| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
mi_g - 18-07-2013, 12:03 Temat postu: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i W wątku "Od zera do instruktora" gdzieś miedzy słowami wyłoniła się myśl, że zostanie instruktorem jest naturalnym etapem rozwoju nurka.
Wydaje się to trochę dziwne. Patrząc po definicjach, instruktor to ktoś, kto ma uczyć nurkowania, DM to ktoś, kto prowadzi grupy nurków mniej doświadczonych lub nie znających lokalnego środowiska.
Instruktor to człowiek, który zna się na nurkowaniu - wiedzę tą zdobył przed kursem instruktorskim i rozwija przez dalsze nurkowania oraz zdobył wiedzę dydaktyczną, z zakresów standardów organizacji w tym dotyczącą bezpieczeństwa szkolenia na kursie instruktorskim.Jeśli więc nie szkoli lub robi to rzadko jego kwalifikacje (dydaktyczne) spadają, nawet, jeśli nurkowe rosną.To samo dotyczy właściwie DM. Jeśli zawsze nurkuje z kolegami DM na akwenach, które wszyscy w grupie znają w podobny sposób to jego umiejętność DM'sterkie spadają, choć umiejętności nurkowe mogą rosnąć.
Niby wydaje się to oczywiste, a jednocześnie rzesza mało szkolących instruktorów i DM'ów, którzy nigdy nie "pracowali" jako DM'rzy rośnie.
Oczywiście zawsze jest pewna grupa ludzi, którzy przy drugim piwie lubią nowo poznanej dziweczynie "przypadkiem" wspomnieć, że są indruktorami, ale to chyba nie jest główny powód.
Może problemem jest pewien sufit rozwoju powiązany z łatwością zdobywania kolejnych stopni....
Jakub Cieślak - 18-07-2013, 12:49
Dobre pytanie, które gdzieś krąży po orbicie wokół mnie. Sam idę tą ścieżką, zamierzam zostać instruktorem, choć jak trzeba będzie, zatrzymam się na DM i poszukam pracy za granicą, a dopiero potem zrobię papier instruktora. Czemu chcę zostać? Od momentu jak zacząłem nurkować, zapragnąłem by nurkowanie stało się częścią nie tylko mojego prywatnego, ale i zawodowego życia. Zawodowo zajmuję się szkoleniem, mam z tego ogromną satysfakcję i myślę, że jestem dobrze przygotowany do umiejętnego przekazywania wiedzy. We wspomnianym przez Ciebie wątku wypowiadali się różni ludzie na temat tego, czy trzeba mieć doświadczenie, czy trzeba umieć szkolić. Według mnie obie cechy są równie ważne, świetny nurek z ogromnym doświadczeniem może być marnym instruktorem. Słaby nurek może być świetnym instruktorem, ale będzie mu brakować doświadczenia, dzięki któremu nurek umie automatycznie reagować na różne potencjalne niebezpieczeństwa.
Ja o tyle czuję, że mogę być niezłym instruktorem, że posiadłem teoretyczną wiedzę i umiejętności do prowadzenia szkoleń, do nauczania zwłaszcza dorosłych ludzi, których pamięć nie jest już tak elastyczna, możliwości nauki już nie takie jak w czasach szkolnych. Czego, moim zdaniem, brakuje niektórym naprawdę niezłym instruktorom nurkowania. Czy mi wyjdzie, dowiem się za jakiś czas.
Nie wiem, na ile to środowisko polskie, a na ile światowe, ale rzeczywiście widzimy wokół nas duże parcie na pokonywanie kolejnych stopni w nurkowaniu. Różne organizacje proponują masę stopni i certyfikatu, wiedząc, że jest na nie popyt i głód. Jak już człowiek wciągnie się w nurkowanie, zwykle rzadko zatrzymuje się na pierwszych stopniach. Chce sobie, a często też innym udowodnić, że jest wymiataczem, że jest lepszy, że może więcej. U nas to widać w warstwie posiadania sprzętu, dużą uwagę przykładamy do tego, jaki sprzęt posiadamy. Byleby źle nie wypaść w oczach kolegów nurków. Lubimy sobie wzajemnie dogryzać na temat posiadanej konfiguracji i sprzętu. Za granicą jest już z tym bardzo różnie jeżeli chodzi o sprzęt, ale z tym pędem po kolejne licencje chyba wszędzie jest mniej więcej podobnie. Jak już wsiąkniesz, chcesz być najlepszy, więc lecisz po kolei: głębokie, wrakowe, a aparatem, ze skuterem, w suchym, w zielonym, w żółtym, ratownicze, nawigacyjne, a potem to Ci nie wystarcza, więc jeszcze DM. I tutaj niektórzy stają, szkoda im pieniędzy na kurs instruktora. A inni czują ten pęd dalej i lecą dalej. Wg mnie powinny być jeszcze takie stopnie "socjalne", żebyśmy mogli sobie przypinać i by ktoś mógł na nas zarabiać: Doświadczony Nurek, Nurek, który zna się na wszystkim, Nurek, który zna się lepiej, Bardzo Doświadczony Nurek, Nurek który szkolił niejednego komandosa, Super Doświadczony Nurek, który wie Najlepiej i Nestor Braci Nurkowej. Przy czym to ostatnie byłoby przechodnie. Nie tylko odpowiednio wysoka składka do odpowiedniej instytucji, ale też trzeba wyzwać i pokonać obecnego Nestora - ewentualnie w konkursie wiedzy a'la "Miliard w rozumie", albo po prostu jak w "Nieśmiertelnym" ... "There can be only one".
Pawel_B - 18-07-2013, 13:11
Odpowiedź na pytanie zadane w temacie:
- By mieć darmowy wjazd i gaz na Koparkach
Sorry, nie mogłem się powstrzymać
arkac123 - 18-07-2013, 13:15 Temat postu: Re: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
| mi_g napisał/a: | | Może problemem jest pewien sufit rozwoju powiązany z łatwością zdobywania kolejnych stopni.... |
Tylko czy to jest problem?
IMHO, jest moda na bycie instruktorem (nie tylko nurkowania, ale np fitness czy jogi).
Ciągle proponuje się ludziom kursy instruktorskie, mamiąc hasłami typu "zmieniania swojego życia", itp.
W moim otoczeniu, jestem jedną z nielicznych osób niezainteresowanych byciem instruktorem, czy chociażby DM....
Przyznam się, że nie rozumiem pędu do instruktorowania, ale wydaje mi się, że bycie instruktorem ma na celu podniesienie własnej samooceny, bo logiczne i zdroworozsądkowe to nie jest (piszę o osobach, które wydają kilkanaście tys. zł na kurs, wiedząc, że i tak nie będą pracować jako instruktor, bo mają już swoją własną pracę).
Osoby takie jak ja, które po kilku latach nurkowania i kilkuset nurkach na koncie dalej chcą tylko oglądać rybki w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką, i to ich najbardziej cieszy, są w zdecydowanej mniejszości, żeby nie napisać, na wymarciu.
| Pawel_B napisał/a: | Odpowiedź na pytanie zadane w temacie:
- By mieć darmowy wjazd i gaz na Koparkach
Sorry, nie mogłem się powstrzymać |
A od kiedy na Koparkach jest darmowy wjazd dla instruktorów???
Na Zakrzówku wiem, że jest (jeśli przyjedzie z kursantem), ale na Koparkach instruktor wcześniej płacił za wjazd - super, że się to zmieniło, dlatego więc faktycznie warto zostać instruktorem.
Podobno wyjazdy w tropiki instruktorzy też mają za darmo.....
Jakub Cieślak - 18-07-2013, 13:37 Temat postu: Re: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
| arkac123 napisał/a: |
Osoby takie jak ja, które po kilku latach nurkowania i kilkuset nurkach na koncie dalej chcą tylko oglądać rybki w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką, i to ich najbardziej cieszy, są w zdecydowanej mniejszości, żeby nie napisać, na wymarciu.
|
A nie wpadłaś na to, że mogą być instruktorzy, którym zależy na uczeniu ludzi by mieli ogromną satysfakcję z oglądania rybek w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką i to by ich najbardziej cieszyło?
Ja bym tak mógł. Oczywiście chciałbym spróbować pójść głębiej, chciałbym spróbować nurkowania jaskiniowego i jest parę rzeczy, których bym chciał spróbować. Nie wiem tylko, czy potem będę chciał też tych rzeczy uczyć. Jak narazie zależy mi na tym by ludzi uczyć, że nurkowanie nie musi być ekstremalne, techniczne, trudne i w ogóle super kosmiczną sztuką, którą mogą posiąść jedynie byli komandosi lub superbohaterowie.
arkac123 - 18-07-2013, 13:53 Temat postu: Re: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
| Jakub Cieślak Best Divers napisał/a: | A nie wpadłaś na to, że mogą być instruktorzy, którym zależy na uczeniu ludzi by mieli ogromną satysfakcję z oglądania rybek w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką i to by ich najbardziej cieszyło?
Ja bym tak mógł. |
Nie zrozumieliśmy się.
Większość osób z mojego otoczenia, które zaczynały przygodę z nurkowaniem podobnie jak ja kilka lat temu, albo już zrobiły, albo myślą o kursach instruktorskich, czy przynajmniej DM. Mają pracę, której nie zmienią, nie mają też za bardzo czasu, aby szkolić jako instruktor..... Pytanie więc, po co im stopień instruktora czy DM?
A ja, pomimo notorycznego oglądania rybek w litoralu, ciągle się szkolę (oczywiście u instruktorów, którzy lubią szkolić takich nurków ), bo mam nieodpartą potrzebę idealnego zawisu w toni, precyzyjnego dotarcia do celu (w toni na kompas), mimimalizowania zużycia, oczywiście dalej używając poj. butli, itp
kraken - 18-07-2013, 14:57
| Cytat: | | Osoby takie jak ja, które po kilku latach nurkowania i kilkuset nurkach na koncie dalej chcą tylko oglądać rybki w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką, i to ich najbardziej cieszy, są w zdecydowanej mniejszości, żeby nie napisać, na wymarciu. | Nie jesteś na wymarciu tylko wśród pewnie 90% nurków na świecie. Jesteś na wymarciu wśród piszących na tym forum ponieważ z reguły ludzie o takim podejściu po przeczytaniu paru postów rzadko tu wchodzą a na pewno nigdy nie piszą bo po co.
MSC
Jacek Wo - 18-07-2013, 16:40
| kraken napisał/a: | | Cytat: | | Osoby takie jak ja, które po kilku latach nurkowania i kilkuset nurkach na koncie dalej chcą tylko oglądać rybki w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką, i to ich najbardziej cieszy, są w zdecydowanej mniejszości, żeby nie napisać, na wymarciu. | Nie jesteś na wymarciu tylko wśród pewnie 90% nurków na świecie. Jesteś na wymarciu wśród piszących na tym forum ponieważ z reguły ludzie o takim podejściu po przeczytaniu paru postów rzadko tu wchodzą a na pewno nigdy nie piszą bo po co.
MSC |
200% prawdy
Jakub Cieślak - 18-07-2013, 17:20
Ba, nawet 350%.
Arkac, doskonale się zrozumieliśmy, doskonale. Ja też nie rozumiem tych ludzi.
ferret - 18-07-2013, 17:22
| kraken napisał/a: | | Cytat: | | Osoby takie jak ja, które po kilku latach nurkowania i kilkuset nurkach na koncie dalej chcą tylko oglądać rybki w litoralu w konfiguracji rec. z poj. flaszką, i to ich najbardziej cieszy, są w zdecydowanej mniejszości, żeby nie napisać, na wymarciu. | Nie jesteś na wymarciu tylko wśród pewnie 90% nurków na świecie. Jesteś na wymarciu wśród piszących na tym forum ponieważ z reguły ludzie o takim podejściu po przeczytaniu paru postów rzadko tu wchodzą a na pewno nigdy nie piszą bo po co.
MSC |
Ja bym się pokusił o stwierdzenie że nawet więcej niż 90%, dużo wiecej. Co do lansu instruktorskiego i dm, teraz chyba bardziej jest lans na techniczne nurkowania, co widać zresztą na tym forum, tylko twiny, jety, digitale, sm, wszystko oczywiście w jedynym słusznym kolorze. Wszytko inne zabija i jest be.
A najbardziej kuriozalne są filmiki na youtubie gdzie widzi się tabuny "technicznych" na koparkach czy też Zakrzówku, obowiązkowo w 2x12, obwieszonych stejdżami jak choinki że o nurkach sm w kaskach nie wspomnę
Jakub Cieślak - 18-07-2013, 18:15
Ale zobaczcie jakie dzięki temu mamy wspaniałe statystyki wobec zagranicy, jaki odsetek instruktorów, mistrzów i technicznych nurków na ogólną polską brać nurkową.
piotr_c - 18-07-2013, 18:25
| ferret napisał/a: | A najbardziej kuriozalne są filmiki na youtubie gdzie widzi się tabuny "technicznych" na koparkach czy też Zakrzówku, obowiązkowo w 2x12, obwieszonych stejdżami jak choinki że o nurkach sm w kaskach nie wspomnę |
Każdy medal ma dwie strony. Moim zdaniem kuriozalne jest wyśmiewanie kogokolwiek ze względu na sprzęt, którego używa. Dotyczy to w równym stopniu "jetowco-skrzydłowców" wyśmiewających się z nurków rekreacyjnych, jak i rekreacyjnych, którzy śmieją się z używania z twinów i stage'y na Koparkach czy Zakrzówku (co właśnie robisz).
Dla wielu nurków Koparki czy Zakrzówek są akwenami ćwiczebnymi, z których korzystają przede wszystkim dlatego, że jest im do nich najbliżej. Jednym słowem przypisałeś kuriozalność bardzo wielu mocnym nurkom technicznym, których umiejętności trudno kwestionować, a którzy na Zakrzówku czy Koparkach pojawiają się w konfiguracji czysto technicznej czy to ze względu na kursy, czy też ze względu na własne ćwiczenia.
Jedyne co można wyśmiewać, to brak umiejętności u osobników, którzy jednocześnie uważają się za ekspertów - a takich nie brakuje w całym spektrum naszego środowiska i to zarówno w Polsce, jak i za granicą.
| arkac123 napisał/a: | | Pytanie więc, po co im stopień instruktora czy DM? |
Odpowiedź jest prosta: z braku innych wyzwań. Nurek rescue ma trzy ścieżki rozwoju: turystyczną, instruktorską i techniczną. Wiele osób z różnych powodów nie chce nurkować technicznie, więc jeśli tylko nie realizują swojej pasji odwiedzając coraz to kolejne miejsca nurkowe na świecie (a to kosztuje sporo), wybierają najczęściej rozwój w kierunku instruktora.
Inna sprawa, że dla ogromnej części nurków na świecie, plastik "instruktor OWSI" znaczy zdecydowanie więcej, niż "Adv.EANx Extended Range", mimo że jeśli chodzi umiejętności czysto nurkowe ten drugi stawia większe wymagania.
Jakub Cieślak - 18-07-2013, 18:30
Też dobrze gada, polać mu. Oczywiście, pamiętajmy, że i tu i tu występuje stadko ludzi, którzy za wszelką cenę próbują zgrywać w danej grupie bohaterów i kozaków.
A jeszcze odnośnie powodu dla którego chcemy zostać instruktorami/ DMami, że zacytuję kapitalną książkę imć Marka Ellyatta "Gladiator Oceanu":
| Cytat: | | Jedną z kilku zalet tego zawodu jest fakt, że instruktorzy nurkowania są obiektem pożądania wielu pań spędzających samotnie wakacje w raju. Jeśli nie byłem akurat w poważnym (powyżej dwóch tygodni) związku, miałem mnóstwo okazji do flirtów z klientkami i nadal jest to jedna z namacalnych zalet związanych z tym zawodem... |
Haw - 18-07-2013, 20:53
| Jakub Cieślak Best Divers napisał/a: | | Wg mnie powinny być jeszcze takie stopnie "socjalne", żebyśmy mogli sobie przypinać i by ktoś mógł na nas zarabiać: Doświadczony Nurek, Nurek, który zna się na wszystkim, Nurek, który zna się lepiej, Bardzo Doświadczony Nurek, Nurek który szkolił niejednego komandosa, Super Doświadczony Nurek, który wie Najlepiej i Nestor Braci Nurkowej. Przy czym to ostatnie byłoby przechodnie. Nie tylko odpowiednio wysoka składka do odpowiedniej instytucji, ale też trzeba wyzwać i pokonać obecnego Nestora - ewentualnie w konkursie wiedzy a'la "Miliard w rozumie", albo po prostu jak w "Nieśmiertelnym" ... "There can be only one". |
masz przeciez P4 w KDP
| Jakub Cieślak Best Divers napisał/a: | | Nie wiem, na ile to środowisko polskie, a na ile światowe, ale rzeczywiście widzimy wokół nas duże parcie na pokonywanie kolejnych stopni w nurkowaniu. Różne organizacje proponują masę stopni i certyfikatu, wiedząc, że jest na nie popyt i głód. Jak już człowiek wciągnie się w nurkowanie, zwykle rzadko zatrzymuje się na pierwszych stopniach. Chce sobie, a często też innym udowodnić, że jest wymiataczem, że jest lepszy, że może więcej. U nas to widać w warstwie posiadania sprzętu, dużą uwagę przykładamy do tego, jaki sprzęt posiadamy. Byleby źle nie wypaść w oczach kolegów nurków. Lubimy sobie wzajemnie dogryzać na temat posiadanej konfiguracji i sprzętu. Za granicą jest już z tym bardzo różnie jeżeli chodzi o sprzęt, ale z tym pędem po kolejne licencje chyba wszędzie jest mniej więcej podobnie. Jak już wsiąkniesz, chcesz być najlepszy, więc lecisz po kolei: głębokie, wrakowe, a aparatem, ze skuterem, w suchym, w zielonym, w żółtym, ratownicze, nawigacyjne, a potem to Ci nie wystarcza, więc jeszcze DM. | moze dlatego ze mysle ze nie mam malego, nie posiadam pedu o ktorym piszesz . owszem, lubie ponurac na wrakach, czy z aparatem, ale zeby plastiki robic? mam 2 plastiki: P1 i P2. za to nurkuje w suchym, ze sprzetem foto/video, na nitroksie, z lodzi, na wrakach, z twinem, stage, SM, bywalo tez pare razy pod lodem. wiedza owszem, cenna, warto zdobywac, ale plastiki? po co?
a co do sprzetu, coz, mialem pianke i jacket. teraz mam skrzydlo i suchego, i jest wygodniej i cieplej. zwykly zyciowy pragmatyzm.
beroduar - 18-07-2013, 21:28
| arkac123 napisał/a: | A ja, pomimo notorycznego oglądania rybek w litoralu, ciągle się szkolę (oczywiście u instruktorów, którzy lubią szkolić takich nurków ), bo mam nieodpartą potrzebę idealnego zawisu w toni, precyzyjnego dotarcia do celu (w toni na kompas), mimimalizowania zużycia, oczywiście dalej używając poj. butli, itp |
To też ciężkie zboczenie (nawet nie wiem, czy nie gorsze od instruktora OWSI)
Marras - 18-07-2013, 22:02
Jak komuś zależy na progresie to chyba powinien pójść inną drogą?
Nie znam specjalizacji poszczególnych organizacji więc zatrzymam się na CMAS:
P2 + PT2 (zaawansowany płetwonurek trymiksowy) daje uprawnienia do nurkowania >100m.
I na co tu patent instruktora??
| Jakub Cieślak Best Divers napisał/a: | | Sam idę tą ścieżką, zamierzam zostać instruktorem, choć jak trzeba będzie, zatrzymam się na DM i poszukam pracy za granicą, a dopiero potem zrobię papier instruktora. Czemu chcę zostać? Od momentu jak zacząłem nurkować, zapragnąłem by nurkowanie stało się częścią nie tylko mojego prywatnego, ale i zawodowego życia. Zawodowo zajmuję się szkoleniem, mam z tego ogromną satysfakcję i myślę, że jestem dobrze przygotowany do umiejętnego przekazywania wiedzy. |
Nie wiem czy zauważasz subtelną różnicę pomiędzy uczeniem 50-latka technik efektywnej sprzedaży a nurkowania na 20m. Mam wrażenie że nie.
Osoba świetna przy tablicy, elokwentna i docierająca do słuchaczy to nie to samo co instruktor płetwonurkowania, który:
a) efektywnie uczy (bo pomiędzy teorią a praktyką to mamy tu przepaść - teorii to nauczę się z książek, praktykę musi pokazać dobry instruktor)
b) zapewnia poczucie bezpieczeństwa (rzut oka na jednego instruktora pozwala kursantowi błogo "zawisnąć w błękicie", zaś przy innym czuje się jakby walczył o życie )
Jakub Cieślak - 19-07-2013, 06:33
| Haw napisał/a: | | a co do sprzetu, coz, mialem pianke i jacket. teraz mam skrzydlo i suchego, i jest wygodniej i cieplej. zwykly zyciowy pragmatyzm. |
No i to jest ta fajna postawa, ta, która mi się podoba.
| Marras właśnie napisał/a: |
Nie wiem czy zauważasz subtelną różnicę pomiędzy uczeniem 50-latka technik efektywnej sprzedaży a nurkowania na 20m. Mam wrażenie że nie.
Osoba świetna przy tablicy, elokwentna i docierająca do słuchaczy to nie to samo co instruktor płetwonurkowania, który:
a) efektywnie uczy (bo pomiędzy teorią a praktyką to mamy tu przepaść - teorii to nauczę się z książek, praktykę musi pokazać dobry instruktor)
b) zapewnia poczucie bezpieczeństwa (rzut oka na jednego instruktora pozwala kursantowi błogo "zawisnąć w błękicie", zaś przy innym czuje się jakby walczył o życie ) |
No więc spieszę Ci donieść, że zauważam subtelną różnicę. Pozwolę sobie też założyć, że z wiedzą wyniesioną z treningów połączoną z wiedzą wyniesioną z nurkowań, nauk na kolejne stopnie, nauk jak nauczać nurkowania będę miał kompletny zestaw narzędzi do skutecznego nauczania nurkowania. Wydaje mi się, że większość aktywnych i popularnych instruktorów nurkowania to samorodne talenty. Nie wystarczy chcieć nauczać i dostać od Organizacji Nurkowej (tu wstaw dowolną nazwę) materiał, który będziemy przekazywać kursantom. Jeżeli w czasie kursu instruktorskiego jest cokolwiek powiedziane na temat sposobów przekazywania wiedzy, utrzymywania uwagi kursantów, technik kotwiczenia istotnych informacji w pamięciach słuchaczy, umiejętności przygotowywania sensownych prezentacji, to jest to bardzo szczątkowa wiedza, albo jej tam po prostu nie ma. Kandydat na instruktora posiada więc tą wiedzę wyniesioną z innych doświadczeń, albo jest samorodnym talentem, albo będzie przeciętnym, albo tragicznym instruktorem i może sobie szybko odpuści.
Marek Majas - 19-07-2013, 06:55
W niedalekiej przyszłości wybieram się na kurs instruktorski. Co jest powodem? Głód wiedzy, chęć podzielenia się nią z innymi. A spowodowane jest to tym, że często asystuję w szkoleniach nurkowych, obserwuję kursantów/studentów i instruktorów, sam przy tym wiele się ucząc. fajnie jest potaplać się w litoralu, podglądać rybki lub grę światła w wodzie, fajnie jest spenetrować wrak jakiś, zanurkować głęboko w naszych wodach i przełamać lub oswoić się z własnymi tam ograniczeniami. Ale radość z radości człowieka, który pierwszy raz zalał maskę, wyjął ao z paszczy itp. są bezcenne
Jakub Cieślak - 19-07-2013, 06:59
Marek, gdyby dało się jak w Facebooku, dodawać do komentarzy "Lubię to", to miałbyś mojego "lajka". Podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
rob65 - 19-07-2013, 07:40
Z mojego punktu widzenia to 99% nurkowań wykonuję w okolicach Bydgoszczy , czyli jeziora i Piechcin, więc jeśli zagrzebię się w piachu kamieniołomu to będę na 27m (jeziora odrzucam bo nie widzę przyjemności schodzenia głębiej niż 10m ). W weekendy jeśli czas pozwala wsiadam do autka i jadę odpocząć pod wodą. Nic mnie nie ciągnie do zdobywania uprawnień które nie będą mógł stosować choć mażą mi się jaskinie podróże po całym świecie i inne trudne zadania. Wniosek dla mnie jest jeden kiedy zmienią się moje możliwości chociażby czasowe to mogę zdobywać następnie uprawnienia ale jeśli nie będę jeździł tirem to po co mam teraz zrobić prawo jazdy na wszystkie możliwe pojazdy.
Co do instruktorów to tak jakoś mam wrażenie że nie widzicie co się dzieje na kursach . Często widzę tłumaczącego kursantom instruktora oraz co się dzieje pod wodą. – z tego nie można mieć satysfakcji. Nie będę się rozpisywał na razie bo może wiecie o co chodzi.
Często koledzy tak naprawę nie wiedzą po co nurkują czy dla przyjemności przebywania w tym środowisku czy zastępują tą przyjemność wyzwaniami kolejnych szkoleń które zapewniają im przyjemność przebywania w grupie ładujących się nawzajem osób (oczywiście wykluczam osoby które wybierają drogę np. jaskiniową bo wiedzą że ich czas i finanse na to pozwolą)
Takie mam złote myśli w piątkowy ranek.
mi_g - 19-07-2013, 07:45
| piotr_c napisał/a: | | Odpowiedź jest prosta: z braku innych wyzwań. |
Właśnie dlatego pisałem na początku o suficie...
| piotr_c napisał/a: | | Nurek rescue ma trzy ścieżki rozwoju: turystyczną, instruktorską i techniczną. |
Turystyczna to jak roumiem wyjazdy? Trochę to ciężko nazwać jakimś większym rozwojem, bardziej zwiedzaniem świata, czyli zostaje instruktorska i techniczna co tlumaczy skad taki skok liczby instruktorów i nurków twchnicznych.
No i jecze można pisać na forum - czyli ścieżka internetowa...:-)
Tak przy okazji to bym się z chęcią wybrał na jakies ciekawe warsztaty na moim poziomie... Żeby czegoś ciekawego sie dowiedzieć, nauczyć a nie musieć iść na kurs DM ...
Z chęcią bym też coś poczytał ale po polsku niewiele ciekawych pozycji...
Chyba z nudów odnajdę tekst Motti'ego i policze jak długo trzeba by oddychać na deko gazem o pPO2=1.6 aby uszkodzić płuca tak bardzo żeby dekompresja na 1.4 była skuteczniejsza
piotr_c - 19-07-2013, 07:56
| mi_g napisał/a: | | Turystyczna to jak roumiem wyjazdy? Trochę to ciężko nazwać jakimś większym rozwojem, bardziej zwiedzaniem świata |
Pisząc "rozwój" miałem na myśli nie tylko zwiększanie umiejętności. Sporo osób realizuje się odwiedzając coraz to nowe miejsca nurkowe spośród najlepszych nurkowisk na świecie. To też swego rodzaju ścieżka rozwoju.
KasiaK - 19-07-2013, 09:10 Temat postu: Re: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
| mi_g napisał/a: | W wątku "Od zera do instruktora" gdzieś miedzy słowami wyłoniła się myśl, że zostanie instruktorem jest naturalnym etapem rozwoju nurka.
|
absolutnie się z tym stwierdzeniem nie zgadzam.
nurkuję 8 lat, jestem nurkiem full tmx, mam wiele nurkowań 50+ i ....w życiu nie będę instruktorem.
dlaczego? bo mnie to nie kręci. nie lubię szesnaście razy powtarzać tego samego, męczy mnie wałkowanie takich samych tematów. ale główny powód jest inny - szkoda mi czasu. szkoda mi weekendów i urlopów na uczenie, zamiast robienia swoich fajnych nurkowań.
po stokroć wolę walnąć T5 i V315 ( i zapłacić za to przysłowiowy milion), niż szarpać się weekend z kursantami i wkurzać się, że nie rozumieją ratio deco czy coś w ten deseń.
stopień instruktorski w żadnym wypadku nie jest naturalną koleją rzeczy.
a odpowiadając na pytanie w temacie "nie wiem"
Jakub Cieślak - 19-07-2013, 09:15
KasiaK, może w zacytowanym przez Ciebie tekście zabrakło prostego "dla wielu z nas/ dla znakomitej większości"?
Abo - 19-07-2013, 09:41
Dlatego że część społeczeństwa lubi przekazywać wiedzę, niezależnie czy pod, czy nad wodą.
Statystyka jest zafałszowana przez to że osoby które mają ciągoty do uczenia mają też większe parcie na szkło (np. częściej się wypowiadają)
Ale żeby opinia publiczna nie przypisała sobie jedynie słusznej mądrości się zgodzę z Kasią
To nie jest obraźliwe, moim zdaniem to zaleta jak ktoś potrafi uczyć. Ja nie jestem w stanie powtórzyć tej samej osobie cokolwiek trzeci raz...
KasiaK - 19-07-2013, 09:59
| Jakub Cieślak Best Divers napisał/a: | | KasiaK, może w zacytowanym przez Ciebie tekście zabrakło prostego "dla wielu z nas/ dla znakomitej większości"? |
Niczego nie zabrakło, zacytowałam dokładnie tak jak autor napisał. A czy autorowi zabrakło? to trzeba go zapytać:)
a co do "znakomitej większości" - to się nie zgodzę.
[ Dodano: 19-07-2013, 11:00 ]
| Abo napisał/a: | | Ja nie jestem w stanie powtórzyć tej samej osobie cokolwiek trzeci raz... |
ja też nie, bo przy trzecim razie lecę już z pięściami
behe - 19-07-2013, 10:06
No różne są priorytety jak widać. Jedni patrzą na darmowe bicie butli i wstęp do bazy, a inni kochają dzielenie się swoją pasją i przekazywanie wiedzy. Osobiście ten drugi powód jest mój. Prowadzę Studio Tańca. Uczę dzieci, młodzież i dorosłych. Lubię to robić i według opinii podopiecznych robię to dobrze (wcale się nie chwalę i nie reklamuję). Zacząłem nauczać, a raczej trenować innych zaraz po wypadku samochodowym. Miałem zgromadzoną wiedzę i umiejętności, a sam nie mogłem ich wykorzystać, więc chciałem przekazać to dalej. Zaskoczyło. Spełniam się. Z podobnego powodu zostałem instruktorem nurkowania. Lubię nurkować! Lubię uczyć! Lubię przekazywać wiedzę! A na swoje prywatne nurki mam czes i tak i tak Się otworzyłem
Johnny_ - 19-07-2013, 10:13
ferret, ja tam sidemount wybrałem, bo dbam o kręgosłup, a potrzebuję 2 butle by siedzieć długo pod wodą. Lansu w tym nie widzę. Nie raz widziałem jak ludzie dźwigają twinsety z "v-weightami". Z piwnicy do samochodu, z samochodu po schodach do ładowania i z powrotem, z samochodu na nurkowisko... a później o 6kg mniej z powrotem do auta i piwnicy.
Abo - 19-07-2013, 10:23
| Johnny_ napisał/a: | | ferret, ja tam sidemount wybrałem, bo dbam o kręgosłup, a potrzebuję 2 butle by siedzieć długo pod wodą. Lansu w tym nie widzę. |
Ja też. Wolę targać 2 butle niż oszczędzać powietrze i nie przycisnąć z płetwy żeby coś ciekawego do foto mi uciekło
Johnny_ - 19-07-2013, 10:38
Nawiązując do pytania. Może po prostu zostanie instruktorem to sposób na życie. Każdy sposób na życie jest dobry jeśli się sprawdza. Często widzę ludzi w pracy w których dawno już wygasł zapał do pracy, którą wykonują. Może oni powinni spróbować, może to jest "to coś"? Jakub Cieślak widać znalazł "to coś". Życzę Ci kolego, by nigdy to nie zgasło.
Don Gregor - 19-07-2013, 12:47
Wprowadzajac kogos w nurkowy swiat, widze cala ta radoche u kursantow i czesto sie sam, na tym lapie, ze ja mam z tego powodu chyba jeszcze wieksza radoche.
dive_frog - 22-07-2013, 14:31 Temat postu: Re: Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
| mi_g napisał/a: | W wątku "Od zera do instruktora" gdzieś miedzy słowami wyłoniła się myśl, że zostanie instruktorem jest naturalnym etapem rozwoju nurka.
Wydaje się to trochę dziwne. Patrząc po definicjach, instruktor to ktoś, kto ma uczyć nurkowania, DM to ktoś, kto prowadzi grupy nurków mniej doświadczonych lub nie znających lokalnego środowiska.
Instruktor to człowiek, który zna się na nurkowaniu - wiedzę tą zdobył przed kursem instruktorskim i rozwija przez dalsze nurkowania oraz zdobył wiedzę dydaktyczną, z zakresów standardów organizacji w tym dotyczącą bezpieczeństwa szkolenia na kursie instruktorskim.Jeśli więc nie szkoli lub robi to rzadko jego kwalifikacje (dydaktyczne) spadają, nawet, jeśli nurkowe rosną.To samo dotyczy właściwie DM. Jeśli zawsze nurkuje z kolegami DM na akwenach, które wszyscy w grupie znają w podobny sposób to jego umiejętność DM'sterkie spadają, choć umiejętności nurkowe mogą rosnąć.
Niby wydaje się to oczywiste, a jednocześnie rzesza mało szkolących instruktorów i DM'ów, którzy nigdy nie "pracowali" jako DM'rzy rośnie.
Oczywiście zawsze jest pewna grupa ludzi, którzy przy drugim piwie lubią nowo poznanej dziweczynie "przypadkiem" wspomnieć, że są indruktorami, ale to chyba nie jest główny powód.
Może problemem jest pewien sufit rozwoju powiązany z łatwością zdobywania kolejnych stopni.... |
A ja czekam na kolejną dyskusję "dlaczego nurkowie kupują różowe węże" a po rozwiązaniu tych, jakże ważnych problemów egzystencjalnych, temat-rzekę "niebieskie płetwy w aspekcie duchowego rozwoju młodego buddysty w aglomeracjach północno amerykańskich". A na razie idę się napić, bo od tego foruma rozbolała mnie głowa.
Jakub Cieślak - 22-07-2013, 19:04
No widzisz, jakże inspirujące dyskusje mogą być na tym forum? Ciebie na przykład zainspirowały do picia. Można od razu zadać pytanie, czemu niektórzy nurkowie piją?
ZimekDiver - 22-07-2013, 23:47
Pijesz do mnie?
No ja to pije, bo na trzeźwo ciężko jest czasem czytać FN A że ciężko czasem czytać, toteż rzadko się w dyskusje wtrącam, ale tu napiszę dwa słowa...
U mnie nurkowanie zaczęło się super; rok po roku nurki rec na wakacjach (Egipt i Dominikana)... nawet nie myślałem, żeby "iść wyżej", bo jarało mnie wówczas tylko oglądanie rybek na 10-20m...
I pewnie tak by było do dziś, gdybym pewnego razu nie poznał ludzi, którzy pokazali mi zupełnie inną stronę nurkowania. Potem poznawałem kolejnych i kolejnych... Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu uczyli mnie, przekazywali wiedzę, doradzali co poprawić, co zmienić, czego można by się nauczyć i w którym kierunku pójść. Zacząłem próbować i choć "kolorowe rybki" wciąż są dla mnie magią, wiem że już nie tylko po to nurkuję i już nie tylko wakacyjnie...
Ale najważniejsze; błyskawicznie zdobytą pigułę wiedzy skonfrontowałem w końcu z nurkowaniami i sytuacjami jakich doświadczałem przy okazji nurów wakacyjnych z poprzednich lat i... prawie dostałem zawału! Przypomniałem sobie wszystkie sytuacje, w których mogłem się "popsuć", bo mi wcześniej instruktor czy lokalny guide nie powiedział co i jak, i czym grozi...
Wtedy zdałem sobie sprawę - sorry, zabrzmi to może mesjanistycznie, ale tak jest - że chciałbym aby jak najmniej ludzi, którzy pokochali nurkowanie, przez niewiedzę narażało siebie i innych na zagrożenie zdrowia i życia...
Postanowiłem, że zostanę instruktorem, bo frajdę sprawia mi nurkowanie, a i uczenie innych od zawsze sprawiało. Punktem wyjścia będzie zaś BEZPIECZEŃSTWO i wszystko co na nie wpływa, żeby można było w pełni cieszyć się z nurów. Póki co, rozpocząłem drogę divemasterską, więc powoli do przodu
PS. I tym krótkim tekstem, chciałbym odpowiedzieć Autorowi wątku na pytanie "dlaczego ja chcę zostać instruktorem" Rzadko się tu udzielam, ale jak już napiszę (zwłaszcza po paru drinach ), to już elaborat
Jak ktoś usnął to sorry - następnym razem będzie po prostu krótki żart o Murzynie/żydzie/blondynce czy co tam
POZDRO!
Pawel_B - 23-07-2013, 00:14
Zimek, kończ drina i wpadaj na kolejne weekendy na Budzik kończyć kurs divemasterski .
ZimekDiver - 23-07-2013, 00:34
Mordeczko, dopiero na początku sierpnia będę, tyle że już wiesz - w wersji full-nur Kończę łychę pourodzinową, bo jakoś tak smutno wygląda stojąc samotnie...
|
|