle, żeby nie zrobić krzywdy ani sobie ani innym.
Ale każdy sam wybiera co woli.

lozerka - 24-11-2011, 16:38

Bul-kot napisał/a:
undefine myślę że zaczynamy identycznie dlatego swoje 3grosze dołożę:
Piankę kupuj 7mm, jednak cieplej jest w naszych wodach

to ja kolejne 3 :)

jak wynika obserwacji rzeczywistości, jak i tego wątku, nasze odczuwanie ciepła/zimna jest bardzo różne. Ja cały sezon nurkuję u nas w 5 mm, jesienią zaczęłam ubierać pod to szorty 1,5 mm i jest ok. Ocieplacz szorty 7 mm lezy i się rozsycha i na tym etapie zakup tej części uwazam za niepotrzebny wydatek :) moze zimą ? Chociaż rozbieranie się na mrozie z dwóch mokrych pianek bardziej mnie przeraza niż zmarznięcie pod wodą w jednej :) Wydawało mi się, ze prawie ze mnie mors, ale 3 mm Jozia od kwietnia do września wprawiło mnie w osłupienie.

Nurkowania w 7 + 7 mm w okresie od czerwca do września sobie nie wyobrazam, poza skrajnymi wyjątkami.

inni, nie wyobrazaja sobie wejscia do wody przez cały sezon bez takiego zestawu.

Dostosuj więc indywidualnie do siebie pianke, do swojego odczuwania ciepła, zimna, bo to naprawdę bywa skrajnie różne. A zawsze będzie Ci wygodniej w cieńszych piankach.

Ostatnio w Egipcie ja np. nurkowałam w szortach 1,5 mm, a była dziewczyna, która miała na sobie overall plus ocieplacz z kapturem, na pewno każde min. po 5 mm.

wagrzes - 24-11-2011, 17:04

hazi napisał/a:
Z tym się zgodze ze suchacz crashneoprenu zachowuje sie jak normalna pianka i swoboda ruchu jest praktycznie ta sama .Ale mi chodziło wczesniej o suchacza powłokowego albo pancernika z cordury.Przepłyń się w takim suchaczu dowal do tego najgrubszy ocieplacz np BZ 400 + kamizelka docieplajaca + system grzewczy.To zdecydowanie powoduje opory w wodzie.Dodam do tego że na powierzchni za nim to wszystko ubierzesz to zdążysz dostacznie mocno spocić

Ciekawe...Szczególnie te opory w wodzie.Ciekawe, skąd te spostrzeżenia.
hazi napisał/a:
A jeszcze nie kiedy trzeba dojsc jakas odleglosc do wody z ciezarem 40 kg na plecach tutaj kolejne litry potów

W piance też się spocisz.
Jeśli chcesz nurkować w Polsce, suchar czeka Cię wcześniej czy później.Zanurkuj parę razy i dopiero porównuj!.

md1974 - 24-11-2011, 17:27

hazi napisał/a:


Pianka:
-swoboda ruchu
-niski koszt utrzymania
-łatwo można ja naprawić
-konserwacja to żaden problem

Wady
-niski komfort cieplny pod woda jak i na powierzchni zwłaszcza zima
-trudność w ubieraniu
-kompresuje się podczas zwiększania głębokości (ciśnienie)



No może poza swobodą ruchów pozostałe zalety są mało ważne.
Za to wady, szczególnie pierwsza + próba założenia mokrej pianki na drugiego nura ...

hazi napisał/a:

Suchacz (powłokowy)

Zalety
-wysoki komfort cieplny pod woda
-dodatkowe zródło wyporu

Wady

-wysoki koszt zakupu ceny około od 2500 zł go góry
-wysoki koszt utrzymania
-powoduje opory w wodzie
-trudność w ubieraniu
-trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem żeby nie uszkodzić zamka
-trzeba konserwować i serwisować to dodatkowy koszt
-stwarza zagrożenie w przypadku gdy właściciel nie posiada żadnej wiedzy o jego obsłudze

To tak w skrócie jak coś przeoczyłem to proszę dopisać


Komfort cieplny to daje ocieplacz a nie suchacz. W samej bieliźnie i suchaczu możesz zmarznąć bardziej niż w piance -> można nurkować nawet w bardzo ciepłej wodzie.
Z kosztami zakupu nie dyskutuję ale co do kosztów utrzymania - bez przesady.

Trudności w ubieraniu skomentuję pytaniem - ile razy nurkowałeś w suchaczu ? Zdecydowanie wolę ubierać suchacza niż piankę, szczególnie mokrą. I na pewno zrobię to szybciej nie licząc tego, że po nurku (teraz na jesieni i w zimie to szczególnie ważne) zrzucam powłokę i wsiadam w ocieplaczu do samochodu zamiast rozbierać się do naga.
Obchodzenie się jak z jajkiem - szkoda, że nie widzisz w jakim stanie i położeniu w tym momencie jest mój suchacz (poranny nurek przed pracą).
A zagrożenie to w ogóle stwarza nurkowanie a nie sam suchy skafander.

Ja myślę, że problem, który większość przeciwników ciepłych ubranek (nie tylko suchaczy ale i grubych pianek) tutaj przytacza nazywając różną tolerancją na zimno należałoby raczej nazwać różnym rodzajem realizowanych nurkowań. W wodzie 5 st. nikt jeszcze się nie przegrzał a u nas to niestety również w lecie taką mamy temperaturę ciut głębiej.
Też uważałem suchacza za zbędny gadżet do czasu jak dobrze nie zmarzłem kilka razy.

I jeszcze jedno - gwarantuję, że SAC bardziej wzrasta od przechłodzenia niż od oporów suchacza powłokowego.

Pozdrawiam,
Mariusz

lozerka - 24-11-2011, 18:02

md1974 napisał/a:
Ja myślę, że problem, który większość przeciwników ciepłych ubranek (nie tylko suchaczy ale i grubych pianek) tutaj przytacza nazywając różną tolerancją na zimno należałoby raczej nazwać różnym rodzajem realizowanych nurkowań.


"realizuję" nurkowania od kwietnia do teraz w naszych jeziorach do 30 m, tak c/a od 40 do 60 minut, w Bałtyku tak na dobre od końca czerwca do końca września, temperatura wody, jaka jest- każden widzi ;-)

w wodzie zdarzyło mi się zmarznąć całościowo 2 razy ( na Hanczy, przy jakichś 3-5 st, ale bez szortów ) , a ostatnio w listopadzie dłonie i stopy, reszta ok.

Nie sądzę, by założyciel wątku miał plan "realizować" w owej piance bardziej obciążające termicznie nurkowania i twierdzę, że lepiej, by sprawdził swoją odporność na oba czynniki- zmarznięcie i przegrzanie, czy brak wygody w większej ilości neoprenu na sobie :)

hazi - 24-11-2011, 18:22

md1974 napisał/a:
Komfort cieplny to daje ocieplacz a nie suchacz
Przecież to jest oczywiste ze trzeba mieć ocieplacz zreszta pisałęm cos o przykładowym ocieplaczu bz 400 oraz systemie grzewczym.
wagrzes napisał/a:
Ciekawe...Szczególnie te opory w wodzie.Ciekawe, skąd te spostrzeżenia.
Z doświadczenia ponuraj troche w tym i w tym to zobaczysz dla mnie jest różnica w suchaczu ciężej sie plynie.
md1974 napisał/a:
A zagrożenie to w ogóle stwarza nurkowanie a nie sam suchy skafander
.Chodzi mi o to że suchacz w rękach osoby nie doświadczonej moze zrobic kuku po to sa kursy żeby zagrożenie wypadku zmniejszyć .Na piance nie trzeba sie znac az tak bardzo i nie ma kursu na nia.Nurkowanie zawsze stwarza zagrożenie w każdej postaci jesteś w obcym środowisku.
md1974 - 24-11-2011, 18:27

lozerka napisał/a:

"realizuję" nurkowania od kwietnia do teraz w naszych jeziorach do 30 m, tak c/a od 40 do 60 minut, w Bałtyku tak na dobre od końca czerwca do końca września, temperatura wody, jaka jest- każden widzi ;-)

w wodzie zdarzyło mi się zmarznąć całościowo 2 razy ( na Hanczy, przy jakichś 3-5 st, ale bez szortów ) , a ostatnio w listopadzie dłonie i stopy, reszta ok.

Nie sądzę, by założyciel wątku miał plan "realizować" w owej piance bardziej obciążające termicznie nurkowania i twierdzę, że lepiej, by sprawdził swoją odporność na oba czynniki- zmarznięcie i przegrzanie, czy brak wygody w większej ilości neoprenu na sobie :)


Moja wypowiedź dotyczyła .... delikatnie mówiąc nieprawdy podawanej przez kolegę na temat suchych skafandrów.
Natomiast nie uważam pianek 7+7 za wybryk, w którym nie da się nurkować bo jest za ciepło w naszych wodach.
Te nurkowania, które opisałaś mogą być obciążające termicznie ale nie muszą - parametry jakie podałaś nie pozwalają tego ocenić. Natomiast nurkowania od kwietnia mnie nie interesują - nurkuję cały rok.
Inną sprawą jest doradzanie komuś w taki sposób, że będzie tego żałował. To, że niektórzy osobniczo dają radę i jest im za ciepło w 7+7 nie jest regułą a wręcz wyjątkiem od tej reguły.

Hazi, nie będę się odnosił do tego co napisałeś ponieważ .... to co napisałeś świadczy o bardzo małych doświadczeniach związanych z suchymi skafandrami. Te niebezpieczeństwa, naświetlane przez instruktorów wyciąganie nurka za nogi i inne bzdury - problemy są te same co z nieopanowanym BCD. Nie jest to wszystko tak niebezpieczne jak to opisujesz a kursy ... w większości przypadków 2 nurki dla pokazania o co wogóle chodzi i jakie ma różnice w stosunku do BCD.

Pozdrawiam,
Mariusz

Bul-kot - 24-11-2011, 18:50

lozerka napisał/a:
Bul-kot napisał/a:
undefine myślę że zaczynamy identycznie dlatego swoje 3grosze dołożę:
Piankę kupuj 7mm, jednak cieplej jest w naszych wodach

to ja kolejne 3 :)

jak wynika obserwacji rzeczywistości, jak i tego wątku, nasze odczuwanie ciepła/zimna jest bardzo różne. Ja cały sezon nurkuję u nas w 5 mm, jesienią zaczęłam ubierać pod to szorty 1,5 mm i jest ok. Ocieplacz szorty 7 mm lezy i się rozsycha i na tym etapie zakup tej części uwazam za niepotrzebny wydatek :) moze zimą ? Chociaż rozbieranie się na mrozie z dwóch mokrych pianek bardziej mnie przeraza niż zmarznięcie pod wodą w jednej :) Wydawało mi się, ze prawie ze mnie mors, ale 3 mm Jozia od kwietnia do września wprawiło mnie w osłupienie.

Nurkowania w 7 + 7 mm w okresie od czerwca do września sobie nie wyobrazam, poza skrajnymi wyjątkami.

inni, nie wyobrazaja sobie wejscia do wody przez cały sezon bez takiego zestawu.

Dostosuj więc indywidualnie do siebie pianke, do swojego odczuwania ciepła, zimna, bo to naprawdę bywa skrajnie różne. A zawsze będzie Ci wygodniej w cieńszych piankach.

Ostatnio w Egipcie ja np. nurkowałam w szortach 1,5 mm, a była dziewczyna, która miała na sobie overall plus ocieplacz z kapturem, na pewno każde min. po 5 mm.


:) 3mm Józio liczy bez własnego bioneoprenu -nie pisał ( lub jeszcze nie doczytałem ) jeszcze ile go ma ;)
Co do 7mm - założycielski post ujął jego zakres temperatur.
Mrozami jeszcze się nie rozbierałem :D - ale bankowo spróbuję. Założyciel tematu też powinien - i tak się wypracowywowuje :ping: własne potrzeby nurasa.

Na moje oko niedośwaidczonego niurasa mniejsza część właścicieli suchaczy są ich posiadaczami z powodu nieruchomości - czyli opanowanej sztuki zawisu w toni/trzymania trymu perfekcyjnego = Ci marzną :buuu:
Część większa jest posiadaczami suchaczy ponieważ usiłuje/chce dorównać/pozować na część mniejszą posiadaczy = Ci udają że marzną. :pa:
Howgh

undefine - kiedy masz możliwość nurania w pożyczonej piance i pianka taka pasuje Ci = kupuj podobną/identyczną.
Spróbuj, jeśli masz taką możliwość, dla porównania ponurać w suchaczu i poznasz różnicę = nuraj w pożyczkach aż kupisz suchara.


A to to ja już chyba w następnym wcieleniu http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=27326

beroduar - 24-11-2011, 18:52

md1974 napisał/a:
Te niebezpieczeństwa, naświetlane przez instruktorów wyciąganie nurka za nogi i inne bzdury - problemy są te same co z nieopanowanym BCD. Nie jest to wszystko tak niebezpieczne jak to opisujesz

Mnie też zadziwiają te legendy - jakoś nie wyobrażam sobie wywalenia przytomnego nurka nogami do góry. (najbardziej podobają się mi wyczyny Pawła Poręby bez płetw w nadmuchanym skafandrze - jak widać można opanować i taką sytuację ) Ale , podobno się to zdarza :-P

md1974 - 24-11-2011, 19:05

beroduar napisał/a:
jakoś nie wyobrażam sobie wywalenia przytomnego nurka nogami do góry.


Jest to możliwe pod warunkiem zrobienia serii błędów i na koniec awarii w postaci stale otwartego zaworu dodawczego. Prawdopodobieństwo mniejsze niż w totolotku przy średnim poziomie inteligencji użytkownika.

pomorzanka - 24-11-2011, 19:55

md1974 napisał/a:
Natomiast nurkowania od kwietnia mnie nie interesują - nurkuję cały rok.

loozerka napisała, "od kwietnia", bo w ogóle od kwietnia 2011r. zaczęła nurkować ;) i tak od tego czasu około 100 razy :-D

wiesiek01 - 24-11-2011, 20:11

wagrzes napisał/a:
W piance też się spocisz.

Ale piankę zalejesz i się ochłodzisz, suchara już nie.

[ Dodano: 24-11-2011, 20:13 ]
md1974 napisał/a:
Za to wady, szczególnie pierwsza + próba założenia mokrej pianki na drugiego nura ...

To nie problem, zabierać trzeba ze sobą woreczki foliowe.

[ Dodano: 24-11-2011, 20:18 ]
lozerka napisał/a:
w wodzie zdarzyło mi się zmarznąć całościowo 2 razy ( na Hanczy, przy jakichś 3-5 st, ale bez szortów ) , a ostatnio w listopadzie dłonie i stopy, reszta ok.

Ponurkuj, nawet w Egipcie w wodzie 25-26 stopni przez 5 dni po dwa nurkowania. Sądzę, że po kilku dniach stwierdzisz, że marzniesz.
Komfort cieplny to nie "nie zmarzłam" ale "jest mi ciepło".

[ Dodano: 24-11-2011, 20:20 ]
pomorzanka napisał/a:
loozerka napisała, "od kwietnia", bo w ogóle od kwietnia 2011r. zaczęła nurkować ;) i tak od tego czasu około 100 razy :-D

No to szacun, ekspert

md1974 - 24-11-2011, 20:32

wiesiek01 napisał/a:
To nie problem, zabierać trzeba ze sobą woreczki foliowe.


Patent z woreczkami ułatwia ubieranie "mechanicznie" ale nie "temperaturowo". Nawet w lecie mokra pianka to nic przyjemnego a w zimie ...

wiesiek01 - 24-11-2011, 20:35

md1974 napisał/a:
Nawet w lecie mokra pianka to nic przyjemnego a w zimie ..

Albo termos z ciepłą wodą albo...... suchy.

lozerka - 24-11-2011, 21:24

wiesiek01 napisał/a:

Ponurkuj, nawet w Egipcie w wodzie 25-26 stopni przez 5 dni po dwa nurkowania. Sądzę, że po kilku dniach stwierdzisz, że marzniesz.
Komfort cieplny to nie "nie zmarzłam" ale "jest mi ciepło".

hehe ;-)

od 21 do 25 października w Safadze zrobiłam 11 nurkowań, w tym nocne, w szortach 1,5 mm - było mi ciepło :) woda w tym czasie ma temperaturę, tak c/a te 25-27 C? Może być :) ?

i przecież mi nie chodzi o to, zeby sie licytowac, komu ciepło, komu zimno, tylko o to, że ludzie bardzo różnie tę temperaturę odczuwają. A wiekszość rad tutaj jest takich, jakby każdy miał jeden sprawdzalny na całej populacji patent. A ja po prostu radzę- sprawdz się i dostosuj sprzęt do swoich potrzeb.

md1974 napisał/a:
Te nurkowania, które opisałaś mogą być obciążające termicznie ale nie muszą - parametry jakie podałaś nie pozwalają tego ocenić. Natomiast nurkowania od kwietnia mnie nie interesują - nurkuję cały rok.


co do kwestii kwietnia, to już pomorzanka napisała, przy czym od razu powiem, ze oczywistym jest, ze w piance ( ale chyba i w suchym byłoby podobnie ) w zimie nie będę nurkowac z taką częstotliwością w kraju, jak w lecie. A poza tym, to nie jest wątek, komu ciepło, komu zimno, a rady dotyczace konkretnego problemu :)

a co obciążeń termicznych...sorry, znasz polskie jezioro, w którym na 30 m, czy to w lecie, czy wiosną, czy jesienią jest więcej niż te 5-6 stopni ? Ja nie, więc o takie temperatury mi chodziło, oczywistym przy tym jest, ze w takich temperaturach odbywa sie jedynie część nurkowania, bo im wyżej...tym wyżej ;-)

wagrzes - 24-11-2011, 21:34

Cytat:
Ale piankę zalejesz i się ochłodzisz, suchara już nie.

To samo z suchym.Trza wleźć do wody na trochę.Poza tym trzeba w upalne dni ubierać się w cieniu.
hazi napisał/a:
wagrzes napisał/a:
Ciekawe...Szczególnie te opory w wodzie.Ciekawe, skąd te spostrzeżenia.
Z doświadczenia ponuraj troche w tym i w tym to zobaczysz dla mnie jest różnica w suchaczu ciężej sie plynie

Tak się składa, że nurkowałem w piance dość długo.W ciepłych stronach dalej to robię.Ale cytat dotyczył czego innego.Przeczytaj to jeszcze raz, zrozum, a potem komentuj.

pomorzanka - 24-11-2011, 22:44

Ja nurkuję i w piance i w suchym. W Egipcie byłam w tym samym czasie, co loozerka i miałam ze sobą 2 pianki - krótką 2 mm i długą 5 mm. Długą ubrałam raz spodziewając się zimnego prądu i więcej do niej nie wróciłam - wisiała na łodzi na wieszaku. Nurkowałam w cienkiej krótkiej nie z braku laku, ale z powodu wygody :) było mi ciepło :)
Latem w Zatoce na takim Groźnym, Delfinie czy Bryzie woda miała 20 - 21 stopni i mimo dostępu do suchego nurkowałam w pojedynczej piance 5 mm. Jeszcze na początku listopada w Zatoce na ok. 20 metrach woda miała 14 stopni :) Ludzie nurkowali w piankach 5 + 5 i narzekali tylko na zimno na powierzchni.
W długiej pojedynczej 5 mm nurkowałam też w Atlantyku w kwietniu czy w Chorwacji latem - po 2 nurki dziennie i mega ciepło :) Po dwa nurku dziennie robię również w weekendy codzienne i do września - tylko pianka :)
Dla mnie - jeżeli jest tylko taka możliwość (a marznąć nie lubię) nurkuję w piance :) Najlepiej pojedynczej :)
Nie ma recepty na ubranko nurkowe - każdy sam musi na sobie sprawdzić, w czym mu ciepło i wygodnie :-D

md1974 - 24-11-2011, 23:02

lozerka napisał/a:
i przecież mi nie chodzi o to, zeby sie licytowac, komu ciepło, komu zimno, tylko o to, że ludzie bardzo różnie tę temperaturę odczuwają. A wiekszość rad tutaj jest takich, jakby każdy miał jeden sprawdzalny na całej populacji patent. A ja po prostu radzę- sprawdz się i dostosuj sprzęt do swoich potrzeb.


I to jest słuszne podejście. Niesłuszne są stwierdzenia, że 7+7 nie nadaje się na lato w Polsce. Chyba teraz jasne co miałem na myśli ?

lozerka napisał/a:
a co obciążeń termicznych...sorry, znasz polskie jezioro, w którym na 30 m, czy to w lecie, czy wiosną, czy jesienią jest więcej niż te 5-6 stopni ? Ja nie, więc o takie temperatury mi chodziło, oczywistym przy tym jest, ze w takich temperaturach odbywa sie jedynie część nurkowania, bo im wyżej...tym wyżej ;-)


I tu nie rozumiesz o co chodzi. Dlatego wyjaśnię - porównaj obciążenie termiczne na nurkowaniu w którym 40 min jesteś na głębokości między 30 a 40 m (czyli w tej zimnej wodzie) oraz nurkowaniu na tą samą głębokość w limitach bezdekompresyjnych (co można spokojnie zrobić na Hańczy) gdzie faktycznie jesteś głęboko tylko przez nieznaczną część nurkowania.

lozerka - 24-11-2011, 23:27

md1974 :) ja się domyślałam, o co Tobie chodzi, ale nadal obracam się w realiach tego wątku i preferencji jego założyciela. Rzeczywiscie sądzisz, ze bedzie on wykonywał w tej piance dekompresyjne nurkowania z limitami ponadpólgodzinnymi poniżej 30 m ;-) ?
Haw - 25-11-2011, 00:35

w piance zrobilem w PL tylko kilkanascie nurkowan (w tym 10 kursowych), reszte (pewnie jakies 120) w suchym i za chiny ludowe nikt mnie do pianki nie namowi, chyba ze w ramach jakis dziwnych testow...
z argumentow przeciw sucharowi trafiaja do mnie 2 (mowimy o nurkowaniu w zimnej wodzie, tropiki inna bajka):
- wieksze opory (powiedzmy ze jest dyskusyjny, ale uznajmy). i co z tego? to jakies zawody kto dalej doplynie? jestesmy w jaskini ktora zaczyna byc ciekawa 300m od wejscia i warto sie tam jak najszybciej znalezc? bede miec sac o 2l mniejszy? co mi to da, skoro bede i tak musial skrocic bo ziab?
- wyzsze koszty zakupu i eksploatacji. bez watpienia, zwlaszcza jak kupujemy nowke i na wypasie. uzywka wypada korzystniej niz nowy, ale i tak drozej niz pianka. na nura, do pracy itp. mozna jechac autobusem, tez jest taniej niz samochodem, mimo to ja wole samochod bo wygodniej. jakbym mial mocno ograniczony budzet jezdzilbym pewnie autobusem. wiec kwestia osobniczej kalkulacji ile wart jest dla mnie komfort termiczny. jak ktos nie marznie w piance - faktycznie suchar moze jest niepotrzebny. ale ja powyzej 70 min. z aparatem potrafie zmarznac w wodzie o temp. 18-20 stopni, dlatego uwazam pieniadze wydane na suchego wydane w sposob rozsadny :)

Nuroslaw - 25-11-2011, 09:33

hazi napisał/a:

Przepłyń się w takim suchaczu dowal do tego najgrubszy ocieplacz np BZ 400 + kamizelka docieplajaca + system grzewczy.To zdecydowanie powoduje opory w wodzie.Dodam do tego że na powierzchni za nim to wszystko ubierzesz to zdążysz dostacznie mocno spocić .A jeszcze nie kiedy trzeba dojsc jakas odleglosc do wody z ciezarem 40 kg na plecach tutaj kolejne litry potów. Ale trzeba byc dir wiem ze np bede nurkowal dzisiaj do 10 m to klamot 2x12 musi byc.


taaaa, a pianka w takim zestawie zabija.....

Cytat:
Andrzej Kosko napisał/a:
Nieprawda-używany suchacz generuje koszty


Zdecydowanie. Kupisz np go za 800 zł .Za 3 nury okaże się że zamek się pruje i cieknie a to koszt ....


Widziały gały co brały. Jesteś w stanie ocenić stan, szczególnie po kryzach widać ich zużycie. Ponadto zawsze możesz dowiedzieć się jaki jest stary. Zwykle sprzedawcy nie ukrywają wieku. 5 lat temu kupiłem dwa suche tzw używki za 1200 i 1500 w stanie uznałbym za nowe. I tylko w jednym musiałem wymienić kryzę szyjną bo była za duża. W tej cenie był już ocieplacz.

Cytat:
Suchy trzeba konserwować i serwisować to dodatkowy koszt - jaki?

Co ta za serwis, nie potrafisz sam go przejrzeć ? A talk do manszet i wosk do zamka to grosze. 5-20 PLN

Po 5 latach pianka raczej już może nie spełniać swojej roli i będzie sie rozglądał za nową. Podobnie może być z używanym suchym. (nowy będzie miał dużo większą trwałość), chyba że z powodu suchego ilość nurkowań conajmniej podwoi się, co jest niemal pewne.

Cytat:
stwarza zagrożenie w przypadku gdy właściciel nie posiada żadnej wiedzy o jego obsłudze

hm, jeśli jednak decydujesz się kupić suchego to chyba zwracasz się do kogoś kto pokaze co i jak? Albo opływani koledzy, albo kurs ( ten u dobrego instruktora daje pewność że poznasz standardowe procedury i pewne szczególiki )

Dlatego wychdozę z założenia że używany suchy koszt podobny do pianki.
Można to porównać do kupna motoru ( pianka) i samochód ( suchy). W tym drugim przypadku opłaty większe ( drobne czynności serwisowe, przeglądy itp), zużycie paliwa na podobnym poziomie ( przy zalożeniu podobnych prędkości ). Motor daje niby większą swobodę, ale większość jednak woli kupić uzywane auto niż nowy motocykl.
A piankę i tak pewnie kupi, bo mając suchego, czasem milej na płytkich ( czytaj ciepłych) wodach popływać chociażby tylko z maską i fajką.
Dla samego nurkowania nie odrzucałbym suchego z góry, tylko dobrze rozważył gdzie nurkuję.
Jeśli tak jak w moim przypadku - Polska, Austria, Czechy - to tylko suchy jako podstawowy.

ziemia - 25-11-2011, 13:09

Ciekawe, jak ta 5 mm pianka się sprawdzi w maju na Bałtyku - w ten weekend majowy temp wody 3 stopnie na płytkich wrakach i na powierzchni, 1-0--1 na głębszych. Koleżanka dała radę w podwójnej siódemce na płytkie wraki, o głębszych z deko nie chciała nawet słyszeć i wcale się jej nie dziwię. Też długo nurkowałam w piance i uważałam, że suchar to dla tych mięczaków co to wody nie lubią. Ale przyszedł ten dzień, że z nienawiścią zaczęłam patrzyć na piankę, bo tak mi już zimno było i to wcale nie pod lodem. Uważam, że 7+7 to dobry wybór na początek, a na suchara przyjdzie bezwzględny czas.
arkac123 - 25-11-2011, 13:58

ziemia napisał/a:
Ciekawe, jak ta 5 mm pianka się sprawdzi w maju na Bałtyku - w ten weekend majowy temp wody 3 stopnie na płytkich wrakach i na powierzchni, 1-0--1 na głębszych. ............Uważam, że 7+7 to dobry wybór na początek, a na suchara przyjdzie bezwzględny czas.



Każdy z nas ma inną odczuwalnośc cieplną, każdy potrzebuje czegoś innego. Nikt nie pisze, że pianka 5+5 jest dobra na maj. Ja piszę, że zarówno w piance 7+7, jak i w 5+5 było mi zimno, i w Polsce zrobiłam w piance 6 (słownie sześć) nurków, z tym że już po pierwszym (w majowy weekend) stwierdziłam, że kupuję suchacza, bo nurkowanie ma być przyjemnością, a nurek powinien trwać przynajmniej 60 minut.... :ping:

Gdybym kupiła na początku 7+7, teraz ta pianka wisiałaby bezużyteczie w szafie.
Obecnie nurkuję:
- Polska i sąsiedzi - suchy + BZ400, a lato kupuję jeszcze BZ200
- Chorwacja, Czarnogóra - pianka 5+5,
- Egipt maj-czerwiec, wrzesień-listopad - pianka 5,
- Egipt - lipiec-sierpień - pianka 3

Jeszcze jedno: uwielbiam nurkować w piance, i ubieram ją, kiedy tylko mogę. Niestety, w kraju marznę :ping: .

jacekplacek - 25-11-2011, 14:35

Długo nurkowałem w piance: 7+7, latem w windsurfingowej 3mm, czasem 3+3. Koledzy w piankach 5+5mm we wrześniu na Hermanicach marzli - a niby miało być ok. W 7+7 nurkowałem tez zimą: nurki do 25 minut. W Polsce poważniejszych nurkowań w piance po porostu nie da się zrobić, ale mając do wyboru: pianka albo nie nurkować, zawsze wybiorę piankę.

arkac123 napisał/a:
Jeszcze jedno: uwielbiam nurkować w piance, i ubieram ją, kiedy tylko mogę. Niestety, w kraju marznę :ping: .

A ja w samych kąpielówkach - wtedy komfort jest największy :)

arkac123 - 25-11-2011, 16:39

jacekplacek napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Jeszcze jedno: uwielbiam nurkować w piance, i ubieram ją, kiedy tylko mogę. Niestety, w kraju marznę :ping: .

A ja w samych kąpielówkach - wtedy komfort jest największy :)


O - ta opcja to wogóle jest najlepsza, ale do realizacji na basenie, no i oczywiście w ulubionym jackeciku z miękkimi gąbeczkami :aaa:

Jozio - 25-11-2011, 19:23

[quote="Bul-kot"][quote="lozerka"]
Bul-kot napisał/a:
undefine myślę że zaczynamy identycznie dlatego swoje 3grosze dołożę:
Wydawało mi się, ze prawie ze mnie mors, ale 3 mm Jozia od kwietnia do września wprawiło mnie w osłupienie.


Jak sie nie ma tego co sie lubi to sie lubi i musi wystarczyc to co sie ma

:) 3mm Józio liczy bez własnego bioneoprenu -nie pisał ( lub jeszcze nie doczytałem ) jeszcze ile go ma ;)


No troche mam


Jozio

md1974 - 25-11-2011, 19:32

lozerka napisał/a:
Rzeczywiscie sądzisz, ze bedzie on wykonywał w tej piance dekompresyjne nurkowania z limitami ponadpólgodzinnymi poniżej 30 m ;-) ?


Nie sądzę. Nie chce mi się szukać po całym wątku, ale ktoś napisał o bezsensowności pianek 7+7 oraz tym, że suchy to wogóle jest be, a z tymi twierdzeniami nie da się zgodzić w żaden sposób.
Też nurkowałem w piance i do pewnego czasu twierdziłem, że suchy jest dla mięczaków bo w ogóle nie marznę - cóż, tylko krowa nie zmienia poglądów. Kilka razy dobrze zmarzłem i nie mówię tu o takim czymś, że w rączki czy nóżki było mi zimno tylko o takiej sytuacji, że miałem problem z wyjściem z wody. Od czasu jak założyłem suchy nie nurkowałem ani razu w piance.

hubert68 - 25-11-2011, 20:28

Z mojego punktu widzenia:
Powłokowy suchy (trylaminat) jest skafandrem, który możesz używać zarówno latem w Egipcie (wtedy tylko bielizna pod spód), jak i podczas 1,5 godzinnego nurkowania podlodowego. Dobierasz tylko odpowiedni ocieplacz. Która pianka jest równie uniwersalna? Skafander, w przeciwieństwie do pianki nie kompresuje się (to główna wada grubych pianek, zarówno pod względem komfortu cieplnego, jak i przede wszystkim BEZPIECZEŃSTWA).
Jakieś 10-12 dni temu, na łodzi, w Egipcie. Wszyscy ubierają na drugiego nura mokre pianki, ja dopinam zamek w sucharze i złośliwie mówię: "And I am still dry." ("A ja wciąż jestem suchy.") Na to jedna ze Szwedek, z wyraźną zazdrością: "Next time I will take dry suit too." ("Następnym razem też wezmę suchy.")
Ostatni raz nurkowałem w piance w styczniu 2009 na Bali. Od tego czasu tylko w suchym (blisko 400 nurkowań), w wodzie o temp. od 1 do 30 stopni. I nie chcę pianki.
I jeszcze w temacie oporów. Mówienie o różnicy oporów między pianką a suchym, w sytuacji gdy ktoś ma np. konsolę - kotwicę wlekącą się za nurkiem albo choćby "typowy" zestaw węży z tworzącymi się tu i ówdzie pętlami, to tak, jakby ktoś mówił, że żaglówka wolniej płnie od drugiej bo ma żagle z gorszego materiału a nie dlatego, że ciągnie po dnie kotwicę. Owszem, suchy, szczególnie niedopasowany, może stwarzać ciut większe opory. Ale w porównaniu z dodatkowymi oporami, jakie generuje kiepska (mało hdrodynamiczna) konfiguracja, są one całkowicie do pominięcia.

lozerka - 25-11-2011, 20:49

hubert68 napisał/a:
Z mojego punktu widzenia:
Powłokowy suchy (trylaminat) jest skafandrem, który możesz używać zarówno latem w Egipcie (wtedy tylko bielizna pod spód),


Hubert, to spróbuj zrozumieć, że dla niektórych z nas, suchy ( z jego kryzą, manszetami, długim rękawem i brakiem możliwości schłodzenia sie w wodzie o temp 30 C ) jest ubraniem nie do zaakceptowania w lecie, a nawet jesienią w Egipcie, nawet, gdyby miał być ubrany bez niczego pod spód :)

Mam wrazenie, że ubieranie suchego przy temperaturze powietrza 30 parę i + C i wody 30 i + C może być pozytywnie tłumaczone wyłącznie z przyczyn ideowych ;-) ..

Dla mnie zatem, nie jest to strój uniwersalny, chociaż pewnie nigdy w zyciu mnie w środku sezonu w Egipcie nie zobaczą ;-)

hubert68 - 25-11-2011, 20:59

Nie zgodzę się z Tobą. Jeżeli masz wodę i powierze 30 stopni, to po zapięciu suchara natychmiast obficie poleważ go wodą. Woda parując powoduje przyjemny chłodek...
Powiem Ci, że czasmi, po wyjściu z wody, szczególnie przy dużym wietrze, w takich warunkach przez chwilę się robi wręcz zimno! Na szczęście tylko na chwilę.

arkac123 - 25-11-2011, 21:16

lozerka napisał/a:
Hubert, to spróbuj zrozumieć, że dla niektórych z nas, suchy ( z jego kryzą, manszetami, długim rękawem i brakiem możliwości schłodzenia sie w wodzie o temp 30 C ) jest ubraniem nie do zaakceptowania w lecie


Ja w lecie przed włożeniem suchego pływam chwilę w bikini; na Zakrzówku do platform i z powrotem - pomaga :ping:
W piance niestety marznę poniżej termokliny.....

md1974 - 25-11-2011, 21:19

Lozerka, weź pod uwagę to, że w suchym może być nawet chłodniej niż w piance, jest więc bardziej uniwersalny niż pianka.
Potrafię zrozumieć tych, którzy nurkują w Egipcie w piankach, sam też tak robiłem bo jest tam faktycznie ciepło, ale w Polsce z własnej woli w piankę się nie ubiorę (chyba, że na deskę :) ).

Pozdrawiam,
Mariusz

Nuroslaw - 25-11-2011, 23:07

lozerka napisał/a:

Mam wrazenie, że ubieranie suchego przy temperaturze powietrza 30 parę i + C i wody 30 i + C może być pozytywnie tłumaczone wyłącznie z przyczyn ideowych ;-) ..


A co, suchego nie możesz zalać jak pianki ?
A z drugiej strony gratuluję zakładania i pływania w piance 7+7 w takiej wodzie :D , sorry ale naprawdę nie wiem, w czym w takich warunkach będzie goręcej,

lozerka - 26-11-2011, 02:27

sorry, ale chyba nie mówimy o tym samym, ja odnoszę się do warunków egipskich i do tego, ze suchy ma być uniwersalnym strojem sprawdzajacym się także w srodku lata w tamtych warunkach. Kompletnie nie wiem, jak woda temp 30 st. moze schłodzić kogoś spoconego ubranego w suchy ? CHyba moja wyobraźnia tego nie ogarnia ;-)

a zalać suchy ? tzn nalać wody do środka, pod skafander ? Takiej idei suchego tym bardziej moja wyobraźnia nie ogarnia ;-)

Nurosław, skąd pomysł, ze w takich warunkach ktos będzie ubierał piankę 2x7 mm ?

Teraz doszłam do wniosku, że nie ogarniam kierunku, w jakim dyskusja zmierza ;-)

hubert68 - 26-11-2011, 04:36

lozerka napisał/a:
ale chyba nie mówimy o tym samym, ja odnoszę się do warunków egipskich i do tego, ze suchy ma być uniwersalnym strojem sprawdzajacym się także w srodku lata w tamtych warunkach.
No właśnie o tym mówię. Mnie się sprawdza. A kiedyś, w sierpniu 2010, wychodząc w Hurghadzie (w "Colonie") z wody na plażę, przy dużym wietrze, to tak jak pisałem, zrobiło mi się naprawdę ZIMNO! I to pomimo, że miałem na plecach twina a dodatkowo niosłem stage'a. Oczywiście tylko przez chwilę :ping: ale wystarczająco długą, by dojść do bazy i się rozebrać. Parowanie wody jest procesem, który bardzo obniża temperaturę - naprawdę jest to bardzo skuteczne.
OT - u mnie to właśnie jest 21.36 i zaraz się kładę. A Ty nie możesz spać, czy co ;)

Nuroslaw - 26-11-2011, 08:19

pływałem w suchym w takiej wodzie. Nie jest źle.

Ale faktycznie na taką wodę przyjemnie mieć pianeczkę 3 mm - lekka, nie krępuje ruchów, nie stawia oporów .......

Ale jeśli stawiamy tezę że 7+7 czy 7+5 miał być uniwersalnym zestawem bo i na Polskę i Egipt.... to właśnie jak Hubert można się zastanowic czy nie lepiej suchacza powłokowego.

No bo jeśli
Egipt - 1 raz w roku 7 dni
Polska cały rok........ to albo na Egipt kupuję coś lekkiego i cieszę się nurkowaniem, lub w Polsce marznę w piance lub marzę o komfortowym nurkowaniu jesienia i zimą (największy dyskomfort to przebieranie się, bo nurek krótszy też może byc przyjemny ale to rozbieranie się brrr )
Jako krajowy nurek, posiadacz suchego, jeśli myślę o piance to tylko cienkiej np. 5 mm - bo lubię wodę - i nurki w ciepłej wodzie. - bo pianka ma swoje zalety.

Jeśli z góry zakładamy, ze w Polsce przez najbliższe lata mało nurkowań i zdecydowanie latem (nie liczymy incydentalnych nurkowań tzw. podlodowych na zasadzie zanurzyc się i wyjść ), a liczymy głownie na wyjazdy w ciepłe rejony - to zetaw jest całkiem sensownym wyjsciem.

lozerka - 26-11-2011, 08:20

hubert68 napisał/a:
Jeżeli masz wodę i powierze 30 stopni, to po zapięciu suchara natychmiast obficie poleważ go wodą. Woda parując powoduje przyjemny chłodek...

tak myslę, ze cały problem w tym, że pod niektórymi pojęciami, każde z nas rozumie zupełnie inny zakres rzeczywistości ;-)

hubert68 napisał/a:
zaraz się kładę. A Ty nie możesz spać, czy co ;)


a ja, jak już się położę, to sypiam całkiem dobrze, dziękuję ;-)

tylko często "za dużo rzeczy do zrobienia w życiu" odsuwa etap "kładę się" :)

HAJOWATHA - 26-11-2011, 15:23

Cześć

Pozwolę sobie dorzucić swoje grosze do rozmowy :-)

Zgadzam się z Mariuszem, że pianka 7+7 jest jak najbardziej możliwa do używania i że suchar daje dużo większy komfort termiczny.

Natomiast suchar ma jedną dużą wadę o której tu nikt nie wspomniał. Brak naprawy na nurkowisku. Przykład, niestety, z życia wzięty. Wybrałem się na Hańczę w tym tygodniu z rozpisanym dokładnie planem nurkowym. Czyli co, gdzie, jak głęboko z kim itd. Przyjeżdżam na pierwszy parking, składam szpej. Zakładam suchacza i dup. Podczas zakładania poszła kryza szyjna. Nic się nie da zrobić. Okazało się że w naszej grupie mamy zapasową kryzę ale nikt nie ma kleju. Podzwoniłem po zaprzyjaźnionych szkołach i kapa. Wreszcie kumple przywieźli mi inne suchary. Jednak plan nurkowy wzioł w łeb bo nie na swoim sprzęcie nie będę nurkował, bo wbrew opinii każdy sprzęt trzeba opływać a planowałem zrobić 60m.

Z pianką nie byłoby takiego problemu. Od biedy igła i nić i wszystko da się naprawić.

Ale oczywiście suchar jak drugi źródło wyporu jest jednak dużo wygodniejszy.

A Loozerko jedna rzecz. Inaczej wygląda nurkowanie w lecie na 40m a inaczej np. dziś.
Podczas nurkowania w lecie masz całkiem inny bilans cieplny. Zaczynasz na brzegu gdzie nie marźniesz składając szpej. Masz rację, że na 20m i tak będzie tak sdamo zimno ale na7m już będzie Cię grzała woda mająca 18 stopni a nie dalej ziębiła woda o temp 6 (tyle ma na dzień dzisiejszy na Hańczy)
Tak więc muszę się zgodzić z Mariuszem.

Ale żeby nie było to przez 3 lata nurkowałem tylko w piance i to przez cały rok:-)

Pozdrawiam i życzę udanych nurów

Jozio - 26-11-2011, 16:53

HAJOWATHA napisał/a:
Cześć


Ale żeby nie było to przez 3 lata nurkowałem tylko w piance i to przez cały rok:-)

Pozdrawiam i życzę udanych nurów


A w piance jakiej grubości??

Jozio

beroduar - 26-11-2011, 17:07

HAJOWATHA napisał/a:
Zakładam suchacza i dup. Podczas zakładania poszła kryza szyjna. Nic się nie da zrobić.
Dlatego paru Kolegów przerzuciło się na Neck-Tite (jak rozumiem chwalą sobie to rozwiązanie)
wiesiek01 - 26-11-2011, 18:16

beroduar napisał/a:
HAJOWATHA napisał/a:
Zakładam suchacza i dup. Podczas zakładania poszła kryza szyjna. Nic się nie da zrobić.
Dlatego paru Kolegów przerzuciło się na Neck-Tite (jak rozumiem chwalą sobie to rozwiązanie)

DUI ma ZIP Seals'y - też dobre.

[ Dodano: 26-11-2011, 18:21 ]
hubert68 napisał/a:
I jeszcze w temacie oporów. Mówienie o różnicy oporów między pianką a suchym, w sytuacji gdy ktoś ma np. konsolę - kotwicę wlekącą się za nurkiem albo choćby "typowy" zestaw węży z tworzącymi się tu i ówdzie pętlami, to tak, jakby ktoś mówił, że żaglówka wolniej płnie od drugiej bo ma żagle z gorszego materiału a nie dlatego, że ciągnie po dnie kotwicę. Owszem, suchy, szczególnie niedopasowany, może stwarzać ciut większe opory. Ale w porównaniu z dodatkowymi oporami, jakie generuje kiepska (mało hdrodynamiczna) konfiguracja, są one całkowicie do pominięcia.

Kolega jak zwykle ma tendencję do przesady....
Jakie to opory generuje konsola czy "klasyczne" węże ? Pomijalne. Jedyna niedogodność to możliwość zahaczenia a nie opory.

HAJOWATHA - 26-11-2011, 23:35

Jozio w 7+7. Dawałem radę. Nurkowałem w grudniu na Hańczy ale zastrzegam że bardzo wymarzłem.

Co do systemu zamontowanoa kryzy to zdecydowałem się na wklejenie pierścienia i montowanie kryzy do niego. Nie pamiętam niestety jak się on nazywa. Ale biorąc łatwość wymiany kryzy i moje doświadczenia polecam go każdemu kto ma kryzę lateksową.

hubert68 - 28-11-2011, 12:07

Cytat:
Jakie to opory generuje konsola czy "klasyczne" węże ? Pomijalne. Jedyna niedogodność to możliwość zahaczenia a nie opory.

Wbrew pozorom generują. Zwłaszcza konsola. Nieduże, prawda ale dobrze dopasowany suchy jeszcze mniejsze.

Możliwość "strzelenia" kryzy jest jednym z powodów, że mam w swoich skafandrach kryzy neoprenowe. Taką prowizorycznie mogę "załatać" nawet silvertape'em. Podobnie z manszetami. W Santi mam wklejone pierścienie, więc wymiana to 3 minuty, w DUI zipseale, podobnie szybko.

jacekplacek - 28-11-2011, 13:07

hubert68 napisał/a:
Cytat:
Jakie to opory generuje konsola czy "klasyczne" węże ? Pomijalne. Jedyna niedogodność to możliwość zahaczenia a nie opory.

Wbrew pozorom generują. Zwłaszcza konsola. Nieduże, prawda ale dobrze dopasowany suchy jeszcze mniejsze.

Nieduże!?? To jak popłyniesz kajakiem jako pasażer, wsadź dłoń w wodę i odlicz kiedy oberwiesz wiosłem :D Powierzchnia dłoni generuje wystarczające opory, by non stop korygować kierunek i wywołuje dyskomfort. A jest porównywalna do konsoli.

hubert68 - 30-11-2011, 03:22

Jacek, niektórzy upierają się, że żadne. To niech będą "nieduże". Pewnie mniejsze niż dryfkotwa. Na pewno większe, niż suchy.
spierzakpiotr - 30-11-2011, 09:40

Kup optimum czyli 5+7.

5mm masz na Egipt i inne ciepłe kraje
7mm ocieplacz zakładasz w Polsce

znając życie i własne doświadczenia, jeśli nurkowanie Ciebie wciągnie i tak będziesz jak najszybciej szukał suchego, a wtedy 7+7, 7+5 już się rzadko przyda.

ziemia - 30-11-2011, 10:58

Nurkowałam w Egipcie pod koniec maja w 7 overall, nie zgrzałam się wcale, nie czułam skrępowania ruchów, chociaż pewnie równie dobrze czułabym się i w zwykłym shorty. Jak trzeba przejść w pełnym szpeju na słońcu, to gorąco jest w każdej piance. Za to w Polsce każdy milimetr ma znaczenie, jak się nurkuje całorocznie, albo trochę dłużej pod termokliną.
Grotto8 - 30-11-2011, 15:40

jacekplacek napisał/a:
To jak popłyniesz kajakiem jako pasażer, wsadź dłoń w wodę i odlicz kiedy oberwiesz wiosłem :D Powierzchnia dłoni generuje wystarczające opory, by non stop korygować kierunek i wywołuje dyskomfort. A jest porównywalna do konsoli.

Wielkość dłoni w wodzie porównywalna do wielkości konsoli nurka. OK.
A do czego porównasz kajak z wiosłami i jego prędkość?
Do nurka?

Zgodnie z moim niedoświadczeniem: Podpięta właściwie konsola ma jeden element więcej niż podpięty właściwie manometr. To około 15cm2 (czyli max pół dłoni). Zazwyczaj konsola ustawia się bokiem do kierunku płynięcia. Przy prędkości nurka rekreacyjnego napędzanego płetwami (a nie kajaku napędzanego wiosłami - różnica na oko jakieś 5 razy) zmierzone(a nie obliczone) opory będą*:
a - minimalne
b - niewyczuwalne
c - w ogóle nie zaistnieją (np ze względu na różne ułożenie fałdek suchego skafandra, lub z setek innych powodów)

*zaznaczyć właściwe

Yabulon - 30-11-2011, 16:04

Ponadto chciałem zauważyć, że opór wody rośnie wo kwadratu prędkości, czyli 5 razy większa prędkość daje 25 razy większy opór.
Haw - 30-11-2011, 22:33

jacekplacek napisał/a:
Nieduże!?? To jak popłyniesz kajakiem jako pasażer, wsadź dłoń w wodę i odlicz kiedy oberwiesz wiosłem :D Powierzchnia dłoni generuje wystarczające opory, by non stop korygować kierunek i wywołuje dyskomfort. A jest porównywalna do konsoli.

konsola = 1, manometr = 1/2, brak manometru = 0.
idac tym tropem nalezy zrezygnowac z manometrow na rzecz komputerow z nadajnikami. ale jakos opor w srodowisku jest przeciw takiemu rozwiazaniu :) .
na pewno nawet poprawnie sklarowana konsola ma wiekszy opor niz manometr, ale z tymi oporami chyba popadamy w paranoje. nie mowiac o tym, ze konsola moze miec zalety - jest nim doskonale miejsce na kompas - wtedy duzo latwiej go miec dokladnie w osi :) .

hubert68 - 01-12-2011, 04:28

Haw napisał/a:
konsola = 1, manometr = 1/2, brak manometru = 0.
idac tym tropem nalezy zrezygnowac z manometrow na rzecz komputerow z nadajnikami. ale jakos opor w srodowisku jest przeciw takiemu rozwiazaniu .
na pewno nawet poprawnie sklarowana konsola ma wiekszy opor niz manometr, ale z tymi oporami chyba popadamy w paranoje. nie mowiac o tym, ze konsola moze miec zalety - jest nim doskonale miejsce na kompas - wtedy duzo latwiej go miec dokladnie w osi .

Nie. Prosty manometr bez gumowej osłony, przypięty do D-ringu biodrowego na 60 cm węyku nie generuje oporów. Czy konsola generuje? Napewno znacznie większe. Człowiek płynąc ponad 80-90% energii zużywa na pokonanie oporów wody, zaledwie 10-20% na nabranie prędkości. Tym można tłumaczyć tak dramatyczną różnicę w zużyciu gazu, zmęczeniu (zakładam, że używają tego samego gazu), "łatwości" robienia różnych rzeczy pod wodą między nurkami "dir" a "tradycyjnymi". Właściwa, tj. opływowa konfiguracja, trym pływalność, techniki poruszania się. To sprawy kluczowe dla każdego nurka.
A wracając do suchego, nawet za duży (aktualnie mam ten problem) generuje znacznie mniejsze opory, niż konikowanie, jacket, węże odstające od ciała czy konsolę - każde z osobna.

piotrkw - 01-12-2011, 07:13

Haw napisał/a:
ale z tymi oporami chyba popadamy w paranoje.


Dokładnie , chociaz delikatnie powiedziane. Większy opór stawia HID z mokrym lustrem , czy dużej średnicy zasobnik akumulatora, duże kieszenie "cargo", kołowrót z 200 m linki , niz w miarę opływowego kształtu konsola.
I jak wspomniał kolega wyżej , nieznaczne zwiekszenie prędkości płyniecia nurka zwiększy opory do kwadratu , wzrost powierzchni przedmiotów tylko liniowo.
Nie wspomnę o pofałdowanym suchym powodującym duże zaburzenia w przepływie wody wokół nurka i wzrost oporu. Nie demonizujmy więc co jest gorsze. Każdy opór jest zbędny ale .... bez przesady.

Pozdrawiam Piotr

Tak... i znów ci "lepsi" i "gorsi" . Cały czas to samo. :ping:
I jeszcze jedno ... dla chcących być "autorytetem " , wszystko generuje opory poruszajac sie w cieczy czy gazie . Nie ma ich tylko w próżni.

jacekplacek - 01-12-2011, 08:03

Haw napisał/a:
konsola = 1, manometr = 1/2, brak manometru = 0.
idac tym tropem nalezy zrezygnowac z manometrow na rzecz komputerow z nadajnikami. ale jakos opor w srodowisku jest przeciw takiemu rozwiazaniu :) .
na pewno nawet poprawnie sklarowana konsola ma wiekszy opor niz manometr, ale z tymi oporami chyba popadamy w paranoje. nie mowiac o tym, ze konsola moze miec zalety - jest nim doskonale miejsce na kompas - wtedy duzo latwiej go miec dokladnie w osi :) .

Nie całkiem. Nadajnik to super opływowe rozwiązanie, ale niestety na baterię i bardziej psujące się od zwykłej rurki z kawałkiem spręzynki na końcu - choć i te mi się psuły. Nadajniek nie, bo nigdy nie miałem. Natomiast miałem komputer ze zintegrowanym pomiarem ciśnienia w butli - podawał fajne informacje typu bieżące zużycie, na ile minut gazu mi zostało itp. Tyle, że podawał bzdury - może dlatego, że był to Dacor, ale nie wnikam. Prostotę uważam za najskuteczniejszą.
Co do płynięcia na kompas. W konsoli masz z reguły zintegrowany kompas, mano i ew. głębokościomierz i niby super. Ale cały czas jest to na smyczy, więc mniej wygodne niż np. kompas na górze dłoni - trudniej ustalić cokolwiek z partnerem i całkiem nie da się oddać go partnerowi. Pomijając te nieszczęsne opory wody, konsola jest po prostu mniej wygodnym rozwiązaniem, ale przy niskim budżecie i super atrakcyjnej cenie - dlaczego nie? Miliony ludzi tak nurkuje i nie padają jak muchy w męczarniach zadyszki. A nawet co niektórym takie dodatkowe opory wyjdą tylko na zdrowie... cholera, może sam się przesiądę? :D

piotrkw napisał/a:
Dokładnie , chociaz delikatnie powiedziane. Większy opór stawia HID z mokrym lustrem , czy dużej średnicy zasobnik akumulatora, duże kieszenie "cargo", kołowrót z 200 m linki , niz w miarę opływowego kształtu konsola.
I jak wspomniał kolega wyżej , nieznaczne zwiekszenie prędkości płyniecia nurka zwiększy opory do kwadratu , wzrost powierzchni przedmiotów tylko liniowo.
Nie wspomnę o pofałdowanym suchym powodującym duże zaburzenia w przepływie wody wokół nurka i wzrost oporu. Nie demonizujmy więc co jest gorsze

Tak. A dołożenie do tego dodatkowych oporów to znakomity pomysł. Taki podwodny fitness center robimy.

piotrkw napisał/a:
Tak... i znów ci "lepsi" i "gorsi" . Cały czas to samo.

Skąd te kompleksy? Ty masz swoje zdanie, kto inny swoje i każdy ma prawo je wyrazić. Tylko jak ktoś wyraża inne niż Ty, traktujesz to jako wywyższanie się itp. Faktycznie paranoja.

piotrkw - 01-12-2011, 08:42

Kompleksy to chyba maja ,podkreslajacy zawsze swoja wyzszosc.
Grotto8 - 01-12-2011, 09:40

jacekplacek napisał/a:
Pomijając te nieszczęsne opory wody, konsola jest po prostu mniej wygodnym rozwiązaniem, ale przy niskim budżecie i super atrakcyjnej cenie - dlaczego nie?

Pomijając te nieszczęsne opory wody i wygodę, konsola jest po prostu dodatkowym głębokościomierzem ewentualnie + kompas (faktycznie to nie najlepszy pomysł). Co do budżetu to nie rozumiem: konsola kosztuje około 400zł. Manometr około 200 zł, głębokościomierz oddzielny około 200 zł. Gdzie tu jakieś niebotyczne oszczędności?

Mam konsolę (manometr + głębokościomierz) oraz sam manometr który leży w pudełku. Używam też standardowego komputera. Nie zmieniam konsoli na manometr z powodu dodatkowego głębokościomierza, i tyle. Ewentualnie zmienię ją na manometr, ale jak będę miał oddzielny głębokościomierz, albo drugi komp, digital.


jacekplacek napisał/a:

Skąd te kompleksy? Ty masz swoje zdanie, kto inny swoje i każdy ma prawo je wyrazić. Tylko jak ktoś wyraża inne niż Ty, traktujesz to jako wywyższanie się itp. Faktycznie paranoja.

hubert68 napisał/a:
...Tym można tłumaczyć tak dramatyczną różnicę w zużyciu gazu, zmęczeniu (zakładam, że używają tego samego gazu), "łatwości" robienia różnych rzeczy pod wodą między nurkami "dir" a "tradycyjnymi". Właściwa, tj. opływowa konfiguracja, trym pływalność, techniki poruszania się. To sprawy kluczowe dla każdego nurka.

No faktycznie kompleksy murowane... ewentualnie dobry humor o poranku :)

TYMOTEUSZ - 01-12-2011, 10:41

hubert68 napisał/a:
przypięty do D-ringu biodrowego na 60 cm
- i nie masz problemu z odnalezieniem manometru jak masz 2 stejdze po lewej ?

a nie łatwiej lepiej prościej i bezpieczniej spiąc go razem z węzem od suchego albo z inflatorem ? - jak masz wtedy 2 stejdze po lewej to jednym ruchem głowy widzisz 3 manometry

jacekplacek - 01-12-2011, 12:52

TYMOTEUSZ napisał/a:
- i nie masz problemu z odnalezieniem manometru jak masz 2 stejdze po lewej ?

Najmniejszego. Nawet łatwiej niż bez stage. Nie ma nawet problemu jak masz tam wpięte dwa stage, manometr i smycz z kolejnymi stejdżami.

TYMOTEUSZ napisał/a:
jak masz wtedy 2 stejdze po lewej to jednym ruchem głowy widzisz 3 manometry

Jeżeli masz tak podpięty mano plecowy, to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga. Poza tym, po co sprawdzać 3 manometry na raz, jak potrzebujesz tylko aktualnie używany lub w przypadku przepięcia - ten na który chcesz przejść, ale wtedy stan poprzedniego już znasz.

hubert68 - 01-12-2011, 13:22

TYMOTEUSZ napisał/a:
60 cm
- i nie masz problemu z odnalezieniem manometru jak masz 2 stejdze po lewej ?
Tak jak napisał Jacek, nie mam. Ale spotkałem rozwiązanie z przeprowadzeniem go pod lub nad szelką uprzęży i przypięciem do lewego D-ringu piersiowego. Mnie nie do końca przekonuje (dla mnie mniej wygodne rozwiązanie) ale akceptowalne, jeśli chodzi o hydrodynamikę.
Z posiadaczami kompleksów nie mam ochoty dyskutować. Obecnie mój "typowy" SCR (SAC) to 11-12 litrów/minutę. Rekordowo niski - 8,5 - Jacek może poświadczyć, bo był wtedy w wodzie ze mną, jak wyszliśmy liczył 3 razy, nie mógł uwierzyć (czas nurkowania ponad 40 minut, miejsce: Koparki). Jeśli ktoś z Was ma niższy SCR, zapraszam, możemy podyskutować o przyczynach niskiego zużycia gazu. Jeśli nie... no cóż, może zabrzmi to jak wywyższanie się ale zapraszam na zajęcia na poziomie porządnego OWD - trym, pływalność, techniki poruszania się.

Grotto8 - 01-12-2011, 16:34

Dlaczego piszesz tutaj takie rzeczy? Zdajesz sobie sprawę ilu nurków chcąc brać z Ciebie przykład będzie ograniczała swój sac żeby zbliżyć się do twoich "rekordów"? Jak napiszą potem w ich kartach, że utonął z powodu zawału serca, to jaką stwierdzisz kolejną mądrość?
Dlaczego stawiasz na forum publicznym jako wzór SAC o tak niskiej wartości? Dlaczego przedstawiasz go jako dowód wytrenowania i poziomu wyszkolenia?
I to jeszcze q...wa w dziale "początkujący"?
Przeprowadzasz i pięknie opisujesz swoje kursy CPR, żeby teraz prowokować wypadek?


Poza tym, znając (z forum) twoje niezdrowe podejście do współzawodnictwa jestem w stanie zaryzykować tezę, że swój SAC uzyskałeś tylko i wyłącznie dla tego, że był tam z tobą twój partner, czyli twoja konkurencja i celowo wypłycałeś oddech żeby "liczył 3 razy, nie mógł uwierzyć".


Do wszystkich którzy chociaż przez chwilę pomyśleli, że zużycie na poziomie 8-9l/min jest skutkiem wiedzy i umiejętności:
Zbyt niski SAC doprowadzi nurka do śmierci poprzez utonięcie, ponieważ podniesie ilość dwutlenku węgla w organizmie (tzw retencja Co2), bezpośrednio spowoduje omdlenie z powodu niedotlenienia, a to doprowadzi do zawału serca i śmierci pod wodą! Nawet super partner nie będzie w stanie zapewnić wam ratunku.


hubert68 napisał/a:

Z posiadaczami kompleksów nie mam ochoty dyskutować.

Jeśli masz kogoś konkretnego na myśli to napisz kogo, uzasadnij itp...


P.S.
Mój SAC to około 15l/min od wielu lat. Ale ostatnio wpadłem na pomysł, że będę starał się go zwiększyć. Od tak, dla bezpieczeństwa.

piotrkw - 01-12-2011, 17:42

Grotto8 , daj spokój ... ot - Stańczyk
Widać jeden musi mieć "dłuższego" , drugiemu zaś konieczny jest niski SAC.
Acz zgodzę się z Tobą, że taka pisanina , a szczególnie w dziale dla początkujących , może nieść wiele złego.

Pozdrawiam Piotr

Haw - 01-12-2011, 18:22

Grotto8 napisał/a:
Nie. Prosty manometr bez gumowej osłony, przypięty do D-ringu biodrowego na 60 cm węyku nie generuje oporów.
gratuluje, wlasnie podwazyles II zasade termodynamiki. nie zapomnij sie pochwalic na forum jak juz uhonoruja cie nagroda nobla...
wiesiek01 - 01-12-2011, 18:50

hubert68 napisał/a:
Jeśli nie... no cóż, może zabrzmi to jak wywyższanie się

Tak zabrzmiało !!
A jakie opory generuje twin, mniejsze niż konsola ?

slawek290 - 01-12-2011, 20:12

wiesiek01 napisał/a:
A jakie opory generuje twin, mniejsze niż konsola ?


Wymieniłem flaszkę 15 - nastkę na twina 2x7 . Opory mniejsze , chowa się za plecami i lepiej się pływa .Gadki Huberta o wyższości twina mam w d.... Ale niestety twin generuje mniejsze opory niż 15 - nastka . Tak samo w d.... mam gadki Jacka i Huberta wspólne o trymie i technice i żabce ..... Ale od kiedy złapałem lepsza technikę i czuję się lużniej pod wodą to SAC mniejszy i powietrza w cholerę zostaje . Tak samo mam w d..... gadanie Jacka i Huberta na temat Nitroxu ......Ale zaczynam Myśleć o mieszalniku do swojej sprężarki .
Ich nie trzeba słuchać , wystarczy tylko trochę pomyśleć a i tak się okaże że mają rację .

hubert68 - 02-12-2011, 03:12

Grotto8 napisał/a:
Dlaczego piszesz tutaj takie rzeczy? Zdajesz sobie sprawę ilu nurków chcąc brać z Ciebie przykład będzie ograniczała swój sac żeby zbliżyć się do twoich "rekordów"?
Jeżeli zrobią to w sposób taki o jakim piszę, tj. trym, pływalność, techniki poruszania się, opływowa konfiguracja, bez wysiłku "zjadą" do poziomu 15-18 litrów. Po nabraniu wprawy 12-15. I nie chodzi o to, by oddychać co trzeci raz. Oddychać trzeba w miarę normalnie, spokojnie, tyle ile potrzeba do prawidłowej wymiany gazowej.
Haw napisał/a:
gratuluje, wlasnie podwazyles II zasade termodynamiki. nie zapomnij sie pochwalic na forum jak juz uhonoruja cie nagroda nobla...
Hubert to akurat ja napisałem. Nie podważyłem,a to co napisałeś jest głupio złośliwe. W porównaniu do oporów jakie generuje nurek, szczególnie w złej konfiguracji, opory generowane przez taki manometr są pomijalne. I tyle.
wiesiek01 napisał/a:
A jakie opory generuje twin, mniejsze niż konsola ?
Przy prawidłowej sylwetce zdecydowanie mniejsze. Twin jest w takiej pozycji "schowany" pomiędzy głową nurka a jego udami. Popatrz sobie na przekroje czołowe, są mniej więcej podobne, na całej długości ciała. A ma to istotne znaczenie dla oporów, prawda?
piotrkw - 02-12-2011, 07:37

Haw napisał/a:
gratuluje, wlasnie podwazyles II zasade termodynamiki. nie zapomnij sie pochwalic na forum jak juz uhonoruja cie nagroda nobla...


Nie tylko . kolega nie ma pojęcia o podstawowych prawach i procesach związanych z hydrodynamiką . Podpiera się stwierdzeniami "wydaje mi się " "bardzo małe ", "zdecydowanie ", "zobacz " a na koniec "i tyle" dla podkreślenia swoich tez. Trudno więc dyskutować.
Tak jak ze mną o rozwoju nowotworu. :) :ping:

Pozdrawiam Piotr

Wyciągane wnioski przypominają trochę rozumowanie Kubusia Puchatka , jak zamykał oczka to problemy znikały . Niestety w hydrodynamice tak nie jest , jak czegoś z jednej strony nie widać , to nie znaczy że nie generuje niepomijalnych oporów.

hubert68 - 02-12-2011, 12:16

Kolega jak zwykle do...la się do wszystkiego co napiszę. Kolega ma za to "pojęcie" o wszystkim i wie, że ja nic nie umiem. Niech tak zostanie. Dobrego samopoczucia nadal życzę. Większość myślących osób i tak wie, co otym myśleć. Z mojej strony koniec tematu.
malinowy - 02-12-2011, 20:21

, wystarczy tylko trochę pomyśleć a i tak się okaże że mają rację .[/quote]No właśnie ,pływałeś w piance i suchym ale zmieniałeś butle i konfigurację .Spróbuj na basenie popływać z tą samą butlą i w tych samych płetwach w piance i suchym . Najlepiej na czas . I wyciągnij wnioski . P.S. Z drugiej strony wyłączenie myślenia to mniejsze zużycie tlenu i od razu SAC idzie w dół...
Haw - 02-12-2011, 21:26

Haw napisał/a:

Grotto8 napisał/a:
Nie. Prosty manometr bez gumowej osłony, przypięty do D-ringu biodrowego na 60 cm węyku nie generuje oporów.
gratuluje, wlasnie podwazyles II zasade termodynamiki. nie zapomnij sie pochwalic na forum jak juz uhonoruja cie nagroda nobla...

hubert68 napisał/a:
Hubert to akurat ja napisałem.

dokladnie tak, dzieki za sprostowanie. umknelo mi wczoraj :/ . Grotto8'a przepraszam za zamieszanie.
Wracajac do sedna:
hubert68 napisał/a:
Nie podważyłem,a to co napisałeś jest głupio złośliwe. W porównaniu do oporów jakie generuje nurek, szczególnie w złej konfiguracji, opory generowane przez taki manometr są pomijalne. I tyle.

Owszem nie podwazyles - wydawalo Ci sie, ze podwazyles. a przynajmniej tak wynikalo z tego co napisales. przynajmniej dla mnie stwierdzenia "nie generuje oporow", "opory sa pomijalne" sa diametralnie rozne - pierwsze z nich sugeruje ze nie wiesz o czym piszesz, drugie ze swiadomie przyjmujesz pewne uproszczenie/przyblizenie.
z drugim mozna dyskutowac - i tu sie z Toba nie zgadzam, nie sa pomijalne jesli opory poprawnie sklarowanej konsoli rowniez nie sa pomijalne, obstawiam ze sa 2-3 razy wieksze - mniej wiecej ten sam rzad wielkosci (obydwa mieszcza sie w tej samej potedze 10), czyli albo zaniedbujemy oba albo zadnego.
z pierwszego stwierdzenia natomiast mozna jedynie zartowac co moze byc odebrane jako zlosliwosc :) .

Bul-kot - 02-12-2011, 22:30

.. i weź tu zapytaj o piankę... morderczą piankę...
Jozio - 02-12-2011, 23:05

Bul-kot napisał/a:
.. i weź tu zapytaj o piankę... morderczą piankę...


E nie jest tak zle ale jak sie nie ma tego co sie lubi to sie lubi co sie ma. :humor: :rozpacz:

jacekplacek - 03-12-2011, 11:42

Bul-kot napisał/a:
i weź tu zapytaj o piankę... morderczą piankę...

Jak mawiał mistrz: dobra opowieść zaczyna sie trzęsieniem ziemi a potem napięcie tylko narasta :)

canimo - 03-12-2011, 18:21

[
Cytat:
quote="Grotto8"]Dlaczego piszesz tutaj takie rzeczy? Zdajesz sobie sprawę ilu nurków chcąc brać z Ciebie przykład będzie ograniczała swój sac żeby zbliżyć się do twoich "rekordów"? Jak napiszą potem w ich kartach, że utonął z powodu zawału serca, to jaką stwierdzisz kolejną mądrość?
Dlaczego stawiasz na forum publicznym jako wzór SAC o tak niskiej wartości? Dlaczego przedstawiasz go jako dowód wytrenowania i poziomu wyszkolenia?
I to jeszcze q...wa w dziale "początkujący"
...
Do wszystkich którzy chociaż przez chwilę pomyśleli, że zużycie na poziomie 8-9l/min jest skutkiem wiedzy i umiejętności:
Zbyt niski SAC doprowadzi nurka do śmierci poprzez utonięcie, ponieważ podniesie ilość dwutlenku węgla w organizmie (tzw retencja Co2), bezpośrednio spowoduje omdlenie z powodu niedotlenienia, a to doprowadzi do zawału serca i śmierci pod wodą! Nawet super partner nie będzie w stanie zapewnić wam ratunku.


chyba to nie do konca tak. CO2 nie bierze sie tam z nieba tylko powstaja na skutek spalania w tkankach. Jesli zmniejszysz wysilek to nie tylko zuzycie tlenu spadnie ale i produkcja dwutletnku tez. Wszystko zalezy czy niski SAC jest wynikiem nieoddychania na sile czy naturalnym wynikiem wytrenowania/poprawy techniki. To wszyscy powinni zrozumiec a juz szczegolnie Piotr- lekarz i facet inteligientny.

Ach te wojny nurasowe :zdz: czesem byloby bez nich jalowo ale czesto to przegiecie.

PS tez uwazam ze Hubert jesli chce kogos przekonac to powinien zmienic ton, jesli tylko poprawic swoje poczucie wlasnej wartosci to moze kontynuawac. :bee;
A hiperwentylacja tez nie jest dobra( znaczy dla zdrowia twojego, jest dobra dla kieszeni wlasciciela sprezarkowni jesli bedziesz kreowal wizje celowego zwiekszania SAC)[/b]

mike217 - 04-12-2011, 16:59

Właśnie wróciłem z 1,5 godzinnego nurkowania w wodzie o temp 5 stopni. Pianka 7+3. Jedyne co mi naprawdę zmarzło, to końcówki palców i stopy. 7+7 to przesada moim zdaniem, bo ani w tym wygodnie ani cieplej w palce mi nie będzie :ping:
Jaroslaw - 12-12-2011, 14:01
Temat postu: Re: pianka 7+5 a 7+7
undefine napisał/a:
Hej!
Do tej pory nurkowałem w pożyczonej 7+7 (bare). I - była dosyc przyjemna :)


Mi do przy 15 stopniach wystarczał zestaw 5+7 (ocieplacz 7 z kapturem).
Dodałem "bermudkę" 3mm pod skafander właściwy i dało się wytrzymać do 11 stopni, ale przyjemnie nie było. Dalej się już w mokrym nie dało - kupiłem suchacz.

Haw - 12-12-2011, 21:39

mike217 napisał/a:
edyne co mi naprawdę zmarzło, to końcówki palców i stopy. 7+7 to przesada moim zdaniem, bo ani w tym wygodnie ani cieplej w palce mi nie będzie :ping:
mylisz sie. mi dlonie przestaly marznac jak dolozylem kamizelke pod suchego. cud? nie, fizjologia - jak zaczynasz sie wychladzac, organizm odcina "zasilanie" najpierw od elementow strategicznie najmniej istotnych z punktu przezycia, czyli konczyn.
Lutenet - 12-12-2011, 22:14

Haw napisał/a:
mike217 napisał/a:
jedyne co mi naprawdę zmarzło, to końcówki palców i stopy.
fizjologia - jak zaczynasz sie wychladzac, organizm odcina "zasilanie"

Ehh wiecie co, każdy przechodzi to trochę inaczej, tak mi się wydaje.
Ja wczoraj zaliczyłem 40min w piance 7+7 a woda miała 4st. Wyszliśmy bo w rączki było zimno a reszta OK. Kolega miał dodatkowo żyletę i w rączki tak samo zmarzł. A co do stóp to przed wejściem do wody robiło mi się zimno w stopy (dłuższy postój na brzegu) jednak podczas nurka zwróciłem uwagę, że się fajnie rozgrzały podczas machania płetwami.

Pozdr

arkac123 - 12-12-2011, 22:33

Lutenet napisał/a:

Ja wczoraj zaliczyłem 40min w piance 7+7 a woda miała 4st. Wyszliśmy bo w rączki było zimno a reszta OK. Kolega miał dodatkowo żyletę i w rączki tak samo zmarzł. A co do stóp to przed wejściem do wody robiło mi się zimno w stopy (dłuższy postój na brzegu) jednak podczas nurka zwróciłem uwagę, że się fajnie rozgrzały podczas machania płetwami.



Problem jest w tym, że im więcej umiesz, tym mniej machasz - więc jest zimniej (my ostatnio w suchych wytrzymaliśmy tylko 30 minut, aż głupio było wychodzić z pełnymi butlami :ping: ) .

hubert68 - 13-12-2011, 02:54

Tak jak napisali Gosia i wcześniej (trzy posty wyżej) Hubert. Jeżeli masz prawidłowe krążenie w właściwą izolację termiczną całego ciała, ręce ci nie zmarzną. Natomiast wraz z nabieraniem doświadczenia i najtrudniejszej umiejętności - nie robienia pod wodą zbędnych ruchów, zauważasz dwie rzeczy - zmniejsza ci się zużycie gazu i zaczyna ci być coraz ziniej a właściwie zaczynasz się coraz cieplej ubierać, na takie same nurkowania. Pomijając już nawet sprawę negatywnych skutków kompresji pianki, czyli pogorszenia termiki i przeważenia nurka, ochrona termiczna, jaką daje pianka, nie jest właściwa na polskie wody, no może poza płytkimi (kilka metrów) nurkowaniami w sezonie letnim.
slawek290 - 13-12-2011, 07:43

arkac123 napisał/a:
Problem jest w tym, że im więcej umiesz, tym mniej machasz - więc jest zimniej (my ostatnio w suchych wytrzymaliśmy tylko 30 minut, aż głupio było wychodzić z pełnymi butlami ) .


Podczas jednego nurka wcześniej , zrobiłem 70 min , a tylko dla tego że machałem rękami . Było mi zimno i używałem też rąk do przemieszczania się pod wodą ( ręce pracowały jak przy żabce powierzchniowej ) Błyskawicznie człowiekowi robi się cieplej , ale to pewno śmiesznie wygląda . Jedno jest pewne - Progres umiejętności zawsze idzie w parze z zimnem .

Grotto8 - 13-12-2011, 09:22

hubert68 napisał/a:
ochrona termiczna, jaką daje pianka, nie jest właściwa na polskie wody, no może poza płytkimi (kilka metrów) nurkowaniami w sezonie letnim.


Nie do końca. Czasami bywają takie nurkowania w takie dni, że nie mogę się doczekać kiedy zejdę pod termoklinę. Jesteśmy nad jeziorkiem, nikt sie nie śpieszy, upał, ubieramy się powoli, zanim wejdę do wody konkretnie się nagrzeję i mam dość. Wtedy pomaga tylko zimna pod termo. Wpływam w zimną, za min się wyrównam mija 10 min, kolejnych 10 jest komfortowo, potem się wypłycam i kończę lajtowego nurka po 45-50 min, z czego 20min pod "ratującą życie" termokliną.

Jeden ze znajomych instruktorów, zmarźlak (w suchaczu i ciepłym ocieplaczu wytrzymuje max 50 min pod wodą) używa pianki na kursach w lato. Zawsze ten sam powód: Nurek w suchaczu za wolno się wychładza w gorące dni.

jacekplacek - 13-12-2011, 09:36

hubert68 napisał/a:
pianka, nie jest właściwa na polskie wody, no może poza płytkimi (kilka metrów) nurkowaniami w sezonie letnim.

Zimą w 7+7 robiłem nurki po 25minut - był czad :) Fakt, pianka na nurkowania deko w zimnej wodzie się nie nadaje. Ale biorąc w planowaniu pod wzgląd jej wady - dlaczego nie?
A propos sikania w piankę, fajny patent "sprzedał" mi Włodek. Zakłąda się te same kondonki co do suchacza i wyprowadza rurką na zewnątrz: np. nogawką :) I higiena i komfort psychiczny nieocenione :)

[ Dodano: 13-12-2011, 09:37 ]
Grotto8 napisał/a:
Nurek w suchaczu za wolno się wychładza w gorące dni.

Nie prawda.

Grotto8 - 13-12-2011, 10:02

Być może nie prawda.
Nie wiem, sam nie sprawdzałem.
Ale ciężko mi zrozumieć, że wychładza się podobnie jak nurek w piance zalany wodą, skoro używa się suchacza, żeby właśnie tego uniknąć.

To może inaczej: Przy ubieraniu się często można zalać się wodą i zmniejszyć trudy przebywania w hermetycznie zamkniętym suchaczu.

jacekplacek - 13-12-2011, 10:51

Grotto8 napisał/a:
To może inaczej: Przy ubieraniu się często można zalać się wodą i zmniejszyć trudy przebywania w hermetycznie zamkniętym suchaczu.

To nie jest wątek o suchaczach, ale... :) W obu najskuteczniejszą metodą jest wleźc do wody lub pod prysznic. W piance możesz wlać wodę między skafander a ciało, tylko co z tego, skoro ta woda natychmiast się nagrzeje? Za dawnych czasów specjalnie wlewaliśmy wode pod piankę, żeby było cieplej... Bardzo skuteczną metoda schłodzenia, jest też założenie mokrego kaptura. Jedyny dyskomfort jaki odczuwałem w wyniku przegrzania był neoprenowym suchaczu.

hubert68 - 13-12-2011, 13:32

Grotto8 napisał/a:
Nie do końca. Czasami bywają takie nurkowania w takie dni, że nie mogę się doczekać kiedy zejdę pod termoklinę. Jesteśmy nad jeziorkiem, nikt sie nie śpieszy, upał, ubieramy się powoli, zanim wejdę do wody konkretnie się nagrzeję i mam dość. Wtedy pomaga tylko zimna pod termo. Wpływam w zimną, za min się wyrównam mija 10 min, kolejnych 10 jest komfortowo, potem się wypłycam i kończę lajtowego nurka po 45-50 min, z czego 20min pod "ratującą życie" termokliną.

Jeden ze znajomych instruktorów, zmarźlak (w suchaczu i ciepłym ocieplaczu wytrzymuje max 50 min pod wodą) używa pianki na kursach w lato. Zawsze ten sam powód: Nurek w suchaczu za wolno się wychładza w gorące dni.
Powód przegrzania jest prosty - zbyt wiele ruchów, niepotrzebnych ruchów pod wodą. To w wodzie. A przed nurkowaniem w gorący dzień - tak jak napisał Jacek: zaraz po ubraniu się polewasz skafander wodą lub na chwilę przed ubraniem sprzętu wchodzisz do wody (ostrożnie!). Parowanie wody z powierzchni skafandra na tyle go ochładza, że nawet latem w Egipnie potrafi się zfobić chłodno. Nawet bardzo chłodno, choć rzeczywiście nie na długo. Ale wtedy można polać skafander ponownie.
P.S. Obecnie, w wodzie o temperaturze 25-26 stopni używam ocieplacza SANTI CDS 40. W Meksyku większość "jaskiniowców" z którymi pływałem używała BZ 200. Znaczy albo oni wszyscy zmarźluchy albo ja wciąż za dużo się ruszam...

pecze - 14-12-2011, 11:10

hubert68 napisał/a:
Powód przegrzania jest prosty - zbyt wiele ruchów, niepotrzebnych ruchów pod wodą


Z całym szacunkiem ale czy to już nie jest przesada ??? prawie oddychać , nie ruszać się ale płynąć , myśleć cały czas w idealnym trymie i oby tam czasem nic za bardzo nie odstawało .

hubert68 - 14-12-2011, 12:36

pecze napisał/a:
Z całym szacunkiem ale czy to już nie jest przesada ??? prawie oddychać , nie ruszać się ale płynąć , myśleć cały czas w idealnym trymie i oby tam czasem nic za bardzo nie odstawało
Nie , nie przesada, popróbuj. Z tym, że: oddychać tyle ile trzeba, nie więcej i nie mniej, nie wykonywać zbędnych ruchów, płynąć jak najmniejszym wysiłkiem (właśnie do tego potrzebny jest dobry trym i opływowa sylwetka) i najważniejsze, mieć to wszystko na tyle opanowane, by robić to w sposób naturalny, nie myśląc o tym, jak mawia jeden z moich instruktorów - to musi być "z tyłu głowy" czyli po prostu jest, chociaż w ogóle o tym nie myślisz.
pecze - 14-12-2011, 13:07

hubert68 napisał/a:
i najważniejsze, mieć to wszystko na tyle opanowane, by robić to w sposób naturalny, nie myśląc o tym

Zgadzam się właśnie z tym by te nurkowanie nie stało się jakąś męczarnią związaną tylko z właściwym trymem , odpowiednim ruszaniem się i oddychaniem.

hubert68 - 14-12-2011, 13:13

Tu nie można zgadzać się z częścią. Albo przyjmujesz całość albo nie. Nie mam nic do tego. Tylko, że przyjmując zasady, o których piszę ogromnie poprawiłem jakość swoich nurkowań i zwiększyłem przyjemność, jaką czerpię z pobytu pod wodą.
jacekplacek - 14-12-2011, 13:39

Cytat:
Zgadzam się właśnie z tym by te nurkowanie nie stało się jakąś męczarnią związaną tylko z właściwym trymem , odpowiednim ruszaniem się i oddychaniem.

Oczywiście, że nie jest. Trymujesz się raz - dzięki temu pozycja utrzymuje się sama. Co do poruszania się: weź naukę jazdy na nartach - też na początku wydaje się trudne. Ale porównując potem gościa który się nauczył do zsuwających się leni - jak myślisz, który bardziej się męczy? A przy okazji i więcej oddycha :ping: O oddechu w nurkowaniu też z czasem nie myślisz - masz oddychać tyle ile trzeba a nie kombinować. Jednak połączenie dobrej techniki pływania, prawidłowego trymu i dobrej kondycji skutkuje mniejszym zapotrzebowaniem na oddychanie :) Zdecydowana większość szkół nurkowych pomija naukę prawidłowego trymowania, prawidłowych technik pływania a często jedno i drugie. Prawdopodobne jesteś absolwentem czegoś takiego, więc musisz uwierzyć na słowo: ani nie jest to trudne ani męczące - wręcz przeciwnie :)

pecze - 14-12-2011, 18:03

jacekplacek napisał/a:
Zdecydowana większość szkół nurkowych pomija naukę prawidłowego trymowania, prawidłowych technik pływania a często jedno i drugie. Prawdopodobne jesteś absolwentem czegoś takiego, więc musisz uwierzyć na słowo

Dobrze że padło słowo prawdopodobnie ale nie jestem absolwentem czegoś takiego.
Był to porządny kurs na którym instruktorzy mnie dużo nauczyli. Co prawda wtedy super idealnego trymu nie było bo nurkowało się w zwykłych jacketach z butlą 8l 150bar :) i piankach :) i wtedy to był super sprzęt . Do porządnego trymu , odpowiedniej techniki pływania doszedłem sam jak już wyposażyłem się w sprzęt który na to pozwala (twin,skrzydło,suchar). Z apetytem na powietrze też nie mam problemu (SAC jest ok) ale przejmować się że podczas godzinnego nurkowania przez pięć minut pływałem bardziej głową w dół bądź do góry lub tym że może mam zadurzy nóż albo kompas w konsoli nie będę.

beroduar - 14-12-2011, 20:32

pecze napisał/a:
Był to porządny kurs

No wiesz - porządne to są tylko Fundamenty :-P ...

hubert68 - 14-12-2011, 21:36

beroduar napisał/a:
No wiesz - porządne to są tylko Fundamenty
Nie, nie tylko. Ale GUE Fundamentals daje istotnie bardzo mocną bazę do budkowania kolejnych umiejętności. Z tym, że są federacje, które mają w programie odpowiedniki tego kursu, jak choćby TDI Intro to Tech. I podobnie jak fundy (jak to powiedział Jacekplacek), Intro to tech to też "niepotrzebny" kurs, bo nie daje żadnych nowych uprawnień.
jacekplacek - 14-12-2011, 22:32

pecze napisał/a:
ale przejmować się że podczas godzinnego nurkowania przez pięć minut pływałem bardziej głową w dół bądź do góry lub tym że może mam zadurzy nóż albo kompas w konsoli nie będę.

I nikt się tym nie przejmuje. Na prawdę wali mnie to, czy się komuś podoba jak pływam i czy jestem płasko czy na konika - nie podoba się = nie patrz. I nie zastanawiam się, czy płyne zabką czy kraulem czy delfinem - używam stylu na który akurat mam kaprys lub jest mi w danej chwili potrzebny. To całe pitolenie o mękach i tym podobne pierdoły, jest zwykłym pitoleniem niedorobów, którzy tego nie umieją i nie chce im się nauczyć. A wkurzające sjest tylko to, że taki idiota nabija się z normalnych ludzi i bez potrzeby psuje krew. Ale to wyłącznie moje zdanie.
Wracając do nart: http://vimeo.com/10319311 - chłopaki muszą sie strasznie męczyć, nie to co inni, pługiem dla przyjemności jeżdżący kozacy... :D

Grotto8 - 15-12-2011, 09:16

jacekplacek napisał/a:

Wracając do nart: http://vimeo.com/10319311 - chłopaki muszą sie strasznie męczyć, nie to co inni, pługiem dla przyjemności jeżdżący kozacy... :D

I Wy pod wodą też tak ? :)

hubert68 - 15-12-2011, 13:07

Grotto8 napisał/a:
Wy pod wodą też tak ?
Tzn? Jeśli masz na myśli, że w komforcie i bez wysiłku, to tak.
d_bondik - 15-12-2011, 16:49

Polecam mokry skafander Waterproof W2 w zestawieniu 5+5 lub inny tego producenta. Posiada niesamowity krój, wygląd oraz właściwości termiczne. To nie wszystko - jest za..biście wygodny. Ja nuram w Waterproof W2 (5+5) i nie marznę a nurkuje głównie w polskich jeziorach. Testowałem też na kamieniołomie Horka w Niemczech i też nie zmarzłem. Zobacz na www.płetwa.pl Tam są też tańsze:)

http://www.pletwa.pl/60-s...rderway=asc&p=2

arkac123 - 15-12-2011, 18:01

d_bondik napisał/a:
Polecam mokry skafander Waterproof W2 w zestawieniu 5+5 lub inny tego producenta. Posiada niesamowity krój, wygląd oraz właściwości termiczne.


Zgoda co do kroju i wyglądu. Ale właściwości termiczne?
Po zanurkowaniu w 5+5 Waterproofa w maju i czerwcu na Zakrzówku, następnym razem do naszych wód wchodzilam już w suchaczu. :ping:
Waterproof ma świetne pianki, rewelacyjnej jakości, ale mimo wszystko w Polsce i u naszych sąsiadów nie ma jak suchy.

Co do podanego przez Ciebie linka do sklepu - byłam akurat w listopadzie na Horce z instruktorami z tego CN - wszyscy nurkowali w suchych. Oczywiście suchych Waterproofa, bo te też są świetne :aaa: .

jacekplacek - 15-12-2011, 20:40

A propos Waterproof: używa ktoś ich kapturów? Ten 5/10mm wygląda ciekawie. Zima idzie a porażka Santi chyba pójdzie w kąt :(
slawek290 - 15-12-2011, 23:50

jacekplacek napisał/a:
A propos Waterproof: używa ktoś ich kapturów? Ten 5/10mm wygląda ciekawie.

Pogadaj z nami - Może w sobotę go sobie obejrzymy .Obiecuję jedno , nurkował w nim nie będę ale wódki się w nim napiję :bee; .

d_bondik - 19-12-2011, 17:57

arkac123 napisał/a:
Zgoda co do kroju i wyglądu. Ale właściwości termiczne?
Po zanurkowaniu w 5+5 Waterproofa w maju i czerwcu na Zakrzówku, następnym razem do naszych wód wchodzilam już w suchaczu.
Waterproof ma świetne pianki, rewelacyjnej jakości, ale mimo wszystko w Polsce i u naszych sąsiadów nie ma jak suchy.

Co do podanego przez Ciebie linka do sklepu - byłam akurat w listopadzie na Horce z instruktorami z tego CN - wszyscy nurkowali w suchych. Oczywiście suchych Waterproofa, bo te też są świetne .
Cytat:


Ok. Zgoda, nie ma jak to w sucharze wejść na tego typu akweny. Jednak nasz kolega który zaczął ten watek jest początkujący i wydaje mi się, że raczej będzie nurkował gdzieś do 8 - 11 metrów, żeby poznać trochę ten podwodny świat polskiego jeziora i życie pod woda które w zasadzie od 8 - 11 metra zanika.... a głębiej jest ....zimnooo - wtedy tylko SUCHY!

jacekplacek - 19-12-2011, 18:40

d_bondik napisał/a:
Jednak nasz kolega który zaczął ten watek jest początkujący i wydaje mi się, że raczej będzie nurkował gdzieś do 8 - 11 metrów, żeby poznać trochę ten podwodny świat polskiego jeziora i życie pod woda które w zasadzie od 8 - 11 metra zanika.... a głębiej jest ....zimnooo - wtedy tylko SUCHY!

Oczywiście, że TAK! Tyle, że tez nie jest to optymalne rozwiązanie dla naszego początkującego kolegi. Optymalnym będzie kupienie zestawu 3+3mm - na płytkie wody latem. Jak sie trochę ochłodzi albo zacznie nurkować na granicy termokliny dobrze by było żeby kupił piankę 5+5mm - w kombinacjach z 3 po 3 powinna jakiś czas się sprawdzić. A jak juz będzie chłodniej i jak zacznie nurkować dłużej poza termokliną - ale jeszcze nie za długo, żeby nie zmarznąć - no to juz pianka 7+7mm. A DOPIERO kiedy przekroczy limity i będzie marznął nawet w 7+7mm to wtedy może sobie kupić suchy skafander, O! I taki nurek będzie mógł powiedzieć że dokonał racjonalnych, optymalnych i rozsądnych zakupów pod wpływe rozsądnych, racjonalnych i optymalnych kolegów z forum :D

md1974 - 19-12-2011, 19:19

Jacek, jeśli pozwolisz dokończę Twoją wypowiedź:

zamiast od razu, wiedziony potrzebą lansowania, kupić suchara i się w nim męczyć na płytkich nurkach :)

Swoją drogą, opcja którą opisałeś starczy finansowo na dwa suchary.

jacekplacek - 19-12-2011, 19:33

md1974 napisał/a:
Jacek, jeśli pozwolisz dokończę Twoją wypowiedź:

zamiast od razu, wiedziony potrzebą lansowania, kupić suchara i się w nim męczyć na płytkich nurkach :)

O to, to, to... :D Dzięki :)

md1974 napisał/a:
Swoją drogą, opcja którą opisałeś starczy finansowo na dwa suchary.

Ale będzie przygotowany na każdą opcję z falami tsunami na czele. Poza tym nie bądźmy drobiazgowi: dżentelmeni o pieniądzach nie mówią :D

Bul-kot - 19-12-2011, 20:35

jacekplacek napisał/a:
dżentelmeni o pieniądzach nie mówią


...i w temacie zapadła dłuuuuuuuuuuuuga cisza... ;)

arkac123 - 19-12-2011, 20:40

Bul-kot napisał/a:
jacekplacek napisał/a:
dżentelmeni o pieniądzach nie mówią


...i w temacie zapadła dłuuuuuuuuuuuuga cisza... ;)


Nie za bardzo rozumiem, co mają pieniądze do tego, że niektórym jest po prostu ZA ZIMNO....., i suchacz to dla nas być albo nie być w wodzie :bee; .

Ostatnio cała nasza grupa wyszła z wody z pełnymi butlami po 30 minutach będąc w suchaczach, grubych ocieplaczach - nasza głębokość maksymalna wynosiła 10 m :zdz: .

No, ale my się wodzie nie ruszamy :aaa:

lozerka - 19-12-2011, 20:45

arkac123 napisał/a:
.

No, ale my się wodzie nie ruszamy :aaa:


proponuję kilka energicznych przysiadów ;-)

albo jakaś emocjonująca dyskusja rodem z forum..służę przykładami - aż się zagotuje ;-)

hubert68 - 19-12-2011, 20:52

Brawo Gosia, Arek i jak sie domysla Slawek! O to chodzi!
Ja w suchym plywam niezaleznie od temperatury wody i powietrza i sobie chwale (nawet w sierpniu, w Egipcie). A Jacek, mam nadzieje, juz wystarczajaco wykpil koncepcje najpierw pianka, potem suchy.

arkac123 - 19-12-2011, 20:58

lozerka napisał/a:
arkac123 napisał/a:

No, ale my się wodzie nie ruszamy :aaa:


proponuję kilka energicznych przysiadów ;-)

albo jakaś emocjonująca dyskusja rodem z forum..służę przykładami - aż się zagotuje ;-)


W WODZIE???? :aaa:

Kolega się nam ostatnio przyznał, że kiedy nikt nie patrzy, macha łapkami - podobno pomaga.

A na powierzchni, to zawsze coś się ciekawego dzieje - a dyskusje w realu są o wiele ciekawsze niż forumowe :beer3:

Haw - 19-12-2011, 21:06

jacekplacek napisał/a:
no to juz pianka 7+7mm
7+7 nie, bo zabija.
jacekplacek napisał/a:
A DOPIERO kiedy przekroczy limity i będzie marznął nawet w 7+7mm to wtedy może sobie kupić suchy skafander, O!
tez nie, bo suchy jest do prac podwodnych. rekreacyjni maja marznac (w 3 lub 5mm) lub ginac (w 5+5mm i grubszych) ;-) .

tak serio: warto miec i suchego, i pianke (3 lub 5mm) na wyjazdy w cieple miejsca (jesli ktos jezdzi w cieple miejsca)

arkac123 - 19-12-2011, 21:19

Haw napisał/a:
tak serio: warto miec i suchego, i pianke (3 lub 5mm) na wyjazdy w cieple miejsca (jesli ktos jezdzi w cieple miejsca)


Dokładnie: sama mam taki zestaw, i uważam go za optymalny, a co najważniejsze, wszystkiego ciągle używam (pianka jest jeszcze dobra na basen), nic nie leży w szafie.
Całość kompletowałam 6 lat :ping:

lozerka - 19-12-2011, 21:35

arkac123 napisał/a:
lozerka napisał/a:
arkac123 napisał/a:

No, ale my się wodzie nie ruszamy :aaa:


proponuję kilka energicznych przysiadów ;-)

albo jakaś emocjonująca dyskusja rodem z forum..służę przykładami - aż się zagotuje ;-)


W WODZIE???? :aaa:


no..jasne ;-) zawsze jakaś alternatywa dla suchara ;-) ja lubię mieć wybór ;-)

a koledze mozecie przekazać, że powinien trochę się odciąć od opinii - jak zimno, niech macha :-D

ja tam np, jako, ze zawsze mam coś do powiedzenia, włączam w dyskusje podwodne też ręce ;-)

jacekplacek - 19-12-2011, 22:06

lozerka napisał/a:
ja tam np, jako, ze zawsze mam coś do powiedzenia, włączam w dyskusje podwodne też ręce ;-)

Znaczy się Włoszka: nie kneblować tylko związać :)

slawek290 - 19-12-2011, 22:08

lozerka napisał/a:
a koledze mozecie przekazać, że powinien trochę się odciąć od opinii - jak zimno, niech macha


Już gdzieś pisałem ,ręce wykonują ruch jak przy żabce na powierzchni .,. trochę dziwnie to wygląda i jakoś szybko wtedy gubię partnera ale cieplej jest zdecydowanie .

undefine - 19-12-2011, 22:10

Flejm się toczy, więc tylko tak zabiorę głos...

Suchego nie rozważam na razie. Wychodzę z założenia że wpierw muszę skompletować resztę sprzętu i się bardziej "opływać". Jak mi za parę lat nurkowanie nie przejdzie - pewnie kupię suchego(jak się domyślam santi) i tyle.

Dlaczego nie teraz?
- wyższy koszt. I to dosyć znacznie. Plus koszt serwisowania. Na razie mam inne wydatki, a chcę by pozycja "nurkowanie" nie odbiegała kosztowo od innych hobby :) W przypadku zakupu używanego - mam alergię do zakupu używanych rzeczy które mogą wymagać serwisowania z niezbyt pewnego źródła. I to dosyć drogiego serwisowania. Niedawno na używanym autku wtopiłem w ten sposób kwotę pozwalającą na zakup całkiem niezłego kompletu sprzętu do nurkowania, włącznie z suchym ;)
- pływalność. 7+7 - wiem jak mnie wypiera. Wyporność suchego - cóż - domyślam się. To jeszcze nie mój poziom nurkowania by nad wszystkim panować :) Na obecnym etapie mam problem by opanować chwycenie spłuczek w jackecie i kontrolowanie wyporności - dodanie kolejnego zmiennego źródła wyporu sytuacji nie poprawi.
- Opinie ludzi którzy ciągle pływają w piankach. I tak od paru lat.


Temperatura - nie jest mi jakoś specjalnie straszna - 2 dni temu na honoratce mało przyjemny był tylko moment ubierania się w skafander. Potem już było całkiem przyjemnie i aż żal było wychodzić z wody.

A w wątku chciałem się tylko dowiedzieć czy różnica między 7+7 a 7+5 jest zauważalna - wnioskuję że jest :) Więc - szukam nadal jakiejś pasującej na mnie 7+7 w rozsądnej cenie :)

Lutenet - 19-12-2011, 22:36

[quote="jacekplacek"]
d_bondik napisał/a:
Oczywiście, że TAK! Tyle, że tez nie jest to optymalne rozwiązanie dla naszego początkującego kolegi. Optymalnym będzie ...

I dlatego też coraz bardziej jestem za następującym rozwiązaniem jak dla mnie, również początkującego nurka, który chce nabrać pewności itd.... Teraz trenuję w basenie a na rozpoczęcie sezonu wiosennego (myślę, że gdzieś koło kwietnia - maja) rozejrzę się za pianką 5+5. I w takiej konfiguracji myślę, że pociągnę gdzieś do października gdzie przeskoczę na specjalizację na SS i na gwiazdkę poproszę mikołaja o suchacza. I kolejny sezon będę mógł rozpocząć zaraz po zniknięciu lodu :)
To co napisał jacekplacek jest faktycznie optymalne ale i kosztowne :((:

Pozdr

pecze - 19-12-2011, 23:00



myślę że 5+5 to już wypas :)

RobikP - 19-12-2011, 23:07

To niemożliwe jest :zdz:
Na pewno koleś miał na sobie suchacza w kolorze zaczerwienionej od zimna skóry :)

jacekplacek - 20-12-2011, 08:25

RobikP napisał/a:
Na pewno koleś miał na sobie suchacza w kolorze zaczerwienionej od zimna skóry :)

Przynajmniej nie przecieka i p-valve prawie bezobsługowy... jak Go w tej wodzie znajdzie :D

Grotto8 - 20-12-2011, 09:32

I czym tu się chwalić :)
Ciekawe dlaczego kobiety nie robią takich numerów:
1. Bo są słabsze fizycznie i mniej odporne?
czy
2. Bo są mądrzejsze?

Czy masochizm jest normą u facetów?
Rozumiem morsów. Dla zdrowia to robią.
Ale od tak, wleźć do wody z ciekawości, jak będzie?
Sam się kiedyś zastanawiałem, czy bym taki skok do przerębla wytrzymał. na 100% bym wytrzymał, przeżył i nawet by mi nic nie było.
Tylko co bym z tego miał oprócz bólu? :)

lozerka - 20-12-2011, 09:46

Grotto8 napisał/a:

Tylko co bym z tego miał oprócz bólu? :)


film na nurasie ;-) ?

tak naprawdę z takimi skokami do przerębla to jest tak, ze pierwszy moment jest kosmiczny, potem, podejrzewam, przestaje sie cokolwiek czuć :)

ale wchodzenie pod wodę ze sprzętem, pełnym zanurzeniem, w tym głowy, to już dla mnie nie tyle hardcore, co głupota- przepraszam bohatera ;-)

Cięzko chyba przewidzieć reakcję organizmu...


slawek290 napisał/a:
lozerka napisał/a:
a koledze mozecie przekazać, że powinien trochę się odciąć od opinii - jak zimno, niech macha


Już gdzieś pisałem ,ręce wykonują ruch jak przy żabce na powierzchni .,. trochę dziwnie to wygląda i jakoś szybko wtedy gubię partnera ale cieplej jest zdecydowanie .


faktycznie pisałeś, nie załapałam, że o Ciebie chodzi :) Natomiast mi chodziło o to, że nie do końca mogę zrozumieć, że skoro coś działa, pomaga, człowiek robi to tylko , gdy nikt nie widzi, bo - głupio wygląda, bo dozna uszczerbku na wizerunku ;-)

Jacek, jak się rozkręcę- to Włoszki to przy mnie mały pikuś ;-)

ale żeby zaraz wiązać ;-) ??

Grotto8 - 20-12-2011, 10:21

lozerka napisał/a:

ale żeby zaraz wiązać ;-) ??


... Ale nie zaraz.. Tylko później :)

QQS - 20-12-2011, 10:22

Grotto8 napisał/a:
Ciekawe dlaczego kobiety nie robią takich numerów:


Robia i to jeszcze lepsze :)

Ta to w ogóle sprzetu nie potrzebuje

http://www.dailymail.co.u...les-arctic.html

W sumie bylo by fajnie spotkac taka free diverke u nas :)

beroduar - 20-12-2011, 12:27

Grotto8 napisał/a:
... Ale nie zaraz.. Tylko później :)

BDSM? Zboczeniec !

Poza tym człowiek traci większość ciepła przez głowę - a ten nurek zdecydowanie miał na sobie czapeczkę :-P

Grotto8 - 20-12-2011, 12:32

beroduar napisał/a:

Poza tym człowiek traci większość ciepła przez głowę


Mit. Pochodź po mrozie godzinę bez czapki, a potem godzinę bez spodni... :)

lozerka - 20-12-2011, 12:57

beroduar napisał/a:
Grotto8 napisał/a:
... Ale nie zaraz.. Tylko później :)

BDSM? Zboczeniec !


eee tam ;-) najpierw szampan i truskawki - po prostu ;-)

beroduar - 20-12-2011, 12:57

Grotto8 napisał/a:
Mit. Pochodź po mrozie godzinę bez czapki, a potem godzinę bez spodni... :)

W Anglii (i w Irlandii) to norma - dziewczyny w zimie z miniówach z gołymi nogami - jak widac można.
Ja tam bym się obawiał o odmrożenie odstajacych części ciała (uszy :-P ) , ale dziewczyny moga sobie pozwolic na więcej ...

ziemia - 20-12-2011, 14:55

Świetne są te zdjęcia z bieługami. Jeśli ktoś się czuje na siłach i ma ochotę nurkować lub kąpać się w lodowatej wodzie, to dlaczego nazywać to idiotyzmem? Nikt nikogo do tego nie zmusza,a kąpiele morsów ponoć takie zdrowe.
Haw - 20-12-2011, 18:51

undefine napisał/a:
- pływalność. 7+7 - wiem jak mnie wypiera. Wyporność suchego - cóż - domyślam się. To jeszcze nie mój poziom nurkowania by nad wszystkim panować :) Na obecnym etapie mam problem by opanować chwycenie spłuczek w jackecie i kontrolowanie wyporności - dodanie kolejnego zmiennego źródła wyporu sytuacji nie poprawi.
- Opinie ludzi którzy ciągle pływają w piankach. I tak od paru lat.
mylny poglad, podejrzewam ze ludzie ktorzy wyglosili te opinie nigdy nie nurkowali w normalnym suchym. crush neopran i trylaminat jak masz sensowna ilosc gazu w skafandrze powoduja mniejsze zmiany plywalnosci wraz ze zmiana glebokosci niz gruba pianka. o obsludze suchego b. szybko zapominasz - jak cie cisnie dodajesz, jak sie wynurzasz trzymasz lewe ramie ciut wyzej, w zasadzie automat.

Grotto8 napisał/a:
Ale od tak, wleźć do wody z ciekawości, jak będzie?
moze zaklad? za malo danych zeby kategorycznie rozsadzic.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group