| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
HYDE PARK - dowcipy na poziomie.. (wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc)
wrobel.cwirek - 16-05-2006, 07:47 Temat postu: dowcipy na poziomie.. (wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc) Byl sobie keidys bardzo zdolny, pilny chlopiec. Pewnego dnia poszedl na ryby
i... zlowil zlota rybke. Zlota rybka chciala spelnic trzy zyczenia, lecz
chlopiec powiedzial, ze jest bardzo zdolny, ambitny i do wszystkiego chce dojsc
sam, i wyposcil zlota rybke. Po 30 latach, gdy byl juz najbogatszym czlowiekiem
na swiecie, no moze nie najbogatszyma, ale w pierwszej setce, juz nie musial
pracowac. Wybral sie na ryby i... znowu zlowil zlota rybke. Powiedziala ona:
- Spelnie teraz trzy twoje zyczenia, lecz mnie wypusc.
A na to ten chlopiec, a w zasadzie mezczyzna oprarl:
- Teraz jestam tak bogaty, ze to ja moge spelnic dowolne twoje zyczenie, czego
chcesz.
Zlota rybka zamienila sie w naga, dwunastoletnia dziewczynke i powiedziala
seksownym glosem:
- Przelec mnie na wszystkie mozliwe sposoby.
I to jest, prosze wysokiego sadu, prawdzia warsja wydazen, w przeciwienstwie do
wersji prokuratury.
______________________
Bylo sobie, w latach 50' 60' przedmiescie wielkiego miasta amerykanskiego. Byla
sobie dziwczyna, ktora miala chlopaka. A ten chlopak mial ukochany motor -
harley. No i go starsznie piescil, czyscil, dbal o niego. Skorzane czesci
czasto smarowal wazelina, aby w razie deszczy wszystko bylo ok. No i pewnego
dnia dziwczyna zaprosila go na obiad do rodzicow. Tuz przed wejsciem
powiedziala mu:
- Wiesz, u nas w domu jest taki zwyczaj, ze kto sie pierwszy po obiedzie
odezwie, ten zmywa. Dotyczy to takze gosci.
No i zjedli obiad, siedza i nic nie mowia. Chlopak sie nudzi i po pol godzinie
wzial dziwczyne na stol i ja przedymal.
Matka sobie mysli: "ale wielki, jak ja bym chciala, bo juz tak dawno...".
Dziwczyna mysli: "ale bylo, super, tylko rodzice, zeby tylko nie pomysleli ze
jestem dziwka"
Ojciec: "jak on mogl, moja coreczke, a ona tez dziwka - juz ja bym im
powiedzial, ale te naczynia"
Dalej siedza przy stole. Po pol godziny chlopak wzial na stole matke.
Matka: "oj jak dobrze, podziekowala bym, ale naczynia, no i ojciec"
Dziwczyna: "a to cham, tak matke przy mnie. juz ja bym mu wygarnela, ale te
naczynia"
Ojciec: "zatluke drania, juz ja mu powiem, ale te naczynia..."
Siedza dalej, az tu nagle zaczal padac deszcz. Chlopak mysli: "o kurde, moj
motor, zmoknie, a najwyzej pozmywam" i mowi:
- Maja moze panstwo wazeline?
A na to ojciec z przerazeniem:
- TO JA JUZ POZMYWAM TE NACZYNIA!!!!!
Anja - 16-05-2006, 14:59
hahahahahahahahahahaahahhaaa
Andrzej Kosko - 18-05-2006, 12:15
Wszedłem na własne życzenie-i....dawno się tak nie uśmiałem
żaku - 18-05-2006, 13:48
hahaha dobre ...........
qdlaty - 18-05-2006, 14:11
Przychodzi Turek do niemieckiego lekarza i mówi że ma depresję.
Lekarz mówi mu:
Proszę nasrać do worka, wkroić jeszcze do tego jedną cebulę
drobno posiekaną i 5 ząbków czosnku.
Worek zamknąć na 3 dni bardzo szczelnie, potem włożyć do niego łeb i
wdychac zawartośc przez tydzień
Po 10 dniach przychodzi Turek i mówi ze jest już zdrowy, ale
chciałby wiedzieć, co mu dolegało. Lekarz odpowiada :
To była tęsknota za ojczyzną.
Efraim Ryba - 18-05-2006, 14:40
Jako komentarz do poprzedniego dowcipu. Ciekawe czemu nie smieszą nas anegdotki o Polakach złodziejach jakimi namiętnie raczą się sąsiedzi za Odry. Na przykład ten:
Prognoza pogody w niemieckiej telewizji. Prezenter - jutro będzie tak zimno, że nawet Polacy będą trzymać ręce we własnych kieszeniach.
Albo ostatnia reklama media market...
wrobel.cwirek - 18-05-2006, 14:48
Dlaczego jakis czas temu niemiecki wojsko zalozyla do wszystkich czolgow auto alarmy... Polska wchodzila do UE.
Tomek Radomski - 18-05-2006, 15:03
Jak brzmi zdanie z dziewięcioma słowami i czterema kłamstwami?
Uczciwy, trzeźwy Polak jedzie rano, swoim samochodem do pracy.
nemo127 - 18-05-2006, 15:45
Amerykańskie też niezłe....
Dlaczego polak nie wysłał swojemu sąsiadowi węża ogrodowego którego zapomniał w czasie przeprowadzki......
Bo nie dostał 40 metrowego pudełka.....!!!
nuras5 - 18-05-2006, 16:00
Dziwny poziom tych dowcipów
qdlaty - 18-05-2006, 16:18
| Efraim Ryba napisał/a: | Jako komentarz do poprzedniego dowcipu. Ciekawe czemu nie smieszą nas anegdotki o Polakach złodziejach jakimi namiętnie raczą się sąsiedzi za Odry. Na przykład ten:
Prognoza pogody w niemieckiej telewizji. Prezenter - jutro będzie tak zimno, że nawet Polacy będą trzymać ręce we własnych kieszeniach.
Albo ostatnia reklama media market... |
Mnie śmieszą
Tego z prognozą nie słyszałem - naprawdę niezły
wrobel.cwirek - 18-05-2006, 16:25
| nuras5 napisał/a: | | Dziwny poziom tych dowcipów |
Faktycznie, mial byc inny, wiec moze cos not off topic
Jasiu wraca do domu cały podrapany: ręce, twarz, nogi, wiec mama się go
pyta:
- Synku co się stało ?
- Jechałem na rowerku i się wywróciłem.
- Ale przecież rowerek stoi w garażu i ma zepsute siodełko...
- No, ale to był rowerek pożyczony.
- I jak to się stało ?
- Wjechałem na żwir i wpadłem w poślizg.
- Ale przecież dzisiaj rano widziałam, ze wylali pod naszym blokiem
asfalt, tam nie ma żwiru !
- No tak, ale ja wpadłem tak naprawdę w krzaki i się porysowałem.
- Kochanie przecież krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu krzyczy:
- TO JEST a fee MÓJ KOTEK I BEDE GO RUCHAL KIEDY MI SIE SPODOBA!!!
[ Dodano: 19-05-2006, 08:26 ]
I jeszcze jeden z moich ulubionych:
Idzie se ksiądz polną drogą,patrzy a tam chłop na horyzoncie coś majstruje podchodzi i widzi ze chlop pracuje przy kiblu za chałupą:
-co tak mocno pracujecie w niedzielę?
-a bo mi się cały kibel a fee i nie mam gdzie srać
-a może byście tak trochę owineli w bawełnę,ksiądz mówi do was!
-eee,po co odrazu owijać w bawełnę,a fee dechami i a fee!
[ Dodano: 19-05-2006, 08:27 ]
Boshe... co za cenzura ?!?
[ Dodano: 19-05-2006, 10:14 ]
Jeszcze filmik
http://www.maxior.pl/?p=index&id=18513&8
Adam Frajtak - 21-05-2006, 20:49
Jedzie Otylia J ze swoim bratem samochodem i przed wyprzedzaniem mowi:
Ja jestem Sprite a ty pragnienie ....
wrobel.cwirek - 21-05-2006, 20:54
hmmm... chyba nie skumalem - nie mam okazji ogladac reklam.
Sw. Mikolaj pojechal do Afryki z prezentami, ale patrzy, a tam dzieci jakies takie dziwne, wiec sie pyta:
- A dlaczego te dzieci maja takie duze brzuszki?
- Bo one nie jedza...
- Co!!! Nie jedza... To nie dostana prezentow!
[ Dodano: 21-05-2006, 22:06 ]
oj, jeszcze jeden mi sie przypomnial:
New York. W barze do extra-dziwki podchodzi gość i mówi, ze chciałby się
zabawić.
- Zgoda, ale pamiętaj, ze jestem najlepszą dziwką w tym mieście i drogo się
cenię.
- Mam 100$ - może być?
- Za 100$ mogę cię najwyżej zaspokoić ręką.
- Co??? Za 100$ ręką??? Chyba żartujesz!!!
- Wyjdź przed bar, coś ci pokażę.
Wychodzą.
- Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie ręką. Jestem
najlepsza.
W koncu gość zgadza się. Jest mu dobrze jak nigdy dotąd. "Rzeczywiscie jest
najlepsza" - myśli.
Następnego dnia przychodzi znów do baru, podchodzi do dziwki i mówi:
- Dziś mam 500$, zabawimy się?
- Za 500$ mogę ci najwyzej zrobić loda.
- Co??? Loda za 500$???
- Wyjdź przed bar, cos ci pokażę.
Wychodzą.
- Widzisz ten wieżowiec? Jestem jego wlascicielką. Tylko za robienie loda.
Jestem najlepsza.
Gość zgadza się i ma taki orgazm, jak nigdy w życiu.
Następnego dnia wraca do baru:
- Dziś mam 1000$ i chciałbym się pobawić twoją cipką.
- Wyjdźmy przed bar.
Wychodzą. Dziwka pokazuje gościowi widoczną w oddali panoramę Manhattanu. Gość
łapie się za glowę i krzyczy:
- No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że...
Na to dziwka:
- No co ty. Gdybym miała cipkę, to wszystko byłoby moje.
unknown44 - 22-05-2006, 16:00
Same sprośne. Ten z koteczkiem znałem, ale wciąż mi się podoba.
A co do poziomu:
| Cytat: | | Dziwny poziom tych dowcipów |
bez przesady... ważne, że całkiem śmieszne <lol>
Efraim Ryba - 22-05-2006, 17:41
| scaner napisał/a: | Jedzie Otylia J ze swoim bratem samochodem i przed wyprzedzaniem mowi:
Ja jestem Sprite a ty pragnienie .... |
Dobre
genghiskhan - 22-05-2006, 18:42
Przychodzi gruba baba do lekarza:
- Panie doktorze, chciałabym powiększyć swój biust.
- Proszę raz dziennie pomiędzy piersiami pocierać papierem toaletowym...
- I to pomoże?
- No... Dupie pomogło!
bann - 22-05-2006, 20:06
Podobno sytuacja autentyczna....
W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy, kładzie na taśmie.
Kurczak
jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do koleżanki:
Dorota, podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie.
[ Dodano: Pon 22 Maj, 2006 ]
Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka, przychodzi do Jasia:
-Jasiu masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, proszę pani ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka tez nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować.
- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka tez nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu co ty mówisz, przyjdź jutro z mamą!
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, no bo ja matki nie bzykam, tata już nie może, a dla sąsiada to nie będziemy trzymać.
martin - 22-05-2006, 22:35
Podlacze sie do tematu:
http://video.google.com/v...1&q=master+card
żaku - 23-05-2006, 09:00
- Co pan taki smutny ostatnio, panie dyrektorze?
- A, sekretarkę zmieniłem
- I co? Niezbyt bystra, tak?
- NIe, całkiem mądra
- To może leniwa?
- Skąd! Bardzo pracowita!
- To może hmmm... ten... tego... nie chce....
- No coś pan! Robimy to kilka razy dziennie!
- A może nie chce brać do...
- Jak to nie?! Ciągnie jak odkurzacz!
- No to o co chodzi?
- Aaa... kawę robi jakąś taką...
Na bal przebierańców przychodzi piękna młoda dziewczyna naga, cała pomalowana na biało. Faceci się zaślinili, ale żaden nie miał odwagi aby zapytać, za co się przebrała. Po kilku kolejkach jeden najbardziej rozhuśtany koleś podchodzi i grzecznie pyta:
- Ty, lala, a tak właściwie to za co jesteś przebrana?
Na co ona rozchyla nogi i mówi: za dziurę w zębie...
wrobel.cwirek - 23-05-2006, 09:21
Sprzecza sie 3 facetow ,ktory ma brzydsza zone .
Pierwszy mowi : Moja jest taka brzydka ,ze sie wstydze z nia wychodzic na ulice
Drugi: To nic! Moja jest tak oblesna ,ze sie brzydze ja dotknac.
Trzeci na to : E, chlopaki ,co wam bede opowiadal. Pokaze wam .
Prowadzi ich do domu.Potem do duzego pokoju. W pokoju odsuwa szafe .Za szafa
wlaz. Odsuwa wlaz i sie drze : Stara ,wylaz
Odpowiada zenski glosik. MAm zalozyc kaptur na glowe????
On na to : Nie bede Cie dzisiaj ru... chce Cie tylko kolegom pokazac .
Fiodor - 24-05-2006, 09:17
a propos trzech mężczyzn
Trzech mężczyzn opowiada jakie to ich kobiety mają cipeczki .........
Pierwszy - moja ma jak ... Paryż - taka elegancka subtelna ślicznie pachnąca cud
Drugi - moja ma jak Rio De Janeiro - zwariowana szalon wilgotna wiecznie chętna do zabawy
Trzeci - moja ma jak ......... Bytom ...
Jak to jak Bytom ????????
no po prostu dziura .. taka zwykła dziura ...
Dla urażonych -- miasto zmieniajcie dowolnie
wrobel.cwirek - 24-05-2006, 12:13
na Sosnowiec?
qdlaty - 24-05-2006, 14:07
Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzakow wyskakuje wilk -
stary zboczeniec i sie drze:
- HA HA KAPTURKU, Nareszcie cie pocaluje tam, gdzie jeszcze nikt cie nie
calowal!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mowi:
- Chyba, kur..a, w koszyk..
wrobel.cwirek - 24-05-2006, 14:54
Idzie sobie kobieta ciemna ulica w nocy, dzielnica nieciekawa. Nagla slyszy za soba kroki... wyraznie meskie. Przstraszona przyspieszyla... ale ktos tez przyspieszyl, idzie szybciej od niej. Przerazona jeszcze przyspieszyla, ale ktos za nia rowniez.... Przerazona zaczela biec, ale ten ktos za nia tez, sapie i biegnie szybciej. Juz nie moze, juz zrezygnowala, postanowila blagac o litosc, odwraca sie i wola:
- Gwalc... tylko nie zabijaj!!!
- Sama sie gwalc... ja sie na pociag spiesze.
IRA - 26-05-2006, 11:30
Wpada facet do roboty rano i krzyczy do swoich kumpli
- Ej Panowie gdzie jest łechtaczka?!?!
- No co Ty Staszek? ...
- No kurna mówić mi gdzie jest łechtaczka, z przodu czy z tylu?!
- Staszek kur** no jak możesz takich rzeczy nie wiedzieć?
- Ludzie no prosze was, gdzie jest łechtaczka?!
- No z przodu Staszek, z przodu!
- Jaaaaa pier*****eeeee cala noc ssalem hemoroida...
Ryszard Szwajcer - 27-05-2006, 16:11
leszeksz - 31-05-2006, 12:03
Tylko dla większych dzieci:
http://www.smieszne-zdjec...anek-t1894.html
bann - 06-06-2006, 17:33
Przychodzi facet do pracy. Morda sina, ryj rozkwaszony, ślepia fioletowe.
Kumple pytaja:
-stary co ci się k**wa stało ? Pod tramwaj wpadłes?
-eee, nieee, żona mnie tak uderzyła....
-żooonaa? czym cię tak piz*nęła?
-eee, kurczakiem...
-kuurczakiem?!
-tak, zamarzniętym kurczakiem...
-człowieku, a za co cie tak walnęła tym kurczakiem?
-no bo wiecie... moja żonka to niezła laska. Jest zgrabna figurka, jędrna
dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak sie nachyliła do lodówki po tego
j*b*a*e*go kurczaka, to się tak fajnie wypięła. Spódniczka mini co ją na
sobie miała tak fajnie jej się zsuneła do góry, że koronkowe stringi to całe jej było widać... i jak ona tak szukała tego kurczaka to ja juz nie mogłem wytrzymać i zaczałem ja bzykać od tyłu... no i własnie wtedy pier***nęła mnie tym zamarzniętym kurczakiem...
eeeeeeee, no stary ! zaje**scie! ale ta twoja żona to jakas walnięta... ona nie lubi bzykania od tyłu ?!
-lubi i to bardzo.......ale nie w TESCO...
Efraim Ryba - 09-06-2006, 12:56
autentyk z forum gazeta.pl: forum-kobieta-na luzie.
Mój facet jest obleśny!
marta_011 18.05.06, 11:26
Ja już po prostu nie mogę!.. Dziś nakryłam mojego faceta jak kucał z
opuszczonymi spodniami i puszczał bąka w prosto w twarz naszemu kotu! Przy
tym idiotycznie się śmiał. Ostatnio bardzo długo i głośno beknął jak
rozmawiałam przez telefon z promotorką. Potem powiedział, że "po jabłku on
musi beknąć". Nie mówiąc o tym że wyciera swojego członka w zasłonkę w
toalecie gdy wysika się do zlewu (!). Pierdzi w fotel, potem nachyla się i go
wącha! Smarka i pluje na podłogę i na ścianę - wszędzie są zacieki! To tylko
niektóre z jego zachowań! Dziewczyny poradźcie co mam robić bo już nie mam
siły.
Garnett - 05-07-2006, 21:47
- Jaki mięsień odciąga napletek? - ?
- Okrężny ust!
bann - 06-07-2006, 07:48
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky? ...
Ano są dwie możliwości:
albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz, albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w zaprzęgu ...
[ Dodano: Czw 06 Lip, 2006 ]
Drużynowe Mistrzostwa świata w robieniu loda !
Zjechały się panie z całego świata. Oczywiście nie zabrakło prasy, radia, telewizji...etc. Korespondent jednej ze stacji TV przeprowadza wywiady z drużynami. Najpierw zaczyna rozmowę z drużyną USA:
- Jak nastroje przed zawodami?
- Wszystko dopięte na ostatni guzik, ciężko trenowałyśmy w okresie przygotowawczym, morale doskonale, wygramy!
Jeżeli oczywiście w polskiej drużynie zabraknie Mani...
Podobne pytanie zadaje Francuzkom (oczywiście faworytkom)
- Wszystko w najlepszym porządku, w końcu jest to nasza narodowa dyscyplina, od lat jesteśmy w czołówce, wygramy!
Jeżeli oczywiście Mania nie przyjdzie....
I tak chodzi od nacji do nacji i wszędzie to samo - "Jeżeli Mania nie przyjedzie...."
Wreszcie nie wytrzymał i zapytał:
- Co to za Mania? Autorytet jakiś czy co?
- Autorytet nie autorytet, ale kostkę Rubika w ustach układa....
ps. Maniu - no offence
Janusz_Lew - 07-07-2006, 23:21
Idzie czerwony kapturek przez las. Wtem zza drzewa wyskakuje wilk i woła:
- Czerwony kapturek to k**wa!
- Czemu tak brzydko o mnie mówisz? Mam taki ładny czerwony płaszczyk, czerwoną
koszulkę, czerwoną spudniczkę i rajtuzki ... cholera ... żeczywiście wyglądam jak k**wa.
luna37 - 12-07-2006, 14:50
witam:)
na powitanie dowcip...:)
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalnosci małżonek wyszedł na golfa, zostawiajac żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujacy się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do srodka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, własnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myslę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doswiadczenie. Z reguły zaczynam w kapieli, tak ze dwa - trzy
razy, pózniej zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnoscia parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiĹĄga się na dywanie w salonie... Naprawdę
można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Mysli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanascie pozycji, jeżeli strzelę z szesciu - siedmiu różnych katów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazeta, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanascie razy w ciagu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodza oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne blizniaki! Zwłaszcza biorac pod uwagę trudnosci, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejacym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musielismy pójsć do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głosno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skadże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czyms oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ja stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
bann - 20-07-2006, 05:11
W czasie libacji alkoholowej zając naraził się miśkowi. Zaczął uciekać, a niedźwiedź za nim. Po paru kilometrach ucieczki zając zauważył leżącą na polanie lisicę i mówi:
- Lisiczko kochana, schowaj mnie gdzieś przed niedzwiedziem..
- Widzisz, że nie mam gdzie...
- To schowaj mnie w swojej dziurce...
Przylatuje niedźwiedź i pyta lisicę gdzie zając
- Nie wiem - lisica na to
- Mów gdzie zając! bo ...
- Nie wiem, nie wiem..
- No to jak nie wiesz gdzie zając, to cię zgwałcę... Rozłożył jej nogi, rozwarł dziurkę, a tam widzi takie dwa małe, świecące oczka
- Ktoś ty?
- AIDS, AIDS....
[ Dodano: Sro 26 Lip, 2006 ]
- Jaka jest definicja dezorientacji?
- Dwadzieścia niewidomych lesbijek w markecie rybnym
Efraim Ryba - 01-08-2006, 09:38
Zagubiona na peryferiach powiatu hrubieszowskiego wieś. Na jej skraju
dwa stojące obok siebie domostwa:
- Kargulak - słychać męski głos dobiegający z sieni jednego z zabudowań
- Przyjdź no do mnie.
- Zajęty żem - dobiega z okna drugiej chałupy
- Przyjdź, wypijem cóś...
- Potem.
- Wódeczkę zimną żem ze studni wyciągnął i kiełbasę swojską z komory.
- Nie mogę... Żonę r*cham... Żeby ją szlag trafił...
bann - 04-08-2006, 16:33
gazdzina spotyka sąsiadke i sie chwali
-byłam z turystom i widziałam penisa!
sąsiadka z niedowierzaniem:
- nie może byc , i jak to wyglądo?
- jak nasz h.uj ino mientki
[ Dodano: Czw 17 Sie, 2006 ]
Felieton Stanisława Tyma z "Rzeczpospolitej"
"(...) Z szacunku dla samego siebie wybrałem się do pobliskiego straganu po czereśnie. A tu słyszę, za moimi plecami rozmowa. Dwóch młodych opowiada sobie zdarzenie, jak to jeden z nich chciał jakiegoś przechodnia zabić (pobić?) ławką, bo ten przechodzień mu się nie podobał. I czekał, żeby tylko ten przechodzień spojrzał na niego, to już będzie pretekst, żeby go tą ławką... Słów używali wulgarnych i obscenicznych, a przy tym słownik mieli ograniczony do 40, no może 50 wyrazów.
Nie cytuję, choć może pod koniec opowieści się odważę. Ogólnie byłem zdenerwowany i bałem się odwrócić. Spojrzę na niego, to uzna za pretekst i mi ławką na przykład dopier...i. A stała ławka obok akurat. Bardzo nie na rękę mi było tego dnia umrzeć zabity ławką, bo jeszcze chciałem pieski nakarmić. Ale ci z tyłu czuli się coraz lepiej i wiedziałem, że wyjścia nie mam.
Odwróciłem się. Obaj o pół głowy wyżsi ode mnie, łapska grube jak końskie nogi. - Panowie, zlitujcie się! - zacząłem - przecież tu ludzie młodzi dokoła, dzieci, kobiety. Jakich wy słów używacie? Jak wam nie wstyd? Opanujcie się trochę...
Przerwałem. Patrzyli na mnie zdumieni i nagle jeden ryknął: - Miś, [cenzura] twoja mać w dupę jebany, to ty? Ale farta mamy!
Mietek! Dawaj, foto rób mnie z nim! Miś, [cenzura]! Ja chrzańę!
Wziął mnie w swoje ręce, jakby brał gazetę albo puszkę piwa, trzymał mnie jak w dybach, kazał się uśmiechnąć, zrobił sobie ze mną kilka zdjęć, potem się zamienili i cały czas radośnie bili mnie po karku, mówiąc, że w dupe jebany w porzo jesteś!
Potem poszli.(...)"
ol_marcino - 01-09-2006, 20:57
Zagadka dla ludzi lubiacych intelektualne wyzwania !
Pomysl!
Jesli nie zgadniesz odpowiedz jest na koncu.
Dokladnie w tym samym czasie jest dwoch facetow po przeciwnych stronach kuli ziemskiej:
- jeden idzie po linie rozwieszonej miedzy dwoma drapaczami chmur
- drugiemu 85 letnia kobieta robi loda
Mysla dokladnie o tym samym.
W glowie maja jedna i taka sama mysl...
Jaką?
NIE PATRZ W DOL !!!!
ol_marcino - 01-09-2006, 20:58
Siedzi dwóch gosci w przedziale jadacego pociagu...
Przez cała droge nie odezwali sie do siebie słowem...
Nagle jeden z nich:
-Ruchał pan kiedys niedżwiedzia??
Na to drugi:
-Ale jak? co? gdzie? skad takie pytanie? - pyta zbulwersowany...
-A nie nic tylko tak chcialem zagadać...
M@riusz - 01-09-2006, 21:37
Do Zakopanego przyjeżdża telewizja, zrobić wywiad z prawdziwym góralem. Idąc do starego bacy zadają mu pytanie:
- Powiedzcie może baco jakąś anegdotkę ze swego życia.
- Anegdotkę? A co to tokiego panocku?
- No, coś wesołego, śmiesznego co wam się w życiu przytrafiło.
- Aaaa no to jest tako jedno historia. Pewnygo dnia Jasiek z Kondrotowej zgubił łowieckę. Szukoli my wszystko chopy ze trzy dni po halach w końcu jak my jom znaleźli, to siem tak łuciesyli, że my jom wydupcyli, że hej!
- Hmmm.. Baco... no tak, piękna historia, ale w telewizji nie możemy puścić czegoś takiego. Może znacie jakąś inną wesołą historię z życia?
- Jakomś innom, godocie? Hmmm ... A jest taka, jest. Nie dalej jak ze trzy misionce temu Kazik, mój sąsiad, zgubił psa. I my go szukali po halach, szukoli i w końcu jak my go znaleźli, my siem tak łuciesyli, że go wydupcyli, że hej!
- Heh, no tak.. No to może opowiecie coś smutnego, co wam się przydarzyło?
- Smutnego? Hmmm.. Niech no jo pomyślę ... A jest tako jedno historio smutno wicie...
- Tak? No to opowiedzcie, baco!
- Zgubilech sie kiedyś na hali...
[ Dodano: 01-09-2006, 22:48 ]
HIT ROKU!!!!!!
WIEK KOBIETY
Przeczytałem gdzieś, że mężczyźni dwudziestolatkowie myślą tylko o seksie, trzydziestolatkowie o stabilizacji, czterdziestolatkowie o partnerstwie i towarzystwie. Nie wiem, kto wpadł na taki głupi podział, bo według mnie mężczyźni zawsze najpierw myślą o partnerstwie, stabilizacji, dawaniu miłości, a dopiero na końcu o brudnym seksie.
Jako że Kominek mało zna się na facetach, to postanowił scharakteryzować kobiety uwzględniając ich wiek.
Chyba najbardziej zjebane są nastolatki. Nie dość, że zazwyczaj mieszkają ze starymi, to jeszcze ciężko do nich wparować na noc. Trzeba posuwać u siebie w domu. I właściwie do niczego innego nie służą, bo z takimi nie pogadasz o niczym innym, jak o nowych nutach i filmach. Jak nie ma ich u ciebie, to wysyłają ci na gg tony łańcuszków i po każdym zdaniu stawiają ":P" i ":D".
Miłość wyznają po pierwszej randce.
Mają całkowicie wygolone cipki.
Troche lepiej sprawa ma się z dwudziestkami. Chyba najlepiej. Studenciary są już w miarę wyluzowane, wiedzą, jak się robi lody, te odważniejsze to nawet przystaną na analka, ale za to są o wiele kosztowniejsze. Całe kieszonkowe wydają na ciuchy i kosmetyki, przychodza do ciebie głodne i mają pretensje, że w twojej lodówce jest tylko zeszłoroczny dżemik. Da się z nimi pogadać "o życiu", ale lepiej nie dyskutować o swoich byłych partnerkach. Gotowe są zabić z zazdrości, a już broń cię panie Boże porównać je do innych lasek.
Miłość wyznają po drugiej randce.
Nad ich cipkami widnieje wąski paseczek.
Na paznokciach mają błyszczące kwiatki.
Dwudziestki dzielą się na te przed studiami i te po studiach.
Są to dwa gatunkowo różne typy kobiet, bowiem o ile te młodsze jeszcze nie za bardzo wiedzą czego chcą od życia, o tyle absolwentki nie są takie proste w obsłudze i bywają zgubne w skutkach. Taka zawsze zapyta cię gdzie pracujesz i biada, jeśli nie zarabiasz przynajmniej średniej krajowej. Wchodząc pierwszy raz do twojego domu, jeszcze zanim zdejmie buty, pomyśli, czy dałoby się tu wychowywać dzieci. Należy im przypominać o pigułkach albo dawkować je dożylnie, bowiem im starsza tym większe ma parcie na zapylenie.
Tuż przed trzydziestką zaczynają się tematy w rodzaju "wszystkie moje koleżanki już dawno wyszły za mąż...". Z cudzego doświadczenia wiem, że już trzy dni od zapoznania takiej kobiety wystarcza, aby im się oświadczyć. Skutecznie i na amen.
Nad cipkami mają szerszy paseczek włosów łonowych.
Czuć od nich charakterystyczny zapach wszelkiej maści kremów wygładzających, odmładzających i liftingujących.
Trzydziestki stanowią wyższą szkołę jazdy. Mają pracę, są wyzwolone, połowe życia spędziły w a fee związkach, wobec tego już tak szybko się nie zakochują. Lubią okreslać się "kobietami po przejściach", ewentualnie "już nigdy nie zaufam żadnemu facetowi". Biorą pigułki, biustonosze wypełniają gąbkami, do posiadania dziecka przyznają się dopiero po paru tygodniach znajomości.
Dzielą się na te z kompleksem starej panny i tu - uwaga - sa jeszcze bardziej niebezpieczne dla zdrowia od dwudziestek przed trzydziestką oraz na te, które chwytają ostatnie chwile młodości i chcą poruchać, zanim ich dupy zmienią się w kisiel.
Są na tyle doświadczone, że można z nimi uskuteczniać i tradycyjny i analka i siusianie, a te bardziej wyposzczone zrobią ci nawet loda z połykiem i jeszcze za to podziękują.
Kominek sugeruje trzymać je nieco na dystans i - najpóźniej po trzech miesiącach znajomości - separować od siebie , bowiem mniej więcej wtedy zaczyna się u nich myślenie "jasna cholera, on mógłby być moim mężem".
Ich cipki są porośnięte jak cholera.
Mają brzydkie stopy.
Czterdziestki i wyżej polecam tylko desperatom. Takie albo są porzucone, albo nigdy nikt ich nie chciał. Są nieobliczalne jak nastolatki, moga ci wyznać miłość już na pierwszej randce, ale dupy dadzą dopiero po tygodniach chodzenia. Są głupie jak dwudziestki, bo interesuje je twój status materialny (z alimentów ciężko im wyżyć) i bliskie depresji niczym trzydziestki.
Jakem Kominek - nie widzę żadnych korzyści w braniu starszych kobiet, ich miejsce jest na przedostatnich stronach gazet z ogłoszeniami towarzyskimi w rodzaju "schludna, zadbana i bez nałogów pozna królewicza z wielkim koniem".
Znam kilka odstępstw od tej reguły, bywa, że dobrze zachowana czterdziecha jest w miarę łakomym kąskiem dla młodszego od siebie faceta, ale ryzyko jest zbyt wielkie. Nigdy nie wiesz, czy pod atrakcyjnym ubraniem nie kryje się zwiędły cyc.
Włosy łonowe zasłaniają im całą cipę, dupę i górną część uda.
Braki w uzębieniu - najczęściej brakuje im "szóstek".
Jaką zatem najlepiej wybrać kobietę?
Powiem szczerze, że najlepiej widziałaby mi się młoda studentka, jeszcze nie zmanierowana, można ją wiele nauczyć, wyrzeźbić na podobieństwo swoje, a gdy ją rzucisz - ona nie rzuci się z mostu tylko pobiegnie wypłakać w ramionach najlepszego przyjaciela. On ją przerucha, pokocha i rzuci. I tak w koło Macieju. Starsze też nie są takie złe. Miałem taką jedną, zdaje się, że w wieku chrystusowym była i przyznam, że nie sprawiała mi wiele problemów, ale ja byłem młody i głupi i rzuciłem ją wpizdu.
Zrobiłem to, bo facet nie zawsze potrzebuje laski, która mu zrobi loda, nie zawsze potrzebuje kogoś, z kim pogada o trudach egzystencji, nie zawsze potrzebujemy elegenckiej, dobrze wychowanej poukładanej kobiety.
Czasami wystarczy nam, żebyście się dobrze jebały, znakomicie ssały, a rankiem - cichutko i bez zbędnych oporów - wychodziły z mieszkania. Bez śniadania, bez porannej toalety, z resztkami spermy na dupie i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
bann - 02-09-2006, 11:13
Rzecz się dzieje na jakiejś tam politechnice w Rosji. Pierwszy rok,
wykład z materiałoznawstwa. Profesor pokazuje studentom celofan.
-Eta cjełofan.
Studenci nic nie kumają. Drapią się w głowy
-Kak eta zapomint'?
Profesor bierze pierwszego z brzegu studenta i pyta:
-U was jest' dziewoczka?
-Da.
-I szto wy dziełajetie? Wy cjełujeties'. Cjełowat' - cjełofan.
-Aaa, kak prosta!
Nadeszła sesja. Student idzie na egzamin. Pokazują mu celofan i pytają:
-Szto eta?
Student nie może sobie przypomnieć. Myśli, myśli, w końcu skojarzył
wykład.
-Momient, u mienia dziewoczka i szto my dzielajem? Eta jebonit!
=====
Ojciec z synem handluja kartoflami po osiedlach.
Zajezdzaja na podwórko i wołają " Kartofelki! Kartofelki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idz - mowi ojciec.
Na gorze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie brakuje, moze seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tata.
- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie pytania?
- Jednak wolalbym zapytac.
- Ale dlaczego?
- W zeszlym roku przejebalismy 8 ton.
Efraim Ryba - 12-09-2006, 06:53
Przychodzi prawiczek do domu publicznego i mówi do burdelmamy:
- Witam, chciałbym spędzić dzisiejszą noc z jedna z pani dziewczyn, tylko mam prośbę, proszę mi dać jakąś doświadczoną bo ja nie jestem jeszcze obyty w tych sprawach
Na to mama:
- Słuchaj koleś to jest ekskluzywny dom publiczny, przyjmujemy tylko doświadczonych klientów spadaj do lasu i ćwicz na dziuplach, możesz przyjść za 2 lata.
Przychodzi po 2 latach wyrośnięty jak tarzan i mówi:
- Chce kobiety, tylko nie byle jakiej.
- Ja jestem wolna - mówi burdelmama.
- No to idziemy na górę.
Poszli do pokoju i gość mówi:
- Stań w rogu pokoju.
Stanęła.
- Zdejmij ubranie.
Zdjęła.
- A teraz się pochyl.
Pochyliła się .
Gość wziął rozbieg i strzelił jej siarczystego kopa .
- Co jest, o co ci chodzi? - pyta zszokowana mamcia.
- Sprawdzam, czy nie ma szerszeni.
Ryszard Szwajcer - 12-09-2006, 18:01
O W MORDĘ!!! TYLKO DLA DOROSŁYCH!!!
Aston - 12-09-2006, 20:23
sza! nie mow tego glosno!
I - 14-09-2006, 22:42
Wędliny domowe - kącik humoru i POEZJI
jcsjacekj - 14-09-2006, 23:17
Zapraszam jutro na grilla
Każdy gość otrzyma po bleroczku made in China ...
Wśród uczestników rozlosujemy SDWS (Scuba Dog Wet Suit) ...
bann - 17-09-2006, 16:45
Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majeczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum.
Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami.
Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp
-----
Dwaj kowboje wchodzą do saloonu. Na szybie przy wejściu dostrzegają
ogłoszenie:" SKUPUJEMY INDIANSKIE SKALPY! PŁACIMY 100 DOLAROW ZA SZTUKE"!
Obaj momentalnie wskakują na konie i kierują się na prerię w poszukiwaniu
jakiegoś czerwonoskórego. W końcu pod wieczór znajdują jednego, po krótkiej
gonitwie łapią go i skalpują.
Jest prawie ciemno, do miasta daleko. Kowboje postanawiają spędzić noc na
prerii, pod gołym niebem. Drogocenny skalp ukrywają głęboko pod końskim
siodłem.
Rano jeden z nich się budzi, przeciąga się, sika, nagle widzi około 500
Indian okrążających ich ze wszystkich stron.
Woła na kumpla:
- "Joe, obudź się! a fee! Jesteśmy bogaci!"
Beeker - 28-09-2006, 09:37
Uwaga - romantyczny!
Odprowadza chłopak dziewczynę późnym wieczorem do domu. Przed bramą, po ostatnim buziaczku, nagle mówi do lubej:
- Słuchaj Zosiu, chodzimy ze sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki wpadniemy do mnie. Mam wolną chatę.
- Nie mogę - odpowiada panna.
- Chodź, proszę.
- No dobrze ale muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę później.
- Dobrze, tylko się pośpiesz - zgadza się radośnie chłopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka w policzek:
- No to chodźmy - mówi.
W tym momencie otwiera się z trzaskiem okno jej mieszkania,
wychyla się ojciec i wrzeszczy:
- Zośka, do jasnej cholery! Nasrać, to nasrałaś, a wodę kto spuści !?!
Te_Pe - 29-09-2006, 16:56
mniej romantyczny
jcsjacekj - 29-09-2006, 23:24
| Te_Pe napisał/a: | | mniej romantyczny |
Małpa poprostu przeurocza
bann - 30-09-2006, 05:55
impra środek nocy , chłopaki chleją intensywnie, nagle pada hasło: ktoś by jakieś dziewczyny zorganizował !
na to któryś z kolesi wyszedł i pożeglował w ciemności nocy
długo go nie było , ale wrócił zaraz po północy, dziewczyny odrazu do łazienki wysłał zeby gotowe były do akcji
któryś pyta :
-gdzie one?
-w łazience,pudrują noski
-to ide zobaczyc z bliska
po chwili oglądacz wraca z łazienki , nieco zasepiony , reszta sie pyta co się stało, a on zmartwionym głosem:
-curva , tyle to my nie damy rady wypić!
[ Dodano: Pią 03 Lis, 2006 ]
- Dlaczego blondynka robi jednocześnie dwie kupy?
- Bo nie zdejmuje stringów.
[ Dodano: Pią 10 Lis, 2006 ]
Żona ocierając się zagaduje do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodziutkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno slówko...
- Miód! Do kurwy nędzy i odwal się wreszcie!
*********
Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi:
- Zobacz kochanie jakie mam mały biust... co robić...
- Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj między piersiami...
- Myślisz, że to pomoże i urosną?
- W przypadku dupy pomogło...
[ Dodano: Sro 15 Lis, 2006 ]
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
-Tego czarnego?
-Moze byc ten carny.
-A może wolisz białego, albo brązowego?
-Plose pana, mojego pytona pieldoli jakiego on jest kololu...
kacperek2231 - 13-12-2006, 18:03
W samolocie lecącym do Tajlandii stewardessa informuje pasażerów:
-Pragnę Państwa poinformować że w tym pięknym kraju czeka tez wiele niebezpieczeństw, plagą w tym kraju sa choroby, az 80% populacji choruje na AIDS a 15% na gruźlicę...
Nagle z miejsca wstaje jeden z pasażerów i krzyczy:
- Panowie, pamiętajcie, rucha..my tylko te co charczą i kaszlą !!!
TSBarrer - 15-12-2006, 21:03
Mąż wraca ze spotkania z kumplami kompletnie zalany.
Jak tylko wszedł do domu upadł na podłogę i zasnął.
Budzi się rano w łóżeczku ze świeżą pościelą, schodzi do kuchni a tam na stole świąteczna zastawa i full żarcia. Zdezorientowany idzie do syna i pyta co się stało?
- Nie pamiętasz? Wróciłeś kompletnie pijany, zasnąłeś na podłodze a jak mama chciałą cię podnieść to jej przywaliłeś i powiedziełeś:
- Spierd...j dziwko, ja mam żonę!
Habibi - 16-12-2006, 01:44
Z cyklu -motoryzacyjne i bardzo meskie.
Co robi facet z 365-cioma zuzytymi prezerwatywami?????????
Przetapia je,robi z nich opone i robi na niej napis "GOODYEAR"
I - 16-12-2006, 07:56
A ja się zastanawiałem, dlaczego niektórzy faceci, w sciśle określonym wieku (pewnie trochę na wspomnienie młodości ), kupują "czerwony samochód życia" z tylko czterema kołami
michal_trych - 17-12-2006, 13:01
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej
pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- tutaj jestes nienormalny.
- noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
- nie a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis
sasiad i mnie rozpozna...
- ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- no dawaj nie badz taka...Ă?'
- powiedzialam ci ze nie i koniec
- no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia
- nie
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli
nocnej, rozczochrana i mowi
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic
ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie,
to tata mowi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest ****a 3 rano.
martin - 17-12-2006, 13:20
To chyba ten: http://video.google.com/v...081618515175231
oz - 19-12-2006, 02:32
Ojciec z synem handlują kartoflami po osiedlach.
Zajeżdżają na podwórko i wołają " Kartofelki! Kartofelki! "
Z drugiego piętra babeczka się wychyla, że chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź - mówi ojciec.
Na górze babka pyta:
- Dobra. Ile płacę?
- 200 zł.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosły,
mi też niczego nie brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musiałbym się skonsultować z tatą.
- Ale, no wie pan, przecież pan jest dorosły, po co takie pytania?
- Jednak wolałbym zapytać.
- Ale dlaczego?
- W zeszłym roku przeje..liśmy 8 ton.
Norbi77 - 19-12-2006, 08:46
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wczoraj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej u Łyżwińskiego...
- I co?
- Jak powiedział "1200 na rękę" to mu się roześmiałam prosto w jajka...
Kamikazi - 19-12-2006, 14:44
Wiecie jak jest pingwin po czesku? polarni nelotek
Jadac w Czechach autobusem mozna uslyszec, jak kontroler pyta: kto
ne ma listka w zadu"? (czyli czy ktos w tylnej czesci autobusu nie
ma biletu?)
"Milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi" (cytat z Listu do Koryntian) - "Laska se ne vypina i ne vydyma se"
Awaria w dziale zbytu - poruha v odbyte
Stonka ziemniaczana - mandolinka bramborowa
Ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek
Mam pomysl - mam napad
Plaster na odciski - naplast na kure oko
Wiewiorka - drevni kocur
Chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni
Teatr narodowy - narodne divadlo
Gwiazdozbior - hvezdokupa
"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
Cytat z czeskiego filmu pornograficznego "pozor, pozor budu triskat
bann - 05-01-2007, 20:10
Zakonnica łapie stopa, ledwo wyciągnęła rękę i zatrzymał się samochód. Po kilku kilometrach mówi:
- Wy kierowcy, to macie dobrze, skęcicie z dziewczyną w las i kochacie się na tylnym siedzeniu.
Kierowca zignorował to, lecz zakonnica znowu:
- Wy kierowcy, to macie dobrze, skęcicie z dziewczyną w las i kochacie się na tylnym siedzeniu.
Kierowca mocno się zdziwił, ale jechał dalej. Kiedy sytuacja powtórzyła się po raz trzeci nie wytrzymał. Skręcił z nią w las, a ona powiedziała:
- Tylko zrób to od tyłu bo ksiądz sprawdza cnotę.
Po wszystkim jadą dalej. Zakonnica mówi:
- Wy kierowcy, to macie dobrze, skęcicie z dziewczyną w las i kochacie się na tylnym siedzeniu, a my pedały to ciągle musimy kombinować...
[ Dodano: Pią 05 Sty, 2007 ]
Adiutant zagaduje Rżewskiego:
Panie Poruczniku, a umie Pan w "oczko"?
Oczywiście!
A w wista?
A gdzie to jest?
[ Dodano: Pią 05 Sty, 2007 ]
spotyka sie dwoch ruskich i jeden mowi
wiesz bylem ostatnio w mongolii i tam jest taki zwyczaj, ze jak sie rodzi syn to ojciec sadzi drzewo.jak ten syn wyrosnie na patafiana to sie je scina
i co??
step po horyzont
mysiar - 17-01-2007, 13:20
Wraca syn do domu z prywatki.
- No jak było? - pyta matka
- Jak zwykle - odpowiada syn - trochę popiliśmy, trochę popaliliśmy
marychy, trochę poruchaliśmy.
- A jakieś dziewczęta były? - pyta matka
Idzie niedźwiedź lasem i klnie na czym świat stoi. Przebiega zajączek i
pyta:
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany zajączku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem.
- Misiu, to może ja zrobię Ci masaż? Tylko przywiążę Cię do drzewa żebyś
mi się nie ruszał?
Zajączek korzystając z okazji przeleciał niedzwiedzia i uciekł.
Niedźwiedź toczy pianę z pyska klnie jeszcze bardziej. Przechodzi lisek.
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany lisku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem. Zajączek
obiecał mi masaż przywiąał do drzewa żebym mi się nie ruszał i wyruchał
mnie w tyłek.
- Biedny misiu nie możesz się ruszyć? To i ja Cię wyrucham!!!
Niedzwiedż w furii. Płacze ze złości. Podchodzi stado jeleni.
- Misiu misiu co się stało?
Niedźwiedź zrezygnowanym głosem mówi:
- Dobra chłopaki, ruchajcie mnie, pogadamy później....
Na przystanku stoi podpity gość. Koło niego staje śliczna blondyneczka.
Facet mruczy pod nosem:
- Ciekawe czy już ktoś ją rucha?
Dziewczyna odwraca się i mówi:
- Tak, jest jeden. A co? Ty może też byś chciał?
- No pewnie - szybko deklaruje się pijaczek
- To chodź ze mną, on jest taki, że i ciebie wyrucha.
Gruzin pyta ojca:
- Co znaczy, gdy żona nie bierze w usta?
- Nie lubi.
- A jak bierze w usta, ale nie chce skończyć?
- Nie do końca lubi...
- A jak bierze w usta ale nie połyka?
- Trochę lubi.
- A jak bierze w usta i połyka?
- Bardzo lubi.
- A jak nie bierze w usta ale połyka?
- Drogi synu! Żonę należy karmić!
- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam
sobie elegancko lalę, któą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja
teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na wylew.
Dwie prostytutki rozmawiają po pracy:
- A wiesz, zdarzył mi się dzisiaj taki dziwny klient. Facet dobrze już
po 50-tce. Zapłacił, zdjął spodnie i dawaj na ręcznym! Skończył i
poszedł sobie.
- Ech, cały Andrzej! Jak nie zboże na tory, to nasienie na podłogę...
W noworoczną noc w klubie dla gejów, pod choinką, zdrzemnął się zmęczony
Dziadek Mróz. A uczestnicy zabawy pomyśleli, że to prezent...
Mąż przynosi do domu trzylitrowy baniak z lodami. Pyta żony:
- Chcesz loda?
- A twarde te lody?
- Jak mój ch&j!
- Nalej mi trochę.
Pani pyta się dzieci w szkole, kim chciały by być w przyszłości. Wyrywa
się mały Jaś:
- Ja chcę być dostawcą pizzy!
- Jasiu, ale to nie jest za bardzo rozwojowa praca...
- Ale ja chciałbym być dostawcą pizzy w filmach porno...
Najbardziej efektywnym sposobem przeciwdziałania grypie jest: położyć na
brzuchu aspirynę i za pomocą drugiego brzucha wcierać aż do pełnego
wchłonięcia...
ania1311 - 22-01-2007, 19:23
Pewien facet został członkiem bardzo eksluzywnego klubu nudystów.
Podczas pierwszej wizyty na plaży postnowił się trochę rozejrzeć.
Rozebrał się I poszedł na spacer. Po drodze zauważył rewelecyjną blondynkę.
I momentalnie mu stanął. Blondynka to zauważyła, podeszła i pyta:
- "Wzywal mnie pan?"
Facet na to:
- "Nie, o co chodzi??"
Blondynka uśmiechnęła się i mówi:
- "Pewnie jest pan TU nowy. Tu jest taka zasada, że jak komuś stanie to znaczy, że mnie wzywał"
Nie bawiąc się w dalsze wyjaśnienia blondyna zrobiła gościowi loda.
Facet uchachany idzie dalej, myśli sobie, że warto by było saunę też zwiedzić.
Tak wiec wszedł do sauny, usiadł sobie i pierdnął.
Po chwili pojawił się wielki zarośniety koleś i pyta:
- "Wzywał mnie pan?"
Facet na to:
- "Nie, o co chodzi??"
Zarośnięty koleś uśmiechnął sie i mówi
- "Pewnie jest pan TU nowy. Tu jest taka zasada, że jak ktoś pierdnie to znaczy, że mnie wzywał"
Następnie nie bawiąc się w dalsze wyjaśnienia koleś "przeleciał" nowego członka klubu nudystów.
Obolaly facet idzie do biura klubu, gdzie wita go uśmiechnięta, naga recepcjonistka:
- "Czym moge służyć?"
Facet na to:
- "Tu moja karta członkowska I klucz do szafki na ubrania. Możecie zatrzymać 500$ wpisowego....."
Recepcjonistka na to:
- "Ale jest pan TU dopiero do kilku godzin i nawet nie poznał pan naszych wszystkich atrakcji!!!"
- "Słuchaj paniusiu, mam 58 lat. Staje MI raz na miesiąc, a pierdzę przynajmniej trzydzieści razy dziennie..."
bann - 26-01-2007, 19:43
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spier****j, bo mi sępy płoszysz...
Efraim Ryba - 20-03-2007, 12:18
Bal u generalicji, jak to na takim balu, mnóstwo nudzących się wdów
generał daje więc swoim adiutantom bojowy rozkaz zabawiania pań
ci starają się, walczą jak mogą, a to żarcik a to taniec a to
komplement, a te ciągle gadają:
- ech, major Skwarcow to jak powiedział żart...
- ech, major Skwarcow to jak zatańczył
- ech, major Skwarcow...
adiutanci wściekli idą do generała się skarżyć: Panie Generale, staramy
się zabawiać te prukwy, a te ciągle major Skwarcow, major Skwarcow, kto
to a fee jest ten Skwarcow!?
generał zastanowił się chwilę, po czym twarz mu się rozjaśniła i tłumaczy:
no, był taki, Skwarcow, major, wiecie, on tak a to pierdnął, a to
rzygnął, to a fee pokazał, ot, klasyczny bawidamek!
oz - 20-03-2007, 14:43
Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi piękna dziewczyna.
Facet myśli, jakby tu do niej zagadać.
Długo myśli, myśli, próbuje wymyśleć coś oryginalnego dla tak pięknej dziewczyny.
Nagle ona wstaje i wychodzi.
Facet załamany, chce wybiec za nią, ale tak mu się głupio zrobiło.
Boi się, że już nigdy jej nie zobaczy...aż w końcu ona wraca.
Okazało się, że poszła do łazienki. Facet dalej kombinuje, jakby tu zagadać.
W końcu uznał, że podejdzie i powie to, co mu ślina na język przyniesie, a nuż się uda.
Wstaje, otrzepuje się, pięknym krokiem podchodzi do owej dziewczyny, uśmiecha się szarmancko i pyta się:
-Srałaś?
Zanzara - 29-03-2007, 10:16 Temat postu: odsłona II Facet chciał się wybrać z żółwiem na seans filmowy. Stanął przed bramkarzem, a ten mówi:
-Przykro mi żółw z panem nie wejdzie.
Więc gość postanowił kupić dla niego bilet.
-To jest bilet dla człowieka nie dla żółwia - usłyszał.
Zdesperowany pan postanowił przemycić żółwia w spodniach. Trwa seans, rząd za tym facetem siedzi parka. Nagle chłopak mówi do dziewczyny:
-Ty, zobacz ten gość przed nami ma pisiora na wierzchu.
-No i co z tego, ty teraz też masz
-Tak, ale mój nie wcina krakersów
Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar bzykać. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi głupią minę i myśli "... o q...... ! Nie zdjąłem wiewiórki !"
Podczas kursu na skałkach wspina się młoda adeptka razem z instruktorem. Nagle dziewczyna zaczyna szukać ręką nerwowo... i mówi:
-Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
-Poszukaj, sprawdź po prawej. Po chwili dziewczę krzyczy uradowane:
-Mam! Mam szparę, cala ręka wchodzi!
-Ty się nie reklamuj, tylko wspinaj.
Blondynka kupiła 1kg. ślimaków. I zaczęła je jeść.
Wyssała pierwszego. OK. Wyssała 2-go. OK.
Przy trzecim pojawiły się problemy. Ssie, ssie i nic.
Zagląda do wewnątrz muszelki, a tam rozkraczony ślimak krzyczy: "Ciągnij mała, CIĄGNIJ !!!"
Administratora systemu powołano do wojska. Stoi głuchą nocą na warcie i nagle widzi majaczącą w ciemnościach sylwetkę.
-Hasło! - woła admin.
Odpowiada mu cisza.
-Hasło! - woła ponownie admin.
Znowu cisza.
-Hasło! - wola raz jeszcze.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi admin ściąga z ramienia kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
-User unknown. Access denied...
W przedziale kolejowym siedzi młode małżeństwo, babcia i mężczyzna. Zakochani nie mogąc się sobą nacieszyć strasznie się obściskują i całują. Na co mężczyzna po kilku minutach reaguje:
-Przepraszam państwa. Ale czy mogliby państwo przestać, bo dopiero co wyszedłem z więzienia i długo nie byłem z kobietą.
Na co młoda para prawie nie reaguje. Mężczyzna ponawia swoją prośbę:
-Przepraszam państwa. Ale czy naprawdę mogliby państwo przestać, bo dopiero co wyszedłem z więzienia i tak długo nie byłem z kobietą, że zgwałciłbym muchę w locie.
Na to babcia:
-Bzzzzzzz...
Na dorocznym zjeździe spotyka się dwóch starych kombatantów. Zaczynają wspominać dawne czasy:
-Wiesz, ja już nie pamiętam, czy walczyłem w II armii w I wojnie światowej, czy w I armii w II wojnie światowej...
-U mnie to samo, nie pamiętam czy dostałem kulą między łopatki, czy łopatką między kule...
A na to babcia-kombatantka:
-A ja nie mogę sobie przypomnieć, czy to ja wystrychnęłam Niemców na dudka, czy to Niemcy wydutkali mnie na strychu...
Syn rozwiązuje krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc:
-Tato, szpara u kobiety na "P"?
-Poziomo czy pionowo?
-Poziomo...
-To będzie "pysk"
Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
-A po co one są ? - Kontynuuje malec.
-Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
-Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki ? - nie daje za wygraną chłopczyk.
-Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
-Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 ? - pyta synek
-Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
-Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 ? - kontynuuje malec.
-Hmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn. Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu...
Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
-Ojcze mam pewien problem. Mam w domu dwie gadające papugi, śliczne samiczki, i nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią...
-A co takiego mówią? - pyta ksiądz.
Kobitka na to:
-W kółko powtarzają: "Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić ?"
Ojciec zastanawia się chwilę i w końcu mówi:
-Ja też mam dwie gadające papugi. Są to samce, które całymi dniami czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i być może moje papużki oduczą twoje bluźnierstw.
Kobita przynosi następnego dnia swoje nieznośne papugi do księdza. Wpuścili je do klatki. Papugi księdza patrzą na nowe towarzystwo. Po chwili odzywają się samiczki:
-Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić ?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i jedna mówi do drugiej:
-Wywal tę książkę, bracie!! Nasze modły zostały wysłuchane...
Te_Pe - 07-04-2007, 09:26 Temat postu: nurkowy.... Przychodzi facet do baru z zajebiście wypasionym zegarkiem nurkowym na ręce i dosiada się do pięknej blondynki. Blondynka zauważa go i mówi:
- jaki piękny nurkowy zegarek - jesteś nurkiem ?
- taaaaak, jestem nurkiem. Technicznym. A ten zegarek pokazuje wszystko: czas, temperaturę, głębokość... Nawet to, że w tej chwili nie masz na sobie majtek...
- Ale ja mam na sobie majtki !!!
- Aaaa, w takim razie śpieszy się o jakieś 2 godziny...
...z p.r.n. ..
Damass - 24-04-2007, 21:26
Pewna kobieta wpadła na pomysł, żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko.
Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były
niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł, za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.
Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w
tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł, dzień urodzin kobieta
wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach.
Facet był, nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze
tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki
dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje.
Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską.
Wokół, nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie.
Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharska o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wypierdalasz.
iwiki - 24-04-2007, 22:23
Damass dawno sie tak nie smialem!!!!!ROFL!!!
oz - 24-04-2007, 22:34
Pora obiadowa. Jasiu z mamą siedzą w salonie.
Kończą jeść. Jasiu odchyla się z krzesłem od stołu i mocno przeciąga.
Mama patrzy na niego z dumą i pyta syna:
- Co Jasiu, rośniesz?
- Nieee, jebać mi się chce.
|
|