| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Złe nawyki?
Piotr B. - 23-03-2014, 15:33 Temat postu: Złe nawyki? Witam!
Dwa dni temu na portalu Scuba Diver Live ukazał się ciekawy artykuł traktujący o tzw. "złych przyzwyczajeniach".
W szczególności zainteresował mnie punkt numer 2. Pytam, bo ogólnie przyjętą praktyką podczas składania sprzętu jest przetestowanie na sucho działania drugiego stopnia poprzez: wzięcie kilku oddechów oraz wciśnięcia przycisku podającego.
Zatem??
Coshi - 23-03-2014, 17:36 Temat postu: Złe nawyki? No i wyraźnie Ci tam napisali, żeby nic nie naciskać a zamiast tego wziąc kilka oddechów i po krzyku. Ja w swoim skromnym mmniemaniu nie robiłbym z membrany aż takiego delikatnego ustrojstwa a jeśli jest nadwyrężona to niech lepiej walnie na powierzchni - sam się z takim uszkodzeniem nigdy nie spotkałem.
martin - 23-03-2014, 19:43
Te pare oddechow ma byc z obserwowaniem wskazowki manometru. Jesli podczas brania oddechow sie rusza, cos jest nie tak - n.p. zapchany spiek, nie do konca otwarte zawory....
piotr_c - 23-03-2014, 20:30
Istotne złe nawyki, których niestety nie poruszono w tym artykule to odkręcanie butli patrząc jednocześnie na manometr i trzymanie maski na czole.
RobikP - 23-03-2014, 20:54
i sikanie w piankę
stegano - 23-03-2014, 20:56
RobikP, Lepsze to niz cos grubszego.
Sebiriusz - 23-03-2014, 21:39
wątek z potencjałem...
a opiszecie dlaczego choćby ten manometr jest groźny? Eksploduje?
Bardzo czytelnie taką poradę rozpisał martin.
piotr_c - 23-03-2014, 21:46
| Sebiriusz napisał/a: | | a opiszecie dlaczego choćby ten manometr jest groźny? Eksploduje? |
Dokładnie.
beroduar - 23-03-2014, 21:46
| Piotr B. napisał/a: | | W szczególności zainteresował mnie punkt numer 2. Pytam, bo ogólnie przyjętą praktyką podczas składania sprzętu jest przetestowanie na sucho działania drugiego stopnia poprzez: wzięcie kilku oddechów oraz wciśnięcia przycisku podającego. |
W zimie można się zdziwić, bo jak naciśniesz by-pass, to po paru sekundach zaladzasz automat i kolega musi Ci zakręcić zawór
Natomiast w warunkach letnich (np. Egipt, wypożyczony sprzęt )jest to jeden z normalnych elementów sprawdzania sprzętu - mnie np. dali kiedyś automat, w którym by-pass nie działał. Lepiej wiedzieć o tym na powierzchni , niż radośnie odkryć to pod wodą
[ Dodano: 23-03-2014, 21:49 ]
| piotr_c napisał/a: | | Dokładnie. |
Zdarzyła Ci się eksplozja? Albo komuś ze znajomych? Poza kursem OWD nie słyszałem o takich wypadkach ...
Mucha - 23-03-2014, 22:47
| beroduar napisał/a: |
| piotr_c napisał/a: | | Dokładnie. |
Zdarzyła Ci się eksplozja? Albo komuś ze znajomych? Poza kursem OWD nie słyszałem o takich wypadkach ... |
Jednemu z moich znajomych się zdarzyło.
Od tej pory, odkręcając zawory w butlach, manometr chowam za nie.
krzyśko - 23-03-2014, 23:00
| beroduar napisał/a: |
Zdarzyła Ci się eksplozja? Albo komuś ze znajomych? Poza kursem OWD nie słyszałem o takich wypadkach ... |
nie widziałem osobiście, ale można trafić na takie wątki jak ten:
http://forum.scubatoys.com/showthread.php?t=36741
w sumie to tak myślę, że ani ja ani nikt z moich znajomych nie widzieliśmy, żeby kiedyś butla wybuchła a jednak po coś się te próby ciśnieniowe robi...
piotr_c - 23-03-2014, 23:56
| beroduar napisał/a: | | Zdarzyła Ci się eksplozja? Albo komuś ze znajomych? Poza kursem OWD nie słyszałem o takich wypadkach ... |
Mnie osobiście nie, ale tak jak wyżej napisał Krzyśko, na zagranicznych forach widziałem takie posty. Na własne oczy za to widziałem manometr, który wystrzelił z węża. Pękł przy samym gwincie.
Sebiriusz - 24-03-2014, 06:53
Nie wiem czy jest sens roztrząsać komu i gdzie wystrzelił manometr. Ja cieszę się że dowiedziałem się o takim prawdopodobieństwie. Teraz z miłą chęcią poczytam o innych złych nawykach.
martin - 24-03-2014, 11:04
| piotr_c napisał/a: | | Mnie osobiście nie, ale tak jak wyżej napisał Krzyśko, na zagranicznych forach widziałem takie posty. |
Slyszalem podobne historie od "starych nurkow" przy ognisku na wyjazdach nurkowych. Peka rurka Bourdona lub membrana i szyba wylatuje z dosc duzym chalasem.
Motti - 24-03-2014, 11:10
| martin napisał/a: | | Peka rurka Bourdona lub membrana i szyba wylatuje z dosc duzym chalasem. | Manometry Draeger są testowane ciśnieniem ściskającym 35 at. Więc w przeciwną stronę 40-50 at to niezła bomba się robi. Wskazanie manometru maleje o wartość ciśnienia w puszce.
pozdrawiam rc
waterman - 24-03-2014, 12:09
W całej mojej karierze nurkowej nie slyszalem aby komuś sie to stalo
Motti - 24-03-2014, 12:18
| waterman napisał/a: | | W całej mojej karierze nurkowej nie slyszalem aby komuś sie to stalo | Waldo miał pęknięcie spowodowane nieszczelnością. Nie zdetonowało.
Obudowa nie była pancerna i szybko pękła.
pozdrawiam rc
mi_g - 24-03-2014, 12:38
| Sebiriusz napisał/a: | | Ja cieszę się że dowiedziałem się o takim prawdopodobieństwie. |
To jeszcze można dodac rozerwanie węża HP. Przydażyło mi się. Czy to niebezpieczne... raczej nie choć pewnie jakbym rękę trzymał na tym wężyku to by zabolało. W uszach też dzwoniło
Yavox - 24-03-2014, 12:47
Czy manometr nie ma przypadkiem takiego pipka-bezpiecznika, który wywala jako pierwszy w takiej sytuacji? Kiedy były produkowane te urządzenia, które rzekomo tak efektownie eksplodują, że nic tylko szybką do ziemi i zatkać uszy, jak się zawór odkręca?
wredna_ruda - 25-03-2014, 14:47
| Cytat: | | Na własne oczy za to widziałem manometr, który wystrzelił z węża. |
Ja tez, a raczej uslyszalam
Huknelo niemal jak odlamkowym u Gustlika (na basenie jest niezla akustyka).
Manometr dodatkowo wyskoczyl z konsoli, ale szybka nie ulegla uszkodzeniu.
KJ. - 27-03-2014, 19:53
Byłem przy pękającym manometrze na łodzi ( zacumowanej jeszcze w porcie). Wcześniej była dość głośna opowieść jak to na tej łodzi wywaliło butle ( nieciekawa historia) Powiem tak @!# konkretnie A dwie bardziej "bojaźliwe" osoby 2 sec po wystrzale były 20 metrów od łodzi niesione fantazją o wybuchających butlach
Syrenka_013 - 30-03-2014, 11:17
Piotrze B, przed wejściem do wody sprawdzamy sprzęt dwukrotnie. Najpierw po jego montażu, potem przed zanurzeniem - na powierzchni wody. AO sprawdzamy robiąc kilka szybki wdechów przy jednoczesnym zerkaniu na manometr. To pozwoli nam upewnić się, że AO działa, a butla jest do końca odkręcona. Bypassu nie używamy do sprawdzania sprzętu. Co najwyżej można "psiknąć" kontrolnie celem sprawdzenia jego działania, jesli oczywiście pozwalają na to warunki atmosferyczne
Piotr B. - 05-04-2014, 14:56
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
A tak swoją drogą ,skoro - jak to ktoś zauważył- to wątek z potencjałem, to może "starszyzna" podzieli się swoimi doświadczeniami/uwagami.
RobikP - 05-04-2014, 20:27
Warto wspomnieć o złym nawyku nie sprawdzenia partnera, po zanurzeniu pod wodą, pod kątem ewentualnych wycieków, mocowania czy zaplątania węży. Często nurkuję w zespole 3 osobowym i zawsze obiecujemy sobie, że wykonamy procedurę takiego sprawdzenia. Jednak rutyna powoduje, że często o tym zapominamy. Efektem tego było na przykład wykonanie nurkowania dekompresyjnego na 50 metrów, w którym kolega miał zapasowy automat radośnie wplątany na plecach pomiędzy butlami twina (zapomniał go założyć na szyję). Gdyby musiał podać komuś gaz, to byłby zonk. Zorientowaliśmy się dopiero pod koniec nura na 6 metrach.
Kolejny zły nawyk - nie sprawdzenie zapachu powietrza przed przykręceniem automatów. W tym obszarze mamy nieco gorsze doświadczenie. Z powodu awarii sprężarki, na drugim nurkowaniu kolega stracił przytomność i poleciał korkociągiem na dno (na szczęście na 25 metrach - Zimnik). Został wydobyty na powierzchnię, gdzie odzyskał świadomość. Dopiero na powierzchni czuć było "zapach" powietrza.
krzys76 - 05-04-2014, 20:35
Witam
Mnie osobiscie troche smieszy maska na czole ale sie nie czepiam wolno ci Tomuku w swoim domku
Pozdrawiam
beroduar - 06-04-2014, 00:31
| RobikP napisał/a: | | Efektem tego było na przykład wykonanie nurkowania dekompresyjnego na 50 metrów, w którym kolega miał zapasowy automat radośnie wplątany na plecach pomiędzy butlami twina (zapomniał go założyć na szyję). Gdyby musiał podać komuś gaz, to byłby zonk. |
I tu, proszę pana, normalnie trzeba by jakiegoś prokuratora na takie zaniedbania !
A organizatora wyjazdu choć na 3 miesiące wydobywczego
xaltuton - 09-04-2014, 13:24
| wredna_ruda napisał/a: | | Cytat: | | Na własne oczy za to widziałem manometr, który wystrzelił z węża. |
Ja tez, a raczej uslyszalam
Huknelo niemal jak odlamkowym u Gustlika (na basenie jest niezla akustyka).
Manometr dodatkowo wyskoczyl z konsoli, ale szybka nie ulegla uszkodzeniu. |
Ja nigdy nie sprawdzalem mocowania manometru i ktoregos slonecznego dnia po odkreceniu
flaszki dal sie slyszec syk, a po chwili glosny wystrzal. Okazalo sie, ze manometr z nurka na nurek coraz bardziej sie odkrecal z gwintu,
az w koncu wystrzelil króciec ze srodka. Cale szczescie, ze polecial gdzies w krzaczory a nie wzdluz lawek ludzi skladajacych sprzet na Hanczy.
tete - 06-05-2014, 23:47
| krzys76 napisał/a: | Witam
Mnie osobiscie troche smieszy maska na czole ale sie nie czepiam wolno ci Tomuku w swoim domku :)
Pozdrawiam |
oki doki... a mozna na czole przekercona do zadka???
Tomuk
PS. a wlasciwie jako poczatkujacy to sie zapytam, a co...
tak na logike, to trzymanie sobie maski na czole wydaje mi sie w sumie zupelnie bezpieczne, a przy tym wygodnie sie ja zaklada przed zanurzeniem, szczegolnie jak sie lezie z brzegu, wicie... te zakladnie pletw, fale itp przeszkadzajki...
przyznam sie bez bicia ze na kursie rescue przy tym zanurzaniu i wynurzaniu chyba z 15 razy za ktoryms razem dalem w koncu nura w masce na szyi... calkiem sporo czasu minelo zanim pociagnalem nosem i sie pokapowalem... :)))
Osobiscie mysle, ze tlumaczenie, ze kiedy wlaze do wody w masce na czole ktos moglby mnie wziac za spanikowanego nurka i rzucic sie mnie pacyfikowac to troche rytualna przesada starszakow... taka quasi "fala" :)))
no ale moze mnie ktos przekona jakimis niemagicznymi argumentami...
pomozcie, jestem tu nowy... :)))
t.
Yavox - 07-05-2014, 00:02
Maska z czoła po prostu często spada. Kładziesz się na wodzie żeby dopłynąć po powierzchni - na brzegu się orientujesz, że maski już nie ma (a nie czujesz, że nie ma, bo najczęściej jest kaptur). Zdejmujesz backup z szyi bo zapomnisz, że maska na czole - maski nie ma, spada. Chcesz coś sprawdzić pod wodą (choćby głupotę, np. zajrzeć o co się coś zaplątało, jakiś element uprzęży na przykład), musisz maskę z powrotem założyć (przy wychodzeniu z wody) albo w ogóle założyć (przy wchodzeniu). Masz maskę na czole za wysoko, schylasz się będąc w wodzie zanurzonym po pierś żeby założyć płetwy - zegniesz się, stękniesz, maska wpada do wody i trzeba ją gonić, a tu stoisz na jednej nodze w płetwie bo drugą zadzierasz, żeby założyć drugą płetwę itp.
Generalnie, maska na czole bywa niestabilna i jest źródłem niespodzianek. Nurkowanie bez maski żeby na kilkunastu metrach znaleźć własną, chwilę temu straconą maskę - bezcenne
lozerka - 07-05-2014, 00:19
| tete napisał/a: |
tak na logike, to trzymanie sobie maski na czole wydaje mi sie w sumie zupelnie bezpieczne, a przy tym wygodnie sie ja zaklada przed zanurzeniem,
|
też tak uważałam i w nosie miałam prztyczki słowne mojego instruktora, że tak to tylko lamerzy, że nieprofesjonalnie i w ogole ( ten nurek w panice i tysiąc innych argumentów ) z lubością pozowałam do zdjęć mających pokazywać poziom mojego lamerstwa
do czasu...
pewnego pieknego dnia na srodku całkiem sporego jeziora w calkiem sporej Rosji po wynurzeniu się i odłożeniu maski na czoło w celu ułatwienia sobie poszukiwania bąbli grupy udającej się w kierunku, w którym i ja się miałam udać, gdy już bąble zlokalizowałam i postanowiłam się zanurzyć - cyk i się okazało, ze maski nie ma, po prostu jakiś ruch w kierunku czoła i momentalnie i zupełnie bezszelestnie się zsunęła za plecy i pewnie do tej pory sobie pływa na dnie owego całkiem sporego jeziora..
i sama nie wiem, co było bardziej bolesne- czy stracona całkiem spora część nurka, czy konieczność dymania po powierzchni do brzegu pewnie ponad 200 m
to mnie nauczyło nienoszenia maski na czole znacznie szybciej, niż wszelkie trucia.. pt. bo tak się robi/nie robi. Jeśli na głowie, to po prostu paskiem do przodu- na czole, a maską do tyłu- wtedy na spadanie nie jest podatna.
Na szyi akurat ja nie znoszę, bo potrafi zadusić
edit. o ..właśnie to, co napisał Yavox, tylko poznane na własnej skórze bo jakoś takie poznawanie mi całkiem nieźle wychodzi
Marek Majas - 07-05-2014, 08:06
Maska na czole. Zdarzało mi się tez nosić ja na czole bo na szyi dusiła. Nosiłem, nosiłem i w końcu zgubiłem w takich samych okolicznościach jak lozerka Wiec przeprosiłem się z "szyjną" metodą. A z duszeniem poradziłem sobie luzując pasek za pomocą takiego kapizdraczka z boku, o którym mało kto pamięta a każda maska posiada
tete - 07-05-2014, 10:28
| Marek Majas napisał/a: | | Maska na czole. Zdarzało mi się tez nosić ja na czole bo na szyi dusiła. Nosiłem, nosiłem i w końcu zgubiłem w takich samych okolicznościach jak lozerka :( Wiec przeprosiłem się z "szyjną" metodą. A z duszeniem poradziłem sobie luzując pasek za pomocą takiego kapizdraczka z boku, o którym mało kto pamięta a każda maska posiada :) |
tx, chwatit nt. maski :))) przynajmniej mi... :)
kapizdraczek jest OK, ino przynajmniej moj dosc niezgrabnie w rekawicach obslugiwac... hehe.. jak se przypome to probowanie...
oki doki: na czole w pozycji odwrotnej - dopuszczalne , na szyi - wskazane (+ew. update kapizdraczka)
moze ktos ma jakis jeszcze cool patent???
pozdr.t
waterman - 07-05-2014, 10:41
TeTe nie zaprzątaj sobie głowy takimi piard..kami ... rycerze Jedi noszą maski na potylicy. Reszta tam gdzie wygodniej. Wiekszość kapturów ma taki ogonek , podobnie zresztą jak kaski narciarskie mozna zapiąć pasek od maski i się nie zgubi. Ja generalnie nie widzę potrzeby zdejmowania maski do momentu wyjscia z wody.
Pawel_B - 07-05-2014, 10:44
Dobra jest także metoda noszenia maski w płetwie (w kieszeni na stopę, oczywiście przy płetwach paskowych czy ze sprężyną).
Z czoła niestety spada, też znam takie przypadki. Założoną tyłem też kilka razy sam sobie zrzuciłem zdejmując kaptur, tak więc albo opuszczona na szyję, albo po prostu w ręku, lub tak jak pisałem - w płetwie .
Pozdrawiam,
Paweł
waterman - 07-05-2014, 10:51
| Pawel_B napisał/a: | | Dobra jest także metoda noszenia maski w płetwie | tak to dobra metoda..... przynajmniej sie jej nie zgubi..... też tak robie
Pawel_B - 07-05-2014, 10:53
| waterman napisał/a: | | Ja generalnie nie widzę potrzeby zdejmowania maski do momentu wyjscia z wody. |
A to też fakt!
tete - 07-05-2014, 11:17
generalnie ocztwiscie macie racje, poczatkujacy jednak musi czasem te maske zdjac zeby wylac smarki
pozdr.t
btw. dzieki za rady
t
waterman - 07-05-2014, 11:24
| tete napisał/a: | | zeby wylac smarki | się nie wylewa, się obserwuje kątem oka
Pawel_B - 07-05-2014, 11:36
Wylewasz, a potem zakładasz na twarz, albo trzymasz w ręku. Wiem że na początku zasada "nurek w wodzie, maska na ryju " jest nieco upierdliwa, ale uwierz mi, że można się do tego przyzwyczaić.
Pozdrawiam, Paweł
|
|