FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Płetwy, maska i fajka

rossik07 - 04-08-2009, 09:57
Temat postu: Płetwy, maska i fajka
Cześć. A wiec założyłem jeszcze jeden temat. ;]
Postanowiłem już się zapisać na kurs P1 i chciałbym żebyście mi doradzili jakie płetwy, maskę i fajkę kopic?
Na te 3 rzeczy mogę przeznaczyć 800zl ponieważ chciałbym żeby były one perfekcyjne:)
Myślałem na tym: http://allegro.pl/item693...d_coco24pl.html
Mozę być czy nie za bardzo?

Pozdrawiam i Dziex

styx - 04-08-2009, 10:04

Nie za bardzo. Lepiej poczekać z zakupami na początek kursu gdzie będziesz mógł z instruktorem pogadać o tym jaki sprzęt jest ok a jaki nie ok.
rossik07 - 04-08-2009, 10:07

aaha no dobra tylko cos musze kupic bo w cmas pisze ze czeba miec wlasne abc tzn chyba pletwy maske i fajke wiec nic narazie nie kupowac?
Grzegorz_K - 04-08-2009, 10:12

Witaj,

Styx ma rację poczekaj na początek kursu albo skontaktuj się z instruktorem on najlepiej podpowie w kwestii ABC. W moim przypadku sprzęt ABC zakładaliśmy dopiero po kilku zajęciach na basenie przeprowadzonych bez ABC.
Co do płetw to również potwierdzam, że do nurkowania ze sprzętem sa nieodpowiednie.

busi - 04-08-2009, 10:25

Najlepiej od kogoś pożyczyć na czas kursu, albo kupić jak najtańsze żeby nie było żal wyrzucać. Ja po kursie nie kupiłem ani jednej rzeczy jaką miałem zamiar kupić przed kursem. Dobrze, że Wojtek skutecznie odradził mi wszystkie przedwczesne zakupy.
rossik07 - 04-08-2009, 11:13

aha no dobra. W takim razie poczekam i dziekuje za inf, gdybyscie mi nie powiedziele to zapewne bym te pletwy kupic. Pozdro.. ;]
martin - 04-08-2009, 11:29

rossik07 napisał/a:
Moze byc czy nie za bardzo?

Pletwy ktore wybrales sa dobre - dla zaawansowanej osoby uprawiajacej plywanie bez sprzetu. Dla ciebie raczej sie nie nadaja - bedziesz cierpial na skurcze.

Sugestii na temat sprzetu jest w tym dziale duzo - moge tylko powtorzyc:

Maska: Pasujaca. Podanie konkretnego modelu niewiele ci pomoze, jesli obrys twojej twarzy nie pasuje do fartucha. Powinienes zwrocic uwage na to zeby nie miala duzej pojemnosci i szyby z hartowanego szkla. Powyzej 150 PLN zaczynaja sie dobre maski. Ja preferuje dwie szyby i czarny silikon, ale to jak z kobietami: jedni wola brunetki, inni blondynki.

Rurka: Tania, prosta, bez zaworkow, wywijasow, falochronow, karbowanych polaczen i innych kombinacji. Na allegro jest cos tkiego za 10 pln (w nazwie ma 16017) - w zupelnosci wystarcza. Ja w tej chwili uzywam jakiejs z Decathlona (SNK 300 za ~ 55 PLN), jedynie wypierniczylem orginalny mocowanie i zalozylem zamiast niego oring.

Pletwy: sa rozne szkoly. Niektorzy uwazaja ze kurs mozna zrobic majac tylko buty i pletwy paskowe, ja uwazam ze kaloszowki sa postawa (kurs, snurkowanie po szuwarach i w cieplych krajach). Dobre kaloszowki to okolo 150 PLN (n.p. MARES Plana Avanti HP) biorac pod uwage koszty tego sportu jest to kwota do pominiecia.

rossik07 - 04-08-2009, 11:36

aha no dobra duzoo mi powiedzialem, Dzeki za rady napewno z nich skorzystam co do maski i fajki ;] A tak to jeszcze poczekam za kursem.
Dany - 04-08-2009, 15:40

rossik07 napisał/a:
cmas pisze ze czeba miec wlasne abc

Powinno się mieć własne ze względu na higienę, a płetewki z allegro, które wylinkowałeś służą do freedive`ingu.

[ Dodano: 04-08-2009, 15:46 ]
Polecam maskę:
http://divezone.pl/cressi...ea537271eca405e
Płetwy: co prawda nie wiem czy dobre do pianki, ja mam suchara i te płetwy, prostota w zakładaniu
http://divezone.pl/divesy...ea537271eca405e
Rureczka bez znaczenia
Cena: 656 zł + rureczka

hubert68 - 04-08-2009, 16:41

Zobacz ten wątek :tam: http://divetrek.com.pl/fo...er=asc&start=90 zaczynając od końcowych postów. Może pomoże.
patryk110693 - 04-08-2009, 18:41

Ja natomiast poleciłbym ci jety(płetwy) a maska którą polecił ci "dany" jest moim zdaniem ok a rurka jak najprostsza bez żadnych wynalazków no i oczywiście buty do płetw i w nie też bym zainwestował poleca ci http://www.allegro.pl/ite...b_6mm_nowe.html
http://www.allegro.pl/ite...hark_gubin.html

jacekplacek - 04-08-2009, 18:44

Wybór maski:
http://divetrek.com.pl/fo...upujemy+mask%EA
Mycie maski:
http://divetrek.com.pl/fo...highlight=maska
Płetwy: bardzo dobrze radzi Martin. Do suchacza i tak dokupisz jety a do free coś fajniejszego niż teraz byś kupił ;)
Rurka: z Martinem zgadzam się w większości, oprócz zaworka Zaworek, to bardzo dobry i wygodny pomysł. Jest tylko jedno "ale": trza umieć ją wydmuchać, tak, jakby tego zaworka nie było. Jak mogę radzić: kup najtańszą bez zaworka(jak dotniesz tuż nad głową, będzie super w razie wyścigów) i drogą z super zaworkiem do snurkowania(ma być lajcik a nie męczarnia) Poza tym, jak już ochłoniesz z CMAS-u, rurki nie używamy w scuba ze względów bezpieczeństwa. O tym też znajdziesz na divetreku.

martin - 04-08-2009, 19:25

jacekplacek napisał/a:
zgadzam się w większości, oprócz zaworka Zaworek


Do tej pory nie znalazlem jeszcze rurki z zaworkiem, ktora bym byl w stanie oproznic tak dokladnie jak bez. Zawsze jakies resztki zostaja. Ale moze po prostu nie umiem ;)

jacekplacek - 04-08-2009, 19:32

martin napisał/a:
Do tej pory nie znalazlem jeszcze rurki z zaworkiem, ktora bym byl w stanie oproznic tak dokladnie jak bez. Zawsze jakies resztki zostaja. Ale moze po prostu nie umiem

Mam dwie takie. Jedna, faktycznie, co jakiś czas trzeba zaworek zablokować, zalać i wydmuchać tradycjnie. Druga działa ok. Falochrony usunięte kombinerkami, uchwyt na maskę sam się skasował, więc nie mam nic: wsuwam za pasek maski :D

rush - 05-08-2009, 10:31

Jak CMAS to rozumiem, że będziesz robił kurs w kraju - nie wyobrażam sobie pływania w naszych wodach bez przynajmniej 5mm neoprenu na stopach, tak więc kaloszówki raczej się nie sprawdzą. Problem z płetwami polega na tym, że nie ma uniwersalnych:
- te do snurkowania nie nadają się do pływania ze sprzętem bo są za miękie i za krótkie (a o takich do typowego freadivingu to w ogóle zapominij)
- płetwy do scuba kiepsko się sprawdzają do snurokwania bo są za długie i zbyt twarde
Jety do pianki się raczej nie sprawdzą, ponieważ są ciężkie więc będą pogarszały twój trym (tj. będzie Ci jeszcze trudniej utrzymać poziomą pozycję).
Najlepsza rada to chyba taka, żebyś poczekał na kurs i skonsultował się ze swoim instruktorem.
jacekplacek napisał/a:
rurki nie używamy w scuba ze względów bezpieczeństwa

Możesz rozwinąć ? Pierwsze słyszę aby rurka była niebezpieczna, owszem jest niewygodna ale nie słyszłem aby ktoś miał wypadek z powodu jej posiadania.

hubert68 - 05-08-2009, 11:16

rush napisał/a:
Możesz rozwinąć ? Pierwsze słyszę aby rurka była niebezpieczna, owszem jest niewygodna ale nie słyszłem aby ktoś miał wypadek z powodu jej posiadania.
W konfiguracji z długim wężem przeszkadza w podaniu węża w sytuacji OOG, w przypadku zaplątania się głową w sieć i łatwiej zaplątać (a trudniej wyplątać) się z fajką i każdy ruch natychmiast zrywa z głowy moaskę. Powiedziałbym: w niektórych rodzajach nurkowań fajka może być niebezpieczna - wady jej posiadania nie rekompensują pożytku (z nojego punktu widzenia, przy prawidłowym zaplanowaniu nurkowania i przeprowadzeniu go zgodnie z planem fajka w ogóle nie jest potrzebna).
P.S. Dodam jeszcze, że stwarza duże opory wody - pogarsza komfort płynięcia i zwiększa pracę, jaką muszą wykonać mięśnie nurka więc zwiększa zużycie gazu.

styx - 05-08-2009, 11:25

Fajka z rzadkajest potrzebna w zanurzeniu a na głowie tylko wtedy przeszkadza. Można pomyśleć o zwijanej czy zgniatanej w stylu Beuchat Snap czy Picasso Tube nodo - przykładowo - http://www.subprof.com/ti...casso/nodoG.jpg
tom_wie - 05-08-2009, 11:43

styx napisał/a:
Można pomyśleć o zwijanej czy zgniatanej w stylu Beuchat Snap czy Picasso Tube nodo - przykładowo - http://www.subprof.com/ti...casso/nodoG.jpg


Ja akurat pływam bez fajki, ale jeśli byłaby konieczna, to wydaje mi się (bo nie próbowałem) że taką zwykłą prostą z kawałka rury można gdzieś upchnąć na przykład pod paski od noża jeśli ktoś taki posiada na łydce, albo przypiąć na zrywalnym połączeniem w okolicach płyty, jakimiś gumkami, np w miejscu jednej z zapasowych latarek itp.

rush - 05-08-2009, 11:48

Wiem, wiem, sam pływam bez i na te moje raptem ~20 nurkowań przydałaby się tylko raz (silny wiatr, fala i spory kawałek do przepłynięcia po powierzchni do miejsca zanurzenia), aczkolwiek wybieram się nad morze i wtedy na pewną swojego, super alastycznego , Bechaut'a zabiorę co najmniej w kieszeń :tak:
Jacekplacek, napisał natomiast jakby w ogóle w nurkowaniu scuba używanie fajki, "samo przez się się" powodowało niebezpieczeństwo ( przypadek czy socjotechnika? ) Rozumiem że w konfiguracji technicznej faktycznie fajka może przeszkadzać, pytanie tylko ilu nurków pływa w takiej konfiguracji ?
Na scubabordzie jest taka sonda "What kind of diver are you ?" 60% odpowiedziało że są czysto rekreacyjnymi nurkami, trochę ponad 21% że rekreacyjno-technicznymi (chodziło o to że mają konfigurację inspirowaną konfiguracją techniczną) a jedynie 10% że są nurkami technicznymi (w definicjj sondy: używają konfiguracji technicznej/DIR/GUE). Do tego myślę że można założyć, iż na forach nurkowie techniczni są "nadreprezentowani" (w końcu tym żyją), tak więc należałoby raczej napisać iż "w niektórych konfiguracjach używanie fajki może powodować problemy" - już nawet bez wspominania że chodzi o konfigurację "mniejszościową" :bee;
Większość nurków nie używa fajek bo są zwyczajnie niewygodne i niezbyt praktyczne - z wyjątkiem konieczności płynięcia po powierzchni na dłuższych odcinkach przy dużej fali.

EDIT:
hubert, inne argumenty jak OOG chyba nie bardzo są trafione, zaplątanie w sieć jest przypadkiem b. mało prawdopodobnym - szczególnie przy pływaniu rekreacyjnym, na płytkich wrakach być może jest to większe zagrożenie. Jadnocześnie nie demonizowałbym tych zwiększonych oporów przy fajce - idę o zakład że twin i suchy dają w sumie dużo większy wzrost oporów (w porównaiu do pianki i pojedynczej butli), o stage'ach nie wspominając - zdaje się że także z tego (między innymi) powodu w konfiguracji technicznej są potrzebne płetwy o dużej sile ciągu.

nuras_79 - 05-08-2009, 11:48

osobiście posiadam płetwy paskowe dwie pary Stratosy długie do szybszego pływania, ale faktycznie przy długim nurkowani to łydki bolą, druga para krótsze i miękksze płetwy częsciej wybieram te miękksze . Maski posiadam też dwie do wyboru z silikonem czarnym i przezroczystym. Co do fajki to najzwyklejsza z zaworkami z przedmuchiwaniem jej nie mam problemów.

pozatym faktycznie doradzi Ci instruktor na kursie, kupić abc możesz zapewnie w klubie w którym robisz kurs

jacekplacek - 05-08-2009, 13:45

rush napisał/a:
Większość nurków nie używa fajek bo są zwyczajnie niewygodne i niezbyt praktyczne - z wyjątkiem konieczności płynięcia po powierzchni na dłuższych odcinkach przy dużej fali.

Fajka przedłuża tzw. martwą strefę(odcinek w którym nie zachodzi wymiana powietrza wdechowego z wydechowym), więc powoduje szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność. Jak na razie, nie spotkałem się z falą, przy której potrzebowałbym fajki(co ciekawe, osoby z którymi nurkuję, również. A nurkują prawie wyłącznie w morzu i to codziennie). Jak już muszę płynąć po powierzchni, płynę na plecach. Dodatkowo fajka jest znakomitym punktem zaczepów(głównie ręką, ale mogą być i inne) i dość łatwo można stracić maskę(np. urywając silikonowy pasek. Jako nie-DIR-owiec, zapewne masz taki i raczej nie masz przy sobie zapasowej). Używając konfiguracji z długim wężem na automacie podstawowym, rurka przy masce jest elementem niedopuszczalnym.
rush napisał/a:
Jadnocześnie nie demonizowałbym tych zwiększonych oporów przy fajce - idę o zakład że twin i suchy dają w sumie dużo większy wzrost oporów (w porównaiu do pianki i pojedynczej butli), o stage'ach nie wspominając - zdaje się że także z tego (między innymi) powodu w konfiguracji technicznej są potrzebne płetwy o dużej sile ciągu.

Twin i stage dają wystarczające opory. Po co mam sobie dokładać dodatkowe. A pomysłów na to jest całkiem sporo. Poczynając od rurki, wiszących elementów sprzętu(konsola się kłania) po szpanersko splecione, ale opuszczone w dół ręce :D
Wracając do samej fajki. Zróbcie sobie z kolegami wyścigi o np. piwko. Warunkiem jest posiadanie przy sobie fajki: dowolnie umieszczonej, ale mieć musisz. Potem daj znać kiedy i jakie opory generowała :)

rush - 05-08-2009, 16:11

Oczywiście jestem w temacie dosyć zielony i opieram się głównie na doświadczeniach mądrzejszych ode mnie, jak np. tu i tu.
Natomiast ta jedna sytuacja, o której wspomniałem, że fajka by się przydała wyglądała tak, iż płynąłem na plecach (zresztą jak zwykle to robię na powierzchni), natomiast z powodu wiatru występowała dosyć krótka fala, która okresowo zalewała mi głowę (szczególnie przy obracaniu się na brzuch w celu sprawdzenia kierunku). Sytuacja byłą lajtowa i brak fajki był jedynie niewygodą ale jestem w stanie wyobrazić okoliczności, w których fajka mogłaby być bardzo przydatna, szczególnie po lekturze tych wątków:
http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=3833 oraz http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=11849

Jednocześnie nie wyobrażam sobie aby w "normalnych" warunkach (tj. innych niż wyścig po piwo, czy inną nagrodę) martwa strefa w fajce miała przy oddychaniu spowodować "szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność" - to jakieś SF (szczególnie że fajka najprostsza, bez żadnych karbowań, udziwnień itd.)

Tak, masz racją jako "niedirowiec" mam maskę na pasku i nie mam zapasowej, ale nie nurkuję w taki sposób abym, w razie problemów, nie mógł się w każdej chwili wynurzyć na powierzchnię (z zachowaniem odpowiedniej prędkości), ponieważ nurkuję "bezdekompresyjnie" (celowo w cudzysłowiu bo przecież nie ma bezdekompresyjnych nurkowań - uprzedzam kolejny wywód), jednocześnie nie nurkuję w zamkniętych przestrzeniach, więc długi wąż mi nie potrzebny bo nie będę się musiał z partnerem na octo za mną przeciskać przez żadne wąskie przejścia/korytarze (zdaje się że to byłą oryginalnie główna motywacja takiej konfiguracji).
Podsumowując fajka o nic nie zaczepi, szczególnie że umieszczę ją w kieszeni jacketu :pa:

jacekplacek - 05-08-2009, 16:45

rush napisał/a:
ale nie nurkuję w taki sposób abym, w razie problemów, nie mógł się w każdej chwili wynurzyć na powierzchnię (z zachowaniem odpowiedniej prędkości)

Jak, bez maski, ocenisz prawidłową prędkość, czy odczytasz manometr? Próbowałeś kiedyś?
rush napisał/a:
jednocześnie nie nurkuję w zamkniętych przestrzeniach, więc długi wąż mi nie potrzebny bo nie będę się musiał z partnerem na octo za mną przeciskać przez żadne wąskie przejścia/korytarze (zdaje się że to byłą oryginalnie główna motywacja takiej konfiguracji).

Oryginalna motywacja odeszła w niepamięć. Jakakolwiek ewolucja na długim wężu jest dużo bezpieczniejsza i wygodniejsza niż ta sama na krótkim. Takie są fakty. Ale chodzenie z gwoździem w bucie, "bo tak było zawsze", jast też całkiem uzasadnione.
rush napisał/a:
Podsumowując fajka o nic nie zaczepi, szczególnie że umieszczę ją w kieszeni jacketu

Czyli w miejscu o utrudnionym dostępie :P
rush napisał/a:
Jednocześnie nie wyobrażam sobie aby w "normalnych" warunkach (tj. innych niż wyścig po piwo, czy inną nagrodę) martwa strefa w fajce miała przy oddychaniu spowodować "szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność" - to jakieś SF

Nie s-f. Przedłużenie martwej strefy spłyca oddech, z wszystkimi konsekwencjami. Gdyby fajka stanowiła o przeżyciu w trudnych warunkach, byłaby na podstawowym wyposażeniu w żeglarstwie i wszelakich pokrewnych dyscyplinach z surfingiem na czele. Przypomnę: to sport uprawiany na sporych, załamujących się falach, ekstremalnie w najcięższych możliwych warunkach. Tak, że pomysł z fajką może być dla nich przełomowy. Do cytowanej stronki "Martina", polecam np: "Żeglowanie w warunkach sztormowych". Niestety, jest to książka, ale sporo o przetrwaniu w sztormie i zimnej wodzie.

piotr_c - 05-08-2009, 17:07

jacekplacek napisał/a:
Jak, bez maski, ocenisz prawidłową prędkość, czy odczytasz manometr? Próbowałeś kiedyś?


Da się. Trudno, ale da się.

rush - 05-08-2009, 17:39

jacekplacek napisał/a:

Jak, bez maski, ocenisz prawidłową prędkość, czy odczytasz manometr? Próbowałeś kiedyś?

Nie nie próbowałem czytać manometru, ale przy ćwiczeniu "zdjęcie, nałożenie i oczyszczenie maski" na OWD otworzyłem oczy i wiem że widać wystarczająco dużo - tj. czy bomble wydychanego powietrza idą w górę czy w dół, czyli da się wynurzyć w miarę bezpiecznie nawet gdyby buddy zawiódł. A przyrządy nie potrzebne bo chodzi tylko o wynurzenie na powierzchnię a więc o te maks 2,5 min (zakładając 40m jako maksymalną głębokość i nie więcej niż 18m/min przy wynurzeniu). Poza tym nie trzymam maski na głowie jak "dirowcy" więc mała szansa abym ją przypadkiem stracił także przed nurem - bo mi octo przy szyji nie koliduje :bee;
jacekplacek napisał/a:
Oryginalna motywacja odeszła w niepamięć.

A szkoda bo znajomość przyczyn pozwala na podejmowanie decyzji świadmomie zamiast ślepego podążania za modą/guru itd.
jacekplacek napisał/a:

Jakakolwiek ewolucja na długim wężu jest dużo bezpieczniejsza i wygodniejsza niż ta sama na krótkim. Takie są fakty.

Zgadzam się, aczkolwiek przy rekreacyjnym nurkowaniu konfiguracja z krótkimi wężami wystarcza. No i można się zastanawiać czy przypadkiem ryzyko złapania jakiegoś syfu ze śliny partnura nie jest dużo większe podczas ćwiczeń niż ryzyko wystapenia problemu z podaniem "tradycyjnego" octo w połączeniu z prawdopodobieństwem realnej sytuacji zagrożenia - zastrzegam że ja obrzydliwy nie jestem a i na żółtaczkę się szczepiłem, ale słyszałem taki tekst jako "argument", dlaczego niektóre organizacje preferują "tradycyjną" konfigurację.

jacekplacek napisał/a:

Ale chodzenie z gwoździem w bucie, "bo tak było zawsze", jast też całkiem uzasadnione.

Ach te porównania, a "od zawsze" to było oddychanie partnerskie bo octo nie było wcale. Równie dobrze pływanie z twinem, konfiguracją na długim wężu, jetami itd. w akwenie o głębokości do 12m na półgodzinnego nura można porównać do nakładania najnowżych "najków" do niedzielnego spaceru w parku, tylko dlatego że Terry Henry je zachwala :ping:

jacekplacek napisał/a:
Czyli w miejscu o utrudnionym dostępie :P

Akurat fajka nie musi być w miejscu do łatwego i szybkiego dobycia

jacekplacek napisał/a:
Gdyby fajka stanowiła o przeżyciu w trudnych warunkach, byłaby na podstawowym wyposażeniu w żeglarstwie i wszelakich pokrewnych dyscyplinach z surfingiem na czele

I gdzie by ją ten żeglarz miał trzymać ? na sznurku przy szyji ? A widziałeś doświadczonego żeglarza w kapoku ? Przecież po Bałtyku to żeglarze powinni non stop chodzić w zestawach samoratunkowych - bo przecież w każdej chwili może ich do wody zwiać :co:

jacekplacek napisał/a:

polecam np: "Żeglowanie w warunkach sztormowych". Niestety, jest to książka, ale sporo o przetrwaniu w sztormie i zimnej wodzie.

khm, khm, dzięki za namiar na potencjalnie ciekawą książkę, ale przypominam że mówimy o nurkowaniu gdzie dekompresja nie trwa 6h i warunki atmosferyczne nie powinny się w czasie tej godzinki na rekreacyjnego nurka zmienić. A gdyby doszło do sytuacji jak w podanych przeze mnie tamatach to fajka zdecydowanie może się przydać (co nie znaczy że należy non stop przez x godzin przez nią oddychać).

jacekplacek - 05-08-2009, 18:29

rush napisał/a:
Nie nie próbowałem czytać manometru, ale przy ćwiczeniu "zdjęcie, nałożenie i oczyszczenie maski" na OWD otworzyłem oczy i wiem że widać wystarczająco dużo - tj. czy bomble wydychanego powietrza idą w górę czy w dół, czyli da się wynurzyć w miarę bezpiecznie nawet gdyby buddy zawiódł. A przyrządy nie potrzebne bo chodzi tylko o wynurzenie na powierzchnię a więc o te maks 2,5 min (zakładając 40m jako maksymalną głębokość i nie więcej niż 18m/min przy wynurzeniu)

Awaryjne wynurzenie z prędkością 18m/min? Z powodu utraty maski? Z pominięciem safety stop? Zobacz, jak bzdurne założenia już robisz. A co będzie w prawdziwej sytuacji? Raz zdjęta maska i upewnienie się, że coś tam widzę, wyraźnie nastroiło Cię optymistycznie. Wspominałem, że czasem trzeba jeszcze bojkę strzelić, coby na powierzchni być widocznym?
rush napisał/a:
Zgadzam się, aczkolwiek przy rekreacyjnym nurkowaniu konfiguracja z krótkimi wężami wystarcza.

Nie mówimy o nurkowaniu zawodowym. Podanie gazu partnerowi i wynurzenie z zachowaniem prędkości, deepstopów i pełnej dekompresji jest normą. Tak samo, jak wciskanie kursantom głodnych kawałków o różnicy między nurkowaniami rec a nurkowaniami rec. Uzasadnień niedouczania jest setki a powodów kilka. Znam je doskonale. Mnie np. uczono strzelać bojkę z wpiętego w D-ring kołowrotka. Bo w nurkowaniu rekreacyjnym to wystarcza... Takich bzdur można wymieniać dość długo.
rush napisał/a:
I gdzie by ją ten żeglarz miał trzymać ? na sznurku przy szyji ?

Gdyby miała decydować o bezpieczeństwie? W kieszeni sztormiaka?
rush napisał/a:
A widziałeś doświadczonego żeglarza w kapoku ? Przecież po Bałtyku to żeglarze powinni non stop chodzić w zestawach samoratunkowych - bo przecież w każdej chwili może ich do wody zwiać

Szelki bezpieczeństwa z dwoma karabinkami: jeden(na zmianę) zawsze wpięty w olinowanie stałe.
rush napisał/a:
ale przypominam że mówimy o nurkowaniu gdzie dekompresja nie trwa 6h i warunki atmosferyczne nie powinny się w czasie tej godzinki na rekreacyjnego nurka zmienić.

Przytoczyłeś cytaty, świadczące o czymś dokładnie innym: warunki mogą się zmienić bardzo szybko. Nie ważne. Nurkuj w czym chcesz i jak chcesz. Jak o mnie chodzi, możesz sobie wyskoczyć nawet 50m/min z przyklaskiem, przytupem i cygarem w dłoni. Na pewno nie odmówię pomocy :)

rossik07 - 05-08-2009, 18:40

noo dobrra wystarczy. Poczekam za kursem i sie spytam jakie płetwy kupic:) Wszystkim dziekuje za rady co do maski skorzystam z waszych inf.
tom_wie - 05-08-2009, 18:47

rush napisał/a:
Poza tym nie trzymam maski na głowie jak "dirowcy" więc mała szansa abym ją przypadkiem stracił także przed nurem


:aaa: :beer3:
Tak się właśnie ostatnio zastanawiałem czemu służy takie zakładanie maski tył na przód przed nurem

grzegorz - 05-08-2009, 21:18

jak to czym?manifestecja przynależnosci do grupy,zajebistej,lepszej,bezpieczniejszej,etc.
PanHavranek - 05-08-2009, 21:34

Rozwiązanie może być niestety bardziej prozaiczne - neoprenowy pasek maski ,
który dość niewygodnym czyni zsuwanie maski na szyję. ;-)

rush - 05-08-2009, 22:43

jacekplacek napisał/a:

Podanie gazu partnerowi i wynurzenie z zachowaniem prędkości, deepstopów i pełnej dekompresji jest normą.

Jacekplacek, weż parę spokojnych wdechów i jeszcze raz przeczytaj dyskusję (od tytułu działu począwszy), ja piszę że w przypadku nurkowania rekreacyjnego z dala od limitów bezdekompresyjnych (gdzie nawet safety-stop jest jedynie zalecany a nie wymagany) i z niedużych głębokości (to 40tka to ekstremalny przykład) w przypadku utraty maski wystarczy się zwyczajnie wynurzyć (najlepiej z pomocą partnera, ale jakby co da się i bez) a ty tu o depstopach, pełnej dekompresji .... :rozpacz:
Jak dojdę (i jeżeli) do takich nurkowań gdzie nie będę się mógł w dowolnym momencie wynurzyć to oczywiście zmienię konfigurację, a na razie jestem POCZĄTKUJĄCYM NURKIEM :!!:

jacekplacek napisał/a:

Mnie np. uczono strzelać bojkę z wpiętego w D-ring kołowrotka. Bo w nurkowaniu rekreacyjnym to wystarcza... Takich bzdur można wymieniać dość długo.

Wyrazy współczucia, ja się z taką "nauką" nie spotkałem tylko zdaje się, że teraz popadasz w skrajność po przeciwnej stronie.

hubert68 - 05-08-2009, 23:28

rush napisał/a:
Jak dojdę (i jeżeli) do takich nurkowań gdzie nie będę się mógł w dowolnym momencie wynurzyć

Wiesz, znowu mnie wyzwą od Jehowy ale powiem:
Co to jest nurkowanie bezdekompresyjne? Jest to nurkowanie:
1. Gdy nurek CAŁY CZAS się ZANURZA,
2. Gdy nurek osiąga określoną głębokość i pozostaje na niej NA ZAWSZE.
Każde wynurzenie to dekompresja. I czy bezpieczniej dla Ciebie będzie stsować procedury dla wynurzania się z głębokości rekreacyjnych (safty stop, minimum deco) czy nie to zależy tylko od Ciebie. Ja odkąd zacząłem nurkować prawie wyłącznie na EAN 32 i stosować minimum deco, przestałem być po nurkowaniach zmęczny, senny etc. To zmęczenie to był właśnie subkliniczny DCS.

jacekplacek - 05-08-2009, 23:35

rush napisał/a:
Wyrazy współczucia, ja się z taką "nauką" nie spotkałem tylko zdaje się, że teraz popadasz w skrajność po przeciwnej stronie.

Nie. Po prostu mam porównanie. W dobrych kursach też uczestniczyłem, gdzie:
rush napisał/a:
ja piszę że w przypadku nurkowania rekreacyjnego z dala od limitów bezdekompresyjnych (gdzie nawet safety-stop jest jedynie zalecany a nie wymagany) i z niedużych głębokości (to 40tka to ekstremalny przykład) w przypadku utraty maski wystarczy się zwyczajnie wynurzyć (najlepiej z pomocą partnera, ale jakby co da się i bez) a ty tu o depstopach, pełnej dekompresji ....

takie coś nie przejdzie na poziomie OWD. Po prostu, od podstaw uczą tak jak ma być a nie wymyślają jakieś szczególne przypadki na własny użytek. Tym się różni kurs OWD na klęczkach, od kursu nurkowania.

styx - 06-08-2009, 09:25

hubert68 napisał/a:
Ja odkąd zacząłem nurkować prawie wyłącznie na EAN 32 i stosować minimum deco, przestałem być po nurkowaniach zmęczny, senny etc. To zmęczenie to był właśnie subkliniczny DCS.


Wierzaj mi że można podobnie się czuć jadąc na powietrzu i robiąc inne rzeczy niż minumum deco. Tu nie ma jedynie słusznej metody na szczęście.


Rush, jak widzisz, albo odrazu zrobisz wszystkie kursy aż do tmx włącznie albo zginiesz marnie ;)

hubert68 - 06-08-2009, 09:37

styx napisał/a:
Wierzaj mi że można podobnie się czuć jadąc na powietrzu i robiąc inne rzeczy niż minumum deco. Tu nie ma jedynie słusznej metody na szczęście.

Napewno jest wiele metod, by zmniejszyć ryzyko subklinicznego DCS. Ja stosuje taką, napewno są i inne. Można też nie stosować żadnej i narażać się na objawy. W końcu są to objawy subkliniczne, więc można. Sam tak robiłem. (Jakbyś zobaczył np. moje profile z nurkowań "ćwiczeniowych" na kursie P2, to pełznąc tym profilem wąż boa by sobie kręgosłup złamał :-D ) Można. Tylko po co?

rush - 06-08-2009, 09:50

hubert68, czytaj proszę uważnie - wyraźnie prosiłem o niewykładanie mi czym jest nurkowanie "bezdekompresyjne" :zzz:

styx napisał/a:

Rush, jak widzisz, albo odrazu zrobisz wszystkie kursy aż do tmx włącznie albo zginiesz marnie ;)

Może i sobie powolutku te kursy będę robił .... ale po tej dyskusji trochę się boję ... choć jako osoba odporna na wszelkie ideologie może nie stanę się takim neofitą :ping:

hubert68 - 06-08-2009, 10:04

rush napisał/a:
Może i sobie powolutku te kursy będę robił ....
Ależ powodzenia Ci życzę! To że my z paroma przyjaciółmi zdecydowaliśmy się wejść na "drogę DIR" (DIR czyli doing it right, z ang. robienie tego dobrze), nie znaczy, że wszyscy muszą tak nurkować. Co nie oznacza zarazem, że nie będziemy DIR-u propagować...
styx - 06-08-2009, 10:12

hubert68 napisał/a:
robienie tego dobrze


o i to jest pozytywny akcent :aaa:

rush - 06-08-2009, 10:17

hubert68 napisał/a:
Ależ powodzenia Ci życzę!

Dzięki
hubert68 napisał/a:

DIR czyli doing it right, z ang. robienie tego dobrze ... nie oznacza, że wszyscy muszą tak nurkować.

Czyli niech se nurkują "niedobrze" :bee;
hubert68 napisał/a:

Co nie oznacza, że nie będziemy DIR-u propagować...

Mam wrażenie że z tego propagowania wychodzi wam propaganda
:papa:

jacekplacek - 06-08-2009, 10:20

styx napisał/a:
Rush, jak widzisz, albo odrazu zrobisz wszystkie kursy aż do tmx włącznie albo zginiesz marnie

O to, to.. Dokładnie :D
rush napisał/a:
ale po tej dyskusji trochę się boję ... choć jako osoba odporna na wszelkie ideologie może nie stanę się takim neofitą

Jakim "neofitą"? To te 18/min w dekielek uderza... :P

hubert68 - 06-08-2009, 10:25

rush napisał/a:
wychodzi wam propaganda
I o to chodzi, o to chodzi :-D Publiusz Corneliusz Scypion Afrykański Młodszy każde wystąpienie w Rzymskim senacie kończył sentencją: "Poza tym uważam, że Kartagina winna być zniszczona". No i dopiął swego :-D
tom_wie - 06-08-2009, 10:35

hubert68 napisał/a:
I o to chodzi, o to chodzi :-D Publiusz Corneliusz Scypion Afrykański Młodszy każde wystąpienie w Rzymskim senacie kończył sentencją: "Poza tym uważam, że Kartagina winna być zniszczona". No i dopiął swego :-D


A Leper każde wystąpienie kończył sentencją: "Balcerowicz musi odejść" i też dopiął swego :/

rush - 06-08-2009, 10:47

jacekplacek napisał/a:

Jakim "neofitą"? To te 18/min w dekielek uderza... :P

za PWN: 2. «nowy, żarliwy wyznawca jakiejś doktryny, nauki lub ideologii»

Te 18m/min to był przykład ekstremum: jakbym stracił maskę na 40m (choć jeszcze długo nie planują znaleźć się na takiej głębokości) w którymś z kolei dniu nurkowym to bym jednak postarał się co najmniej o safety-stop (a raczej o przystanek awaryjny), lecz gdyby to samo wydarzyło się na 15 metrach w 5 minucie pierwszego nurkowania od miesiąca to bym się wynurzył nie zawracając sobie 4 liter żadnymi "stopami". Uważam że pod wodą (jak i nad zresztą) trzeba przede wszystkim myśleć (opierając się na wcześniej przyswojonej wiedzy i doświadczeniu) a nie tylko tępo wykonywać procedury - takie amerykańskie podejście mi nie pasi ze względu że tam się zawsze zakłada że osobo wykonująca procedurę jest głąbem i ma podążać wg. checklist'y - tylko co jak wydarzy się coś czego procedura nie zawiera ?

hubert68, czy mam rozumieć że "ideologia GUE" głosi zniszczenie innych form nurkowania ?
Rozumiem, że chciałeś błysnąć erudycją, ale przykład wybrałeś niezbyt adekwatny do tematu.

Edit:
he he
tom_wie, tylko gdzie jest dzisiaj Lepper, a gdzie Balcerowicz ? :ping:

piotr_c - 06-08-2009, 10:50

hubert68 napisał/a:
Co nie oznacza zarazem, że nie będziemy DIR-u propagować...


Bardzo podoba się post ze Scubaboard, który pewnie zresztą widziałeś, bo został przetłumaczony i umieszczony na nurkomanii, a szczególnie dwie jego linijki:

"9. DIR is an unfortunate name for the Hogarthian style that people persist in using. DIR won't make you "right" and it won't make another diver "wrong"."
"10. DIR isn't a religion. If you follow that path, beware of becoming evangelical about it."

Szkoda że dekalog ten nie stał się oficjalnym kanonem GUE, bo wydaje mi się, że takie ewangeliczne działania przynoszą więcej szkody niż pożytku.

jacekplacek - 06-08-2009, 10:51

rush napisał/a:
Rozumiem, że chciałeś błysnąć erudycją, ale przykład wybrałeś niezbyt adekwatny do tematu.

Jak dla mnie, chciał rozładować atmosferę, ale:
rush napisał/a:
jak wydarzy się coś czego procedura nie zawiera ?

mamy kwiatek typu:
rush napisał/a:
czy mam rozumieć że "ideologia GUE" głosi zniszczenie innych form nurkowania ?

Wilczy - 06-08-2009, 10:56

rush napisał/a:
Nie nie próbowałem czytać manometru, ale przy ćwiczeniu "zdjęcie, nałożenie i oczyszczenie maski" na OWD otworzyłem oczy i wiem że widać wystarczająco dużo

Swoją drogą, to bardzo ciekawa próba - aż szkoda, że spróbowałem to zrobić dopiero w ostatnią niedzielę. Da się, choć zamiast 170 odczytałem 180, no i o utrzymywaniu neutralnej pływalności warto jednocześnie pamiętać :-)

rush napisał/a:
A widziałeś doświadczonego żeglarza w kapoku ? Przecież po Bałtyku to żeglarze powinni non stop chodzić w zestawach samoratunkowych - bo przecież w każdej chwili może ich do wody zwiać :co:
Tu również warto znać dziedzinę, o której się wypowiada ;) "Wypadnięty" za burtę żeglarz, nawet w porządnym kapoku, ale powiedzmy, podczas silnego wiatru, przy sporej fali, a do tego jeszcze w nocy, to nierzadko już martwy żeglarz. Dlatego ów żeglarz ma przede wszystkim być "niewypadnięty", czyli przypięty szelkami, jak pisze jacekplacek.

jacekplacek napisał/a:
Szelki bezpieczeństwa z dwoma karabinkami: jeden(na zmianę) zawsze wpięty w olinowanie stałe.

Na jachtach czarterowanych w Chorwacji czy Grecji to nierzadko utopia. My akurat się wykłócamy o tyle pasów ile jest osób załogi i zazwyczaj się to udaje, choć patrzą na nas jak na dziwaków. No, ale dwa "wąsy" przy pasie to tam już abstrakcja...

Nie ma dobrego wątku bez off-topu. MSPANC ;)

rush - 06-08-2009, 11:01

Rozładować ? Cytując rzymskiego wodza który wyrżnął ludność jednego z największych ośrodków starożytnej cywilizacji ? Ciekawe poczuci humoru macie w GUE.

jacekplacek napisał/a:

mamy kwiatek typu:
.....

osłabiasz mnie

Naprawdę nie złapałeś sensu tej wypowiedzi, czy nie ma tego na twojej check'liście ?

:hihi-:

Posłuchajcie chłopaki piotra_c bo wam dobrze radzi

jacekplacek - 06-08-2009, 14:16

rush napisał/a:
Uważam że pod wodą (jak i nad zresztą) trzeba przede wszystkim myśleć (opierając się na wcześniej przyswojonej wiedzy i doświadczeniu) a nie tylko tępo wykonywać procedury

http://forum.divetrek.com...der=asc&start=0

rush - 06-08-2009, 16:52

No i co wynika z podlinkowanej dyskusji ? Historia gościa co dostał DCS w związku z PFO oraz dziewczyny, która w 7 dniu intensywnych nurkowań także doznała DCS - prawdopodobnie z powodu odwodnienia i przemęczenia wskutek targania przez drobną kobitkę (na taką wygląda z avatara) twina oraz prażenia się w suchaczu pod Egipskim słońcem.
Czy to mają być przyczyny tłumaczące dlaczego do 30m zawsze pływacie na EAN32 a poniżej na trimix'ie ? O ile się nie mylę takie są zasady - przeczytałem tam w którymś wątku wypowiedź Wojtka że tak sie robi wg GUE.
Z dugiej strony osobiście widziałem nurków, którzy po ostrym drinkowaniu dnia następnego robili 40tki w zimnej wodzie na powietrzu i nic im się nie stało - oczywiście nie pochwalam i nie zamierzam naśladować.
W tamtym wątku mądrze ktoś napisał że jak się uprawia sport to należy się liczyć z kontuzjami, sam z doświadczenia z innego sportu wiem że ryzyko można próbować minimalizować ale żadne działania nie uchronią w 100% - prawo Bernoulliego działa (to ten gość co udowodnił że, parafrazując, przy odpowiedniej liczbie prób na pewno wygrasz 6-ke w totka).
Sorry, ale dla mnie to wygląda tak że ktoś sprowadził z USA świetny pomysł marketingowy na potrojenie zysków przez wmówienie ludziom że do nawet najprostszych nurkowań potrzebują kursów za grube $, twina, suchara, drogich gazów ... a w zamian dostają poczucie bycia w "elycie".
Co ciekawe nawet w US&A pomysł sie tak dobrze nie przyjął jak u nas - wystarczy poczytać scubabord'a aby zrozumieć jak bardzo różni się "nasze" środowisko od tamtego - a nurkują masowo i to od lat wielu.

O.T.
Właśnie czytam sobie (w tzw. międzyczasie) US Navy manual, piszą że w sprzęcie SCUBA nie można penetrować zamkniętych przestrzeni, jest to robione tylko w "systemach z powietrzem zasilanym z powierzchni" (+ zapasowe źródło gazu), przy każdym nurkowaniu w "enclosed space" nurek musi mieć pełno-twarzową maskę z systemem komunikacji (diver-todiver i diver-to-surface), a jeżeli na wraku musi znaleźć się "za węgłem" to na "cornerze" musi stanąć nurek asekurujący żeby sygnały dawane liną (jakby system komunikacji zawiódł) dało się "odczytać" - to ci dopiero konserwatyzm nawet GUE to ryzykanci przy amerykańskiej marynarce. Ale jakby się zastanowić to US Navy nurka karmi, ubiera, szkoli, płaci pensję i jak wydali grube setki tysięcy $ to nie chcą go głupio stracić .... nurek cywilny jest w sytuacji zupełnie odwrotnej - to on płaci :ping:

BitPump - 06-08-2009, 17:40

rush napisał/a:
Historia gościa co dostał DCS w związku z PFO


Okazało się (na stole operacyjnym), że ten nurek nie miał dziury w sercu.

~BitPump


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group