| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
NURKOWANIE REKREACYJNE - Czy to mozliwe, że...
ROBAL - 08-12-2004, 12:56 Temat postu: Czy to mozliwe, że... ... zawór dodawczy suchego skafandra może w trakcie nurkowania zamarznąc w pozycji otwarty???
-=Saint=- - 08-12-2004, 15:29
Z tegoi co wiem może, powodując stały napływ do skafandra. Należy wtedy wypiąć szybkozłączkę.
jtrembowelski - 09-12-2004, 00:51
| -=Saint=- napisał/a: | | Należy wtedy wypiąć szybkozłączkę. |
Heja
Polecam lekturę wątku jaka konfiguracja w dziale technika, końcówka strony 4 i cała 5, bo jak zawsze są różne szkoły...
Dodam tylko, że wężyk standardowy "gruby" od suchego skafandra ma większy przepływ niż wężyk od jacketu "cienki".
Pozdrawiam
morholt - 07-01-2005, 10:09
Heja!
Jasne że może. Jeżeli nie masz jeszcze SS1 to polecam a nurkowanie w suchym bez przeszkolenia nie jest najlepszym pomysłem ponieważ można nabrać złych nawyków. A instruktor pewnie będzie cię uczył aż się nauczysz a nie kiedy odbędziesz przewidziane 2 nury. W moim wypadku były 2 +jeden dla ułomnych... I jak mówił Saint trzeba wtedy wypiąć szybkozłączkę.
miłego pluskania
gogolek - 07-01-2005, 10:34
po stopniu widze że takie żeczy to powinieneś wiedzieć,a co do pływaniaw sucharku jak wyżej forumowicze mówią lepiej zrób kurs zanim zrobisz sobie krzywdę. pozdrowionka w nowym cudownym nowym sezonie nurkowym
sardyna - 07-01-2005, 23:35
ja mialem tez taki problem
bylem na kursie na suchego na hanczy ok miesiac temu i robilismy 2 nura. nagle na 20m zaczelo mnie wyzucac do gory i instruktor przytomnie odlaczyl mi szybkozlaczke
jak juz napisalem to bylo 2 nurkowanie tego dnia a hancza miala ok 4stopni - pewnie dlatego
ROBAL - 08-01-2005, 13:20
Po przetestowaniu nowego skafandra okazało się, że po wciśnięciu zaworu dodawczego, powietrze płyneło bez przerwy do skafandra. Oczywiście wypięcie szybkozłączki jest skuteczne(jeżeli nie nastąpi zamarźnięcie I-go stopnia). Po wymianie na nowy zawór okazało się to samo zawór nie odbija i skafander cały czas się napełnia.
Czy przyczyną może być zbyt duże ciśnienie w komorze średniego ciśnienia???
Ps. stopień SS1 zrobiłem w '99 a w sucharze nurkuje od '97
morholt - 08-01-2005, 14:26
Mam pytanie do Sardyny: czy robiłeś kurs w bazie w błaskowiżnie u irka Słuckiego i przypadkiem nurkowałeś w takim czarnym gumowym skafandrze?
[ Dodano: 08-01-2005, 14:34 ]
I pytanie do robala: jakim cudem wypięcie szybkozłączki nie jest skuteczne nawet jeżeli zamarznie I stopień? przecież wtedy nie ma siły aby było ono transportowane do skafandra (teleportacja z tego co wiem nie zdarza się). A swoją drogą to szybkozłączki nie zamykają dopływu powietrza same?
sardyna - 09-01-2005, 01:11
tak nurkowalem u irka sluckiego w blaskowiznie. wiesz to byl suchy jego syna adama byl czarny - oczywiscie suchy nie adam a czemu pytasz ?
morholt - 10-01-2005, 10:25
Ponieważ też tam robiłem niedawno kurs i nurkowałem. I też miałem przeboje z tym skafandrem ale nie były one tak drastyczne. Polegały na tym że naciskałem zawór i powietrze często przestawało lecieć po ok.7sek. ale leciało powoli.
ROBAL - 10-01-2005, 15:22
Wcale wypięcie szybkozłączki nie jest najlepszym rozwiązaniem. Co mi to daje???
Napewno to, że do skafandra nie leci już gaz.
I co dalej?
Zakładam, że to wypadek nurkowy i kończe nurkowanie? tak??
Czyli teoretycznie wynurzam się i niepotrzebuje więcej gazu do skafandra, bo się rozpręża i wypuszczam jego nadmiar ze skafandra? tak??
(nie moge dalej się zanużać, bo nie moge napełniać skafandra, wpięcie ponowne na 30-40 metrach w grubych rękawicach jest bardzo trudne i czasochłonne)
Czy nie lepiej zatrzymać dopływ powietrza do skafandra? Nie wypinając szybkozłączki i poczekać, aż się ogrzeje(odmarźnie) i dalej kożystać z możliwości inflacj?I można kontynuować nurkowanie???
sardyna - 10-01-2005, 20:25
czyli rozumiem ze znasz adama sluckiego? a robisdz u irka kurs podlodoweggo?
-=Saint=- - 10-01-2005, 21:17
| ROBAL napisał/a: | Wcale wypięcie szybkozłączki nie jest najlepszym rozwiązaniem. Co mi to daje???
Napewno to, że do skafandra nie leci już gaz.
I co dalej?
Zakładam, że to wypadek nurkowy i kończe nurkowanie? tak??
Czyli teoretycznie wynurzam się i niepotrzebuje więcej gazu do skafandra, bo się rozpręża i wypuszczam jego nadmiar ze skafandra? tak??
(nie moge dalej się zanużać, bo nie moge napełniać skafandra, wpięcie ponowne na 30-40 metrach w grubych rękawicach jest bardzo trudne i czasochłonne)
Czy nie lepiej zatrzymać dopływ powietrza do skafandra? Nie wypinając szybkozłączki i poczekać, aż się ogrzeje(odmarźnie) i dalej kożystać z możliwości inflacj?I można kontynuować nurkowanie??? |
Cóż, masz jeszcze jacket i sytuacji stricte awaryjnej nie ma. Tylko jak cię ściśnie to troszku zmarzniesz . co do zatrzymania dopływu może to być trudne. Zawory przesuwne w wypadku zablokowania da się teoretycznie cofnąć, przycisków nie bardzo. Innych metod nie znam, więc chyba pozostaje szybkozłączka.
stachu - 10-01-2005, 21:31
robal szybkie wypiecie weza napewno jest dobrym pomyslem ale te elementy dobrze przecwiczyc na basenie pod okiem instructora uwierzwidzialem jak ludzie strzelaja obys tego nie trenowal na wodach otwartych pozdrawiam
Jamko$ - 11-01-2005, 13:44
| ROBAL napisał/a: | | Wcale wypięcie szybkozłączki nie jest najlepszym rozwiązaniem. Co mi to daje??? Napewno to, że do skafandra nie leci już gaz. |
Ale to jest wlasnie najwazniejsze Chodzi przeciez o to, zeby Cie w niekontrolowany sposob twoj wlasny skafander nie wystrzelil na powierzchnie, co jest zawsze niebezpieczne, a w przypadku nurkowan dekompresyjnych oznacza podroz do komory lub na tamten swiat.
| ROBAL napisał/a: | | I co dalej? |
Stabilizujesz plywalnosc, pokazujesz partnerowi, ze jest cos nie tak i patrzysz co sie stalo. Jesli doszlo do awarii skafandra (czyli np. guzika dodawczego), to ja bym osobiscie pewnie udal sie w strone opustowki i do domu. Jesli "tylko" zamarzl, poczekalbym chwile i sprobowal znowu wpiac wezyk od argonowki. Jakby nie pomoglo, wpialbym jeszcze drugi wezyk, ktory mam zawsze pociagniety od butli na plecach. Jakby i to nie pomoglo - do domu.
| ROBAL napisał/a: | | wpięcie ponowne na 30-40 metrach w grubych rękawicach jest bardzo trudne i czasochłonne) |
Nie tak bardzo. Pocwicz. Ja mam suche rekawice PCV z polarowym ociepleniem i daje rade. Kwestia wprawy. Po kilku probach bedziesz to robil "na macanego" nie patrzac na weze.
| ROBAL napisał/a: | | Czy nie lepiej zatrzymać dopływ powietrza do skafandra? Nie wypinając szybkozłączki i poczekać, aż się ogrzeje(odmarźnie) i dalej kożystać z możliwości inflacj?I można kontynuować nurkowanie??? |
Jak lecisz do gory, bo ci sie skafander zaczyna pompowac, to musisz dzialac jak najszybciej. Najszybsze jest wypiecie szybkozlaczki. Chyba, ze zalozysz sobie jeszcze jakis dodatkowy zaworek, restryktor albo kranik z Castoramy na wezu, ale to mi sie wydaje niepotrzebnym komplikowaniem konfiguracji.
Pozdrawiam,
Marcin Jamkowski
ROBAL - 11-01-2005, 15:44
Jak mi zamarza zawór skafandra to zamiast wypięcia szybkozłączki najpierw zaginam wąż blokując przepływ gazu w sposób szybki i prosty. Po odczekaniu chwili jeżeli nie odpuści to faktycznie wypinam szybkozłączke. Lecz zagięcie węża przeważnie jest skuteczne. Według mnie jest to najlepszy sposób jaki znam.
Art - 11-01-2005, 16:06
a węża nie rozsadzi???
orzech - 11-01-2005, 16:45
nie, bo zamarzł zawór, a nie automat.
ale czy takie zginanie węża nie skończy się jego nadwyrężeniem?
(skończy się na pewno, ale po ilu próbach)
o.
snoop - 11-01-2005, 16:55
| orzech napisał/a: | | ale czy takie zginanie węża nie skończy się jego nadwyrężeniem? |
No tak ale teraz zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze. Zniszczony wężyk czy Twoje życie ? Odpowiedź chyba prosta.
| ROBAL napisał/a: | | Jak mi zamarza zawór skafandra to zamiast wypięcia szybkozłączki najpierw zaginam wąż blokując przepływ gazu w sposób szybki i prosty |
Powiedz mi czy to oby na pewno działa ? Bo jak mi kiedysik wziął i zamarzł II st AO to za żadne skarby nie pomogło zgięcie węża co polecał mi kiedyś instruktor. Wręcz po prostu to nie działało. Bo nie sądzę, żebym w przypływie adrenaliny miał za mało siły żeby zgiąć wężyk.
Pozdravki
conan - 11-01-2005, 17:02
ja tylko jako obserwator tej dyskusji ale...
chcialem zapytac snoopa dlaczego nie pomoglo (osobiscie nie mialem okazji sprawdzac tego patentu ze zginaniem weza przy zamrozeniu 2 stopnia) ale moj instruktor tez poleca to rozwiazanie i wydaje mi sie ze jesli odpowiednio mocno zacisniesz waz to wydatek powietrza powinien zostac zatrzymany
wiec dlaczego nie pomoglo??
orzech - 11-01-2005, 17:26
| snoop napisał/a: | | orzech napisał/a: | | ale czy takie zginanie węża nie skończy się jego nadwyrężeniem? |
No tak ale teraz zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze. Zniszczony wężyk czy Twoje życie ? Odpowiedź chyba prosta.
|
W takich kategoriach tego nie rozpatruję.
Dylemat był raczej - wypinać, czy zginać.
Ja nie mam tego problemu, bo mój wężyk typu apeksowego ma bardzo szeroką kryzę przy złączu i wypina się luksusowo, nawet zmarzniętymi palcami.
Jestem za tym, żeby wypinać (wypięty, to wypięty - obie ręce wolne).
Pytałem tylko z ciekawości.
o.
snoop - 11-01-2005, 17:28
| conan napisał/a: | | chcialem zapytac snoopa dlaczego nie pomoglo |
Nie wiem
Odpowiedź co najmniej niezadowalająca ale nie wiem dlaczego nie pomogło.
Po prostu przy zagięciu węża owszem delikatnie spadł wydatek, ale nie zatrzymałem przepływu powietrza.
Myślałem może, że jakoś źle to robię, ale zgiąć wąż można tylko w jeden sposób , więc popróbowałem w innych miejscach i też nic nie pomogło.
| orzech napisał/a: | | Dylemat był raczej - wypinać, czy zginać. |
Tutaj wszystkimi kończynami podpisuję się pod wypinaniem wężyka.
pozdravki
ROBAL - 12-01-2005, 00:22
Przed chwilą wróciłem z nura. Sprawdziłem czy załamanie wężyka jedną ręką( o ile jest dostatecznie długi) jest możliwe.
Pewnie, że da rade!
Tylko nie dałem rady zamrozić zaworu.
orzech - 12-01-2005, 01:27
Ja też niegdy nie dałem rady zamrozić, ale pewnie kiedyś się się powiedzie
Najbardziej próbowałem, gdy klucze z auta boleśnie przesunęły się pod zawór.
Trzymając się koparki pompowałem wtedy suchy do pełna i próbowałem przesunąć cholerne klucze w jakieś mniej uciążliwe miejsce.
Woda była dość zimna, ale na koparkach jest płytko, więc może na większej głębokości udałoby się.
Teraz prewencyjnie wkładam klucze do dolnych kieszeni
o.
snoop - 12-01-2005, 10:19
| ROBAL napisał/a: | | Pewnie, że da rade! |
W takim układzie musiało się trochę zamarznąć również pierwszemu stopniu w moim przypadku. Bo zginanie wężyka nic nie pomagało.
No cóż uczymy się na błędach oby w jak najmniejszym stopniu na swoich
pozdravki
morholt - 12-01-2005, 10:29
Znam Adama, Irka i jeszcze jeśli kojarzysz Marka (czasami się tam plącze). Kurs także zamierzałem robic ale jak na razie chyba nic z tego nie będzie (a mianowicie nie stwierdzono obecności lodu.) A ty kiedy byś chciał zrobić kurs?
[ Dodano: 12-01-2005, 10:32 ]
A co do wężyka. Nie czytałem wszystkich ostatnich postów bo się spieszę ale:
Wypinać wężyk musisz umieć w ułamek sekundy!!! nie jest to wcale trudne tylko dbaj o dobry dostęp do niego. Nastę[pnie pokazujesz partnerowi że nie jest ok i się wynurzasz na KRW.
PS. naprawdę nie uczyli cię tego na kursie???????????????????????????/
ROBAL - 12-01-2005, 11:53
Z wynurzeniem to nie ma broblemu, wogóle bez KRW czy Suchara i bez płetw. To najmniejszy problem. Ale czasami jest tak, że nie możesz się odrazu wynurzyć(np: 20 min deko). Oczywiście wypięcie jest bardzo skuteczne ale czy napewno to najlepsze rozwiązanie.
Jeżeli ktoś ma lepsze to prosze...
morholt - 12-01-2005, 13:22
Sytuacja zamrożenia nie wygląda tak ze stwierdzam że zawór uległ zamrożeniu, wypinam szybkozłączkę, napełniam KRW i dzida do góry (kto wyskoczy najniżej nad powierzchnie wody stawia wszytkim piwo!!!). Używasz wtedy krw do powolnego wynurzenia i jeśli to potrzebne z uwzględnieniem deco. Przecież postępujesz dokładnie w ten sposób przy nurkowaniach na mokrym.
sardyna - 13-01-2005, 11:20
podobnie jak ty jak bedzie lod to odrazu jade ale narazie niestety sie nie zanosi
marka tez chyba znam nurkowales jeszcze u kogos?
pozdrawiam
morholt - 13-01-2005, 12:28
Jeśli chodzi o baze na Hańczy to tam jeszcze nurkowałem z Januszem Rośkiem. Ale pod lód to chyba nikt z nas nie wybierze w tym roku. mam tylko nadzieję że za miesiąc wogle nie będzie lodu to przynajmniej będzie mozna normalnie ponurkować (względnie nitroxik)
sardyna - 13-01-2005, 22:15
tak co prawda to prawda szkoda ze nie ma lodu to rozumiem ze kolega p1 robil u irka? i jak polecasz? bo chce robic p2
Gryzli - 14-01-2005, 00:44
| Cytat: | ROBAL napisał:
Jak mi zamarza zawór skafandra to zamiast wypięcia szybkozłączki najpierw zaginam wąż blokując przepływ gazu w sposób szybki i prosty
Powiedz mi czy to oby na pewno działa ? Bo jak mi kiedysik wziął i zamarzł II st AO to za żadne skarby nie pomogło zgięcie węża co polecał mi kiedyś instruktor. Wręcz po prostu to nie działało. Bo nie sądzę, żebym w przypływie adrenaliny miał za mało siły żeby zgiąć wężyk. |
Snoop. Ja przepraszam, że się wtrącam w tą dyskusję jako forumowy neofita, ale moja teoria jest taka:
Przyczyna jest banalna. Z tym zagięciem mogło Ci nie wyjść, bo dzisiejsze wężyki są dużo sztywniejsze niż były jeszcze parę lat temu. Stąd ich załamanie do tego stopnia, by całkowicie zatrzymać przepływ gazu jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe... po prostu nie zamkniesz światła przewodu takiego wężyka. Adrenalina i muskuły nic tu nie pomogą! Dotyczy to niestety w równym stopniu wężyków do suchara jak i automatów oddechowych. Ostatni automat z którym ten numer mi wyszedł to był "przedpotopowy" US Divers.
morholt - 14-01-2005, 08:56
Hmm, jeżeli będziesz u niego robił kurs poza weekendem i jakimiś świętami to będziesz miał ten luksus że będziesz prawdpodobnie jedynum kursantem (full luz) w tygodniu latem to tam mało kto nurkuje. A co do poziomu szkolenia na podstawie SS1 to wiedzę teoretyczną nie jestem w stanie dobrze ocenić bo mnie kolega z niej wyedukował przed kursem ale tego co nie wiedziałem (konserwacja) wyjaśniał mi szczególowo. Dostałem jeszcze + jeden nurek na kursie gratis chociaż były wtedy szkolenia resque i deficyt instruktorów. Ale znam baze z wysokim poziomem szkolenia za 700zł. (Kownatki koło Nidzicy u Strugalskiego) tylko tam jest dużo luda i jezioro nudne (poza kilkoma wrakai samochodów łodzi itp)
[ Dodano: 14-01-2005, 09:17 ]
Ale p1 nie robiłem u irka tylko u strugalskiego
|
|