| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - No to startujemy :)
Iza_Ma - 19-04-2013, 10:02 Temat postu: No to startujemy :) Witam szacowne towarzystwo
Jestem młodą, wysportowaną kobietką. Dużo jeżdżę na rowerze, ćwiczę aerobik i kiedy tylko mam czas, chodzę na basen. Kilka razy spotkałam ćwiczących tam nurków i nawet pozwolili mi założyć sprzęt i ponurkować z nimi. No i wciągnęło mnie, pogooglałam trochę, znalazłam to forum. Teraz chciałabym już zacząć nurkowanie na poważnie, kupić sprzęt, nauczyć się. Czy możecie polecić szkołę lub instruktora na Śląsku? Na co zwrócić uwagę, o co pytać a co powinno wzbudzić czujność? Koledzy z basenu mówili że na różnych kursach uzyskuje się różne uprawnienia. Wszyscy mają je do 18m ale jeden ma do 21m. Ja chciałabym od razu te większe, bo po co przepłacać?
Iza
ptja - 19-04-2013, 10:12 Temat postu: Re: No to startujemy :)
| Iza_Ma napisał/a: | | /.../chciałabym już zacząć nurkowanie na poważnie, kupić sprzęt, nauczyć się. |
Witaj i powodzenia. Tylko odwróć kolejność nauki i zakupów
arkac123 - 19-04-2013, 10:14 Temat postu: Re: No to startujemy :) Jeśli na Śląsku, to zdecydowanie Divemasterpro z Katowic. 8 lat temu robiłam tam OWD, i nadal mam z nimi bardzo dobry kontakt, organizują świetne wyprawy nurkowe bliżej i dalej, mają też dobrze wyposażony sklepik - i dobrze doradzają (sprzęt zakupiony lata temu nadal mi służy ).
Jest to spory klub nurkowy, przyjaźnie nastawiony do ludzi - i co jest bardzo istotne dla początkującego, co tydzień organizują wypady na pobliskie kamieniołomy pod opieką instruktorów (Krzyśka lub Pawła), więc można w dobrej atmosferze utrwalać umiejętności, i podziwiać widoki i rybki.
| Iza_Ma napisał/a: | Wszyscy mają je do 18m ale jeden ma do 21m. Ja chciałabym od razu te większe, bo po co przepłacać?
Iza |
Tymi 3 metrami różnicy to się wogóle nie przejmuj (CMAS ma do 21 m, pozostałe do 18 m)- z linijką nikt nie nurkuje , to dotyczy tylko I stopnia wtajemniczenia. II stopień w organizacjach to uprawnienia 30 m, a III - 40 metrów (jeśli chodzi o rekreację).
I tak jak Jarek napisał, najpierw kurs, a dopiero później (dużo później sprzęt). Jedyne, co potrzebujesz, to sprzęt ABC, ale to już najlepiej doradzi instruktor (stąd Divemasterpro jest idealny).
uzyt - 19-04-2013, 10:26
Witaj
| Iza_Ma napisał/a: | | Koledzy z basenu mówili że na różnych kursach uzyskuje się różne uprawnienia. Wszyscy mają je do 18m ale jeden ma do 21m. Ja chciałabym od razu te większe, bo po co przepłacać? |
Niestety nie da się tak od razu hop na głęboką wodę, musisz po kolei robić kursy od podstawowych do 12m potem kolejny do tych 21
Nie wiem w jakiej organizacji robili kursy pewnie za chwile ktoś napisze:)
W PADI gdzie ja robiłem kursy podstawowe OWD daje uprawnienia do 18m a kolejny AOWD do 30m
Co do szkół na Śląsku i Małopolsce jest ich sporo osobiście szkole się w Krakowie i polecić mogę Kraken nad Zakrzówkiem, na temat innych nie pisze bo nie miałem z nimi odczynienia w sprawie szkoleń
lozerka - 19-04-2013, 10:34
| uzyt napisał/a: |
Niestety nie da się tak od razu hop na głęboką wodę, musisz po kolei robić kursy od podstawowych do 12m |
Myślę, że "młodą (..) kobietą" w poście Izy, nie oznacza wieku poniżej 15 lat
Iza, arkac prawidłowo napisała Ci róznice między uprawnienieniami na poziomie podstawowym, zalezy to od organizacji i te 3 m różnicy miedzy 18, a 21 nie ma żadnego praktycznego znaczenia.
Jeśli bedziesz chciała nurkować glębiej, umieć więcej i tak będziesz robila kurs na kolejny stopień.
Iza_Ma - 19-04-2013, 11:03
Uzyt dziękuję za przemiłego priva
| arkac123 napisał/a: | | Tymi 3 metrami różnicy to się wogóle nie przejmuj (CMAS ma do 21 m, pozostałe do 18 m)- z linijką nikt nie nurkuje , to dotyczy tylko I stopnia wtajemniczenia. II stopień w organizacjach to uprawnienia 30 m, a III - 40 metrów (jeśli chodzi o rekreację). |
Łatwo mówić, kiedy mnie na 3m już bolą uszy. Kazali mi połykać ślinę, ale nie pomaga
Ten co ma do 21m, mówił że następne będzie robił do 40m a kolejne do 50m więc to chyba nie tak że obojętne. A ty jak głęboko nurkujesz po pierwszym kursie?
| arkac123 napisał/a: | | I tak jak Jarek napisał, najpierw kurs, a dopiero później (dużo później sprzęt) |
Dlaczego, chyba lepiej uczyć się na swoim. Co mam kupić doradzili mi już koledzy z basenu. Ma być sprzęt na zimne wody. Trochę mnie to wystraszyło, ale powiedzieli, żeby kupić taki, bo zimą też się nurkuje a latem to i tak obojętne, bo woda jest ciepła.
| uzyt napisał/a: | | Niestety nie da się tak od razu hop na głęboką wodę, musisz po kolei robić kursy od podstawowych do 12m potem kolejny do tych 21 |
Nie, nie. Oni zaraz mieli do 18m a jeden do 21m.
arkac123 - 19-04-2013, 11:16
| Iza_Ma napisał/a: | Dlaczego, chyba lepiej uczyć się na swoim. Co mam kupić doradzili mi już koledzy z basenu. Ma być sprzęt na zimne wody. Trochę mnie to wystraszyło, ale powiedzieli, żeby kupić taki, bo zimą też się nurkuje a latem to i tak obojętne, bo woda jest ciepła.
|
Iza, ale taki sprzęt kosztuje lekko licząc 20 tys.
A ja i tak w zimie nie nurkuję, bo jest mi jednak za zimno
Większość z nas oczywiście taki ma, ale ja np zaczynałam od sprzętu ABC (maska, fajka, płetwy), który mi wystarczył na kilka lat "nurkowania" (głównie w Egipcie).
Radzę: zrób najpierw kurs, potem pojeździj z jakimś centrum nurkowym, i dopiero wtedy spokojnie zdecydujesz, czego naprawdę chcesz, bo konfiguracje są przeróżne (istnieje jeszcze niewielkie niebiezpieczeństwo, że Ci się nurkowanie nie spodoba)..... Sama musisz być przekonana do zakupu, bo to nie są małe wydatki, a sztuką jest tak skompletować sprzęt, żeby starczył Tobie na lata. Wszystko trzeba przemyśleć.
A na pierwszych zajęciach nauczysz się nurkować tak, aby nie było żadnego bólu (zresztą, w każdy piątek o 19.00 spotykamy się na basenie Wisły w Krakowie, każdy jest mile widziany (koszt: wstęp na basen), więc jeśli chcesz nauczyć się tej "tajemnej sztuki", to zapraszam.
| Iza_Ma napisał/a: | Łatwo mówić, kiedy mnie na 3m już bolą uszy. Kazali mi połykać ślinę, ale nie pomaga |
Iza, bo cała sztuka polega na zatkaniu nosa i dmuchnięciu w niego, a nie na samym przełykaniu śliny - przynajmniej na początku.
Na 3 metrach bez przedmuchania ja również cierpię.......
Pawel_B - 19-04-2013, 11:27
| Iza_Ma napisał/a: | | Czy możecie polecić szkołę lub instruktora na Śląsku? |
Oczywiście:
Akademia Nurkowania
Jacek jest z Chorzowa, więc Twoja okolica, blisko masz też na fajne nurkowiska (Koparki rzut kamieniem, trochę dalej krakowski Zakrzówek. Pogoda też piękna się zrobiła, w sam raz na rozpoczęcie podwodnej przygody .
| Iza_Ma napisał/a: | Łatwo mówić, kiedy mnie na 3m już bolą uszy. Kazali mi połykać ślinę, ale nie pomaga
Ten co ma do 21m, mówił że następne będzie robił do 40m a kolejne do 50m więc to chyba nie tak że obojętne. A ty jak głęboko nurkujesz po pierwszym kursie? |
Stopień podstawowy w większości organizacji pozwala nurkować na 18 m. Raczej nie ucz się od kolegów z basenu - z całym szacunkiem do ich umiejętności, ale nie powinni (i nie mogą) tego robić. Od tego jest kurs i instruktor, który wszystko we właściwy sposób Ci przedstawi i omówi.
Pozdrawiam, Paweł
TYMOTEUSZ - 19-04-2013, 11:49
co do sprzętu to chyba nie skłamię jak napisze że 70% nurków kupujących swój sprzęt przed lub podczas pierwszych zajęć OWD po jakimś czasie go wymienia.
To co ładnie wygląda nie do końca sprawdza się później w nurkowaniu, poza tym dużo lepszym rozwiązaniem jest spróbować np automatu firmy X lub Y aby mieć porównanie.Tak samo będzie z jacketem czy maską.
pawel282 - 19-04-2013, 14:34
| Pawel_B napisał/a: | Raczej nie ucz się od kolegów z basenu - z całym szacunkiem do ich umiejętności, ale nie powinni (i nie mogą) tego robić. Od tego jest kurs i instruktor, który wszystko we właściwy sposób Ci przedstawi i omówi.
|
A co ty tam Pawel mozesz wiedziec - przeciez on juz prawie robi kurs do 40 metrow
Iza_Ma spedz weekend na poczytanie forum - to i kurs nie bedzie ci potrzebny, bo bedziesz wszystko wiedziec.
nuras5 - 19-04-2013, 15:27
| Pawel_B napisał/a: | | Raczej nie ucz się od kolegów z basenu - z całym szacunkiem do ich umiejętności, ale nie powinni (i nie mogą) tego robić. |
Możesz precyzyjniej wyjaśnić dlaczego?
Pawel_B - 19-04-2013, 15:44
A czy na prawo jazdy uczył Cię kumpel, czy instruktor? Co w razie wypadku?
Nurkowanie to nie jest jakaś sztuka tajemna, ale mimo wszystko pierwsze kroki warto robić u kogoś, kto wie i jest przeszkolony jak masz nie zrobić sobie krzywdy. Barotraumę płuc można dostać i na metrze i ciekaw jestem, czy koledzy o tym powiedzieli.
Pozdrawiam, Paweł
pawel282 - 19-04-2013, 15:49
Jak ktos chce sie uczyc nurkowac od kolegow z basenu to nich sie uczy jak najbardziej.
Selekcja naturalna zrobi swoje i tyle
Yavox - 19-04-2013, 16:49
Przesadzacie. Oczywiste jest, że z punktu widzenia bezpieczeństwa i efektywności, instruktor będzie statystycznie znacznie skuteczniejszy niż kolega. Zgadzam się z tym i sam staram się uczyć różnych rzeczy od najlepszych osób, o jakich wiem i na jakie mnie stać.
Nie przeginajmy jednak w drugą stronę twierdząc, że ów instruktor jest w każdym możliwym przypadku tak absolutnie niezbędny. Ludzie uczyli się od siebie nawzajem milionów rzeczy w czasach i/lub warunkach, kiedy nie było od danego zagadnienia żadnych instruktorów. Da się to zrobić całkiem znośnie, jeżeli uczący i uczeń nie są patentowanymi idiotami, zakres niezbędnych do opanowania umiejętności wybitnie skomplikowany czy przekraczający możliwości uczącego się a doświadczenie praktyczne tego, co uczy, wystarczająco duże.
Jasne, że nie efekty prawdopodobnie przyjdą nieco wolniej i być może będą nieco gorsze (a jeżeli w czasie uczenia się "kursant" napotka na problem, do którego przezwyciężenia potrzebne jest doświadczenie w uczeniu, to może nawet sporo gorsze), ale statystycznie rzecz biorąc - bez przesady.
Znam wiele osób, które po prostu potrafią nurkować nie będąc przy tym ani instruktorami ani pedagogami, które z czystym spokojem mógłbym polecić komuś znajomemu, żeby go nielegalnie nauczyli na poziomie niezłego OWD. Oczywiście nie będzie tam fajerwerków, wodotrysków, kruczków i sztuczek, ale idę o zakład, że powyżej efektów do uzyskania przez przeciętnego instruktora. Jasne, że to się nawet nie zbliży do poziomu, jaki taki człowiek by osiągnął poświęcając ten sam czas i wkładając zbliżoną pracę w zajęcia z naprawdę dobrym i doświadczonym instruktorem - ale żyć będzie na pewno i to całkiem nieźle. Nie jest to metoda, którą bym wybrał dla siebie, bo jest to rozwiązanie zdecydowanie suboptymalne (nie tylko pod względem efektów, ale także - paradoksalnie - często również i kosztów). Mimo wszystko jest to jakaś alternatywa, taki sposób uczenia się też jest możliwy do zastosowania.
lozerka - 19-04-2013, 18:23
Wiesz,Yavox, tylko ja się spotkałam z człowiekiem, który zaczął innego uczyc nurkować mając na koncie może ze 30 nurków, nie mając pojęcia, jak sie uczy, nie wiedząc, co trzeba przekazać, a osoba, ktora miała być uczona z pewnych przyczyn postrzegała tego "nauczyciela" jako swietnego nurka- bo ten się takim pokazywał, a ta takim chciała go widziec.
Nauka odbywała się nie na basenie, a w normalnej wodzie, przy głębokości dobrych kilku m, wiem, że tej osobie, która miala byc uczona przed wejściem nie powiedziano podstaw- ze trzeba sie przedmuchiwac, jak sie uczyszcza ao z wody i takie tam drobiazgi- no, bo poszli tylko na 5m.
Na szczęscie skonczyło się tylko bólem głowy i skargami, ze było pod wodą coś nie tak, bo uszy bolały.
Ja sie zgadzam, że na pewno jakąs tam wiedze może przekazać kolega- ale warto mieć potwierdzoną informację, ze kolega sam naprawdę umie nurkować, a co więcej - umie powiedzieć, przekazać to, co ważne przed tym pierwszym zejściem do wody.
connan1973 - 19-04-2013, 18:29
Na szkoleniu im bardziej dostanie się w tym lepiej dla kursanta.
piotrkw - 19-04-2013, 19:24
| connan1973 napisał/a: | Na szkoleniu im bardziej dostanie się w tym lepiej dla kursanta. |
Taaaa.... i za chwilę przeczytam patetyczne : "im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju " .
To ma być przyjemność i rekreacja, z dozą zdrowego rozsądku , a nie kurs NavySeals przed walką w Zatoce Perskiej .
Pozdrawiam Piotr
Haw - 19-04-2013, 20:40
| Pawel_B napisał/a: | A czy na prawo jazdy uczył Cię kumpel, czy instruktor? Co w razie wypadku?
| pierwszy raz za kolko wsiadlem z moim ojcem (nie jest instruktorem ). pewnie jak niejeden z nas.
prawda jest brutalna: nie da sie nauczyc nauczania w czasie trwania kursu instruktorskiego. zeby opanowac podstawy dydaktyki na sensownym poziomie ktore stanowia baze do dalszego juz swiadomego rozwoju nauczyciela potrzeba z 4 1-semestrowych przedmiotow (czyli ok. 120h) + drugie tyle praktyk pod okiem doswiadczonego dydaktyka.
mozna postawic teze, ze srednio zaawansowany nurek (powiedzmy rescue) z 200-300 nurkowaniami bedacy jednoczesnie czynnym pedagogiem bedzie lepszym nauczycielem nurkowania niz poczatkujacy instruktor. idealna sytuacja to oczywiscie instruktor-dydaktyk
piotr_c - 20-04-2013, 00:00
| Haw napisał/a: | | mozna postawic teze, ze srednio zaawansowany nurek (powiedzmy rescue) z 200-300 nurkowaniami bedacy jednoczesnie czynnym pedagogiem bedzie lepszym nauczycielem nurkowania niz poczatkujacy instruktor. idealna sytuacja to oczywiscie instruktor-dydaktyk |
Oczywiście że można. Tylko że rzadko ta teza okaże się być prawdziwą. Każdy z nas chodził do szkoły i wie, że spośród wszystkich nauczycieli (a więc osób o wykształceniu pedagogicznym), zaledwie pojedynczy byli dobrymi nauczycielami, którzy umieli przekazać wiedzę uczniom.
Dla instruktora najbardziej krytyczne są dwie rzeczy: "umieć" i "chcieć nauczyć". Jak są te dwie rzeczy, to reszta jest prosta i wcale nie trzeba tu przygotowania pedagogicznego bo zdecydowana większość kursantów to kumate osoby i do tego raczej zmotywowane (choć oczywiście zdarzają się wyjątki). Gdy któregoś z tych elementów brakuje, to choćby delikwent był doskonałym pedagogiem, to będzie słabym instruktorem.
[ Dodano: 20-04-2013, 00:16 ]
| nuras5 napisał/a: | | Możesz precyzyjniej wyjaśnić dlaczego? |
Choćby z tej prostej przyczyny że OWD/P1 (a na to wskazują podane "uprawnienia") nie jest dobrym nauczycielem
Choć swoją drogą obstawiam, że te posty to podpucha...
connan1973 - 20-04-2013, 00:25
| piotrkw napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | Na szkoleniu im bardziej dostanie się w tym lepiej dla kursanta. |
Taaaa.... i za chwilę przeczytam patetyczne : "im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju " .
To ma być przyjemność i rekreacja, z dozą zdrowego rozsądku , a nie kurs NavySeals przed walką w Zatoce Perskiej .
Pozdrawiam Piotr |
W sumie chyba lepiej jak jest wszystko po wojskowemu poukładane równo a każdy rozumie i reaguje jednakowo. To ułatwia szkolenie i zmniejsza ryzyko po szkoleniu.
Poza tym kto nie ma stopnia instruktora to nie powinien się brać za szkolenie , bo może się okazać że mimo szczerych chęci nie ma umiejętności przekazania wiedzy.
Dla mnie sprawa jasna. Porządek musi być.
nuras5 - 20-04-2013, 03:23
| Pawel_B napisał/a: | | A czy na prawo jazdy uczył Cię kumpel, czy instruktor? |
Pierwszy raz wsiadłem za kółko z ojcem, małżonka zanim poszła na kurs, najpierw jeździła ze mną po różnych placach i przed pójściem na kurs miała nieźle opanowane podstawy.
Jeszcze raz przeczytałem wątek - Iza nie napisała "zrobię kurs u kolegów z basenu".
Jeśli kilka dobrych rad pomoże uniknąć jej błędów, albo dowie się czegoś więcej o nurkowaniu - to chyba warto posłuchać kolegów z basenu. Tym bardziej, że potrafili zachęcić ją do nurkowania. Z jej wypowiedzi nie wynika też, że nie są instruktorami - taki też może doradzić komuś, nawet nie swojemu kursantowi.
[ Dodano: 20-04-2013, 03:37 ]
| Yavox napisał/a: | | żeby go nielegalnie nauczyli na poziomie niezłego OWD. |
Nielegalnie ??????
Nie znam paragrafu KK, który zabrania uczyć lub doradzać.
| Pawel_B napisał/a: | | Barotraumę płuc można dostać i na metrze |
W wannie również - możesz mi zdradzić jak?
ptja - 20-04-2013, 11:27
| nuras5 napisał/a: | | Pawel_B napisał/a: | | Barotraumę płuc można dostać i na metrze |
W wannie również - możesz mi zdradzić jak? |
http://www.krab.agh.edu.p...opic.php?p=1248 -"Uraz ciśnieniowy płuc (barotrauma płuc)/.../ najmniejsza udokumentowana głębokość - 1,1m"
piotrkw - 20-04-2013, 12:38
| connan1973 napisał/a: | | Dla mnie sprawa jasna. Porządek musi być. |
i
| connan1973 napisał/a: | Na szkoleniu im bardziej dostanie się w tym lepiej dla kursanta. |
Tylko , że są to dwie różne rzeczy nie mające ze sobą nic wspólnego . Chyba, że masz podejście jak podoficer w amii lat poprzednich , który jak kota nie przegonił i przeczołgał to porządku nie było . Ale to chyba nie ta bajka , na kursie w centrum nurkowym powinno być "trochę " inaczej .
Pozdrawiam Piotr
Torpeda - 20-04-2013, 12:54
Ja też bym wolała, żeby kurs nie był prowadzony "jak w wojsku"...
Przecież to ma być przyjemność...?
Ludzie są różni - mnie bawią dodatkowe atrakcje na kursie pod tytułem "oddychanie z butli, zakręconej, w ślepej masce, do góry nogami, itp", tak jak bawią mnie kolejki górskie, na widok których część ludzi dostaje zawału
Niemniej, takie atrakcje mogą być fajnym dodatkiem i to tylko dla tych, którzy mają na nie ochotę. Nie każdy chce się pobawić w komandosów
Chodziłam wiele lat temu na pewien kurs (w ogóle nie związany z wodą) i trafiłam na "wojskowego" instruktora, który miał w zwyczaju pokrzykiwać na kursantów. Wiem, że średnio mi szło i strasznie się denerwowałam, ale to zachowanie tego faceta ostatecznie zadecydowało o tym, że z zajęć zrezygnowałam i do hobby już nie wróciłam.
Chyba nie o to chodzi...?
nuras5 - 20-04-2013, 16:11
Przeczytałem cały podany wątek - 4 strony o egzaminie teoretycznym na P1 - i nie znalazłem takiego twierdzenia. Chyba mi padło na wzrok.
Poza tym, jeśli taki przypadek się zdarzył, to był to jednostkowy, spowodowany raczej zmianami chorobowymi- np. zwapnienia- a nie różnicą ciśnień.
Nie jest to podstawa do uogólnień.
Haw - 20-04-2013, 18:05
| piotr_c napisał/a: | | Oczywiście że można. Tylko że rzadko ta teza okaże się być prawdziwą. Każdy z nas chodził do szkoły i wie, że spośród wszystkich nauczycieli (a więc osób o wykształceniu pedagogicznym), zaledwie pojedynczy byli dobrymi nauczycielami, którzy umieli przekazać wiedzę uczniom. | zobaczylbys coby bylo gdyby ci ludzie nie mieli wczesniej kursu pedagogicznego (a moze wlasnie nie mieli dobrego?)
mi_g - 21-04-2013, 11:54
| arkac123 napisał/a: | | Iza, ale taki sprzęt kosztuje lekko licząc 20 tys. |
To nie był żart ze strony arkac123, nie żartował też TYMOTEUSZ, o wymianie sprzętu. A już zupełnie najgorsze jest to że jak zapytasz 5 nurków co im się podoba w nurkowaniu dadzą ci rożne odpowiedzi i zupełnie szczerze poradzą inny sprzęt i innych instruktorów, dostosowanych do ich upodobań.
Instruktorzy są lepsi i gorsi, ale nawet jak zajmiemy się tylko tymi lepszymi to i tak jednym mogą ich metody szkolenia przypaść do gustu a innym nie - o tym pisała Torpeda.
Tak według mnie: zrób kurs, kup ABC, może piankę jak masz opory "higieniczne", wybierz się do Egiptu. Nurkowania w Egipcie 2-3 razy do roku to chyba najtańsza forma uprawiania nurkowania i podoba się 90% ludzi. Później jak się ma więcej kasy można ta ścieżka iść dalej: Filipiny, Meksyk, Karaiby, Palau, Australia, Wyspy Kokosowe...
Ponieważ jesteś z okolic to pewnie na kursie zobaczysz Koparki i Zakrzówek - będziesz wiedzieć czy kamieniołomy robią na tobie wrażenie. Jeśli tak to u nas na południu masz jak w raju - kamieniołomy w Polsce, Czechach, Niemczech. Oczywiście warto również zobaczyć jakiś wrak na Bałtyku - dla niektórych bałtyckie wraki to najlepsze miejsce do nurkowań. Po pewnym czasie gdy 40m przestanie się wydawać ogromem może cię wciągnąć głębia - odpowiednie kursy, kolejne cyferki na komputerze. Może być też tak że trafisz do Winnicy albo Marie Agnes i zachwyci cię mrok i piękno wody pod stropem.
W zależności od tego co wybierzesz będziesz kupować odpowiedni sprzęt, wybierać odpowiednich instruktorów, odpowiednie kursy. Jak na razie nie inwestuj w sprzęt. Zobacz jak to jest pod wodą najlepiej w miejscu które podoba się prawie wszystkim (Egipt) i wtedy podejmiesz decyzje co dalej...
Jeszcze jedna rada - jeśli wpadniesz na pomysł czytania tego forum, szukania w historii porad, podchodź do wszystkich porad sceptycznie i z dystansem. Zapewne każdy z z nas walnął tu coś co czego by po przemyśleniu nie napisał.
Pozdrawiam,
Do zobaczenia na jakimś nurkowisku w przyszłości...
connan1973 - 21-04-2013, 12:21
| Torpeda napisał/a: | Chodziłam wiele lat temu na pewien kurs (w ogóle nie związany z wodą) i trafiłam na "wojskowego" instruktora, który miał w zwyczaju pokrzykiwać na kursantów. Wiem, że średnio mi szło i strasznie się denerwowałam, ale to zachowanie tego faceta ostatecznie zadecydowało o tym, że z zajęć zrezygnowałam i do hobby już nie wróciłam.
Chyba nie o to chodzi...? |
Denerwowało Cię ,że pokrzykuje i stara się pokazać ,że z nim się nie dyskutuje tylko wykonuje polecenia ,czy może zirytowało Cię ,że w ogóle krzyczy?
Mi w sumie nie chodzi o krzyczenie (darcie się), a o wydawanie jasnych poleceń w sposób zrozumiały by nikt nie miał wątpliwości o co chodzi.
Jeśli miałbym wybrać między kursami gdzie w jednym instruktor w sposób jasny przekazuje informacje/polecenia jednocześnie karząc pompkami gadulstwo w grupie , a kursem przypominającym majówkę rodzinną gdzie połowa słucha jednym uchem , to mówiąc szczerze wybieram ten pierwszy.
Brałem udział w kursie przypominający ten pierwszy (Mazury), ale widziałem i taki jak ten drugi (w Egipcie).
Tak czy inaczej , Torpeda , czytając Twój blog (REWELACJA ) odniosłem wrażenie że raczej twarda z Ciebie "sztuka".
@Piotrkw
Na kursie instruktor ma budzić szacunek i poważanie. Według mnie "koleżeńskie" podejście do kursanta/kursantki rodzi brak należytej powagi i skupienia (coś jak różnica między wyrazem "może" a "musi"). Nawet jeśli instruktor jest młodszy od kursanta.
Gdy się obaj spotkają po kursie i po n-tym nurku byłego kursanta to wtedy oczywiście mogą być luźniejsze relacje.
Ale OK. Wasze zdanie ważniejsze. Ja mam tylko P1 , a wy na pewno wyżej stopniami. Szacunek.
Pawel_B - 21-04-2013, 13:49
Nuras5,
| Iza_Ma napisał/a: | | Koledzy z basenu mówili że na różnych kursach uzyskuje się różne uprawnienia. Wszyscy mają je do 18 m ale jeden ma do 21m |
To raczej nie są mega wyjadacze, z super doświadczeniem.
Oczywiście róbta co chceta - jak dla mnie możecie nurkować z instruktorem obsługi betoniarki z butlą gazową na plecach. Ja wybieram instruktorów, albo chociaż bardziej doświadczonych nurków (np. wiele o nurkowaniu, koniguracji sprzętu i tak dalej, jeszcze przed kursem dowiedziałem się od kumpla-nurka trymiksowego.
Pozdrawiam,
Paweł
Torpeda - 21-04-2013, 14:11
| connan1973 napisał/a: | | Torpeda napisał/a: | Chodziłam wiele lat temu na pewien kurs (w ogóle nie związany z wodą) i trafiłam na "wojskowego" instruktora, który miał w zwyczaju pokrzykiwać na kursantów. Wiem, że średnio mi szło i strasznie się denerwowałam, ale to zachowanie tego faceta ostatecznie zadecydowało o tym, że z zajęć zrezygnowałam i do hobby już nie wróciłam.
Chyba nie o to chodzi...? |
Denerwowało Cię ,że pokrzykuje i stara się pokazać ,że z nim się nie dyskutuje tylko wykonuje polecenia ,czy może zirytowało Cię ,że w ogóle krzyczy?
Tak czy inaczej , Torpeda , czytając Twój blog (REWELACJA ) odniosłem wrażenie że raczej twarda z Ciebie "sztuka".
|
Dziękuję ! Strasznie miło mi to czytać, bo się staram, żeby był ciekawy
Pewnie, że twarda - moimi bohaterem z dzieciństwa byli Rambo, Predator i Szczęki Jakże mogłabym zostać "mientką ninją, zamiast twardą słowianką"
Denerwowałam się, bo mi nie szło. Nie należałam do najzdolniejszych kursantów, a podnoszący głos instruktor sprawiał, że wszystko szło jeszcze dużo gorzej - ręce mi się trzęsły, kierunki myliły - jednym słowem dramat. Przygodę z tamtym hobby zakończyłam wypadkiem i kością na wierzchu, którą opatrzyć też musiałam sama (zanim pojechałam do szpitala), bo wojskowy twardziel mało nie zemdlał na widok krwi.
Ja w ogóle bardzo nie lubię, kiedy ktoś na mnie podnosi głos - teraz zapewne ustawiłabym pana instruktora do pionu (co to w ogóle za zachowanie?), wtedy miałam -naście lat i łatwo mnie było zakrzyczeć i zastraszyć.
Zdecydowanie wolę instruktora, który jest elastyczny - wysłucha, przekona mnie używając argumentów, okazuje zrozumienie, kiedy coś nie idzie, ma indywidualne podejście do swoich kursantów (bo ludzie są różni) i dopasowuje się do okoliczności, oczekiwań i możliwości swoich uczniów, zamiast ustawiać wszystkich w szeregu. Jeśli mam z czymś problem, to oczekuję, że pomoże mi znaleźć dobre rozwiązanie, a nie ochrzani, bo nie pasuję do jego wizji.
connan1973 - 21-04-2013, 19:29
| Torpeda napisał/a: | | zakończyłam wypadkiem i kością na wierzchu, którą opatrzyć też musiałam sama (zanim pojechałam do szpitala) |
Dżizassss , otwarte złamanie. No to ja się nie dziwię że dałaś spokój z tym hobby. Instruktor był po prostu pacanem który nie przewidział czegoś a co za tym idzie dał popis braku profesjonalizmu.
No ale miałem jednak rację że twarda z Ciebie "sztuka" :]
pawlos1976 - 22-04-2013, 08:25
| Torpeda napisał/a: | Ja też bym wolała, żeby kurs nie był prowadzony "jak w wojsku"...
Przecież to ma być przyjemność...?
|
Witam mogę potwierdzić ja niestety miałem tą nieprzyjemność i szkolił mnie na 1 stopień znajomy który jest notabene wojskowym. Najbardziej pamiętam moje pierwsze nurkowanie gdzie po kilku minutach musiałem przedmuchiwać maskę z wody. Szkoda tylko że kierunki mi się pomyliły .
PZDR
lozerka - 22-04-2013, 08:55
znaczy, chciałeś odciągnąć wodę metodą zasysania do siebie ?
pawlos1976 - 22-04-2013, 08:56
| lozerka napisał/a: | znaczy, chciałeś odciągnąć wodę metodą zasysania do siebie ? |
Witam dokładnie tak widać pić mi się chciało.
Tylko o to chodzi kiedy powinno zalewać się maskę czy to na 1 nurkowaniu czy dopiero po oswojeniu się z wodą.
PZDR
lozerka - 22-04-2013, 09:21
przedmuchiwanie ao i oczyszczanie maski to było jedno z pierwszych cwiczeń, jakie miałam na OWD i chyba tak powinno być, bo w końcu maska zalewa się niezależnie od tego, czy oswoilismy sie z wodą, czy nie i chodzi o to, żeby sobie z tym poradzić, a jest to jeszcze bardziej potrzebne, gdy tego oswojenia brak.
Na późniejszym etapie zalana maska to głownie niewygoda, na początku można się utopić w tej odrobinie wody, jak się jej usunąć nie umie
Patrycha - 23-04-2013, 00:47
Witam serdecznie,
Podpinam się pod temat ponieważ moja sytuacja jest podobna do sytuacji Izy. Otóż jestem bardzo aktywną osobą, która wciąż szuka wrażeń i od dłuższego już czasu, planuje zrobienie kursu OWD. Do tej pory moja przygoda zaczynała i kończyła się na "nurkowaniu" ze sprzętem ABC, głównie w chorwackich wodach, co zdecydowanie przestało mi wystarczać. Czy znacie jakąś godną polecenia szkołę/instruktora w Warszawie?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!
lozerka - 23-04-2013, 07:17
z kryształowym sumieniem mogę polecić http://artofdiving.wordpress.com/
na forum to Tomek Stryjecki z małżonką
mi_g - 23-04-2013, 08:34
A ja z okolic Warszawy polecam XDivers http://www.xdivers.pl/
Forumowo to: Majki i Syrenka. Co prawda ja u Majkiego robiłem kurs bardziej zaawansowany niz OWD ale za to widziałem kursy OWD prowadzone przez Syrenkę. Na pewno nie nalezy spodziewać się wojskowego drylu a raczej sporej dawki pozytywnych motywacji co początkującym może sie przydać.
nurkolog - 23-04-2013, 08:43
Ja się szkoliłem z nieistniejącą już ekipą Millenium Divers. Ojcowie założyciele się podzielili i teraz Robert "RZ" Borzymek (obecny na forum) szkoli pod http://Underwater.pl, a Rudi Stankiewicz (chyba nieobecny na forum) - http://bestdivers.pl. Obie szkoły mogę z czystym sumieniem polecić.
Tak czy siak ja doradzam najpierw kurs, a potem zakupy. I to najlepiej tak, że kurs i kolejne nurki robić na pożyczonym sprzęcie. I pożyczać różne rozwiązania i sprzęty by sprawdzać z czym się dobrze pływa, z czym się słabiej pływa, a co nam kompletnie nie leży.
U mnie prosty przykład, ale wiele mówiący, wybór sposobu mocowania kompasu. Jedni wożą kompas na retraktorze, drudzy - na konsolach, inni na paskach elastycznych, chyba nikt na dawanym za darmo pasku "zegarkowym". Wszystkie typy przetestowałem by uznać, że ten na paskach pasuje mi najlepiej, choć kilku mądrzejszych ode mnie mówiło mi, że najlepsze rozwiązanie to kompas na retraktorze. Konsole głównie służą do orki dna , kompas na retraktorze, owszem nie przeszkadzał w ogóle, ale i znaleźć czasami było go wyjątkowo ciężko. A na paskach można sobie go zamocować wedle upodobania tam, gdzie wygodnie.
Iza_Ma - 23-04-2013, 10:08
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie Bardzo mi pomogliście, szczególnie na priva Wykonałam kilka telefonów, odwiedziłam sklepy ze sprzętem dla nurków Mam nadzieję, że nie zanudzę was dopytując dalej
| arkac123 napisał/a: | | Iza, ale taki sprzęt kosztuje lekko licząc 20 tys. |
Mi wyszło: 1500zł kurs, 1500zł kombinezon, 1000zł butla, 1000zł kamizelka, 1500zł automat oddechowy, 1000zł komputer. Razem w zaokrągleniu 7500zł. Pytałam w polecanym przez ciebie centrum Divemasterpro z Katowic, divezone, decathlon. Wykaz co mam kupić sprawdziłam dwa razy w dwóch różnych sklepach: Divemasterpro z Katowic i divezone. Maskę płetwy i rurkę mam, chociaż płetwy pewnie kupię jeszcze jedne Trochę mnie niepokoi, że może jednak sprzedawcy mogli coś pominąć a sądząc po różnicy z podaną przez ciebie kwotą, musi być to bardzo poważne coś. Pytanie co?
| arkac123 napisał/a: | | bo konfiguracje są przeróżne (istnieje jeszcze niewielkie niebiezpieczeństwo, że Ci się nurkowanie nie spodoba).... |
Spokojna głowa, już się podoba Co to są te konfiguracje? Czy to coś bardzo skomplikowane?
| TYMOTEUSZ napisał/a: | co do sprzętu to chyba nie skłamię jak napisze że 70% nurków kupujących swój sprzęt przed lub podczas pierwszych zajęć OWD po jakimś czasie go wymienia.
To co ładnie wygląda nie do końca sprawdza się później w nurkowaniu |
Mam rozumieć, że sprzedawca oszuka mnie i sprzeda coś co się nie nadaje? 70% wadliwego sprzętu to poważny odsetek. Czym się kierować, by nie kupić bubla? Ceną, marka(czy są podróby?), jeżeli nie mogę zaufać sprzedawcy? Na priva dostałam wiele informacji, że taki sprzęt zamiast w sklepie, mam kupić od instruktora. Jaką mam gwarancję, że nie będzie chciał mnie oszukać, skoro 70% klientom sprzedaje się wadliwy sprzęt?
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | dużo lepszym rozwiązaniem jest spróbować np automatu firmy X lub Y aby mieć porównanie |
Czym różnią się te automaty? Wiem że ma być na zimne wody. Przeglądając forum większość doradza Apeksa. Jest niedrogi i podobno dobry. Koledzy z którymi nurkowałam na basenie mieli różne automaty, ale nie widziałam żadnej różnicy. Na wygląd podoba mi się Aqualung
| pawel282 napisał/a: | | A co ty tam Pawel mozesz wiedziec - przeciez on juz prawie robi kurs do 40 metrow |
Bardzo proszę bez złośliwości. To, że chcę jak najlepiej wybrać, nie jest powodem do naśmiewania. Jak Pan by się czół, gdyby wszedł zapytać o coś czego nie wie i zamiast odpowiedzi został wyśmiany? Nurkowanie jest nową dziedziną i za rok pewnie sama zuśmiechem wspomnę dzisiejszą niewiedzę, ale na pewno nikogo nie będę wyśmiewać.
| Yavox napisał/a: | | z punktu widzenia bezpieczeństwa i efektywności, instruktor będzie statystycznie znacznie skuteczniejszy niż kolega. Zgadzam się z tym i sam staram się uczyć różnych rzeczy od najlepszych osób, o jakich wiem i na jakie mnie stać. |
Bardzo trafna uwaga i jest zbieżna z jedną z ofert, jaki kilka otrzymałam Yavox, czy możesz polecić osoby, które ciebie uczyły nurkowania? Może niepotrzebnie skupiam się na okolicznych centrach? Kalkulując koszty, jest różnica ale traktując wyjazd jako przygodę? Pomijalna Myślę, że twoje bogate doświadczenie w doborze fachowców będzie równie cenne dla mnie, jak i innych forumowiczów
| piotrkw napisał/a: | | To ma być przyjemność i rekreacja, z dozą zdrowego rozsądku , a nie kurs NavySeals przed walką w Zatoce Perskiej . |
| Torpeda napisał/a: | Ja też bym wolała, żeby kurs nie był prowadzony "jak w wojsku"...
Przecież to ma być przyjemność...? |
| Torpeda napisał/a: | | Zdecydowanie wolę instruktora, który jest elastyczny - wysłucha, przekona mnie używając argumentów, okazuje zrozumienie, kiedy coś nie idzie, ma indywidualne podejście do swoich kursantów (bo ludzie są różni) i dopasowuje się do okoliczności, oczekiwań i możliwości swoich uczniów, zamiast ustawiać wszystkich w szeregu. Jeśli mam z czymś problem, to oczekuję, że pomoże mi znaleźć dobre rozwiązanie, a nie ochrzani, bo nie pasuję do jego wizji. |
Spotkałaś takich?
| connan1973 napisał/a: | | Tak czy inaczej , Torpeda , czytając Twój blog (REWELACJA ) |
| Torpeda napisał/a: | | Dziękuję ! Strasznie miło mi to czytać, bo się staram, żeby był ciekawy |
To i ja poproszę i linka
pawlos1976 - 23-04-2013, 10:18
Witam o tę 70 procent chodziło Tymoteuszowi że np teraz kupisz piankę buty i rękawiczki za 1500, a to na nasze wody za mało i kupujesz słuchacza za dużo więcej. To samo z kamizelką teraz wystarczy a potem skrzydło.
Pzdr
connan1973 - 23-04-2013, 10:23
Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje.
Automat oddechowy polecam kupić z dodatkiem na zimne wody. Ja tak zrobiłem asekuracyjnie w sumie ale nigdy nie wiadomo czy mnie którejś zimy nie nagnie by zrobić podlodowe (w piance). Wtedy automat już będzie odpowiedni i nie trzeba będzie zmieniać.
Własna butla to dla osób które często nurkują. Jak zamierzasz raz na 4-6 miesięcy wskoczyć do wody to chyba wydatek nieopłacalny. Flaszka jest :ciężka, po 10latach wymaga testów UDT ,które kosztują i których nie robi się byle gdzie (jak gaśnice samochodowe).
Pianka/suchy - to w sumie zależy gdzie częściej będzie się nurkować. Jak u nas to suchy. Jak tylko egiptowo to wystarczy cienka 3mm. Najpierw trzeba opanować mokry skafander by potem spróbować szczęścia w suchym.
Z kilku powodów warto kupić własny pierwszy i drugi stopień oraz cienką piankę:
-)po pierwsze względy higieniczne
-)po drugie zaufanie (do automatu, przynajmniej ja tak mam)
nurkolog - 23-04-2013, 10:24
| Iza_Ma napisał/a: |
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | co do sprzętu to chyba nie skłamię jak napisze że 70% nurków kupujących swój sprzęt przed lub podczas pierwszych zajęć OWD po jakimś czasie go wymienia. To co ładnie wygląda nie do końca sprawdza się później w nurkowaniu |
Mam rozumieć, że sprzedawca oszuka mnie i sprzeda coś co się nie nadaje? 70% wadliwego sprzętu to poważny odsetek. Czym się kierować, by nie kupić bubla? Ceną, marka(czy są podróby?), jeżeli nie mogę zaufać sprzedawcy? Na priva dostałam wiele informacji, że taki sprzęt zamiast w sklepie, mam kupić od instruktora. Jaką mam gwarancję, że nie będzie chciał mnie oszukać, skoro 70% klientom sprzedaje się wadliwy sprzęt?
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | dużo lepszym rozwiązaniem jest spróbować np automatu firmy X lub Y aby mieć porównanie |
Czym różnią się te automaty? Wiem że ma być na zimne wody. Przeglądając forum większość doradza Apeksa. Jest niedrogi i podobno dobry. Koledzy z którymi nurkowałam na basenie mieli różne automaty, ale nie widziałam żadnej różnicy. Na wygląd podoba mi się Aqualung
|
1. Nie, na oszustwo raczej nikt nie stawia. To jest OSOBISTY sprzęt nurkowy, który nie tylko ma być dobry, ile ma Tobie dobrze leżeć i być dla Ciebie wygodny. Stąd często ten sprzęt się wymienia, bo po prostu kupiło się sprzęt, który z czasem okazał się niewygodny, nie spełniający wszystkich oczekiwań, albo po prostu dorośliśmy do jakiegoś rozwiązania, którego nie przewidzieliśmy na początku. Na przykład pianka była fajna, gruba, ale ktoś jednak chce głównie nurkować w polskich wodach, więc zawsze w pewnym momencie dojdzie do punktu, że trzeba kupić suchy skafander.
2.
Tak, Apeks, bo dobry, bo mają modele na zimne wody i w dobrych cenach i tani jest potem serwis z przeglądem, który trza robić regularnie. Ja dorzucę, że tak samo ScubaTECH jest dobry i tani. R2 ICE wyszedł tanio i przegląd też kosztuje rozsądne pieniądze.
3. Linki do blogów w podpisach. Ja do swojego też (bezczelnie, a co!) zapraszam bo też dużo piszę właśnie o starcie, o debiucie i pierwszych doświadczeniach.
ptja - 23-04-2013, 10:26
| Iza_Ma napisał/a: | Dziękuję wszystkim za zainteresowanie Bardzo mi pomogliście, szczególnie na priva Wykonałam kilka telefonów, odwiedziłam sklepy ze sprzętem dla nurków Mam nadzieję, że nie zanudzę was dopytując dalej
| arkac123 napisał/a: | | Iza, ale taki sprzęt kosztuje lekko licząc 20 tys. |
Mi wyszło: 1500zł kurs, 1500zł kombinezon, 1000zł butla, 1000zł kamizelka, 1500zł automat oddechowy, 1000zł komputer. Razem w zaokrągleniu 7500zł. |
nie spiesz się z zakupami: na kursie sprzęt powinnaś mieć zapewniony (powiedzmy: oprócz maski i płetw, ale co do płetw to też bym Ci radził pożyczyć na początek i różnych popróbować), a potem dopiero zaczniesz kompletowanie. I niekoniecznie musisz kupować nowy sprzęt (ale kto bogatemu zabroni? )
nurkolog - 23-04-2013, 10:31
| connan1973 napisał/a: | Najpierw trzeba opanować mokry skafander by potem spróbować szczęścia w suchym.
Z kilku powodów warto kupić własny pierwszy i drugi stopień oraz cienką piankę:
-)po pierwsze względy higieniczne
-)po drugie zaufanie (do automatu, przynajmniej ja tak mam) |
Heh, dużo o tym pisałem jeżeli chodzi o pierwsze zakupy. Akurat uznałem komputer za ważny element, który i tak koniec końców trzeba będzie kupić, jeżeli się w miarę regularnie (choćby i raz na rok ) nurkuje.
Co do opanowania mokrej pianki - tutaj się nie zgodzę. W UK od początku praktycznie uczą w suchych skafandrach i do nas powoli ta moda nadpływa. Jak ktoś decyduje się nurkować w polskich wodach, ma też od razu kasę na suchy skafander, to powinien od razu poszukać szkoły, gdzie zrobi kurs podstawowy w sucharze. Oczywiście suchara nie wolno (i mam nadzieję, że nie da się) kupić przed kursem. To powinien być bardzo świadomy zakup.
Iza_Ma - 23-04-2013, 10:39
| nurkolog napisał/a: | | 1. Nie, na oszustwo raczej nikt nie stawia. To jest OSOBISTY sprzęt nurkowy, który nie tylko ma być dobry, ile ma Tobie dobrze leżeć i być dla Ciebie wygodny. Stąd często ten sprzęt się wymienia, bo po prostu kupiło się sprzęt, który z czasem okazał się niewygodny, nie spełniający wszystkich oczekiwań, albo po prostu dorośliśmy do jakiegoś rozwiązania, którego nie przewidzieliśmy na początku. Na przykład pianka była fajna, gruba, ale ktoś jednak chce głównie nurkować w polskich wodach, więc zawsze w pewnym momencie dojdzie do punktu, że trzeba kupić suchy skafander. |
Przecież kombinezon przymierzę a kamizelka ma szeroki zakres regulacji. Nie, Tymoteusz musiał pisać o czym innym. Dokupienie elementu sprzętu nie jest jego wymianą a cieplejszy skafander(suchy) pewnie i tak zakupię ale po kursie
| pawlos1976 napisał/a: | | Witam o tę 70 procent chodziło Tymoteuszowi że np teraz kupisz piankę buty i rękawiczki za 1500, a to na nasze wody za mało i kupujesz słuchacza za dużo więcej. To samo z kamizelką teraz wystarczy a potem skrzydło. |
Ale mnie w każdym sklepie pytali gdzie zamierzam nurkować i mówiłam że w Polsce. Doradzono mi 2x7mm, czyli taką dwuczęściową, że jak jest ciepło zakładam jedną a jak zimniej to obie. Czy są jakieś inne?
Co masz na myśli z kamizelką i skrzydłem? Nie mogę od razu kupić lepsze? I kamizelki i skrzydła kosztują od kilkuset zł używane na ebay do 2-3tys zł nowe.
| ptja napisał/a: | | nie spiesz się z zakupami: na kursie sprzęt powinnaś mieć zapewniony (powiedzmy: oprócz maski i płetw, ale co do płetw to też bym Ci radził pożyczyć na początek i różnych popróbować), a potem dopiero zaczniesz kompletowanie |
Wolę swój
[ Dodano: 23-04-2013, 10:40 ]
| connan1973 napisał/a: | | Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje. |
Co to jest i czym różni się od komputera?
arkac123 - 23-04-2013, 10:45
| Iza_Ma napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Iza, ale taki sprzęt kosztuje lekko licząc 20 tys. |
Mi wyszło: 1500zł kurs, 1500zł kombinezon, 1000zł butla, 1000zł kamizelka, 1500zł automat oddechowy, 1000zł komputer. Razem w zaokrągleniu 7500zł. |
W Twoich obliczeniach nie ma suchego skafandra i ocieplacza, a to jest podstawowy sprzęt na zimne wody (koszt kompletu: od 3 do 10 tys), plus różne dodatki typu bielizna termoaktywna, rękawice, itp.
Dodaj jeszcze spokojnie ok. 1500 zł na "drobiazgi" - sprzęt ABC, kompas, latarkę (taką malutką, bo "prawdziwa" nurkowa to wydatek rzędu 2 000), nóż, rękawiczki, bojka - jest tego sporo.
Jeszcze raz radzę: zrób najpierw kurs, dopiero potem kupuj sprzęt (np butla jest zupełnie zbędna, jeśli na razie będziesz wyjeżdżać z CN).
No i próbuj polować w Sosnowcu w Decathlonie na okazje: ja tam kupiłam niedawno automaty, które w centrum nurkowym kosztuja ponad 3 tys, a Decathlon wyprzedawał je po 1,5 tys.
Iza_Ma - 23-04-2013, 10:52
| arkac123 napisał/a: | | W Twoich obliczeniach nie ma suchego skafandra i ocieplacza, a to jest podstawowy sprzęt na zimne wody (koszt kompletu: od 3 do 10 tys), plus różne dodatki typu bielizna termoaktywna, rękawice, itp. |
Powoli, bo zaraz doliczysz mi nowe auto
arkac123 - 23-04-2013, 10:52
| Iza_Ma napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | | Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje. |
Co to jest i czym różni się od komputera? |
Oj, zaraz się rozpęta dyskusja digital vs komputer.
Tutaj masz link do ciekawej dyskusji:
http://divetrek.com.pl/forum/viewtopic.php?t=8572
Torpeda - 23-04-2013, 10:53
Cześć
Link do bloga mam w podpisie na forum
www.zanurzonawblekicie.pl
W Warszawie polecam chłopaków z DiveProject - widziałam jak Michał Kurierex prowadzi zajęcia na basenie i wyglądało to bardzo fajnie. Poza tym pomogą Ci skompletować w sprzęt w baaardzo rozsądnej cenie. Poza tym nie będzie Cię szkolić ktoś bez uprawnień, jak to czasem bywa i nie zaskoczą Cię "znienackowe" koszty, o których też dowiesz się trochę za późno (a tak też bywa).
Jeśli nie jesteś bardzo przywiązana do idei robienia kursu w Warszawie, to warto skoczyć na Śląsk I skorzystać z Akademii Nurkowania - Jacka i Piotra. 100% pewności, że zajęcia prowadzi instruktor, ceny tak niskie, że opłaca się dojechać, bardzo indywidualne podejście do kursantów i fajna atmosfera na zajęciach (a jajecznica Piotra warta wszystkich grzechów tego świata!)
ptja - 23-04-2013, 10:53
| Iza_Ma napisał/a: | | ptja napisał/a: | | nie spiesz się z zakupami: na kursie sprzęt powinnaś mieć zapewniony (powiedzmy: oprócz maski i płetw, ale co do płetw to też bym Ci radził pożyczyć na początek i różnych popróbować), a potem dopiero zaczniesz kompletowanie |
Wolę swój |
i słusznie. Tylko jeszcze nie wiesz, który sprzęt jest dla Ciebie najfajniejszy/najwygodniejszy/najlepszy.
To trochę tak, jakbyś już sobie wybrała rower, ale jeździć na nim będziesz się dopiero uczyć.
arkac123 - 23-04-2013, 10:55
| Iza_Ma napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | W Twoich obliczeniach nie ma suchego skafandra i ocieplacza, a to jest podstawowy sprzęt na zimne wody (koszt kompletu: od 3 do 10 tys), plus różne dodatki typu bielizna termoaktywna, rękawice, itp. |
Powoli, bo zaraz doliczysz mi nowe auto |
A wiesz, że (nurkujemy razem z mężem) auto wybieraliśmy pod kątem nurkowania (musiało mieć duży bagażnik), żeby się nam cały sprzęt zmieścił?
Iza_Ma - 23-04-2013, 10:58
| ptja napisał/a: | | i słusznie. Tylko jeszcze nie wiesz, który sprzęt jest dla Ciebie najfajniejszy/najwygodniejszy/najlepszy |
O boziu, głową w ścianę. Przecież po to zarejestrowałam się na forum i pytam fachowców: jakie są różnice i na co zwrócić uwagę. ptja, jeżeli przymierzę kombinezon w sklepie, to pod wodą okaże się niewygodny i będę musiała wymienić? Mój chłopak pływa na windsurfie, ma kombinezon, zna się na nich i przymierzać pójdziemy razem. Co może być niewygodne, jeżeli kamizelka ma regulację? Butla?
| arkac123 napisał/a: | | A wiesz, że (nurkujemy razem z mężem) auto wybieraliśmy pod kątem nurkowania (musiało mieć duży bagażnik), żeby się nam cały sprzęt zmieścił? |
No to nie 20 a 220tysi wychodzi
nurkolog - 23-04-2013, 11:07
Gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie i zdania, więc forum, owszem, można studiować, ale na chłodno. Radzę Ci dobrze, do spółki z pozostałymi forumowiczami - pożycz najpierw, popróbuj sprzęt, naucz się współpracy z nim i z tą wiedzą udaj się na zakupy. Sama wtedy będziesz wiedzieć, czy wolisz jacket czy skrzydło, czy komputer, czy sam głębokościomierz, czy wybrać grubą piankę 7+7 (taką mam i ja, ale jakbym mógł, zmieniłbym na suchara), czy coś innego od razu (do tego zwłaszcza nadaje się wiosenne nurkowanie w lodowatej polskiej wodzie ). Widzę, że masz ogromne ciśnienie, ja bym na takim ciśnieniu nie robił zakupu, bo tu idzie o tysiące. Chyba, że Cię to kompletnie nie boli. Chyba, że za rok komuś ten sprzęt oddasz/ sprzedasz bez cienia żalu. To nie jest rower, gdzie da się wszystko wyregulować i wystarczy tylko rozmiar ramy wybrać i jej typ. Tutaj albo dany sprzęt jest stworzony specjalnie dla Ciebie, albo nadaje się do kosza, bo Ty z nim nie będziesz chciała pływać.
Nieudane zakupy = nieudane nurkowania, a to jest prosta droga do tego, że zrazisz się nurkowania.
arkac123 - 23-04-2013, 11:09
| Iza_Ma napisał/a: | No to nie 20 a 220tysi wychodzi |
No nie jest to tani sport.
Tak na serio. Wg mnie, już na wstępie popełniasz błąd przy zakupie pianki 7+7.
Na nasze wody w lecie spokojnie wystarczy 5+5. 5 mm ubierzesz również do Egiptu, Chorwacji.
Jeśli kupisz grubą 7+7, to jeśli nurkowanie Ciebie wciągnie, i tak kupisz suchy.
Ja mam:
- suchy (z ocieplaczem zimowym i letnim),
- piankę 5+5 (kupowałam 8 lat temu w Divemasterze, dalej z niej korzystam w Egipcie, Czarnogórze,
- piankę 2,5 - na lipiec do Egiptu i na basen na Wesołą (tam jest bardzo ciepła woda).
Gdybym kupiła 7+7 (8 lat temu byłam nastawiona wyłęcznie na ciepłe wody, nawet nie myślałam o kraju), komplet wisiałby bezużytecznie w szafie, i to o czymś takim pisał Tymoteusz.
nurkolog - 23-04-2013, 11:15
Dementuję plotki jakoby 7+7 nie nadawałoby się na ciepłe kraje. Ok, pewnie wygoda wyższa, ale jeżeli się szuka jakiegoś rozwiązania kompromisowego - nie stać Cię na suchara, a chcesz nurkować w Polsce na wiosnę/ jesień, wtedy właśnie 7+7. U mnie się wciąż sprawdza. A w zeszłym roku w Ligurii sam ocieplacz się sprawdził, choć były momenty, że tęskniłem także za pozostałą częścią pianki.
ferret - 23-04-2013, 11:29
| arkac123 napisał/a: | Tak na serio. Wg mnie, już na wstępie popełniasz błąd przy zakupie pianki 7+7.
Na nasze wody w lecie spokojnie wystarczy 5+5. 5 mm ubierzesz również do Egiptu, Chorwacji. |
Odczucie zimna jest bardzo indywidalne, mnie tam nigdy w 7+7 nie bylo za goraco, w Chorwacji marzlem w 7+7, nawet w lipcu. Rok temu moja 7-mka, po 10 latach uzywania, padla i kupilem 5-ke, overall (docieplacz mam stary 7) i tarez zaluje bo latem w 5+7 w Dubrowniku mialem dosc po 20 min. A sam overall 7mm starczyl mi na wszytski inne nurkania w cieplych wodach (z wylaczeniem tropikow gdzie woda ma 28 st. plus).
Wiec takie kategoryczne stwierdzenia zeby nie kupowac 7+7 sa mocno przesadzone... Duzo tez zalezy od marki i modelu, piatka piatce nierowna.
Iza_Ma - 23-04-2013, 11:37
| ferret napisał/a: | Odczucie zimna jest bardzo indywidalne, mnie tam nigdy w 7+7 nie bylo za goraco, w Chorwacji marzlem w 7+7, nawet w lipcu. Rok temu moja 7-mka, po 10 latach uzywania, padla i kupilem 5-ke, overall (docieplacz mam stary 7) i tarez zaluje bo latem w 5+7 w Dubrowniku mialem dosc po 20 min. A sam overall 7mm starczyl mi na wszytski inne nurkania w cieplych wodach (z wylaczeniem tropikow gdzie woda ma 28 st. plus).
Wiec takie kategoryczne stwierdzenia zeby nie kupowac 7+7 sa mocno przesadzone... Duzo tez zalezy od marki i modelu, piatka piatce nierowna. |
Wreszcie ktoś zrozumiał o co pytam Ferret, na co powinnam zwrócić uwagę? Klejenie, szwy, zamek to wiadomo. Czy są wyczówlane różnice w jakości materiału?
Torpeda - 23-04-2013, 11:39
Iza, sprawdź pw na forum
arkac123 - 23-04-2013, 11:46
| ferret napisał/a: | | Odczucie zimna jest bardzo indywidalne, mnie tam nigdy w 7+7 nie bylo za goraco, w Chorwacji marzlem w 7+7, nawet w lipcu. |
No to polecam suchacz.
To prawda, że odczuwanie zimna to bardzo indywidualna sprawa, ale nie znam nikogo, kto nurkuje dłużej i intensywnie w kraju, i nie ma suchego - np w poniedziałek wielkanocny na rozpoczęciu sezonu nurkowego na Zakrzówku nie było ani jednaj osoby w piance.
Ale chyba zgodzicie się ze mną, że kiedy kupicie suchacz, pianka 7+7 znajdzie się w szafie?
Dziwne, że jeszcze nikt nie poruszył sprawy dekompresji pianki (czyli pianka na większych głębokościach pod wpływem ciśnienia ścieśnia się, i już tak dobrze nie chroni przed zimnem). Dla nurków OWD jednak nie ma to większego znaczenia, ale warto wiedzieć, że prędzej czy później i tak skończy się w suchaczu.
Dla mnie 5+5 jest po prostu rozwiązaniem bardziej uniwersalnym (bo zakładam suchacz w przyszłości). Gdybym jednak wiedziała, że dla kogoś SS jest poza zasięgiem finansowym, również doradzałabym mu 7+7.
ferret - 23-04-2013, 11:52
| arkac123 napisał/a: | | ferret napisał/a: | | Odczucie zimna jest bardzo indywidalne, mnie tam nigdy w 7+7 nie bylo za goraco, w Chorwacji marzlem w 7+7, nawet w lipcu. |
No to polecam suchacz.
To prawda, że odczuwanie zimna to bardzo indywidualna sprawa, ale nie znam nikogo, kto nurkuje dłużej i intensywnie w kraju, i nie ma suchego - np w poniedziałek wielkanocny na rozpoczęciu sezonu nurkowego na Zakrzówku nie było ani jednaj osoby w piance.
Ale chyba zgodzicie się ze mną, że kiedy kupicie suchacz, pianka 7+7 znajdzie się w szafie? |
Nie musisz mi polecac bo w suchym nurkuje juz 13 lat Zdecydowalem sie na zakup po paru nurkowaniach w jeziorach w 7+7, niestety wymiekalem z zimna.
Moja corka ma 5+5 i w zeszlym roku w Chorwacji po 20-30min pokazywa mi ze jest jej zimno wiec tez ma podobne odczuwanie zimna do mnie. Zdecydowanie bardziej komfortowo czulaby sie w 7+7.
Co do 7+7 w szafie to sie nie zgodze z Toba bo ja swoja 7+7 uzywalem na wakacyjnych wyjazdach przez wszystkie te lata i nigdy nie bylo mi za cieplo (za wyjatkiem prawdziwych tropikow).
nurkolog - 23-04-2013, 11:54
| arkac123 napisał/a: | | Ale chyba zgodzicie się ze mną, że kiedy kupicie suchacz, pianka 7+7 znajdzie się w szafie? |
Oczywiście, że tak. Tylko żeby było jasne, pianki nie oddam, bo jednak czasami będę wolał w niej pływać. Ja lubię kontakt z wodą. Nie rozumiem ludków, którzy już po przesiadce na suchara, używają go zawsze, niezależnie od warunków i okoliczności nurkowania.
ferret - 23-04-2013, 11:56
| nurkolog napisał/a: | | Nie rozumiem ludków, którzy już po przesiadce na suchara, używają go zawsze, niezależnie od warunków i okoliczności nurkowania. |
Ponurkujesz troche wiecej, dluzej i glebiej to zrozumiesz...
nurkolog - 23-04-2013, 11:59
Głębiej - rozumiem. Instruktora, który kwitnie w wodzie czasami po kilka godzin - rozumiem. Nurków idących na rekreację w niezbyt głębokich i ciepłych okolicznościach przyrody - nie rozumiem i nie zrozumiem.
I przesiadkę też rozumiem, bo sam jej chcę. Jednak nie permanentną.
arkac123 - 23-04-2013, 12:02
| nurkolog napisał/a: | Nurków idących na rekreację w niezbyt głębokich i ciepłych okolicznościach przyrody - nie rozumiem i nie zrozumiem. |
No ja tego też nie rozumiem. Ideałem dla mnie są nurkowania w ciepłej wodzie (30 stopni) prawie bez balastu (2 kg), w pianeczce 2,5 mm - wtedy ma się cudowne uczucie lekkości i latania.
Ale w kraju - niestety suchacz.
Torpeda - 23-04-2013, 12:06
| nurkolog napisał/a: | Głębiej - rozumiem. Instruktora, który kwitnie w wodzie czasami po kilka godzin - rozumiem. Nurków idących na rekreację w niezbyt głębokich i ciepłych okolicznościach przyrody - nie rozumiem i nie zrozumiem.
I przesiadkę też rozumiem, bo sam jej chcę. Jednak nie permanentną. |
Wiesz co, ja tak mam Poza przymusową przesiadką na piankę w Egipcie (pierwszego dnia pękła mi kryza w sucharze) nurkuje tylko w suchym.
Moim zdaniem jest dużo wygodniejszy.
A poza tym ileż można w tej ohydnej wodzie
P.S. Na jesienny wyjazd, gdzie woda ma mieć ok 30 stopni kupuje piankę. Krótką, max 3mm
ptja - 23-04-2013, 12:09
| Iza_Ma napisał/a: | | ptja napisał/a: | | i słusznie. Tylko jeszcze nie wiesz, który sprzęt jest dla Ciebie najfajniejszy/najwygodniejszy/najlepszy |
O boziu, głową w ścianę. Przecież po to zarejestrowałam się na forum i pytam fachowców: jakie są różnice i na co zwrócić uwagę. |
no i dostajesz odpowiedzi:
"najpierw kurs, a dopiero później (dużo później sprzęt)"
"zrób najpierw kurs, potem pojeździj z jakimś centrum nurkowym, i dopiero wtedy spokojnie zdecydujesz, czego naprawdę chcesz"
"chyba nie skłamię jak napisze że 70% nurków kupujących swój sprzęt przed lub podczas pierwszych zajęć OWD po jakimś czasie go wymienia"
"dużo lepszym rozwiązaniem jest spróbować np automatu firmy X lub Y aby mieć porównanie.Tak samo będzie z jacketem czy maską."
a to tylko pierwsza strona wątku...
Ale rób, jak uważasz, może wkrótce statystyka wyniesie 69%? Albo 71...
Wieśkonur - 23-04-2013, 12:10
| Iza_Ma napisał/a: | Powoli, bo zaraz doliczysz mi nowe auto |
Iza słuchaj co pisze Ci Arkac 123. Dziewczyna ma 100% racji.
| connan1973 napisał/a: | | Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje. |
Doskonały przykład wyrzucenia pieniędzy!
| Cytat: | | Ja dorzucę, że tak samo ScubaTECH jest dobry i tani. R2 ICE |
Doskonały podaje jak pompka do materaca. Jak będziesz miał okazję pożycz od kogoś normalny automat. R5Ice tak samo podaje- dramat bez możliwości regulacji | nurkolog napisał/a: | Najpierw trzeba opanować mokry skafander by potem spróbować szczęścia w suchym.
Z kilku powodów warto kupić własny pierwszy i drugi stopień oraz cienką piankę: |
Cóż za bzdura. Suchy nadaje się do nurkowania w każdej wodzie i temperaturze. Zmienia się tylko rodzaj ocieplenia wewnątrz.
ferret - 23-04-2013, 12:12
| nurkolog napisał/a: | Głębiej - rozumiem. Instruktora, który kwitnie w wodzie czasami po kilka godzin - rozumiem. Nurków idących na rekreację w niezbyt głębokich i ciepłych okolicznościach przyrody - nie rozumiem i nie zrozumiem.
I przesiadkę też rozumiem, bo sam jej chcę. Jednak nie permanentną. |
I tu sie zgadzamy, plytkie, rekreacyjne nurkowania w cieplych, tropikalnych wodach w piance jak najbardziej OK. Ale glebsze i dluzsze nurkowania nawet w takiej Chorwacji to bez suchego ani rusz. Ze nie wspomne o naszej strefie klimatycznej gdzie od czasu jak nurkuje w suchym to w piance (obojetnie czy w jeziorze czy morzu) nie bylem ani razu.
nurkolog - 23-04-2013, 12:13
Jako zdeklarowany wodnik muszę kategorycznie zaprotestować.
Według mnie w szafie Wzorcowego Nurka Wykonującego 150% normy wg Planu Sześcioletniego powinien wisieć i suchar i pianka. Czuwaj!
Wieśkonur - 23-04-2013, 12:14
| nurkolog napisał/a: | | Nie rozumiem ludków, którzy już po przesiadce na suchara, używają go zawsze, niezależnie od warunków i okoliczności nurkowania. |
Powodów takiego postępowania jest co najmniej kilka. Jeżeli kiedyś zaczniesz nurkować poniżej "10 metrów" w Polsce z czasem dennym np. 40 minut to zrozumiesz dlaczego tak się dzieje. . Gosia o sucharze jako dodatkowym źródle wyporu nieśmiało wspomniała.
ferret - 23-04-2013, 12:16
| Wieśkonur napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | | Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje. |
Doskonały przykład wyrzucenia pieniędzy! |
Wlasnie tez przymierzalem sie do odpisania. To nie tylko wyrzucenie pieniedzy w bloto ale najlepszy sposob na zrobienie sobie kuku zaraz na poczatku nurkowej kariery. Nurkowanie swiezego nurka OWD z bottom timerem (ze o zegarku i analogowym glebosciokomierzu nie wspomne) to szybka droga do komory. Szczegolnie na rekreacyjnych wyjazdach gdzie nurkuje sie wielopoziomowo slizgajac sie na granicy NDL...
Torpeda - 23-04-2013, 12:18
Nie straszcie koleżanki .
Ja kupiłam sprzęt od razu po P1 i niczego nie wymieniałam - praktycznie wszystkie nabytki były trafione. Nurkować zaczęłam od razu ze swoim sprzętem, wypożyczanie wszystkiego raz po raz przez np. cały sezon to moim zdaniem kupa kasy wyrzuconej w błoto. Co innego umówić się z jakimś Centrum Nurkowym i przetestować skrzydło i jacket, żeby je porównać, a co innego spędzać sezon na pożyczanym sprzęcie.
Późniejsze modyfikacje wynikały z ogólnych zmian sprzętowych - skrzydło do singla na skrzydło do twina wymieniłam bezgotówkowo...
Piankę 7+7 sprzedałam, kiedy kupiłam suchara - ale zanim to nastąpiło nurkowałam w niej i w lecie i w listopadzie na Bałtyku.
Nurkowanie i wybieranie sprzętu to tez nie fizyka kwantowa
connan1973 - 23-04-2013, 12:19
| Wieśkonur napisał/a: |
| connan1973 napisał/a: |
Komputer kosztuje więc na początek polecam głębokościomierz kapilarny (mam taki) i do tego zegarek z pierścieniem. Jak to opanujesz to spokojnie komputer sobie kupisz bo będziesz widziała co on liczy i co pokazuje. |
Doskonały przykład wyrzucenia pieniędzy! |
Zegarek zawsze się przydaje - na powierzchni jak i pod nią. Kapilarny w porównaniu z komputerem kosztuje grosze a przy tym zawodzi tylko i wyłącznie wtedy gdy albo piasek się do środka dostanie albo słupek/bąbelek przerwie. Co zawsze się zauważy i skoryguje. Ma tą zaletę że nie trzeba mu baterii wymieniać i martwić się co się stanie jak się rozszczelni i woda wlezie co utrupi go permanentnie.
Jak dla mnie na początek nauka na najprostszym sprzęcie jest dobrym doświadczeniem.
Kapilarny ile kosztuje? 70zł? Nie jest jednorazowy a zawsze pokazuje dokładnie bo prawa fizyki się nie zmieniają.
arkac123 - 23-04-2013, 12:20
| nurkolog napisał/a: | | Według mnie w szafie Wzorcowego Nurka Wykonującego 150% normy wg Planu Sześcioletniego powinien wisieć i suchar i pianka. Czuwaj! |
Suchar i pianka - pełna zgoda.
Dyskutujemy, jakiej grubości ma być pianka.
Nawet mój ortodoksyjny instruktor (hubert68, pisze artykuły w nuras info, warto przeczytać) sprawił sobie piankę 2 mm, teraz czytam, że Torpeda też się nastawia na cienką pianeczkę (zobacz sobie Waterproofa W30 2,5 mm, moim zdaniem rewelacja, jeśli chodzi o wykonanie, jak i łatwość zakładania. Kiedy będziecie na Zakrzówku, daj znać, to wrzucę swoją do samochodu i sobie przymierzysz/pomacasz) .
Torpeda - 23-04-2013, 12:25
| arkac123 napisał/a: | teraz czytam, że Torpeda też się nastawia na cienką pianeczkę (zobacz sobie Waterproofa W30 2,5 mm, moim zdaniem rewelacja, jeśli chodzi o wykonanie, jak i łatwość zakładania. Kiedy będziecie na Zakrzówku, daj znać, to wrzucę swoją do samochodu i sobie przymierzysz/pomacasz) . |
Bardzo chętnie ! W ten weekend Budzisławskie, ale potem na pewno wrócimy nad Zakrzówek
Jak myślę o 30 stopniowej wodzie, przy powierzchni pewnie nawet cieplejszej, to chętnie zamieniłabym suchego na piankę - mam taką wstydliwą wśród nurków przypadłość, że lubię wodę Do tego lekkie płetwy... świat się wali
arkac123 - 23-04-2013, 12:30
| Torpeda napisał/a: | Do tego lekkie płetwy... świat się wali |
Tydzień temu kupiłam sobie Maresy kaloszowe na basen - są świetne.
No i przez chwilę poważnie zastanawiałam się nad różowo-fioletowym zestawem ABC Cressi (w Divemasterze mieli niedawno dostawę).
Torpeda - 23-04-2013, 12:40
| arkac123 napisał/a: | | Torpeda napisał/a: | Do tego lekkie płetwy... świat się wali |
Tydzień temu kupiłam sobie Maresy kaloszowe na basen - są świetne.
No i przez chwilę poważnie zastanawiałam się nad różowo-fioletowym zestawem ABC Cressi (w Divemasterze mieli niedawno dostawę).
|
Rozumiem Cię
Stałam nad pięknym, zielonym zestawem i się zastanawiałam "jak on by się ładnie komponował"... A na basenach DM w lutym z zazdrością patrzyłam na kolegę, który miał takie mięciutkie, pluszowe ramiona w jackecie...
TYMOTEUSZ - 23-04-2013, 12:54
jeden dzień człowiek robi sobie wolne od forum nuras- a tu 10 stron zaległości tylko w jednym temacie.
co do tych 70% sprzętu o których pisałem, nie miałem na myśli że ktoś Cie oszuka tylko może się zdarzyć że kupisz sprzęt który po jakimś czasie nie spełni twoich oczekiwań.
no to po kolei tak wg mnie.
pianka może być zwykła najzwyklejsza (długi rękaw + długa nogawka) grubości 5mm za około 400zł (np henderson neosport)lub pianka z rozciągliwego neoprenu dużo łatwiej dopasowac rozmiar (np bare elastic) za 1100zł. może mieć suwak z przodu , lub z tyłu,mogą być suwaki przy dłoniach oraz przy stopach co pomaga w ubieraniu, może posiadac membranę od wewnątrz która zdecydowanie mniej wymienia wodę w skafandrze (np o'neill sector).
jacket , hybryda a może skrzydło. jak skrzydło to z workiem w kształcie podkowy czy oponka, płyta do jacketu stalowa czy aluminiowa a może płyta combo ?
przy dwóch elementach szpeju nurkowego już mamy kilkanaście pytań na które początkujący nurek nie potrafi odpowiedzieć. A to dopiero początek, gdzie płetwy,automat,komputer,latarka. Dlatego wielu z nas kupiło a później wymieniało sprzęt. Ja cały czas coś dokupuje,coś zmieniam i osobiście nie wiem czy kiedyś przestane.
W maju organizowane są dwie duże imprezy DemoDays (11-12 maj Zakrzówek i tydzień później Siecino) gdzie w większości bezpłatnie będzie możliwość potestowania rożnych sprzętów.
ptja - 23-04-2013, 12:54
| connan1973 napisał/a: | | Kapilarny ile kosztuje? 70zł? Nie jest jednorazowy a zawsze pokazuje dokładnie bo prawa fizyki się nie zmieniają. |
mam też jakiś "analogowy" głębokościomierz, którzy zakładam do nurków bez butli (a zanim kupiłem zoopa to i jako "pomiarówkę" w duecie z g-shockiem używałem), ale przy cenie 70 zł i możliwości trafienia digitala za 250-300 to bym się jeszcze zastanowił, czy jednak digital nie będzie lepszym zakupem.
connan1973 - 23-04-2013, 13:14
| ptja napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | | Kapilarny ile kosztuje? 70zł? Nie jest jednorazowy a zawsze pokazuje dokładnie bo prawa fizyki się nie zmieniają. |
mam też jakiś "analogowy" głębokościomierz, którzy zakładam do nurków bez butli (a zanim kupiłem zoopa to i jako "pomiarówkę" w duecie z g-shockiem używałem), ale przy cenie 70 zł i możliwości trafienia digitala za 250-300 to bym się jeszcze zastanowił, czy jednak digital nie będzie lepszym zakupem. |
Jeśli się trafi za taką kasę jakiś SPRAWNY to faktycznie kapilarnego się nie opłaca.No tyle że za taką kasę digitala to najpierw wysłałbym do fachowego sprawdzenia czy wszystko z nim ok bo nie wiadomo dlaczego ktoś FAKTYCZNIE go sprzedaje. Tu mi nie chodzi o baterię , którą wymienić nie jest wcale trudno ale o niezawodność pomiarów. Także za sprawdzenie kupionego digitala też trzeba zapłacić. No chyba że mamy farta i znajomy który nurkuje od kilkunastu lat nam go sprzedaje, to wiemy co kupujemy.
Sam naprawiam elektronikę i nie zawsze wymiana jakiejś części kończy pracę nad urządzeniem i czasem trzeba wprowadzić poprawki w oprogramowaniu bo liniowość elementu pomiarowego przebiega pod innym kątem. Na allegro kupiłem sobie niesprawnego digitala myśląc że go naprawię. jakie było moje zdziwienie gdy rozbierając go zauważyłem że są przerwane 2 połączenia (złoty włos) łączące chip wyświetlacza z płytą główną. Oczywiście żadnych schematów bo wszystko Made in China. Układ wyglądał jakby wybebeszyć ze środka krzemowy"rdzeń" zwykłego układu (coś co zobaczymy przez szklane okienko starego EEPROMu), doklejony do płyty głównej a połączony do niej tylko złotymi włoskami, całość zalana przezroczystą żywicą.
Po tym doświadczeniu kupiłem sobie kapilarny. W obudowę digitala chcę zamontować własną konstrukcję komputera opartego na kolorowym wyświetlaczu i komunikacji Bluetooth. Oczywiście w dalszym ciągu nurkowanie z kapilarnym.
Dlatego jak masz PEWNE źródło to kup używany, w innym przypadku tylko nowy na gwarancji producenta.
ptja - 23-04-2013, 13:33
| connan1973 napisał/a: | | Także za sprawdzenie kupionego digitala też trzeba zapłacić. No chyba że mamy farta i znajomy który nurkuje od kilkunastu lat nam go sprzedaje, to wiemy co kupujemy. |
hmm, ale dlaczego digitala trzeba sprawdzić, a głębokościomierza mechanicznego nie trzeba i czym się różni sprawdzenie tej funkcji w obu urządzeniach?
I digital to "czarna skrzynka", w której normalny, nie skrzywiony elektronicznie nurek nie będzie dłubał. Wystarczy IMHO zanurkować parę razy i porównać wskazania z pomiarówką partnera, żeby upewnić się, że nie "wdepnęliśmy na minę".
A pomiar czasu w digitalu też się da sprawdzić bez dużej kasy
Sam jestem elektronicznie skrzywiony, ale raczej nie planuję zaglądać do digitala, chyba, że już bateria będzie (prawie) kaput i nie pozostanie nic do stracenia.
Oczywiście, można mieć pecha kupując używany, ale nie słyszałem o jakiejś strasznej awaryjności tych urządzeń.
Myślę, że gdybym nie nurkował również bez butli, to uznałbym zakup mechanicznego głębokościomierza za niepotrzebny wydatek.
nurkolog - 23-04-2013, 13:47
| Wieśkonur napisał/a: | | nurkolog napisał/a: | | Nie rozumiem ludków, którzy już po przesiadce na suchara, używają go zawsze, niezależnie od warunków i okoliczności nurkowania. |
Powodów takiego postępowania jest co najmniej kilka. Jeżeli kiedyś zaczniesz nurkować poniżej "10 metrów" w Polsce z czasem dennym np. 40 minut to zrozumiesz dlaczego tak się dzieje. . Gosia o sucharze jako dodatkowym źródle wyporu nieśmiało wspomniała. |
Czyli kategorycznie, autorytatywnie stwierdzasz, że po przesiadce na suchara woda nagle staje się szpetnym zjawiskiem, z którym nie należy mieć kontaktu niezależnie od warunków i planów nurkowych? Nurkowałem z różnymi nurkami będąc jeszcze owudziakiem, więc nie głęboko i nie długo (i wbrew Twoim założeniom, zdarzało mi się bywać poniżej 10 metrów przy dłuższych czasach i nie neguję tego, że suchar w takich okolicznościach jest słusznym wyborem). Rozumiem, że na wyjazd musieli zdecydować się czy zabrać suchara, czy piankę i jak już się zdecydowali to niezależnie od warunków, musieli siedzieć w sucharach. Żyję dalej w przekonaniu, że mokra pianka jeszcze mi się przyda nieraz po zakupie suchara i nie tylko jako materac.
connan1973 - 23-04-2013, 13:58
A skąd wiadomo czy ktoś do środka nie zaglądał ? Napisać można wiele , co nie znaczy zgodnie z prawdą.
Ok. Załóżmy że kupiłem , cieszę się , nie zaglądam do środka bo po co. Nurkuję , a tu na 6 metrach wszystko gaśnie i okazuje się że naruszona jest szczelność.
I wtedy płacz bo okaże się że i tak digital trafi do serwisu co nie znaczy że zostanie naprawiony. Także zakładanie samych optymistycznych wersji zdarzeń jest mówiąc nieco dziecinne.
Czemu powinno się zanieść/zawieźć/wysłać digitala do fachowego sprawdzenia?
Jest kilka powodów (podobnie jak ze serwisowaniem/przeglądem automatów):
Po pierwsze : Bateria - może mieć wpływ na wskazania czy w ogóle poprawne funkcjonowanie.
Po drugie : kalibracja. No sam wiesz że element pomiarowy nie tylko mierzy samo ciśnienie ale też i temperaturę by odpowiednio dobrać kompensację.
Po trzecie: szczelność. Jeśli mam mieć pewność że na tych 6-7 metrach nie stracę go z powodu kropelki wody która załatwi mi elektronikę czy choćby zrobi zwarcie na baterii to lepiej niech go sprawdzą fachowcy. I tak go muszą otworzyć wymienić uszczelnienie bo nie wiadomo czy to które jest , czy aby gwarantuje szczelność.
Może i jestem przewrażliwiony ale digital ma mi pomóc w nurkowaniu a nie być przyczyną zmartwień czy stresów.
Podobnie jak automaty do oddychania. Można ich używać i z 10lat bez serwisu. Ale czy to jest bezpieczne ?
piotr_c - 23-04-2013, 14:05
| connan1973 napisał/a: | | A skąd wiadomo czy ktoś do środka nie zaglądał ? |
Z tegoż choćby powodu, że jest nierozbieralny?
connan1973 - 23-04-2013, 14:17
| piotr_c napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | | A skąd wiadomo czy ktoś do środka nie zaglądał ? |
Z tegoż choćby powodu, że jest nierozbieralny? |
Przecież to nie Iphone5 czy najnowszy HTC
Digitali jest wiele , część się rozbiera łatwo , inne trudniej ale zawsze jest taka możliwość , no chyba że mamy egzemplarz nierozbieralny z zasilaniem jądrowym starczającym na 100lat gdzie nie potrzeba baterii wymieniać.
Torpeda - 23-04-2013, 14:34
| connan1973 napisał/a: | | piotr_c napisał/a: | | connan1973 napisał/a: | | A skąd wiadomo czy ktoś do środka nie zaglądał ? |
Z tegoż choćby powodu, że jest nierozbieralny? |
Przecież to nie Iphone5 czy najnowszy HTC
Digitali jest wiele , część się rozbiera łatwo , inne trudniej ale zawsze jest taka możliwość , no chyba że mamy egzemplarz nierozbieralny z zasilaniem jądrowym starczającym na 100lat gdzie nie potrzeba baterii wymieniać. |
Ekhm, bateria w digitalu z tego co mówił mi mój cmasowy instruktor, wielki fan tych urządzonek, wystarcza na ok 10-11 lat. U niego taki był przeciętny żywot digitali, a szkolił i w te cuda od razu wyposażał swoich kursantów.
Biorąc pod uwagę cenę, to po 10 latach kupujesz nowy
I "digitali jest wiele" ? Słucham?
Ten stary niebieski i nowy czarny? To dwa.
Na pewno mówimy o tym samym?
ptja - 23-04-2013, 14:37
| connan1973 napisał/a: | | A skąd wiadomo czy ktoś do środka nie zaglądał ? |
a) chyba trudno otworzyć digitala bez śladu (producent nie przewiduje żadnego serwisu tego urządzenia, o ile wiem)
b) jeśli to nam spędza sen z powiek - możemy kupić nówkę za 460 zł (albo mniej)
| connan1973 napisał/a: | | Ok. Załóżmy że kupiłem , cieszę się , nie zaglądam do środka bo po co. Nurkuję , a tu na 6 metrach wszystko gaśnie i okazuje się że naruszona jest szczelność. |
no to kończysz nurka na zapasowym głębokościomierzu (przez zapas rozumiem też sprzęt partnera).
| connan1973 napisał/a: | | zakładanie samych optymistycznych wersji zdarzeń jest mówiąc nieco dziecinne. |
ja zakładam uszkodzenie swojego sprzętu i mam plan awaryjny. Ty natomiast zdajesz się uważać, że używany digital to "jazda po bandzie", a kapilarny głębokościomierz jest wieczny, niezniszczalny i zawsze 100% pewny.
| connan1973 napisał/a: | | sprawdzą fachowcy. I tak go muszą otworzyć wymienić uszczelnienie bo nie wiadomo czy to które jest , czy aby gwarantuje szczelność. |
a to dla mnie nowość. Na pewno digital ma serwisowalne uszczelnienie?
ferret - 23-04-2013, 14:40
| connan1973 napisał/a: | Z tegoż choćby powodu, że jest nierozbieralny? |
Chociazby z tego ze jest sklejony na amen, i wypelniony oleista ciecza. Trzeba rozcinac, qpa roboty i prawdopodobienstwo uszkodzenia jest bardzo duze.
I co to znaczy Digitali jest wiele? Modeli? Uwatec robi tylko jeden, model 330, jest jesczce stary model ale kupic taki mozna tylko uzywany.
Torpeda - 23-04-2013, 14:42
Connan, a Ty nie mówisz przypadkiem ogólnie o komputerach nurkowych?
Bo mam dziwne uczucie, ze nie rozmawiamy o tym samym urządzeniu
ferret - 23-04-2013, 14:44
| Torpeda napisał/a: | Bo mam dziwne uczucie, ze nie rozmawiamy o tym samym urządzeniu |
Tez mam takie wrazenie...
Miły Maciej - 23-04-2013, 14:46
Conan1973 - teraz już każdy wie że u Ciebie można wymienić baterie w digitalu !!!
Dobra reklama - nie zmarnuj tego Chłopie
connan1973 - 23-04-2013, 14:47
Ja ogólnie , a Wy o jakimś konkretnym przypadku ?
Miły Maciej - 23-04-2013, 14:48
Digital - to nazwa własna konkretnego produktu Uwatec'a
[ Dodano: 23-04-2013, 14:49 ]
i jest to taka właśnie jednorazówka - dlatego teraz mamy z Ciebie polewke
Torpeda - 23-04-2013, 14:50
| Miły Maciej napisał/a: | Conan1973 - teraz już każdy wie że u Ciebie można wymienić baterie w digitalu !!!
Dobra reklama - nie zmarnuj tego Chłopie |
Pójdziesz do piekła
Connan, ale - ogólnie o czym? Bo Digital to jest jeden w sprzedaży, a wcześniej był starszy model, który teraz można kupić wyłącznie używany. Istnieją więc DWA digitale.
Nierozbieralne, chyba, że młotkiem. Ciężkim. I tylko raz.
Czy możesz chodzi Ci o jakieś prostsze komputery nurkowe (w nich owszem, baterie są wymienialne)?
juwisz - 23-04-2013, 14:52
| connan1973 napisał/a: | | Ja ogólnie , a Wy o jakimś konkretnym przypadku ? |
Scubapro-Uwatec Digital
A Ty chyba piszesz "ogólnie" o komputerach nurkowych?!
W Zoop można wymienić samemu baterię, ale to nie jest Digital.
connan1973 - 23-04-2013, 14:54
Ja mam taki (sama obudowa) :
mi chodziło o wszystkie komputery nurkowe a wam o konkretny model.
| juwisz napisał/a: |
Scubapro-Uwatec Digital
A Ty chyba piszesz "ogólnie" o komputerach nurkowych?!
W Zoop można wymienić samemu baterię, ale to nie jest Digital. |
No to już jasne.
Ten model jest klejony. Jednorazówka na 10 lat.
Torpeda - 23-04-2013, 14:55
Komputery nurkowe to komputery nurkowe.
Digital NIE JEST komputerem!
ptja - 23-04-2013, 14:58
Myślę, że dla kolegi kapilarny = analog, a "to, co ma cyferki (ang. digit), które mają się popsuć na 6-7m" = digital
Więc dla ustalenia uwagi:
Stary model:
Model 330 Uwatec:
Model 330 pod marką Scubapro (obecnie sprzedawany):
ferret - 23-04-2013, 14:59
Ogolnie cala ta dyskusja o nurkowaniu tylko z analogowym glebokosciomierzem i zegarkiem jest bez sensu. Takie urzadzenie jak glebokosciomierz i urzadzenie do pomiaru czasu zawsze pownny byc zdublowane. Na sprzet partnera nie pownno sie liczyc.
Dopoki nurkuje sie w szuwarach do 10m to ok ale przy kazdym nurkowaniu gdzie zachodzi realna mozlwosc wejscia w deco urzadzenia powinny byc zdublowane i jedno z nich powinno byc komputerem liczacym NDL (to szczegolnie dla nurkow rec, nurkujacych bez tzw. "planu" czyli wielopoziomowo i "bez celu"). Dalej uwazam ze nurkowanie bez kompa (czyli tylko np. na bottom timer'ze lub zegarku) tak jak opisalem powyzej, na poziomie nie- lub malo doswiadczonego nurka OWD czy tez AOWD to szybka droga do komory. To nie tylko kwestia czasu pobytu pod woda ale tez np. predkosc wynurzania ktora malo doswiadczony nurek ma problemy okreslic. Digital przynajmniej taka podaje ale zwykly zegarek juz nie.
Ja wiem ze nurkowanie tylko z Digitalem jest cool bo "techniczni tak robia" ale to ze techniczni wiedza co i jak i sobie kuku nie zrobia nie oznacza ze OWD/AOWD sobie z tym poradzi, szczegolnie gdy zacznie nurkowac troche glebiej, pod 30m, gdzie zegar zaczyna tykac coraz szybciej.
ptja - 23-04-2013, 15:08
| ferret napisał/a: | | /.../predkosc wynurzania ktora malo doswiadczony nurek ma problemy okreslic. Digital przynajmniej taka podaje ale zwykly zegarek juz nie. |
jeśli ma zegarek i głębokościomierz to nawet łatwiej mu określić prędkość niż komputerem, bo mało który komputer nurkowy ma sekundnik.
Wieśkonur - 23-04-2013, 15:21
| nurkolog napisał/a: | | z którym nie należy mieć kontaktu niezależnie od warunków i planów nurkowych |
Kolego ależ wręcz przeciwnie. Uważam, że przyjemnie jest jak zimna woda szczypie mnie po twarzy. Odpowiem Ci tak. Dokładnie na początku drogi nurkowej byłem identycznego zdania jak Ty. Piana była super. Mieliśmy pianki 2x7mmm Bare i gdy na zbiorniku była jeszcze kasza lodowa nurkowaliśmy po 35 minut i żadne z nas nie czuła najmniejszego dyskomfortu. Wręcz było nam ciepło. Nie przypuszczałem, że emocje dostarczają takie ilości ciepła. Ale uwierz proszę, że dzisiaj w grubym ocieplaczu, bieliźnie termo, dwóch parach skarpet narciarskich i bóg wie w czym jeszcze marzę strasznie. Ale w czasem człowiek robi się "leniwy" nie chce mu się ruszać za wiele pod wodą, a tym samym marznie. A tak na marginesie to woda w ogóle jest obrzydliwa
Ty zapewne to wiesz, ale informacja dla koleżanki... Suchy skafander jest dodatkowym źródłem wyporu umożliwiającym stosowanie wygodnych, systemów balastowych przy założeniu, że potrafi się ze sprzętu korzystać i właściwie go obsłużyć.
Miły Maciej - 23-04-2013, 15:23
| ptja napisał/a: | | jeśli ma zegarek i głębokościomierz to nawet łatwiej mu określić prędkość niż komputerem, bo mało który komputer nurkowy ma sekundnik. |
Nie wiem czy słyszałes o takim myku że komputer Ci po prostu wyświetla aktualna prędkość wynurzania, no bo na liczenie online to bym się tak znowu nie nastawiał
ferret - 23-04-2013, 15:26
| ptja napisał/a: | | mało który komputer nurkowy ma sekundnik. |
Wyswiatlaja za to predkosc wynurzania, numerycznie lub graficznie. Przy przekroczeniu wartosci granicznej zazwyczaj piszcza i migaja jak szalone. Latwiejsze to w obsludze niz glebokosciomierz i zegarek z sekundnikiem...
lozerka - 23-04-2013, 15:27
| ferret napisał/a: |
Ja wiem ze nurkowanie tylko z Digitalem jest cool bo "techniczni tak robia" ale to ze techniczni wiedza co i jak i sobie kuku nie zrobia nie oznacza ze OWD/AOWD sobie z tym poradzi, szczegolnie gdy zacznie nurkowac troche glebiej, pod 30m, gdzie zegar zaczyna tykac coraz szybciej. |
ja od początku nurkuję tylko z digitalem ( na OWD i AOWD ), zrobiłam jakies 250 nurków, krzywdy sobie nie zrobiłam, a od jakiegoś czasu nurkuje przede wszystkim na granicy limitów głębokościowych i czasowych- czyli owe 30 m to w zasadzie standard. Nie demonizujmy- te limity to nie jest jakaś wiedza tajemna, a digital uczy po prostu uwagi i ostrożności. U mnie na początku wybór wynikał z wersji oszczędnościowej, a potem na tyle mi sie to sprawdziło, ze nie odczuwałam potrzeby zmiany.
Iza, czy po tych kilku stronach wątku rozumiesz, czemu od początku odsyłana byłaś najpierw na kurs, pomacanie, sprawdzenie sprzętu, wypróbowanie różnych opcji ?
Jak widzisz, ile ludzi, tyle opinii- pianka wystarczy, nie wystarczy, 5mm, 7mm, 5+7, 5+5, szorty, tylko suchy niezaleznie od warunków- suchy tylko czasami.
Po prostu nie ma jednej odpowiedzi, bo mamy rózne preferencje, odczucie wygody, ciepła, różne możliwości finansowe, a do tego każda marka ma swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników.
Ja np płetwy kupiłam zachwalane przez mojego instruktora, które poleca wiekszości, znanej firmy i to była pierwsza rzecz, którą bardzo szybko chciałam zmienić. A ten sam model płetw, wsród moich znajomych spora grupa uzywa od początku, chwalą sobie i potrzeby zmiany nie odczuwają.
Ubierzesz pianke- będziesz wiedziała, czy np 7+7 mm Cie nie zadusi ( mnie by zabiło ) , czy mozesz mieć zwykły neopren, czy raczej elastyczny, wejdziesz pod wodę, pod termoklinę- sprawdzisz, czy te 6 st standardowe nie spowoduje, że powiesz piance nigdy więcej. A przede wszystkim, pochodzisz na kurs, pospotykasz się z nurkami, pomacasz rózne modele, rózne firmy, zorientujesz się, co najbardziej Ci pasuje
dobrej zabawy, przede wszystkim
ferret - 23-04-2013, 15:28
| Miły Maciej napisał/a: | na liczenie online to bym się tak znowu nie nastawiał |
Szczegolnie wychodzac tak np. z 40m+ bedac zdrowo trzepnietym narkoza... mozna liczyc i liczyc
Wieśkonur - 23-04-2013, 15:39
Wątek coraz bardziej robi się dla nurków OWD. Ale skoro podąża w tym kierunku to dobrym rozwiązaniem jest mieć digitala 330 ( aby wszyscy wiedzieli o co chodzi ) wraz z planem nurkowym i dobry komputer np. MK2, Xeo lub podobny. I wtedy jesteśmy przynajmniej przyzwoicie zabezpieczeni.
To tak w ramach rozpoczęcia przygody z nurkowaniem.
ferret - 23-04-2013, 15:40
| lozerka napisał/a: | | ja od początku nurkuję tylko z digitalem ( na OWD i AOWD ), zrobiłam jakies 250 nurków, krzywdy sobie nie zrobiłam, a od jakiegoś czasu nurkuje przede wszystkim na granicy limitów głębokościowych i czasowych- czyli owe 30 m to w zasadzie standard. Nie demonizujmy- te limity to nie jest jakaś wiedza tajemna, a digital uczy po prostu uwagi i ostrożności. |
Tylko jeszcze podaj jakie standartowo robisz profile? Wielopoziomowe czy trapezy? Jesli trapezy to OK, ale nurkujac wielopoziomowo (np. na letnim wyjezdzie w Egipcie) to albo balansujesz na krawedzi (i dotychczas mialas szczescie) albo standartowo jedziesz wg. tabel i nurkujesz ultra-konserwatywnie albo jedziesz wg. minimum deco. Minimum deco jest OK ale zaklada profil dosc mocno zblizony do trapezu. Multilevel tu nie bardzo pasi pasi. Szczegolnie taki wakacyjny, rec na rafie.
Wieśkonur - 23-04-2013, 15:43
| ferret napisał/a: | | ) to albo balansujesz na krawedzi (i dotychczas mialas szczescie) albo standartowo jedziesz wg. tabel i nurkujesz ultra-konserwatywnie albo jedziesz wg. minimum deco. |
Dokładnie tak. W takiej sytuacji trzeba mieć duże doświadczenie aby takiego nurka zrealizować w miarę bezpiecznie mając jedynie do dyspozycji max deep i AVG oraz czas. Na pewno nie jest to zabawa dla AOWD
ferret - 23-04-2013, 15:43
| Wieśkonur napisał/a: | dobrym rozwiązaniem jest mieć digitala 330 ( aby wszyscy wiedzieli o co chodzi ) wraz z planem nurkowym i dobry komputer np. MK2, Xeo lub podobny. I wtedy jesteśmy przynajmniej przyzwoicie zabezpieczeni. |
Amen
[ Dodano: 23-04-2013, 15:45 ]
| Wieśkonur napisał/a: | | Dokładnie tak. W takiej sytuacji trzeba mieć duże doświadczenie aby takiego nurka zrealizować w miarę bezpiecznie mając jedynie do dyspozycji max deep i AVG oraz czas. Na pewno nie jest to zabawa dla AOWD |
Amen po raz drugi!
ptja - 23-04-2013, 15:48
| Miły Maciej napisał/a: | | ptja napisał/a: | | jeśli ma zegarek i głębokościomierz to nawet łatwiej mu określić prędkość niż komputerem, bo mało który komputer nurkowy ma sekundnik. |
Nie wiem czy słyszałes o takim myku że komputer Ci po prostu wyświetla aktualna prędkość wynurzania, no bo na liczenie online to bym się tak znowu nie nastawiał |
jasne, że tak, ale nie każdy komputer cyferki pokazuje. Niektóre pokazują to graficznie i jeśli chcemy naprawdę powoli pokonać ostatnie parę metrów, to taki wskaźnik może być mało dokładny. A metodę "na sekundnik" ćwiczyłem i nie było to jakoś specjalnie trudne (ale YMMV, oczywiście )
Wieśkonur - 23-04-2013, 15:53
| ptja napisał/a: | | A metodę "na sekundnik" ćwiczyłem i nie było to jakoś specjalnie trudne |
I na prawdę uważasz, że ma to aż tak fundamentalne znaczenie, czy ostatnie 3 metry pokonasz dokładnie w 3 minuty, czy w 2,37 min, 2:20. Do takiego wynurzania w zupełności wystarczy digital. Ale coś czuję, że zaraz zaatakują mnie wyznawcy GUE Tak mówią przecież standardy. Dla deco nie ma to moim zdaniem żadnego znaczenia, jak i dla planowania gazów.
Iza_Ma - 23-04-2013, 15:55
| lozerka napisał/a: | Iza, czy po tych kilku stronach wątku rozumiesz, czemu od początku odsyłana byłaś najpierw na kurs, pomacanie, sprawdzenie sprzętu, wypróbowanie różnych opcji ?
Jak widzisz, ile ludzi, tyle opinii- pianka wystarczy, nie wystarczy, 5mm, 7mm, 5+7, 5+5, szorty, tylko suchy niezaleznie od warunków- suchy tylko czasami.
Po prostu nie ma jednej odpowiedzi, bo mamy rózne preferencje, odczucie wygody, ciepła, różne możliwości finansowe, a do tego każda marka ma swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. |
Problem w tym że coraz mniej rozumiem
płetwy - piszesz że wymieniłaś bo Ci nie odpowiadały, podczas gdy większości jednak odpowiadają. Kupiłaś je przed czy po kursie i dlaczego wymieniłaś? Czy były niesprawne, nie nadawały się do nurkowania?
kombinezon - chyba wszyscy piszący mają pianki, a nawet upierająca się przy suchym skafandrze arkac i ferret używają pianki. Wieśkonur pisze, że tak był zachwycony nurkowaniem w mokrym, że nie czół zimna. Co mogę kupić nie tak, jeżeli i tak kupię oba?
kamizelka - można dopasować, dlaczego miałby być niewygodna? Jacket/skrzydło? Torpeda pisze że ma skrzydło a jest zachwycona jacketem. To który zakup był nieudany i jak mogę uniknąć pomyłki kupując po kursie?
| lozerka napisał/a: | | A przede wszystkim, pochodzisz na kurs, pospotykasz się z nurkami, pomacasz rózne modele, rózne firmy, zorientujesz się, co najbardziej Ci pasuje |
Już pomacałam. W sklepie i u kolegów na basenie. Sprzedawca wspaniale potrafi dopasować, dobrać a przy większym zakupie już mam obiecany spory rabat
Na priv jeden z kolegów doradził mi tą firmę:
http://www.youtube.com/watch?v=y1OTwE9WQ9c
http://www.youtube.com/watch?v=tAc_AK3StBc
tylko proszę was, nie kłóćcie się tylko dajcie szczere opinie
Co do kursu, po ilości pochwał i poleceń skłaniam się ku Akademii Nurkowania. Co sądzicie?
ferret - 23-04-2013, 15:57
| ptja napisał/a: | jasne, że tak, ale nie każdy komputer cyferki pokazuje. Niektóre pokazują to graficznie i jeśli chcemy naprawdę powoli pokonać ostatnie parę metrów, to taki wskaźnik może być mało dokładny. A metodę "na sekundnik" ćwiczyłem i nie było to jakoś specjalnie trudne (ale YMMV, oczywiście ) |
Graficzne wyswietlanie (np. takie zaimplementowane w Suunto) jest IMHO wystarczajaco dokladne na poziomie OWD/AOWD. Widziales kiedys OWD/AOWD wychdzacego z 6-go metra z predkoscia 1 m/min i umiejacego utrzymac plywalnosc na ostatnich 3 metrach ???
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:05
| Iza_Ma napisał/a: | Wieśkonur pisze, że tak był zachwycony nurkowaniem w mokrym, że nie czół zimna. Co mogę kupić nie tak, jeżeli i tak kupię oba? |
Iza napisałem troszkę ironicznie... Gdy człowiek zaczyna przygodę z nurkowaniem wykonuje bardzo dużo zbędnych ruchów. Nadto środowisko jest mu całkowicie obce co jest powodem jakiś tam emocji. Taka sytuacja sprawia, że nie odczuwasz zimna, a skupiasz się jedynie na tym co wokół Ciebie się dzieje. Gdy stajesz się bardziej ogarnięta pod wodą zaczynasz zauważać, że w sumie to spocić się jest ciężko, a wręcz przeciwnie zaczynają plomby wylatywać z zębów. Gdy dalej zwiększasz swoje opływanie i doświadczenia dochodzisz do wniosku, że jest to nie do zaakceptowania. Nasuwa się pytanie po co mam marznąć jak nie muszę. Przechodzisz na suchy. W suchym zanurkujesz w wodzie 30 stopni C i w wodzie -2 stopnie C. Ani w jednej, ani drugiej zapewniam Cię, że się nie spocisz. Pianka... Dylemat jedynie dotyczy jej grubości jeżeli postanowiłaś ją mieć. Rozwiązanie 5+5 wydaje się być optymalnym. Można nurkować w ciepłej wodzie i trochę chłodniejszej. Jeżeli zamierzasz w dużej mierze nurkować u nas lub na naszych szerokościach geograficznych nie dysponując nieograniczonymi zasobami finansowymi rozsądnym jest najpierw kupić suchy skafander. Takie rozwiązanie niczym nie będzie Cię krępować i umożliwi komfortowe nurkowanie w każdych warunkach.
piotrkw - 23-04-2013, 16:07
| Iza_Ma napisał/a: | tylko proszę was, nie kłóćcie się tylko dajcie szczere opinie |
Tylko z tymi opiniami to cieżko , bo bardzo mało osób obydwie rzeczy na oczy widziały, a jeszcze mniej miały możliwośc użytkowania przez chociaz jakiś dłuższy czas aby wydac opinie .
Pozdrawiam Piotr
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:07
Rozsądnym jest jednak jak już Ci pisano ponurkować aby być pewnym, że nie przejdzie Ci po jakimś czasie ta pasja.
Iza_Ma - 23-04-2013, 16:10
| Wieśkonur napisał/a: | | Rozwiązanie 5+5 wydaje się być optymalnym. Można nurkować w ciepłej wodzie i trochę chłodniejszej |
Jednak bardziej przekonuje mnie 7+7. Lepiej się rozpinać niż marznąć
Zaczęła mnie zastanawiać inna kwestia. Każdy radzi mi sprzęt kupić po kursie, jednocześnie kazdy go wymienia, optymalizuje mimo upływu wielu lat po kursie. Czy rady dotyczą tego co już zmieniliście, czy też tego co zamierzacie zmienić a nie wiecie czy spełni wasze oczekiwania bo nie macie w tym doświadczenia?
| Wieśkonur napisał/a: | | Rozsądnym jest jednak jak już Ci pisano ponurkować aby być pewnym, że nie przejdzie Ci po jakimś czasie ta pasja. |
Mogę też wyłysieć. Dlatego mam kupić perukę? A może utną mi nogę, mam chodzić boso?
juwisz - 23-04-2013, 16:13
| Iza_Ma napisał/a: |
Już pomacałam. W sklepie i u kolegów na basenie. Sprzedawca wspaniale potrafi dopasować, dobrać a przy większym zakupie już mam obiecany spory rabat |
Tak, sprzeda i dopasuje akurat to co ma w sklepie.
Najpierw kurs OWD (ew. badania lekarskie), dopiero później zakupy.
Zakupy przemyślane i rozważne, abyś za rok nie musiała ogłaszać się w dziale SPRZEDAM.
Rozsądniej byłoby zacząć temat: "Jestem po OWD, jaki sprzęt mam kupić, piankę czy suchy, jacket czy skrzydło?" i wtedy masz murowane 20 stron odpowiedzi
piotrkw - 23-04-2013, 16:17
| Iza_Ma napisał/a: | | Każdy radzi mi sprzęt kupić po kursie, jednocześnie kazdy go wymienia, optymalizuje mimo upływu wielu lat po kursie. |
Bo tak jest , sprzętu jest bardzo dużo , indywidualne zapatrywania się zmieniają , zmieniaja sie w czasie nabierania doswiadczenia i wykonywania nurkowań o róznym stopniu trudności . Stad nie oczekuj odpowiedzi , kup to i to , na pewno dla ciebie będzie dobre . Nie ma takiego idealnego zestawu dobrego do wszystkiego i dla wszystkich . Poczekaj na kurs . Po bedziesz wiedziała duzo więcej niz dziś z internetu
Pozdrawiam Piotr
Torpeda - 23-04-2013, 16:21
| Iza_Ma napisał/a: | Jacket/skrzydło? Torpeda pisze że ma skrzydło a jest zachwycona jacketem. To który zakup był nieudany i jak mogę uniknąć pomyłki kupując po kursie?
Co do kursu, po ilości pochwał i poleceń skłaniam się ku Akademii Nurkowania. Co sądzicie? |
Ad. 1. To ja trochę żartowałam z tym jacketem Jestem zdecydowaną fanką skrzydeł. Chwilowa zazdrość wynikała z tego, że uprząż od skrzydła założona na gołe ciało na basenie (dopiero drugiego dnia wzięłam t-shirta) obcierała ramiona przy jednym, konkretnym ćwiczeniu.
Moim zdaniem - tylko skrzydło !
Ad. 2. Polecam Będziesz zadowolona
filipesku - 23-04-2013, 16:24
Ja proponuje wraz z OWD zrobić specjalizację PADI Equipment Specialist. To rozwieje wszelkie Twoje wątpliwości.
Iza_Ma - 23-04-2013, 16:32
| piotrkw napisał/a: | | Bo tak jest , sprzętu jest bardzo dużo , indywidualne zapatrywania się zmieniają , zmieniaja sie w czasie nabierania doswiadczenia i wykonywania nurkowań o róznym stopniu trudności | Dokładnie tak samo myślę
| piotrkw napisał/a: | | nie oczekuj odpowiedzi , kup to i to , na pewno dla ciebie będzie dobre |
Przecież nie oczekiwałam tego. Prosiłam jedynie o wskazanie elementów na które należy zwrócić uwagę.
| juwisz napisał/a: | Tak, sprzeda i dopasuje akurat to co ma w sklepie.
Najpierw kurs OWD (ew. badania lekarskie), dopiero później zakupy |
Może z innej branży, ale jeszcze nie spotkałam szkoły czy instruktora, który miałby większy wybór od przeciętnego sklepu. Dlatego prawo jazdy zrobiłam w szkole nauki jazdy a samochód kupiłam w salonie Wprawdzie nie wjadę nim na Kasprowy, ani nie wystartuję w formule 1, ale na dojazd do pracy jakoś mi wystarcza
connan1973 - 23-04-2013, 16:32
Ja mam cienką piankę 3mm , na nią zakładam grubszą bo 5mm i tak nuram a marzeniem jak na razie jest półsuchy czyli kompromis między pianką a suchym. Na razie do suchego się nie przymierzam bo są to koszty konkretne. Nurkowałem w tej cienkiej piance w egiptowie i było super choć pod koniec myślałem o zakupie kaptura. W Polsce używam ją jako ocieplenie do tej drugiej. Także wymiana sprzętu jest nieunikniona.
Do tego za grosze kupiłem na allegro jacket (50zł), wymieniłem mu zawory i inflator (nowy MARES za 95zł) i też mi pasuje. Szczególnie do małego twina 2x4L (sprzedany pół roku temu) na zaprojektowanych i wyspawanych z nierdzewki własnoręcznie obejmach śrubowanych w miejsce oryginalnego noszaka. Ale to na basenowe harce.
Czemu nikt nie proponuje kombinezonu półsuchego? Przecież bywa on w cenie mokrych pianek.
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:33
Iza bardziej obrazowo na naszym przykładzie bo cała rodzina nurkuje.
Zrobione OWD z myślą ponurkujemy kilka razy w roku, płytko, pooglądamy rybki będzie git. . Taką też informację przekazaliśmy instruktorowi. Po kursie zakup:
Pianki 2x7mmm
butle 1x12l druga 1x15l
jacket typu skrzydło sopras sub Speleo1100 x2
apeks ATX 40 x2
Zaczęliśmy nurkować...
100 nurków i przeszywająca myśl: Qrde jak zimno, a do tego cholernie krótko.
Dobra, decyzja zmieniamy klamoty. Musimy kupić suchary płyty z workami do twina. Tak też się stało. Jactety do sprzedania, butle również. Ale do twina trzeba drugi komplet automatów a więc zakup 2x legend LX supreme. Aby zdobyć +5 do lansu trzeba wymienić węże, jeden długi, drugi krótki. 4 węże do sprzedania. Włazimy do wody i ciepło, przyjemnie super, wiatru dość dużo w butlach. Mieszkamy na Dolnym Śląsku. Wokół kamieniołomy. Głębokie, piękne. Trzeba zejść zobaczyć co jest niżej. Kurcze ale nie da się bo ciemno jak u murzyna po kawie. No cóż zakupić trzeba dwie główne latarki i dwie zapasowe małe. Ale nie da się tego zrobić w ramach limitów NDL. No cóż trzeba kupić dwa stage do gazu dekompresyjnego, a że z flaszki niezbyt wygodnie się oddycha potrzebne dwa kolejne automaty. Wreszcie schodzimy niżej. Jest super poza tym, że płetwy wcześniej używane wyginają się dając słaby napęd, źle pływa się żabą i manewruje. Potrzebne jety. Ale zawsze może coś pójść nie tak. Trzeba na nurku mieć stage z czystym tlenem, a do niego automat. I tak ciągle coś bez końca.
Zauważ proszę, że praktycznie cały sprzęt który kupiliśmy początkowo został wymieniony.
Nikt tutaj Iza nie odpowie Ci jaka konfiguracja jest dla Ciebie najlepsza. To wszystko zależy gdzie chcesz nurkować, jak głęboko, jak długo. Każdy wykonuje tutaj różne nurkowania. To co dla mnie jest najlepsze, dla Ciebie możne być strzelaniem z armaty do komara. Gdy będziesz nurkować płytko w litoralu to dźwiganie twina wydaje się być zupełnie bez sensu.
ptja - 23-04-2013, 16:35
| Wieśkonur napisał/a: | | ptja napisał/a: | | A metodę "na sekundnik" ćwiczyłem i nie było to jakoś specjalnie trudne |
I na prawdę uważasz, że ma to aż tak fundamentalne znaczenie, czy ostatnie 3 metry pokonasz dokładnie w 3 minuty, czy w 2,37 min, 2:20. |
ano nie ma, ale jeśli to wykonam dokładnie, to mam przeświadczenie, że panuję nad swoim nurkowaniem i mnie to uspokaja
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:38
| Cytat: | | Czemu nikt nie proponuje kombinezonu półsuchego? Przecież bywa on w cenie mokrych pianek. |
Kolego z bardzo prostej przyczyny. Bo jak sam napisałeś półsuchy jest równocześnie półmokrym. A zamek gazoszczelny kosztuje dużo. Wyrzucone pieniądze w błoto.
ptja - 23-04-2013, 16:39
| ferret napisał/a: | | Widziales kiedys OWD/AOWD wychdzacego z 6-go metra z predkoscia 1 m/min i umiejacego utrzymac plywalnosc na ostatnich 3 metrach ??? |
ja zawsze staram się tak robić i czasem nawet się udaje.
No dobra, ostatni metr już nie jest zazwyczaj taki dokładny
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:42
| ptja napisał/a: | że panuję nad swoim nurkowaniem i mnie to uspokaja |
Jarku zapewniam Cię, że jak w 84 minucie jestem na 3 metrach co wskazuje komputer, czy inny czasomierz, a na powierzchni w 87 to również jestem spokojny. Chociaż nie wiem, czy zacząłem (opuściłem przystanek) dokładnie w 84 min. a nie kilkanaście sekund później
arkac123 - 23-04-2013, 16:43
| Iza_Ma napisał/a: | | Co do kursu, po ilości pochwał i poleceń skłaniam się ku Akademii Nurkowania. Co sądzicie? |
AN - mała szkoła nurkowania, 2 instruktorów, super. Zadaj sobie jednak pytanie, co po zrobieniu OWD (czyli z kim będziesz nurkować).
Szkoliłam się zarówno w dużych centrach nurkowych, jak i u świetnego "samodzielnego" instruktora, ale jednak na OWD wybrałabym CN z dużą ilością klubowiczów, czyli potencjalnych partnurów.
Pojedynczy instruktor może być świetny na warsztaty czy późniejsze kursy, jak już się rozpływasz.
Jeśli już masz partnurów - to świetnie, ale jeśli nie - to masz problem (mały, ale masz).
Akurat w tym wątku wypowiada się sporo osób, których drugie połówki nurkują , więc problemu mogą nie zauważyć....
connan1973 - 23-04-2013, 16:44
No ale na nasze wody wydaje się idealny. No może nie pod lód bo to ewidentnie suchy lepszy ale to przecież lepsze od mokrej w 100% pianki , szczególnie na początek.
Z resztą co z tego że zamek jest drogi? No jest , ale to chyba nie znaczy że się półsuchego nie opłaca kupić? Skoro można trafić na promocji w cenie mokrego.
Znam jednego tu nurasa co tak pięknie trafił. Mi gula lata do tej pory że i ja się nie chwyciłem i przespałem.
| arkac123 napisał/a: | | Jeśli masz partnurów - to świetnie, ale jeśli nie - to masz problem (mały, ale masz). |
Mały ? Ból ciężki jak akumulator do Stara.
Raz na samotnym nurku byłem. Powiem ci że ciekawe doświadczenie ale dla mega opanowanych. Raz mi wystarczy. No nic mi się nie stało ale to tak jak iść po ciemku w gęstym lesie. Przyjemność prawie żadna.
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:45
| ferret napisał/a: | | Widziales kiedys OWD/AOWD wychdzacego z 6-go metra z predkoscia 1 m/min i umiejacego utrzymac plywalnosc na ostatnich 3 metrach ??? |
Ja zawsze tak wychodzę nad jeziorami. źródła wyporu puste i spokojnie po stoku czołganiem do brzegu. Tylko pozostaje kontrola czasu
[ Dodano: 23-04-2013, 16:51 ]
| connan1973 napisał/a: | | No ale na nasze wody wydaje się idealny. |
Półsuchy zapewne ograniczy przepływ wody w skafandrze co da większy komfort termiczny w przypadku płytkich nurkowań. Problem w piankami wszelkiego typu jest ich kompresja. Im głębiej tym mniej pozostaje tej warstwy izolacyjnej i najnormalniej w świecie rogi się zimno. Jeżeli cena ta jest identyczna jak zwykłej pianki to należy rozważyć taki zakup. Wielokrotnie był wałkowany temat skafandrów. Ja jestem wyznawcą, że warto kupić suchy nawet używany. Ważnym jest aby zamek miał w dobry stanie. Pozostałe elementy są stosunkowo tanie. Zdarzają się naprawdę okazje. Ja jedynie nie mogę przeboleć kupna dwóch pianek po 1300zł, które później sprzedałem po roku za 600zł.
ptja - 23-04-2013, 16:53
| Wieśkonur napisał/a: | | ptja napisał/a: | że panuję nad swoim nurkowaniem i mnie to uspokaja |
Jarku zapewniam Cię, że jak w 84 minucie jestem na 3 metrach co wskazuje komputer, czy inny czasomierz, a na powierzchni w 87 to również jestem spokojny. Chociaż nie wiem, czy zacząłem (opuściłem przystanek) dokładnie w 84 min. a nie kilkanaście sekund później |
spoko, ja też kiedyś dorosnę
A na serio: z zegarkiem sobie ćwiczę czasem, ale w normalnym nurkowaniu "dla funu" po prostu patrzę na komputer (raczej na głębokość niż pasek-wskaźnik) i staram się od przystanku wynurzać jak najwolniej.
sativ - 23-04-2013, 16:53
Półsuchy jest również....półmokry
Wieśkonur - 23-04-2013, 16:59
| ptja napisał/a: | | staram się od przystanku wynurzać jak najwolniej. |
Dla uściślenia należy chyba dodać "od kolejnego płytkiego przystanku". Nie mówimy tu o głębokich przystankach prawda?
connan1973 - 23-04-2013, 17:00
| Wieśkonur napisał/a: | | Problem w piankami wszelkiego typu jest ich kompresja. Im głębiej tym mniej pozostaje tej warstwy izolacyjnej i najnormalniej w świecie rogi się zimno. Jeżeli cena ta jest identyczna jak zwykłej pianki to należy rozważyć taki zakup. |
W tym sęk że nigdy nie wiadomo gdzie ta granica jest ale w przypadku OWD/P1 to chyba nie tak źle bo zazwyczaj nura się by coś zobaczyć bez latarki. Głębiej robi się ciemniej i zimniej.
A co do używanych suchaczy to pewnie będą problemy z dociętymi manszetami. Wiem że coś z nimi jest związane ,ale pewny nie jestem bo nie mam o nich pojęcia (nawet się nie przymierzam do kupna). Jak masz suchy to opisz czy taki problem jest , jeśli tak co co dalej? Chętnie poczytam.
arkac123 - 23-04-2013, 17:01
| connan1973 napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Jeśli masz partnurów - to świetnie, ale jeśli nie - to masz problem (mały, ale masz). |
Mały ? Ból ciężki jak akumulator do Stara. |
Nie, źle zrozumiałeś. Na początku bardzo ważny jest stały partnur, z którym się rozumiemy pod wodą, który ma podobne poglądy na nurkowanie, itp; trzeba taką osobę znaleźć (absolutnie nie sugerowałam samodzielnych nurkowań - naprawdę żadna przyjemność).
W dużym CN stosunkowo łatwo jest poznać taką osobę, będąc nurkiem samotnym, na początku nie znającym nikogo - dużo trudniej.
Ja swoich najlepszych partnurów i przyjaciół (nie licząc męża, oczywiście ), z którymi nurkuję i wyjeżdżam już kilka lat, poznałam na FN, ale na to trzeba czasu, a chyba Izie się spieszy do wody.
filipesku - 23-04-2013, 17:07
connan1973 - 23-04-2013, 17:09
Nawet Chuck Norris ze mnie żartuje
| arkac123 napisał/a: | | W dużym CN stosunkowo łatwo jest poznać taką osobę, będąc nurkiem samotnym, na początku nie znającym nikogo - dużo trudniej. |
W moim przypadku się to nie sprawdziło. Przypadek sprawił że poznałem jednego nurasa z mojej miejscowości chętnego na wyskoki np. na Zakrzówek.
A poznałem grupę ludzi jak piszesz ale oni jakoś byli , jakby to powiedzieć , zamknięci. Nigdy nie pasowało , nie mieli ochoty. To dałem spokój. Przypadek rządzi chyba tymi sprawami.
Wieśkonur - 23-04-2013, 17:14
| connan1973 napisał/a: | | A co do używanych suchaczy to pewnie będą problemy z dociętymi manszetami. |
Kolego z manszetami nie ma żadnych problemów. Po pierwsze: mamy manszety wklejane do suchego skafandra (do rękawa) i wtedy obwód nadgarstka i szerokości manszety na znaczenie jeżeli chcemy nurkować w mokrych rękawicach. Jeżeli na takie wklejone manszety założymy pierścienie do suchych rękawic możemy powycinać je aby wygodnie wkładało nam się rękę. Gdy są dopasowane to super bo po demontażu pierścieni możemy nurkować z gołymi rękami lub w mokrych rękawicach. Mokre rękawice nie nadają się do dłuższych głębszych nurkowań w zimnych wodach. Są pierścienie wklejane do suchego skafandra i wtedy wewnątrz tego pierścienia montowane są manszety. Czynność ta wykonuje się samemu(takiego rozwiązania jestem zwolennikiem). Można nurkować w mokrych i suchych rękawicach. I to cała tajemnica manszet. Kryza natomiast musi być dopasowana, a wymiana jej to koszt ok. 150żł. na nową. Ja preferuję neoprenową. I to tyle.
nurkolog - 23-04-2013, 17:17 Temat postu: Re: No to startujemy :)
| Iza_Ma napisał/a: | Witam szacowne towarzystwo
Jestem młodą, wysportowaną kobietką. Dużo jeżdżę na rowerze, ćwiczę aerobik i kiedy tylko mam czas, chodzę na basen. Kilka razy spotkałam ćwiczących tam nurków i nawet pozwolili mi założyć sprzęt i ponurkować z nimi. No i wciągnęło mnie, pogooglałam trochę, znalazłam to forum. Teraz chciałabym już zacząć nurkowanie na poważnie, kupić sprzęt, nauczyć się. Czy możecie polecić szkołę lub instruktora na Śląsku? Na co zwrócić uwagę, o co pytać a co powinno wzbudzić czujność? Koledzy z basenu mówili że na różnych kursach uzyskuje się różne uprawnienia. Wszyscy mają je do 18m ale jeden ma do 21m. Ja chciałabym od razu te większe, bo po co przepłacać?
Iza |
Khem, khem, to ja może przypomnę, o czym był temat, bo tu już strasznie skręcamy na różne tory i w różne kierunki.
ptja - 23-04-2013, 17:29
| Wieśkonur napisał/a: | | ptja napisał/a: | | staram się od przystanku wynurzać jak najwolniej. |
Dla uściślenia należy chyba dodać "od kolejnego płytkiego przystanku". Nie mówimy tu o głębokich przystankach prawda? |
nie, no coś Ty? Ja przecież tylko OWD mam i nie wolno mi 18m przekraczać... zbytnio
A na serio: tak, mowa o przystanku bezpieczeństwa albo o minimum deco (ale połowa średniej głębokości i tak nie jest niżej niż 9m).
lozerka - 23-04-2013, 17:33
| Iza_Ma napisał/a: |
płetwy - piszesz że wymieniłaś bo Ci nie odpowiadały, podczas gdy większości jednak odpowiadają. Kupiłaś je przed czy po kursie i dlaczego wymieniłaś? Czy były niesprawne, nie nadawały się do nurkowania? |
w zasadzie każde płetwy nadają się do nurkowania w jakimś zakresie, w tym sensie, że zapewne dzięki nim przesuniesz się do przodu
Kupiłam swoje natychmiast po kursie OWD, ponieważ na kursie kilka razy pływałam w takich i uważałam, że są ok. I jakieś 5 nurków potem zaczęłam poznawać różne style, przestało mi pasować, jak pracują pod wodą. Na tyle przestało, że przeszkadzało mi w dalszej nauce, poprawianiu techniki. Natomiast nigdy nie straciły sprawności. A innym pasują, bo może nie poszli jeśli chodzi o szkolenie techniki tą drogą, którą ja.
I to Ci juz kilka osób tłumaczyło, ze w miarę zdobywania doświadczenia zmieniają się nasze preferencje, czego innego oczekujemy od sprzętu. Jak w wiekszości sportów w miarę zaawansowania
| Cytat: |
kombinezon - chyba wszyscy piszący mają pianki, a nawet upierająca się przy suchym skafandrze arkac i ferret używają pianki. Wieśkonur pisze, że tak był zachwycony nurkowaniem w mokrym, że nie czół zimna. Co mogę kupić nie tak, jeżeli i tak kupię oba?
kamizelka - można dopasować, dlaczego miałby być niewygodna? Jacket/skrzydło? Torpeda pisze że ma skrzydło a jest zachwycona jacketem. To który zakup był nieudany i jak mogę uniknąć pomyłki kupując po kursie? |
mylny wniosek wiekszość piszących ma suche skafandry, a jedynie przeszła dłuższy lub krótszy epizod piankowy niektórzy nadal pianek używają wymiennie na wyjazdach w ciepłych wodach, inni, którzy nurkują tylko w wodach zimnych- pewnie juz nawet w kierunku pianke nie patrzą.
A Wieśkonur BYŁ zachwycony, ja też rok temu, po roku nurkowania w piance, w wodach polskich, w tym podlodowo, zarzekałam się, ze suchy skafander, to tylko na zimniejsze pory roku ..cóż, błądziłam i nie chodzi nawet o zimno, a o wygodę nurkowania w ss.
co do skrzydła i jacketu. Konstrukcja skrzydła opiera sie na tym, że masz sztywną uprząż i płytę, a część "dmuchana" róznych kształtów jest doczepiona z tyłu płyty, bez kontaktu z ciałem nurka. Jacket ma komory dmuchane w taki sposób, że otaczają Cie całą.
I ja np. twierdzę, że jacket jest mocno niewygodny, nie lubiłam go od początku, bo po nadmuchaniu, na powierzchni dusił mnie, a do tego czułam sie w nim jak bezbronny zuczek. Na powierzchni, jacket z uwagi na to ze jest wyporny naturalnie przesuwa sie wyżej na ciele, co dla mnie bylo mocno niewygodne.
Natomiast skrzydło ma stała uprząż, ma tez pas kroczny, ktory cały czas stabilnie utrzymuje skrzydło w 1 miejscu.
To tylko do wygody, niewygody- moich uwag subiektywnych, bo pewnie zaraz się znajdzie ktoś, kto tę wygodę oceni inaczej.
A są jeszcze inne parametry
| Iza_Ma napisał/a: |
Sprzedawca wspaniale potrafi dopasować, dobrać
|
Iza zapewniam Cię, że wiekszość sprzedawców potrafi w trakcie sprzedaży tak to przedstawić, że jesteś przekonana o najwyższym profesjonaliźmie
Powiem Ci tyle, ze jestem święcie przekonana, że moje płetwy, mój instruktor dobrał mi w przekonaniu, ze oferuje mi bardzo dobry produkt i w jak najlepszej wierze W praniu wyszło coś innego
arkac pisze, że AN jest małą grupą ludzi i stawia pytanie, czy będziesz miała z kim nurkować. Ja robiłam kursy pierwsze u pojedynczego instruktora. Gromadzi wokól siebie swoich nurków, organizuje wyjazdy, co tydzień jest jakaś nurkowa impreza. Z Warszawy i tak będziesz musiała dojeżdzać. AN robi swoje kursy, podczas których spotykają sie nie tylko kursanci, ale i znajomi króliczka w różnych miejscach, w które i tak bedziesz pewnie z Wawy jeżdzić, jesli zdecydujesz sie na nurkowanie w PL. Ja np kilkakrotnie zupełnie niekursowo z AN sie nurkowo spotykałam a w miarę, gdy poznasz ludzi, to naprawdę żaden problem jechać z innym CN, każde przyjmie Cię z otwartymi ramionami, a nie wygladasz mi na osobę nieśmiałą, która będzie miała problem z adaptacją w nowym gronie
Moja córka robiła specjalizacje z AN, konkretnie głownie z PIotrem miała zajęcia i byla bardzo zadowolona. Ja z kolei przysluchiwalam sie wykładom Jacka na podlodowych i...chociaż sama miałam certyfikat, robiłam to przyjemnością i całkiem sporo sie dowiedzialam
@ferret, jeśli chodzi o moje profile, to oczywiscie są one inne, gdy nurkuję na Baltyku np, a inne, gdy nurkuję np na sciance na Hanczy.
Można mieć szczęscie, gdy mowa o 5-10 nurkach takich 30 metrowych, ja ich zrobiłam kilkadziesiat, jesli nie koło 100 w bardzo różnych okolicznościach przyrody. Nie sądzę też, bym nurkowała konserwatywnie. Fakt, że są sytuacje, gdy na pewno tę minute w tę, czy w tamtą liczę trochę na oko i w oparciu o poprzednie doświadczenia. No i dość szybko zaczęłam z moją ulubioną partnurką wykorzystywać MD. No i fakt, ze przy ponad 100 nurkach rocznie, jednak doświadczenie dośc szybko narasta, więć AOWD, nie jest równe AOWD,a do tego ..trochę czytam
ale z digitalem nurkuję od początku, sorry, nie OWD, bo AOWD zaczełam robić od swojego 10 nurkowania i digitala kupiłam chwilę później. To się da i tyle.
Oczywiscie, jak ktoś może sobie pozwolić, to może od razu kupić najbardziej skomplikowany sprzęt świata ale ja mówię o tym, ze jest to rozwiązanie opcjonalne, wiem, ze sporo ludzi z tego korzysta i nie trzeba mieć full tmx, zeby przesiąść sie na niego
i jeszcze jedno ...wprawdzie mam już rescue ( co akurat tu niewiele zmienia ) , ale...tak widziałam i sama umiem tak, jak opisałeś z sekwencją co 1 m, z przystankiem z zachowaniem pływalności na 3 m, się wynurzać od jakiegoś czasu, umialam także z AOWD. I znam kilkoro ludzi, którzy to potrafią- mając AOWD
Wieśkonur - 23-04-2013, 17:34
| ptja napisał/a: | | ale połowa średniej głębokości i tak nie jest niżej niż 9m |
Skoro potrafisz wynurzyć się z 9 metrów zgodnie z planem to nadszedł czas na nurki deco, nie myślisz?
lozerka - 23-04-2013, 17:44
i jeszcze
firma, którą Ci ktos polecił na prvi- Xdeep, to naprawdę świetna firma
Jeden z pierwszych sprzętów kupionych przeze mnie, to skrzydlo xdeepa do singla, zrobilam na nim tak c/a 150 nurkowań i jest super A skrzydło xdeepa do singla ( to tak konfiguracja, o którą pytałaś- pojedyńcza/ dwie butle ) zamienilam na skrzydlo xdeepa do twina
dobra jakość, świetna obsługa, dobre ceny
system Ghost, ktory podlinkowałaś, powstał we współpracy xdeepa z Tomkiem Stryjeckiem, o którym wczesniej pisalam i na pewno jest to dobry wybór, jeśli się okaze, że nurkowanie interesuje Cie glownie wyjazdowo. Na takie okolicznosci przyrody został zaprojektowany
Czy bedzie ok do systematycznego uzywania w naszych wodach, nie umiem powiedzieć
edit. chyba mi sie wątku z tą Warszawą porypały a raczej pytający ale to, co napisałam do AN pozostaje aktualne i tak
TYMOTEUSZ - 23-04-2013, 17:55
skoro nie chcesz posłuchać dobrej rady z zakupem sprzętu to ja bym ci proponował
Suchy skafander bare HD trilam pro dry + beckupowo
Ocieplacz No gravity Sea lion plus
ogrzewanie elektryczne sea monster + rekawiczki elektryczne
twinset 2x12 vitkowice płaskie dno
2 automaty Aqualung lx supreme
latarka Sea monster hid 21w
2x beckup Light for me
Skrzydło -worek Anhtinga podkowa 55 lbs
uprząz dir z płyta alu
2x stage 11,1 litra catalina
jakies eazy caty, bojki,szpulki to już na drugi rzut
no i może reba.+ do tego oczywiscie sajdmont
Wieśkonur - 23-04-2013, 17:59
| TYMOTEUSZ napisał/a: | to ja bym ci proponował
|
Wybór wydaje się być rozsądny. Mogę się pod tym podpisać. Z tym, że twin lekki 2x12kg
Ale czy jest to konfiguracja dla Izy? Na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć.
TYMOTEUSZ - 23-04-2013, 18:04
no widzisz a ja wole ciezkiego, czy to oznacza że któryś z nas się myli ?
nie- znam plusy i minusy i jednego i drugiego i wybrałem ciężkiego a wiesiek lekkiego
lekki - cisnienie robocze 200 bar a ciezki 232
cięzki - jak ktoś potrzebuje mało balastu moze miec problem z wytrymowaniem
ciezki - mozna postawic bez stop a lekkiego nie
i tak można w nieskończonośc
ferret - 23-04-2013, 18:11
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | twinset 2x12 vitkowice płaskie dno |
Tymoteusz, a'propos Vitkovic, czy twinsety przychodzą już zmontowane czy sami je skręcacie?
ptja - 23-04-2013, 18:11
| Wieśkonur napisał/a: | | ptja napisał/a: | | ale połowa średniej głębokości i tak nie jest niżej niż 9m |
Skoro potrafisz wynurzyć się z 9 metrów zgodnie z planem to nadszedł czas na nurki deco, nie myślisz? |
myślę. I mam pewne plany (np. adv EAN). Jak uznam, że potrafię (a nie, że "może się uda"), to na pewno się nie zawaham użyć stage'a z jakimś fajnym gazem "voodoo" z niewielkimi domieszkami azotu
lozerka - 23-04-2013, 18:13
| TYMOTEUSZ napisał/a: | no widzisz a ja wole ciezkiego, czy to oznacza że któryś z nas się myli ?
nie- znam plusy i minusy i jednego i drugiego i wybrałem ciężkiego a wiesiek lekkiego
lekki - cisnienie robocze 200 bar a ciezki 232
cięzki - jak ktoś potrzebuje mało balastu moze miec problem z wytrymowaniem
ciezki - mozna postawic bez stop a lekkiego nie |
no własnie ja tez cięzkiego i...
mimo, że potrzebuje malo balastu, a w zasadzie w tym, co na razie mam pod ss- z cięzkim- wcale.
Ale bez tych 2 kg balastu, fruwam z nogami w górze, więc muszę mieć dodatkowe dociążenie dołu
Lekki jest krótszy i tego dołu już brakowalo
jak widzisz, my z Tymoteuszem wybralismy to samo, a każde z nas z innych wręcz przeciwnych powodów
ale zestaw dla początkujacego opracowałeś, Paweł, REWELACYJNY
tyle, że skrzydło?? podkowa, no wiesz???!!! tylko oponka
TYMOTEUSZ - 23-04-2013, 18:20
| ferret napisał/a: | | Tymoteusz, a'propos Vitkovic, czy twinsety przychodzą już zmontowane czy sami je skręcacie? |
kiedyś przyjeżdżały skręcone, ale jak to w firmach kurierskich raz dostaliśmy obity manifold i od tego czasu do nas przychodza rozkrecone (oddzielnie butle,obejmy i manifold) i tak samo wysyłamy, no chyba że klient sie upiera to wysyłam skręcony ale ostrzegam z czym może sie to wiązać.naklejki szkło nie pomagają
jak odbiór osobisty to oczywiście skręcony no i nabity powietrzem w cenie. (wole sprawdzić czy gdzieś nie syczy)
co do oponki konta podkowa, mi osobiście łatwiej jest uzyskać lepsza pozycję z dwoma stejdzami po lewej stronie w podkowie (mogę przerzucić sobie gaz na lewo) poza tym takie mam od dawna i nie zamierzam zmieniać
lozerka - 23-04-2013, 18:27
Pawełku, zartowałam w kontekście tych preferencji i potrzeb różnych
Wieśkonur - 23-04-2013, 18:38
| ptja napisał/a: | | Jak uznam, że potrafię (a nie, że "może się uda") |
O i tym oto sposobem doszliśmy do wyboru instruktora. Informacja dla nurków planujących się szkolić: Należy wybierać takiego instruktora u którego nie może się udać. Jeżeli umiejętność jest dobrze opanowana to jest zaliczona
Jarku nie jest to adresowane do Ciebie bo widzę, że rozsądnie i poważnie podchodzisz do nurkowania
[ Dodano: 23-04-2013, 18:40 ]
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | mi osobiście łatwiej jest uzyskać lepsza pozycję z dwoma stejdzami po lewej stronie w podkowie |
Czy podkowa, czy opona pozycję uzyskuje si ę tak samo. Trym podobno jest w głowie A nawet z trzema nie ma żadnego problemu po lewej stronie w oponie.
Iza_Ma - 23-04-2013, 18:58
| lozerka napisał/a: | wiekszość sprzedawców potrafi w trakcie sprzedaży tak to przedstawić, że jesteś przekonana o najwyższym profesjonaliźmie
Powiem Ci tyle, ze jestem święcie przekonana, że moje płetwy, mój instruktor dobrał mi w przekonaniu, ze oferuje mi bardzo dobry produkt i w jak najlepszej wierze W praniu wyszło coś innego |
Czyli nie ważne kto podpowiada, ważne co mi odpowiada a tego bez własnego doświadczenia się nie dowiem
| lozerka napisał/a: | | firma, którą Ci ktos polecił na prvi- Xdeep, to naprawdę świetna firma |
Dziękuję Widzę że na forum w wielu wątkach są o nich same pozytywne opinie, więc klamka chyba zapadła: OWD zrobię w Akademii, odziana w kamizelkę xdeepa
Wieśkonur - 23-04-2013, 19:08
| Iza_Ma napisał/a: | | OWD zrobię w Akademii, odziana w kamizelkę xdeepa |
| Iza_Ma napisał/a: | | : OWD zrobię w Akademii, odziana w kamizelkę xdeepa |
Jest to dobry wybór. Jacka B miałem przyjemność poznać osobiście przed jego związaniem się AN i uważam, że dobrze szkolił. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenie, że coś w tej materii się zmieniło. Jeżeli natomiast piszesz o Xdeep to nie jest kamizelka tylko skrzydło z płytą. Zastanów się tylko czy kupisz płytę wyłącznie przystosowaną do singla (pojedynczej butli), czy też uniwersalną, która ew. w przyszłości pasowała będzie do twina.
connan1973 - 09-06-2013, 10:23
Fajnie jakbyś po kursie miała możliwość testować na sobie suchego. Ja się przesiadłem (dzięki Sławkowi290) i mi akurat fest przypasował.
Co nie zmieniłem od pierwszego zakupu ? W sumie to co kupiłem to nadal mam i używam. No może poza kapilarnym bo mi wsiąkł skubany. Cienką piankę mam już tylko na Egipt lub nasze wody jeśli temperatura pozwoli.
|
|