| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Jaka płyta AL czy stalowa???
Endrju - 29-08-2010, 11:34 Temat postu: Jaka płyta AL czy stalowa??? Witam kolegów
Jako mało doświadczony nuras proszę o poradę.....
Planuję w najbliższych dniach zakupić krzydełko....Anhinga na pierwszy rzut do zestawu jednobutlowego do tego uprząż z jednego pasa i całą reszte typu d-ringi itp.
Pytanie jednak dotyczy płyty....jaką wybrać stalową czy AL???
Mile widziane również opinie n/t samej konfiguracji całego zestawu
podrzućcie jakieś rady na powyższe
z góry wielkie dzięki
piotr_c - 29-08-2010, 12:34
Moim zdaniem aluminiowa. Przy stalowej położenie środka ciężkości jest regulowalne w mniejszym zakresie i może okazać się, że do prawidłowego wytrymowania będziesz musial wymienić ją na alu.
Innna sprawa to przeloty. Po co wozić ze sobą balast na wyjazdy? Te dodatkowe dwa kg przy stalowej płycie często "kilogram za dużo".
I - 29-08-2010, 12:54
Do podróży Al, tu raczej Fe.
P.
I
PS.
Do zestawu "tylko podróżnego" kupiłbym Al i w dodatku (tu wielu zaprotestuje... ) Combo - nie lubię adapterów - rysują pożyczane butle.
Ale podobno teź da się dobrze dobrać worek i klasyczną płytę żeby nie było źle. (ale liczba worków do wyboru spada)
Do "stacjonarnego", jeżeli ilość i rozłożenie balastu pozwoli, raczej Fe.
Przy płycie zawsze jest mały problem ze znalezieniem wygodnego miejsca na większą ilość balastu.
Gdy istotna część balastu jest równomiernie rozłożona na plecach, z resztą robi się znacznie łatwiej.
Zawsze zostają pytania...:
Czy to docelowy zestaw?
Czy po zmianie zestawu bedzie mniej, czy więcej ołowiu?
Czy nie pojawi się problem ze środkiem ciężkości?
...
Syrenka_013 - 29-08-2010, 13:36
wg mnie stalowa, bo:
- mocniejsza i bardziej stabilna
- sama w sobie jest juz balastem, ktory rownomiernie rozlozy sie na plecach
zestaw o ktorym piszesz - hohartianowy - bardzo OK
jesli i do singla i do twina - polecam oponke - lepiej uklada sie na singlu, a w twinie nie ma znaczenia... zainteresuj sie jeszcze tanszym skrzydelkiem FROG (w razie czego pisz na prv)
pozdrawiam z chorwackich wrakow
TomS - 29-08-2010, 15:26
| Syrenka_013 napisał/a: | | wg mnie stalowa, bo [...] bardziej stabilna | Możesz rozwinąć?
Endrju - 01-09-2010, 00:12
| I napisał/a: | Do podróży Al, tu raczej Fe.
zostają pytania...:
Czy to docelowy zestaw?
... |
Kolego mam w planie przeskoczyć docelowo na twina w najbliższej przyszłości je pójść w kierunku jakichś technicznych nurów.
Jednak nie jestem jeszcze obeznany z samym skrzydłem gdyż nigdy nie miałem go na sobie. Z tego powodu worek na jednobutlowy zestaw. Powiedziano mi, że worek do twina będzie się strasznie owijał....i tu myślę większe opory w wodzie.
Ilość ołowiu raczej się zwiększy.
Czy jeżeli pojawi się problem ze środkiem ciężkości to lepsza będzie AL?
hubert68 - 01-09-2010, 06:39
Tak jak Piotr napisał - płyta alu daje lepsze możliwości wytrymowania i jest wygodniejsza, jeśli dużo latasz. Jednak przy zestawie jednobutlowym (zakładam, że planujesz zestaw DIR czyli cieniutka pianka albo suchy!), kiedy cały balast masz na zestawie, to może się go zrobić na tyle dużo, że z umieszczeniem go będzie kłopot - wtedy lepszym rozwiązaniem może okazać się stalowa.
piotr_c - 01-09-2010, 09:27
| Endrju napisał/a: | | i tu myślę większe opory w wodzie. |
Nie tylko opory. Standardowy worek do twina (nawet niewielki) założony do pojedynczej butli, jest nie do użycia. Każde wypuszczenie gazu inflatorem to koniecznośc zmiany pozycji do niemalże pionu (wiem - testowałem).
Kupno recwinga też nie jest rozwiązaniem, jeśli docelowo i tak masz zamiar robic poważniejsze nurkowania w twinie. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest miec dwa worki i jedną alu płytę z uprzężą.
Teddy - 01-09-2010, 09:34
Chyba nikt o tym jeszcze nie wspomniał, ale płyta Alu w słonej wodzie będzie korodowała.
piotr_c - 01-09-2010, 09:42
| Teddy napisał/a: | | ale płyta Alu w słonej wodzie będzie korodowała. |
Jak będzie odpowiednio dobrze anodyzowana a pod śrubami będą podkładki elastomerowe, to nic nie będzie korodowało.
Teddy - 01-09-2010, 10:48
| piotr_c napisał/a: | | odpowiednio dobrze anodyzowana a pod śrubami będą podkładki elastomerowe |
Zgoda, tylko że płyta stalowa nie wymaga takich zabiegów i to jest właśnie ta różnica.
piotr_c - 01-09-2010, 10:49
| Teddy napisał/a: | | Zgoda, tylko że płyta stalowa nie wymaga takich zabiegów i to jest właśnie ta różnica. |
A jakie to ma znaczenie dla użytkownika? Przecież sam ją anodyzował nie będzie tylko kupi gotową.
A że dla znacznej części nurków słone wody to głównie egipt, duża waga płyty stalowej ma chyba większe znaczenie niż hipotetyczna korozja.
malinowy - 01-09-2010, 11:12
Kupno recwinga też nie jest rozwiązaniem, jeśli docelowo i tak masz zamiar robic poważniejsze nurkowania w twinie.I tu się Piotrze nie zgodzę moim zdaniem to dobry worek do twina+2 stejdże,ale bardzo taki sobie(pomimo gumy) do singla.
BitPump - 01-09-2010, 12:00
| Teddy napisał/a: | | Chyba nikt o tym jeszcze nie wspomniał, ale płyta Alu w słonej wodzie będzie korodowała. |
Dobrze, że moja alu płyta tego nie wie i się dobrze trzyma mimo pewnej liczby zanurzeń w Morzu Czerwonym...
~BitPump
TomS - 01-09-2010, 19:00
| Teddy napisał/a: | | płyta Alu w słonej wodzie będzie korodowała | Nie do końca. Alu nie koroduje od soli ani wody. Dla tego właśnie w Egipcie dominują butle alu.
Problem pojawia się na stylu aluminium i metalu o znacząco innej elektrowartościowości, np. stali ale i mosiądzu, niklu itp. Czyli nie tylko śruby są problemem ale i remizki w workach i taśmach.
Anodowanie nie wiele pomaga gdyż w miejscu dokręcenia powierzchnia płyty ulega uszkodzeniu i elektrokorozja zachodzi.
Ale ma to znaczenie jeśli zestaw jest długo skręcony i wilgotny.
Przeważnie wyjazd trwa tydzień a w tym czasie zestaw potrafi być rozkręcany (np. twinowy). W takich warunkach wiele się nie stanie. Dopiero długotrwałe moczenie na słono daje odpowiednie wyniki w formie białego nalotu a nawet małych wżerków.
Jednak jak już zostało wspomniane można sprzęt przed tym zabezpieczyć.
Po pierwsze warto pousuwać remizki.
Po drugie śruby odtłuścić i polakierować.
Po trzecie zastosować przekładki pomiędzy stal i alu z jakiegoś wodoodpornego izolatora elektrycznego - folii, dętki, naklejki itp.
Po czwarte można lokalnie lub całościowo polakierować płytę.
No i po piąte - to doradzam po pierwsze - można się tym jakoś nie za bardzo przejmować.
Tak czy siak zabiegi te nie powinny być argumentem przeciw płycie aluminiowej.
Niska waga może być niezastąpiona.
Endrju - 01-09-2010, 21:21
| piotr_c napisał/a: | | Endrju napisał/a: | | i tu myślę większe opory w wodzie. |
Nie tylko opory. Standardowy worek do twina (nawet niewielki) założony do pojedynczej butli, jest nie do użycia. Każde wypuszczenie gazu inflatorem to koniecznośc zmiany pozycji do niemalże pionu (wiem - testowałem).
|
No i to poważny problem więc definitywnie już zdecydowałem o worku do singla. Pionizowanie pozycji bardzo mnie irytowało jak nurałem w jackecie....nie do końca wiem co robiłem źle więc poruszę temat na innym poście....chyba, że tu można rozwinąć temat?
Zakładając zatem, że na obecną chwilę nury będą wykonywane raczej w słodkich wodach to przemawiają do mnie argumenty za ALU:
- waga i lepsze możliwości trymowania
- ryzyko ew. korozji elektrochemicznej będzie naprawdę minimalne jak zrozumiałem (nawet jak się zdarzy w najbliższym czasie to max. tygodniowy wyjazd na jakieś słone wody), większość czasu jednak planuję spędzić na Zakrzówku i obejrzeć kopary
Znaczący minus jak zauważam to w przypadku większej ilości balastu może okazać się konieczność (na pewno się pojawi) równomiernego rozłożenia a miejsca może braknąć....wtedy czas przyjdzie na stalową. Jednak zanim to nastąpi to chyba raczej więcej argumentów jest za Alu biorąc pod rozwagę plany na najbliższe nury.
zbigniewb - 01-09-2010, 23:16
| Endrju napisał/a: | | Pionizowanie pozycji bardzo mnie irytowało jak nurałem w jackecie....nie do końca wiem co robiłem źle więc poruszę temat na innym poście....chyba, że tu można rozwinąć temat? |
Twój instruktor nurkowania nie przejmował się takimi drobiazgami jak kontrola pozycji pod wodą. Ale ostatnio mistrzowie podwodnej przygody mają inne problemy.
Moim zdaniem problem jest banalny. Do kieszeni jacketu pakujesz za dużo balastu. Fizyka zaczyna Cię prostowac, pływasz jak konik morski. Z punktu widzenia instruktora lepiej żebyś pływał na konika, niż wyleciał do góry.
Worek zmusza do myślenia.Nie ma kieszeni. Trzeba pomyślec gdzie i ile balastu. Ale temat łapiesz i poradzisz sobie.
Aha, ja mam płytke Al z uprzężą H, wykonanie by TomS. Do tego wór DTD Ring !7.
Endrju - 02-09-2010, 01:30
| zbigniewb napisał/a: | | Endrju napisał/a: | | Pionizowanie pozycji bardzo mnie irytowało jak nurałem w jackecie....nie do końca wiem co robiłem źle więc poruszę temat na innym poście....chyba, że tu można rozwinąć temat? |
Twój instruktor nurkowania nie przejmował się takimi drobiazgami jak kontrola pozycji pod wodą. Ale ostatnio mistrzowie podwodnej przygody mają inne problemy.
Moim zdaniem problem jest banalny. Do kieszeni jacketu pakujesz za dużo balastu. Fizyka zaczyna Cię prostowac, pływasz jak konik morski. Z punktu widzenia instruktora lepiej żebyś pływał na konika, niż wyleciał do góry.
Worek zmusza do myślenia.Nie ma kieszeni. Trzeba pomyślec gdzie i ile balastu. Ale temat łapiesz i poradzisz sobie.
Aha, ja mam płytke Al z uprzężą H, wykonanie by TomS. Do tego wór DTD Ring !7. |
Nie chce się tu mądrzyć kolego ale nie wiem czy do końca zostałem zrozumiany.....
Balastu nie miałem w kieszeniach....tylko na pasie (ale to akurat niewielka różnica)
Problem pozycji konika morskiego pod wodą nie istniał....instruktor od początku mówił, że jest ok. Sam również czułem, że jest ok.
Problem (może nie problem bo tylko ja go zauważałem i nie jakiś kolosalnie przesadnie duży) pojawiał się w momencie opróżniania kamizelki...często gęsto pionizowałem pozycję....chyba z powodu chęci uzyskania szybszej reakcji. Wynikało to chyba, jak sadzę z braku wyczucia inflatora....choć wiedziałem i miałem na uwadze fakt....pewnej bezwładności jak i delikatnego posługiwania się przyciskami.
Dlatego nie upatrywałbym się błędów bądź zaniedbań instruktora....i tu staje murem w jego obronie (pełen szaczun, idealny trym to jedna z najważniejszych kwestii dla niego).
zbigniewb - 02-09-2010, 09:48
| Endrju napisał/a: | | Nie chce się tu mądrzyć kolego ale nie wiem czy do końca zostałem zrozumiany..... |
No, nie jesteś taki całkiem początkujący. Chyba za szybko przeczytałem Twojego posta. Ten problem może załatwic worek oponka do singla ( toroidalny ).
hcmetys - 02-09-2010, 10:31
może ktoś jeszcze podpowie na co zwrócic uwage przy doborze płyty (oprócz wagi )
piotr_c - 02-09-2010, 11:47
| hcmetys napisał/a: | | może ktoś jeszcze podpowie na co zwrócic uwage przy doborze płyty (oprócz wagi ) |
Na bardzo dobre obrobienie krawędzi. "Bardzo dobre" oznacza, że ma to być zaokrąglenie a nie bardzo delikatna fazka. Sama obróbka ma być zrobiona przed anodyzowaniem, a nie na gotowej płycie (czyli krawędź ma mieć kolor taki, jak reszta płyty).
Początkiem roku znajomy kupił płytę, co to miała być super obrobiona, a okazało się że ktoś po prostu przejechał pilnikiem krawędź by pozbyć się gratów.
Z tą wagą też bym nie przesadzał, bo kiedyś wyciąłem płytę z bardzo lekkiego aluminium (600g standardowa płyta 3mm) i okazało się, że po jakimś czasie się odkształciła. Dobra płyta alu, w zależności od użytego stopu, waży 750-1000g.
Włodek K - 08-09-2010, 20:36
| Endrju napisał/a: | | pojawiał się w momencie opróżniania kamizelki...często gęsto pionizowałem pozycję... |
W zależności od kamizelki w niektórych poprostu trzeba się pionizować aby móc upuścić. Pionizacja jest ostatecznym zabiegiem w technice obsługi inflatora.
Kolejność czynności w celu upuszczenia inflatorem jest taka:
1. Inflator ponad głowę - nie upuszcza?,
2. Jak wyżej + bark do góry - nie upuszcza?,
3. Jak wyżej + pionizacja tułowia na płetwach przez zgięcie kolan - musi upuścić.
4. Powrót do pozycji wyjściowej
Jeśli mniej więcej tak robiłeś to nie przejmuj się tym pionizowaniem bo tak widać musiało być w tej kamizelce u Ciebie na grzbiecie.
Pozdrawiam Włodek
www.balastnurkowy.yoyo.pl
www.fotkiw.pl
Bero - 08-09-2010, 21:24
zawsze mozna upuscic troche powietrza spluczka
Włodek K - 09-09-2010, 00:11
| Bero napisał/a: | zawsze mozna upuscic troche powietrza spluczka |
A co masz na myśli pisząc "spłuczka"
Bo ja widzę od dwóch do czterech możliwości w niektórych rozwiązaniach. I wiesz, czasem i tak trzeba się nieco pionizować lub zagłówkować jak źle umieszczono owe zawory uruchamiane przez pociągnięcie sznurka, dolnej głowicy inflatora
Pozdrawiam Włodek
Bero - 09-09-2010, 01:33
akurat chodzilo mi o tylna spluczke "dupną" ja przestalem uzywac dopiero po przerzuceniu sie na rec winga bo wtedy uciekalo tylko z jednej strony tutaj wlasnie wychodzi lekka wada podkowy
piotr_c - 09-09-2010, 08:06
| Bero napisał/a: | | ja przestalem uzywac dopiero po przerzuceniu sie na rec winga bo wtedy uciekalo tylko z jednej strony |
Bo generalnie skrzydło, które wymaga pionizowania czy używania spłuczki w celu spuszczenia powietrza do zera:
a. Jest za duże do wymiarów butli i szczyt skrzydła jest za wysoko;
b. Ma skopaną konstrukcję (przy prawidłowym trymie adapter kątowy nie jest najwyższym punktem skrzydła);
c. Ma zbyt długi wąż (to najpowszechniejsza wada).
Gdy używałem jednego z poprzednich moich skrzydeł, używałem niemal wyłącznie spłuczki. Przy obecnie używanych, o nieco innej konstrukcji i wężu inflatora o 10cm krótszym, nie odczuwam takiej potrzeby - po prostu użycie inflatora jest zdecydowanie wygodniejsze.
Bero - 09-09-2010, 10:11
ale wlasnie pisze, ze przestalem uzywac spluczki a uzywam jedynie inflatora. fakt, z singlem msze sie lekko wygiac w celu upuszczenia powietrza, w twinie jest ok
Włodek K - 09-09-2010, 11:51
| Cytat: | | c. Ma zbyt długi wąż (to najpowszechniejsza wada). |
Jesteś tego pewien?
Bo ja nie.
Poprostu rzecz ujmując długość tu nie gra kluczowej roli a to w którym miejscu jest umiejscowione wyjście do inflatora w stosunku do worka. Jeśli masz to wyjście nisko to będziesz musiał podnieść się wyżej lub skręcić tułów w w lewo (jeśli wyjście masz po lewej stronie) aby gaz z worka znalazł się u ujścia inflatora. Reszta to sprawa prostej fizyki płynów.
Wręcz przeciwnie dłuższy inflator ułatwia czynność upuszczania (możesz wyżej unieść dolną głowicę). Krótszy ma sporo wad oprócz jednej zalety nie majta się w miejscu możliwego podczepiania różnych klamotów i łatwiej go odszukać bo się taki knypek poprostu nie gubi.
Dobre jackety obsługuje się z taką samą łatwością jak dobre skrzydła Osobiście trafiłem na jeden tak dobrze skonfigurowany jacket.
Pozdrawiam Włodek
www.balastnurkowy.yoyo.pl
piotr_c - 09-09-2010, 12:23
| Włodek K napisał/a: | | Poprostu rzecz ujmując długość tu nie gra kluczowej roli a to w którym miejscu jest umiejscowione wyjście do inflatora w stosunku do worka. |
Nigdzie nie pisałem, że ma być krótki.
Jestem jednak zdecydowanie pewien tego, że zbyt długi jest upierdliwy. Mam na warsztacie trzy długości węża i wypróbowałem wszystkie na jednym skrzydle starając się dobrać prawidłową długość. Zbyt długi wąż potrafi układać się w taki sposób, że najpierw idzie w dół a dopiero później w górę, co zdecydowanie utrudnia zrzut powietrza. Rękę trzeba unosić wtedy zdecydowanie wyżej, niż byłoby to normalnie potrzebne.
Nie chodzi o to, by był ZA KRÓTKI. Chodzi o to, by nie był ZA DŁUGI. Czyli jednym zdaniem powinien być taki, by umożliwić wygodne podniesienie go do pozycji nieco wyższej niż najwyższy punkt skrzydła.
|
|