| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techniczny
krzysiek_x - 07-10-2014, 09:54 Temat postu: Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techniczny Witajcie.
Zastanawia mnie od jakiegoś czasu, co początkujący nurkowie myślą o rekreacyjnych nurkowaniach technicznych. Dlaczego są takie wspaniałe i w czym mniej atrakcyjne są nurkowania rekreacyjne w ramach limitów bezdekompresyjnych. Proszę o gruntowe przemyślenia i wpisywanie po 1 myśli.
kraken - 07-10-2014, 10:14
Nurkowania techniczne są wspaniałe, ponieważ Nurkowie Techniczni są wspaniali.
To ta jedna myśl dla kolegi X
........................
Jak mnie ktoś pyta czy warto nurkować technicznie to zawsze opowiadam o tym w następujący sposób.
Poświęcając określoną kwotę pieniędzy oraz czasu i do tego podejmując pewne zwiększone ryzyko trudne do jednoznacznego oszacowania może polecieć jak to określam "o jeden samolot dalej" i nurkować rekreacyjnie w miejscach gdzie jest mało nurków, gdzie nigdy jeszcze nie byłeś i gdzie jest pięknie a takich miejsc jest tyle, że i tak całego życia nie starczy aby je zobaczyć (Np. Filipiny mają 9000 wysp).
Możesz też przeznaczając podobną "kwotę pieniędzy oraz czasu i do tego podejmując pewne zwiększone ryzyko trudne do jednoznacznego oszacowania" zanurzyć się "ileś tam metrów głębiej" i nurkować technicznie w miejscach gdzie jest mało nurków, gdzie nigdy jeszcze nie byłeś i gdzie jest pięknie a takich miejsc jest tyle, że i tak całego życia nie starczy aby je zobaczyć.
Wybór zależy od każdego z nas i to się chyba wolność nazywa
MSC
krzysiek_x - 07-10-2014, 10:19
Świetnie opisane. Dzięki.
waterman - 07-10-2014, 11:16
| kraken napisał/a: | | Nurkowie Techniczni są wspaniali. | eeee tam ..... jakoś sobie trzeba wytłumaczyć swoje dzialania, siedząc w zimnej czarnej d..ie. Zastanawiając sie czemu tu wlazlem na tak krótko, a tak dlugo muszę stąd wyłazić
mi_g - 07-10-2014, 12:55
Oczywiscie pozostaje jeszcze pytanie co to jest nurkowanie techniczne, bo niekoniecznie to musza być nurkowania dekompresyjne. Nurkowanie w przesztrzeniach zamknietych poza zasiegiem światła dziennego też jest traktowane jako techniczne.
Co jest atrakcyjniejsze, to kwestia idywidualna. Nurkowałem w Emergence du Ressel 5 razy i zanurkuje pewnie jeszce kilka choć patrząc obiektywnie to żeby zapier...ć tyle razy ciemym tunelem tam i z powrotem to trzeba mieć nierówno pod sufitem, szczególnie że to żaden wyczyn bo tak robią setki nurków rocznie.
Bedąc na 60m czy 70m jakoś nie aż tak bardzo ciągnęło mnie w dół co moze być dziwne dla tych co za najatrkacyjniejsze uważają nury na 100+.
Osobiście po kilku nurkowaniach w Egipcie czy na Filipinach widok Błazenka wydaje mi sie nudny do bólu ale znam takich którzy potrawfią się im w kółko przygladać.
Taki śmieszny gust mam.
lozerka - 07-10-2014, 13:07
z punktu widzenia nurka zupełnie początkujacego kompletnie nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ w tamtym czasie, przez jakieś 1,5 roku i ok. 120-130 nurkowań byłam przekonana, że nic mnie nie zmusi do wdziania twina i zabierania coraz większej ilości sprzętu pod wodę.
z czasem dla mnie nurkowanie techniczne stało się środkiem do realizacji celu- zobaczenia tego, co jest głebiej przez dłuższy niż dotychczas dostępny czas, podstawowym impulsem były wraki, chociaż z czasem okazało się, ze można zobaczyć głębiej i dłużej także inne rzeczy.
Gdzieś tam w tle przewineło mi się coś, o czym pisał mi_g. Bardzo mnie kusiły dziury, robiłam warsztaty jaskinowe i w jakimś momencie uznałam, że robienie tego bez przynajmniej wejścia na początek nurkowan technicznych nie ma sensu.
Odpowiadając na pytanie co jest wspaniałego w... odpowiadam - nurkowanie jest wspaniałe, a to jak nurkuję jest determinowane tym, co w nurkowaniu najbardziej mnie kręci
TYMOTEUSZ - 07-10-2014, 13:28
w ostatnią sobotę wyskoczyłem z kumplem na mazury- niedaleko Szczytna.Zrobiliśmy 2 nurkowania. Pierwsze głebokośc 62m z czasem dopłyniecia około 12 min i około 5-6 w przedziale 55-62m. Drugie nurkowanie max głeb 30m- większość w przedziale 12-16m.
Tym co zobaczyłem pod wodą nie bardzo rózniły się od siebie- muł, zero ryb ale jak wracam pamięcią do tych nurkowań to drugie było nijakie a pierwsze cały czas przyprawia mnie o uśmiech na twarzy.
Po prostu samo przebywanie na większych głebokościach, lekka adrenalina przed wejściem do wody i świadomość gdzie jestem w danym momencie - to jest to co lubię.
Trajter - 07-10-2014, 13:31
Z moich obserwacji wynika, że są trzy rodzaje nurków technicznych.
Pierwszy rodzaj, to nurkowie techniczni, którzy traktują tą całą technikę jak narzędzie. Ich głównym celem jest dotarcie do miejsc i obiektów będących głęboko, daleko (jaskinie) lub chcą pozostać dłużej pod wodą. Dla tych nurków głównym celem jest jakieś zadanie w określonym miejscu pod wodą. Cała ta technika, pomimo że pozwala im wykonać zadanie, to jest przez nich traktowana jako zło konieczne.
Drugi rodzaj nurków, to tacy, którzy chcą być „techniczni”. Oczywiście chcą zanurkować do określonego celu, ale fascynuje ich głównie sama technika i możliwość wykonania nurkowania. Trochę z powodów snobistycznych, trochę z powodów chęci przekraczania granic, trochę z powodu podwyższania poziomu adrenaliny.
Trzecia grupa, to nurkowie chcący poprawić technikę i stosować sprzęt „techniczny”. Dla nich najistotniejsze jest samo ćwiczenie i doskonalenie konfiguracji. Głównym motorem ich działania jest doskonalenie umiejętności i uzupełnianie sprzętu.
Niezależnie, który rodzaj opisanej motywacji do nurkowania technicznego wybierzesz, zawsze jest w nim coś fajnego, co może sprawić, że się rozwiniesz.
Z biegiem czasu „przynależność” do jednej z 3 grup może się zmieniać.
Najważniejsze jest, żeby z nurkowania czerpać radość i przyjemność – i nie widzę nic zdrożnego w tym, żeby pozostać na poziomie OWD i nurkowania raz w roku na wakacjach za przewodnikiem.
stegano - 07-10-2014, 15:16
Trajter, Jest tak jak napisałeś
Ja np. zaliczam sie do grupy nr 1 i 2 Dzisiaj obudziłem sie o pierwszej w nocy, bo miałem natchnienie jak przymocować sensownie baterii do twina... później pokombinowałem jeszcze trochę z przesunięciem środka ciężkość i poszedłem spać o 4 nad ranem... ot taka korba
Szczery - 07-10-2014, 15:19
Jest też czwarta grupa nurków technicznych - nurkowie techniczni-od-zawsze-i-z-definicji.
Bo pianka zabija, pojedyncza flaszka to zło i bez nitroxu, suchego, twina i stage do dekompresji na rafę 18m się nie wchodzi
Na szczęście stanowią oni nikły procent i są miłym urozmaiceniem safari nurkowych
dzięki roztaczanemu dookoła nimbowi technicznej zajebistości.
Sorry, nie mogłem się powstrzymać, przypomniała mi się pewna osoba którą miałem przyjemność poznać i nijak nie pasowała mi do opisu Trajtera.
Konrad Dubiel - 07-10-2014, 15:24 Temat postu: Re: Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techni
| krzysiek_x napisał/a: | | Zastanawia mnie od jakiegoś czasu, co początkujący nurkowie myślą o rekreacyjnych nurkowaniach technicznych. Dlaczego są takie wspaniałe i w czym mniej atrakcyjne są nurkowania rekreacyjne w ramach limitów bezdekompresyjnych. |
W nurkowaniu "technicznym" nie ma nic wspaniałego - jest tylko wysiłek, niewygoda i zwiększone ryzyko. No i koszty
Ale tylko takie nurkowania pozwalają dotrzeć do wielu miejsc niedostępnych dla nurków "rekreacyjnych".
Scaner - 07-10-2014, 16:29 Temat postu: Re: Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techni
| Konrad Dubiel napisał/a: |
W nurkowaniu "technicznym" nie ma nic wspaniałego - jest tylko wysiłek, niewygoda i zwiększone ryzyko. No i koszty
Ale tylko takie nurkowania pozwalają dotrzeć do wielu miejsc niedostępnych dla nurków "rekreacyjnych". |
Amen
Pawel71 - 07-10-2014, 16:42
| Szczery napisał/a: | Jest też czwarta grupa nurków technicznych - nurkowie techniczni-od-zawsze-i-z-definicji.
Bo pianka zabija, pojedyncza flaszka to zło i bez nitroxu, suchego, twina i stage do dekompresji na rafę 18m się nie wchodzi
Na szczęście stanowią oni nikły procent i są miłym urozmaiceniem safari nurkowych
dzięki roztaczanemu dookoła nimbowi technicznej zajebistości.
Sorry, nie mogłem się powstrzymać, przypomniała mi się pewna osoba którą miałem przyjemność poznać i nijak nie pasowała mi do opisu Trajtera. |
Chyba lepiej tak niż walić 50+ na jednej flaszce - co widziałem na tego typu wyjazdach ...
KonradK. - 07-10-2014, 17:03 Temat postu: Re: Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techni Dzięki nurkowaniu technicznemu można wyciągnąć ze Steubena albo Goi porcelane i ja opylać kolekcjonerom z RFN za grube tysie ojro.....Wtedy zwracaja sie koszta reba i zostaje nawet na dobre auto ktorym potem jezdzimy na koparki i siejemy szpan
Nuroslaw - 07-10-2014, 20:11
| Pawel71 napisał/a: | | Cytat: | zięki roztaczanemu dookoła nimbowi technicznej zajebistości.
|
Chyba lepiej tak niż walić 50+ na jednej flaszce - co widziałem na tego typu wyjazdach ... |
nie lubię ani jednych ani drugich. Nie lubię ludzi z muchami w nosie i słomą w butach, hojraków bez cienia refleksji.
Co lubię w nurkowaniu technicznym? To, że w zamian za wysiłek mam większe możliwości dotarcia i dłuższy czas pobytu. Ale ja tam nurkiem technicznym nie jestem, czasem tylko tak nurkuję
krzysiek_x - 08-10-2014, 07:33
| mi_g napisał/a: | | Oczywiscie pozostaje jeszcze pytanie co to jest nurkowanie techniczne, bo niekoniecznie to musza być nurkowania dekompresyjne. |
Znalazłem jedną definicję, rekreacyjne nurkowanie techniczne to takie, które wymaga zmiany gazu pod wodą na inny. Czyli raczej tylko dekompresyjne.
Nuroslaw - 08-10-2014, 08:01
Dlaczego dekompresyjne? Zależnie od przyjętej definicji, to każde nurkowanie jest nurkowaniem dekompresyjnym, tylko nie każde wymaga przystanków.
Po to między innymi zmieniasz gazy, by móc być głębiej i dłużej bez przystanków dekompresyjnych.
krzysiek_x - 08-10-2014, 08:09
Dobra, niech będzie, nie tego dotyczy ten temat.
Pawel_B - 08-10-2014, 09:25
"Sufit" nie zawsze musi być dekompresyjny. Tak samo jest to strop jaskini, czy wnętrze wraków.
Dla mnie nurkowanie techniczne to przede wszystkim możliwość dotarcia dalej, na dłużej i co najważniejsze bezpieczniej niż na hurra z singlem na plecach.
Pozdrawiam,
Paweł
filipesku - 08-10-2014, 09:32
Dekompresja to tylko pokuta za fajne długie nurkowanie w mniej uczęszczane miejsca. Gdyby się dało to chętnie zrezygnowałbym z tego elementu Wspaniała jest pokuta z zalana rękawicą, cieknącym suchym i brakiem p-valva Jednym słowem nurkowania techniczne to cud miód i orzeszki
krzysiek_x - 08-10-2014, 10:33
Zastanawiające jest to, dlaczego nie odpisał ktoś z osób nie nurkujących technicznie, do których w zasadzie było kierowane pytanie.
mi_g - 08-10-2014, 10:50
| krzysiek_x napisał/a: | | rekreacyjne nurkowanie techniczne to takie, które wymaga zmiany gazu pod wodą na inny |
Bardziej mi się podoba definicja na którą powołał się Pawel_B, która mniej więcej brzmi tak:
Nurkowanie techniczne to takie, w którym występuje „sufit”, czyli, w którym są momenty, gdy bezpośrednie wynurzenie się na poniechanie nie jest możliwe lub w znaczący sposób zagraża życiu lub zdrowiu.
Z grusza rzecz biorąc w znurkowaniach rekreacyjnych możemy przyjąć, że pozbawione paniki wynurzenie na powierzchnię to jest jakiś pomysł na rozwiązanie poważnego problemu, w technicznym nie. Z tego wynikają procedury i wymagany sprzęt.
Ventr - 08-10-2014, 10:51
Jako "nie-techniczny" wydaje mi się, że fajnie jest sobie posiedzieć głęboko i długo pod wodą, penetrować jakieś wraczyska czy inne jaskinie. No i pewnie większe rybki można zobaczyć.
Scaner - 08-10-2014, 10:58
Z definicji mam w dupie wszelkie definicje ale jeżeli już musiałbym w niej zamknąć to powiedziałbym że Nurkowanie techniczne to takie w trakcie którego zmienia się skład mieszanki oddechowej nurka.
W tej definicji zawiera się również szuwarowe nurkowanie na scr/ccr i wyklucza się oczywisty babol z sufitem. Bo nurek z z pojedynczą butlą może przepłynąć pod łukiem pod wodą moze przepłynąć przez na przykład wrak jeżeli robi to w granicach światła dziennego wiec strop jest a nurkowanie jest całkowicie rec.
W tamtym tygodniu snorkowałem w Kiotari w Grecji wpłynąłem do groty przepłynąłem ok 6 m pod sufitem i wypłynąłem kominem w innym miejscu- czy to było snorkowanie techniczne?
mi_g - 08-10-2014, 11:00
| krzysiek_x napisał/a: | | dlaczego nie odpisał ktoś z osób nie nurkujących technicznie |
Z takiego punktu widzenia wspaniale wygladaja dwie rzeczy (z tego co pamiętam):
- sięganie tam gdzie nikt nie sięgał
- uznanie i splendor
Jak się już technicznie zanurkuje to okazuje się, że:
Bycie tam gdzie nikt nie był to rzadkość, nawet bycie tam gdzie rzadko nurkowie zaglądają (a jest, po co zaglądać) to też rzadkość. A uznanie i splendor okazują się często szpanem lub trywialnym rzucaniem się w oczy - no bo kto nie zauważy na rekreacyjnym nurkowisku człowieka z 2x20+ 3 stage i 2 skutery
Scaner - 08-10-2014, 11:09
| mi_g napisał/a: |
- uznanie i splendor |
Jaja sobie robisz? Uznanie i splendor z powodu nurkowania? Tym bardziej technicznego ?
Opowiastki o wyczynach nurkowych mają się tak samo do uznania i splenodru jak chwalenie się udziałem w sex maratonie bez gumki w San Francisko po metaamfetaminie. Przyjemność wątpliwa ryzyko ogromne partner o równie podejrzanej reputacji przy znacznie przerośniętym poczuciu własnej zajebistości.
mi_g - 08-10-2014, 11:12
| Scaner napisał/a: | | jeżeli robi to w granicach światła dziennego |
Sam naświetliłeś granice. Z groty (cavern) czy wraku w obrębie światła też można próbować "uciec" ku powierzchni (najpierw ku swiatłu) z dużym prawdopodobieństwem powodzenia. Sufit jest podobny jak przy oscylowaniu przy granicy NDL: pomysł z ucieczką może nie najmądrzejszy ale w większości przypadków skuteczny.
Scaner - 08-10-2014, 11:24
| mi_g napisał/a: | | Scaner napisał/a: | | jeżeli robi to w granicach światła dziennego |
Sam naświetliłeś granice. Z groty (cavern) czy wraku w obrębie światła też można próbować "uciec" ku powierzchni (najpierw ku swiatłu) z dużym prawdopodobieństwem powodzenia. Sufit jest podobny jak przy oscylowaniu przy granicy NDL: pomysł z ucieczką może nie najmądrzejszy ale w większości przypadków skuteczny. |
No no ... to jeżeli nurkowanie z sufitem to nurkowanie techczniczne to musisz jeszcze doprecyzować po jakim czsie omijanie sufitu powoduje wejście w nurkowanie techniczne- Bzdura jak po narkozie azotowej.
Sufit i brak bezpośredniej możliwości wynurzenia nie powoduje że nurkowanie jest tech. Większość nurków rec wpływa do nadbudówek, wraków i ich ładowni i nie są to nurkowania techniczne choć nie istnieje możliwość natychmiastowego i bezpośredniego wynurzenia na powierzchnię.
Nuroslaw - 08-10-2014, 11:31
To nurkowanie podlodowe to techniczne czy rekreacyjne?
1. jest sufit
2. jest światło
Granicy wyraźnej chyba nie ma i nie będzie, stąd też pojawił się "rekreacyjny nurek techniczny".
Osobiście uznałbym chyba, że technicznym robi się ten nurek, co zaczyna nurkować więcej niż z jedną butlą.
Ja wiem, że część udaje technicznych - a więc zakłada twina, stage i dorabia ideologię ćwiczeń a w praktyce nurkuje rekreacyjnie i wszystkie "koniki" w piankach go objeżdżają. Ale każdy robi to co lubi. A szczególnie dzieci z maseczką z biedronki między pomostami na kąpielisku
kraken - 08-10-2014, 11:53
Nurkowanie techniczne to nurkowanie które spełnia posiada przynajmniej jedną z cech:
Zmiana mieszanki pod wodą.
Sufit dekompresyjny przy przyjętym modelu.
Odległość do powierzchni pionowa lub wynikająca z kombinacji odległości pionowej i poziomej większa niż 40 metrów.
Brak możliwości nurkowania partnerskiego przy danym posiadanym sprzęcie.
MSC
Pawel_B - 08-10-2014, 12:01
Nurkowanie techniczne to nie tylko gazy, dekompresja, sufit czy cokolwiek innego. Zawsze można doszukać się szczegółów potwierdzających regułę. Czy nurek Full Cave płynący na 9 metrach głębokości kilkaset metrów w głąb jaskini jest techniczny? Jest, mimo, że nie zmienia gazu. Czy koleś w twinie wpływający do nadbudówki Groźnego jest techniczny? Nie, bo jest w obrębie światła dobiegającego z zewnątrz (tak tak, nie chodzi o widzenie światła od środka, tylko o bycie w strefie światła!). Czy koleś w singlu atakujący Archa w Egipcie jest techniczny? Też nie, nawet jak wpadnie w deco.
Nurkowanie techniczne to także, a nawet przede wszystkim: procedury, odpowiedni, zdublowany sprzęt, odbyte wcześniej szkolenia i sposoby planowania.
Dopisane: Ooo, Kraken celnie podsumował - "jeden z czynników". Nie muszą być wszystkie na raz .
pozdrawiam, Paweł
piotrkw - 08-10-2014, 12:35
| Pawel_B napisał/a: | Dopisane: Ooo, Kraken celnie podsumował - "jeden z czynników". Nie muszą być wszystkie na raz .
|
To wszystkie czy jednak nie naraz ??? Bo jak na Groźnym zmieni gazy , to zostanie nazwany technicznym czy nie ??
A ja uważam, że określenie "techniczny " zależy czy nurek chce się tak określać czy nie .
Mocno pracuje na to jego "ego" i to jak bardzo nie chce, aby mówiono na niego "rekreacyjny"-- bo zawodowym nie jest A warto było by się wyróżnić .
Pozdrawiam Piotr
Nuroslaw - 08-10-2014, 12:44
Wraz z rozwojem nurkowania i jego powszechności, mozna by rzec, że granica 40m robi się mało istotna.
Dziś duża grupa osób nurkuje rekreacyjnie w przedziale 40-100 m.
Przecież w rekreacji zanim się pojawił nurt "techniczny" nurkowania rekreacyjne były też z planowaną dekompresją, przy czym, PADI zakładało rekreację w ramach limitów NO DECO a mimo to każdy podczas szkoleń miał obsługę tabel dekompresyjnych.
Tak więc, definicja Krakena też nie stanowi zadość pytaniu.
Łatwiej chyba rozróżnić nurka rekreacyjnego np. w takim Egipcie. Gdzie rekreacyjny to ten "konik" z poj. flaszką 12l na plecach w kolorowym jackecie oglądający rybki.
Bo w Polsce, ze względu na trudne wody, małą widoczność, zimno itp. wymaga jednak w tzw. rekreacji stosowania większej ilość sprzętu zapewniającego bezpieczeństwo.
lozerka - 08-10-2014, 13:23
| piotrkw napisał/a: | | Pawel_B napisał/a: | Dopisane: Ooo, Kraken celnie podsumował - "jeden z czynników". Nie muszą być wszystkie na raz .
|
To wszystkie czy jednak nie naraz ??? Bo jak na Groźnym zmieni gazy , to zostanie nazwany technicznym czy nie ??
|
wedle tej definicji ostatnio ( nawet dwukrotnie ) wykonałam super techniczne nurkowanie na Bryzie Na pozostałościach gazów- a więc zmiana była i z wpływaniem we wszystkie możliwe dziury! Czyli spełnione zostały co najmniej dwa warunki
Jakby co, nurkiem technicznym się nie czuję, czasami wykonuję nurkowania, które pod taką definicję mogą podpadać. Z drugiej strony, chociaż jest to dla mnie fun, rekreacja, chyba także nie podpadam pod powszechne rozumienie nurka rekreacyjnego. Takie ni to, ni sio
Torpeda - 08-10-2014, 13:41
Co ja lubię najbardziej - spokój. Mam dostatecznie dużo czasu, żeby zostać w miejscu, które mi się podoba. Dla mnie nurkowanie techniczne jest fantastycznym narzędziem, żeby dostać się w nbiezwykłe miejsca i zobaczyć coś wyjątkowego.
Głęboki granat od pewnej głębokości, zwłaszcza na nurkowaniach przy ściankach. Odpływam od ściany tak, żeby tylko została na granicy widoczności i wiszę nad cudownie ciemną, granatową otchłanią. Jeśli jeszcze w wodzie jest trochę takich jasnych drobinek, to jestem przeszczęśliwa. Widok gwiaździstego nieba.
Drobiazgi, przedmioty codziennego użytku, które można znaleźć na wrakach - słoiczek z tuszem, zachwycająca mnie za każdym razem japońska porcelana w delikatne, pastelowe wzory, niemal prześwitująca w świetle latarki, długopisy, okulary słoneczne.
Wnętrze wraków. Ale nie nadbudówki i wyczyszczone pod nurków pomieszczenia, ale ciasne korytarze maszynowni, poskręcane rury, silniki, taki mechaniczny chaos jak z grafik Gigera. Dostatecznie daleko od wejścia, żeby nie docierało tam żadne światło, kilka poziomów w dół. Cisza, ciemność i widoki w świetle latarki jak z Aliena.
Poza tym, ilekroć oglądam zdjęcia i filmy z cenot, to dodałabym jeszcze możliwość obejrzenia tego niesamowitego, nieziemskiego piękna na własne oczy. Ale o tym, mam nadzieję, będę miała okazję przekonać się sama w przyszłym roku.
krzysiek_x - 08-10-2014, 13:54
| Scaner napisał/a: | | Z definicji mam w dupie wszelkie definicje ale jeżeli już musiałbym w niej zamknąć to powiedziałbym że Nurkowanie techniczne to takie w trakcie którego zmienia się skład mieszanki oddechowej nurka. |
I taką definicję mniej więcej miało nurkowanie rekreacyjne techniczne wg dr Kota, ale jak już wspomniałem, nie o tym ten temat.
Turlogh - 08-10-2014, 14:37
Koleżanka Torpeda ma na swoim blogu świetny opis nurków technicznych. "Cztery godziny ćwiczyłem......."
Torpeda - 08-10-2014, 15:51
A tak
"Wpadki Nurkowe - nurkowanie techniczne" były mocno inspirowane prawdziwymi ludźmi
Wciąż mnie to bawi
Scaner - 08-10-2014, 15:59
| krzysiek_x napisał/a: | | I taką definicję mniej więcej miało nurkowanie rekreacyjne techniczne wg dr Kota, ale jak już wspomniałem, nie o tym ten temat. |
Ok rozumiem reprymendę
No więc w nurkowaniu technicznym nie ma absolutnie nic wspaniałego. To narzędzie do realizacji celu we wrogim dla człowieka środowisku. Tak samo jak nie ma nic zajebistego w bieganiu w kamizelce kulodopornej w Syrii z kamerą po to żeby nakręcić reportaż i uważanie że skoro to ktoś robi to pewnie jest w tym coś zajebistrzego niż jogging w parku.
Jeżeli ktoś tego nie rozumie i zaczyna nurkować technicznie bo widzi w samym nurkowaniu tech coś fajnego to prędzej czy później wypali się i zmieni hobby oczywiście pod warunkiem że wcześniej się nie utopi.
nuras5 - 08-10-2014, 16:29
Dla mnie cała ta dyskusja to bicie piany - nurkuję z sufitem i bez, z jedną butlą i klikoma, zmieniam gazy lub nie, siedzę na dekompresji i nie.
czy to znaczy, że w jednym nurkowaniu jestem "techniczny" , a w innym nie?
Rzecz polega na dobraniu sprzętu do planowanego nurkowania- i - kak zwał tak zwał - nie ma znaczenia.
beroduar - 08-10-2014, 17:26
| stegano napisał/a: | | miałem natchnienie jak przymocować sensownie baterii do twina | Widzisz, a trzeba było zapytać - i oszczędzić sobie nieprzespanych nocy - baterii nie przymocowuje się do twina
woland66 - 08-10-2014, 17:33
Nurkowanie Techniczne – zaawansowana forma nurkowania rekreacyjnego wykorzystująca techniki,
umiejętności, sprzęt i wiedzę nie wymagane w nurkowaniu sportowym. Nurkowanie techniczne zawiera, ale nie ogranicza się, do nurkowań poniżej 39m, nurkowań w przestrzeniach zamkniętych, wykorzystania sztucznych mieszanin gazowych oraz nurkowań wymagających obligatoryjnej dekompresji na mieszaninach zawierających wysokie frakcje tlenu do czystego tlenu włącznie. - tyle definicja wg standardów IANTD
ja chcę zwyczajnie posiedzieć z dłuższym czasem dennym, nacieszyć się spokojnie oglądając Trała, Pogłębiarkę czy inne wraki leżące w zakresie rekreacji skąd trzeba zwiewać po 10 min
że o głębszych lepiej zachowanych bo nie rozwałkowanych nie wspomnę
mi_g - 08-10-2014, 17:58
| woland66 napisał/a: | | wykorzystująca techniki, umiejętności, sprzęt i wiedzę nie wymagane w nurkowaniu sportowym |
Nieco ogóle ale ładne. Jak znane ci z kursów AOWD/P2 procedury z grubsza wystarczają do bezpiecznego zrealizowania nurkowania to jest nurkowanie sportowe a jak nie to techniczne.
| nuras5 napisał/a: | | że w jednym nurkowaniu jestem "techniczny" , a w innym nie? |
Chyba tak. Nie ma nurków technicznych są tylko nurkowania techniczne.
| Nuroslaw napisał/a: | | To nurkowanie podlodowe to techniczne czy rekreacyjne? |
Jak na linie to REC jak bez liny z kołowrotkiem wg technik jaskinowych to TEC, jak ani jedno ani drugie to głupota
waterman - 08-10-2014, 18:56
A co to "nurkowanie sportowe"?
gienas - 08-10-2014, 19:22 Temat postu: Re: Co wg Was jest takiego wspaniałego w nurkowaniach techni
| krzysiek_x napisał/a: | Witajcie.
Zastanawia mnie od jakiegoś czasu, co początkujący nurkowie myślą o rekreacyjnych nurkowaniach technicznych. Dlaczego są takie wspaniałe i w czym mniej atrakcyjne są nurkowania rekreacyjne w ramach limitów bezdekompresyjnych. Proszę o gruntowe przemyślenia i wpisywanie po 1 myśli. |
Można wleźć tam gdzie zwykle rec nie może.
Czyli wg mnie - teraz widzę trzy buczki za szybką, nur techniczny usuwa szybkę.
Ale (jak zwykle jakieś jest) do pewnych rzeczy trza dorosnąć - a tu czasu*/chęci*/pieniędzy* może braknąć.
* - niepotrzebne skreślić
Nuroslaw - 08-10-2014, 19:42
| mi_g napisał/a: |
| Nuroslaw napisał/a: | | To nurkowanie podlodowe to techniczne czy rekreacyjne? |
Jak na linie to REC jak bez liny z kołowrotkiem wg technik jaskinowych to TEC, jak ani jedno ani drugie to głupota |
Czyli jak na linie, to jestem rekreacyjny w pracy?
Piotr Stańczuk - 08-10-2014, 21:21
ze splendorem w nurkowaniu technicznym to bywa różnie, zwłaszcza u niewtajemniczonych: tzn laska czy przystojniak w fajnej piance zbierze więcej punktów niż "techniczny"w śmiesznym kordurowym suchaczu , to samo dotyczy płetw sam pamiętam jako jeszcze wyłącznie snurkujący gdy zobaczyłem gościa niosącego jety to pomyślałem, że kiedyś miałem podobne, kupione za pół litra od ruskich i były strasznie niewygodne ........ i że gość to jakiś odporny na postęp dinozaur , lepiej więc zainwestować w aqualungi czy maresy.
[ Dodano: 08-10-2014, 21:23 ]
| Nuroslaw napisał/a: | | mi_g napisał/a: |
| Nuroslaw napisał/a: | | To nurkowanie podlodowe to techniczne czy rekreacyjne? |
Jak na linie to REC jak bez liny z kołowrotkiem wg technik jaskinowych to TEC, jak ani jedno ani drugie to głupota |
Czyli jak na linie, to jestem rekreacyjny w pracy?
Obrazek |
podobne maski wprowadza Decathlon - więc 100% rec
Ventr - 08-10-2014, 23:57
| Piotr Stańczuk napisał/a: | | podobne maski wprowadza Decathlon - więc 100% rec |
Jak dla mnie kwintesencja
Yavox - 09-10-2014, 00:35
| Nuroslaw napisał/a: | | Czyli jak na linie, to jestem rekreacyjny w pracy? |
Oczywiście. A co, chciałbyś być techniczny? Z TAKIM workiem?!?
martin - 09-10-2014, 05:37
Nuroslaw, a tlen w tych butlach to masz techniczny?
Nuroslaw - 09-10-2014, 06:19
No, właśnie ja nie czuję się technicznym, bo przecież nie mam czarnego worka H ani jego klonów.
Ale gazy zmieniam pod wodą, nurkuję często na linie, chodzę tam gdzie mało kto chodzi.....
Ogólnie rzecz biorąc - spełniam wiele wymienionych tutaj kryteriów "nurka technicznego" , ba dobieram się też do wraków
A poza tym, nie da się zapomnieć że na polskim forum jestem
Sebiriusz - 09-10-2014, 09:29
Nuroslaw, a czy bywasz na jeziorze Wulpińskim? WYDAJE MI SIĘ, że widziałem przy sprężarce podobną konfigurację do Twojej. Mógł to być Twój sprzęt?
Nuroslaw - 09-10-2014, 10:07
Nie, tak daleko nie jeżdżę , siedzę w Wielkopolsce, bywam w Lubuskim. I na co dzień używam "zwykłej" konfiguracji bez pełnotwarzówki czy twina.
Tu chodziło tylko, czy fakt że na linie, to znaczy że "początkujący/rekreacyjny", bo prawdziwi nurkowie tj. techniczni to tylko na kołowrotku?
Właśnie dotarło do mnie kwestia definicji: wyszkolenie tworzy nurka techniczne nie używany sprzęt.
Bo próby klasyfikowania wg sprzętu i światła/braku światła itp. jak widać są nie wystarczające.
Sebiriusz - 09-10-2014, 10:24
to podobnie pomyślałem jak przeczytałem pierwszy wpis... później dyskusja poszła w całkowicie inną stronę niż oczekiwałem.
Dla mnie nurkowanie techniczne to jest sposób podejścia do samego nurkowania. Nazwał bym je bardziej świadomym przez co bezpiecznym i tyle, ale co ja się znam
Abo - 09-10-2014, 11:46
| kraken napisał/a: | Nurkowanie techniczne to nurkowanie które spełnia posiada przynajmniej jedną z cech:
Zmiana mieszanki pod wodą.
Sufit dekompresyjny przy przyjętym modelu.
Odległość do powierzchni pionowa lub wynikająca z kombinacji odległości pionowej i poziomej większa niż 40 metrów.
Brak możliwości nurkowania partnerskiego przy danym posiadanym sprzęcie.
MSC |
Spełniam pierwsze 3 warunki razem, chyba czasami czwarty choć nie wiem co autor miał na myśli Zdecydowanie nie jestem techniczny bo jestem Cienki Bolek.
Wobec tego przychyliłbym się do definicji że nurek techniczny to pogląd na nurkowanie, (niemożliwy do oceny przez siebie) powiązany z dużymi umiejętnościami. Ponieważ jest to niejednoznaczne nie można też określić gdzie kończy się nurek rec a zaczyna techniczny
Do moich wyobrażeń o nurku technicznym pasują poglądy Yavoxa
I odpowiedź na temat - z mojego punktu widzenia (ponieważ jak ktoś napisał, błazenki się nudzą) nurkowanie techniczne pozwala na obejrzenie większej ilości rozmaitości
Yavox - 09-10-2014, 12:01
| Abo napisał/a: | Spełniam pierwsze 3 warunki razem, chyba czasami czwarty choć nie wiem co autor miał na myśli Zdecydowanie nie jestem techniczny bo jestem Cienki Bolek. |
A może Ty po prostu, sam tego nie zauważając, stałeś się nurkiem technicznym tak po prostu mimochodem? To się zdarza - ja się na przykład przed czterdziestką z zaskoczeniem zorientowałem, że jestem już dorosły
| Abo napisał/a: | Do moich wyobrażeń o nurku technicznym pasują poglądy Yavoxa |
Które? Że trzeba mieć odpowiedni worek? Ja myślę, że liczą się też jaja, ale to się wtedy robi mało mierzalne - znacznie gorzej, niż "zmiana mieszanki pod wodą" czy "40 metrów" w jakąś stronę.
A może rozróżnienie tech->rec po prostu staje się w obliczu rozwoju nurkowania coraz bardziej sztuczne? Nie tak dawno temu gość w konfiguracji, jaką stosuję na co dzień, byłby z pierwszego oglądu zakwalifikowany jako "techniczny" - tymczasem teraz to zwykła rekreacja...
Nuroslaw - 09-10-2014, 12:30
| Yavox napisał/a: | To się zdarza - ja się na przykład przed czterdziestką z zaskoczeniem zorientowałem, że jestem już dorosły |
To do mnie dotarło, gdy fajne, młode dziewczyny zaczęły do mnie mówić "proszę pana", a stare, prawie 40 letnie kobiety zaczęły się do mnie uśmiechać
Abo - 09-10-2014, 12:33
| Yavox napisał/a: | | Abo napisał/a: | Spełniam pierwsze 3 warunki razem, chyba czasami czwarty choć nie wiem co autor miał na myśli Zdecydowanie nie jestem techniczny bo jestem Cienki Bolek. |
A może Ty po prostu, sam tego nie zauważając, stałeś się nurkiem technicznym tak po prostu mimochodem? To się zdarza - ja się na przykład przed czterdziestką z zaskoczeniem zorientowałem, że jestem już dorosły |
Ja wg niektórych jeszcze nie wiem
| Yavox napisał/a: | | Abo napisał/a: | Do moich wyobrażeń o nurku technicznym pasują poglądy Yavoxa |
Które? Że trzeba mieć odpowiedni worek? Ja myślę, że liczą się też jaja, ale to się wtedy robi mało mierzalne - znacznie gorzej, niż "zmiana mieszanki pod wodą" czy "40 metrów" w jakąś stronę. |
Za dużo by pisać, skrótem dążenie do perfekcji
| Yavox napisał/a: | | A może rozróżnienie tech->rec po prostu staje się w obliczu rozwoju nurkowania coraz bardziej sztuczne? Nie tak dawno temu gość w konfiguracji, jaką stosuję na co dzień, byłby z pierwszego oglądu zakwalifikowany jako "techniczny" - tymczasem teraz to zwykła rekreacja... |
Właśnie do tego się skłaniam, że "techniczny" powinno aktualnie oznaczać zdecydowanie więcej niż oznacza. Bo w tej chwili to służy do tego żeby w towarzystwie OWDziaków zabłyszczeć
[ Dodano: 09-10-2014, 12:34 ]
| Nuroslaw napisał/a: | | Yavox napisał/a: | To się zdarza - ja się na przykład przed czterdziestką z zaskoczeniem zorientowałem, że jestem już dorosły |
To do mnie dotarło, gdy fajne, młode dziewczyny zaczęły do mnie mówić "proszę pana", a stare, prawie 40 letnie kobiety zaczęły się do mnie uśmiechać |
Hmmm, do mnie po 40ce zaczęły uśmiechać się coraz młodsze..
Nuroslaw - 09-10-2014, 12:39
| Cytat: | Hmmm, do mnie po 40ce zaczęły uśmiechać się coraz młodsze.. |
Ale o własnych dzieciach nie piszemy
Yavox - 09-10-2014, 12:43
| Nuroslaw napisał/a: | | To do mnie dotarło, gdy fajne, młode dziewczyny zaczęły do mnie mówić "proszę pana" |
Tak, masz rację, przypomniałem sobie. Kiedyś wypracowałem sobie taką definicję tego, kiedy się jest dorosłym. To jest wtedy, jak obce osoby mniej więcej w Twoim wieku mówią Ci w czasie pierwszego spotkania nie "cześć" tylko "dzień dobry". W mordę, zaczęło się sprawdzać jakiś czas temu! Jakie to szczęście, że mniej oficjalnie do tego podchodzi nurkowe towarzystwo... Może to jest powód, dla którego zająłem się tym nurkowaniem... Hmmm...
[ Dodano: 09-10-2014, 12:44 ]
| Abo napisał/a: | Za dużo by pisać, skrótem dążenie do perfekcji |
Kurde, dobrze że tego nie czyta moja żona...
Abo - 09-10-2014, 12:51
| Nuroslaw napisał/a: | | Cytat: | Hmmm, do mnie po 40ce zaczęły uśmiechać się coraz młodsze.. |
Ale o własnych dzieciach nie piszemy |
Moje dziecko już pępowinę odgryzło, no prawie - jeszcze po kasę przychodzi
mi_g - 09-10-2014, 13:32
| Sebiriusz napisał/a: | | Nazwał bym je bardziej świadomym przez co bezpiecznym i tyle |
Masz na myśli że ktoś jest świadomym niebezpieczeństwa i próbuje sie przed tym zabezpieczyć?
Bo samo w sobie nurkowanie techniczne jest dużo bardziej niebezpiecznie niż rekreacyjne pomimo większego doświadczenia i wiedzy nurkujacych.
Yavox - 09-10-2014, 13:50
Ale wracając do tematu
Dla pewnej liczby osób w nurkowaniu technicznym jest wspaniałe właśnie to, że jest "techniczne"!
Mnóstwo osób ma potrzebę pozytywnego odróżniania się od innych - i mam tu na myśli nie pusty, buraczany lans, ale coś pozytywnego - takie poczucie, że robią coś lepiej, że lepiej się na czymś znają, że mają bardziej świadome podejście do jakiegoś tematu.
To mogą być różne rzeczy - ubiór, takie a nie inne modele telefonów, samochodów itp. Najłatwiej jest o to w hobby - stąd takie zatrzęsienie różnych zajęć, którymi ludzie parają się pozazawodowo, którymi się interesują i którymi w pewnym zakresie się chwalą.
Starsze pokolenie nurkujących zarzuca często tym, którzy niedawno dopiero wystartowali, że robią różne rzeczy dla lansu. Różności tu można przykleić, najłatwiej czepić się tego, co widać - "techniczności" właśnie, konfiguracji, posiadanego sprzętu, przynależności do takich czy innych federacji. Prawda jest jednak taka, że to poczucie wyróżniania się, na które teraz trzeba dopiero zapracować, wspinając się po drabince szkoleń i osiągnięć, TO POPRZEDNIE POKOLENIE MIAŁO - Z RACJI SAMEGO UPRAWIANIA NAJZWYKLEJSZEGO NURKOWANIA - KIEDYŚ W STANDARDZIE! W tej chwili natomiast nurków jest jak psów - trudno o grupę 20 osób na jakiejkolwiek imprezie czy w pracy, w której ktoś nie nurkuje (oczywiście piszę o świecie, z którym mam styczność, zakładając jakąś tam jednak poprzeczkę edukacyjną/zawodową/finansową).
Nic dziwnego, że wiele osób chce w nurkowaniu robić "coś więcej" - żeby opowiadając o nurkowaniu mieć to poczucie, że to ICH nurkowanie jest jednak jakieś inne, niż to nurkowanie sąsiada, który pierwszy raz w życiu był w Egipcie i po powrocie mówi - a, tak, nurkowanie, znamy, znamy, ja też nurkuję!
Myślę, że spora część ciśnienia na "techniczność" wynika właśnie z powyższego. Kiedyś najzwyklejsze nurkowanie było "techniczne" dla reszty społeczeństwa, było otoczone aurą pewnego niebezpieczeństwa, wymogów kondycyjnych, reżimu szkoleniowego. Teraz świat poszedł do przodu w tym sensie, że aby uzyskać (choćby nie do końca świadomie i celowo) ten sam odbiór swojej pasji, ludzie muszą po prostu przeskoczyć znacznie wyżej postawioną poprzeczkę. Popularyzacja nurkowania sprawiła, że nurek nie jest już zajebisty za samo to, że jest nurkiem. Do tego nie starcza już zwykłe nurkowanie, bez żadnych przymiotników.
nuras5 - 09-10-2014, 14:05
| Yavox napisał/a: | | TO POPRZEDNIE POKOLENIE MIAŁO - Z RACJI SAMEGO UPRAWIANIA NAJZWYKLEJSZEGO NURKOWANIA - KIEDYŚ W STANDARDZIE! |
Zgadza się- kiedyś nie było podziału na nurkowania techniczne i rec- Wszyscy na odpowiednim pozimie -P* do P*** szkolili się na wszystkie nurkowania , również wielogazowe, do głębokości 70 m [ P***].
To zostało wymyślone później, żeby ściągać kasę za kolejne "specjalizacje".
krzysiek_x - 09-10-2014, 14:19
nuras5, szkoda tylko, że teraz owe specjalizacje są wymagane by takie nurkowania robić. Certyfikaty poświadczające zdobyte umiejętności do niczego w świetle prawa raczej nie uprawniają. Tak, jak z certyfikatami z oprogramowania...
Yavox - 09-10-2014, 14:49
Krzysiek - nie są wymagane
Jedyne wymagania wynikają z instynktu samozachowawczego sprzedawców - trudno dostać trymiks bez kwitów, bo jak się zabijesz na głębokim nurkowaniu, to wchodzi prokurator, zajmuje bazie/blenderowi sprzęt, rozpoczyna się kontrola, przyprawia go to o straty. Trudno się wybrać na wraki nie mając żadnego plastiku, bo jak sobie zrobisz krzywdę, jak wyżej. Trudno wleźć do jaskini bez kwitów (jeżeli takowej ktoś pilnuje, ma jakiegoś właściciela), bo jak jest wypadek, to wydobycie, dochodzenie, jaskinia zamknięta, rozpoczynają się postulaty, żeby nie udostępniać itp. To jest oczywiście do obejścia - po tym, jak kiedyś nie odebrałem plastiku za P1 bo nie zdążyłem sobie zrobić zdjęcia, nie odebrałem żadnego innego nigdy (poza nitroxem, bo Bogen sam mi przysłał). Myślisz, że miałem gdziekolwiek jakieś problemy z nurkowaniem? Nie zmienia to tego, że jak się nie zna ludzi tudzież nie jest gdzieś za pierwszym razem z jakąś rozpoznawalną ekipą, to chwilami bez uprawnień bywa trudno.
Natomiast co do zasady - wszystkim wszystko w zasadzie jest wolno, reguluje to tylko wolny rynek.
krzysiek_x - 09-10-2014, 14:57
| Yavox napisał/a: | Krzysiek - nie są wymagane
(...)
Nie zmienia to tego, że jak się nie zna ludzi tudzież nie jest gdzieś za pierwszym razem z jakąś rozpoznawalną ekipą, to chwilami bez uprawnień bywa trudno. |
Czyli jednak są, ale nie w kontekście regulacji prawnych.
Yavox - 09-10-2014, 15:04
Tak - patrząc na to od tej strony, to tak. Na takiej samej zasadzie wypożyczalnia samochodów może mi nie dać auta, jeśli nie mam prawa jazdy, w hotelu z kolei proszą o dowód - mimo, że jazda bez uprawnień to nie wobec wypożyczalni łamie prawo a recepcjonistka hotelowa nie ma formalnego prawa do legitymowania obywateli - decydują po prostu inne względy, najczęściej związane z bezpieczeństwem finansowym usługodawcy.
waterman - 09-10-2014, 16:42
| Yavox napisał/a: | | Trudno się wybrać na wraki nie mając żadnego plastiku | ja mam pare trytytek plastikowych zawsze na wrakach. Tylko w PL ktoś pyta o jakieś tworzywo ze zdjeciem. Nikt nigdy nie zapytał mnie o kwit z kursu wrakowego gdzieś w świecie.
Turlogh - 09-10-2014, 18:24
A to nie powinno być tak, że każdy powinien mieć plastik wrakowy wchodząc na wraki nie po to że lans czy inne pierdoły, ale po to że w razie jakiegoś zdarzenia uzyskamy odszkodowanie z ubezpieczenia?
W sumie ten aspekt jest dla mnie najważniejszy - brak problemów przy uzyskaniu potencjalnego odszkodowania które może mi/moim bliskim pomóc w powrocie do "normalności" po zaistniałym zdarzeniu.
Ale to nie o tym wątek więc ja tak tylko na marginesie.
Nuroslaw - 09-10-2014, 18:36
zapytując odwrotnie. Czy ubezpieczyciel żądał od Ciebie potwierdzenia umiejętności w momencie zawierania umowy? (celowo nie użyłem słowa "uprawnień" które winno się wyłącznie stosować się do dokumentów wymaganych prawem np. PRAWO JAZDY)
Jeśli dokument nie jest obowiązkowy, czy ubezpieczyciel ma prawo się na niego powoływać?
Turlogh - 09-10-2014, 19:41
Hmm śliska sprawa. Byłem świadkiem odmowy wypłaty odszkodowania ponieważ auto miało założone opony o innym rozmiarze niż zapisane w karcie pojazdu (czy jak to się nazywa).
Ale zapytam inaczej - dostaniesz odszkodowanie mając tylko OWD i ulegając wypadkowi na 40metrach?
edit: Odszkodowania komunikacyjnego oczywiście
Nuroslaw - 09-10-2014, 20:37
to zależy jak będziesz się tłumaczyć. Zawsze mogłeś ulec wypadkowi i spaść na te 40 m. Koledzy pomogli wyjść.
A poważnie - często słychać że nurkowałeś niezgodnie z uprawnieniami. No właśnie, tylko jakimi? To uprawnienia(czyt. zezwolenia), czy potwierdzenia umiejętności?
A co masz zapisane z szczegółach polisy?
lozerka - 09-10-2014, 21:12
| waterman napisał/a: | | Yavox napisał/a: | | Trudno się wybrać na wraki nie mając żadnego plastiku | ja mam pare trytytek plastikowych zawsze na wrakach. Tylko w PL ktoś pyta o jakieś tworzywo ze zdjeciem. Nikt nigdy nie zapytał mnie o kwit z kursu wrakowego gdzieś w świecie. |
trochę nurkuję na wrakach w Pl i nikt, nigdy nie pytał mnie o kwity na nurkowania wrakowe. Co więcej, byłam świadkiem, gdy ktoś do listy do bosmanatu chciał się wylegitymować tylko takimi właśnie kwitami, został poproszony o certyfikat uprawniający do nurkowania na głębokość, na której był wrak - to jedyne, co w znanych mi bazach i na łodziach jest sprawdzane.
Yavox - 09-10-2014, 21:25
Napisałem, cytuję i pogrubiam, "nie mając żadnego plastiku"
lozerka - 09-10-2014, 21:30
oj tam wiem nie chciało mi się Ciebie edytować z postu watermana
mpbc - 09-10-2014, 21:40
| lozerka napisał/a: | | waterman napisał/a: | | Yavox napisał/a: | | Trudno się wybrać na wraki nie mając żadnego plastiku | ja mam pare trytytek plastikowych zawsze na wrakach. Tylko w PL ktoś pyta o jakieś tworzywo ze zdjeciem. Nikt nigdy nie zapytał mnie o kwit z kursu wrakowego gdzieś w świecie. |
trochę nurkuję na wrakach w Pl i nikt, nigdy nie pytał mnie o kwity na nurkowania wrakowe. Co więcej, byłam świadkiem, gdy ktoś do listy do bosmanatu chciał się wylegitymować tylko takimi właśnie kwitami, został poproszony o certyfikat uprawniający do nurkowania na głębokość, na której był wrak - to jedyne, co w znanych mi bazach i na łodziach jest sprawdzane. |
No właśnie, bo spotkałem się z tym iż PADI wrakowe daje uprawnienia do 40m. To daje czy nie daje?
PS Nie daje, sprawdziłem u źródła
Turlogh - 09-10-2014, 21:46
Jak masz jeszcze deep'a to daje do 40 z zastrzeżeniem, że to musi być łączna długość pionowa i poprzeczna gdy wpływasz do wraku. To jest dosyć istotna informacja, ponieważ nie możesz wpłynąć nawet na metr do wraku na 40m gł.
mpbc - 09-10-2014, 21:54
| lozerka napisał/a: | | waterman napisał/a: | | Yavox napisał/a: | | Trudno się wybrać na wraki nie mając żadnego plastiku | ja mam pare trytytek plastikowych zawsze na wrakach. Tylko w PL ktoś pyta o jakieś tworzywo ze zdjeciem. Nikt nigdy nie zapytał mnie o kwit z kursu wrakowego gdzieś w świecie. |
trochę nurkuję na wrakach w Pl i nikt, nigdy nie pytał mnie o kwity na nurkowania wrakowe. Co więcej, byłam świadkiem, gdy ktoś do listy do bosmanatu chciał się wylegitymować tylko takimi właśnie kwitami, został poproszony o certyfikat uprawniający do nurkowania na głębokość, na której był wrak - to jedyne, co w znanych mi bazach i na łodziach jest sprawdzane. |
To i tak dobrze, ode mnie nigdzie nie żądali plastiku oprócz Europy i to żadnego
Marcin13736 - 09-10-2014, 22:09
Ale nurkowanie wrakowe, to chyba takie z penetracją wraku. Ogólnie nurkując na Milutką nikt nie pyta o WRAKOWE. Przecież tam się nie penetruje wnętrza, więc po co?
lozerka - 09-10-2014, 22:29
mpbc- poza Europą nurkowałam jedynie w Eg i, o ile pamietam, każdorazowo sprawdzali mi kwity.
Turlogh- pierwszy raz spotykam się z taką interpretacją deepa, czy jakiegokolwiek certyfikatu uprawniającego do nurkowania na określoną głębokość. Moim zdaniem, te certyfikaty nie mają nic wspólnego z wpływaniem gdzieś do środka. Deep i kwity wrakowe, to zupełnie inne zakresowo certyfikaty.
Specjalizacje wrakowe, czy kursy wrakowo - morskie, o ile wiem, mają nauczyć specyficznych umiejętności zw. z nurkowaniem na wrakach i na morzu, jak również radzenia sobie z zagrożeniami w takich nurkowaniach- a więc nawigacji po wraku, poręczowania, wycinania się z sieci, posługiwania bojką itp, itd. To Marcin tez do Ciebie, wpływanie do wraków nie jest jedyną specyfiką takich nurkowań.
Turlogh - 09-10-2014, 22:47
| lozerka napisał/a: |
Turlogh- pierwszy raz spotykam się z taką interpretacją deepa, czy jakiegokolwiek certyfikatu uprawniającego do nurkowania na określoną głębokość. Moim zdaniem, te certyfikaty nie mają nic wspólnego z wpływaniem gdzieś do środka. Deep i kwity wrakowe, to zupełnie inne zakresowo certyfikaty.
|
Może źle się wyraziłem, mając deepa możesz zanurkować na 40m gł. o ile dobrze pamiętam to do wraku jeżeli wpływasz poprzecznie/poziomo to przebytą w ten sposób odległość odliczasz od dopuszczalnej dla Ciebie głębokości, która dla deepa wynosi 40m.
to tak w skrócie i źle zrozumiałaś że deep pozwala wpłynąc do wraku
Nuroslaw - 09-10-2014, 23:21
Hehhe, to ja wprowadzę autorskie szkolenia na :
- nurkowanie w jeziorach
- nurkowanie w morzu
- nurkowanie w słoneczny dzień
- nurkowanie w deszczowy dzień
i kilka podpobnych. A co mi tam. Ważne że koniunktura sama się nakręca.
Turlogh - 09-10-2014, 23:30
Nurosław dokładnie takie samo wrażenie odnoszę patrząc na specjalizacje wszelkiej maści w padi.
Sebiriusz - 10-10-2014, 00:08
...a mój znajomy ostatnio wymyślił nową arcyciekawą specjalizację - pokazywanie OKejki w toni
Da się na tym zarobić?
waterman - 10-10-2014, 01:33
Hmm troszkę sie czepiacie PADI zobaczcie wszystkie nowe kursy w CMASIE, a co do deepa to do 40 m w dół
Nuroslaw - 10-10-2014, 06:12
| Turlogh napisał/a: | | Nurosław dokładnie takie samo wrażenie odnoszę patrząc na specjalizacje wszelkiej maści w padi. |
chodzi mi oto, że ubezpieczalnie traktują nas jak idiotów (którymi chyba i tak jesteśmy, bo nie czytamy warunków ubezpieczeń, nie dochodzimy swoich praw).
Więc jeśli dla kilku nurków specjalnej troski zrobię kilka kursów doszkalających, to wnet okazuje się, że bez tego, każdy się boi ubezpieczyciela, więc je robi. A skoro wielu nurków je robi, to są "wymagane".
Sebastian Szczesniak - 10-10-2014, 07:54
"ten podział jest fundamentalnie bez sensu"
Nurkowanie jest nurkowanie, a dzieki wiedzy / wyszkoleniu nurek dobiera środki do konkretnego nurkowania.
Mam znajomych którzy nurkują techniczne, są nurkami technicznymi i o tym nie wiedzą:)
krzysiek_x - 10-10-2014, 08:49
W takim razie skoro nurkowanie techniczne to nic nadzwyczajnego, to dlaczego ludzie z zestawami rekreacyjnymi czują się gorsi w towarzystwie osób z zestawami do nurkowań technicznych? Czy sprzęt według Was coś zmienia?
Abo - 10-10-2014, 09:00
| krzysiek_x napisał/a: | | W takim razie skoro nurkowanie techniczne to nic nadzwyczajnego, to dlaczego ludzie z zestawami rekreacyjnymi czują się gorsi w towarzystwie osób z zestawami do nurkowań technicznych? Czy sprzęt według Was coś zmienia? |
Nie wiem. Nie wiem też dlaczego facet w normalnym nowym samochodzie za 100 tysi patrzy z zazdrością na mojego złoma jak stoję obok na światłach Bo moje opony ma na wysokości oczu??
lozerka - 10-10-2014, 09:14
a czują się gorsi ?
Już pomijam to, że akurat ja nie bardzo łapię, że można się czuć gorszym, lepszym z powodu tego, co się - zakłada na grzbiet, czym się jeździ, czym dzwoni, czy jakiego komputera używa i w jakiej pralce brudy pierze.
Natomiast w odniesieniu do sposobu nurkowania, to dla mnie trochę tak, jakby narciarz biegowy czuł się lepszy/gorszy od tego, który ma zjazdówki w garażu, co nie ma sensu żadnego, bo rozumiem, wybór sprzętu zależy od tego, co chce się w danym sporcie robić.
Jeśli w ogóle, to jakieś porównania mogą dotyczyć tego samego typu sprzętu.
No i gdy tak przeanalizuję wypowiedzi na forach z okresu mojego 3,5 letniego czytania, to raczej widzę odwrotną tendencję mam wrażenie, że nurkowie rekreacyjni częściej czują, że to oni wiedzą, o co naprawdę w nurkowaniu chodzi, a ci "techniczni", co godzinami ćwiczą różne wygibasy i biorą tony sprzętu pod wodę- pogubili się w istocie nurkowania
Scaner - 10-10-2014, 09:23
| krzysiek_x napisał/a: | | W takim razie skoro nurkowanie techniczne to nic nadzwyczajnego, to dlaczego ludzie z zestawami rekreacyjnymi czują się gorsi w towarzystwie osób z zestawami do nurkowań technicznych? Czy sprzęt według Was coś zmienia? |
Możliwe że w tym spisie znajdziesz kogoś kto już zajmował się tym problemem
Nuroslaw - 10-10-2014, 09:32
| krzysiek_x napisał/a: | | W takim razie skoro nurkowanie techniczne to nic nadzwyczajnego, to dlaczego ludzie z zestawami rekreacyjnymi czują się gorsi w towarzystwie osób z zestawami do nurkowań technicznych? Czy sprzęt według Was coś zmienia? |
? Hehe, może początkujący. Później Ci to mija, szczególnie jak sam zasmakujesz tego rozwoju, do coraz "poważniejszego" (czyt. cięższego) sprzętu. Aż nadchodzi dzień, gdy zakładasz cienką piankę, 7 butlę tylko z noszakiem, 1 ciężarek 1,5 kg na pas i hop do wody. Ta swoboda, ten bezpośredni kontakt z otoczeniem, ta lekkość...... Wówczas już wiesz jak to całe nurkowanie potrafi się różnić.
A tak, każdy chętny nurkowań, liczy że doczeka się czasów, gdy sprzęt nie będzie go ograniczał mentalnie. Aż dojrzeje. Potem już bierze co trzeba i siup do wody.
Yavox - 10-10-2014, 09:52
| krzysiek_x napisał/a: | | W takim razie skoro nurkowanie techniczne to nic nadzwyczajnego, to dlaczego ludzie z zestawami rekreacyjnymi czują się gorsi w towarzystwie osób z zestawami do nurkowań technicznych? Czy sprzęt według Was coś zmienia? |
Ponieważ uważają, że ten sprzęt jest czymś więcej, niż tylko sprzętem (np. że przekłada się automatycznie na umiejętności, mówi o pozycji zajmowanej w świecie nurkowym, koreluje z zasobnością portfela itp.) oraz właśnie to "coś więcej" jest dla nich osobiście ważne. Na podobnej zasadzie możesz czuć się gorszy oglądając filmy nakręcane gopro, na których goście wywijają na spadochronach, rowerach, bungee czy czymkolwiek innym - jeżeli akurat na jakiejś dyscyplinie Ci zależy i do czegoś w niej aspirujesz.
Satysfakcja jest funkcją oczekiwań - jeżeli ktoś czegoś chce a jednocześnie widzi, że inni to mają, może się dołować.
Ja bym jeszcze poszukał wśród seksuologów.
| Nuroslaw napisał/a: | | ? Hehe, może początkujący. Później Ci to mija, szczególnie jak sam zasmakujesz tego rozwoju, do coraz "poważniejszego" (czyt. cięższego) sprzętu. |
Tak, ponieważ już coś dostałeś, więc nie masz poczucia, że tego nie masz a inni mają. Trawa nie jest już bardziej zielona tylko dlatego, że znajduje się po drugiej stronie płotu
| Nuroslaw napisał/a: | | Aż nadchodzi dzień, gdy zakładasz cienką piankę |
Panie spraw abym był tym, kim byłem kiedyś, kiedy chciałem być tym, kim jestem teraz
krzysiek_x - 10-10-2014, 09:58
| lozerka napisał/a: | a czują się gorsi ? |
popytaj świeżo upieczonych owd, poobserwuj jak się zachowują zanim wypakujesz sprzęt, a później jak już wypakujesz
Abo - 10-10-2014, 10:06
| lozerka napisał/a: | | a czują się gorsi ? |
To był taki żarcik ale jak krzysiek wyżej napisał...
lozerka - 10-10-2014, 10:16
Krzysiek ( Abo- też w takim razie ) , obecnie z uwagi na specyfikę przede wszystkim miejsc, z jakich nurkuję, nie mam zbyt często okazji rozkładać się ze sprzętem, klarowac wsród osób nurkujących w konfiguracji rekreacyjnej. Jeśli jednak się zdarza, to nie widzę u nich żadnych przejawów kompleksu niższości. Może mam po prostu to szczęście, że spotykam osoby z ugruntowanym poczuciem własnej wartości, którzy nie oceniają, że dokonany przez nich wybór rodzaju nurkowań jest gorszy od mojego.
Co więcej, doskonale pamiętam czas, bo nie jest szczególnie odległy, gdy sama nurkowałam w piance i z singlem i jedyne, co mi przychodziło na mysl na widok ludzi w konfiguracji sugerującej nurkowanie techniczne, to - o matko, jak oni wtachają to wszystko pod wodę !! ( nota bene, czasami, jak spogladam obecnie na swój sprzęt leżący przede mną - mam dokładnie to samo odczucie ), a na widok suchara- na pewno umrą z przegrzania- ( no, ta optyka mi się zmieniła )
poza tym, nurkuję na OC. W miejscach, w których nurkuję CCR-y robią się bardzo powszechne, stykam sie z nimi non stop, a oczywistym jest, ze jest to sprzęt lepszy, droższy, bardziej zaawansowany- jedyne, czego im zazdroszczę, to tego, że mogą dłużej i glębiej, a przez myśl mi nie przejdzie, by określać swoją wartość- nurkową, ludzką, czy jaką tam chcesz niżej, bo mam tańszego i coraz bardziej obdartego twina
No, ale może ja po prostu mam za mało tego, no...testosteronu, by to pojąć
Jeśli dla kogoś taki problem istnieje, to jest to problem nie ze sprzętem, a ogólnie z poczuciem własnej wartości.
Yavox - 10-10-2014, 10:16
Krzysiek, ale to jest poniekąd normalne. Zaawansowany sprzęt przekłada się na przypisywany komuś autorytet. Zobacz, jak ludzie reagują w pociągu na konduktora w garniturze-mundurze i w czapce z daszkiem, a jak się zachowują, kiedy rozmawia z nimi ubrany w rozciągnięte dresy łach z Renomy...
Strój to jest coś, na co często się nabieramy. Kiedyś nurkowałem na doczepkę z dwoma osobami - jedna miała piankę a druga suchara. Ja miałem prowadzić to nurkowanie i w pewnym momencie mieliśmy gdzieś głęboko mocną wpadkę. Jakieś było moje zdziwienie, kiedy się zorientowałem, że wysypał się gość w sucharze a nie ten piankowiec - dopiero wtedy złapałem się na tym, że odruchowo i nieświadomie to jemu przypisałem wyższe umiejętności i zakwalifikowałem jako bardziej pewnego i niezawodnego.
Zupełnie inną sprawą jest to, że nurek w bardziej zaawansowanym sprzęcie będzie, statystycznie rzecz biorąc (szczególnie w takim miejscu, jak Polska) miał za sobą więcej kursów, nurkowań i ogólnie wyższe umiejętności, niż nurek w piance z singlem. Bierze się to po prostu z tego, że ten pierwszy od obecnego sprzętu raczej nie zaczynał a etap singla i pianki ma już za sobą. Oczywiście nie można generalizować, bo można trafić na mocno uzbrojonego i cienkiego leszcza, którego kasuje nurek wyglądający na OWD, mający tak naprawdę za sobą kilka tysięcy nurkowań.
Do dzisiaj się cieszę na wspomnienie, jak na Zakrzówku robiłem kurs freedivingu. Jakiś koleś się pałętał mocno uzbrojony i zapytał, co robimy - no to mu powiedziałem, że ja za cienki jestem jeszcze na taki sprzęt i na razie to tylko sama pianka, maska, rurka, a na wodzie pływa takie koło z linką, żeby się nie utopić. Jakież było jego zdziwienie, kiedy dwie godzinki później spotkaliśmy się przy końcu tej linki na 30 metrach...
Sebiriusz - 10-10-2014, 10:37
| Yavox napisał/a: | (...) Jakież było jego zdziwienie, kiedy dwie godzinki później spotkaliśmy się przy końcu tej linki na 30 metrach... |
ech, trzydzieści metrów... wiem o jakim uczuciu piszesz ja pamiętam jak siedziałem na sali z chłopakami którzy robili P1 i po pierwszych nurkach wszyscy opowiadali sobie co robili że pływali na sześciu metrach i było wyśmienicie ...i pytanie do mnie, a ty co dziś robiłeś - poszedłem na 8 metrów z samą maską i płetwami
no, ale 30 metrów robi wrażenie
Ventr - 10-10-2014, 10:40
Ja tam póki co śmigam w połowie sprzętu z wypożyczalni. Pianka, 1 butla itp
Wcale nie uważam, że powinienem się czuć "gorszy" od nurków w tonie sprzętu i sucharze.
Ot po prostu są to ludzie dalej położeni na prostej "Doświadczeni nurkowie".
Będę nurkował i się szkolił to być może kiedyś do tego punktu dopłynę
lozerka - 10-10-2014, 10:41
| Ventr napisał/a: |
Wcale nie uważam, że powinienem się czuć "gorszy" od nurków w tonie sprzętu i sucharze.
|
uff znaczy, to nie braki w hormonach
Yavox - 10-10-2014, 10:44
| Sebiriusz napisał/a: | no, ale 30 metrów robi wrażenie |
Winda z obciążeniem, inaczej bym w życiu nie zrobił. Ale pamiętam, jaki byłem dumny z 18 metrów na płetwach po lince - miałem głębokościomierz mechaniczny wzięty z Krakena, wysłałem żonie jego zdjęcie MMSem, żeby się pochwalić
mpbc - 10-10-2014, 10:51
| Ventr napisał/a: | Ja tam póki co śmigam w połowie sprzętu z wypożyczalni. Pianka, 1 butla itp
Wcale nie uważam, że powinienem się czuć "gorszy" od nurków w tonie sprzętu i sucharze.
Ot po prostu są to ludzie dalej położeni na prostej "Doświadczeni nurkowie".
Będę nurkował i się szkolił to być może kiedyś do tego punktu dopłynę |
Ale to trzeba chcieć robić, ja zdecydowanie wolę mało sprzętu, ciepłą wodę i wolność.....
Nuroslaw - 10-10-2014, 10:51
| lozerka napisał/a: | | jedyne, czego im zazdroszczę, to tego, że mogą dłużej i głębiej |
Freud by się ucieszył
wiecznychlopiec - 10-10-2014, 11:20
a ja jestem gadżeciarzem i lubię nowe zabawki, nie tylko nurkowe. Jak wypatrzę na nurkowisku coś fajnego i nowego to już obmyślam plan jak przekonać żonę, że jest nam to niezbędne w nurkowaniu i gdzie dobudować półkę w domu aby to pomieścić i dlatego z lekka nutką pozytywnej zazdrości a nie zawiści patrze na inne zabawki. Nie czuje się jednocześnie lepiej od innych bo mam więcej od nich zabawek, bo zawsze znajdzie się ktoś będzie miał więcej od ciebie...
lozerka - 10-10-2014, 12:27
| Nuroslaw napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | jedyne, czego im zazdroszczę, to tego, że mogą dłużej i głębiej |
Freud by się ucieszył | a jaką by miał zagwozdkę psychoanalityczną, gdy do tego dołączy jeszcze pociąg do...wraków
i tak jeszcze pomyślałam- naprawdę nie wiem, czy są tacy, co z zazdrością, podziwem i w ogóle atencją na ten sprzęt ..
ale jeśli tak, to naprawdę nie ma czego
Jak już padło chyba na 1 stronie - cała ta konfiguracja, sprzęt, ubrania, to KOSZT ( nie tylko finansowy ) tego, ze chce się nurkować w określony sposób, nie coś godnego zazdrości i podziwu
Jak sobie pomyśle, że lekką 12 l flaszkę i 3 kg balastu zamieniłam na jakieś c/a 60-65 kg żelastwa na plecach i u boku, miękką, elastyczną 5 mm piankę na ss, pod który muszę wkładać kupę ciuchów, w których w lecie na górze umieram, a na dole i tak zdarza się zmarznąć, to ...
zdecydowanie nie ma czego.
no...może poza samymi nurkowaniami choć i to - kwestia upodobań.
Nuroslaw - 10-10-2014, 13:04
Dopóki nie sięgnąłem tej granicy też zazdrościłem w sensie pozytywnym tym "lepszym nurkom", tego sprzętu, że daje im takie możliwość. Wg schematu który bardzo ładnie ujął Yavox. Aż sam w końcu przekroczyłem tą granicę.
Imho, wrażenia już nie robią na mnie nurkowania na 200m czy CCR - nie ciągnie mnie do tego, wiec nie tęsknię do tego poziomu. Traktuję to jako coś równoległego do tego co robię.
A bywa obecnie odwrotnie: bawią mnie neofici nurkowi wyszkoleni w weekend z nimbem zajebistości
Każdy z nas musi się jakość dowartościować. Jak nie można tym co się robi, to chociażby sprzętem. Wówczas nie ważne jest co mamy, ważne czego jeszcze nam brakuje do "szczęścia"
Dopóki gonimy króliczka jest zabawa. Ale to chyba, dobrze, że jest jakaś motywacja do rozwoju. Lepsze to, niż dyletant z 12l AIR pod The Arche w Blue Hole.. bo potem ktoś musi dla rodziny iść po takiego......
lub jak to bywa w naszym kraju:
krzysiek_x - 10-10-2014, 13:19
| Ventr napisał/a: | Ja tam póki co śmigam w połowie sprzętu z wypożyczalni. Pianka, 1 butla itp
Wcale nie uważam, że powinienem się czuć "gorszy" od nurków w tonie sprzętu i sucharze.
Ot po prostu są to ludzie dalej położeni na prostej "Doświadczeni nurkowie".
Będę nurkował i się szkolił to być może kiedyś do tego punktu dopłynę |
I takie podejście mnie cieszy.
mi_g - 10-10-2014, 13:21
| Cytat: | | To i tak dobrze, ode mnie nigdzie nie żądali plastiku oprócz Europy i to żadnego |
To dla równowagi przykład z Florydy (USA żeby nie było watpliwości):
Ginnie Springs - teren prywatny:
Przy płaceniu pokazujesz papiery, nie masz papierów nie nurkujesz.
W zaleznosci od uprawnień dostajesz pasek na rękę - masz nurkowac zgodnie z oznaczeniem na pasku.
Są ograniczenia dodatkowe (np bez uprawnień overhead nie możesz wziąść latarki pod wodę) - które masz stosowac podczas nurkowań.
Nie ma dyskusji, łamiesz zasady - dostajesz szalban na nurkowanie. Jak ci się nie podoba mozesz nurkowac gdzie indziej - to wolny kraj
Parki stanowe - teren publiczny:
Wchodząc na teren parku akceptujesz regulamin.
Regulamin mówi że:
- można nurkowac tylko z odpowiednim certfikatem
- masz obowiązek zostawić certyfikat w widocznym miejscu za przednią szyba samochodu
- zobowiązujesz się do nurkowania zgodnych z ograniczeniami stawianymi przez twoją oragnizacje w ramach twoich uprawnień
Jak cię złapią na łamaniu regulaminu to kara od grzecznego upomnienia do kar finansowych i zakazu wstepu do parków stanowych.
krzysiek_x - 10-10-2014, 13:23
Nuroslaw, co to, samochód?
wiecznychlopiec - 10-10-2014, 13:46
na Gran Canari CN poprosiło o plastik i uzależniło od tego wykonywane nurkowań, ksero plastiku przypięto do założonej karty nurkowań, która była uzupełniana przez CN. Odmówiono mi wykonania nurkowania w miejscu gdzie głębokość przekraczała wartość dla mojego plastiku.
Nuroslaw - 10-10-2014, 14:12
| krzysiek_x napisał/a: | | Nuroslaw, co to, samochód? |
a jakiś VW Passat B4 w kombi. Klient na szczęście w tym przypadku zdążył zwiać zanim auto poszło na dno. Auto jakieś 80 m od brzegu, głębokość 5m. Leżało na dachu.
|
|