| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - długość węży
piotrek2130 - 20-09-2014, 18:58 Temat postu: długość węży Cześć pytanie planuje w przyszłości zestaw 2 x I stopień i 2 x II stopień i moje pytanie brzmi czy jest sens zmieniać długość węży już teraz posiadając aktualnie tylko jeden I stopień ?
Marcin13736 - 20-09-2014, 19:21
Jeśli nie zmienisz, będziesz no cool. Jeśli zamierzasz nurać w twinie, to najbardziej trendy jest konfiguracja w długim wężem. Ale jak się zaraz przekonasz jest tyle samo zwolenników, co przeciwników. W nurkowaniu istnieje coś co nazywa się standardową konfiguracją...
Sebiriusz - 20-09-2014, 19:39
A jakiej masz długości węże?
rozumiem ze chcesz przejść na długi 2 st.
ma to sens jak wiesz czemu to służy.
wtedy zastanawiasz sie czy do Twoich nurków konieczny jest wąż 210 cm czy może wystarczy krótszy
piotrek2130 - 20-09-2014, 19:41
aktualnie mam węże 75 cm i 90 cm a zastanawiam się ad 200 cm lub 150 cm główny i zapasowy na 60 cm
pmk - 20-09-2014, 21:26
W konfiguracji długowężowej możesz pływać zarówno z jednym jak i z dwoma I stopniami.
mi_g - 22-09-2014, 08:55
Jeśli zdecydujesz się na wymianę węży to pamiętaj że zmieniają się również procedury!
Po pierwsze ty musisz się ich nauczyć i zacząć stosować.
Po drugie jeśli nurkujesz z ludzmi w konfiguracji REC to bedziesz musiał przed nurkowaniem uświadomić im że u ciebie jest inaczej i że należy stosowac inne procedury. Oczywiście ten problem znika gdy jako parnerów msz ludzi nurkujących w konfiguracji hogarthian...
Scaner - 22-09-2014, 10:00
| piotrek2130 napisał/a: | | zastanawiam się ad 200 cm |
nie żałuj sobie
http://www.youtube.com/watch?v=nPYSfeTv_NM
JaSBG - 22-09-2014, 11:16
Zapamietaj raz na zawsze! w nurkowaniu partnerskim jestes supportem dla Twojego kolegi badz twojej kolezanki. W momencie kiedy ktoremus z was zabraknie czynnika oddechowego (z jakis powodow) ZAWSZE podajesz Twoj automat glowny NIGDY nie octopus! Dlaczego? wiesz na 100%, ze twoj automat z ktorego wlasnie oddychales dziala i ma sie dobrze, octopus wiszacy z boku (o zgrozo czasem dyndajacy i zbierajacy wszaytko z dna) nie jest takim pewnym punktem. W konsekwencji tego, podajac Twoj glowny automat, majac do na dlugim wezu, posiadacie ten komfort, ze mozecie plynac badz wyplywac oddychajac nawet z jednego automatu nie szarpiac sie na wzajem i nie wyszarpujac partnerowi automatu z ust przy kazdym ruchu.
Wniosek, logicznie i praktycznie najlepsze wyjscie:
: automat glowny na dlugim wezu
: automat zapasowy na krotkim wezu podwieszony pod broda
mi_g - 22-09-2014, 12:04
| JaSBG napisał/a: | | W momencie kiedy ktoremus z was zabraknie czynnika oddechowego (z jakis powodow) ZAWSZE podajesz Twoj automat glowny NIGDY nie octopus! |
Część organizacji rekreacyjnych, pomimo że uczy nurkowania partneskiego szkoli w inny sposób (mówimy o początkowych stoniech rekreacyjnych). Z tego wnosek uzycie NIGDY i ZAWSZE jest co najmniej przesadzone.
JaSBG - 22-09-2014, 13:08
| mi_g napisał/a: | | JaSBG napisał/a: | | W momencie kiedy ktoremus z was zabraknie czynnika oddechowego (z jakis powodow) ZAWSZE podajesz Twoj automat glowny NIGDY nie octopus! |
Część organizacji rekreacyjnych, pomimo że uczy nurkowania partneskiego szkoli w inny sposób (mówimy o początkowych stoniech rekreacyjnych). Z tego wnosek uzycie NIGDY i ZAWSZE jest co najmniej przesadzone. |
Sądzę, że warto jednak pochylić się nad stwierdzeniem ZAWSZE. Przyjmijmy taką sytuację, jesteśmy nurkami AOWD, dość wcześnie po kursie, OWD zrobiliśmy też całkiem niedawno (takich przypadków jest bardzo dużo), konfiguracja i nawyki takie jak podaje PADI, czyli automat główny na normalnym krótkim wężu plus octopus zawieszony na wężu bodaj 90cm. Nurkowanie na maksymalną głębokość 30m (miejsce nieistotne) końcowa faza nurkowania, jesteśmy akurat na 15m, nasz partner był tak podekscytowany, że zapomniał sprawdzać na bieżąco ile ma wiatru w butli. Kończy mu się więc czynnik oddechowy (my byliśmy dość grzeczni i mamy jeszcze dużo zapasu aby spokojnie dokończyć nurkowanie z minimum 50bar na wyjściu. Podpływa więc nasz partner z oczami tak wielkimi, że ledwo mieszczą się w masce i krzycząc wręcz prosi o powietrze,. Partner spokojnie oddychając ze swojego automatu delektując się powietrzem podaje nieszczęśnikowi octopus, ale okazje się, ze ten nie działa poprawnie, podaje wodę (rozpoczynając nurkowanie było wszystko w porządku, coś stało się w trakcie). Teraz wyobraźmy sobie jak wygląda i co pierwsze myśli taki oto nurek: 1) winda na powierzchnię zostawiając przystanek bezpieczeństwa , ignorując prędkość wynurzania = DCS (byli wszak na 30m) 2) wyrwie partnerowi jego automat z ust powodując jeszcze jeszcze większe zagrożenie.
Czy w takim przypadku podanie głównego automatu wiedząc że ten działa poprawnie jest rozwiązaniem logicznym? Mając już problem rozwiązany, partnur ma znów powietrze, rozpoczynamy płynięcie ku powierzchni z zachowaniem odpowiedniej prędkości wynurzania jak również przystanku bezpieczeństwa. Mając dodatkowo główny automat na długim wężu mamy bardzo duży komfort poruszania się pod wodą.
Podsumowując, pierwszy automat na wężu 150cm (210 dlaczego nie, ale 150 wystarcza w zupełności). Podajemy go partnurowi w sytuacji opisanej powyżej. Drugi automat na normalnym wężu zawieszony pod brodą aby nie musieć go szukać. Jeśli drugi automat nie działa wyjście z procedurą oddychania naprzemiennie z jednego automatu (na kursie AOWD jest ćwiczony taki wariant?)
Nie ma tutaj mowy o żadnych nurkowaniach zaawansowanych, technicznych, konfiguracjach DIR itp. to zwykły zdrowy rozsądek...
Nuroslaw - 22-09-2014, 14:44
W praktyce nurkowej spotkałem się kilkukrotnie z przypadkiem, ze nurek podpływa do nas, i sam sięga sobie po octopus i przechodzi na wspólne oddychanie z jednej butli. Wody czyste, oświetlone - żadnych problemów z lokalizacją II stopnia.
W ciemnych zimnych wodach, sprawa już nie taka prosta. Przy czym szarpanie się na krótkim głównym nie jest wskazane. ponadto, nie wiadomo dlaczego, większość octopusów jest ustawiona........ jak byłby to automat zapasowy nurka nr 1 a nie automat ratowniczy dla nurka nr 2.
Oznacza to, że podpływając ze strony z której faktycznie się znajduje octopus (prawa strona nukra nr 1), jest od "do góry nogami". Więc by z niego korzystać nie można stać wygodnie an face, ani zwykle płynąc wygodnie równolegle.
Praktyka zweryfikowała chyba użycie octopusa. Ponadto długi wąż, w zapasie też nie jest wygodny (jak go ułożyć by nie przeszkadzal).
Często, gdy powietrza już absolutnie brakuje u nr 2, dochodzi do wyrwania w pierwszej kolejności z ust nurka.
Inna sprawa - dlaczego, na tak ważny jak octopus wybierany był zawsze automat najtańszy?
Gdy mamy już długi wąż, oddychamy z podstawowego i wiedząc że oddajemy go potrzebującymu, a sami przechodzimy na zapas, to da się wyraźnie zauważyć, że w tej konfiguracji nurkowie zwykle posiadają automaty identyczne, lub tej samej klasy
mi_g - 22-09-2014, 14:53
| JaSBG napisał/a: | | Podpływa więc nasz partner z oczami tak wielkimi, że ledwo mieszczą się w masce (...) |
... i rzuca się na jedyne dostępne żródło powietrza, którym jest albo octopus z boku albo automat w ustach partnera.
Przy doświadczonym nurku to raczej nie problem chwila bezdechu jeszcze nikogo nie zabiła. Gdy dysponujemy małym doświadczenem różnie może być. Backup też może być "lewy" a spanikowany nurek który przed chwilą dostał do ust automat z powietrzem tak łatwo go nie odda. Przy wyciąganiu automatu z ust dawcy biorca może mu maskę zalać, strącić...
Nie neguję sensowności pływania z długim wężem (zreszta sam tak nurkuję) ale uważam że nurkując z taką konfiguracją musisz być dośc pewnym że nie spanikujesz gdy w dowolnym momencie ktoś ci z ust automat zabierze, że zawsze znajdziesz swój backup nawet gdy nie bedziesz miał maski a w okół będzie ciemno, zimno i do domu daleko...
Jeśli jesteś o tym przekonany to jest to najlepsza możliwa konfiguracja, jeśli nie chyba bezpieczniejszy octopus z boku.
JaSBG - 22-09-2014, 15:34
| mi_g napisał/a: | | JaSBG napisał/a: | | Podpływa więc nasz partner z oczami tak wielkimi, że ledwo mieszczą się w masce (...) |
... i rzuca się na jedyne dostępne żródło powietrza, którym jest albo octopus z boku albo automat w ustach partnera.
Przy doświadczonym nurku to raczej nie problem chwila bezdechu jeszcze nikogo nie zabiła. Gdy dysponujemy małym doświadczenem różnie może być. Backup też może być "lewy" a spanikowany nurek który przed chwilą dostał do ust automat z powietrzem tak łatwo go nie odda. Przy wyciąganiu automatu z ust dawcy biorca może mu maskę zalać, strącić...
Nie neguję sensowności pływania z długim wężem (zreszta sam tak nurkuję) ale uważam że nurkując z taką konfiguracją musisz być dośc pewnym że nie spanikujesz gdy w dowolnym momencie ktoś ci z ust automat zabierze, że zawsze znajdziesz swój backup nawet gdy nie bedziesz miał maski a w okół będzie ciemno, zimno i do domu daleko...
Jeśli jesteś o tym przekonany to jest to najlepsza możliwa konfiguracja, jeśli nie chyba bezpieczniejszy octopus z boku. |
zamin Twoj partnur rzuci sie na Twoj automat, powinienes juz dawno miec go wyciagnietego z ust i kierowac go w strone jego "paszczy" W mojej opinii w tym momencie przejmujesz odpowiedzialnosc za opanowanie jego przerazenia jak rowniez za jego bezpieczny transport na powierzchnie.
Ponadto uwazasz, ze latwiej jest znalezc octopus zawieszony gdzeis z boku niz drugi automat pod broda? jestem innego zdania. Nawet poczatkujacy nurek szybciej upora sie z automatem pod broda niz z takowym przyczepionym gdzeis z boku...
Piotr Stańczuk - 22-09-2014, 15:56
http://tomspro2.wordpress.com/octopussy/
dodam, że moim zdaniem:
dawca podaje automat - (może w trakcie go nacisnąć by sprawdzić działanie i oczyścić z wody),
wąż wokół szyi (od głównego) w wypadku nagłego wyrwania z ust dawcy , może zerwać maskę i narobić zbędnych kłopotów,
samo mocowanie octoopusa też powinno być sensowne i umożliwiać łatwe wyjęcie zarówno przez dawcę jak i spanikowanego a łapiącego za octo biorcę
JaSBG - 22-09-2014, 16:30
| Piotr Stańczuk napisał/a: | http://tomspro2.wordpress.com/octopussy/
dodam, że moim zdaniem:
dawca podaje automat - (może w trakcie go nacisnąć by sprawdzić działanie i oczyścić z wody),
wąż wokół szyi (od głównego) w wypadku nagłego wyrwania z ust dawcy , może zerwać maskę i narobić zbędnych kłopotów,
samo mocowanie octoopusa też powinno być sensowne i umożliwiać łatwe wyjęcie zarówno przez dawcę jak i spanikowanego a łapiącego za octo biorcę |
A jesli podczas takiego "sprawdzenia" okaze sie ze octo jednak nie dziala? straciles juz okolo 15 sekund podczas ktorych Twoj partnur zdazyl wyslac sygnal z mozgu do nog aby te zaczely pompowac do gory, wyrwac twoj pierwszy AO a ze masz w zwyczaju zagryzac ustnik jestes ciezko ranny, ustnik zostal tez wyrwany i obaj jestescie w dosc malo komfortowej sytuacji
Podczas wyciagania glownego automatu z paszczy i podawaniu do partnurowi pochylamy lekko glowe, waz schodzi bezkonfliktowo... WYJATKIEM jest nurkowanie z rurka zamocowana przy masce wowczas faktycznie mozna zahaczyc.
Jeszcze jedno wpadlo mi do glowy podczas pisania moich wypocin, kolega na poczatku stwierdzil ze chce nurkowac z jednym pierwszym stopniem? Chyba nie trzeba koledze przypominac, ze nurkowanie z taka konfiguracja w Polsce (i nie tylko) ponizej termokliny jest dosc.......odwazne.
Bede caly czas powtarzal, ze tzw. konfiguracja DIR widoczna na stronie ktora podal kolega, jest najrozsadniejszym rozwiazaniem jesli chodzi o bezpieczenstwo (nie jestem slepo zapatrzony w DIR i inne konfiguracje, przetestowalem juz wiele rozwiazan i tylko te trzyma sie kupy i ma rece i nog
waterman - 22-09-2014, 16:30
| JaSBG napisał/a: | | Ponadto uwazasz, ze latwiej jest znalezc octopus zawieszony gdzeis z boku niz drugi automat pod broda? jestem innego zdania | i pewnie, że możesz być innego zdania. Początkujący nurek zachowa się tak jak został nauczony na kursie. Czyli w 90% użycia oktopusa i zakonczenia nurkowania. Na kursie OWD z tego co pamietam kursanci uczeni są dwu sposobów wyjścia z sytuacji braku powietrza, a nawet trzech bo i chyba wyjscia bez powietrza. Nurek AOWD z awaryjnym wyjsciem z 15 m powien sobie poradzić. Kolego JaSBG jak widze jesteś CMAS więc pewnie robiłeś to z wiekszej głebokości.
Piotr Stańczuk - 22-09-2014, 16:50
[quote="JaSBG"][quote="mi_g"] | JaSBG napisał/a: |
Ponadto uwazasz, ze latwiej jest znalezc octopus zawieszony gdzeis z boku ......
|
Ja uważam , że nurek świadomy nie powinien w ogóle szukać octopusa, powinien wiedzieć gdzie on jest i móc go chwytać wyuczonym ruchem ręki (analogicznie jak inflator)
[ Dodano: 22-09-2014, 16:53 ]
Nurek o kiepskim trymie(konik) przy wężu wokół szyi, o ile sam nie ściągnie węża , a automat będzie wyrywany mu z ust przez biorcę ma niewielkie szanse na brak kłopotów.
JaSBG - 22-09-2014, 18:43
W kwestii wynurzenia w razie problemow z większej błębokości, faktycznie VDST każe przećwiczyć dwie opcje, pierwsza to wypłynięcie bez użycia płetw z przystankiem bezpieczeństwa, druga to wypłynięcie z partnerem na jednym automacie oddychanie naprzemian z jednego AO, oczywiście z przystankiem bezpieczeństwa (do najłatwiejszych takie ćwiczenia dla mniej wprawionych nurków nie należyą), głębokość jaka jest dla tych ćwiczeń faktycznie przewidziana, nie pamiętam, my zaczynaliśmy na okolo 18m. Tutaj zwłaszcza przy tym drugim ćwiczeniu nie wyobrażam sobie użycia krotkiego węża...
Piotrze, jeśli chodzi o wyrywanie AO na długim wężu, nie podzielam Twojego zdania, co prawda nie sprawdzałem jeszcze pod wodą ale nawet w sytuacji takiej jaką opisałeś, pochylenie głowy spowoduje zsunięcie się reszty węża z karku... Cały czas podkreślam, że jest to przypadek bez rurki zamontowanej na masce.
I jeszcze w kwestii wyćwiczenia i szukania octopusa, tutaj masz racje, ale czy ten ruch i cała czynność nie powinna być tak wykonana aby wykonac jak najmniej ruchów i podać absolutnie pewny i działający AO? Zaczniemy za chwilę wchodzić na federacje ponieważ co jedna to co innego mówi ale ponieważ zacząłem moją przygodę ze scuba od PADI OWD później przesiadłem się na VDST (właściwie czerpiącą wszystko od CMAS) mam pewien przegląd, że VDST w kwestii długiego węża jest bliżej pewnego i bezpiecznego reagowania i postępowania w sytuacjach krytycznych.
I abyśmy nigdy nie musieli się w takich sytuacjach poza ćwiczeniami znaleźć.
lozerka - 22-09-2014, 19:31 Temat postu: Re: długość węży
| piotrek2130 napisał/a: | | i moje pytanie brzmi czy jest sens zmieniać długość węży już teraz posiadając aktualnie tylko jeden I stopień ? |
ja od chwili zakupu własnego automatu od razu przekonfigurowałam go na długi wąz do podstawy i 56 cm do back-upu i na jednym I st. nurkowałam tak przez okolo rok. Czy ma sens? Dla mnie miało, po to kupiłam szybko własny ao, by zmienić te węże, ale sam musisz wiedzieć, czemu Ty chcesz to zmienić
IMHO- typowa konfiguracja ao rec jest okrutnie niewygodna, fastalnie dobrana długość węży- obu.
JaSBG - 22-09-2014, 22:47 Temat postu: Re: długość węży
| lozerka napisał/a: | | piotrek2130 napisał/a: | | i moje pytanie brzmi czy jest sens zmieniać długość węży już teraz posiadając aktualnie tylko jeden I stopień ? |
ja od chwili zakupu własnego automatu od razu przekonfigurowałam go na długi wąz do podstawy i 56 cm do back-upu i na jednym I st. nurkowałam tak przez okolo rok. Czy ma sens? Dla mnie miało, po to kupiłam szybko własny ao, by zmienić te węże, ale sam musisz wiedzieć, czemu Ty chcesz to zmienić
IMHO- typowa konfiguracja ao rec jest okrutnie niewygodna, fastalnie dobrana długość węży- obu. |
waterman - 23-09-2014, 11:01
| lozerka napisał/a: | | IMHO- typowa konfiguracja ao rec jest okrutnie niewygodna, fastalnie dobrana długość węży- obu. | loozerko napisz tylko jeszcze słowa "dla mnie" i bedzie ok.
Jest sporo ludzi używajacych normalnej dlugości węzy. I uważających, że wychodzenie z wody w sytuacji braku powietrza u partnera jest po prostu bezpieczniejsze przy weżu o standardowej dlugości. Widzialem taką sytuacje, że przerażony brakiem możliwości oddychania nurek obdażony przez partnera automatem na dlugim wezu bryknąl w gore jak strzała. Zacisnął tak mocno zeby, że urwał automat. Podający powietrze sam został z wielką kupą w pieknym nowym ocieplaczu bo nagle nie miał mozliowści oddychania. Z normalnym wezem nie mialoby to miejsca, trzymasz klienta za klapy i konczycie nurkowanie patrzac sobie gleboko w oczy czym uspokajacie sie wzajemnie
JaSBG - 23-09-2014, 11:09
Drogi Watermanie, a czy nie jest tak, ze takiego delikwenta nalezy przytrzymac podajac mu powietrze? Taka sytuacja jaka opisales to dosc ciezki blad obydwu nurkow i czy waz bylby dlugi czy krotki nie ma tutaj znaczenia.
stegano - 23-09-2014, 11:31
Jak to w życiu, lepiej ażeby był trochę dłuższy, niż miał być za krotki
waterman - 23-09-2014, 11:36
Przy tzw krotkim wezu nie masz takiej mozliowości, klienta masz bardzo blisko wiec szybko go chwycisz. Mnie tak uczono, ze przy jakiejkolwiek nawet malej awarii juz o braku powietrza nie pisze konczymy nurkowanie i zachowujac wszystkie standardy wchodzimy z wody. Ale swiat się zmienia i sporo jest, a szczegolnie tu teoretykow nowych sposobow nurkowania
lozerka - 23-09-2014, 12:40
| waterman napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | IMHO- typowa konfiguracja ao rec jest okrutnie niewygodna, fastalnie dobrana długość węży- obu. | loozerko napisz tylko jeszcze słowa "dla mnie" i bedzie ok. |
a nie napisałam ? I- MY - HO ?
| Cytat: | | Widzialem taką sytuacje, że przerażony brakiem możliwości oddychania nurek obdażony przez partnera automatem na dlugim wezu bryknąl w gore jak strzała. Zacisnął tak mocno zeby, że urwał automat. Podający powietrze sam został z wielką kupą w pieknym nowym ocieplaczu bo nagle nie miał mozliowści oddychania. Z normalnym wezem nie mialoby to miejsca, trzymasz klienta za klapy i konczycie nurkowanie patrzac sobie gleboko w oczy czym uspokajacie sie wzajemnie |
jeśli ktoś próbowałby mnie uspokajać przytrzymując za klapy i patrząc głęboko w oczy- mógłby mnie doprowadzić do stanu bliskiego paniki
Jak to z tym kijaszkiem było ? gruby łatwo pocienkować, a już cienkiego nie pogrubasisz
mając długi wąż nie musisz nikogo wypuszczać na 2 m od siebie, jeśli potrzebuje/cie - można się tulić, jak bliźniacy w łonie matki. A na krótkim, kogoś, kogo takie tulenie może dodatkowo zestresować, a na pewno nie jestem jedyna - nie wypuścisz na większą odległość.
I faktycznie, dochodzi jeszcze to, o czym pisał JaSBG- czyli sposób dokręcenia octopusa do tego krótkiego węża w standardowej "kupnej" konfiguracji rec - ustnik zamiast być dokręcony na zewnątrz, to jest skierowany tak, jakby z octopusa miał korzystać tylko jego posiadacz. Super, jeśli ktoś musi z własnego octopusa skorzystać, ale przy OOG biorcy wyrywa ustnik z ust. Przy długim wężu zarówno możliwość ułożenia II stopnia, jak i biorcy w stosunku do dawcy jest tak opcjonalna, że można tego efektu na kilka sposobów uniknąć.
W każdym razie ja po dwóch realnych korzystaniach z octopusa na krótkim wężu, widząc wcześniej na nurku konfigurację 200/56 cm- zaczęłam szukać na czym to polega i błyskawicznie zmieniłam
waterman - 23-09-2014, 13:07
| lozerka napisał/a: | | I faktycznie, dochodzi jeszcze to, o czym pisał JaSBG- czyli sposób dokręcenia octopusa do tego krótkiego węża w standardowej "kupnej" konfiguracji rec - ustnik zamiast być dokręcony na zewnątrz, to jest skierowany tak, jakby z octopusa miał korzystać tylko jego posiadacz. | Niestety nie mam fimów (pewnie są dostepne w sieci), ale już dziś zapraszam serdecznie na powtorkę z kursu OWD do jakiegokolwiek instruktora on pokaże jak nie wyrywać sobie octopusa z ust.
lozerka - 23-09-2014, 13:14
niech będzie, moja krzywda pozwolę Ci mieć ostatnie zdanie
ale umrę pewnie niedoszkolona, bo jakoś nie przewiduję w swoich nurkowaniach takiej sytuacji, bym musiała korzystać w czasie OOG z octopusa nurka z pojedynczą butlą
waterman - 23-09-2014, 13:17
| lozerka napisał/a: | | czasie OOG z octopusa nurka z pojedynczą butlą | etam roznie bywa...... ale to opowieści przy kominku
luqu - 23-09-2014, 21:59
Ja niestety z racji zawodu wiem czym grozi niedotlenienie i wiem jak reaguje człowiek ktory sie dusi ( widzę to kilka razy dziennie ) Dlatego w pełni logiczne i fizjologiczne jest ze osoba która sie dusi wyrywa ( czytaj dąży do wzięcia oddechu) ci z ust to co zawiera powietrze. I ma to w tym momecie centralnie głęboko w dupie co sie stanie. To jest działanie na najniższym progu układu nerwowego nie kontrolowanego przez mózg, procedury,naukę . Dlatego po przeanalizowaniu rożnych pomysłów lepiej oddać swój automat komuś kto jest w takiej wegetatywnej sytuacji i na zapasowym ogarniac sytuacje niż wykonywać procedury. Tak mi sie to układa po mojemu.
stegano - 23-09-2014, 22:02
luqu, Tak to właśnie wygląda w nurkowaniu technicznym
luqu - 23-09-2014, 22:46
| stegano napisał/a: | | luqu, Tak to właśnie wygląda w nurkowaniu technicznym |
Nie wiem czy technicznym, humanistycznym, DIR czy RIP. Dla mnie to poprostu logicznym. Ja kiedyś po małej akcji z brakiem powietrza stwierdziłem ze nie jestem i długo nie będę tak pewny ze nie wywine jakiejś akcji ze ta konfiguracja daje mi minimum komfortu.
Ale w sumie to tyko moje zdanie. Czyli kogoś kto z wielkim respektem i powagą traktuje nurki na 20+ m ktore tu sa traktowane jak zabawa w brodziku
mi_g - 24-09-2014, 09:14
| luqu napisał/a: | wiem jak reaguje człowiek ktory sie dusi (...)
lepiej oddać swój automat |
To powinieneś również wiedzieć że to oddanie może być "bardzo pasywne" - jeśli osoba bez powietrza naprawde się trochę poddusił to bedzie walka ia z dużym prawdopodobieństwem pierwsze co zobaczysz to rękę wyrywającą ci z usta automat i zapewne bedzie to dokładnie wtedy gdy będziesz robił wydech.
Niestety dyskusja jest nieco jałowa. Sytuacje rzeczywistego braku gazu są na tyle rzadkie że pewnie nikt nie miał ich w dwóch konfiguracjach, tak aby na spokojnie opowiedzieć co było lepsze a co gorsze.
Ćwiczenia to co innego a i tak bywa na nich niezła rzeźnia. Osobiscie zalałem maskę parnerowi (bez znaczenia bo i tak była "ślepa") i próbowałm mu (całkiem niezła walka była) wyrwać z ust backup (gdy mnie usłyszał wpadł na pomysł "podania" głównego zapominając że nic nie widzę). Były też pourywane ustniki, wzbudzone atomaty etc. A to tylko ćwiczenia... tzw Luzik
Dla osoby posiadajacej odpowiednie doświadczenie - z pewnością długi wąż i backup na szyi dla poczatkujacego nie jestem pewien.
RobikP - 24-09-2014, 16:49
| waterman napisał/a: | | ...klienta masz bardzo blisko... |
W ratownictwie wodnym nie podpływa się do topiącej się osoby "bardzo blisko" z oczywistych względów. W nurkowaniu moim zdaniem powinno się stosować podobną zasadę. Taką szansę daje tzw. s-drill, czyli podanie automatu w wyciągniętej przed siebie ręce. Uzyskany w ten sposób dystans może zapobiec np. zerwaniu naszej maski. Poza tym ta procedura gwarantuje podanie automatu we właściwej pozycji i w krótszym czasie.
Jeżeli biorca weźmie automat, zacznie oddychać i pokaże OK, czyli nie jest w stanie paniki, to można go trzymać za rękę, żeby się uspokoił.
Dodatkowo zapas pod brodą zawsze jest w tym samym miejscu i blisko ust, więc jest szybko i łatwo dostępny w przypadku wyrwania głównego. Zapas powinien być niezrywalny.
Aleksander - 24-09-2014, 20:40
| RobikP napisał/a: | | Zapas powinien być niezrywalny |
Dobrzeby było ale w praktyce chyba jest to nie do osiągnięcia.
Moim zdaniem konfiguracja automatów powinna być dostosowana do konkretnego nurkowania w konkretnym składzie. Coś takiego jak konfiguracja uniwersalna nie istnieje. Konfiguracje DIR, S... i cała reszta to bujda.
Sprawa jest prosta - jak nurkuję ze stałą ekipą, sprawdzoną ekipą, gdzie się rozumiemy bez słów to mam konfigurację znaną i akceptowalną prze tą ekipę. Jak mam nurkować z osobami spoza składu to w zależności od sytuacji dobieram konfigurację sprzętu. Zawsze należy uwzględnić to gdzie się nurkuje i z kim się nurkuje
woland66 - 24-09-2014, 22:13
wg mnie przejście na hogarthianowska konfigurację z wężem 210 cm i octopus na gumkę zwiększa bezpieczeństwo i komfort nurkowania.
konieczne jest oczywiście przetrenowanie procedury dzielenia się powietrzem wg procedury s-drill najlepiej pod okiem instruktora
AMEN
ps: w IANTD zaczyna się tak od OWD, minimum to octopus pod szyję nie wleczony po mule
Scaner - 24-09-2014, 23:16
| waterman napisał/a: | | Ale swiat się zmienia i sporo jest, a szczegolnie tu teoretykow nowych sposobow nurkowania |
Taaa, niektórzy to nawet swoje córki uczą w praktyce tej teorii.
"Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria"
Jesus Huerta de Soto
Teoria w praktyce na początku drogi nurkowej ( ja i moja córka) Luknij tylko na początek filmiku do 13 sekundy reszta pewnie będzie Cię nudziła. Brak gazu pokazałem niespodziewanie " z partyzanta"
http://vimeo.com/60551780
Haw - 25-09-2014, 01:54
| JaSBG napisał/a: | W kwestii wynurzenia w razie problemow z większej błębokości, faktycznie VDST każe przećwiczyć dwie opcje, pierwsza to wypłynięcie bez użycia płetw z przystankiem bezpieczeństwa, druga to wypłynięcie z partnerem na jednym automacie oddychanie naprzemian z jednego AO, oczywiście z przystankiem bezpieczeństwa (do najłatwiejszych takie ćwiczenia dla mniej wprawionych nurków nie należyą), głębokość jaka jest dla tych ćwiczeń faktycznie przewidziana, nie pamiętam, my zaczynaliśmy na okolo 18m. Tutaj zwłaszcza przy tym drugim ćwiczeniu nie wyobrażam sobie użycia krotkiego węża...
| skoro nie potrafisz sobie wyobrazic, to uwierz. da sie bez wiekszego problemu, pod warunkiem ze obaj w miare ogarniaja plywalnosc. jesli nie ogarniaja, to musialbys miec z 5m kabla zeby odbebnic przystanek jak partner postanowi cie wyciagnac
| JaSBG napisał/a: | | 1) winda na powierzchnię zostawiając przystanek bezpieczeństwa , ignorując prędkość wynurzania = DCS (byli wszak na 30m) | plyniesz z tym dcs. w 99.9% skonczy sie na objawach grypopodobych. poza tym nie wiem czemu ma calkowicie ignorowac predkosc wynurzania. 45-90s (w zal. od tego jakie zalecenia przyjmiesz) bezdechu z mozliwoscia zrobienia "dodatkowego wydechu" w trakcie to tak duzo?
| JaSBG napisał/a: | | Drogi Watermanie, a czy nie jest tak, ze takiego delikwenta nalezy przytrzymac podajac mu powietrze? | tylko po co ci dlugi kabel jak chcesz miec delikwenta 20 cm od siebie? chyba po to zeby sie platal
waterman - 25-09-2014, 11:23
| woland66 napisał/a: | | nie wleczony po mule | a czy ktoś tu o takich procedurkach pisał???
| Scaner napisał/a: | | ( ja i moja córka) | Adam super sobie dziewczynka daje rade gratulacje, no i fajne miejsce.
Przez sporo lat używałem dlugiego węża i nigdy do niczego mi się nie przydal wiec zmienił wlaściciela a ja wrociłem do standardowej dlugości. Uzywam rozdzielonych butli i dwóch I stopni wiec nie mamoctopusa i nie mam problemu. W przypadku braku powietrza podaje ten automat ktory mam pod reka.
A ostastnio sam potrzebowalem pomocy, partner podal octo i spokojnie zakonczylismy nurkowanie.
Scaner - 25-09-2014, 13:07
| waterman napisał/a: |
Przez sporo lat używałem dlugiego węża i nigdy do niczego mi się nie przydal wiec zmienił wlaściciela a ja wrociłem do standardowej dlugości. |
Bo właśnie o to chodzi żeby każdy używał takiej konfiguracji jaka jest mu potrzebna do zrealizowania planowanego nurkowania.
Kluczowe jest też to żeby wybraną przez siebie konfigurację rozumieć i umieć stosować w praktyce.
Długi wąż nie jest niebezpiczny ale trzeba rozumieć jego logikę.
Jeżeli partner musi wyszarpywać automat dawcy to błąd polega na tym że zespół nie był zespołem i nurkowanie nie było partnerskie.
Dawca podaje gaz biorcy, natychmiast po sygnale oog to biorca trzyma dawcę bo w ten sposób kontroluje swoje życie. Jeżeli biorca nie jest w stanie trzymać się dawcy to znaczy że jest "nurkiem nieprzytomnym" ale to już osobna historią i inna technika holowania przy której długi wąż też nie jest problemem. Argument że na długim wężu parnter będzie powiewał jak horągiewka w toni z autmatem w ryju jest rozbrajająco błędny.
Konfiguracja z octpopusem jest taka samo wartościowa i w niczym nie ustępuje konfiguracji hogarthian pod warunkiem że rozumiemy jej logikę i znamy oraz szanujemy jej ograniczenia.
Warto też pamiętać że żadna konfiguracja nie jest właściwa jeżeli nurek nie potrafi z niej korzystać.
krzysiek_x - 26-09-2014, 07:55
| Scaner napisał/a: | | waterman napisał/a: |
Przez sporo lat używałem dlugiego węża i nigdy do niczego mi się nie przydal wiec zmienił wlaściciela a ja wrociłem do standardowej dlugości. |
Bo właśnie o to chodzi żeby każdy używał takiej konfiguracji jaka jest mu potrzebna do zrealizowania planowanego nurkowania. |
Czyli co, na szuwary mam kupić jacket, na głębokie twina, a na włażenie do wraku sidemount?
kraken - 26-09-2014, 10:52
| Cytat: | | Czyli co, na szuwary mam kupić jacket, na głębokie twina, a na włażenie do wraku sidemount? | Nie musisz i pewnie dla większości nurków to nie ma sensu. Ale twierdzenie że na każdy rodzaj nurkowania najlepszy jest ..... też nie ma sensu.
To tak jak z samochodami. Ktoś może mieć w garażu trzy. Zgrabny sportowy na wypady za miasto. Fajną limuzynę do pracy i długie służbowe trasy. Terenówkę na wyjazdy nurkowe. Większość z nas ma jednak w garażu jeden samochód który jest albo "nędznym" kompromisem tych trzech albo wyborem mniejszego zła i tyle.
Jestem instruktorem dużo szkolę i jeżdżę więc używam kilku konfiguracji. Dlatego na safari powiem komuś że najlepiej mieć lekki jackecik z kieszeniami balastowymi które łatwo wywalić, automat a octopusem (też w miarę lekki) na krótkich przwodach, itp. Na głębokie nurkowanie polecałbym twina plus stage w konfiguracji technicznej a na włażenie do wraków albo nurkowania tam gdzie trudno zleźć nad wodę sidemounta. Jak ktoś chce zanurkować dość głęboko i sporo tam pływać to reb będzie najlepszy.
A co ma wybrać nurek. Albo coś pośredniego, albo dwie z tych które najczęściej mu się przydadzą.
MSC
Scaner - 26-09-2014, 10:59
| krzysiek_x napisał/a: |
Czyli co, na szuwary mam kupić jacket, na głębokie twina, a na włażenie do wraku sidemount? |
Kraken dobrze pisze.
A ty rób co chcesz, rozważ też zakup paletek do badmintona.
Zwrócę też uwagę że napisałem
"Bo właśnie o to chodzi żeby każdy używał takiej konfiguracji jaka jest mu potrzebna do zrealizowania planowanego nurkowania."
To jest coś zupełnie innego niż gdybym napisał że do każdego nurkowania jest potrzebna inna konfiguracja- Bo nie jest można zawsze używać hogarthian
krzysiek_x - 26-09-2014, 11:04
| Scaner napisał/a: | | rozważ też zakup paletek do badmintona | dobre
mam co mam i mi to w zupełności wystarcza...
Scaner - 26-09-2014, 11:07
| krzysiek_x napisał/a: |
mam co mam i mi to w zupełności wystarcza... |
I tak trzymaj, sprzęt ma być wystarczający wręcz minimalistyczny. Im mniej elementów tym większy fun i mniej kłopotów.
RobikP - 26-09-2014, 18:49
| Scaner napisał/a: | | ...rozważ też zakup paletek do badmintona... |
Kiedy zabieram nad wodę swoją rodzinkę, to zazwyczaj po 2 godzinach nurkowania wszyscy są już znudzeni i po wyjściu z wody słyszę: "co tak długo?"
Po zakupie paletek do badmintona po wyjściu z wody usłyszałem: "co tak szybko?"
To nie żart.
Dla rodziny na wszelki wypadek mam jeszcze wiatrówkę, gdyby połamali paletki.
Zastrzegam im tylko, żeby nie strzelali do bąbli.
|
|