| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Nurkowanie - sport ekstremalny ?
Voodoo - 08-10-2004, 14:20 Temat postu: Nurkowanie - sport ekstremalny ? Ciekaw jestem jakie macie opinie na ten temat. Moim zdaniem należy się najpierw zastanowić czy nurkowanie to w ogóle sport? To może jest i sport taki jak brydż, szachy spacer po parku (chociaż takiej dyscypliny nie znam). Obserwując wielu nurków raczej nie spotkałem wielu osób specjalnie wysportowanych. Dużo grubasów, emerytów. Może to jest taki właśnie sport dla emerytów. Kocham nurkowanie i to o czym wspominam powyżej mi nie przeszkadza, chodzi tylko o to czy to jest sport czy rekreacja?
Sport powinien moim zdaniem wpływać pozytywnie na nasz organizm, wzmacniać kondycję (może noszenie sprzętu można pod to podciągnąć) itd.
Nurkowanie uczy wielu różnych zachowań w trudnych, niecodziennych sytuacjach, odpowiedzialność za siebie i innych ale kurczę ……. Czy to jest sport ekstremalny? Może pozwala podnieść wartość swojego ego i poczucie jaki to ja jestem ekstremalnie odważny i wysportowany
Dlaczego takie jest postrzeganie nurkowania – jako sportu ekstremalnego a nie jako sposobu na spędzanie wolnego czasu jak pójście na basen do kina, czy spędzenie weekendu na żaglach. Może to wpływ naleciałości z „przed wieków” kiedy to nurkowali tylko żołnierze w oddziałach specjalnych na sprzęcie, który nie dawał żadnej gwarancji i który wymagał dużo większego wysiłku i sprawności niż obecnie (brak kamizelek, nieodciążone i wadliwe automaty). Może gdyby zmienić sposób postrzegania nurkowania przybyłoby znacznie więcej nas nurasów – i tych chudzielców i tych grubasów, wszystkich którym wydaje się, że nurkowanie to nie wiadomo jak wymagający, niebezpieczny, trudny i ciężki sport dla prawdziwych twardzieli.
maczaty - 08-10-2004, 14:54
Chyba każdy sam rozstrzyga na własny użytek, czy jego nurkowanie podchodzi pod sport. Dla mnie to raczej element nader pojemnego zbioru pt. "rekreacja na świeżym powietrzu [w butli]".
Trza sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie - ścigam się czy nie bardzo?
marbo - 08-10-2004, 15:12
IMHO byc moze samo nurkowanie nie podnosi wysportowania nurkujacego ale wg mnie bledem jest stwierdzenie, ze nie wymaga od niego takowego ("raczej nie spotkałem wielu osób specjalnie wysportowanych. Dużo grubasów, emerytów. Może to jest taki właśnie sport dla emerytów"), a zadaloby sie ze wrecz przeciwnie - wymaga go naprawde niezlej kondycji. Dlaczego? Bo zakladasz na siebie kilkadziesiat kilogramow roznego rodzaju zabawek i musisz z nimi czesto spory kawalek drogi przejsc - a wiec jesli nie masz kondycji jestes narazony na urazy. Podobnie pod woda (caly czas masz na sobie pas balastowy - obciazenie kregoslupa), samo nurkowanie tez powoduje zmeczenie - wie to kazdy komu dazylo sie przebywac pod woda wiecej niz standardowe 30-40 min i nurkowac przez godzine, poltorej czy wiecej ... (ja po moim najdluzszym nurkowaniu ponad 100min naprawde to czulem)
Czy nurkowanie moze moze byc postrzegane jako spedzanie wolnego czasu -jak pojscie do kina .... Pozwole sobie z tym nie zgdzic chocby z tego wzgledu ze pod woda jestes w zupelnie obcym dla Ciebie srodowisku. Srodowisku do przebywania, w ktorym natura Cie w zaden sposb nie przygotowala... i to powoduje zagrozenie (nie bez kozery gdy chcesz sie ubezpieczyc na zycie czesto ubezpieczyciel chce od Ciebie Twojego log booka -a nie wspomina o liscie ostatnich wizyt w kinie czy w teatrze.)
Wydaje mi sie, ze istnieje taka ogolna tendencja aby wmowic wszystkich ze nurkowanie (paralotniarstwo, wspinaczka i pare innych dyscyplin sportu) to nic innego jak spedzanie wolnego czasu nie wymagajace od czlowieka wiekszego przygotowania i zaangazowania - ze to nie jest sport eksetremalny. I moze juz tak off topic - jakby nie patrzec na DIR i ich podejscie do nurkowania - to co mi sie u nich podoba to wlasnie fakt ze ci panowie nie boja sie mowic jak wymagajacy jest to sport. Tym , ktorzy nie czylia polecam (sam dirowcem nie jestem).
Reasumujuac:: nurkowanie to jest sport ekstremalny - bo przebywasz w srodowiksu dla Ciebie obcym, nieprzyjaznym (stad ta eksetermalnosc) i jako takie wymaga odpowiedniego przygotwania sprawnosciowego (pomimo iz samo go nie podnosi)
ot moje 3 grosze ... w tej sprawie
pozdr
marbo
maczaty - 08-10-2004, 15:19
| Cytat: | | Reasumujuac:: nurkowanie to jest sport ekstremalny - bo przebywasz w srodowiksu dla Ciebie obcym, nieprzyjaznym (stad ta eksetermalnosc) i jako takie wymaga odpowiedniego przygotwania sprawnosciowego |
zamiast "nurkowanie" podstawiamy "freediving" i wszystko gra
Mania - 08-10-2004, 15:27
Ja tylko wiem tyle, ze jak sie ostatnio ubezpieczalam na zycie to firma ubezpieczeniowa podniosla mi stopien ryzyka nie za nurkowanie a jazde konna. Okazalo zie, ze dla nich duzo bardziej urazowa jest jazda konna niz nurkowanie, ktore generalnie wydaje sie byc sportem wysokiego ryzyka.
Mania
maczaty - 08-10-2004, 16:00
No przecie - wszak w ekstremie rzecz się rozchodzi nie tyle o środowisko, co o świadomą, dobrowolną i długotrwałą ekspozycję na uszkodzenia cielesne.
Faktem pozostaje, że na konisiach dużo łatwiej np. o złamania niż pod wodą.
kjar - 08-10-2004, 17:24
Sport to rywalizacja.
W takiej definicji nie mieści się nurkowanie rekreacyjne.
Ale z drugiej strony nie jest to rekreacja taka jak spacery górskie czy wędkowanie.
Ponieważ wiąże się z zagrożeniem (a jest to zagrożenie bezpośrednio postrzegane) wymaga ponadprzeciętnej dbałości o kondycję (fizyczną i psychiczną) oraz stałego podnoszenia swoich umiejętności.
Reasumując jestem za cokolwiek niezręcznym określeniem "rekreacja ekstremalna", choć wolałbym użyć sformułowania "rekreacja podwyższonego ryzyka".
CZACHO - 08-10-2004, 17:51
| kjar napisał/a: | Sport to rywalizacja.
W takiej definicji nie mieści się nurkowanie rekreacyjne. |
Ale juz techniczne (glebokie/jaskinowe) jak najbardziej ;->
sharkey - 08-10-2004, 18:05
hmm...........
a może ani sport ( jakoś mi się żle kojarzy ) ani rekreacja ,ale jakby to powiedzieć -sposób na ciekawsze życie???
tak chyba to
pzdr.
kjar - 08-10-2004, 19:19
| CZACHO napisał/a: | | kjar napisał/a: | Sport to rywalizacja.
W takiej definicji nie mieści się nurkowanie rekreacyjne. |
Ale juz techniczne (glebokie/jaskinowe) jak najbardziej ;-> |
Szczerze mówiąc tu również miałbym wątpliwości. Nie są to dziedziny którymi sie zajmuję, mogę więc pisać bardziej o moich wyobrażeniach niż faktach.
A zgodnie z tymi wyobrażeniami zarówno nurkowania ekstremalne, jak i np. wspinaczka wysokogórska jest bardziej walką ze sobą i środowiskiem niż z konkurentem z krwi i kości. Ale może to tylko takie moje naiwne wyobrazenia
Marek Macner - 08-10-2004, 19:31
Witam,
dla mnie nurkowanie techniczne nie jest sportem. Jest czyms takim samym jak nurkowanie rekreacyjne, czy snorkeling. Po prostu jest narzedziem do zobaczenia czegos pod woda. Jest tez praca ale to juz inna bajka...
Pzdr
Marek
Voodoo - 08-10-2004, 20:02
| kjar napisał/a: | Sport to rywalizacja.
wymaga ponadprzeciętnej dbałości o kondycję (fizyczną i psychiczną) ". |
kjar - nie rozumiem o jakiej mówisz ponadprzeciętnej dbałości o kondycję fizyczną
Ilu nurków, których znasz ma ponadprzeciętną kondycję. Zresztą do czego ona tak naprawdę jest potrzebna i co to oznacza. Ilu zrobi 50 pompek, przebiegnie 3 km, przepłynie wpław 1000m (bez płetw i skutera), podciągnie się na drążku itd.. Chyba się wszyscy zgodzimy, że nie wielu - ale to normalne bo to wcale nie jest potrzebne do rekreacyjnego oglągania rybek na 10 - 20m. Rzeczywiście nurkowanie to raczej odpoczynek i relaks i tak naprawdę dostępne jest dla każdego zdrowego i wcale nie z ponadprzeciętną kondycją człowieka.
kjar - 08-10-2004, 20:15
| Voodoo napisał/a: | | kjar napisał/a: | Sport to rywalizacja.
wymaga ponadprzeciętnej dbałości o kondycję (fizyczną i psychiczną) ". |
kjar - nie rozumiem o jakiej mówisz ponadprzeciętnej dbałości o kondycję fizyczną |
Ponadprzeciętnej dbałosci, bo przeciętnie o kondycję raczej niewielu dba.
To, że można zanurkować i nie utonąć będąc w marnej kondycji fizycznej i psychicznej, nie oznacza jeszcze że o kondycję nie należy dbać. Wszystko jest fajnie dopóki nie wystąpi sytuacja awaryjna, lub splot kilku takich sytuacji.
marbo - 08-10-2004, 20:38
| Cytat: | Ponadprzeciętnej dbałosci, bo przeciętnie o kondycję raczej niewielu dba.
To, że można zanurkować i nie utonąć będąc w marnej kondycji fizycznej i psychicznej, nie oznacza jeszcze że o kondycję nie należy dbać. Wszystko jest fajnie dopóki nie wystąpi sytuacja awaryjna, lub splot kilku takich sytuacji. |
I tu calkowicie sie z tym zgodze i podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym co kjar napisal. Bo jesli nie dba sie o kondycje to psu na bude te wszystkie twiny, dublowanie automatów oddechowych, szmery bajery, wydawanie mnóstwa kasy [no chyba ze tylko i wylacznie dla szpanu] skoro to co nurka moze najbardziej zabezpieczyc, uratowac, wyciagnac z opersji nadaje sie tylko do tego zeby polozyc je na kanapie razem z piwem, bo kazdy wzmozony wysilek powoduje wypieki na twarzy, mostwo potu i zadyszke przez nastepne czterdziesci minut.
IMHO niech juz bedzie, ze nurkowanie nie wymaga kondycji ale bezpieczne nurkowanie -- tak i to jak najlepszej (ot moje skromne zdanie)
Pozdr.
marbo
Marcin Kaczmarek - 09-10-2004, 10:23
Kjar, Marbo. Ja również podpisuje się pod waszymi wypowiedziami. Sprzęt to niewątpliwie ważna kwestia ale moim zdaniem mająca charakter drugoplanowy. Dbanie o siebie jest priorytetowe ze wzglądu na swój własny komfort ale również komfort współnurkujących.
Miałem już kilka razy w swoich nurkowaniach sytuacje, w których pomoc samemu sobie, pomoc partnerowi z którym nurkowałem była niezbędna. Gdyby nie kondycja fizyczna i psychiczna – mogłoby nie być ciekawie.
Pozdrawiam
Marcin
Przemek - 10-10-2004, 18:11
Hmmm zacznijmy od tego iz trzeba rozróżnić nurkowanie w akwenach podobnych do polskich i akwenach w ciepłych krajach....
W ciepłych krajach rzeczywiście można to potraktowac jak wycieczke do kina.... dobra przejrzystość, ciepła woda..... nie ma się co rozpisywać, nurkowanie tam do 20 metrów nie wymaga żadnych specjalnych predyspozycji czy treningów......
Co innego natomiast Polska i tym podobne akweny... tu zaczyna się już inna forma nurkowanie, można powiedzieć hard-corowego.... przejrzystość nikła, temperatura mała.... earunki nie należą do wybitnych... tu też nie można sobie pozwolić na błędy, złą organizację czy ......
złą kondycję fizyczną!!!!!!!!!
nie wyobrażam sobie jakiegoś spaślaka aby nurkował na bałtyku bo by nie dał rady.... może nie każdy przepływa czy przebiega olbrzymie ilości metrów ale większość [ przynajmniej moich znajomych] jest conajmniej sprawna fizycznie.....
Co do zaplecza fizycznego, jeśli ktoś nie ćwiczy i nurkouje w polsce to jest dla mnie co najmniej lekkomyślny...
A nawiązując do extremy... trzeba sobie jsano powiedzieć że nurkowanie w polskich warunkach nie nalezy do najłatwiejszych i wymaga wiele pracy......
A co kto nazywa sportem extramalnym to już kwestia własnej definicji tego słowa....
pozdrawiam
hard-corowców
Mania - 10-10-2004, 18:23
Przemek - nie badz kolejnym nurkiem uwazajacym, ze nurkowanie w cieplych wodach to pestka w porownaniu z naszymi warunkami. Do kazdego z tych dwoch potrzebne sa inne umiejetnosci. Ani jedno ani drugie nie jest latwiejsze czy trudniejsze. Jest inne, ale to wszystko.
Mania
sharkey - 10-10-2004, 18:41
| Cytat: | | Do kazdego z tych dwoch potrzebne sa inne umiejetnosci. Ani jedno ani drugie nie jest latwiejsze czy trudniejsze. Jest inne, ale to wszystko. |
Oj chyba nie do końca masz rację :
porównaj proszę 25 m głębokości na M Czerwonym i na przykład te same 25 jez Błądzimskim- zero światła, 4 st C woda ,instrumenty podświetlasz co chwilę( ew. zimne światło )w toni nie widzisz dna itd.
Ale nie chcę też powiedzieć że polskie nurki to same komandosy a reszta świata to "eee tam" ,tutaj akurat chyba wchodzi w grę kwestia specyfiki nurkowania .
pzdr.
Przemek - 11-10-2004, 10:03
| Mania napisał/a: | Do kazdego z tych dwoch potrzebne sa inne umiejetnosci. Ani jedno ani drugie nie jest latwiejsze czy trudniejsze. Jest inne, ale to wszystko.
Mania |
Maniu wydaje mi się że jednak jest spora różnica, oczywiście wyszkolenie jest podobne i trzeba spełnić te same wymagania, standardy ćwiczeniowe... ale jednak różnica jest spora... nie chodzi mi też o to że ktoś kto nurkuje w polsce to super bohater i wyśmienity nurek.... bo to nie-prawda... ale z własnego podwórka->moi rodzice i ich znajmoi.....
oni nie nurkują w polsce bo nie ma tu czegoś co ciągnie ich pod wode... mała przejrzystość, zimna woda, mało kolorów.... a w ciepłych wodach jest ładnie, ciepło i przejrzyście, nie musze się martwić tak jak na bałtyku o sieci[ wiem, wiem tam teoretycznie też mogą być] czy o to że chwila nie-uwagi i się zgubią.... chodzi mi maniu o nurkowanie turystyczne przez nurków OWD ewentulanie AOWD, którzy nurkowanie traktuja jako jeden ze sposobów zwiedzania świata.... bo jeśli chodzi ci o nurkowania głębsze to rzeczywiścei różnic nie ma.... ale te do 20m są naprawde inne, gdy jestem w egipcie to mi się wydaje że oczyms zapomniałem bo tak leeko i wogóle....
mam nadzieje że teraz rozómiesz o co mi chodzi:>
pozdrawiam
Mania - 11-10-2004, 13:14
Przemek - nadal uwazam, ze nie masz racji - ot chocby owe przyslowiowe 20 metrow- zreszta ta dyskusja byla wielokrotnie toczona. otoz na tych 20 metrach w Egipcie trzeba sie umiec zatrzymac...no bo czasami pod toba jest kilkadziesiat badz kilkaset metrow. A to znaczy - trzeba miec doskonala plywalnosc. A w naszych jeziorach - ile z nich poza kilkoma ma w ogole 20 metrow? A to oznacza, ze wcale nie trzeba sie zatrzymywac. Malo tego i tak trzeba opasc na dno - bo ze wzgledu na slaba widocznosc i tak sie trzeba trzymac dna. Czy to znaczy, ze sa to lepsi nurkowie? Otoz ja uwazam, ze nie!!!!
Naprawde nie wiem skad to pokutujace w Polsce przekonanie, ze jestesmy lepsi bo u nas trudniejsze warunki....
Mania
nseal - 11-10-2004, 13:44
| Mania napisał/a: | | nie badz kolejnym nurkiem uwazajacym, ze nurkowanie w cieplych wodach to pestka w porownaniu z naszymi warunkami. Do kazdego z tych dwoch potrzebne sa inne umiejetnosci. Ani jedno ani drugie nie jest latwiejsze czy trudniejsze. Jest inne, ale to wszystko. |
Zalezy jakie kryterium okreslisz. To czy nurkowanie jest trudne czy nie zależy od szeregu czynnikow. W wodach podobnych do polskich występują po prostu dodatkowe czynniki stresujące nie wystepujące w wodzie cieplej: niska przejrzystosc wody połączona z temp rzedu 4C, z reguly 'ciezszy' sprzet . Reszta jest podobna.
Oczywiscie porownanie ma sens gdy okreslisz podobny cel: np. wrak na okreslonej glebokosci.
Porownywanie szuwarowego nurkowania w jeziorku ze scianą jest bez sensu-to zupelnie rozne tematy.
Osobiscie sklaniam sie ku wersji ze srodkowo-europejskie (pewnie podobnie jak w polnocnych stanach, w Wielkiej Brytanii) wody są jednak trudniejsze przy podobnych zalozeniach celu.
Kwestia ekspozycji którą, Maniu, podkreślasz: jeżeli świadomość że ma się pod sobą xxx metrów toni powoduje znaczący 'skok adrenaliny' to nalezy postawic sobie pytanie: "czy to nurkowanie jest w tej chwili dla mnie?"
Andrzej Kosko - 11-10-2004, 15:31
Należy przypomnieć o istnieniu dyscyplin naprawdę sportowych:orientacja podwodna,łowiectwo,pływanie w płetwach(taka duuuuuuuza pojedyncza,tzw.mono)
Natomiast nurkowanie turystyczne(nie wiem jak to inaczej określić) sportem raczej nie jest.
Dla mnie jest to sposób na życie:moja Pani,przyjaciele-wszyscy są związani z nurkowaniem.Gdzie tu więc miejsce na sportową rywalizację? A o kondycji nie ma co gadac-trza ją mieć i już.Pozdrawiam,Andrzej
Przemek - 11-10-2004, 18:41
maniu wiem że była wałkowana wiele razy ale mimo wszystko... mało kiedy grupe nurków biorą w miejsce gdzie musza się oni zatrzymac na 20 metrach, z mojego (może i nikłego doświadczenia) wynika że nie biorą ich tam gdzie dno jest na 20 metrach... pozatym ludzie na których opieram swe teorie baliby się nurkować wiedząc że maja pod sobą ścianę... oni po prostu chcą pooglądać rybki, do 20 metrów(dno) i tyle, niezalezy im na tym aby zaliczac ściany... chodzi mi maniu właśnie o to że chcąc definować czy nurkowanie to extrema trzeba się zastanowić o którym mówimy... bo jak masz w poslkim jeziorze poniej czterdziestu to musisz się umieć zatrzymać, a chyba przyznasz mi rację że będzie to trudniejsze niż zatrzymanie się w egiptowie....
kończąc nie chcę wszczynać kolejnej dyskusji ale po prostu z własnych, może nie największych obserwacji tak wnioskuje,,,,,
moja mama po zrobieniu kursu AOWD na bałtyku [męczyłem ją o to prze rok] stwierdziła że jak by miała robic kurs OWD w polsce to by go nie zrobiła.... po prostu dla niej nurkowanie to jak pójście do pięknej galerii, oczywiście wymaga trudu i przygotowania ale mimo wszytsko to nie to samo co nurkowanie poniżej 20 metrów, nurkowanie na ścianach,wrakach itp itd...
rozumiesz o co mi chodzi maniu????
pozdrawiam
Mania - 11-10-2004, 19:14
Przemek - pytanie czy byles w Sharm. Jesli tak - to czy wioza na Tiran wszystkich nurkow, niezaleznie od stopnia? Wioza. I wszyscy tam nurkuja. No to tak dla ciekawosci glebokosci morza na poszczegolnych rafach Tiran:
Gordon - 117 m
Thomas - 135
Woodhouse - 160
Jackson - 164
No to ustalmy - co jest grozniejsze - spadniecie na 40 metrow czy na 117? Odpowiedz chyba jest oczywista, prawda. Biorac jeszcze pod uwage bardzo czesta chorobe polskich nurkow - olowice - myslisz, ze latwo sie zatrzymac?
Generalnie zgadzam sie co do jednego - polski standard czyli ciemno, zimno i do domu daleko na pewno nie sprzyja wycieczkom po galerii podwodnego swiata. Ale na pewno nie czyni nas lepszymi nurkami od tych, ktorzy sie nauczyli i nurkuja w cieplych wodach.
Mania
Andrzej Kosko - 11-10-2004, 19:24
Wydaje mi się,że dyskusja zmierza w złym kierunku.Wyważenie jest równie ważne w kraju i za granicą(sa jeszcze inne nurowiska,nie tylko Egipt)
A jesli ktos nie umie się wyważyc-no to ma super-ekstremalne nurkowanie.
Efraim Ryba - 12-10-2004, 07:39
Robimy cos super ekstremalnego, tak...
Samcy i samiczki na to lecą (w zależności od płci i upodobań)...
W knajpie kolegom opowiadamy o tym, jak to ocieramy sie co chwila o smierć...
I ogólnie jest FUN...
Sport ekstremalny. Tfu, tfu, tfu.
Wybaczcie zjadliwość.
A dla nikogo z was nurkowanie nie jest życiową filozofią/ sposobem na życie?
Czymś co traktujecie holistycznie?
Aisa - 12-10-2004, 18:05
I tu sie zgodze ! Nurkowanie to sposob na zycie - bez wzgledu czy nurkujemy w cieplych czy zimnych wodach.
Ja nurkowalam i tu i tu i uwazam, ze w obu przypadkach sa czynniki stresogenne - Polska - ciemno i zimno, Egipt - nie czuje sie na jakiej glebokosci sie jest. Co jest bardziej strsujace ? Zalezy od osoby. Co bardziej kreci ? Zalezy od upodoban.
Znane wszystkim przypadki paniki na kilku metrach jak nic nie widac ale i tez panieki w Egipcie ludzi, ktorzy wycwiczeni w Polsce nagle dostali agarofobii i nie wiedzieli gdzie sa. Dlatego oslawiony Arch jest okryty tak zla slawa... a przeciez woda czysta, ciepla i nic sie nie powinno zlego stac... a jednak
Nurkowanie nie jest latwe i kazdy to wie - kondycje trzeba miec, odpornym psychicznie trzeba byc, zdrowie jak dzwon.
I tyle !
Marcin B - 12-10-2004, 19:22
I tu wtrącę swoje dwa grosze, nurkując u nas tj w Polskich jeziorach, czy w bałtyku (nie wiem nie nurałem jeszcze ), prądów albo nie ma albo są z ustalonego kierunku ( i tu proszę o wypowiedź osoby nurkujące w Bałtyku ) w ciepłych wodach, a rozumiem poprzez treść postów że chodzi o Egipt, prądy są nieobliczalne, tzn może ich nie być, są z ustalonego kierunku ale w każdej chwili mogą się zmienić bądź nawet jak są ze znanego kierunku, metr lub trzy nizej potrafią się rozdzielać i jeden z nich ciągnie nas ku nieprzepastej głębinie ..... i tu zaczyna,, się następny problem, oprócz tego który, co niektórych zaskakuje brakiem odniesienia w tak przejrzystej wodzie...
yvette - 12-10-2004, 19:32
.... | Cytat: | A dla nikogo z was nurkowanie nie jest życiową filozofią/ sposobem na życie?
Czymś co traktujecie holistycznie? |
z tego co zauwazylam to dla nurkow to co robia jest pasja,sposobem na zycie,codzienna rutyne itd...a napewno znajduje sie poza sztywnymi kategoriami "sport rekreacyjny czy ekstremalny".... inaczej jest natomist z osobani nie nurkujacymi...dla nich to tylko sport...niektorzy mowia ze rekreacyjny a inny ze ekstremalny...
BTW. a czy to czym jest dla nas nurkowanie musi zalezec w jakich akwenach nurkujemy...?? chyba nie...
sharkey - 12-10-2004, 19:44
| Marcin B napisał/a: | I tu wtrącę swoje dwa grosze, nurkując u nas tj w Polskich jeziorach, czy w bałtyku (nie wiem nie nurałem jeszcze ), prądów albo nie ma albo są z ustalonego kierunku ( i tu proszę o wypowiedź osoby nurkujące w Bałtyku ) w ciepłych wodach, a rozumiem poprzez treść postów że chodzi o Egipt, prądy są nieobliczalne, tzn może ich nie być, są z ustalonego kierunku ale w każdej chwili mogą się zmienić bądź nawet jak są ze znanego kierunku, metr lub trzy nizej potrafią się rozdzielać i jeden z nich ciągnie nas ku nieprzepastej głębinie ..... i tu zaczyna,, się następny problem, oprócz tego który, co niektórych zaskakuje brakiem odniesienia w tak przejrzystej wodzie... |
niestety - w Bałtyku prądy i są .... i potrafią być mocno nieobliczalne.
Marcin B - 12-10-2004, 20:03
Dzięki za info. Pod względem Bałtyku snułem tylko przypuszczenia...
Maciek Rułka - 12-10-2004, 22:04
/ad sharkey - to czy prady w baltyku sa nieobliczalne to kwestia interpretowania tego zjawiska... istnieje wiele stalych kwestii dotyczacych pradow w Baltyk i nie dokonca zgodzil bym sie z taka opinia ze sa nieobliczane
co do tego czy Baltyk i polskie jeziora to extream... Nie... to morze wymaga zeby kazdy np. umial wykonac wynurzenie i dekompresje bez punktu odniesienia tak samo jak wymaga tego kazde inne morze. Jezeli ktos nie umie wynurzyc sie i zrobic pelnej dekompresji w toni to robi nurkowanie extremalne niezaleznie czy woda ma 6C czy 28C. Taka jest moja w skrocie definicja extramu... oparta wlasnie o to ze extream jest wtedy jak w pewnej chwili moze sie zdarzyc taka sytuacja ze utracimy nad kontrole i nie bedziemy mogli opanowac sytuacji.
A co do rozrozniania gdzie jest bezpieczniej i latwiej to polecam spojrzec na http://www.hiperbaria.gdynia.pl/ gdzie jest napisana co jest podstawa rozpoznania wypadku nurkowego! I ta podsawa nie jest temperatura wody, ani widocznosc w wodzie , ani prady...
pzdr
Artee - 13-10-2004, 11:05
Zamiast określenia rekreacja ekstremalna - proponuję: rekreacja kwalifikowana, zgodnie z definicją turystyki kwalifikowanej: do uprawiania nurkowania potrzebny jest specjalistyczny sprzęt oraz kwalifikacje ( uprawnienia, umiejetności itp )
kjar - 13-10-2004, 11:22
| Artee napisał/a: | | Zamiast określenia rekreacja ekstremalna - proponuję: rekreacja kwalifikowana, zgodnie z definicją turystyki kwalifikowanej: do uprawiania nurkowania potrzebny jest specjalistyczny sprzęt oraz kwalifikacje ( uprawnienia, umiejetności itp ) |
Rzeczywiscie, to okreslenie chyba najlepiej oddaje istotę nurkowania rekreacyjnego.
Voodoo - 13-10-2004, 14:47
Czy w związku z tym uważacie że nurkowanie można porównać do jazdy samochodem. No bo tak ... Prawie każdy może mieć prawo jazdy, dobrze jeździ tylko pewna grupa a rajdowo nieliczne wyjątki. Kondycji do tego specjalnej nie trzeba mieć jak się wyprowadza auto w niedzielę na myjnię, ale jak się chce poszleć to i umiejętności i kondycja się przyda.
No i zawsze bezpieczniej jechać z kimś kto jeździ często.
yvette - 13-10-2004, 15:18
nie,absolutnie....aczkolwiek wydaje mi sie to subiektywną ocena każdego...jednemu sie to spodoba tak,ze caly wolny czas przeznaczy na nuranie,a inny zanurzy sie raz na rok,bo woli jezdzic na rajdy i tam się spelniac...a jeszcze innym jest to w ogole niepotrzebne...
dla mnie nurkowanie to w ogole oddzielna kategoria ,i nie mozna jej wrzucic do jednego worka z jazda samochodem,gra w golfa,tenisa czy czyms innym,ani zaszufladkowac jako rekreacja ekstremalna,czy rekreacja wykwalifikowana...to jest cos zupelnie innego ;] relax,pasja,wyciszenie,radosc,odkrywanie swiata itd...itd...jednak nie kazdy musi sie z tym zgodzic...
sharkey - 13-10-2004, 22:32
| Maciek Rułka napisał/a: | /ad sharkey - to czy prady w baltyku sa nieobliczalne to kwestia interpretowania tego zjawiska... istnieje wiele stalych kwestii dotyczacych pradow w Baltyk i nie dokonca zgodzil bym sie z taka opinia ze sa nieobliczane
co do tego czy Baltyk i polskie jeziora to extream... Nie... to morze wymaga zeby kazdy np. umial wykonac wynurzenie i dekompresje bez punktu odniesienia tak samo jak wymaga tego kazde inne morze. Jezeli ktos nie umie wynurzyc sie i zrobic pelnej dekompresji w toni to robi nurkowanie extremalne niezaleznie czy woda ma 6C czy 28C. Taka jest moja w skrocie definicja extramu... oparta wlasnie o to ze extream jest wtedy jak w pewnej chwili moze sie zdarzyc taka sytuacja ze utracimy nad kontrole i nie bedziemy mogli opanowac sytuacji.
pzdr |
ad 1
może i jest jakiś tam matematyczny model prądów na Bałtyku ( czy na dowolnie innym akwenie)ale konia z rzędem temu kto akurat będzie wiedział czy na ścigaczu( koło Helu)np. jutro prąd będzie silny czy nie ,będzie od czy do pełnego morza.
ad2.
w morzu Czerwonym ,Adriatyku... bez punktu odniesienia? -no to chyba eee.... w nocy? bez latarki? z zamkniętymi oczami?a może na pełnym morzu w głębi daleko od lądu i raf?( to ostatnie można ale" po cholerę" )
ad3.
| Cytat: | | A co do rozrozniania gdzie jest bezpieczniej i latwiej to polecam spojrzec na http://www.hiperbaria.gdynia.pl/ gdzie jest napisana co jest podstawa rozpoznania wypadku nurkowego! I ta podsawa nie jest temperatura wody, ani widocznosc w wodzie , ani prady... |
tak??? no to zapytaj pierwszego lepszego policjanta co to jest wypadek drogowy i czy w definicji jest coś na temat pogody, stanu pojazdu , jezdni etc.-jakoś jestem przekonany że nic a chyba nikt nie będzie twierdził że noc, deszcz ze śniegiem wiatr nie mają znaczenia dla wygody jazdy. A tak w ogóle zwrot " to polecam spojrzec na "w tym kontekście wydaje się co najmniej nieelegancki
ad4 .
aha trzymając się Twojej definicji extremu to podlodowe nurkowanie bez uwięzi( tylko żeby naprawdę nikt nie pomyślał że polecam takie coś) to żaden extrem- no bo gdzie ta "dekompresja w toni bez punktu odniesienia"
sharkey - 13-10-2004, 22:36
| Cytat: | | dla mnie nurkowanie to w ogole oddzielna kategoria ,i nie mozna jej wrzucic do jednego worka z jazda samochodem,gra w golfa,tenisa czy czyms innym,ani zaszufladkowac jako rekreacja ekstremalna,czy rekreacja wykwalifikowana...to jest cos zupelnie innego ;] relax,pasja,wyciszenie,radosc,odkrywanie swiata itd...itd... |
a pod tym się podpisuję oburącz
Maciek Rułka - 14-10-2004, 00:45
prad na jutro... prognozowanie pradow istnieje... ma ciut mniejsza sprawdzalnosc niz prognoza pogody lub zjawisk atmosferycznych. Jednak zawesze przed nurkowaniem mozna ocenic wystepowanie pradu z lodzi i uwzglednic to w odprawie. Nie widze problemu.
next...
A jednak! Grono ludzi ktorych widzialem na nurkowaniach w morzu czerwonym, w adriatyku nie nurkowalem, nie umiala utrzymac plywalnosci nawet posiadajc punkt odniesienia tak wiec przypuszczam ze tracac go rowniez nie utrzymali by plywalnosci pozwalajacej na wmiare bezpieczne nurkowanie. To ze w egipcie powszechne jest odbywanie nurkowan przez nurkow nie posiadajacych tej umiejetnosci to juz nie moj problem...zwracam tylko uwage ze taki problem istnieje
dalej...
z tym policjanten to by nie byl taki pewnien. Pochopnie odebrales slowo polecam... polecam tutaj napisalem w znaczeniu propozycji a nie nakazu Ten watek ma pokazac ze nie zaleznie jaka mamy widocznosc, extremum w nurkowaniu zawsze wyestepuje bo w znaczym stopniu polega na oddychaniu podcisnieniem.
podlodowe...
Uwazam ze nurkowanie podlodowe jest nurkowaniem bez punktu odniesienia. Niektore cwicznia z kursu podlodowego ucza radzenia sobie wlasnie w tym specyficznym srodowisku w ktorym trudno o punkt odniesienia.
A co do nurkowania na uwiezi... Wszystkie moje nurkowania podlodem wykonywalem bez uwiezi... nierozumiem w czym problem.
pzdr
nuras5 - 14-10-2004, 03:39
| Cytat: | | może i jest jakiś tam matematyczny model prądów na Bałtyku ( czy na dowolnie innym akwenie)ale konia z rzędem temu kto akurat będzie wiedział czy na ścigaczu( koło Helu)np. jutro prąd będzie silny czy nie ,będzie od czy do pełnego morza. |
A jednak niektórzy próbują:
http://falowanie.icm.edu.pl/
sharkey - 14-10-2004, 09:52
| Cytat: | | A co do nurkowania na uwiezi... Wszystkie moje nurkowania podlodem wykonywalem bez uwiezi... nierozumiem w czym problem. |
a nie znasz przyjemniejszych sposobów na popełnienie samobójstwa?
sharkey - 14-10-2004, 10:07
| Cytat: | | A jednak! Grono ludzi ktorych widzialem na nurkowaniach w morzu czerwonym, w adriatyku nie nurkowalem, nie umiala utrzymac plywalnosci nawet posiadajc punkt odniesienia tak wiec przypuszczam ze tracac go rowniez nie utrzymali by plywalnosci pozwalajacej na wmiare bezpieczne nurkowanie |
chyba nie rozumiem - to mieli jakieś przeszkolenie nurkowe czy nie ?utrzymywanie pływalności ( prawidłowej) jest wymagane na podstawowych stopniach - niezależnie od organizacji.
| Cytat: | | Pochopnie odebrales slowo polecam... |
pochopnie jak pochopnie - odebrałem jak napisałeś
| Cytat: | | Uwazam ze nurkowanie podlodowe jest nurkowaniem bez punktu odniesienia. |
a może punktem odniesienia jest po prostu tafla lodu - wiesz te duże , nieco przezroczyste i zawsze u góry
| Cytat: | | To ze w egipcie powszechne jest odbywanie nurkowan przez nurkow nie posiadajacych tej umiejetnosci to juz nie moj problem |
powszechne ??? wow to chyba jestem jakiś szczęściarz bo jakoś nie spotkałem a byłem wielokrotnie
| Cytat: | | Jednak zawesze przed nurkowaniem mozna ocenic wystepowanie pradu z lodzi i uwzglednic to w odprawie. Nie widze problemu. |
w jakimś sensie na pewno -ale nie masz pewności ( bo nie możesz mieć)co będzie 10- 15 metrów głębiej)
Mania - 14-10-2004, 12:17
| sharkey napisał/a: | | Cytat: | | A jednak! Grono ludzi ktorych widzialem na nurkowaniach w morzu czerwonym, w adriatyku nie nurkowalem, nie umiala utrzymac plywalnosci nawet posiadajc punkt odniesienia tak wiec przypuszczam ze tracac go rowniez nie utrzymali by plywalnosci pozwalajacej na wmiare bezpieczne nurkowanie |
chyba nie rozumiem - to mieli jakieś przeszkolenie nurkowe czy nie ?utrzymywanie pływalności ( prawidłowej) jest wymagane na podstawowych stopniach - niezależnie od organizacji. |
I tu sie mylisz. Albo mamy inne rozumienie neutralnej plywalnosci.
Maciek ma racje - sama to wielokrotnie obserwowalam - z ta plywalnoscia naprawde jest kiepsko. Ot warto przejrzeć profile takiego egipskiego safety stopa - jakie sa wachania? 20 centymetrow czy raczej pol metra???? To co ja obserwuje to standard - pol do metra lub wiecej wachania. Nie zebym sama to idealnie umiala - tez mialam z tym problem i czasami mam nadal.
I nawet jak jest punkt odniesienia - rzeczywiscie czesto w Egipcie robi sie te stopy przy sciance - to i tak jest kiepsko. A zatrzymanie sie na scisle okreslonej glebokosci i nie spadanie nizej.....
I tak mozna by dalej i dalej.
Acha - w Adriatyku czesto wynurzasz sie wlasnie bez punktu odniesienie - w toni.
Mania
Voodoo - 14-10-2004, 14:03
Bardzo podoba mi się w jakim kierunku poszła dysksja na temat CZY NURKOWANIE TO SPORT EKSTERMALNY
Mania - 14-10-2004, 14:26
to sie czesto tak konczy......
Mania
Andrzej Kosko - 14-10-2004, 17:50
Właśnie,czasami na FN jak-przepraszam za wyrażenie-w Sejmie....Poważne tematy poruszane na Forum kończa się bezsensownymi kłótniami(kto lepszy-PADI czy CMAS)
Kochani,przecież nurkując w różnych organizacjach można tylko zyskać:nauczyć się czegoś nowego.A na to nigdy nie jest za póżno.
Pozdrawiam,Andrzej
sharkey - 14-10-2004, 18:15
| Cytat: | | Albo mamy inne rozumienie neutralnej plywalnosci |
no cóż chyba mamy - bo w kontekście tej dyskusji ( nie kłotni , szczególnie dotyczącej organizacji???????!!! )chodziło o ewentualną grożbę "przepadnięcia" przy "bezdennej" ścianie , co przy braku umiejętności regulowania pływalności jest grożne i wybacz ale w tym momencie te 20 -30 cm "wahnięć" -to jakie ma mieć znaczenie.
| Cytat: | | Acha - w Adriatyku czesto wynurzasz sie wlasnie bez punktu odniesienie - w toni |
Aha! -rozumiem że często w Adriatyku nurkujesz w Wielkim Błękicie dla czystej radości przebywania w wodzie ( ani dna, ani powierzchni)no bo w końcu żadnych punktów odniesienia?
Jedno natomiast jest faktem- pora skończyć dyskusje - bo chyba "każdy swoje".
pzdr.
Maciek Rułka - 15-10-2004, 00:16
/chyba nie rozumiem - to mieli jakieś przeszkolenie nurkowe czy nie ?utrzymywanie pływalności ( prawidłowej) jest wymagane na podstawowych stopniach - niezależnie od organizacji/
pewnie ze mieli nawet wiekszosc to wyzsze stopnie jednak brak umiejetnosci zachowania plywalnosc to fakt. Nawet jak komus uda sie zachowac plywalnosc na safety stopie to samo spojrzenie na komputer a juz nie mowiac o takich czynnosciach jak wypuszeczenie bojki czy niedajboze OOA w 90% przypadkow konczy sie powierzchnia rzadziej dnem.
dalej...
pochopeni... okey moze nie bylo na miejscu... bez urazy prosze.
dalej... to duze nieco przezroczyste u gory
no wiec jezeli bedziemy mieli na mysli orientacje pinowa to moze i owszem tafla lodu jest punktem odniesienia... ale przemieszczanie sie w poziomie pod lodem jest bardziej niebezpieczne niz w pionie bo oddalamy sie od przerembla i tracimy orientacje pozioma juz po kilku metrach i wtedy to ze tafla jest u gory i jest nieco przezroczysta jest najwiekszym problemem.
dalej... powszechnosc
ja mam inne obserwacje... wedlug mnie jest to zjawisko bardzo czeste
dalej.... prad 15 metrow glebiej
ocena z lodzi pradu powierzchniowego jest banalna... pisalem o ocenie pradu wlasnie te 10-15 metrow glebiej... tez nie jest trudna
dalej... plywalnosc ciag dalszy
wedlug mnie... podkreslam wedlug mnie... z plywalnoscia jest jak z jajkiem... nie mozna mowic o jajku czesciowo nieswiezym... tak samo nie ma czesciowej plywalnosc... albo jest albo jej nie ma... rowniez mowienie o regulowaniu plywalnosci wzgledem punktu odniesienia to dla mnie nie zrozumienie tematu... wlasnie szczegolnie regulowanie plywalnosci wg. punktu odniesienia jest przyczyna utraty plywalnosci... absurd?... a moze jednak NIE! przyklad to B.H... mamy punkt odniesienia nawet bardzoblisko ... "przeciskasz" sie pod arczem 2-3metry od punktu odniesienia... No to w czym niby wtedy jest problem!?!?! jest punkt odniesienia i to blisko a ludzie opadaja! Tylko prosze nie zacznijmy watku o narkozie...
pzdr
Mania - 15-10-2004, 08:27
| sharkey napisał/a: |
no cóż chyba mamy - bo w kontekście tej dyskusji ( nie kłotni , szczególnie dotyczącej organizacji???????!!! |
tutaj absolutna zgoda - tym razem wcale nie jest to dyskusja o organizacji nurkowej - i andrzej nie ma racji.
| sharkey napisał/a: |
Aha! -rozumiem że często w Adriatyku nurkujesz w Wielkim Błękicie dla czystej radości przebywania w wodzie ( ani dna, ani powierzchni)no bo w końcu żadnych punktów odniesienia? |
Jak juz napisal Maciek - jesli potrzebujesz koniecznie punktu odniesienia, to znaczy ze nie jest dobrze.... Nurkujac w Adriatyku nie traktuje dna jako punktu odniesienia. W ogole nie traktuje ani dna ani powierzchni jako punktu odniesienia. Jak musze na cos patrzec to staram sie koncentrowac na plywajacym planktonie (te male, drobne punkciki w wodzie...) W Adriatyku - w przeciwienstwie do Egiptu - czesto wynurzasz sie w toni, a nie przy sciance.
Mania
sharkey - 15-10-2004, 16:46
| Cytat: | | jesli potrzebujesz koniecznie punktu odniesienia |
nie, nie potrzebuję ( ciekawe skąd wyciągasz taki wniosek -ntb .zdaje się że wpadasz w ton powiedzmy "mentorski").
Ale z mojej strony naprawdę kończę dyskusję bo:
-wyjazd w "ciepełko"
-"każdy swoje"
pozdrowienia
bye
Mania - 15-10-2004, 17:39
| sharkey napisał/a: | | Cytat: | | jesli potrzebujesz koniecznie punktu odniesienia |
nie, nie potrzebuję ( ciekawe skąd wyciągasz taki wniosek -ntb .zdaje się że wpadasz w ton powiedzmy "mentorski").
|
Sorry - nie odnosilam sie do Ciebie. To znaczy tekst byl generalny, a nie "jesli sharkey potrzebujesz....." Jezeli poczules sie dotkniety - przepraszam, nie mialam takiego celu.
A wyjazdu w ciepelko zazdroszcze......
Pozdro
Mania
Maciek Rułka - 15-10-2004, 18:09
Z mojej strony:
- S. zycze udanego wyjazdu w cieplko
- tez wyjezdzam na kilka nurkowan niestety albo stety w zimne wody:)
- mozne nie "kazdy swoje" ale szanuje opinie innych
- jak wroce to napisze jaki to "extream" byl na wyjezdzie!
pozdrawiam
baca - 24-11-2004, 11:26 Temat postu: rekreacja a nurkowanie Żałuje bardzo że ten temat już nie jest kontynuowany...
Interesujące są różne podejścia do nurkowania. Bo fakt, że tam jest ciekawie, kolorowo i pięknie jest niepodważalny... Ale jak wytłumaczyć sytuację, którą zaobserwowałem kilkanaście dni temu na Zakrzówku, gdy nurek oznajmił kolegom że jest to jego 150 nurkowanie rekreacyjne w Zakrzówku To już chyba nie eksploracja dna i podziwianie fauny i flory podwodnej
Wiec jak to jest ??
Wiem jak to jest u mnie , wiem dlaczego ja wchodzę do wody: zimnej, ciepłej, mętnej czy przejrzystej ale ciekawi mnie Wasze zdanie
Nie będę ukrywał że jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat "rekreacja a nurkowanie" i będzie to dla mnie ważny i bardzo cenny materiał do wykorzystania.
Mam nadzieję że odgrzeję temat
Tymczasem pozdrawiam
baca
PS. Na Podhalu 0,5 metra śniegu i ciągle pada
Piotr - Malediwy - 24-11-2004, 12:57
Życzę napisania wspaniałej pracy którą może będziesz chciał podzielisz się z nami. Na pewno warto będzie ją poczytać.
Powodzenia!!!
baca - 24-11-2004, 13:07
Nie jestem pewien czy napiszę coś nowego, bo na Forum poruszano już chyba wszystkie tematy związane z nurkowaniem... ale jak najbardziej będzie mi miło gdy ktoś poświęci minutkę na lekturę mojego "dzieła"
Pozdrawiam
baca
Tomasz-Szeryf - 24-11-2004, 13:54
Wg. mnie to pytanie z punktu metodologicznego jest trochę mało ściśłe. Bo czy motoryzacja to sport ? Wsiadamy do auta rodzinnego i do pożyczonego ścigacza czy to to samo chyba nie ! Wg. terminologi turystycznej nurkowanie to element turystyki kwalifikowanej, która łączy się z rekreacją i tylko z nią. Nie może być sportem bo niwelowało by to definicję activ-tourism. Natomiast zgodzić się mogę, że nurkowanie techniczne (i pododne wtajemniczenia ) to rekreacja ekstremalna choć takiego stwierdzenia być nie powinno z uwagi na to,że rekreacja służy odnowie sił psychofizycznych w czasie wolnym od codziennych zajęć człowieka!
Manta - 25-11-2004, 10:50
Uważam , że nurkowania nie powinno się określać jako sport. Dla mnie jest ono niezwykłym, niesamowitym , przeżyciem .Jest jedyne w swoim rodzaju bo pod wodą, a zazwyczaj wszystkie sporty uprawia się na lądzie .
Z extramalnym się zgodze. Jeden niepoprawny ruch i człowiek może mieć duże kłopoty , a konsekwencje tego mogą trwać długo.
W nurkowaniu chodzi o podziwianie , zwiedzanie i odkrywanie nowych miejsc.
A..co do sportu to bieganie z całym sprzętem na sobie pomaga spalać kalorie
TomS - 02-02-2005, 02:08
Oj oj!!
"Gdzie dwóch nurków tam trzy zdania"
>>>proszę mnie nie podejrzewać o mentorstwo, mówię za siebie<<<
Tak wiele wypowiedzi i żadnej konkluzji.
Nurkowanie jest zajęciem, co do tego nie ma wątpliwości.
Ale, choćby na podstawie tego wątku, należy stwierdzić, że jest zajęciem przedziwnym
bo dla każdego innym, jego własnym.
Od całkowicie lamerskiego bujania się po szuwarach do totalnego hardcoru.
Od mistycznej i wyciszającej medytacji do walki ze swoimi słabościami, testowaniem własnych umiejętności, pokonywaniem wyimaginowanych barier głębokości i czasu.
Tak ogromna różnorodność interpretacji zjawiska "nurkowanie" jest jego błogosławieństwem;
powyższa próba zaszufladkowania go (ankieta ) jest z tego punktu widzenia wręcz nie na miejscu.
Na szczęście nie da się ono tak łatwo odrzeć z mistycznej nieokreśloności, czemu daliście, Kochani, dowód.
Nurkowanie
może być sportem, może być rekreacją, może być doznaniem mistycznym a nawet psychodelicznym;
może być ekstremalne, ryzykowne, normalne albo całkiem łatwe.
Ale żadnym z powyższych być nie musi.
Nurkowanie jest takie jaki jest jego Nurek (Nurkini).
Tu Wyznawca definiuje Swojego Boga i traktuje Go tak, jak uważa za stosowne.
I czasem ten Bóg jest łaskawy i kochany a czasem wymagający, srogi czy okrutny.
I nie należy się dziwić, że Bóg Antosia nie odpowiada Helence i na odwrót.
Ważne według mnie jest to, aby zespoły / pary nurkowe były jednowyznaniowe.
Aby pod wodę szli razem ludzie o podobnych oczekiwaniach.
Jak sie kończą walki bogów i ich wyznawców wiemy doskonale z najstarszych ksiąg z całego świata.
*** a teraz jeszcze trochę sarkastycznie ***
Jak każdy szanujący się Bóg tak i nurkowanie ma swoje kościoły i duszpasterzy.
Jest kościół stary, srogi i wymagający i taki młody, nowocześniejszy, "dla ludzi" ale dbający głównie o frekwencję na mszy i zbieranie na tacę. Oba mają wyznawców toczących święte wojny i księży podsycających lud do walki. Oba pod swymi skrzydłami grzeją mało znane zakony i mnichów pracujących za kawałek chleba, za to szczerze oddanych sprawie i uczących swoich wiernych przede wszystkim szacunku do Boga, nie do Kościoła. Walce tej przyglądają się z politowaniem przeróżne mniej lub bardziej popularne Kościółki niezależne i Sekty.
Walka o wiernych trwa i już raczej się nie skończy. Ale wyznawcy powinni się szanować wzajemnie w imię wspólnego Boga. Bo On ma dla każdego wystarczająco dużo do miłości. W jakąkolwiek szufladkę czy kapliczkę Go nie wciśniesz tam się rozgości i zadomowi. Bo On taki kochany jest...
***
To mówiłem ja,
TomS
makaron - 02-02-2005, 11:56
Hej, Kazdy sport przyjmuje w pewnym stadium forme ekstremalne.
polowanie na ryby do 20 m to dla wielu przyjemnośc, ale głeboki freediving to juz ekstremum.
Prowadząc wyprawy komercyjne w dziedzinie wielu sportow skłaniam sie do nazwy
sporty przygody- uważam że jest najbardziej adekwatna.
Pozdrawiam Makaron
Abradive - 02-02-2005, 12:23 Temat postu: niesamowita zajawka... wybaczcie sformulowanie dla mnie jest odskocznia od wszystkiego co na powierzchni... od pracy zgielku gwaru pospiechu... po prostu jest spokojem... nawet na basenie... uspokaja moja psyche... laduje akumulatory...
kamyk - 14-10-2005, 05:19
To zalerzy do jakiego stopnia zaczniemy nurkowac !! Jak sie bawimy w Tech albo DUI to jzu jest extrem !! a takie noramlanie to tylko dla zabawy !!
Mania - 14-10-2005, 07:55
A co to jest DUI w nurkowaniu???? Bo ja znam tylko takiego producenta suchych skafandrow. Nie wiem nic aby DUI to byla jakas odmiana nurkowania technicznego. Ale chetnie poznam...
Mania
VooDoo_73 - 14-10-2005, 08:37
jak się bawimy normalnie to dla zabawy, a jak się bawimy
| kamyk napisał/a: | | w Tech albo DUI |
(???)
to już nie?
chyba zapiszę się na korki do moderatorów, bo zrozumienie niektórych wątków forum zaczyna mnie przerastać...
duch - 14-10-2005, 08:51
Kolega Kamyk - może trzeba by rzec "Kamyczątko" walnoł 15 postów na FN i wszytskie są w takim samym stylu, mało zrozumiałe, mało czytelne.
Uch..... najlepiej to się wymądrzać i chwalić itd już pierwszego dnia, robić dużo szumu wokół siebie, i kreować sobie PR czy dobry to już inna sprawa.
Pozdr Duch
Tomasz-Szeryf - 14-10-2005, 11:34
Koledzy i koleżanki nie oceniajmy tak pochopnie nowego kolegi. Może się czegoś nauczymy od znawcy co nawet osiągnięciami edukacji nurkowej nie chce sie pochwalić.
No może poza tym DUI i TECH.
KrzyHo - 14-10-2005, 11:44
Do tej pory nie używałem jeszcze funkcji "ignoruj", ale dzięki koledze Kamykowi wypróbuję jak to działa
Pzdr
KrzyHo
diverek - 14-10-2005, 11:56
Daj spokój, nie ignoruj go. Taka lektura jest lepsza niż niejedna komedia.
Pozio - 14-10-2005, 18:09
| diverek napisał/a: | | Taka lektura jest lepsza niż niejedna komedia |
Zgadza się z niecierpliwością czekam na następne posty:))
hala - 17-10-2005, 20:52
"Nurkowanie
może być sportem, może być rekreacją, może być doznaniem mistycznym a nawet psychodelicznym;
może być ekstremalne, ryzykowne, normalne albo całkiem łatwe."
strasznie żałuję, że przyjemność jaką niesie nurkowanie odkryłam tak późno.
to jest inny świat. parę dni temu zachwycałam się 10 metrową widocznością w Siecinie i tym, ze stado okoni stoi w tym samym miejscu. za parę dni będę w sharmie podziwiać podwodny raj.
kręci każde nurkowanie. zaglądasz pod taflę, oglądasz rzeczy z natury człowiekowi niedostępne.
waterman - 18-10-2005, 18:41
Ja też zaczołem dosyć późno, ale lepiej późno niż wcale i teraz liczę tylko dni od nura do nura, a rodzina dostaje "kota"
WolfEeel - 18-10-2005, 19:03
| Mania napisał/a: | A co to jest DUI w nurkowaniu???? Bo ja znam tylko takiego producenta suchych skafandrow. Nie wiem nic aby DUI to byla jakas odmiana nurkowania technicznego. Ale chetnie poznam...
Mania |
Moze Diving while Under Influence Bo podobno w Australi Foster (dla tych co nie znaja to jest marka piwa) jest populary.
Mania - 18-10-2005, 20:12
Wolfeel
buahahahahahhaaaa
Mania
Aston - 18-10-2005, 20:46
| WolfEeel napisał/a: | | Moze Diving while Under Influence Bo podobno w Australi Foster (dla tych co nie znaja to jest marka piwa) jest populary. |
W Australii to tylko przyjezdni pija Fostersa
WolfEeel - 18-10-2005, 21:09
| Aston napisał/a: | | WolfEeel napisał/a: | | Moze Diving while Under Influence Bo podobno w Australi Foster (dla tych co nie znaja to jest marka piwa) jest populary. |
W Australii to tylko przyjezdni pija Fostersa
|
Bede wiedzial na przyszlosc.
Aston - 18-10-2005, 21:24
Najlepiej zamowic Victoria Bitter albo Tooheys.
Zreszta ich piwo to tylko prawie zamrozone jest dobre. Po wielu latach
zaczalem tam pic piwo, bo praktycznie w knajpach, barach nic nie ma - znaczy jest,
ale jakies takie moooocno nieprzyjazne cenowo.
Ales mi przypomniale ciekawa podroz. (choc z drugiej strony smutna)
|
|