| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Problem z ciężarkami
Thompson93 - 25-08-2009, 16:44 Temat postu: Problem z ciężarkami Zrobilem niedawno kurs OWD. Jednak od tamtej pory wciąż mam dylemat - jak i ile ciężarków rozmieścić na pasie? Moja waga ~ 75 kg., wzrost - bedzie z 175cm.
styx - 25-08-2009, 16:47
To zależy od sporej ilości innych rzeczy takich choćby jak sprzęt jakiego używasz i rodzaj/grubość skafandra/pianki. Najlepiej dobrać to w wodzie - poproś kogoś bardziej doświadczonego o pomoc na nurkowisku.
jacekplacek - 25-08-2009, 17:11
http://nurkowanie.nekton.com.pl/Wiedza.php
http://forum.divetrek.com.pl/viewforum.php?f=43
i na tym forum, funkcją: "szukaj".
piotr_c - 25-08-2009, 18:17
| Thompson93 napisał/a: | | Zrobilem niedawno kurs OWD. Jednak od tamtej pory wciąż mam dylemat - jak i ile ciężarków rozmieścić na pasie? Moja waga ~ 75 kg., wzrost - bedzie z 175cm. |
To na tym trzydniowym kursie "bez egzaminu" nie uczyli wyważać?
Thompson93 - 25-08-2009, 18:32
gdzie tam... tylko pokazał jak zakładac dlatego nie wiem. tak samo jak np. nie uczono mnie typów zaworów od butli, itp co sam sobie potem wyczytałem
tom_wie - 25-08-2009, 18:40
| Thompson93 napisał/a: | gdzie tam... tylko pokazał jak zakładac dlatego nie wiem. tak samo jak np. nie uczono mnie typów zaworów od butli, itp co sam sobie potem wyczytałem |
No widzisz, niestety nie da się wszystkiego załatwić przez internet, faktycznie ilość balastu zależy od bardzo wielu czynników.
Teorie już Ci ktoś podlinkował, napiszę tylko że mnie uczyli tak, żeby z prawie pustą butlą, pustym jacketem, na wdechu utrzymywać się na powierzchni wody, robiąc wydech powinieneś tonąć. Można też to zrobić identycznie z pełną butlą ale na końcu musisz dołożyć tyle balastu ile waży powietrze w butli- tak w uproszczeniu.
Zastanów się czy nie zrobić jakiegoś kursu uzupełniającego ew. warsztatów doszkalających.
aga_dive - 25-08-2009, 18:42
Jeżeli chodzi o balast, zrób tak jak poradził C styx, każdy z nurków na kursie OWD miał od 8 do 10 kg. Przynajmniej tak zauważyłam gdy patrze na kursantów. Poźniej z czasem wywarzają się i mają mniej balastu.
Spróbuj się wyważyć w takim sprzęcie jakim będziesz pływał. np. butla 12 + pianka 7 mm + docieplenia. Mniej więcej uzyskasz około 8 kg ( tak przypuszczam), z czasem zaczniej kontrolować swoją pływalność za pomocą oddechu ( mniej do jacketu powietrza), co za tym idzie mniej balastu i więcej czasu pod wodą.
tom_wie - 25-08-2009, 18:53
| aga_dive napisał/a: | | z czasem zaczniej kontrolować swoją pływalność za pomocą oddechu ( mniej do jacketu powietrza), co za tym idzie mniej balastu i więcej czasu pod wodą. |
Jeśli kontrolujemy pływalność czymkolwiek innym niż jacketem (płetwami, nienaturalnym oddechem) będziemy krócej pod wodą. Oddechem możemy co najwyżej inicjować zanurzanie/ wynurzanie.
jacekplacek - 25-08-2009, 18:55
| tom_wie napisał/a: | | z prawie pustą butlą, pustym jacketem, na wdechu utrzymywać się na powierzchni wody, robiąc wydech powinieneś tonąć |
Dokładnie tak jak piszesz, tyle, że nie na powierzchni. Neutralna pływalność na 3m.
aga_dive - 25-08-2009, 18:56
tom_wie, chodziło mi tutaj o naturalny oddech..
Jaśniej mówiąc mieć tyle balastu na sobie, żeby na 5 m nas przy pełnym wdechu lekko unosiło do góry ( ćwiczenie z OWD tzw. pivot)
tom_wie - 25-08-2009, 19:01
| jacekplacek napisał/a: |
Dokładnie tak jak piszesz, tyle, że nie na powierzchni. Neutralna pływalność na 3m. |
To jest prawie to samo, jak ma 3 metrach weźmiesz max wdech to polecisz na powierzchnię.
Tak nawiasem mówiąc to ja wolę mieć trochę zapasu, szczególnie w suchym.
jacekplacek - 25-08-2009, 19:07
| tom_wie napisał/a: | | To jest prawie to samo, jak ma 3 metrach weźmiesz max wdech to polecisz na powierzchnię |
To jest prawie to samo z trzema metrami różnicy A na serio, to nie chodzi o polecenie w górę na głębokim wdechu a o NIE polecenie w dół na wydechu.
tom_wie - 25-08-2009, 19:08
| aga_dive napisał/a: | tom_wie, chodziło mi tutaj o naturalny oddech..
Jaśniej mówiąc mieć tyle balastu na sobie, żeby na 5 m nas przy pełnym wdechu lekko unosiło do góry ( ćwiczenie z OWD tzw. pivot) |
Przeważenie teoretycznie nie powinno przeszkadzać w wykonaniu tego ćwiczenia, piszę teoretycznie, bo duża ilość gazu w jackecie zawsze jest uciążliwa.
hubert68 - 25-08-2009, 19:53
| Thompson93 napisał/a: | | gdzie tam... tylko pokazał jak zakładac dlatego nie wiem. tak samo jak np. nie uczono mnie typów zaworów od butli, itp co sam sobie potem wyczytałem | Piotrz to tak propos naszej dyskusji na innym wątku o wyszkoleniu nurków po kursacg podstawowych...
piotr_c - 25-08-2009, 21:29
| hubert68 napisał/a: | | Piotrz to tak propos naszej dyskusji na innym wątku o wyszkoleniu nurków po kursacg podstawowych... |
Aż się boję pomyślec, jakie inne braki można miec po takim kursie. Na szczęście nie jest to regułą.
Choc z drugiej strony obserwuję, iż wyważanie jest jednym z tych elementów kursów, które są traktowane najbardziej "po macoszemu". Ołowica u świeżo upieczonych płetwonurków jest standardem.
[ Dodano: 25-08-2009, 21:31 ]
| tom_wie napisał/a: | | Tak nawiasem mówiąc to ja wolę mieć trochę zapasu, szczególnie w suchym. |
Zdecydowanie. Dodatkowy kilogram nie zabije, a czasem się przydaje.
TomekP - 25-08-2009, 21:47
| jacekplacek napisał/a: | | że nie na powierzchni. Neutralna pływalność na 3m. |
Możesz napisać jaka jest zasadnicza różnica pomiędzy wyważaniem się na powierzchni, tuż pod powierzchnią a na 3m?
jacekplacek - 26-08-2009, 02:47
| Plotek napisał/a: | | Możesz napisać jaka jest zasadnicza różnica pomiędzy wyważaniem się na powierzchni, tuż pod powierzchnią a na 3m? |
Już napisałem wyżej: robiąc wydech, nie polecisz w dół. Co moge jeszcze dodać? Mokra pianka+awaaria worka+do domu daleko? Różnica jest dość oczywista.
piotr_c - 26-08-2009, 09:22
| jacekplacek napisał/a: | | Co moge jeszcze dodać? Mokra pianka+awaaria worka+do domu daleko? Różnica jest dość oczywista. |
Coś mi tu nie pasuje.
Czy dobrze zrozumiałem? Masz mieć takie wyważenie, że zanurzenie na wydechu, przy pustej flaszce, będzie wymagało scyzoryka?
W sytuacji, którą opisałeś, obowiązującą procedurą jest zrzucenie balastu, co da plusa na poziomie kilku kilogramów. Nie widzę więc potrzeby wyważania się na 3m.
Moim skromnym zdaniem wyważenie powinno być takie, że pozwoli Ci zakończyć bezstresowo nurkowanie na niemal pustej flaszce bez ryzyka wyrzucenia Cię nawet z dwóch metrów (oczywiście przy normalnym oddechu).
Bo co np. gdy będę chciał wydmuchać resztki pływając sobie spokojnie w litoralu na głębokości 1.5m? Mam to robić na wydechu albo ciągle pomagając sobie płetwami?
jacekplacek - 26-08-2009, 09:56
| piotr_c napisał/a: | | Czy dobrze zrozumiałem? Masz mieć takie wyważenie, że zanurzenie na wydechu, przy pustej flaszce, będzie wymagało scyzoryka? |
Dokładnie tak. Po nurkowaniu i mając do tego puste flachy, masz jakiś powód do ponownego zanurzenia?
| piotr_c napisał/a: | | W sytuacji, którą opisałeś, obowiązującą procedurą jest zrzucenie balastu, co da plusa na poziomie kilku kilogramów |
Ja nie sięgam do pleców, nie nurkuję też z francuzem, żeby ten balast odkręcać. Za bardzo szanuję swoje zdrowie, żeby używać pasa(aczkolwiek w niektórych nurkowaniach nie da się tego uniknąć). Poza tym, "procedura" o której piszesz, powstała w czasach bezdżaketowych, gdzie zrzucenie balastu było czasem jedyną metodą autoratowniczą.
| piotr_c napisał/a: | | Bo co np. gdy będę chciał wydmuchać resztki pływając sobie spokojnie w litoralu na głębokości 1.5m? Mam to robić na wydechu albo ciągle pomagając sobie płetwami? |
Można też wziąć kamienie z dna... A na serio: właściwie zaplanować nurkowanie.
styx - 26-08-2009, 10:00
| jacekplacek napisał/a: | | piotr_c napisał/a: | | Czy dobrze zrozumiałem? Masz mieć takie wyważenie, że zanurzenie na wydechu, przy pustej flaszce, będzie wymagało scyzoryka? |
Dokładnie tak. Po nurkowaniu i mając do tego puste flachy, masz jakiś powód do ponownego zanurzenia? |
Jacku to jest bardzo dobre w teorii. Praktyka to weryfikuje
jacekplacek - 26-08-2009, 10:06
| styx napisał/a: | | Praktyka to weryfikuje |
W praktyce rzadko dopuszczamy do pustych flaszek. A jak już są puste, na prawdę nie widzę powodu, żeby nie wymienić na pełne
styx - 26-08-2009, 10:13
| jacekplacek napisał/a: | | styx napisał/a: | | Praktyka to weryfikuje |
W praktyce rzadko dopuszczamy do pustych flaszek. A jak już są puste, na prawdę nie widzę powodu, żeby nie wymienić na pełne |
Tak, ale to jedna strona medalu. Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza
piotr_c - 26-08-2009, 10:15
| jacekplacek napisał/a: | | Ja nie sięgam do pleców, nie nurkuję też z francuzem, żeby ten balast odkręcać. |
Ale zważ na to, że dyskusja nie dotyczy wyważania się przy pomocy V-weighta w konfiguracji z suchym. Dyskusja rozwinęła się od konfiguracji z pasem balastowym.
Twoje próby sprowadzania wszystkiego do konfiguracji, której używasz, są zaiste zadziwiające.
| jacekplacek napisał/a: | | Poza tym, "procedura" o której piszesz, powstała w czasach bezdżaketowych, gdzie zrzucenie balastu było czasem jedyną metodą autoratowniczą. |
Przypadku jacketu i pianki w żaden sposób się nie zdezaktualizowała. Znasz jakąś lepszą metodę zapewnienia sobie dodatniej pływalności w takiej konfiguracji w sytuacji uszkodzenia worka?
jacekplacek - 26-08-2009, 10:39
| styx napisał/a: | | Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza |
"W punkt" wyważyłem się w suchaczu zimą na basenie. Pierwszy nurek na Koparkach i zdziwko: 100 bar a ja leeece Do dziś nie wiem, co było powodem. Sztywniejsze ciuchy, czy jak? Tylko jest małe "ale". Kolega pyta o prawidłową metodę wyważania a tu od razu modyfikacje I tak będzie miał dość problemu z powietrzem w kieszeniach, na piance i jackecie
| piotr_c napisał/a: | | Twoje próby sprowadzania wszystkiego do konfiguracji, której używasz, są zaiste zadziwiające. |
Myślałem, że pytanie kierujesz wprost do mnie, więc wyszło nieporozumienie. Co nie zmienia faktu, że moja konfiguracja jest najlepsza a moje stejdże najpiękniejsze
| piotr_c napisał/a: | | Przypadku jacketu i pianki w żaden sposób się nie zdezaktualizowała. Znasz jakąś lepszą metodę zapewnienia sobie dodatniej pływalności w takiej konfiguracji w sytuacji uszkodzenia worka? |
Tak. Ale wymaga treningu: bojka. Dodatkowym plusem tej metody, jest brak utraty kontroli nad wynurzaniem, co jest pewne w przypadku pasa.
hubert68 - 26-08-2009, 10:48
| styx napisał/a: | | Tak, ale to jedna strona medalu. Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza | Z jednej strony masz rację, z drugiej strony wyważenie "na styk" powoduje to, że zwłaszcza w końcowej fazie nurkowania praktycznie nie potrzebujesz gazu (nieważne w suchym, jackecie czy skrzydle) do regulacji pływalności. Co za tym idzie łatwiej jest precyzyjnie regulować pływalność (bo wynurzeniu nie towarzyszy rozprężenie dużej ilości gazu z powstaniem silnie dodatniej pływalności a zanurzeniu silnie ujemnej w związku ze sprężeniem tego gazu) i w sytuacji awaryjnej (uszkodzenie jacketu, skrzydła, zalanie suchego) awaria ma mniejszy wpływ, jeśli w ogóle ma, na kontrolę pływalności. Przyznaję, że osiągnięcie takiego wyważenia, wbrew pozorom, nie jest łatwe i korzystanie z jego zalet wymaga nauki i ćwiczeń ale kiedy udaje się je osiągnąć to czujesz się naprawdę jak ryba w wodzie...
piotr_c - 26-08-2009, 10:50
| jacekplacek napisał/a: | | Tak. Ale wymaga treningu: bojka. |
Samo wynurzenie z uszkodzonym workiem to zupełnie inna sprawa - bojka jest w tym przypadku ok.
Miałem na myśli to co dzieje się już po wyjściu na powierzchnię. Wtedy moim zdaniem jedyną sensowną metodą jest wywalić cały balast jaki mamy (przypomnę: pianka+jacket ).
Cały problem w tym, że pomieszaliśmy w jednym wątku dwie skrajnie różne konfiguracje, z których każda wymaga w tej sytuacji innej filozofii. Przeczyta to potem ktoś, kto nie ma pojęcia o różnicach w obu i wyciągnie fałszywe wnioski (przypomnę: jesteśmy w dziale "jestem początkujący").
tom_wie - 26-08-2009, 10:54
| hubert68 napisał/a: | | praktycznie nie potrzebujesz gazu (...) w suchym |
A ja np. lubię jak mi jest ciepło i co teraz?
jacekplacek - 26-08-2009, 11:07
| piotr_c napisał/a: | | Miałem na myśli to co dzieje się już po wyjściu na powierzchnię. Wtedy moim zdaniem jedyną sensowną metodą jest wywalić cały balast jaki mamy (przypomnę: pianka+jacket |
Nic tu się nie zmienia. Dopompowujesz bojkę: możesz się nią owinąć, połozyć na niej(sam lub z koleżanką) i wogóle jest super. Takie wykożystanie bojki jest tez stosowane w przypadku przewidywanego dłuzszego pobytu na powierzchni(zgubienie na morzu) z możliwą ewentualnością zatopienia szpeju. Dlatego tak zalecane są bojki zamknięte a odradzane otwarte(oczywiście kacze dzioby też są rozwiązaniem, ale niektórzy uważają, że zawodnym: ja mam zamkniętą, 180cm i z 20l wyporu)
Fajnym rozwiązaniem w przypadku poszukiwań, jest połączenie kilku bojek: lepiej widoczne niż łepek nurka.
hubert68 - 26-08-2009, 11:09
| tom_wie napisał/a: | | A ja np. lubię jak mi jest ciepło i co teraz? | Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, że rozwiązania, które staram się stosować są jedynie słuszne pokazuję tylko ich zalety. Samemu trudno mi było np. zaakceptować pływanie z całkowicie otwartym zaworem upustowym na granicy oblaminowania. Ale teraz tak pływam (a przynajmniej się staram tak pływać) i doceniam zalety tego rozwiązania. Co do ciepła to ja rzeczywiście raczej nie marznę ale są rozwiązania poprawiające komfort termiczny w inny sposób (grubszy ocieplacz, ogrzewanie). Wiem, w niektórych ocieplaczach, np. weezlu można zgrabnie regulować właściwości cieplne ilością gazu w skafandrze. Ale potrzeba taka zachodzi raczej w fazie dennej, gdzie masz dodatkowy "balast" w postaci nie zurzytego gazu, zaś kiedy tego gazu jest mniej i kończysz nurkowanie, z reguły jesteś w tych cieplejszych warstwach wody. Fakt, że wtedy pozostajesz dłuższy czas bez ruchu, co może pogorszyć sprawę... Ale jak napisałem wyżej, rozwiązanie, które proponuję nie jest "jedynie słuszne".
TomekP - 26-08-2009, 12:17
| jacekplacek napisał/a: | | Już napisałem wyżej: robiąc wydech, nie polecisz w dół. Co moge jeszcze dodać? Mokra pianka+awaaria worka+do domu daleko? Różnica jest dość oczywista. |
Jeśli wyważysz się tak aby na 3 metrach robiąc wydech nie opadasz tzn. że robiąc wdech jedziesz do góry, jeśli oczywiście jesteś pewny tego, że spuściłeś cały gaz, dlatego mnie to nie przekonuje aby było to właściwe wyważenie zapewniające bezproblemowe pozostanie na przystanku bezpieczeństwa, bo każde większe westchnięcie np. na widok przepływającej super laski nurczynki powoduje, że lecisz w górę
Mi chodzi jednak o coś innego. Skoro teraz się wyważasz na 3m to być może wyważałeś się też kiedyś na powierzchni. Czy jesteś w stanie określić jaka jest orientacyjna różnica w ilości zabieranego ołowiu w porównaniu do tych dwóch sposobów wyważania?
jacekplacek - 26-08-2009, 12:55
| Plotek napisał/a: | | mnie to nie przekonuje aby było to właściwe wyważenie zapewniające bezproblemowe pozostanie na przystanku bezpieczeństwa, bo każde większe westchnięcie np. na widok przepływającej super laski nurczynki powoduje, że lecisz w górę |
Jeden głęboki wdech nie spowoduje windy w górę.
| Plotek napisał/a: | | Skoro teraz się wyważasz na 3m to być może wyważałeś się też kiedyś na powierzchni. Czy jesteś w stanie określić jaka jest orientacyjna różnica w ilości zabieranego ołowiu w porównaniu do tych dwóch sposobów wyważania? |
Nie pamiętam Krótki czas wypożyczałem piankę a jak kupiłem swoją, wyważałem się już prawidłowo. Do 7+7mm i singla 15l(dwa zawory i dwa automaty) brałem 7kg ołowiu. Moje poprzednie wyważenie "powierzchniowe", tez nie było jak wyżej opisane a w samej piance i ABC, bez szpeju. Stara CMASowa szkoła: dodajesz ołowiu aż się zanurzysz do poziomu oczu.
wiesiek01 - 26-08-2009, 13:24
| jacekplacek napisał/a: | | Do 7+7mm i singla 15l(dwa zawory i dwa automaty) brałem 7kg ołowiu. |
A ile do suchego brałeś ?
jacekplacek - 26-08-2009, 13:50
| wiesiek01 napisał/a: | | A ile do suchego brałeś ? |
Nie istotne ile ja biorę. Każdy wyważa się indywidualnie. Opisane wyważenie na basenie: zero ołowiu. Stalowa płyta była ok.
piotr_c - 26-08-2009, 14:25
| jacekplacek napisał/a: | | Nic tu się nie zmienia. |
Zmienia. I zastanawia mnie, dlaczego muszę Ci Jacku tłumaczyć rzeczy, o których doskonale wiesz. Na siłę obstajesz przy swoim rozwiązaniu.
Co się stanie, jeśli awaria worka zdarzy się przy niemal pełnej flaszce? Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię.
Trzymać się przez dłuższy czas bojki na morzu? Toż to jakieś kuriozum. Pierwsze co zrobiłbym, to wywaliłbym cały ołów a nawet pozbyłbym się całego szpeju, pozostając tylko w piance, gdybym uznał że nie mam szans na szybki ratunek.
Jeśli chcesz tak robić to nie ma sprawy, to Twój wybór. Ale nie mąć proszę w głowach początkującym, którzy mogą uznać to za standardowe rozwiązanie, nie mając pojęcia o konsekwencjach.
jacekplacek - 26-08-2009, 14:29
| piotr_c napisał/a: | | Co się stanie, jeśli awaria worka zdarzy się przy niemal pełnej flaszce? Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię |
Chyba nie całkiem to przemyślałes. Wyważenie na 3m daje większe bezpieczeństwo niz na powierzchni. A przeważenie z pełnymi flaszkami jest wspólne dla obu przypadków. Więc o co chodzi?
| piotr_c napisał/a: | | Trzymać się przez dłuższy czas bojki na morzu? Toż to jakieś kuriozum. |
Kuriozum, to jest jak nie masz się czego trzymać. A bojka spokojnie daje radę. Dodatkowo jest doskonale widoczna z powietrza(w tym szczególnym przypadku, lepiej jest jak leży, niż miałoby stać )
TomekP - 26-08-2009, 14:42
| piotr_c napisał/a: | Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię.
|
Ale jacekplacek, ma dwa niezależne źródła wyporu (suchego) dlatego stosuje zintegrowany balast. W piance ja bym nie zaryzykował stosowania balastu, którego nie mogę się pozbyć.
| jacekplacek napisał/a: | | Jeden głęboki wdech nie spowoduje windy w górę. |
To chyba zależy od pojemności płuc wzdychającego ?
jacekplacek - 26-08-2009, 15:04
| Plotek napisał/a: | | To chyba zależy od pojemności płuc wzdychającego ? |
Jest taki jeden, co sie nie przyznał
piotr_c - 26-08-2009, 15:25
| jacekplacek napisał/a: | | Chyba nie całkiem to przemyślałes. Wyważenie na 3m daje większe bezpieczeństwo niz na powierzchni. A przeważenie z pełnymi flaszkami jest wspólne dla obu przypadków. Więc o co chodzi? |
Szkoda czasu na dyskusję, bo chyba dyskutujemy o zupełnie innych rzeczach.
| jacekplacek napisał/a: | | Kuriozum, to jest jak nie masz się czego trzymać. |
A po co masz się czegoś trzymać, skoro masz 6kg wyporu bo właśnie wywaliłeś swój balast?
No... zawsze można nie zrzucać balastu, bo drogi, nadmuchać bojkę i wisieć na tym jak na pontonie. Założę się jednak, że ta Twoja teoria nie ma żadnego potwierdzenia w praktyce.
| Plotek napisał/a: | | Ale jacekplacek, ma dwa niezależne źródła wyporu (suchego) dlatego stosuje zintegrowany balast. |
Wiem. Dlatego wcześniej pisałem, że jest istotna różnica w procedurze przy uszkodzeniu worka w konfiguracjach pianka+jacket vs suchy+twin.
jacekplacek - 26-08-2009, 15:52
| piotr_c napisał/a: | O to chodzi, że:
Ty: Najlepszą metodą wyważania jest taka, która daje minimalnego plusa na powierzchni, bo to daje większe bezpieczeństwo przy awarii worka.
Ja: Jedyną sensowną metodą w przypadku uszkodzenia worka jest w tej konfiguracji zrzucenie balastu na powierzchni - minusy podanej przez Ciebie metody wyważania przeważają nad tym jednym "plusem".
Ty: Ale można strzelić bojkę i trzymać się jej kurczowo na powierzchni.
Ja: To bez sensu. W sytuacji uszkodzenia worka wywalamy balast i tyle. Bojka oczywiście ok, ale nie jako źródło wyporu.
Tak można podsumować naszą dyskusję. |
Chyba czytamy dwa różne teksty. Ja mówię, że wyważenie na trzech metrach nie daje potrzeby zrzucania balastu na koniec nurkowania, bo jesteś na plusie.
Ty mówisz, że jedynym sposobem jest zrzucenie balastu i ten plus na pow. jest zbędny. Do tego pytasz mnie wprost, czy znam inną metodę wypłynięcia na powierzchnię. Odpowiadam Ci, że owszem, znam i użyty do niej sprzęt ma też kilka innych zastosowań.
Ty: opowiadasz o początkowym przeważeniu, które występuje niezależnie od metody wyważania.
Podpowiem jeszcze, że to przeważenie w singlu to pikuś w stosunku do zestawu 2x12+butle boczne. A na razie, maksymalnie brałem ich 4: 2x7l+1x40cf+1x80cf(wagę gazów sobie policz. Plecy: powietrze, boczne EAN50) Dość częstym widokiem jest 2x18+80cf+7l do worka 20l Jak myślisz: zmieniam metodę wyważania? Otóż nie zmieniam. Wręcz, do suchego, mam trochę więcej(troche ponad 1kg), co nie wszyscy uznają za skuteczne.
Zinegrowany balast używałem również do pianki i właśnie bojka jest tu drugim źrodłem wyporu. Jak nie znasz metody, nie znaczy, że nie istnieje. Ja lubię swój balast, więc nie widzę powodu, żeby go wywalać. Co do wywalania zestawu, to juz kompletna skrajność i na prawdę heroiczna decyzja. Znam tylko jeden taki przypadek, gdzie rozważano wywalenie: nie doszło do tego. Goście leżeli na pospinanych bojkach. Nie trzymali się kurczowo: spokojnie sobie płynęli. To, że nie słyszałes również o tych technikach, również nie oznacza, że nie istnieją czy sa nie skuteczne. Nie biorę wzorców od nurków kamieniołomowo/jeziornych. Dla mnie, jak coś się sprawdza na morzu, w spokojnieszych warunkach na luzie da radę.
piotr_c - 26-08-2009, 15:59
| jacekplacek napisał/a: | | To, że nie słyszałes również o tych technikach, również nie oznacza, że nie istnieją czy sa nie skuteczne. |
To, że coś wyczytałem w internecie je jest przyczyną, bym przekonywał innych, że to jest dobre rozwiązanie.
Jestem przekonany, że nigdy nie miałeś potrzeby utrzymywać się na powierzchni przy pomocy bojki, a jeśli już, to głowę sobie dam uciąć że był to bardzo krótki czas. Więc Twoją opinię o tej metodzie traktuję jako czysto teoretyczną.
hubert68 - 26-08-2009, 16:13
| Plotek napisał/a: | | Ale jacekplacek, ma dwa niezależne źródła wyporu (suchego) dlatego stosuje zintegrowany balast. W piance ja bym nie zaryzykował stosowania balastu, którego nie mogę się pozbyć. | Nie do końca. Przy cienkiej piance, lub w ogóle bez pianki można się tak samo wyważyć bez zrzucalnego balastu. Jeśli jesteś wyważony tak, by z pustym workiem uzyskać neutralną pływalność (sytuacja idealna, teoretyczna) to masz taką samą neutralną pływalność niezależnie od stosowania lub nie zewnętrznego źródła wyporu. Do drobnych regulacji masz własne, zintegrowane "źródło wyporu" o pojemności około 5 litrów (płuca). Oczywiście mówimy tu o lajtowych nurkowaniach, gdzie ciężar zabieranego gazu to ok. 3-4 kg. W razie całkowitej awarii pozostaje jeszcze technika "z płetwy" choć nie polecam. W praktyce w rezerwie masz bojkę.
[ Dodano: 26-08-2009, 16:15 ]
| piotr_c napisał/a: | | Jestem przekonany, że nigdy nie miałeś potrzeby utrzymywać się na powierzchni przy pomocy bojki, a jeśli już, to głowę sobie dam uciąć że był to bardzo krótki czas. Więc Twoją opinię o tej metodzie traktuję jako czysto teoretyczną. | Nie wiem jak Jacek, ja przećwiczyłem to w ramach kursu... (nie były to fundy)
styx - 26-08-2009, 16:18
Apropo bojki - ma to sens traktować jako awaryjne urządzenie wypornościowe na powierzchni ale nie w sytuacji awaryjnej pod wodą. Niektóre organizacje w standardach na kursach technicznych wprost to definiują - że tak zacytuje z IANTD "...backup BCD is required...a dry suit may be considered the energency BCD... Lift bags and other buoyant sources may not be considered as redundant BCD's"
piotr_c - 26-08-2009, 16:26
| hubert68 napisał/a: | | Nie wiem jak Jacek, ja przećwiczyłem to w ramach kursu... (nie były to fundy) |
Ile czasu tak wisiałeś? Kilka minut?
Nie wyobrażam sobie użycia bojki w ten sposób przez godzinę. A jeśli coś nie może być użyte jako pewne rozwiązanie w każdych warunkach, nie traktuję tego rozwiązania jako awaryjnego - czyli takiego, które jest zastępczą procedurą w przypadku, gdy rozwiązanie podstawowe zawiedzie.
hubert68 - 26-08-2009, 16:34
| piotr_c napisał/a: | | Nie wyobrażam sobie użycia bojki w ten sposób przez godzinę. | To była bojka "z kaczym dziobem". Odbiorę niedługo bojkę nielubianej przez Ciebie firmy na H, która jest zamknięta i ma zaoinki takie, że możesz "przerobić ją na koło ratunkowe i wleść do środka. Tak założona bojka utrzyma nawet nieprzytomnego lub całkowicie wyczerpanego nurka z głową nad powierzchnią Dodatkowo spinając takie trzy bojki tworzysz coś w rodzaju trójkątnej tratwy.
piotr_c - 26-08-2009, 16:43
My tu gadu gadu o bojkach, a to wszystko w wątku, który był zapoczątkowany pytaniem: "Zrobilem niedawno kurs OWD. Jednak od tamtej pory wciąż mam dylemat - jak i ile ciężarków rozmieścić na pasie?".
Mam nadzieję, że ludzie po takich kursach jednak nie będą wybierali się pod wodę ze stałym balastem i bojką u pasa, bo wyczytali w internecie że bardziej doświadczeni tak robią
I tym "wesołym" akcentem wycofuję się z tej dyskusji, by udać się na nurkowanie... w wodzie.
jacekplacek - 26-08-2009, 16:51
| piotr_c napisał/a: | | To, że coś wyczytałem w internecie je jest przyczyną, bym przekonywał innych, że to jest dobre rozwiązanie. |
Też mam nadzieję, że piszez z własnych doświadczeń.
| piotr_c napisał/a: | | Jestem przekonany, że nigdy nie miałeś potrzeby utrzymywać się na powierzchni przy pomocy bojki, a jeśli już, to głowę sobie dam uciąć że był to bardzo krótki czas. Więc Twoją opinię o tej metodzie traktuję jako czysto teoretyczną. |
Oczywiście, że tylko treningowo. Ile razy wyciągałeś nieprzytomnego nurka, miałeś rozerwane KRW, strzelił Ci pod wodą "o"ring, straciłeś maskę, gazy itd... Tez traktujesz tę wiedzę jako czysto teoretyczną? Poza tym, nikogo nie przekonuję. Opisuję pewne techniki. Możesz skorzystać, możesz zapomnieć. Ale nie napiszę, że ich nei ma, bo Ty ich nie znasz, lub Tobie się nie podobają.
TomekP - 26-08-2009, 17:17
| piotr_c napisał/a: | Mam nadzieję, że ludzie po takich kursach jednak nie będą wybierali się pod wodę ze stałym balastem i bojką u pasa, bo wyczytali w internecie że bardziej doświadczeni tak robią |
piotr_c, jeśli ktoś traktuje net jako podstawowe źródło wiedzy o nurkowaniu to zapewne wcześniej czy później zostanie ona zweryfikowana w dziale wypadki nurkowe. Co z Forum pochodzi to na Forum wraca
Osobiście bardzo luźno traktuje wszystkie informacje pochodzące z FN, jednak jest to dobre miejsce aby rozwiać wątpliwości tudzież przedstawić potencjalne możliwości w tak prostych aczkolwiek wcale nie banalnych sprawach jak wyważenie. Osoba która przynajmniej trochę jest w stanie odfiltrować szum od rzeczywistej informacji być może skorzysta.
aga_dive - 26-08-2009, 18:05
Plotek, w 100 % zgadzam się z Twoim postem.
Jeżeli ktoś uczy się nurkować na podstawie wiadomości z internetu, to albo będzie nowy temat w medycynie nurkowej lub w wypadkach - tak jak to napisał Plotek
Pozdrawiam
tom_wie - 26-08-2009, 18:11
| aga_dive napisał/a: | | Jeżeli ktoś uczy się nurkować na podstawie wiadomości z internetu, to albo będzie nowy temat w medycynie nurkowej lub w wypadkach |
To ja napiszę mały OT ale słyszałem, że ostatnio zrobili badania z których wyszło, że 50% lekarzy w USA przyznaje się do czerpania informacji na gruncie zawodowym z Wikipedii
hubert68 - 26-08-2009, 18:24
| tom_wie napisał/a: | | 50% lekarzy w USA przyznaje się do czerpania informacji na gruncie zawodowym z Wikipedii | druga połowa się po prostu do tego nieprzyznaje???
piotr_c - 26-08-2009, 21:28
| Plotek napisał/a: | | piotr_c, jeśli ktoś traktuje net jako podstawowe źródło wiedzy o nurkowaniu to zapewne wcześniej czy później zostanie ona zweryfikowana w dziale wypadki nurkowe. |
Wiesz ile razy słyszałem jako kontrargument "nie wierzysz to zapytaj na forum/sekcie"?
patryk110693 - 11-10-2009, 10:01
chcę dołączyć się do tematu
słyszałem o tym że 1kg balasty na każde 10kg masy ciała z tym że zaokrąglamy w górę a nie w dół
powiedzcie mi czy to jest odpowiednia metoda
magul - 11-10-2009, 10:08
No nie do końca.
W piance 3mm byłbyś zdecydowanie przeważony a np. w piance 7+7 mógłbyś mieć problemy z zanurzeniem się. Jeszcze inaczej by było gdybyś miał skrzydło a nie jacket. Sama płyta trochę waży i nie trzeba tyle balastu.
Instruktor na pewno dokładnie Ci wytłumaczy w jaki sposób przynajmniej się wstępnie wyważyć a później będziesz dodawał lub odejmował.
hubert68 - 11-10-2009, 10:23
| patryk110693 napisał/a: | | powiedzcie mi czy to jest odpowiednia metoda |
To metoda do wstępnego wyważenia się. Ale tylko po to, by wejść do wody i sprawdzić ile potrzebujesz. Widziałem instruktora, który do piamki 7+7 brał 4 kg. A choć nie wielkolud, to najmniejszy też nie jest. Generalnie większość tzw. rekreacyjnych nurków (ja kiedyś także) jest przeważona, czasem znacznie. Wynika to z błędnego nastawienia, że jak się pływa nad dnem głębokości 20 czy 30 m (w cieplutkiej wodzie Egiptowa), to nawet spadając z łomotem na dno krzywdy sobie nie zrobią... I potem wyrabia się złe nawyki...
patryk110693 - 11-10-2009, 13:12
ja w piance 7mm i z jacketem oraz butlą 15l potrebuje min 9kg
mam 198cm i 97kg
przy 8 kg mam problem z zanurzeniem
hubert68 - 11-10-2009, 13:32
| patryk110693 napisał/a: | | przy 8 kg mam problem z zanurzeniem | Zobacz, czy nie starczyłoby 7 czy nawet tylko 5 kg ale np. po usunięciu z wnętrza pianki powietrza przed rozpoczęciem zanurzania. Balastu potrzeba Ci tyle, żeby z 30 barami w butli móc się utrzymać w toni, na głębokości 1-3 m z całkowicie pustym jacketem. Jeżeli to jest możliwe, to i bez problemu się zanurzysz. Cięzar 1000 l powietrza to ok. 1,3 kg. Czyli mając flaszkę 15 litrów razy 200 bar masz 3000 l czyli 3,9 kg dodatkowego "balastu" na początku nurkowania. Przy 30 barach masz tego gazu 450 litrówczyli około 600 g - ponad 3,5 kg mniej. Tak więc, jeżeli rzeczywiście prawie nie mógłbyś się zanurzyć z pełną flaszką, to pod koniec nura powinieneś lecieć do góry jak bojka. Domniemam, na podstawie tego co piszesz, że tak nie jest. Więc prawdopodobną przyczyną jest powietrze, zgromadzone w piance, które w czasie nurkowania ucieka a Ty zostajesz mocno przeważony. Powiedział i pokazał mi to (z tym powietrzem w piance) dobrze ponad rok temu Jacek (jacekplacek), pozbawiając mnie ładnych paru kilogramów obciążenia...
Padre-Kris - 11-10-2009, 18:17
Hubert . Wiem że teraz nurasz w suchaczu ale zawsze dobrze wiedzieca jak usuwasz powietrze z pianki przed nurem bo zalewanie pianki w zimnej wodzie nie jest miłym zjawiskiem
hubert68 - 11-10-2009, 18:49
Zwykle wchodziłem na chwilę do wody przed założeniem sprzętu i zalewałem sobie piankę. I nigdy nie marzłem...
szczemar - 11-10-2009, 20:24
Ale Hubert nie marznie nawet bez pianki....taki hardcorowiec
hubert68 - 11-10-2009, 20:49
| szczemar napisał/a: | | Ale Hubert nie marznie nawet bez pianki....taki hardcorowiec | No prawda nie marznę też i BEZ PIANKI. Bo... używam suchego
|
|