FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

NURKOWANIE REKREACYJNE - Lizbona, Portugalia - nurkowanie w oceanie z Moonfish

GrzegorzWS - 17-06-2004, 00:39
Temat postu: Lizbona, Portugalia - nurkowanie w oceanie z Moonfish
W piątek 11-go czerwca 2004 nurkowałem w Portugalii koło Lizbony - oto moja relacja.

Gdzie nurkować?

Lizbona położona jest nad ogromną zatoką, która jest jednocześnie rozlewiskiem tamtejszej rzeki, czyli Tagu połączonym z oceanem. W samym mieście są dwie bazy PADI, ale żadna z nich nie organizuje nurkowań w mieście tylko poza nim. Baza, z którą skontaktowałem się pocztą elektroniczną okazała się organizować nurkowania w miejscowości Sesimbra, położonej około 50 km na południe od Lizbony nad otwartym oceanem.

Do miejscowości Sesimbra dojeżdżamy z Placu Hiszpańskiego (Pca de Espanha) autobusem numer 207. Godziny odjazdu autobusów:

    w zwykły dzień 8:00, 9:15, 10:15, 12:15, 16:15, 18:30, 19:30
    w sobotę 9:15, 12:15, 16:15, 18:30, 19:30
    w niedzielę 9:15, 19:30
Są również inne godziny odjazdów, zwłaszcza w niedzielę, ale tylko w konkretnych porach roku; te powyżej przez cały rok. Ostatni powrót jest codziennie o 18:10, a za wyjątkiem niedziel również o 17:10. Podróż w jedną stronę trwa nieco ponad godzinę. Bilety kupujemy u kierowcy.

Autobusem dojeżdżamy do stacji końcowej w Sesimbrze położonej we wschodniej części miasta. Stamtąd musimy przedostać się do zachodniej części, gdzie znajduje się port i trzy bazy nurkowe - najłatwiej jest dojść do nadbrzeża i potem poruszając się na zachód iść do samego portu. W mojej ocenie jest to około 1 km, no może z małym hakiem ;-)

Baza nurkowa i procedury.

Baza znajduje się tuż za ogrodzeniem portu i nazywa się Cipreia [ http://www.cipreia.pt ]. Procedura jest następująca: montujemy sprzęt w bazie, składamy go na wózek specjalnie zaprojektowany i przystosowany do przewozu butli; pozostały sprzęt również na wózek; popychając wózek wspólnie z innymi kolegami nurkami idziemy jakieś 150 m do portu na łódź; tam zdejmujemy sami sprzęt z wózka i znosimy z nadbrzeża po schodkach na łódź; pomaga nam załoga łodzi, to znaczy miły i uczynny szyper; tam ustawiamy sprzęt w przeznaczonych do tego miejscach, zabezpieczamy i można się zając przygotowaniem pozostałych elementów sprzętu. Łodzią płyniemy około 15-20 minut na miejsce nurkowania, cumujemy do boji i zaczynamy się ubierać. Żadnego pośpiechu, żadnego popędzania, żadnej presji - wszystko płynnie, miło, w koleżeńskiej, życzliwej atmosferze - byłem pod wrażeniem!

Odprawa przed nurkowaniem bardzo prosta, ale kompletna - omówienie znaków, planu nurkowania, limitów czasu i ciśnienia. Ubieramy się, wyważam się, wchodzimy do wody z rufy "deep water entry"; grupa 4 osób łącznie z przewodnikiem spotyka się na dziobie i tam po sprawdzeniu i upewnieniu się że jest wszystko OK. zanurzamy się. Dno jest na około 15m pod łodzią; piaszczyste. Nurkowanie w miejscu, które się nazywa "Gorgonia Garden"... hmmm... chyba w każdym kraju jest takie miejsce - to już bodaj trzecie o takiej samej nazwie w moim log book'u...

Co pod wodą?

Piaszczyste dno na zewnątrz "rafy", jeśli to rafą można nazwać. Rafa, a raczej skały znajdujące się w kierunku brzegu, porośnięte są ukwiałami (chyba) i różnymi kolorowymi "pióropuszami" albo "pędzlami" - jest ich naprawdę pełno. Trochę ryb, ale w porównaniu na przykład z Egiptem bardzo mało. Przeważnie małe ryby. To co jest ciekawe, to wiele bardzo małych stworzonek, np. ślimaki - przewodniczka pokazała mi jednego naprawdę przepięknie kolorowego ślimaka. Z dużej flory natomiast widziałem potężną ośmiornicę albo może kałamarnicę - miała chyba ponad metr długości i poruszała się baaardzo szybko - byłem zaskoczony jakiego przyspieszenia nadaje jej ciału jeden energiczny "zamach" wszystkimi odnóżami!

Woda nie jest zimna, choć na pewno nie ciepła. Na powierzchni ma około 17 stopni; na dnie o 14 stopni. Nurkowałem w piance 7+7mm i było bardzo komfortowo - nic dodać nic ująć, no może poza rękawicami, bo po 25 minutach nurkowania ręce zaczynają marznąć. W czasie całego nurkowania dno nie było nigdy głębiej niż na 18 m. Na około 13m wyraźnie wyczuwalny spadek temperatury o kilka stopni, do 13/14 stopni. Widoczność należy uznać za słabą, bo około 7-10 metrów.

Przebojem nurkowania było jednak coś zupełnie dla mnie niespodziewanego - a mianowicie pewna spora ryba, która się nazywa Moonfish. Nazwa jest dokładnie odzwierciedlająca jak ona wygląda, bo jest płaska i okrągła - jak moneta postawiona na sztorc - a powierzchnia boczna jej ciała wygląda dokładnie tak jak powierzchnia księżyca obserwowana z daleka... Dodatkowo ma dwie symetryczne płetwy - jedna taka jak u rekina, trójkątna do góry, a druga identyczna, ale na brzuchu prosto w dół. Porusza płetwami w prawo i lewo - zawsze obydwie płetwy w tą samą stronę, co daje niesamowite wrażenie - coś zupełnie niezwykłego! No i jest to duża ryba; ta, którą widziałem miała ponad metr wysokości (od czubka płetwy do spodu dolnej płetwy); grubość około 20 cm. Następnego dnia w oceanarium widziałem Moonfish, która miała 2 metry tak samo liczone, a podobno spotyka się w oceanie okazy dochodzące do 3m!!!! Niestety nie ustaliłem czym się owa ryba żywi i jaki ma "temperament". Jeżeli idzie o zachowanie, to na nasz widok (czterech nurków) odpływała wolno w toń w ocean, ale po kilkudziesięciu sekundach wracała dużym łukiem w naszą stronę ponownie; i tak kilka razy, jak gdyby chciała się zbliżyć, ale się trochę bała - może byliśmy w okolicy jej gniazda albo jej terenu? Nie wiem, muszę to ustalić następnym razem!

Ciekawostki.

1. W portugalii mogą nurkować TYLKO osoby, które ukończyły 18 lat, czyli nurkowanie z dziećmi zupełnie odpada.

2. Bazy nurkowe w Sesimbrze czynne są tylko w weekendy - sobota i niedziela - oraz w święta państwowe. W pozostałe dni po prostu nie ma chętnych na nurkowanie nawet latem! (Mój piątek był wyjątkiem, bo był "po" święcie narodowym! miałem kupę szczęścia!)

3. Aby zanurkować w Portugalii trzeba mieć ze sobą uprawnienia nurkowe np. PADI oraz ubezpieczenie nurkowe np. DAN.

Podsumowując, wspaniały wyjazd i wspaniałe nurkowanie! Samo spotkanie z Moonfish jest warta całego zachodu z wyjazdem do Portugalii - to niezwykłe zwierze, tak dostojnie poruszające się pod wodą! Wielkie przeżycie!

Jeżeli ktokolwiek wybierałby się w tamte strony, chętnie przekażę więcej informacji - pytajcie, a będzie Wam odpowiedziane! ;-) Mam też zdjęcia z lądu - zamieszczę kilka, jeśli Was zainteresują.

Z rozmów z kadrą bazy wiem, że jest też tam fajny wrak w dwóch kawałkach, na głębokościach 25-30m oraz 15-20m oraz kilkanaście innych uroczych miejsc nurkowych - ja niestety zaliczyłem tylko to jedno jedyne nurkowanie - ale za to w oceanie no i z Moonfish! :-D :razz: :-D

Pozdrowienia,

GrzegorzWS

Dorota i Wojtek - 17-06-2004, 06:36

Cześć Grzegorz!

Gratulujemu udanego nurkowania!
Fajny, szczegółowy opis - czekamy na zdjęcia - może dołączysz do relacji, wtedy łatwiej bedzie znaleźć ?

Czy orientujesz się jak wygląda sytuacja przy nurkowaniach powtórzeniowych? Czy łódź wraca za każdym razem do portu, trzeba wynieść cały sprzęt... itd. ? Czy jedno wypłynięcie i dwa nury?

Jak wyglądało medyczne zabezpieczenie łodzi? Tlen, jakaś apteka?


Zaglądnij tu: http://www.forum.jds.pl/v...light=mola+mola - w tym temacie pływa trochę "moonfish'y"... ;-)


:wave:

GrzegorzWS - 17-06-2004, 19:47

Hej Hej! Dziękuję za komentarz.

Przy nurkowaniu powtórzeniowym wraca się do portu, znosi sprzęt z łodzi, pakuje na wózek, do bazy i tam rozmontowuje. Po krótkiej przerwie na małe co nieco w okolicznych sklepiko-jadalniach czynności się powtarza - montujemy sprzęt, na wózek, do portu, na łódź, itd.

Na wózku jeździ za każdym razem porządnie zapakowany w intensywnie zielonej dużej walizce zestaw pierwszej pomocy i tlen; na łodzi jest dużo miejsca na pokładzie do ułożenia na płaskiej równej powierzchni ewentualnego poszkodowanego - wszystko jak należy!

Tak, zdjęcia zamieszczę, potrzebuję tylko troszkę czasu na na ich wybór, upload itp.

Pozdrowienia,

GrzegorzWS

ed - 17-06-2004, 20:06

Ta rybka to najwiekszy gatunek z kostnoszkieletowych, wieksze to juz tylko chrzestnoszkieletowe.

Gratuluje niesamowitego spotkania

podrowienia
ed

ps. swego czasu na planet albo discovery byl godziny dokument poswiecony tym ryba, moze jeszcze kiedys powtorza.

GrzegorzWS - 19-06-2004, 10:49

Ed, to super wiadomość! Jak byś wiedział, że kiedyś będzie powtórka daj znać na Forum koniecznie!

A czy wiesz może czym się żywi ta rybeńka? Czy jest drapieżnikiem? Jakie ma zwyczaje? Czy żyją samotniczo, czy łączą się w pary? Czy pływa często przy powieżchni czy raczej w głębinach? Ja moją widziałem na 15 metrach, a wg. postu wskazanego przez DiW pływała tuż przy powieżchni; w oceanarium obydwie pływały na 2-4 metrach, podczas gdy było jakieś 10 metrów głębokości.

Pozdrowienia,

GrzegorzWS

Dorota i Wojtek - 19-06-2004, 17:42

No to spróbujemy jeszcze raz:

Dorota i Wojtek napisał/a:
Cześć Grzegorz!
Zaglądnij tu: http://www.forum.jds.pl/v...light=mola+mola - w tym temacie pływa trochę "moonfish'y"... ;-)



:wave:

GrzegorzWS - 20-06-2004, 20:17

Uff, udało mi się wybrać, "obrobić" i wgrać zdjęcia. Oto kilka z nich.

Baza Cipreia w miejscowości Sesimbra w środku:

http://www.forum.jds.pl/album_view.php4?id=901

Baza niepozorna z zewnątrz ale za to z przemiłym instruktorem Joao Duarte (ach te południowe nazwiska...):

http://www.forum.jds.pl/album_view.php4?id=902

A to jest opisywany wózek na sprzęt; na pierwszym planie mój buddy Eusebio Alves Pedro, a w głębi przewodniczka Mena.

http://www.forum.jds.pl/album_view.php4?id=903

Jedna z dwóch łodzi nurkowych tej bazy (od roku 2004 nurkują na dwóch łodziach); widok na dziób.

http://www.forum.jds.pl/album_view.php4?id=904

Widok na rufę łodzi.

http://www.forum.jds.pl/album_view.php4?id=905

No i w końcu doczytałem wszystkie info o zwyczajach mojej ulubionej rybki księżycowej w poście wskazanym przez DiW - rzeczywiście wszystko było! :-D

Mam też jakieś cztery krótkie filmiki 3-5MB każdy z oceanarium z Lizbony z Moonfish w roli głównej z pokazaniem jak porusza płetwami. Mogę wysłać na e-mai'a dla zainteresowanych - wtedy poproszę na prive lub najlepiej na adres e-mail info o Waszym adresie.

Pozdrowienia,

GrzegorzWS

wredna_ruda - 21-09-2010, 15:22

Przepraszam za odgrzebywanie tak starego watku, ale nie chcialam niepotrzebnie zakladac nowego.
Wlasnie wrocilismy z mezem z Sesimbry, gdzie mielismy przyjemnosc nurkowac w tej samej bazie co zalozyciel watku, tj. w Cipreii.
Zrobilismy 10 nurkow. Wiekszosc nurkowan bylo w tygodniu i mielismy caly ponton wraz z zaloga (skiper + 2 przewodnikow, a do tego pies) tylko dla siebie. Atmosfera przefantastyczna. Duzo smiechu i zabawy.
Weekend wygladal troche inaczej. Lodki sa tak oblegane, ze szpilki wcisnac nie mozna, ale organizacja wciaz bardzo sprawna (czasem tylko z "poludniowym" opoznieniem, ale nikt sie nie denerwuje). Przypominalo to mala manufakture ;)
Czulismy sie troche wyobcowani w gronie autochtonow, ale trudno aby 10 osob dzielacych sie z wypiekami na twarzy wrazeniami nagle przeszlo na angielski z powodu naszej nic nie rozumiejacej dwojki, a pod woda to i tak wszyscy milcza.
Niestety nie widzielismy Mola Mola (w totka tez jeszcze nie wygralismy), ale ryb wszelakich bylo mnostwo (w tym tez mureny, sole a nawet zle patrzacy trigger fish). Do tego osmiornice, kraby, slimaki, rozgwiazdy, jezowce, ukwialy, gabki, wielokolorowe gorgonie, strzykwy...
Nurkowalismy tez na dwoch polowach tego samego wraku: na 27m (rufa) i 30m (dziob).
Niestety nie mam porownania z Egiptem i moze dlatego moj zachwyt jest tak wielki :P , ale i tak powiem: POLECAM!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group