agapiw - 26-11-2013, 23:59 Temat postu: Pianka do Egiptu.Witam .
W lutym lecę do Dahab kończyć OWD.
Bardzo proszę o podpowiedź jaką piankę kupić.
Jakie mniej więcej zabrać ciuchy, bo to w końcu luty...connan1973 - 27-11-2013, 00:09 Byłem w Egipcie mając piankę 3mm i było rewelacyjnie a nawet miejscami za gorąco. W lutym też tam będzie ciepło. Najwyżej kup sobie jakiś kaptur bo łepetyna najszybciej traci temperaturę.lozerka - 27-11-2013, 00:16
connan1973 napisał/a:
W lutym też tam będzie ciepło. .
a to akurat nie do konca prawda tzn, oczywiscie jest ciepło w stosunku do PL, jak i wydaje się, ze temperatury dobre, ale odczuwalne są nizsze. Jeśli będziesz nurkować z łodzi- mocno wieje. Przy temperaturach rzędu 23-25 st ja poszukiwałam bluz, kapturów, czapek- a naprawdę nie byłam marznąca. Woda ma ok 19-20 i przy dłuższych nurkach, powtórzeniowych jednak te 5 mm moim zdaniem to minimum. Kaptur tez nie bedzie Cię gryzł. I bierz ciepłe ubrania na łodx, bo gdy Cię wyziębi między nurkami, potem nawet te 5 mm może być zdecydowanie za mało.
Przy czym wszystko zalezy od indywidualnej wrażliwości, bo np w paxdzierniku, gdy pływałam w 1 mm szortach, ktoś był w 7 mm z oceiplaczem i kapturem- wiec weż pod uwage swoją odporność.connan1973 - 27-11-2013, 00:40 I co ważne - weź się dobrze wyśpij. Nie ma nic gorszego jak balowanie całonocne a rano na łódź.arkac123 - 27-11-2013, 09:24 Temat postu: Re: Pianka do Egiptu.
agapiw napisał/a:
Bardzo proszę o podpowiedź jaką piankę kupić.
Jakie mniej więcej zabrać ciuchy, bo to w końcu luty...
O ile w południe może być gorąco (jeśli nie będzie wiało), to po zachodzie słońca robi się zimno - więc czapka i ciepły polar wcale nie są głupim pomysłem.
Dobrze sprawdzają się różnego rodzaju opaski.
Co do pianki, tutaj raczej polecałabym 5+5 z kapturem (woda w okolicach 20 st), później ten zestaw można wykorzystać latem u nas. Oczywiście, są osoby o różnej tolerancji ciepła, początkującego dodatkowo grzeją emocje , ale rozpiąć się zawsze można, natomiast jeśli się weźmie za cienka piankę, no to zostajesz sama z problemem.
Niedawno wróciłam z safari, woda 26-28 st, przeważały osoby w piankach 5 mm, sporo osób miało miało pianki 2-3 mm, nieliczni 7 mm i SS z bielizną. W lutym, do wody o temperaturze 19-20 st. trzeba jednak wziąć coś grubszego.
connan1973 napisał/a:
Byłem w Egipcie mając piankę 3 mm i było rewelacyjnie
W Egipcie nie ma stałej temperatury. O ile pianka 3 mm sprawdza się w miesiącach letnich i jesiennych (woda 28-30 st.), to w lutym niekoniecznie (woda 19-20 st, do tego zimny wiatr), chyba, ze ktoś jest morsem.ferret - 27-11-2013, 12:16 Temat postu: Re: Pianka do Egiptu.
arkac123 napisał/a:
w lutym niekoniecznie (woda 19-20 st, do tego zimny wiatr)
Parę lat temu na początku lutego temp wody w Dahab była ok. 16-17 st. a to już odczuwało się mocno. Pianka 3mm to zdecydowanie za mało.Abo - 27-11-2013, 12:43 Zawsze pływałem bez kaptura i trudno mi się do niego zmusić (w Egipcie), problem był przy powrocie RIBem. Odkryłem 2 rewelacyjne rzeczy - opaska zakrywająca uszy - dla mnie w zupełności wystarczy - lub czapka neoprenowa...
Byłem w Egipcie mając piankę 3mm i było rewelacyjnie a nawet miejscami za gorąco. W lutym też tam będzie ciepło.
Czyli niezależnie od pory roku polecasz piankę 3mm?? To bardzo odważna teza... W Dahab w lutym będzie po zmroku będzie chłodno, temp. wody jak już ferret napisał może zaskoczyć.
Robiąc kurs raczej nie zmarzniesz, bo się będzie "działo" , ale 3mm to zdecydowanie za mało, a 5mm być może wystarczy na styk... Zabierz suchara pawlos1976 - 27-11-2013, 14:34 Witam najlepsza sucha pianka.connan1973 - 27-11-2013, 17:15
sage napisał/a:
Czyli niezależnie od pory roku polecasz piankę 3mm?? To bardzo odważna teza...
No ale spokojnie. Tu chodzi o dokończenie OWD a nie jakieś nurkowania techniczne.
agapiw napisał/a:
W lutym lecę do Dahab kończyć OWD.
Torpeda - 27-11-2013, 17:37
connan1973 napisał/a:
sage napisał/a:
Czyli niezależnie od pory roku polecasz piankę 3mm?? To bardzo odważna teza...
No ale spokojnie. Tu chodzi o dokończenie OWD a nie jakieś nurkowania techniczne.
agapiw napisał/a:
W lutym lecę do Dahab kończyć OWD.
Techniczne, nie techniczne, a tu chodzi raczej o porę roku, niż o rodzaj nurkowania
3mm to na wodę 28 - 30 stopni - a więc na tropiki, nie na Egipt, gdzie, jak pisali poprzednicy, nie jest gorąco przez cały rok. W zeszłym roku w styczniu w Marsa było 20, a Dahab jest wyżej, więc będzie chłodniej...
IMHO - luty w Dahab to 5+5, jeśli o mokrych skafandrach mowa.
Ja wzięłabym suchara z bielizną, a nie moją tropikalno - basenową "trójkę"...
Jeśli mowa o ciuchach - weź długie spodnie, tenisówki, bluzę, a nawet cienka kurtkę przeciwdeszczową - mogą się przydać. W Dahab pogoda bywa bardzo kapryśna, w zeszłym roku pod koniec listopada (tuż po moim wyjeździe) były tam niezłe ulewy.Papa Smerf - 27-11-2013, 17:41 W styczniu i lutym nurkowałem w Egiptowie w piance 2x7 i wcale nie było mi za gorąco.Torpeda - 27-11-2013, 17:45 Poniżej masz przykładowe temperatury w Dabah w ciągu roku.
W dzień - 21. W nocy - 14. Woda - 18.
Nie będzie gorąco
TutajKurierex - 27-11-2013, 19:50 To ja mogę podać dane sprzed dwóch godzin. Woda 26 powietrze również. Teraz (wieczorem) jest 24 stopnie.connan1973 - 28-11-2013, 02:25
Kurierex napisał/a:
To ja mogę podać dane sprzed dwóch godzin. Woda 26 powietrze również. Teraz (wieczorem) jest 24 stopnie.
u nas też zimno agapiw - 28-11-2013, 22:38 Wielkie dzięki za wszelkie podpowiedzi, już teraz wiem co i jak.
Rzeczywiście nie ma co się wygłupiać z samymi letnimi ciuchami.
Nie wiem jak ja to przeżyję....
Już raz próbowałam skończyć ten kurs na j.Narty i nie udało się.
Upatrzyłam sobie taką fajną piankę mares
(5 mm)i b.cieszę się, że mogę taką kupić. Jak wrócę na tarczy to...
przyda się do snurkowania
Jeszcze jedno małe pytanko, czy wszystkie maski trochę podciekają
między nosem a ustami ?Bo moja trochę podcieka, jest to tusa-visio,
coś z nią nie tak, czy z moją twarzą ?
Suchara- bardzo śmieszne, z jaketem sobie ledwo radzę, sucharka to pewnie nigdy
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI.arkac123 - 29-11-2013, 10:15
agapiw napisał/a:
Upatrzyłam sobie taką fajną piankę mares
(5 mm)i b.cieszę się, że mogę taką kupić. Jak wrócę na tarczy to...
przyda się do snurkowania
Możesz jeszcze dokupić w Decathlonie docieplacze neoprenowe pod piankę (kosztują niecałe 100 zł), no i koniecznie kaptur.
agapiw napisał/a:
Jeszcze jedno małe pytanko, czy wszystkie maski trochę podciekają
między nosem a ustami ?Bo moja trochę podcieka, jest to tusa-visio,
coś z nią nie tak, czy z moją twarzą ?
Nie powinna podciekać. Widocznie Ty i maska nie jesteście kompatybilne.
agapiw napisał/a:
Suchara- bardzo śmieszne, z jaketem sobie ledwo radzę, sucharka to pewnie nigdy
Suchar jest prostszy w obsłudze niż jacket, obsługa sprowadza się do przyciskania jednego guziczka, aby wpuścić gaz, i podnoszenia ramienia, aby wypuścić gaz - więc się nawet nie mylą przyciski, jak początkowo w jackecie (przynajmniej mnie się myliły).
Jesteś dopiero na kursie OWD, nikt z nas na początku nie był "miszczem". Mnie jeden z instruktorów powiedział, że po moich pierwszych wyczynach nie sądził, że ze mnie będzie prawdziwy nurek...... Abo - 29-11-2013, 10:33
agapiw napisał/a:
Jeszcze jedno małe pytanko, czy wszystkie maski trochę podciekają
między nosem a ustami ?Bo moja trochę podcieka, jest to tusa-visio,
coś z nią nie tak, czy z moją twarzą ?
Dobrze dopasowana nie podcieka. Testuj w sklepach gdzie jest większy wybór do skutku.
Ja też znalazłem tylko jeden model maski która nie podcieka i jednocześnie nie przygniata nasady nosa.Torpeda - 29-11-2013, 11:31
Abo napisał/a:
agapiw napisał/a:
Jeszcze jedno małe pytanko, czy wszystkie maski trochę podciekają
między nosem a ustami ?Bo moja trochę podcieka, jest to tusa-visio,
coś z nią nie tak, czy z moją twarzą ?
Dobrze dopasowana nie podcieka. Testuj w sklepach gdzie jest większy wybór do skutku.
Ja też znalazłem tylko jeden model maski która nie podcieka i jednocześnie nie przygniata nasady nosa.
Dokładnie. Przymierz i wypróbuj kilka masek, bo nie powinna podciekać...zbigi - 29-11-2013, 12:05
Torpeda napisał/a:
3mm to na wodę 28 - 30 st
w wodzie 24-25 st. nurkowałem bez pianki, tylko w podkoszulce pod jacketem (żeby się nie poobcierać), tak więc - co kto lubi.Torpeda - 29-11-2013, 12:13
zbigi napisał/a:
Torpeda napisał/a:
3mm to na wodę 28 - 30 st
w wodzie 24-25 st. nurkowałem bez pianki, tylko w podkoszulce pod jacketem (żeby się nie poobcierać), tak więc - co kto lubi.
Podziwiam
Ja w 23 dygotałam w samej 5- tce zbigi - 29-11-2013, 12:15 wprawdzie mam trochę osobistej, nieźle izoluje.xaltuton - 29-11-2013, 12:52 Temat postu: Re: Pianka do Egiptu.
ferret napisał/a:
arkac123 napisał/a:
w lutym niekoniecznie (woda 19-20 st, do tego zimny wiatr)
Parę lat temu na początku lutego temp wody w Dahab była ok. 16-17 st. a to już odczuwało się mocno. Pianka 3mm to zdecydowanie za mało.
Ale to chyba juz glebiej...
Jak sobie przegladam temperatury wody w Egipcie w roznych miastach, to tam ponizej 21 zima nie spada.
Zrodlo: http://water.travel.org.u...hp?t_id=395&h=2
Jak dla mnie to sa tropiki, ktorych Baltyk nawet latem nie ma Ale ja lubie zimno.
[ Dodano: 29-11-2013, 13:08 ]
Torpeda napisał/a:
Podziwiam
Ja w 23 dygotałam w samej 5- tce
Ja w 7mm bez ocieplacza plywam pod termoklina w polskich jeziorach i jest ok lozerka - 29-11-2013, 13:39 xaltuton, mi też przed wyjazdem w lutym wydawało się, że zagrzeję sie na smierć w 5 mm, potem naprawdę bylam sobie wdzięczna, że ją wzięłam. To była pianka, w której wówczas u nas nurkowałam cały sezon, łącznie z nurkami podlodowymi, Bałtykiem - a tam były momenty, gdy mnie w niej telepało.
Problemem jest to, że na łodzi, w lutym , gdy jest nawet te 25 st, to wieje okrutnie i jest to zimny wiatr, naprawdę na łodzi można zmarznąć, potem kolejne nurkowanie, znowu nie bardzo jest się gdzie wygrzać. Gdyby mi ktos przed tym wyjazdem powiedział, ze w EG w takich temp zmarznę, postukałabym sie w głowę, bo wówczas byłam i niemarznąca i jak TY, lubiłam zimno.
Aga, jeśli chcesz tego maresa 5 mm kupić, Torpeda dobrze Ci radzi- weż dodatkowo jakiś kaptur pod wodę i właśnie takie cieniutkie szorty decathlonowskie - to koszt ok. 70-100 zł- ( np. http://www.decathlon.pl/s...id_8167520.html ), a naprawdę się przydają. Poza tym, jest w tym zestawie wygodniej niż w 7 mm, a do tego jest bardziej uniwersalny, jesli trafisz w prawdziwe tropiki, szorty, albo 5 mm bardziej Ci się przydadzą niż 7 mm. W Pl też możesz to wziąc i ewentualnie dobrać jakiś ocieplacz, gdyby przyszło Ci u nas nurkować ferret - 29-11-2013, 14:56 Temat postu: Re: Pianka do Egiptu.
xaltuton napisał/a:
ferret napisał/a:
arkac123 napisał/a:
w lutym niekoniecznie (woda 19-20 st, do tego zimny wiatr)
Parę lat temu na początku lutego temp wody w Dahab była ok. 16-17 st. a to już odczuwało się mocno. Pianka 3mm to zdecydowanie za mało.
Ale to chyba juz glebiej...
Jak sobie przegladam temperatury wody w Egipcie w roznych miastach, to tam ponizej 21 zima nie spada.
Zrodlo: http://water.travel.org.u...hp?t_id=395&h=2
Tyle bylo nabazgrane na tabliczce nad Blue Hole. Ja tam w dane z netu nie wierzę. Latem byłem na południu Hiszpanii (niedaleko Gibraltaru). Dane z neta to temp. wody 21 st. Wg. mnie było mniej, dużo mniej. W 5+5, rękawicach i kapturze zmarzłem jak pies.
xaltuton napisał/a:
Ja w 7mm bez ocieplacza plywam pod termoklina w polskich jeziorach i jest ok
Pytanie tylko ile czasu pod termokliną. Ja od 12 lat nie byłem w jeziorze w piance i nie ma takiej siły coby mnie zmusiła. W zasadzie zawsze nurkuję pod termokliną i zawsze zmarznę, obojętnie jaki ocieplacz mam pod suchym. Chyba przyszedł czas na zakup ogrzewania... ptja - 29-11-2013, 19:14 Wracając na chwilę do maski: dopasowanie można sprawdzić przykładając ją powoli do twarzy i upewniając się, że dotyka równomiernie na całym obwodzie.
Podciekanie może być spowodowane wąsami (w tym przypadku chyba nie, ale mi się zdarzało) i grymasem twarzy (np. napięciem związanym z trzymaniem ustnika albo bananem z fajnego nurkowania ).connan1973 - 29-11-2013, 20:30 Niektórzy mają za długi nos a inni krzywe przegrody. A niektórzy i jedno i drugie.
Lepiej więc udać się do sklepu gdzie masek jest spory wybór i tam dopiero dopasować pod siebie. Wtedy tą masz jako główną a podciekającą jako zapasową.
Jak lecisz do Egiptu to polecam Ci trzymać dystans do pływających tam zwierząt. Zdarzały się przypadki że coś pokuło lub poparzyło i/lub pogryzło.dziubek72 - 29-11-2013, 20:47 Temat postu: Re: Pianka do Egiptu.
agapiw napisał/a:
Witam .
W lutym lecę do Dahab kończyć OWD.
Bardzo proszę o podpowiedź jaką piankę kupić.
Jakie mniej więcej zabrać ciuchy, bo to w końcu luty...
Moj brat mieszka na stale w Hurghadzie, dla niego okres styczen - marzec jest zimny.
Wiec nie nurkuje.agapiw - 30-11-2013, 00:30 No to bym się załatwiła, bo myślałam o kupieniu sukienki na ramiączka, a tu polar jeszcze jeden trzeba dokupić.
Lozerka-te szorty z Decatlonu to zakłada się pod spód ?
Mieszkam tuż pod Warszawą, gdzie tu znajdę sklep, z dużym wyborem masek ?
A miejsce urodzenia Szczecin, pozdrawiam, więc serdecznie kolegę z mojego rodzinnego miasta
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.wiesiek01 - 30-11-2013, 12:56 Tak tylko celem uzupełnienia info - w Dahab nurkuje się z brzegu więc wszystkie rady jak to jest na łodzi zachowaj na wyjazdy w inne miejsca.canimo - 30-11-2013, 21:31 Wlasnie. Ale z kolei Dahab jest dosyc wietrzne (nie mylic z wiecznoscia).
Jak masz jedna bluze z polara winstopera to wez. I pewnie raczej koszulki niz sukienki na ramiaczka.
To nie tropiki, teraz zima i slonce zachodzi wczesie a po zmroku jest chlodno.
Czapke to nie wiem-bo to nie lodzi ale jakas cienka lub opaske wez.
Kaptur sie przyda i przy zdejmowaniu maski wlosy Ci sie nie beda platac.
Mysle, ze jak nie jestes duzym zmarzluchem to 5mm powinno byc ok. Zawsze grzeja emocje, poczatkujacy wiecej sie rusza pod woda, jakos gleboko schodzic nie bedziesz i przyda sie do Egiptowa pozniej.
Na Polske po okresie przejsciowych wachan i 5+5 kupisz suchara i tyle.
5 mm jest uniwersalna a schlodzic sie w wodzie latwiej niz rozgrzac.
Wlasnie wrocilismy z Antyli gdzie ja uzywalam 0,5/lycra a maz 5 mm ( a tolerancje na zimno mamy podobna) i nikt z nas nie narzekal.Abo - 01-12-2013, 12:18
agapiw napisał/a:
A miejsce urodzenia Szczecin, pozdrawiam, więc serdecznie kolegę z mojego rodzinnego miasta
Problemem jest to, że na łodzi, w lutym , gdy jest nawet te 25 st, to wieje okrutnie i jest to zimny wiatr, naprawdę na łodzi można zmarznąć, potem kolejne nurkowanie, znowu nie bardzo jest się gdzie wygrzać. Gdyby mi ktos przed tym wyjazdem powiedział, ze w EG w takich temp zmarznę, postukałabym sie w głowę, bo wówczas byłam i niemarznąca i jak TY, lubiłam zimno.
Tak wiem, bylem w styczniu w Hurghadzie i jak wialo, robilo sie dosc zimno, ale mimo wszystko bylem w stanie biegac po pokladzie w samych kapielowkach... Ale zdecydowana wiekszosc ludzi nie ma takiej tolerancji na zimno jak ja.
[ Dodano: 01-12-2013, 17:57 ]
ferret napisał/a:
Pytanie tylko ile czasu pod termokliną. Ja od 12 lat nie byłem w jeziorze w piance i nie ma takiej siły coby mnie zmusiła. W zasadzie zawsze nurkuję pod termokliną i zawsze zmarznę, obojętnie jaki ocieplacz mam pod suchym. Chyba przyszedł czas na zakup ogrzewania...
Po 20 minutach plyniecia w 4 stopniach zaczynam odczuwac delikatne zimno w koncowki palcow (rekawiczki 3mm).connan1973 - 01-12-2013, 18:21 Oprócz kaptura to jeszcze kup rękawice. Albo najlepiej ocieplacz i SS. Przecież to Ci się przyda i u nas. . Zapytam tak : jaka temperatura wody jest na basenie? Jeśli koło 21C to chyba już pianki ubieracie?
Jak pytająca Was posłucha to bankowo zrazi się do zimnej wody i tylko Egipt i to w lecie będzie w stanie ją zadowolić. Dajcie jej szansę poczuć niezbyt sprzyjające warunki, by mogła poradzić sobie ze stresem związanym z temperaturą poniżej komfortowej. Przecież nie zmarznie jak się będzie ruszać. Do tego zobaczy czy da się kontrolować własne odczucia.
Napisała że kończy szkolenie OWD więc musi być realnie, a tak nie będzie jak się owinie jak rolmops neoprenem że tylko okolice ust będą miały kontakt z otoczeniem. Musi sobie poradzić jak strzeli jej w zimnej wodzie maseczka (pasek,szkiełko,uszczelka) i musi spokojnie założyć zapasową. Nikt jej o tym nie powiedział tutaj by zapasową sobie sprawiła. Wy jej radzicie grube pianki bo staracie się oszczędzić jej niekomfortowej temperatury, ja się pytam po co ? Stare/starzy nuraski i nurasy zrozumiem że chcą komfortu bo pamiętają początki jak nurając w cienkich piankach lub nawet bez zmarzli ale przez to nauczyli się panować nad emocjami ale na miłość Boską nie oszczędzajcie nowicjuszce możliwości doświadczeń. Piotr Stańczuk - 01-12-2013, 19:50 do Eg polecam 5 mm.Tomciuch - 01-12-2013, 21:43
agapiw napisał/a:
Bardzo proszę o podpowiedź jaką piankę kupić.
W temacie grubości skafandra do Egiptu…
5 mm + kaptur w Hurgadzie w październiku OK.
3 mm Sharm przełom wrzesień październik po 40 minutach marzłem
3 mm i 3+3 w maju w Dahab po 30 min marzłem
Wobec powyższego za najbardziej optymalne uważam 5mm + Ew. docieplenie 3mm
Na podstawie subiektywnych odczuć.
Pozdrawiam.lozerka - 01-12-2013, 22:19 connan, na basenie?? woda ma zwykle ok. 25 st, powietrze 28-29, przynajmniej w basenach, w którym bywam ja i..jakby mało wiatru
Aga, tak, ja te szorty, jako docieplenie, brałam pod piankę connan1973 - 01-12-2013, 22:22
lozerka napisał/a:
connan, na basenie?? woda ma zwykle ok. 25 st, powietrze 28-29, przynajmniej w basenach, w którym bywam ja i..jakby mało wiatru
Aga, tak, ja te szorty, jako docieplenie, brałam pod piankę
Mówisz o krytych. Mnie chodzi o otwarte.
No ok. Nie wypowiadam się. Niektóre osoby o których sądziłem że to twarde sztuki w tym pytaniu ukazały że się myliłem co do nich. Teraz widzę różnicę między dawnym szkoleniem a obecnym. . Jak dla mnie tragedia.Tomciuch - 01-12-2013, 22:29
connan1973 napisał/a:
Mnie chodzi o otwarte.
A gdzie z takowych jeszcze można skorzystać ?connan1973 - 01-12-2013, 22:34 Jeszcze w Polsce?
Proszę :
http://www.google.pl/#q=basen+odkrytyTomciuch - 01-12-2013, 22:42 Rozumiem, ze w 5 minut przeczytałeś wszystkie te oferty i możesz je polecić…
Że są aktualne na dzień pierwszego grudnia i można tam iść i korzystać ze sprzętem scuba
Pozdrawiam.connan1973 - 01-12-2013, 22:55
Tomciuch napisał/a:
Rozumiem, ze w 5 minut przeczytałeś wszystkie te oferty i możesz je polecić…
Że są aktualne na dzień pierwszego grudnia i można tam iść i korzystać ze sprzętem scuba
Pozdrawiam.
Założę się że Ty żadnej nie sprawdziłeś. Poza tym rzadko kiedy ,lub przez krótki czas temperatura wody przekracza te 25 stC. Niektóre odkryte mają dostawiane namioty plus dmuchawy. Tak chyba jest w Łodzi przy ul.Piotrkowskiej na przeciw baru "kogucik", tam gdzie skręca 57. Na obecną chwilę nie wiem bo w tym mieście nie mieszkam już 10 lat. A jeśli nawet chodziłoby o kryte to jest możliwość że takowe baseny oferują możliwość ponurania poza normalnymi godzinami funkcjonowania. Tak było parę lat temu jak się skusiłem na warsztaty pływalności. Woda była zimna, i śmiem wątpić że cały czas grzeją ją do temperatury tych 25stC.
Ja też pozdrawiam.Torpeda - 01-12-2013, 23:04
connan1973 napisał/a:
No ok. Nie wypowiadam się. Niektóre osoby o których sądziłem że to twarde sztuki w tym pytaniu ukazały że się myliłem co do nich. Teraz widzę różnicę między dawnym szkoleniem a obecnym. . Jak dla mnie tragedia.
A ta twardość to marznięcie bez żadnej przyczyny, skoro wystarczy chwilkę pomyśleć i nie marznąć ?
No wiesz, może my jesteśmy zbyt zajęci nurkowaniem, żeby przykładać jakieś specjalne znaczenie do wymarzania na kość ot tak...connan1973 - 01-12-2013, 23:07
Torpeda napisał/a:
A ta twardość to marznięcie bez żadnej przyczyny, skoro wystarczy chwilkę pomyśleć i nie marznąć ?
No wiesz, może my jesteśmy zbyt zajęci nurkowaniem, żeby przykładać jakieś specjalne znaczenie do wymarzania na kość ot tak...
Bez żadnej? Gratuluję toku myślenia.Torpeda - 01-12-2013, 23:16
connan1973 napisał/a:
Torpeda napisał/a:
A ta twardość to marznięcie bez żadnej przyczyny, skoro wystarczy chwilkę pomyśleć i nie marznąć ?
No wiesz, może my jesteśmy zbyt zajęci nurkowaniem, żeby przykładać jakieś specjalne znaczenie do wymarzania na kość ot tak...
Bez żadnej? Gratuluję toku myślenia.
Connan, jeśli wystarczy zmienić (zmodyfikować) ekwipunek, żeby nie marznąć pod wodą, o marznięcie jest kompletnie bez sensu. Trochę grubsza pianka, trochę lepsza kurtka, czpka i rękawiczki - i zamiast odgrywać sinego twardziela (który zapewne spędzi potem kilka dni w domu, z aspirynką i herbatą z sokiem malinowym), to możemy nurkować, w pełnym komforcie i skupiając się na ważnych sprawach (ogarnięciu sprzętu czy widokach), zamiast na niepotrzebnych i łatwych do uniknięcia pierdołach (zimno).
Marznięcie nie jest ŻADNĄ wartością i niczego nie uczy.
Po co chcesz marznąć?
edit: Bo wiesz, mnie nie raz wytelepało pod wodą. Bardzo. Nurkowałam w podartych rękawiczkach. I nic z tego nie wyniosłam, poza faktem, że staram się tak dobierać sprzęt, żeby tego zimna unikać. Nic dobrego nie wynikło ze zgrabiałych rąk, którymi nie mogłam odpiąć jakiegoś karabińczyka, z sinych ust, którymi nie mogłam nadmuchać bojki ani przeziębienia, które uziemiło mnie na tydzień w domu.
To wszystko było kompletnie bez sensu.
I tyle.connan1973 - 01-12-2013, 23:25 No jestem w szoku. Mnie hartuje . Tych co znam nurasów zdaje się też. Jedynie co szkodliwe to przewianie na powierzchni. To raz.
Przetestowanie na własnej skórze czy dochodzi do paniki i próby radzenia sobie w trakcie szkolenia pod okiem instruktora nie zastąpią opowieści forumowych . To dwa.
Po szkoleniu sama dojdzie do wniosku czy było aż tak strasznie i co w takim razie potrzebuje ze sprzętu. To trzy.
Po czwarte dodam że w lecie, wiosną i jesienią nurkuję free na Krukach gdzie temperatura raczej odbiega od owych 25stC. Pianka 3mm.
Z resztą zapytajcie Jarosa czy ostatnie nurkowanie na Krukach było takie tragiczne? Ma piankę i to nie grubą a woda w tamtym miesiącu na 100% odbiegała od 25stC.Torpeda - 01-12-2013, 23:28 Ale co to ma do rzeczy?
Jak dziewczyna zmarznie, zwłaszcza na łodzi, to będzie lepszym nurkiem?
Lepiej skoncentruje się na ćwiczeniach, jeśli będzie się pod woda trzęsła?
Nie rozśmieszaj mnie.
Rocky w śniegu biegał, a potem walki wygrywał ?
Nurkowanie to ma być PRZYJEMNOŚĆ.
Tak jakby ktoś zapomniał
edit: Jak to miło być dziewczyną. Jak widać w temacie, z wypowiedzi, które się pojawiły, możemy bez obawy o wątpienie w naszą twardość (męskość) dbać o siebie i nie marznąć connan1973 - 01-12-2013, 23:51
Torpeda napisał/a:
Ale co to ma do rzeczy?
Jak dziewczyna zmarznie, zwłaszcza na łodzi, to będzie lepszym nurkiem?
Lepiej skoncentruje się na ćwiczeniach, jeśli będzie się pod woda trzęsła?
Nurkowanie to ma być PRZYJEMNOŚĆ.
Tak jakby ktoś zapomniał
edit: Jak to miło być dziewczyną. Jak widać w temacie, z wypowiedzi, które się pojawiły, możemy bez obawy o wątpienie w naszą twardość (męskość) dbać o siebie i nie marznąć
Pierwsze zdanie pokazuje że co drugie zdanie przecztałaś
Pokaż mi gdzie ja piszę czy popieram wręcz by np. w podkoszulku po łodzi biegała. Za to możesz przeczytać że przewianie na powierzchni niesie za sobą przemarznięcie.
Mi chodzi o radzenie sobie z własną słabością jaka pojawia się przy dyskomforcie termicznym. Najlepiej po okiem instruktora. Bo kiedy już uzna na samym początku że nurkowanie to tylko przyjemność czyli same plusy i nagle zmarznie a nikt wtedy jej nie doradzi jak sobie radzić z paniką to może przez chwilę zapomnieć o teorii i zrobić windę na powierzchnię. Także nauczenie się panowania nad sobą jest tu istotne w każdych warunkach a szczególnie przy szkoleniu gdzie jest się pod okiem instruktora który może pomóc, co nie ma miejsca już na nurkowaniu po szkoleniu. No chyba że nurkuje z kimś kto ma stopień instruktora.
Moje szkolenie było dalekie od "nurkowanie to przyjemność" , raczej przypominało ostre szkolenie z walką ze słabościami. Wiele instruktorowi zawdzięczam że dostałem wtedy w (_Y_), dlatego jeszcze żyję , do dziś wszystko pamiętam. Jakby którąś z moich córek tak pogięło że chciałaby zrobić uprawnienia to bez zbędnych rozmyślań trafi tam gdzie ja. Taki instruktor nauczy ją jak przetrwać pod wodą pokonując słabości oddając mi dziecko świetnie wyszkolone, bez obaw o nią że sobie zrobi kuku. A sama dojdzie że nurkowanie to przyjemność. Tego akurat instruktor nie musi uczyć. I nie musi po plecach co chwila klepać.Pawel_B - 01-12-2013, 23:52
connan1973 napisał/a:
Po czwarte dodam że w lecie, wiosną i jesienią nurkuję free na Krukach gdzie temperatura raczej odbiega od owych 25stC. Pianka 3mm.
Ja zamiast zgrywać kozaka i szczękać zębami wolę mysleć i założyć dobry ocieplacz pod suchara. Jak długie nurkowania robisz? 60? 70 minut dajesz w tej pianeczce 3 mm?Torpeda - 02-12-2013, 00:01 Ależ ona w ogóle nie musi marznąć. Po co, skoro wystarczy odrobina pomyślunku i można tego uniknąć? Nie musi marznąć ani w Egipcie, ani w Polsce. Kwestia sprzętu.
Przy instruktorze też się cieplej nie robi, chyba, że to jakiś wyjątkowy przystojniak lub też wybitna piękność, ale jeśli odrzucimy te możliwości, to naprawdę dobrze dobrana pianka (suchar) załatwia sprawę
Dziewczyny (jak Lozerka i Arkac), które się wypowiadały w temacie, nurkują bardzo dużo i mają ogromne doświadczenie w różnych warunkach pod wodą.
Ja naprawdę nie wiem, o co chodzi z tym "byciem twardzielem" w kwestii marznięcia, ale jeśli to jakiś męski konkurs na "kto będzie miał mniejszego po nurkowaniu" to naprawdę wolałabym o tym nie wiedzieć, nie czytać i nie słuchać. Serio. Zachowajcie to dla siebie. Dziękuję z góry.connan1973 - 02-12-2013, 00:04 Jeszcze się okaże że przypiszecie mi podlodowe w 3mm piance. Kozakiem nie jestem . Raczej normalnym. Ale widzę że zmiękliście po przejściu na SS. No bez jaj. Teraz i tak marzniecie mimo ocieplaczy, prawda? Marznie się zawsze bo przesuwa się granica komforu. Prawda?
Paweł wierz mi lub nie ale pierwsze nurkowanie zrobiłem w 5+5 w marcu 2008 roku z kolegami w SS . Wtedy woda 4stC , powietrze 2stC. Zmarzłem, wytrzymałem do rezerwy ponad 35minut , flaszka15L, Zakrzówek. Wspominam nurkowanie rewelacyjnie.Torpeda - 02-12-2013, 00:12
connan1973 napisał/a:
Teraz i tak marzniecie mimo ocieplaczy, prawda? Marznie się zawsze bo przesuwa się granica komforu. Prawda?
Zależy od nurkowania.
Bywają takie, że wychodzę i mi gorąco, a bywają takie, że wychodzę zmarznięta. Nie ma reguły, bo nurkuję w bardzo zmiennych warunkach.
Używam jeszcze mokrych rękawiczek, które powinnam zmienić, bo są dziurawe jak sitko i po spędzeniu ponad 75 minut w 4 stopniowej wodzie miałam serdecznie dosyć. I nie dało mi to nic, z wyjątkiem problemów z używaniem własnych dłoni, a jedyną nauka, którą można z tego wyciągnąć jest "na przyszłość przygotuj się lepiej". I na Hańczę, którą mam w najbliższych planach przygotuję się znacznie lepiej
Ale ja cienias jestem connan1973 - 02-12-2013, 00:18 Przez grzeczność nie zaprzeczę.
OWDzianka przyszła mam nadzieję że zostanie dobrze wyszkolona by sobie poradzić w każdych wrunkach czasem nie do końca zgodnych z ideą "nurowanie to przyjemność", by co najważniejsze cieszyć się długim życiem . Tego jej życzę.
Pawel_B napisał/a:
Ja zamiast zgrywać kozaka i szczękać zębami wolę mysleć i założyć dobry ocieplacz pod suchara. Jak długie nurkowania robisz? 60? 70 minut dajesz w tej pianeczce 3 mm?
Mniej, dużo mniej bo to zależy kto niedaleko z wędką siedzi. Niby dogadani ale rozumiesz że niektórzy umieją kamieniami rzucać i cała przyjemność z nurkowania się kończy.Piotr Stańczuk - 02-12-2013, 08:15
connan1973 napisał/a:
Jeszcze się okaże że przypiszecie mi podlodowe w 3mm piance. Kozakiem nie jestem . Raczej normalnym. Ale widzę że zmiękliście po przejściu na SS. No bez jaj. Teraz i tak marzniecie mimo ocieplaczy, prawda? Marznie się zawsze bo przesuwa się granica komforu. Prawda?
Paweł wierz mi lub nie ale pierwsze nurkowanie zrobiłem w 5+5 w marcu 2008 roku z kolegami w SS . Wtedy woda 4stC , powietrze 2stC. Zmarzłem, wytrzymałem do rezerwy ponad 35minut , flaszka15L, Zakrzówek. Wspominam nurkowanie rewelacyjnie.
Conan dyskusja do nikąd........
nie bierzesz pod uwagę indywidualnych i fizycznych różnic w budowie, a tym samym odporności na wychłodzenie.
żeby sprawdzić jak to jest w zimnej wodzie to można zamoczyć na 5 minut dłoń w 4 stopniach, natomiast nurkowanie z celowym ekstremalnym wychładzaniem nie jest mądre i może się zakończyć niemożnością samodzielnego wynurzenia a nawet wstrzymaniem akcji
wtedy jedynie mogą ci dupsko uratować partnerzy o ile również nie ćwiczą extrim cold-drilla.lozerka - 02-12-2013, 10:10 tak nie do końca chyba rozumiem, za czym kolejka ta stoi ?
connan, czy Ty proponujesz. wymagasz, by Aga jechała na wakacje do Egiptu zrobić OWD i przy okazji survival sobie fundowała? albo przetrwa, albo nie ?
na czym ma polegać to "twardzielstwo" ?
że nie odczuwa się zimna? to takiego toku myślenia w ogóle nie rozumiem
Próg odczuwa zimna, marznięcia, reakcji na to, to indywidualna kwestia właściwości organizmu, tak jak np. manie , lub nie choroby lokomocyjnej.
Na czym niby ma polegać to bycie twardzielem, że się z czym urodziło, albo nie ? Jak łatwo wytrzymuję niskie temperatury, ale rozkładają mnie wysokie, to jestem większym twardzielem, niż ktoś, kto w zimie dygocze, ale na pustyni może góry przenosić ?
Czy może to twardzielstwo to trwanie w cierpieniu, mimo, że się zamarza ? Tylko to juz wyżej pisali Daria, Paweł Piotr?
Po co ? To bardzo proste, ale jednocześnie podstawowe pytanie ? i nie zadaję go teoretycznie. Zawsze lubiłam zimno, miałam na nie ogromną tolerancję, jeszcze w pierwszym sezonie nurkowania pływałam w jeziorach od połowy maja do października "człowiekiem" i nie w jakichś piankach, tylko normalnie w stroju. Wielokrotnie machałam ręką na to, że wychodziłam z wody telepiąc się - bo wolałam to, niż opcję przegrzania się w jakimkolwiek momencie. Teraz próg odczuwania zimna jako dyskomfortu mi się obniżył bardzo, nie tylko w nurkowaniu, ale generalnie i pewnie dalej jest wyższy niż zmarżluchów, ale mam poczucie, że sama sobie zakres tolerowanych temperatur "zepsułam"
A korzyści? żadnych. Kompletnie nie rozumiem, jakie widzisz potencjalne plusy w tym, że komuś tyłek mróz pod wodą przetrzepie- to nie uczy niczego. Że niby reakcja na panikę ? nie wiem, jak u innych, ale u mnie chłód żadnej paniki nie wywołuje, to raczej telepka, która po kolei odłącza mi wszystko i osłabia myślenie, szybkość reakcji, co w oczywisty sposób pogarsza nie tylko komfort, ale bezpieczeństwo? Czemu ma służyć takie ćwiczenie ?
Jak ktoś sobie chce indywidualnie przećwiczyć tolerancje na zimno, to lepiej Morsami się zainteresować, a nie 3 mm w lutym do Eg brać
na szczęście dyskusja teoretyczna, bo Aga już wybrała i mam nadzieje, ze nie zmarznie w tym arkac123 - 02-12-2013, 10:39
lozerka napisał/a:
Po co ? To bardzo proste, ale jednocześnie podstawowe pytanie ? i nie zadaję go teoretycznie.
Nie "po co", ale dlaczego. Przypuszczam, że Conan nie ma suchego, i dorobił sobie teorię o twardzielach w piankach...
Ponieważ na szczęście jestem kobietą, i nie muszę nikomu udowadniać, że mam wiekszego, bez SS do wody w kraju nie wejdę (chyba że na krótkie free), a pianki dobieram w zależności od temperatury wody:
- 19-23 st - 5+5 mm (lub SS z bielizną),
- 23-27 st - 5 mm,
- 27-30 st - 3 mm.
Na basenie (woda 26 st), podczas ćwiczeń kondycyjnych, wystarczy mi sam strój kąpielowy, ale już podczas z free, muszę zakładać piankę, bo ostatnio strasznie zmarzłam.
Zgadzam się z tym, co napisali Lozerka, Torpeda i Paweł - nurkowanie ma być przyjemnością, a nie sposobem udowadniania, że jest się twardzielem.
[ Dodano: 02-12-2013, 10:43 ]
lozerka napisał/a:
nie wiem, jak u innych, ale u mnie chłód żadnej paniki nie wywołuje, to raczej telepka, która po kolei odłącza mi wszystko i osłabia myślenie, szybkość reakcji, co w oczywisty sposób pogarsza nie tylko komfort, ale bezpieczeństwo? Czemu ma służyć takie ćwiczenie ?
U mnie chłód sprawia, że zamiast cieszyć się nurkowaniem, myślę tylko i wyłącznie o wyjściu z wody, czyli zerowa przyjemność, a co za tym idzie, kontynuowanie nurkowania jest bezsensowne.Marras - 02-12-2013, 12:55
arkac123 napisał/a:
Zgadzam się z tym, co napisali Lozerka, Torpeda i Paweł - nurkowanie ma być przyjemnością, a nie sposobem udowadniania, że jest się twardzielem.
To można być nurkiem nie będąc twardzielem?
No to teraz niektórym "szwarcenegerom" runie świat
connan1973 napisał/a:
No jestem w szoku. Mnie hartuje . Tych co znam nurasów zdaje się też. Jedynie co szkodliwe to przewianie na powierzchni. To raz.
Przetestowanie na własnej skórze czy dochodzi do paniki i próby radzenia sobie w trakcie szkolenia pod okiem instruktora nie zastąpią opowieści forumowych . To dwa.
Wszystko pięknie skoro lubisz ekstremalne doznania. Szkoda tylko, że instruktor nie wpadł na pomysł żeby Ci wytłumaczyć co to jest hipotermia, czemu w nurkowaniu jest niewskazana i (odpowiadając częściowo na poprzednie pytanie) dlaczego jest czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu DCS-a ...connan1973 - 02-12-2013, 13:01
arkac123 napisał/a:
Przypuszczam, że Conan nie ma suchego, i dorobił sobie teorię o twardzielach w piankach...
Z kodury. Ale nie będę udawadniał
lozerka napisał/a:
A korzyści? żadnych. Kompletnie nie rozumiem, jakie widzisz potencjalne plusy w tym, że komuś tyłek mróz pod wodą przetrzepie- to nie uczy niczego.
Nie prawda bo jednak czegoś uczy :
Torpeda napisał/a:
I nie dało mi to nic, z wyjątkiem problemów z używaniem własnych dłoni, a jedyną nauka, którą można z tego wyciągnąć jest "na przyszłość przygotuj się lepiej". I na Hańczę, którą mam w najbliższych planach przygotuję się znacznie lepiej
Uważanie że już od samego początku się zmarznie jest pociskaniem kitu. Pod koniec jak zmarznie to może poczuje co znaczy złapać skurcz i jak sobie poradzić. No ja wiem że to nie jest miłe Ale przynajmniej na szkoleniu sobie krzywdy nie zrobi.
Wy myślicie że nigdy ją skurcz nie złapie , panika czy nie odczuje zimna? No ludzie. Mam mniej od Was na "liczniku" ale żeby na szkoleniu uczyć się że "nurkowanie jest przyjemne".
Marras napisał/a:
Wszystko pięknie skoro lubisz ekstremalne doznania. Szkoda tylko, że instruktor nie wpadł na pomysł żeby Ci wytłumaczyć co to jest hipotermia, czemu w nurkowaniu jest niewskazana i (odpowiadając częściowo na poprzednie pytanie) dlaczego jest czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu DCS-a ...
Oczywiście że wytłumaczył. Z twojego nastraszenia wnioskuję że marznie się już na początku nurkowania? Wychodzi na to że organizm nie posiada możliwości produkowania ciepła.
Marras napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Zgadzam się z tym, co napisali Lozerka, Torpeda i Paweł - nurkowanie ma być przyjemnością, a nie sposobem udowadniania, że jest się twardzielem.
To można być nurkiem nie będąc twardzielem?
No to teraz niektórym "szwarcenegerom" runie świat
Mnie dla odmiany nie jest do śmiechu.Zbyt miękkie szkolenie jest tak samo szkodliwe jak za ostre. Ale Wy wiecie lepiej.lozerka - 02-12-2013, 13:08
connan1973 napisał/a:
lozerka napisał/a:
A korzyści? żadnych. Kompletnie nie rozumiem, jakie widzisz potencjalne plusy w tym, że komuś tyłek mróz pod wodą przetrzepie- to nie uczy niczego.
Nie prawda bo jednak czegoś uczy :
Torpeda napisał/a:
I nie dało mi to nic, z wyjątkiem problemów z używaniem własnych dłoni, a jedyną nauka, którą można z tego wyciągnąć jest "na przyszłość przygotuj się lepiej". I na Hańczę, którą mam w najbliższych planach przygotuję się znacznie lepiej
tylko to nauka w stylu ( sorry, Daria, na usprawiedliwienie dodam, że tez tak często mam ) 2 - letniego dziecka Czyli dopóki nie dotknę ognia, nie dowiem się, że parzy. I dopóki nie zmarznę, to nie dowiem się, że jak jest zimno, to ... jest zimno connan1973 - 02-12-2013, 13:10 To co w tym złego że się dowie co to takiego i jak sobie z tym radzić ?arkac123 - 02-12-2013, 13:22
connan1973 napisał/a:
To co w tym złego że się dowie co to takiego i jak sobie z tym radzić ?
Ale z czym radzić??? Z wychłodzeniem organizmu??? Ja po wychłodzeniu (zdarzało mi się wychłodzić w wodzie 30 st, kiedy siedziałam w niej 4-5 godzin) muszę leżeć pod kołdrą dygotając z zimna przez kilka godzin.... Nic przyjemnego, nic pouczającego.
Dla mnie wychłodzenie świadczy o złym planowaniu, o ubraniu się nieadekwatnie do temperatury, o niczym więcej.Marras - 02-12-2013, 13:27
connan1973 napisał/a:
Oczywiście że wytłumaczył. Z twojego nastraszenia wnioskuję że marznie się już na początku nurkowania? Wychodzi na to że organizm nie posiada możliwości produkowania ciepła.
Nikogo absolutnie nie straszę.
Jak wiadomo nie od dziś : punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - robiąc 30 minutowe nurki i schodząc na 20m możesz się z nas śmiać że "straszymy". Jak zaczniesz robić nurki np. dwa razy dłuższe i 2 razy głębsze, to wtedy sam się zaczniesz zastanawiać czy to tak fajnie i bezpiecznie jak Cię telepie na deko
connan1973 napisał/a:
Mnie dla odmiany nie jest do śmiechu.Zbyt miękkie szkolenie jest tak samo szkodliwe jak za ostre. Ale Wy wiecie lepiej.
Ja jestem z "polskiej" szkoły czyli czarno-zimno-wodnej okraszonej procedurami cmasu.
Też się ze mną nikt nie cackał, też uważam, że takie szkolenie dużo więcej mi dało niż padi-szkółka w egiptowie.
Ale są tacy którzy wybierają inną drogę i nie znaczy to że są od razu "gorsi" bo np. nie zmarzli
I nie ważne czy to cmas, padi, psai, iantd czy jeszcze inna organizacja : chyba żaden instruktor nie będzie Cię namawiać do specjalnego marznięcia pod wodą lozerka - 02-12-2013, 13:32 connan, chyba się nie zrozumiemy żadna nauka nie jest zła, tylko kwestia, czy koszty są adekwatne do korzyści, a metoda nauki do doświadczenia uczącego sie
Ludzie dorośli nie muszą wkładać ręki do ognia, by dowiedzieć się, że parzy, ani przytykać języka do metalu na mrozie, by dowiedzieć się, że boli
A to Ty w odpowiedzi na mój post, zacytowałeś wypowiedź Darii na dowód, ze zmarznięcie niesie jakąś naukę- taką, ze jak się planuje być w zimnie, to trzeba się ubrać..
sorry, ale to nie nauka ( w sensie nowej wiedzy ) , a nauczka wynikająca z tego, że się nie pomyślało wcześniej, by się ubrać- dla mnie nadal korzyść żadna, jak wcześniej pisałam
zaraz doktorat napiszemy- ze jak zimno, to zimno. Mi raczej styknie
a do tego, co napisał Marras. Na ostatnim nurkowaniu na Bałtyku zalało mi rękawiczki już na samym początku, przez godzinę siedzenia w wodzie 4 st. dłonie zamarzły mi na kość. Gdy wychodziłam, wiatr duł okrutnie, riba wynosiło na ponad metr/połtora w góre, a ja musiałam nie dość, że po sznurkach kolejnych dotrzeć do drabinki, to jeszcze na drabinę się wspiąć. I naprawdę czułam się średnio pewnie, gdy miałam wyłączone dłonie, praktycznie ich nie czułam i nie do konca wiedziałam, czy jestem w stanie się utrzymać na tym rozbujanym pontonie, czy mnie zwyczajnie siła odrzutu nie ciśnie do wody.
Wszystko, connan, jest kwestią doświadczeń dopóki wiesz, że jest Ci zimno, ale jak się próg Twojej wytrzymałości skonczy mozesz sobie po prostu wyjść, albo tak naprawdę od tego zmarznięcia niewiele zalezy oprócz zmarznięcia- ma się do tego stosunek bardziej lajtowy
ale i to nie kazdy, bo są ludzie, dla których to uczucie najmniej komfortowe ze wszystkich i to też rozumiem, bo każdy z nas ma jakąs tam swoją piętę achillesową connan1973 - 02-12-2013, 13:35 Widzę że chyba coś tu mylicie. Szkolenie to nie to samo co nurkowanie. Owszem też w wodzie , też ze sprzętem ale : pod okiem instruktora to raz , nauka nie tylko obsługi sprzętu ale i własnych możliwości to dwa , a na koniec zdanie swoistego egzaminu to trzy.
Tu analogia do robienia prawka na samochód. Na kursie uczą przyjemności jazdy samochodem ? Czy raczej praw ruchu drogowego , koncentracji kierowcy , obsługi samochodu ?
Przyjemność to Ona będzie miała po kursie , po skończonym OWD. Na szkoleniu powinna poznać wszystko z czym się spotka na tych 18-20 metrach. Musi poznać kiedy coś warto a kiedy nie. Jeśli nie jest pewna to nie ryzykuje. Trza znać granice. Nurkowanie nie za wszelką cenę. Czasem się odpuszcza by następnym razem zanurać. Sami powiedzieliście "nurkowanie ma być przyjemnością" . I zgoda . Ale tu chodzi o szkolenie pod okiem instruktora. Jeśli wszystkiego się nie dowie to owszem , u nas zmarznie (jak i Wy marzniecie) tyle że może faktycznie zrobić sobie krzywdę bo nikt jej nie powie co i jak a dodatkowo może nie być na tyle kompetentnej osoby obok by zapobiec wypadkowi. Na kursie obok jest instruktor więc to czym straszycie (hipotermia , zatrzymanie krążenia) może się zdarzyć po kursie. No i co wtedy powiecie? Że braki w wyszkoleniu?
Marras napisał/a:
chyba żaden instruktor nie będzie Cię namawiać do specjalnego marznięcia pod wodą
A zdziwiłbyś się. Jestem mu za to wdzięczny. Za jego szkolenie , które uważam za bardzo fachowe , nie bałbym się wysłać którejś z córek jakby chciała zrobić P1.Marras - 02-12-2013, 13:46
conan1973 napisał/a:
Tu analogia do robienia prawka na samochód. Na kursie uczą przyjemności jazdy samochodem ?
Stosując analogię to Twój kurs na prawko zapewne obejmował drift, wychodzenie z poślizgów i jazdę zimą w otwartym kabrio - w podkoszulce z wawy do zakopca.
Dzięki temu prostemu ćwiczeniu instruktor pokazał Ci jak się będziesz czuć po dachowaniu zimą w zaspie.
[ Dodano: 02-12-2013, 13:51 ]
connan1973 napisał/a:
Ale tu chodzi o szkolenie pod okiem instruktora. Jeśli wszystkiego się nie dowie to owszem , u nas zmarznie (jak i Wy marzniecie) tyle że może faktycznie zrobić sobie krzywdę bo nikt jej nie powie co i jak a dodatkowo może nie być na tyle kompetentnej osoby obok by zapobiec wypadkowi. Na kursie obok jest instruktor więc to czym straszycie (hipotermia , zatrzymanie krążenia) może się zdarzyć po kursie. No i co wtedy powiecie? Że braki w wyszkoleniu?
Przepraszam jeżeli Cię urażę, ale to co piszesz to dla mnie jakiś bełkot straszny jest.
Chcesz nam powiedzieć, że instruktor ma nauczyć jak marznąć żeby nie zmarznąć?
Czy też nauka ma być taka, że jak kursant raz porządnie zmarznie przy instruktorze to nigdy już więcej takich głupot nie będzie próbować?
I jakie braki w wyszkoleniu? Szkoliłeś się w marznięciu? arkac123 - 02-12-2013, 14:05
connan1973 napisał/a:
Przyjemność to Ona będzie miała po kursie , po skończonym OWD.
Kurs również może być przyjemny - co prawda OWD, AOWD robiłam w Egipcie , ale już pozostałe kursy, warsztaty i szkolenia u nas - i wszystkie były przyjemne (nie mylić z lekkie i łatwe).
connan1973 napisał/a:
Trza znać granice. Nurkowanie nie za wszelką cenę. Czasem się odpuszcza by następnym razem zanurać. Sami powiedzieliście "nurkowanie ma być przyjemnością" . I zgoda . Ale tu chodzi o szkolenie pod okiem instruktora. Jeśli wszystkiego się nie dowie to owszem , u nas zmarznie (jak i Wy marzniecie) tyle że może faktycznie zrobić sobie krzywdę bo nikt jej nie powie co i jak a dodatkowo może nie być na tyle kompetentnej osoby obok by zapobiec wypadkowi.
A z tym się nie zgadzam. Granice organizmu są płynne, zależą od wielu rzeczy, że nic nam nie da poznanie swoich granic w danym momencie.
A "poznawanie granic tolerancji na zimno" to IMHO jakaś kpina - mamy mieć komfort cieplny, i ubierać się zgodnie z warunkami, a nie sprawdzać, ile jesteśmy w stanie wytrzymać....... W zimie biegasz w podkoszulku, i sprawdzasz, kiedy będziesz siny? ferret - 02-12-2013, 14:45
connan1973 napisał/a:
...
Connan, nie chce mi się odnosić do poszczególnych Twoich wypowiedzi ale tak ogólnie, to chrzanisz głupoty. Hipotermia jest niebezpieczna, koniec. To nie jest tylko kwestia tego czy "wytrzymasz" i jaki to bohater jesteś, ale tego czy (świadomie czy nie) narażaszasz siebie i partnera na niebezpieczeństwo. A przez nadmierne wychłodzenie narażasz, szczególnie gdy zanurkujesz trochę głębiej i dłużej niż Ci na to ten Twój P1 pozwala.
Cała resztę napisali już moi przedpiszcy więc nie chcę się powtarzać. Na koniec taka mała anegdotka. Wiele, wiele lat temu wybrałem sie na nurkowanie na Hel z moim kumplem, na Quo Vadis. Też był taki twardy jak Ty. Ja pakuje się w moją 7+7, on w 3mm shorty. Gały mi wylazły na wierzch i pytam, co Ty, oczadział? On mi na to że jest OK, jemu nigdy nie jest zimno i że mam nie marudzić tylko włazić do wody. No to OK, włazimy. Po kilkunastu minutach pytam się czy jest OK, on mi na to, OK. Ale widze że na rekach ma gęsią skórę wielkości grochu i że się tak telepie że mu automat w zębach dzwoni. To mu pokazuje że wyłazimy, zgodził się natychmiast. Na koniec, ledwo co się wytelepał z wody (całe szczęście że wylazł o własnych siłach), dochodził do siebie dość długo.
To był koniec jego bohaterstwa, jego następny zakup nurkowy to był suchar, ciekawe dlaczego? connan1973 - 02-12-2013, 14:50
Marras napisał/a:
Stosując analogię to Twój kurs na prawko zapewne obejmował drift, wychodzenie z poślizgów i jazdę zimą w otwartym kabrio - w podkoszulce z wawy do zakopca.
Dzięki temu prostemu ćwiczeniu instruktor pokazał Ci jak się będziesz czuć po dachowaniu zimą w zaspie.
Nawet nie wiesz co jest na prawku. Ale dla ciebie mogą dodać drift , dachowanie , chiptunning i mod bloku silnika.
Marras napisał/a:
Przepraszam jeżeli Cię urażę, ale to co piszesz to dla mnie jakiś bełkot straszny jest.
Chcesz nam powiedzieć, że instruktor ma nauczyć jak marznąć żeby nie zmarznąć?
Czy też nauka ma być taka, że jak kursant raz porządnie zmarznie przy instruktorze to nigdy już więcej takich głupot nie będzie próbować?
I jakie braki w wyszkoleniu? Szkoliłeś się w marznięciu?
Ja jakoś próbuję wytrwać mimo że marznę w piance , czy też w suchym. Poza tym faktycznie nie wiesz co wtedy należy zrobić. Przecież wystarczy ten metr czy dwa pojechać do góry i wyrównać.
[ Dodano: 02-12-2013, 14:57 ]
ferret napisał/a:
Cała resztę napisali już moi przedpiszcy więc nie chcę się powtarzać. Na koniec taka mała anegdotka. Wiele, wiele lat temu wybrałem sie na nurkowanie na Hel z moim kumplem, na Quo Vadis. Też był taki twardy jak Ty. Ja pakuje się w moją 7+7, on w 3mm shorty. Gały mi wylazły na wierzch i pytam, co Ty, oczadział? On mi na to że jest OK, jemu nigdy nie jest zimno i że mam nie marudzić tylko włazić do wody. No to OK, włazimy. Po kilkunastu minutach pytam się czy jest OK, on mi na to, OK. Ale widze że na rekach ma gęsią skórę wielkości grochu i że się tak telepie że mu automat w zębach dzwoni. To mu pokazuje że wyłazimy, zgodził się natychmiast. Na koniec, ledwo co się wytelepał z wody (całe szczęście że wylazł o własnych siłach), dochodził do siebie dość długo.
Opisałeś czystą głupotę. I co to ma do moich wypowiedzi? Równie dobrze mógłbyś opisać problem przechodzącego na czerwonym świetle z zamkniętymi oczami.
ferret napisał/a:
Connan, nie chce mi się odnosić do poszczególnych Twoich wypowiedzi ale tak ogólnie, to chrzanisz głupoty. Hipotermia jest niebezpieczna, koniec. To nie jest tylko kwestia tego czy "wytrzymasz" i jaki to bohater jesteś, ale tego czy (świadomie czy nie) narażaszasz siebie i partnera na niebezpieczeństwo. A przez nadmierne wychłodzenie narażasz, szczególnie gdy zanurkujesz trochę głębiej i dłużej niż Ci na to ten Twój P1 pozwala.
Właśnie takimi sensacjami wyczytanymi na FN naw#@$%łem swojego instruktora.
Przy każdym nurkowaniu , a szczególnie teraz marznę i całkiem możliwe że narażam się na hipotermię. No i co z tego? To jest powód by nie nurkować ?lozerka - 02-12-2013, 15:02 connan, ale co wyrównać ? co, jesli metr, czy dwa wyżej jest nadal te 4, czy jak bywa na Bałtyku 1 st C i tak do samej góry ? Co- jeśli nie możesz te metr, czy dwa iść wyżej w danym momencie ?
connan1973 napisał/a:
To jest powód by nie nurkować ?
nie to jest powód, żeby się ubrać cieplej
ja rozumiem, że czasem nie można, bo na ss kogoś nie stać, a pianke ma maks tego, co się da na siebie załozyć i wtedy godzi się na marznięcie. Tylko Ty nakłaniasz do nieubierania się w imię jakiejś dziwnej idei nauki poprzez zamarzanie, szkolenia w tym zakresie, a nie z powodu braku innych możliwości
Aga!!! bierz tą 5 mm !arkac123 - 02-12-2013, 15:06
connan1973 napisał/a:
Przy każdym nurkowaniu , a szczególnie teraz marznę i całkiem możliwe że narażam się na hipotermię. No i co z tego? To jest powód by nie nurkować ?
Dla mnie jest to powód, aby cieplej się ubrać (kupić ogrzewanie), lub szybciej zakończyć nurka, no ale jak kto woli.... Marras - 02-12-2013, 15:07
connan1973 napisał/a:
Poza tym faktycznie nie wiesz co wtedy należy zrobić. Przecież wystarczy ten metr czy dwa pojechać do góry i wyrównać.
Muszę przyznać, że tu udowodniłeś mi moją "niewiedzę".
Ale nie jestem chyba jedynym na tym forum, który nie miał do dziś pojęcia, że aby się ogrzać wystarczy pójść metr czy dwa w górę.
No chyba, że Ty nurkujesz tylko do głębokości termokliny - czyli w polskich warunkach latem gdzieś na 6-8m - tylko wtedy ta wypowiedź ma sens. arkac123 - 02-12-2013, 15:07
lozerka napisał/a:
connan, ale co wyrównać ? co, jesli metr, czy dwa wyżej jest nadal te 4, czy jak bywa na Bałtyku 1 st C i tak do samej góry ? Co- jeśli nie możesz te metr, czy dwa iść wyżej w danym momencie ?
Na Zakrzówku (czyli bliżej Connana) jeszcze jest różnica, ale pewnie już niedługo.
[ Dodano: 02-12-2013, 15:08 ]
lozerka napisał/a:
Aga!!! bierz tą 5 mm !
A jeszcze lepiej 5mm + 5 mm + kaptur. Abo - 02-12-2013, 16:05 A ja napiszę 3 + 5 + opaska/czapka
I taki ocieplacz jest bardzo fajny Torpeda - 02-12-2013, 16:59
lozerka napisał/a:
tylko to nauka w stylu ( sorry, Daria, na usprawiedliwienie dodam, że tez tak często mam ) 2 - letniego dziecka Czyli dopóki nie dotknę ognia, nie dowiem się, że parzy. I dopóki nie zmarznę, to nie dowiem się, że jak jest zimno, to ... jest zimno
Dokładnie Plan był dobry, bo wzięłam drugie rękawiczki, ale na wskutek pewnych komplikacji nurkowanie musiałam zrobić w podartych.
Każdy kiedyś w życiu zmarzł - niekoniecznie pod wodą, więc już dziecko umie wyciągnąć wnioski, że należy się cieplej ubrać. I tyle tej mądrości.
Wymarzanie jeszcze wielokrotnie, żeby nauczyć się (czego?) to głupota i zwykły bezsens.
P.S. W dodatku uważam, że szkolenie też może być przyjemne i fajne, ba - nawet powinno takie być! Ależ mięczak ze mnie wychodzi ;P
O "dobroczynnym wpływie wychłodzenia" pisali już przedmówcy, nie ma sensu się powtarzać...connan1973 - 02-12-2013, 18:58 Aga , ja odważnie zasugeruję byś nie kupowała pianki tylko już konkretnie zainwestowała w SS i ocieplacz. Po co Ci w ogóle pianka? Po kiego wydawać na coś co i tak będziesz chciała zamienić na SS ? Od razu wskakuj w SS. OWD da się zrobić w SS. Zapytaj o to swego instruktora (jeśli on w Polsce).
lozerka napisał/a:
connan, ale co wyrównać ? co, jesli metr, czy dwa wyżej jest nadal te 4, czy jak bywa na Bałtyku 1 st C i tak do samej góry ? Co- jeśli nie możesz te metr, czy dwa iść wyżej w danym momencie ?
Ja ciągle mówię o OWD. Ty jak widzę już zboczyłaś z kursu.
Torpeda napisał/a:
Każdy kiedyś w życiu zmarzł - niekoniecznie pod wodą, więc już dziecko umie wyciągnąć wnioski, że należy się cieplej ubrać. I tyle tej mądrości.
Wymarzanie jeszcze wielokrotnie, żeby nauczyć się (czego?) to głupota i zwykły bezsens.
co jeśli mimo waszych rad i tak na koniec zmarznie ? nie znacie jej (jak i ja) jej możliwości.
Marras napisał/a:
No chyba, że Ty nurkujesz tylko do głębokości termokliny - czyli w polskich warunkach latem gdzieś na 6-8m - tylko wtedy ta wypowiedź ma sens.
Termoklina jest na różnych głębokościach. Zależy od temperatury wody oraz czy były opady deszczu.
Marras napisał/a:
Ale nie jestem chyba jedynym na tym forum, który nie miał do dziś pojęcia, że aby się ogrzać wystarczy pójść metr czy dwa w górę.
Czasem tyle wystarcza. Nadal chodzi mi o przedział do 18-20m.
lozerka napisał/a:
ja rozumiem, że czasem nie można, bo na ss kogoś nie stać, a pianke ma maks tego, co się da na siebie załozyć i wtedy godzi się na marznięcie. Tylko Ty nakłaniasz do nieubierania się w imię jakiejś dziwnej idei nauki poprzez zamarzanie, szkolenia w tym zakresie, a nie z powodu braku innych możliwości
Może masz jakieś kłopoty z czytaniem ale ja sugerowałem że pod koniec nurkowania jeśli zmarznie i nawet dostanie skurczu to pod okiem instruktora będzie mogła bezpiecznie sobie z tym poradzić.Ale spoko rozumiem że możecie mieć kłopoty z poprawnym odczytaniem zdań w języku polskim. Jesli gdzieś napisałem że propaguję jakieś wymarzanie już na początku nurkowania doprowadzające do hipotermii to proszę o mój cytat. Bo jak na razie próbujecie wcisnąć mi w usta coś czego nie powiedziałem. Lub nawet wyolbrzymiając problem staracie się udowodnić że Aga nie ma prawa zmarznąć przy tych waszych propozycjach pianek. Jednocześnie sami się przyznajecie że co jakiś czas marzniecie ale jednak sobie jakoś radzicie co uważam na dowód na takie doświadczenie u Agi będzie naturalne (no bo skoro was to dotyka to ją ma nie dotknąć? ) . Nie staram się pokazać jaki ze mnie twardziel bo mi do takowego daleko. Natomiast wykazuję że szkolenie powinno być etapem nauki poprzez pewne oddziaływania na człowieka do których powinien w jakimś stopniu przywyknąć i znaleźć sposób na reakcję organizmu. Wy uważacie że szkolenie ma być przyjemnością jak hasanie owieczki po łączce. Przyjemność po zrobieniu kursu OK ?
Aga , ostatni nurek to chyba weźmiesz nocne na latarkach ? Co?Marras - 02-12-2013, 19:52
connan1973 napisał/a:
lozerka napisał/a:
connan, ale co wyrównać ? co, jesli metr, czy dwa wyżej jest nadal te 4, czy jak bywa na Bałtyku 1 st C i tak do samej góry ? Co- jeśli nie możesz te metr, czy dwa iść wyżej w danym momencie ?
Ja ciągle mówię o OWD. Ty jak widzę już zboczyłaś z kursu.
Czemu zboczyła z kursu? Przecież kurs OWD można też zrobić w Bałtyku i mieć załóżmy temperaturę wody 4 stopnie od powierzchni do 20 metra.
connan1973 napisał/a:
Termoklina jest na różnych głębokościach. Zależy od temperatury wody oraz czy były opady deszczu.
I tak pisałem : w polskich warunkach to średnio 6-8 metr.
Ale nie spotkałem się chyba z tym by sięgała do 16-18 metra...
A ogrzać się można praktycznie tylko w niej lub blisko niej. Bo jak 5 metrów pod termokliną woda ma już 7 stopni a jeszcze niżej 5 stopni, to nawet jak już zmarzniesz i wrócisz z tych 5 do 7 to chyba za bardzo się nie zagrzejesz? (strasznie dawno pianki nie używałem ale nie przypominam sobie żebym pływając w niej był w stanie silnie odczuć różnicę 2 stopni między takimi temperaturami)
connan1973 napisał/a:
Nie staram się pokazać jaki ze mnie twardziel bo mi do takowego daleko.
A ksywka "connan" wskazywałaby na coś innego..
connan1973 napisał/a:
Może masz jakieś kłopoty z czytaniem
Wydaje mi się że lozerka nie ma problemów z czytaniem skoro kilka osób zareagowało na Twój post tak samo.ptja - 02-12-2013, 22:14
connan1973 napisał/a:
To co w tym złego że się dowie co to takiego i jak sobie z tym radzić ?
Nic - w jednym nurku na próbę. Ale rada, której skutkiem może być (i pewnie będzie) marznięcie przez cały kurs jest IMHO chybiona.agapiw - 03-12-2013, 00:20 No normalnie to forum jest ciekawsze od mojej książki z biblioteki
Chociaż mało się znam i nie wszystko rozumiem np. nurkować na Krukach ?
Tak Lozerko, kupuję piankę5, kaptur i te szorty z Decatlonu
Connan to Ja na OWD będę miała nocne? wydaje mi się, że nie.
Wolę chłodniejszą wodę, kurs kończę w Egipcie, bo w Polsce wystraszył mnie muł.
Instruktor mówił, delikatnie lądujcie na dnie bo wbijecie się metr w muł. tak mi to podziałało na wyobraźnie, że ech szkoda słów. A poza tym jak ciągle myślałam o tym mule, to już klęcząc zachłysnęłam się wodą przy czyszczeniu maski a dalej to już lipa...
Tak więc dlatego lecę tam gdzie lecę, bo chce skończyć ten kurs, tyle lat tylko o tym marzyłam, a teraz, no cóż wóz albo przewóz, bo latka lecą...
Torpeda świetny blog, pióro masz lekkie, dowcipne, extra.
Abo moje 10 kg nadwagi w to nie wejdzie, no dobra13
Sklep z DUUUUUŻYM wyborem masek w Wawie gdzie znajdę ?lozerka - 03-12-2013, 07:10 jestem niewarszawska, więc mało sklepów stacjonarnych znam, ale z tego, co kojarzę, to oni http://diveproject.pl/ mają sklep także z realnymi produktami
To co w tym złego że się dowie co to takiego i jak sobie z tym radzić ?
Nic - w jednym nurku na próbę. Ale rada, której skutkiem może być (i pewnie będzie) marznięcie przez cały kurs jest IMHO chybiona.
No chwila. Czemu ciągle słyszę że "zmarznie już na początku" "będzie marzła cały czas" , lub "hipotermia" i tego typu straszenia z waszej strony? Mi chodzi o to by przywykła do marznięcia pod koniec nurkowania. Tak może wyglądać jej każde nurkowanie i nie powinna w tym widzieć niczego złego. To początek tej przygody. Wy jak widzę chcecie by już na samym starcie była tak doświadczona jak wy. A może pozwolicie jej uczyć się na własnych doświadczeniach?
I dowód na to że nie powinno się straszyć nowicjuszy i wprowadzać w błąd:
agapiw napisał/a:
Instruktor mówił, delikatnie lądujcie na dnie bo wbijecie się metr w muł. tak mi to podziałało na wyobraźnie, że ech szkoda słów. A poza tym jak ciągle myślałam o tym mule, to już klęcząc zachłysnęłam się wodą przy czyszczeniu maski a dalej to już lipa...
Aga , lecisz do Egiptu , tam często gęsto są rafy na których nie wolno "lądować" więc instruktor powinien Cię nauczyć technik "zawisania" w toni i trymu a nie straszyć jakimś mułem. U nas muł jest powszechny i naturalny. To nie Egipt. Ja bardziej bym się bał na Twoim miejscu raf gdzie masa jest parzących ukwiałów , jeżowców , czy ryb z trującymi kolcami i ostrymi zębami.
Poza tym - Aga , przyda się nieco "izolacji".Więc nie jest tak źle.
agapiw napisał/a:
Connan to Ja na OWD będę miała nocne? wydaje mi się, że nie.
To zależy od Twojego instruktora. Na P1 jedno nurkowanie musi być o innym profilu jak pozostałe na kursie. U mnie było nocne. OWD od P1 niewiele się różni. Ja bym Ci polecił o nocne zapytać instruktora. Będziesz w szoku (w pozytywnym znaczeniu).
agapiw napisał/a:
Chociaż mało się znam i nie wszystko rozumiem np. nurkować na Krukach ?
Kruki to nazwa kilku zbiorników wodnych koło Oświęcimia.
Marras napisał/a:
Wydaje mi się że lozerka nie ma problemów z czytaniem skoro kilka osób zareagowało na Twój post tak samo.
Żadna gwarancja prawidłowego zrozumienia prostych zdań. No skoro się muszę tyle natłumaczyć.
Aga , co no maski to polecam Ci odwiedzić też takie miejsca jak MacroCashAndCarry - tam na dziale sportowym są maski i inne bibeloty sportowe. Celem jest znalezienie najbardziej pasującej maski. Ta podciekająca u Ciebie wyląduje w kieszeni jacketu. Może nigdy się nie przydać ale lepiej ją mieć .
I jeszcze jedno , Egipt to ciekawe miejsce do robienia zdjęć więc jak możesz pożyczyć to pożycz aparat w hermetycznej obudowie. Niech Ci wtedy instruktor pokaże jak go używać pod wodą (znaczy nie jego instrukcję obsługi tylko jak masz się "ułożyć" by cyknąć fotkę a przy tym nie zrujnować rafy rzecz jasna). No chyba że to na razie Cię nie będzie kręciło.ptja - 03-12-2013, 09:36
connan1973 napisał/a:
No chwila. Czemu ciągle słyszę że "zmarznie już na początku" "będzie marzła cały czas" , lub "hipotermia" i tego typu straszenia z waszej strony? Mi chodzi o to by przywykła do marznięcia pod koniec nurkowania.
I jesteś pewien na 100%, że nieznana Ci osoba nie zmarznie "już na początku" w lutym w Egipcie w piance 3mm?
Ty mówisz: niech spróbuje, ale radzisz zabrać tylko piankę 3mm. A jeśli zastosuje się do rady i po pierwszych minutach dojdzie do wniosku, że to za cienka pianka? Dowieziesz jej wtedy 5mm?
Czy nie sensowniejsza jest jednak rada innych, czyli zabranie pianki 5mm, co wciąż pozostawia możliwość ochłodzenia ciała, jeśli adeptka zapragnie sprawdzić, jak to jest zmarznąć, ale nie pozbawia jej możliwości utrzymania komfortu lub uniknięcia niechcianego wychłodzenia?piotr_c - 03-12-2013, 09:53
connan1973 napisał/a:
Może masz jakieś kłopoty z czytaniem ale ja sugerowałem że pod koniec nurkowania jeśli zmarznie i nawet dostanie skurczu to pod okiem instruktora będzie mogła bezpiecznie sobie z tym poradzić.
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.connan1973 - 03-12-2013, 10:00 Na samym początku tej rozmowy wydawało mi się że pianka 3 mm plus kaptur będzie dobra pod wodę (gwoli ścisłości pianka piance nie równa , jedne lepsze inne gorsze , co kto lubi).Przyznaję że nieco się pomyliłem , choć w takowej nurkowałem i jedynie co mi brakowało to kaptura. Teraz polecam zakup suchego bo wydaje mi się że pakowanie się w piankę jak i tak szybko zapragnie przeskoczyć na SS jest stratą kasy i czasu. Była kiedyś o tym rozmowa na FN o wyższości jednego skafandra nad drugim. I to dosyć gorąca dyskusja. Jednakże straszenie strasznym wychłodzeniem a nawet hipotermią która według tu niektórych łapie błyskawicznie (he he w wodzie 20stC w Egipcie) jest względem Agi mało uczciwe.
Wszyscy się doczepili strasznie tego marznięcia jakby w piance 7mm nie było można zmarznąć. Według Waszych tu straszeń ja , który nurkuję w Polsce już dawno powinienem zejść na w/w "zjawiska". A żyję i mam się dobrze. Bo zostałem dobrze wyszkolony , uczciwie. Instruktor pokazał mi te zagrożenia i dlatego nigdy niczego nie jestem pewny na 100%. A środowisko wodne nie jest naturalne dla lądowego człowieka oddychającego powietrzem. Kurs OWD jak i P1 ma uczciwie pokazać nowicjuszowi/nowicjuszce jakie niespodzianki czekają na człowieka. To jest uczciwe. Natomiast machanie flagą z napisem "nurkowanie jest przyjemne" to według mnie mydlenie oczu , szczególnie na kursie.
piotr_c napisał/a:
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.
A pianka 5mm gwarantuje że nie dostanie ?arkac123 - 03-12-2013, 10:17
connan1973 napisał/a:
Kurs OWD jak i P1 ma uczciwie pokazać nowicjuszowi/nowicjuszce jakie niespodzianki czekają na człowieka. To jest uczciwe. Natomiast machanie flagą z napisem "nurkowanie jest przyjemne" to według mnie mydlenie oczu , szczególnie na kursie.
Czyli dyskusja powoli zmierza do nieśmiertelnego PADI vs CMAS.
connan1973 napisał/a:
piotr_c napisał/a:
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.
A pianka 5mm gwarantuje że nie dostanie ?
To idźmy jeszcze dalej: nie bierz wcale pianki, bądź twarda..... connan1973 - 03-12-2013, 10:21
arkac123 napisał/a:
Czyli dyskusja powoli zmierza do nieśmiertelnego PADI vs CMAS.
vs? po co vs ? nie można "i" ?
arkac123 napisał/a:
To idźmy jeszcze dalej: nie bierz wcale pianki,
No cóż, niektóre osoby nie potrzebują żadnych środków by popadać w paranoję.
arkac123 napisał/a:
bądź twarda.....
Choć z tym się zgodzę. Nie zaszkodzi
[ Dodano: 03-12-2013, 10:24 ]
piotr_c napisał/a:
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.
Piotr , są jakieś statystyki wypadków nurkowych (i co wywołało u konkretnego przypadku) na szkoleniach ? Chętnie poczytam.Torpeda - 03-12-2013, 11:48
connan1973 napisał/a:
Instruktor pokazał mi te zagrożenia i dlatego nigdy niczego nie jestem pewny na 100%.
Instruktor pokazał Ci, że można zmarznąć?
Wiesz co, myślę, że większość do tak przełomowego odkrycia nie potrzebuje jednak instruktora. A, że zapobieganie jest sprawą dziecinnie prostą...
Ja bym poszła dalej, za radą Arkac i zrezygnowała z pianki (a niech marznie), a do tego pokazała zagrożenie wynikające z niedopasowanego sprzętu i założyła dwie różne płetwy - jedną za dużą (a niech zgubi!), a drugą dużo za ciasną (duże szanse przeżycia skurczu).
Pewne możliwości daje cieknąca, zaparowana maska (przeżycie słabej widoczności) oraz zanurkowanie z pustą butlą (brak gazu w realu).
Mobilizująco na techniki pływackie zadziałałoby stado wygłodniałych, ludożernych piranii lub też wielki rekin, przed którym trzeba by się w szybkim tempie ewakuować.
Dopiero będzie twardzielem!connan1973 - 03-12-2013, 12:21 I jak to
Torpeda napisał/a:
Instruktor pokazał Ci, że można zmarznąć?
Wiesz co, myślę, że większość do tak przełomowego odkrycia nie potrzebuje jednak instruktora. A, że zapobieganie jest sprawą dziecinnie prostą...
ma się do:
piotr_c napisał/a:
connan1973 napisał/a:
{...}sugerowałem że pod koniec nurkowania jeśli zmarznie i nawet dostanie skurczu to pod okiem instruktora będzie mogła bezpiecznie sobie z tym poradzić.
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.
Ja mówię że takie rzeczy pod okiem instruktora który ma wiedzę co poradzić nowicjuszcze a Ty wpierasz że to błacha sprawa i że to dziecinnie proste. No tak , szczególnie gdy jeszcze złąpie skurcz w łydce.
Resztę Twojej "jazdy" nie komentuję , jeśli pozwolisz.Torpeda - 03-12-2013, 12:33
connan1973 napisał/a:
I jak to
Torpeda napisał/a:
Instruktor pokazał Ci, że można zmarznąć?
Wiesz co, myślę, że większość do tak przełomowego odkrycia nie potrzebuje jednak instruktora. A, że zapobieganie jest sprawą dziecinnie prostą...
ma się do:
piotr_c napisał/a:
connan1973 napisał/a:
{...}sugerowałem że pod koniec nurkowania jeśli zmarznie i nawet dostanie skurczu to pod okiem instruktora będzie mogła bezpiecznie sobie z tym poradzić.
O ile na przykład nie dostanie DCS'u bo zmarznięcie i skurcz nałożą się na inne predyspozycje.
Jak ma się? Normalnie. U B R A Ć S I Ę!!!
Nie wychładzać z rozmysłem, żeby "zobaczyć jak to jest". Jest zimno.xaltuton - 03-12-2013, 12:36
agapiw napisał/a:
Wolę chłodniejszą wodę, kurs kończę w Egipcie, bo w Polsce wystraszył mnie muł.
Instruktor mówił, delikatnie lądujcie na dnie bo wbijecie się metr w muł. tak mi to podziałało na wyobraźnie, że ech szkoda słów
Cos mi sie wydaje, ze w przypadku OWD (przynajmniej w PADI) jest taki zapis, ktory
mowi, ze po kursie nurek jest uprawniony do robienia nurkow w warunkach nie trudniejszych/gorszych niz mial na kursie (lub jakos tak). Biorac to literalnie to nurek z OWD zrobionym Egipcie w cieplutkiej i bardzo przejrzystej wodzie nie powinien nurkowac w zimnym, ciemnym i mulistym polskim jeziorze lozerka - 03-12-2013, 12:42 już miałam tu nie pisać, ale po prostu connan, normalnie prowokujesz !!
przecież Daria pisze, że dziecinnie proste i błahe jest zapobieganie przemarznięciu, a nie, że błahe sa skutki przemarznięcia.
Właśnie to piszemy, że skutki przemarznięcia mogą być w określonych przypadkach poważne, a skoro zapobieganie jest dziecinnie proste, to należy to robić, a nie testować na sobie świadomie poprzez ubranie się nieadekwatne do warunków co będzie, jak będzie.
Co do poprzednio poruszanych kwestii- jest taka dość prosta zasada - jeśli czujesz się niezrozumiany przez większość/wszystkich, to oczywiście możesz założyć, że jesteś wizjonerem, ale najbardziej prawdopodobne jednak jest to, że mówisz, piszesz niezrozumiale
Ale co do Twoich wypowiedzi tutaj, to ja jednak mam wrażenie, że my Cię doskonale rozumiemy, a po prostu nie zgadzamy się z Twoimi teoriami Torpeda - 03-12-2013, 12:45
lozerka napisał/a:
przecież Daria pisze, że dziecinnie proste i błahe jest zapobieganie przemarznięciu, a nie błahe sa skutki przemarznięcia.
To chyba najlepsze podsumowanie
Kawo, nadciągam!connan1973 - 03-12-2013, 13:02 Xaltuton , staram się to im jakoś narysować ale jak widzisz się nie da.
No zobaczymy jak to się skończy. Znaczy po pierwszym nurkowaniu Agi u nas , w polskiej wodzie która bardzo rzadko przypomina tą z Egiptu. Ja jej życzę jak najlepiej. Mimo całej tej nawalanki słownej.ferret - 03-12-2013, 14:14
connan1973 napisał/a:
Xaltuton , staram się to im jakoś narysować ale jak widzisz się nie da.
No zobaczymy jak to się skończy. Znaczy po pierwszym nurkowaniu Agi u nas , w polskiej wodzie która bardzo rzadko przypomina tą z Egiptu. Ja jej życzę jak najlepiej. Mimo całej tej nawalanki słownej.
Nie dość że sadzisz farmazony o termoklinie, to jeszcze wprowadzasz w błąd nowicjuszy sadząc "mądrości" o dobroczynności świadomego wyziębienia i jakie to ma pozytywne skutki w szkoleniu przyszłych nurków OWD/P1.
Wybacz ale jeszcze raz, nie masz racji i koniec. Posłuchaj się bardziej doświadczonych, dziewczyny dość jasno wypowiedziały się co myślą o Twoich rewelacjach, każda z nich ma wielokrotnie większe doświadczenie nurkowe od Ciebie (w różnych warunkach klimatycznych) a na dodatek jedna z nich jest instruktorem i obie nurkują technicznie więc coś niecoś o wyziębieniu i skutkach z niego płynących wiedzą, nie sądzisz?
Przestań proszę świadomie wprowadzać nowicjuszy czytających ten dział i ten wątek w błąd!
Twoje "rysowanie" tutaj nic nie da i nikogo nie przekona bo ewidentnie nie masz racji.AkademiaNurkowania - 03-12-2013, 14:50
xaltuton napisał/a:
agapiw napisał/a:
Wolę chłodniejszą wodę, kurs kończę w Egipcie, bo w Polsce wystraszył mnie muł.
Instruktor mówił, delikatnie lądujcie na dnie bo wbijecie się metr w muł. tak mi to podziałało na wyobraźnie, że ech szkoda słów
Cos mi sie wydaje, ze w przypadku OWD (przynajmniej w PADI) jest taki zapis, ktory
mowi, ze po kursie nurek jest uprawniony do robienia nurkow w warunkach nie trudniejszych/gorszych niz mial na kursie (lub jakos tak). Biorac to literalnie to nurek z OWD zrobionym Egipcie w cieplutkiej i bardzo przejrzystej wodzie nie powinien nurkowac w zimnym, ciemnym i mulistym polskim jeziorze
W SDI jest zapis, że certyfikat upoważnia do nurkowania w warunkach zbliżonych do kursowych. Dlaczego tak jest - jest zawarte w wykładach w trakcie kursu OWD.
Ani w trakcie, ani tym bardziej po kursie nie należy lądować na dnie. Nawet delikatnie
Przy okazji: zapraszam na warsztaty ew. kurs doskonałej pływalności xaltuton - 03-12-2013, 15:32
AkademiaNurkowania napisał/a:
W SDI jest zapis, że certyfikat upoważnia do nurkowania w warunkach zbliżonych do kursowych. Dlaczego tak jest - jest zawarte w wykładach w trakcie kursu OWD.
Nie wiem jak jest w SDI, ale mozesz wyrazic swoje zdanie, co to znaczy zblizonych i czy wg Ciebie po kursie w Egipcie nurek OWD nabyl uprawnienia do nurkowania w warunkach polskich jezior. Bo chyba sa rozne zdania.lozerka - 03-12-2013, 15:38 Kończyłam swoje OWD na Kanarach, 3 dni po powrocie pod koniec kwietnia nurkowałam w polskim jeziorze przy 6 st C i widoczności tak c/a 2 m maks.
I!! niechby mnie ktoś powstrzymał !!
Dla mnie ten zapis jest to zalecenie, a nie kwestia nadania uprawnień AkademiaNurkowania - 03-12-2013, 16:18
xaltuton napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
W SDI jest zapis, że certyfikat upoważnia do nurkowania w warunkach zbliżonych do kursowych. Dlaczego tak jest - jest zawarte w wykładach w trakcie kursu OWD.
Nie wiem jak jest w SDI, ale mozesz wyrazic swoje zdanie, co to znaczy zblizonych i czy wg Ciebie po kursie w Egipcie nurek OWD nabyl uprawnienia do nurkowania w warunkach polskich jezior. Bo chyba sa rozne zdania.
Słowo "uprawnienia" jest tutaj pewnym nadużyciem. Kurs daje umiejętności określone w standardach i możliwe do nabycia w warunkach w jakich odbywał się kurs lub zbliżonych.
Polskie jeziora a Egipt, są to różne warunki. Poczynając od wizur, przez temperatury, specyfikę, zagrożenia po konieczność użycia nieco odmiennego sprzetu. I działa to w obie strony.Pawel_B - 03-12-2013, 16:47 Dobrym pomysłem w takiej sytuacji jest skorzystanie z programu Discover Local Diving, czy po prostu nurkowanie z instruktorem czy divemasterem. Ma się wtedy szansę poznać typowe dla okolic warunki, procedury, zagrożenia itp. Np. dla polskich nurków "jeziorowo-kamieniołomowych" trudność w tropikach może sprawiać zafalowanie, prądy, parzące żyjątka, wynurzanie w toni, a czasami nawet rewelacyjna wizura .
Pozdrawiam, Pawełconnan1973 - 03-12-2013, 17:23
xaltuton napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
W SDI jest zapis, że certyfikat upoważnia do nurkowania w warunkach zbliżonych do kursowych. Dlaczego tak jest - jest zawarte w wykładach w trakcie kursu OWD.
Nie wiem jak jest w SDI, ale mozesz wyrazic swoje zdanie, co to znaczy zblizonych i czy wg Ciebie po kursie w Egipcie nurek OWD nabyl uprawnienia do nurkowania w warunkach polskich jezior. Bo chyba sa rozne zdania.
Bardzo zbliżonych jak ten pacan co w Egipcie na mnie wpadł. Cholera , całe morze a on musiał pode mnie wpłynąć i dać ostro z inflatora. I tu racja między różnicą pomiędzy wodami Egiptu a wodami polskimi. Groziło wyrzuceniem na powierzchnię obu. To dałem po zaworach zrzucając co miałem w jackecie (skoro jełop się przykleił palcem do inflatora) , odplatałem węża z którego oddychałem a miał czelność wplątać się w jego pierwszy stopień i na pożegnanie zasadziłem kopa według prawa Newtona. Poleciałem po łuku niżej ale zdążyłem dopompować , i wyrównać na tą głębokość na której miałem oczekiwać na dalsze instrukcje osoby wyżej stopniem , w grupie której miałem okazję płynąć. Taka "rewelacja" jeszcze mnie nie spotkała u nas mimo że wizura jest zdecydowanie inna (tylko czasem bywa zbliżona). Dla osób które chciały by na mnie teraz naskoczyć powiem że całą akcję wtedy widział kolega Hondziak (Paweł plus jego córka i żona) bo wtedy miałem okazję z nimi nieco ponurkować. Także jakby patrzeć pod kątem trudności to nawet może być trudniej.
Pawel_B napisał/a:
Np. dla polskich nurków "jeziorowo-kamieniołomowych" trudność w tropikach może sprawiać zafalowanie, prądy, parzące żyjątka, wynurzanie w toni, a czasami nawet rewelacyjna wizura .
Normalnie jak słona woda w oku.
AkademiaNurkowania napisał/a:
Słowo "uprawnienia" jest tutaj pewnym nadużyciem. Kurs daje umiejętności określone w standardach i możliwe do nabycia w warunkach w jakich odbywał się kurs lub zbliżonych.
Czyli więc mamy dwa ważne słowa : daje "uprawnienia" i daje "umiejętności" . I jedno i drugie niejako na piśmie. Ale się zgodzę że jakość wyszkolenia zależy od warunków , instruktora i nastawienia kursanta.
ferret napisał/a:
Nie dość że sadzisz farmazony o termoklinie, to jeszcze wprowadzasz w błąd nowicjuszy sadząc "mądrości" o dobroczynności świadomego wyziębienia i jakie to ma pozytywne skutki w szkoleniu przyszłych nurków OWD/P1.
Te farmazony o termoklinie są z własnego doświadczenia. Na Zakrzówku , poniżej pewnej granicy jest ciągle zimno , natomiast wypłynięcie powyżej niej daje te 2-3 stopnie gdzie się diametralnie poprawia komfort . To według Ciebie również farmazony? Nikogo w błąd nie wprowadzam mówiąc że w Polsce na 100% zmarznie skoro nie wszystko zależy od grubości pianki a też od predyspozycji. Z resztą to chyba wyżej napisane.Don Gregor - 03-12-2013, 19:27
Torpeda napisał/a:
Pewne możliwości daje cieknąca, zaparowana maska (przeżycie słabej widoczności)
albo uzycie gogli plywackich (przezycie urazu cisnieniowego oczu, co za tym idzie - calkowitego braku widocznosci
Tak na powaznie- w tym roku, w oceanie tutejszym, mielismy wode 17 - 18 stopni na calej glebokosci. Nikogo nie widzialem w piance 5mm. 5+5 z kapturem, to bylo takie minimum, ktorego na sobie nawet nie chcialem probowac. Nic gorszego, jak pojechac na fajna wycieczke, do cieplego kraju i zepsuc sobie nurkowania przez marzniecie oraz po powrocie wydac mase pieniedzy u dentysty, na naprawe popekanych od klekotania zebow...piotr_c - 03-12-2013, 21:32
connan1973 napisał/a:
A pianka 5mm gwarantuje że nie dostanie ?
Nie gwarantuje, ale w 3 mm w lutym ogromna większość z nas zmarznie tak, że prawdopodobieństwo DCS'u może zdecydowanie wzrosnąć. W 5 mm większość z nas zmarznie w zdecydowanie mniejszym stopniu.
Że tak zapytam... byłeś choć raz w Egipcie w styczniu? Inna sprawa, że na poziomie P1 nurkowie z pewnych powodów często nie marzną. Wraz ze wzrostem umiejętności nurkowie zaczynają z reguły marznąc coraz bardziej.Marras - 03-12-2013, 21:37 No no, connan, toż to thriller prawie:
connan1973 napisał/a:
..ten pacan co w Egipcie na mnie wpadł.....
....ostro z inflatora....
...groziło wyrzuceniem ....
....dałem po zaworach....
....odplatałem węża....
....zasadziłem kopa...
....poleciałem po łuku....
.... może być trudniej.
Trudniej od tego co opisałeś? Nie sądzę
Przy tym opisie to nawet atak stada wygłodniałych rekinów wypadłby blado.
I Ty mówisz, że nie jesteś TWARDZIEL? connan1973 - 03-12-2013, 22:12 Piotr, bezapelacyjnie racja że wychłodzenie szybsze w 3mm jak w 5mm a jeszcze wolniejsze w 7mm. To zrozumiałe.
Nie nie byłem w styczniu, ani w lutym w Egipcie. Czy tam warunki w tej porze roku odbiegają bardzo od naszych powiedzmy wczesną jesienią lub późną wiosną?
piotr_c napisał/a:
Inna sprawa, że na poziomie P1 nurkowie z pewnych powodów często nie marzną.
O, to dla mnie nowość. Proszę powiedz dlaczego? Bo ja marznę chociaż staram się ubrać stosownie do temp. otoczenia (czyt wody). Jedynie w marcu 2008r nie wyszło mi to najlepiej bo miałem 5+5 i zmarzłem fest (ale żyję , brak DCS , hipotermii , czy jakiejś palpitacji).Temp wody 4st , powietrza 2st i wiało. Wtedy reszta grupy w SS była i widziałem że też marzną (rąsie nieco w górę mieli wiadomo czemu).
piotr_c napisał/a:
Wraz ze wzrostem umiejętności nurkowie zaczynają z reguły marznąc coraz bardziej.
A nie z wiekiem? Choć ani jedno ani drugie niezbyt pasuje patrząc na starszego OWDziaka z drugiej strony. Może niech Zbigi coś tu powie , no o tym marznięciu .Wiek 59 , patrząc po profilu. Dowiem się co mnie czeka (a mam 40).
Co do drwin Marrasa to powiem że nie uważam się za twardziela , zrobiłem co musiałem by nie było wypadku ,a przynajmniej bym nie zrobił sobie krzywdy. Ten koleś miał takową ochotę bo odłączył się od grupy i zaczął "zwiedzać" na własną "płetwę". Wyszło mi to nawet zgrabnie i szybko. Sam się zdziwiłem. Nurkowania na tyle były udane że pod koniec miałem całkiem przyzwoity SAC , że w drodze powrotnej do mnie podłączył się starszy kolega bo u niego wyszło powietrze na "zero". Wtedy doceniłem dodatkowy automat.
No na takie rewelacje nie przygotował mnie kurs na Mazurach ale nauczył panowania nad sobą. Dla Ciebie Marras pewnie to co opisuję jest śmieszne (zapewne na ciebie wpada co drugi dzień Chuck Norris a w każdy piątek Sylwester Stalone) ale jak na nowicjusza to był opresja potencjalnie wypadkowa.arkac123 - 03-12-2013, 22:27
connan1973 napisał/a:
Nie nie byłem w styczniu, ani w lutym w Egipcie.
I powinieneś to sobie uświadomić, zanim zacząłeś głupio doradzać początkującej......
connan1973 napisał/a:
Bo ja marznę chociaż staram się ubrać stosownie do temp. otoczenia (czyt wody).
No niemożliwe..... connan1973 - 03-12-2013, 22:33 Biorąc z początku:
Torpeda napisał/a:
3mm to na wodę 28 - 30 stopni - a więc na tropiki, nie na Egipt,
To mi jest głupio tak się maltretować wiosną czy jesienią. Moja opinia jednak ma wadę że jest moja a nie wasza. A głupia nie jest , po prostu inny punkt odniesienia.Marras - 03-12-2013, 22:36 Connan, nie drwiłem tylko żartowałem
Ale mam wrażenie, że po zrobieniu tego P1 czujesz się niemal jak grecki heros.
I może stąd to nieporozumienie, bo nikt z nas nie wziął pod uwagę tego, iż pod wodą adrenalina tak Cię rozsadza, że nie masz szans zamarznąć connan1973 - 03-12-2013, 22:42
Marras napisał/a:
iż pod wodą adrenalina tak Cię rozsadza
Dasz radę na początku przyszłego roku pojawić się po lodach nad Balatonem koło Trzebini?
To wtedy zanuramy . Bo tryskasz humorem a ja cenię takich. Na pewno będzie "ustawka" na to oczko wodne. Może i Aga będzie miała ochotę ? Arkac123 ma też blisko...Marras - 03-12-2013, 22:43 A tak już na poważnie:
connan1973 napisał/a:
...a przynajmniej bym nie zrobił sobie krzywdy. Ten koleś miał takową ochotę bo odłączył się od grupy i zaczął "zwiedzać" na własną "płetwę".
Czemu uważasz że zwiedzanie w stadzie jest bezpieczne a samemu już nie?
[ Dodano: 03-12-2013, 22:44 ]
connan1973 napisał/a:
Na pewno będzie "ustawka"
Hmmm... "ustawka" mi się dziwnie kojarzy.
Mam wcześniej spisać testament? connan1973 - 03-12-2013, 22:52
Marras napisał/a:
A tak już na poważnie:
connan1973 napisał/a:
...a przynajmniej bym nie zrobił sobie krzywdy. Ten koleś miał takową ochotę bo odłączył się od grupy i zaczął "zwiedzać" na własną "płetwę".
Czemu uważasz że zwiedzanie w stadzie jest bezpieczne a samemu już nie?
Jakby poginał z bojką asekuracyjną to bym nic nie powiedział.
Poza tym to był jakiś oszołom i bogaty bubek co mu chyba kasa klepki poprzestawiała. Prowadzący swoje , on swoje. Pewnie kasa zadecydowała że dali mu tak samotnie "podróżować".
No weź , 6 kutrów , nurasów że tłok jak w autobusie
Jak pilnują porządku to nikogo nie zgubią. A jak kolesiowi dadzą wolną rękę to ze dwóch musi patrzeć gdzie skubany popłynął. bo przecież nie odpłyną bez niego
Nie żebym samotnego nurka nie strzelił bo się to stało na Zakrzówku. Jak zwykle się znowu tam czegoś nauczyłem. Po opłynięciu niektórych atrakcji na różnych głębokościach postanowiłem (z lekka nudy brały) zrobić mały eksperyment. Popłynąłem sobie na półeczką ,znaczy tam gdzie się z głównej drogi wchodzi i zacząłem się oddalać cały czas trzymając głębokość 7m . Patrzyłem na przyrządy (głębokościomierz kapilarny - prostota i niezawodność ) oraz glony przed maską i straciłem ... punkt odniesienia. Zatrzymałem się. Wisiałem w toni bez jakiegokolwiek punktu orientacyjnego. Wiesz że przez chwile chwyciła mnie panika. To tak jakbyś wisiał w przestrzeni prawie ze bez ścian ,sufitu i podłogi. Miałeś tak , na pewno, co poczułeś za pierwszym razem ?
Marras napisał/a:
Hmmm... "ustawka" mi się dziwnie kojarzy.
Mam wcześniej spisać testament?
Nie oglądam meczy to byłby marny ze mnie kibol Marras - 03-12-2013, 23:17
conan1973 napisał/a:
Dasz radę na początku przyszłego roku pojawić się po lodach nad Balatonem koło Trzebini?
Czytam że tam jest średnio 6-8m.
Niezbyt już mnie kręcą takie głębokości.
Nie chciałoby mi się moczyć sprzętu. Nurkowego, oczywiście lozerka - 03-12-2013, 23:26
connan1973 napisał/a:
Biorąc z początku:
Torpeda napisał/a:
3mm to na wodę 28 - 30 stopni - a więc na tropiki, nie na Egipt,
To mi jest głupio tak się maltretować wiosną czy jesienią. Moja opinia jednak ma wadę że jest moja a nie wasza. A głupia nie jest , po prostu inny punkt odniesienia.
a tak uściślij ten punkt odniesienia- ile nurkowań ( bo rozumiem, że o nurkowaniach, a nie snurkowaniach, albo pływaniu mówimy ) dziennie w tym ubraniu robiłeś, jak długich i ile dzień po dniu takich dni nurkowych miałeś ?
i nie, connan, nie z wiekiem, a doświadczeniem i umiejętnościami marznie sie coraz mocniej- to, ze początkujących grzeją emocje, a ludzi z mniejszymi umiejętnościami- ruch pod wodą to są i formy żartów, ale i rzeczywistość connan1973 - 03-12-2013, 23:34
Marras napisał/a:
conan1973 napisał/a:
Dasz radę na początku przyszłego roku pojawić się po lodach nad Balatonem koło Trzebini?
Czytam że tam jest średnio 6-8m.
Niezbyt już mnie kręcą takie głębokości.
Nie chciałoby mi się moczyć sprzętu. Nurkowego, oczywiście
E , i 10 wyciśniesz:)
No to sorry że zapytałem. Ale jakbyś miał czas....
lozerka napisał/a:
ile nurkowań ( bo rozumiem, że o nurkowaniach, a nie snurkowaniach, albo pływaniu mówimy ) dziennie w tym ubraniu robiłeś, jak długich i ile dzień po dniu takich dni nurkowych miałeś ?
Nie za często i nie długo bo mówiąc szczerze wędkarzy trafia szlag a po co wrogów robić sobie. Przeważnie freedive .Ale i tak jest zimno. Dla odmiany w lecie dużo lepiej ale i tak ilość Celsiuszów daleko do Egiptu. Trzeba by chyba cały czas na powierzchni leżeć.Marras - 03-12-2013, 23:35
connan1973 napisał/a:
Jakby poginał z bojką asekuracyjną to bym nic nie powiedział.
Nie zrozumiałem - jakby pływał z bojką (strzeloną?) to byłoby bezpieczniej?
connan1973 napisał/a:
Pewnie kasa zadecydowała że dali mu tak samotnie "podróżować".
Ja bym nie kładł wszystkiego na karb kasy. Może po prostu spowodowały to "kwity" które przedstawił.
[ Dodano: 03-12-2013, 23:40 ]
connan1973 napisał/a:
E , i 10 wyciśniesz:)
Nie byłem, nie wiem. Ale piszą ludzie na forach że te 10m to podobno dopiero wtedy jak sobie najpierw dołek saperką wykopiesz connan1973 - 03-12-2013, 23:45 Jakby miał kwity to by nie wpadł na mnie. Obiło mi się wtedy o uszy że od niedawna OWDziak i to tam "wyprodukowany". Nie wiem co mu ktoś na gadał ale on mógł się poczuć , jak to ująłeś "herosem".
A czemu z bojką by było lepiej? No przecież byłoby dużo lepiej bo byłoby widać gdzie jest - lepiej dla tych kolesi z kutra od niego.
Poza tym :
cyt."Płetwonurek KDP/CMAS * (P1) - jest to pierwszy stopień płetwonurkowy w ramach organizacji KDP/CMAS. Nurek posiadający stopień P1 może nurkować do głębokości 20m z przynajmniej jednym pełnoletnim nurkiem o takich samych kwalifikacjach KDP/CMAS, bądź o równorzędnych kwalifikacjach innej organizacji nurkowej. Osoba z tymi uprawnieniami samodzielnie może nurkować do głębokości 10m, wyposażona w bojkę asekuracyjną będąc pod nadzorem osoby pełnoletniej posiadającej kwalifikacje płetwonurka. Po ukończeniu kursu płetwonurek uzyskuje wpis do Książki Płetwonurka KDP potwierdzający uzyskanie uprawnień, musi również wykupić certyfikat (w postaci karty). W roku 2011 nastąpiły zmiany w systemie szkolenia KDP/CMAS, które zmieniły ścieżkę uzyskiwania kolejnych stopni i uprawnień. "
On sobie ten nadzór jakby ... olał.
[ Dodano: 03-12-2013, 23:47 ]
Marras napisał/a:
Nie byłem, nie wiem. Ale piszą ludzie na forach że te 10m to podobno dopiero wtedy jak sobie najpierw dołek saperką wykopiesz
Muł jest , można sobie ręką ten dołek zrobić.
Na prawdę nie masz już radochy z nurania na głębokościach poniżej 18m? To nie przemawia dobrze by chcieć robić dalsze uprawnienia wyżej od OWD czy P1.lozerka - 03-12-2013, 23:57
connan1973 napisał/a:
lozerka napisał/a:
ile nurkowań ( bo rozumiem, że o nurkowaniach, a nie snurkowaniach, albo pływaniu mówimy ) dziennie w tym ubraniu robiłeś, jak długich i ile dzień po dniu takich dni nurkowych miałeś ?
Nie za często i nie długo bo mówiąc szczerze wędkarzy trafia szlag a po co wrogów robić sobie. Przeważnie freedive .Ale i tak jest zimno. Dla odmiany w lecie dużo lepiej ale i tak ilość Celsiuszów daleko do Egiptu. Trzeba by chyba cały czas na powierzchni leżeć.
i te doświadczenia odnosisz do nurkowania po 2x dziennie tak po ok 40-60 minut każde przez 5 dni w tygodniu ? bo tak zwykle pakiet wygląda ?
Freediving porównujesz do scuba? Przecież samo oddychanie wychładza. Ja już pisałam, że w maju i październiku w zwykłym stroju pływałam w jeziorach i co z tego ? To są formy aktywności nieporównywalne.
i w Pl w lecie jest cieplej niż w Eg w lutym- i woda najczęściej do termokliny, i powietrze w znakomitej większości wypadków.
Ta dyskusja nie ma sensu, naprawdę. Problem w tym, ze ktoś może z Twoich postów wyciągnąć błędne wnioski i się naciąć i zepsuć sobie urlop. Jeszcze rozumiem, gdybyś miał własne doświadczenia, mógłbyś twierdzić, że są jakieś wyjątki od tego, co piszemy, ale Ty nie byłeś i upierasz się przy swoich twierdzeniach w oparciu o...nic i kwestionujesz to, co piszemy my, którzy tam byliśmy w takiej porze i tego doświadczyliśmy.piotr_c - 04-12-2013, 00:03
connan1973 napisał/a:
O, to dla mnie nowość. Proszę powiedz dlaczego?
Z tego samego powodu, z jakiego poza wyjątkami typu kobieta 45kg, nurkowie P1/OWD mają większe zużycie gazu niż instruktor Adv.TMX: kwestia motoryki, rozluźnienia i tym podobnych.
Dwa miesiące temu byłem w Egipcie. Pianka 5mm, bez kaptura. Woda 27 stopni. Średnio po pół godzinie było mi zwyczajnie zimno. (hihi suchar przeleżał w szafce w planecie bo BZ 400 wydawał mi się za ciepły).
connan1973 napisał/a:
Czy tam warunki w tej porze roku odbiegają bardzo od naszych powiedzmy wczesną jesienią lub późną wiosną?
A nurkujesz w Polsce wczesną wiosną w piance 3 mm?
Odpowiadając na Twoje pytanie, często tak. Bardzo niska wilgotność powietrza wraz z silnym wiatrem zdecydowanie obniżają odczuwalną temperaturę po wyjściu z wody (czyli między nurkowaniami). Do tego temperatura na poziomie 16-17 stopni i potrafi nieźle wychłodzić. Przy silnym wietrze od lądu może dojść do upwellingu, więc temperatura wody potrafi spaść do 20-21 stopni.
3 mm w takich warunkach? No bez jaj. connan1973 - 04-12-2013, 00:07 Przecież wiadomo jest że Aga kupuje 5mm piankę.
Na sam koniec może dojść do tych 60minut. Ale nie ma szans że od samego początku 60 i to na 12L które tam popularne. No chyba że dadzą jej 18L a to wtedy możliwe.
Ja napisałem na samym początku o tej 3mm piance , a to wy strasznie naciskaliście. Potem zmieniłem pogląd że lepiej już SS ale wy zaślepieni chyba dalej ciągnęliście o tej piance 3mm.piotr_c - 04-12-2013, 00:10
connan1973 napisał/a:
Ale nie ma szans że od samego początku 60 i to na 12L które tam popularne.
Każdy instruktor Ci powie, że w przypadku kobiety 60 minut na 80cf świeżo po OWD to wcale nie takie "nie ma szans" Znam dziewczynę, która na OWD miała jakieś 17L/min. Teraz nie ma 10'ciu Marras - 04-12-2013, 00:14
connan1973 napisał/a:
Na prawdę nie masz już radochy z nurania na głębokościach poniżej 18m? To nie przemawia dobrze by chcieć robić dalsze uprawnienia wyżej od OWD czy P1.
???
Powoli.
Akwenu nie znam.
Czytam że 6-8m średniej głębokości, muł, wizura 1-2m.
Więc żaden szał.
Mam takie coś pod domem i nie zaglądałem tam od ponad roku - wolę wsiąść co weekend w samochód i po godzinie jazdy zanurkować w sympatyczniejszych warunkach
Co to ma wspólnego z tym czy robić dalsze uprawnienia?
Jak nie masz parcia na większe głębokości i Ci te 20m wystarcza, to przecież Twój własny wybór.connan1973 - 04-12-2013, 06:51 Marras , ostatnio jak tam byłem to wizura była przyzwoitsza bo spokojnie 6-8m.A że płytko to latarki nie potrzeba. I chyba taki czynnik sprawia że się chce pozostać na tym co się ma. Dalej , to już inwestycja $ w lepszy sprzęt : twin , płyta , skrzydło , stage , wtedy już najlepiej ss, no i latarka solidna.
piotr_c napisał/a:
Każdy instruktor Ci powie, że w przypadku kobiety 60 minut na 80cf świeżo po OWD to wcale nie takie "nie ma szans" Znam dziewczynę, która na OWD miała jakieś 17L/min. Teraz nie ma 10'ciu
lozerka napisał/a:
i nie, connan, nie z wiekiem, a doświadczeniem i umiejętnościami marznie sie coraz mocniej- to, ze początkujących grzeją emocje, a ludzi z mniejszymi umiejętnościami- ruch pod wodą to są i formy żartów, ale i rzeczywistość
No tak , jak się nie odycha to i zmarznąc można . Ale z tym stwierdzeniem że tylko początkujących grzeją emocje to by znaczyło że wy , którzy macie ponad setkę nurkowań to już bez emocji nurkujecie ?
A jeszcze że zapytam. Przeważnie gada się albo o piance albo o suchym. Ale przecież jeszcze jest skafander półsuchy. Patrząc po cenach to i tak trzeba wydać te 800zł na nową piankę , w tej samej cenie można chwycić półsuchy. Kolega Jaros4 ma półsuchy to można jego zapytać o użytkowanie (jakby ktoś był zainteresowany praktycznym stosowaniem a nie teorią). Jedyny mankament w takim skafandrze to zamek który jest taki jak w SS i który potrafi się rozszczelnić przy końcu ale i tak to lepsze rozwiązanie od samej zwykłej pianki. Czemu nikt o tym kombinezonie nie wspomniał?xaltuton - 04-12-2013, 07:48 To wynika z tego, ze zazwyczaj poczatkujacy pod woda wiecej sie ruszaja, nie maja opanowanych technik plywackich, plywalnosci, zawisniecia w toni itp. Do tego dochodza dodatkowe emocje zwiazane nawet ze zwyklymi czynnosciami, otoczeniem, sama sytuacja bycia pod woda - potem te emocje juz tak latwo sie nie wzbudzaja. Mowie z organoleptycznych doswiadczen.connan1973 - 04-12-2013, 07:59 Coś w tym musi być. Po sobie zauważyłem że jak za spokojny jestem to tracę temperaturę ,tak samo jakbym się chciał ścigać (ale po co?) bo z jednej strony produkcja ciepła przez mięśnie a z drugiej napływanie co chwila zimnej wody w piankę . Także najlepiej po środku z tymi ruchami.lozerka - 04-12-2013, 08:16
connan1973 napisał/a:
Marras , ostatnio jak tam byłem to wizura była przyzwoitsza bo spokojnie 6-8m.A że płytko to latarki nie potrzeba. I chyba taki czynnik sprawia że się chce pozostać na tym co się ma. Dalej , to już inwestycja $ w lepszy sprzęt : twin , płyta , skrzydło , stage , wtedy już najlepiej ss, no i latarka solidna.
tu akurat jest sporo racji Ja sobie w ciągu ostatnich 2,5 lat, od chwili, gdy zaczęłam nurkować, wielokrotnie mówiłam, że jeszcze tylko coś tam i koniec, naciesze się tym, co juz mam Zdecydowanie mi to nie wychodzi Przechodzi się do jakiegoś etapu, szybko dochodzi się do granicy tego, co na nim można robić,a tam za rogiem kolejne ciekawe i ciekawsze rzeczy I lecisz dalej Jesli z jakichś powodów czasowych, rodzinnych, finansowych wiesz od razu, że nie możesz sobie na to pozwolić- może faktycznie lepiej nie próbowac, bo potem może zostać takie poczucie, że się dotknęło nieba i...zaliczyło twarde lądowanie Ja mam tak np po tym sezonie z Bałtykiem. Do tej pory uwielbiałam każde nurkowanie, w każdych warunkach, teraz zwichrowało mnie kompletnie na Bałtyk i oczywiscie, nadal nurkuję w innych miejscach, ale...chyba nie mam już takiej radości i takiego parcia na to, jak miałam chwilę wcześniej
connan napisał/a:
No tak , jak się nie odycha to i zmarznąc można .
problem z tym oddychaniem jest raczej w drugą stronę - powietrze, które pobierasz z butli jest tak zimne, że mnóstwo energii zuzywasz na podgrzewanie. Niby zawsze to wiedziałam, ale jak ostatnio dostałam to w konkretnych liczbach....brrr
connan napisał/a:
Ale z tym stwierdzeniem że tylko początkujących grzeją emocje to by znaczyło że wy , którzy macie ponad setkę nurkowań to już bez emocji nurkujecie ?
pytanie jest dwutorowe w powiedzeniu z początkującymi, chodzi chyba głownie o to takie żartobliwe pokazanie, że u początkujących to jest mieszanina ekscytacji czymś nowym, pewnego niepokoju, strachu przed nieznanym, czy jednak nietypowym środowiskiem- generalnie trochę wszystko to rozsadza
wiekszość początkujacych ma też tak, że jak juz się poczuje pewniej, to się zaczyna gonitwa podwodna- zeby zobaczyć na raz wszystko, popieprza sie za każdą rybką, żabką, do każdego raczka - i to nie o to chodzi, że to zainteresowanie mija, mi np nie, ale jest inne, potrafie patrzeć długo i obserwować jakiegoś jednego zwierzaka, a kiedyś, jak struś pędziwiatr zasuwałam za każdym
a co do reszty, to moge tylko za siebie mówić oczywiście, że są emocje, ja nadal mimo tych już kilkuset nurków wyskakuję z wody najczęściej z poczuciem, ale było zaje... Zresztą, nie wyobrażam sobie, by ktoś ich nie przezywał, bo po co by się do wody opchał nurkując lat 4-7-20, majac kilka tysięcy nurkowań
ale u mnie np. są to już na pewno inne emocje, niż na poczatku. Na pewno nie poszukuję adrenaliny pod wodą - chociaż okołonurkowo i tak zawsze do mnie przyjdzie Ale pod samą wodą lubie takie spokojne noszenie, wyciszenie, jakie daje fruwanie w wodzie, uwielbiam klimat lekko półmroczny trochę rozświetlony latarkami współnurków
Te emocje są po prostu spokojniejsze - co do zasady
p.s. można o tym oczywiscie też, jak xaltuton !!Marras - 04-12-2013, 08:53
connan1973 napisał/a:
tak samo jakbym się chciał ścigać (ale po co?) bo z jednej strony produkcja ciepła przez mięśnie a z drugiej napływanie co chwila zimnej wody w piankę
To by wskazywało na to, że masz za dużą piankę - w dobrze dopasowanej nic nie powinno się do środka co chwila wlewać/przelewaćarkac123 - 04-12-2013, 09:04
connan1973 napisał/a:
Na pewno będzie "ustawka" na to oczko wodne. Może i Aga będzie miała ochotę ? Arkac123 ma też blisko...
Do Balatonu mam co prawda 5 min, ale jednak tam jest tylko 9-10 m, podwodna pustynia....
W Balatonie sporo nurkowałam kilka lat temu..
Teraz wolę jechać 30 min, i nurkować na Zakrzówku....
Ale jeśli się będziesz wybierać, daj znać, butle mam zazwyczaj nabite....connan1973 - 04-12-2013, 09:34
Marras napisał/a:
connan1973 napisał/a:
tak samo jakbym się chciał ścigać (ale po co?) bo z jednej strony produkcja ciepła przez mięśnie a z drugiej napływanie co chwila zimnej wody w piankę
To by wskazywało na to, że masz za dużą piankę - w dobrze dopasowanej nic nie powinno się do środka co chwila wlewać/przelewać
Też tak myślałem na początku ale chyba tak nie jest. Może jestem pogięty w niektórych miejscach i dlatego.
Ale raz zrobiłem (sorry dwa razy - przy drugim nie przypomniałem sobie , ciekawe)taki eksperyment : jako żyleta moja 3mm pianka a na to 5+5 oczywiście o numer dalej , tak że wszystko idealnie dopasowane , a nawet nieco za. W wodzie wtedy zmarzłem bardziej niż gdy ubieram 5+5 bez tej "żylety". Za ciasne znaczy jeszcze gorsze bo nieco utrudniony jest przepływ krwi. No ale wtedy chciałem sprawdzić jak się mają teorie o kompresowaniu pęcherzyków azotu w neoprenie (myślałem że pianki mi się nieco poluźnią na tych 15 metrach już a tu lipa).
A wracając do pianki na ten Egipt , to co myślicie o półsuchym? Przecież przyda się i tam i u nas. Jedynym mankamentem tego rozwiązania jest to że zamek potrafi strzelić. No ale u nie wszystkich tego typach konstrukcji tak się dzieje. Mnie osobiście bardziej leży pianka jak suchy. Może dlatego że czasem lubię powisieć głową w dół , co w przypadku suchego jest marnym pomysłem. Dlatego też jak miałbym wolne 1000zł to zaraz szukałbym półsuchego. Co Wy na to?Torpeda - 04-12-2013, 12:57
connan1973 napisał/a:
Mnie osobiście bardziej leży pianka jak suchy. Może dlatego że czasem lubię powisieć głową w dół , co w przypadku suchego jest marnym pomysłem.
Dlaczego marnym? Wisisz, jak wisisz, czy to w suchym, czy w piance. Mnie się zdarza zawisać w dość absurdalnych pozycjach i nic się nie dzieje...
Myślę, że półsuche nie przyjęły się u nas ze względu warunki. Kiedy jest zimno - to żaden półsuchy, tylko suchar z dobrym ocieplaczem, a nawet ogrzewaniem elektrycznym.
A, że w naszym klimacie termoklina jest dość płytko (a potem zimno i jeszcze zimniej;)), to nie widzę zastosowania dla półsuchego skafandra (te widziałabym raczej w morzu Śródziemnym).
A na naprawdę ciepłe wody i tak fajniej wziąć cienką, lekką piankę, bo w sucharze robi się za gorąco...arkac123 - 04-12-2013, 13:17
connan1973 napisał/a:
Mnie osobiście bardziej leży pianka jak suchy. Może dlatego że czasem lubię powisieć głową w dół , co w przypadku suchego jest marnym pomysłem. Dlatego też jak miałbym wolne 1000zł to zaraz szukałbym półsuchego. Co Wy na to?
Co prawda nie potrafię zawisać w toni głową w dół (bardzo mi się to podoba), ale dlaczego w SS to wg Ciebie "marny pomysł? Widziałam, jak inni wiszą, oczywiście w suchych, bo na nasze wody to jedyne racjonalne rozwiązanie.
Oczywiście, że najlepiej czuje się w cieniutkiej piance bez balastu, ale w SS również ma się swobodę ruchów, można się wygłupiać......
Półsuchy uważam za bezsensowny pomysł.... O ile w wodzie może jeszcze się sprawdzi (w co wątpię), to jednak trzeba wyjść na brzeg i się rozebrać. W zimie już w domu ubieram się w gruby ocieplacz, no i nie zdejmuję go aż do powrotu z nurkowania. AkademiaNurkowania - 04-12-2013, 13:52
Cytat:
w SS również ma się swobodę ruchów, można się wygłupiać......
Na kursie suchego tych "wygłupów" jest nawet całkiem sporo
arkac123 napisał/a:
Półsuchy uważam za bezsensowny pomysł....
Pewnie dlatego, że półsuche jest również półmokre Abo - 04-12-2013, 13:59
connan1973 napisał/a:
Coś w tym musi być. Po sobie zauważyłem że jak za spokojny jestem to tracę temperaturę
Prawda, jak ostatnio udawałem mojego partnura to zmarzłem jak cholera connan1973 - 04-12-2013, 14:16
AkademiaNurkowania napisał/a:
Cytat:
w SS również ma się swobodę ruchów, można się wygłupiać......
Na kursie suchego tych "wygłupów" jest nawet całkiem sporo
arkac123 napisał/a:
Półsuchy uważam za bezsensowny pomysł....
Pewnie dlatego, że półsuche jest również półmokre
He he , wiedziałem że się to znowu zdanie pojawi.
Ja widzę po Jarosie że chyba conieco więcej izoluje jak na nasze wody bo mniej przemarznięty ode mnie wychodzi (bez znaczenia czy jestem w piance czy w suchym). Muszę Go zapytać jak mu się w niej nurkowało (free) w Czarnogórze?Marras - 04-12-2013, 14:41
connan1973 napisał/a:
bo mniej przemarznięty ode mnie wychodzi (bez znaczenia czy jestem w piance czy w suchym)
Jak dla Ciebie pianka czy suchy to to samo i tak samo jesteś zmarznięty, to wybacz, ale franzolisz jak potłuczony. W takim razie w jakim celu ludzie by wywalali tyle mamony na suche?
Zaczynam wątpić czy byłeś kiedykolwiek w suchaczu (i ocieplaczu!) pod wodą.connan1973 - 04-12-2013, 14:46
Marras napisał/a:
Zaczynam wątpić czy byłeś kiedykolwiek w suchaczu (i ocieplaczu!) pod wodą.
O to możesz zapytać i Jaros4-a i Sławka290 .
Marras napisał/a:
Jak dla Ciebie pianka czy suchy to to samo i tak samo jesteś zmarznięty, to wybacz, ale franzolisz jak potłuczony.
Zdarza się mi farmazolić ale akurat tutaj nie . Marzną ręce , gęba , nieco w kostkach. Ocieplacz uszyty przez moją jedyną ukochaną z polaru 500 (bo 800 nigdzie nie było) , podwójnie na piersiach i plecach oraz tyłku. Zameczek z przodu. Moja to wina że jeszcze się nie dorobiłem rękawic na pierścieniach ? arkac123 - 04-12-2013, 15:09
connan1973 napisał/a:
Marzną ręce , gęba , nieco w kostkach. Ocieplacz uszyty przez moją jedyną ukochaną z polaru 500 (bo 800 nigdzie nie było) , podwójnie na piersiach i plecach oraz tyłku. Zameczek z przodu. Moja to wina że jeszcze się nie dorobiłem rękawic na pierścieniach ?
Tylko proszę, w dziale dla początkujących nie wyjeżdżaj z teorią , że skoro Ty marzniesz tak samo w suchym, jak i w piance, to po co przepłacać, a poza tym, to trzeba być twardym.....
Czyli miałam rację na początku, że raczej nie masz dużego pojęcia o nurkowaniu w SS ...... Poproś Slawka290, żeby pokazał na basenie kilka ćwiczeń w SS, Sławek jest w tym dobry.
Ja nurkuję zazwyczaj w soboty rano na Zakrzówku (na Balatonie nie ma platformy), często tylko ćwiczę, zapraszam. Marras - 04-12-2013, 15:24
connan1973 napisał/a:
Ocieplacz uszyty przez moją jedyną ukochaną z polaru 500
Może po prostu ten polar niewiele daje?
Ja nurkuję w ocieplaczu SANTI BZ 200 (skompresowany THINSULATE BZ 200) + bielizna Brubeck Extreme Merino i po godzinie w wodzie o temp. 4stopni mam co najwyżej zmarznięte dłonie i twarz. Tyle że za taką przyjemność trzeba wydać około 1200 zł (900 ocieplacz + 300 bielizna).RobikP - 04-12-2013, 17:58
To mnie cieszy, bo właśnie moja mikołajka mi taką zamówiła. Najtaniej kosztuje 369,98 zł.connan1973 - 04-12-2013, 19:13 A czy ja się kreuje na jakiegoś speca od SS ? Mam od niedawna SS, moja uszyła mi ocieplacz. Źle nie jest. Marznę bo tak mam , nie widzę jak na razie nic w tym nienormalnego. Ręce w rękawicach marzną , głowa w kapturze, gęba, a kostki bo zawsze zapominam zabrać i założyć skarpet (wojskowe , grube, zielone). Wybacz ale nie mam 1000 zł na taki typ ocieplacza jaki Ty masz. Nawet 300zł mi szkoda. Może jak już SS nie będzie mi sprawiał niespodzianek , albo lepiej to sformuuję :jak go opanuję przyzwoicie wtedy zakupię najpierw pierścienie do rękawic. Stosując zasady pływalności z pianki do SS mam jak mam. Trochę czasu i może będzie lepiej. Jak na nowicjusza (70pare nurkowań) to i tak nie jest źle. Zagrożenia nie powoduję dla innych (może czasem jedynie dla siebie ale i tak to granica 8-9 metrów), koledzy się mnie nie wstydzą, nie jestem nieprzewidywalny, wszystko robię bez paniki i pośpiechu (oprócz może pewnych spraw gdzie trzeba reagować raczej szybko). No i nie gadam takichrzeczy jakie mi próbujesz wcisnąć że będę próbować powiedzieć.
Marras, przymierzyłem ocieplacz z merynosa, fakt , zaj.... ale jak na razie mi nie potrzebny. Gdyby każde moje nurkowanie kończyło się po 20-30 minutach to i racja , musiałbym sobie taki ocieplacz kupić. Ale jak na razie aż tak nie cierpię. A że u Was jest inaczej to tylko dowód że u mnie może być tylko lepiej. A ile mnie mój wyniósł? 70zł. Śmiech , nie? Tyle że to dzięki niemu normalnie nurkuję choć nie jest to tak malinowo jak u Was. Na razie nie ma we mnie wielkiego entuzjazmu SS. Ot po prostu chcę się nauczyć jego obsługi i na nim trymu. Dla utrudnienia mam flaszkę 12L "grubą Bertę" przy której trym wychodzi tylko w konkretnym położeniu na jackecie. Centymetr wyżej/niżej i wzrasta trudność.
Arkac , dzięki za ofiarowanie pomocy . Zgłoszę się jak stracę nadzieję że mi się w końcu uda opanować SS. Codo półsuchego to nie uważam że jest nieudany ale mogę przyznać rację że może gorzej się sprzedawać i dlatego nie jest popularny jak standardowa pianka.
Co do twardości to nie sugerujcie że twardym być nie warto bo patrząc na przykład po blogu Darii to miętka nie jest. W gębie też jesteście harde patrząc po postach. To zaleta. Żeby skończyć szkolenie trzeba mieć choć trochę twardości i uporu bo za łatwo nie jest. Wy to widzicie inaczej jak ja bo są różne punkty odniesienia.Marras - 04-12-2013, 21:48
connan1973 napisał/a:
Marras, przymierzyłem ocieplacz z merynosa, fakt , zaj.... ale jak na razie mi nie potrzebny.
Ja bym powiedział, że bardzo potrzebny
Jeśli masz SS z trylaminatu + kiepski ocieplacz to nie dziwię się już teraz, że marzniesz jak w piance.
To tak jakbyś założył kurtkę motocyklową ze skóry na gołe ciało a potem w czasie jazdy się dziwił, że inni gadają jak to im w niej ciepło
Jak nie masz kasy na nowy, to poszukałbym na aukcjach, ale porządny ocieplacz pod SS to podstawa. Jakby się dało go zastąpić takim "domowym" za kilka złotych to nikt nie kupowałby ich w sklepie tylko leciał z polarem do najbliższej krawcowej
Suche rękawice też baaardzo podnoszą komfort termiczny.
A co do skarpetek - ja zakładam 2 pary skarpet brubecka, na to długie grube narciarskie a na to wszystko ocieplacze z polaru. Nigdy jeszcze nie zmarzły mi stopy
Rozumiem, że obsługi SS uczysz się "na sobie", tzn. kursu nie robiłeś?connan1973 - 04-12-2013, 22:15 Staram się małymi kroczkami ale we własnym zakresie. Jeśli uznam że mi słabo idzie wtedy skorzystam z oferty Arkac ,tyle że to nieco potrwa . Także zainwestuję jeśli zobaczę że robię postępy. Ale dzięki i za Twoje rady.Marras - 04-12-2013, 22:15
connan1973 napisał/a:
Jak na nowicjusza (70pare nurkowań) to i tak nie jest źle.
70 nurków to już nie nowicjat tylko solidne podstawy.
Przy takim stażu nie powinno być większych problemów z pływalnością.
Natomiast spore problemy z opanowaniem SS mogą pojawić się gdy jest on po prostu za duży lub ma nie do końca sprawne zawory (zwłaszcza upustowy, bo niesprawny dolotowy szybko zauważysz ).agapiw - 05-12-2013, 02:14 Każdy instruktor Ci powie, że w przypadku kobiety 60 minut na 80cf świeżo po OWD to wcale nie takie "nie ma szans" Znam dziewczynę, która na OWD miała jakieś 17L/min. Teraz nie ma 10'ciu -cytat.
Można prosić o przetłumaczenie z polskiego na nasze
Jesteście the best, uśmiałam się do łez
Chociaż to o marznięciu w połączeniu z wiekiem nie było śmieszne...
Dobrze przynajmniej, że nie napisał, żeby wziąć 3mm i...pierwszych uderzeń gorąca
Żart bez problemu- jeśli chodzi o wiek, bo na wygląd dycha mniej
Ale jest dobrze, dzięki czytaniu forum, czuję że mam więcej odwagi,
zrobię OWD, a latem w Polsce AOWD, i jeszcze tą pływalność.
I jeszcze o nocne poproszę w Egipcie lozerka - 05-12-2013, 02:51
agapiw napisał/a:
Każdy instruktor Ci powie, że w przypadku kobiety 60 minut na 80cf świeżo po OWD to wcale nie takie "nie ma szans" Znam dziewczynę, która na OWD miała jakieś 17L/min. Teraz nie ma 10'ciu -cytat.
Można prosić o przetłumaczenie z polskiego na nasze
chodzi o zużycie gazu i czas, jaki możesz spędzić na 1 butli pod wodą Zależy on od tego jakiej pojemności butlę/butle masz ze sobą, ile powietrza nurek, indywidualnie, zużywa oraz od głębokości, na jakiej nurkuje.
"80 cf" to aluminiowe butle powszechnie używane w Egipcie o pojemności 11,1 l ( ale oczywiście powietrza w litrach jest w niej więcej, bo jest tam sprężone ) .
Te 17 l/min, 10 L/min to tzw SAC, czyli właśnie, ile ktoś zużywa gazu- jest to bardzo różne w odniesieniu do różnych ludzi, może się wahać od wyników jednocyfrowych ( rzadkie ) do sporo ponad 30 l/min ( to chyba tez rzadkie ) - zależy od bardzo wielu czynników, ale w bardzo dużym stopniu od poziomu umiejętności, oswojenia z wodą, poziomu stresu, zmęczenia - co do zasady, im więcej się umie, tym mniej się powietrza zużywa- stąd panowie wyżej mówią o początkującym na OWD i późniejszych wynikach.
Poza tym, przeciętna kobieta zużywa mniej powietrza niż przeciętny mężczyzna.
Czyli connan na początku stwierdził, że nie ma szans by nurek na OWD na 1 butli "wykrecił" czas ok 60 minut, a Piotr, że w przypadku kobiety także może się zdarzyć, że na OWD, na butli "egipskiej" ktoś taki czas uzyska. Ot, i cała tajemnica powyższego zdania connan1973 - 05-12-2013, 08:47
Marras napisał/a:
Natomiast spore problemy z opanowaniem SS mogą pojawić się gdy jest on po prostu za duży lub ma nie do końca sprawne zawory (zwłaszcza upustowy, bo niesprawny dolotowy szybko zauważysz ).
Masz rację ale podejrzewam że wszystko sprawne tylko jeszcze za lewy jestem
lozerka napisał/a:
Zależy on od tego jakiej pojemności butlę/butle masz ze sobą, ile powietrza nurek, indywidualnie, zużywa oraz od głębokości, na jakiej nurkuje.
To tak na chłopski rozum : flaszka z powietrzem to jakby beczka z której wybierasz wodę za pomocą wiaderka który symbolizuje wielkość Twojego oddechu. Do tego wraz z głębokością to wiaderko nieco zwiększa swoją pojemność. Jeśli do 10 metra tylko będziesz nurkować to masz szansę wyciąć te 60minut a nawet fest może pozostać do rezerwy. Jeśli od razu wlecisz na 18-20 metrów a przy tym często będziesz dopuszczać , wywalać z jacketa powietrze (co normalne w czasie kursu - w końcu nauka obsługi też trochę zajmuje) to mniejsze szanse na wycięcie 60minut. I tak jak mówi koleżanka Lozerka, im bardziej spokojna im bardziej opanowana , im spokojniejszy i płytszy oddech a do tego może ze 3 razy strzelisz w jacket tym dłuższy będzie pobyt pod wodą.
Ja pamiętam że w Egipcie , na początku mojego 5 dniowego nurkowego pobytu to miałem kłopot by te 60minut osiągnąć. No bo emocje które nie pomagały . Ale jak się opanowałem to ostatni nurek 67minut na flaszcze 12L (no ja wiem 11.1L ale sobie zaokrągle) wyciąłem. Także bez pośpiechu. No i z tym AOWD które chcesz szybko zrobić. Czemu szybko? Proponuję najpierw docenić OWD , wykorzystać wszystkie możliwości z nim związane , a dopiero jak zauważysz że pora na coś więcej to wtedy na AOWD pójść/polecieć.
Z tą pojemnością płuc to się przyjmuje 6L ale
kraken napisał/a:
2 litry zalegające i 4 litry wydychane i wymieniane
czyli 4 litry jakby "ruchome" przy ciśnieniu otoczenia. Także na powierzchni/na lądzie masz 1At ,pod powierzchnią na 10m już 2At , na 20m już 3At. W zaokrągleniu bo przyjmuje się g=10m/s2 . Ty jako kobieta chyba 6L nie będziesz mieć bo jak Lozerka mówi kobiety mniej mają .A ile to chyba na spirometrii się można dowiedzieć.
No i jeszcze co mogę Ci tu napisać że pływalność nurkowej aluminiowej flaszki się zmienia. Najpierw pełna będzie cię ciągła w dół a im bliżej rezerwy tym coraz bardziej w górę, Można się tego dowiedzieć "organoleptycznie" po ilości powietrza w jackecie bo ilość balastu się nie zmienia .Pawel_B - 05-12-2013, 09:46
connan1973 napisał/a:
No i z tym AOWD które chcesz szybko zrobić. Czemu szybko? Proponuję najpierw docenić OWD , wykorzystać wszystkie możliwości z nim związane , a dopiero jak zauważysz że pora na coś więcej to wtedy na AOWD pójść/polecieć.
Ile chcesz na to AOWD czekać? 10 nurkowań, 50, czy może 120 (padła raz na forum i taka propozycja). Ja swoje AOWD zacząłem dosłownie po kilkunastu nurach po kursie podstawowym i do dzisiaj nie żałujęl Nauka kompasu, zaplanowania głębszego nurkowania, nocnego, czy np. zrobienie nura z pomiarami "Grubego" na Zakrzówku to fajna przygoda, a dodatkowo impuls do rozwoju.arkac123 - 05-12-2013, 10:24
Pawel_B napisał/a:
Ja swoje AOWD zacząłem dosłownie po kilkunastu nurach po kursie podstawowym i do dzisiaj nie żałujęl Nauka kompasu, zaplanowania głębszego nurkowania, nocnego, czy np. zrobienie nura z pomiarami "Grubego" na Zakrzówku to fajna przygoda, a dodatkowo impuls do rozwoju.
Ja również zrobiłam AOWD po dosłownie kilku nurkowaniach w granicach OWD. Dopiero Deep zrobiłam później - bo w Egipcie i tak na stacjonarnych wypadach nurkuje się do 30 m, a będąc początkującą, pływałam w grupie za przewodnikiem.
AOWD warto zrobić, jeśli ma się w planach wyjazdy rekreacyjne, np safari - na nich trudno znaleźć nurka z OWD, a jeszcze ciężej, znaleźć partnura, który by się zgodził zostać z osobą z OWD na 18 m.
W Egipcie pływam razem z córą, która ma Junior OWD. Zazwyczaj nurkujemy same, wszyscy idą głębiej (córa też ma ochotę, ale jej nie pozwalam ).
Natomiast czy AOWD zrobić w kraju, czy w za granicą, to już moim zdaniem nie ma większego znaczenia (ja sobie zażyczyłam specjalizację "nurkowanie w prądzie", która na Zakrzówku jest niemożliwa do zrealizowania )connan1973 - 05-12-2013, 14:20
arkac123 napisał/a:
Ja również zrobiłam AOWD po dosłownie kilku nurkowaniach w granicach OWD
Pawel_B napisał/a:
Ja swoje AOWD zacząłem dosłownie po kilkunastu nurach po kursie podstawowym
A to nie jest tak że najpierw trzeba ileś tam nurkowań mieć potwierdzonych w granicy maksymalnej czyli 18m ? Bo w opisie na AOWD czy P2 jest wymagane. No jeśli nie jest to aż tak wymagane to może Aga nie będzie się rozczulać tylko od razu po OWD zacznie AOWD?
Ja to widziałem tak : pierwszy stopień czyli P1/OWD wystarcza do momentu aż każde nurkowanie wychodzi perfekcyjnie. Potem parcie na kolejny stopień. No ale ja może za mało entuzjastycznie do tego podchodzę arkac123 - 05-12-2013, 14:37
connan1973 napisał/a:
Ja to widziałem tak : pierwszy stopień czyli P1/OWD wystarcza do momentu aż każde nurkowanie wychodzi perfekcyjnie. Potem parcie na kolejny stopień. No ale ja może za mało entuzjastycznie do tego podchodzę
Ja podchodzę praktycznie. Kiedy wydaje mi się, że perfekcyjnie nurkuję (w ramach nurkowań rekreacyjnych), umawiam się z Krakenem, który mi pokazuje kilka ćwiczeń i momentalnie sprowadza do poziomu.
Nie da się nurkować perfekcyjnie, zawsze ktoś będzie lepszy od Ciebie (czyli "bardziej "perfekcyjny"), poza tym, własna definicja "perfekcyjności" zmienia się drastycznie w miarę doświadczenia, ale przecież "nie o to chodzi, aby złapać króliczka......." - to ma być zabawa.
Biorąc powyższe pod uwagę, dążąc do perfekcji, z poziomu P1 nigdy nie wyjdziesz. lozerka - 05-12-2013, 14:39 kurs AOWD PADI formalnie można odbyć bezpośrednio po kursie OWD, nie są wymagane dodatkowe nurkowania międzystopniowe, w przypadku P1-P2 chyba jest inaczej.
Ja robiłam AOWD praktycznie z marszu - bo tak sprawy się ułożyły. Ale co do zasady, zarówno wtedy, jak i teraz uważam, ze jednak te kilkanaście nurków między kursami warto odbyć, dla okrzepnięcia pod wodą i poukładania, który przycisk inflatora do czego służy Natomiast odbywanie nie wiadomo jak długich staży nie jest potrzebne, mimo dumnie brzmiącej nazwy, to zaawansowanie jakieś mocne nie jest, a sporo praktycznych rzeczy potrzebnych na każdym nurkowaniu ( np. nawigacja ) można się nauczyć Pawel_B - 05-12-2013, 14:42 Wymaganiem wstępnym w PADI jest certyfikat OWD, tak więc na upartego możesz to robić jedno za drugim. W praktyce dobrze jest trochę ponurkować (chociażby by dopracować pływalność). Tak naprawdę OWD daje podstawy, a AOWD uczy jak się fajnie bawić nurkowaniem. P2 CMAS to zupełnie inna bajka, ale to niech się przedstawiciele tej organizacji wypowiedzą.
connan1973 napisał/a:
No ale ja może za mało entuzjastycznie do tego podchodzę
Może, kto wie .Marras - 05-12-2013, 14:59
Pawel_B napisał/a:
P2 CMAS to zupełnie inna bajka, ale to niech się przedstawiciele tej organizacji wypowiedzą.
W CMAS-ie od roku czy dwóch pomiędzy stopniami P1 a P2 jest jeszcze PE (eksplorator) z uprawnieniami do 30m. I to jest coś w rodzaju odpowiednika AOWD.connan1973 - 05-12-2013, 16:14 O, nie wiedziałem . Czyli mając P1 mogę zrobić PE co da mi możliwość tych 30m ?
No ok, z tym "perfekcyjnie" to może zbyt rygorystycznie to ująłem. Chodzi tu o to że : planujemy , ubieramy się (najlepiej bez pomocy innych), o niczym przy tym nie zapominając, po wejściu do wody oglądamy się wzajemnie czy jest ok , jeśli tak to nuramy, zwiedzamy to co planowaliśmy, komunikujemy się z partnurem ze zrozumieniem obustronnym przy tym , nie latamy góra-dół tylko równo, wychodzimy gdy pora na to, rozdziewamy się (pomaganie partnurowi w sumie zrozumiałe wtedy). Jeśli nawet uda się nacisnąć nie ten klawisz ale szybko skorygujemy to , to nie liczymy kiksu. Tak to widzę. Poprawnie, czy jakieś macie uwagi?Maciek0 - 06-12-2013, 14:58 Pływanie równo to jest element szkolenia AOWD. Więc może nie warto męczyć się samemu i psuć sobie iluś nurków walką z pozycją jeśli na kursie z pomocą instruktora opanujesz to szybciej. Ja akurat robiłem AOWD po kilkudziesięciu nurkach, bo najpierw uważałem że wystarczy mi pływanie z DMem i oglądanie rybek. Czasami nawet głębokościomierza nie miałem. Ale ta walka ze sprzętem i pozycją w końcu mnie wkurzyła i poszedłem na kurs.ferret - 06-12-2013, 18:40
Maciek0 napisał/a:
Pływanie równo to jest element szkolenia AOWD. Więc może nie warto męczyć się samemu i psuć sobie iluś nurków walką z pozycją jeśli na kursie z pomocą instruktora opanujesz to szybciej.
Zdaje się że Connanowi chodziło o pływalność a nie o trym. A pływalność to umiejętność którą jako tako powinno się nabyć na kursie P1/OWD i poźniej samemu dopracować. Na AOWD to można doskonalić pływalność ale nie uczyć się jej od zera.Marras - 07-12-2013, 15:19
Cytat:
O, nie wiedziałem . Czyli mając P1 mogę zrobić PE co da mi możliwość tych 30m ?
Zgadza sie. A te 30m daje Ci już np. możliwość zwiedzania całego Zakrzówka.
Na kursie kładziony jest duży nacisk na doskonalenie pływalności oraz posługiwanie się bojką i kołowrotkiem.
Jak sie poczyta zakres kursu to taka "kaszka z mleczkiem", ale w rzeczywistości najczęściej okazuje się, że np. zmontowanie i strzelenie bojki w toni nie jest tak proste jakby się mogło wydawać
Zdarza mi się nurkować w pobliżu instruktorów z kursantami robiącymi ten kurs i powiem Ci, że pod wodą chwilami widuję niezłą adrenalinę A już zalodzenie automatu przy strzelaniu przez kursanta bojki z 30m widziałem wielokrotnie. (co zapewne spowodowane bywa przez zbyt długie trzymanie wzbudzonego automatu przy próbie napełnienia bojki)
Całkiem niedawno kursant próbując strzelić bojkę na 30m zalodził automat, a następnie zamiast spokojnie zasygnalizować problem instruktorowi, spanikował i próbował dać dzidę do góry z 30m ku powierzchni z prędkością zapewne dziesięciokrotnie większą niż zalecana.
Widok uwieszonego na nim instruktora, próbującego gościa ściągnąć w dół i uspokoić - bezcenny.connan1973 - 07-12-2013, 15:39 Właśnie tej bojki nigdy jeszcze nie strzelałem i tak sobie myślę że to nie jest taka prosta sprawa.
Zapytałem Jacka z Akademii Nurkowania o wiosenne 5w1 .Wtedy i kasę uskładam i urlop zaplanuję.TYMOTEUSZ - 07-12-2013, 19:50 To nie jest taka prosta sprawa tylko BZDURA
!!!!!!TAK SiĘ NIE STRZELA BOJKI !!!!!!!!
Masz dwa inne sposoby
- bojkę z tzw. Kaczym dziobem strzelasz poprzez nadmuchanie jej z powietrza wydychanego kierownicą wydechu w automacie
- bojkę zamkniętą poprzez napompowanie jej wężykiem inflatora ( bojka ma specjalny króciec)
Często bojki z kaczym dziobem mają też taki króciec co powoduje że możesz strzelić ją na 2 sposoby.
Nigdy nie strzelasz bezpośrednio z automatu, czy to głównego czy octopusa.arkac123 - 07-12-2013, 20:20
TYMOTEUSZ napisał/a:
To nie jest taka prosta sprawa tylko BZDURA
!!!!!!TAK SiĘ NIE STRZELA BOJKI !!!!!!!!
Widziałam, jak instruktor CMAS tak właśnie uczył, jest to jeden ze sposobów - jedynie nie podoba mi się głębokość 30 m (zazwyczaj szpulki są krótsze, bojkę puszcza się z najwyżej 10 m ).
Czynność wcale nie taka straszna, nie ma się czego obawiać. connan1973 - 07-12-2013, 20:22 Ile trzeba w tą bojkę wpuścić ? Jeden wydech styknie ?TYMOTEUSZ - 07-12-2013, 20:26 Taaaa
W sezonie widziałem jak właśnie takie orły szukali opustówki na rufie Trałowca- nie znależli to stwierdzili że strzelą bojkę z 30m szpulki
Śmiesznie wyglądali - wyskakiwali jak kaczki, i szybko pod tlenikarkac123 - 07-12-2013, 20:27
connan1973 napisał/a:
Ile trzeba w tą bojkę wpuścić ? Jeden wydech styknie ?
Lepsze będą dwa.
To naprawdę nie jest skomplikowane, tylko trzeba poćwiczyć, popróbować, zacząć od platformy (używając jej jako stołu), a skończyć na puszczaniu nocą w toni. TYMOTEUSZ - 07-12-2013, 20:32 I bez maski, bez płetw, będąc na długim wężu partnera. Lewą ręką strzelasz boję a prawą kręcisz zaworami.arkac123 - 07-12-2013, 20:40
TYMOTEUSZ napisał/a:
I bez maski, bez płetw, będąc na długim wężu partnera. Lewą ręką strzelasz boję a prawą kręcisz zaworami.
Nie "po co", ale dlaczego. Przypuszczam, że Conan nie ma suchego, i dorobił sobie teorię o twardzielach w piankach...
Gosiu suchego Conana widziałaś kiedyś na mnie . To mój suchacz ten czarny ND . Kolega choć to wydaje się dziwne dostał go odemnie Gratis .
Marras napisał/a:
Zaczynam wątpić czy byłeś kiedykolwiek w suchaczu (i ocieplaczu!) pod wodą.
Możesz wierzyć że był . Co prawda nie ze mną bo by takich idiotycznych pytań tutaj nie zadawał .
Conan jak znajdę trochę czasu to nad Tobą popracuje .
Przy okazji znowu sprawa się rypła .connan1973 - 07-12-2013, 20:43
arkac123 napisał/a:
Lepsze będą dwa.
Dwa kobiece Bo jeśli mowa tu już o pojemności płuc u kobiety (drobnej) a rosłego faceta to to będzie tak jak z wydoleniem 60minut na flaszcze 11.1L ?
slawek290 napisał/a:
suchego Conana widziałaś kiedyś na mnie
Ha ha ha Posikałem się
Sławek , to Ci mówiłem. U nas basen w kilku , jeden tor. Pokażesz mi parę "chwytów" na tego suchego i będzie chyba lepiej.arkac123 - 07-12-2013, 20:48
slawek290 napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Nie "po co", ale dlaczego. Przypuszczam, że Conan nie ma suchego, i dorobił sobie teorię o twardzielach w piankach...
Gosiu suchego Conana widziałaś kiedyś na mnie . To mój suchacz ten czarny ND .
Conan już się pochwalił w tym wątku, że chociaż ma SS, to woli nurkować w piance, bo SS nie ogarnia - więc tak jakby wyszło na moje - ale nic straconego - weź go kiedyś przywieź na ćwiczenia na Zakrzówek (na Balatonie jest za dużo mułu).
[ Dodano: 07-12-2013, 20:50 ]
connan1973 napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Lepsze będą dwa.
Dwa kobiece Bo jeśli mowa tu już o pojemności płuc u kobiety (drobnej) a rosłego faceta to to będzie tak jak z wydoleniem 60minut na flaszcze 11.1L ?
Jak zrobisz dwa męskie, to będzie lepiej stała (ja muszę dodmuchac na powierzchni). connan1973 - 07-12-2013, 21:04
arkac123 napisał/a:
to woli nurkować w piance, bo SS nie ogarnia
Znaczy jestem nieco pod ścianą bo grubszą piankę musiałbym kupić lub pożyczyć a tu mam SS na którym staram się czegoś nauczyć . Tylko moje próby są żałosne bo jak nuram z kolegami co mają na sobie pianki to nie bardzo mam u kogo podpatrzeć jak i co. I tak to wygląda. Jedynie co sam wyczaję że jest tak czy inaczej.
arkac123 napisał/a:
ja muszę dodmuchac na powierzchni
Z tą bojką to myślałem że puszcza ją się na długość "sznurka". A przy puszczaniu nigdy nie trzyma się za kołowrotka tylko robiąc "oczko" z palcy jak przy opustówce kontroluje wypłynięcie tej bojki. Oczywiście dmucha się z oddechu bo na początku bojkę trzeba przytrzymać do napełnienia i gdyby się dodatkowo w nią dymało z innego automatu to zwiększa się ilość powietrza wypierającego na górę (znaczy w jackecie mamy to dochodzi jeszcze bojka). Dobrze kombinuję ?canimo - 07-12-2013, 21:45 Oczko ale za szpulke .Kolowrotek to ma jeszcze hamulec, raczke i inne bajery. Mnie wydaje sie przesadny do bojki.
Z ustnym dmuchaniem to idz od razu do GUE-tam tak ucza (przez kruciec oczywiscie).
Tylko ze z 10 m to srednio napompowana wychodzi przynajmniej mi.
Co do glebokosci-warto wiedziec ile masz na szpulce. Jak puszczasz z 30m na 20 metrowej to lepiej puscic i szpulke.
Nie przejmuj sie- jest latwiej niz by sie wydawalo. Tylko wez szpulke a nie jakies wynalazki na sznurku z ciezarkiem.arkac123 - 07-12-2013, 22:09
connan1973 napisał/a:
Dobrze kombinuję ?
Connan, nie kombinuj (wiem, że niektórzy próbują uczyć nurkowania korespondencyjnie, ale to nie jest dobry pomysł); wybierz się ze Sławkiem na basen w suchym i z bojką. AkademiaNurkowania - 07-12-2013, 22:16
connan1973 napisał/a:
jak nuram z kolegami co mają na sobie pianki to nie bardzo mam u kogo podpatrzeć jak i co
Jak masz czas, wpadaj jutro na Koparki.slawek290 - 07-12-2013, 22:32 Jedz Sebastian jedz na Koparki .
arkac123 napisał/a:
Connan, nie kombinuj (wiem, że niektórzy próbują uczyć nurkowania korespondencyjnie, ale to nie jest dobry pomysł); wybierz się ze Sławkiem na basen w suchym i z bojką.
Gosiu on potrzebuje kwity . To mu tłumacze idż zrób kwity u naczelnego instruktora w Łekend 10 specjalizacji a potem Ci pokarze co i jak . Byle plastiki nie za drogie były
Trzeba aktualne promocje prześledzić .connan1973 - 07-12-2013, 22:42 Jacku , Koparki mnie wołają tyle że robota nie pozwala. Mam teraz popołudniówki które są czasowo ni w p ni w oko. Także czekam na wolne lub na nocki.arkac123 - 07-12-2013, 23:05
slawek290 napisał/a:
Gosiu on potrzebuje kwity .
Z tego co pisze, to Connan IMHO potrzebuje kilka warsztatów i opływania (kwity już ma: P1).
Ale spokojnie: jak nie Koparki z Jackiem, to może basen, lub ewentualnie Zakrzówek na wiosnę (już będzie za zimno w polarku - sama nurkuję w cienkim polarku + merynosy od czerwca do października, teraz wkładam BZ400, a i tak wytrzymuję ok. 40 minut, nie więcej).Marras - 07-12-2013, 23:26
TYMOTEUSZ napisał/a:
!!!!!!TAK SiĘ NIE STRZELA BOJKI !!!!!!!!
Masz dwa inne sposoby
- bojkę z tzw. Kaczym dziobem strzelasz poprzez nadmuchanie jej z powietrza wydychanego kierownicą wydechu w automacie
........
Nigdy nie strzelasz bezpośrednio z automatu, czy to głównego czy octopusa.
Oczywiście są różne sposoby napełniania bojki z kaczym dziobem, ale dla mnie napełnianie z kierownicy wydechu to proszenie się o kłopoty, bo:
a) musisz się trochę natrudzić żeby ją napełnić - na 40m jeszcze ok, ale im płycej tym gorzej - na 10m trochę się nadmuchasz (3-4 wydechy? może 5?), czas leci i powoli napełniana bojka zaczyna zawodnika wynosić w górę a powierzchnia niedaleko... (zakładam że pompujemy nie jakąś "bojeczkę" tylko porządną boję dekompresyjną - np. taką co ma 150-180cm i 25litrów pojemności - i pompujemy tak żeby na powierzchni była pełna).
b) majtająca się przed samą maską linka z kołowrotka to proszenie się o kłopoty - zwłaszcza u niedoświadczonego nurka: można stracić "tylko" maskę , można też się tak zaplątać że pofruniemy z boją ku powierzchni...
Dlatego też głównie ze względu na linkę chyba najbezpieczniej jest gdy zmontowaną boję trzymamy i napełniamy jak najdalej od siebie - na odległość wyciągniętych rąk.
Takie jest moje zdanie ale może macie inne doświadczenia?
canimo napisał/a:
Kolowrotek to ma jeszcze hamulec, raczke i inne bajery. Mnie wydaje sie przesadny do bojki.
Może i tak, ale czasem fajnie jak jest.
Poza tym szpulki mają ograniczoną ilość linki.
Gdy strzelasz bojkę na co dzień z kołowrotka a potem przesiadasz się na szpulkę to jest raczej pikuś.
Przesiadka w drugą stronę nie musi być tak prosta - bo ze szpulki strzelanie jest zdecydowanie łatwiejsze.
Dlatego chyba warto umieć strzelać z kołowrotka.AkademiaNurkowania - 09-12-2013, 09:10
Marras napisał/a:
szpulki mają ograniczoną ilość linki
Kołowrotki też
Marras napisał/a:
Gdy strzelasz bojkę na co dzień z kołowrotka a potem przesiadasz się na szpulkę to jest raczej pikuś.
Przesiadka w drugą stronę nie musi być tak prosta - bo ze szpulki strzelanie jest zdecydowanie łatwiejsze.
Jedno i drugie jest banalnie proste. Kłopoty może sprawić przekombinowany kołowrotek, ale normalny - np. taki bez bajerów typu 278 zapadek, 13 hamulców - niewiele różni się od szpulki. Teraz w handlu można spotkać bardzo fajne szpulki z korbką. Osobiście uwazam to za nadmiar szczęścia, ale jak ktoś lubi... piotr_c - 09-12-2013, 21:40
Marras napisał/a:
Dlatego też głównie ze względu na linkę chyba najbezpieczniej jest gdy zmontowaną boję trzymamy i napełniamy jak najdalej od siebie - na odległość wyciągniętych rąk.
Najbezpieczniej jest jak puścimy 500 razy bojkę w ramach ćwiczeń. Wtedy nawet otwartą bojkę ze szpulki puszcza się w kilkanaście sekund absolutnie bez ryzyka zaplątania
Marras napisał/a:
Gdy strzelasz bojkę na co dzień z kołowrotka a potem przesiadasz się na szpulkę to jest raczej pikuś.
Przesiadka w drugą stronę nie musi być tak prosta - bo ze szpulki strzelanie jest zdecydowanie łatwiejsze.
Dlatego też głównie ze względu na linkę chyba najbezpieczniej jest gdy zmontowaną boję trzymamy i napełniamy jak najdalej od siebie - na odległość wyciągniętych rąk.
Najbezpieczniej jest jak puścimy 500 razy bojkę w ramach ćwiczeń. Wtedy nawet otwartą bojkę ze szpulki puszcza się w kilkanaście sekund absolutnie bez ryzyka zaplątania
Święta racja, tyle tylko, że po 500 puszczeniach bojki nie możemy mówić o niedoświadczonym nurku, a sprawę zaplątania się w linkę wspomniałem właśnie odnośnie nowicjuszy
piotr_c napisał/a:
Moje obserwacje wskazują na coś zgoła odwrotnego
Na pewno masz większe doświadczenie ode mnie, więc absolutnie nie mam zamiaru się spierać. To co napisałem wynika jedynie z moich prywatnych doświadczeń i doświadczeń moich znajomych.beroduar - 10-12-2013, 00:36
Marras napisał/a:
A już zalodzenie automatu przy strzelaniu przez kursanta bojki z 30m widziałem wielokrotnie. (co zapewne spowodowane bywa przez zbyt długie trzymanie wzbudzonego automatu przy próbie napełnienia bojki)
Ja tylko w kwestii formalnej - a na jakiego grzyba strzelać bojkę z 30 m?
Poza oczywiście chęcią zalodzenia automatu przez kursanta (co można zrobić bez bojki).lozerka - 10-12-2013, 01:24
beroduar napisał/a:
Marras napisał/a:
A już zalodzenie automatu przy strzelaniu przez kursanta bojki z 30m widziałem wielokrotnie. (co zapewne spowodowane bywa przez zbyt długie trzymanie wzbudzonego automatu przy próbie napełnienia bojki)
Ja tylko w kwestii formalnej - a na jakiego grzyba strzelać bojkę z 30 m?
Poza oczywiście chęcią zalodzenia automatu przez kursanta (co można zrobić bez bojki).
nie tyle do kursanta ( tu potrzeby szkoleniowe chyba musieliby omówić instruktorzy ), co przyczyn strzelania bojki z 30 i głębiej, jeśli to możliwe, metrów- w przypadku nurkowania z łodzi, na morzu, oceanie, utraty z powodu np prądu kontaktu z punktem odniesienia, opustówką, bojkę strzelasz jak najszybciej, by umożliwić łodzi zlokalizowanie pozycji nurka, zanim go w ogóle pośle w świat- a w przypadku porządnego prądu, długiego wynurzania się - z jakichkolwiek przyczyn, zanim dotrzesz na 6 m np. mogłoby znieść nurka na bardzo znaczne odległości, z których bojka już widoczna nie byłaby.Don Gregor - 10-12-2013, 01:57 Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni. Zaloga na lodzi dokladnie wie (powinna wiedziec), w ktora strone ma zagladac, za zagubionym nurkiem Bojke mozna oczywiscie strzelic z nawet duzo wiekszej glebokosci ale w pradzie jest to dosc utrudnione zadanie. My tu podplywamy do 3 min stopu i walimy bojki. Nurkowanie przewaznie jest ustawiane pod prad, takze nurkowie zbyt daleko nie zaplyna. W razie problemu prad cofa nurka w okolice lodzi lub za nia ale w tym momencie powinien byc juz przy powierzchni i strzelac bojke. Nie mowie oczywiscie o nurkowaniach,gdy ktos ma 2godz deco do zrobienia.
W mojej okolicy, oprocz bojki wkladam jeszcze 10 euro, do kieszeni suchara. Jeszcze mi sie nie zdazylo ale kolega juz dwa razy wracal taxi na nurkowisko
[ Dodano: 10-12-2013, 08:18 ]
Don Gregor napisał/a:
zdazylo
zdarzylo znaczy AkademiaNurkowania - 10-12-2013, 09:45
Don Gregor napisał/a:
W mojej okolicy, oprocz bojki wkladam jeszcze 10 euro, do kieszeni suchara. Jeszcze mi sie nie zdarzylo ale kolega juz dwa razy wracal taxi na nurkowisko
lozerka napisał/a:
chyba musieliby omówić instruktorzy
Jakby to powiedzieć....
Pawel_B - 10-12-2013, 11:10
beroduar napisał/a:
Ja tylko w kwestii formalnej - a na jakiego grzyba strzelać bojkę z 30 m?
Przy dekompresji w tonie bojka zdecydowanie się przydaje. Ja strzelałem z 21 m.
Pozdrawiam, PawełTomS - 10-12-2013, 12:26
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni. Zaloga na lodzi dokladnie wie (powinna wiedziec), w ktora strone ma zagladac, za zagubionym nurkiem
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu. Nie dość, że nie koniecznie jest najsilniejszy to:
- może być silny prąd na głębokości przy relatywnie spokojnej warstwie przypowierzchniowej
- może być prąd na głębokości w innym kierunku niż prąd powierzchniowy (choćby w przeciwnym)
- może być prąd na głębokości w przeciwnym kierunku do wiatru i co za tym idzie do fali (znoszącej łódź)
Moje obserwacje miały miejsce w M. Czerwonym i M. Adriatyckim.lozerka - 10-12-2013, 16:00
TomS napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni. Zaloga na lodzi dokladnie wie (powinna wiedziec), w ktora strone ma zagladac, za zagubionym nurkiem
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu. Nie dość, że nie koniecznie jest najsilniejszy to:
- może być silny prąd na głębokości przy relatywnie spokojnej warstwie przypowierzchniowej
- może być prąd na głębokości w innym kierunku niż prąd powierzchniowy (choćby w przeciwnym)
- może być prąd na głębokości w przeciwnym kierunku do wiatru i co za tym idzie do fali (znoszącej łódź)
Moje obserwacje miały miejsce w M. Czerwonym i M. Adriatyckim.
Już myslałam, ze przeniosłam swoje bardziej liczne doświadczenia bałtyckie na inne mniej rozpoznane morza i oceany, ale chyba nie
Moje osobiste, jak i zasłyszane doświadczenia z Bałtyku są takie same, jak to opisał Tomek, zdarzało mi się spotkać prąd na 6, 10, 15, 35 metrach, podczas, gdy w innych strefach nie występował.
Tylko w takim Bałtyku może być to jeszcze większy problem, ponieważ widoczność bywa znacznie gorsza, niż w morzach, oceanach ciepłych i naprawdę można się zbyt późno zorientować, że nagle nasz cel, wrak zniknął i nie wiadomo w którą stronę wracać, bo widoczność jest tak mizerna, ze po oddaleniu się o 2-3 metry przestajesz widzieć punkt odniesienia, jak i przestajesz być widoczny, a prąd potrafi ciągnąć błyskawicznie.
A poza tym, tu akurat mogę odnieść do własnych doświadczeń, nie wiem, czy inni tak mają, gdy brakuje owego punktu odniesienia, wizura jest na 2-3 m, albo i mniej, to można po prostu nie zauważyć, że ściąga Cię prąd, po prostu wydaje się, że się wisi w wodzie, a tak naprawdę woda ściąga Cię w nieznane.
Miałam tak dwukrotnie, fakt, że na początku swojej przygody z nurkowaniem i nurkami bałtyckimi, ze nurkując w widoczności tak c/a 1-1,5 , na chwilę skupiłam swoją uwagę na jakimś zadanym mi w tym momencie ćwiczeniu i gdy po kilkunastu sekundach podniosłam głowę- nie było nic. Nie miałam pojęcia, co się stało, dopiero potem mi wyjaśniono, że właśnie był prąd. Natomiast gdy po przepisowych kilkudziesięciu sekundach poszukiwania zaczęłam się wynurzać z głębokości 15-18 m, na powierzchni byłam pewnie po 2- 2,5 minutach od zniknięcia i ... wynurzyłam się ok 50 metrów od reszty. W podobnej sytuacji, gdy wynurzenie miałoby byc z 30 m, to już może dać 4 minuty i może i metry idące w grube dziesiątki.
O nurkach na większe głębokości i deco w ogóle nie wspomnę, bo tu już mogłoby rosnąc to w setki.
Więc w takim przypadku lepiej właśnie strzelać bojkę od razu po zaistnieniu problemu, bo to sygnalizuje, że problem jest, no i ułatwia reakcję tym na powierzchni.
I żeby było jasne, to nie tak, że ja taka mądra od urodzenia niby na samych początkach gdy z partnurką miałyśmy wynurzać sie w toni ( ale znad wraku ) z 30m , bo ukradli opustówkę, ona bardziej doświadczona bałtycko od razu próbowała mnie zmusić do strzelania boi, a ja jak całkowicie głucha nie mogłam pojąć o co jej chodzi- bo przecież bojkę strzela się z 6 m .
No więc- nie Czasem, kiedy np nie można znaleźć opustówki na wraku, to i bez prądu warto boję strzelić znad wraku mocując ja do jakiejś części, by się przy lince wynurzać i nie powędrować nie wiadomo gdzie, gdy punkty odniesienia zginą.
Oczywiście to wszystko dotyczy jakiejś 1 grupy nurkowań i np na jeziorach, czy wodach stojących nie będzie miało zastosowania, jak i najczęściej jest wynikiem błędu ale może świeżym, albo niedoświadczonym przygodami nurkom morskim się przyda, bo błądzić jest rzeczą ludzką ferret - 10-12-2013, 16:15
lozerka napisał/a:
Tylko w takim Bałtyku może być to jeszcze większy problem, ponieważ widoczność bywa znacznie gorsza, niż w morzach, oceanach ciepłych i naprawdę można się zbyt późno zorientować, że nagle nasz cel, wrak zniknął i nie wiadomo w którą stronę wracać, bo widoczność jest tak mizerna, ze po oddaleniu się o 2-3 metry przestajesz widzieć punkt odniesienia, jak i przestajesz być widoczny, a prąd potrafi ciągnąć błyskawicznie.
Nie tylko Bałtyk, w sierpniu miałem takie doświadczenie na południu Hiszpanii, 100km na południe od Malagi. Nurkowanie na wraku, głębokość 25m. Na powierzchni średni prąd, skipper mówi, do not worry, na dnie jest słabszy prąd. Okazało się że im głębiej tym gorzej. Na dnie był taki silny że gnał tumany piachu z dna. Skipper nie trafil na wrak, schodzimy na dno a tu nic, piach, prąd i wizura 2-3m. Jestem z córką, to jej pierwsze nurkowanie w tym roku, w sumie jest na czworo z DM. DM zakecił się w kółko, wypiął boję i posłał kotwicę do góry. Zostaliśmy na dnie bez opustówki. DM razem z drugim nurkiem spieprzył szukać wraku nawet się na nas nie oglądając. Zostałem sam z córką, bez bojki, bez opustówki. Zaczeliśmy się wynurzać w toni. Zniosło nas dobre 150m od riba -:( Żadna przyjemność. Gdybym miał bojkę to puścił bym z tych 25m i już. Jedno wiem na pewno, już nigdy do morza nie wlezę bez bojki Don Gregor - 11-12-2013, 00:39
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni.
TomS napisał/a:
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu.
Zanim nacisnalem enter przez chwile zastanawialem sie, czy nie dodac tam" przewaznie". Nie zrobilem tego, no i oberwalo mi sie
Ja to stwierdzenie przynioslem z mojego podworka. Na kazdym jednym nurkowaniu omawiamy prady. Ich ewentualny ksztalt, kierunek, sile. Kazdy zna znaki zwiazane z pradem. Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.Rozpatrujemy miejsce wyjscia i ewentualne miejsce wyjscia w przypadku tarapatow. Procedury alarmowe. Troche tego duzo ale mozna sie przyzwyczaic. Glowna przyczyna pradow sa plywy. Wiatry, ich kierunek,sila oraz czestotliwosc i kierunek fal maja drugorzedne znaczenie. Zeby chociaz troszke zobrazowac te roznice, o ktorych mowimy.... Plywy baltyku od 1cm do 15cm, plywy atlantyku i morza irlandzkiego przewaznie okolo 4metry, a bywa i 6m
Tam, gdzie dodatkowo istnieje duzy ruch nawodny, strzelenie bojki z 30m moze sie skonczyc przejazdzka za kutrem rybackim. Wiejacy w bojke wiatr, silny prad i 30m linki, to tez jest przejazdzka. Bedac na tych 30m, szukajac chwile punktu odniesiania, partnera, wygrzebujac z kieszeni bojke, kolowrotek i strzelajac, to mozna szybko przejsc w procedury dekompresyjne i takie tam..... To wszystko ma sens, tylko w innych warunkach.
ferret napisał/a:
Jedno wiem na pewno, już nigdy do morza nie wlezę bez bojki
Bojka, latarka i dycha na taxi Grzegorz_K - 11-12-2013, 10:42 Używanie bojki na morzu to bardzo ciekawy i ważny temat - może warto go wydzielić do osobnego wątku (zwłaszcza, że dyskusja jest merytoryczna).TYMOTEUSZ - 11-12-2013, 11:02
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć tematgienas - 11-12-2013, 11:29
TYMOTEUSZ napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć temat
OT:
Rozwijam :
Procedury oswobodzenia z prądu w piance do Egiptu...
kuniec OT lozerka - 11-12-2013, 14:00
gienas napisał/a:
TYMOTEUSZ napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć temat
OT:
(...)
kuniec OT
e tam, zaraz OT- płynnie powiązałeś 3 współistniejące w tym temacie wątki jeszcze jakbyś coś z hipotermią tu wrzucił Don Gregor - 11-12-2013, 20:30
TYMOTEUSZ napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć temat
lozerka napisał/a:
płynnie powiązałeś 3 współistniejące w tym temacie wątki jeszcze jakbyś coś z hipotermią tu wrzucił
Procedury oswobodzenia sie z pradu, w 3mm piance, w styczniowym Egipcie
Nie chce otwierac nowego tematu, bo pewnie niewielu to zainteresuje, wiec odpowiem tutaj i tak baaaaardzo z grubsza.
Procedure rozpoczynamy jeszcze przed nurkowaniem. Sprawdzamy wysokosc falowania, okres falowania, kierunek fal, kierunek wiatru oraz jego sile. Znamy ulozenie zatoki, w ktorej bedziemy nurkowac. windguru.cz, magicseaweed.com, surf-forecast.com to pomocne dla wyspiarzy modele. Te informacje determinuja cala procedure w razie "W".... Zajezdzamy na nurkowisko - cos tam faluje ale nie za ostro wiec da rade zanurkowac. Zamiast wskakiwac od razu do wody nalezy sie wtedy zastanowic, dlaczego fale so az tak niewielkie. Przeciez mialy byc 4m!!!?? Wlasnie dlatego, ze ich kierunek powoduje uderzenie i zatrzymanie o wystajacy cypel zatoki. Jesli kat uderzenia jest niewielki, to mamy duze prawdopodobienstwo wystapienia pradow, gdyz woda zawirowuje wokol cypla. Obserwujemy wode. Widac szeroki pas wody jakby troche spokojniejszej. W sam raz na nurkowanie Teraz jakby ktos nie mial doswiadczenia, to juz jest w tarapatach. To najspokojniejsze miejsce to tzw rip current, czyli prad. Z powyzszych informacji ustalamy jego kierunek,miejsce naszego wejscia, wyjscia i ewentualnego wyjscia, oraz ratunkowego wyjscia. Nie takie to proste, bo klify moga sie ciagnac kilometrami, zanim jakies logiczne wyjscie, w razie tarapatow znajdziemy. To nie koniec dumania. Zaraz bedziemy pod woda ale mamy juz sprawdzone, ze najwyzsza woda (a dzis jest 5m) bedzie o 12:45. Wszystko przed i po , to przyplyw i odplyw. Generuje to dodatkowo prady plywowe. To jest dopiero jazda!!! Bedzie bardzo silny prad. Do wody planujemy wskoczyc o dokladnie 12:00 (na godzinne nurkowanie) Prze ten czas prad bedzie najslabszy.
Pod woda okazuje sie, ze prad jest za silny i nie damy rady. Bezlitosnie nas znosi w kierunku srodka. Przestraszeni nurkowie zaczynaja pedalowac do brzegu. To podstawowy blad i sposob na szybka zadyszke. Nie powinno sie w zadnym wypadku z tym walczyc. Prad plywowy, jest jednolity, bardzo silny, przewaznie troche wolniejszy na dole, bardzo szeroki, "niekonczacy sie". Ale jest juz godzina 12:40. No wlasnie to nie ten prad. Wpadlismy w rip current. Czesto bywa silny ale jest tez krotki, waski. Ostry na powierzchni, a juz calkiem lagodny przy dnie. Nie wytwarza sie na duzych glebokosciach, wiec nalezy zostac jak najnizej, w miare mozliwosci oczywiscie. Zagladamy na kompas i okreslamy jego kierunek. Ustalamy teraz azymut 90 stopni od niego i w zaleznosci, gdzie sa miejsca wyjscia, plyniemy prostopadle do niego. O dziwo po 20, czasem 50m nagle odpuszcza. Bojka i wynurzamy sie. Patrzymy gdzie nas znioslo. Jesli do wyjscia, to fajnie, a jesli nie.... to tez bez tragedii. Jesli prad stoi na naszej drodze do brzegu, to plyniemy w dystansie , wzdluz pradu,w przeciwnym kerunku. I juz celowo wchodzimy w niego, znow pod katem prostym. Przesuwa nas szybko ale zblizajac do miejsca wyjscia, czyli teraz po skosie zasuwamy do brzegu. Ufff... udalo sie. A jesli sie nie udalo, to na srodek, dookola wzdluz, w prad i znow i tak w kolko Macieju. Mozemy wykorzystac tez silny wiatr, ktory nas znosi nas w jakims kierunku. Jesli w nieodpowiednim, to mozna plynac chociaz metr pod powierzchnia wody, cwiczac sobie przy okazji neutralna plywalnosc.Wiem, ze brzmi to strasznie ale to sa czesto metry, nieraz dziesiatki metrow, nigdy setki. Nie bac sie nieraz odplynac od brzegu, zawsze przecinac prad pod katem prostym, nie wpadac w panike i potrafic wykorzystac te warunki to klucz. Jesli zabawa w "Macieja" potrwa za dlugo i zrobi sie np; 2:00, bedziemy w silnym pradzie plywowym. Zmieniamy taktyke i posostaje nam plyniecie tylko do brzegu, w poprzek nurtu. Jesli nie trafimy w miejsce wyjscia, to plyniemy do nastepnego, jesli nie to dryfujemy, z bojka, latarka, lusterkim i dycha w kiszeni. Zawsze powiadamiamy kogos o oddzwonienie o umowionej godzinie, o miejscu nurkowania i godzinie wejscia i wyjscia. Ulatwi to zorganizowanie akcji ratunkowej.
Pianka 3mm,w wodzie 17stopni, wbrew pozorom upraszcza te wszystkie procedury. Po godzinie nurkowania wiekszosc z nas zamarznie, a wtedy to wszystko jest psu na bude Mam nadzieje, ze po chociaz po krotce postaralem sie wyjasnic zjawisko pradow.
Z surferskimi pozdrowieniami beroduar - 11-12-2013, 23:03
Ja tak podejrzewałem, że nurkowanie w wodzie to żaden fun.Pawel_B - 12-12-2013, 09:36 Lepiej w komorze. Ciepło, prądu nie ma, rekin nie zje, jeszcze można książkę poczytać .ptasior - 22-06-2014, 09:48 Odgrzebe trochę temat. Była dyskusja nad pianką 3mm do Egiptu w styczniu. A ja się zastanawiam jaką piankę kupić aby móc pływać spokojnie w Egipcie w czerwcu i żeby później móc pływać w nie u nas w kraju? Planuje zrobić AOWD i raczej głębiej pływać póki co nie planuje. Czy w piance 7mm to się ugotuję w Egipcie w czerwcu? Czy pianka 5mm wystarczy do nurkowanie latem w Polsce?Tomciuch - 22-06-2014, 09:57 Znam osoby, które 7mm sobie chwalą i zabierają do Egiptu w różnych porach roku. Mnie osobiście po kilu dniach nurkowcach w 5 mm bywało już chłodno, używam wtedy cienkiego docieplenia pod spód. Wszystko zależy od subiektywnych odczuć ptasior - 22-06-2014, 10:24 To że mogę zmarznąć to rozumiem. Zastanawiam się czy przy temperaturze wody 27 stopni i nurkowaniu do 30 metrów nie ugotuje się w piance 7mm ale jak rozumiem nie powinno być z tym problemu.
Czy taka pianka będzie ok:
http://www.decathlon.pl/k...id_8174360.html
Czy też jest to totalny badziew i szkoda kasy?FABER - 22-06-2014, 11:18 3 mm z palcem w d.... styknie. Przy tej temp spokojnie wystarczy jedno co overall bez docieplacza, szkoda bagazu.ptasior - 22-06-2014, 11:27 Tylko nie chciał bym kupować kilku pianek. Nurkowanie to raczej moje wakacyjne hobby i chciał bym mieć jedna, uniwersalna piankę.wiesiek01 - 22-06-2014, 13:32
Scubapro to dobra firma i wg mnie cena też. W wodzie nigdy nie jest za ciepło, jesli chcesz mieć jeden skafander to bierz te 7 mm i nie słuchaj, że "3 mm styknie".FABER - 22-06-2014, 14:14
connan1973 napisał/a:
Byłem w Egipcie mając piankę 3mm i było rewelacyjnie a nawet miejscami za gorąco. W lutym też tam będzie ciepło. Najwyżej kup sobie jakiś kaptur bo łepetyna najszybciej traci temperaturę
Nie kupuj 7mm chyba ze (uniwersalna piankę) ale na Egiptowo w sezonie to stanowczo za duzo pozdroarkac123 - 22-06-2014, 15:14
ptasior napisał/a:
Tylko nie chciał bym kupować kilku pianek. Nurkowanie to raczej moje wakacyjne hobby i chciał bym mieć jedna, uniwersalna piankę.
To kup piankę 5 mm (długą) - w razie potrzeby możesz ją trochę rozpiąć.
Pianka 3 mm jest idealna na lipiec-sierpień (jeśli wtedy jeździsz to Egiptu, to się nie zastanawiaj, kup taką), ale w pozostałych miesiącach (maj-czerwiec, wrzesień-listopad) może być niewystarczająca.wagrzes - 22-06-2014, 15:38 Grubość pianki zależy przede wszystkim od grubości naturalnej warstewki ocieplającej.Osoby szczupłe nie wytrzymają maratonu godzinnych nurkowań zimą w wodzie o temp. 22 st.Polecam jednak suchego.Byłem świadkiem marznięcia osób chudych w piance 5 mm w wodzie 28-30 st, przy czym grubaskom było ciepło w 3mm.
Grubość pianki to indywidualna sprawa i wszelkie w/w porady można o kant d..py potłuc.Jak nie sprawdzisz,nie będziesz wiedzieć.stanmar63 - 22-06-2014, 17:49 Właśnie wróciłem z Dahab. Nie wiem jak inni , ale miałem ze sobą piankę długą 3mm i shorty 3mm. Niedrogie. Na początku długa, ale było za ciepło i przeszedłem na shorty. Nury 30 do 40 m. Jednak każdy ma swoje preferencje. W grudniu wEgipcie wystarczyła mi pianka 5mm, aż nadto, kupiłem ją po tym jak ugotowałem sie w 7+7. Reasumując, bez spróbowania, ciężko będzie dobrać uniwersalną piankę.ptasior - 22-06-2014, 19:58 Nurkowałem w Atlantyku w październiku przy temperaturze wody 23 stopnie, w długiej piance 5mm do maksymalnie 28m przez około 50 minut. Wtedy nie zmarzłem a jedynie czułem że woda jest chłodniejsza. Jednak cały czas było bardzo komfortowo. Tak więc chyba jakimś wielkim zmarzluchem nie jestem
Wypożyczę jednak różne pianki na miejscu i zobaczę sobie która mi najlepiej pasuje.pomorzanka - 22-06-2014, 22:25 moim zdaniem fajnym rozwiązaniem jest długa pianka 5 mm i krótka 2 - 3 mm oraz kaptur. Osobiście zanabyłam krótką piankę do windsurfingu za jakieś grosze w jakiejś sieciówce. Takie rozwiązanie ma kilka zalet - jeśli jest mega ciepło, zwłaszcza na początku serii nurkowań w ciepłych wodach, można sobie ponurkować w krótkiej pianeczce, jeśli jest chłodno (a bywa po kilku dniach intensywnego nurkowania), krótką piankę zakładałam pod piankę 5 mm. Większość nurkowań robiłam jednak w piance 5 mm (Egipt październik czy luty, Malta, Kanary w kwietniu, maju czy Chorwacja początek lipca). Koszt dokupienia 2 - 3 mm jest naprawdę niewielki - ok 150 PLN. Kaptur też ma znaczenie - po kilku nurkowaniach w piance miałam obtarcia na szyi. Ubierałam kaptur pod piankę, ale nie zakładałam go na głowę (chyba, że na prawdę byłam wychłodzona), tylko jako ochronę przed otarciami.
Moim zdaniem jest to całkiem optymalne rozwiązanie, ale nie łudźmy się - nie da kupić pianki dobrej na wody 27 - 30 stopni i polskie wody 17 - 20 stopni nad termokliną i 4 - 6 głębiej. Trochę, jakbyśmy szukali całorocznej kurtki ptasior - 02-07-2014, 21:03 Po trzech dniach nurkowania sam odpowiedziałem sobie na swoje pytanie: długa pianka 5mm z kapturem.Jacek Wo - 18-05-2016, 12:33
magdaduda napisał/a:
Zaopatrywałem się u nich w ... butle z tlenem, w
Koleżanka ma problem z tożsamością, chyba po tym tlenie ...ferret - 18-05-2016, 12:37
Jacek Wo napisał/a:
magdaduda napisał/a:
Zaopatrywałem się u nich w ... butle z tlenem, w
Koleżanka ma problem z tożsamością, chyba po tym tlenie ...
Ordynarny spam, 3 posty i 3 spamy. Gdzie jest moderator siem pytam?