FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - kurs nurkowania-szukam koleżanki.

agapiw - 26-03-2013, 00:11
Temat postu: kurs nurkowania-szukam koleżanki.
Witam!
Od lat marzę o zrobieniu kursu nurkowego, nikt z moich znajomych nie podziela moich
fascynacji światem podwodnym. Szukam Pani , która też ma takie zainteresowania i chciałaby wyjechać na Boże Ciało do Dahab (ze szkołą nurkową).Zapis dwóch osób znacznie obniża koszty kursu i zakwaterowania.
Agnieszka. :pa:

wagrzes - 26-03-2013, 07:22

Ja polecałbym zrobienie kursu w ojczyźnie i dopiero wyjazd, nie koniecznie do Dahabu, raczej Safaga albo Marsa.Jak zrobisz kurs w Polsce, będziesz miała na pewno z kim pojechać, a i "horyzonty nurkowe" będziesz miała szersze, czego następstwem jest wybór miejscówki do nurów.
nurkolog - 26-03-2013, 07:47

Agnieszka, czemu chcesz robić kurs za granicą? Chodzi o widoki i warunki? Zrób kurs w Polsce. Pierwsze zajęcia będą na basenie - komfortowo i spokojnie. Zakończenie kursu odbywa się na otwartych wodach, można ucelować w jakiś lipiec jeżeli obawiasz się temperatur pod wodą. Jednak komfortowo też bywa już i w maju, albo nawet jeszcze w październiku. Widoki też mogą być kapitalne w polskich wodach, a w Polsce lepiej Cię przygotują do nurkowania w każdych warunkach, możesz przebierać w ofertach, znaleźć naprawdę korzystne cenowo oferty, wybrać coś specjalnie pod Ciebie, odpuścić sobie, jak trafisz na niewłaściwych ludzi, a za granicą już specjalnie manewru nie będziesz miała. A ludzi poznaje się na kursie i najczęściej bywa tak, że już z tą grupą wiążesz się na dłużej i często wyjeżdżacie wspólnie, w Polskę, czy gdzieś dalej.
TomekP - 26-03-2013, 08:39

W Polsce jest ciemno, zimno i do domu daleko, nie wszyscy to lubią :P
W Egipcie zupełnie odwrotnie, wiec jeśli masz awersję do zimnej to zrób sobie kurs w Egipicie, ale jednak lepiej (w sensie bardzie efektywnie) jest zacząć zajęcia basenowe w Polsce i dokończyć w Egipcie bo wtedy więcej czasu spędzasz na oglądaniu rybek niż na samym przebywaniu pod wodą. Pierwsze zajęcia pod wodą to sporo emocji ale widoki żadne.
Jak złapiesz bakcyla i będziesz chciała nurkować w pl to najwyżej zrobisz drugi kurs, bo ten w Egipcie faktycznie różni się warunkami i możesz być zaskoczona tym co Cię spotka w Pl.

AkademiaNurkowania - 26-03-2013, 09:00

Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.
Marek W. - 26-03-2013, 19:34

AkademiaNurkowania napisał/a:
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.


Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!

Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.

Haw - 26-03-2013, 19:43

Marek W. napisał/a:
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.
to akurat dziala w obie strony - warunki w PL odbiegaja od warunkow w egiptowie, a warunki w etiptowie od warunkow w PL.
w mojej ocenie PL-egipt ma znaczenie przez ok. 50 nurkowan, potem przecietny nurek powinien moc ogarnac taka zmiane warunkow bez dodatkowego szkolenia, na podstawie informacji od przewodnika, czy partnura ktory nurkowal juz w nowych warunkach.

chcesz nurkowac w PL - zrob kurs w PL.
chcesz nurkowac w egiptowie - zrob kurs w egiptowie.
chcesz nurkowac w jaskiniach - zrob kurs w jaskiniach.
chcesz nurkowac na basenie zrob kurs na basenie. itp.

arkac123 - 26-03-2013, 19:46

Marek W. napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.


Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!

Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.



Kilka ładnych lat temu miałam wykłady i baseny w kraju, po czym na wody otwarte poleciałam do Egiptu - i to mi się wydaje optymalne.
Powód bardzo prosty: jeszcze nie wchodząc pod wodę, nie mając żadnego kontaktu z forami nurkowymi, ani z innymi nurkami, stwierdziłam, że u nas jest zimno, ponuro i nie ma ryb :aaa: .
W Polsce zaczęłam nurkować (i nurkuję intensywnie) dopiero po zakupie suchacza - w międzyczasie okazało się, że nie jest ponuro, jest sporo ryb, ale niestety zimno zostało :ping:

I nie przesadzajcie z tymi "drastycznie różnymi" warunkami w Polsce i w Egipcie..... Żadnego większego szoku nie przeżyłam, nie jest tak źle, ale suchacz jest niezbędny do komfortowego nurkowania - przecież to ma być relaks, a nie pokaz twardzieli (ostatnio byłam świadkiem, jak znajomy instruktor namawiał przyszłą kursantkę do rozpoczęcia kursu na Zakrzówku w lany poniedziałek :rozpacz: )

[ Dodano: 26-03-2013, 19:50 ]
Haw napisał/a:
w mojej ocenie PL-egipt ma znaczenie przez ok. 50 nurkowan, potem przecietny nurek powinien moc ogarnac taka zmiane warunkow bez dodatkowego szkolenia, na podstawie informacji od przewodnika, czy partnura ktory nurkowal juz w nowych warunkach.


Dokładnie tak. Zrobiłam 50 nurków w Eg, i spokojnie zaczęłam nurkować na Zakrzówku. Głównie chodzi o ogarnięcie sprzętu, nabycie doświadczenia, jak to wszystko działa....

AkademiaNurkowania - 26-03-2013, 20:12

Marek W. napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.


Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!

Każdy ma prawo błądzić i nikt mu tego prawa odebrać nie może :)

Marek W. napisał/a:
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju

W SDI też i w mojej ocenie, ma to głęboki sens: istnieją programy adaptujące do warunków lokalnych.

Aleksander - 26-03-2013, 20:51
Temat postu: Re: kurs nurkowania-szukam koleżanki.
agapiw napisał/a:
Witam!
Od lat marzę o zrobieniu kursu nurkowego, nikt z moich znajomych nie podziela moich
fascynacji światem podwodnym. Szukam Pani , która też ma takie zainteresowania i chciałaby wyjechać na Boże Ciało do Dahab (ze szkołą nurkową).Zapis dwóch osób znacznie obniża koszty kursu i zakwaterowania.
Agnieszka. :pa:


Agnieszko, napisz proszę o ile obniży się koszt kursu i zakwaterowania jak zapiszą się cztery osoby.
Dlaczego chcesz jechać do Dahab a nie na Korsykę albo na Maltę?
Czy wiesz już w jakiej federacji chcesz się szkolić?
Co Cię najbardziej fascynuje w podwodnym świecie?

Będzie nam łatwiej Ci podpowiedzieć
Pozdrawiam :-)

Piotr Stańczuk - 26-03-2013, 21:12

OWD w Egipcie polecam, koniecznie z dodatkowym pakietem nurkowym.
z 2 tyg wyjazdu możesz wrócić z 20 zalogowanymi nurkami , nabytym doświadczeniem i samodzielnością.

dla odmiany aowd w pl

Marek W. - 26-03-2013, 22:42

AkademiaNurkowania napisał/a:

Każdy ma prawo błądzić i nikt mu tego prawa odebrać nie może :)


Jakoś nie słyszałem o nurasie po kursie w kraju który miałby kłopoty w egiptowie, odwrotnie ...

pawlos1976 - 26-03-2013, 22:46

Piotr Stańczuk napisał/a:
OWD w Egipcie polecam, koniecznie z dodatkowym pakietem nurkowym.
z 2 tyg wyjazdu możesz wrócić z 20 zalogowanymi nurkami , nabytym doświadczeniem i samodzielnością.

dla odmiany aowd w pl



Chyba na odwrót. Tam są świetne warunki wszysko sie wydaje piękne ale fizyka działa tak samo na 20 metrach w Polsce i w Egipcie.
PZDR

AkademiaNurkowania - 26-03-2013, 23:08

Marek W. napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:

Każdy ma prawo błądzić i nikt mu tego prawa odebrać nie może :)


Jakoś nie słyszałem o nurasie po kursie w kraju który miałby kłopoty w egiptowie, odwrotnie ...

nurkot napisał/a:
Stene mowi, ze razem ze swoimi kolegami z klubu nurkowego kilka razy rozmawiali o nieszczesciach przytrafiajacych sie zagranicznym turystom w Bu.

Zastanawialo ich

- Zastanawialo nas, ze az tak wielu zginelo, i ze tak liczne zagraniczne grupy przyjezdzaja tu nurkowac bez prb nawiazania kontaktu z nami, ktorzy jestesmy obeznani z tutejszymi wodami i mozemy podzielic sie radami co do panujacych tu warunkow, mowi.
.......

Fakt, ze Anders Stene i jego nurkujacy koledzy sa obeznani z wyposazeniem wszystkich w grupie, traktuja jako czesc bezpieczenstwa. Dodatkowo rozszerzyli kurs nurkowy o moment schodzenia w tak glebokie wody, jakie znajduja sie na terenie Bu.


nuras5 napisał/a:
Wody Jøssingfiord zdają się dla polskich nurków przeklęte. W maju 2002 młody polski nurek został przewieziony do szpitala w Kristiansand po nurkowaniu w Jøssingfiord. Miał objawy choroby dekompresyjnej i wymagał umieszczenia w komorze hiperbarycznej. W kwietniu 2003 roku w tych samych wodach zginął dwudziestopięciolatek z Polski. W kwietniu 2005 roku do szpitala został przewieziony kolejny Polak, który nurkował w fiordzie. W 2008 roku Jøssingfiord zabrał trzydziestopięciolatka z Polski.

Ostatni, piąty z kolei i trzeci śmiertelny wypadek Polaków w tym rejonie na nowo otworzył w Norwegii dyskusję nad bezpieczeństwem nurkowania w Jøssingfiord. Erling Svensen, doświadczony nurek z klubu nurkowego w Egersund, uważa, że dla osoby znającej dobrze teren te wody nie stanowią zagrożenia. Nie przypomina sobie żadnego wypadku z udziałem miejscowych amatorów nurkowania. Jego zdaniem, kłopotem dla turystów z Polski mogą być warunki, do których nie są przyzwyczajeni ucząc się nurkowania np.: w ciemnych i mętnych wodach Bałtyku. W Jøssingfiord woda jest zimna, prądy silne, a przejrzystość może być myląca. Svensen twierdzi, że nurek nieobeznany z terenem może nie zauważyć, iż znajduje się na głębokości 30-40 metrów, bo woda w fiordzie jest tak przejrzysta, że ma się wrażenie, jakby się było na głębokości 10 metrów.

Marek, aby nauczyć, dobrze nauczyć człowieka nurkować, musisz Go widzieć, musisz wiedzieć, pokazać jakie popełnia błędy, co i jak skorygować. Nie da się tego zrobić, widząc połowę nurka, lub mając człowieka zmarzniętego i zestresowanego bo jest ciemno, szaro, ponuro -> przecież dokładnie z tego powodu zaczynamy szkolenie od basenu, od wód super komfortowych, znanych. A dopiero potem przechodzimy na trudniejsze akweny wód otwartych. Umiejętnie stopniując stres i stopień trudności osiągniesz więcej i lepsze efekty, niż pakując kogoś od razu na full maks stres. Nurkowanie to ma być przyjemność a nie szkoła survivalu: tu uczymy się podstaw partnerstwa, dyscypliny, stylów, teorii, zasad bezpieczeństwa, pływalności, trymu. Od stresu są nocne, caverny, wraki...
Ale rób jak chcesz. Szkoda tylko, że przez niezrozumienie zasad, z pewnością stracimy iluś nurków, bo niepotrzebnie wystraszyli się na kursie podstawowym.

agapiw - 26-03-2013, 23:34

Rany !!! ile odpowiedzi, podpowiedzi, jak ja się cieszę, czuję się trochę jak Gwiazda, albo właściwie Rozgwiazda :)
Cóż wygląda to tak:Nurkolog-w Egipcie, bo z rurką obejrzałam trochę z wierzchu i pragnę więcej :ping: jeżeli się okaże, że się nadaję, to wtedy będę myślała o dalszym rozwoju, ale w skali od 1 do 5 moja odwaga wynosi 2+.
Haw-ok, myślę, że myślę tak samo :ping:
Plotek-taki mam zamiar, basen w Polsce, wody otwarte w Egipcie.
Aleksandrze-mniej o około 5 stówek, wybrałam Best Divers, a oni jadą właśnie na B.C. do Dahab i wtedy bym mogła skończyć kurs.
Spokój, cisza, kolory, planeta ta sama, a tak naprawdę to inny świat :)
Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odzew. :pa:

Pawel_B - 27-03-2013, 09:46

Zupełnie rozumiem robienie kursów w Egipcie - ciepło, jasno, miło. Nie ma w tym niczego złego. Nie każdy chce być Rambo czy inna Ninja, nurkować w polskich, zimnych wodach i cieszyć się, gdy wizura przekracza 3 m :) . Najważniejszy i tak jest instruktor i odpowiednie szkolenie. Pyta się dziewczyna o partnerkę na kurs, a wy z uporem maniaka staracie się przekonać, że Egipt to zły pomysł. Troche luzu, nurkowanie to przede wszystkim hobby, zabawa.

Pozdrawiam, Paweł

sage - 27-03-2013, 10:22

nurkolog napisał/a:
Pierwsze zajęcia będą na basenie - komfortowo i spokojnie.


Odnoszę wrażenie, być może błędnie, że w Egiptowie nie ma basenów :ping:

arkac123 - 27-03-2013, 10:33

sage napisał/a:
nurkolog napisał/a:
Pierwsze zajęcia będą na basenie - komfortowo i spokojnie.


Odnoszę wrażenie, być może błędnie, że w Egiptowie nie ma basenów :ping:


Zmień hotel. :aaa:


W "naszym" hotelu, zazwyczaj jeden basen (fakt, że płytki, niewiele ponad 1 metr) jest zajmowany przez nurków robiących kursy, i ludzi przygotowujących się na intro.


Inna sprawa, że w polskich bazach, gdzie byłam, zajęć na basenie nie było, od razu były "wody basenopodobne" :ping: .....

Stąd naprawdę warto przerobić baseny i teorię we kraju, a wody otwarte zrobić w Egipcie, na zasadzie: 15 minut powtórki z ćwiczeń, które już się opanowało, 30 minut oglądanie rybek.

sage - 27-03-2013, 10:53

arkac123 napisał/a:
Zmień hotel. :aaa:


To oczywiście był żart z mojej strony... Raczej odwrotnie, ciężko znaleźć hotel bez basenu :ping: Z moich obserwacji wynika, że "pierwsze" zetknięcie ze sprzętem scuba odbywa się na basenie. Inna sprawa, że tam wchodząc do morza ma się praktycznie takie same warunki jak na basenie, więc nie ma co narzekać na wody "basenopodobne" poza zasoleniem, bo na pierwszych zajęciach maskę już się ściąga :)

BitPump - 27-03-2013, 11:22

sage napisał/a:
Odnoszę wrażenie, być może błędnie, że w Egiptowie nie ma basenów



KasiaK - 27-03-2013, 11:36

Piotr Stańczuk napisał/a:
OWD w Egipcie polecam, koniecznie z dodatkowym pakietem nurkowym.
z 2 tyg wyjazdu możesz wrócić z 20 zalogowanymi nurkami , nabytym doświadczeniem i samodzielnością.



oooo, w niektórych centrach w egiptowie, to po 2 tygodniach możesz wrócić już jako divemaster ;)

lozerka - 27-03-2013, 11:50

BitPump napisał/a:
sage napisał/a:
Odnoszę wrażenie, być może błędnie, że w Egiptowie nie ma basenów


Obrazek

to sprobuję wyjasnić ;-)

O ile wiem, to akurat sage zna warunki egipskie, powiedziałabym, dość ;-) dobrze :)

a ten wpis był w odpowiedzi na wpis nurkologa, który polecając kurs w Pl zachęcał do niego basenem- jakby w Egipcie takich basenów nie było :)

KasiaK - 27-03-2013, 12:12

agapiw napisał/a:
wybrałam Best Divers, a oni jadą właśnie na B.C. do Dahab i wtedy bym mogła skończyć kurs.
Spokój, cisza, kolory, planeta ta sama, a tak naprawdę to inny świat :)
Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odzew. :pa:


a Rudi nie może Ci kogoś dokooptować? w sensie, że "złączy" dwie osoby które ma na kursie? :)

AkademiaNurkowania - 27-03-2013, 13:14

lozerka napisał/a:
polecając kurs w Pl zachęcał do niego basenem- jakby w Egipcie takich basenów nie było

arkac123 napisał/a:
w polskich bazach, gdzie byłam, zajęć na basenie nie było, od razu były "wody basenopodobne" .....

Osobiście preferuję wody basenopodobne: komfort porównywalny, warunki bardziej zbliżone do nurkowań OC - przez co zaciera się różnica, można zobaczyć rybkę a i po-skillsowy podwodny relaks też bardziej atrakcyjny, niż klepanie basenu w kółko :)

TYMOTEUSZ - 27-03-2013, 13:43

Kiedy byłem zwiazany z nurkowaniem tylko od strony klienta uważałem ze dobry kurs to tylko w całosci w Polskich otwartych wodach - wychodzi po nich prawdziwy twardziel.

Od kiedy jestem na kursie DM (własnie wczoraj robiłem wysiłkówkę-masakra) zdecydowanie uważam że połowa kursu powinna być w basenie albo wodach basenopodobnych, i zgadzam się z Jackiem że wody otwarte w Egipcie dla kursanta to chyba lepszy pomysł.

Torpeda - 27-03-2013, 14:08

TYMOTEUSZ napisał/a:

Od kiedy jestem na kursie DM (własnie wczoraj robiłem wysiłkówkę-masakra)


Ooo, łączę się w bólu :bee;
Fajny wycisk, człowiek wie, że żyje :aaa:

KasiaK - 27-03-2013, 14:11

wiele lat temu skończyła mi się moja misja zbawiania ludzi w nurkowaniu ;) wieeeeec ;)
nie upieram się przy kursie w PL,
upieram się jedynie, żeby spróbować nurkowania w zimnych, polskich wodach, zanim wydamy srylion na kursy, a nie będzie się nam podobało to trochę skucha.

kraken - 27-03-2013, 17:44

Jak spróbujemy w zimnych polskich wodach to dopiero może nam się nie spodobać, co mówię z bólem jako posiadacz bazy na Zakrzówku :-)
Moim zdaniem jeżeli ktoś chce zacząć w Egipcie to super najwyżej trzeba mu doradzić jak i gdzie.
Jak chce zacząć w Polsce - to samo. Oba podejścia mają wady i zalety.
To nie jest tak, że w Polsce to lepiej a w Egipcie gorzej.... i odwrotnie
MSC

Haw - 27-03-2013, 20:29

AkademiaNurkowania napisał/a:
Od stresu są nocne, caverny, wraki...
to najlepsze nurkowania, a ty ze stresem wyjezdzasz :p
TYMOTEUSZ napisał/a:
Kiedy byłem zwiazany z nurkowaniem tylko od strony klienta uważałem ze dobry kurs to tylko w całosci w Polskich otwartych wodach
sam na to wpadles, czy ktos ci podpowiedzial? przypadkiem nie ktos szkolacy w PL? jaki on maja interes w wysylaniu potencjalnych kursantow do konkurencji za granica?
AkademiaNurkowania - 27-03-2013, 21:01

Haw napisał/a:
jaki on maja interes w wysylaniu potencjalnych kursantow do konkurencji za granica?

Taki, że kolejna osoba zacznie nurkować, wydawać na nurkowanie pieniądze, opowiadać o nurkowaniu kolegom, podrywać na nurkowanie panienki -> co i te z kolei wciągnie w nurkowanie :P - widzisz Haw, tu nie ma konkurencji, ani tym bardziej "tracenia klienta", bo ten w Polsce wcale by nie poszedł nurkować.

undefine - 27-03-2013, 21:07

arkac123 napisał/a:

W "naszym" hotelu, zazwyczaj jeden basen (fakt, że płytki, niewiele ponad 1 metr) jest zajmowany przez nurków robiących kursy, i ludzi przygotowujących się na intro.

to do intro się robi przygotowania?
jak robiłem kilka lat temu intro w egipcie to przygotowania polegały na pokazaniu przez kogoś(instruktor? divemaster?) znaków jakie należy pokazać jak coś jest nie tak, informacji by inflatora nie dotykać i założeniu sprzętu. Wszystko na łodzi w drodze nad jakąś rafę.
No i chlup do wody, a 10 minut później wyjście. Godzinę później drugie chlup.

KasiaK - 27-03-2013, 21:44

AkademiaNurkowania napisał/a:
Haw napisał/a:
jaki on maja interes w wysylaniu potencjalnych kursantow do konkurencji za granica?

Taki, że kolejna osoba zacznie nurkować, wydawać na nurkowanie pieniądze, opowiadać o nurkowaniu kolegom, podrywać na nurkowanie panienki -> co i te z kolei wciągnie w nurkowanie :P - widzisz Haw, tu nie ma konkurencji, ani tym bardziej "tracenia klienta", bo ten w Polsce wcale by nie poszedł nurkować.


boszzzzz i znowu wracamy do tematu, że na nurkowanie można wyrwać panienkę,
szkoda że to nie działa też w drugą stronę i na nurkowanie wyrwać faceta :P

Piotr Stańczuk - 27-03-2013, 21:52

KasiaK napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
Haw napisał/a:
jaki on maja interes w wysylaniu potencjalnych kursantow do konkurencji za granica?

Taki, że kolejna osoba zacznie nurkować, wydawać na nurkowanie pieniądze, opowiadać o nurkowaniu kolegom, podrywać na nurkowanie panienki -> co i te z kolei wciągnie w nurkowanie :P - widzisz Haw, tu nie ma konkurencji, ani tym bardziej "tracenia klienta", bo ten w Polsce wcale by nie poszedł nurkować.


boszzzzz i znowu wracamy do tematu, że na nurkowanie można wyrwać panienkę,
szkoda że to nie działa też w drugą stronę i na nurkowanie wyrwać faceta :P


do podrywu suchar odpada, ale za Panią w piance to większość facetów się obejrzy

KasiaK - 27-03-2013, 23:27

Piotr Stańczuk napisał/a:


do podrywu suchar odpada, ale za Panią w piance to większość facetów się obejrzy

no mówię, przesrane mam od początku,
OWD robiłam w suchym, skrzydle i wielkich jetfinach
total nie sexy
cóż......trudno :ping:

agapiw - 27-03-2013, 23:41

Ludziska kochane czytajcie ze zrozumieniem :co: , czy tylko Paweł i Kasia zrozumieli pytanie ?????? Nie chcę wyrwać panienki, faceta, rzodkiewki z grządki.
Szukam koleżanki, żeby nie być samą bez pary, plus ta kwestia finansowa.
Rudi nie zagwarantuje mi nikogo do pary,jedynie córka jest b.chętna, ale w terminie wyjazdu ma ważne wykłady, jeśli na tym forum nie znajdę nikogo, to może chociaż wiecie gdzie szukać ?

kraken - 28-03-2013, 07:46

Cześć Aga
Ten portal czytają nurkowie więc wszyscy mają kursy - oczywiście jest szansa, że ktoś akurat ma znajomego który chce zrobić kurs i przekaże kontakt do ciebie ale może spróbuj na jakimś ogólnym - nie nurkowym portalu.
Druga sprawa podaj trochę danych o kosztach itp. rzeczach bo tak to przyszli nurkowie - nurkinie mogą mieć obawy aby się zapytać bo głupio się wycofywać.
Ja bym z takim pytaniem zaatakował forum żeglarskie albo jakieś pod ogólnym portalem typu gazeta.pl
Daj swojego meila. Jak nie chcesz upubliczniać swojego meila, załóż na jakimś portalu konto meilowe i ewentualnie pytającym podawaj swoje prywatne konto i tam już dalej prowadź korespondencję.
Oczywiście dostaniesz jak to w necie pełno idiotycznych komentarzy ale przeczyta za to wiele osób.
Może się uda.
MSC

Piotr Stańczuk - 28-03-2013, 09:21

Aga, zrób odwrotnie i zaproponuj swojej szkole nurkowej, że jeśli znajdą ci współkursanta i dzięki temu spadnie cena kursu i zakwaterowania to ty wtedy deklarujesz udział.
a tak to ty szukasz im klienta.
w egipcie w większości baz kursy owd startują raz w tygodniu więc możesz takowy odbyć w pasującym tobie terminie i np twojej córce.
na kursie nie musisz mieć pary bo często na kursie pojawiają się inni chętni i wtedy powstają pary, nie słyszałem również by odmówiono lub podniesiono cenę pojedynczej osobie(nie mówię tu o kursie całkowicie indywidualnym)

lozerka - 28-03-2013, 09:58

agapiw napisał/a:
Ludziska kochane czytajcie ze zrozumieniem :co: , czy tylko Paweł i Kasia zrozumieli pytanie ?????? Nie chcę wyrwać panienki, faceta, rzodkiewki z grządki.


Aga :)) alez wszyscy na pewno Cię czytają dobrze :) A te wszystkie rzeczy, ktore nie na temat przez Ciebie wywołany- to po prostu specyfika forum, które lubi sobie pogadać luźno na wszelkie wątki, które mu ( temu forumowi ) przyjdą do głowy przy okazji danej rozmowy :-D

nurkolog - 28-03-2013, 10:15

kraken napisał/a:
Moim zdaniem jeżeli ktoś chce zacząć w Egipcie to super najwyżej trzeba mu doradzić jak i gdzie.

Mądrze gada, polać mu.

Co do wyboru, akurat sam wylazłem spod skrzydeł Best Divers (a raczej z grupy, z której potem powstało Best Divers), więc o jakość jestem spokojny. Rudi wie, co robi. Wybrałaś dobrze. Nie rozumiem tylko kwestii redukcji kosztów. Jak druga osoba ma Ci pomniejszyć koszty? Koszty czego? Cena kursu jest od osoby, cena wyjazdu jest od osoby. Nie ma kosztu łącznego rozkładanego pomiędzy uczestników i jak Was się tam pojawi dwieście osób, to będzie po sto złoty od osoby za całość. :-)

AkademiaNurkowania - 28-03-2013, 10:18

agapiw napisał/a:
jeśli na tym forum nie znajdę nikogo, to może chociaż wiecie gdzie szukać ?

TO forum jest bardzo dobrym miejscem, czyta go wiele osób nie wypowiadających się, czy wręcz nie zalogowanych. Dobrze napisał Ci Kraken: podaj swojego maila, na pewno ułatwi to ewentualny kontakt.
Natomiast gdyby jednak nie udało Ci się znaleźć współpartnerki/współpartnera, zapraszam serdecznie do nas(w dole posta kliknij ikonkę "profil" - tam masz namiary. Nie mogę pdać linka do nas, bo mi te linki kasują :) ). Mamy jedne z najniższych cen na rynku, kurs OWD prowadzę w maksymalnie 3 osobowych grupach i wkładam w to całe swoje serce, pasję i wiedzę. Latem na Koparkach (dokąd z Warszawy dojazd masz idealny) woda ma temperaturę ponad 20stopni, wizurki są doskonałe a do Egiptu pojedziesz sobie już jako nurek w dowolnym, dogodnym Ci terminie - tam z resztą również możemy zaoferować bardzo dobrą bazę i nurkowania bez limitu. Powodzenia w poszukiwaniach życzę :)

KasiaK - 28-03-2013, 11:12

AkademiaNurkowania napisał/a:

tak poza tematem,
podpisujcie się proszę pod każdym postem.
Raz jest pisane "ja", raz "my" - gadamy z Akademią....hmm super, czyli w naście osób do nas skrobiecie? :)
będę wdzięczna za podpis osoby, która dany post pisze.

a tak btw, na Waszej stronie, w kontaktach, są linki do strony tdi z instruktorami - zajrzałam tam bo nie ma nazwisk Waszych a chciałam obejrzeć ;-)
no ale ....linki nie działają

Piotr Stańczuk - 28-03-2013, 11:39

jeśli ciągnie cię do nurkowania w ciepłych wodach to decyzja o robieniu tam owd jest słuszna
http://www.nautica.pl/pl/...k-marsa-el-alam
w cenie masz wszystko łącznie z transferami z hotelu, a ja kiedy robiłem owd w naurtice miałem na dodatkowe wykupione dni cały sprzęt za darmo

juwisz - 28-03-2013, 11:53

KasiaK napisał/a:
szej stronie, w kontaktach, są linki do strony tdi z instruktorami - zajrzałam tam bo nie ma nazwisk Waszych a chciałam obejrzeć ;-)


instruktorzy tdisdi

KasiaK - 28-03-2013, 11:58

juwisz napisał/a:
KasiaK napisał/a:
szej stronie, w kontaktach, są linki do strony tdi z instruktorami - zajrzałam tam bo nie ma nazwisk Waszych a chciałam obejrzeć ;-)


instruktorzy tdisdi


nie zrozumiałeś,
linkowanie na stronie Akademii nie działa.
o tym pisałam.

AkademiaNurkowania - 28-03-2013, 12:50

KasiaK napisał/a:
linki nie działają

Ooops :) Jest nowa strona TDI/SDI a nam umknęło poprawienie starych linków. Dziękuję za uwagę, problem zgłosiłem naszemu adminowi :) Pozdrawiam, Jacek.

KasiaK - 28-03-2013, 14:57

AkademiaNurkowania napisał/a:
KasiaK napisał/a:
linki nie działają

Ooops :) Jest nowa strona TDI/SDI a nam umknęło poprawienie starych linków. Dziękuję za uwagę, problem zgłosiłem naszemu adminowi :) Pozdrawiam, Jacek.

:)

agapiw - 02-04-2013, 22:39

Sorry, rzeczywiście forum rządzi się swoimi prawami. Chętna się nie zgłosiła, ale
i tak wiele się dowiedziałam, zorientowałam itp. Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie informacje. Nurkolog-raz to koszty pokoju, za 2os.taniej, przy zapisie 2 osób dają bonusik finansowy. Piotrze zrobię tak jak radzisz, kurs w Egipcie, skoro w ciepłej wodzie chce moczyć ty... :ping: Basen chyba w Polsce, a reszta w Dahab z Planet Divers.
Poczekam na córę, aż będzie mogła wyjechać. Szkoda mi Bestdivers, nabrałam ochoty jakoś tak na wyjazd z nimi, :buuu: chyba są fajni. Córka też spoko, tylko b.ładna więc mocno trzeba opędzać się od tubylców. Jeszcze raz DZIĘKI, ciepłe, ba gorące pozdrowienia dla Akademii. :pa: agapiw7@wp.pl

AkademiaNurkowania - 02-04-2013, 23:55

agapiw napisał/a:
ciepłe, ba gorące pozdrowienia dla Akademii

W imieniu swoim i Piotra równie gorąco pozdrawiamy :)

uzyt - 03-04-2013, 10:18

agapiw napisał/a:
Córka też spoko, tylko b.ładna więc mocno trzeba opędzać się od tubylców.

Pewnie nie tylko od tubylców :) :humor:

Frodo - 10-12-2013, 20:52

Moim zdaniem, nauka nurkowania w Egipcie nie jest dobrym pomysłem. Nigdy nie wiadomo na kogo się tam trafi. W Polsce można znaleźć kilka ciekawych opcji. Jak się nie znamy to na przykład www.centrumnurkowe.pl będzie pomocne.
Syrenka_013 - 02-01-2014, 15:20
Temat postu: Re: kurs nurkowania-szukam koleżanki.
agapiw napisał/a:
Od lat marzę o zrobieniu kursu nurkowego


Agnieszka, zrób swój wymarzony kurs tam, gdzie masz ochotę. Miejsce ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest dobre szkolenie prowadzone przez dobrego instruktora. Na tym naprawdę nie warto oszczędzać. Wielokrotnie przekonałam się, że braki w wyszkoleniu spowodowane niedbałym i wytanionym kursem w globalnym rozliczeniu są droższe (bo trzeba płacić za dodatkowe doszkalanie) no i dodatkowo narażają niedoświadczonego nurka/ kandydata na nurka na uszczerbek na zdrowiu a nawet życiu... Mam nadzieję, że rozważnie wybrałaś swoją szkołę nurkowania. Przepytaj instruktorów jakie mają doświadczenie, jak dużo szkolą. Popytaj jakie opinie o nich mają inni nurkowie. I jeśli wszystko jest OK z przyjemnością pędź do Dahabu (mojago ukochanego zresztą) i ciesz się bezpiecznymi nurkowaniami :tak:

JacekB - 02-01-2014, 16:00

Syrenka_013 napisał/a:
braki w wyszkoleniu spowodowane niedbałym i wytanionym kursem w globalnym rozliczeniu są droższe (bo trzeba płacić za dodatkowe doszkalanie) no i dodatkowo narażają niedoświadczonego nurka/ kandydata na nurka na uszczerbek na zdrowiu a nawet życiu...

Nie mieszałbym pojęć. Ani drogo nie równa się dobrze ani tanio nie równa się lepiej. Mam kursantów, którzy kończyli różne szkoły, od bardzo drogich po super tanie i przeciętny poziom jaki prezentują jest bardzo podobny. Niestety, największe rozczarowania są właśnie po tych relatywnie drogich szkoleniach, kiedy przychodzi konstatacja "za co ja tyle zapłaciłem/am, jeżeli mam aż takie braki".
Druga sprawa, czy uczeń nawet po najlepszej szkole chce i stosuje nabyte umiejętności i wiedzę - bo tez baaardzo różnie z tym bywa.
Podsumowując: wybierając kierowałbym się opinią, wyrobioną marką a jeżeli idzie za tym równie atrakcyjna cena, to tym lepiej! :)

Syrenka_013 - 03-01-2014, 12:48

JacekB napisał/a:
Ani drogo nie równa się dobrze ani tanio nie równa się lepiej.


Chyba gorzej? skoro już o mieszaniu pojęć... Oczywiście, że nie można generalizować, ale pozwolisz Jacku, że pozostanę przy swoim zdaniu. Szansa, że trafię garnitur od Armaniego za 5% jego wartości jest naprawdę niewielka. Nawet w sklepie, który szczyci się markowymi ubraniami w rewelacyjnych cenach... Można polować, ale lepiej się na to nie nastawiać - nie będzie rozczarowania...

A to czy ludzie będą stosować wpojone przez instruktora zasady, to oczywiście po kursie zależy głównie od nich, ale instruktor ma prawo nie wydać certyfikatu jeśli uważa, że student ma nieodpowiednie podejście do nurkowania. I pomimo tego, że dużo potrafi jego postawa mogłaby spowodować nieszczęśliwe zdarzenie...

Reasumując - jakości i marce nieustannie depcze po piętach adekwatna cena. A jeśli jeden z tych składników jest zaniżony - na pewno trzeba kilkakrotnie sprawdzić co może się za tym kryć... :pa:

BitPump - 03-01-2014, 12:58

Syrenka_013 napisał/a:
jakości i marce nieustannie depcze po piętach adekwatna cena


Cena służy tylko do porównania dwóch produktów/usług, których sprzedawcy nie potrafią skutecznie pokazać klientowi odmienności swojej oferty od konkurencji.
Nie widząc różnicy, trzeba czymś wybrać - w cyfrówkach często używa się megapikseli, w samochodach pojemności silnika, a w kursach nurkowania - złotówek.

JacekB - 03-01-2014, 13:00

Syrenka_013 napisał/a:
Reasumując - jakości i marce nieustannie depcze po piętach adekwatna cena.

Widzisz Syrenko... na sposób myślenia na pewno wielki wpływ mają własne doświadczenia. Ja wychowałem się na systemie klubowym, gdzie na rynku były tylko dwie organizacje a cena szkoleń bardzo niska lub żadna i wyrównana w całym kraju. Liczyło się tylko i wyłącznie wyrobione nazwisko, marka i nie miały one kompletnie NIC wspólnego z ceną. Bo dla tych ludzi szkolenie i nurkowanie było pasją, sposobem na życie a zarabianie pieniędzy... owszem, pojawiało się gdzieś - przecież te kluby trzeba było utrzymać. Ale np. nie przypomina sobie wcale pozycji w kosztach "opieka instruktorska" - może dlatego, że po kursie ludzie po prostu umieli nurkować a nie usiłowali robić to wciśniętym im zamiast kursu kitem? :D

krzkus - 03-01-2014, 13:26

Sorry, ale nie mogę ....
Syrenka_013 napisał/a:
ale instruktor ma prawo nie wydać certyfikatu jeśli uważa, że student ma nieodpowiednie podejście do nurkowania. I pomimo tego, że dużo potrafi jego postawa mogłaby spowodować nieszczęśliwe zdarzenie...


Z czego wynika to prawo instruktora, o którym piszesz ?
Z jakich przepisów prawa ?

Myślę, że jeśli chodzi o prawo, to się kwalifikuje pod artykuł 286 KK - oszustwo od 6 miesięcy do 8 lat.
Chyba w takiej sytuacji kursant ma co najmniej prawo do zwrotu wszystkich kosztów, stosownego odszkodowania za stracony czas, zszargane nerwy no i oczywiście zwrotu kosztów wyjazdu na Bahamy, który nie doszedł do skutku z winy instruktora, który nie wydał w terminie należnego certyfikatu, itd.

Syrenka_013 - 03-01-2014, 13:36

BitPump napisał/a:
w kursach nurkowania - złotówek.
to przkre, że ludzie oceniają nurkowanie poprzez pryzmat złotówek, ale może czas się z tym zmierzyć jakoś... dzięki :pa:

[ Dodano: 03-01-2014, 13:46 ]
krzkus napisał/a:

Z czego wynika to prawo instruktora, o którym piszesz ?
Z jakich przepisów prawa ?


Przeczytaj sobie standardy NAUI. To jest genialne narzędzie, które trafiając w ręce mądrych i odpowiedzialnych ludzi może naprawdę uratować czyjąś skórę... Oczywiście z zasady nie powinno być stosowane, ale jest taka możliwość. I nie ma to nic wspólnego z tematyką wyjazdów i ich odwoływania o których później piszesz. To totalnie różne kategorie.

W szkoleniach nurkowych należy kierować się zasadą KUPUJE SIĘ SZKOLENIE, NA CERTYFIKAT TRZEBA ZAPRACOWAĆ. Instruktor ma obowiązek nauczyć Cię wszystkiego czego wymagają standardy, niektórzy przekazują sporo więcej. Ale nie może brać odpowiedzialności za braki jakiegoś delikwenta w mózgu. Sprawa wydaję się podobna do aktualnej dyskusji na temat pijanych kierowców. Tak w skrócie: jeśli na kursie/ egzaminie z prawka kandydat na kierowce przychodzi pijany na jazdę to nie zaliczam mu egzaminu i wysyłam do diabła. I nikt mu nie zwróci pieniędzy, które zapłacił za kurs. Bo jest - znów mówiąc wprost - niebezpieczny dla otoczenia!

[ Dodano: 03-01-2014, 13:53 ]
JacekB napisał/a:
Ja wychowałem się na systemie klubowym, gdzie na rynku były tylko dwie organizacje a cena szkoleń bardzo niska lub żadna i wyrównana w całym kraju.


Jacku, ja to rozumiem. Tak było. Ale czasy się zmieniają. Korzystamy z wielu dobrodziejstw tych zmian. Na przykład z tego, że możemy sobie teraz pisać na temat nurkowania siedząc we własnych domach. W każdej dziedzinie pojawiają się pasjonaci, ludzie uczciwi, oszuści i ściemniacze. Ideałem by było gdyby cena chleba w każdym sklepie była jednakowa a idąc po pieczywo kierowalibyśmy się tym, co nam bardziej smakuje. Ale tak nie jest. Ceny są bardzo różne i niestety zazwyczaj jest tak, że za lepsze pieczywo trzeba zapłacić więcej. Albo za kurczaka. Można go kupić w tanim sklepie, nafaszerowanego sterydami, albo wydać dwa razy tyle u zaprzyjaźnionej pani, która wozi drób ze wsi na rowerze. Ja osobiście wolę wydać więcej, być zadowolona ze smaku i jakości mięsa, a później nie musieć biegać po lekarzach i zaleczać "tego co zjadłam". Albo wolę się powstrzymać przed zjedzeniem takiego kurczaka, jeśli chwilowo nie mogę kupić sobie tego lepszego...

TYMOTEUSZ - 03-01-2014, 14:00

krzkus napisał/a:
Sorry, ale nie mogę ....
Syrenka_013 napisał/a:
ale instruktor ma prawo nie wydać certyfikatu jeśli uważa, że student ma nieodpowiednie podejście do nurkowania. I pomimo tego, że dużo potrafi jego postawa mogłaby spowodować nieszczęśliwe zdarzenie...


Z czego wynika to prawo instruktora, o którym piszesz ?
Z jakich przepisów prawa ?

Myślę, że jeśli chodzi o prawo, to się kwalifikuje pod artykuł 286 KK - oszustwo od 6 miesięcy do 8 lat.
Chyba w takiej sytuacji kursant ma co najmniej prawo do zwrotu wszystkich kosztów, stosownego odszkodowania za stracony czas, zszargane nerwy no i oczywiście zwrotu kosztów wyjazdu na Bahamy, który nie doszedł do skutku z winy instruktora, który nie wydał w terminie należnego certyfikatu, itd.


sprawa jest prosta i powinna być wszystkim znana.
W nurkowaniu rec musisz spełnić standardy zaliczeniowe kursu- spełnisz= zdałeś.

nurkowanie tech, możesz wykonać wszystkie ćwiczenia zaliczeniowe ale instruktor może uznać że nie nadajesz się/stwarzasz zagrożenie dla siebie i partnera/ nie jesteś jeszcze gotowy/brak ci doświadczenia/ masz niekoszerny kolor płetw- cokolwiek i niewydać/niezaliczyć ci kursu.

Osobiście nie słyszałem o żadnym przypadku gdzie kursant wykonał ćwiczenia z kursu tech a instruktor nie wydał certyfikatu.

Przypadków gdzie ktoś zapisywał sie na kurs (płącił oczywiście całość) i po kilku nurkowaniach i po omówieniach rezygnował widziałem już kilka.

Kolego Krzkuś- a co zrobiłbyś gdybys jako instruktor usłyszał jak twój kursant będąc na kursie tec 50 (uprawnienia do 50m na air z decompresją na nx i oxy) po cichu rozmawia że jutro razem z kumplem (deep diver) wezmą sobie twiny i zrobią dzwonek na Hańczy (64m).
i tłumaczenie im nic nie daję- są mądrzejsi bo widzieli że inni to robią. Wystawiasz mu certyfikat czy nie?

krzkus - 03-01-2014, 14:05

Syrenka_013 napisał/a:
Przeczytaj sobie standardy NAUI. To jest genialne narzędzie, które trafiając w ręce mądrych i odpowiedzialnych ludzi może naprawdę uratować czyjąś skórę... Oczywiście z zasady nie powinno być stosowane, ale jest taka możliwość. I nie ma to nic wspólnego z tematyką wyjazdów i ich odwoływania o których później piszesz. To totalnie różne kategorie.

W szkoleniach nurkowych należy kierować się zasadą KUPUJE SIĘ SZKOLENIE, NA CERTYFIKAT TRZEBA ZAPRACOWAĆ. Instruktor ma obowiązek nauczyć Cię wszystkiego czego wymagają standardy, niektórzy przekazują sporo więcej. Ale nie może brać odpowiedzialności za braki jakiegoś delikwenta w mózgu. Sprawa wydaję się podobna do aktualnej dyskusji na temat pijanych kierowców. Tak w skrócie: jeśli na kursie/ egzaminie z prawka kandydat na kierowce przychodzi pijany na jazdę to nie zaliczam mu egzaminu i wysyłam do diabła. I nikt mu nie zwróci pieniędzy, które zapłacił za kurs. Bo jest - znów mówiąc wprost - niebezpieczny dla otoczenia!


To jest nie na temat.

Standadty NAUI nie stanowią nigdzie prawa, i nie chodzi o to co należy tylko napisałaś, że instruktor ma prawo nie wydać certyfikatu bo sobie coś uważa.

Syrenka_013 napisał/a:

należy kierować się zasadą KUPUJE SIĘ SZKOLENIE, NA CERTYFIKAT TRZEBA ZAPRACOWAĆ

Tzn kursant ma jeszcze ZAPRACOWAĆ, super, normalnie super, to za co on płaci ??

ZAPRACOWAĆ na swoje pieniądze to sorry ale ma instruktor.- i jest to ogólna zasada współżycia społecznego, i wydaje mi się, że właściwa.

Porównanie do prawa jazdy jest nie na miejscu gdyż jak zapewne wiesz, wydaje prawo jazdy Prezydent miasta XXX na wniosek komisji egzaminacyjnej powołanej przez, a nie żaden instruktor. Generalnie egzaminator, który nie ma związku z instruktorem.

TYMOTEUSZ - 03-01-2014, 14:13

a jak idziesz na korepretycje to żeby po tych korepetycjach coś umieć musisz zapracować czy twój korepetytor zrobi wszystko za Ciebie ?

No tak - płacę i wymagam, żadam itd itp, masakra a od siebie to nic

JacekB - 03-01-2014, 14:14

krzkus napisał/a:
Z czego wynika to prawo instruktora

Instruktor nie ma prawa NIE certyfikować osoby spełniającej wymogi standardów obowiązujących w szkoleniu na dany stopień. Kurs jest od nauczenia a egzamin od wychwycenia elementów wymagających dołozenia przez instruktora większych starań by kursant nabył wszystkich wymaganych umiejętności i wiedzy.
Kursant przychodzący na zajęcia np. pijany lub lekceważący własne bezpieczeństwo poprzez nie wykonanie ćwiczeń - po prostu nie jest w stanie zrealizować programu kursu i nie może zostać certyfikowany. Czasem zdarzają się naciski na instruktora, by przymknął oko na niektóre ćwiczenia - ja jednak uważam, że jest to działanie studenta na własną szkodę i jeżeli ma taką wolę, proponuję ukończenie kursu gdzie indziej.

Syrenka_013 napisał/a:
Jacku, ja to rozumiem. Tak było. Ale czasy się zmieniają. Korzystamy z wielu dobrodziejstw tych zmian. Na przykład z tego, że możemy sobie teraz pisać na temat nurkowania siedząc we własnych domach. W każdej dziedzinie pojawiają się pasjonaci, ludzie uczciwi, oszuści i ściemniacze. Ideałem by było gdyby cena chleba w każdym sklepie była jednakowa a idąc po pieczywo kierowalibyśmy się tym, co nam bardziej smakuje. Ale tak nie jest. Ceny są bardzo różne i niestety zazwyczaj jest tak, że za lepsze pieczywo trzeba zapłacić więcej. Albo za kurczaka. Można go kupić w tanim sklepie, nafaszerowanego sterydami, albo wydać dwa razy tyle u zaprzyjaźnionej pani, która wozi drób ze wsi na rowerze. Ja osobiście wolę wydać więcej, być zadowolona ze smaku i jakości mięsa, a później nie musieć biegać po lekarzach i zaleczać "tego co zjadłam". Albo wolę się powstrzymać przed zjedzeniem takiego kurczaka, jeśli chwilowo nie mogę kupić sobie tego lepszego...

Fajnie. Tylko co ta demagogia ma wspólnego z ceną i jakością szkoleń w nurkowaniu? Rok w rok kursy instruktorskie kończy coraz więcej ludzi. Są zapaleni do nowej pracy, realizacji marzeń, chcą uczyć. Wielu z nich zainwestuje w kampanie reklamowe, wielu da serię darmowych szkoleń, wielu skalkuluje ceny według np. możliwości nabywczych swojej grupy docelowej. Uważam, że wielkim świństwem jest skreślanie ich, z definicji zakładając, że jak ma ceny dostosowane do wymagającego, konkurencyjnego rynku, to muszą być kiepscy, lub - co gorsza - zakładać, że celowo złamią standardy dla obcięcia kosztów.
Ja wiem, że najłatwiej bronić ceny rzucając pod stopy nieuczciwe i nieuzasadnione negatywne porównanie. Ale nie czyni to takiego postępowania ładniejszym.

krzkus - 03-01-2014, 14:16

TYMOTEUSZ napisał/a:
Osobiście nie słyszałem o żadnym przypadku gdzie kursant wykonał ćwiczenia z kursu tech a instruktor nie wydał certyfikatu.

No więc o co chodzi.
TYMOTEUSZ napisał/a:
Kolego Krzkuś- a co zrobiłbyś gdybys jako instruktor usłyszał jak twój kursant będąc na kursie tec 50 (uprawnienia do 50m na air z decompresją na nx i oxy) po cichu rozmawia że jutro razem z kumplem (deep diver) wezmą sobie twiny i zrobią dzwonek na Hańczy (64m).
i tłumaczenie im nic nie daję- są mądrzejsi bo widzieli że inni to robią. Wystawiasz mu certyfikat czy nie?

Oczywiście, że tak, nie widzę związku. Chciałbym widzieć , to tłumaczenie nie wystawiam Ci certyfikatu bo słyszałem że.... myslę, że ktos by mógł umrzeć ze śmiechu.
W podobnej sytuacji byłem, nie jako instruktor.

Syrenka_013 - 03-01-2014, 14:27

krzkus napisał/a:
Tzn kursant ma jeszcze ZAPRACOWAĆ, super, normalnie super, to za co on płaci ??


Za szkolenie, za wiedzę instruktora, za jego czas, cierpliwość, podejście i umiejętne przekazanie tego, co potrzebne, żeby bezpiecznie nurkować. Kursant ma zapracować, zasłużyć, nazwij to sobie jak chcesz na pozytywna ocenę tego, czego instruktor go uczy. Zresztą świetnie ujął to TYMOTEUSZ!

krzkus napisał/a:
ZAPRACOWAĆ na swoje pieniądze to sorry ale ma instruktor.- i jest to ogólna zasada współżycia społecznego, i wydaje mi się, że właściwa.

Tak, instruktor ma uczciwie zapracować na swoje pieniądze. Ale nie ma być sprzedawcą plastików, tak jak Ty to sugerujesz....

krzkus napisał/a:
Porównanie do prawa jazdy jest nie na miejscu gdyż jak zapewne wiesz, wydaje prawo jazdy Prezydent miasta XXX na wniosek komisji egzaminacyjnej powołanej przez, a nie żaden instruktor. Generalnie egzaminator, który nie ma związku z instruktorem.


Ależ oczywieście, że ma. W wypadku nurkowania instruktor jest jednocześnie egzaminatorem. I w przypadku prawa jazdy i nurkowania ktoś, kto ocenia umiejętności może uznać, że kandydat do prawa jazdy nurkowego czy tego na samochód nie spełnia wymogów i już! Klucze do oceniania są różne, ale chodzi dokładnie o to samo!

[ Dodano: 03-01-2014, 14:28 ]
TYMOTEUSZ napisał/a:
Kolego Krzkuś- a co zrobiłbyś gdybys jako instruktor usłyszał jak twój kursant będąc na kursie tec 50 (uprawnienia do 50m na air z decompresją na nx i oxy) po cichu rozmawia że jutro razem z kumplem (deep diver) wezmą sobie twiny i zrobią dzwonek na Hańczy (64m).
i tłumaczenie im nic nie daję- są mądrzejsi bo widzieli że inni to robią. Wystawiasz mu certyfikat czy nie?

Oczywiście, że tak, nie widzę związku. Chciałbym widzieć , to tłumaczenie nie wystawiam Ci certyfikatu bo słyszałem że.... myslę, że ktos by mógł umrzeć ze śmiechu.
W podobnej sytuacji byłem, nie jako instruktor.[/quote]

no to bez komentarza :buuu:

[ Dodano: 03-01-2014, 14:32 ]
JacekB napisał/a:
krzkus napisał/a:
Z czego wynika to prawo instruktora

Instruktor nie ma prawa NIE certyfikować osoby spełniającej wymogi standardów obowiązujących w szkoleniu na dany stopień. Kurs jest od nauczenia a egzamin od wychwycenia elementów wymagających dołozenia przez instruktora większych starań by kursant nabył wszystkich wymaganych umiejętności i wiedzy.
Kursant przychodzący na zajęcia np. pijany lub lekceważący własne bezpieczeństwo poprzez nie wykonanie ćwiczeń - po prostu nie jest w stanie zrealizować programu kursu i nie może zostać certyfikowany. Czasem zdarzają się naciski na instruktora, by przymknął oko na niektóre ćwiczenia - ja jednak uważam, że jest to działanie studenta na własną szkodę i jeżeli ma taką wolę, proponuję ukończenie kursu gdzie indziej.


No i wszystko zgoda! Dokładnie tak, nawet z dodatkiem, że jak ktoś naciska na przymknięcie oka - to niech sobie idzie gdzieś indziej. Ja nie zamierzam się potem martwić o niedouczonego, że sobie krzywdę zrobi... Ale jednym ze standardów bezpieczeństwa jest "podejście do nurkowania" i nie można o tym zapominać :tak:

[ Dodano: 03-01-2014, 14:35 ]
Jacku, Jacku, na drugą cześć Twojego postu nie będę odpowiadać. Myślę, że FN nie jest odpowiednim miejscem na tego typu przepychanki. Już rozmawialiśmy o tym na PW i miałeś zupełnie inne wytłumaczenie broniąc swoich racji. Więc dajmy temu spokój, dobrze? :-)

krzkus - 03-01-2014, 14:35

Syrenka_013 napisał/a:
Ale nie ma być sprzedawcą plastików, tak jak Ty to sugerujesz....

Niczego takiego nigdzie nie sugeruję.

Natomiast
JacekB napisał/a:
nstruktor nie ma prawa NIE certyfikować osoby spełniającej wymogi standardów obowiązujących w szkoleniu na dany stopień.

Dokładnie, tylko o to mi chodziło.

TYMOTEUSZ - 03-01-2014, 14:38

tak jak już wspomniałem wcześniej
kursy rec - zaliczyłes= zdałeś
kursy tech - zaliczyłeś = zdałęś jeśli instruktor nie ma przeciwskazań (jakich tez pisałem)

Piszę tutaj o standardach PADI a z tego co wiem Jacek szkoli w TDI/SDI

JacekB - 03-01-2014, 14:45

Syrenka_013 napisał/a:
Myślę, że FN nie jest odpowiednim miejscem na tego typu przepychanki

Oczywiście, ze nie jest. tak samo jak nie jest odpowiednim miejscem na przesądy i szykanowanie z powodu ceny, płci, koloru skóry, wieku czy doświadczenia...

[ Dodano: 03-01-2014, 14:47 ]
TYMOTEUSZ napisał/a:
kursy rec - zaliczyłes= zdałeś
kursy tech - zaliczyłeś = zdałęś jeśli instruktor nie ma przeciwskazań (jakich tez pisałem)

Piszę tutaj o standardach PADI a z tego co wiem Jacek szkoli w TDI/SDI

Standardy PADI pozwalają na certyfikację według widzimisię?

krzkus - 03-01-2014, 14:54

TYMOTEUSZ napisał/a:
nurkowanie tech, możesz wykonać wszystkie ćwiczenia zaliczeniowe ale instruktor może uznać że nie nadajesz się/stwarzasz zagrożenie dla siebie i partnera/ nie jesteś jeszcze gotowy/brak ci doświadczenia/ masz niekoszerny kolor płetw- cokolwiek i niewydać/niezaliczyć ci kursu.


TYMOTEUSZ napisał/a:
Piszę tutaj o standardach PADI

Możesz podać linka do tych standardów

:) szczególnie to cokolwiek mnie przeraża

TYMOTEUSZ - 03-01-2014, 15:01

linka Ci nie podam- jest to w bodajże w manualu instruktorskim, odnośnie kursu tec 50.

Pamiętam że na kursie instruktor od razu z góry mi przedstawił cały plan kursu (co będizemy robić, jakie cwiczenia są zaliczeniowe a jakie nadprogramowe i czy nadprogramowe chće robić czy nie) oraz powiedział mi to o czym pisałem.

Wieczorem postaram się to znalezc i napisać ci dokładnie jak zostało to ujęte/(nie ma teraz przy sobie)

A co widzisz w tym złego ?

Pawel_B - 03-01-2014, 15:03

JacekB napisał/a:
Standardy PADI pozwalają na certyfikację według widzimisię?


"Jeżeli kursant spełnił wszystkie wymagania zaliczeniowe kursu,
certyfikujący Instruktor, który zaliczył kursantowi ostatnie
nurkowanie szkoleniowe na wodach otwartych lub ostatnie
wymaganie w przypadku kursów bez nurkowań, w ciągu siedmiu
dni musi:

[...] tu procedura "papierrkowa"

2. Wydać kursantowi tymczasowy lub stały certyfikat. Jeżeli
kursant spełnił wymagania zaliczeniowe i dokonał wszystkich
ustalonych płatności, wydaj mu certyfikat. Nie wstrzymuj
wydania certyfikatu celem rozwiązania osobistych sporów
.

Pozdrawiam, Paweł

gienas - 03-01-2014, 15:06

Offtop to jest bo koleżanka koleżankę znalazła pewnie po roku od posta...
JacekB napisał/a:
Instruktor nie ma prawa NIE certyfikować osoby spełniającej wymogi standardów obowiązujących w szkoleniu na dany stopień.

W zasadzie zdanie to tłumaczy skąd tyle szkodników podwodnych. Minimum kursu spełnia kazdy kto podejdzie...

TYMOTEUSZ - 03-01-2014, 15:07

Paweł- wziąłeś to z manuala?
JacekB - 03-01-2014, 15:07

Pawel_B napisał/a:
JacekB napisał/a:
Standardy PADI pozwalają na certyfikację według widzimisię?


"Jeżeli kursant spełnił wszystkie wymagania zaliczeniowe kursu,
certyfikujący Instruktor, który zaliczył kursantowi ostatnie
nurkowanie szkoleniowe na wodach otwartych lub ostatnie
wymaganie w przypadku kursów bez nurkowań, w ciągu siedmiu
dni musi:

[...] tu procedura "papierrkowa"

2. Wydać kursantowi tymczasowy lub stały certyfikat. Jeżeli
kursant spełnił wymagania zaliczeniowe i dokonał wszystkich
ustalonych płatności, wydaj mu certyfikat. Nie wstrzymuj
wydania certyfikatu celem rozwiązania osobistych sporów
.

Pozdrawiam, Paweł

Dziękuję Paweł :beer3: I tym różni się pisanie osób które wiedzą, od pisania przez osoby, którym się wydaje :)

Pawel_B - 03-01-2014, 15:11

Tak, wziąłem to z najnowszego manuala, strona 31, dział "Dokumentacja i procedury
administracyjne". Sa to OGÓLNE STANDARDY, np. na kursie DM jest także punkt: spełnić wymagania odnośnie profesjonalizmu

Nie mam standardów kursów tech, więc nie będę się tutaj wypowiadał, ale w całej ścuieżce rekreacyjnej (nie zawodowej!!) kursant ma po prostu zrobić swoje, a instruktor swoje antypatie powinien zachować dla siebie.

Oczywiście PADI mówi także żę:
Dokonując certyfikacji , uczul nurka na to, iż jest
odpowiedzialny za nurkowanie w granicach limitów dla swojego
wyszkolenia i doświadczenia.


Pozdrawiam, Paweł

Kurierex - 03-01-2014, 15:51

No to cytat z podręcznika kursanta TEC Trimix:

Twoje obowiązki i odpowiedzialność

Gdy spełnisz wszystkie opisane wyżej wymagania wstępne, twój instruktor może przyjąć cię na kurs Tec Trimix wierząc, że masz odpowiednią postawę i zdolności niezbędne w nurkowaniu technicznym (instruktor nie ma obowiązku zaakceptowania wszystkich, którzy się zgłosili na kurs nawet, jeśli spełniają wymagania wstępne). Rozpoczęcie przez ciebie kursu oznacza, że bezwarunkowo zgadzasz się na:

• Wypełnianie wszystkich poleceń instruktora i planu nurkowania oraz nie odłączanie się od instruktora i grupy w czasie zajęć pod wodą.
• Nie wykonywanie samodzielnych nurkowań technicznych do czasu ukończenia kursu i otrzymania certyfikatu.
• Utrzymywanie odpowiedniej sprawności psychicznej i fizycznej oraz powiadamianie instruktora o wszelkich problemach.
• Akceptację ryzyka związanego z tym typem nurkowania i natychmiastowego powiadomienia instruktora, jeśli poziom ryzyka przekroczy twoje oczekiwania.

Nie dotrzymanie powyższych zobowiązań i odpowiedzialności może mieć daleko idące konsekwencje. W najgorszym przypadku możesz ulec wypadkowi, być zranionym lub nawet może to grozić twoją śmiercią. Jeśli nie będziesz wypełniać tych zobowiązań, instruktor ma prawo wykluczyć cię z kursu lub poszczególnych zajęć.

Pawel_B - 03-01-2014, 16:22

No i mamy wszystko jasne. Jednym słowem - im wyżej, tym instruktor ma większe prawo do bądź co bądź subiektywnej oceny tego, czy delikwent nadaje się na taki kurs.
Dla mnie logiczne.

Pozdrawiam,
Paweł

JacekB - 03-01-2014, 16:37

Pawel_B napisał/a:
No i mamy wszystko jasne. Jednym słowem - im wyżej, tym instruktor ma większe prawo do bądź co bądź subiektywnej oceny tego, czy delikwent nadaje się na taki kurs.
Dla mnie logiczne.

I wynika z tego, że MIMO zrealizowania norm zaliczeniowych, ma prawo odmówić certyfikacji? Bo takie było pytanie.

BitPump - 03-01-2014, 17:25

JacekB napisał/a:
I wynika z tego, że MIMO zrealizowania norm zaliczeniowych, ma prawo odmówić certyfikacji? Bo takie było pytanie.


Postawa może być normą zaliczeniową :D

krzkus - 03-01-2014, 18:20

BitPump napisał/a:

Postawa może być normą zaliczeniową

Gdzie to jest napisane ?

bo na pewno nie tutaj
Kurierex napisał/a:
bezwarunkowo zgadzasz się na:

 Wypełnianie wszystkich poleceń instruktora i planu nurkowania oraz nie odłączanie się od instruktora i grupy w czasie zajęć pod wodą.
 Nie wykonywanie samodzielnych nurkowań technicznych do czasu ukończenia kursu i otrzymania certyfikatu.
 Utrzymywanie odpowiedniej sprawności psychicznej i fizycznej oraz powiadamianie instruktora o wszelkich problemach.
 Akceptację ryzyka związanego z tym typem nurkowania i natychmiastowego powiadomienia instruktora, jeśli poziom ryzyka przekroczy twoje oczekiwania.


I co to jest postawa, np. to, że kursant nie lubi instruktora czy odwrotnie ?
Może nie prezentuje odpowiednio uniżonej postawy ?

Nie widzę tutaj miejsca dla żadnej uznaniowości, ani widzimisię instruktora.

pawlos1976 - 03-01-2014, 19:12

Kurierex napisał/a:
No to cytat z podręcznika kursanta TEC Trimix:

Twoje obowiązki i odpowiedzialność


• Nie wykonywanie samodzielnych nurkowań technicznych do czasu ukończenia kursu i otrzymania certyfikatu.

To mozna dwojako zrozumieć solo czy poza szkoleniem.
PZDR

Syrenka_013 - 03-01-2014, 19:33

JacekB napisał/a:
tak samo jak nie jest odpowiednim miejscem na przesądy i szykanowanie z powodu ceny, płci, koloru skóry, wieku czy doświadczenia...


oczywiście, że nie, dlatego nikt nikogo nie zamierza szykanować :pigs:

piotr_c - 03-01-2014, 20:03

Pawel_B napisał/a:
tym instruktor ma większe prawo do bądź co bądź subiektywnej oceny tego


Nie wiem na ile jest to zapisane w standardach, ale w przypadku kursów cave znam przypadki kurantów wyrzuconych z kursów nie ze względu na niezaliczenie czegoś, tylko za kozaczenie.

BitPump - 03-01-2014, 22:18

krzkus napisał/a:
Gdzie to jest napisane ?


Standardy TDI v7.0:
------------------------------------------------------
Aby ukończyć z wynikiem pozytywnym niniejsze szkolenie, kursanci muszą:
(…)
2. Wykonać prawidłowo i bezpiecznie wszystkie wymienione ćwiczenia.
3. Wykazać się dojrzałym i rozsądnym podejściem przy planowaniu i wykonaniu nurkowania.
------------------------------------------------------

Często instruktorzy określają cenę: kurs xxx zł + certyfikat yyy zł.
Jeżeli kurant nie spełni wymagań zaliczeniowych to oczywiście nie płaci tego yyy.

Zasada "jeśli spełnił wymagania, wystaw kwit" ma za zadanie uniknąć sytuacji szantażowania kursanta, który zrobił już wszystko, a tu nagle okazuje się, że jeszcze jest wagon węgla do rozładowania.

Syrenka_013 - 30-03-2014, 12:40

Agapiw, i jak Twój kurs? Szczęśliwa z powodu zrealizowanego marzenia? :ping:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group