| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Problem w centrum nurkowym
Thea - 27-08-2014, 23:34 Temat postu: Problem w centrum nurkowym Zapisałam się na kurs OWD w jednym z łódzkich centrów nurkowych PADI.
Zaliczyłam wszystkie baseny + egzamin teoretyczny.
Czuję się nieco oszukana, ponieważ egzamin praktyczny miał być w cenie kursu za który zapłaciłam. Dziś okazało się, że oprócz opłaty za książkę i certyfikat, mam jeszcze zapłacić 300zł za wyjazd i egzamin na wodach otwartych + jeszcze jakieś inne, dziwne opłaty.
Postanowiłam, że w takim razie chcę dokończyć kurs w innym ośrodku.
Miałam w planie, że zdam go w jednym z ośrodków na Fuertaventurze, gdzie się za około miesiąc wybieram.
Znów pojawił się problem w centrum nurkowym w którym kończyłam kurs. Powiedziano mi, że mogą mi wystawić referal, ale muszę im podać imię i nazwisko instruktora u którego dokończę kurs. Na dzień dzisiejszy przecież tego nie wiem. Nie znam się niestety na takich formalnościach, dlatego moje pytanie brzmi: czy centrum nurkowe w którym robiłam kurs, faktycznie nie może mi wystawić dokumentu potwierdzającego liczbę zaliczonych basenów + egzaminu teoretycznego, bez podania danych nowego instruktora?
A jeśli nie ma takiej opcji to poprosiłabym o polecenie mi ośrodka w którym będę mogła w weekend zaliczyć nurkowanie na wodach otwartych + egzamin na OWD (może być szkoła z Łodzi, bądź jakiś ośrodek do 200km od miasta w centralnej Polsce..)
Będę wdzięczna za wszelkie porady.
Piotr Stańczuk - 28-08-2014, 00:08
do zaliczenia wód otwartych masz chyba rok i nie musisz wiedzieć u kogo.
ważne jest że po zaliczonej teorii robisz przerwę i tyle.
proponuję podaj nazwę szkoły, może coś źle zrozumiałaś i szkoła chętnie to wytłumaczy....
Thea - 28-08-2014, 00:52
Próbowałam wyjaśnić tę kwestię e-mailowo:
(...)
JA: Szczerze mówiąc, jeśli mam dodatkowo płacić za egzamin, to wolę go zdać na morzu.
W takim razie prosiłabym o wystawienie mi dokumentu potwierdzającego ukończenie mojego kursu oraz zdania egzaminu teoretycznego, bym egzamin praktyczny mogła zdać za granicą.
pozdrawiam,
T
SZKOŁA:
Proszę o podanie danych instruktora, na którego mamy wystawić Referal (dokument przekazania kursanta). Na Referal'u będą uwzględnione zaliczone baseny, teoria oraz końcowy egzamin teoretyczny. Prosimy o pojawienie się w (...) po odbiór tego dokumentu.
Może być wystawiony na ... - z nim miałam chyba najwięcej zajęć.
pozdrawiam,
Nie zrozumiałyśmy się właściwie. Proszę o podanie danych instruktora, u którego chcesz ukończyć kurs, takich danych potrzebujemy, żeby móc przekazać kursanta.
Pozdrawiam,
Nie mam jeszcze pojęcia. Chciałabym ukończyć kurs na urlopie za granicą, nie jestem w stanie powiedzieć nawet, jak będzie się nazywała tamtejsza szkoła nurkowa.
W takim razie nie możemy wystawić tego dokumentu, ponieważ kursanta można przekazać tylko innemu instruktorowi.
Nie potrzebuję dokumentu przekazania, tylko zaświadczenia o tym ile zajęć odbyłam i informacje o tym, że zdałam egzamin teoretyczny. Zapłaciłam za kurs, ukończyłam go, więc proszę jedynie o dokument, który będzie to potwierdzał.
Poza tym, gdy się zapisywałam na kurs OWD nie było mowy o dodatkowych kosztach za egzamin.
Widzę, że nie możemy się porozumieć.
W celu wyjaśnienia sytuacji proszę o bezpośredni kontakt z naszym instruktorem oraz osobą odpowiedzialną za szkolenia w naszej firmie (...)
Szczerze mówiąc z tym z kim mam się skontaktować - nie bardzo mam ochotę rozmawiać.
Więc jak to jest?
Może zostały mi do zaliczenia jakieś zajęcia na basenie o których nie wiem (a zapewniano mnie, że są już zaliczone...)
Nie chcę od razu krytykować danej szkoły nurkowej, bo jestem tutaj nowa, dlatego chcę tę sprawę załatwić bez "darcia kotów", choć szczerze mówiąc mam poczucie, że bardzo źle trafiłam.
Yavox - 28-08-2014, 01:11
O ile pamiętam, to wg standardów do zaliczenia OWD w PADI i uzyskania certyfikatów trzeba:
- Zaliczyć pięć sesji teoretycznych (wykłady) i egzamin końcowy
- Zaliczyć nurkowania na basenie (Nurkomania mówi o pięciu nurkowaniach na basenie w całym sprzęcie po około 3-4h)
- Zaliczyć cztery nurkowania na wodach otwartych
Jeżeli powyższe jest dalej aktualne, to nie ukończyłaś jak piszesz kursu, ale masz za sobą jedynie zaliczenie teorii i nurkowania basenowe. Do ukończenia kursu potrzebujesz co najmniej czterech normalnych nurkowań na wodach otwartych na poziomie realizującym zaliczenie poszczególnych umiejętności.
Najbardziej prawdopodobne jest to, że umawiając się na kurs nie usłyszałaś (albo nie doczytałaś, albo po prostu Ci nie powiedzieli), że wyjazdy na wody otwarte wiążą się z dodatkowymi kosztami (choć jeśli nie powiedzieli to nieładnie, cena za kurs nie powinna zawierać żadnych ukrytych opłat). Za te nurkowania i tak będziesz musiała zapłacić - albo w obecnej szkole, albo innemu instruktorowi w Polsce albo na wyjeździe.
Jeżeli chcesz nurkować dalej w kraju (albo przekonać się chociaż, jak to jest), dogadaj się z szkołą albo z innym instruktorem w PL, dopłać za wody otwarte i zrób kwity tutaj. Jeżeli nie masz takich planów, tylko chcesz nurkować jedynie w ciepłych wodach na wyjazdach, kończ kurs w ciepłych krajach.
Papier o przekazaniu muszą Ci wydać.
Ja bym na Twoim miejscu próbował skończyć kurs w Polsce i na wakacje jechał już z plastikiem.
TomS - 28-08-2014, 01:45
Zapoznaj się:
LINK do dokumentu PADI Referral
To powinno rozwiać wątpliwości
Marcin13736 - 28-08-2014, 01:59
Dlatego idąc na kurs, trzeba się dokładnie zapoznać, czy w danej szkole nurkowej ( nie mylić w federacją nurkową) WARTO robić kurs!
Najtaniej nie znaczy najlepiej... Bo zawsze znajdzie się jakiś ukryty koszt
Scaner - 28-08-2014, 05:23
Tak szczerze,
Ktoś kto wymyślił takie procedury musiał mieć co najmniej jednego rodzica chorego na kiłę.
mpbc - 28-08-2014, 08:01
Zwykle kurs OWD stanowi całość i za całość się płaci..... chyba że jest jasno powiedziane iż tyle kosztuje jego jakaś część. Koszty dodatkowe to zwykle książki + tabele, plastik PADI, a także przejazdy, wyżywienie i nocleg jak to jest kurs wyjazdowy.
juwisz - 28-08-2014, 08:15
| Thea napisał/a: | Zapisałam się na kurs OWD w jednym z łódzkich centrów nurkowych PADI.
Zaliczyłam wszystkie baseny + egzamin teoretyczny.
Czuję się nieco oszukana, ponieważ egzamin praktyczny miał być w cenie kursu za który zapłaciłam. Dziś okazało się, że oprócz opłaty za książkę i certyfikat, mam jeszcze zapłacić 300zł za wyjazd i egzamin na wodach otwartych + jeszcze jakieś inne, dziwne opłaty.
Postanowiłam, że w takim razie chcę dokończyć kurs w innym ośrodku.
Miałam w planie, że zdam go w jednym z ośrodków na Fuertaventurze, gdzie się za około miesiąc wybieram. |
Każde centrum nurkowe ma stronę www i podane ceny za kurs OWD. Tak na szybko przejrzałem oferty kilku centrów nurkowych w Łodzi i jest to zakres 1350-1500 zł (cena za kurs).
Ile zapłaciłaś za kurs? Czy jest info w cenniku, że wyjazdy na OW są w cenie kursu? Ile szkoła nurkowa z Łodzi zwróci za zajęcia na wodach otwartych? W Lodzi nie ma chyba akwenu, aby przeprowadzic zajecia OW, wiec kursantow trzeba zawiezc, a to stanowi koszt dodatkowy do ceny kursu.
Np. Tryton z Łodzi podaje na swojej stronie cenę 1400 zł i co zawiera cena.
http://www.cn-tryton.pl/s...-poczatkujacych
Cena zawiera:
- Kompletny sprzęt nurkowy oprócz (maski, fajki, płetw)
- Zajęcia teoretyczne
- Zajęcia basenowe
- Zajęcia nad jeziorem
- Podręcznik Nurkowy OWD
- Książeczka Nurkowa
- Certyfikat nurkowy
- Obsługę instruktora
- Pamiątkowe zdjęcia z pod wody.
Cena nie zawiera:
- Zakwaterowanie i wyżywienia w Chmielnie (www.krefta.pl)
- Transportów na basen i nad jezioro.
(proszę o info jeśli nie masz transportu,
zawsze jeździmy z pod Trytona, możesz się z nami zabrać
Jaki problem napisać do bazy nurkowej na Fuertaventurze i umówić się na dokończenie kursu OWD? Możesz tam trafić jeszcze gorzej (baza moze byc na czarnej liscie), sprawdzalas ile tam kosztuje taki kurs, a jeżeli zamierzasz nurkować w Polsce, to lepiej dokończyć kurs w Polsce.
http://scubasur.net/pl/fuerte-ventura/price-list przykladowy cennik (malym druczkiem, ze certyfikat i podrecznik nie jest w cenie).
Mozesz to zrobic takze np. na Zakrzowku (ca. 250 km z Lodzi) albo na Koparkach, podejrzewam, ze dostaniesz sporo ofert od instruktorow. Duzo centrow nurkowych z Warszawy tu przyjezdza i moge cie zabrac z Lodzi po uzgodnieniu.
Mozesz skontaktowac sie z Krakenem lub innym klubem z Krakowa, np. w Nautice dokonczenie kursu na otwartych wodach kosztuje 550 zl i certyfikat 120 zl (nie ma oplaty za egzamin ) . Dojazd na Zakrzowek czy Koparki, wyzywienie i noclegi we wlasnym zakresie. Jak chcesz, podam na pw namiary na kilku instruktorow z Krakowa lub Warszawy, a sama dogadasz szczegoly.
piotrkw - 28-08-2014, 08:48
Wnorki przeniosły się do Łodzi ???
juwisz - 28-08-2014, 09:28
Racja, to jest Tryton z Łodzi http://www.tryton.lodz.pl/szkolenia-i-kursy.html
Też czarno na białym - wyjazd na OW we własnym zakresie.
Piotr Stańczuk - 28-08-2014, 10:28
ukryte opłaty, dopłaty, cena nie obejmuje.........., kup sobie maskę , płetwy(nie napisali czy chcą kaloszówki czy regulowane i na but nurkowy - Tryton Gdańsk), szkoda gadać.
wielu chyba nauczyło się od banków jak robić klienta w jajo lub WODRÓW przy egzaminach na prawo jazdy
ja na szczęście z krętaczami do czynienia nie miałem.
wymaga się by nic niewiedzący kandydat na nurka rozeznał się w niuansach
ta sama sytuacja na wyjazdach
pozostaje założyć wątek pt BAZY Z UKRYTYMI DOPŁTAMI i piętnować rónwno.
Scaner - 28-08-2014, 11:06
| Thea napisał/a: |
Miałam w planie, że zdam go w jednym z ośrodków na Fuertaventurze, gdzie się za około miesiąc wybieram. |
Moim zdaniem najważniejszym elementem całej tej sprawy jest jedno słowo w zdaniu powyżej
zdam
Jeżeli chodzi o "zdanie" to całe przedsięwzięcie nie ma sensu bo do nurkowania certyfikat nie jest wymagany można bez niego robić to całkowicie legalnie.
Natomiast rozsądek wskazuje że należałoby się nauczyć nurkowania i tu większego problemu nie ma bo to spokojnie możesz zrobić korzystając z materiałów i odrobimy zaangażowania instruktora i to ci wystarczy aby pisać posty na forum. Natomiast jeżeli chcesz umieć nurkować to najistotniejszy jest trening a ten odbyć się może tylko w wodzie z instruktorem który będzie mógł Ci poświęcić czas od początku aż do zostania samodzielnym nurkiem. Idealnie by było gdyby taki trening odbył się w kilku zróżnicowanych akwenach.
Oczywiście mogę się mylić ale nie wierzę że w czasie urlopu w jakimś resorcie przypadkowy instruktor którego zobaczysz pierwszy i być może ostatni raz w życiu miał czas, możliwości i motywację aby powtarzać tak długo z tobą umiejętności aż je opanujesz .... skoro za 4 czy 7 dni wylatujesz do domu a przecież żeby sprzedać certyfikat wszystkie elementny musisz zaliczyć.
W takim trybie urlopowym spokojnie można zrobić kurs specjalizacji dodatkowej ale też od A do Zet w tym samym miejscu Ale robienie kursu podstawowego od którego zależy Twoje życie i zadowolenie z pasji to jakaś aberracja.
Nurkowanie to drogie hobby nie ważne ile już wyniósł koszt tego kursu jest to bez znaczenia a jeżeli ma znaczenie to warto się zastanowić czy w ogóle pchać się w taką aktwyność. Policz że jedno statystyczne nurkowanie to od 100 do 500 zł przeważnie 350 ( dojazd, gaz, wejściówka, ewentulana łódź, przelot samolotem, wypożyczenie sprzętu, ubezpieczenie, pobyt itd)
Ja bym olał dotychczasową "inwestycję" i poszukał kogoś sprawdzonego i z renomą i nie pytałbym ile kosztuje kurs tylko jak będzie wyglądało nauczenie mnie nurkowania ile to mniej więcej może zająć czasu i jakie będą szacowane koszty. Zresztą nie wiem nic ani nie widzę powodów aby dokończyć w tym miejscu gdzie kursujesz się w tej chwili może tylko doszło do nieporozumienia? Może warto by było pogadać szczerze z dotychczasowym instruktorem i wyjaśnić sobie szczegóły bo Twój post jest niespójny z tym co na stronie bo to jest klub KDP-CMAS a nie PADI i nie wiem czy w ogóle przekazanie do zagranicznego centrum jest możliwe a poza tym stoi tam jak wół że wyjazdy nurkowe kursant płaci osobno.
Ze strony www
Klub płetwonurkowy „Tryton" na mocy porozumienia z Łódzkim WOPR organizuje kurs na stopień Płetwonurka P 1 (*) KDP-CMAS
Warunki uczestniczenia w kursie:
- Ukończone 14 lat, dobry stan zdrowia, dobre umiejętności pływania
Przebieg szkolenia:
- Zajęcia teoretyczne i praktyczne - basen i wody otwarte, nurkowanie do głębokości 20m.
Cena kursu: 950zł
Po kursie i zdaniu egzaminu kursant otrzymuje książkę płetwonurka Komisji Działalności Podwodnej P.T.T.K i międzynarodowy certyfikat K.D.P-(CMAS-AS-P1), którego koszt to 200 zł.
Organizator w czasie szkolenia zapewnia:
butle ze sprężonym powietrzem
automat oddechowy
kamizelkę wypornościową
pas balastowy.
Istnieje możliwość wypożyczenia skafandra oraz płetw, maski i rurki oddechowej.
Wyjazd na wody otwarte uczestnik organizuje we własnym. zakresie.
Szkolenie prowadzą instruktorzy posiadający najwyższe uprawnienia instruktorskie.
Moim skromnym zdaniem: Pomysł z przekazywaniem kursanta to fikcja w przemyśle turystycznym gdzie nie uczy się nurkowania a udziela instruktarzu przed zwiedzaniem podwodnego "muzeum" dla przypadkowych turystów coś jak przejażdżka na kucyku w wesołym miasteczku gdzie "pan" prowadzi kucyka za lejce ku uciesze głupka przy odrobinie szczęścia można nawet zdać i dostać dyplom ujeżdżacza mustangów. Więc jeżeli instrukto czy centrum nie wydaje takich przekazówek to tylko o nich dobrze świadczy.
juwisz - 28-08-2014, 12:00 Temat postu: Re: Problem w centrum nurkowym
| Thea napisał/a: | | Zapisałam się na kurs OWD w jednym z łódzkich centrów nurkowych PADI |
Nie napisała, że to był Tryton, nie warto od razu kogoś oczerniać.
Szkoła jest mniej istotna, ponieważ każda realizuje ustalony program (PADI, CMAS itd), ważne jest podejście i zaangażowania instruktora, bo to on szkoli kursanta.
Chyba wystąpił problem komunikacyjny, szczera rozmowa z instruktorem sporo wyjaśni, co dalej robić, nie ma sensu dąsać się, chyba że chodzi nie tylko o cenę. Niestety w Polsce kurs OWD na otwartych wodach można jeszcze w miarę komfortowo zrobić we wrześniu, w październiku może być różnie, a w listopadzie zazwyczaj za zimno. 4 zajęcia OW zajmują zazwyczaj 2 dni.
arkac123 - 28-08-2014, 12:14
| Scaner napisał/a: | | Moim skromnym zdaniem: Pomysł z przekazywaniem kursanta to fikcja w przemyśle turystycznym gdzie nie uczy się nurkowania a udziela instruktarzu przed zwiedzaniem podwodnego "muzeum" dla przypadkowych turystów coś jak przejażdżka na kucyku w wesołym miasteczku gdzie "pan" prowadzi kucyka za lejce ku uciesze głupka przy odrobinie szczęścia można nawet zdać i dostać dyplom ujeżdżacza mustangów. Więc jeżeli instrukto czy centrum nie wydaje takich przekazówek to tylko o nich dobrze świadczy. |
Ja się z tym nie zgadzam - uważam, że podział na niezależną część teoretyczną oraz wody otwarte jest świetny dla początkujących nurków, którzy nie mają własnego sprzętu (np w CN piankę jest trudno dopasować, szczególnie małym kobietom . ).
Teorię i baseny można zaliczyć w kraju (rzetelnie), a resztę dokończyć w ciepłych wodach, od razu biorąc cały pakiet nurkowy.
Osobiście nie miałam żadnych problemów z dostaniem referrala, nie musiałam podawać nazwy przyszłego instruktora (również nie miałam bladego pojęcia, u kogo będę się szkolić na wyjeździe). Jednak od razu powiedziałam w CN, że interesuje mnie wyłącznie teoria i baseny - jeszcze przed rozpoczęciem OWD wiedziałam, że polskie wody są dla mnie za zimne, i do nich nie wejdę - po kilku latach nurkowania, i kilkuset nurkowaniach w różnych warunkach zdanie zmodyfikowałam na "nie wejdę w piance".
Scaner - 28-08-2014, 12:21
| arkac123 napisał/a: |
Ja się z tym nie zgadzam - uważam, że podział na niezależną część teoretyczną oraz wody otwarte jest świetny: |
Na tym polega wolny rynek i konsumencka swoboda wyboru
arkac123 - 28-08-2014, 12:32
| Scaner napisał/a: | | arkac123 napisał/a: |
Ja się z tym nie zgadzam - uważam, że podział na niezależną część teoretyczną oraz wody otwarte jest świetny: |
Na tym polega wolny rynek i konsumencka swoboda wyboru |
Ależ oczywiście, że tak - poza tym, nieważne, jak ktoś zaczyna, ważne jak kończy.
lozerka - 28-08-2014, 13:17
| Scaner napisał/a: | | arkac123 napisał/a: |
Ja się z tym nie zgadzam - uważam, że podział na niezależną część teoretyczną oraz wody otwarte jest świetny: |
Na tym polega wolny rynek i konsumencka swoboda wyboru |
z realiów - u mnie, w sposób niezaplanowany, tak właśnie wyszło, po prostu 1 wyjazd nurkowy nadszedł, a warunki atmosferyczne nie pozwoliły w PL zrobić wód otwartych, więc dostałam w łapę referal.
I uczucia mam mieszane, na tamten moment w sumie małe miałam pojęcie, co powinno się ze mną na wodach otwartych robić na kursie.
Z perspektywy czasu oceniam, że gdyby nie część basenowa, którą miałam porządnie zrobioną, moje generalnie bardzo duże obycie z wodą i brak jakichkolwiek odczuwanych przeze mnie barier przed nią, to pewnie miałabym problemy, bo raczej nie nauczono mnie tam niczego - ale było super jak i późniejsze nurkowania tam również . I na tamte nurkowania, tamte wody w zupełnosci wystarczyło.
Z trzeciej strony, fakt, że ta część otwarta nie nauczyła mnie niczego, w sumie na moj rozwój nurkowy nie wpłynęło w żaden sposób, bo tak wpadłam, że od razu leciałam z kolejnymi kursami, specjalizacjami i nurkowałam, nurkowałam, nurkowałam, co po prostu w naturalny sposób uzupełniało to, czego mi podczas tych pierwszych kilku nurkowań nie dopowiedziano
Ze swojej perspektywy nie demonizowałabym negatywnie tych przekazań, jak i kursów wakacyjnych (przy czym określenia używam bardziej przenośnie, odnosząc do jakości samego kursu, bo kursy robione na wakacjach, w ciepłych wodach, także mogą być przecież zrobione porządnie ), bo zwykle na wakacje stykają, a jeśli ktoś chce nurkować dalej, w innych wodach i tak musi się uczyć nowych rzeczy, innej wody, innego akwenu
jackdiver - 28-08-2014, 18:29
| Thea napisał/a: | Próbowałam wyjaśnić tę kwestię e-mailowo:
(...)
[b]Nie zrozumiałyśmy się właściwie. Proszę o podanie danych instruktora, u którego chcesz ukończyć kurs, takich danych potrzebujemy, żeby móc przekazać kursanta.
|
To jakas bzdura.
Na dokumencie Referal podaje sie tylko imie i nazwisko instruktora, u którego zaliczyłaś sesje teoretyczne lub basenowe.
To u kogo bedziesz zaliczać praktyke już nikogo nie powinno obchodzić.
Możesz to zrobić u dowolnego wybranego przez Ciebie instruktora i nikomu nic do tego.
Pozdrawiam Jacek
Marcin13736 - 28-08-2014, 20:19
Na pewno cała sytuacja nie miała miejsca w łódzkim Trytonie. To mój dawny klub i choć osobiście nie znam instruktora podanego na stronie www, to jestem pewien, że żadnych ukrytych kosztów nie ma w ofercie kursu. Może kursantka w innej szkole nie została do końca poinformowana o kosztach, które nie obejmują wyjazdu na OW i tyle...
Thea - 28-08-2014, 20:31
Po pierwsze bardzo dziękuję za spory odzew.
Po drugie spieszę z długą opowieścią, jak to zaczęłam przygodę z kursem OWD w jednej z łódzkich szkół nurkowych PADI.
Któregoś dnia, wchodząc na fejsa, przyuważyłam, że mój były, polubił fanpage szkoły nurkowej. Weszłam sobie na nią i dostrzegłam go na fotce z jednej z nurkowych wypraw.
Okazało się, że spełnił on tym samym, niegdysiejsze nasze wspólne marzenie o nurkowaniu.
Trochę źle wydedukowałam (co się okazało później), że zrobił on kurs w szkole z tegoż fanpejdża. On zawsze wybierał rozważnie i zwracał uwagę na szczegóły. Szukał opinii, dowiadywał się, badał temat. Dlatego bez zastanowienia domówiłam sobie, że to musi być super szkoła i dlatego polubiłam jej stronę na fejsie i przyrzekłam sobie, że jak tylko wpadnie mi dodatkowa gotówka - zapisuję się u nich na kurs OWD. No skoro ON tam chodził, to szkoła musi być ok.
Nie musiałam czekać długo: dostałam fajne zlecenie, wpadło mi trochę kasy, a do tego na ich stronie pojawiła się promocja na kurs za około 800zł - tylko dla kobiet - z okazji Dnia Kobiet.
Reklama brzmiała cudownie:
(...) Zapewniamy wrażenia barwniejsze niż kwiaty i czekamy na Was w naszym centrum nurkowym (bla bla bla):
Przykładowa cena kursu:
OWD – 1499,- Ty zapłacisz za niego 749,00
AOWD – 1100,- Ty zapłacisz 550,-
Do ceny należy doliczyć cenę książki oraz certyfikatu.
Przy zapisie pytałam o dodatkowe koszta i zapewniono mnie, że należy zapłacić dodatkowo jedynie za książkę i certyfikat PADI, no i że trzeba mieć swój sprzęt ABC. Nie było mowy o kosztach związanych z wyjazdem na wody otwarte.
Mało tego, dałam się nieco omotać i dopłaciłam 50 zł za naukę nurkowania eko (???).
Kurs teoretyczny przebiegł szybko i bez większych kłopotów.
Po nim miałam oczekiwać telefonu, by dowiedzieć się, kiedy odbędą się moje pierwsze zajęcia na basenie. Telefonu się nie doczekałam, więc po około miesiącu sama do nich zadzwoniłam. Tam zdziwiony Pan poinformował mnie, że już dawno powinnam zostać zawiadomiona, i że się zorientuje i oddzwoni. Oddzwonił po 3 dniach i w końcu zapisano mnie na 1. zajęcia basenowe.
Było dość dziwnie. Panował harmider. Było ze 20 osób, 5 instruktorów, ciągłe poganianie, do tego dochodził stres... Nie wyniosłam najlepszych wspomnień z tych pierwszych zajęć.
Gdy poszłam na kolejne, okazało się, że rzekomo się spóźniłam. Tydzień wcześniej musiałam czekać do 20 na wpuszczenie do przebieralni basenowej. Na tych zajęciach okazało się (byłam już przebrana, na hali basenowej), że mimo iż byłam o 19.50 to się spóźniłam i mam sobie iść. Zaznaczam przy tym, że nikt jeszcze nie był w basenie, wszyscy dopiero szukali dla siebie skafandrów i butli.
To mnie bardzo wkurzyło. Już w tamtym momencie chciałam się przenieść do innej szkoły (żałuję, że tego nie zrobiłam!). Zostałam jednak uspokojona i przeproszona za nieporozumienie. Wtedy też napisałam do byłego z pytaniem o tę szkołę... Okazało się, że on tam wcale kursu nie robił, sam uważa, że ta szkoła jest kiepska, jedynie był tam jeden fajny instruktor, który z resztą już stamtąd odszedł. Byłam na siebie wściekła, ale postanowiłam mimo wszystko dokończyć u nich kurs.
Po tej decyzji, znów miałam nieprzyjemne doświadczenia związane z umawianiem się na zajęcia basenowe (zapewniano mnie, że wystarczy umawiać się dzień wcześniej, po czym gdy dzwoniłam dwa dni wcześniej okazywało się, że jest za późno).
Gdy zaliczyłam zajęcia na basenie, poszłam zdać egzamin teoretyczny. Po jego zdaniu zapewniono mnie, że zadzwonią do mnie w sprawie wyjazdu na wody otwarte i egzamin praktyczny. Telefonu nie doczekałam się przez dwa miesiące co poskutkowało wymianą kilku maili z Panią z biura (część z nich przytoczyłam w poprzednim poście).
Wszystkie te doświadczenia sprawiły, że nie chcę mieć już więcej do czynienia z tą szkołą. Czuję, że traktują mnie tam jak zło konieczne, mają mnie po prostu w d... i na domiar złego robią problemy przy wystawieniu potrzebnego mi dokumentu. Smaruję właśnie kolejnego maila, do którego załączę zalinkowany przez jednego z Was referal (gdzie nie ma mowy o wpisywaniu nowego instruktora) i ciekawe co mi odpiszą. Jeśli to nie poskutkuje mam zamiar zrobić im awanturę i zagrozić obsmarowaniem na forum i wszędzie gdzie się da, bo nie wiem co innego mi w tej sytuacji pozostaje.
Nurkowanie to miała być przyjemność a póki co, dzięki tej szkole to niezła udręka i marnowanie cennego czasu.
[ Dodano: 28-08-2014, 22:53 ]
Acha, zaznaczam, że nie chodzi o wspomnianą szkołę Tryton.
[ Dodano: 28-08-2014, 23:52 ]
| Scaner napisał/a: | | Thea napisał/a: |
Miałam w planie, że zdam go w jednym z ośrodków na Fuertaventurze, gdzie się za około miesiąc wybieram. |
Moim zdaniem najważniejszym elementem całej tej sprawy jest jedno słowo w zdaniu powyżej
zdam
Jeżeli chodzi o "zdanie" to całe przedsięwzięcie nie ma sensu bo do nurkowania certyfikat nie jest wymagany można bez niego robić to całkowicie legalnie.
Natomiast rozsądek wskazuje że należałoby się nauczyć nurkowania i tu większego problemu nie ma bo to spokojnie możesz zrobić korzystając z materiałów i odrobimy zaangażowania instruktora i to ci wystarczy aby pisać posty na forum. Natomiast jeżeli chcesz umieć nurkować to najistotniejszy jest trening a ten odbyć się może tylko w wodzie z instruktorem który będzie mógł Ci poświęcić czas od początku aż do zostania samodzielnym nurkiem. Idealnie by było gdyby taki trening odbył się w kilku zróżnicowanych akwenach.
Oczywiście mogę się mylić ale nie wierzę że w czasie urlopu w jakimś resorcie przypadkowy instruktor którego zobaczysz pierwszy i być może ostatni raz w życiu miał czas, możliwości i motywację aby powtarzać tak długo z tobą umiejętności aż je opanujesz .... skoro za 4 czy 7 dni wylatujesz do domu a przecież żeby sprzedać certyfikat wszystkie elementny musisz zaliczyć.
W takim trybie urlopowym spokojnie można zrobić kurs specjalizacji dodatkowej ale też od A do Zet w tym samym miejscu Ale robienie kursu podstawowego od którego zależy Twoje życie i zadowolenie z pasji to jakaś aberracja.
Nurkowanie to drogie hobby nie ważne ile już wyniósł koszt tego kursu jest to bez znaczenia a jeżeli ma znaczenie to warto się zastanowić czy w ogóle pchać się w taką aktwyność. Policz że jedno statystyczne nurkowanie to od 100 do 500 zł przeważnie 350 ( dojazd, gaz, wejściówka, ewentulana łódź, przelot samolotem, wypożyczenie sprzętu, ubezpieczenie, pobyt itd)
Ja bym olał dotychczasową "inwestycję" i poszukał kogoś sprawdzonego i z renomą i nie pytałbym ile kosztuje kurs tylko jak będzie wyglądało nauczenie mnie nurkowania ile to mniej więcej może zająć czasu i jakie będą szacowane koszty. Zresztą nie wiem nic ani nie widzę powodów aby dokończyć w tym miejscu gdzie kursujesz się w tej chwili może tylko doszło do nieporozumienia? Może warto by było pogadać szczerze z dotychczasowym instruktorem i wyjaśnić sobie szczegóły bo Twój post jest niespójny z tym co na stronie bo to jest klub KDP-CMAS a nie PADI i nie wiem czy w ogóle przekazanie do zagranicznego centrum jest możliwe a poza tym stoi tam jak wół że wyjazdy nurkowe kursant płaci osobno.
Ze strony www
Klub płetwonurkowy „Tryton" na mocy porozumienia z Łódzkim WOPR organizuje kurs na stopień Płetwonurka P 1 (*) KDP-CMAS
Warunki uczestniczenia w kursie:
- Ukończone 14 lat, dobry stan zdrowia, dobre umiejętności pływania
Przebieg szkolenia:
- Zajęcia teoretyczne i praktyczne - basen i wody otwarte, nurkowanie do głębokości 20m.
Cena kursu: 950zł
Po kursie i zdaniu egzaminu kursant otrzymuje książkę płetwonurka Komisji Działalności Podwodnej P.T.T.K i międzynarodowy certyfikat K.D.P-(CMAS-AS-P1), którego koszt to 200 zł.
Organizator w czasie szkolenia zapewnia:
butle ze sprężonym powietrzem
automat oddechowy
kamizelkę wypornościową
pas balastowy.
Istnieje możliwość wypożyczenia skafandra oraz płetw, maski i rurki oddechowej.
Wyjazd na wody otwarte uczestnik organizuje we własnym. zakresie.
Szkolenie prowadzą instruktorzy posiadający najwyższe uprawnienia instruktorskie.
Moim skromnym zdaniem: Pomysł z przekazywaniem kursanta to fikcja w przemyśle turystycznym gdzie nie uczy się nurkowania a udziela instruktarzu przed zwiedzaniem podwodnego "muzeum" dla przypadkowych turystów coś jak przejażdżka na kucyku w wesołym miasteczku gdzie "pan" prowadzi kucyka za lejce ku uciesze głupka przy odrobinie szczęścia można nawet zdać i dostać dyplom ujeżdżacza mustangów. Więc jeżeli instrukto czy centrum nie wydaje takich przekazówek to tylko o nich dobrze świadczy. |
Po pierwsze nie wiem skąd założenie, że robiłam kurs CMAS, skoro wyraźnie pisałam o kursie OWD PADI.
Po drugie mam zamiar być "niedzielnym", urlopowym nurkiem, co w moim założeniu wiąże się z pływaniem zawsze pod opieką miejscowego instruktora, z tą różnicą, że więcej czasu można spędzić pod wodą, niż jakby się tego kursu nie miało (gdy nurkowałam na rafach bez OWD to max pod wodą na głębokości około 10m to było 20min).
Wiem, że nurkowanie to drogie hobby, i byłam na to przygotowana, co nie zmienia faktu, że nie zgadzam się na to, by być oszukiwana. Jeśli ktoś mnie zapewnia, że zapłacę daną kwotę, a w trakcie okazuje się, że jednak inną to mam prawo być niezadowolona. Chodzi o zasady.
xaltuton - 29-08-2014, 08:33
| Thea napisał/a: | No skoro ON tam chodził, to szkoła musi być ok.
|
Oj cos mi sie widzi, ze byly tez i inny powod...
| Cytat: |
Smaruję właśnie kolejnego maila, do którego załączę zalinkowany przez jednego z Was referal (gdzie nie ma mowy o wpisywaniu nowego instruktora) i ciekawe co mi odpiszą. Jeśli to nie poskutkuje mam zamiar zrobić im awanturę i zagrozić obsmarowaniem na forum i wszędzie gdzie się da, bo nie wiem co innego mi w tej sytuacji pozostaje.
|
Jesli to zrobiloby sie prawdziwym problemem, to bardziej napisalbym w temacie do PADI.
piotrkw - 29-08-2014, 08:55
| Thea napisał/a: | a do tego na ich stronie pojawiła się promocja na kurs za około 800zł - tylko dla kobiet - z okazji Dnia Kobiet.
Reklama brzmiała cudownie:
(...) Zapewniamy wrażenia barwniejsze niż kwiaty i czekamy na Was w naszym centrum nurkowym (bla bla bla):
Przykładowa cena kursu:
OWD – 1499,- Ty zapłacisz za niego 749,00
AOWD – 1100,- Ty zapłacisz 550,- |
"Normalna" cena kursu oscyluje od 1200 do 1600 zł . Może do tego dochodzić opłata za wydanie certyfikatu lub jest on w cenie .
Nie zapaliła sie Tobie lampka , że przy cenie 800 zł z czegoś musiano zrezygnować ??
Chyba raczej nie z własnego zarobku , więc ciecię kosztów musiało zaistnieć gdzie indziej .Zaczynając od wspomnianych 20 osobach na raz i harmiderze na basenie .
Parę innych spraw tez trzeba było "przyciąć "
A i przy "normalnej" cenie , kursant zawsze pokrywał koszty zakwaterowania dojazdu i wyżywienia , jeżeli wody otwarte odbywały się w weekend , nad oddalonym miejscem kursu .
Dziwne by było , aby tu cena zawierała koszty wyjazdu .
Pozdrawiam Piotr
Yavox - 29-08-2014, 09:01
| Thea napisał/a: | | Zapewniamy wrażenia barwniejsze niż kwiaty |
Czyli Seaquest.
| Thea napisał/a: | | Mało tego, dałam się nieco omotać i dopłaciłam 50 zł za naukę nurkowania eko (???) |
Do 150 barów na czwórce, uahahaha...
mpbc - 29-08-2014, 09:05
| piotrkw napisał/a: |
"Normalna" cena kursu oscyluje od 1200 do 1600 zł . Może do tego dochodzić opłata za wydanie certyfikatu lub jest on w cenie .
Nie zapaliła sie Tobie lampka , że przy cenie 800 zł z czegoś musiano zrezygnować ??
|
No bez przesady, są promocje, groupony, na tym polega biznes by przyciągnąć klienta.... czasami lepiej zarobić mniej niż nie zarobić wcale....
piotrkw - 29-08-2014, 09:08
| mpbc napisał/a: | | czasami lepiej zarobić mniej niż nie zarobić wcale.... |
Czasami lepiej nie zarobić wcale niż do interesu dołożyć albo mieć niezadowolonych klientów
Co do Gruponów .... pogadaj z ludźmi z centrów, może powiedzą Tobie co to było warte.
connan1973 - 29-08-2014, 09:10
Na grouponie ostatnio widziałem dwie podobnie kuszące oferty. Jedna na Śląsku a druga w Warszawie.
mpbc - 29-08-2014, 09:14
| piotrkw napisał/a: | | mpbc napisał/a: | | czasami lepiej zarobić mniej niż nie zarobić wcale.... |
Czasami lepiej nie zarobić wcale niż do interesu dołożyć albo mieć niezadowolonych klientów
Co do Gruponów .... pogadaj z ludźmi z centrów, może powiedzą Tobie co to było warte. |
W tej chwili wspomniany wyżej Seaquest ma promocję dla inżynierów OWD za 950 zł..... to znaczy iż dokładają do interesu?
Co do groupona mam inne zdanie, często chodzi o związanie klienta z firmą, robisz promocyjne OWD, później AOWD, później kupujesz przez nich sprzęt, wyjeżdżasz na safari nurkowe..... to czysty biznes..... ale jak ktoś chce od razu się nachapać......
[ Dodano: 29-08-2014, 09:21 ]
| connan1973 napisał/a: | | Na grouponie ostatnio widziałem dwie podobnie kuszące oferty. Jedna na Śląsku a druga w Warszawie. |
W tej chwili na grouponie jest Best Divers i FunDive
Best Divers
1) 495 zł za 1 z 2 szkoleń: PADI Advanced Open Water Diver lub PADI Open Water Diver,
2) 899 zł za szkolenia OWD i AOWD.
FunDive
1) 299 zł zamiast 650 zł za kurs AOWD (czas trwania: 2 dni lub 1 weekend),
2) 499 zł zamiast 1300 zł za kurs OWD (czas trwania: 5 dni lub 2 weekendy),
3) 789 zł zamiast 1950 zł za kurs OWD + AOWD (czas trwania: około 7 dni lub 3 weekendy),
4) 1099 zł zamiast 2200 zł za kurs Divemaster (I stopień zawodowy),
5) 1799 zł zamiast 4150 zł za kurs OWD + AOWD + Divemaster (I stopień zawodowy).
juwisz - 29-08-2014, 09:34
| Thea napisał/a: | Smaruję właśnie kolejnego maila, do którego załączę zalinkowany przez jednego z Was referal (gdzie nie ma mowy o wpisywaniu nowego instruktora) i ciekawe co mi odpiszą. Jeśli to nie poskutkuje mam zamiar zrobić im awanturę i zagrozić obsmarowaniem na forum i wszędzie gdzie się da, bo nie wiem co innego mi w tej sytuacji pozostaje.
|
Nie smaruj maili, tylko jedz do szkoły i porozmawiaj, na pewno da się dogadać.
Nie pomoże, pisz do PADI, że szkoła robi problem z wystawieniem dokumentu.
Po zakończeniu podaj nazwę szkoły, gdzie robią nurkowania "eco"
Też trafiłem z groupona, co prawda tylko Intro, no i okazało się, że to nie jest wcale taka promocja, bo normalne Intro odliczają później od ceny OWD. Moja szkoła później miała kilka razy OWD na Grouponie i nawet widziałem takie OWD na Zakrzówku i kurs wyglądał jak zwykle.
waterman - 29-08-2014, 10:11
| Thea napisał/a: | Przykładowa cena kursu:
OWD – 1499,- Ty zapłacisz za niego 749,00
AOWD – 1100,- Ty zapłacisz 550,-
| plus 55 specjalizacji i kurs instruktora u istractora........... rany skąd ja to znam?
arkac123 - 29-08-2014, 11:03
| waterman napisał/a: | | Thea napisał/a: | Przykładowa cena kursu:
OWD – 1499,- Ty zapłacisz za niego 749,00
AOWD – 1100,- Ty zapłacisz 550,-
| plus 55 specjalizacji i kurs instruktora u istractora........... rany skąd ja to znam? |
A z drugiej strony..... Ludzie rzucają się na takie promocje, a spokojnie można znaleźć warsztaty bezpłatne (ogłoszenia pojawiają się na FN), na które prawie nie ma chętnych - ostatnio na warsztaty z ratownictwa zgłosiły się 2 (słownie dwie) osoby. Warsztaty całkowicie bezpłatne, oczywiście trzeba było mieć swój sprzęt i gazy, no i dojechać na nurkowisko....
Nie mogę tego zrozumieć.
xaltuton - 29-08-2014, 11:12
| piotrkw napisał/a: |
A i przy "normalnej" cenie , kursant zawsze pokrywał koszty zakwaterowania dojazdu i wyżywienia , jeżeli wody otwarte odbywały się w weekend , nad oddalonym miejscem kursu .
Dziwne by było , aby tu cena zawierała koszty wyjazdu .
Pozdrawiam Piotr |
To jest oczywiste dla nurkujacych, ale komus, kto kompletnie nie jest w temacie, nie wie jak dzialaja CN i w ogole co z czym sie je - juz niekoniecznie. Ostatecznie i tak licza sie zapisy promocji, a nie co jest oczywistoscia dla innych, a tutaj mogla zostac rzeczywiscie niedoinformowana i to bylby IMHO blad CN.
piotrkw - 29-08-2014, 11:26
| mpbc napisał/a: | | Co do groupona mam inne zdanie, często chodzi o związanie klienta z firmą, robisz promocyjne OWD, później AOWD, później kupujesz przez nich sprzęt, wyjeżdżasz na safari nurkowe..... to czysty biznes |
Tak , tak , tak to powinno wyglądać , i dlatego napisałem abyś szczerze porozmawiał z właścicielami centrów o Gruponach . Życie i bilans pokazują co innego .
| mpbc napisał/a: | ale jak ktoś chce od razu się nachapać......
|
???? Otrzymanie godziwej zapłaty za swoją pracę , włożone środki trwałe , poniesione koszty w czasie trwania kursu i na utrzymanie działalności gospodarczej, nazywasz "nachapaniem" ???
Ale to obok tematu , przepraszam .
Pozdrawiam Piotr
wiecznychlopiec - 29-08-2014, 11:50
nawet gdyby kurs kosztował 1 zł to powinien być przeprowadzony zgodnie z zawartą umową i standardami, to czy właściciel dokłada do niego i z jakiej racji nie jest sprawą kupującego usługę. A wycena swojej wartości i opłacalność to zupełnie inna sprawa. Droższy w cale nie znaczy zawsze lepszy.
piotrkkw masz racje z gruponami itp. idea przywiązania klienta się w większości nie sprawdziła, ale nie możesz generalizować wszystkich tego typu rozwiązań, reklama jest w tak małej skali słabo mierzalna.
osoba nie związana z tematem i forami na temat nurkowania kupuje często pod wpływem chwili, daje się nabierać na marketingowy bełkot. Czy nigdy nie kupiliście niczego bez zastanowienia? teraz każdy jest mądry bo ma pewną świadomość nurkową. Nie każdy był na początku oświecony.
Scaner - 29-08-2014, 12:37
| Thea napisał/a: |
Po drugie mam zamiar być "niedzielnym", urlopowym nurkiem, co w moim założeniu wiąże się z pływaniem zawsze pod opieką miejscowego instruktora, . |
99,99% wypadków w nurkowaniu rekreacyjnym zdarza się w czasie wolnym od pracy.
Nie ma nurkowań poza kursowych pod opieką instruktora, a nawet w czasie kursu nurkujesz pod opieką własną i na własną odpowiedzialność - instuktor jest tylko gwarantem że przekazał ci 100% potrzebnej wiedzy abyś mogła podjąć świadomie ryzyko oraz takiej wiedzy i umiejętności dzięki którym zrealizujesz planowane PRZEZ CIEBIE nurkowanie. Instruktor gwarantuje Ci że zapewni i zastosuje znane i właściwe dla sytuacji awaryjnej techniki ratunkowe gdyby wystąpiła sytuacja awaryjna.
Warto też pamiętać że jako nurek certyfikowany nurkując z instruktorem poza kursem obowiązek wynikający z parnerstwa stawiają cię na równi z instruktorem w kontekście ratownictwa i tak będzie patrzył na to prokurator.
Statystyka wpadkowości pozwala stwierdzić że pomimo zastosowania technik ratownictwa i autoratownictwa poważne konsekwencje sytuacji awaryjnych zdarzają się.
Ale to pewnie już wiesz skoro zakończyłaś część teoretyczną i chcesz referal...
Pewnie też wiesz z kursu że czasem warto " zatrzymać się, pomyśleć i dopiero wtedy działać" Czego Ci życzę bo nurkowanie to fajne hobby pod warunkiem zdobycia solidnych podstaw.
BLUdive - 29-08-2014, 13:18
| Scaner napisał/a: |
Nie ma nurkowań poza kursowych pod opieką instruktora, a nawet w czasie kursu nurkujesz pod opieką własną i na własną odpowiedzialność - instuktor jest tylko gwarantem że przekazał ci 100% potrzebnej wiedzy abyś mogła podjąć świadomie ryzyko oraz takiej wiedzy i umiejętności dzięki którym zrealizujesz planowane PRZEZ CIEBIE nurkowanie. Instruktor gwarantuje Ci że zapewni i zastosuje znane i właściwe dla sytuacji awaryjnej techniki ratunkowe gdyby wystąpiła sytuacja awaryjna. |
Ależ są. Widziałem nawet bazy, w których była nawet odpowiednia pozycja w cenniku "wynajęcia" sobie instruktora. Może być traktowany jedynie jako ogarnięty partnur (zna akwen), ale równie dobrze można umówić się na nurkowanie "odświeżające" umiejętności (na przykład po dłuższej przerwie) czy nawet jakieś ćwiczenia, co z automatu powoduje ustawienie relacji instruktor - kursant. Generalnie - można.
Natomiast pełna racja, że nurkowanie z instruktorem nigdy nie jest na zasadzie, że instruktor ma wszystko zrobić, zatroszczyć się, wytrzeć nosek itp. Oraz że przejmuje pełną i wyłączną odpowiedzialność za nurka pod wodą. Nurkowanie z instruktorem można traktować jako układ, gdy instruktor zachowuje szczególną ostrożność, całkowicie poświęcając swą uwagę podopiecznemu.
Scaner - 29-08-2014, 13:34
| BLUdive napisał/a: | | Scaner napisał/a: |
Nie ma nurkowań poza kursowych pod opieką instruktora, a nawet w czasie kursu nurkujesz pod opieką własną i na własną odpowiedzialność - instuktor jest tylko gwarantem że przekazał ci 100% potrzebnej wiedzy abyś mogła podjąć świadomie ryzyko oraz takiej wiedzy i umiejętności dzięki którym zrealizujesz planowane PRZEZ CIEBIE nurkowanie. Instruktor gwarantuje Ci że zapewni i zastosuje znane i właściwe dla sytuacji awaryjnej techniki ratunkowe gdyby wystąpiła sytuacja awaryjna. |
Ależ są. Widziałem nawet bazy, w których była nawet odpowiednia pozycja w cenniku "wynajęcia" sobie instruktora. Może być traktowany jedynie jako ogarnięty partnur (zna akwen), ale równie dobrze można umówić się na nurkowanie "odświeżające" umiejętności (na przykład pod dłuższej przerwie) czy nawet jakieś ćwiczenia, co z automatu powoduje ustawienie relacji instruktor - kursant. Generalnie - można.
Natomiast pełna racja, że nurkowanie z instruktorem nigdy nie jest na zasadzie, że instruktor ma wszystko zrobić, zatroszczyć się, wytrzeć nosek itp. Oraz że przejmuje pełną i wyłączną odpowiedzialność za nurka pod wodą. Natomiast nurkowanie z instruktorem można traktować jako układ, gdy instruktor zachowuje szczególną ostrożność, całkowicie poświęcając swą uwagę podopiecznemu. |
Masz oczywiście rację w 100% ale nie masz racji w 100%
Bo oczyiście można wynając instruktora albo DM ale nie przenosi to odpowiedzialności z wynajmującego na wynajmowanego.
Nurkowanie zawsze planujesz sam wynajęty instuktor może to sprawdzić i wskazać błędy. Ostecznie jako certyfikowany nurek i tak ponosisz ty odpowiedzialność za przyjęty przez Ciebie plan.
Wynajęty przewodnik po akwenie może być co najwyżej bardziej odpowiedzialny za to że pokaże ci najciekawsze obszary akwenu.
Natomiast co do "zachowywania szczególnej ostrożności i poświęcenia uwagi podpiecznemu" To taki sam obowiązek dotyczy każdego uczestnika nurkowania partnerskiego w zespole.
arkac123 - 29-08-2014, 14:21
| Scaner napisał/a: |
Nurkowanie zawsze planujesz sam wynajęty instuktor może to sprawdzić i wskazać błędy. Ostecznie jako certyfikowany nurek i tak ponosisz ty odpowiedzialność za przyjęty przez Ciebie plan.
Wynajęty przewodnik po akwenie może być co najwyżej bardziej odpowiedzialny za to że pokaże ci najciekawsze obszary akwenu. |
Nurkowania nurka wakacyjnego (czyli nurkującego przeważnie raz w roku, wykupującego pakiet max. kilku dni nurkowych), z moich obserwacji i doświadczenia (sama kiedyś nurkowałam w ten sposób) wyglądają tak:
- delikwent po rocznej przerwie w nurkowaniu zazwyczaj początkowo potrzebuje pomocy przy klarowaniu sprzętu (jest to normalne i jak najbardziej zrozumiałe),
- plan nurkowy jest dokładnie omawiany z przewodnikiem (najczęściej reguła do 100 atm i z powrotem),
- miejsce nurkowania zazwyczaj ma dno na kilkunastu metrach (czyli nie ma możliwości zrobienia windy w dół ),
- oczywiście, nurkowanie odbywa się w sposób "na mamę kaczkę",
Nie przesadzajmy więc z tym samodzielnym planowaniem "wakacyjnych" - IMHO to jest utopia.
Scaner - 29-08-2014, 14:46
| arkac123 napisał/a: |
Nie przesadzajmy więc z tym samodzielnym planowaniem "wakacyjnych" - IMHO to jest utopia. |
Uwierz nie jest, moje dwie córki 15 i 19 lat w 100% samodzielnie planują każde nurkowanie. Wszystko jest kwestią szkolenia i sporawdza się do tego czy obierzesz instruktarz dla klientów centrum nurkowego na wakacjach potwierdzony "certyfikatem nurkowym" OWD czy przejdziesz naukę nurkowania i trening nurkowy.
Zauważ że często marketing nurkowy doprowadza do złudnego poczucia bezpieczeństwa w biznesie turystyki nurkowej. Szkolenie podstawowe szczególnie to w kurortach kładzie nacisk na sprawne i maksymalnie efektywne pakowanie tłumu na łodzi wiadomo im większy przerób tym większy zysk.
Kursant turysta pozna jak sprawnie pobrać przypadkowy szpej
Dobrać sie w pary
Nurkować za przewodnikiem często 10:1 ( jakie są szanse ogarnięcia 10 podopiecznych?)
Wrócić do bazy i zadbać o sprzęt oraz udać się grzecznie do kasy.
Kwestie bezpieczeństwa sprowadzają się do podpisania oświadczenia że wszystko co robisz robisz świadomie i na wyłączną własną odpowiedzialność.
Jest ogromna różnica od bycia nurkiem nurkującym świadomie a klientem przemysłu turytyki nurkowej bo to mniej więcej taka różnica jak bycie jeźdcem konnym i swobodnym śmiganiem po lasach i łąkach od bycia wożonym za lejce na kucyku w wesołym miasteczku.
Różnica w czerpanej przyjemości jest ogromna ale o tym nie odwiesz się od woźnicy który ciąga swoich klientów za lejce po rafie..
Thea - 29-08-2014, 15:02
| Scaner napisał/a: | | arkac123 napisał/a: |
Nie przesadzajmy więc z tym samodzielnym planowaniem "wakacyjnych" - IMHO to jest utopia. |
Uwierz nie jest, moje dwie córki 15 i 19 lat w 100% samodzielnie planują każde nurkowanie. Wszystko jest kwestią szkolenia i sporawdza się do tego czy obierzesz instruktarz dla klientów centrum nurkowego na wakacjach potwierdzony "certyfikatem nurkowym" OWD czy przejdziesz naukę nurkowania i trening nurkowy.
Zauważ że często marketing nurkowy doprowadza do złudnego poczucia bezpieczeństwa w biznesie turystyki nurkowej. Szkolenie podstawowe szczególnie to w kurortach kładzie nacisk na sprawne i maksymalnie efektywne pakowanie tłumu na łodzi wiadomo im większy przerób tym większy zysk.
Kursant turysta pozna jak sprawnie pobrać przypadkowy szpej
Dobrać sie w pary
Nurkować za przewodnikiem często 10:1 ( jakie są szanse ogarnięcia 10 podopiecznych?)
Wrócić do bazy i zadbać o sprzęt oraz udać się grzecznie do kasy.
Kwestie bezpieczeństwa sprowadzają się do podpisania oświadczenia że wszystko co robisz robisz świadomie i na wyłączną własną odpowiedzialność.
Jest ogromna różnica od bycia nurkiem nurkującym świadomie a klientem przemysłu turytyki nurkowej bo to mniej więcej taka różnica jak bycie jeźdcem konnym i swobodnym śmiganiem po lasach i łąkach od bycia wożonym za lejce na kucyku w wesołym miasteczku.
Różnica w czerpanej przyjemości jest ogromna ale o tym nie odwiesz się od woźnicy który ciąga swoich klientów za lejce po rafie.. |
Cieszę się, że przykładasz tak dużą wagę do bezpieczeństwa.
Cóż, ja również. Mam ukończony kurs pierwszej pomocy, odnawiam go co jakiś czas, kiedyś byłam ratownikiem PCK i brałam udział w różnych konkursach związanych z tematem pomocy przedlekarskiej. Znam zasady bezpieczeństwa. Potrafię pływać, przy czym znam swoje możliwości. Wiem, że tyle co nurkowałam w swoim życiu znaczy prawie wcale. Dobrze wiem gdzie, jak i pod czyją opieką chcę nurkować. I wiem, że na własną odpowiedzialność. Spokojnie
Co do referralu to dostałam odpowiedź, że mi go wystawią. Także sprawa zakończyła się pomyślnie. Chcą mi nawet zwrócić te 50zł za "ecco style"
Ja ze swojej strony radzę tylko dobrze zastanowić się nad wyborem centrum nurkowego i nie robić tego spontanicznie, pod wpływem emocji, tak jak ja to uczyniłam. Wtedy uniknie się nieporozumień.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za pomoc i rady.
arkac123 - 29-08-2014, 15:44
| Scaner napisał/a: |
Jest ogromna różnica od bycia nurkiem nurkującym świadomie a klientem przemysłu turytyki nurkowej bo to mniej więcej taka różnica jak bycie jeźdcem konnym i swobodnym śmiganiem po lasach i łąkach od bycia wożonym za lejce na kucyku w wesołym miasteczku.
Różnica w czerpanej przyjemości jest ogromna ale o tym nie odwiesz się od woźnicy który ciąga swoich klientów za lejce po rafie.. |
Mnie o tym nie musisz przekonywać.
Scaner, wbrew pozorom myślimy bardzo podobnie, ja tylko uważam, że jeśli ktoś wykonuje 5 (słownie pięć) nurkowań rocznie, to jest bardziej bezpieczny płynąc za guidem (grupki w bazach, w których nurkuję, są maks. 4-osobowe), niż gdyby sam miał zaplanować i przeprowadzić samodzielne nurkowanie (w domyśle: z partnurem o podobnej częstotliwości nurkowań).
wienczyslaw - 29-08-2014, 16:46
A dowiedziałaś się koniec końców za co było to 300zł?
Czy czasem nie za przejazd + zakwaterowanie nad tymi otwartymi wodami?
Thea - 29-08-2014, 17:07
| wienczyslaw napisał/a: | A dowiedziałaś się koniec końców za co było to 300zł?
Czy czasem nie za przejazd + zakwaterowanie nad tymi otwartymi wodami? |
Mój błąd polegał na tym, że kurs wykupiłam spontanicznie, wyjaśniając wątpliwości podczas rozmowy, a nie wczytując się dokładnie w zapisy umowy. Ich błąd, (pomijam już fakt czy celowy czy nie) polegał na tym, że gdy pytałam o DODATKOWE KOSZTA (nieważne czy będzie to dojazd, napełnianie butli, wejście na akwen czy zakwaterowanie związane z nurkowaniem na wodach otwartych) to oprócz opłat za książkę i certyfikat nie zostałam o innych poinformowana.
Gdy dowiedziałam się o dodatkowych opłatach, stwierdziłam (BEZ ŻALU CZY POCZUCIA KRZYWDY), że wolę dokończyć kurs albo na rafach, albo w oceanie (na dzień dzisiejszy nie jestem pewna gdzie pojadę na urlop), a nie w jeziorku o słabej wizurze, z nie wiadomo którym instruktorem. Tak jak wspomniałam czara goryczy przelała się w momencie gdy miałam problem z uzyskaniem referalu. Wtedy założyłam ten temat i opisałam całą swą przygodę z kursem OWD.
Gdyby nie robili problemów przy wystawieniu tegoż dokumentu - sprawy ani tematu by nie było. Ot i tyle.
mpbc - 29-08-2014, 18:23
| piotrkw napisał/a: | | mpbc napisał/a: | | Co do groupona mam inne zdanie, często chodzi o związanie klienta z firmą, robisz promocyjne OWD, później AOWD, później kupujesz przez nich sprzęt, wyjeżdżasz na safari nurkowe..... to czysty biznes |
Tak , tak , tak to powinno wyglądać , i dlatego napisałem abyś szczerze porozmawiał z właścicielami centrów o Gruponach . Życie i bilans pokazują co innego .
| mpbc napisał/a: | ale jak ktoś chce od razu się nachapać......
|
???? Otrzymanie godziwej zapłaty za swoją pracę , włożone środki trwałe , poniesione koszty w czasie trwania kursu i na utrzymanie działalności gospodarczej, nazywasz "nachapaniem" ???
Ale to obok tematu , przepraszam .
Pozdrawiam Piotr |
Ależ oczywiście jak ktoś od razu chce maksymalizować zyski ze wszystkich możliwych źródeł nie patrząc na cel biznesowy to jest nachapanie się.
Groupon dla CN nie jest mocno dochodowy bo nie taki ma być, on ma inne cele, zwykle CN zarabiają na rzeczach dodatkowych jak np zapełnienie ośrodka noclegowego czy tworzenie "ruchu", wypożyczanie sprzętu, kursy doszkalające ..... i grouponowy kurs OWD czy AOWD jako taki całkowicie spełnia swoje założenia, przyciąga ludzi....
Aleksander - 29-08-2014, 18:36
| Thea napisał/a: | | Mój błąd polegał na tym, że kurs wykupiłam spontanicznie |
To fakt
Robisz jakiś deal?
| Thea napisał/a: | | Gdy dowiedziałam się o dodatkowych opłatach, stwierdziłam (BEZ ŻALU CZY POCZUCIA KRZYWDY), że wolę dokończyć kurs albo na rafach, albo w oceanie (na dzień dzisiejszy nie jestem pewna gdzie pojadę na urlop), a nie w jeziorku o słabej wizurze, z nie wiadomo którym instruktorem. |
A czego jesteś pewna? Jaka jest Twoja wiedza w temacie instruktorów nurkowania? Jakie jest Twoje pojęcie na temat nurkowania na rafach - zwłaszcza w oceanie? Co wiesz na temat wizury w jeziorkach?
Dziewcze, przefarbuj włosy i poszukaj sobie innego sportu - może jeździectwo? - sam nie wiem
wiesiek01 - 29-08-2014, 19:15
Aleksander, w Turcji Ci przegrzało głowę ?
Aleksander - 29-08-2014, 19:43
| wiesiek01 napisał/a: | | w Turcji Ci przegrzało głowę |
Wiesiu, nawewt jeśli stało się tak jak piszesz to dwa dni w w POlsce doprowadziły mnie do pionu - żeby nie napisać do rozpaczy. Dwadzieściakilka stopni różnicy w temperaturze robi sowoje. Nie mniej jednak chciałbym aby LADY THEA zechciała odpowiedzieć w sposób merytoryczny na postawione pytania zanim klakieRZY (bez obrazy) zakrzyczą temat - jest ciekawy
P.S Fajnie, że śledisz forum
mpbc - 29-08-2014, 19:57
| Aleksander napisał/a: |
Dziewcze, przefarbuj włosy i poszukaj sobie innego sportu - może jeździectwo? - sam nie wiem |
A myślałem iż brać nurkowa trzyma fason, a to takie same buractwo i polskie piekiełko jak wszędzie.... byle dogryźć, byle upokorzyć..... ech szkoda.....
Aleksander - 29-08-2014, 20:16
| mpbc napisał/a: | | A myślałem iż brać nurkowa trzyma fason, a to takie same buractwo i polskie piekiełko jak wszędzie.... byle dogryźć, byle upokorzyć..... ech szkoda..... |
Polskie buractwo to ja na polskich drogach i międzynarodowych lotniskach widzę - zgadnij, który region kraju bryluje? Mimo przydzielonych miejsc w samolocie po odprawie stoi towarzystwo w kolejce do gate`a dwadzieścia minut przed jego otwarciem. A jak samolot wyląduje to brawo biją.
piotrkw - 29-08-2014, 20:45
| mpbc napisał/a: | | Ależ oczywiście jak ktoś od razu chce maksymalizować zyski ze wszystkich możliwych źródeł nie patrząc na cel biznesowy |
Masz rację , celem prowadzenia działalności gospodarczej jest minimalizacja zysków
Tego nawet nie uczyli na Ekonomi Politycznej Socjalizmu ,
| Thea napisał/a: | | Mój błąd polegał na tym, że kurs wykupiłam spontanicznie, |
Z tym się zgadzam w 100%.
mpbc - 29-08-2014, 21:18
| piotrkw napisał/a: |
Masz rację , celem prowadzenia działalności gospodarczej jest minimalizacja zysków
Tego nawet nie uczyli na Ekonomi Politycznej Socjalizmu ,
|
Zwykle cel biznesowy to osiąganie zysków w DŁUGIM okresie istnienia biznesu, to synergia produktów, to podział stałych kosztów działalności na większa liczbę jednostek biznesowych.
Ale tego faktycznie nie wykładali na Ekonomi Politycznej Socjalizmu
Co gorsza cały świat tak prowadzi biznes, np Sony sprzedaje Playstation poniżej kosztów wytworzenia by napędzić sprzedaż gier z których ma duży zysk..... a mógłby się głupi nachapać
wiesiek01 - 29-08-2014, 21:20
| Aleksander napisał/a: | | A jak samolot wyląduje to brawo biją. |
Napisz na PW w jakim hotelu byłeś i z kim nurkowałeś....
Aleksander - 29-08-2014, 21:36
całuski
Thea - 29-08-2014, 22:01
| Aleksander napisał/a: |
A czego jesteś pewna? |
Jestem pewna, że jesteś zwykłym trollo-chamem, czerpiącym energię, i/lub podniecenie z obrażania innych.
piotrkw - 29-08-2014, 22:05
| mpbc napisał/a: | | Co gorsza cały świat tak prowadzi biznes, |
Na całe szczęście nie cały
Pozdrawiam Piotr
Aleksander - 29-08-2014, 22:16
| Thea napisał/a: | | Jestem pewna, że jesteś zwykłym trollo-chamem, czerpiącym energię, i/lub podniecenie z obrażania innych. |
Thea - 29-08-2014, 22:28
| Aleksander napisał/a: | | Thea napisał/a: | | Jestem pewna, że jesteś zwykłym trollo-chamem, czerpiącym energię, i/lub podniecenie z obrażania innych. |
A po za rynsztokiem coś merytorycznego dodasz? Jakieś konkretne odpowiedzi na postawione pytania? |
Zabawne. Najpierw mnie obrażasz, wyłazi z ciebie szowinista i po tym wszystkim oczekujesz czy wręcz żądasz, że będę odpowiadać merytorycznie na twoje pytania.
Otóż, może Cię zaskoczę, ale nie będę.
Yavox - 29-08-2014, 22:28
Aleksander, nie poderwiesz jej w ten sposób.
Rozumiem, że wyczytałeś gdzieś w wątku o jej byłym i Ci się zapaliło zielone światełko, ale moim zdaniem to zbyt daleko posunięta ekstrapolacja
Mówię Ci chłopie, nie idź tą drogą...
Thea, przepraszam za kolegę. To w gruncie rzeczy porządny facet, tylko trochę specyficznie formułuje czasem swój strumień świadomości
Aleksander - 29-08-2014, 22:36
| Yavox napisał/a: | Aleksander, nie poderwiesz jej w ten sposób.
Rozumiem, że wyczytałeś gdzieś w wątku o jej byłym i Ci się zapaliło zielone światełko, ale moim zdaniem to zbyt daleko posunięta ekstrapolacja
Mówię Ci chłopie, nie idź tą drogą...
Thea, przepraszam za kolegę. To w gruncie rzeczy porządny facet, tylko trochę specyficznie formułuje czasem swój strumień świadomości |
Yavox, no poprostu zajefajny jesteś. Ale przyznaj - widok tupiącej nóżkami Thea'y mógłby być ciekawy. A zwłaszcza deklamacja: "otóż NIE" - z naciskiem na "otóż.
Thea - 29-08-2014, 22:46
| Aleksander napisał/a: | | widok tupiącej nóżkami Thea'y mógłby być ciekawy. |
...nawet nie wiesz jak bardzo
Yavox - 29-08-2014, 22:47
| Aleksander napisał/a: | Yavox, no poprostu zajefajny jesteś. Ale przyznaj - widok tupiącej nóżkami Thea'y mógłby być ciekawy. A zwłaszcza deklamacja: "otóż NIE" - z naciskiem na "otóż. |
Mógłby, przyznaję
Rzecz w tym, że dziewczyna jest na forum nowa i jeszcze nie wie, że to tak funkcjonuje, że zawsze musi być jeden wątek-piorunochron przeznaczony na bicie piany. A tu nuda panie, nic się nie dzieje - wszyscy zdrowi, żaden instruktor nie robi kursów za pół ceny, nikt nie chce kupić jacketu zamiast skrzydła ani płetw pociętych na połówki. Gdzieś się ten testosteron i nurkowe niedopchnięcie musi katalizować - więc tak tylko sobie piszę, żeby młoda nie pomyślała, że ten wątek dojdzie do dwudziestej strony przez nią
A jeśli komuś z rzeczonego centrum nurkowego w czymś uchybiono, to nie jest chyba problem, żeby się tutaj ktoś od nich wypowiedział. Znajomych co to czytają na pewno mają. A rejestracja nie trwa nawet czterech minut...
Scaner - 29-08-2014, 22:55
| Aleksander napisał/a: |
Dziewcze, przefarbuj włosy i poszukaj sobie innego sportu - może jeździectwo? - sam nie wiem |
Jeździectwo odpada, wymaga stabilności emocjonalnej bo w przeciwnym wypadku koń się stresuje.
Ja się dałem wkręcić i zacząłem się udzielać ale mam czuja że to jakiś troll albo ktoś rozchwiany emocjonalnie. Luknij na całość wątku słabo to wygląda .... poszła na kurs nurkowy bo na fejsie zobaczyła swojego ex. Kurs kupiła na gruponie bo myślała że jej były jest rozsądnym gościem ( co może akurat być prawdą skoro jest ex facetem) zrobiła teorię ( szczerze w to wątpię po tym co pisze) i wie że chce referal bo WIE że właśnie jedzie na urlop na Fuerteventurę i tam chce zrobić resztę kursu ale nie wie u jakiego instruktora i dlatego nie może dostać referala co staje się powodem pojawienia się na Forum. Gdzie otrzymuje poradę aby skontaktowała się z CN Po czym kontaktuje się z CN i otrzymuje referal problem rozwiązany taa!daam!
Ale teraz wersja brzmi tak że chce referal bo nie chce kończyć kursu w znanym sobie centrum nurkowym bo na pewno byłby to NIEZNANY INSTRUKTOR !!!!! i choć nie wie w jakim miejscu kończyłaby ten kurs to już wie że byłaby to mętna woda!!! i kończy to wszystko tym od czego zaczęła tylko w przeciwnej wersji czyli NIE WIE JESZCZE GDZIE KIEDY CZY W MORZU CZY OCEANIE!!! i już nie jest to Fuerteventura i z pewnością będzie tam znany instruktor... ja pierdziele ale schiza i na koniec pojawia mi się tylko pytanie czy ta osoba prześlizgnie się i zda i otrzyma certyfikat czy w porę instruktor odmówi wydania certyfikatu i zachęci do innego obszaru aktywności na przykład czegoś co poprawia koncentrację.
[ Dodano: 29-08-2014, 22:59 ]
| Aleksander napisał/a: | | Mimo przydzielonych miejsc w samolocie po odprawie stoi towarzystwo w kolejce do gate`a dwadzieścia minut przed jego otwarciem. A jak samolot wyląduje to brawo biją. |
I chodzą w sandałach i skarpetach
[ Dodano: 29-08-2014, 23:04 ]
| Yavox napisał/a: |
Rozumiem, że wyczytałeś gdzieś w wątku o jej byłym i Ci się zapaliło zielone światełko, ale moim zdaniem to zbyt daleko posunięta ekstrapolacja
|
Skąd taka interpretacja? A gdzie duch sportowy? Smak współzawodnictwa ? Gdyby powiedziała że jest tydzień po ślubie i wybiera się na nurkową podróż poślubną to rozumiem atrakcyjność 10 w skali od 1 do 10 ale singielka?
Aleksander - 29-08-2014, 23:08
| Thea napisał/a: | | ...nawet nie wiesz jak bardzo |
przekonaj mnie
[ Dodano: 29-08-2014, 23:10 ]
| Yavox napisał/a: | | A tu nuda panie, nic się nie dzieje - wszyscy zdrowi |
O przepraszam, mam katarek i gardziołko mnie boli
[ Dodano: 29-08-2014, 23:13 ]
| Scaner napisał/a: | | Jeździectwo odpada, wymaga stabilności emocjonalnej bo w przeciwnym wypadku koń się stresuje. |
To może szachy podwodne - nie to głupi pomysł. Już wiem - spadachroniarstwo. Dużo przestrzeni na wyrażenie siebie
[ Dodano: 29-08-2014, 23:17 ]
| Scaner napisał/a: | | I chodzą w sandałach i skarpetach |
To ja już w roli minaretu wolę wystapić
Scaner - 29-08-2014, 23:23
| Aleksander napisał/a: | - spadachroniarstwo. Dużo przestrzeni na wyrażenie siebie
|
Zdecydowanie doskonały wybór w samolocie można strzelić selfie wlepić na fejsie a jak się otworzy spadochron to zalajkować areoklub.
Thea - 29-08-2014, 23:24
| Scaner napisał/a: | | Aleksander napisał/a: |
Dziewcze, przefarbuj włosy i poszukaj sobie innego sportu - może jeździectwo? - sam nie wiem |
Jeździectwo odpada, wymaga stabilności emocjonalnej bo w przeciwnym wypadku koń się stresuje.
Ja się dałem wkręcić i zacząłem się udzielać ale mam czuja że to jakiś troll albo ktoś rozchwiany emocjonalnie. Luknij na całość wątku słabo to wygląda .... poszła na kurs nurkowy bo na fejsie zobaczyła swojego ex. Kurs kupiła na gruponie bo myślała że jej były jest rozsądnym gościem ( co może akurat być prawdą skoro jest ex facetem) zrobiła teorię ( szczerze w to wątpię po tym co pisze) i wie że chce referal bo WIE że właśnie jedzie na urlop na Fuerteventurę i tam chce zrobić resztę kursu ale nie wie u jakiego instruktora i dlatego nie może dostać referala po czym kontaktuje się z CN i otrzymuje referal bo nie chce kończyć kursu w znanym sobie centrum z NIEZNANYM INSTRUKTOREM !!!!! i coć nie wie w jakim miejscu kończyła by ten kurs to już wie że byłaby to mętna woda!!! i kończy to wszystko tym od czego zaczęła tylko w przeciwnej wersji czyli NIE WIE JESZCZE GDZIE KIEDY CZY W MORZU CZY OCEANIE!!! i już nie jest to Fuerteventura ja pierdziele ale schiza i na koniec pojawia mi się tylko pytanie czy ta osoba prześlizgnie się i zda i otrzyma certyfikat czy w porę instruktor odmówi wydania certyfikatu i zachęci do innego obszaru aktywności na przykład czegoś co poprawia koncentrację. |
Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.
Najpierw mi wmawiałeś, że kończyłam kurs CMAS, a teraz, że zakupiłam kurs na grouponie. Dla twojej informacji: nie zakupiłam tego kursu na groupunie, ani innym tego typu portalu. To była promocja zorganizowana przez to CN na ich stronie.
Dalej napisałam, że nie chcę kończyć kursu w jeziorze ze słabą wizurą z NIE WIADOMO JAKIM INSTRUKTOREM (a nie, że nieznanym). W tym centrum jest ich kilku i nie wiadomo na którego się trafi, a nie wszyscy (o zgrozo, chyba mnie za to ukamienujesz!) przypadli mi do gustu.
Podsumowawszy całą historię z kursem OWD w tejże szkole, doszłam do wniosku, że:
1. chcę referal i o ile NIE BĘDZIE konieczne podanie imienia i nazwiska nowego instruktora - dokończę kurs za granicą w morzu z kolorowymi rybkami, albo bezkresnym oceanie (o matko bosko czestochosko!) w zależności od tego czy pojadę do Egiptu czy na Kanary
2. jeśli będzie konieczne podanie imienia i nazwiska instruktora znajdę tu odpowiedniego i pod jego opieką, bez strachu o własne życie, dokończę kurs w Polsce nawet w zglonowaciałym jeziorze.
Podsumowując, moje pytanie dotyczyło od początku jedynie ZASAD WYDAWANIA REFERALA i ewentualnie polecenia jakiegoś fajnego centrum/instruktora w pobliżu Łodzi.
Na koniec dodam, że nie zrobię ci przyjemności i nie zrezygnuję z nurkowania
[ Dodano: 29-08-2014, 23:35 ]
| Scaner napisał/a: | | Aleksander napisał/a: | - spadachroniarstwo. Dużo przestrzeni na wyrażenie siebie
|
Zdecydowanie doskonały wybór w samolocie można strzelić selfie wlepić na fejsie a jak się otworzy spadochron to zalajkować areoklub. |
Dziękuję za te jakże przydatne rady, dzięki nim czuję, że coraz mocniej pociąga mnie strzelectwo i polowanie na BARANY.
Scaner - 29-08-2014, 23:36
| Thea napisał/a: |
Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. |
| Thea napisał/a: |
Na koniec dodam, że nie zrobię ci przyjemności i nie zrezygnuję z nurkowania |
wątpię.
Thea - 29-08-2014, 23:39
| Scaner napisał/a: | | Thea napisał/a: |
Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. |
| Thea napisał/a: |
Na koniec dodam, że nie zrobię ci przyjemności i nie zrezygnuję z nurkowania |
wątpię. |
Powątpiewanie nic nie da, takie są fakty
Scaner - 29-08-2014, 23:40
| Thea napisał/a: |
Dziękuję za te jakże przydatne rady, dzięki nim czuję, że coraz mocniej pociąga mnie strzelectwo i polowanie na BARANY. |
Niestety muszę cię zmartwić tej pasji też nie zrealizujesz, nie poluje się na barany poza tym wymaga umiejętności skupienia.
Aleksander - 29-08-2014, 23:40
| Thea napisał/a: | | Na koniec dodam, że nie zrobię ci przyjemności i nie zrezygnuję z nurkowania |
To jest pierwsze rozsądne zdanie napisane przez Ciebie. Powiem Ci więcej - jest mi obojętne czy będziesz nurkować czy nie. Jeśli Twój upór jest podyktowany "zrobieniem mi na złość" to naprawdę odpuść sobie. Jeśli chcesz rzeczywiście nurkować - poczytaj w skupieniu to forum i poszukaj instruktora. Kilka osób może Cię wesprzeć. Ale będą wspierać Thea'e szukajacą wsparcia a nie Thea'e wojownika walczącego o...nie wiadomo co.
Powodzenia
Prośba do MODA: pobódka
Thea - 29-08-2014, 23:44
| Scaner napisał/a: | | Thea napisał/a: |
Dziękuję za te jakże przydatne rady, dzięki nim czuję, że coraz mocniej pociąga mnie strzelectwo i polowanie na BARANY. |
Niestety muszę cię zmartwić tej pasji też nie zrealizujesz, nie poluje się na barany poza tym wymaga umiejętności skupienia. |
Masz rację, barany się zarzyna, czasami rytualnie, tym gorzej dla ciebie, dłuższa męka.
Scaner - 29-08-2014, 23:46
| Thea napisał/a: |
Masz rację, barany się zarzyna, czasami rytualnie, tym gorzej dla ciebie, dłuższa męka. |
Opowiesz nam coś więcej na ten temat?
Thea - 29-08-2014, 23:57
| Aleksander napisał/a: | | Thea napisał/a: | | Na koniec dodam, że nie zrobię ci przyjemności i nie zrezygnuję z nurkowania |
To jest pierwsze rozsądne zdanie napisane przez Ciebie. Powiem Ci więcej - jest mi obojętne czy będziesz nurkować czy nie. Jeśli Twój upór jest podyktowany "zrobieniem mi na złość"... |
Co prawda ten tekst poleciał w odpowiedzi do niejakiego Scanera, ale mniejsza o to.
| Aleksander napisał/a: | ...to naprawdę odpuść sobie. Jeśli chcesz rzeczywiście nurkować - poczytaj w skupieniu to forum i poszukaj instruktora. Kilka osób może Cię wesprzeć. Ale będą wspierać Thea'e szukajacą wsparcia a nie Thea'e wojownika walczącego o...nie wiadomo co.
Powodzenia
Prośba do MODA: pobódka |
Topic powstał, bo chciałam uzyskać odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie. Odpowiedź uzyskałam, podziękowałam, sprawa się zakończyła, a "dyskusja" brnie dalej w chamskim kierunku. Gdy mnie ktoś obraża, to nie widzę powodu, by się nie odwdzięczyć wypowiedziami na tym samym poziomie. Ot i cała walka.
Co do nurkowania to jest to jedna z wielu moich pasji, a ja nie jestem osobą, która szybko się zniechęca. Cele, które sobie zakładam zawsze realizuję, mimo przeciwności czy powątpiewania sceptyków.
Scaner - 30-08-2014, 00:17
| Thea napisał/a: |
Co do nurkowania to jest to jedna z wielu moich pasji, |
jak bardzo wielu?
Thea - 30-08-2014, 00:20
| Scaner napisał/a: | | Thea napisał/a: |
Co do nurkowania to jest to jedna z wielu moich pasji, |
jak bardzo wielu? |
beroduar - 30-08-2014, 01:54
| Thea napisał/a: | | tekst poleciał w odpowiedzi do niejakiego Scanera, |
Jesteś tu nowa, więc wybaczamy - Scaner to nie jest "niejaki Scaner", ale nasz GURU.
| Scaner napisał/a: | | I chodzą w sandałach i skarpetach |
Adam, ja zawszę chcę chodzić w sandałach i skarpetach (bo tak wygodniej i bezpieczniej dla stopy) - to jakiś durnowaty przesąd i kulturowa paranoja, zupełnie jak niesikanie do łóżka - z jakiegoś chorego powodu niedopuszczalne w naszej europejskiej cywilizacji.
>>Pisane z nudów z mojego PC-ta<<
Acha Adam - 'scaner' po angielsku czyta się 'skejner' i nie jest to samo co 'scanner'='skaner'
Podobnie jest z deco-plannerami ( a nie planerami = 'plejnerami', czyli wyrównywaczami)- ostatecznie może być po polsku ''dekoplaner''
lozerka - 30-08-2014, 02:45
| Yavox napisał/a: | | żeby się tutaj ktoś od nich wypowiedział. Znajomych co to czytają na pewno mają. A rejestracja nie trwa nawet czterech minut... |
mam pewne przeczucie, że już się to stało...
Thea, jest mi bardzo przykro, że tak zostałaś potraktowana na tym forum i po prostu, zwyczajnie po ludzku wstyd za niektórych panów.
Trzymaj się i powodzenia w realizowaniu nowej pasji w takim miejscu, czasie i z takimi ludźmi, jakich sobie wybierzesz To naprawdę fantastyczna zabawa, a co więcej, znakomita większość ludzi, których spotykasz przy tej zabawie jest naprawdę świetna
beroduar- w tym wątku nie "nasz".
Adam, któś Ci krzywdę zrobił dzisiaj z rana i odreagowujesz ?
Scaner - 30-08-2014, 07:41
| beroduar napisał/a: |
Adam, ja zawszę chcę chodzić w sandałach i skarpetach (bo tak wygodniej i bezpieczniej dla stopy) - to jakiś durnowaty przesąd i kulturowa paranoja, zupełnie jak niesikanie do łóżka - z jakiegoś chorego powodu niedopuszczalne w naszej europejskiej cywilizacji. |
Nie jest to temat który wyzwalałby u mnie jakieś emocje ale Cejrowski nawet sandałów nie nosi nie mówiąc o skarpetach i przez swiat na boso idzie i sobie chwali
Faktem też jest że zasady savoir-vivre nie pozostawiają złudzeń w osranych majtkach, kalesonach podkoszulkach na ramiączkach i skarpetach na wierzchu nie chodzimy.
| beroduar napisał/a: |
Acha Adam - 'scaner' po angielsku czyta się 'skejner' i nie jest to samo co 'scanner'='skaner'
Podobnie jest z deco-plannerami ( a nie planerami = 'plejnerami', czyli wyrównywaczami)- ostatecznie może być po polsku ''dekoplaner'' |
Musisz się bardziej otworzyć język angielski i polski choć może to być zaskakujące nie są jedynymi językami Pominę to że zdublowane N zaburza harmonię
Szybciej się pisze
Mieści się na ograniczonej przestrzeni
tło wymaga mniej farby
Sam przyznaj że krótsza wersja wydaje się właściwsza?
Yavox - 30-08-2014, 10:17
mpbc - 30-08-2014, 11:21
| beroduar napisał/a: |
Acha Adam - 'scaner' po angielsku czyta się 'skejner' i nie jest to samo co 'scanner'='skaner'
Podobnie jest z deco-plannerami ( a nie planerami = 'plejnerami', czyli wyrównywaczami)- ostatecznie może być po polsku ''dekoplaner'' |
Internet podpowiada iż "scaner" to po rumuńsku jest
dav4u - 30-08-2014, 11:24
Scaner - 30-08-2014, 11:38
| mpbc napisał/a: |
Internet podpowiada iż "scaner" to po rumuńsku jest |
Bingo!
Miałem w wojsku w Orzyszu takiego Cygana który ciągle z czymś wpadał i jakoś tak wyszło że nawet jak śpię to skanuję otoczenie nawet nie wiem jak to przylazło za mną do macierzystej jednostki do Żagania a później do domu.
Aleksander - 30-08-2014, 12:09
| Thea napisał/a: | | Gdy mnie ktoś obraża, to nie widzę powodu, by się nie odwdzięczyć wypowiedziami na tym samym poziomie. Ot i cała walka |
Przeczytałem temat ponownie od początku i powiem tak: nikt Cię w tym wątku nie obraził. To Ty obrażasz się na wszystkich i to Ty używasz sformułowań dalekich od poziomu akceptowalnego w normalnej konwersacji. W mojej ocenie masz problem ze swoją osobowością. Nie trafia do Ciebie argument, że "pochopnie kupiłaś kurs" (pisało o tym kilka osób), że nie masz pojęcia o nurkowaniu, że nie masz wiedzy na temat instruktorów i schematów szkolenia. Najważniejsza jesteś TY - egocentryczna ........, której wydaje się, że ma świat u stóp i wszystko się jej należy. Ten pogląd zweryfikuje życie.
O ile wczoraj próbowałem wyciągać rękę do Ciebie o tyle dzisiaj nie widzę powodów dla, których miałbym w jakikolwiek sposób reagować na Twoją obecność.
Mimo wszystko powodzenia Ci życzę współczując instruktorom do których trafisz
Jeśli o Ciebie chodzi EOT
[ Dodano: 30-08-2014, 12:14 ]
| lozerka napisał/a: | | Thea, jest mi bardzo przykro, że tak zostałaś potraktowana na tym forum i po prostu, zwyczajnie po ludzku wstyd za niektórych panów. |
Aniu, z całym szacunkiem dla Ciebie. Będę szczerze wdzięczny jeśli pozwolisz mi przepraszać we własnym imieniu - jeśli uznam to za stosowne. Będę szczerze zobowiązany jeśli nie będziesz mnie wyręczać
Yavox - 30-08-2014, 12:19
Aleksander, kiedy Ty tą rękę wczoraj próbowałeś wyciągać, bo też przeczytałem temat ponownie i jakoś nie mogę się dopatrzyć? Chodzi Ci o Twoją propozycję przefarbowania włosów czy masz na myśli jakieś inne, jeszcze bardziej konstruktywne wypowiedzi?
Scaner - 30-08-2014, 12:31
| Aleksander napisał/a: |
Aniu, z całym szacunkiem dla Ciebie. Będę szczerze wdzięczny jeśli pozwolisz mi przepraszać we własnym imieniu - jeśli uznam to za stosowne. Będę szczerze zobowiązany jeśli nie będziesz mnie wyręczać |
Lenistwo powoduje że zamiast pisać to samo tylko wkleję. Pozwolisz Aleksandrze?
ps. Lozerka nie mam oczywiście pretensji do Ciebie bo zdaję sobie sprawę że pewien szczególny rodzaj solidarności między wami nie pozwala na trzeźwy osąd sytuacji.
Aleksander - 30-08-2014, 12:33
| Yavox napisał/a: | Aleksander, kiedy Ty tą rękę wczoraj próbowałeś wyciągać, bo też przeczytałem temat ponownie i jakoś nie mogę się dopatrzyć? Chodzi Ci o Twoją propozycję przefarbowania włosów czy masz na myśli jakieś inne, jeszcze bardziej konstruktywne wypowiedzi? |
tu: To jest pierwsze rozsądne zdanie napisane przez Ciebie (wczoraj o 23:40)
Scaner - 30-08-2014, 12:34
| Yavox napisał/a: | Aleksander, kiedy Ty tą rękę wczoraj próbowałeś wyciągać, bo też przeczytałem temat ponownie i jakoś nie mogę się dopatrzyć? Chodzi Ci o Twoją propozycję przefarbowania włosów czy masz na myśli jakieś inne, jeszcze bardziej konstruktywne wypowiedzi? |
O! koledze popcorn się skończył. Zajęcie miejsca na widowni daje pewne prawa ale też zobowiązuje do milczenia.
[ Dodano: 30-08-2014, 12:37 ]
| Aleksander napisał/a: | .... wszystko się jej należy. Ten pogląd zweryfikuje życie.
|
Na szczęście życie już weryfikuje choć najwyraźniej nie wszyscy to rozumieją bo gorzej jakby zweryfikowała ją woda bo ta cierpliwa jest dla braku wiedzy surowa dla braku umiejętności i bezlitosna dla jednostek aroganckich lekkomyślnych i labilnych.
Aleksander - 30-08-2014, 12:38
| Scaner napisał/a: | Lenistwo powoduje że zamiast pisać to samo tylko wkleję. Pozwolisz Aleksandrze?
ps. Lozerka nie mam oczywiście pretensji do Ciebie bo zdaję sobie sprawę że pewien szczególny rodzaj solidarności między wami nie pozwala na trzeźwy osąd sytuacji. |
No pewnie, że pozwolę . Ach ta solidarność płci. Ale tak jest od lat i chyba się tego nie zmieni. Strasznie męczący układ - życie
mpbc - 30-08-2014, 12:59
To jest wątek "Jestem początkujący"....... może zabierzcie swoje zabawki i przejdźcie gdzieś indziej?
Aleksander - 30-08-2014, 13:03
| mpbc napisał/a: | | może zabierzcie swoje zabawki i przejdźcie gdzieś indziej? |
a gdzie zapraszasz?
wiesiek01 - 30-08-2014, 16:45
| mpbc napisał/a: | | To jest wątek "Jestem początkujący"....... może zabierzcie swoje zabawki i przejdźcie gdzieś indziej? |
Nie wciskaj się "nowy" miedzy wódkę a zakąskę. "Starzy" dyskutują...
Thea - 30-08-2014, 17:03
| Aleksander napisał/a: |
Przeczytałem temat ponownie od początku i powiem tak: nikt Cię w tym wątku nie obraził. |
Może w twoim naturalnym, patologicznym środowisku, normalne jest, że przy byle okazji zwracasz się do obcych ci ludzi per "dziewcze", dając od razu równie eleganckie porady o zmianie koloru włosów (może wg ciebie to taki zawoalowany komplement?) Następnie przywołujesz mnie do odpowiedzi jak jakiegoś przedszkolaka licząc na konstruktywne odpowiedzi. Mnie to wygląda na borderline albo schizofrenię.
| Aleksander napisał/a: | | To Ty obrażasz się na wszystkich i to Ty używasz sformułowań dalekich od poziomu akceptowalnego w normalnej konwersacji. W mojej ocenie masz problem ze swoją osobowością. Nie trafia do Ciebie argument, że "pochopnie kupiłaś kurs" (pisało o tym kilka osób), |
To ty masz problem ze zrozumieniem słowa pisanego. Przecież to JA napisałam, że pochopnie kupiłam kurs i radzę innym dobrze zastanowić się nad wyborem szkoły, a następnie dokładnie czytać zapisy w umowie.
| Aleksander napisał/a: | | że nie masz pojęcia o nurkowaniu, że nie masz wiedzy na temat instruktorów i schematów szkolenia. |
Mhm... czyli wg ciebie, normalna jest sytuacja, w której ktoś zapewnia cię, że zapisze cię na dane zajęcia basenowe, po czym tego nie robi, trzeba się o to upominać, a następnie na każdych zajęciach jest inny instruktor i 5 osób pod jego opieką? Rozumiem, że to jest wg ciebie standard szkoleniowy, ja się nie znam i powinnam, mimo niedociągnięć ze strony szkoły, dopłacić i dokończyć kurs właśnie u nich? Już nie wspomnę o tym, że nie wiedzieli jak wystawia się referal.
Ale zaraz, przecież ty czy scaner pisaliście o tym, że trzeba przywiązywać wagę do NAUKI nurkowania, a nie byle jakiego otrzymania certyfikatu. To jak to jest? Czyżby hipokryzja?
Dziwne, bo jak nurkowałam za granicą, to instruktor tłumaczył wszystko dokładnie, gdy coś było nie jasne - tłumaczył ponownie, do tego wszystkiego - O ZGROZO - był miły, a nurkował na raz tylko z jedną osobą.
| Aleksander napisał/a: |
Najważniejsza jesteś TY - egocentryczna gówniara, której wydaje się, że ma świat u stóp i wszystko się jej należy. Ten pogląd zweryfikuje życie. |
Tego typu pier.d.ololo to zapewne również nie jest wg ciebie obrażanie drugiej osoby? Żal ci d... ściska, że klient traktowany jak zło konieczne chce zmienić wykonawcę usługi? Sądząc po twoich wypowiedziach, twoja metryka już dawno przeżyła czasy świetności. A teraz tęskno ci do zamierzchłych, odległych lat młodości, do czasów gospodarki centralnie sterowanej, gdzie nikt nie miał prawa wyboru.
| Aleksander napisał/a: |
O ile wczoraj próbowałem wyciągać rękę do Ciebie o tyle dzisiaj nie widzę powodów dla, których miałbym w jakikolwiek sposób reagować na Twoją obecność. |
Widać wzbudzam u ciebie niemałe emocje, bo mimo tego, co właśnie napisałeś - wciąż reagujesz, coraz większym chamstwem.
| Aleksander napisał/a: | Mimo wszystko powodzenia Ci życzę współczując instruktorom do których trafisz
Jeśli o Ciebie chodzi EOT |
A ja ci życzę więcej ogłady, szczególnie w realu, bo tam, w rzeczywistości, nie wszyscy są tak mili jak ja i któregoś dnia mógłbyś nie poznać się w lustrze.
EOT. Mam dużo ciekawsze zajęcia niż wątpliwej przyjemności, pseudo dyskusja z dziadami borowymi.
mpbc - 30-08-2014, 17:27
| wiesiek01 napisał/a: | | mpbc napisał/a: | | To jest wątek "Jestem początkujący"....... może zabierzcie swoje zabawki i przejdźcie gdzieś indziej? |
Nie wciskaj się "nowy" miedzy wódkę a zakąskę. "Starzy" dyskutują... |
Masz rację, jestem "nowy" na tym forum i starczy..... "starzy" skutecznie mnie zniechęcili do przebywania tutaj...... zresztą jak widać nie tylko mnie....... zatem pożegnam się...... kiedyś mówiło się na takich "starych" per "dziadki leśne" lub ORMOwcy...... najzdrowiej było omijać ich towarzystwo co też uczynię....
nuras5 - 30-08-2014, 18:36
Proszę Państwa -wróćcie do meritum i skończcie osobiste wycieczki, bo poszatkuję cały temat- zmieści się na jednej stronie, ale padnie jeszcze kilka ostrzeżeń,
lozerka - 30-08-2014, 19:08
| Aleksander napisał/a: |
Aniu, z całym szacunkiem dla Ciebie. Będę szczerze wdzięczny jeśli pozwolisz mi przepraszać we własnym imieniu - jeśli uznam to za stosowne. Będę szczerze zobowiązany jeśli nie będziesz mnie wyręczać |
Aleksander (sorry, nie używam imienia, bo zwyczajnie nie jestem przekonana, czy chcesz, by to w przestrzeni publicznej robiono ), nie mam pojęcia, skąd pomysł, że ja za kogokolwiek przepraszałam. Wyraziłam jedynie własne osobiste zażenowanie poziomem, na który zszedł wątek od wczoraj i mój własny, osobisty wstyd- jako użytkownika forum - z powodu tego, jak jest traktowany ktoś zupełnie nowy, kto wszedł z dość istotnym dla niego pytaniem, nie uchybił żadnym zasadom kultury.
a tak swoją drogą ? zaspokoisz moją ciekawość co do zasadności mojego "strzału dot. związku tonu Twoich wypowiedzi z faktem, że mowa o chyba już zidentyfikowanym CN ?
| Scaner napisał/a: |
ps. Lozerka nie mam oczywiście pretensji do Ciebie bo zdaję sobie sprawę że pewien szczególny rodzaj solidarności między wami nie pozwala na trzeźwy osąd sytuacji. |
Scaner używanie tonu protekcjonalnego zwykle jest wyrazem pewnego poziomu "pretensji"
Bardzo dziękuję Ci oczywiście za wyrozumiałość , jednak zdecydowanie trafiasz kulą w płot. Solidarność jajników, że tak nazwę Twój argument po imieniu, to cecha, której u mnie nie znajdziesz nawet w powijakach
Natomiast przy całych moich staraniach o obiektywizm, pewnie nie zawsze udaje mi się uniknąć patrzenia z pewnym przymrużeniem oka na zachowanie, wypowiedzi osób, które darzę sympatią.
Thea jest mi kompletnie obca, nie żywię wobec Niej żadnych emocji, Ciebie forumowo znam od dość dawna i lubię, a co więcej od dłuższego czasu bardzo cenię Twój typ udziału w dyskusjach- z poczuciem humoru, dystansem, bez spinania się i...ugodowy w sumie.
Więc nietrudno chyba stwierdzić, osąd czyich wypowiedzi mógłby być mniej "trzeźwy", że Cię zacytuję
Tym bardziej więc otwierało mi ze zdumienia oczy to, co wypisywałeś, a przede wszystkim ton od chwili włączenia się Aleksandra do wątku.
I tyle. Bo chociaż z moim charakterem zwyczajnie nie potrafię zdzierżyć i milczeć w sytuacji, gdy ktoś jest traktowany niesprawiedliwie i grubiańsko, a w dodatku argumentami w stylu jesteś gruba/y i masz zeza, to podobnie, jak Yavox, obiecałam sobie, ze nie będę uczestniczyć w pyskówkach, których przedmiotem jest szeroko pojęty kształt forum- bo kultura dyskusji, to też ten aspekt. Szkoda, że stało się coś, co mnie wkurzyło do tego stopnia, że tę obietnicę złamałam.
a teraz czas zanurkować- naprawdę polecam, bardzo relaksuje i wycisza emocje.
Aleksander - 30-08-2014, 19:31
| lozerka napisał/a: | | Aleksander (sorry, nie używam imienia, bo zwyczajnie nie jestem przekonana, czy chcesz, by to w przestrzeni publicznej robiono ), |
Przepraszam LOZERKO, więcej sobie na to nie pozwolę
Scaner - 30-08-2014, 19:32
| Thea napisał/a: |
Dziwne, bo jak nurkowałam za granicą, to instruktor tłumaczył wszystko dokładnie, gdy coś było nie jasne - tłumaczył ponownie, do tego wszystkiego - O ZGROZO - był miły, a nurkował na raz tylko z jedną osobą. |
UWAGA: Nowy odcinek filmu, teraz już pojawia się nowy wątek i tak w 24 godziny od zakupu kursu od wpływem reklamy na fejsie który właściwie się nie zaczął czy ewentualnie dobrnął do końca części teoretycznej pojawia się nowy wątek Nurkowanie z miłym instruktorem zagranicą.
W takim razie ja zostawiam ten wątek bo o początkującym nurku w przypaku @Thea nie moze być mowy. Tylu perypetii nurkowych to ja nie przeżyłem w ciągu kilkunastu lat więc niczego nie wniosę.
mpbc - 30-08-2014, 19:43
| nuras5 napisał/a: | Proszę Państwa -wróćcie do meritum i skończcie osobiste wycieczki, bo poszatkuję cały temat- zmieści się na jednej stronie, ale padnie jeszcze kilka ostrzeżeń, |
Na forum "Jestem początkujący" pojawili się początkujący..... tak, najlepiej ich obrazić, a moderator pewnie jeszcze im dowali ostrzeżenia...... no bo jak śmią mieć pytania i zakłócać błogi spokój "leśnych dziadków" ......
Ja rozumiem iż można czepiać się w tematach specjalistycznych ale na "Jestem początkujący"? I moderator który powinien uspokoić osobiste wycieczki ORMOwców by zachęcić młodych do uczestnictwa w forum ..... raczej nie pomaga....
Dla mnie żenada......
Scaner - 30-08-2014, 20:07
| lozerka napisał/a: |
Scaner używanie tonu protekcjonalnego zwykle jest wyrazem pewnego poziomu "pretensji" |
Do pretensji jestem tak daleko że nawet nie widać na horyzoncie tego miejsca w którym miały by się pojawić
| lozerka napisał/a: |
Bardzo dziękuję Ci oczywiście za wyrozumiałość , |
Ależ o żadnej wyrozumiałości mowy być nie może bo nic złego się nie stało
| lozerka napisał/a: |
jednak zdecydowanie trafiasz kulą w płot. Solidarność jajników, że tak nazwę Twój argument po imieniu, to cecha, której u mnie nie znajdziesz nawet w powijakach |
Nawet przez myśl mi to nie przeszło raczej miałem na myśli szlachetną kobiecą solidarność ze słabszymi zagubionymi i szukającymi wsparcia,
| lozerka napisał/a: |
Tym bardziej więc otwierało mi ze zdumienia oczy to, co wypisywałeś, a przede wszystkim ton od chwili włączenia się Aleksandra do wątku.
I tyle. |
No cóż... ja po prostu nie mam złudzeń co do bytu Thea i nie wynika to z posiadania szklanej kuli ale z umiejętności czytania tego co zostało napisane oraz tego czego nie pisałby ktoś kto nie konfabuluje.
Oczywiście słowa mogą urazić ale czy robienie z forumowiczów debili konfabulacjami i galopadą wersji zdarzeń nie jest czymś gorszym?
wiesiek01 - 30-08-2014, 20:24
| Aleksander napisał/a: | | esteś nazwyklejszym w świecie parchem - określenie: "burak" to dla ciebie nobilitacja. |
No toś Panie zarobił paseczek. A nie mówiłem, że się przegrzałeś... Trzeba było zostawić wątek w spokoju bo wiadomo było o co chodzi.
lozerka - 30-08-2014, 20:38
| Aleksander napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | Aleksander (sorry, nie używam imienia, bo zwyczajnie nie jestem przekonana, czy chcesz, by to w przestrzeni publicznej robiono ), |
Przepraszam LOZERKO, więcej sobie na to nie pozwolę |
zupełnie mnie źle zrozumiałeś Moje imię jest tu wielu osobom znane, sporo osób kojarzy "lozerkę" z konkretną osobą, więc zwracanie się do mnie po imieniu jest jak najbardziej ok i nie tylko Ty to robisz. Natomiast rozumiem, że ktoś może mieć potrzebę większej prywatności i anonimowości i jeśli powszechnie się swoim imieniem nie posługuje, to staram się sama tego nie robić i tylko to miałam na myśli. A dopisek w "cudzysłowiu" odczytałeś w dokładnie odwrotny sposób, bo moim zamiarem było wytłumaczenie Tobie, czemu ze wzajemnością nie używam imienia, bo w Twoim poście odczytałam tę formę jako pozytywną
beroduar - 30-08-2014, 20:48
| Thea napisał/a: | Może w twoim naturalnym, patologicznym środowisku, normalne jest, że przy byle okazji zwracasz się do obcych ci ludzi per "dziewcze", dając od razu równie eleganckie porady o zmianie koloru włosów (może wg ciebie to taki zawoalowany komplement?) Następnie przywołujesz mnie do odpowiedzi jak jakiegoś przedszkolaka licząc na konstruktywne odpowiedzi. Mnie to wygląda na borderline albo schizofrenię.
|
Thea - naturalne środowisko nurków jest z definicji patologiczne - otóż trzeba być nie lada świrem, żeby za niewiarygodne pieniądze kupować sprzęt, który :
1) jest niewygodny i okrutnie ciężki
2) śmierdzi
3) pleśnieje
4) jest niebezpieczny dla życia i zdrowia, niezależnie od umiejętności korzystania z niego
5) tutaj miejsce na kolejne naście !@#$%! na ten temat
a następnie włazić do (najczęściej) zimnej, śmierdzącej i nieprzejrzystej wody (nierzadko jeszcze się porzygać przy dużej fali) i z premedytacją saturować się azotem, aby potem się z niego przez następne kilka godzin odsycać (całkiem często w formie leczenia w komorze dekompresyjnej) , ryzykując przy tym zatory w mózgu, rdzeniu kręgowym, płucach oraz urazy ciśnieniowe płuc, ucha, zęba, martwicę jałową kości + urazy kończyn, kręgosłupa, naderwania mięśni, nie wspominając o zwykłym chamskim utopieniu, oczywiście
Który nurek nie miał żadnego z powyższych, niech pierwszy rzuci Digitalem (nie licząc utopienia).
Dla mojej żony to czysty kretynizm oraz dziecinada.
Z punktu widzenia psychopatologii nurek rekreacyjny/techniczny to nie hobby ale poważne zaburzenie osobowości (borderline lub osobowość patologicznie narcystyczna, ewentualnie obie naraz).
Schizofrenia jest w sumie rzadka.
Pozdrawiam serdecznie
Beroduar
Aleksander - 30-08-2014, 21:37
| beroduar napisał/a: | | Thea napisał/a: | Może w twoim naturalnym, patologicznym środowisku, normalne jest, że przy byle okazji zwracasz się do obcych ci ludzi per "dziewcze", dając od razu równie eleganckie porady o zmianie koloru włosów (może wg ciebie to taki zawoalowany komplement?) Następnie przywołujesz mnie do odpowiedzi jak jakiegoś przedszkolaka licząc na konstruktywne odpowiedzi. Mnie to wygląda na borderline albo schizofrenię.
|
Thea - naturalne środowisko nurków jest z definicji patologiczne - otóż trzeba być nie lada świrem, żeby za niewiarygodne pieniądze kupować sprzęt, który :
1) jest niewygodny i okrutnie ciężki
2) śmierdzi
3) pleśnieje
4) jest niebezpieczny dla życia i zdrowia, niezależnie od umiejętności korzystania z niego
5) tutaj miejsce na kolejne naście !@#$%! na ten temat
a następnie włazić do (najczęściej) zimnej, śmierdzącej i nieprzejrzystej wody (nierzadko jeszcze się porzygać przy dużej fali) i z premedytacją saturować się azotem, aby potem się z niego przez następne kilka godzin odsycać (całkiem często w formie leczenia w komorze dekompresyjnej) , ryzykując przy tym zatory w mózgu, rdzeniu kręgowym, płucach oraz urazy ciśnieniowe płuc, ucha, zęba, martwicę jałową kości + urazy kończyn, kręgosłupa, naderwania mięśni, nie wspominając o zwykłym chamskim utopieniu, oczywiście
Który nurek nie miał żadnego z powyższych, niech pierwszy rzuci Digitalem (nie licząc utopienia).
Dla mojej żony to czysty kretynizm oraz dziecinada.
Z punktu widzenia psychopatologii nurek rekreacyjny/techniczny to nie hobby ale poważne zaburzenie osobowości (borderline lub osobowość patologicznie narcystyczna, ewentualnie obie naraz).
Schizofrenia jest w sumie rzadka.
Pozdrawiam serdecznie
Beroduar |
I tak jest dobrze
nuras5 - 31-08-2014, 09:21
| mpbc napisał/a: | | Na forum "Jestem początkujący" pojawili się początkujący..... tak, najlepiej ich obrazić, a moderator pewnie jeszcze im dowali ostrzeżenia...... no bo jak śmią mieć pytania i zakłócać błogi spokój "leśnych dziadków" |
Moja uwaga dotyczyła WSZYSTKICH.
Osobiste wycieczki w tym wątku prowadzą głównie "leśne dziadki" i jeden z nich zagalopował się , dlatego zarobił ostrzeżenie.
Dział Jestem początkujący jest dla początkujących zarówno w nurkowaniu jak i na forum.
Tu można zadawać pytania, na które odpowiedzi są dla "leśnych dziadków" oczywiste.
xaltuton - 01-09-2014, 08:42
| Scaner napisał/a: |
Oczywiście słowa mogą urazić ale czy robienie z forumowiczów debili konfabulacjami i galopadą wersji zdarzeń nie jest czymś gorszym? |
Proponuja cofniecie sie do pierwszego postu watkotworczyni i zobaczenie o co konkretnie spytala, a potem kto i co napisal. To moze wtedy nie bedzie "galopady wersji zdarzen".
connan1973 - 01-09-2014, 08:48
Proponuję uciąć całą dyskusję od 3 strony wzwyż. Do drugiej , czyli do podziękowań
| Thea napisał/a: | | Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za pomoc i rady. |
było jeszcze OK.
gienas - 01-09-2014, 11:48
| Cytat: | zupełnie mnie źle zrozumiałeś Moje imię jest tu wielu osobom znane, sporo osób kojarzy "lozerkę" z konkretną osobą, więc zwracanie się do mnie po imieniu jest jak najbardziej ok i nie tylko Ty to robisz. Natomiast rozumiem, że ktoś może mieć potrzebę większej prywatności i anonimowości i jeśli powszechnie się swoim imieniem nie posługuje, to staram się sama tego nie robić i tylko to miałam na myśli. A dopisek w "cudzysłowiu" odczytałeś w dokładnie odwrotny sposób, bo moim zamiarem było wytłumaczenie Tobie, czemu ze wzajemnością nie używam imienia, bo w Twoim poście odczytałam tę formę jako pozytywną |
Aleksander ( gdybyś nie pojął ) - to jest *dyplomacja w czystej postaci
*powiedzieć komuś spier...j tak aby ten się ucieszył na nadchodzącą podróż.
lozerka - nie miej mi za złe ale no nie mogłem się powstrzymać
Sebiriusz - 01-09-2014, 12:19
| gienas napisał/a: | | powiedzieć komuś spier...j tak aby ten się ucieszył na nadchodzącą podróż. |
jakie to piękne
lozerka - 01-09-2014, 14:07
| gienas napisał/a: |
lozerka - nie miej mi za złe |
ale co mam mieć za złe ? Mylić się, jest rzeczą ludzką
Gienas, ze mnie dyplomata, jak z koziej d..trąba. Jestem zdecydowanie bezpośrednia i jeśli będę miała potrzebę powiedzenia komuś sp...aj, to gwarantuję Ci, że nie będę potrzebowała ani tłumacza, ani interpretacji, mimo, że nie użyję ani pół niegrzecznego słowa
Ale ... to kultura, nie dyplomacja
Mam nadzieję, że Aleksander pojął jednak to dokładnie, co miałam zamiar i napisałam
Chyba nie bardzo ma sens szukanie 7-dmego dna, jeśli proste odczytanie czyichś słów jest...proste
|
|