| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - parcie na plastik
pawbun - 14-12-2010, 10:26 Temat postu: parcie na plastik Tak sobie czytam dział dla początkujących ( czyli takich jak ja) i sobie myśle że:
-powszechne jest parcie na obładowanie się sprzętem zaraz po OWD/P1 co daje pozorne poczucie bezpieczeństwa.
-zapomina się często o nurkowaniu partnerkim , partner i jego sprzęt jako backup.
-nie dostosowanie ilości sprzętu do rodzaju nurkownia ( mówie o nurkowaniach rekreacyjnych)
-brak ćwiczeń bezdechowych i wydolnościowych (sprzęt sam nas nie uratuje w trudnej sytuacji)
-zapatrzenie nurków rec na tech skutkuje działaniem na skruty (np.stały balast- przy braku umiejętności rozwiązywania problemów na dole w realu!)
-branie twinseta na nura rekreacyjnego często tworzy złe nawyki (np.nie liczenie ilości gażów)
- zanik radości z nurania a wzamian nurkowanie jako realizacja ambicji (szybko wysokie stopnie na wyścigi)
- można mieć wiedzę ale opływanie nabieramy po czasie , w sytuacjach awaryjnych działamy mechanicznie odruchowo
-zbytnia hierarchizacja- zapatrzenie w kolegów o wyższych stopniach powoduje często wyłączenie zdroworozsądkowego myślenia
-parcie na głębokość (często pada: jak najgłębiej byłeś ?)
Moda , ambicja , chęć zaimponowania ...
Nie jestem przeciwnikiem DIR,GUE, Hogarthian itp. -tylko wszystko kwestia proporcji, miejsca , czasu, możliwości .
Wszystko co napisałem wpisuje się nadmierną komercjalizację szkolących i nakręcanie przez producentów. "Rzuciło mną o glebę" gdy instruktor którego szanuję proponuje świeżym kursantom podstawowym zrobienie stopnia wyższego.
A popływaj jeden z drugim w szmaciaku kilkadziesiąt nurów i wtedy jak kiedyś może być **.
Jak wygląda kobieta +40 lat ubrana na nastkę? Jak nurek OWD jako DIR
(nie jestem przeciwnikiem DIR)
Fish - 14-12-2010, 10:32
Ślicznie. Analogicznie powinno być z prawem jazdy, od razu po kursie powinieneś jeździć osiemnastokołowcem bo tak lepiej i bezpieczniej I ogólnie jaki prestiż !!!!
trebol - 14-12-2010, 10:37
No to zaraz się zacznie
nowy - 14-12-2010, 11:44
Aj, aj choć każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów to czuję, że tak jak napisał to trebol "zaraz się zacznie"...ale chciałbym coś dodać (mam nadzieję) do meritum opinii pawbun- nie wydaje mi się, że OWD nie może być DIR- (dość) powszechną praktyką np. w krajach skandynawskich jest nauka nurkowania, od samego początku, w twinie, suchaczu itp. (czyli w sprzęcie kojarzonym z DIR`em choć nie do końca właściwie) nieraz w konfiguracji Hogarthian...i po "zaliczeniu" już kilku nurkowań (w tych dość głębokich i, żeby nie było też podzielam opinię by podejść do ** 3ba trochę ponurkować) nie widzę w tej praktyce nic złego- wręcz przeciwnie, dorastam do niektórych "rzeczy" wymyślonych przez "ten" zakonnn i, jeżeli ktoś od razu zaczyna uczyć się wg. tzw. zasad DIR to nie widzę nic w tym złego..czasami jednak zdarza się tak, że zaczyna się trochę inaczej z różnych względów (przypadkowy wybór centrum-instruktora, czasowych i finansowych)...ważne by do wszystkiego dorosnąć i starać się wybierać świadomie niestety również zauważam, że ostatnio parcie na plastiki jest coraz większe (kurcze są coraz ładniejsze )) pozdrawiam
rush - 14-12-2010, 12:02
Słuszne uwagi pawbun, tylko ja bym rozszerzył że "problem" nie dotyczy tylko wywoływania presji na tech/DIR ale także w ramach rec, np. centra nurkowe rec wręcz namawiają nurka OWD, żeby:
- Kupił jak najszybciej dużo sprzętu, który nie jest optymalny, czy w ogóle potrzebny. Bo większy i pewniejszy zysk na sprzedaży komuś jacketu, automatu, pianki (nawet jak nura 3x w roku) niż na utrzymaniu i wypożyczaniu go. A za rok czy dwa sprzeda się mu skrzydło, suchacza itd.
- Jak najszybciej zrobił AOWD (bo to kolejne parę stówek, a roboty kilka razy mniej niż na OWD)
- Jak zrobi AOWD, no to dawaj na Rescue , to będzie bezpieczniej, no i EFR co 2 latka trzeba odświeżać
- Jedziemy na "wraki Bałtyku" to dawaj 450 za kurs "wrakowy" ... na którym jedynym ćwiczeniem jest kartografowanie
- Jak już zrobiłeś AOWD to dawaj na Deepa, będziesz mógł nurkować do 40m ... w singlu, jackecie, z jednym Iszym stopniem, a jakby co to deco wyliczy komputer
- Zima: zrób kurs nurkowania podlodowego za 450 ... na smyczy
- Zima: zrób kurs "sprzętowy" za 450 ... po którym nie ma żadnych uprawnień do serwisu sprzętu
- Kupiłeś suchy skafander za 5 tys ? wydaje jeszcze 400 na dwa nurkowania w ramach specjalizacji SS
- Masz 60 nurkowań ? Zrób DM'a a dostąpisz zaszczytu opłacania 70E rocznie składki do PADI. Przy okazji będziemy się wyręczali się tobą na kursach no i będziesz darmowym przewodnikiem dla "świeżaków" na naszych wyjazdach
- Masz DM'a ? Zostań instuktorem PADI, za jedyne kilkanaśce tys. PLN zmienisz swoje życie ... od teraz będziesz pracował w każdy weekend aby odrobić te koszty
Prawda jest taka, że nurkowanie to biznes i bez względu czy to tech czy rec wszyscy cisną jak najwięcej sprzętu i szkoleń aby zarobić na nurku. Jedni się na to łapią, inni trochę mniej.
rafixpol2 - 14-12-2010, 12:03
Czytam sobie i jedno mi się tylko narzuca. Zapomniał wół jak cielęciem był. Ludzie prawda jest jedna. Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. Bazowanie na lepszych partnerach daje pozorne poczucie lepszego komfortu pod wodą. Ale nie rozwija w sposób naturalny. Człowiek który pływa po kursie jedyne co może w takiej sytuacji zrobić to nauczyć się korzystać z dobrodziejstw neutralnej pływalności. Dopiero AOWD daje narzędzia do tego by być nurkiem samodzielnym. I wg mnie nie chodzi o to, że można głębiej ale zasady nawigacji naturalnej, praca z kompasem oraz wcielenie ich w życie na nocnym nurku, a także oswojenie się z ciemnością , dają narzędzia do doskonalenia. Dlatego w pełni popieram propozycje instruktorów skierowane do części absolwentów OWD. Oczywiście nie do wszystkich. Ale do tych, którzy dają sobie radę z pływalnością. Tom do instruktora należy ocena, czy dany kursant da sobie radę na kurrsie AOWD i czy taki kurs wskaże mu dalszą drogę rozwoju.
UFF ale się rozpisałem.
Pewnie mnie zaraz zjadą Techniczni ale niech tam.
Zawczasu nie jestem DIR ale część zasad uważam za niezbędne a część za zbyteczne
piotrkw - 14-12-2010, 13:09
| rafixpol2 napisał/a: | | Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. |
Bo nurkowanie to dyscyplina partnerska.
| rafixpol2 napisał/a: | | Dopiero AOWD daje narzędzia do tego by być nurkiem samodzielnym. |
Te kilka nurkowań to droga do samodzielności ??? Wątpię.
Pozdrawiam Piotr
pawbun - 14-12-2010, 13:27
| rafixpol2 napisał/a: | | Dlatego w pełni popieram propozycje instruktorów skierowane do części absolwentów OWD. |
Tak ale po pewnym utrwaleniu i opływaniu . A często istruktor boi się że owieczka ucieknie i straci z nią kontakt. KAŻDA wiedza i umiejętność wymaga utrwalenia.
Przykład1 : wyspy Tiran , nurkownie z zodiaku , skaczemy planowane zatrzymanie 6m , mój przypadkowy body to pani DM po skoku leci na -15m , kontra na -3, kontra -10 .. jak tuńczyk .. . Po 30min nurka na kilkunastu metrach ona 80atm ja 130. Brak partnerstwa mógłbym zniknąć, nie zauważyła by.
Przykład2 : Dahab , partnerka to szkoląca się na DM. Tak się przejeła niedoświadczonym nurkiem w szmaciaku że dokładnie sprawdziła mi sprzęt i zakręciła butle odpuszczając obrót.
Przykład3 : Marsa El Alam, ja i trzech nurków sprzęt DIR jakby z jednego sklepu wyszli. Pierwszy po OWD -wywaliło go, brak pływalności, drugi P1 30nurkowań postanowił zrobić 60m (na egipskiej 10).
Przejrzysta woda + szybki plastik w Egipcie + "niezawodna" konfiguracja, nie zwalniają z czujności.
Tak rozpisałem się gdy poczytałem o czym pisze się w tym dziale dla początkujących - głównie o twinsetach, płytach ,P-Veight'ach,stag'ach, .. to tylko moje odczucie.
Pozdrawiam
[ Dodano: 14-12-2010, 13:37 ]
Tak obserwuje jak znika rola i wymagania co do nurkowań stażowych. Czyżby woda stawała się mniej niebezpieczna a nurkowie wyrwani do Egiptu bardziej wysportowani ?
Tomcio - 14-12-2010, 16:43
| pawbun napisał/a: | | Czyżby woda stawała się mniej niebezpieczna a nurkowie wyrwani do Egiptu bardziej wysportowani ? |
Myślę ze to jest po prostu spowodowane modą. Nurkowanie z roku na rok jest coraz bardziej modne. Ceny sprzętu, mimo że nadaj są wysokie, nie są już odstraszające.
"Nurasów" będzie przybywać i to coraz szybciej,nie da się tego uniknąć.
Ogólnie zauważam modę na wszelakie sporty wodne. Na Kite surfingu też pływa coraz więcej ludzi... no a sprzęt tez tani nie jest.
Dla wielu którzy nie nurkują, wyjazd do Egiptu nie jest już wyjazdem po to aby zobaczyć Piramidy lecz jest wyjazdem po to żeby ponurkować.
Pozdrawiam
Tomcio
arkac123 - 14-12-2010, 16:46
| rush napisał/a: |
Prawda jest taka, że nurkowanie to biznes i bez względu czy to tech czy rec wszyscy cisną jak najwięcej sprzętu i szkoleń aby zarobić na nurku. Jedni się na to łapią, inni trochę mniej. |
Całkowicie się z tym zgadzam. Nie tak dawno mój bardzo dobry znajomy, instruktor PADI, przekonywał mnie, że w niedługim czasie bez specjalizacji "nurkowanie z łodzi" nie będzie można wejść na łódź nurkową (podobno takie są nowe wytyczne PADI). Najważniejsze, to zachować zdrowy rozsądek.
slawek290 - 14-12-2010, 18:57
Ktoś tu napisał " do wszystkiego trzeba dorosnąć " i miał rację .Robisz jak chcesz , kupujesz co chcesz i gdzie chcesz a nurać możesz bez plastiku nawet na 100 metrów to twoja decyzja
KSD - 14-12-2010, 19:57
| pawbun napisał/a: | | Jak wygląda kobieta +40 lat ubrana na nastkę? Jak nurek OWD jako DIR |
A co powiesz na nurka OWD z rebreatherem na plecach?
Kursy "Open Water Rebreather Diver" są choćby w programie szkoleniowym IANTD i w wielu miejscach nie budzą zdziwienia. Osobiście myślę, że kwestie sprzętowe to w naszym kraju kwestie ekonomiczne. Osobiście nie widzę problemu w tym, że nurek po kursie OWD kompletuje własny sprzet i w jego skład wchodzi dajmy na to suchy skafander. Wszystko zależy od tego czego nauczył sie na kursie i jak sobie z tym radzi. Znam ludzi po OWD którzy w wodzie radzą sobie o niebo lepiej niż niektórzy z całym workiem plastików.
| pawbun napisał/a: | "Rzuciło mną o glebę" gdy instruktor którego szanuję proponuje świeżym kursantom podstawowym zrobienie stopnia wyższego.
A popływaj jeden z drugim w szmaciaku kilkadziesiąt nurów i wtedy jak kiedyś może być **. |
Tu znowu odwołam się do standardów. Przykładowo aby przystąpić do zaawansowanego juz kursu AdvNx IANTD trzeba posiadać: "posiadać minimum 25
zalogowanych nurkowań lub wystarczające doświadczenie w nurkowaniu, pozwalające przekonać instruktora, że uczestnik kursu ma możliwości i wiedzę do kontynuowania szkolenia na tym poziomie". Czyli juz po 25 nurkowaniach lub nawet ich mniejszej ilości mozna przystapić do takiego kursu. Czy to oznacza, że dotyczy to każdego? Nie! Niektórzy po 389 zalogowanych nurkowaniach nadal moga nie byc gotowi na kurs AOWD, nie oznacza to jednak, że nie istnieje ktoś, kto może przystąpić do takiego kursu wczesniej bez uprzedniego pływania w szmaciaku przez trzy sezony.
| pawbun napisał/a: | -zapomina się często o nurkowaniu partnerkim
-nie dostosowanie ilości sprzętu do rodzaju nurkownia
-brak ćwiczeń bezdechowych i wydolnościowych
-nie liczenie ilości gażów
-wyłączenie zdroworozsądkowego myślenia
-parcie na głębokość
[...]
Nie jestem przeciwnikiem DIR,GUE, Hogarthian itp. -tylko wszystko kwestia proporcji, miejsca , czasu, możliwości |
Myslę, że na dobrych szkoleniach DIR/GUE jest dokładnie odwrotnie niz to opisałeś - uczą własnie jak nie robić takich rzeczy jakie wymieniłeś
grzegorz - 14-12-2010, 20:01
| pawbun napisał/a: | | Tak sobie czytam dział dla początkujących ( czyli takich jak ja) i sobie myśle że: |
no to pogadajmy, w koncu zima, nuda i takie tam.......
| pawbun napisał/a: | | powszechne jest parcie | .............
| pawbun napisał/a: | | nie dostosowanie | .............
| pawbun napisał/a: | | brak ćwiczeń bezdechowych | ................
| pawbun napisał/a: | | zapatrzenie nurków rec | ........
......i wszytkie pozostałe, które wymieniłeś........
.......jak się mają do........
| pawbun napisał/a: | | Nie jestem przeciwnikiem DIR,GUE, Hogarthian itp. -tylko wszystko kwestia proporcji, miejsca , czasu, możliwości . |
te wcześniejsze stwierdzenia są zaprzeczeniem nauczania DIR, Hogarthian czy jak tam jeszcze chcesz je nazwać.Za to są synonimami właśnie typowo reclajtowego i qwasitechnicznego nauczania nurkowania.Osobiście zupełnie nie rozumiem co chcesz nam zakomunikować, bo jeśli to, że nurek DIR, Hogarhian ma parcie na sprzęt, głebokość, plastyk i takie tam to chyba czegoś nie zrozumiałes, ale za to bardzo chętnie kilka osób na tym forum Ci to wyjaśni:)
| pawbun napisał/a: | | Wszystko co napisałem wpisuje się nadmierną komercjalizację szkolących i nakręcanie przez producentów. "Rzuciło mną o glebę" gdy instruktor którego szanuję proponuje świeżym kursantom podstawowym zrobienie stopnia wyższego. |
to właśnie w nurkowaniu nauczanym przez czołowe organizacje jest nacisk na "robienie" kolejnych szybkich stopni.Od zera do Divemastera, jakies takie hasło było...
Marcin13736 - 14-12-2010, 21:15
Ja po moim kursie pamiętam tekst mojego instruktora: "... i pamiętajcie jesteście płetwonurkami REKRAACYJNYMI... na wiecej przyjdzie czas, jak trochę ponuracie w różnym sprzęcie".
adriano210 - 14-12-2010, 23:29
dlatego lepiej mieć parcie na wiedzę, nauczyć się nurac samemu a potem iść na kurs dla plastyku, mnie instruktorzy przemaglowali z tego co sam umiałem, a diry giry i inne hogi mogą sobie robić co chcą bo nurają w warunkach które wymagają takiego podejścia, mi osobiście podobają się elementy ich szkolenia,
ale nie uznaję ich za religię. Ale gdybym chciał nurać w jaskiniach albo głęboko to bym wolał się stosowac do ich zaleceń niż wyważać otwarte dżwi. w niektórych szkołach na upartego to ,,od zera do dive mastera'' można popchnąć w miesiąc, ale czy taki dive master będzie dobry ? ciężko powiedzieć. moim zdaniem na Polskie warunki (okolice gdzie mieszkam w Polsce ) to nie ma sensu robić powyżej p1, bo jeziora są płytkie,
chyba że ktoś ma parcie na głębokość to na 20m może w mule pogrzebać jedynie , ewentulanie saperką dokopać się do 30m, na takie nurki to kajman plus p22 w sam raz ale oczywiście bagiennych nurków w Polsce nie da rady robić bez twina, stage, apeksów lub posejdona. u nas iśc na nura w jackecie to siara, trzeba też na takowe nurki, advenca, rescue, no i kurs na nitrox, na taki lepszy robiony, bo tym darmowym nie można oddychać, nie ważne że nie ma z kąd go wziąść, ważne że jak by kiedyś był to można będzie zaczerpnąć go w płuca, i że czas bez deko się wydluży z 5 do 10 godzin, pomimo tego że po godzinie robi się nudno .
i właśnie dlatego u nas jest parcie na plastyk i na sprzęt bo tacy jesteśmy,
to samo jest w nuraniu, fotografii, wędkarstwie, w każdym hobby tak u nas jest,
jak ktos nura w jackecie jest lamerem,
jak ktos chce zrobić zdjęcia siostrze na weselu a nie ma canona 1dmk4 i 24-105 is - jest lamerem,
łowi ryby z brzegu na bambus a nie na 12metrową wędkę ważącą 500gram to też jest lamerem.
gdzie mineły te czasy że człowiek cieszył się z tego co miał, pływał wiosłówką, zdjecią robił czym kolwiek, nurał na tym co było akurat pod ręką.
u mnie w Irlandowie tak nie ma, ludzie jeżdzą jipem bmw z tyłu podczepiony rib,
mają suchara ND jacket (10 letni) i jakiś stary automat ważne że powietrze podaje,
u mnie w klubie jak był tekniczny to jak sie ubrał w sprzęt to się z niego na nuraniu śmiali że mu się chce to wszystko dzwigać, i ja ich popieram bo po co robić z siebie choinkę przy pływaniu w czcinach, chyba że ktoś jest sado maso i nie szkoda mu kręgosłupa
Fish - 15-12-2010, 08:36
| adriano210 napisał/a: | u mnie w Irlandowie tak nie ma, ludzie jeżdzą jipem bmw z tyłu podczepiony rib,
mają suchara ND jacket (10 letni) i jakiś stary automat ważne że powietrze podaje,
u mnie w klubie jak był tekniczny to jak sie ubrał w sprzęt to się z niego na nuraniu śmiali że mu się chce to wszystko dzwigać, i ja ich popieram bo po co robić z siebie choinkę przy pływaniu w czcinach, chyba że ktoś jest sado maso i nie szkoda mu kręgosłupa |
U nas niektórzy też się śmieją ale zaraz zostają sprowadzeni do parteru
Ale ja już wiem dlaczego !!! Więcej okonków podpływa do nas jak jesteśmy obwieszeni jak choinka !!! Szkoda, że są takie małe i nie widzimy jak im kiszki ze śmiechu pękają
pawbun - 15-12-2010, 08:58
| grzegorz napisał/a: | | te wcześniejsze stwierdzenia są zaprzeczeniem nauczania DIR, Hogarthian czy jak tam jeszcze chcesz je nazwać.Za to są synonimami właśnie typowo reclajtowego i qwasitechnicznego nauczania nurkowania.Osobiście zupełnie nie rozumiem co chcesz nam zakomunikować |
Żle zrozumiałeś moją intencje. Ja też uważam wymienione wcześniej zachowanie za niezgodne i sprzeczne. Tylko powierzchowne "sprzętowo/plastikowe" naśladownoctwo bez rozwoju umiejętność, dojrzałosci w nurkowaniu , odpowiedzialność i czasu na rozwój jest szkodliwe.
Pozdrawiam
[ Dodano: 15-12-2010, 09:06 ]
Uważam że idee DIR i podobne są pożyteczne. Zwracałem uwagę na wypatrzenia.
[ Dodano: 15-12-2010, 09:21 ]
Więcej i dłużej nurkuje free niż scuba dlatego nie lekceważę wody. Dlatego mam minimalistyczne podejście do sprzętu. Ja piszę o przegięciach , widzę u ludzi lekceważenie wody i brak odpowiedzialności. Grzegorz oczywiście nie wszyscy instruktorzy podchodzą do tych spraw biznesowo, ale zgodzisz się że tendencja nasila się. Stąd mój post.
[ Dodano: 15-12-2010, 09:58 ]
Piszę o nurkach zaraz po OWD/P1
Grzegorz jesteśmy w tym samym wieku i obaj przeszliśmy pewnie wiele w tylko w różnych dziedzinach (moja praca związana jest z ryzykiem). Przeczytaj dokałdnie mój post. Moim celem nie było wymądzanie się lecz niepokuj. Nurek techniczny to nie rekreacyjny. Najpierw trzeba mieć w głowie a nie na sobie. Czy mylę się?
Włodek K - 15-12-2010, 15:30
| rafixpol2 napisał/a: | | Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. |
Nurek OWD w swojej definicji ma posiąść wiedzę i doświadczenie do planowania i realizacji nurkowań do głębokości 18 20 lub 25 m w zależności od federacji.
Jeśli nie jest gotowy to nie powinien otrzymać certyfikacji I tyle.
To że bardziej doświadczeni nurkowie mają wielką rolę w pomaganiu "świerzakom" wejść w nurkowanie nie może wynikać z ich niedoszkolenia lub karykaturalnie krótkiego czasu szkolenia w wodzie.
Wg mojego doświadczenia rozpoczynać nurkowanie na poziomie podstawowym można w twinie, suchym, lub w piance czy szmaciaku z jednym lub dwoma niezależnymi AO.
Istotniejsze jest to jak się nauczysz nurkować a nie na czym. Gwarantuję że nurek dobrze nauczony nurkowania w szmaciaku zakładając twina poprawnie skonfigurowanego, swobodnie poradzi sobie.
Główne różnice pomiędzy sprzętem w kwestiach szkoleniowych polegają wyłącznie na tym że niektóre procedury są inne w zależności od sprzętu używanego do szkolenia.
Najistotniejsza różnica szkolenia w twinie vs szmaciak polega na innej procedurze dzielenia się powietrzem z partnerem oraz na nauczeniu nurka wykorzystania zalety posiadania dwóch niezależnych AO
Reszta umiejętności jest dokładnie taka sama jak w szmaciaku.
Natomiast specyfika twina i jego możliwości nakazują stosowanie dobrych rozwiązań do tego typu sprzętu bez odrywania nurka od umiejętności wykorzystania jego zalet.
Istotniejsze jest podczas zaczynania przygody z nurkowaniem to jakie nurkowania zamierzamy w przyszłości wykonywać. Jeśli są to wycieczki w ciepłe morza i lajtowe oglądanie rybek To twin suchy jest zbędny a szmaciak pianka będzie właściwym sprzętem Gy zimna woda będzie dominująca to suchy jest jak najbardziej wskazany i to własny kursanta na którym się uczy (łatwiej na póżniej) Jeśłi celem uczenia się nurkowania są wraki to poprawny dobór sprzętu wiedzie do Twina i adekwatnych umiejętności np pozwalających na sprawne kręcenie zaworami a to pozwala wraz z pozostałą konfiguracją stosować balast stały.
Niestety parcie na plastyki jest aż nadto widoczne w środowisku. Generuje je nie tylko brak świadomości "świerzynki" tego co nurka zabija pod wodą ale i nie odpowiedzialne namowy szkoleniowców prących bez zmiłowania do zysku!
Ale taki jest świat i ludzie że identyfikują długie szkolenia za stratę czasu i swego rodzaju zły interes.
rush - 15-12-2010, 18:31
| Włodek K napisał/a: |
Nurek OWD w swojej definicji ma posiąść wiedzę i doświadczenie do planowania i realizacji nurkowań do głębokości 18 20 lub 25 m w zależności od federacji.
Jeśli nie jest gotowy to nie powinien otrzymać certyfikacji I tyle.
To że bardziej doświadczeni nurkowie mają wielką rolę w pomaganiu "świerzakom" wejść w nurkowanie nie może wynikać z ich niedoszkolenia lub karykaturalnie krótkiego czasu szkolenia w wodzie.
|
tra la la ... marketingowy bełkot. Nurek OWD nie ma szansy być w pełni samodzielny. Dla mnie w pełni samodzielny to taki, który w parze z "drugim sobą", jest w stanie:
- stwierdzić czy w ogóle podjąć nurkowanie (warunki, sprzęt adekwatny do nurkowania itp)
- stwierdzić czy mu starczy gazu (i nie chodzi to o formalne liczenie bottom rock za każdym razem, bo to taka sama bzdura jak nurkowanie aż się 50bar na manometrze pojawi)
- nawigować pod wodą tak aby dopłynąć tam gdzie chce i wrócić tam gdzie chce
- w miarę kontroluje swoją pływalność (bardzo rzadkie u OWD - zazwyczaj są na mocnym minusie i targa nimi po kilka metrów góra/dół)
- ma opanowane wszystkie umiejętności do poziomu przy, którym jest podwodą zrelaksowany, bo wie że wszystkie typowe awarie da radę opanować, a nie ciągle się pietra że coś pójdzie nie tak, to co on wtedy zrobi (albo odwrotnie jest takim ignorantem że nie zauważa żadnych potencjalnych problemów i zagrożeń)
Piszę że opowiadanie/sugerowanie że "po moim kursie OWD będzie samodzielny" to nic innego jak marketing bo, taki kurs musiałby trwać 30, 40, 50 nurkowań i to takich prawdziwych po 40-60 minut każde, w różnych warunkach: w jeziorze, w bałtyku, "w Egipcie", w prądzie, przy dużej fali, z RIB'a, dużej łodzi.....
Niestety nic nie zastąpi doświadczenia i pomoc kolegów jest tu niezbędna. Tak jest w każdej dziedzinie, że żaden kurs nie daje pełni umiejętności. Z drugiej strony kursy podstawowe są chyba trochę zbyt podstawowe, nurek OWD (czy P1) ma zazwyczaj umiejętności na tyle tylko, aby się nie zabić natychmiast po wejściu do wody.
| Włodek K napisał/a: |
Wg mojego doświadczenia rozpoczynać nurkowanie na poziomie podstawowym można w twinie, suchym, lub w piance czy szmaciaku z jednym lub dwoma niezależnymi AO....
|
Zgadzam się w 100% .. .tylko że potem trzeba mu także pokazać "lekką" konfigurację ... albo lepiej nie bo się wku.... że nie nie zawsze trzeba tachać 50kg sprzętu na plecach
| Włodek K napisał/a: |
Jeśli są to wycieczki w ciepłe morza i lajtowe oglądanie rybek To twin suchy jest zbędny a szmaciak pianka będzie właściwym sprzętem Gy zimna woda będzie dominująca to suchy jest jak najbardziej wskazany i to własny kursanta na którym się uczy (łatwiej na póżniej) Jeśłi celem uczenia się nurkowania są wraki to poprawny dobór sprzętu wiedzie do Twina i adekwatnych umiejętności np pozwalających na sprawne kręcenie zaworami a to pozwala wraz z pozostałą konfiguracją stosować balast stały.
|
Znowu marketing. Do nurkowania w szuwarach polskich jezior jacket, pianka i 12ka całkowicie wystarczają - wszystko wypożyczone. Ale rozumiem że sprzedasz twina to ~2k PLN, + 4-5tys za suchy ... dla OWD to świetny interes
Początkujący nurek zazwyczaj nie ma pojęcia czy chce nurkować we wrakach, czy nie ... i raczej w 98% przypadków nie będzie nigdy nurkował w takich wrakach które rzeczywiście wymagają twina - bo do pływania wokół albo do płytkiej penetracji takiej np. Bryzy wcale nie trzeba być komandosem ze sprzętem za 10tys. ... choć odpowiednie logo na suchym skafandrze daje dodatkowy prestiż
| Włodek K napisał/a: |
Ale taki jest świat i ludzie że identyfikują długie szkolenia za stratę czasu i swego rodzaju zły interes. |
Bo tak jest, wystarcza "krótkie", ale przyzwoicie poprowadzone szkolenie, a później trzeba nurkować ...i nurkować ... i nurkować ... czasami w towarzystwie bardziej doświadczonych kolegów, którzy podpowiedzą to i owo.
adriano210 - 15-12-2010, 19:00
dokładnie za logo santi dostajesz plus 10 do umiejętności 12 do skilla i 8 do many :D:D:D,
a jak masz powieszone posejdony na twinie dostajesz tytuł pogromcy trzcinowisk hehehehe,
oraz medal forfitera
arkac123 - 15-12-2010, 19:05
| rush napisał/a: |
tra la la ... marketingowy bełkot. Nurek OWD nie ma szansy być w pełni samodzielny. Dla mnie w pełni samodzielny to taki, który w parze z "drugim sobą", jest w stanie:
- stwierdzić czy w ogóle podjąć nurkowanie (warunki, sprzęt adekwatny do nurkowania itp)
|
Rush, Twoja definicja "samodzielności" IHMO nie ma nic wspólnego ze stopniem - a już ocena warunków nurkowych to wybacz, ale niestety w niedawnym przypadku to instruktorzy mieli z tym kłopot.
Co do wyborze sprzętu adekwatnego do nurkowania - może pominę to milczeniem, bo znowu będzie wojna o twiny
Znam kilku nurków OWD, mających po ponad 100 nurkowań na koncie - i zapewniam, że są w pełni samodzielni.
Może błędem nas wszystkich jest, że nurek OWD kojarzy się nam z bardzo niskim stażem nurkowym; w większości baz nurkowych od razu po OWD robi się AOWD - i to moim zdaniem jest parcie na plastik, lub pisząc otwarcie, na kasę.
grzegorz - 15-12-2010, 20:04
| pawbun napisał/a: | | Żle zrozumiałeś moją intencje. Ja też uważam wymienione wcześniej zachowanie za niezgodne i sprzeczne. Tylko powierzchowne "sprzętowo/plastikowe" naśladownoctwo bez rozwoju umiejętność, dojrzałosci w nurkowaniu , odpowiedzialność i czasu na rozwój jest szkodliwe. |
no, tak zrozumiałem.Jeśli jest inaczej to bardzo fajnie, choć to co napisałeś powyzej a ja zacytowałem jest tak oczywistą oczywistoscią, ze hej....cytując klasyka.
| pawbun napisał/a: | | oczywiście nie wszyscy instruktorzy podchodzą do tych spraw biznesowo, ale zgodzisz się że tendencja nasila się. Stąd mój post. |
pewnie, że sie nasila, wielokrotnie o tym dyskutowaliśmy zawsze dochodząc do wniosku, ze to klient zagadza się na takie rozwiązania nie akceptując innego podejścia do szkolenia
| pawbun napisał/a: | | Najpierw trzeba mieć w głowie a nie na sobie. Czy mylę się? |
nie mozesz się mylić w tak jednoznacznej sprawie:)
| rush napisał/a: | | Znowu marketing. Do nurkowania w szuwarach polskich jezior jacket, pianka i 12ka całkowicie wystarczają - wszystko wypożyczone. Ale rozumiem że sprzedasz twina to ~2k PLN, + 4-5tys za suchy ... dla OWD to świetny interes |
rzucasz tym "szuwarowym" okresleniem jak szmatą.co to jest szuwarowe nurkowanie wg. Ciebie? 2 metry, 5, czy 20-cia? bo dla mnie max 5, ale znam takich dla których to 40-ci bo nurkują dużo głębiej.Jesli uznamy, ze szuwary to 5 metrów to nawet możemy na Spare Air nurac albo najlepiej na bezdechu.Nie znam żadnego instruktora ani nawet nie słyszałem o takim , który namawiałby kursanta na robienie OWD w twinie, więc dla mnie problem nie istnieje, zwykła demagogia.Suchy skafander to zupełnie inna sprawa i nikogo kto nurkował w naszych wodach w mokrym i przesiadł się na suchy nie przekonasz, ze mokry jest lepszy.Chyba, ze się nie nauczył w nim pływać i narzeka, ale to zupełnia inny temat.
Włodek K - 15-12-2010, 20:43
| rush napisał/a: |
tra la la ... marketingowy bełkot. Nurek OWD nie ma szansy być w pełni samodzielny. |
Ja i marketing zwłaszcza bełkotliwy Dobre.
| rush napisał/a: | | Znowu marketing. Do nurkowania w szuwarach polskich jezior jacket, pianka i 12ka całkowicie wystarczają - wszystko wypożyczone |
Proszę czytaj ze zrozumieniem. O czym ja napisałem Czy nie o doborze sprzętu do nurkowania?
| rush napisał/a: | Ale rozumiem że sprzedasz twina to ~2k PLN, + 4-5tys za suchy ... dla OWD to świetny interes |
Widzisz ja nie sprzedaję sprzętu Więc nie bardzo widzę adresata tego tekstu Ja uczę nurkowania ładnych parę lat.
| rush napisał/a: | Początkujący nurek zazwyczaj nie ma pojęcia czy chce nurkować we wrakach, czy nie ... i raczej w 98% przypadków nie będzie nigdy nurkował w takich wrakach które rzeczywiście wymagają twina - bo do pływania wokół albo do płytkiej penetracji takiej np. Bryzy wcale nie trzeba być komandosem ze sprzętem za 10tys. ... choć odpowiednie logo na suchym skafandrze daje dodatkowy prestiż |
Z początkującym nurkiem zanim w ogóle zaczynasz pracować trzeba najpierw porozmawiać o tym dlaczego chce co go zaciekawiło także jak sobie to jego nurkowanie wyobraża i wiele innych informacji zbieranych w trakcie zajęć. Ja rozmawiam i nawet nie wyobrażasz sobie ile osób ma dokładnie sprecyzowaną swoją ścieżkę rozwoju i co chcą osiągnąć. Tylko trzeba porozmawiać, przedstawić możliwości ograniczenia i wtedy podjąć decyzje sprzętowe na kurs. Potem absolwentowi trzeba pomóc w doborze sprzętu aby nie wydawał nadmiaru kasy i kupił to co będzie dla niego dobrym wyborem (nie jestem maniakiem twierdzącym że tylko na twinie da się dobrze nurkować ).
Ja oceniam całkiem odwrotnie zdecydowana większość moich kursantów decyzje swoje podejmuje w miarę świadomie. Zresztą sam ich hamuję w zakupach do czasu zorientowania się w swoich preferencjach nurkowych. Gwoli ścisłości bywa i tak że moi kupują nie to co faktycznie potrzebują do swoich celów nurkowych.
| rush napisał/a: | | Piszę że opowiadanie/sugerowanie że "po moim kursie OWD będzie samodzielny" to nic innego jak marketing bo, taki kurs musiałby trwać 30, 40, 50 nurkowań i to takich prawdziwych po 40-60 minut każde, w różnych warunkach: w jeziorze, w bałtyku, "w Egipcie", w prądzie, przy dużej fali, z RIB'a, dużej łodzi..... |
Wiesz będę teraz bełkotliwie marketingowy .
Najdłużej trwający kurs osiągnął 34 godziny w wodzie.
Bardzo zdolny nurek PADI uczy się nie mniej jak 10 godzin Cała reszta średnio łapiących dużo więcej spędza w wodzie coś między 15 a 20 godzin. To samo wg CMAS (dużo więcej ćwiczeń i umiejętności) zaczyna się od 14 godz aż do uzyskania umiejętności średnio około 20 godz. Nie liczę godzin liczy się efekt końcowy.
Nurek wg moich kryteriów aby osiągnął poziom samodzielności musi.
- kontroluje pływalność z dokładnością około pół metra i nie wywala go ani nie podpiera się na płetwach, zdolniejsi potrafią się zanurzać i wynurzać kilka metrów w toni wyłącznie stosując odpowiednią technikę oddychania
- wszystkie umiejętności ćwiczone wykonuje z pełną swobodą i na całkowitym luzie (właściwie osiągnięcie tej swobody i spokoju w trakcie jakiejś umiejętności jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o osiągnięciu celu szkolenia)
- potrafi zaplanować swoje nurkowanie policzyć zapas gazu skalkulować limity
- potrafi przygotować sprzęt w sposób poprawny całkowicie samodzielnie
- umie nurkować z partnerem i zna swoje możliwości
Jest oczywistym że nie pozna wszystkich klamotów i wszystkich przydatnych umiejętności ani wiedzy ani środowisk wodnych. . Uczę zasad i jak o nurkowaniu ma myśleć. Pozna podstawy tego jak z tym sobie ma poradzić. Ale znam nurków którzy mimo kilku setek nurkowań mieli spore problemy z tą opisową definicją samodzielności.
| Cytat: | Zgadzam się w 100% .. .tylko że potem trzeba mu także pokazać "lekką" konfigurację ... albo lepiej nie bo się wku.... że nie nie zawsze trzeba tachać 50kg sprzętu na plecach |
A to różnie bywa, bo czasem zaczynamy na szmaciakach by po kilku nurkowaniach przejść na twina To zależy od mojej oceny możliwości wstępnych kursanta i jego potrzeb. Np. ostatnich dwóch chłopaków (zawiesiliśmy zajęcia do wiosny bo zbyt zimno już było) jeden ma twina drugi szmaciak i 12 l flaszkę do obalania bo takie mają potrzeby i możliwości. Ale ten w twinie chyba trzy godziny uczył się w szmaciaku zanim dostał twina (mają około 12 godzin w wodzie i są w około połowie kursu).
Nie udało mi się zrobić dwóch takich samych kursów bo kursanci są różni i mają różne możliwości wstępne. Acha mam także twiny lżejsze od pojedynczej piętnastki Po kursie moi absolwenci mogą korzystać z każdego klamota który mam od szmaciaków przez Twiny po Sidemounty I korzystają bo mają je za fri ale muszę widzieć że się rozwijają a daję to dlatego by było im łatwiej podejmować decyzje sprzętowe i zbierać doświadczenie.
Tego doświadczenia na kursie niestety nie mogę dać bo muszą je zebrać sami.
Ale za to jestem absolutnie przekonany (jak dotąd się sprawdza i wiele przykładów mogę podać) że poradzą sobie z każdą przewidywalną sytuacją pod wodą którą opanowali wg mojej oceny. Oczywiście muszą nurkować, nurkować ale po to aby nie zapomnieć jak to się robi i podnieść swoje umiejętności już samodzielnie podejmując różne własne decyzje oraz muszą zbierać własne bezcenne doświadczenie.
Ale wg Twojej definicji samodzielności i ja nie jestem samodzielnym nurkiem mimo kilku tyś nurkowań Bo nie nurkowałem z RIBa albo poza kołem podbiegunowym lub jeszcze nie byłem w Egipcie reba też w pysku nie miałem Robiłem inne rzeczy nurkowe ale np w Cenotach czy na safari potrzebował bym przewodnika znającego miejsce.
| rush napisał/a: | | Bo tak jest, wystarcza "krótkie", ale przyzwoicie poprowadzone szkolenie, a później trzeba nurkować ...i nurkować ... i nurkować ... czasami w towarzystwie bardziej doświadczonych kolegów, którzy podpowiedzą to i owo. |
Co to znaczy krótkie i przyzwoicie poprowadzone? Np 5 godzin w wodzie? Według moich doświadczeń jest w tym stwierdzeniu sprzeczność nie do pogodzenia.
Tak, takie szkolenie jeszcze w hurcie najczęściej nie daje podstaw do tego by mówić o samodzielności nurka po kursie.
Bo w nauczeniu nurkowania celem ostatecznym nie jest wykonanie jakiejś umiejętności jakkolwiek Ale wykonanie jej tak aby była wykonywana całkowicie na luzie w sposób skuteczny i jak najbardziej poprawny (poprawność jest w wielu umiejętnościach rzeczą dość względną). Póki nie widzę tak zdefiniowanych umiejętności dla stopnia podstawowego póki uczę - do skutku. Czasem nie certyfikuję na nurka ale baaaardzo rzadko.
A teraz krótka opowieść Trafił na moją 3 i 4 lekcje kursu podstawowego CMAS nurek podstawowego poziomu, certyfikacja CMAS uzyskana w bardzo znanej bazie w PL 6 godzin w wodzie typu płyniemy tam i z powrotem bo następni czekają, minimalna ilość ćwiczeń. Jest wykładowcą na jednej z politechnik i potrzebował partnerstwa gdy trafił nad moje jeziorko. Po zajęciach, które obserwował z boku, stwierdził do chłopaków że to czego oni się nauczyli na tych lekcjach on musiał sam opanowywać i potrzebował na to około 50 swoich nurkowań po kursie.
Być może właśnie o to chodzi aby dać kursantom pełne podstawy przyzwoitego zachowania się w wodzie i dobre opanowanie umiejętności. Owe chłopaki ukończyli praktykę po około dwudziestu kilku godzinach zajęć w wodzie.
Możesz to nazywać marketingiem jak chcesz. Ale ja poprostu pracuję z kursantami, wykonują masę ćwiczeń (CMAS) a największa ilość na kursie = 2 osoby
Wybacz ale wiele istotnych kwestii muszę pominąć bo nie mam już dzisiaj czasu.
[ Dodano: 16-12-2010, 11:40 ]
| grzegorz napisał/a: | | .Nie znam żadnego instruktora ani nawet nie słyszałem o takim , który namawiałby kursanta na robienie OWD w twinie, więc dla mnie problem nie istnieje, zwykła demagogia. |
To jest problem bo ze 30 - 20 lat temu nurkowało się i szkoliło prawie wyłącznie w twinach ) Nazywało się to P 31 Mors i PR 27 Kajman. Pojedyncze flaszki 20 lat temu w PL były jeszcze wielką rzadkością. 30 lat temu ich poprostu nie było w obiegu w PL (na zgniłym zachodzie owszem tak ale kosztowały koszmarne pieniądze w przeliczeniu na złotówki) Ale gwoli ścisłości i Jacketów także nie było! Wchodziły one z dość sporym oporem głównie stawianym przez instruktorów - typowy argument: "no bo wyrzuci go na powierzchnię i UCP gotowe"!!. Jeszcze bodaj w 93/4 roku goszczący u nas na obozie znany śląski instruktor był niezmiernie zdziwiony że wszyscy nasi kursanci szkolą się w Jacketach z pojedynczą flaszką oni mają Kajmany dla swoich (ach toż to twiny były).
Twin nie jest wymysłem ostatnich lat ale ewoluował od tamtych konstrukcji (odpowiedniki polskie wymieniłem) a główna zmiana współcześnie dające duże możliwości zestawu to zastosowanie dwóch wyjść na AO z zaworami i rozdzielenie butli zaworem separującym na łączniku międzybutlowym. Za tym albo w wyniku większych potrzeb na procedury auto-ratownicze doszły długie węże i procedury kręcenia zaworami, inaczej wygląda pomoc partnerska itd. W między czasie pojawiły się kompensatory pływalności i rozwinęły się do form współczesnych także znakomicie wykorzystując właściwości Twina i potrzeb na swobodne łatwe pływanie pod wodą.
Jeśli nie spotkałeś instruktora który daje twina to prawdopodobnie dlatego że nie ma ich dla kursantów bo są droższe od standardowego zestawu opartego na jackecie. Zatem zysk ze szkolenia jest w efekcie jakby trochę mniejszy ze względu na zainwestowaną kasę.
Jest i inna okoliczność ale może o tym przy innej okazji
Ja nie mam wątpliwości aby dać twina nurkowi i uczyć go nurkować na takim zestawie z pakietem odpowiednich umiejętności.
Bo przecież ja także zaczynałem z twinem na grzbiecie i się dało bez żadnego problemu.
Pozdrawiam
rush - 16-12-2010, 16:41
| arkac123 napisał/a: |
Rush, Twoja definicja "samodzielności" IHMO nie ma nic wspólnego ze stopniem - a już ocena warunków nurkowych to wybacz, ale niestety w niedawnym przypadku to instruktorzy mieli z tym kłopot.
|
Może dlatego że wizja zysku za nurkowanie ich zaślepiła ?
| arkac123 napisał/a: |
Znam kilku nurków OWD, mających po ponad 100 nurkowań na koncie - i zapewniam, że są w pełni samodzielni.
|
Nie wątpię - chyba się gdzieś nie zrozumieliśmy, ja piszę że żaden kurs/plastik nie zastąpi doświadczenia, a doświadczenie kurs jak najbardziej - choć najlepiej to rozsądnie łączyć.
| arkac123 napisał/a: |
Może błędem nas wszystkich jest, że nurek OWD kojarzy się nam z bardzo niskim stażem nurkowym; w większości baz nurkowych od razu po OWD robi się AOWD - i to moim zdaniem jest parcie na plastik, lub pisząc otwarcie, na kasę.
|
No AOWD to, wbrew rozwinięciu tego skrótu, wciąż pozim bardzo podstawowy. Pewnie kilka nurkowań pomiędzy OWD i AOWD dobrze jest zrobić, ale nie popadajmy w przesadę. Natomiast plastiki na specjalności rekreacyjne typu: wraki, "jaskinie", suchy skafander ... to jest typowe dojenie frajerów.
| grzegorz napisał/a: |
rzucasz tym "szuwarowym" okresleniem jak szmatą.co to jest szuwarowe nurkowanie wg. Ciebie? 2 metry, 5 czy 20-cia? bo dla mnie max 5
|
I to co napisałeś to jest właśnie marketing - albo religia (choć to drugie często jest tylko i wyłącznie tym pierwszym). Na kilkanaście metrów da się zupełnie bezpiecznie nurkować w singlu, głębiej ... to już niech każdy na podstawie swojego doświadczenia i umiejętności sam sobie odpowie. Ja osobiście uważam że do tych 30, a sporadycznie nieco głębiej (w ramach NDL) też można - choć lepiej się na takim nurkowaniu czuję jak mam na plecach twina. O Polskich warunkach mówimy, bo w ciepłej wodzie 40ka z 12ką na plecach to pestka
| grzegorz napisał/a: |
Suchy skafander to zupełnie inna sprawa i nikogo kto nurkował w naszych wodach w mokrym i przesiadł się na suchy nie przekonasz, ze mokry jest lepszy.Chyba, ze się nie nauczył w nim pływać i narzeka, ale to zupełnia inny temat. |
Suchy u nas rządzi, a pianka to co najwyżej do szuwarowania.
| Włodek K napisał/a: |
Ja i marketing zwłaszcza bełkotliwy Dobre.
|
A to poniżej to co jak nie marketing:
| Włodek K napisał/a: |
A teraz krótka opowieść Trafił na moją 3 i 4 lekcje kursu podstawowego CMAS nurek podstawowego poziomu, certyfikacja CMAS uzyskana w bardzo znanej bazie w PL 6 godzin w wodzie typu płyniemy tam i z powrotem bo następni czekają, minimalna ilość ćwiczeń.
|
Zaczyna się dobrze, "nurek szkolony w znanej bazie (nazwy nie podam, wiec uwierz mi na słowo)". A swoją drogą, te 6 godzin to chyba z basenami ? Z tego co się orientuję to zazwyczaj na wszelkich kursach (czy CMAS czy PADI) to właśnie pływania jest mało, a ćwiczenia raczej są.
| Włodek K napisał/a: |
Jest wykładowcą na jednej z politechnik i potrzebował partnerstwa gdy trafił nad moje jeziorko.
|
Wykładowaca z politechniki ... hmmm to brzmi jak gość który musi być "niegłupi". Choć w rzeczywistości o niczym to nie świadczy, a najmniej o jego cechach motorycznych, które w każdej aktywności fizycznej są decydujące, a nie samo IQ. O "psychice" nie wspominając.
| Włodek K napisał/a: |
Po zajęciach, które obserwował z boku, stwierdził do chłopaków że to czego oni się nauczyli na tych lekcjach on musiał sam opanowywać i potrzebował na to około 50 swoich nurkowań po kursie.
|
A co on mógł tam sobie zaobserwować z boku w wodzie o przejrzystości 3m ?
Ale tekst na koniec dobry - jakby przyszedł do Ciebie to co ? ... oszczędziłby na 50 nurkowaniach ?
To jest właśnie mistrzostwo marketingu - aczkolwiek przyznaję że nie jest on bełkotliwy tylko b. dobrze przemyślany
grzegorz - 16-12-2010, 17:52
| rush napisał/a: | | Na kilkanaście metrów da się zupełnie bezpiecznie nurkować w singlu, głębiej ... to już niech każdy na podstawie swojego doświadczenia i umiejętności sam sobie odpowie. |
kto powiedział, ze się nie da?" bezpiecznie" też możemy na 12-ce zanurać na 50 m w limitach NDL jeśli ktoś ma dobry SAC.Ale to będzie winda.Chodzi o rzeczywiste bezpieczeństwo, długość przebywania bez NDL z mądrym planowaniem.Niekoniecznie trzeba mieć 2*18, wystarczy 2*8, 12 plus pony stejdż czy inaczej to nazwiemy i trochę wiedzy połączonej z praktyką.
| rush napisał/a: | | a pianka to co najwyżej do szuwarowania. |
dlaczego uważasz, że suchy skafander nie nadaje sie do szuwarowania??? co w tym przeszkadza?
Włodek K - 16-12-2010, 17:56
| rush napisał/a: | | Zaczyna się dobrze, "nurek szkolony w znanej bazie (nazwy nie podam, wiec uwierz mi na słowo)". A swoją drogą, te 6 godzin to chyba z basenami ? Z tego co się orientuję to zazwyczaj na wszelkich kursach (czy CMAS czy PADI) to właśnie pływania jest mało, a ćwiczenia raczej są. |
Nie 6 godzin to łączny czas szkoenia w wodzie otwartej bez wcześniejszych basenów. Bazy nie podam bo po co mi jakieś problemy.
No i niestety nie masz dobrej orientacji w tym jak potrafią się odbywać szkolenia. Np i tu też nie podam nazwiska chłopaka bo nie jestem uprawniony. Na jego szkoleniu ćwiczeń było mało tak mało że nawet przedmuchiwać maski go nie nauczono anio nie pokazano (tegoroczne warsztaty z jednym z chłopaków
| rush napisał/a: | | Wykładowaca z politechniki ... hmmm to brzmi jak gość który musi być "niegłupi". | ).
Bo jest niegłupi a wręcz bardzo niegłupi. Tak jego zawód nie świadczy o jego cechach psychomotorycznych. Ale jeśli są niezbyt dobre to szkolenie ma je poprawić o ile się da. A słyszałeś czytałeś marketingowym pojęciu indywidualnego podejścia do szkolonego przy dopuszczeniu do możliwości szkolenia w 6 na raz? To jest dopiero marketing
| Cytat: | A co on mógł tam sobie zaobserwować z boku w wodzie o przejrzystości 3m ?
Ale tekst na koniec dobry - jakby przyszedł do Ciebie to co ? ... oszczędziłby na 50 nurkowaniach |
A na jakiej podstawie wnosisz o wizurze 3 m? A może było 5 albo 7 A jakby było 30 m to lepiej widział by z takiej odległości co i jak robimy?
Argument nie przystający do tego co napisałem.
Nie wiem co by było ale z pewnością nie miał by na koncie 6 godzin w wodzie tylko minimum 14 h w trakcie których wykonujemy około 130 różnych ćwiczeń z techniki nurkowania zgodnie z moimi własnymi założeniami opracowanymi na podstawie programu szkolenia dla tego poziomu.
Jak kiedyś będziesz w Łagowie to zapraszam pod wodę staniesz z boku i popatrzysz Wierzę w to że starczy Ci 3 m wizury aby zauważyć to co trzeba.
Tu nie chodzi o to czy zaoszczędził by 50 nurkowań bo one niosą ze sobą jego własne doświadczenie tak cenne. To o to chodzi że nurek przyzwoicie poprowadzony szybciej osiąga lepszy poziom umiejętności Bo wie jak to ma wyglądać i jakie popełnia błędy i dlaczego.
| rush napisał/a: | | To jest właśnie mistrzostwo marketingu - aczkolwiek przyznaję że nie jest on bełkotliwy tylko b. dobrze przemyślany |
A przyszło Ci do głowy że może ja tak dokładnie robię jak opisałem?
Zapraszam na nurka na Trześniowskie Jak będę miał czas to chętnie się z Tobą zanurzę. Teraz planuję w sobotę trochę popływać w sidemount Może jakieś fotki zrobię.
Pozdrawiam
pawelk282 - 16-12-2010, 19:30
| adriano210 napisał/a: | dokładnie za logo santi dostajesz plus 10 do umiejętności 12 do skilla i 8 do many :D:D:D,
a jak masz powieszone posejdony na twinie dostajesz tytuł pogromcy trzcinowisk hehehehe,
oraz medal forfitera |
DOBRE DOBRE
Syrenka_013 - 16-12-2010, 19:52
| rafixpol2 napisał/a: | | Ludzie prawda jest jedna. Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. |
absolutnie nie zgadzam sie!!!
to czy jest czy nie jest jest tylko i wylacznie kwestia wyszkolenia - jesli nurek OWD dostal plastik a ni jest nurkiem samodzielnym nie powinien dostac plasitku nie spotkalam sie z tym, zeby dobry Instruktor wreczyl plasik nurkowi, jesli nie byl przekonany o tym, ze jesli Ow bedzie chcial jechac z kolega o podobnym stopniu na nura to nie da sobie rady.... to z obserwacji...
a z wlasnego zycia - zrobilam kurs P1 i od razu po kursie pojechalam do Chorwacji do obcej bazy na pojedyncze nurkowania... codziennie z innymi partnerami, roznego wyszkolenia i roznej narodowosci... jedni mieli 30 nurkow inni 100 (byli dla mnie guru), jedne nurkowalnia byly z brzegu inne z lodzi a ja bez problemu dawalam rade (zrobilam tak kolo 10 nurkow). za kazdym razme po wyjsciu z wody myslalam sobie - jak to dobrze, ze trafilam na skutecznie uczacego instruktora!!!!!
to bylo dawno temu, ale jestem przykladem Wolu, ktory nie zapomnial jak byl Cieleciem
[ Dodano: 16-12-2010, 19:54 ]
| arkac123 napisał/a: | Nie tak dawno mój bardzo dobry znajomy, instruktor PADI, przekonywał mnie, że w niedługim czasie bez specjalizacji "nurkowanie z łodzi" nie będzie można wejść na łódź nurkową (podobno takie są nowe wytyczne PADI). Najważniejsze, to zachować zdrowy rozsądek. |
LUBIE TO!
(tu nie ma takiej opcji jak na FB???
adalbert - 16-12-2010, 20:53
| rafixpol2 napisał/a: | | Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. |
Nie zgadzam się z Tobą , to tak jakbyś powiedział ,że kierowca z Prawem jazdy kategorii B nie potrafi jeździć ( nawet jak ma przejechane 2 mln km).
Czy Twoim zdaniem ktoś po OWD nie może mieć 500 nurków w różnych warunkach.
A czy może rescue musi mieć 500 nurków czy może mieć 50 ?
Czy ten plastik pozwoli mu być lepszym nurkiem od tego z OWD?
A może ktoś z OWD nie chce wydawać kasy na coś co mu się nie przyda?
Ważne jest to co się robi a nie jaki się ma plastik.
Oczywiście nie dotyczy to federacji - bo tu jest ważne parcie na plastik ( np. specjalizacja nurek fotograf lub rozpoznawanie ryb) i sprzęt.
Wieśkonur - 16-12-2010, 22:10
| rush napisał/a: | | Piszę że opowiadanie/sugerowanie że "po moim kursie OWD będzie samodzielny" to nic innego jak marketing bo, taki kurs musiałby trwać 30, 40, 50 |
Rush przykro mi to mówić ale jesteś w błędzie. Dokonujesz ocen człowieka nie znając go ani nikogo kto by się u Niego szkolił. Powiem Ci tak. Moja partnurka życiowa na OWD u tego Pana spędziła PONAD 30 godzin zegarowych w wodzie, a kurs ten nie kosztował 3k zł. Uważam, że jest jednym z dinozaurów na wymarciu, którzy szkolą do skutku, aż nie dojdą do wniosku, że ten człowiek pod wodą się nie zabije.
Niewiarygodnie nieprawdaż?!...
Haw - 16-12-2010, 22:10
| rush napisał/a: | | O Polskich warunkach mówimy, bo w ciepłej wodzie 40ka z 12ką na plecach to pestka | tak sie qrde zapytam bo, nie wiem czy dobrze zrozumialem: uwazasz, ze w sensie zapasu gazu i niezawodonosci automatow egipt jest nieporownywalnie bezpieczniejszy niz PL?
ja w swojej krotkiej karierze mialem 3 awarie OOG, zadna z nich nie byla spowodowana zalodzeniem automatu, a innych czynnikow poza roznia temp. ktore mialyby na to wplyw nie potrafie sobie wyobrazic...
rush - 16-12-2010, 22:12
| Syrenka_013 napisał/a: |
a z wlasnego zycia - zrobilam kurs P1 i od razu po kursie pojechalam do Chorwacji do obcej bazy na pojedyncze nurkowania... codziennie z innymi partnerami, roznego wyszkolenia i roznej narodowosci... jedni mieli 30 nurkow inni 100 ....
|
..hmmmm...... a weszłabyś wtedy do wody w grupie złożonej tylko z nurków świeżo po OWD, tak jak Ty ?
| Syrenka_013 napisał/a: |
... jak to dobrze, ze trafilam na skutecznie uczacego instruktora!!!!!
|
I jak dobrze że trafiłaś na nieco bardziej doświadczonych od siebie buddych - domyślam się także, iż były to nurkowania z przewodnikiem, który pilnował planu nurkowania, ilości gazu u podopiecznych (szczególnie tych zaraz po OWD), oraz tego aby nikt nie zgubił się w przejrzystych wodach Adriatyku
Włodek K - dzięki za zaproszenie, chętnie kiedyś skorzystam, ale raczej nie w tą sobotę - niestety (albo stety) nie samym nurkowaniem żyję.
| grzegorz napisał/a: |
kto powiedział, ze się nie da?" bezpiecznie" też możemy na 12-ce zanurać na 50 m w limitach NDL jeśli ktoś ma dobry SAC.Ale to będzie winda.
|
.. coś o max 5 metrach pisałeś wcześniej
| grzegorz napisał/a: |
dlaczego uważasz, że suchy skafander nie nadaje sie do szuwarowania??? co w tym przeszkadza?
|
Ależ, ja nigdzie niczego takiego nie napisałem, jasne że się nadaje.
Wieśkonur - 16-12-2010, 22:39
| rush napisał/a: | I jak dobrze że trafiłaś na nieco bardziej doświadczonych od siebie buddych - domyślam się także, iż były to nurkowania z przewodnikiem, który pilnował planu nurkowania, ilości gazu u podopiecznych (szczególnie tych zaraz po OWD), oraz tego aby nikt nie zgubił się w przejrzystych wodach Adriatyku
|
Rush ja nie wiem co ci źli ludzie zrobili (albo nie zrobili) na tym twoim kursie OWD ale z kontekstu Twoich wypowiedzi wynika jakbyś kurs ten robił korespondencyjnie. Ja po kursie OWD nurkowałem wyłącznie z partnerami po OWD z żoną i chyba nie było tak źle skoro teraz piszę. Mam tylko nadzieję, że pozostałe kursy, które przeszedłeś były lepsze.
rush - 16-12-2010, 23:30
Wieśkonur, to gratulacje. Ja także po swoim kursie się nie zabiłem
Ale skoro nurek OWD/P1 jest taki samodzielny to po co w każdej organizacji jest jeszcze AOWD i ze dwadzieścia różnych "specjalizacji" Oraz dlaczego kolega Wlodek, prowadzi kursy trwajace po 14h zajęć pod wodą skoro PADI czy CMAS wypuszczają nurka podstawowego po efektywnie może po ~4-5h pod wodą ?
rafixpol2 - 16-12-2010, 23:57
| adalbert napisał/a: | | rafixpol2 napisał/a: | | Nurek po OWD nie jest niestety samodzielnym nurkiem. |
Nie zgadzam się z Tobą , to tak jakbyś powiedział ,że kierowca z Prawem jazdy kategorii B nie potrafi jeździć ( nawet jak ma przejechane 2 mln km).
Czy Twoim zdaniem ktoś po OWD nie może mieć 500 nurków w różnych warunkach.
|
Niestety wszyscy cytujący mnie wyjątkowo opatrznie zrozumieli sens tego co napisałem. Nurek po OWD tzn nurek prosto po kursie. Czytajac dalej moją wypowiedz wrecz wynika to z kontekstu.
Nie wiem o co chodzi ale na moje oko krytykujący moje zdanie na siłę chcecie udowodnić swoje racje.
Też jestem zdania że OWD daje możliwość bycia dob rym nurkiem i niektórym w zupełności wystarcza jeden plastik. Ale niestety trzeba pływać. Zdobywać doświadczenie. Po kilku nurkach kursowych i po kilku po kursie imho nie jest się samodzielnym nurkiem. Taki był sens mojej wypowiedzi. Wiadomości kursowych wystarcza na szuwarowe nurki, na szwendanie się od platformy do platformy po poręczówkach itp. To nie do końca oznacza samodzielność. Natomiast AOWD daje narzędzia do tego by móc ćwiczyć pozostałe elementy potrzebne do w miarę komfortowego poruszania się pod wodą i przy odrobinie szczęścia trafienia spowrotem do miejsca startu. To dla mnie jest dopiero samodzielność. Żeby być dobrze zrozumianym , jestem przeciw parciu dalej na plastiki, parciu na głębię, dojeniu klienta ponad tego co mu jest niezbędne. Ale to już powinien ocenić sam zainteresowany , znaczy klient czyli kursant. Zaznaczam że moje doświadczenie nie jest znowu tak wielkie, ale potrafię myśleć i to co piszę zwykle przećwiczyłem na sobie. Pozdrawiam
adalbert - 17-12-2010, 09:24
| rafixpol2 napisał/a: | Niestety wszyscy cytujący mnie wyjątkowo opatrznie zrozumieli sens tego co napisałem. Nurek po OWD tzn nurek prosto po kursie. Czytajac dalej moją wypowiedz wrecz wynika to z kontekstu.
Nie wiem o co chodzi ale na moje oko krytykujący moje zdanie na siłę chcecie udowodnić swoje racje |
Moim celem nie była krytyka Twojej osoby, lecz z Twojej wypowiedzi wywnioskowałem (jak widać na forum - nie tylko ja) ,że chcąc być dobrym nurkeim należy mieć co najmniej AOWD (lub równoważne).
Zgadzam się ,że kurs AOWD jest chyba najbardziej rozwijającym kursem ( nocne, nawigacja...) dla nurków typowo rekreacyjnych, bo dalej ( rescue, divemaster...) wymagania znacznie rosną, ja również większe zaufanie mam dla nurka z wyższym certyfikatem, ale nie można wszystkiego uogólniać- i o to mi chodziło.
Jeśli mówiąc o nurku OWD miałeś na myśli takiego który dalej nic nie robi (tj. nie nurkuje), lub jest świeżo po kursie, to zgadzam się z Tobą.
Pozdro
Wieśkonur - 17-12-2010, 09:41
| rush napisał/a: | | Ale skoro nurek OWD/P1 jest taki samodzielny to po co w każdej organizacji jest jeszcze AOWD i ze dwadzieścia różnych "specjalizacji" |
No właśnie też się kiedyś nad tym zastanawiałem. Po co ten facet to robi?.. Po siedmiodniowym kursie po średnio 2 godz. w wodzie dziennie dobrnąłem do stopnia OWD ( ale to może wynikać z tego, że jestem dzieckiem wiatru i kurzu "tumanem"). Jedyne co podtrzymywało mnie na duchu to fakt, że mojej pani poszło jeszcze gorzej. Z nią jeździłem jeszcze przez kilka weekendów. I faktem jest, że nie wynikało to z tego, że nie potrafiliśmy wykonać ćwiczenia. Pomimo moim zdaniem dobrze wykonanego słyszałem cyt. "ale widzę przy tym ćwiczeniu strach w waszych oczach, trzeba powtórzyć"
Co w takiej sytuacji myślisz: sadysta znęca się nad człowiekiem, który tylko chce puszczać bąbelki pod wodą. A może coś złego się przydarzyło jego kursantowi i chce nauczyć nowych tak aby nigdy więcej taka historia nie miała miejsca. A może sam szkolił się 100 lat temu gdzie kurs trwał 7 miesięcy i nie wyobraża sobie aby wypuścić niedouka ze swojej stajni. A tak naprawdę to jest fajny uczciwy gość . Jedno jest pewne po takim kursie naprawdę czujesz się w wodzie dość dobrze i swobodnie. Ćwiczysz z Włodkiem do skutku, chociaż czasem jest to przykre i masz już tego dość bo twoim zdaniem idzie ci zupełnie nie najgorzej. A prawdę dlaczego w taki sposób Włodek tak robi zna tylko On. Na pewno z bycia instruktorem nigdy bogaty nie będzie bo w dwa tygodnie szkoli dwóch nurasów, a inni w tym czasie szkolą 16. Jedynie można się cieszyć, że takie dinozaury jeszcze istnieją.
A i jeszcze jedno. Jak ktoś chce puszczać swobodnie bąble do 20 metrów, pływać między drzewami, lub zwiedzać rafy to nigdy nie zrobi po takim kursie AOWD bo po prostu jest mu nie potrzebny łącznie z nawigacją gdzie ten starszy gość też mnie męczył do skutku na OWD
[ Dodano: 17-12-2010, 12:07 ]
I jeszcze jedno. Aby ktoś nie myślał, że znam tylko Włodka i tylko z nim robiłem kurs nie mając punktu odniesienia wyrażam swoje zdanie. Jak widać zrobiliśmy z połówką AOWD w IANTD z nitrox u równie dobrego instruktora kierując się opiniami ludzi i w rozmowie wstępnej ustalając, że kurs będzie trwał do skutku, do momentu właściwego opanowania umiejętności. No i cóż znowu się przeciągnęło tym razem skończyliśmy razem z wynikiem po 16 godzin pod wodą.
Dlaczego kto inny nie Włodek. Hm... bo uznaliśmy, że trzeba spróbować z kim innym aby chociaż mieć porównanie, kurs w pakiecie z nitrox, nowe miejsca nurkowe i bliżej domu. Gdybym miał jeszcze raz robić OWD to bez wahania poszedł bym do Włodka. Do Wojtka nie bo on nie robi kursów OWD , a niebawem nie będzie robił nawet AOWD
Włodek K - 17-12-2010, 13:00
| rush napisał/a: | Ale skoro nurek OWD/P1 jest taki samodzielny to po co w każdej organizacji jest jeszcze AOWD i ze dwadzieścia różnych "specjalizacji" Oraz dlaczego kolega Wlodek, prowadzi kursy trwajace po 14h zajęć pod wodą skoro PADI czy CMAS wypuszczają nurka podstawowego po efektywnie może po ~4-5h pod wodą ? |
Wieśkonur już trochę napisał. Ale spróbuję w miarę swojego czasu.
Mnie nie interesuje jaki czas szkolenia w wodzie jest w tych federacjach. Kursant przychodzi do mnie nie do federacji i ja go uczę ja go oceniam ja go certyfikuję i ja to robię tak abym miał przyjemność z nimi nurkować po kursie. Acha w CMAS minimum 14 godzin jest dla wyjątkowo zdolnych. Tak poprostu mam zapełnione zajęcia że krócej się nie da. Każda konieczna powtórka powoduje przedłużenie tego czasu. Realizuję swój program punkt po punkcie do skutku eliminując błędy do osiągnięcia poziomu nurka samodzielnego.
Samodzielność nurka jest ograniczona do jego doświadczeń zdobytych na kursie.
Sam kurs składa się z ćwiczeń które zaczynamy poznawać na klęczkach aby jak tylko to jest możliwe ćwiczyć w toni wodnej (bo tam się nurkuje a nie na klęczkach) Aby jakąkolwiek umiejętność wykonać w toni w miarę swobodnie musi być opanowana kontrola pływalności na tyle aby nurek mógł skupić się na ćwiczeniu a nie walczyć o przeżycie.
Najistotniejszą składową oceny gotowości nurka do samodzielności jest to ile stresu nurek ma w trakcie opanowywaniu umiejętności.
Dlaczego tak?
Z moich obserwacji i doświadczeń wynika że nurka zwykle nie zabijają braki w umiejętnościach czy problemy sprzętowe a główną w ostatecznym rozrachunku przyczyną tragicznych zdarzeń jest stres towarzyszący jakimś sytuacją. Na luzie i na spokojnie nurek jest w stanie rozwiązać pojawiające się problemy. W stresie pole manewru mu się zawęża zresztą jak każdemu człowiekowi.
Stąd ja nawet jestem zadowolony gdy nurek np podczas pierwszych prób oczyszczania maski ma problemy i stara się je rozwiązać pod wodą np kilkakrotnie podchodząc do tego zamiast próbować panicznie wstać i prychać. Cieszę się także jak za pierwszym razem nurek oczyści tą maseczkę tak jak mu pokazałem. Ale gdy to robi z nerwowością a nie na pełnym luzie to wciąż nie wiem jak zareaguje gdy pojawią się problemy w realnym nurkowaniu. Zatem ćwiczymy jak nie teraz to na następnym nurkowaniu wracamy do tej umiejętności. Potem w trakcie jego nauki proszę znienacka o powtórzenie umiejętności np w toni ściągnąć i założyć maskę (skoro o masce tu mówię) Nurek jak tylko posiądzie umiejętność podawania gazu to może się spodziewać że partner obok niego w najmniej oczekiwanym momencie poprosi o powietrze i prosi obserwując jak to wychodzi i prosi do czasu gdy widzi że stało się to normalnym działaniem tak jak podniesienie Coli do paszczy.
Zwykle nauczenie się nurkowania na kursie biegnie wielotorowo. Kandydat na nurka ma trzy współdziałające razem przestrzenie do opanowania, które stanowią o dobrym opanowaniu umiejętności nurkowych:
a.Przestrzeń własnych emocji i lęków – opanowanie tych emocjonalnych ograniczeń umożliwia racjonalne myślenie pod wodą będące podstawą do np. opanowania procedur czy konkretnych czynności,
b.Przestrzeń procedur różnych umiejętności nurkowych – mentalne i odruchowe poznanie procedur ułatwia i usprawnia wykonywanie różnych działań podwodnych, odsuwa wątpliwości i stres trochę dalej,
c.Przestrzeń sprawności motorycznej pod wodą – stanowi głównie o łatwości przemieszczania się i przyjmowania odpowiedniej pozycji pod wodą i wpływa niemal wprost na poczucie własnego bezpieczeństwa oraz ułatwia i odsuwa w dal pojawienie się stresów fizycznych związanych z przebywaniem w wodzie i pod wodą.
Te trzy podstawy dobrego i bezpiecznego nurka nie rozkładają się na każdego kandydata po równo. U jednych przeważa dominanta emocjonalna u innych braki motoryki a jeszcze u innych trudności z zapamiętaniem kolejności i sposobu wykonania czynności pod wodą. Te składowe nauczenia się nurkowania tworzą zamknięte koło w którym nurek krok po kroku zdobywając jakąś umiejętność odsuwa stres, nabywając umiejętności motoryczne poprawia skuteczność wykonywania procedur, ograniczając stres nurek odblokowuje możliwość pełnego postrzegania tego co w koło niego się dzieje. Tp postrzeganie świata w koło pozwala nurkowi na bycie dobrym partnerem.
Takie zamknięte ciągi przyczynowo skutkowe w trakcie szkolenia u każdego nurka przebiegają inaczej. Indywidualizm w podejściu do szkolenia polega właśnie na tym aby poprowadzić naukę tak aby nurek nadrobił swoje gorsze predyspozycje do nurkowania.
Wiesiek po przeczytaniu tego fragmentu będzie wiedział dlaczego on szybciej a jego pani musiała trochę dłużej walczyć o swoje bezpieczeństwo.
Ja chyba mam jednak holistyczne podejście do nauki nurkowania. Braki w umiejętnościach to przede wszystkim nie całkowity brak umiejętności ale wykonywanie ich w sposób sugerujący że nurek nie jest jeszcze w stanie połączyć wszystkich zachowań w jedną spójną całość np. typowym przykładem jest to że nurek albo będzie patrzył na busolę i wtedy trzyma kierunek ale gubi głębokość. Dla mnie jest to jasny przykład tego że stres ogranicza mu możliwości postrzegania leżącego tuż obok głębokościomierza lub nie zauważa bo nie może wpływu ciśnienia na jego fizjologię. Przykład drugi i nie jedyny to nurek trzyma głębokość ale już nie patrzy na partnera bo jest tak skoncentrowany na swojej głębokości.
Na to wszystko trzeba dużo czasu w wodzie i sporo pracy instruktora aby nurek wyszedł w miarę dobrze ułożony. Wskazanie na nie właściwe zachowania i zdiagnozowanie ich przyczyny pozwala nurkowi na możliwie szybkie opanowanie problemów. Wiem co, wiem dlaczego, wiem jak mam dalej pracować nad sobą.
Jest tak że nurkowie początkujący a i zaawansowani bardzo często nie wiedzą o tym jak się zachowują pod wodą co faktycznie robią. Moim zdaniem rolą instruktora jest wskazanie wszystkich błędów i wskazanie tego jak to rozwiązać. Nurek mający świadomość swoich błędów samoistnie nad nimi popracuje i poprawi. Na szkoleniu zwykle nie ma czasu na filmowanie ale i nie ma takiej potrzeby Bo wprawdzie film pokazuje świetnie błędy jednak na podstawowym poziomie ma ograniczone zastosowanie. Dopiero warsztaty z technik nurkowych gdzie ćwiczy się poszczególne umiejętności do perfekcji film efektywnie pomaga.
Jest i następna sprawa to ta że uczeń musi ufać swojemu instruktorowi i wiedzieć że męczenie go nie sprawia nauczycielowi nurkowania sadystycznej satysfakcji tylko chodzi o jego bezpieczeństwo. Bo czasem jest tak że w kontrolowanych warunkach wpuszcza się kursanta w maliny które są dla niego charakterystyczne i pokazuje jak to w ostateczności wygląda Bezpieczeństwo pod wodą jest bezpośrednim następstwem posiadania lub nie umiejętności, komfortu pod wodą, świadomości swoich ograniczeń i takich różnych pierdoł które robi się w trakcie nauki nurkowania.
To tyle bo mógł bym tu jeszcze trochę opowiadać a muszę zaraz kończyć.
Kurs AOWD PADI jest podniesieniem jego limitów z 18 m do 30 m. Tzw specjalizacje w ramach tej certyfikacji to nic innego jak pokazanie możliwości dalszego rozwoju nurkowego w tym systemie. Dają szanse nurkom na złapanie podstaw np fotografowania pod wodą lub spróbowania pływania ze skuterem - całe mnóstwo zainteresowań nurkowych nurka rekreacyjnego. W ramach np obowiązkowego nurkowania na 30 m jest najcenniejsze to że nurek idzie zwykle po raz pierwszy na tak dużą głębokość z pełnym bezpośrednim zabezpieczeniem swojego instruktora. Aby mógł to zrobić musi, inaczej sobie nie wyobrażam, mieć dobrze opanowaną pływalność i niski poziom emocji, przyzwoicie opanowane procedury. Jeden z moich AOWD poświęcił cały sezon na poprawianie tego czego się nie nauczył na swoim kursie podstawowym. Nurkowanie na ściankę było satysfakcjonującym pryszczem
| Wieśkonur napisał/a: | | A może coś złego się przydarzyło jego kursantowi i chce nauczyć nowych tak aby nigdy więcej taka historia nie miała miejsca. |
Nie żaden z moich absolwentów ani kursantów nie zginął pod wodą, ani nie spędził upojnych chwil w komorze deco - w każdym razie nie dotarło to do mnie. Za to miałem wątpliwą przyjemność wydobywać nurków którym się nie udało.
To nie oznacza że nie pakowali się w sytuacje groźne. Tak pakowali się nawet w poważne problemy ale jak dotąd rozwiązywali je skutecznie niekiedy zadziwiająco skutecznie np zalodzenie jakie zdarzyło się TR na jego pierwszym nurkowaniu samodzielnym na 20 m w towarzystwie jego kumpla DM. Jego koleś był cały spękany gdy się to zdarzyła a TR nim wziął pomoc najpierw ze spokojem obejrzał walący gazem AO pobawił się nim, zrobił co ma zrobić w takiej sytuacji
W dwóch przypadkach wiem że uratowali życie swoim partnerom a jeden nawet pofatygował się nad moje jeziorko i dziękował za przyzwoite opanowanie technik ratowniczych gdy siedziałem w wodzie z następnym uczniem.
Uczę nurkowania tak bo nie chcę mieć na sumieniu gdy któryś z moich absolwentów nie przeżyje swojej przygody. Nie będę miał wyrzutów bo dokładam wszelkich starań aby posiedli minimum umiejętności potrzebnych do przeżycia pod wodą. Mistrzostwa staram się uczyć na warsztatach
Tak zaczynałem dawno nurkować i pewnie ma to na mnie jakiś wpływ.
Cóż taka głupia karma
Teraz czas zarobić na karmę dla siebie:-( i naładować flaszki na sobotę
Pozdrawiam
rush - 17-12-2010, 16:13
| Włodek K napisał/a: |
Kurs AOWD PADI jest podniesieniem jego limitów z 18 m do 30 m.
|
STOP - to jest realna wartość tego kursu, cała reszta:
| Włodek K napisał/a: |
Tzw specjalizacje w ramach tej certyfikacji to nic innego jak pokazanie możliwości dalszego rozwoju nurkowego w tym systemie. Dają szanse nurkom na złapanie podstaw np fotografowania pod wodą lub spróbowania pływania ze skuterem - całe mnóstwo zainteresowań nurkowych nurka rekreacyjnego......
|
to 100% marketing by PADI
Sorki, ale nie mam czasu, ani motywacji na polemikę z resztą posta - wygrałeś przez "zagadanie na śmierć"
Włodek K - 17-12-2010, 16:28
| Cytat: | to 100% marketing by PADI
Sorki, ale nie mam czasu, ani motywacji na polemikę z resztą posta - wygrałeś przez "zagadanie na śmierć" |
Nie to nie zagadanie na śmierć ale nie masz argumentów ).
Poza tym jesteś sprzeczny w swoich poglądach Dlatego ze raz uznajesz że AOWD daje samodzielność a tu że to marketing.
Tak jest to marketing bo jest to sprzedaż umiejętności. Nie ma w tym nic złego. Ale zwróć uwagę że idą za tym jakieś umiejętności i doświadczenie. O to doświadczenie także chodzi. Że nie jest za darmo? Cóż ponoć nauka jest najdroższym towarem.
Ja nie prowadzę nurkowań w ramach AOWD co do których nie mam żadnych konkretnych doświadczeń bo bym był śmieszny. Zapraszam na zakres z foto czy filmowania lub pływalności albo nawigacji. Będziesz wtedy wiedział o co w tym chodzi.
Pozdrawiam
gorcio - 17-12-2010, 17:59
| rush napisał/a: |
STOP - to jest realna wartość tego kursu, cała reszta:
|
To smutne, ze jedyna wartoscia kursu dla Ciebie jest limit glebokosci wyznaczony przez plastik.
| rush napisał/a: |
Sorki, ale nie mam czasu, ani motywacji na polemikę z resztą posta - wygrałeś przez "zagadanie na śmierć" |
Zastanawialem sie czy bedziesz umial polmizowac z argumentami Wlodka. Niestety, nie pomylilem sie, a szkoda. Mysle, ze moglbys sie wiele od niego nauczyc.
Aero - 17-12-2010, 23:03
a teraz trochę pobronię "marketing" wydaje mi się, że parcie na plastik ma też dobre strony (pomijając fakt 0 =>DM w weekend)
po każdym kursie otrzymujesz wiedzę, którą przekuwasz na umiejętności - jeśli to opanujesz idziesz na kolejny kurs - tam Cię sprawdzą zwrócą uwagę na błędy itd
to jest ta dobra strona...
oczywiście mówimy tu o schemacie, bo niestety na różnych ludzi trafić można
Nuroslaw - 18-12-2010, 16:31
| Aero napisał/a: | a teraz trochę pobronię "marketing" wydaje mi się, że parcie na plastik ma też dobre strony (pomijając fakt 0 =>DM w weekend)
po każdym kursie otrzymujesz wiedzę, którą przekuwasz na umiejętności - jeśli to opanujesz idziesz na kolejny kurs - tam Cię sprawdzą zwrócą uwagę na błędy itd
to jest ta dobra strona...
oczywiście mówimy tu o schemacie, bo niestety na różnych ludzi trafić można |
dla mnie marketingiem i żerowaniem na ludziach są te dodatkowe w PADI i CMASIe szkolenia typu;
- fotograf ( w nurkowaniu niewiele, od tego powinien byc kurs fotograficzny z ukierunkowanie na specjalizację nurkowa, a własciwy kurs nurkowy oddzielny),
- nocne
- głebokie
- SS
- azymut
- nitrox
Jakby by nie było, wiele tych nurkowań powinno byc już w cenie klasycznego kursu, względnie w formie warsztatów dla tych co potrzebują dodatkowe godziny pod okiem instruktora.
Bo dla mnie dochodzi do paranoi że od nurka wymaga się nagle dodatkowego dokumentu. Idąc tym tokiem myslenia dlaczego nie wymagac odrębnego plastiku na potwierdzenie że napewno opanowało się AO Apex a nie Posejdon i na płetwy z rozcięciami.....
Dziwne że od kiedy sa jackety nie wymaga sie dodatkowych uprawnień od nurków. pewnie było to zbyt oczywiste zwiazane z pierwszym nurkowaniem i nie wypadało juz wymagac kolejnego plastiku.
Bo tu niezaleznie ile instruktor na tym zarobi, to jest to wydanie kolejnego dokumentu za który centrala sobie kasuje - no bo przecież nie bedzie w plecy.
Włodek K - 18-12-2010, 20:26
| Nuroslaw napisał/a: | | dla mnie |
Witaj
Zacznę od ogólnych stwierdzeń
Kursu nie robisz dlatego że dostaniesz plastyk a dlatego ze za poszczególnymi programami stoją konkretne umiejętności. (lub powinny stać)
Tak ideałem było by aby kurs podstawowy obejmował większość z tego dodatkowego doświadczenia i wiedzy które wymieniłeś.
Ale jakie konsekwencje idą za takim poglądem?
Problem tylko polega na tym że cena takiego kursu winna wynosić kilka tyś zł Nie przesadzę jak powiem o 3 - 4 tyś. Powiedz zapłacisz tyle za mój miesiąc pracy? Jak mi zapłacisz (wiem Ty już umiesz nurkować) to nie ma żadnego problemu abyśmy zrobili nie mniej jak 30 nurkowań (pewnie z 60 godzin w wodzie) w odpowiedniej kolejności i całe szkolenie objęło zakres o którym wspominasz.
To nie jest problem dla nauczyciela żyjącego z tej profesji ale widzę problem dla ucznia. Który musiał by poświęcić około miesiąc bardzo intensywnych zajęć na otrzymanie solidnych podstaw.
Ile osób tak będzie chciało? Bardzo bardzo mało. Prawda?
Większość moich szkoleń w tym roku to były warsztaty z technik i nurkowie otrzymywali wiedzę i doświadczenie z tego co im brakowało. Jak dla mnie nic nie stoi na przeszkodzie aby większość ze specjalizacji robić jako forma warsztatów dla tych którzy chcą pogłębić swoją wiedzę i doświadczenie. Uczymy się nurkowania dla umiejętności a nie dla kwitów.
Teraz bardziej szczegółowo Np:
| Cytat: | | - fotograf ( w nurkowaniu niewiele, od tego powinien byc kurs fotograficzny z ukierunkowanie na specjalizację nurkowa, a własciwy kurs nurkowy oddzielny), |
Z tego co zrozumiałem
Nie, wydaje mi się że błędnie rozumujesz. Kurs fotografowania pod wodą powinien być poprzedzony kursem nurkowania. Dlatego że pod wodą najpierw musisz być sprawnym nurkiem aby potem brać aparat i sobie z tym radzić. Inna kolejność wydaje się być nie logiczna.
Natomiast kurs fotografa podwodnego winien zawierać wiedzę i umiejętności dotyczące czystej fotografii czyli np kompozycja, obróbka komputerowa itd. a dodatkowo pod wodą winien rozwijać umiejętności np manewrowania, perfekcyjnej kontroli pływalności, obsługi sprzętu podwodnego i wiele innych.
Nic nie szkodzi abyś przyszedł do mnie i możemy zrobić takie warsztaty. Ponieważ ja będę pracował to muszę mieć za to zapłacone.
Np azymut
Kurs nurkowania na azymut wg moich założeń obejmuje wiedzę i umiejętności pływania różnymi technikami nawigacyjnym, pracę na mapach, dowiązywanie punktów w terenie i ich odnajdywanie różnymi metodami, mapowanie terenu i nanoszenie tego na mapę trochę wiedzy nt topografii. To sporo. Aby skorzystać z podwodnych umiejętności nawigacyjnych najpierw trzeba być przyzwoitym nurkiem.
Nic nie stoi na przeszkodzie aby to zrobić w formie warsztatów bez wystawiania certyfikacji. Znowu coś o pracy i płacy.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie abyś sam uczył się tych technik i umiejętności zamiast je poprostu kupić A zarabiać na tym na czym się znasz.
Teraz inna specyfika kursu
Nocne, głębokie, nitroks
Korzystasz z baz nurkowych?
Pewnie tak.
Zatem proszę powiedz mi skąd baza ma wiedzieć czy umiesz nurkować w nocy, umiesz zaplanować i zrealizować nurkowanie głębokie, wiesz czym Ci grozi mieszanina o wyższych frakcjach tlenu? To tylko pytania ogólne dotyczące bezpieczeństwa prowadzenia przez nich biznesu nurkowego. Certyfikat to dokument że przeszedłeś odpowiedni kurs i wiesz to co powinieneś chcąc np zanurkować w nocy na rafie na głębokość 40 m z użyciem nitroksu żeby było bezpieczniej desaturacyjnie.
Nie pisałem tu o programie AOWD i pierwszych lekcjach z poszczególnych specjalizacji. O tym po co to jest pisałem wcześniej.
Ale też pisałem że nikt Ci nie każe robić tego poziomu. Chcesz to kupujesz.
Tyle tylko i aż tyle gdy chcesz oglądać świat pod wodą w bazach. Pokazujesz certyfikat i kupujesz usługę Tę jej część która należy do usługodawcy Ty stanowisz drugą część tej usługi.
Pozdrawiam
Nuroslaw - 18-12-2010, 21:40
Nie zrozumiałes mnie.
Nitrox do 40% - na kursie podstawowym pozyskuję sie wiedzę dotycząca szkodliwości O2, N2 itp. Więc dlaczego chcąc mieć 32% nie mam potrafic dobrac odpowiednio głębokości? Nie ma tej wiedzy tak dużo by robic z tego osobny kurs.
Szczególnie patrzac w PADI, ten AOWD mógłby być połaczony z nitroxem. Jest w końcu kolejnym stopniem. Sam AOWD niby wyższy, ale wciąz pośredni - patrząc chociażby na P1 i P2
Fotograf - sam przyznajesz fotograf chce nurkować robi pełen kurs nurkowy, nurek chce fotografowac dlaczego nie zrobi pełnego kursu fotografi ? tylko cos pośredniego co nie jest ani jednym ani drugim ?
analogia do praw jazdy? Robisz osobne prawko do jazdy noca, w deszczu, sniegu ?
Nie.
A teraz, kurs nurkowy OWD, AOWD, Rescue, DM, P1, P2, P3 - mają z góry okreslone limity - czy nie jest to wystarczające ?
Nurek robi dodatkowe uprawnienia, bo czuje się słabszy, bo nie ma pojęcia i idzie na latwiznę - pokazą od razu co trzeba( czasem w jeden dzien nauczy się tyle co przez całe życie nie dojdzie, jak nie ma wzorca). Ok fajne, ale teraz - z uwagi na coraz powszechniejsze certyfikaty Deep, SS, - zaczynają tego żadać w bazach. Nie tylko P1, P2, P3, tylko czy mam SS, Deep, Podlodowe, obsługi latarki itp.
A więc to parcie na plastik z przez nurka czy wymuszony przez bazy?
Zataczamy pętle i stwierdzić należy że cywilizacja chyli się ku upadkowi. idiocieje - na coraz więcej rzeczy nalezy sie uczyć i certyfikować, a następnie okazuje się że taki dyslektyk robi maturę, bo z powodu papierka jest uniewinniony za robione błędy. Zaczynamy się zasłaniać papierkami/plastikami, a osoby bez parcia na plastik nagle okazuje się ze stoją na przegranej pozycji. A Ci z górą plastików jesli mają jeszcze czas nurkować, w razie W, którego nie było na kursie czekaja na instrukcje jak to zrobic zamiast ruszyc d...e i to zrobić. Niektórzy nie doczekaja się.
A Ci co znaleźli się ze zrównoważoną ilościa wiedzy, umiejętności i plastików balansują jak na linie w tym wyscigu.
Czyli niby robimy dla siebie, a oceniani jesteśmy po plastiku. nie wystarcza że jesteśmy nurkami
gorcio - 18-12-2010, 22:10
| Nuroslaw napisał/a: |
Szczególnie patrzac w PADI, ten AOWD mógłby być połaczony z nitroxem. |
A ze SS to tez blahostka, to moglby tez byc w AOWD. W zasadzie, tylko idiota nie poradzi sobie z dwoma stejdzami, dorzycmy wiec Deco Procedures i jakis Advance Nx.
Fizyka niezmienna jest wiec w sumie do TMX mozna by dociagnac.
A tak powaznie - chyba obaj mowicie o roznych rzeczach. Wlodek mowi o solidnych podstawach, Ty mowisz o tym, zeby dostac maximum za jeden plastik.
Włodek K - 18-12-2010, 23:21
| Nuroslaw napisał/a: | | Nitrox do 40% - na kursie podstawowym pozyskuję sie wiedzę dotycząca szkodliwości O2, N2 itp. Więc dlaczego chcąc mieć 32% nie mam potrafic dobrac odpowiednio głębokości? Nie ma tej wiedzy tak dużo by robic z tego |
Ależ nie musisz. Tylko wtedy, pewnie musiał byś się liczyć z tym że w bazie poproszą Cię o zrobienie egzaminu teoretycznego i praktycznego z tej niewielkiej wiedzy I będą prosić za każdym razem i za to zapłacisz za każdym razem. Bo przecież nie wiedzą czy umiesz czy nie.
Pasuje?
Pokazujesz plastyk i już wiedzą więcej bo jakiś instruktor potwierdził że nauczył Cię czegoś Wróć spełniłeś wymagania minimum tego elementu umiejętności nurkowych.
| Cytat: | | Fotograf - sam przyznajesz fotograf chce nurkować robi pełen kurs nurkowy, nurek chce fotografowac dlaczego nie zrobi pełnego kursu fotografi ? tylko cos pośredniego co nie jest ani jednym ani drugim ? |
Nie to człowiek chce nurkować to się tego uczy. Jak człowiek jest fotografem nie musi uczyć się fotografii jako takiej bo sobie da radę po przeczytaniu sensownego podręcznika pokazującego specyfikę tej dyscypliny. Natomiast jest kilka przydatnych umiejętności nurkowych które warto opanować aby sprawnie fotografować pod wodą. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o fotografii (to olbrzymi temat) To idzie na kurs do takiego człowieka który się na tym zna i przekaże tą wiedzę i jednocześnie przydatne umiejętności nurkowe. Zwykle jest to instruktor tej specjalność (ale są i niechlubne przykłady abnegacji w tym temacie)
Ale tu tkwi także problem Bo ile kasy i czasu poświęcisz na nauczenie się tego fragmentu
Akurat mam tytuł mistrzowski w tym zawodzie i spokojnie mógł bym uczyć Cię fotografii (kiedyś uczyłem tego zawodu)
Gdzie ustalisz granicę poszerzania Twoich (taki zwrot bo rozmawiamy razem a nie dlatego ze to bezpośrednio Ciebie dotyczy) umiejętności fotograficznych? Zatrzymamy się na rzemiośle czy na sztuce? Ile czasu poświęcisz na nauczenie się perfekcyjnego zatrzymania się i potem wiszenia przed obiektem fotografowanym (manewrowanie) O nauczeniu patrzenia obrazami nie wspominam bo nie każdy ma ten talent ale można się oprzeć na uniwersalnych zasadach fotografowania także pod wodą)
Umiesz nie trzeba ćwiczyć nie umiesz masz się nauczyć bo to przydatna umiejętność
To coś co określasz jako coś pośredniego to mam na myślę że jest to jedno nurkowanie w ramach programu AOWD? Nie to nie jest pełen kurs fotografowania czy filmowania pod wodą ani żadnej innej specjalizacji w tym systemie. To są pierwsze lekcje ze specjalizacji (tu faktycznie jest marketing). Cel główny jak pisałem to pokazanie i rozwinięcie możliwości dalszego rozwoju w interesujących nurka kierunkach. Nic więcej, po tym nie będziesz umiał fotografować ale może złapiesz bakcyla na swoje nurkowania.
| Nuroslaw napisał/a: | analogia do praw jazdy? Robisz osobne prawko do jazdy noca, w deszczu, sniegu ?
Nie. |
A czy robisz kurs prawa jazdy w wyizolowanej hali. Czy samochód w nocy jest jakoś specjalnie przezbrajany czy kierowca musi posiąść specjalne umiejętności aby w świetle reflektorów moc jechać?
Też nie.
W nurkowaniu jest trochę trudniej ze względu na obce środowisko i naturalna u większości obawa człowieka o własne życie i zdrowie w obcym żywiole
| Nuroslaw napisał/a: | A teraz, kurs nurkowy OWD, AOWD, Rescue, DM, P1, P2, P3 - mają z góry okreslone limity - czy nie jest to wystarczające ?
Nurek robi dodatkowe uprawnienia, bo czuje się słabszy, bo nie ma pojęcia i idzie na latwiznę - pokazą od razu co trzeba( czasem w jeden dzien nauczy się tyle co przez całe życie nie dojdzie, jak nie ma wzorca). |
Tak te kursy mają określone limity. To jak instruktor je przekaże to już inna sprawa. W tych limitach (standardach i programach) nie ma wielu umiejętności potrzebnych do tych specjalizacji.
Pytałem czy poświęcisz nie mniej jak miesiąc na szkolenie podstawowe i kilka tyś zł abyś umiał wszystko co jest zawarte w przytoczonych przez Ciebie specjalizacjach już na pierwszym szkoleniu?
Jeśli tak to takie combo jest do zrobienia w każdej federacji. Ale pamiętaj PŁACISZ, CIĘŻKO PRACUJESZ i masz kompleksowe przygotowanie nurka. Pisałem o tym już.
| Nuroslaw napisał/a: | | zaczynają tego żadać w bazach. Nie tylko P1, P2, P3, tylko czy mam SS, Deep, Podlodowe, obsługi latarki itp. |
Widzisz ja nie prowadzę bazy jako takiej. Ale mogę zrozumieć ustawianie dupochrona gdy przyjeżdżasz do bazy. Wiem że prokurator nie będzie się pytał czy denat umiał nurkować ale czy miał dowód na "umienie"
Druga przyczyna to zarabianie kasy. Nie masz no to płać i masz. A czy nie spotkałeś się z podobnymi sytuacjami w innych strefach życia ?
Od zawsze jak pamiętam kwity były najważniejsze.
Z obsługą latarki przesadziłeś trochę. Ale posługiwać się nią też trzeba umieć i trzeba znać różne szczegóły aby w nocy bezpieczniej nurkować.
| Cytat: | A więc to parcie na plastik z przez nurka czy wymuszony przez bazy?
Zaczynamy się zasłaniać papierkami/plastikami, a osoby bez parcia na plastik nagle okazuje się ze stoją na przegranej pozycji. A Ci z górą plastików jesli mają jeszcze czas nurkować, w razie W, którego nie było na kursie czekaja na instrukcje jak to zrobic zamiast ruszyc d...e i to zrobić. Niektórzy nie doczekaja się. |
Ładnie to napisałeś i przykro mi z tym nie mogę polemizować. Tak bardzo często jest u prących na plastyk. Myślę w tym momencie o wielu rozmowach w których jasne było że ktoś pyta o kurs a myśli o plastyku. W zdecydowanej większości przypadków na szczęście nie bawiliśmy się razem.
To nie jest tak że wyłącznie po stronie instruktora, bazy leży parcie na szybki kurs po łebkach czyli azymut plastyk a potem jakoś będzie. Często jakoś nie jest i bywa że nurkowie o naprawdę wysokich kwalifikacjach popełniają podstawowe błędy z techniki nurkowania. Bardzo często ludzie niemal żądają szybkich i łatwych kursów. Naprawdę wiele rozmów odbyłem w których szybkość górowała nad jakością.
| Nuroslaw napisał/a: | | Czyli niby robimy dla siebie, a oceniani jesteśmy po plastiku. nie wystarcza że jesteśmy nurkami |
1. Uczysz się dla siebie to ponad wszelką wątpliwość To jest Twoja wartość dodana.
2. Podział na etapy szkolenia jest poprostu koniecznością wynikającą z obszerności oferty jaka się rozwinęła (widzę ten olbrzymi wzrost wiedzy i doświadczenia nawet w mojej perspektywie czasowej od początku mojego nurkowania).
3. Bazie kwit jest potrzebny do ochrony swoich interesów w razie czego i ułatwia pracę,
4. Jak nie masz kwitu potwierdzającego umiejętności to jest okazja po żeby zarobić.
To są cztery główne czynniki decydujące o tym że plastykomania kwitnie.
Pozdrawiam
[ Dodano: 19-12-2010, 00:13 ]
| gorcio napisał/a: | A ze SS to tez blahostka, to moglby tez byc w AOWD. W zasadzie, tylko idiota nie poradzi sobie z dwoma stejdzami, dorzycmy wiec Deco Procedures i jakis Advance Nx.
Fizyka niezmienna jest wiec w sumie do TMX mozna by dociagnac. |
Przeczytawszy ten żartobliwy tekst zwróciłem uwagę na to że nie napisałem bardzo ważnej sprawy jak dla mnie.
Moim zdaniem nurek powinien rozwijać się w sposób miarę zrównoważony i kompleksowy. Tak aby miał czas na zrozumienie, przemyślenie już zebranego doświadczenia i nabycie swojego własnego. Nadmierne przyspieszanie edukacji nurkowej często prowadzi do luk w umiejętnościach których zwykle sam już nie uzupełni. Zwykle także nie uzupełnią tego także następne szkolenia czasem naprawdę wysokie. To coś jak matematyka, masz jakieś luki w podstawach i kupa, padasz przy pierwszych problemach.
Dopiero stopniowe opanowywanie umiejętności w tempie dostosowanym do możliwości nurka daje dobry efekt. Szkolenie w którym nurek wykonuje ćwiczenia które uważa za bardzo trudne może wskazywać na to że tempo narastania obciążenie jest nie dostosowane do aktualnych umiejętności nurka.
Jest cienka granica między nie douczaniem nurka i wtedy jest naprawdę fajnie i łatwo a dozowaniem trudności zdecydowanie przekraczających już zdobyte umiejętności. Wtedy jest stres i ograniczenie percepcji i nadmierne ryzyko. Zwykle przerwa poprawia sytuację.
Nurek nie gotowy do jakiegoś ćwiczenia nie powinien go wykonywać bo będzie zbyt trudne. )
To tyle
Pozdrawiam
Fish - 19-12-2010, 00:34
A powiedzcie mi Panie/owie czy rzeczywiście trzeba mieć papier na SS aby np wypożyczyć coś z CN bo mój bro zauważył w CN na Batorego, że trzeba mieć plastik aby u nich pożyczyć ss. Dodam , że pływa mu się w ss jakby miał to od urodzenia
pawelk282 - 19-12-2010, 05:50
Nuroslaw nie wziales pod uwage tego ze 75% albo wiecej nurkow na swiecie wcale nie potrzebuje specjalizacji na deep, ss, nocne, nawigacje nitrox itp, itd, bo oni nurkuja raz do roku na wakacjach w cieplych plytkich wodach na rafie. Wiec po cholere im te wszystkie niepotrzebne wiadomosci - jak ktos chce sie dalej rozwiajac - to prosze bardzo - niech robi dodatkowe kursy...
Zreszta jakby kurs podstwawowy zawieral w/w specjalizacje to trwalby 3 miesiace, a co za tym idzie mniej chetnych na nurkowanie - a chodzi o to zeby ludzi zachecac a nie odstraszac......
Nuroslaw - 19-12-2010, 09:53
| Włodek K napisał/a: | | Bo przecież nie wiedzą czy umiesz czy nie |
A mój plastik OWD, AOWD, RESCUE, st. 2 LOK. nic nie mówi ? Dlaczego dla pewnych rzeczy nalezy dwa razy dokumentować umiejętnosci ?
Przez takie podejście, kurna jw. mam 2 w LOK i od poczatku w PADI na nowo kurs , bo instrukorzy nie wiedzieli co to ksiazka LOK i jak do tego podejść (typowa książeczka LOKowska nurka a nie nurek LOK CMAS).
| pawelk282 napisał/a: | | Zreszta jakby kurs podstwawowy zawieral w/w specjalizacje to trwalby 3 miesiace, a co za tym idzie mniej chetnych na nurkowanie - a chodzi o to zeby ludzi zachecac a nie odstraszac...... |
jestem jednak za stary. Ja robiłem kurs w LOK, rozpocząłem w październiku, wykłady, basen co tydzień, aż do kwietnia. W kwietniu dopiero jezioro i zakonczenie kursu.
| Włodek K napisał/a: | | Druga przyczyna to zarabianie kasy |
Częsty argument przytaczany przez Ciebie. Ja rozumiem że za poświęcony czas chccesz kasę.
Ale zapytam, czy rzeczywiście taki Deep jest koniecznym by był oddzielnym kursem ?
nurek robi stopn w PADI: OWD, AOWD, Rescue, DM, a w CMASIE P1, P2, P3 i nie ma deep, nie ma kursu pośredniego. Czyli da się.
PADI rodrabniając, udostepnilo nurkowanie dla tych którzy się wachali. Ale to spowodowało konieczność robienia plastików. I to jest dla mnie parcie na plastik.
Jak tak dalej będzie to pewnie wymysli się kolejne plastiki na machanie płetwami bo trochę inaczej pływa się w miękkich a twardych i długich i krótkich. Oczywiście to znów czas poświecony przez instruktora a więc płać. A kurs podstawowy by nie wyglądał zbyt ubogo, będzie prowadzony "dokładniej".
Teraz, Włodek piszesz że poświęcasz kursantom dużo czasu. OK. Ale kilkukrotnie byłem swiadkiem "szkolen" w okolicach pomostu nauczycielskiego w Łagowie. Tam kursanci "gubili" instruktora, bo jego tempo płynięcia bylo za duże. A ON jeszcze miał o to do nich pretensje. Odnosiosłem wrażenie że dla niego kursant=plastik=zarobek.
styx - 19-12-2010, 10:50
| Morrigen napisał/a: | A powiedzcie mi Panie/owie czy rzeczywiście trzeba mieć papier na SS aby np wypożyczyć coś z CN bo mój bro zauważył w CN na Batorego, że trzeba mieć plastik aby u nich pożyczyć ss. Dodam , że pływa mu się w ss jakby miał to od urodzenia |
Tak, przeważnie tego CN żądają.
~S
Nuroslaw - 19-12-2010, 12:17
| Włodek K napisał/a: |
| Nuroslaw napisał/a: | analogia do praw jazdy? Robisz osobne prawko do jazdy noca, w deszczu, sniegu ?
Nie. |
A czy robisz kurs prawa jazdy w wyizolowanej hali. Czy samochód w nocy jest jakoś specjalnie przezbrajany czy kierowca musi posiąść specjalne umiejętności aby w świetle reflektorów moc jechać?
Też nie.
W nurkowaniu jest trochę trudniej ze względu na obce środowisko i naturalna u większości obawa człowieka o własne życie i zdrowie w obcym żywiole |
no nie wiem, jazdy na lodzie człowiek uczy się już przez wlasne doświadczenie, chociaż jak komuś zalezy zawsze moze zrobić dodatkowy kurs ( i za niego zapłacic) dotyczący jazdy w trudnych warunkach itp. Ale juz na trasie nikt od niego nie wymaga podczas jazdy w zimowych warunkach jakis dodatkowych uprawnień np. związanych z sliska nawierzchnią, koniecznością zakładania łańcuchów itp.
jazda noca, na sliskiej nawierzchni jest oczywiście trudniejsza. Ale w nurkowaniu bez tego juz nie chcą Cię czasem wpuścić do wody.
Czyli jednak parcie na plastik istnieje i ma się dobrze.
adalbert - 19-12-2010, 12:25
| Cytat: | | Przez takie podejście, kurna jw. mam 2 w LOK i od poczatku w PADI na nowo kurs |
| Cytat: | | PADI rodrabniając, udostepnilo nurkowanie dla tych którzy się wachali. Ale to spowodowało konieczność robienia plastików. I to jest dla mnie parcie na plastik. |
Widzę ,że masz żal do PADI , ale tak już to zorganizowano ,żeby mieć jak największe przychody.
Muszę Ci jednak powiedzieć ,że nie musisz robić kursów w PADI nie ma takiego przymusu- jak Ci się nie podoba to są inne federacje- po co zaraz krytykować?
Włodek K - 19-12-2010, 14:01
| Morrigen napisał/a: | | A powiedzcie mi Panie/owie czy rzeczywiście trzeba mieć papier na SS aby np wypożyczyć coś z CN bo mój bro zauważył w CN na Batorego, że trzeba mieć plastik aby u nich pożyczyć ss. Dodam , że pływa mu się w ss jakby miał to od urodzenia |
Odpowiem Ci pytaniami na pytanie.
Korzystając z bazy np pracującej w oparciu o RSTC np PADI przedstawiasz badanie lekarskie czy piszesz oświadczenie potwierdzone kartką pytań i odpowiedzi o tym że jesteś zdrowy i zdolny do nurkowania?
Co jest ważniejsze?
Wypożyczając sprzęt w bazie pokazujesz kwitek że jesteś przeszkolony na nurka czy też nie?
Zamawiając przewodnika interesują go Twoje kwalifikacje i planuje Twoje nurkowanie zgodnie z Twoimi umiejętnościami a nie swoimi?
O ilu wypadkach nurkowych wiesz wystarczająco dużo aby wiedzieć jaki jest formalny krąg zainteresowań prokuratora?
Te pytania chyba poprawnie ustawiają problem podziału odpowiedzialności w prowadzonym przedsiębiorstwie usługowym.
Tak jak pożyczasz ss to pokazujesz w większości baz kwitek. Nie dlatego żeby udowodnić że jesteś suchą rybą ale dlatego że centrum nie będzie się tłumaczyło za Ciebie jak złamiesz nogą utopisz się albo zemrzesz na zawał z wysiłku bo jednak nie umiałeś. Twoja rodzina wtedy być może oskarży bazę za wydanie klamota bez uprawnień. Centrum stoi na przegranej pozycji.
Prościej jest okazać plastyk niż pisać oświadczenia w tak prostym temacie jak potwierdzenie umiejętności i konieczne okazanie się tymi umiejętnościami pod wodą.
| Nuroslaw napisał/a: | Częsty argument przytaczany przez Ciebie. Ja rozumiem że za poświęcony czas chccesz kasę.
Ale zapytam, czy rzeczywiście taki Deep jest koniecznym by był oddzielnym kursem ? |
Bo to jest uczciwy argument, pracujesz zarabiasz. Patologią jest działanie quasi non profit a branie kasy jak wszędzie.
Czy jest konieczny kurs A to zależy co taki kurs Ci da Bo jak chyba ustaliliśmy uczymy się dla siebie nie dla plastyku.
Ale zaraz odpowiem szerzej.
| Nuroslaw napisał/a: | | nurek robi stopn w PADI: OWD, AOWD, Rescue, DM, a w CMASIE P1, P2, P3 i nie ma deep, nie ma kursu pośredniego. Czyli da się |
Hej, chłopaku pomieszałeś wszystko ze wszystkim
Od tyłu. Uprawnienia P3, P2 jakie mają limity ? Ok nie musisz mieć nic innego bo już masz to.Czy to jest prawdziwy współcześnie dobry Deep Nie bo programy są ograniczone ale formalnie masz. Czy to Ci wystarczy nie wiem.
Jeśli Twój kurs podstawowy był robiony w suchym to nie masz potrzeby robić specjalizacji bo wystarczą potwierdzone wpisy do logboka robione w większości federacji.
Reszta podanych stopni ma limity do standardowej głębokości 30 a dopiero specjalizacja Deep daje formalne uprawnienia do 40. Nie masz nie nurkujesz z bazami do 40 m.
| Nuroslaw napisał/a: |
PADI rodrabniając, udostepnilo nurkowanie dla tych którzy się wachali. |
Pewnie tak ale nikt nie ukrywa że to przemysł nurkowy i szeroka baza klientów to podstawa tego biznesu. Tu nie ma sprzeczności.
| Nuroslaw napisał/a: | | Jak tak dalej będzie to pewnie wymysli się kolejne plastiki na machanie płetwami bo trochę inaczej pływa się w miękkich a twardych i długich i krótkich. |
Ale tak właśnie już jest ale nie wystawia się plastyków tylko uczy się ludzi nurkowania w ramach warsztatów. Uczysz się np poprawnej pracy płetwami. Masz miękkie to uczysz się na miękkich odpowiedniej techniki dostosowanej do sprzętu.
| Nuroslaw napisał/a: | | Oczywiście to znów czas poświecony przez instruktora a więc płać. A kurs podstawowy by nie wyglądał zbyt ubogo, będzie prowadzony "dokładniej". |
Płacisz za czas wiedzę i doświadczenie które otrzymujesz od instruktora.
To chyba jest Ok.
Ty za swoje umiejętności w pracy nie bierzesz kasy? Był byś pierwszy )
Każdy kurs ma określone standardem i programem założenia. Ich zrozumienie i realizacja zgodna z założeniami ustawia dość jasno "dokładność" szkolenia.
Gdy zaistnieją odstępstwa możemy mówić że ktoś mniej dokładnie zrobił kurs.
| Nuroslaw napisał/a: | | Teraz, Włodek piszesz że poświęcasz kursantom dużo czasu. OK. |
Nawet moi absolwenci swego czasu stwierdzili że jestem bardzo wymagający i że za dużo daję! Wieśkonur był akurat przy tej dyskusji i zna moje zdanie. Za jakiś czas, albo już doszedł do podobnych do moich poglądów na ten temat. To co nurkowie osiągnęli, bardzo szybko jest weryfikowane w kontakcie z innymi nurkami. Mam wiele podziękowań że coś się starałem przekazać i coś z tego zostaje i że jest różnica w umiejętnościach tła nurków. Sprawia mi to satysfakcję bo lubię uczyć nurkowania a robię to praktycznie od stopnia podstawowego czyli ponad 25 lat (w ramach klubowych zajęć nasz instruktor nam świerzakom pozwalał przekazywać tylko co zdobyte umiejętności. Wtedy było inaczej wcale nie znaczy że lepiej - teraz jest więcej i lepiej niż kiedyś)
Kurs podstawowy uważam że jest najważniejszym w drodze nurkowej To właściwie tu się wszystko decyduje.
Potwierdzają to niemal wszystkie warsztaty z technik nurkowych które robię z nurkami czasem o najwyższych kwalifikacjach.
| Nuroslaw napisał/a: | | Ale kilkukrotnie byłem swiadkiem "szkolen" w okolicach pomostu nauczycielskiego w Łagowie. Tam kursanci "gubili" instruktora, bo jego tempo płynięcia bylo za duże. A ON jeszcze miał o to do nich pretensje. Odnosiosłem wrażenie że dla niego kursant=plastik=zarobek. |
Być może nawet się spotkaliśmy. ale chyba się nie poznaliśmy, bo to typowe moje miejsce nurkowe przy dobrej pogodzie. W zasadzie ja je znalazłem i się rozpowszechniło na tyle że zostało zagrabione przez straż pożarną Która go praktycznie nie używa a wynajmuje klubom nurkowym w lecie. Bogata firma. Dlatego gdy pada lub mokro nie mam jak zawrócić i ewakuuję się na inne jeziorka.
Nie wiem co widziałeś?.
Ja był bym daleki od ocen nie mając pełnego przeglądu sytuacji szkoleniowej nurka.
Jest i problem który tu dostrzegam bo nurek doświadczony, a chyba nim jestem choć wciąż się bardzo dużo uczę, musi włożyć sporo wysiłku aby płynąć wolno. To dotyczy normalnego fan nurkowania a nie szkolenia.
Zresztą efektywność i dynamika płynięci, zachowania się w wodzie też są elementami umiejętności na które zwracam uwagę i nie popuszczam. Zwłaszcza osobom które w mojej ocenie muszą nauczyć się wysilać pod wodą. Są takie osoby. To też jest umiejętność fizyczna bezpośrednio wpływająca na bezpieczeństwo.`Ta strefa egzystencji także świadczyć może o nadmiernym stresie (znowu musiał bym rozwinąć a nie ma na to czasu)
Ucząc np. elementu umiejętności nurkowych - partnerstwa ja zwykle zostaję w tyle po to aby pilnować ucznia-partnura i mieć okazję omówić mechanizmy gubienie się nurków pod wodą :=) Jest po temu okazja gdy zostaje powietrza w butli i nurek jeszcze ma siłę na spacer podwodny. Czasem płynę pierwszy (przodem lub na wstecznym twarzą do nich a to zależy od zaawansowania uczniów czyli chodzi o ich bezpieczeństwo) ale wtedy musi być dwóch uczniów i oni stanowią grupę partnerską - uczą się pływać razem. Gdy któryś przyspiesza w zaprzęgu to jest dobra okazja omówić ten wspólny błąd.
Pozdrawiam
Ps jak będziesz następny raz na nauczycielskim to się ujawnij Jak będzie czas to pogadamy.
piotrkw - 19-12-2010, 14:17
| Włodek K napisał/a: | Płacisz za czas wiedzę i doświadczenie które otrzymujesz od instruktora.
To chyba jest Ok. |
Gorzej , gdy jest to instruktor, który zaczął nurkować 2-3 lata temu , o ilości zanurzeń nie wspomnę. Cóż wtedy może być za wiedza i doświadczenie? I za co płacić ??
W każdym innym przypadku oczywiście tak , za dobrze wykonaną pracę trzeba zapłacić . Ten kto wypowiada się inaczej jest hipokrytą. Chyba że swoją robotę , wykonuje charytatywnie i nie bierze za nią kasy.
Pozdrawiam Piotr
Włodek K - 19-12-2010, 14:19
| Nuroslaw napisał/a: | | jazda noca, na sliskiej nawierzchni jest oczywiście trudniejsza. Ale w nurkowaniu bez tego juz nie chcą Cię czasem wpuścić do wody. |
Czy rozumiesz co znaczy odpowiedzialność organizatora za zorganizowane nurkowanie?
Biorąc auto robisz to co robisz wyłącznie na własną odpowiedzialność.
Nic nie stoi na przeszkodzie abyś bawił się w nurkowanie sam bez żadnych formalnych uprawnień. Idziesz do sklepu kupujesz klamoty i nurkujesz tam gdzie chcesz i jak chcesz. Możesz także kupić sobie auto bez prawa jazdy i jeździć po swoim podwórku nawet po pijaku. W zasadzie to nic nikomu do tego
Problem zaczyna się jak stworzysz zagrożenie albo wjedziesz na ogólnie dostępną drogę.
Problem w bazie będzie wtedy gdy nie mając formalnych uprawnień coś się stanie.
Czy zatrudnią Cię w firmie do np jeżdżenia wózkiem widłowym gdy nie masz na to kwitu?
Pozdrawiam
Nuroslaw - 19-12-2010, 15:09
| Włodek K napisał/a: | | Nuroslaw napisał/a: | | jazda noca, na sliskiej nawierzchni jest oczywiście trudniejsza. Ale w nurkowaniu bez tego juz nie chcą Cię czasem wpuścić do wody. |
Czy rozumiesz co znaczy odpowiedzialność organizatora za zorganizowane nurkowanie?
Biorąc auto robisz to co robisz wyłącznie na własną odpowiedzialność. |
Brałeś auto z wypożyczalni ? Chyba nie.
kolejna sprawa; nie ma certyfiakatu - nikt go nie wymaga.
Co do reszty, cholera zabrakło mi argumentów , szczególnie że poszliśmy innym tokiem myślenia niż z którego wyszedłem
Włodek K - 19-12-2010, 16:05
| Cytat: | | Brałeś auto z wypożyczalni ? Chyba nie. |
Nie wypożyczałem!.
A o co w tym chodzi? Nie wymagają prawa jazdy?
| Nuroslaw napisał/a: | Co do reszty, cholera zabrakło mi argumentów , szczególnie że poszliśmy innym tokiem myślenia niż z którego wyszedłem |
E tam to pryszcz, każdy myśli po swojemu
POZDRAWIAM
[ Dodano: 19-12-2010, 16:17 ]
| piotrkw napisał/a: | | Gorzej , gdy jest to instruktor, który zaczął nurkować 2-3 lata temu , o ilości zanurzeń nie wspomnę. Cóż wtedy może być za wiedza i doświadczenie? I za co płacić ?? |
Tym razem nie mam argumentów. Ale jest wyjście. Szukanie opinii o instruktorze i wybór takiego, który spełni wymagania usługobiorcy.
Ale być może zebrał masę doświadczeń i jest świetny kompan. Wybory są różne
Hehe jeden ze znajomych powiedział mi kiedyś jak wracaliśmy z nurkowania w Sobótce że on kur... jest dobry. Ja mu na to że ja nie ale jak do tej pory mi się udawało.
Ja wtedy miałem + 500 nurkowań P3 on może 30 i z 7 lat przerwy. )
Haw - 19-12-2010, 17:18
Włodku, generalnie zgoda z tym co piszesz. Ale bicie butli to sprzedaz gazu a nie organizowanie nurkowania. o ile w wypadku wypozyczenia sprzetu jestem w stanie zrozumiec wymagane kwity, bo w razie wypadku centrum bedzie stratne - minie troche czasu zanim prokurator im graty odda, to w wypadku sprzedazy juz nie. czy dealer samochodowy sprzedajac samochod pyta cie o prawo jazdy? czy kupujac bezpieczniki ktos pyta cie o uprawnienia SEP? centra czasem staraja sie byc bardziej papieskimi niz papiez, ale na swoj hipokrycki sposob. bo o papiery UDT na transport zbiornikow wysokocisnieniowych juz nikt nie pyta.
obserwuje jakas dziwaczna zbieznosc wymagania wylacznie kwitow na ktorych sie zarabia...
z oskarzeniami o wydanie sprzetu bez uprawnien tez przesadziles, na szczescie na tym polu jeszcze nie dogonilismy USA.
gorcio - 19-12-2010, 17:34
| Nuroslaw napisał/a: |
A mój plastik OWD, AOWD, RESCUE, st. 2 LOK. nic nie mówi ? Dlaczego dla pewnych rzeczy nalezy dwa razy dokumentować umiejętnosci ?
|
Kolega jest idealista, bez obrazy. Tez chcialbym, zeby tak bylo. Powolywales sie na prawo jazdy - ale to jest regulowane na poziome panstwa. A nurkowanie - na poziomie przepisow nizszych. Nie po to ludzie tworzyli rozne federacje korzystajac wlasnie z tej roznicy, zeby teraz dac ludziom oszczedzic. Fajnie by bylo miec uprawnienia rownowazane i honorowane miedzy wszystkimi federacjami, ale to nie realne. To nie marketing - tylko zwykla ochrona wlasnych interesow. Zobacz jak wyglada sprawa uznawania dyplomow uniwersyteckich miedzy krajami, honorowanie ubezpieczen pojazdow itd.
Marketing to wmawianie ludziom, ze z otrzymaniem plastiku otrzymuja umiejetnosci,wiedze i zdolnosc do nurkowania zgodnie z limitami na plastiku. Ze po jednym nurku w ramach specjalizacji sa w stanie ogarnac calosc zagadnienia. Ze po jednym kursie, sa w stanie zrozumiec zawartosc, siebie samego oraz wykonac wszystkie te rzeczy w warunkach znacznie trudniejszych.
Koniec koncow, woda i tak to weryfikuje. Potem jak barany ida gdzie ich byc nie powinno, bo przewodnik tam poszedl.
Bero - 19-12-2010, 18:18
tutaj porównanie prawa jazdy do kwitów nurkowych jest dla mnie nieco nietrafne: prawo jazdy daje uprawnienia do jazdy 50/60 km/h w terenie zabudowanym i 90-130 poza (wiadomo, w zależonści od drogi). Analogia będzie, jeżeli do jazdy samochodem dorzucimy również jazdę sportową. Żeby móc jeździć z wyższymi prędkościami w naszym kraju należy zrobić licencję wyścigową lub rajdową i od czasu do czasu można jej w konkretnych warunkach używać do jazdy z prędkościami wyższymi, niż pozwalają na to znaki i inne przepisy. PZM wprowadził 3 stopnie licencji rajdowych i w zależności od jej stopnia możemy jeździć w rajdach o różnym poziomie dopuszczalnych średnich prędkości, długości rajdów i długości odcinków specjalnych. aby zdobyć licencję wyższego stopnia należy ukończyć określoną ilość rajdów na danym poziomie.
Co do samych kwitów: bardzo długie kursy mają swoje wady i zalety. Zaletą jest niewątpliwe świetne doszlifowanie swoich umiejętności (oczywiście biorąc pod uwagę, że z długością kursu idzie proporcjonalna ilość ćwiczeń). Jednak fajnie, jeżeli można by było zrobić kurs np w czasie tygodniowego wyjazdu do przysłowiowego Egiptu (ewentualnie z częścią basenową w Polsce). Takiemu nurkowi chodzi głównie o to, żeby pod okiem prowadzącego można było pooglądać rybki. nie musi wisieć perfekcyjnie w toni, grunt, żeby czuł się w wodzie bezpiecznie i, co istotniejsze, był bezpieczny. Kurd OWD jest wg mnie trudniejszym kursem niż AOWD bo tutaj WSZYSTKO jest nowe. pływanie nocne wymaga już nieco lepszej pływalności, większej pewności, dochodzą nowe metody komunikacji.
nitrox? biorąc pod uwagę, że to kurs w zasadzie tylko teoretyczny (tak, myślę, że nurkownaie jest tu zbędne) to powinien być tani. natomiast uważam za słuszne, że jest oddzielnym kursem z oddzielnym egzaminem....
także uważam, że jako takie specjalizacje nie są pozbawione sensu, niestety nierzadko ich program jest. nierzadko są po prostu naciągactwem. Jednak często nabiera się poważnych umiejętności, które później bywają przydatne.
Nuroslaw - 19-12-2010, 19:06
| gorcio napisał/a: | | Nuroslaw napisał/a: |
Powolywales sie na prawo jazdy - ale to jest regulowane na poziome panstwa. |
|
I całe szczęscie że nurkowanie nie, mozna przynajmniej wybierać. Co do honorowania. Wiesz chcialbys mieć robic uprawnienia, i mieć ten plastik, by chociaż w Polsce ponurkować. A tu się okazuje, że..... przykra sprawa ale potrafisz nurkować a nie mozesz bo uprawnienia wydają się dziwne nowym instruktorom. Stąd PADI, a teraz pewnie będzie CMAS, bo w straży znów na te papiery PADI patrzą dziwnie:bee;
Organizacje nie przegrywają, a pewnie wygrywaja między innymi tym że honorują uprawnienia drugich. Jak są dobrzy, wiedza że osoba z st.2 przyjdzie do nich i u nich dokończy szkolenia. W innym przypadku mając 2 w federacji X, nie zamierza tracić kasy za zrobienie stopnia wyższego w innej federacji z koniecznością przejścia szkoleń od początku.
Co do kursów, faktycznie najważniejszy jest ten pierwszy. Na następnych to głownie, powtórzenie i utrwalenie wiamosci z podstawowego.
Włodek K - 19-12-2010, 19:07
| Haw napisał/a: | | Ale bicie butli to sprzedaz gazu a nie organizowanie nurkowania. |
Tak to jeszcze nie organizacja nurkowania. Ale i tu bijący wymaga atestowanej butli bo wymagają tego głównie jego interesy (obok UDT).
Wież mi albo nie Jedną z pierwszych czynności prokuratora w związku ze śmiertelnym wypadkiem nurkowym jest ustalenie kto napełniał butlę i czy denat ma szkolenie adekwatne do sytuacji. Zabezpieczenie sprężarki i pobranie powietrza do badań to pryszcz w stosunku do tego po której stronie stajesz z automatu. Zagrożenie o współudział jest naprawdę realne.
Wiem bo na własnej skórze to przeżyłem Powietrze okazało się super to przeszedłem z podejrzanego na świadka w zdarzeniu. Gdy wydobywałem zwłoki, już po, prokurator sprawdzał wnikliwie kwity nurka, jego uprawnienia i po poinformowaniu o odpowiedzialności pytał o każdy wpis w książeczce nurka także o to czy instruktor posiadał stosowne uprawnienia. Był to znany w całej PL instruktor i wiadomo że posiada stosowne certyfikaty. Wiele godzin spędziłem na tych rozmowach w związku z tą sprawą Także byłem świadkiem w sądzie.
| Haw napisał/a: | | y dealer samochodowy sprzedajac samochod pyta cie o prawo jazdy? czy kupujac bezpieczniki ktos pyta cie o uprawnienia SEP? centra czasem staraja sie byc bardziej papieskimi niz papiez, ale na swoj hipokrycki sposob. |
Nikt w sklepie nurkowym nie pyta o kwity potwierdzające umiejętności nurkowe. Kwity te zaczynają być ważne wtedy gdy coś się zdarzy na nurkowaniu prowadzonym przez firmę nurkową. To ważna różnica. Za powadzone przez siebie działania nurkowe ponosisz odpowiedzialność. Zatem musisz mieć możliwość ochrony własnego tyłka. Instruktor ucząc ma szereg dpochronów np standardy, dokumentacja, podpisy praktyka którą zrealizował albo nie.
| Haw napisał/a: | | bo o papiery UDT na transport zbiornikow wysokocisnieniowych juz nikt nie pyta. |
Transport i przechowywanie zbiorników wysokociśnieniowych jest dość jasno sprecyzowane przez UDT. Że niezbyt życiowe to się je permanentnie omija.
| Haw napisał/a: | | obserwuje jakas dziwaczna zbieznosc wymagania wylacznie kwitow na ktorych sie zarabia... |
Ale nie dziw się. Takie pokręcone jest życie. Każdy kiedyś zostaje zrobiony chwytami marketingowymi w bambuko. Mnie ostatnio wpuścił w maliny Orange. Następnym razem już się nie dam i dostanę to co miałem poprzednio.
Czy policjant chętniej Ci udzieli ostrzeżenia czy walnie mandat jak złapie Cię na wykroku? Z czego ich rozliczają jak nie z kasy mandatowej (ilość mandatów)
Ilu masz sprzedawców czegokolwiek którzy doradzą inny towar niż ten na którym ma największą marżę?
Firma nurkowa musi sprzedawać swoje usługi jak każdy inny To nie jest wyizolowana enklawa fascynatów nurkowania. Liczy się zysk i na rynku wygrywają nie Ci którzy wypruwają sobie flaki mając jakieś wizje ale Ci którzy więcej skasują (czyli wydajność a nie kompleksowość)
To od kupującego zależy jak przygotuje się na spotkanie z marketingiem i co uzna za przydatne a co nie.
Pozdrawiam
Wieśkonur - 19-12-2010, 19:51
| Włodek K napisał/a: | | Nawet moi absolwenci swego czasu stwierdzili że jestem bardzo wymagający i że za dużo daję! Wieśkonur był akurat przy tej dyskusji i zna moje zdanie. Za jakiś czas, albo już doszedł do podobnych do moich poglądów na ten temat. To co nurkowie osiągnęli, bardzo szybko jest weryfikowane w kontakcie z innymi nurkami. |
Aby nie było tak kolorowo jestem zmuszony przypomnieć Ci Włodek naszą pierwszą rozmowę. Mówiliśmy tobie, że my chcemy "tylko tak pod wodą na 5 metrów bąbelki popuszczać dwa razy w roku i może raz w roku w Egipcie" A Ty co z nami zrobiłeś!? Po kurskie zamiast wymienić telewizor to co tydzień siedzieliśmy w Łagowie na użyczonym przez Ciebie sprzęcie (za pożyczony się płaci) bo nie mogliśmy przestać nurkować (tak nam się spodobało), zamiast nowy samochód zakupiliśmy cały sprzęt. Każdy wolna chwila, wakacje, weekendy, dni wolne wszystko pod wodą. Istne wariactwo. To nie tak miało być
| Haw napisał/a: | | entra czasem staraja sie byc bardziej papieskimi niz papiez, ale na swoj hipokrycki sposob. bo o papiery UDT na transport zbiornikow wysokocisnieniowych juz nikt nie pyta. |
Haw dam Tobie i wszystkim innym dobrą radę nie podnoście na forum problemu przewozu zbiorników wysokociśnieniowych bo odbije się nam to kiedyś wszystkim czkawką . Będziesz ze sobą woził sprężarkę, mieszałkę i puste flaszki, a dostawca uprawniony nad wodę przywiezie Ci hel i tlen.
pawelk282 - 19-12-2010, 20:30
| Nuroslaw napisał/a: |
W innym przypadku mając 2 w federacji X, nie zamierza tracić kasy za zrobienie stopnia wyższego w innej federacji z koniecznością przejścia szkoleń od początku. |
W jakim swiecie Ty zyjesz czlowieku ??
| Nuroslaw napisał/a: |
Co do kursów, faktycznie najważniejszy jest ten pierwszy. Na następnych to głownie, powtórzenie i utrwalenie wiamosci z podstawowego. |
Zwlaszcza na nocnym, wrakowym, podlodowym i nitrox powtarzasz wiadomosci z podstawowego. A trimix to juz masz w glowie zanim pierwszy raz wejdziesz na basen.....
Haw - 19-12-2010, 20:55
| Włodek K napisał/a: | | Ale nie dziw się. Takie pokręcone jest życie. Każdy kiedyś zostaje zrobiony chwytami marketingowymi w bambuko. Mnie ostatnio wpuścił w maliny Orange. Następnym razem już się nie dam i dostanę to co miałem poprzednio. | Włodku, mnie nawet to nie dziwi. dziwi mnie to, ze ludzie ktorzy na tym nie zarabiaja popieraja to. baza jest naciagaczem i ok, ale jak ktos mowi ze baza jest naciagaczem to sie wielkie larum podnosi ze bezpieczenstwo i takie tam, a delikwenta w najlepszym wypadku odsyla na kurs, a w gorszym wyzywa od debili i samobojcow.
problem tez w tym, ze kursy wartosciowe sa wymieszane z tymi sciemnionymi, przez co obrywa sie czasem nieslusznie tez tym wartosciowym.
a przepisy UDT moze zamiast omijac warto probowac zmienic? bo sa jakie sa m. in. dlatego, ze wszyscy je omijamy.
Włodek K - 19-12-2010, 23:26
| Wieśkonur napisał/a: |
Aby nie było tak kolorowo jestem zmuszony przypomnieć Ci Włodek naszą pierwszą rozmowę. Mówiliśmy tobie, że my chcemy "tylko tak pod wodą na 5 metrów bąbelki popuszczać dwa razy w roku i może raz w roku w Egipcie" |
Ale ja w Twoich oczach widziałem że będzie inaczej
| Wieśkonur napisał/a: | | A Ty co z nami zrobiłeś!? |
Ja?? Sami tak sobie zrobiliście ) Ja tylko Wam pomogłem trochę!
| Wieśkonur napisał/a: | Istne wariactwo. To nie tak miało być |
A nie mówiłem że nurkowie nie są normalni )
Zamiast siedzieć przed nowym TV i pucować lakier nowego auta najlepszym woskiem, w ciepłym garażu, latają gdzieś po świecie szukając czego nie zgubili.
Istne wariactwo )
Lód na Trześniaku już chwycił to zapraszam na wychładzanie tyłków Jako żeś nur zaawansowany to już możemy zrobić taki kursik. (uwaga nieudolny marketing)
W maju oczywiście ponowimy wyścigi ja na wstecznym (backik) a Ty żabką?
Już powinienem dostać w ciry Jak nie będziesz szybszy zawnioskuę o odebranie stopnia
Pamiętaj że już zostałeś zapłodniony na Sidemounta Wariactwo panie wariactwo z tym nurkowaniem.
[ Dodano: 20-12-2010, 00:23 ]
| Haw napisał/a: | | dziwi mnie to, ze ludzie ktorzy na tym nie zarabiaja popieraja to |
Pewnie widzą w tym swój rozwój?
| Haw napisał/a: | | jak ktos mowi ze baza jest naciagaczem to sie wielkie larum podnosi ze bezpieczenstwo i takie tam |
Baza świadczy Ci usługi. Charakter tych usług wymaga w niektórych sytuacjach tego by usługobiorca spełniał wymagania do przyjęcia oferowanej usługi.
Idąc w abstrakcje można się umówić że każdy z ulicy może w bazie wypożyczyć klamoty, wsiąść na łódź, popłynąć na wraki. Bo kogo to interesuje czy ktoś się na tym zabije, czy nie zepsuje nurkowania innemu nurkowi z grupy.
Problem tylko w tym że baza po części odpowiada także za to co zrobią jej klienci. Zatem wydaje mi się że w kilku sytuacjach takich jak ogólne uprawnienia nurkowe, SS, wrakowe, głębokie, nocne, nitroks, podlodowe warto wymagać aby uczestnicy usługi posiadali stosowne przygotowanie.
Jak nie mają, rozumiem że nie umieją, to baza może im umożliwić zdobycie tych kwalifikacji.
Jak umieją to spokojnie mogą to udowodnić.
Jak to rozumieć albo kto może być wyłączony z tych wymogów:
- ta osoba która miała szkolenie np podstawowe przeprowadzone w SS umie już to robić i ma to zalogowane, Nurek który od zawsze lub długo nurkuje w SS. Nie widzę sensu wymagać wtedy kwitu.
- spokojnie można wyłączyć osoby które w swoich programach szkoleniowych miały limity odpowiadające np. AOWD i to będą wszyscy szkoleni wg monitora z 86 r.
- Deep można pominąć także u osób posiadających średni poziom wg tego monitora i średni poziom wg CMAS.
- nitroks można spokojnie zrobić wraz ze stopniem podstawowym
- wraki, ktoś np na Bałtyku prowadzący bazę o ile wiem może brać na wraki nurków z takimi uprawnieniami. To jest ponoć wymóg kapitanatu?
A w ogóle to wiele informacji dotyczących umiejętności nurka można wyczytać w jego logboku.
Późno już idę spać
Nuroslaw - 20-12-2010, 08:06
| pawelk282 napisał/a: | | Nuroslaw napisał/a: |
W innym przypadku mając 2 w federacji X, nie zamierza tracić kasy za zrobienie stopnia wyższego w innej federacji z koniecznością przejścia szkoleń od początku. |
W jakim swiecie Ty zyjesz czlowieku ?? |
Normalnym, bo się okazuje że PADI honoruje uprawnienia CMAS i bez problemu przechodzisz z jednej organizacji do drugiej. A mnie zrobiono, bez mydła.
| pawelk282 napisał/a: |
Zwlaszcza na nocnym, wrakowym, podlodowym i nitrox powtarzasz wiadomosci z podstawowego. A trimix to juz masz w glowie zanim pierwszy raz wejdziesz na basen..... |
Wiesz, ja nie wiem czego Cię tam uczono i dlaczego w dwa dni, ale odpuśc sobie niepotrzebne złośliwości. Żal mi starego LOKu, przynajmniej szkoła nurkowania dobra była.
| Włodek K napisał/a: | | Idąc w abstrakcje można się umówić że każdy z ulicy może w bazie wypożyczyć klamoty, wsiąść na łódź, popłynąć na wraki. Bo kogo to interesuje czy ktoś się na tym zabije, czy nie zepsuje nurkowania innemu nurkowi z grupy. |
Jak ktoś się sam zabije, to jego sprawa, ale cholera tam jest mój sprzęt, a przecież w regulaminie jak byk napisano, że wypożyczający zwraca
adalbert - 20-12-2010, 08:42
Co do uprawnień , to musze powiedzieć, ze sam mam pewien zgryz.
Jestem DM PADI , ale chcę zrobić crosa do innej organizacji. Muszę powiedzieć, że sam nie jestem tego pewny czy dobrze robię.
Nigdzie nie miałem problemów z honorowniem mojego plastiku (PADI) - teraz nie wiem jak to będzie ( wprawdzie nikt mi nie odmówi uprawnień ale..).
Nizestety jak ktoś powiedział :"lepiej być piatym w mieście niż drugim na wsi".
Pozdro
Nuroslaw - 20-12-2010, 09:07
| adalbert napisał/a: | | Nizestety jak ktoś powiedział :"lepiej być piatym w mieście niż drugim na wsi".Pozdro |
a ktoś inny, że lepiej być panem w piekle niż sługa w niebie...
styx - 20-12-2010, 09:34
| adalbert napisał/a: | Co do uprawnień , to musze powiedzieć, ze sam mam pewien zgryz.
Jestem DM PADI , ale chcę zrobić crosa do innej organizacji. Muszę powiedzieć, że sam nie jestem tego pewny czy dobrze robię.
Nigdzie nie miałem problemów z honorowniem mojego plastiku (PADI) - teraz nie wiem jak to będzie ( wprawdzie nikt mi nie odmówi uprawnień ale..).
Pozdro |
Tylko po co robić crossa DM ?
~S
gorcio - 20-12-2010, 09:48
| Nuroslaw napisał/a: |
Normalnym, bo się okazuje że PADI honoruje uprawnienia CMAS i bez problemu przechodzisz z jednej organizacji do drugiej. A mnie zrobiono, bez mydła.
|
Tylko do poziomu 2*, zgodnie z tekstem umowy miedzy federacjami. Wiec crossa z 3/4* na DMa nie zrobisz, ani z DMa na 3/4*. Stopnie instruktorskie nie sa w ogole opisane ekwiwalentami.
adalbert - 20-12-2010, 10:06
| styx napisał/a: | | Tylko po co robić crossa DM ? |
Bo w nowym centrum bardziej mi pasuje.
Włodek K - 20-12-2010, 11:45
| Cytat: | | Bo w nowym centrum bardziej mi pasuje. |
Uwzględniając to co napisałeś wcześniej o DM to naprawdę nie ma sensu się crosować czy unifikować bo jest różnica między tymi formami przechodzenia z federacji do federacji.
Wg mojej opinii to jest właśnie parcie na plastyk.
Rozważ tak, czy cross nauczy Cię nowych umiejętności. Jeśli tak to może to mieć jakiś sens poznawczy. Jeśli nie zapomnij o tym pomyśle.
Co do centrum które być może wymaga od Ciebie takiej decyzji wtedy gdy chcesz z nimi tylko nurkować (uczestnictwo w szkoleniu to coś innego) bo grupa jest fajna masz blisko mają dobrą ofertę turystyczną czy jest tam fajna laska......
Wg mojej opinii wtedy ZAPOMNIJ O TAKIM CENTRUM. To nigdy nie świadczy dobrze o tych ludziach nawet jeśli z wierzchu mogą wydawać się ok.
Jeśli to centrum chce z Tobą współpracować to być może, MOŻE zrobić Ci unifikację stopnia.
Podział tych dwóch form jest trochę sztuczny i dość labilny. Przyjmijmy że unifikacja to działania instruktora pokazujące różnice jakie są w jednej organizacji w stosunku do tej do której przechodzisz. Nikt Cię nie egzaminuje z całości a omawia i ćwiczy różnice uznając już osiągnięty przez Ciebie poziom. Crossower to pełne przedstawienie federacji w postaci kilkudniowego szkolenia.
Ale tu jest problem bo nie wszystkie federacje uznają takie formy poszerzania swojej bazy członków. Wtedy pozostaje pełny kurs tego samego poziomu lub bardziej sensowny kurs wyższego poziomu w docelowej federacji. Wszystkie znane mi federacje przyjmą Cię na kurs AI lub instruktora I poziomu i wtedy to ma jakiś sens gdy droga Twoja wiedzie Cię do bycia instruktorem.
Jak chcesz faktycznie tylko nurkować to sobie nurkuj bo masz i tak wyższe kwalifikacje niż potrzeba do nurkowania. Ale wtedy sensowniejsze było by zrobienie programu MSD PADI lub po Rescue (jest wielki sens zrobienia tego stopnia przez wszystkich nurków rekreacyjnych) pójście do którejś federacji dającej coś na kształt ADV Nitroks Wtedy faktycznie poszerzasz swoje możliwości nurkowe.
Robiłem kilkukrotnie unifikację starych stopni nurkowych głównie LOK i wojskowe na bardziej światowy CMAS. Często zdarzało się że nic nie ćwiczyliśmy bo nurek był w ciągu swojego zainteresowania i miał pełną wiedzę i doświadczenia wystarczające do posiadania ekwiwalentnego stopnia w nowej federacji. Acha wtedy płacił wyłącznie za kwity certyfikacyjne. Gdy nie znam gościa nurkowo lub mam wątpliwości mamy mokrą robotę.
Pozdrawiam
rush - 20-12-2010, 12:04
| gorcio napisał/a: | | rush napisał/a: |
STOP - to jest realna wartość tego kursu, cała reszta:
|
To smutne, ze jedyna wartoscia kursu dla Ciebie jest limit glebokosci wyznaczony przez plastik.
|
Źle mnie zrozumiałeś. AOWD to wartościowy kurs i jako element podstawowego wyszkolenia nurka poleciłbym każdemu OWD jego zrobienie.
Natomiast to co napisał Włodek, to był czysty marketing prosto z podręcznika PADI
Zamiast pierdół w postaci fotografowania,czy ss itp. należy się na AOWD skupić na nawigacji i pływalności, czyli, oprócz obowiązkowego głębokiego: nawigacyjne, nocne, poszukiwanie i wydobywanie, doskonała pływalność. Fotografowania czy SS na jednym nurkowaniu i tak się nikt nie nauczy, a są to rzeczy które można ogarnąć samodzielnie, lub z pomocą kolegów.
Choć rozumiem że, instruktorowi może być łatwiej poopowiadać o robieniu zdjęć, czy o skafandrach, zrobić po jednym nurkowaniu wstępnym do tematu, a przy okazji pozachwalać sprzęt, który kursant może później zakupi
| Wlodek K napisał/a: |
Problem tylko w tym że baza po części odpowiada także za to co zrobią jej klienci. Zatem wydaje mi się że w kilku sytuacjach takich jak ogólne uprawnienia nurkowe, SS, wrakowe, głębokie, nocne, nitroks, podlodowe warto wymagać aby uczestnicy usługi posiadali stosowne przygotowanie.
|
Jakby środowisko nurkowe (organizacje, instruktorzy) samo się nie popsuło to wystarczyłoby:
| Wlodek K napisał/a: |
A w ogóle to wiele informacji dotyczących umiejętności nurka można wyczytać w jego logboku.
|
| Wlodek K napisał/a: |
- wraki, ktoś np na Bałtyku prowadzący bazę o ile wiem może brać na wraki nurków z takimi uprawnieniami. To jest ponoć wymóg kapitanatu?
|
Urban legend - po co komu rekreacyjne uprawnienia (PADI, CMAS) do popływania wokół wraku ?
Byłem na Bałtyku, nie mam wrakowego, w kartkę do kapitanatu wpisywałem to co wtedy miałem (AOWD, DEEP) i nie było żadnego problemu. Problem może robić oc najwyżej chciwy organizator nurkowania/instruktor, żeby naciągnąć uczestnika wyprawy. Wrakowego na pewno nie zrobię, a na pewno nie w wersji rec. bo to strata czasu i pieniędzy.
Włodek K - 20-12-2010, 12:26
| Nurosław napisał/a: | | organizacji do drugiej. A mnie zrobiono, bez mydła. |
Bo się dałeś wydrążyć z finansów. Od dawna uczestniczyłeś w sekcie i trzeba było zapytać. Istotą przkowertorowywania do innej federacji jest porównanie programów jednych do drugich i wyłącznie sprawdzenie czy faktycznie umiesz to co miałeś i nauczenie tego czego nie miałeś a jest wymagane.
Oczywiście nie zawsze da się bo standardy federacji mogą cos tam mówić w tej kwestii. Uczciwość instruktora stoi u podstaw tego czy będziesz czuł się oszukany czy nie.
Np jeden z moich Rescue miał I kl LOK zaproponowałem mu zrobienie rescue zamiast DM bo jego nie interesowało zawodowstwo. Stopień ratowniczy i braki w wyważaniu się KRW to było to co powinien opanować. KRW opanował samodzielnie po wyjaśnieniu jak to się robi (zamiast płucami robi to KRW) Lepszą do jego twina żabkę opanowywał także sam podglądając mnie a rescue zrobił całe od początku do końca. Następnym etapem (częściowo już zrealizowanym) będzie dojście do wraków i AdvN.
Nuroslaw - 20-12-2010, 12:40
| Włodek K napisał/a: | | Nurosław napisał/a: | | organizacji do drugiej. A mnie zrobiono, bez mydła. |
Bo się dałeś wydrążyć z finansów. Od dawna uczestniczyłeś w sekcie i trzeba było zapytać. |
aaaaa, ale to było zanim wstąpiłem do sekty.....
Włodek K - 20-12-2010, 12:53
| rush napisał/a: | Źle mnie zrozumiałeś. AOWD to wartościowy kurs i jako element podstawowego wyszkolenia nurka poleciłbym każdemu OWD jego zrobienie.
Natomiast to co napisał Włodek, to był czysty marketing prosto z podręcznika PADI
Zamiast pierdół w postaci fotografowania,czy ss itp. należy się na AOWD skupić na nawigacji i pływalności, czyli, oprócz obowiązkowego głębokiego: nawigacyjne, nocne, poszukiwanie i wydobywanie, doskonała pływalność. Fotografowania czy SS na jednym nurkowaniu i tak się nikt nie nauczy, a są to rzeczy które można ogarnąć samodzielnie, lub z pomocą kolegów.
Choć rozumiem że, instruktorowi może być łatwiej poopowiadać o robieniu zdjęć, czy o skafandrach, zrobić po jednym nurkowaniu wstępnym do tematu, a przy okazji pozachwalać sprzęt, który kursant może później zakupi |
Jesteś wewnętrznie sprzeczny. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście jakiś instruktor nie zrobił Ci krzywdy.
Nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć istoty programu AOWD. Proszę przeczytaj początek podręcznika Adwenture... a może zrozumiesz skoro nie chcesz zrozumieć tego co ja napisałem.
Doskonałą pływalność masz mieć opanowaną na OWD! Podstawy nawigacji masz/powinieneś opanować na OWD
SS jeśli używasz na OWD też masz mieć opanowany bo inaczej niczego innego się nie nauczysz.
Po co masz bawić się w wydobywanie i poszukiwanie na AOWD?
Ale jak chcesz to zapraszam na warsztaty z technik poszukiwań pod wodą rónymi metodami i wydobywanie. Mam w tym spore doświadczenia praktyczne.
Po co masz robić głębokie w ramach tego programu skoro to tylko 1o m głębiej od OWD?
Zły instruktor będzie opowiadał a dobry będzie chciał Cię nauczyć tego co sam umie. Jeśli jesteś zdolny dużo zyskasz jeśli nie to trudno.
Zapraszam na warsztaty z technik nurkowych lub na szkolenia ze specjalizacji
Podlodowe, Fotografia podwodna, SS, Nawigacja, Nocne.
Wybór należy do Ciebie.
Ale jak chcesz z kolegami ponurkować to bardzo proszę. Jeśli sami umieją, mają warsztat instruktorski i zechcą się z Tobą bawić, tłumaczyć i zadawać ćwiczenia szukać istoty błędów, poprawiać i znowu zadawać ćwiczenia abyś jak najszybciej poznał techniki i zrozumiał to co robisz.
Po co tu bić pianę Lepiej nurkować z kumplami Tak jak wczoraj na Trześniowskim kolesie weszli pod lód, nieco nawaleni z pojedynczymi flaszkami, pojedynczymi AO, nie na lince a za pomocą busoli chcieli trafić do przerębla. Rosyjska ruletka daje podobne szanse przy ich wyszkoleniu albo jego braku i konfiguracji sprzętowej. Acha wieczór już zapadał.
Powodzenia
Pozdrawiam serdecznie
rush - 20-12-2010, 13:42
| Włodek K napisał/a: |
Jesteś wewnętrznie sprzeczny. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście jakiś instruktor nie zrobił Ci krzywdy.
|
Zapewniam Cię, że żaden instruktor nie zrobił mi krzywdy - wręcz przeciwnie trafiałem raczej na tych mniej skomercjalizowanych.
Nie, nie ma we mnie "wewnętrznej sprzeczności" - natomiast Ty faktycznie trzymasz sztywną linię ..... linię PADI.....
| Włodek K napisał/a: |
Nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć istoty programu AOWD. Proszę przeczytaj początek podręcznika Adwenture... a może zrozumiesz skoro nie chcesz zrozumieć tego co ja napisałem.
|
Wybacz, ale ten podręcznik, oprócz naprawdę wartościowych, treści zawiera mnóstwo marketingu .... jakieś 3/4 objętości.
| Włodek K napisał/a: |
Doskonałą pływalność masz mieć opanowaną na OWD! Podstawy nawigacji masz/powinieneś opanować na OWD
|
Czy takie są standarty PADI ? Chyba nie, a w każdym razie praktyka jest taka, że nurek OWD, kontoluje pływalność "jako-tako". Pamiętaj że nie wszyscy trzymają kursantów po 14h pod wodą na OWD.
| Włodek K napisał/a: |
SS jeśli używasz na OWD też masz mieć opanowany bo inaczej niczego innego się nie nauczysz.
|
Rozumiem np. Szwedów, ale u nas SS na OWD to fanaberia - zdecydowaną większość tego kursu i tak robi się ponad termokliną - to po co SS ? Żeby więcej wyciągnąć od kursanta ?
| Włodek K napisał/a: |
Po co masz bawić się w wydobywanie i poszukiwanie na AOWD?
|
Bo to uczy np. nawigacji, okazuje się czy kursant ma opanowane umiejętności podstawowe, na tyle, że jak skupia się na busoli to nie zapomina o pływalności czy obserwacji otoczenia.
| Włodek K napisał/a: |
Po co masz robić głębokie w ramach tego programu skoro to tylko 1o m głębiej od OWD?
|
Dla wielu zejście w ciemną, zimną wodę po raz pierwszy to pewien stres - jak widzę dla niektórych instruktorów chyba także. Poza tym zdaje się że to nurkowanie obowiązkowe w ramach AOWD PADI ? Popraw mnie jeśli się mylę, a jeśli nie ..... to czyżbyś nie trzymał standardów ?
| Włodek K napisał/a: |
Zły instruktor będzie opowiadał a dobry będzie chciał Cię nauczyć tego co sam umie. Jeśli jesteś zdolny dużo zyskasz jeśli nie to trudno.
|
Jako zdolny, najwięcej zyskiwałem (w kategoriach cena/jakość) na nurkowaniu z kolegami, choć te kursy które przeszedłem również wspominam b. dobrze
| Włodek K napisał/a: |
Zapraszam na warsztaty z technik nurkowych lub na szkolenia ze specjalizacji
Podlodowe, Fotografia podwodna, SS, Nawigacja, Nocne.
Wybór należy do Ciebie.
|
Proponujesz mi to co umiem, lub za co nie zapłacę wg. cennika PADI, bo jestem w stanie sam to ogarnąć. No tak ale to nie tekst do mnie, tylko do czytających, potencjalnych klientów
Co to w ogóle za pomysł robienia specjalizacji "nocnej" ? Jeszcze w ramach AOWD jedno nurkowanie nocne to może .... choć to i tak nic więcej niż pływalność, nawigacja i kilka prostych zasad w kwestii organizacji samego nurkowania.
| Włodek K napisał/a: |
Ale jak chcesz z kolegami ponurkować to bardzo proszę. Jeśli sami umieją, mają warsztat instruktorski i zechcą się z Tobą bawić, tłumaczyć i zadawać ćwiczenia szukać istoty błędów, poprawiać i znowu zadawać ćwiczenia abyś jak najszybciej poznał techniki i zrozumiał to co robisz.
|
Naprawdę podziwiam Twoje talenty marketingowe.
| Włodek K napisał/a: |
Po co tu bić pianę Lepiej nurkować z kumplami Tak jak wczoraj na Trześniowskim kolesie weszli pod lód, nieco nawaleni z pojedynczymi flaszkami, pojedynczymi AO, nie na lince a za pomocą busoli chcieli trafić do przerębla. Rosyjska ruletka daje podobne szanse przy ich wyszkoleniu albo jego braku i konfiguracji sprzętowej. Acha wieczór już zapadał.
|
I na koniec przypowieść ....... naprawdę your've made my day
Włodek K - 20-12-2010, 16:02
| rush napisał/a: | | Nie, nie ma we mnie "wewnętrznej sprzeczności" |
To już Ci pokazuję.
| Włodek K napisał/a: | | Źle mnie zrozumiałeś. AOWD to wartościowy kurs |
| Włodek K napisał/a: |
Zamiast pierdół w postaci fotografowania,czy ss itp. |
No to jest wartościowy czy pierdoły? Proszę zdecyduj się bo to jest cały w miarę sensownie zbudowany program dla nurków jak najbardziej rekreacyjnych.
Marketing jest gdzie indziej i nawet wiesz gdzie. Tyle że nie w samym programie
Rozumiesz istotę tego programu?. Nie nie rozumiesz pisząc to co piszesz.
Tu jesteś doskonale sprzeczny bo ten program ma na celu pokazać różne możliwości rozwoju nurka. Masz naprawdę duży wybór. Nie musisz z niego korzystać. Masz naprawdę wiele federacji do wyboru.
| rush napisał/a: | | Proponujesz mi to co umiem, lub za co nie zapłacę wg. cennika PADI, |
Tu też jesteś sprzeczny i mocno nie zorientowany. Programy te oferuję w CMAS a nie w PADI. Zresztą całkiem celowo nie robię specjalizacji w PADI. To czy umiesz wszystko to by się okazało ) Uczyłeś się na Twoje nawigacji wcięcia w tył albo w przód dowiązania punktu w terenie, kartowania i nanoszenia tego na mapę, nawigacji naturalnej itp pierdoł? Czy słyszałeś coś o kompozycji linearnej, rytmie albo różnych perspektywach i ich wpływie o sposobie postrzegania obrazu, o gradiencie średnim, sensytometrii itd? to z foto Pochwal się swoim dorobkiem foto Chętnie popatrzę.
| rush napisał/a: |
Ale jak chcesz z kolegami ponurkować to bardzo proszę. Jeśli sami umieją, mają warsztat instruktorski i zechcą się z Tobą bawić, tłumaczyć i zadawać ćwiczenia szukać istoty błędów, poprawiać i znowu zadawać ćwiczenia abyś jak najszybciej poznał techniki i zrozumiał to co robisz.
Naprawdę podziwiam Twoje talenty marketingowe. |
To nie są talenty marketingowe tylko elementy METODYKI nauczania nurkowania. Czy wszystko co konkretniejsze nazywasz marketingiem?
| rush napisał/a: |
I na koniec przypowieść ....... naprawdę your've made my day |
Wątpisz że tak było?
| rush napisał/a: |
Po co masz bawić się w wydobywanie i poszukiwanie na AOWD?
Bo to uczy np. nawigacji, okazuje się czy kursant ma opanowane umiejętności podstawowe, na tyle, że jak skupia się na busoli to nie zapomina o pływalności czy obserwacji otoczenia. |
Ja nie mam wątpliwości to Ty podważasz całość programu dostosowanego do szerokiego grona odbiorców Wątpisz w sens poznawania fotografii przez zainteresowanych a uważasz że poszukiwanie ma sens. Nie masz pojęcia o uczeniu nurkowania Bo trudno o lepszy sposób uczenia się kontroli pływalności manewrowania jak podczas uczenia się fotografowania pod wodą.
Poza tym tu widzę sprzeczność w Twoich poglądach, bo nawigacji nie uważasz za pozytywne doświadczenie w zdobywaniu umiejętności a nawigację w ramach poszukiwania i wydobywania uważasz za pozytywne. Zdecyduj się co Ci się podoba a co nie.
| rush napisał/a: | | Jako zdolny, najwięcej zyskiwałem (w kategoriach cena/jakość) na nurkowaniu z kolegami, |
No oczywiście Bardziej doświadczeni koledzy przekazywali swoje doświadczenie za fri. Żaden instruktor żyjący z tego nie jest w stanie konkurować. Rozumiesz co piszesz czy piszesz żeby pisać?
| rush napisał/a: | | Dla wielu zejście w ciemną, zimną wodę po raz pierwszy to pewien stres - jak widzę dla niektórych instruktorów chyba także. Poza tym zdaje się że to nurkowanie obowiązkowe w ramach AOWD PADI ? Popraw mnie jeśli się mylę, a jeśli nie ..... to czyżbyś nie trzymał standardów ? |
Chłopaku dla większości pierwsze zanurzenie to sporo większe obciążenie niż powiększenie głębokości nurkowania z 20 na 30 ale wyłącznie wtedy gdy nurek jest do tego gotowy. Banały piszesz.
A jak szkolenie odbywa się w krystalicznie czystej wodzie i cieplutkiej wodzie? To co Już argument nie pasuje?
Cym się różni w naszym jeziorze nurkowanie na 20 m w stosunku do 30 m?
Woda jest zimniejsza? Nie, inaczej kontroluje się pływalność Nie, Jest dużo ciemniej Zwykle też nie. Może u nie przygotowanych większy stres tak, Jest większe zużycie gazu owszem.
Ale Ty wątpisz w wiele składowych programu nurkowanie z przygodą PADI wybierając te które Tobie wydają się dobre. Tobie one nie muszą się podobać Innym owszem tak - byłem zdziwiony jak kolega mi opowiadał jakim z wzięciem cieszy się specjalizacja rozpoznawania rybek!!! W życiu bym nie pomyślał. A jednak ludzie to KUPUJĄ przy okazji ucząc się ich rozpoznawania.
Pamiętasz że to Ty wybierasz trzy z pięciu nurkowań, zgodnie z Twoimi zainteresowaniami, niezbędnymi do certyfikacji na AOWD.
Głębokie i nawigacja jest obowiązkowa w tym programie. Wątpisz w sens nawigacji JAKO TAKIEJ nie wątpisz w głębokie i poszukiwanie które ma w sobie tylko jedno ćwiczenie z nawigacji ale za to uznajesz to że nurkowie muszą płynąć na azymut i utrzymywać głębokość !!? Jak to nazwać jak nie sprzeczność poważnej miary.
Kupując pączki prosisz aby Ci lukier zdrapali w sklepie Czy kupujesz bez lukru prosząc panią o ten i ten?
Nie mam więcej czasu na dyskusje z Tobą w tym temacie bo uważam ją za bezsensowną wymianę zdań. Kupuj lukier zamiast pączka
Pozdrawiam
rush - 20-12-2010, 17:18
| Włodek K napisał/a: |
No to jest wartościowy czy pierdoły? Proszę zdecyduj się bo to jest cały w miarę sensownie zbudowany program dla nurków jak najbardziej rekreacyjnych.
Marketing jest gdzie indziej i nawet wiesz gdzie. Tyle że nie w samym programie
|
To czy kurs AOWD jest wartościowy czy nie, zależy od doboru nurkowań.
| Włodek K napisał/a: |
Rozumiesz istotę tego programu?. Nie nie rozumiesz pisząc to co piszesz.
Tu jesteś doskonale sprzeczny bo ten program ma na celu pokazać różne możliwości rozwoju nurka. Masz naprawdę duży wybór. Nie musisz z niego korzystać. Masz naprawdę wiele federacji do wyboru.
|
A Ty, czy w ogóle czytasz co inni (np. ja) piszą ?
Chyba nie - bo inaczej nie pisałbyś mi o korzystaniu z kursu AOWD - zrobiłem go dawno temu.
| Włodek K napisał/a: |
Tu też jesteś sprzeczny i mocno nie zorientowany. Programy te oferuję w CMAS a nie w PADI. Zresztą całkiem celowo nie robię specjalizacji w PADI.
|
No to teraz mnie zastrzeliłeś. Od x stron dyskutujemy o AOWD w PADI, używamy terminologii PADI itd. a Ty teraz wyjeżdżasz z CMAS'em. To w końcu w jakiej federacji ty te kursy oferujesz ? Znasz graf kursów PADI z autopsji (jako instruktor PADI) czy tylko gdzieś tam coś przeczytałeś i wydaje ci się że to wiesz ?
| Włodek K napisał/a: |
To czy umiesz wszystko to by się okazało ) Uczyłeś się na Twoje nawigacji wcięcia w tył albo w przód dowiązania punktu w terenie, kartowania i nanoszenia tego na mapę, nawigacji naturalnej itp pierdoł? Czy słyszałeś coś o kompozycji linearnej, rytmie albo różnych perspektywach i ich wpływie o sposobie postrzegania obrazu, o gradiencie średnim, sensytometrii itd? to z foto Pochwal się swoim dorobkiem foto Chętnie popatrzę.
|
Człowieku o czym Ty piszesz ? Ja nie deprecjonuje specjalizacji np. foto - jako takiej. Tym bardziej że się na tym nie znam. Ale w programie AOWD możesz sobie wybrać 1 (słownie: JEDNO ) nurkowanie z "foto", to możliwości są dwie: albo tego materiału jest tak mało, i nie jest to taki kosmos jak opisujesz ..... albo (co bardziej prawdopodobne) jest go na tyle dużo (o umiejętnościach praktycznych nie wspomnę) że na tym 1 nurkowaniu i tak się fotografować nie nauczy. W obu przypadkach kasa poszła w błoto.
| Włodek K napisał/a: |
To nie są talenty marketingowe tylko elementy METODYKI nauczania nurkowania. Czy wszystko co konkretniejsze nazywasz marketingiem?
|
No, większośc tego co piszesz to marketing - prosto z książeczek.
| Włodek K napisał/a: |
| rush napisał/a: |
I na koniec przypowieść ....... naprawdę your've made my day |
Wątpisz że tak było?
|
Nie nie wątpię. Znów muszę wyrazić podziw dla Twoich umiejętności marketingowych. Pewnie wilu dało się na brać na ten tani chwyt - bo sugerowanie że tak wyglądają moje nurkowania z kolegami to bardzo tania sztuczka.
| Włodek K napisał/a: |
Ja nie mam wątpliwości to Ty podważasz całość programu dostosowanego do szerokiego grona odbiorców Wątpisz w sens poznawania fotografii przez zainteresowanych a uważasz że poszukiwanie ma sens. Nie masz pojęcia o uczeniu nurkowania Bo trudno o lepszy sposób uczenia się kontroli pływalności manewrowania jak podczas uczenia się fotografowania pod wodą.
|
Co Ty o tej fotografii ? Tak faktycznie nie znam się na uczeniu nurkowania - nie jestem instruktorem. Znów się pytam: rozmawiamy o AOWD PADI, czy jakimś Twoim super autorskim programie ?
| Włodek K napisał/a: |
Poza tym tu widzę sprzeczność w Twoich poglądach, bo nawigacji nie uważasz za pozytywne doświadczenie w zdobywaniu umiejętności a nawigację w ramach poszukiwania i wydobywania uważasz za pozytywne. Zdecyduj się co Ci się podoba a co nie.
|
Bo nawigacja to nie jest coś co się można na 1 czy 2, czy nawet 5 nurkowaniach nauczyć. Na tym 1 czy 2 w ramach AOWD (o tym "tam i z powrotem" na OWD to szkoda wspominać) nurek się nie nauczy nawigacji, powinien go natomiast instruktor nauczyć podstaw oraz, że tak powiem: jak się ma sam uczyć dalej. W związku z tym siedzenie przez 14h (czy ile tam do nauki nawigacji przewidujesz) pod wodą na kursie to jakaś paranoja.
Myślę że taki wspaniały metodyk jak Ty to rozumie
| Włodek K napisał/a: |
No oczywiście Bardziej doświadczeni koledzy przekazywali swoje doświadczenie za fri. Żaden instruktor żyjący z tego nie jest w stanie konkurować. Rozumiesz co piszesz czy piszesz żeby pisać?
|
To chyba normalne, że jak nurkuję z kolegą, a ten jest bardziej doświadczony to po nurkowaniu mówi mi co mógłbym poprawić i vice-versa. Przynajmniej w moich stronach
| Włodek K napisał/a: |
Chłopaku dla większości pierwsze zanurzenie to sporo większe obciążenie niż powiększenie głębokości nurkowania z 20 na 30 ale wyłącznie wtedy gdy nurek jest do tego gotowy. Banały piszesz.
A jak szkolenie odbywa się w krystalicznie czystej wodzie i cieplutkiej wodzie? To co Już argument nie pasuje?
Cym się różni w naszym jeziorze nurkowanie na 20 m w stosunku do 30 m?
Woda jest zimniejsza? Nie, inaczej kontroluje się pływalność Nie, Jest dużo ciemniej Zwykle też nie. Może u nie przygotowanych większy stres tak, Jest większe zużycie gazu owszem.
|
Różnica między 20 a 30 to co najmniej minuta wynurzania (zakładam średnią zalecaną prędkość). A jak ktoś zrobił AOWD w krystalicznej i ciepłej wodzie to niech przeczyta co jest napisane na jego certyfikacie (mowa o PADI oczywiście). Podpowiem, tak od strony formalnej to taki certyfikat z np. Egiptu niezupełnie obowiązuje w PL ze względu na różnice warunków nurkowych.
| Włodek K napisał/a: |
Ale Ty wątpisz w wiele składowych programu nurkowanie z przygodą PADI wybierając te które Tobie wydają się dobre. Tobie one nie muszą się podobać Innym owszem tak - byłem zdziwiony jak kolega mi opowiadał jakim z wzięciem cieszy się specjalizacja rozpoznawania rybek!!! W życiu bym nie pomyślał. A jednak ludzie to KUPUJĄ przy okazji ucząc się ich rozpoznawania.
|
Tekst żywcem z podręcznika, a ropoznawanie rybek cieszy się wzięciem bo jest łatwiejsze od wielu innych "specjalizacji". Jeszcze inne równie popularne to nurkowanie z komputerem
| Włodek K napisał/a: |
Głębokie i nawigacja jest obowiązkowa w tym programie. Wątpisz w sens nawigacji JAKO TAKIEJ nie wątpisz w głębokie i poszukiwanie które ma w sobie tylko jedno ćwiczenie z nawigacji ale za to uznajesz to że nurkowie muszą płynąć na azymut i utrzymywać głębokość !!? Jak to nazwać jak nie sprzeczność poważnej miary.
|
Chyba wyjaśniłem, że nie wątpię w sens nawigacji jako takiej, a poszukiwanie i wydobywania to nic innego jak dalsze doskonalenie nawigacji. Piszę przecież od początku, że same kursy nurkowe (OWD, AOWD) nie zrobią z laika samodzielnego nurka. Do tego trzeba jeszcze nurkować i to raczej regularnie.
| Włodek K napisał/a: |
Kupując pączki prosisz aby Ci lukier zdrapali w sklepie Czy kupujesz bez lukru prosząc panią o ten i ten?
|
Skąd Ty bierzesz takie porównania ?
| Włodek K napisał/a: |
Nie mam więcej czasu na dyskusje z Tobą w tym temacie bo uważam ją za bezsensowną wymianę zdań. Kupuj lukier zamiast pączka
|
ha ha .... I viza vii
Pozdrawiam
adalbert - 21-12-2010, 08:31
| Włodek K napisał/a: | Jeśli to centrum chce z Tobą współpracować to być może, MOŻE zrobić Ci unifikację stopnia.
Podział tych dwóch form jest trochę sztuczny i dość labilny. Przyjmijmy że unifikacja to działania instruktora pokazujące różnice jakie są w jednej organizacji w stosunku do tej do której przechodzisz. Nikt Cię nie egzaminuje z całości a omawia i ćwiczy różnice uznając już osiągnięty przez Ciebie poziom. Crossower to pełne przedstawienie federacji w postaci kilkudniowego szkolenia. |
Masz rację , chodzi o unifikację , a nie o crosa ( to był mój błąd).
Tak czy inaczej wiąże się to z rezygnacji z czynnej przynaleznosci do PADI.
Włodek K - 21-12-2010, 11:49
| Cytat: | | Tak czy inaczej wiąże się to z rezygnacji z czynnej przynaleznosci do PADI. |
Nie bardzo rozumiem. To jakieś forma wymuszenia rezygnacji w zamian za przyjęcie Cię w poczet członków tej grupy???
Wiesz, ze zrozumiałych dla mnie powodów, jak nie chcesz tu odpowiedzieć to jak chcesz możemy na priv pogadać o tej dziwnej sprawie. Chciał bym, się mylić ale miałem podobnego typu restrykcje w stosunku do mnie osobiście jak i do kilku moich dawnych absolwentów.
Pozdrawiam
adalbert - 21-12-2010, 12:44
Cześć Włodku.
Podręcznik Divemastera PADI (cytat) :"masz również obowiązek odnawiać corocznie swoje członkostwo. Jeśli pozwolisz, by twoje członkostwo wygasło, stracisz wszystkie wyżej wymienione prawa i nie będziesz mógł działać jako divemaster PADI".
To wszystko na temat.
Pod pojęciem czynnej przynalezności do PADI rozumię odnowione członkostwo.
Nie mam również żadnych zastrzeżeń do PADI ( bo to fajna i znana organizacja)
Z żadnymi restrykcjami sie nie spotkałem, nikt mnie nie namawiał do odejścia, ale uważam ,że w obecnyn centrum będę bardziej przydatny reprezentując inną organizację (tą , którą ma prowadzący inst. i nnni)
Trudno , abym w dwóch organizacjach był Divemasterem (choć nie ma przeszkód)i w obydwu opłacał składki (to trochę bez sęsu).
Pozdro : Adalbert
Włodek K - 21-12-2010, 14:46
| Cytat: | Podręcznik Divemastera PADI (cytat) :"masz również obowiązek odnawiać corocznie swoje członkostwo. Jeśli pozwolisz, by twoje członkostwo wygasło, stracisz wszystkie wyżej wymienione prawa i nie będziesz mógł działać jako divemaster PADI".
To wszystko na temat. |
Jeśli mogę. Lepiej będzie jak formalnie zawiesisz aktywny status członkowski. Tak z głowy bo nie pamiętam dokładnie ale będziesz mógł powrócić za jakiś czas (odnowić status) gdy uznasz że będzie Ci to przydatne w Twoim rozwoju. Jak masz w pobliżu instruktora PADI to poszperajcie w standardach jak to dobrze zrobić.
Cieszę się że to nie są wymysły przyszłych Twoich kolegów nurkowych a finanse Bo spotkałem się z flekowaniem innowierców i dość mocno mnie coś takiego niepokoi, nie tak łagodnie w....a mnie to.
Powodzenia w pracy.
adalbert - 21-12-2010, 19:16
| Włodek K napisał/a: | | Cieszę się że to nie są wymysły przyszłych Twoich kolegów nurkowych a finanse Bo spotkałem się z flekowaniem innowierców i dość mocno mnie coś takiego niepokoi, nie tak łagodnie w....a mnie to. |
Zobacz na mój rocznik.
Za stary jestem na takie numery ( z flekowaniem).
Dzięki za wsparcie, ale naprawdę nie o to chodzi. Jedyne co mnie trochę niepokoi, to przejście do organizacji mniej popularnej.
A chyba sam się zgodzisz, że nie ma co opłacać dwóch organizacji.
Jeśli chodzi o zawieszenie -to jest to możliwe- gadałem na ten temat - tyle że i tak musiałbym opłacić składki "do tyłu"( gdybym chciał się odwiesić)- ale zawsze droga otwarta- może tak zrobię.
Wiem że są różne kwasy między organizacjami , ale sam tego nie doświadczyłem (pracuję raczej z porządnymi ludźmi- którzy nawet okiem nie mrugną na ten temat).
Pozdro, Wesołych Świąt Adalbert.
Haw - 21-12-2010, 23:36
| Włodek K napisał/a: |
Haw napisał/a:
dziwi mnie to, ze ludzie ktorzy na tym nie zarabiaja popieraja to
Pewnie widzą w tym swój rozwój? | jak chca sie rozwijac to niech sobie ida na kurs, kupia ksiazke, pojada nurkowac w nowe miejsce, czy co tam jeszcze uwazaja. nie uwazam, ze nieswiadome naganianie klientow bazom i instruktorom poprzez wywieranie pewnego rodzaju presji mozna nazwac rozwojem...
| Włodek K napisał/a: | Haw napisał/a:
jak ktos mowi ze baza jest naciagaczem to sie wielkie larum podnosi ze bezpieczenstwo i takie tam
Baza świadczy Ci usługi. Charakter tych usług wymaga w niektórych sytuacjach tego by usługobiorca spełniał wymagania do przyjęcia oferowanej usługi. | ja o zwyklej sprzedazy nitroksu, a ty mi z uslugami wyskakujesz...
| Włodek K napisał/a: | - wraki, ktoś np na Bałtyku prowadzący bazę o ile wiem może brać na wraki nurków z takimi uprawnieniami. To jest ponoć wymóg kapitanatu?
| dzieki bogu na wraki plywaja jeszcze ludzie ktorzy stawiaja zdrowy rozsadek wyzej niz hipotetyczne srebrniki i jak napisales, sugeruja sie
| Włodek K napisał/a: | | A w ogóle to wiele informacji dotyczących umiejętności nurka można wyczytać w jego logboku. | bo inaczej to chyba przyszloby mi tylko w jeziorach nurkowac ;]
Włodek K - 22-12-2010, 13:13
| Haw napisał/a: | Haw napisał/a:
jak ktos mowi ze baza jest naciagaczem to sie wielkie larum podnosi ze bezpieczenstwo i takie tam
Baza świadczy Ci usługi. Charakter tych usług wymaga w niektórych sytuacjach tego by usługobiorca spełniał wymagania do przyjęcia oferowanej usługi.
ja o zwyklej sprzedazy nitroksu, a ty mi z uslugami wyskakujesz... |
Cześć Haw
A czy nabijanie butli nitroksem nie jest usługą? Moim zdaniem jak najbardziej ten rodzaj sprzedaży jest usługą. A dokładnie mieści się w pojęciu "sprzedaży usług" a nie w handlu towarami. Gdybyś miał nitroks w puszkach leżących na półce miał byś czysty przykład handlu towarami. Niestety to tylko fantazja ) Opisać Ci na czym polega różnica między handlem a usługami?
Zamówienie usługi napełnienia zbiornika wysokociśnieniowego potencjalnie niebezpiecznymi mieszaninami gazowymi (zwiększona zawartość tlenu) wymaga od zamawiającego spełnienia określonych wymagań kwalifikacyjnych. Spełniać je będzie po określonym kursie.
No chyba że się mylę i każdy może podstawić każdą flaszkę pod każdy sposób napełniania nitroksem a napełniających nie interesują kwalifikacje odbiorców ich usługi.
To że każdy może sobie sam kupić urządzenia do napełniania nitroksem dowolną metodą, jak mu się podoba, podstawi cokolwiek swojego, nie znaczy że usługodawca także może robić to tak jak mu się podoba.
| Haw napisał/a: | - wraki, ktoś np na Bałtyku prowadzący bazę o ile wiem może brać na wraki nurków z takimi uprawnieniami. To jest ponoć wymóg kapitanatu?
dzieki bogu na wraki plywaja jeszcze ludzie ktorzy stawiaja zdrowy rozsadek wyzej niz hipotetyczne srebrniki i jak napisales, sugeruja sie |
To są takie formalne wymogi przy wypływaniu czy nie ma ich?
Przypominam sobie dyskusję na sekcie dotyczącą właśnie tego że do obowiązków prowadzącego nurkowanie było sprawdzanie uprawnień wrakowych.
Ponoć to był wymóg kapitanatów portów z których wypływała łódź.
Ja na wraki nie jeżdżę więc mogę mieć niepełną orientację w temacie.
Jaki jest w tej chwili stan prawny obowiązujący organizatora nurkowania?
Rozsądek oparty na doświadczeniu nurka, o którym piszesz, jak dla mnie nie podlega dyskusji gdy spotyka się dwóch nurków i idą sobie ponurkować.
Jest tak fajnie do czasu gdy nic się nie zdarzy (baaaardzo rzadko się coś zdarza).
Potem jakoś tak się dzieje że prokurator koniecznie chce wiedzieć:
kto za to odpowiada,
kto był organizatorem
jak odbywała się odprawa
kto prowadził to stadko
czy miał odpowiednie kwalifikacje
czy o zgrozo usługa napełnienia flaszek przebiegała poprawnie i gaz jest czysty, poprawnie złożony.....
W ogóle to zadają mnóstwo dziwnych pytań.
Pewnie dlatego że się nie znają a chcą wiedzieć co i jak.
Gwoli ścisłości sądy w swoich osądach (wiem to z własnego doświadczenia i bezpośrednich obserwacji) bywa że są mniej restrykcyjni i uznają potwierdzone doświadczenie uczestników zdarzenia. Ale sędzia ocenia moc i znaczenie dowodów także na podstawie swojego doświadczenia życiowego a nie tylko na podstawie paragrafów.
| Cytat: |
Wysłany: Wczoraj 23:36
Włodek K napisał/a:
Haw napisał/a:
dziwi mnie to, ze ludzie ktorzy na tym nie zarabiaja popieraja to
Pewnie widzą w tym swój rozwój?
jak chca sie rozwijac to niech sobie ida na kurs, kupia ksiazke, pojada nurkowac w nowe miejsce, czy co tam jeszcze uwazaja. nie uwazam, ze nieswiadome naganianie klientow bazom i instruktorom poprzez wywieranie pewnego rodzaju presji mozna nazwac rozwojem... |
To co ludzie kupują i dlaczego zależy wyłącznie od ich potrzeb.
Podałem już przykład specjalizacji PADI rozpoznawanie rybek jako przykład kursu co do którego nie wyobrażałem sobie że może mieć duże wzięcie. Ma wg słów mojego kolegi z dawnych lat a obecnie instruktora PADI Ludzie się bawią i lubią poznawać. Jak masz dla nich przygotowaną ofertę to czemu nie. Ostatecznie każdy na jakichś potrzebach innych ludzi zarabia swoje pieniądze.
Nie widzę problemu aby robili to w formie kursu skoro daje im to nowe doświadczenia wiedzę i umiejętności. Jeśi chodzi o nowe miejsca to także można zrobić to za pieniądze.
Chyba każdy dorosły człowiek potrafiący choć trochę rozumieć przesłania wynikające z informacji, potrafi oddzielić marketing od realnych swoich potrzeb.
Towar kupuje się nie dlatego że odbierasz pośrednią reklamę (teraz akurat w TV jest świetnie poprowadzona kampania reklamowa biur turystycznych) ale dlatego że spełnia Twoje potrzeby.
Ale nawet jeśli marketing spowodował zainteresowanie się jakimś fragmentem doświadczenia nurkowego i w efekcie nurek uznaje to za dobrze wydane pieniądze bo np "niewiele się nauczyłam ale było bardzo bardzo fajnie. Teraz chcę się porządnie nauczyć nurkować" (autentyczne). To oznacza nic innego że to był dobry zakup.
Tak mi się wydaje.
To tyle bo muszę marchewki gotować na sałatkę
pozdrawiam
Wieśkonur - 22-12-2010, 13:44
| Włodek K napisał/a: | Ale sędzia ocenia moc i znaczenie dowodów także na podstawie swojego doświadczenia życiowego a nie tylko na podstawie paragrafów.
|
Włodziu to też wynika z paragrafu z Kodeksu Postępowania Karnego
Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
To taki żart dla podtrzymania dyskusji
adalbert - 22-12-2010, 13:58
| Wieśkonur napisał/a: | oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
To taki żart dla podtrzymania dyskusji |
Wydaje mi sie iż inny był sęs zdania napisanego przez Włodka - on napisał o DOŚWIADCZENIU ŻYCIOWYM sędziego - i ztym sie można zgodzić (dość znanym przykładem jest tutaj przyznawanie opieki nad dziećmi w sądach matkom ,chyba ponad 90% , a nie ojcom).
Czy wynika to tylko z obiektywizmu?
Pozdro Adalbert
Wieśkonur - 22-12-2010, 14:43
| adalbert napisał/a: | | on napisał o DOŚWIADCZENIU ŻYCIOWYM sędziego |
Nie ma czegoś takiego jak sędzia. Sędzia jest to człowiek, który wykonuje określony zawód- sędziego. Przepis natomiast dot. organów postępowania (przygotowawczego prokuratura, policja i inne uprawnione i karnego sąd w skład którego wchodzi sędzia i ławnicy)
To tak gwoli wyjaśnienia tak mi się przynajmniej wydaje
Włodek K - 22-12-2010, 15:57
| Cytat: | Włodziu to też wynika z paragrafu z Kodeksu Postępowania Karnego |
Ja się nie znam na paragrafach. Dla mnie w tym temacie jesteś ekspertem
Poprostu wiem, czytałem że wiele zależy od oceny sędziego i nie zawsze paragrafy są najważniejsze. To chyba czasem może być dobrym rozwiązaniem w ocenianiu innych i ich działań?
Np swego czasu znałem człowieka który nie chcąc zabił ojczyma i dostał wyrok tylko w zawieszeniu. Bo sędzia ocenił całość sprawy i okoliczności - znałem je wcześniej (chłopaka wtedy zatrudniałem) i wyrok przyjąłem jako właściwy.
W nurkowaniu także musimy inaczej oceniać kwalifikacje Np wtedy gdy nurek uczył się w czasach gdy jakieś uprawnienia nadawane były z automatu np SS, nawigacja, do napełniania flaszek nie potrzeba było uprawnień, pracował w firmie w której miał jakieś obowiązki i je wykonywał ale nie miał na to kwitów np cywilnych. Jest naprawdę wiele sytuacji w których logika, rozsądek, doświadczenie życiowe, nakazuje inaczej spojrzeć na uprawnienia wiedzę czy doświadczenie np kogoś kto ma kilka tyś nurkowań a ma wciąż kwity o poziomie podstawowym.
Bo nie ma parcia na plastyki. Bo one już mu nie są w stanie dać więcej niż posiada.
Pisałem że logbok jest bardzo ważnym dokumentem nurka mówiącym często więcej niż formalne kwity.
| adalbert napisał/a: | | Czy wynika to tylko z obiektywizmu? |
Nie koniecznie i mam wrażenie że jest to rodzaj powszechnego przekonania że matka zawsze będzie lepszym opiekunem niż ojciec. Poza tym chyba większość sędziów rodzinnych to kobiety? To że są to kobiety to także widać stereotypy w ocenie przydatności do zawodu i to że same widzą siebie w takim zawodzie.
Aby przenieść to na grunt nurkowy to muszę stwierdzić że z uczonych nurkowania przezemnie, największe predyspozycje do nurkowania technicznego miała dziewczyna a nie chłopak. Byłem zadziwiony i zaskoczony z jaką niezwykłą precyzją realizowała zalecenia szkoleniowe np z nawigacji czy profilu nurkowania o emocjach nie wspominam. Punkcik po punkciku i to bardzo dokładnie robiła to co do niej należało. Aż jej zazdrościłem takiej dokładności.
A przecież w powszechnym przekonaniu i praktyce sądzimy że to chłopaki mają w tym temacie większe talenty
Pozdrawiam
Wieśkonur - 22-12-2010, 16:32
| Włodek K napisał/a: | | czytałem że wiele zależy od oceny sędziego i nie zawsze paragrafy są najważniejsze. To chyba czasem może być dobrym rozwiązaniem w ocenianiu innych i ich działań |
Włodziu ja chciałem tylko wskazać, że "swobodna ocena zebranego materiału dowodowego jak i kierowanie się doświadczeniem życiowym etc. (dot sądu)" jest podparte przepisami prawa. Co jednoznacznie dowodzi, że nie można kierować się samymi jak Ty to nazywasz paragrafami i tyle. I dobrze, że tak jest. Powiem więcej śędzia- przewodniczący składu orzekającego może być zaślepiony "paragrafami" ale ławnicy to cywile i to oni mogą wskazać inaczej niżli sędzia.
Haw - 22-12-2010, 20:10
| Włodek K napisał/a: | Cześć Haw
A czy nabijanie butli nitroksem nie jest usługą? Moim zdaniem jak najbardziej ten rodzaj sprzedaży jest usługą. A dokładnie mieści się w pojęciu "sprzedaży usług" a nie w handlu towarami. Gdybyś miał nitroks w puszkach leżących na półce miał byś czysty przykład handlu towarami. Niestety to tylko fantazja Opisać Ci na czym polega różnica między handlem a usługami? | a na stacji benzynowej jak pracownik nalewa paliwo z dystrybutora to jest usluga, czy sprzedaz towaru? sprawdza, czy masz prawo jazdy?jak trafi pieszego na przejsciu, to prokurator bedzie sie pracownika czepiac, ze mu benzyne sprzedal?
a co, jesli oswiadcze ze chce nitroks zeby sobie w pokoju pooddychac, albo do paintball'a?
prokurator prawdopodobnie sprawdzi tylko czy poszkodowany dostal do butli to co zamowil, bo pomylka blendera faktycznie moze byc tragiczna w skutkach. a nie czy blender sprawdzil kwity. przede wszystkim blender nie jest wymieniony w rozporzadzeniu jako osoba uprawniona do sprawdzenia kwitow.
| Włodek K napisał/a: | | Jaki jest w tej chwili stan prawny obowiązujący organizatora nurkowania? | ale ja nie chce zeby mi ktos organizowal nurkowanie, tylko zeby mnie zawiozl na pozycje - wpisuje sie na liscie sam jako organizujacy swoje nurkowanie i tyle.
| Włodek K napisał/a: | | To co ludzie kupują i dlaczego zależy wyłącznie od ich potrzeb. | ale ja nie o tym co kupuja, tylko na co wywieraja presje. gdzies dzwoni, ale to nie ten kosciol.
Nuroslaw - 23-12-2010, 08:19
| Włodek K napisał/a: | | Haw napisał/a: | | ja o zwyklej sprzedazy nitroksu, a ty mi z uslugami wyskakujesz... |
Cześć Haw
A czy nabijanie butli nitroksem nie jest usługą? |
hm, to zależy za co się kasuje:
- za nabicie butli o poj. 15 w cenie X za 1l poj. butli, a sam nitrox gratis
czy za
- 3000 l Nitroxu a usługa przelania do butli gratis
w końcu sklepowa nie kasuje za pocięcie kiełbasy w kawałki i zawinięcie jej w opakowanie. - bo to jest juz zapewne wliczone w cenę towaru.
I od takiego różnego podejścia ludzie inaczej naliczają VAT.
np. firma budowlana za dostarczenie towaru na budowę tzw. transport jako usługi 22% , a za materiały budowlane 7%.
Więc nie liczą za usługę transportu pomimo że firma własnym transportem dowozi na budowę (cena netto transportu już wliczona w cenę towaru), tylko za towar, a różnica w VAT jest zyskiem jednej ze stron.
I tu też dokładnie ten sam mechanizm ma możliwość zadziałać. to tyle w kwestii sprzedaży towarów czy usług. Odpowiedź nie może być jednoznaczna bez rzucenia okiem na cennik: "za co kasujemy"
piotrkw - 23-12-2010, 09:04
| Nuroslaw napisał/a: | | Więc nie liczą za usługę transportu pomimo że firma własnym transportem dowozi na budowę (cena netto transportu już wliczona w cenę towaru), tylko za towar |
Nie do końca , sam transport nie jest usługą pozwalającą na sprzedaż z 7 % VAT . Usługą tą jest montaż danych materiałów. Czyli w uproszczeniu, jeżeli firma przywiezie cegłe na budowę i postawi z nich ściany domu , wystawi fakturę na ściany z 7% Vat. Zawarte będą w cenie netto koszt materiału, transport i robocizna. Inaczej każdy towar dla budownictwa indywidualnego objęty jest stawką 22%
To tak gwoli wyjasnienia, nie związanego z tematem.
Pozdrawiam Piotr
Nuroslaw - 23-12-2010, 09:18
| piotrkw napisał/a: | | Nuroslaw napisał/a: | | Więc nie liczą za usługę transportu pomimo że firma własnym transportem dowozi na budowę (cena netto transportu już wliczona w cenę towaru), tylko za towar |
Nie do końca , sam transport nie jest usługą pozwalającą na sprzedaż z 7 % VAT . |
ale przecież o tym piszę. Jesli wystawi rachunek za transport musi doliczyć 22% a nie 7%VAT jak w przypadku towaru czy usługi budowlanej. ( sam transport nie jest usługą budowlaną). Przyczym warunki transportu i tak muszą spełniać wszystkie przepisy bezp. i ruchu drogowego...)
I dokładnie tak samo może być z ww. nitroxem. A przecież tu wtedy nie tylko o VAT, ale o ogólne lawirowanie co mozna a co nie w przepisach. Jak nie wolno usług a można sprzedaz towaru - to wio, zmiana w nazwie za co płacimy, a Józek jak nalewał tak nalewa Nitrox do flaszek. Bo cena ( tu dla Włodka ) będzie przecież i tak skalkulowana by interes mógł trwać.
Myslę, że to tyle w kwestii: sprzedaż towaru czy usługa w przypadku Nitroxu.
KSD - 23-12-2010, 18:03
Korzystając z większego nieco wymiaru wolnego czasu w okresie około świątecznym, sięgnąłem po raz drugi po książkę "Mrok - prawdziwa historia o życiu i śmierci w podwodnych jaskiniach". Juz po kilku stronach natrafiłem na wątek, który od razu skojarzył mi się z tym tematem i może być częściowo odpowiedzią na przedstawione na samym poczatku wątpliowści
| pawbun napisał/a: | | "Rzuciło mną o glebę" gdy instruktor którego szanuję proponuje świeżym kursantom podstawowym zrobienie stopnia wyższego. A popływaj jeden z drugim w szmaciaku kilkadziesiąt nurów i wtedy jak kiedyś może być **. Jak wygląda kobieta +40 lat ubrana na nastkę? Jak nurek OWD jako DIR |
...Niemal natychmiast Dave Shaw zaczął piąć się na szczyt piramidy, pokonując kolejne etapy wtajemniczenia szybciej niż ktokolwiek przed nim. Jego logbooki opowiadają historię człowieka w nieustannym pośpiechu. Powrócił na Filipiny w drugiej połowie 1999 roku i zapisał się na dwa równoległe kursy na temat wykorzystania nitroksu [...] Ostatniego dnia kursów przeprowadził swoje pierwsze nurkowanie dekompresyjne: zejście na 33 metry w oceanicznej toni, a następnie powolne wynurzanie z trzema przystankami dekompresyjnymi o łącznej długości 10 minut. Zamienił również standardowe wyposażenie nurka rekreacyjnego - pojedynczą butlę powietrza przypięta do pleców kamizelki wypornościowej - na zestaw dwóch butli nurka technicznego (tzw. twinset) z płytą i regulowaną uprzężą. Nosił również trzecią butlę przypiętą do uprzęży (tzw stage), do wykorzystania na przystankach dekompresyjnych. Zdobył kolejne dwa certyfikaty. Przeprowadzając swoje 23 nurkowanie, opuścił podstawę piramidy...
Czy Dave Shaw miał parcie na plastik? Myślę, że nie - raczej na wiedzę. Czy po 23 nurkowaniach wyglądał w swoim twinsecie jak czterdziestka ubrana na nastkę? Myślę, że nie, a wręcz przeciwnie. Obyśmy wszyscy mieli parcie na wiedzę i mogli wykorzystywać w swoich nurkowaniach nowoczesny sprzęt, czego sobie i Wam zycze w nadchodzącym 2011 roku! A tymczasem na długie zimowe wieczory polecam wspomnianą książkę - warto przeczytać!
gorcio - 23-12-2010, 18:50
| KSD napisał/a: |
Czy Dave Shaw miał parcie na plastik? Myślę, że nie - raczej na wiedzę. |
Tego sie nie dowiemy. Wiemy, ze mial parcie na bycie pierwszym. Pierwsze najglebsze nurkowanie na obiegu zamknietym, pierwsza akcja wydobywcza z takiej glebokosci na obiegu zamknietym. Jego wlasne slowa dosc wyraznie wskazuja na "parcie". Jasne, mial chlop wiedze i na pewno umiejetnosci, do jakich pewnie nigdy nie dojde (i nie mam zamiaru nawet probowac). Ale parcie mial. Na tym poziomie juz nie ma plastikow.
Adamsky1977 - 23-12-2010, 19:00
| gorcio napisał/a: | | Na tym poziomie juz nie ma plastikow. |
I tu sie mylisz, jest jesszcze ten jeden, ktory David takze zdobyl.Plastikowy worek.
pawelk282 - 23-12-2010, 20:14
A moze jak chcial byc pierwszy to chcial byc slynny - a to znaczy ze mial parcie na szklo.....
KSD - 23-12-2010, 22:04
| gorcio napisał/a: | | Na tym poziomie juz nie ma plastikow. |
To fakt. Nawet tak się ciekawie złożyło, że na tej samej stronie wspomnianej książki także jest to napisane.
...Na szczycie piramidy znajduje się kilku nurków, którzy schodzą w najtrudniejsze miejsca, osiągają ekstremalne głebokości i przekraczają granice mozliwości sprzętu i ludzkiego organizmu. Dla nich nie ma juz odpowiednich certyfikatów. Oni nie tyle przyswajają wiedzę, ile ją tworzą. ...
PawelW - 23-12-2010, 22:08
| KSD napisał/a: | | ...Na szczycie piramidy znajduje się kilku nurków, którzy schodzą w najtrudniejsze miejsca, osiągają ekstremalne głebokości i przekraczają granice mozliwości sprzętu i ludzkiego organizmu. Dla nich nie ma juz odpowiednich certyfikatów. Oni nie tyle przyswajają wiedzę, ile ją tworzą. ... |
dobry cytat .... skąd ???
Haw - 23-12-2010, 22:38
| Nuroslaw napisał/a: | hm, to zależy za co się kasuje:
- za nabicie butli o poj. 15 w cenie X za 1l poj. butli, a sam nitrox gratis
czy za
- 3000 l Nitroxu a usługa przelania do butli gratis
w końcu sklepowa nie kasuje za pocięcie kiełbasy w kawałki i zawinięcie jej w opakowanie. - bo to jest juz zapewne wliczone w cenę towaru.
I od takiego różnego podejścia ludzie inaczej naliczają VAT.
np. firma budowlana za dostarczenie towaru na budowę tzw. transport jako usługi 22% , a za materiały budowlane 7%.
Więc nie liczą za usługę transportu pomimo że firma własnym transportem dowozi na budowę (cena netto transportu już wliczona w cenę towaru), tylko za towar, a różnica w VAT jest zyskiem jednej ze stron.
I tu też dokładnie ten sam mechanizm ma możliwość zadziałać. to tyle w kwestii sprzedaży towarów czy usług. Odpowiedź nie może być jednoznaczna bez rzucenia okiem na cennik: "za co kasujemy" | nawet jesli jest to usluga - nie jest to usluga organizacji nurkowania i blender jako taki nie odpowiada jesli delikwent zrobi sobie tym gazem krzywde. pod warunkiem ze w butli bylo to co mialo byc. to prokurator sprawdzi na pewno. ale wymaganie kwitow nitroksowych nie ma zadnego uzasadnienia poza pseudoekonomicznym.
gorcio - 23-12-2010, 22:50
| KSD napisał/a: | | gorcio napisał/a: | | Na tym poziomie juz nie ma plastikow. |
To fakt. Nawet tak się ciekawie złożyło, że na tej samej stronie wspomnianej książki także jest to napisane.
|
Nie wiem, bo ksiazki nie czytalem. Czytalem natomiast artykul na temat tego wlasnie nurkowania. Obejrzalem rowniez film, ktory znalazlem w sieci bez cenzury, i bez komentarzy Dona. Musze powiedziec, ze bez komentarzy byl on jeszcze bardziej poruszajacy ...
KSD - 23-12-2010, 23:28
| PawelW napisał/a: | | dobry cytat .... skąd ??? |
To ze wspomnianej książki "Mrok"
http://sklep.mayfly.pl/mr...-24-id-147.aspx
SZymEK vel Tomek - 24-12-2010, 13:13
a co powiecie o podręcznikach PADI bo jak dla mnie to są one pisane po "amerykańsku" czyli dla inteligentnych inaczej
Fish - 25-12-2010, 15:46
Tam jest wszystko tak pisane bo inaczej proces W sumie wolę to niż instrukcje np dołączane u nas gdzie nawet po przeczytaniu nie bardzo wiadomo co zrobić
adalbert - 26-12-2010, 11:45
| SZymEK vel Tomek napisał/a: | | a co powiecie o podręcznikach PADI bo jak dla mnie to są one pisane po "amerykańsku" czyli dla inteligentnych inaczej |
Wydaje mi się ,że są to jedne z najlepszych podręcznuków.
Faktem jest że są one proste i wielokrotnie powtarzane są tam te same zwroty i procedury- ale są czytelne.
Jest to chyba przeciwieństwo polskich podręczników (szczególnie do Historii) , które są mętne i często nielogiczne a ich średni czas życia ( tj. przedstawionej "wiedzy") wynosi 3 lata.
wydaje się ,że lepsze są jednak podręczniki "dla idiotów" - bo są w stanie przekazać wiedzę każdemu.
Pozdro Adalbert
kraken - 27-12-2010, 10:06
Po co tyle kursów?
Sporo spraw jak na jedną dyskusję.
Na początku tym wszystkim którzy uważają, że kursów powinno być mniej, albo powinny być inaczej ułożone proponuję aby zastanowili się poważnie i napisali tu na forum taki swój własny podział. Ważne aby nie napisali tylko samych nazw czy zestopniowania ale opisali w paru słowach zakres wiedzy na takim szkoleniu. Bo to super problem jest.
Generalnie są trzy poziomy szkolenia:
Początkujący, średni i zaawansowany z dołączonymi gdzieś problemami ratownictwa.
Na poziomie najwyższym występuje podział w kierunku opieki nad innymi lub po prostu doświadczonego nurka.
Te programy dotyczą umiejętności których potrzebuje każdy nurek.
Do tego dochodzą kursy (specjalizacje) które dotyczą warunków czy technik których potrzebują tylko nurkowie tym zainteresowani lub nurkujący w danych warunkach.
W Polsce bardzo popularne będą kursy suchych skafandrów które dla wielu nurków w świecie to kompletna egzotyka. Są kursy które robią prawie wszyscy jak nitroks (bo bazy wymagają tego kursu aby dawać ludziom w ramach nurkowań zorganizowanych nurkować na nitroksie) oraz kursy robione rzadziej jak fotografia podwodna czy nurkowanie z łodzi. Co do nitroksu to sprawa w miarę jasna co do fotografii to jest kurs dla tych którzy uważają, że zamiast przeczytać UWAŻNIE podręcznik i na 10 nurkowaniach ze sporą samodyscypliną uczyć się jak się nauczyć robienia zdjęć, lepiej/szybciej/taniej wynająć instruktora który przygotuje nam schemat kolejnych ekspozycji tak aby pokazać jakie ustawienia i techniki najlepiej sprawdzają się pod wodą. Zdobycie tej samej wiedzy i dodatkowo trochę przekazanej praktyki zajmie nam dwa nurkowania. Oczywiście są ludzie którzy na tyle dobrze rozumieją zasady fotografii że wystarczy im przeczytanie książki aby zdobyć to co na kursie ale zaręczam nie jest to większość nurków. Oczywiście jeżeli ktoś robi zdjęcia od 20 czy 50 nurkowań i cokolwiek poczytał to na pewno umie to co nauczył by się na kursie no ale wracamy do tego co pisałem wcześniej. Jemu to zabrało ileś nurkowań aby zdobyć to co na kursie zajmuje dwa. Bo nie chodzi o to ile umiesz tak ogólnie tylko ile umiesz mając 2/10/50 czy 500 nurkowań z aparatem za sobą. Po 500 nurkowań nie będzie różnicy. Po 10 nurkowaniach widać różnice czy ktoś te 10 nurkowań zrobił sam czy dwa pierwsze z instruktorem.
Inny świetny przykład to kurs „nurkowanie z łodzi”. Oczywiście jeżeli ktoś był na trzech safari w Egipcie a może nawet tylko na jednym (chociaż tego bym nie obstawiał) to jak chce wyczarterować jacht na rejs po wyspach Liparyjskich i nurkować na tym rejsie to nie potrzebuje takiego kursu. Ale jeżeli ktoś został nurkiem, ma 20 nurkowań na jakimś jeziorku i teraz planuje rejs swoim lub wyczarterowanym jachtem z nurkowaniem to przyrzekam, że zaoszczędzi sporo nerwów a może zdrowia jeżeli zrobi taki kurs przed najbliższym rejsem.
Teraz co do wymagań plastików przez bazy. Przepisy w wielu krajach w tym w Polscy wymagają przy specjalnych nurkowaniach (jak wraki, nocne, nitroksowe, suche) przeszkolenia nurka w tym zakresie. Oczywiście można by przyjąć zasadę, że nurek mówi że umie, ewentualnie podpisuje że umie. Można też akceptować wpis w logbooku o przejście nieformalnego przeszkolenia podpisane przez jakiegoś instruktora. Na pewno certyfikat specjalizacji jest dla bazy najlepszym potwierdzeniem. Jakie potwierdzenia powinny wymagać waszym zdaniem bazy – oczekuję propozycji.
Mogę napisać jak ja robię.
Jeżeli chodzi o nurkowania których bezpośrednio nie organizuję to nie wnikam czy ktoś ma formalne przeszkolenie. To znaczy nie sprawdzamy certyfikatu jak ktoś chce pożyczyć suchacza czy nabić nitroks. Podobnie nie sprawdzamy certyfikatu nurkowego jak ktoś chce nabić powietrze. Ludzie pożyczają dla znajomych, odbierają butle nitroksu dla kolegów a butle nurkowe napełniane powietrzem są stosowane jako banki przez paintballowców (co śmieszniejsze obowiązują ich 5 letnie atesty a nie 2 letnie jak nurków). Nie mam wpływu na to jak to ktoś potem wykorzystuje ale zakładam i tak jest właściwie w praktyce zawsze, że ludzie wykorzystują wszystko zgodnie z przeznaczeniem i kwalifikacjami. Do nurka przyjeżdża grupa z Warszawy oni mają nitroks, analizator a jakiś nurek Krakus odbiera dla nich butle. Ludzie nie oszukują w takich sprawach bo po co. Przecież gdybym nabijał butle nitroksem i wydawał je tylko nurkom z certyfikatem i tak nie mam wpływu kto potem na tych butlach nurkuje. Tak postępuję ale jeżeli jakaś baza nabija powietrze tylko nurkom to jest to jej prawo. Jednak jeżeli ktoś nurkuje z nami to jak chce pożyczyć suchacza to pytam czy ma kurs. Jak ma swojego to nie istotne czy ma kurs tylko na początku nurkowania sprawdzam czy umie. Jeżeli chce nurkować na nitroksie z nami to musi mieć kurs. Podobnie z nurkowaniem technicznym. Chcesz nurkować z nami – musisz mieć papiery (i do tego umieć ale to inna sprawa).
Osobną sprawą jest to że u nas wielu nurków nie ocenia swoich umiejętności przez ilość nurkowań i swoje umiejętności a przez czas nurkowania albo stopień. Spotykam na przykład nurka który ma podstawowy stopień od trzech lat 80 nurkowań i który uważa, że jest super bo jak na nurka z podstawowym stopniem to świetnie nurkuje i jeszcze opowiada ze „zgrozą” jak to spotyka nowych nurków po kursie podstawowym i jak oni nic nie umieją a on jest taki dobry. No tak tylko że jak na nurka z 80 nurkowaniami to on bardzo słaby jest. Takie same kwiatki zdarzają się z ludźmi mającymi średni czy jakiś inny dowolny stopień.
Jeżeli popatrzymy na to co zrobić aby jak najlepiej nurkować mając 5/20/50/100 czy 500 nurkowań to widać z praktyki że trzeba przeplatać nurkowania ze szkoleniem. Po prostu na kolejnych szkoleniach instruktor poprawi ci technikę, zwróci uwagę na jakieś błędy, podda nowe patenty. Czy mógł to wszystko przekazać na pierwszym kursie – nie bo i tak nurek by nie załapał. Ci co uważają że nauczyli się wszystkiego na kursie podstawowym najczęściej (piszę tak przez grzeczność bo w praktyce zawsze) bardzo mało umieją i nawet nie zdają sobie sprawy ile mogą się jeszcze nauczyć. Oczywiście twój kolga nurek też może cię poprawiać. Jeżeli masz takiego kolegę który umie więcej od ciebie i umie wyłapywać błędy oraz je korygować to super. Jednak takich nurków nie ma dużo i nie każdy ma takiego pod ręką. Zresztą jak nurek ma takie podejście to często po jakimś czasie zostaje instruktorem , bo dlaczego nie jeżeli spełnia wszystkie wymagania wstępne.
Może nie do końca jestem w tych wywodach obiektywny ponieważ sam mam ciąg na szkolenia. Dorobiłem się papierów instruktorskich w CMASie, IANTD, PADI i TDI i wszystkie kursy instruktorskie mnie czegoś nauczyły. Z czasem to już może nie była formalna wiedza ale po prostu doświadczenie innego bardzo doświadczonego nurka i instruktora.
A tak swoją drogą to nie ma lepszych po polsku podręczników nurkowych niż OWD PADI dla kursu podstawowego i podręcznik AOWD dla kursu zaawansowanego. Jeżeli ktoś uważa inaczej to poproszę o propozycje wraz z uzasadnieniem. Amerykańskie podręczniki oczywiście rażą infantylną formą przekazu ale to w sumie nasza (europejczyków) wina że amerykanie podbili szkoleniowy świat nurkowy.
Maciek „Szczęściarz” Curzydło
adalbert - 27-12-2010, 11:07
| kraken napisał/a: | | co do fotografii to jest kurs dla tych którzy uważają, że zamiast przeczytać UWAŻNIE podręcznik i na 10 nurkowaniach ze sporą samodyscypliną uczyć się jak się nauczyć robienia zdjęć, lepiej/szybciej/taniej wynająć instruktora który przygotuje nam schemat kolejnych ekspozycji tak aby pokazać jakie ustawienia i techniki najlepiej sprawdzają się pod wodą |
Nie zgadzam się ,że kurs fotografi wymaga specjalistycznej wiedzy którą zna tylko instruktor.
Ilu instruktorów którzy uczą fotografii ukończyło jakieś specjalistyczne szkolenia lub szkoły z zakresu fotografii?
Czy sądzisz ,że instruktor nurkownia jest w stanie przewyższyć wiedzą np. kogoś kto ukończył szkołę fotografowania (np. technikum lub szkołę wyzszą) - a takich znam.
Gwarantuję Ci ,że znam ludzi bez kursów specjalistycznych , którzy mogą uczyć wielu instruktorów (z możliwością szkolenia w fotografii podwodnej) jak robić zdjęcia/ filmy pod wodą.
Przykro mi ale dla mnie np. kursy fotografii podwodnej oraz nurkownia z łodzi (wraz z certyfikatami) są typowymi kursami do wyciągania kasy.
Adamsky1977 - 27-12-2010, 12:52
| adalbert napisał/a: |
Przykro mi ale dla mnie np. kursy fotografii podwodnej oraz nurkownia z łodzi (wraz z certyfikatami) są typowymi kursami do wyciągania kasy. |
Zapewne tak jak w zyciu codziennym jedni to maja inni nie , ale to zapewne joz zauwazyles? .Tak wiec prawdziwy nurek z krwi i kosci wystarczy ze podpatrzy popyta poprobuje i do celu sam dojdzie bo czuje sie na silach i nie chce dac sie zdoic za kolejny plastik a za te pare zl to lepiej browarka strzelic w przerwie powiezchniowej Ale nie zapominajmy ze sa tez osoby ktore nie za czesto nurkuja a czasem tylko podczas wakacji i ktore potrzebuja pomocy czy to przy zabraniu pierwszy raz kamery pod wode czy chocby przy zanurkowaniu z lodzi.W sytuacji gdy akurat nie ma pod reka pomocnej dloni (nurka z krwi i kosci ) zawsze mozna siegnac po pomoc instruktora.Osobie malo przebywajacej pod woda chcacej popstrykac wymazone wakacyjne fotki taki kurs sie przyda pod warunkiem ze bedzie przeprowadzony solidnie.
Moim zdaniem im wiecej jest specjalizacji tym lepiej, nikt nikomu nie kaze z nich korzystac.
Z moich obserwacji podwodnych wywnioskowalem ze mozna by np wymyslec jeszcze kilka specjalizacji
-nurkowanie z latarka
-nurkowanie z nozem
-nurkowanie w suchych rekawicach
-nurkowanie z partnerem (solo joz jest)
-nurkowanie z rozpietym zamkiem suchego skafandra
-nurkowanie z zakrecona butla
-nurkowanie z niedostateczna iloscia balastu
-
Fish - 27-12-2010, 13:05
| Adamsky1977 napisał/a: | | -nurkowanie w suchych rekawicach |
To wbrew pozorom nie byłoby takie bardzo głupie
hubert68 - 30-12-2010, 22:54
Koncepcja "trzech stopni" (OWD, AOWD, DM lub P1, P2, P3) sprawdza się w typowych szkoleniach nurków wakacyjnych. Jednak w przypadku nurków zaintersowanych poważniejszymi nurkowaniami wydaje mi się, że dużo lepszą koncepcją jest system proponowany przez GUE czy UTD. Stopień podstawowy "produkuje" tu kompetemtnego nurka, który jest w stanie także "zaopiekować się" czy udzielić pomocy partnerowi z problemem czyli de facto osiąga poziom mniej więcej Rescue/DM/P3. Dla nurka "wakacyjnego" ten system jest zapewne zbyt trudny (może do niego zniechęcić konieczna do wykonania ilość "pracy treningowej") nie mniej system ten wydaje się istotnie podnosić poziom bezpieczeństwa. Chciałbym też zwrócić uwagę, że podczas szkolenia uzyskuje się też umiejętności z zakresu użycia suchego skafandra, nitroksu i kontroli pływalności, które stanowią w większości federacji oddzielne specjalizacje.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by np. w ramach szkolenia SDI zrobić łączony kurs OWD+suxhy+nitrox+nocne/zła widoczność+doskonała pływalność+pierwsza pomoc (w tym momencie z automatu AOWD)+Rescue. Jedynym wg mnie powodem rozdzielenia tego szkolenia na większą ilość kursów jest łatwiejsze "finansowe" przełknięcie kursów rozdzielonych przez potencjalnych kurantów.
mi_g - 31-12-2010, 09:43
| adalbert napisał/a: | Nie zgadzam się ,że kurs fotografi wymaga specjalistycznej wiedzy którą zna tylko instruktor.
(...)
Czy sądzisz ,że instruktor nurkownia jest w stanie przewyższyć wiedzą np. kogoś kto ukończył szkołę fotografowania (np. technikum lub szkołę wyzszą) - a takich znam. |
Wygląda że sam sobie zaprzeczyłeś. Kurs fotografi podwodnej wymaga specjalistycznej wiedzy, przy czym 99% wiedzy z dziedziny fotografi i może 1% z nurkowania. Moim zdaniem kurs fotografi podwodnej to powinno być solidny kurs fotografi + trochę wiedzy na temat specfiki środowiska z punktu widzenia fotografa. Jak rozumiem (nie byłem na takim kursie wieć nie wiem ale taki obraz się wyłania z waszych wypowiedzi) w większości przypadków jest to kurs nurkowania z aparatem w dłoni połączony z umiejętnością naciskania spustu migawki.
Tak przy okazji jak za pierwszym razem spotkalem osobę która robiła fotki pod wodą i opowiadała że to zupełnie coś innego niż "na powierzchni" byłem zaskoczony. Teraz wiem że "na powierzchni" znaczy dla wiekszości "100Mb fotek u cioci na imieninach". Zrobiene dobrego prtretu w studiu z fleszami czy zimowego nocnego miasta, albo leśnej drogi w letnim słońcu a może jakiegoś owada w skali 1:1 wymaga tej samej wiedzy o fotografi która pozwoli uchwyćić zaczajonego szczupaczka pośród podwodnych roślin.
Oczywiście ja sobie tu tak teoretyzuje. Sam raczej rzadko zdjęcia robie (podwodnych praktycznie wcale), bo oprócz wiedzy którą można zdobyć, do zrobienia dobrej fotki potrzeba jeszcze "czegoś"... Po kilku kursach fotografi, spędzeniu wielu nocy w ciemni ( w póżniejszych latach z PS i Gimpem) i wypstrykaniu iluś setek klisz (no pewnej ilości Gb) zrozumiałem że ja "czegoś" takiego nie mam. Mogę co najwyżej robić coraz lepsze technicznie i zupełnie nieciekawe foty ewentualnie onanizować się coraz lepszym sprzętem i sprzwdzaniem czy mozna zrobić zdjęcie formatu A2 przy czułości 12500 ISO
Włodek K - 31-12-2010, 12:30
| hubert68 napisał/a: | | Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by np. w ramach szkolenia SDI zrobić łączony kurs OWD+suxhy+nitrox+nocne/zła widoczność+doskonała pływalność+pierwsza pomoc (w tym momencie z automatu AOWD)+Rescue. Jedynym wg mnie powodem rozdzielenia tego szkolenia na większą ilość kursów jest łatwiejsze "finansowe" przełknięcie kursów rozdzielonych przez potencjalnych kurantów. |
Myślę że kontekst finansowy nie jest jedyny i kluczowy aby wprowadzać kompleksowe szkolenie poziomu podstawowego. Głównym ogranicznikiem jest świadomość nurków Być może wynikająca z przyzwyczajenia do zaliczania jak najmniejszym kosztem (3 x Z zakuć zapić zapomnieć) A nie solidnego nauczenia się podstaw już od początku. Nawet w tej dyskusji widać jak rozpowszechnione jest tego typy myślenie. Min tym że ludzie nie wyobrażają sobie tego że nurek poziomu podstawowego może poprostu umieć nurkować, być dobrym partnerem, kontrolować pływalność, wiedzieć gdzie płynie dwoma metodami, umieć stać się ratownikiem gdy trzeba lub potrafić być przewodnikiem swojego partnera. potrafić sensownie bez nadmiernego wysiłku przemieszczać się pod wodą itd.
Do mistrzostwa będzie im brakowało własnego doświadczenie i rozwinięcia podstaw wyniesionych z kursu. Zresztą mistrzów w nurkowaniu nie ma bo woda i tak weryfikuje wszystkich. Ja wciąż się uczę mimo siwych włosów i większej części życia spędzonych pod wodą.
Kilkanaście lat temu gdy zaczynałem swoją pracę instruktorską w zetknięciu z naprawdę kiepskimi programami kursów, zastanawiałem się kim ma być mój absolwent po kursie podstawowym. Z tych przemyśleń w następnym sezonie urodziły się moje standardy szkolenia, pomoce edukacyjne, które w swoich zasadach nie uległy zmianie do dziś. Do tego mam opracowany własny podręcznik około 400 str.
Standard ten dla kursu podstawowego CMAS zawiera około 130 różnych ćwiczeń podstawowych do opanowania w trakcie kursu. Np ćwiczenia technik ratowniczych czy pomocy partnerskiej, Nie wspominam o rożnych technikach zanurzania czy swobodnej kontroli pływalności rożnymi technikami, zatrzymania się w toni tam gdzie chcemy a nie tam gdzie nas poniesie. Każde z ćwiczeń ma określone cele do osiągnięcia. Ocenie podlega nie tylko techniczne wykonanie umiejętności ale niezwykle istotnym elementem oceny umiejętności jest swoboda z jaką kursant rozwiązuje pojawiające się problemy i osiąga cel ostateczny.
Suchy skafander jeśli jest używany na kursie (zimna woda) wymaga rozszerzenia zakresu kursu podstawowego o te zagadnienia bo inaczej z umiejętności nici wyjdą Ale pamiętajmy że poprawne nauczenie nurka obsługi KRW automatycznie ułatwia obsługę skafandra. Nitroks podstawowy to wyłącznie teoria i nic nie stoi na przeszkodzie aby nurkowie poznali tą odnogę nurkowania już od początku.
W mojej ocenie po kursie u mnie nurek *CMAS osiąga umiejętności w sporej mierze zahaczające o rescue w znacznym stopniu ale nie pełnym w porównaniu do Rescue PADI Po mniejszej części osiąga umiejętności typowe dla DM - kilka elementów tych związanych z byciem przewodnikiem dla partnera.
Niestety tak rozszerzony kurs wymaga znacznej ilości czasu spędzonego w wodzie na mozolnych ćwiczeniach U mnie to jest minimum 14 godzin a średnio wychodzi około 20 godzin ćwiczeń. Ci mniej zdolni znacznie dłużej walczą o swoje umiejętności i spokój pod wodą )
Ten długi czas osiągania przez nurka celów takiego szkolenia jest głównym ogranicznikiem popularności kompleksowych programów w szerokich rzeszach ludzi tworzących podstawę trójpodziłau piramidy szkoleniowej w nurkowaniu rekreacyjnym.
Wiem to nie na podstawie jakichś teoretycznych rozważań ale na podstawie obserwacji tego środowiska.
Podstawę piramidy trójpodziału stanowią ludzie dla których istnieje prymat przymiotów określanych - fajnie, łatwo i przyjemnie w innym miejscu. Potem czasami budzi się świadomość tego ze to nie tak i to nie wszystko. Wtedy jest poszukiwanie swojej ścieżki w rozwoju. Znowu zwykle ocena nie jest realną oceną swoich potrzeb a ocenę dalszego rozwoju formułują marketingowe zapewnienia i nie do końca zrozumiałe mody. Tylko niewielki procent w miarę świadomie wybiera swoją drogę do nurkowania.
Tu w tej dyskusji także widać ograniczenia mentalne ludzi nie wyobrażających sobie że można kurs podstawowy robić w twinie, skrzydle itd. Można i to ze swobodą. No tylko że trzeba na kursie nurka nauczyć twina i należnych temu klamotowi procedur.
Być może należało by się zastanowić nad zmianą trójpodziału szkoleniowego na jeden solidny kurs nurkowy "prawiewszystkomający" zawierający podstawy w pełni kwalifikowanego nurka rekreacyjnego?
Tylko zastanawiając się nad takim "prawiewszystkodającym" kursie trzeba pomyśleć i o tym że NUREK MUSI MIEĆ CZAS NA PRZEMYŚLENIE tego co robi jak i dlaczego.
Być może z tej perspektywy trójpodział daje ten czas na własne decyzje?
Życzę Szczęśliwego Nowego Roki i wyłącznie takich nurkowań po których paszcza wam sama się uśmiecha a z wody nie macie już siły i chęci wychodzić )
magul - 31-12-2010, 14:47
| Włodek K napisał/a: | | Myślę że kontekst finansowy nie jest jedyny i kluczowy aby wprowadzać kompleksowe szkolenie poziomu podstawowego. |
Może nie jest jedyny ale jest jednym z kluczowych.
| Włodek K napisał/a: | | W mojej ocenie po kursie u mnie nurek *CMAS osiąga umiejętności w sporej mierze zahaczające o rescue w znacznym stopniu ale nie pełnym w porównaniu do Rescue PADI Po mniejszej części osiąga umiejętności typowe dla DM |
Jeżeli w jednym kursie połączymy OWD, AOWD, i Rescue to koszt takiego kursu wyniesie ok. 3000 zł - kto na niego przyjdzie?
Z większości wypowiedzi można wnioskować, że po OWD ktoś jest tylko "pseudonurkiem".
Nie od razu Rzym zbudowano. Taka osoba staje się nurkiem tylko z małym poziomem wiedzy i doświadczenia, wystarczającym jednak przynajmniej na początek do spełniania swoich marzeń w typowej rekreacji. Idąc tym tokiem myślenia nie powinno się dawać prawa jazdy po 30 godzinach wyjeżdżonych bez nauczenia driftu i innych sztuczek bo przecież wpadnięcie w poślizg nie jest czymś co nie może kierowcy spotkać.
| Włodek K napisał/a: | | Tu w tej dyskusji także widać ograniczenia mentalne ludzi nie wyobrażających sobie że można kurs podstawowy robić w twinie, skrzydle itd. |
Może i można tylko czy potrzebne jest to każdemu, którego zafascynowała rafa koralowa i chce nurkować do 18 metrów oglądając rybki?
| Włodek K napisał/a: | | Głównym ogranicznikiem jest świadomość nurków Być może wynikająca z przyzwyczajenia do zaliczania jak najmniejszym kosztem (3 x Z zakuć zapić zapomnieć) A nie solidnego nauczenia się podstaw już od początku. |
A dlaczego niby podstaw nie można uczyć się w kilku etapach korzystając jednocześnie z umiejętności dotychczas nabytych? Jeżeli po OWD nie nabyłem solidnie podstaw to dlaczego mój instruktor certyfikował mnie do samodzielnego (partnerskiego) nurkowania. Chyba jego celem nie jest udawanie, że kogoś wyszkolił i narażanie takiej osoby na zrobienie sobie świadomie krzywdy.
Włodek K - 31-12-2010, 16:53
| magul napisał/a: |
Może nie jest jedyny ale jest jednym z kluczowych. |
A to zależy jaki kto ma pogląd na sprawę i jakie ma obserwacje.
| Cytat: | | Jeżeli w jednym kursie połączymy OWD, AOWD, i Rescue to koszt takiego kursu wyniesie ok. 3000 zł - kto na niego przyjdzie? |
A jak to liczysz? Bo ja podałem granice czasowe osiągania celów o których napisałem. Czy nie zastanowiło Cię to dlaczego aż tyle Ci wyszło?
| magul napisał/a: | | Nie od razu Rzym zbudowano. Taka osoba staje się nurkiem tylko z małym poziomem wiedzy i doświadczenia, wystarczającym jednak przynajmniej na początek do spełniania swoich marzeń w typowej rekreacji. |
Owszem ale napisałem coś o świadomych decyzjach o swoim rozwoju.
| magul napisał/a: | | Idąc tym tokiem myślenia nie powinno się dawać prawa jazdy po 30 godzinach wyjeżdżonych bez nauczenia driftu i innych sztuczek bo przecież wpadnięcie w poślizg nie jest czymś co nie może kierowcy spotkać. |
Nie wiem jak jest z prawem jazdy ale ciekawa rozmowa mi przychodzi do głowy przy okazji egzaminu i oblewania egzaminowanych. Otóż pewien sympatyczny nauczyciel prawa jazdy który pojawił się w ośrodku egzaminowania stwierdził że on nie uczy jeździć bo on uczy zdać egzamin.
Zatem to nie ilość godzin jest decydująca a sposób pracy i cele do osiągnięcia Ilość godzin jest tylko pochodną zdolności ucznia i objętości programu a także sposobu oceny.
| Cytat: | Tu w tej dyskusji także widać ograniczenia mentalne ludzi nie wyobrażających sobie że można kurs podstawowy robić w twinie, skrzydle itd.
Może i można tylko czy potrzebne jest to każdemu, którego zafascynowała rafa koralowa i chce nurkować do 18 metrów oglądając rybki? |
Ale ja nie napisałem że to muszą wszyscy. Napisałem że są ludzie którzy nie wyobrażają sobie tego. Być może są ludzie którzy wyobrażają sobie że na 18 m nie trzeba umieć kontrolować pływalności. No bo to takie proste lajtowe oglądanie rybek na rafach. Co ja piszę każdy chyba zna nurków których po kursie butla wywraca na plecy a amplituda noszenia jest od powierzchni do dna i z powrotem.
Drift to o ile się nie mylę jazda w zakręcie z celowym poślizgiem kół napędowych?. Nie to moim zdaniem nie jest potrzebne zwykłemu użytkownikowi dróg.
Zwykłemu początkującemu użytkownikowi wód nie są potrzebne perfekcyjnie opanowane techniki manewrowania - przód/tył, prawo/lewo góra/dół w celu perfekcyjnego oglądania roślinki w toni Realizowane wyłącznie płetwami i techniką kontroli oddechu. Bo to samo najczęściej wymaga kilkudziesięciu godzin ćwiczeń. Ale na kursie jest czas i miejsce na poznanie podstaw tych technik aby nurek jak najszybciej potrafił połączyć w całość te elementy i wykorzystał do np fotografowania robaczka zawieszonego na końcu roślinki.
Ale tu wchodzimy już np w elementy programu nauczenia się fotografowania pod wodą. Tak tak to winno być w programach nauki fotografowania jeśli nurek nie umie jeszcze swobodnie przemieszczać się w toni wodnej.
| magul napisał/a: | Głównym ogranicznikiem jest świadomość nurków Być może wynikająca z przyzwyczajenia do zaliczania jak najmniejszym kosztem (3 x Z zakuć zapić zapomnieć) A nie solidnego nauczenia się podstaw już od początku.
A dlaczego niby podstaw nie można uczyć się w kilku etapach korzystając jednocześnie z umiejętności dotychczas nabytych? |
Przeczytaj proszę koniec mojej poprzedniej wypowiedzi
Podstaw niestety zawsze uczymy się etapami. np. umiejętność wyciągania ustnika z paszczy zaczynasz się uczyć od poprawnego uchwytu, poprawnego wyjęcia go z paszczy, poprawnego utrzymywania go w dłoni poprawnego wkładania go do paszczy, poprawnego opróżniania go z wody, przy okazji znakomicie tonizujesz swoje emocje jeśli istnieją oraz poznajesz technikę wpływającą na ryzyko UCP.
Potem następna umiejętność i następna i następna aż wracamy przy okazji innych ćwiczeń do tego samego ale trudniej bo w toni z wykorzystaniem tej umiejętności do konkretnej procedury np dzielenia się powietrzem.
Jedno ćwiczenie z wyizolowanej umiejętności a popatrz jak ważne jest jego poprawne opanowanie. Przy czym w pierwszym ćwiczeniu poszczególne składowe wydają się nie mieć znaczenia ale zaczynając wykorzystywać tą składową wielu procedur to okazuje się że poszczególne elementy tej prozaicznej umiejętności zaczynają odgrywać kluczową rolę w skuteczności poradzenia sobie z problemem. Niech przykładem będzie sposób wyciągania ustnika z paszczy. Wyciągaj go na wdechu a ryzyko wzbudzenia AO w trakcie realnej sytuacji rośnie i grozi konkretnymi konsekwencjami, chwyć nie poprawnie a utrudniasz partnerowi odebranie AO. Dobre nauczenie jakiejś umiejętności nurkowej wymaga etapów. Rzecz w tym aby obrać sobie katalog umiejętności niezbędnych do bezpiecznego nurkowania. Głębokość czy miejsce mają wyłącznie pośredni wpływ na ten katalog.
Nie wiem czy Twój instruktor nie chciał Cię nauczyć abyś był bezpieczny. Być może jednak Cię nauczył ale zapomniałeś jego zaleceń? A być może Twoja percepcja nie była gotowa na przyjęcie tej wiedzy i doświadczenia. Pisałem o tym że nurek musi mieć czas na połapanie się w tym całym galimatiasie wiedzy nurkowej. Z tego powodu być może trójpodział doświadczenia kursowego jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Tyle że podstawy winny pozwolić na to aby nurek na następnym szkoleniu rozwinłą jeszcze bardziej swoje doświadczenie.
Z drugiej strony fajnym burzycielem sielanki trójpodziału którego korzenie mentalne sięgają lat 40-50 są kursy tzw techniczne. Które rozpierniczają w mak poczucie ładu kompetencyjnego ) Bo zrobił się nagle drugi byt nurkowy nurków technicznych. Najwyższe kwalifikacje federacji nurkowych z ugruntowaną historią okazują się nie przystającymi do współczesności. Bo np nurek P3 w świetle wymogów innych federacji nie umie nurkować.
Pozdrawiam
hubert68 - 01-01-2011, 10:31
Włodku właściwie zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś. Rzeczywiście w swoim poście nie wziąłem pod uwagę tego, że zapotrzebowanie na taki łączony kurs wiąże się ze świadomością nurka, która, w większości przypadków, nie pojawi się "sama z siebie" a dopiero po paru różnych "podwodnych doświadczeniach", czyli co najmniej po OWD/P1. U niektórych zaś nie pojawi się nigdy...
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
|
|