FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

HYDE PARK - Wywiad z Cezarym Harasimowiczem

wojtech - 26-02-2006, 13:55
Temat postu: Wywiad z Cezarym Harasimowiczem
W marcowym numerze magazynu Voyage ukazał się wywiad z Cezarym Harasimowiczem.
Poniżej duże fragmenty.

-------------
[..]
W Egipcie, niedaleko granicy z Sudanem. Tam rzucono mnie, nomen omen, naprawdę na głęboką wodę i to już bodaj drugiego dnia, gdy tylko zorientowałem się, o co mniej więcej w nurkowaniu chodzi. Kiedy kolega pokazał na komputerze, na jakiej głębokości się znajdujemy, lekko zadrżało mi serce. Na ogól schodzi się na dwudziesty metr, a my byliśmy na czterdziestym. Niestety z tego nurkowania przywiozłem dolegliwość, którą będę miał
przez całe życie, a mianowicie szumy uszne, a w konsekwencji popsuty słuch. Taki rezultat poddawania się dużym różnicom ciśnień.Choć trzeba przyznać, że kilka dni przed nurkowaniem przeżyłem szok akustyczny podczas naprawiania alarmu w samochodzie. To na pewno również miało jakiś wpływ na słuch.

[..]

Co w nurkowaniu Pana zaskoczyło?

Twarde zasady medyczne. Należy sobie robić przerwy w nurkowaniu. Potrzeba bowiem czasu, aby nagromadzony w organizmie azot zdążył się ulotnić.

Azot???

Tak, ponieważ im głębiej się schodzi, tym większe procesy chemiczne zachodzą we krwi. Zbyt duża ilość azotu jest niebezpieczna, a do tego dochodzi ciśnienie. Podczas wynurzania trzeba na jakiś czas zatrzymać się na określonej głębokości, nie robić niczego gwałtownie. Nieodzowny jest komputer, który pokazuje wszystkie dane. Dzięki temu wiemu na przykład, ile musimy odczekać przed kolejnym nurkowaniem.

I naprawdę potrzebne są aż tak dokładne informacje?

Oczywiście, bo nurkowanie to naprawdę niebezpieczny sport. Ale jednocześnie fantastyczny, bo wyrabia w ludziach poczucie odpowiedzialności. Trzeba mieć absolutne zaufanie do czlowieka, z którym wchodzisz pod wodę. Bo gdyby cos się stało, ten drugi musi umieć uratować ci życie.

Rozumiem, że ma Pan na mysli nurkowanie w głębinach?

Dotyczy to każdego nurkowania. Proszę sobie wyobrazić na przykład, że zapycha się aparat, i co wtedy? Mnie akurat taki wypadek sie przytrafił, ale na szczęście tylko na głębokości dziesięciu metrów, więc zdążyłem się wynurzyć. Ale gdyby miało to miejsce na dwudziestym metrze? Wtedy nie mógłbym wypłynąć na powierzchnie od razu, bo nastąpiłaby dekompresja i rozerwałoby mi płuca. Przy ciśnieniu na tak dużej głębokości płuca ściskają się bowiem do wielkości pięści. Dlatego wszystko trzeba robić powoli, rosądnie. Gdybym wynurzył się od razu, to albo zginąłbym na miejscu, albo w najlepszym
wypadku został kaleką na całe życie. Wtedy i tak potrzebna jest, w trybie atychmiastowym, komora dekompresyjna, a najbliższa znajdowała się w odległości kilkuset kilometrów , w Kairze.

Jak zapchał się Panu aparat i jak Pan z tego wybrnął?

Kropla wody zatkała miernik ilości powietrza w butli. Wskaźnik pokazywał, że mam jeszcze wystraczająco dużo powietrza, a tak naprawdę nie miałem go wcale. No i zacząłem się dusić. Ale to tylko jedno z możliwych zagrożeń. Można zaplątać się w sieci, stracić butlę... Są nawet specjalne ćwiczenia na umiejętność opanowania nerwów w kryzysowej sytuacji. Zdarza się, że człowiek nagle zaczyna wpadać w panikę. Ja również miałem kłopoty z zapanowaniem nad nerwami podczas przygody z miernikiem, ale od tego jest partner, aby uspokoić nurka, czesto zwykłym gestem. W moim przypadku poskutkowało. Było to jednak dziwne, że mi zabrakło powietrza, bo to nie powinno się zdarzyć. Kiedy w bazie opowiedziałem o wszystkim instruktorowi, odparł: "A to ty trafiłeś na ten pechowy aparat. Bo my tu mamy taką małą ruletkę, jeden jest popsuty".

[...]

Tam zaczęła nurkować cała grupa, ale wiadomo, że są nurkowie bardziej oraz mniej zaawansowani. Ci ostatni z reguły wynurzają się o wiele wcześniej, bo szybciej wykorzystują powietrze z butli. Odpowiednie oddychanie to również ważna umiejętność. My z kolegą, jako początkujący pierwsi wrócilismy na łódkę, a zaraz po nas Holender, który od razu stracił przytomość. W tym momencie kompletnie nie wiedzieliśmy, co mamy robić, a co gorsza nie mieliśmy z nikim łączności. Wszyscy byli jeszcze pod wodą. Facet zaczął wymiotować, więc nabraliśmy przekonania, że miał źle przeprowadzoną dekompresję i na naszych oczach umiera. W końcu wynurzyli się pozostali, a wreszcie sam instruktor. Zaczęliśmy go wołać w panice i pokazywać faceta, który już nawet nie potrafił z siebie słowa wydobyć. Spojrzał na niego i spokojnym głosem stwierdził: -A mówiłem mu wczoraj, żeby tyle nie pił. Okazało się, że nasz "umierający" miał po prostu strasznego kaca. Zaczął wymiotować jeszcze pod wodą, co mogło sie bardzo źle skończyć, bo zapchał sobie aparat.


:lol: wojtek

Efraim Ryba - 26-02-2006, 14:46

Niezły twardziel i hardkorowiec ;) ;) ;)
The_PiotREX - 26-02-2006, 18:17

Cudowne! :lol: Po prostu brak słów :lol:
Łukasz - 26-02-2006, 18:32
Temat postu: Nurkowanie w Egipcie
Witam
Szkoda, że nie napisano w jakiej szkole pan Harasimowicz robił kurs.
Takiego steku bzdur na temat nurkowania dawno nie czytałem.
Kiedyś było takie hasło reklamowe "Powinni im tego zabronić".
Powinno się zabronić takiego szkolenia które produkuje ludzi mówiących takie bzdury.
Pozdrawiam serdecznie
Łukasz

pyrosis - 26-02-2006, 20:10

Cytat:
Ale gdyby miało to miejsce na dwudziestym metrze? Wtedy nie mógłbym wypłynąć na powierzchnie od razu, bo nastąpiłaby dekompresja i rozerwałoby mi płuca.


no no no....

no comments... ;-)

martin - 26-02-2006, 23:47

No i po tym juz mnie mama nigdy wiecej do wody nie pusci.... :mad: :roll:
tsharny - 27-02-2006, 09:56

taki duży, a musi mieć jeszcze pozwolenie od mamy :22:
pomuchel - 27-02-2006, 10:49

To była na peno jakaś szkoła przetrwania, newykluczone że to szkoła Muktady as Sadra :mrgreen:
Anja - 27-02-2006, 12:57

Łukasz napisał/a:
Takiego steku bzdur na temat nurkowania dawno nie czytałem

nikt chyba nie czytał

ciekawe co myśli człowiek, który nie ma nic wspólnego z nurkowaniem, a chciałby.... i to przeczyta

Marcin_alien - 27-02-2006, 13:31

nawet bym nie przypuszczal, ze az tak igram ze smiercia :)

a na serio - ten czlowiek to i....

martusia - 27-02-2006, 13:49

czytałam cały ten artykuł i byłam przerażona
zresztą nadal jestem.
jak ktoś nie ma o czymś pojęcia to nie powinien sie wypowadać - wyszło tragicznie

kjar - 27-02-2006, 14:11

Marcin_alien napisał/a:
a na serio - ten czlowiek to i....
Powiedziałbym, że raczej "Instruktorzy" zrobili z niego i.....
tsharny - 27-02-2006, 14:53

chrońcie nas przed takimi i...
borewicz07 - 10-03-2006, 12:40

"A to ty trafiłeś na ten pechowy aparat. Bo my tu mamy taką małą ruletkę, jeden jest popsuty"-- MISTRZOSTWO SWIATA :mrgreen:
I - 15-03-2006, 01:16
Temat postu: Re: Wywiad z Cezarym Harasimowiczem
Cezary Harasimowicz napisał/a:
Ale gdyby miało to miejsce na dwudziestym metrze? Wtedy nie mógłbym wypłynąć na powierzchnie od razu, bo nastąpiłaby dekompresja i rozerwałoby mi płuca. Przy ciśnieniu na tak dużej głębokości płuca ściskają się bowiem do wielkości pięści.


A mnie fascynuje zabawna przypadkowosc zapamietanych hasel z kursu. Nauczenie sie dziewkow, ktore zrobily najwieksze wrazenie, kompletnie bez zrozumienia.

Zastanawiam sie jaki to kurs, bo ten zlepek juz gdzies slyszalem (i to chyba nie raz)....
20 m, scisniete w piesc pluca i dekompresja z rozerwaniem pluc :???:

P.
I

[ Dodano: Sro 15 Mar, 2006 ]
Bardzo mi sie spodobal komentarz Izy:
"Nurkowanie bywa naprawde ekstremalne, na 20 m pluca zmniejszaja sie do wielkosci pilki tenisowej, a mozg staje sie mniejszy od ziarenka grochu" :)

P.
I

Marcin_alien - 15-03-2006, 11:34

Cytat:
a mozg staje sie mniejszy od ziarenka grochu

tia, z tym sie zgodze ... u niektorych nawet bez nurkowania ma ten rozmiar :20:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group