FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Nurkowanie i burza

Beny - 29-07-2004, 20:46
Temat postu: Nurkowanie i burza
Czy nurkowanie w czasie burzy jest niebezpieczne?
Moze jest ktos obeznany w tym "temacie" i zechcialby podzielic sie wiedza?

Beny

Sonny - 29-07-2004, 20:52

Tez mnie to zawsze ciekawilo...
Ja mialem jednego nurka w trakcie burzy i jakos zyje...ale nie wiem czy aby na pewno bylo to takie madre, bo chyba takie butle to mozna uznac za najbardziej wysuniety punkt na wodzie, a w takie punkty to piorun lubi trafaic...a moze sie myle ( a mam taka nadzieje...) ??


pozdrawiam

Borys1003 - 30-07-2004, 09:09

Myśle,że lepiej wtedy siedzieć pod wodą :roll:
Misteres - 30-07-2004, 09:47

Chyba nawet leżeć. Zawsze to dalej od powierzchni :cool:
Przy nuraniu w relatywnie głębokich akwenach nie odczuwa się różnicy. Chyba, że falowanie zmniejszy przejrzystość wody. No i mogą przy silnym falowaniu związanym z burzą wystąpić problemy z powrotem do łodzi lub brzegu. Element ryzyka niestety występuje. :sad:
-----------------------------

:wave:
Pozdrawiam wakacyjnie.
Misteres

TomM - 30-07-2004, 10:05

To ciekawy temat. Też zdarzyło mi się nocne nurkowanie w czasie burzy z piorunami. Zdarza się wielokrotnie, że na dużym akwenie pioruny uderzają w taflę wody. Ciekawi mnie jaki jet dalszy "los" impulsu elektrycznego. Czy przebywając w wodzie można zostać porażonym i w jakiej odległości od uderzenia. Czy przepływ prądu odbywa się od powierzchni wody, czy od dna (piorun tak naprawdę biegnie od ziemi do chmury - strumień elektronów). Intuicyjnie wydaje mi się, że można zostać porażonym pod wodą, ale nie wiem jak to jest. A chciałbym wiedzieć.
Mania - 30-07-2004, 10:35

Pamietam - jeszcze z czasow przed nurkowych - ze plywanie w jeziorze (takie zwykle - po powierzchni) w czasie burzy bylo uwazane za niebezpieczne wlasnie z powodu mozliwosci uderzenie pioruna w jezioro i wyladowanie elektryczne.
Ale czy tak sie dzieje tylko na powierzchni czy pod woda tez - to nie wiem.
Mania

nevada - 30-07-2004, 10:58

jak piorun wali w powierzchnię wody, to zagrożone sa osoby przebywające w pobliżu wyładowania :wicked: tak na powierzchni jak i płytko pod - przy zanurzaniu się. Porażenie na głębe\szej wodzie wsytąpić może chyba tylko w sytuacji gdy jakiś "rybak" weźmie sobie "pastucha" i wrzuci do wody, wtedy wypływamy brzuszkiem do góry
Victoria - 30-07-2004, 11:01

Uwaga!
Nurkowanie w czasie burzy nie jest bezpieczne!!
Dwa tygodnie temu uciekalismy przed burza z wody. Dwie osoby z innej grupy nurkowaly na glebokosci ok. 7 metrow i zostaly porazone.
Na szczescie poczuly tylko nieprzyjemne "porazenie pradem".
Osoby te odradzaja komukolwiek wchodzenia do wody w czasie burzy...

Voodoo - 30-07-2004, 11:07
Temat postu: Nurkowanie - burza
Pamiętam z czasów jak ternowałem pływanie i robiłem kurs ratownika WOPR to podstawową sprawą w przypadku burzy było natychmiastowe opuszczenie wody. Nie wiem jak to wygląda w przypadku przebywania pod wodą ale wydaje mi się, że podobnie i chyba nie warto ryzykować.

Pozdrawiam

Borys1003 - 30-07-2004, 11:25

na morzu kiedy kuter jest uziemiony i walnie piorun to nikomu nic nie jest bo wszyscy są na masie i chyba w wodzie jest podobnie.Musze sprawdzić sam to Wam napisze, bo ponoć prąd elektryka sie nie trzyma :-)
ewick - 30-07-2004, 11:29

"Błyskawica jest bardzo złożonym procesem elektrycznym. Najpierw w kierunku ziemi biegnie strumień elektronów, który wytwarza wąski kanał o szerokości kilku centymetrów, niewidzialny dla ludzkiego oka. Jest to wstępne wyładowanie nazywane liderem, gdyż jak gdyby przeciera szlak, zwiększając przewodność powietrza. Gdy dotknie gruntu, w kierunku chmury przebiega wyładowanie dodatnie powrotne. Zaraz po liderze wytyczonym przez niego kanałem dociera do ziemi główne wyładowanie dostrzegane jako błyskawica. Jest ona serią niewyobrażalnie szybkich, trwających setne części sekundy, świetlnych promieni. Dzieje się tak do momentu, gdy ładunki w chmurze zostaną zneutralizowane przez wyładowania powrotne, to znaczy do wyrównania różnicy potencjałów."

"Człowiek, pozostając w czasie burzy na otwartym polu, naraża się na poważne niebezpieczeństwo. Mniejsze zagrożenie dla życia stanowi natomiast schronienie się przed piorunami w gęstym i wysokim lesie. Nie należy stawać pod samotnym drzewem, ponieważ ryzyko jest potrójne. Po pierwsze piorun idący po pniu lub prze pień może przeskoczyć na człowieka. Po drugie prąd po dojściu do ziemi wytwarza na jej powierzchni miejsca o różnych potencjałach energii. Może się zdarzyć, że każda noga stoi na gruncie o różnym napięciu elektrycznym. Wtedy iskra, by wyrównać potencjały, przebiega przez ciało człowieka, zatrzymuje akcję serca i powoduje śmierć. Po trzecie można również zostać trafionym przez odłamek pnia rozsadzonego przy przepływie prądu pioruna. Również kąpiel podczas burzy w otwartych zbiornikach wodnych grozi niebezpieczeństwem, gdyż pioruny często trafiają w wodę, która jest bardzo dobrym przewodnikiem.
"
http://www.sciaga-online....ografia&id=1729 Źródło: "Życie Świata"
nie che mi sie szukac w jakichś naukowych opracowaniach...

Mania - 30-07-2004, 11:35

E tam....przesadzacie....

W miasteczku burza ze strasznymi piorunami. Wala dookola, kilka drzew juz sie pali. Wszyscy sie chowaja, a jeden koles idzie srodkiem pola.
"Chowaj sie!" - krzycza - "Bo piorun w ciebie walnie!!!!"
"Nie walnie" - odpowiada koles - "Zgodnie ze statystyka od uderzenia pioruna ginie jeden czlowiek w roku. A przeciez u nas w miasteczku jeden zginal w zeszlym tygodniu"

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Mania

Mirka Żytkowska - 30-07-2004, 13:33

Mam rodzicieli elektryków, więc spróbuję od nich dowiedzieć się, jak to dokładnie z tym przepływem prądu jest :roll: Ewentualnym naukowym wyjaśnieniem oczywiście się podzielę, ale mogę napisać od razu, że tata zawsze kładł mi do głowy - nawet gdy byłam małą dziewczynką z warkoczykami - że nigdy, przenigdy i pod żadnym pozorem nie należy wchodzić do wody lub w niej przebywać w czasie burzy.
Więc chyba faktycznie lepiej nie ryzykować...
Pozdrowienia, Mirka

Mirka Żytkowska - 30-07-2004, 13:34

Mam rodzicieli elektryków, więc spróbuję od nich dowiedzieć się, jak to dokładnie z tym przepływem prądu jest :roll: Ewentualnym naukowym wyjaśnieniem oczywiście się podzielę, ale mogę napisać od razu, że tata zawsze kładł mi do głowy - nawet gdy byłam małą dziewczynką z warkoczykami - że nigdy, przenigdy i pod żadnym pozorem nie należy wchodzić do wody lub w niej przebywać w czasie burzy.
Więc chyba faktycznie lepiej nie ryzykować...
Pozdrowienia, Mirka

Mieto - 30-07-2004, 15:15

Victoria napisał/a:
Na szczescie poczuly tylko nieprzyjemne "porazenie pradem".

Z prądem to lepiej nie zaczynać i pozostać na brzegu :!: Przeczekać burzę :!:
Hmm. Choć ja nigdy nie słyszałem o jakimś mocniejszym porażeniu płetwonurków przez pioruny :idea:

ewick - 30-07-2004, 15:22

Bo nurek to stworzenie szkolone i ono wie, ze do wody sie w czsie burzy nie wchodzi, to i pewno dlatego nikt nie słyszał o poważnym porażeniu.
TomM - 30-07-2004, 16:10

Moje doświadczenie było takie: nocne nurkowanie zaczęło się 21:30, przy względnie nie najgorszej pogodzie, trwało 1:20. Mniej więcej w połowie zaczęliśmy odczuwać dziwnie wyraźne kołysanie na kilkunastu metrach i silny prąd. Nie zrealizowaliśmy więc celu nurkowania i wracaliśmy z powrotem. Około 10 min przed wynurzeniem wyłączyliśmy latarki i wyraźnie widać było błyski piorunów. Muszę szczerze przyznać, że poczułem sie nieswojo - te myśli o piorunach... Wynurzyliśmy sie w planowanym miejscu i ze zdumienia szczęki nam opadły. Pełny sztorm! Wiatr, fala zbijająca z nóg, wiatr no i te pioruny... Czyli nie weszliśmy do wody w burzę, raczej nas to zaskoczyło pod wodą. Nurkowanie było w morzu (!) chociaż nie w Bałtyku, tylko w Adriatyku.
ukusek - 30-07-2004, 16:34

Z tego co wiem to piorun uderzając w wodę rozchodzi się powierzchniowo. Więc ryzyko porażenia jak ktoś głębiej pływa jest minimalne. No ale zawsze w końcu trzeba kiedyś wyjść na brzeg. Ja bym płynął jak najbliżej dna, a potem wyskoczył jak najszybciej (oczywiście z zachowaniem umiaru) i chodu. Jednakże między teorią a praktyką jest olbrzymia przepaść i piorun piorunowi nierówny. Generalnie najbezpieczniej jest sprawdzać prognozę zanim się wejdzie do wody np. na http://weather.icm.edu.pl/.
TomekR - 30-07-2004, 17:06

okolo 6 lat temu w czasie nurkowania przy czyszczeniu ujecia wody w elektrowni atomowej Salem, New Jersey nurek zostal porazony przez wyladowanie atmosferyczne. Nurek chwilowo utracil przytomnosc. Jak do tej pory bez wiekszych komplikacji.
Inny przyklad:
http://www.cavediver.net/_trips/00000041.htm
Pozdr
Tomek

wiktor - 30-07-2004, 17:10

JASNA SPRAWA !!!
zamiast nurkować w czasie burzy (a do tego płytko - u nas do termokliny)
można np. schować się pod drzewem (im wyższe tym lepiej) :lol:
jest tak samo extra - jazda jak jasna cholera

ewick - 30-07-2004, 20:39

Wiktor, popieram.
A do tego włĹĄczyć komórkę pod tym drzewem.
3 lata temu zginęła tak para przechodniów w Warszawie.

martin - 30-07-2004, 21:53

To moze ja (jako inz. po elektrotechnice):

Zakladajac, ze woda jest mniej wiecej jednolitym przewodnikiem przyjal bym, ze fala elektromagnetyczna rozchodzi sie jako (pol)kula w wodzie.

Przyjal bym rowniez, ze przewodnosc wody jest duzo lepsza niz nurka (zapakowanego w neopren lub suchara), wiec wiekszosc pradu poplynie w wodzie.

Ile pradu poplynie w nurku zalezy od dwoch faktorow: odleglosci nurka od punktu uderzenia oraz pozycji nurka w stosunku do kierunku fali elektromagnetycznej.

Istnieje jednak inne niebezpieczenstwo zwiazane z udezeniem pioruna w wode: w miejscu gdzie nastepuje wyladowanie w stosunkowo krotkim czasie duza ilosc energi elektrycznej zostaje przeksztalcona w energie cieplna. W tym miejscu dochodzi do gwaltownego przeksztalcenia wody w pare wodna -> jest to porownywalne do calkiem niezlej explozji.

Cytat:
A do tego włĹĄczyć komórkę pod tym drzewem.


Rozszez troche watek, pls...

nuras5 - 31-07-2004, 05:14

martin napisał/a:
W tym miejscu dochodzi do gwaltownego przeksztalcenia wody w pare wodna -> jest to porownywalne do calkiem niezlej explozji.


Tu dochodzimy do rozchodzenia się ciśnienień w wodzi po wybuchu - może być znacznie groźniejsze od elektryki

Mieto - 31-07-2004, 18:04

Co do wpływu wybuchów podwodnych i porażenia prądem płetwonurka to odsyłam wszystkich do lektury Romana Olszańskiego oraz Piotra Siermontowskiego "ABC zdrowia nurka". Te aspekty są omawiane w oddzielnych rozdziałach. Mała ponad stu stronicowa książka, ale bardzo przejrzyście napisana. Polecam naprawdę. Kiedyś chyba w miesięczniku "nurkowanie" była reklamowana.
Sławek - 01-08-2004, 17:48

Uciekam zawsze z wody jak zapowiada się na burzę, ale po Waszych postach jestem już pewien żę może być nie wesoło jak huknie w okolicę nurkującej grupy.

Miałem taki przypadek :bardzo szybko zmieniła się pogoda z lekkich chmur na buzowe ciężkie chmurzyska,widoczność zmieniła się bardzo i już na głębkośći kilkunastu m.było ciemno jak w jasną noc.Bardzo wtedy przydała się latarka mieliśmy dwie ale zadziałała tylko jedna.Taka chwila w całkowitej ciemności dla mojego syna który nie nurkował nigdy w nocy (teraz już chodzi ze mną )była dość stresująca.Tyle o burzy.
Pozdrawiam Sławek <slawnur>

Tomek O. - 02-08-2004, 07:25

Moje doświadczenie podczas nurkowania w czasie burzy jest następujące:

Nurkowałem w jeziorze Lubowidzkim koło Lęborka (Pomorskie). Po wynurzeniu z zaskoczeniem zauważyłem, że leje rzęsisty deszcz. Będąc po szyje w wodzie około 100 m od brzegu zobaczyłem, że ok 1 km ode mnie w tafle wody uderzył piorun. Szczerze mówiąc serce zaczęło bić mi szybciej i oczekiwałem nadejścia "elektrycznej fali uderzeniowej". Jednak nic takiego nie nastąpiło. Niezwłocznie zakończyłem nurkowanie.

Nie znam się zbytnio na fizyce ale sądzę, że piorun trafiając w jezioro zetknął się z tak potężną masą, iż impuls elektryczny "rozszedł się po kościach". Lecz przypuszczam, że gdyby uderzył bliżej, moja stalowa "piętnastka" byłaby atrakcyjnym magnesem.

Ryszard - 02-08-2004, 15:28

Taaaaa A świstaki zawijają w te sreberka
Myślę ze nuranie jest najlepsze właśnie w burze juz to robiłem i było lepsze od ...... :)

martin - 02-08-2004, 18:44

nuras5 napisał/a:
Tu dochodzimy do rozchodzenia się ciśnienień w wodzi po wybuchu - może być znacznie groźniejsze od elektryki


To jes to, czego ja obawial bym sie bardziej... Elektryka (w odpowiedniej odleglosci) nie jest mi tak straszna... Podsumowujac, tak czy siak, do wody bym nie wlazil...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group