| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Wybor jacket-u.
jarek2405 - 02-07-2010, 01:16 Temat postu: Wybor jacket-u. Witam.
Chce kupic jacket Mares Prestige i chcialbym poznac wasza opinie na temat tego jacketu.
Z gory dziekuje za pomoc
MrBartson - 02-07-2010, 20:44
Znajomy ma właśnie ten sam jacket. Z tego co zauważyłem to Mares prestige posiada wszystko co potrzebne lub przydatne (przede wszystkim: kieszenie balastowe, kieszenie trymujące, stalowe d-ringi) i nie jest przebajerowany różnymi udziwnieniami, a przy tym bardzo fajnie wygląda. Nie nurkowałem w nim aczkolwiek znajomy twierdzi iż jest bardzo wygodny. Z oferty jacketów jaką prezentuje Mares - jeżeli miałbym kupować, to myślę, że sam wybrałbym właśnie ten model.
Trident - 02-07-2010, 23:37
jak bierzesz Maresa zastanów się nad Dragonem albo Vectorem z systemem AT - to naprawdę dużo wygodniejsze niż inflator
Ruski - 03-07-2010, 07:22
| Trident napisał/a: | | jak bierzesz Maresa zastanów się nad Dragonem albo Vectorem z systemem AT - to naprawdę dużo wygodniejsze niż inflator |
Potwierdzam. Mam Mares Dragon AT i bardzo sobie chwalę ten jacket.
jarek2405 - 03-07-2010, 13:54
Co to dokladnie jest system AT?
Wszedzie pisza tylko, ze zapewnia doskonala kontrole plywalnosci niezaleznie od pozycji nurka i nic wiecej nie nigdzie nie znalazlem.
Moze ktos opisac w jaki sposob to dziala?
Dragon jest sporo drozszy od prestige i nie wiem czy warto wywalic wiecej kasy.
Zaznaczam, ze jestem poczatkujacy
Nurkuje 2-3 razy w miesiacu.
MrBartson - 03-07-2010, 18:44
System Air Trim jest systemem ułatwiającym regulowanie pływalności. Cały proceder dodawania i odejmowania powietrza z kamizelki sprowadza się tylko do przyciśnięcia guzika to dodatniego, to ujemnego. Zamiast tradycyjnego inflatora (długiej rury zwisającej na ramieniu) mamy tzw. "myszkę" po lewej stronie kamizelki tak usytuowaną, że praktycznie sama "wpada" w dłoń kiedy ręka spokojnie spoczywa z boku na jackecie. System jest na tyle inteligentny, że bez względu na twoje położenie pod wodą wciskając guzik ujemny otwierają się odpowiednie zawory upustowe i nie trzeba - tak jak w przypadku tradycyjnego inflatora - specjalnie kierować rury w stronę powierzchni. Zwolennicy bardzo sobie chwalą ten system, jak widać jest po prostu bardzo wygodny - idealny dla nurkujących od czasu do czasu, rekreacyjnie, ale można także spotkać się z mocnymi krytykami tego rozwiązania i zdecydowanymi przeciwnikami kupowania takiego typu sprzętu - podobno problem pojawia się w sytuacji awaryjnej, kiedy to pomagając partnurowi z jacketem z AT należy go obsłużyć nieco inaczej niż to jest w przypadku posiadacza kamizelki z ergo inflatorem, co wydaje mi się, że jest bez znaczenia dla dobrze przeszkolonych nurków
Ja wolę tradycyjny inflator, dlatego też doradziłem w pierwszej odpowiedzi kamizelkę, o którą pytałes mares prestige A też łatwo można zauważyć, że kamizelki z systemem AT są nieco droższe. O ile się nie mylę to chyba mares produkuje nawet czasami te same modele kamizelek w dwóch wydaniach: z tradycyjnym inflatorem oraz AT (nie wiem czy przypadkiem nie ma też takiego wydania mares prestige).
A jako ciekawostkę dodam iż nieliczne szkoły nurkowe podczas kursu podstawowego udostępniają nawet kamizelki z obydwoma typami inflatorów naraz i kursanci mogą sobie sprawdzić co im bardziej odpowiada, a także przećwiczyć wynurzanie w parach na obu rodzajach inflatora, co jest genialnym rozwiązaniem podczas szkolenia
ad-aro - 03-07-2010, 18:55
Mam Maresa Hub Avantgarde właśnie z AT
http://www.divebooty.com/...avantgarde.html
Ale od kiedy się AT zawiesił ( wypuszczał cały czas powietrze i całe nurkowanie zrobiłem na płetwach ) to na nim nie nurkuje i kupiłem Dragona ze zwykłym inflatorem.
Doszedłem do wniosku że im więcej Bajerów tym więcej może się popsuć
jacekplacek - 03-07-2010, 18:57
http://forum-nuras.com/vi...p=202904#202904
| tatanka napisał/a: | ma dzialac , byc skuteczne i bezpieczne
im wiecej bajerow tym wieksze zamieszanie |
subbar - 03-07-2010, 19:05
| ad-aro napisał/a: | Ale od kiedy się AT zawiesił ( wypuszczał cały czas powietrze i całe nurkowanie zrobiłem na płetwach ) to na nim nie nurkuje i kupiłem Dragona ze zwykłym inflatorem. |
Mój z kolei nie spuszczał powietrza - leżakowanie bez czyszczenia mu się nie przysłużyło - każda próba spuszczenia powodowała dodanie lekko powietrza.
Pozdrawiam
Bartek
jarek2405 - 03-07-2010, 20:43
A wiec chyba mares prestige z inflatorem.
Dzieki serdeczne wszystkim za pomoc.
grzegorz45 - 04-07-2010, 11:37
Mam pytanie początkującego.
Wspominany był jacket Maresa - Dragon. Czy dobrze rozumiem różnicę pomiędzy tym jacketem a np omawianym Prestige. Dragon posiada noszak w postaci kamizelki do którego podczepiony jest worek? Jeżeli tak, to czy po napełnieniu worka powietrzem kamizelka nie uciska i czy Dragon jest hybrydą pomiędzy jacketem i skrzydłem?
pmk - 04-07-2010, 11:55
Z tego co widzę w katalogu Maresa - ani Prestige ani Dragon nie są to jacketo-skrzydła.
Hybrydami są Aliikai, Icon i Pegasus.
grzegorz45 - 04-07-2010, 12:20
Dragon jest jednym z droższych jacketów Maresa. Co ma takiego, że cena jest wyższa? Czy warto wydać trochę więcej kasy bo faktycznie jest tego warty? ( w sklepie zachwalali pod niebiosa)
Wiele osób poleca skrzydło, natomiast spotkałem się z kilkoma komentarzami, że hybrydy są do bani. Czy któryś z posiadaczy lub użytkowników jacketo-sktzydła mógłby coś napisać?
Jeżeli nie zabiłem tymi pytaniami, bardzo prosiłbym o pomoc, szczególnie odnośnie Dragona.
Z góry dziękuję
Grzesiek
Ruski - 04-07-2010, 17:04
Dragona AT na ebayu kupisz za około 1,6koła. Dla mnie system AT był plusem choć w sprzedaży jest też Dragon ze zwykłym inflatorem-kosztuje około stówki mniej. Co dla mnie istotne to to że ma kieszenie balastowe. Troszkę cierpię na bule kręgosłupa i pas nie odpowiada mi a balast w kamizelce tak. Ma dużą pojemność co ma znaczenie przy głębszych nurkach. A cha do Dragona możesz podczepić dwie flaszki 10-tki.
beroduar - 04-07-2010, 17:11
| grzegorz45 napisał/a: | Wiele osób poleca skrzydło, natomiast spotkałem się z kilkoma komentarzami, że hybrydy są do bani. Czy któryś z posiadaczy lub użytkowników jacketo-sktzydła mógłby coś napisać?
|
Nikt nie napisze, bo są do bani.
Skrzydło rekreacyjne ma taką zaletę, że w zasadzie możesz je poskładać i schować do kieszeni spodni, jak potrzebujesz większe do twina- to sobie dokręcasz- i po kłopocie, nie ściska brzucha , nie musisz mieć balastu na pasie (zwykle żyjącego swoim własnym życiem w czasie nurkowania). No i masz mnóstwo fajnych D-ringów na uprzęży, do których można przypiąć wiele ulubionych maskotek. I jest tańsze lub w cenie jacketu (kompletne skrzydło 30lb- ok 250 funtów)
pmk - 04-07-2010, 18:13
Swego czasu chyba na sekcie Maciek Curzydło z Krakena zachwalał jacketo-skrzydło Mares Icon. Wydaje mi się jednak, że kupowanie hybrydy średnio ma sens.
Po co kupować "prawie skrzydło" za kwotę za którą kupisz normalne skrzydło do singla.
No chyba że komuś zależy na tradycyjnym jackecie - niech kupuje jacket w takim razie...
kraken - 10-07-2010, 18:05 Temat postu: jacket Używam Icona od dwóch lat.
Skrzydła z płytą używam do twina, tam ma to sens ponieważ twin wymaga większych pojemności.
Dla mnie w jackecie liczy się aby miał dobre kieszenie balastowe (umożliwiły szybkie awaryjne zrzucenie balastu); łatwo się regulował typu - basen pianka, Zakrzówek suchy; dobrze leżał.
Icon lub pegasus to spełniają idealnie.
Jeżeli masz sam skrzydło to sprawdź następnym razem. Niech partner pod koniec nurkowania na płytkiej wodzie pokaże ci sygnałem teraz masz zrzucić balast i niech ci zmierzy ile ci to zajęło.
Potem napisz tutaj ile.
Ale oczywiście to jest wybór każdego nurka. Chociaż musze powiedzieć, że straciłem cierpliwość do nurków na wyjazdach którzy mają pełne uprzęże i trzeba im co jakiś czas pomagać. Oczywiście przy dyskusjach zawsze pojawia się opinia "oni widocznie nie umieli".
To ci co uczą nurkowania w skrzydle do pojedynczej butli niech zaczną uczyć lepiej bo ja właściwie takich co umieją na tym świecie jeszcze nie spotkałem. Umieją to znaczy rozbierają się z pojedynczej butli pełnych uprzęży równie sprawni jak ci w jacketech (porównuję zawsze sprawność nurków o podobnej ilości wykonanaych w życiu nurkowań). Nie mówię już o tym nieszczęsnym zrzucaniu balastu bo tu jest tragedia.
Mnie jest obojętnie czy ktoś kupi w krakenie jacket Maresa czy skrzydło Halcyona czy Agir. Wszystkie te firmy lubię, one mnie też
Ale mam swoje preferencje:
Jedna butla jacket skrzydło (nie po to aby mocować kiedyś twina do tego)
Twin czy inne techniczne rozwiązania płyta z workiem.
A w ogóle takich kwiatków jest więcej - obserwowałem kiedyś gościa który prowadził intro w twinie (prowadzący miał twina "introwiec" jacket). Klęczał na dnie w tym twinie potem usiłował wisieć ale przy intro trzeba być bardzo mobilnym więc co chwila zmieniając pozycję z poziomej na pionową wyrzucał w górę nie tylko muł ale i drobne kamienie.
Po prostu moim zdaniem każdy sprzęt jest do czegoś idealny a do czegoś innego mniej. To nie znaczy, że nie można wszystkiego robić w jednym ale lepiej jest dostosowywać sprzęt do celów.
Maciek Curzydło
magul - 10-07-2010, 20:23
Moja żona pływa w damskim odpowiedniku Dragona (Kaila) i jest zadowolona, nawet nieźle ją trymuje. Ja pływałem w Maresie Vector 1000 i też mi się w nim dobrze nurkowało.
Obydwa mają kieszenie trymujące, które można dobrze wykorzystać.
jacekplacek - 11-07-2010, 07:48
| kraken napisał/a: | | obserwowałem kiedyś gościa który prowadził intro w twinie (prowadzący miał twina "introwiec" jacket). Klęczał na dnie w tym twinie potem usiłował wisieć ale przy intro trzeba być bardzo mobilnym więc co chwila zmieniając pozycję z poziomej na pionową wyrzucał w górę nie tylko muł ale i drobne kamienie. |
Wczoraj miałem przyjemność wziąć udział w pierwszym intro w moim życiu. Niewielkie to doświadczenie, ale... Ja byłem oczywiście w twinie a introwcy w jacketach z singlowymi flaszkami. Nie stwierdziłem jakiegokolwiek problemu w mojej mobilności czy potrzeby przejścia w pozycję pionową. Zastanawiam się, co mogłaby zmienić dla mojej wygody pojedyncza flaszka i jacket? Masę ogólną mógłbym wprawdzie w niewielkim stopniu zmniejszyć, ale poza tym?
| kraken napisał/a: | | Po prostu moim zdaniem każdy sprzęt jest do czegoś idealny a do czegoś innego mniej. To nie znaczy, że nie można wszystkiego robić w jednym ale lepiej jest dostosowywać sprzęt do celów |
Dlatego inne skrzydło jest do singla a inne do twina. Jak napisałeś: "dostosowywać sprzęt do celów", ale nie można pisać, że do singla jest jacket a do twina skrzydło. Są skrzydła dedykowane do singla, są wygodniejsze od jacketu a w połączeniu z profilowana płytą alu, zdecydowanie lżejsze. Wprawdzie skrzydło nie ma kieszeni na duperele(typu zapasowa maska, bojka, szpulka, notes, dodatkowe karabole, gumki na zrywkę itp.) ale te w jackecie są tak uciśnięte, że o ile włożyć się da(przed nurkowaniem, na sucho), to z wyjęciem i włożeniem pod wodą, już nie jest taka prosta sprawa.
Nuroslaw - 11-07-2010, 08:39
ale czytajac wypowiedzi na forum, to wychodzi że jedynym słusznym wyborem jest i tak skrzydło i twin, nawet jak ktoś tego nie chce
wiesiek01 - 11-07-2010, 21:41
| jacekplacek napisał/a: | | ale te w jackecie są tak uciśnięte, że o ile włożyć się da(przed nurkowaniem, na sucho), to z wyjęciem i włożeniem pod wodą, już nie jest taka prosta sprawa. |
Po co je tam pchać ? Można mieć kieszenie w skafandrze, czy suchym, czy mokrym.
kraken - 11-07-2010, 22:42 Temat postu: skrzydło z uprzężą jacketową czy skrzydło z płytą
| Cytat: | | Wczoraj miałem przyjemność wziąć udział w pierwszym intro w moim życiu. Niewielkie to doświadczenie, ale... Ja byłem oczywiście w twinie a introwcy w jacketach z singlowymi flaszkami. Nie stwierdziłem jakiegokolwiek problemu w mojej mobilności czy potrzeby przejścia w pozycję pionową. Zastanawiam się, co mogłaby zmienić dla mojej wygody pojedyncza flaszka i jacket? Masę ogólną mógłbym wprawdzie w niewielkim stopniu zmniejszyć, ale poza tym? |
Cześć Jacek. Tak w mojej opinii jeżeli prowadziłeś pierwsze w życiu intro to skąd wiesz, że nie miałeś problemu z mobilnością. Może ktoś kto intr przeprowadził setki ocenił by że miałeś np. wielkie problemy z mobilnością. Czy uznał by, że wyraźnie w twinie źle ci się klęczało na dnie.
Robisz coś pierwszy raz w życiu i oceniasz że poszło ci super. Robisz to w twinie - jak rozumiem nigdy nie prowadziłeś intra w pojedynczej flaszce ale "wiesz" że nie było by lepiej.. Wybacz Jacek ale moim zdaniem to trochę dziwne.
Piszesz, że do pojedynczej butli lepsze jest skrzydło z płytą i uprzęża (nie rozpinaną jak rozumiem) niż skrzydło z uprzężą jacketową takie jak Icon.
Ile nurkowań zrobiłeś w Iconie Maresa a ile w skrzydle z płytą z pojedynczą flaszką, że masz takie porównanie i dajesz taką rekomendację
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
jacekplacek - 12-07-2010, 03:45
| kraken napisał/a: | | Cześć Jacek. Tak w mojej opinii jeżeli prowadziłeś pierwsze w życiu intro to skąd wiesz, że nie miałeś problemu z mobilnością. Może ktoś kto intr przeprowadził setki ocenił by że miałeś np. wielkie problemy z mobilnością. Czy uznał by, że wyraźnie w twinie źle ci się klęczało na dnie |
Jak zwykle masz rację. Skąd wiem jak było? Od osoby, która przeprowadziła takich intr setki. Było to nowe dla mnie doświadczenie i wiele się nauczyłem. Czasem tak jest, że jeden dzień da więcej satysfakcji, niż dziesiątki nurkowań - a mnie się super podobało. Tym bardziej, że na te kilka pierwszych osób nie było żadnego problemu. Co do klęczenia, to intro polegało na pływaniu i na szczęście udało się to zrealizować.
| kraken napisał/a: | | Robisz coś pierwszy raz w życiu i oceniasz że poszło ci super. Robisz to w twinie - jak rozumiem nigdy nie prowadziłeś intra w pojedynczej flaszce ale "wiesz" że nie było by lepiej.. Wybacz Jacek ale moim zdaniem to trochę dziwne. |
Oczywiście, dziękuję za reprymendę, przyjmuję z pokorą, ale daleki jestem od samozachwytu. Było fajnie, gdyby mogło być jeszce fajniej, to super. Być może w tym "jeszcze fajniej" pomogłoby zdjęcie twina i założenie singla, dlatego zapytałem. Mi po prostu butle na plecach nie przeszkadzaja w nurkowaniu, stąd pytanie, co oprócz zmiany oporów(stosunkowo niewielkiej) zmieniłby singiel. Na pewno musiałbym przynajmniej z raz tą butlę zmienić na pełną, stąd wybór większej ilości powietrza.
| kraken napisał/a: | | Piszesz, że do pojedynczej butli lepsze jest skrzydło z płytą i uprzęża (nie rozpinaną jak rozumiem) niż skrzydło z uprzężą jacketową takie jak Icon |
Nie, nic takiego nie napisałem - pewnie dlatego, że nigdy w jackecie "Icon" nie nurkowałem. W innych owszem, ale w Icon, nigdy. Natomiast Ty napisałeś, że do singla służy jacket a do twina skrzydło. Pozwoliłem sobie tę wypowiedź uzupełnić o fakt występowania skrzydeł dedykowanych pod singla, jak również uzupełnić ją o moje wrażenia jacket vs skrzydło - skrzydło bije na głowę wszystkie dotychczas używane przeze mnie jackety. Tym bardziej, że skrzydełko dedykowane do singla jest tak małe, że praktycznie nie odczuwalne. Oczywiście, każdy ma inny gust, inny smak i inne odczucia - ja podzieliłem się moimi. Jestem głęboko przekonany, że masz na półce w Krakenie, nie jedno takie skrzydełko i mam nadzieję, że moja opinia o nich przyczyniła się, do sprzedania aby jednego z nich Pozdrawiam serdecznie. Jacek.
kraken - 12-07-2010, 23:34 Temat postu: wybór jacketu
| Cytat: | | Było fajnie, gdyby mogło być jeszce fajniej, to super. Być może w tym "jeszcze fajniej" pomogłoby zdjęcie twina i założenie singla, dlatego zapytałem. Mi po prostu butle na plecach nie przeszkadzaja w nurkowaniu, stąd pytanie, co oprócz zmiany oporów(stosunkowo niewielkiej) zmieniłby singiel. Na pewno musiałbym przynajmniej z raz tą butlę zmienić na pełną, stąd wybór większej ilości powietrza. |
Nurek w twinie zamiast singla ma masę o około 10% większą i opory też pewnie o 10% większe. A przy nurkowaniach takich jak na intro zapas gazu nie zwiększa bezpieczeństwa nadzorowanej osoby. Czyli dla własnej wygody zwiększa się szansę że w jakimś momencie będzie się o te 10% za wolnym. Osobiście przy nurkowaniach typu intro zdecydowanie zalecam prowadzącym pojedynczą butlę. Prowadzenie intra w twinie to moim zdaniem błąd. Oczywiście standardy organizacji nie zabraniają prowadzenia intra w w twinie. A tak swoją drogą to w ramach standardów jakiej organizacji prowadziłeś to intro?
| Cytat: | | Nie, nic takiego nie napisałem - pewnie dlatego, że nigdy w jackecie "Icon" nie nurkowałem. W innych owszem, ale w Icon, nigdy. Natomiast Ty napisałeś, że do singla służy jacket a do twina skrzydło. Pozwoliłem sobie tę wypowiedź uzupełnić o fakt występowania skrzydeł dedykowanych pod singla, jak również uzupełnić ją o moje wrażenia jacket vs skrzydło - skrzydło bije na głowę wszystkie dotychczas używane przeze mnie jackety. |
| Cytat: | | Są skrzydła dedykowane do singla, są wygodniejsze od jacketu a w połączeniu z profilowana płytą alu, zdecydowanie lżejsze |
W takim razie powinieneś napisać do jakiego jacketu porównujesz skrzydło z uprzężą. Może po prostu używałeś jakiegoś koszmarnego, źle wykonanego jacketu. Po prostu napisz jaki to był model. Ja mam setki nurkowań w Iconie i paredziesiąt w skrzydle z płytą przy singlu. Przy płycie przeszkadza mi brak dobrego systemu balastowego oraz konieczność przeregulowywania uprzęży jak idę z basenu na wody otwarte czy kiedy zmieniam piankę. Ale oczywiście jak ktoś woli płyty to też zapraszam. Sprzedajemy Halcyona i Agir. Bardzo trwałe i bardzo dobre. Czekam aż ktoś do płyt stworzy jakiś dobry system balastowy.
Przy twinie problem z balastem znika bo po pierwsze trzeba go mniej po drugie opcja balast przykręcony do twina na stałe zaczyna być rozwiązaniem ponieważ zawsze mamy w pełni zdublowane systemy wypornościowe.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
www.kraken.pl
jacekplacek - 13-07-2010, 08:54
| kraken napisał/a: | | A tak swoją drogą to w ramach standardów jakiej organizacji prowadziłeś to intro? |
Maćku, nadinterpretujesz
| jacekplacek napisał/a: | | Wczoraj miałem przyjemność wziąć udział |
| kraken napisał/a: | | W takim razie powinieneś napisać do jakiego jacketu porównujesz skrzydło z uprzężą. Może po prostu używałeś jakiegoś koszmarnego, źle wykonanego jacketu. Po prostu napisz jaki to był model. |
Niestety modeli nie pamiętam, było ich kilka: Mares, Coltri, Sopras, ProSub(Dominator - ten akurat był mój) Wszystkie łączyłą pewna cecha konstrukcji - dmuchane komory na pasie brzusznym. Im mniejszej pojemności był jacket, tym lepiej się w nim pływało. Co ciekawe, moje spostrzeżenia były w sporej opozycji do klubowych wyjadaczy i instruktorów, uważających, że im większy wypór, tym lepiej(no i trzech nurków na tym wyciągniesz!!) Kolejną wadą były kieszenie - po co "Oni" wogóle je robią? Podczas normalnego użytkowania ich użycie jest mocno utrudnione. Dalej - D-ringi: brak możliwości regulacji powoduje, że znajdują się wszędzie, tylko nie tam, gdzie powinny. Trochę nadrabia się to ich ilością, ale dość nieudolne to próby. O trymie i pozycji nie ma nawet co gadać. Tak więc uważam jacket za kiepskie rozwiązanie.
| kraken napisał/a: | | Przy płycie przeszkadza mi brak dobrego systemu balastowego oraz konieczność przeregulowywania uprzęży jak idę z basenu na wody otwarte czy kiedy zmieniam piankę |
Oczywiście jest taki system. Wprowadził go Halcyon:
http://www.halcyon.net/bc/single/infinity
http://www.technikapodwodna.pl/aktualnosci.html
http://vimeo.com/7661824
kraken - 14-07-2010, 00:17 Temat postu: jaki jacket
| Cytat: | A tak swoją drogą to w ramach standardów jakiej organizacji prowadziłeś to intro?
Maćku, nadinterpretujesz |
Nie rozumiem, każde intro jest prowadzone zgodnie z zaleceniami jakiejś organizacji nurkowej. Osoba prowadząca ma określone uprawnienia do prowadzenia takiego nurkowania. Jestem ciekawy bo napisałeś, że prowadziłeś intro. Więc nie rozumiem co nadinterpretuję. Prowadziłeś intro, świetnie ci (jak sam piszesz) poszło. Czyli masz do tego uprawnienia z jakiejś organizacji nurkowej i w ramach standardów tej organizacji to prowadziłeś. Więc jestem ciekawy w ramach jakiej organizacji? Czy to trudne pytanie..
| Cytat: | | Niestety modeli nie pamiętam, było ich kilka: Mares, Coltri, Sopras, ProSub(Dominator - ten akurat był mój |
To są firmy nie modele (poza tym Dominatorem). Może to były modele nie dobrane do twoich potrzeb, może nie umiałeś dobrać rozmiaru. A tak w ogóle to co ty mocujesz do deringów przy singlu że tak ważna jest dla ciebie możliwość ich regulacji??
To bardzo dobre rozwiązanie. Widać jak Halcyon wspaniale dopracowuje swoją ofertę worków. Ten model pozwala na dopasowywanie uprzęży jednym ruchem. Ostatni poleciłem to jednemu z kursantów ale on jest zainteresowany kursami technicznymi więc płyta z workiem do singla będzie dla niego świetnym treningiem do nurkowań z twinem.
Ale jeżeli ktoś chce mieć osobny sprzęto do rekreacji i technicznych lub nie jest zainteresowany nurkowaniem technicznym to np.Icon w mojej ocenie jest najlepszym rozwiązaniem. Świetnie trzyma poziomą pozycję, idealne kieszenie balastowe i trymujące, szybka regulacja czego chcieć więcej.
Powiedz mi Jacek jakie zalety (i dlaczego) ma mieć dla ciebie skrzydło do singla?
Pozdrawiam
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
Maciek
jacekplacek - 14-07-2010, 07:10
| kraken napisał/a: | | Jestem ciekawy bo napisałeś, że prowadziłeś intro. Więc nie rozumiem co nadinterpretuję. Prowadziłeś intro |
Od lat nie bywałem w przedszkolu: ja swoje, dzieciaki swoje. Maćku, raz już odpisałem. Nie widzisz różnicy między "wziąć udział" a "prowadzić", przykro mi. Tym bardzie, że widziałeś z kim byłem, masz to w książce wpisane a kiedy rozmawiałeś ze mną, organizator nam tą rozmowę przerwał. Po co więc sugerujesz coś, o czym wiesz, że nie miało miejsca? Nie ładnie z Twojej strony, ale składam to na karb nadmiaru zajęć i niepamięci.
| kraken napisał/a: | | To są firmy nie modele (poza tym Dominatorem) |
Wiesz, co? Zaczynam mieć dość Twoich reprymend. Zaczyna to być mocno bezczelne. Pisząc "modeli nie pamiętam" i wymieniając po tych słowach FIRMY, oczywistym było dla mnie zrozumienie, że chodzi o firmy.
| kraken napisał/a: | | Może to były modele nie dobrane do twoich potrzeb, może nie umiałeś dobrać rozmiaru |
Maćku, były dostosowane do moich potrzeb: potrzebowałem nurkować i do tego celu ich używałem. Dobranie rozmiaru i regulacja też nie jest dla mnie czarną magią. Ale dobrze, że dociekasz - mam nadzieję, że w końcu i moją opinię weźmiesz pod uwagę, doradzając początkującym nurkom zakup sprzętu.
| kraken napisał/a: | | A tak w ogóle to co ty mocujesz do deringów przy singlu że tak ważna jest dla ciebie możliwość ich regulacji?? |
Czego bym nie mocował, wolę robić to w sposób naturalny i wygodny. W ŻADNYM z modeli jacketów nie miałem takiej możliwości - sądzę, że wynika to z ich wadliwej konstrukcji już na etapie projektowania. Szkoda, że takie osoby jak Ty nie zwracają na to uwagi dystrybutorom. Może dzięki temu dotarło by do producentów, co mogą poprawić dla wygody swoich klientów. Ale z drugiej strony, skoro instruktor szkolący setki ludzi rocznie nie widzi zastosowania D-ringó w jackecie, może są one tam niepotrzebne i służą jako ozdoba? Napisz czy się mylę, bo być może kupię kiedyś jacket i nie chciałbym się ośmieszać, podwieszając tam cokolwiek - np. drugi stopień automatu(żeby się nie plątał) lub latarkę czy aparat fotograficzny... Swoją drogą, gdzie to podwieszać, jak nie tam?
Ciekawa sprawa z tym skrzydłem Halcyona. Z jednej strony piszesz:
| kraken napisał/a: | | Przy płycie przeszkadza mi brak dobrego systemu balastowego oraz konieczność przeregulowywania uprzęży jak idę z basenu na wody otwarte czy kiedy zmieniam piankę. Ale oczywiście jak ktoś woli płyty to też zapraszam. Sprzedajemy Halcyona i Agir. Bardzo trwałe i bardzo dobre. Czekam aż ktoś do płyt stworzy jakiś dobry system balastowy. |
co świadczy, że nie wiesz o istnieniu systemu regulacji Halcyona. Masz do tego prawo, nikt nie oczekuje, żebyś wiedział wszystko. Ale kilka godzin późnej piszesz:
| kraken napisał/a: | | Ostatni poleciłem to jednemu z kursantów .... |
Oczywiście nie podejrzewam, że manipulujesz wypowiedzią i celowo udajesz, że nie wiesz o istnieniu takiego systemu. Trochę dziwi mnie, jak szybko potrafiłes wypróbować ten system aby w ciągu kilku godzin móc go doradzać i oceniać pod kątem przydatności dla dalszej kariery kursanta. Gratuluję szybkiej reakcji i solidnego podejścia do klienta.
kraken - 14-07-2010, 14:00 Temat postu: skrzydło Przepraszam, zrozumiałem że sam prowadziłeś intra, czyli że byłeś sam z nurkiem pod wodą. Jeżeli cały czas był z tobą instruktor który obserwował wszystkie twoje czynności i brał za nie odpowiedzialność (to standardowa praktyka) to zmienia postać rzeczy.
Co do wyboru skrzydło z mocowaniami jacketowymi i takimi kieszeniami balastowymi jak Icon i skrzydło z płytą jak Halcyon to osobicie wybrałem Icona ale jeżeli ktoś szuka sprzętu który potem będzie mógł rozbudować do technicznego to polecam halcyona z (cinch'em)
Ale wracając do moich pytań; to co wieszasz na deringach kiedy nurkujesz z jedną butlą, że położenie deringów ma dla ciebie takie znaczenie.
MSC
BitPump - 14-07-2010, 16:36
| kraken napisał/a: | | Jeżeli cały czas był z tobą instruktor który obserwował wszystkie twoje czynności i brał za nie odpowiedzialność (to standardowa praktyka) to zmienia postać rzeczy. |
Gdzie standardową praktyką jest aby nieinstruktor prowadził pod bezpośrednim nadzorem intro?
~BitPump
I - 14-07-2010, 18:54 Temat postu: Re: wybór jacketu
| kraken napisał/a: | | ...Przy płycie przeszkadza mi .... konieczność przeregulowywania uprzęży jak idę z basenu na wody otwarte czy kiedy zmieniam piankę. ... |
Moim zdaniem patrzysz z perspektywy szkoły nurkowej, a nie indywidualnego użytkownika.
Dla "zwykłego nurka" brak konieczności regulowania wszystkiego, za każdym razem, jest sporą zaletą, a nie wadą.
Powtarzalność i możliwość "szlifowania" konfiguracji też.
W szkole odwrotnie: "pasowanie do każdego i wszystkiego" oraz "może być byle jak, byle na szybko" stawia się na pierwszym planie.
Poza tym demonizujesz przesiadkę pianka-pianka, czy nawet pianka-suchy...
Co do zrzucalności balastu przyznam ci trochę racji, ale nie całą.
(parę lat temu był wypadek chyba w Hańczy, gdzie chłopak zapiął pas balastowy pod uprzężą. W krytycznej sytuacji balast zawiesił się na pasie krocznym... )
Tylko ... między zrzucaniem "14-20 kg" ( ), a nie zrzucaniem niczego są całe "pola" rozwiązań...
| kraken napisał/a: | | ...Przy twinie problem z balastem znika bo po pierwsze trzeba go mniej ... |
Czysto teoretycznie, trzeba go raczej więcej, bo trzeba zrównoważyć więcej gazu, który można potencjalnie zużyć...
A reszta, to znów trochę j.w., a trochę zalety skrzydła:
mniej tekturek, podkładek kompresowalnych wypełnień i przestrzeni powietrznych, gdzie często gromadzi się niepotrzebne powietrze.
Do wszystkiego dochodzi możliwość "rozumnego" podziału, co do zrzucenia i jakich porcjach...
P.
I
jacekplacek - 14-07-2010, 23:17
| I napisał/a: | | parę lat temu był wypadek chyba w Hańczy, gdzie chłopak zapiął pas balastowy pod uprzężą |
O ile myślimy o tym samym, to było to na Solinie w 90 lub 91 roku. Zginął wtedy mój kolega klubowy. Nie da się tego nijak przyłożyć do realiów obecnych. Przede wszystkim, nie było kamizelek ratunkowych i w razie kompresji pianki z jej automatyczną utratą wyporu(niektórzy instruktorzy upierają się, że takie zjawisko nie istnieje) było to jedyne wyjście. Ten nurek zginął, miał w butlach powietrze i prawdopodobnie walczył do końca, nie mając świadomości, że pas balastowy zawisł na krocznym. Zawiodła kontrola sprzętu przed nurkowaniem - element na który ja i koledzy z którymi nurkuję, kładą nadmierny(pozornie) nacisk - oraz asekuracja partnerska - partner utracił kontakt wzrokowy z ofiarą. Parę lat później, w 2007 roku na Hermanicach zginęła koleżanka z tego samego klubu. Wpadła w panikę, zaczęła gwałtownie wypływać, wyrywając się ratującemu Ją instruktorowi i utraciła kontrolę nad wynurzaniem(bez zrzucania pasa. Sytuacja miała miejsce nad studnią i jest przypuszczenie, że uderzyła głową w stalowy deko bar(chyba na 9m). Zmarła na rozległą barotraumę płuc.
| kraken napisał/a: | | Ale wracając do moich pytań; to co wieszasz na deringach kiedy nurkujesz z jedną butlą, że położenie deringów ma dla ciebie takie znaczenie |
Kolejny raz pytasz o to, co już napisałem. Odwiesza się nie używany II stopień, żeby się walał, podwiesza latarkę, aparat fotograficzny, dodatkową butlę w razie nurkowań podlodowych czy wrakowych a spotkałem się, że stage deko. Nie istotne. Istotne jest, że nie da się ich ustawić zgodnie z własnymi upodobaniami i predyspozycjami. podobnie kieszenie, jeżeli jacket jest nadmuchany, mamy wielki kłopot aby ich użyć. A powinna się tam znajdować przynajmniej zapasowa maska.
kraken - 15-07-2010, 11:39 Temat postu: skrzydło
| Cytat: | | Gdzie standardową praktyką jest aby nieinstruktor prowadził pod bezpośrednim nadzorem intro? |
W PADI kiedy Divemaster stara się o zdobycie uprawnień do prowadzenia intro (DSD) musi przeprowadzić 4 programy bod bezpośrednim nadzorem instruktora. Również kandydat na Divemastera PADI może mieć zajęcia z prowadzenia Discover Scuba Diving ponieważ gdzieś się musi tego nauczyć. Czyli są sytuacje gdzie normalne jest że nurek kandydat na divemastera lub Divemaster prowadzi intro (pod bezpośrednim nadzorem instruktora). Ja osobiście nie zalecam tylko twina prowadzącym ponieważ stwierdziłem, że osoba w twinie jest o te 10% wolniejsza i mniej mobilna
| Cytat: | ...Przy twinie problem z balastem znika bo po pierwsze trzeba go mniej ...
Czysto teoretycznie, trzeba go raczej więcej, bo trzeba zrównoważyć więcej gazu, który można potencjalnie zużyć...
A reszta, to znów trochę j.w., a trochę zalety skrzydła: |
Nurek musi mieć zero z pustymi butlami.
Czyli jak ma jedną butlę to taka butla waży pod wodą powiedzmy minus 3 kg więc jak jego skafander ma wyporność dodatnią 10 kg to potrzebuje 7 kg ołowiu. Na początku nurkowania powietrze w jego butli waży około 3 kg więc jest o te 3 kg przeważony.
Nurek w twinie ma dwie butle więc dają one pod wodą puste minus 6 kg więc musi wziąć 10 - 6 kg = 4 kg balastu (płytę liczę tutaj jako balast) Taki nurek jest na początku nurkowania przeważony o około 6 kg powietrza.
Czyli do twina potrzeba mniej balastu ponieważ druga butla (pusta) zastępuje około 3 kg balastu (typowa 12 z zaworem)
| Cytat: | W szkole odwrotnie: "pasowanie do każdego i wszystkiego" oraz "może być byle jak, byle na szybko" stawia się na pierwszym planie.
Poza tym demonizujesz przesiadkę pianka-pianka, czy nawet pianka-suchy... |
Pewnie masz rację o tyle, że myślę jak instruktor to znaczy nie chodziło mi o sprzęt kursantów (mamy w bazie i skrzydła i jackety) tylko o własną wygodę bo ja często jeżdżę na zmianę na wody otwarte w suchym i na basen lub ciepłe wody w piance i nie chciało by mi się tego przeregulowywać. Jak się przesiadam z suchego na piankę to muszę dociągać pasy.
| Cytat: | | podobnie kieszenie, jeżeli jacket jest nadmuchany, mamy wielki kłopot aby ich użyć. A powinna się tam znajdować przynajmniej zapasowa maska. |
Jacek, rozmawiamy to o konkretnych modelach znaczy wydawało mi się że o Iconie i skrzydle z płytą. Nie wiem czy to dobrze dla wszystkich ale Icon nie ma kieszeni. Ma tylko kieszenie balastowe i trymujące.
Wśród nurków zdarzają się czasami tacy którzy np. nigdy nie nurkowali w jakimś sprzęcie ale są pewni, że ten sprzęt jest gorszy niż ten który używają. Tacy doradcy tu w internecie są najczęściej spotykani.
Generalnie w sumie to jaki ktoś ma sprzęt jest na drugim miejscu (chyba że ktoś ma balast przykręcony na stałe przy pojedynczej butli) na szczęście liczą się umiejętności.
Maciek
TomM - 15-07-2010, 12:32 Temat postu: Re: skrzydło
| kraken napisał/a: | | dają one pod wodą puste minus 6 kg |
Chyba trochę sie rozpędziłeś. Pojedyncza pusta butla 12, waży 12 kg, wypiera 12 l (na przykład). Dwie butle ważą 24 kg, wypierają 24 litry. Puste rzecz jasna. Jeśli nurek uzywa tego samego skafandra, w obu przypadkach zabierze tyle samo balastu. Natomiast niewątpliwie ciężar gazu w dwóch butlach jest dwa razy wiekszy niz w jednej. Ale do balastowania nurka ma sie to nijak.
gringo - 15-07-2010, 13:12 Temat postu: Re: skrzydło
| TomM napisał/a: | | kraken napisał/a: | | dają one pod wodą puste minus 6 kg |
Chyba trochę sie rozpędziłeś. Pojedyncza pusta butla 12, waży 12 kg, wypiera 12 l (na przykład). Dwie butle ważą 24 kg, wypierają 24 litry. Puste rzecz jasna. Jeśli nurek uzywa tego samego skafandra, w obu przypadkach zabierze tyle samo balastu. Natomiast niewątpliwie ciężar gazu w dwóch butlach jest dwa razy wiekszy niz w jednej. Ale do balastowania nurka ma sie to nijak. |
Butla 12 duza wypiera ponad 13l(kazda butla wypiera wiecej niz ma pojemnosci) wody a wazy zaleznie - ja mam wazaca okolo 15 kg (stalowka) bez zaworow - roznica wypornosci pustej butli (stalowki) do jej masy u mnie wynosi okolo 1,5 kg (z zaworami) wiec jak wezme 2 to daje mi jeszcze 1,5 kg czyli zakładajac ze skrzydło mam na zero i do pianki potrzebuje 10 to jak przyczepie jedna butle to bede potrzebowal 10-1,5 a jak 2 butle to 10-2x1,5 czyli w twinie mniej o wypornosci drugiej butli - Maciek ma racje o ile mowimy o stalowkach, a aluminiowe puste maja dodatnia plywalnosc, albo neutralna, wiec wtedy TomM ma racje
jacekplacek - 15-07-2010, 14:14
| kraken napisał/a: | | Jacek, rozmawiamy to o konkretnych modelach znaczy wydawało mi się że o Iconie i skrzydle z płytą. Nie wiem czy to dobrze dla wszystkich ale Icon nie ma kieszeni |
Oto pierwszy post:
| jarek2405 napisał/a: | | Chce kupic jacket Mares Prestige |
Maćku, jak już musisz strofować, sprawdź czy masz rację. Jak widzisz, mówimy również o Icon.
| kraken napisał/a: | | Wśród nurków zdarzają się czasami tacy którzy np. nigdy nie nurkowali w jakimś sprzęcie ale są pewni, że ten sprzęt jest gorszy niż ten który używają |
Są też i tacy, którzy mówią, że ich zdaniem sprzęt jest gorszy lub lepszy. Kiedy rozważam co jest dla mnie lepsze: jacket czy skrzydło, rozważam między dwoma systemami. Konkretne modele i rozwiązania są mniej istotne, na to jest miejsce później. Pierwsze skrzydło w jakim nurkowałem, to była hybryda i byłem zachwycony w porównaniu do jacketu. Konkluzja o płycie, nieregulowanej uprzęży(jak już ktoś tu napisał, nie rozważamy co jest dobre dla szkoły - czyli wielu użytkowników - tylko co jest dobre dla mnie, czyli jednego uzytkownika) przysżła potem. Swoją drogą, zmieniając suchacza na piankę 7mm(bez docieplacza) nie miałem potrzeby przeregulowywania czegokolwiek. Zestaw/singla stabilizujesz pasem krocznym i pozorny lekki luz na szelkach nie ma znaczenia.
kraken - 15-07-2010, 14:16 Temat postu: skrzdło Przy twinie dochodzi jeszcze waga manifolda i obręczy, ale nie o to chodzi.
Chciałem tylko koledze uświadomić, że do twina trzeba mniej balastu niż do pojedynczej butli. Po drugie że ilość balastu nie ma związku z ilością gazu tylko z wagą czy wypornością pustych butli i z pustymi się wyważamy.
[ Dodano: 15-07-2010, 15:26 ]
| Cytat: | | Kiedy rozważam co jest dla mnie lepsze: jacket czy skrzydło, rozważam między dwoma systemami. Konkretne modele i rozwiązania są mniej istotne, na to jest miejsce później |
Moim zdaniem najważniejsze jest porównywanie konkretnych modeli. Ponieważ źle wykonany model może zniszczyć wszystkie zalety danego systemu.
System daje tylko ogólne wytyczne. Na przykład z mojego punktu widzenia skrzydło do pojedynczej butli jest OK - super tylko nie było modelu który byłby wystarczająco dobrze zrobiny.
Teraz jest model Cinch i jest już bardzo dobrze. Jak jeszcze powstaną kieszenie balastowe które będzie się dało zrzucić jednym ruchem to oczywiście będzie super.
Czyli w tym momencie wygrywa u mnie model Icon firmy Mares jest to skrzydło z mocowaniem "jacketowym" i dobrymi kieszeniami balastowymi, ale brakuje mi w nim kieszeni na bojkę lub coś podobnego wzdłuż kieszeni balastowych. Potem jest model Halcyon Cinch skrzydło "klasyczne" gdzie brakuje mi tylko lepszych kieszeni i deringu po prawej stronie oraz aby oba deringi na biodrach były spawane.
Maciek
I - 15-07-2010, 14:26
Trochę się nie zrozumieliśmy:
Fizycznie do twina zabiera się troche mniej balastu, to jasne, ale...
...ciągle rozmawiamy trochę o wielkościach "wzglednych"...
Jak sam napisałeś nurek musi zrównoważyć "brak gazu" na końcu nurkowania
- użytkownik twina - ok. 6kg
- singla ok. 3kg
Jeżeli twierdzisz, że ze względów bezpieczeństwa nurek musi mieć możliwość zrzucenia "całego balastu":
to nurek twinsetu powinien mieć o ok. 3 kg więcej zrzucalnego balastu...
(zeby utrzymać podobny stopień "bezpieczeństwa")
P.
I
PS.
Głównym powodem, dlaczego nurek z twinem mam mniej balastu jest fakt,
że część jego balastu zamienia się w balast niezrzucalny (manifold, butle, obejmy, płytę, itp...),
czego jak mówisz powinniśmy unikać jak ognia...
jacekplacek - 15-07-2010, 14:30
| I napisał/a: | Głównym powodem, dlaczego nurek z twinem mam mniej balastu jest fakt,
że część jego balastu zamienia się w balast niezrzucalny (manifold, butle, obejmy, płytę, itp...),
czego jak mówisz powinniśmy unikać jak ognia... |
Dokładnie. Znam nurków, którzy do twin+stalowa płyta+latarka nie muszą wcale brać balastu. Co wtedy radzisz, Maćku?
kraken - 15-07-2010, 14:32 Temat postu: balast Myślałem, że w moich tekstach było to napisane ale pewnie za mało to podkreśliłem. Pisałem o nurkowaniu z pojedynczą butlą ponieważ wtedy zdublowanie systemu wypornościowego jest niepełne. Przy twinie i podwójnym worku czy worku i suchym sprawa jest inna. Przymocowanie całego balastu jest wyraźnie bezpieczniejsze chociaż jeżeli ktoś wykorzystuje taki sprzęt do nurkowań bezdekompresyjnych to posiadanie możliwości zrzucenia części balastu też na pewno zwiększy bezpieczeństwo.
Przy nurkowaniach deco ja osobiście wolę mieć cały balast przykręcony.
To tak jak w przykładzie - piloci zabierają spadochrony a kosmonauci nie. Bo jednym spadochron może pomóc a innym niestety nie.
MSC
I - 15-07-2010, 14:32 Temat postu: Re: skrzdło
| kraken napisał/a: | | ... tylko lepszych kieszeni i deringu po prawej stronie oraz aby oba deringi na biodrach były spawane. |
To już trochę "desperujesz" – kieszeń można zmienić, a wymiana 2 d-ringów, to 20 PLN i 2 min. roboty...
(w klasycznym jackecie tak pp. w ogóle się nie da...)
kraken - 15-07-2010, 14:38 Temat postu: skrzydło A teraz wróćmy do tematu czyli stałego balastu i jednej butli.
Moim zdaniem taki balast jest niebezpiczny i taką konfigurację polecają jak pisałem jeszcze za mało doświadczeni nurkowie. Taka konfiguracja może odebrać nurkowi ostatnią możliwość ratunku poprzez zrzucenie częsci balastu. Jeżeli jakaś organizacja poleca taki standard konfiguracji - jedna butla i stały balast przymocowany do butli to proszę o opis tego standardu. Od jakiego stopnia wyszkolenia (czy już np. na kursie podstawowym czy dopiero od jakiegoś poziomu i dlaczego), przy jakich nurkowaniach w jakim sprzęcie i jaka organizacja. Najlepiej gdyby to była wypowiedź nurka lub instruktora tej organizacji a nie kogoś komu się wydaje że tak jest.
Polecam się i czekam
MSC
www.kraken.pl
jacekplacek - 15-07-2010, 14:50
| kraken napisał/a: | | Pisałem o nurkowaniu z pojedynczą butlą ponieważ wtedy zdublowanie systemu wypornościowego jest niepełne. Przy twinie i podwójnym worku czy worku i suchym sprawa jest inna. |
A co ma do rzeczy singel? Nie nurkuje się z singlem w suchaczu? Nie można zdublować wyporu? A z drugiej strony, znam dość sporo nurków w twinach i piankach 7+7mm, nurkujących ze skrzydłem+nic więcej. Im proponujesz balast nie zrzucalny? Brak konsekwencji w tym co piszesz.
gringo - 15-07-2010, 15:18
Panowie ta dyskusja zaczyna prowadzic do nikad - zaczelo sie od wyboru jacketu a tutaj dyskusja glownie o balascie - co byscie nie napisali bardzo wazne wlasciwe wywazenie i odpowiednia ilosc balastu - to czy ma byc zrzucalny?! - sa plusy i minusy - niech kazdy poczatkujacy najpierw dobrze sie wywazy, a wraz ze zbieranym doswiadczeniem zdecyduje co dla niego wazniejsze - wy glownie zaczeliscie zajmowac sie lapaniem za slowka i rozbiorem logicznym zdania, a to nie ulatwi mu decyzji - ja np doszedlem ostatnio do wniosku, ze ze skrzydla (mocowany do dringow) przeniose olow na pas - nurkuje w piance i jakbym mial sciagnac z jakiegos powodu skrzydlo pod woda to dupa pofrunelaby do gory i moglby byc ZONK - jak juz bede mial szczescie nurkowac w suchym to pewnie znowu bedzie trzeba wybadac co bedzie dla mnie najlepsze (bezpieczniejsze) i najbardziej komfortowe - moze niech ponurkuje i zdecyduje.
koziolek - 15-07-2010, 15:23
Cały czas mowa o balaście na poj butli,balast taki w większości przypadków jest założony na dodatkowy pas opasający butlę blisko podstawy tejże także nie widzę problemu ze zrzuceniem pod warunkiem umiejscowienia klamry pomiędzy butlą a biodrami nurka wystarczy jedno pociągnięcie
I - 15-07-2010, 16:07
| gringo napisał/a: | | ... zaczelo sie od wyboru jacketu a tutaj dyskusja glownie o balascie ... |
Rozmawiamy o balaście, bo to całkiem ciekawy problem wyszedł..
Gdzie jest granica zabierania/nie zabierania balasty zrzucalnego?
Czy wypada zmieniać jacket na skrzydło i automatycznie zmniejszać ilość nadmiarowego balastu (tego do zrzucenia)?
Ile trzeba mieć zrzucalnego balastu, żeby było bezpiecznie?
Czy jeżeli sprzęt zastępuje część balastu (jak jest np. w twinsecie),
czy to bezpiecznie (bo mniej balastu i mniejszy problem), czy groźnie, bo zostaje mniej balastu do zrzucenia i "napewno zabije"?
A może od razu trzeba zabierać dodatkowe gąbki, neopreny, przeszycia, falbany i celuloidowe kaczuszki, wyłącznie po to, żeby mieć więcej do zrzucenia?
Może trzeba lżejsze butle (np. kompozytowe), nóż tytanowy i pływającą latarkę, żeby mieć konieczność zabierania większej ilości ołowiu?
A może chodzi wyłącznie o formalność dla "standardów pewnej organizacji". Mieć cokolwiek, to się nikt nie przyczepi...
P.
I
Haw - 15-07-2010, 19:54
| jacekplacek napisał/a: | | A co ma do rzeczy singel? Nie nurkuje się z singlem w suchaczu? Nie można zdublować wyporu? | mozna, ale suchy przy singlu nie jest wg mnie pelnoprawna redundancja, co innego np. boja (pod warunkiem umiejetnosci posluzenia sie).
| I napisał/a: | | Gdzie jest granica zabierania/nie zabierania balasty zrzucalnego? | dobre pytanie. wg mnie chyba tam, gdzie w razie problemow przestajesz brac pod uwage opcje wynurzenia
piotr_c - 15-07-2010, 21:56
| Haw napisał/a: | | co innego np. boja (pod warunkiem umiejetnosci posluzenia sie). |
Boja nie może byc traktowana jako zdublowanie wyporu.
gringo - 15-07-2010, 22:20
Ija wiem ze to ciekawy i niezwykle wazny temat - w koncu sam swego czasu zabieralem pod wode 10kg olowiu za duzo (SIC!), ale mi chodzilo glownie o to, ze panowie zajeli sie glownie semnatyka, a jeden i drugi ma swoje racje ale chyba za bardzo staraja sie zeby ich balast byl na wierzchu
MiroXXL - 16-07-2010, 00:19 Temat postu: Re: Wybor jacket-u. Ponurkuj trochę w klubowych jacketach, jacketach kolegów, do testów i pożyczanych. Polecam małe skrzydło tzw. oponkę, dolnej firmy, ja na kamizelkę już nie chciałbym się przesiąść, najgorsza uprząż dla mnie jest pod wodą wygodniejsza od najlepszej kamizelki. Rada nie kupuj pochopnie, lub kup używany lub nowy podstawowy model. Zdobądź doświadczenie i zainwestuj. Coś może byc fajne ale akurat tobie nie pasować, kieruj się własnym rozumem i wyczuciem.
Haw - 16-07-2010, 00:32
| piotr_c napisał/a: | | Boja nie może byc traktowana jako zdublowanie wyporu. | mozesz rozwinac?
jacekplacek - 16-07-2010, 06:58
| Haw napisał/a: | | suchy przy singlu nie jest wg mnie pelnoprawna redundancja |
A kiedy jest?
piotr_c - 16-07-2010, 07:54
| Haw napisał/a: | | mozesz rozwinac? |
Próbowałeś tego kiedys?
Strzelenie bojki z dużą ujemną pływalnością, jest stosunkowo trudne i wymaga sporego wysiłku fizycznego, a w sytuacji awaryjnej na pewno nie będzie łatwiejsze. Przy samym wynurzaniu kontrola pływalności też nastręcza sporych problemów.
Ciągłe trzymanie bojki ręką jest problematyczne i utrudnia rozwiązywanie ewentualnych innych sytuacji awaryjnych, które mogą powstac w trakcie wynurzania.
Da się to zrobic, ale za dużo w tym czynników mogących spowodowac problemy.
hubert68 - 16-07-2010, 17:05
| kraken napisał/a: | A teraz wróćmy do tematu czyli stałego balastu i jednej butli.
Moim zdaniem taki balast jest niebezpiczny i taką konfigurację polecają jak pisałem jeszcze za mało doświadczeni nurkowie. Taka konfiguracja może odebrać nurkowi ostatnią możliwość ratunku poprzez zrzucenie częsci balastu. Jeżeli jakaś organizacja poleca taki standard konfiguracji - jedna butla i stały balast przymocowany do butli to proszę o opis tego standardu. Od jakiego stopnia wyszkolenia (czy już np. na kursie podstawowym czy dopiero od jakiegoś poziomu i dlaczego), przy jakich nurkowaniach w jakim sprzęcie i jaka organizacja. Najlepiej gdyby to była wypowiedź nurka lub instruktora tej organizacji a nie kogoś komu się wydaje że tak jest.
Polecam się i czekam |
Maćku napisałem Ci o tym na innym wątku, nie wiem dlaczego nie ustosunkowałeś się do mojej wypowiedzi, więc przypomnę:
| kraken napisał/a: | Co jakiś czas widzę taki problem. Nurek który tak dobrał sobie sprzęt, że nie ma jak wygodnie umieścić balastu więc CAŁY balast mocuje do pasów na POJEDYNCZEJ butli. W razie awarii nie ma czego zrzucić i się może utopić. Mam pytanie - bo widzę w tyym pewną modę - kto promuje takie rozwiązania? Przecież przy pojedynczej butli zawsze trzeba się liczyć z brakiem powietrza pod wodą. Czy tak nurkujące osoby próbują realnie wykonać procedurę awaryjnego wynurzenia czy wystarczy im zapewnienie, że na pewno sobie poradzą.
Skrzydło z płytą tak, ale zawsze część balastu musi być zrzucalna.
MSC |
| hubert68 napisał/a: | Maćku wydaje ni się, że masz rację, o ile zachodzą te trzy sytuacje:
1. Nurek używa pianki lub nurek nie umie obsługiwać suchego skafandra.
2. Nurek się przeważa.
3. Nurek kiepsko planuje gazy.
Jeżeli:
1. Używam powłokowego suchego.
2. Jestem wyważony tak, by z 40 barami w butli mieć idealnie neutralną pływalność.
3. Wyważam się skrzydłem, zaś w suchym utrzymuję ciśnienie równe ciśnieniu otoczenia.
4. Planuję zużycie gzu i kontroluję gaz.
To powiedz mi proszę, w którym momencie nurkowania jestem przeważony tak, by w razie sytuacji OOG (i jeszcze braku partnera w okolicy!) musieć ratować się zrzucaniem balastu? Przy pojedynczej 12 l butli, 40 bar gazu to około 600 gram. Jeżeli prawidłowo się wyważyłem, to w momencie braku gazu z powodu pustej butli mam przynajmniej pół kilograma siły wyporu.
Oczywiście widziałem wielokrotnie, jak korzystano z pojedynczych rozwiązań ściągniętych z dir-u, nie wiedząc lub zapominając, że jest to kompletny system, że nie można wyciągać z niego pojedynczych elementów, ponieważ zamiast podnosić poziom bezpieczeństwa, możemy go znacznie obniżyć. |
Nie jestem Instruktorem GUE ale jestem nurkiem GUE. Federacja dopuszcza w nurkowaniu rekreacyjnym użycie singla, ze zdwojonym zaworem i dwoma pierwszymi stopniami. Cały balast jest niezrzucalny. GUE nie dopuszcza natomiast użycia skafandrów poddających się kompresji w stopniu większym, niż możesz swobodnie wyrówbać zmniejszenie pływalności oddechem. Proszę zwróć uwagę na to, co wyżej podkreśliłem. Rozwiązanie to jest częścią całości, na którą składa się sprzęt+szkolenie+doświiadczenie. I wtedy stosowanie go w ramach całości podnosi poziom bezpieczeństwa.
I jescze jedno: Jeżeli nurkuję tylko w suchym, w ciepłej wodzie nie używając ocieplacza, to w ogóle nie używam balastu. Czy wg Ciebie mam zabrać pod wodę zrzucalny żeby mieć co zrzucić???
Haw - 16-07-2010, 22:09
| piotr_c napisał/a: | | Próbowałeś tego kiedys? | jeszcze nie, ale mam zamiar. moze w niedziele sie uda . jak sprobuje, napisze jak poszlo.
| jacekplacek napisał/a: | | A kiedy jest? | kiedy posiada niezalezne zrodlo zasilania (twin, argonowka itp). zauwaz ze suchego nie napompujesz ustami w przeciwienstwie do worka...
moze "niezalezne" to nienajlepsze slowo, ale mysle ze wiesz co mam na mysli.
jacekplacek - 16-07-2010, 22:24
| Haw napisał/a: | kiedy posiada niezalezne zrodlo zasilania (twin, argonowka itp). zauwaz ze suchego nie napompujesz ustami w przeciwienstwie do worka...
moze "niezalezne" to nienajlepsze slowo, ale mysle ze wiesz co mam na mysli. |
Jeżeli pominiesz fakt, że awaria zaworu dodawczego w suchaczu z automatu to nurkowanie przerywa, miałbyś trochę racji. Tylko ja nie wyobrażam sobie nurkowania, bez możliwości wyrównania ciśnienia w skafandrze.
jarek2405 - 16-07-2010, 22:34
Ale sie dyskusja rozpetala
A co mozecie powiedziec o wyborze pomiedzy Marest prestige a oceanic probe lx??
Dodam, ze ten drugi moge kupic uzywany okolo 10 nurkowan za 40% ceny.
Nic nie zniszczony.
piotr_c - 16-07-2010, 22:41
| Haw napisał/a: | | jeszcze nie, ale mam zamiar. moze w niedziele sie uda . jak sprobuje, napisze jak poszlo. |
Kiedyś była tu już o tym dyskusja i zmotywowało mnie to do sprawdzenia organoleptycznego. Parę prób skutecznie wybiło mi z głowy ewentualne myślenie o bojce w kategorii zapasowego źródła wyporu. No.... chyba że już na powierzchni, jako koło ratunkowe
Wynurzenie da się zrobic, ale praktyczna użytecznośc IMO żadna. Na pewno nie powiedziałbym, że zwiększa to poziom bezpieczeństwa.
Haw - 17-07-2010, 00:19
| jacekplacek napisał/a: |
Jeżeli pominiesz fakt, że awaria zaworu dodawczego w suchaczu z automatu to nurkowanie przerywa, miałbyś trochę racji. | chodzilo o to, ze utrata gazu z jednej (jedynej) butli oznacza rowniez utrate zapasowego zrodla wyporu
| jacekplacek napisał/a: | | Tylko ja nie wyobrażam sobie nurkowania, bez możliwości wyrównania ciśnienia w skafandrze. | to bez znaczenia ale da sie (19m w kompresowanym 4mm neopranie, a jesli wyrownales na np. 20m, to dasz rade sporo dalej... )
kraken - 17-07-2010, 12:55 Temat postu: balast
| Cytat: | | Nie jestem Instruktorem GUE ale jestem nurkiem GUE. Federacja dopuszcza w nurkowaniu rekreacyjnym użycie singla, ze zdwojonym zaworem i dwoma pierwszymi stopniami. Cały balast jest niezrzucalny. |
Cześć Hubert, dzięki za twoje wyjaśnienia.
Mam jeszcze pytanie, od jakiego poziomu wyszkolenia taka konfiguracja jest dopuszczalna
Rozumiem że jeżeli ktoś tak robi mając na sobie 5 mm piankę to już nie mieści się w standardach czyli łamie te zasady (pytam bo spotkałem takich fachowców w Egipcie)
Jak mam rozumieć słowo dopuszcza. To jest dla mojego punktu widzenia bardzo ważne.
Bo dla mnie dopuszcza jest czym innym niż zaleca. Tutaj niektórzy koledzy MOIM ZDANIEM zalecali rozwiązanie ze stałym balastem jako idealne.
Mnie nie przeszkadza, że ktoś tak nurkuje jeżeli razem z partnerem nurkowym mają identyczną konfigurację i oboje ją rozumieją i akceptują ryzyko pozbawienia się tego "spadochronu"
Dla mnie problemem jezt to że w dyskusjach internetowych pojawia się podejście - to jest super rób tak, bo to jest RÓWNIE BEZPIECZNE jak balast zrzucalny.
A to MOIM ZDANIEM nie jest równie bezpieczne i z takim zastrzeżeniem nie ma problemu.
Podam ci przykład. Ja na nurkowaniach rekreacyjnychj nie zabieram zapasowej maski bo nazwijmy to "mi się nie chce" czy nie uważam zapasowej maski za ważny element łańcuch rozwiązywania problemów w rekreacji. Ale nie zalecam tego jako idealnego rozwiązania. Każda osoba która mnie zapyta to otrzyma odemnie odpowiedź. Lepiej mieć zapasową maskę. W pewnych nurkowaniach jest ona konieczna (np. dekompresyjnych) ale w rekreacji standard dopuszcza nurkowanie bez zapasowej maski.
Czy bezpieczniej mieć zapasową maskę? - TAK bezpieczniej Czy standardy (wielu organizacji) DOPUSZCZAJĄ nurkowanie bez zapasowej maski - tak dopuszczają.
I jak w necie będzie dyskusja o zapasowych maskach to ja nie zacznę pisać PO CO ZAPASOWE MASKI....
Bo zapasowa maska jest dobra.... tak samo jak zrzucalny balast.
Nieważne, że nigdy nie była mi potrzebna zapasowa maska pod wodą (ani nikomu z mojej grupy) zresztą tak samo jak zrzucalny balast.
Mi nie przeszkadza, że ktoś ma balast na stałe tylko przeszkadza to, że moim zdaniem głupio to promuje.
MSC
Bero - 17-07-2010, 13:07
robiac kurs rescue i dyskutujac o balascie padlo cos w rodzaju: w nurkowaniach rec balast ma byc zrzucalny, w tec niezrzucalny.
jacekplacek - 17-07-2010, 21:11
| kraken napisał/a: | | Mi nie przeszkadza, że ktoś ma balast na stałe tylko przeszkadza to, że moim zdaniem głupio to promuje. |
Maćku a ja myślę, że ten stały balast jest drążony przez kilka osób na różne sposoby i wyskakuje co jakiś czas jak Filip z konopii. Osobiście pytałeś mnie o to nie tak dawno na sekcie i odpowiedziałem Ci prawie dokładnie to samo co Hubert... Odnowiłeś ta dyskusję tutaj a ja w ŻADNEJ z dotychczasowych nie widzę bezwarunkowego zalecania stałego balastu. Wręcz przeciwnie - odsyła się do zapoznania z kompletnym systemem i jak ognia unika "doszkalania" przez internet. Ludzie potrafią nie rozumieć, lub rozumieć opacznie najprostsze rzeczy. Np jednym ze szczytów, było nie rozumienie przez nurka technicznego, zalecenia 2kilogramowego maksymalnego wyporu pianki - uznał on, że równoważenie tego oddechem grozi barotraumą... Z resztą nie tylko to czytałeś, ale brałeś udział w dyskusji. O ile pamiętam, twierdziłeś wtedy że NIC Ci nie wiadomo o zagrożeniach płynących z kompresji pianki wraz z głębokością, a przecież wprost z tego zjawiska pochodzi zrzucalny balast.
hubert68 - 17-07-2010, 21:20
| kraken napisał/a: | | Cześć Hubert, dzięki za twoje wyjaśnienia. | Bardzo proszę
| kraken napisał/a: | | Mam jeszcze pytanie, od jakiego poziomu wyszkolenia taka konfiguracja jest dopuszczalna | Do kursu Fundamentals można przystąpić mając stopień podstawowy dowolnej organizacji (OWD, P1 itd.). Na kursie wymagana jest taka konfiguracja (w wersji Fundamentals Rec możliwa pojedyncza butla). Pamiętaj jednak, że sam kurs jest niezwykle trudny - pieresze fundy w Polsce, w których wzięło udział 12 nurków, w większości instruktorów zakończyły się zaliczeniem w terminie tylko dla jednego kursanta. Śmiem twierdzić, że poziom nurka po fundach, to co najmniej poziom nurka DM/P3 dowolnej federacji.
| kraken napisał/a: | | Rozumiem że jeżeli ktoś tak robi mając na sobie 5 mm piankę to już nie mieści się w standardach czyli łamie te zasady | Mie trzymaj mnie za słowa - nie jestem instruktorem a z pianką postanowiłem rozstać się definitywnie, np. w sierpniu do Hurgady, ku zadziwieniu większości forumowiczów wezmę suchy (DUI TLS 350, pod niego tylko bielizna). Nie przypominam sobie, by w standardach była określona grubość pianki. Pamiętam zdanie: "móc utratę wyporności skompensować oddychaniem". Wg mnie pianka 5 mm się tym nie mieści (chyba że sam short ale też nie wiem) ale mogę się mylić.
| kraken napisał/a: | | Jak mam rozumieć słowo dopuszcza. | Dopuszcza oznacza, że decyzja należy do Ciebie ale dla takich nurkowań nie jest niezbędne użycie twina. Pamiętaj jednak proszę, że to całościowy, kompletny system i nie wolno rozpatrywać jego elementów osobno.
| kraken napisał/a: | | Mnie nie przeszkadza, że ktoś tak nurkuje jeżeli razem z partnerem nurkowym mają identyczną konfigurację i oboje ją rozumieją i akceptują ryzyko pozbawienia się tego "spadochronu" | Widzisz w naszym/moim podejściu do nurkowania nie ma pojęcia "nurkowania bezdekompresyjnego" i awaryjne, nawet kontrolowane wypłynięcie na powierzchnię (CESA) nie mieści się w standardzie. Uczymy się by przygotować się na rozwiąznie każdej sytuacji pod wodą, tak, by jakakolwiek awaria była tylko sytuacją wcześniejszego rozpoczęcia procedury zakończenie nurkowania. Ale zakończenia zgodnego z planem. Czyli na poziomie Fundamentals realizowanego w oparciu o minimum deco.
| kraken napisał/a: | | Podam ci przykład. Ja na nurkowaniach rekreacyjnychj nie zabieram zapasowej maski bo nazwijmy to "mi się nie chce" czy nie uważam zapasowej maski za ważny element łańcuch rozwiązywania problemów w rekreacji. /.../ nigdy nie była mi potrzebna zapasowa maska pod wodą (ani nikomu z mojej grupy) zresztą tak samo jak zrzucalny balast. | Obecnie, wg najnowszych standardów, na poziomie Rec/Fundamentals (a i chyba Fundamentals Tech) zapasowa maska nie jest konieczna. Ale ja ZAWSZE mam w kieszeni zapasową. Ostatnio, w środę, (pierwszy raz widziałem to nieszkoleniowo!) mojemu partnerowi (Jackowiplackowi) okazała się przydatna (Jego zapasowa maska) - po około 30 min. zmienił maskę na zapasową, nurkowaliśmy na koparkach...
HAJOWATHA - 20-07-2010, 11:23
| hubert68 napisał/a: | | Śmiem twierdzić, że poziom nurka po fundach, to co najmniej poziom nurka DM/P3 dowolnej federacji. |
Czyli twierdzisz, że nurek po takim kursie który trwa 3 dni, opis w linku poniżej:
http://www.nurkomania.pl/a0457.htm
Jest tak samo wyszkolony jak nurek który ma przynajmniej 102 nurkowania (rozpatruję CMAS) w zakresie głębokości od 0 do 50m z czego spędził pod wodą przynajmniej 51 godzin i ma przynajmniej trzy specjalizacje, kurs w Instytucie Hiperbarii w Gdyni.
Link do fundamentals podałem ze strony Maćka. Pisze On tam żeby nie podnosić tego kursu do rangi niesamowitego wyczynu i całkowicie się z nim zgadzam. Widzę, że kurs jest fajny ale go nie demonizuj.
Więc proszę pomyśl zanim znów napiszesz takie brednie.
piotr_c - 20-07-2010, 12:24
| HAJOWATHA napisał/a: | | Czyli twierdzisz, że nurek po takim kursie który trwa 3 dni, opis w linku poniżej: |
Co do tych trzech dni, to na GDF nikt chyba nie jest w stanie nauczyć się tego, czego wymaga się do jego zaliczenia. Spróbuj wysłać niewyszkolonego nurka (czy takiego, który już nie przerabiał wszystkich tematów, które są potrzebne do zaliczenia GDF) na taki kurs - IMO nie ma najmniejszej szansy go ukończyć.
Ale co do reszty się zgadzam: IMO (A)OWD+GDF to raczej kandydat na apostoła DIR niźli dobry nurek. Kwestia doświadczenia - nawet najlepiej doszlifowane skillsy nie mogą go zastąpić.
Prawda leży gdzieś po środku, bo mimo wszystko w mojej opinii trudno zgodzić się z cytatem z w/w linku: "Ilość umiejętności jest zdecydowanie mniejsza niż na typowym kursie P1/OWD, a materiał nie zawiera niczego nowego czego na wspomnianych kursach nie można było się nauczyć."
Nie słyszałem, by ktoś na OWD przerabiał V-Drilla a i strzelanie bojki nie należy do programów OWD większości organizacji.
W GDF nie chodzi o to co się wykonuje, tylko również jak się to wykonuje. Wymagania dodatkowe powodują, że kurs ten dla większości nurków wymaga doszlifowania co najmniej paru elementów.
HAJOWATHA - 20-07-2010, 14:12
Może i masz rację z tymi 3 dniami bo jeżeli ktoś jest na prawdę zielony to mu to trochę zajmie.
| piotr_c napisał/a: | | trudno zgodzić się z cytatem z w/w linku: |
Jak zauważysz jest tam zdanie "można było się nauczyć". Ja sam po zrobieniu kursu podstawowego pytałem mojego instruktora czy mogę spróbować strzelić boję i nie było problemu, żeby mnie tego nauczył.
Dokładnie to samo z zaworami. Ale rozumiem, że sam sposób wykonania ćwiczenia może być inny.
| piotr_c napisał/a: | | kandydat na apostoła DIR niźli dobry nurek |
Dzięki, lepiej nie mógłbym tego ująć. Nie mam nic do DIR bo to organizacja(a raczej sposób nurkowania) jak każda inna. Ale nie mogę znieść nurków zachowujących się jak moherowe berety (tylko nasze jest dobre, reszta jest do bani).
A zaczynam widzieć, że każdy post z pytaniem niedoświadczonej osoby traktującej nurkowanie jak zabawę zaraz zostaje zmieszany z błotem a każda rada sprzętowa dotyczy zakupienia sprzętu potrzebnego do wykonywania długich nurkowań głębokich.
Ja znam dużo świetnych ludzi którzy traktują nurkowanie okazjonalnie, ma im ono sprawiać przyjemność w zakresie maksymalnych głębokości do 20-25 metrów. Im nie jest potrezbny specjalistyczny sprzęt a jak najbardziej wygodne rozwiązania systemowe.
piotr_c - 20-07-2010, 14:59
| HAJOWATHA napisał/a: | | bo jeżeli ktoś jest na prawdę zielony to mu to trochę zajmie. |
Obstawiam, że przeciętnemu nurkowi zajmie to 2-3 sezony. No... chyba że będzie mocno zajawiony a do tego będzie miał odpowiednie predyspozycje.
Przemo_C - 20-07-2010, 15:05
| HAJOWATHA napisał/a: | Czyli twierdzisz, że nurek po takim kursie który trwa 3 dni, opis w linku poniżej:
http://www.nurkomania.pl/a0457.htm
Jest tak samo wyszkolony jak nurek który ma przynajmniej 102 nurkowania (rozpatruję CMAS) w zakresie głębokości od 0 do 50m z czego spędził pod wodą przynajmniej 51 godzin i ma przynajmniej trzy specjalizacje, kurs w Instytucie Hiperbarii w Gdyni.
Link do fundamentals podałem ze strony Maćka. Pisze On tam żeby nie podnosić tego kursu do rangi niesamowitego wyczynu i całkowicie się z nim zgadzam. Widzę, że kurs jest fajny ale go nie demonizuj.
Więc proszę pomyśl zanim znów napiszesz takie brednie. |
W trzy dni, nie da się tego zrobić, przeciętny owd raczej też tego po tygodniu nie zaliczy, choć nie ma rzeczy niemożliwych. Są ludzie zaliczający z marszu, są tacy którzy ostro pracują by zaliczyć w pół roku i tacy którzy nie zaliczają.
Opisałem tutaj kiedyś zawartość fundamentów, moim zdaniem nurek po fundach najczęściej będzie lepiej wyszkolony niż ten podany w Twoim przykładzie. Nie chcę generalizować ale wiem po sobie, miałem P2, różne specjalizacje i ponad 100 nurkowań gdy zrobiłem fundy. Czasem zmiana przyzwyczajeń kosztuje więcej wysiłku niż nauka od nowa.
Co do pytań początkujących kolegów, to również uważam, że nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka i proponować zawsze tego samego, słusznego rozwiązania. Jest tyle sposobów na nurkowanie, że można nie trafić. Z drugiej strony niech początkujący czytają o różnych opcjach i sami wyciągają wnioski.
Warto zwrócić uwagę na aspekt finansowy dir-nurkowania, znam wielu ludzi, którzy by chcieli lecz ich po prostu nie stać na sprzęt i drogie szkolenia. Dobrze, że mogą bawić się pod wodą w inny sposób.
hubert68 - 20-07-2010, 18:54
| HAJOWATHA napisał/a: | Czyli twierdzisz, że nurek po takim kursie który trwa 3 dni, opis w linku poniżej:
http://www.nurkomania.pl/a0457.htm
Jest tak samo wyszkolony jak nurek który ma przynajmniej 102 nurkowania (rozpatruję CMAS) w zakresie głębokości od 0 do 50m z czego spędził pod wodą przynajmniej 51 godzin i ma przynajmniej trzy specjalizacje, kurs w Instytucie Hiperbarii w Gdyni. |
Twierdzę, będąc Divemasterem w IANTD i certyfikowanym nurkiem GUE na poziomie Fundamentals Tech, że to drugie było trudniejsze. Zdecydowanie trudniejsze. Twierdzę też, że do pierwszych fundów w Polsce podeszło 12 nurków, w większości (o ile nie wszyscy) instruktorów. W terminie zaliczył JEDEN, 10 uzyskało provisional (czyli możliwe zaliczenie po dopracowaniu określonych elementów) i jeden zakończył z całkowitym brakiem szansy zaliczenia kursu.
Intyligentnym osobom pozostawiam wyciągnięcie wniosków.
Odpowiadałem na pytania Maćka dotyczące "stopnia zaawansowania" nurka, który może wg GUE bezpiecznie używać tej konfiguracji.
| Przemo_C napisał/a: | | Są ludzie zaliczający z marszu, | Znam kilka Osób, które Fundy zaliczyły "z marszu" w 4-5 dni. Przygotowywali się do tego, z tego co wiem 1-1,5 roku (właśnie z pomocą Przemka). Ja z ignorancją podszedłem do tego "na pałę", bez jakiegokolwiek przygotowania. Zaliczyłem już po roku i około 100 nurkowaniach.
| HAJOWATHA napisał/a: | | Czyli twierdzisz, że nurek po takim kursie który trwa 3 dni, |
Jeżeli potrafisz w trzy dni, to wybacz ale twierdzę, że jesteś takim samym ignorantem, jak ja półtora roku temu.
Acha, jestem też po kursie w KOMH i to dla lekarzy klubowych CMAS. Z zakresu teorii dekompresji nie dowiedziałem się w tam nic nowego, wszystko było na Fundach...
Dodam jeszcze jedną rzecz. Jak pewnie zauważyliście w większości federacji szkolących nurków są bardzo podobne i podobnie nazwane stopnie szkoleniowe. Wynika to z pewnej wspólnej genezy systemów szkoleniowych i pewnego skonfederowania tych organizacji. Z rozpoznawalnych dla mnie organizacji są dwa wyjątki CMAS i GUE. Stopień w KDP/CMAS, jaki daje wstęp na kurs trimiksowy, to P3 + PN2. W GUE to Fundamentals Tech.
styx - 20-07-2010, 23:51
| hubert68 napisał/a: | | Stopień w KDP/CMAS, jaki daje wstęp na kurs trimiksowy, to P3 + PN2. W GUE to Fundamentals Tech. |
zależy jeszcze gdzie ten kurs trimiksowy i jaki...da się porównać coś ala ntmx do t1 ?
~S
TomM - 21-07-2010, 07:21
| styx napisał/a: | | da się porównać coś ala ntmx do t1 |
Nie bardzo. Merytorycznie T1 to Adv. Nitrox na trimiksie, czyli coś a la Adv. Rec. Tmx. (45 m 1 gaz deko, limitowana dekompresja). NA pewno "środek ciężkości" tego kursu jest w innym miejscu, bo studenci są po fundach Tech, więc nie traci się czasu na to, na co traci sie go na kursie Adv EAN (podstawy i skillsy).
hubert68 - 21-07-2010, 07:27
| styx napisał/a: | | zależy jeszcze gdzie ten kurs trimiksowy i jaki...da się porównać coś ala ntmx do t1 ? |
Kurs PT1 (KDP/CMAS) był jeszcze niedawno jedynym kursem trimiksowym w KDP - było to, jak zapewne wiesz, krytykowane przez wielu instruktorów "technicznych". Teraz jest już podział ale jak to wygląda dokładnie - nie wiem.
Myślę, że T1 można porównać do nTMX, pamiętając o bardzo restrykcyjnym podejściu do problemu głębokość/rodzaj gazów, jaki stosuje GUE. Mówimy (przy T1) o nurkowaniach na normoksycznym trimiksie, z wykorzystaniem ratio deco 1:1, z jednym stage-em z gazem deco, chyba (nie trzymaj mnie za słowo - nie mam T1) z ograniczeniem czasu deco do 30 min. Głębokość limitowana 51 m (GUE zaleca używanie TMX już od 30 m głębokości).
No i nie zgodziłem się z Tomkiem
Chodzi mi właśnie o tą stronę "merytoryczną". Jeżeli wyłączyć pracę ze stage, to zakres umiejętności "ogólnych" (pływalność, trym, kontrola siebie sprzętu, zespołu itd. oraz teoria) to po fundach umiesz co najmniej tyle samo, co po Adv. EAN.
Absolutnie masz rację ze sformułowaniem że "punkt ciężkości" jest w innym miejscu. Nie znam zakresu Adv. Rec. TMX.
jacekplacek - 21-07-2010, 08:27
| hubert68 napisał/a: | | Kurs PT1 (KDP/CMAS) był jeszcze niedawno jedynym kursem trimiksowym w KDP - było to, jak zapewne wiesz, krytykowane przez wielu instruktorów "technicznych". Teraz jest już podział ale jak to wygląda dokładnie - nie wiem. |
O ile ten podział nastąpił, to jakiś tajny on jest:
http://www.kdp-pttk.org.p..._id=1#stopienpt
http://www.kdp-pttk.org.p...&id=2&menu_id=1
więc według oficjalnych danych uprawnienia są a umiejętności powinny być o cały kosmos od poziomu T1. Oceniając to po dwójce moich znajomych (cmasowych nurków trimiksowych), to tak jest w praktyce. No, ale to tylko dwie osoby w dodatku szkolone na kilku poziomach przez Pawła Porębę.
| hubert68 napisał/a: | | Myślę, że T1 można porównać do nTMX, pamiętając o bardzo restrykcyjnym podejściu do problemu głębokość/rodzaj gazów, jaki stosuje GUE. Mówimy (przy T1) o nurkowaniach na normoksycznym trimiksie, z wykorzystaniem ratio deco 1:1, z jednym stage-em z gazem deco |
Ponieważ w CMAS trudno szukać analogii(przynajmniej wg. oficjalnych danych na stronie) popatrzmy jak to jest w IANTD Program przygotowuje do nurkowań do 60m z użyciem mieszanin normooksycznych(20% tlenu), dwa gazy dekompresyjne(w przypadku planowania w oparciu o RD, jest to RD 1:2, od 6m tlen), nie widzę ograniczenia czasu dekompresji.
| hubert68 napisał/a: | | Jeżeli wyłączyć pracę ze stage, to zakres umiejętności "ogólnych" (pływalność, trym, kontrola siebie sprzętu, zespołu itd. oraz teoria) to po fundach umiesz co najmniej tyle samo, co po Adv. EAN |
Oczywiście nie mnie to oceniać, ale nie mam fundów i pływam na poziomie AdvEan. Jeżeli mam ten sam poziom umiejętności co nurkowie po fundach tech, to masz rację.
TomM - 21-07-2010, 10:34
| hubert68 napisał/a: | | Jeżeli wyłączyć pracę ze stage |
Oraz planowanie i realizację nurkowań dekompresyjnych...
Spór jest jałowy - brak w programach agencji "tech" czegoś takiego jak Fundy, dlatego wielu nurków technicznych "cierpi" na braki z tego zakresu. Byłbym skłonny wyrazić mniemanie, że każdemu nurkowi przydałoby się wielodniowe szkolenie fundamentów, niezależnie od podnoszonej bandery. Natomiast byłbym dośc ostrożny w porównaniach poziomu nurków (czemu jest równe GUEF a czemu nie) - bo jest takie cos jak "triada" (wiedza, umiejętności, doświadczenie) i każdy z tych filarów jest równocenny. Same umiejętności, nawet "wyjątkowe" nic nie znaczą, jeśli nie są wsparte doświadczeniem i wiedzą.
PS. Dla mnie można mówic o doświadczeniu nurka przy liczbie nurkowań rzędu 1000 i doświadczeniu dekompresyjnym przy liczbie rzędu 250. Dlatego rozważanie czy 10 nurkowań czy 20 zbuduje doświadczenie jest całkowicie jałowe.
BitPump - 21-07-2010, 18:24
| TomM napisał/a: | | brak w programach agencji "tech" czegoś takiego jak Fundy |
W TDI jest (nowy) kurs "Intro To Tech", który jest w zasadzie odpowiedzią organizacji na GUEowskie Fundy.
Nie jest to kurs wymagany przed kursami technicznymi, ale aktualnie zalecaną drogą.
~BitPump
Bero - 21-07-2010, 21:01
cos podobnego jest w naui aczkolwiek nie wiem dokladnie na czym polega
hubert68 - 21-07-2010, 21:47
| TomM napisał/a: | | brak w programach agencji "tech" czegoś takiego jak Fundy, dlatego wielu nurków technicznych "cierpi" na braki z tego zakresu. Byłbym skłonny wyrazić mniemanie, że każdemu nurkowi przydałoby się wielodniowe szkolenie fundamentów, niezależnie od podnoszonej bandery. | zgadzam się w 100%
| TomM napisał/a: | | Natomiast byłbym dośc ostrożny w porównaniach poziomu nurków (czemu jest równe GUEF a czemu nie) | Też masz rację, tyle, że ze dwie strony temu Maciek prosił o takie porównanie i dlatego starałem się mu odpowiedzieć.
| TomM napisał/a: | | Same umiejętności, nawet "wyjątkowe" nic nie znaczą, jeśli nie są wsparte doświadczeniem i wiedzą. | Też masz rację, tylko ... dotyczy to wszelkich możliwych certyfikacji we wszelkich możliwych organizacjach. | BitPump napisał/a: | | W TDI jest (nowy) kurs "Intro To Tech", który jest w zasadzie odpowiedzią organizacji na GUEowskie Fundy. | I to bardzo dobry pomysł jest, się mnie wydaje...
TomM - 21-07-2010, 23:31
| hubert68 napisał/a: | | Też masz rację, tylko ... dotyczy to wszelkich możliwych certyfikacji we wszelkich możliwych organizacjach. |
Niezupełnie. Są różne ścieżki nurkowe. Ja na przykład zrobiłem kurs Ntmx tylko dlatego, że pojawiły sie drobne kłopoty (ale do rozwiązania - Kubik - pozdrawiam) z napełnieniami trimiksu w Jastarni. Wtedy zdecydowałem się uzupełnić kwity, miałem wtedy cos koło 700 nurkowań i co najmniej 10% z nich na trimiksie . Pół roku później miałem kwity trimiksowe. I okazało się, że to mi nic nie daje, więc za jakis czas postarałem sie o kwity fultrimiksowe.
Adv. Nitrox parę lat wcześniej robiłem trochę przez przypadek - aby "zalegalizować" sytuację mając coś koło 300-400 (?) nurkowań, w tym wiele dekompresyjnych z dwoma gazami deko (z trzema nie ). 75 m (18 minut denne - jak pamiętam) pierwszy raz zrobiłem mając P2 (i kolegów).
Najbardziej "normalnie", ale też trochę przez przypadek robiłem kurs jaskiniowy, mając wcześniej pewną liczbę nurkowan jaskiniowych i ponad 1000 nurkowań.
Po prostu nigdy do nurkowania nie były mi potrzebne kursy - czego było trzeba uczyłem sie sam i od innych. Los zrządził, że miałem od kogo. Ścieżkę DIR odkryłem dość wcześnie, ale jako palacz nie mogłem pójść w stronę GUE. Zreszta kurs OWD odbyłem mając pewną liczbe nurkowań na rafach egipskich (nie pamietam - 10? 20? - dwa wyjazdy...) i rozczarował mnie zresztą mocno, bo nurkować nauczył mnie (wcześniej i lepiej) pewien Egipcjanin w ramach hmm... DSD i ten kurs (OWD) też był stratą czasu i pieniędzy, ale dawał certyfikat. Teraz znów zaczynam cierpieć z powodu braku kwitów na obiegi zamknięte... Ech... Znów bałtyckie klimaty...
Zdecydowanie więc nie dotyczy to wszelkich możłiwych certyfikacji...
Takich jak ja jest więcej. W końcu wszyscy maja jakies kwity...
Ale ad rem. Licząc po absolutnych minimach nurek Ntmx dowolnej agencji tech ma więcej doświadczenia niż T1. Ale T1 robią też bardzo doświadczeni nurkowie z wysokimi certyfikacjami tech, a zatem znów - nie dotyczy to wszelkich możliwych certyfikacji...
Przy okazji pozdrawiam moich guru - świetnie się z wami uczyło i nurkowało...
PawelW - 22-07-2010, 00:23
TomM, nie swiecisz przykladem proceduralnym ...
nurkowacz - 22-07-2010, 19:53
| hubert68 napisał/a: | | Śmiem twierdzić, że poziom nurka po fundach, to co najmniej poziom nurka DM/P3 dowolnej federacji. |
Prosze bez przesady.
| TomM napisał/a: | | PS. Dla mnie można mówic o doświadczeniu nurka przy liczbie nurkowań rzędu 1000 i doświadczeniu dekompresyjnym przy liczbie rzędu 250. Dlatego rozważanie czy 10 nurkowań czy 20 zbuduje doświadczenie jest całkowicie jałowe. |
Dokładnie tak, i od tego trzeba zacząc.
| TomM napisał/a: | | Nie bardzo. Merytorycznie T1 to Adv. Nitrox na trimiksie, czyli coś a la Adv. Rec. Tmx. (45 m 1 gaz deko, limitowana dekompresja). NA pewno "środek ciężkości" tego kursu jest w innym miejscu, bo studenci są po fundach Tech, więc nie traci się czasu na to, na co traci sie go na kursie Adv EAN (podstawy i skillsy). |
Nie wiem dokładnie o co chodzi w tym porównaniu ale... Adv Ean w IANTD to NIE JEST KURS TECHNICZNY. kursem technicznym jest dopiero TECH DIVER. Czyli jadąc drogą zalecaną jest adv ean, potem tech a potem ntmx diver. Czyli Adv Ean to takie intro do tech.
Co do reszty myslę, że znowu ważny jest instruktor, a nie organizacja.
Instruktorów GUE jest niewielu ( przynajmniej w Polsce) więc łatwiej jest im trzymac poziom szkolenia. To oczywiscie PLUS dla Nich. Jak bedzie Ich liczebnościowo porownywalnie do innych organizacji to pewnie pojawi sie ten sam problem...U kogo robić?
hubert68 - 23-07-2010, 06:21
Kolejny wątpiący...
| nurkowacz napisał/a: | | Prosze bez przesady. |
OK. Proszę o wypowiedzenie się osób, które z zaliczeniem ukończyły Fundy oraz uzyskały stopień P3/DM. Co dla Was było trudniejsze i wymagało więcej czasu i pracy? Który kurs dał więcej umiejętności przydatnych w nurkowaniu? Dla mnie Fundy.
Uprzejmie proszę o niewypowiadanie się osób, które ukończyły tylko jeden (lub tymbardziej nie ukończyły żadnego!) z wyżej wymienionych kursów, bo, poza nielicznymi wyjątkami, nie macie żadnego porównania. Wykazujecie poprostu swoją ignorancję.
nurek102 - 23-07-2010, 07:57
Co prawda zdaniem przedmowcy wykaze swoja ignorancje (bo nie mam P3 ani fundow), ale zaryzykuje.
Napisz Hubert ile dodatkowych nurkowan treningowych zrobiles we wlasnym zakresie przed P3, a ile przed fundami. Czy nie jest tak ze fundy (pare lat temu adv nx) robia teraz ludzie ktorzy chca nurkowac lepiej i poswiecaja na trening wiecej czasu i stad glownie ta roznica?
piotrkw - 23-07-2010, 08:10
| nurkowacz napisał/a: | | Prosze bez przesady. |
Dotknąłeś delikatnej struny , teraz się zacznie. Radek , potrzebne to było ?
Fajnie, że są ludzie potrafiący się samemu dowartościować , widocznie mają takie potrzeby..
Pozdrawiam Piotr
nurkowacz - 23-07-2010, 09:37
| hubert68 napisał/a: | | Uprzejmie proszę o niewypowiadanie się osób, które ukończyły tylko jeden (lub tymbardziej nie ukończyły żadnego!) z wyżej wymienionych kursów, bo, poza nielicznymi wyjątkami, nie macie żadnego porównania. Wykazujecie poprostu swoją ignorancję. |
Nie jest to ignorancja Hubert. Spokojnie.
Ja poprostu nie lubię tworzenia mitów wokół jakiś szkoleń.
Czy uwazasz, że jezeli gość ma delikatnie zachwiany trym, to jest slabym płetwonurkiem???
Nie odbieraj tego, ze popieram brak chęci do dążenia do doskonałości i idealnego trymu. Tak nie jest, kłade na to równiez nacisk spory na szkoleniach ale nie jest to sprawa najwazniejsza w nurkowaniu.
Obserwowałem w wodzie ludzi wyszkolonych w różnych organizacjach, równiez w gue kilku sie znalazło i wcale nie jest to takie kolorowe. Działa to podobnie jak wszedzie...są lepsi i gorsi.
Są Divemasterzy i P3 dobrze wyszkoleni na swoich poziomach i sa tacy, których trzeba by cofnąć do OWD, P1. W gue równiez widziałem mocne błędy w podstawach.
Osobiście niepopieram jedynie słusznych teorii. To ogranicza ludzi. Nurkowanie ciągle sie rozwija. Nie mozna zamknąć sie w jednym i przy tym pozostać. To wtedy działa jak SEKTA!!!
Dlaczego zabronic ludziom zakładac stopę na butlę lub klamrę na pas ramienny???
Po za tym czy zakres szkolenia DM i Fundy jest taki sam??? Może warto bylo ominąc DM i zrobić Adv Ean?
[ Dodano: 23-07-2010, 09:40 ]
| piotrkw napisał/a: | | Dotknąłeś delikatnej struny , teraz się zacznie. Radek , potrzebne to było ? |
Chyba masz rację
HAJOWATHA - 23-07-2010, 13:09
| hubert68 napisał/a: | | Uprzejmie proszę o niewypowiadanie się osób, które ukończyły tylko jeden (lub tymbardziej nie ukończyły żadnego!) |
Pisząc tak sam pokazujesz, że jesteś ignorantem. Na zasadzie "zabieraj grabki i wypad z mojej piaskownicy".
Przeczytałem jakie ćwiczenia należy wykonać żeby zaliczyć Fundy. Spokojnie mogę powiedzieć, że z ludzi z którymi byłem na kursie wyższym/P3 każdy wykona takie ćwiczenia. Wiem, że zaraz posypią się gromy, że nie bo nie w ten sposób, nie w takiej kolejności ruchy pod wodą itp.
Jednak ideą tych ćwiczeń jest żeby to były wykonywane skutecznie, czyli skutecznie podać gaz partnerowi, zakręcić jego zawór, strzelić boję (oczywiście nie tracąc pływalności).
Czytając opis Fundów. Nie zauważyłem, żeby uczyły nurkować w trudnych warunkach. Tj. nie chodzi mi tu o procedury związane z brakiem gazu, zakręceniem zaworów itp. Tylko o to, że Fundy po prostu można wykonać w Egipcie na głębokości 15m. Więc jak to ma się do nurkowania na 50m na Hańczy w zimie? Stąd Hubert takie poruszenie. Fundy uczą Cię podstaw ale nie dadzą Ci doświadczenia które musisz mieć w nurkowaniu.
Może i nie mam Fundów ale zrobienie stopnia wyższego/P3 zajeło mi 3 lata ostrego zapieprzu pod wodą i wiele pracy nad sobą.
hubert68 - 23-07-2010, 14:57
HAJOWATHA, zrób Fundy a potem się wypowiadaj, póki co nie wiesz o czym mówisz. Dokładnie tak samo jak Ty myslałem półtora roku temu, jak przeczytałem program Fundów. Więcej na ten temat nie będę z Tobą dyskutował bo szkoda mi na to czasu.
| nurkowacz napisał/a: | | Są Divemasterzy i P3 dobrze wyszkoleni na swoich poziomach i sa tacy, których trzeba by cofnąć do OWD, P1. W gue równiez widziałem mocne błędy w podstawach. | Jasne są. Masz rację. Tylko porównujemy tu (przynajmniej ja) uczciwie wypracowane umiejętności.
| nurkowacz napisał/a: | | Osobiście niepopieram jedynie słusznych teorii. To ogranicza ludzi. Nurkowanie ciągle sie rozwija. Nie mozna zamknąć sie w jednym i przy tym pozostać. To wtedy działa jak SEKTA!!! | Jasne, że tak. Każdy ma prawo wyboru. Tu po prostu porównujemy umiejętności nabyte w różnych systemach szkoleń. Czy naprawdę uważasz, że, przykładowo najlepszy instruktor żeglarstwa, który nie pływał motorówką ani jachtem motorowym, może mówić, że kurs sternika jachtowego jest łatwiejszy/trudniejszy od kursu sternika motorowodnego? Albo twierdzić, że daje większe/mniejsze umiejętności? To dokładnie tak samo. Żeby coś porównać z czymś innym musisz przejść przez jedno i drugie. | nurkowacz napisał/a: | | Może warto bylo ominąc DM i zrobić Adv Ean? | W IANTD (a tu mam Divemastera) warunkiem uzyskania DM jest wcześniej zrobienie Adv. EAN.
[ Dodano: 23-07-2010, 15:02 ]
| nurek102 napisał/a: | | Napisz Hubert ile dodatkowych nurkowan treningowych zrobiles we wlasnym zakresie przed P3, a ile przed fundami. |
Trudno powiedzieć przed. Jak chyba już pisałem w tym wątku, na Fundy poszedłem bez przygotowania, bo po przeczytaniu programu spodziewałem się łatwego kursu. Zaliczenie kosztowało mnie rok pracy (z czteromiesięczną przerwą z powodów zdrowotnych) i około 100 nurkowań. Kurs DM zrobiłem po Fundach, praktycznie z marszu.
[ Dodano: 23-07-2010, 15:06 ]
| HAJOWATHA napisał/a: | | Pisząc tak sam pokazujesz, że jesteś ignorantem. |
| Cytat: | | ignorant (łc. ignorans, -ntis ‘niewiedzący’ od ignorare ‘nie znać, nie wiedzieć’) osoba niemająca podstawowej wiedzy z danej dziedziny, nieznająca się na czymś. | Pytanie: Kto z nas dwóch posiada praktyczną wiedzę w temacie jak wyglądają Fundy?
nurek102 - 23-07-2010, 15:35
Gdybys poswiecil rok czasu i ok 100 nurkwan na cwiczenie przed kursem P3 to tez bys osiagnal poziom zadowalajacy. Nie nazwa kursy sie liczy, tylko ilosc pracy w niego wlozona.
Moj kumpel zrobil fundy tech z marszu, nie robi z tego sensacji tylko dalej nurkuje i nie zamierza kontynuowac gue-drogi
nurkowacz - 23-07-2010, 16:42
| hubert68 napisał/a: | | W IANTD (a tu mam Divemastera) warunkiem uzyskania DM jest wcześniej zrobienie Adv. EAN. |
Faktycznie. Niedoczytałem.
W takim wypadku może miałes pecha i źle trafiłeś...Bywa.
| hubert68 napisał/a: | nurkowacz napisał/a:
Osobiście niepopieram jedynie słusznych teorii. To ogranicza ludzi. Nurkowanie ciągle sie rozwija. Nie mozna zamknąć sie w jednym i przy tym pozostać. To wtedy działa jak SEKTA!!!
Jasne, że tak. Każdy ma prawo wyboru. Tu po prostu porównujemy umiejętności nabyte w różnych systemach szkoleń. Czy naprawdę uważasz, że, przykładowo najlepszy instruktor żeglarstwa, który nie pływał motorówką ani jachtem motorowym, może mówić, że kurs sternika jachtowego jest łatwiejszy/trudniejszy od kursu sternika motorowodnego? Albo twierdzić, że daje większe/mniejsze umiejętności? To dokładnie tak samo. Żeby coś porównać z czymś innym musisz przejść przez jedno i drugie. |
Cięzko mi o tym dyskutować. Musiałbym zobaczyć na co w szkoleniu jest kładziony nacisk.
W gue niepodoba mi sie głównie to, że coś ma być takie, a nie inne. Najlepiej zeby była tez literka H na sprzecie.
Po za tym widząc nurków Gue na następnych szkoleniach, ciężko wytłumaczyć im, że mozna cos zrobić inaczej i łatwiej. Dopiero meczarnie w wodzie udowaniają, że jednak może faktycznie nie jest to takie super.
Hubert zapytam z ciekawości. Jak zauważyłem w gue latarka ma byc załozona na lewym ręku. Czy możesz mi powiedziec dlaczego tak jest a nie inaczej? Pomiń pracę na kołowrotku.
martin - 23-07-2010, 17:00
| nurkowacz napisał/a: | | Czy możesz mi powiedziec dlaczego tak jest a nie inaczej? |
Probowales n.p. podac AO w sytuacji OOA majac latarke na prawej rece?
nurkowacz - 23-07-2010, 18:08
| martin napisał/a: | | Probowales n.p. podac AO w sytuacji OOA majac latarke na prawej rece? |
Nie. nie mam latarki na ręce . dzieki temu nie swiecę po oczach jak coś robie rekoma.
martin - 23-07-2010, 19:13
| nurkowacz napisał/a: | | Nie. nie mam latarki na ręce |
No widzisz - za to masz pare innnych rozwiazan, ktore beda kolidowac z jadna a sprawdzac sie calkiem dobrze w innej konfiguracji. Zmiana jednego detalu ma w konsekwencji zmiane x- nastepnych detali, zeby zgrac cala konfiguracje.
nurkowacz - 23-07-2010, 19:59
| martin napisał/a: | | No widzisz - za to masz pare innnych rozwiazan, ktore beda kolidowac z jadna a sprawdzac sie calkiem dobrze w innej konfiguracji. Zmiana jednego detalu ma w konsekwencji zmiane x- nastepnych detali, zeby zgrac cala konfiguracje. |
Dokładnie. Dlatego ja szanuje rózne rozwiązania. grunt to pokazac kilka i przedstawic za i przeciw.
hubert68 - 24-07-2010, 00:10
| nurek102 napisał/a: | | Moj kumpel zrobil fundy tech z marszu, | To może tu się sam wypowie? W końcu certyfikowanych nurków GUE nie ma w PL zbyt wielu... Ciekawe, że najwięcej o szkoleniu w GUE wiedzą ci, co w nim nieuczestniczyli...
| nurek102 napisał/a: | | Gdybys poswiecil rok czasu i ok 100 nurkwan na cwiczenie przed kursem P3 | P3 proponowano mi bezpośrednio przed fundami. Z zapewnieniem, że nie będę miał (z moimi ówczesnymi umiejętnościami) najmniejszych problemów z zaliczeniem...
| nurkowacz napisał/a: | | Hubert zapytam z ciekawości. Jak zauważyłem w gue latarka ma byc załozona na lewym ręku. Czy możesz mi powiedziec dlaczego tak jest a nie inaczej? | Martin już odpowiedział.
| nurkowacz napisał/a: | | ja szanuje rózne rozwiązania. grunt to pokazac kilka i przedstawic za i przeciw. | Ja też. swoje wybrałem - akceptuję inne ale nie muszę ich stosować.
| nurkowacz napisał/a: | | Nie. nie mam latarki na ręce . dzieki temu nie swiecę po oczach jak coś robie rekoma. | No widzisz, jak mało wiesz o procedurach GUE... Ja też nie świecę po oczach, bo jak robię coś dwiema rękami, np. strzelenie bojki, to latarkę odwieszam na D-ring...
Co ciekawe, większość ludzi, z którymi miałem okazję nurkować i pokazać im na czym w praktyce polega stosowanie procedur GUE była nimi zachwycona. No ale u nas, jak zawsze najlepiej wiedzą ci, którzy nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Dla mnie dyskusja jest zakończona.
Nuroslaw - 24-07-2010, 07:44
| martin napisał/a: | | nurkowacz napisał/a: | | Czy możesz mi powiedziec dlaczego tak jest a nie inaczej? |
Probowales n.p. podac AO w sytuacji OOA majac latarke na prawej rece? |
a jaki problem jak sie ma posejdona ?
nurkowacz - 24-07-2010, 09:53
| hubert68 napisał/a: | | No widzisz, jak mało wiesz o procedurach GUE... Ja też nie świecę po oczach, bo jak robię coś dwiema rękami, np. strzelenie bojki, to latarkę odwieszam na D-ring... |
A jak dodajesz gaz do jacketu, sprawdzasz manometr itd itp to równiez ja odwieszasz za kazdym razem?
A jezeli masz sytuacje awaryjną...np musisz kogoś szybko złapać, poradzić sobie z zalodzeniem automatu i samoistnym napelnianiem worka, to tez najpierw ja odwieszasz???
| hubert68 napisał/a: | nurkowacz napisał/a:
Hubert zapytam z ciekawości. Jak zauważyłem w gue latarka ma byc załozona na lewym ręku. Czy możesz mi powiedziec dlaczego tak jest a nie inaczej?
Martin już odpowiedział. |
Dlatego zapytałem, poniewaz myślalem iż jest inne jakies jeszcze wytłumaczenie latarki na lewym ręku. Prace na kołowrotku rozumiem w tej sytuacji ale raczej obejmuje to przestrzenie zamkniete.
Ile razy byłeś zmuszony podać automat w realnej sytuacji dla partnera lub kogoś innego???
Czy zmuszenie kogoś do takiej konfiguracji tylko dlatego, że może za kilkaset nurkowań komus zabraknie gazu jest wystarczające według Ciebie? Można to rozwiązac w inny soposób i równiez nie mieć problemów z podaniem AO, ze swieceniem byle gdzie w chwili operowania jacketem, czy robienia czegokolwiek lewa ręką. Nie okreslam Twojej konfiguracji jako złej...daleko mi do tego. Staram sie tylko pokazac, że jest wiele sposobow na osiagnięcie celu, a czasami o wiele łatwiej i PRAKTYCZNIEJ.
| hubert68 napisał/a: | | Co ciekawe, większość ludzi, z którymi miałem okazję nurkować i pokazać im na czym w praktyce polega stosowanie procedur GUE była nimi zachwycona. No ale u nas, jak zawsze najlepiej wiedzą ci, którzy nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Dla mnie dyskusja jest zakończona. |
Niepotrzebnie sie unosisz. Tylko rozmawiamy. Częśc "procedur gue" sam stosuję, ale część zwlaszcza konfiguracji sprzetu u mnie odpada.
Nie neguje tego u innych. Jeżeli komus to pasuje i spełnia moje oczekiwania na kursie to w zupełnosci mi to wystarcza.
Co do praktycznego zastosowania...
Praktyczne zastosowanie to wtedy jak musiałeś komus pomagać pod wodą, miałes sytuacje awaryjne takie lub inne. Cwiczenia to tylko cwiczenia. Rzadko cwiczenia odbywają sie na dużych głębokosciach i w zupełnej ciemnosci.
Ok. Już Cie nie męczę. Nie obrażaj się
hubert68 - 24-07-2010, 10:31
| nurkowacz napisał/a: | | Niepotrzebnie sie unosisz. |
| nurkowacz napisał/a: | | Nie obrażaj się | Radku akurat z Tobą dyskusja w tym wątku jest merytoryczna i sympatyczna. To co pisałem o odwieszeniu latarki dotyczy sytuacji, gdy potrzebne mi są obie ręce. Jeśli "na chwilę" potrzebuję lewej, chwytam prawą ręką latarkę "nachwytem". W razie potrzeby mogę natychmiast włożyć lewą dłoń w Goodmana. Prawa ręka służy generalnie do sytuacji awaryjnych. Równocześnie z rozwiązywaniem problemu prawą ręką (np. wyjmowaniem z kieszeni zapasowej maski) lewą ręką sygnalizuję światłem partnerowi/zespołowi wystąpienie problemu.
Może nie mam racji ale myślę, że trening w GUE stara się doprowadzić do sytuacji, w której każda sytuacja awaryjne staje się tylko sygnałem na włączenie właściwego scenariusza dalszej części nurkowania, więc w pewnym sensie z sytuacji "awaria" tworzy się sytuację "zdarzenie przewidziane, wymagające włączenia określonej procedury".
Przyszło mi do głowy, powiedzenie na temat treningu rzymskich legionistów: Ich trening to bezkrwawa walka, i walka to krwawy trening. Coś w tego typu podejściu jest...
Bero - 24-07-2010, 13:07
| hubert68 napisał/a: | | Może nie mam racji ale myślę, że trening w GUE stara się doprowadzić do sytuacji, w której każda sytuacja awaryjne staje się tylko sygnałem na włączenie właściwego scenariusza dalszej części nurkowania, więc w pewnym sensie z sytuacji "awaria" tworzy się sytuację "zdarzenie przewidziane, wymagające włączenia określonej procedury". |
Hubert, to sie w zasadzie tyczy kazdej organizacji. ja jestem ledwo rescue diver bez uprawnien tec. na kazdym kursie (rowniez specjalizacyjnm jak nury wrakowe) cwiczy sie rozne awarie po to, aby w sytuacji awaryjnej nie bylo szoku i niepotrzebnego wynurzenia. a co do standaryzacji moj nur-guru czyli Majki stwierdzil ostatnio, ze w nurkowaniach technicznych konczy sie miejsce na wlasne preferencje, wszystko musi byc standardowe (a wzielo sie to z dyskusji o tym, ze ja nosze komputer na lewej rece). z reszta nawet na poziomie rec wystepuje unifikacja jak chocby automaty z prawej strony.
ja nurkuje w skrzydle z singlem a oba automaty mam na rkotkich wezach. jednak przymierzam sie do zmiany jednego weza na dlugi. dlaczego? bo w zespolach, w ktorych ostatnio nurkuje coraz rzadziej widuje konfiguracje nie-hoghartian i stwierdzam, ze nalezy sie dostosowac.
nurkowacz - 24-07-2010, 14:12
| Bero napisał/a: | | ze w nurkowaniach technicznych konczy sie miejsce na wlasne preferencje, wszystko musi byc standardowe |
Co to znaczy standardowe? Chcesz powiedzieć, że do kazdego typu nurkowań trzeba mieć taką samą konfigurację?
Są elementy zupełnie nieistotne dla bezpieczeństwa nurkowania, a ktore były mocno krytykowane przez guowców, np. klamra na pasie ramiennym. Podobno teraz juz jest dopuszczalna.
I w pewnym sensie Majki ma rację. Sam korzystam z konfiguracji hoghartian, ale... Mam sztywne d-ringi, klamrę na ramieniu, latarke ciagle na d-ringu, dodatkowy d-ring z prawej strony, armadillo itp. czy chcesz powiedzieć , że takie odstąpienieo od standardu jest w jakims punkcie niebezpieczne dla mnie lub partnera??? A jest o wiele mobilniejsza.
| hubert68 napisał/a: | | Może nie mam racji ale myślę, że trening w GUE stara się doprowadzić do sytuacji, w której każda sytuacja awaryjne staje się tylko sygnałem na włączenie właściwego scenariusza dalszej części nurkowania, więc w pewnym sensie z sytuacji "awaria" tworzy się sytuację "zdarzenie przewidziane, wymagające włączenia określonej procedury". |
Oczywiście masz rację. Ale inne organizacje równiez tak wlasnie uczą. Po to sie to ćwiczy, zeby ulatwiło prawidłową reakcje w realu. Im więcej cwiczeń tym lepiej czujemy sie w wodzie.
Nie wiem czy sie dobrze rozumiemy...Mi ciągle chodzi o to jedno okreslenie, wystepujace w GUE " ma byc tak, a nie inaczej"
Moze trudność w gue polega na tym, ze ludzie przychodzą na kursy nieprzygotowani, czyli poprostu za wcześnie??? Może od pocztku obrali złą drogę, a potem trzeba było to poprostu naprawiać?
Kazdy kurs można uczynić trudnym i zaskoczyć kursantów natłokiem informacji.
Jedno jest według mnie pewne. Niema w nurkowaniu jedynie słusznych teorii. Nurkowanie ciągle sie rozwija. Sam zobaczysz, że z czasem gue zacznie dostosowywac sie do rynku. Z reszta juz to czyni.:-)
CCRy, które chyba były "bee" juz bee chyba nie są? Przynajmniej ten, który zostanie uznany przez gue będzie ok
Bero - 24-07-2010, 14:32
| nurkowacz napisał/a: | | Co to znaczy standardowe? Chcesz powiedzieć, że do kazdego typu nurkowań trzeba mieć taką samą konfigurację? |
absolutnie nie. chocby dlatego, ze rozne nurkownaia wymagaja roznej konfiguracji. inaczej przygotujemy sie na nura typu klepnac w dno na 150 metrach a inaczej do jaskini, ktora nie bedzie wymagala 5 roznych gazow (z tymi 5 gazami na 150 metrow moze przesadzilem? podkreslam, nie mam uprawnien ani doswiadczenia tec). chodzi mi o standaryzacje konfiguracji do danego typu nurkowania.
| nurkowacz napisał/a: | | czy chcesz powiedzieć , że takie odstąpienieo od standardu jest w jakims punkcie niebezpieczne dla mnie lub partnera??? A jest o wiele mobilniejsza. |
ja absolutnie tak nie twierdze. nie wiem co na to Majki z tego co wiem konfiguracja hoghartian wzieta zostala z jaskin a ma sie sprawdzic w kazdym nurkownaiu?
ale nie powiem, ciezko sie zszokowalem czytajac ponizszy wywiad. wychodzi, ze przyczyna smierci bylo niewielkie odstepstwo od standardowej konfiguracji
http://www.abyss-diving.pl/art011.html
nurkowacz - 24-07-2010, 16:16
| Bero napisał/a: | | ale nie powiem, ciezko sie zszokowalem czytajac ponizszy wywiad. wychodzi, ze przyczyna smierci bylo niewielkie odstepstwo od standardowej konfiguracji |
To była wielka zmiana i to przed nurem na 200m.
nurek102 - 24-07-2010, 17:21
Hubert Towim zdaniem to nieprawda ze ludzie zaliczali fundy z marszu, nie bylo takich przypadkow w calej historii gue?
hubert68 - 24-07-2010, 18:28
| nurek102 napisał/a: | | Hubert Towim zdaniem to nieprawda ze ludzie zaliczali fundy z marszu, nie bylo takich przypadkow w calej historii gue? | Dlaczego przeinaczasz sens moich słów? Mam propozycję zrób Fundy i potem podyskutujemy. Bo póki co to prawisz jak ślepy o kolorach.
Wyraziłem swoje zdanie. Myślę, że jako certyfikowany nurek GUE i Divemaster mogę porównać umiejętności, jakie dają te kursy. Koledzy, którzy czytali lub słyszeli tego zrobić nie mogą.
Dla mnie koniec dyskusji.
piotrkw - 24-07-2010, 18:40
| hubert68 napisał/a: | | Myślę, że jako certyfikowany nurek GUE i Divemaster mogę porównać umiejętności |
Czy jest na sali certyfikowany GUE i Divemaster w jednej osobie ??? Jeżeli tak to nich sie odezwie. Prosimy !!!!!
Bo inaczej bedziemy musieli uwierzyć Hubertowi, że GUE FUND to coś więcej niż Divemaster ( i to nie byle jaki )..... to może nawet M1 lub M2 ???
Pozdrawiam Piotr
P.s. A kolega Jarek to już chyba nie wie w końcu co kupić .
jarek2405 - 24-07-2010, 20:37
No w sumie juz kupilem. Dzieki serdeczne za pomoc;)
Niezla dyskusja sie rozpetala.
Za bardzo nie wiem o co chodzi ale sledze uwaznie.
Pozdrawiam
TomM - 24-07-2010, 21:01
| Bero napisał/a: | | inaczej przygotujemy sie na nura typu klepnac w dno na 150 metrach a inaczej do jaskini |
Klepnąłeś dno na 150 m? Byłeś w jaskini (tak z kilometr chociaż)?
Jeśli nie, to nie gardłuj, bo nie wiesz o czym piszesz, uzyj innych argumentów, a nie szermuj tymi, które są całkowicie wirtualne.
Hubert ma rację - niezaleznie od gloryfikowania metodologii GUE - niech sie nie wypowiada nikt, kto nie wie o czym mówi.
Trident - 27-07-2010, 12:43
myślę, że na Forum powinny być punkty za napisanie postu, po którym nikt już nie ma nic do dodania, a ciągnący się kilka stron spór religijny usycha
gringo - 27-07-2010, 13:56
| Trident napisał/a: | myślę, że na Forum powinny być punkty za napisanie postu, po którym nikt już nie ma nic do dodania, a ciągnący się kilka stron spór religijny usycha |
a zauwazyles, ze pratycznie kazdy temat o to co zakupic lub prosba o doradzenie w kwestii sprzetu, przeradza sie momentalnie w temat o szkoleniu, jego jakosci, a pozniej spory religijne - co ciekawe pratycznie zawsze w tych dywagacjach uczestnicza te same osoby i mimo, ze wszyscy miedzy wierszami pisza, ze wazny jest instruktor (lub osoby) ktory wprowadza cie w kolejny etap nurkowania, ze wazne jest doswiadczenie, i ze zdrowego rozsadku i myslenia nic nie zastapi to i tak niektorzy staraja sie udowodnic, ze jednak plastik ma znaczenie - mimo, ze wprost tego nie piszą!!!!
kraken - 27-07-2010, 16:36 Temat postu: wybór jacketu? Co do Jacketu wszystko zostało powiedziane.....
Generalnie dużo nurków myśli tak. Jeżeli ja używam jakiegoś sprzętu to on jest dobry a każdy inny jest zły.
To o tyle ograniczone myślenie, że jeżeli używam jakiegoś sprzętu to mogę powiedzieć on jest dobry zły. Ale nie znaczy to że inny sprzęt jest zły (może jest nawet lepszy).
Wiele osób argumentuje że po przejściu na przykład na skrzydło zaczęło im się lepiej nurkować. Po pierwsze może mieli jakiś zły model jacketu. Po drugie często wspominają swoje nurkowania z jacketem jak mieli 20-50 nurkowań a teraz nurkują ze skrzydłem mają tych nurkowań ponad 200 i lepiej im się nurkuje
Kiedyś przy okazji kursu instruktorskiego dwóch gości na poziomie full TMx ubrało sobie na basen proste szkolne jackeciki (mieli zajęcia na poziomie OWD). Obaj w przerwie powiedzieli to samo: "Ale śmieszne w takim jackeciku jest super i wygodnie. Ubieram, ściągam, na powierzchni czy pod wodą. Potrzebuję zmienić butlę czy coś zrobić... super"
Oni po prostu byli świetnymi nurkami którzy powiedzmy przez ostatnie 3 lata zrobili 500 nurkowań i wszystko w twinie i kasycznym skrzydle. Pamiętali jak im się ciężko nurkowało kiedyś i kojarzyli to ze sprzętem. Ale to nie sprzęt decydował, że pamiętali ciężkie nurkowania, ciężkie butle i w ogóle ciężko było. Po prostu przez pierwsze 100 nurkowań jest ciężko być nurkiem.
Tak mi się przypomniały ich uwagi.
Kurs fundamentals GUE jest bardzo ciekawym pomysłem. Nie jest to kurs techniczny tylko powtórka z nurkowania podczas której wymagania zaliczeniowe są wyższe niż przy kursie podstawowym.
Jest to bardzo ciekawa idea ponieważ normalnie jest tak, że nurek robi kurs podstawowy, potem następny które oczywiście ciągle poprawiają podstawy ale każdy taki kurs ma swoje cele i to poprawianie dzieje się przy okazji.
Tutaj powtórka z umiejętności podstawowych jest celem samym w sobie. Na kurs przychodzą obnurkowani ludzie i teraz cyzelują swoje umiejętności. W efekcie wychodzi dobry nurek.
Widząc ludzi po fundamentalsach pod wodą widać, że pozbierali sobie porządnie podstawowe umiejętności. To ile ktoś musi wykonać nurkowań przygotowując się do takiego kursu oczywiście zależy od tego jak się szybko uczy i jakie ma braki. Jeden przejdzie z marszu (no może zrobi jeden dwa nurki aby opanować manualnie dokładnie taką procedurę jak wymaga instruktor bo umie coś bardzo dobrze ale w inny sposób niż wymaga instruktor GUE), inny potrzebuje 10 nurkowań, jeżeli ktoś ma problemy z pływalnością a szczególnie z pływalnością w suchym potrzebuje tych nurkowań 30 czy 50. Normalna sprawa.
Czyli opierając się na umiejętnościach w wodzie ludzi po tych szkoleniach fundamentalsy to porządna powtórka i wycyzelowanie umiejętności.
Tak jak napisałem super pomysł i pewnie inni pójdą w ich ślady. Czyli paru instruktorów zrobi instruktora GUE, parunastu przygotuje warsztaty oparte o te same zasady, może jakaś organizacja przygotuje podobny program.
Osobną sprawą jest to czy komuś pasuje, że wszystko trzeba robić w określony sposób. Jednym to pasuje i dla nich jest GUE inni wolą w różnych warunkach mieć trochę inaczej skonfigurowany sprzęt lub po prostu lepiej się czują w bardziej mobilnym systemie i dla nich GUE pewnie nie jest.
Teraz wracając do sprzętu.
Chyba każdy używany aktualnie sprzęt nurkowy obraca nieprzytomnego nurka na powierzchni twarzą do wody. Czyli nie ma tu lepszych lub gorszych rozwiązań.
Jeżeli mówimy o zaletach skrzydła, że jest to Kompensator Pływalności (tak samo jak jacket) a nie Kamizelka Ratowniczo Wypornościowa, ale całe powietrze pompuje się na plecach wzdłuż butli to jest to moim zdaniem wygodniejsze rozwiązanie niż patent kiedy powietrze dmucha się również z przodu. Dawne chomonta to były KRW
W typowej uprzęży z płytą brakuje mi dobrych (moim zdaniem) kieszeni balastowych oraz generalnie nie bardzo wiem dlaczego mam mieć płytę a nie kawałek czegoś co lepiej leży na plecach niż typowa płyta (taka sama jak do twina). Stal czy aluminium potrzene jest kiedy ktoś wstaje z twinem i 4 stage'ami. Jak wstaje z jedną butlą to każdy noszak jest ok.
Tak swoją drogą naprawdę niezłym rozwiązaniem jest Cinch Halcyona.
Tak w ogóle pytanie do nurków z certyfikatem GUE to jest Dirowskie rozwiązanie?
Czyli kiedy nurkuję z jedną butlą mój wybór padł jednak na Icona bo to skrzydło z uprzężą jacketową.
Pewnie za rok dwa pojawi się inne lepsze rozwiązanie i trzeba będzie zmienić.
Tak swoją drogą konserwatyzm nurków widać po tym jak nie chcą się przyjąć pewne rozwiązania np. Air trim czy zawory kulowe (te zniknęły zupełnie).
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
Kraken Zakrzówek
www.kraken.pl
maciek@kraken.pl
jacekplacek - 27-07-2010, 18:53
| kraken napisał/a: | | Czyli kiedy nurkuję z jedną butlą mój wybór padł jednak na Icona bo to skrzydło z uprzężą jacketową |
| kraken napisał/a: | | Generalnie dużo nurków myśli tak. Jeżeli ja używam jakiegoś sprzętu to on jest dobry a każdy inny jest zły |
Gratulacje Maćku, widać duży postęp w podejściu. Należy pamiętać szczególnie ten drugi cytat i nie można ludziom mówić, że do singla to jest jacket a skrzydło dla twina i technicznych, bo to po prostu nie jest prawda. Moim zdaniem, każdy powinien wypróbować wiele opcji a nie ślepo wierzyć, bo jakiś "guru" powiedział tak czy siak i trzymać się tego jak szczyrbaty sucharów...
Szkoda tylko, że na temat GUE wypowiadasz się na podstawie szczątkowych zasłyszanych informacji. Może jednak zdecydujesz się poznać to "od środka"? Wbrew pozorom, ten kurs nie jest aż taki drogi i zupełnie swobodnie w miłej atmosferze, zrobisz go sobie w języku polskim w słonecznej Hurghadzie Powodzenia życzę.
Haw - 27-07-2010, 23:52
ja jak zwykle troche z boku
| kraken napisał/a: | Po drugie często wspominają swoje nurkowania z jacketem jak mieli 20-50 nurkowań a teraz nurkują ze skrzydłem mają tych nurkowań ponad 200 i lepiej im się nurkuje | testowalem ten wariant zima na basenie - zrobilem 1 nurka w jackecie. pomimo, ze jacket posiadal kilka regulacji, nie udalo mi sie osiagnac stabilnosci zestawu pod woda. dziekuje, wiecej nie skorzystam. moze to byl zly jacket, jest ich duzo na rynku. standardowa uprzaz ma te zalete, ze nie jest zla...
P.S. nie pytaj co to za model - nie pamietam.
Nuroslaw - 28-07-2010, 09:38
| Haw napisał/a: | standardowa uprzaz ma te zalete, ze nie jest zla...
|
nawet nie wiesz jak pieruńsko się poobcierałem nurkując bez skafandra z workiem posiadającym uprząż ze sztywnej taśmy.
na goła skórę albo koszulkę czy cienki skafander to jednak wolę wyściółke jacketową.
|
|