| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Kilka wątpliwości
Vortavor - 24-01-2010, 13:05 Temat postu: Kilka wątpliwości Post powitalny poszedł , zatem pora pomarudzić troszkę
Jako, że kurs w tym roku już, gdzieś na przełomie czerwca i lipca to najwyższa pora abym zaczął wyjaśniać swoje ostatnie wątpliwości.
Napiszę w punktach aby łatwiej było ustosunkowywać się osobą co będą ewentualnie miały ochotę odpowiedzieć
Chciałbym także prosić o nie sprzeczanie się , gdyż padną tu pewne kontrowersyjne nazwy, czy nawet jedno nazwisko. To ma mi pomóc, a dysputy odnośnie wyższości czegoś nad czymś już było troszkę i wystarczy
1. Wybór pomiędzy CMAS a PADI.
Jedna z trudniejszych decyzji.Skłaniam się w stronę tego pierwszego. Nie mam w planach robienia instruktorki , ale raczej rekreacyjnie.Czy to będzie WM, czy jaskiniowe czy jakiekolwiek w bardziej jeszcze odległym czasie to wydaje mi się, że wybór jest odpowiedni.
Z drugiej strony we Wrocławiu jest o wiele więcej ośrodków PADI zarówno szkoleniowych jak i sklepów współpracujących z bazami PADI.
Chciałbym usłyszeć czy CMAS może być, a przede wszystkim czy ma to jakieś większe znaczenie biorąc pod uwagę moje plany o których pokrótce wspomniałem.
2. Miejsce kursu
Drugie pytanie wzbudzi zapewne największe kontrowersje, ale...
Jako, że chcę połączyć mój kurs ze spływem kajakowym to wybór ( wstępnie ) padł na Sorkwity ( spływ szlakiem Krutyni ), a to wskazuje na wybór bazy Tomka Strugalskiego.
I tutaj prośba do osób na to pytanie odpowiadających. Nie chcę czytać o Waszych wpisach odnośnie jaki to On jest czy nie jest. Są to subiektywne oceny , a ja wolałbym krótko i zwięźle czy uczą tam dobrze i czy posiądę wiedzę, która umożliwi mi bezpieczne nurkowanie.
Wiem, że to zależy głównie od instruktora stąd pytanie bardziej skierowane do osób, które są na bierząco z tym co tam się dzieje.
I drugie pytanie, które mnie ostatnio zastanawia dotyczy przebiegu kursu. Prawie wszędzie są zajęcia basenowe czego tam nie ma , a za to jest więcej zajęć w jeziorze.
Przyznam, że jest to też jeden z powodów skłaniających mnie na wybór tej bazy, gdyż taki sposób mi odpowiada najbardziej.
I do osób, które tam robiły kurs to pytanie czy jest to dobre rozwiązanie z perspektywy czasu.
Mam jakieś pytania jeszcze, ale właśnie stwierdziłem, że zadam je później, bo póki co to te dwie sprawy są dla mnie najistotniejsze w tej chwili.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za konstruktywne wypowiedzi mając nadzieję, że uszanujecie moją prośbę o uniknięcie dysput nie na temat
martin - 24-01-2010, 13:37
| Vortavor napisał/a: | | Prawie wszędzie są zajęcia basenowe czego tam nie ma , a za to jest więcej zajęć w jeziorze. Przyznam, że jest to też jeden z powodów skłaniających mnie na wybór tej bazy, gdyż taki sposób mi odpowiada najbardziej. |
Pomijajac cala reszte:
Poczatki w jeziorze to niepotrzebne wprowadzanie stresu w momencie gdy walczysz z opanowaniem sprzetu. Wyobraz sobie, ze wsiadasz pierwszy raz do samochodu, jednak zamiast placu manewrowego startujesz w centrum Warszawy. Pewnie ze mozna, tylko ze zamiast skupiac sie na tym co w tej chwili bedzie najwazniejsze (znaczy sie obsluga sprzetu), bedziesz koncentrowal sie na ruchu w okolo, przez co poczatki beda trudniejsze i trwaly dluzej.
W prawdzie niektore organizacje sugeruja, zeby poczatki robic w wodach basenopodobnych - w europie nie znam ani jednego miejsca, ktore by tak mozna bylo nazwac. Nawet droga na zakrzowku czy koparki nie sa basenopodobne - chociazby z tej przyczyny ze tempeperatura zmusza cie do ubrania grubego neoprenu a dotkniecie podloza wzbudza osad i redukuje widocznosc.
tom_wie - 24-01-2010, 13:48 Temat postu: Re: Kilka wątpliwości
| Vortavor napisał/a: |
Chciałbym usłyszeć czy CMAS może być, a przede wszystkim czy ma to jakieś większe znaczenie biorąc pod uwagę moje plany o których pokrótce wspomniałem.
|
Może być, nie ma większego znaczenia.
| Vortavor napisał/a: |
2. Miejsce kursu(...)
|
Najlepiej pogadaj z instruktorem osobiście i będziesz wiedział czy Ci pasuje bo tu zawsze opinie będą subiektywne.
Padmapatra - 24-01-2010, 13:53
| martin napisał/a: | | Poczatki w jeziorze to niepotrzebne wprowadzanie stresu w momencie gdy walczysz z opanowaniem sprzetu... |
No tak. Dla jednych to wada, a dla innych może być zaletą.
Haw - 24-01-2010, 13:57
| martin napisał/a: | | Poczatki w jeziorze to niepotrzebne wprowadzanie stresu w momencie gdy walczysz z opanowaniem sprzetu. Wyobraz sobie, ze wsiadasz pierwszy raz do samochodu, jednak zamiast placu manewrowego startujesz w centrum Warszawy. Pewnie ze mozna, tylko ze zamiast skupiac sie na tym co w tej chwili bedzie najwazniejsze (znaczy sie obsluga sprzetu), bedziesz koncentrowal sie na ruchu w okolo, przez co poczatki beda trudniejsze i trwaly dluzej. | zakladajac ze masz 10h na nauke, warto 5 z nich spedzic na placu?
w sytuacji idealnej, czyli najpierw tyle czasu ile potrzeba na opanowanie umiejetnosci na basenie, potem tyle ile potrzeba na opanowanie umiejetnosci w jeziorze OK. w realnej juz nie do konca. jesli ktos nie ma problemow zeby np. zamoczyc glowe w jeziorze, otworzyc oczy pod woda itp, stres nie jest znowu taki duzy. inna sprawa, ze nie da sie w PL zabrac 4 czy 6 kursantow jednoczesnie w jeziorze, na basenie i owszem.
Vortavor - 24-01-2010, 14:03
Stresu się nie obawiam i dlatego wolałbym takie coś.
| martin napisał/a: | | Wyobraz sobie, ze wsiadasz pierwszy raz do samochodu, jednak zamiast placu manewrowego startujesz w centrum Warszawy |
Robiłem we Wrocku i właśnie tak miałem. Odpaliłem silnik i na miasto...ale to taka dygresja malutka [/quote]
martin - 24-01-2010, 14:26
| Padmapatra napisał/a: | | No tak. Dla jednych to wada, a dla innych może być zaletą. |
Zazwyczaj dla ego instruktora, ktory ma mozliwosc pokazania Ci jaka z ciebie dupa. Spojrz na wiekszosc "zaawansowanych" kursow - przebiegaja wlasnie w ten sposob. Pierwszy moment: wprowadzenie duzego stresu u kursanta i pokazanie mu niczego nie umie. Potem stress management i pochwala jak sobie dobrze radzi.
| Haw napisał/a: | | zakladajac ze masz 10h na nauke, warto 5 z nich spedzic na placu? |
Jesli w ciagu tych 5h nauczysz sie wiecej niz w ciagu 20h na ulicy - warto. Wiekszosc ludzi uczy sie szybciej, gdy wiedza podawana jest malymi porcjami, bez niepotrzebnego stresu.
| Vortavor napisał/a: | | Stresu się nie obawiam i dlatego wolałbym takie coś. |
Twoj cyrk, twoje malpy. Po co uczyc sie od innych, skoro mozna te same bledy robic na nowo?
| Vortavor napisał/a: | | Odpaliłem silnik i na miasto. |
I to bylo pierwszy raz gdy siedziales za kolkiem?
TomekP - 24-01-2010, 14:33
Na początku skupiasz się na rzeczach mniej istotnych. Czy PADI/CMAS/IANTD/SSI/... nie ma to większego znaczenia.
Jeśli pasuje Ci taki kurs w stylu zgrupowania harcerskiego i do tego masz tam coś jeszcze do zrobienia to porozmawiaj z instruktorem, poznaj jego wymagania oraz to co oferuje i jeśli taka rozmowa nie wzbudzi w Tobie negatywnych odczuć to zacznij kurs.
Jednak następny proponuję zrobić u innego instruktora i może nawet w innej organizacji abyś miał szersze spojrzenie na różne metody nauczania.
Osoba tego konkretnego instruktora jest delikatnie mówiąc mocno kontrowersyjna, ale tak jak napisałeś, ja go osobiście nie znam (i nie mam zamiaru poznać) więc nie będę oceniał jego umiejętności instruktorskich.
Na przełomie czerwca i lipca woda na małej głębokości powinna być ciepła, chociaż przejrzystość będzie raczej mała. Osobiście wolałbym zacząć na basenie, ale w sumie to chyba nie jest aż tak bardzo istotne, przynajmniej od razu będziesz wiedział co cię czeka w przyszłości w polskich jeziorach
Vortavor - 24-01-2010, 14:55
| martin napisał/a: |
| Vortavor napisał/a: | | Odpaliłem silnik i na miasto. |
I to bylo pierwszy raz gdy siedziales za kolkiem? |
Ano pierwszy. Na parkingu koleś kazał ruszyć,przejechałem kawałek, zobaczył chyba, że ze zmianą biegów nie ma problemów i kazał jechać.Ale nie narzekam, bo za pierwszym podejściem później zdałem.
Ale wracając do tematu.Właśnie po to się pytam aby uzyskać odpowiedź od ludzi którzy już robili kurs taką metodą, czyli bez wstępu basenowego.Chciałbym poznać ich odczucia z perspektywy czasu.
Co do rozmowy z instruktorem to tutaj jest problem odległości.Mogę jedynie przed kursem telefonicznie porozmawiać, a wiadomo, że telefoniczna rozmowa nie da mi za wiele odpowiedzi.
To jest ten minus robienia kursu nie na miejscu, ale jak już wspomniałem chciałbym połączyć to z innymi planami.
Chociaż jeśli ten temat wpłynie na zmianę planu to nie zamykam sobie drogi aby kurs robić na miejscu , a później tam sobie pojechać
Dlatego też na tyle wcześniej porusza, tą sprawę
| Plotek napisał/a: | | Na początku skupiasz się na rzeczach mniej istotnych. Czy PADI/CMAS/IANTD/SSI/... nie ma to większego znaczenia. |
Właśnie dlatego się spytałem czy ma to różnicę. Znając siebie jestem prawie pewien, że za jakiś czas zrobię kurs również w drugiej organizacji, ale na początek muszę wybrać tą pierwszą
Syrenka_013 - 24-01-2010, 14:59
to ja krociutko - moim zdaniem:
1.
a) nie wazna organizacja - wazny Instruktor
b) a moze NAUI? ja przenioslam sie z CMAS do NAUI i to byla jedna z lepszych decyzji w moim nurkowaniu... (poza tym CMAS w Polce ma sie niejak do CMAS europejskiego, jest ciut "oldfashioned", ale w nienajlepszym tego slowa znaczeniu...)
c) zdecydowanie zajecia basenowe, dopiero potem wody otwarte (redukcja stresu ma znaczenie dopiero wtedy, kiedy naprawde zaczynasz czuc panike przed wejsciem do wody juz po zalozeniu ciezkiego sprzetu...)
2. NIEeeee, nie zawsze "slawne" nazwisko gwarantuje jakosc - wiecej na prv.
pozdrowienia
foog - 24-01-2010, 16:46
masz parę fajnych centrum nurkowych we Wrocławiu będziasz miał ekipę do wypadów
u siebie to ważne, polecam jedno zaprzyjaźnione na Saperów porozmawiaj z kilkoma instruktorami i działaj może nawet już pora na basen
Krzysiek Haracz - 24-01-2010, 16:47
| Vortavor napisał/a: | .
Właśnie po to się pytam aby uzyskać odpowiedź od ludzi którzy już robili kurs taką metodą, czyli bez wstępu basenowego.Chciałbym poznać ich odczucia z perspektywy czasu. |
Swój pierwszy kurs nurkowy zrobiłem właśnie w taki sposób - w wodach basenopodobnych, czyli w jeziorze. Czy jestem z niego zadowolony i czy postąpiłbym tak po raz drugi ? Ja tak, ponieważ wodę uważam za swój żywioł, zanim zacząłem swoją przygodę z nurkowaniem przez wiele lat byłem ratownikiem wodnym i to jak "wygląda" woda w naszych jeziorach, nie było dla mnie zaskoczaniem. Czy jest to właściwy początek drogi dla Ciebi, tego nie wiem, gdyż nie znam Twojego dowiadczenia związanego z wodą, ani odporności na sytuacje stresowe, którą niewątpliwie jest pierwsze zanurzenie z automatem pod wodę. Niewątpliwei zajęcia w basenie są zdecydowanie mniej stresujące i te polecam osobą rozpoczynającym kurs nurkowy.
Jeżeli zaś chodzi o organizację, to zdecydowanie zgadzam się z przedmówcami - organizacja nie ma żadnego znaczenia, ważna jest osoba, która będzie Ciebie szkoliła, jej wiedza i umiejętność jej przekazania, profesionaliza i entuzjazm.
Vortavor - 24-01-2010, 17:02
| foog napisał/a: | masz parę fajnych centrum nurkowych we Wrocławiu będziasz miał ekipę do wypadów
u siebie to ważne, polecam jedno zaprzyjaźnione na Saperów porozmawiaj z kilkoma instruktorami i działaj może nawet już pora na basen |
A właśnie. Jak to wygląda z basenem? Są zajęcia wcześniej, np teraz, a w otwartych jak będzie cieplej?
Krzysiek Haracz - 24-01-2010, 17:22
| Vortavor napisał/a: | | A właśnie. Jak to wygląda z basenem? Są zajęcia wcześniej, np teraz, a w otwartych jak będzie cieplej? |
Jak jesteś bardzo twardy, to możesz zacząć nurkować w wodach otwartych teraz. Wczoraj nurkowałem w Ińsku (pomijam to, że jest lód) woda ma temp. między "0", a 2 stopnie . Jeśli dasz radę, to zapraszam do Szczecina
Vortavor - 24-01-2010, 17:37
Na nurkowanie w tak zimnych wodach przyjdzie czas , ale to jeszcze wiele czasu minie zanim do tego dojdzie
TomekP - 24-01-2010, 18:40
Zajęcia basenowe możesz zacząć już teraz. Niedaleko sorkwit jest jez. piłakno tam ma bazę aquarius ale może któreś z Wrocławskich centrów nurkowych też kończy kursy w tym rejonie?
Vortavor - 24-01-2010, 18:55
Z bazy w Sorkwitach zrezygnowałem po rozmowie z kimś kto przedstawił mi konkretne powody dla tegoż kroku.
Także drugie pytanie już nieaktualne i będę robił pewnie kurs na miejscu.Pozostaje jeszcze wybór instruktora, zatem jak ktoś ma godnych polecenia we Wrocławiu to z chęcią posłucham któż to taki
TomM - 26-01-2010, 23:28 Temat postu: Re: Kilka wątpliwości
| Vortavor napisał/a: | | Nie mam w planach robienia instruktorki |
O Boże...
| Vortavor napisał/a: | | Czy to będzie WM, czy jaskiniowe czy jakiekolwiek |
O Boże...
Zastanów się troszkę. Piszesz tak: "Mam w planie kurs szybowcowy, chyba nie będę instruktorem pilotażu, ale myślę, że na wypadek zaawansowanej akrobacji bojowej na odrzutowcu naddźwiękowym lub lądowaniu transportowcem na lotniskowcu wybór szkółki "Megaloman" będzie dobrym wyborem...
Nie wiesz nic o nurkowaniu, zrób gdzieś jakiś kurs podstawowy i tyle.
Vortavor - 27-01-2010, 09:47
Gdybym wiedział coś o nurkowaniu to bym tutaj nie pisał.
Jeśli nie masz nic konstruktywnego do wniesienia w tym temacie to wypowiedź jest zbędną.
A ironiczne komentarze nie na miejscu i preferowałbym o jakieś komentarze, które mają mi pomóc w pierwszych krokach stawianych w świecie nurkowania.
Miły Maciej - 27-01-2010, 10:10
| TomM napisał/a: | | wybór szkółki "Megaloman" będzie dobrym wyborem... |
A byla taka u mnie, była... "Megalodon" czy "Megaloman" (nawet bardziej to drugie pasowało )
jacekplacek - 27-01-2010, 10:40
Ad 1, 2: Skontaktuj się z niejakim KowiKowi1979, pogadaj, opytaj. Być może daleko szukasz czegoś, co jest pod nosem.
Co do basenu i wód otwartych. Nawet dość zaawansowane szkolenia są przez niektórych instruktorów prowadzone na basenie a przez wszystkich mi znanych na wodach płytkich o dobrej wizurze. Szkolenie, jak sama nazwa wskazuje, ma nauczyć, o co dość trudno nie widząc instruktora i walcząc ze strachem(no bo zimno i nic nie widać...).
| Krzysiek Haracz napisał/a: | | Jak jesteś bardzo twardy, to możesz zacząć nurkować w wodach otwartych teraz. Wczoraj nurkowałem w Ińsku (pomijam to, że jest lód) woda ma temp. między "0", a 2 stopnie . Jeśli dasz radę, to zapraszam do Szczecina |
Gratulacje. Niewielu instruktorów prowadzi szkolenia OWD w suchym skafandrze.
Vortavor - 27-01-2010, 11:14
Widzę, że dobrze postąpiłem tutaj pytając.
Dzięki kilku radą zmieniłem zdanie i robić będę kurs na miejscu i zarazem w basenach również
rush - 27-01-2010, 11:41
| Vortavor napisał/a: | Gdybym wiedział coś o nurkowaniu to bym tutaj nie pisał.
Jeśli nie masz nic konstruktywnego do wniesienia w tym temacie to wypowiedź jest zbędną.
A ironiczne komentarze nie na miejscu i preferowałbym o jakieś komentarze, które mają mi pomóc w pierwszych krokach stawianych w świecie nurkowania. |
Przyzwyczaj się, niestety nurkowie to specyficzne środowisko - to taki "sport", w którym brakuje możliwości obiektywnej oceny "kto lepszy", na szczęście w realu zazwyczaj ludzie są bardziej przyjaźni niż w necie i tak się nie napinają (przynajmniej Ci z którymi ja miałem kontakt). Myślę że zdrowe podejście do forum (nie tylko tego) to traktowanie go jako jednego ze źródeł wiedzy, ale nie głównego, ani decydującego (moje osobiste doświadczenia, nie tylko z nurkowania, wskazują że jednak na forach niezbyt często można trafić na naprawdę konkretne osoby - zazwyczaj nie mają one na to czasu oraz chęci na "użeranie się").
Nie będę powtarzał dobrych rad (np. Syrenki), dodam tylko że najważniejsze to odpowiednia ekipa, bo niestety 80% czasu podczas wyjazdów nurkowych spędza się "na powierzchni", tak więc jeżeli masz jakichś znajomych, którzy nurkują i odpowiada Ci ich towarzystwo to do nich dołącz. Jeżeli nie to poszukaj centrum nurkowego, po którym widać że prężnie działa, organizuje często wyprawy za granicą (bo to w sumie cel nurkowania rekreacyjnego), oraz w Polsce (bo za granicą szkoda czasu na szkolenia i szlifowanie umiejętności, no i ile razy w roku można robić sobie 2 tygodnie wakacji), dobrze żeby było tam co najmniej kilku instruktorów (jak Ci jeden nie podpasuje to możesz później szkolić się u innego, albo zwyczajnie czerpać z różnych źródeł, w końcu każdy ma nieco inne podejście i na inne rzeczy zwraca większą uwagę).
Na swoim przykładzie: nie skorzystałem z rad znajomych (spotkałem ich instruktora i nie pasował mi "mentalnie" , nie widziałem także, aby stworzył wokół siebie jakąś ekipę - mimo że nazwisko tego instruktora pada czasem na forach jako przykład jednego z najlepszych), tylko poszukałem CN sam - wybrałem takich którzy mieli bogatą galerię wypraw, liczne grono instruktorskie, pełne dane kontaktowe, nie wstydzili się swoich twarzy i nie uprawiali ani nachalnej, ani zakamuflowanej reklamy na żadnym z nurkowych forów. Po kilku wypadach, kursach i ~50 nurkowaniach (nie tylko z nimi) mogę powiedzieć że trafiłem dobrze, a liczne grono różnych osób (o różnym stopniu zaawansowania - w tym naprawdę doświadczonych), którzy z nimi nurkują tylko to potwierdza. Moi znajomi, Ci od "topowego" instruktora, w większości nurkują teraz bardzo rzadko, głównie w Egipcie, jako że instruktor działa "samotnie" to nie organizuje prawie wypraw "rekreacyjnych" (ani w Polsce ani za granicą, bo skupia się na kursach), tułają się sami, zrobiliśmy 2 konfrontacje z miejsc nurkowych (Hańcza, Hel) i mieliśmy zupełnie odwrotne wrażenia - im się nie podobało, a mi bardzo. Ale nic dziwnego skoro pływali z wynajętymi na miejscu przewodnikami, w licznych grupach i z przypadkowymi osobami.
Oczywiście ktoś może trafić do centrum gdzie szkoli jakiś "guru", pływać tylko w PL, ciągle się szkolić, doskonalić ... i także czerpać z tego jakąś przyjemność - nie ma jedynie słusznej drogi.
P.S.
Widzę, że już wybrałeś (za długi ten mój post ) - życzę więc powodzenia i obyś trafił za pierwszym razem, bo to jednak trochę loteria
nurkot - 27-01-2010, 15:13
| rush napisał/a: | życzę więc powodzenia i obyś trafił za pierwszym razem, bo to jednak trochę loteria |
też życzę powodzenia w nurkowej drodze życia, ale... nie zgodzę się z resztą tego zdania.
dlaczego "obyś trafił"?
jeśli zrobi pierwszy kurs gdzieś to na pewno nauczy się czegoś, jeśli mu to nie wystarczy i będzie chciał iść dalej to.. to zrobi!
IMHO najlepiej się uczyć od wielu instruktorów, w wielu organizacjach, w różnych warunkach, w różnych krajach - tak zyskamy największe doświadczenie i sami zadecydujemy co lubimy najbardziej - Bałtyk, Morze Czerwone, kamieniołom w Niemczech czy jaskinie na Florydzie.
wybór Centrum Nurkowego, Szkoły czy nawet Instruktora to nie ślub wieczysty!
chociaż.. hmm... niektórzy instruktorzy ponoć tak myślą i strasznie są niezadowoleni jeśli ich kursant idzie do kogoś innego. rozumiem że marketing, kasa i te sprawy, ale zrobienie wszystkich kursów u 1 osoby nawet najlepszej IMHO jest trochę ograniczające..
Vortavor - 27-01-2010, 21:54
Instruktora już wstępnie wybrałem.
Jutro idę z Nim porozmawiać i mam nadzieję, że mój wybór poprzedzony wyszukiwaniem informacji o tym ( o innych też szukałem ) będzie trafny .
Za jakiś czas dam też info jak poszło
TomekP - 28-01-2010, 09:37
| rush napisał/a: | | wybrałem takich którzy mieli bogatą galerię wypraw, liczne grono instruktorskie, pełne dane kontaktowe, nie wstydzili się swoich twarzy i nie uprawiali ani nachalnej, ani zakamuflowanej reklamy na żadnym z nurkowych forów. Po kilku wypadach, kursach i ~50 nurkowaniach (nie tylko z nimi) mogę powiedzieć że trafiłem dobrze, a liczne grono różnych osób (o różnym stopniu zaawansowania - w tym naprawdę doświadczonych), którzy z nimi nurkują tylko to potwierdza. |
Może podzielisz się informacją które CN wybrałeś?
Jak nie chcesz tutaj to może być na prv.
Haw - 28-01-2010, 16:00
| jacekplacek napisał/a: | | Gratulacje. Niewielu instruktorów prowadzi szkolenia OWD w suchym skafandrze. | przyszlo mi do glowy ze to moze byc wcale nieglupi sposob wstepnej selekcji przy wyborze OWD
jacekplacek - 28-01-2010, 16:44
| Haw napisał/a: |
| jacekplacek napisał/a: |
Gratulacje. Niewielu instruktorów prowadzi szkolenia OWD w suchym skafandrze. |
przyszlo mi do glowy ze to moze byc wcale nieglupi sposob wstepnej selekcji przy wyborze OWD |
Jasne. A szkolący w suchym i pod lodem?
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 20:58
Każdy z nas był kiedyś początkujący. Chce Cie przestrzec- większość piszących tu ludzi nurkuje najczęściej w necie. Ci najmądrzejsi oblewają swoje kursy podstawowe w suuper organizacji.
jacekplacek - 28-01-2010, 21:09
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | oblewają swoje kursy podstawowe w suuper organizacji. |
Nie można oblać czegoś, czego się nie skończyło. Natomiast nie miałem najmniejszego problemu ze zrozumieniem co to jest m wartość, zapamiętania tego i nie szpanowania jakie to trudne pojęcie. O TNT też mam pojęcie, miomo, że nurkuję głównie(jeżeli nie wyłącznie) w necie. Pozdrawiam ciepło
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 21:19
Uderz w stół...
M wartość to pojęcie do zrozumienia w 5 minut to banał. Gratuluje że zapamiętałeś i nie szpanujesz... a jednak w brew temu co piszesz pochwaliłeś się tym. O TNT nie wiem nic wiec możesz także się pochwalić. Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam je.
jacekplacek - 28-01-2010, 21:26
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Uderz w stół... |
Zamiast prowokować, może wniesiesz(aby raz) cokolwiek merytorycznego do tematu.
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Każdy z nas był kiedyś początkujący. |
O! To było genialne. Może więcej w tym stylu?
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 21:37
jacekplacek, a co ja tu mógłbym jeszcze napisać. Zadzwoń do mnie(513803222) bo też jestem z wrocka zrobię Ci drogi kurs w IANTD? A jak nie zrobię kursu to ostrzege u kogo się nie szkolić?
Chłopak jest ukierunkowany już przez kogoś(nurkujący koledzy,instruktor) wie czego chce(tak Mu się wydaje) i większość co tu przeczyta oleje. Weźmie pod uwagę tylko to co już słyszał.
Jacku to co z tym TNT?
styx - 28-01-2010, 21:41
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | TNT? |
C7H5N3O6
S.
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 21:44
styx, złośliwiec...
styx - 28-01-2010, 21:48
Albo też inna zagadka :RNT + ADT = TNT
Czyli -
S.
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 21:59
Trotyl (2,4,6-trinitrotoluen, TNT, (NO₂)₃C₆H₂CH₃) – organiczny związek chemiczny, nitrozwiązek, stosowany masowo jako kruszący materiał wybuchowy.
W temperaturze pokojowej trotyl jest żółtawym, krystalicznym ciałem stałym o gęstości 1,654 g/cm³. Topi się w temp. 80 °C. Ulega rozkładowi powyżej 295 °C. W temperaturze 333 °C wybucha. Temperatura wrzenia: 245 °C pod ciśnieniem 50 mm Hg. Nie jest rozpuszczalny w wodzie. Rozpuszcza się w rozpuszczalnikach organicznych.
jacekplacek - 28-01-2010, 22:13
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | jacekplacek, a co ja tu mógłbym jeszcze napisać. |
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | i większość co tu przeczyta oleje. Weźmie pod uwagę tylko to co już słyszał. |
To po cholerę się wcinasz ze złośliwościami?
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | zrobię Ci drogi kurs w IANTD? |
A czemu nie? Sam ustalasz cenę a klienci, czy jest tego warta. Skierowałem gościa do Kowiego nie dlatego, że uważam, że poleci mu najtańszy a dlatego, że najlepszy w jego opinii i dlatego, że we Wrocławiu z całą pewnością takie osoby zna. Z Twojego a fee się do mnie wnioskuję, że popełniłem błąd. Nie powinienem osobie z Wrocławia polecać ludzi z Wrocławia? Ciekawe podejście.
Andrzej Minorczyk - 28-01-2010, 22:21
| jacekplacek napisał/a: | | To po cholerę się wcinasz ze złośliwościami? |
Wiesz mam już serdecznie dość wszechwiedzących twardzieli którzy po 2 kursie czyli AOWD mogliby w ich mniemaniu prowadzić kursy.
| jacekplacek napisał/a: | | Nie powinienem osobie z Wrocławia polecać ludzi z Wrocławia? Ciekawe podejście. |
Ja nic takiego nie napisałem jeśli mam aż tak wielką schizofrenie i nie wim co napisałem zacytuj mnie.
Vortavor - 28-01-2010, 23:29
| Andrzej Minorczyk napisał/a: |
Chłopak jest ukierunkowany już przez kogoś(nurkujący koledzy,instruktor) wie czego chce(tak Mu się wydaje) i większość co tu przeczyta oleje. Weźmie pod uwagę tylko to co już słyszał.
|
Ukierunkowałem się w sumie sam przy lekkiej pomocy pewnej dobrej duszyczki , która odradziła mi mój pierwotny pomysł popierając to konkretnymi dowodami.
W wyborze instruktora nie kierowałem się żadnymi propozycjami.Znajomych nurków nie mam, a tutaj tyleż ilu nurków tyle poleceń.
Postanowiłem sam poszukać i mam nadzieję, że dobrze wybrałem.Jest to człowiek dla , którego nurkowanie jest pasją, realizuje różne projekty nurkowe i nurkuje bardzo często z tego co się dowiedziałem.
A to było główne kryterium w moich poszukiwaniach.Uważam, że człowiek dla którego jest to pasją będzie szkolił nowych z radością gdyż każda styczność z tym sportem sprawiać będzie przyjemność, a chyba od takiej właśnie osoby najwięcej się można nauczyć...
Wkrótce dowiem się czy wybór był prawidłowy, póki co jestem już po pierwszym spotkaniu i krótkiej rozmowie
Andrzej Minorczyk - 29-01-2010, 07:15
Vortavor, piszesz:
| Vortavor napisał/a: | | Jest to człowiek dla , którego nurkowanie jest pasją, realizuje różne projekty nurkowe i nurkuje bardzo często z tego co się dowiedziałem. |
Co masz na myśli pisząc "projekty" nurkowe ?
Projekty robi projektant a mało jest nurkujących projektantów i jeszcze instruktorów w Polsce
Napisz jaka organizacja. Jak chcesz to możesz odpisać na priv.
jacekplacek - 29-01-2010, 07:23
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Ja nic takiego nie napisałem jeśli mam aż tak wielką schizofrenie i nie wim co napisałem zacytuj mnie. |
A wejście w wątek po to by obrażać i dyskredytować biorących w nim udział czym jest? Wejściem rycerskiego guru z odsieczą?
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Wiesz mam już serdecznie dość wszechwiedzących twardzieli którzy po 2 kursie czyli AOWD mogliby w ich mniemaniu prowadzić kursy. |
A gdzie takie coś wyczytałeś? Czasem można bardzo źle trafić z pierwszym kursem a AOWD potrafi otworzyć oczy(a czasem nie). Kiedyś, na dużych szkoleniach nurek P-2 opiekował sie pod wodą kursantami, czyli de facto szkolił ich. Obecnie znam kluby(duże, zapewne nie miałeś z takimi styczności), gdzie nawet P-1 pomaga instruktorowi w szkoleniach basenowych a czasem i wodach otwartch. Co do tego wątku, pytający był dość mocno ukierunkowany na Strugala i jak widzę, zmienił ten kierunek na szkolenie mocno indywidualne, więc i w tej kwestii się mylisz. Co do zaoferowania swoich usług, miałem podobną sytucję: też chciałem jechać do Strugala, też zapytałem w necie i przekonał mnie mail i rozmowy z Porębą. Co ciekawe, nie wspominał NIC na temat szkoleń u innych instruktorów, nie ostrzegał, nie obmawiał. Zaprezentował wyłącznie co ma mi do zaoferowania, wybrałem i nie żałuję. Tak samo jak uważam za strzał w dziesiątkę szkolenie się u Majkiego, którego też wyłowiłem z internetu(akurat z F-N), czy Wojtka Filipa, o którym, gdyby nie internet w życiu bym nie usłyszał.
Andrzej Minorczyk - 29-01-2010, 07:34
| jacekplacek napisał/a: | Andrzej Minorczyk napisał/a:
Ja nic takiego nie napisałem jeśli mam aż tak wielką schizofrenie i nie wim co napisałem zacytuj mnie.
A wejście w wątek po to by obrażać i dyskredytować biorących w nim udział czym jest? Wejściem rycerskiego guru z odsieczą? |
Czyli jednak nie napisałem. Jakiego guru?
Jacek wystarczyło wybrać "szukaj" i wpisać Strugalski. Autor wątku to nie osiemnastolatek.
| jacekplacek napisał/a: | | zapytałem w necie i przekonał mnie mail i rozmowy z Porębą. Co ciekawe, nie wspominał NIC na temat szkoleń u innych instruktorów, nie ostrzegał, nie obmawiał. |
Jacku wejdź proszę na stronę Pawła którego pozdrawiam poczytaj różne zamieszczone tam wątki. Faktycznie nie wspomina o innych instruktorach.
Gratuluję i cieszę się że dokonujesz słusznych wyborów. A u kogo robiłeś swój pierwszy kurs?
jacekplacek - 29-01-2010, 08:05
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | A u kogo robiłeś swój pierwszy kurs? |
Szefem szkolenia był Stasiu Lempart a instruktorów dość sporo, niestety, pamiętając osoby nie pamiętam nazwisk. Był to rok `89 i bawiliśmy się na Lipiu na dwutygodniowym obozie, poprzedzonym półrocznym kursem basenowym przeplatanym sporą dawką teorii. Tutaj też nie mogę wymienić jednej osoby, bo przedmiotów było sporo i każdym z nich zajmował się specjalista w danej dziedzinie.
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Projekty robi projektant a mało jest nurkujących projektantów i jeszcze instruktorów w Polsce |
Niestety mylisz się. Za WIKIPEDIĄ
"Projekt — wstępny dokument przedstawiający propozycje i zamiary lub plan zorganizowanych działań zmierzających do osiągnięcia określonego celu"
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | Co masz na myśli pisząc "projekty" nurkowe ?
Projekty robi projektant a mało jest nurkujących projektantów i jeszcze instruktorów w Polsce
Napisz jaka organizacja. Jak chcesz to możesz odpisać na priv |
A mnie ciekawi, dlaczego zadajesz takie pytania publicznie i co Cię do wogóle obchodzi? Jak chcesz, możesz odpisać na priv...
Andrzej Minorczyk - 29-01-2010, 08:31
| Cytat: | A mnie ciekawi, dlaczego zadajesz takie pytania publicznie i co Cię do wogóle obchodzi? Jak chcesz, możesz odpisać na priv...
|
Jestem Ciekawy kogo wybrał a nie było to pytanie do Ciebie wiec...
| jacekplacek napisał/a: | | Niestety mylisz się |
Rzeczą ludzką jest popełniać błędy. Nie znoszę projektów w nurkowaniu a najbardziej project'ów.
Dyskutując na Twoim poziomie zadam pytanko skoro:
| jacekplacek napisał/a: | | "Projekt — ... lub plan zorganizowanych działań zmierzających do osiągnięcia określonego celu" | to synonimem słowa Projekt jest "plan"?
jacekplacek - 29-01-2010, 10:44
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | to synonimem słowa Projekt jest "plan"? |
Nie. Słowo "lub" w definicji wyklucza taką możliwość.
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Nie znoszę projektów w nurkowaniu |
A szkoda, bo to właśnie one przesuwają granice możliwości, czynią postęp w sprzęcie i wyznaczają kierunki. Jedni lubią się po prostu taplać, inni maja większe ambicje, możliwości i predyspozycje. Niestety, podziw i szacunek wzbudzają najczęściej ci drudzy.
Vortavor - 29-01-2010, 11:12
Dokładnie o takie projekty mi chodziło.
Napisałem Ci Andrzej na PW kilka szczegółów i czekam na odpowiedź, bo jesteś z Wrocka i orientujesz się w sytuacji w naszym rejonie
bpiotrowicz - 29-01-2010, 12:08
| Vortavor napisał/a: | Dokładnie o takie projekty mi chodziło.
Napisałem Ci Andrzej na PW kilka szczegółów i czekam na odpowiedź, bo jesteś z Wrocka i orientujesz się w sytuacji w naszym rejonie |
Piszcie tu też jestem z wrocka i jestem ciekaw opini
Vortavor - 29-01-2010, 12:16
Ja opinie o tym instruktorze wypowiem po skończonym kursie, lub może już w trakcie przedstawię pierwsze wrażenia.
Miły Maciej - 29-01-2010, 12:30
Ja śmiało mogę polecić Andrzeja Kruczkowskiego - jego akurat znam (w waszej okolicy), a im dłuzej go znam tym bardziej go lubię.
Andrzej Minorczyk - 29-01-2010, 19:22
| jacekplacek napisał/a: | Andrzej Minorczyk napisał/a:
to synonimem słowa Projekt jest "plan"?
Nie. Słowo "lub" w definicji wyklucza taką możliwość. |
Lub to alternatywa wiec albo, albo
Jeżeli z przez Ciebie cytowanej definicji synonimem projektu nie jest plan to EOT.
| jacekplacek napisał/a: | Andrzej Minorczyk napisał/a:
Nie znoszę projektów w nurkowaniu
A szkoda, bo to właśnie one przesuwają granice możliwości, czynią postęp w sprzęcie i wyznaczają kierunki. Jedni lubią się po prostu taplać, inni maja większe ambicje, możliwości i predyspozycje. Niestety, podziw i szacunek wzbudzają najczęściej ci drudzy. |
Mi nie szkoda. Jak mam zamiar coś robić to nie projektuje tylko to robię, nie nagłaśniam tego. Połowa tych wszystkich opisów jest świetnie ukoloryzowana i sztuczna mało jest rzetelności w opisach.
I mam gdzieś podziw ja nie nurkuję na pokaz.
PawelW - 29-01-2010, 22:02
| jacekplacek napisał/a: | | A szkoda, bo to właśnie one przesuwają granice możliwości, czynią postęp w sprzęcie i wyznaczają kierunki. Jedni lubią się po prostu taplać, inni maja większe ambicje, możliwości i predyspozycje. Niestety, podziw i szacunek wzbudzają najczęściej ci drudzy. |
jak by tak było to każdy wychowanek mistrza zostałby się mistrzem , a dzieje się odwrotnie szkolił mnie mistrze to jestem mistrzem ale samozwańczym hehe ...
Jakoś nie zauważyłem aby któryś z w/w instruktorów coś wnosił do świata nurkowego ,albo przesuwał jakieś granice , są w połowie tego gdzie inni już byli , a robią przy tym tyle hałasu ,że aż hej jacy to oni kozacy są , najgorsze z tego są Ci co tak klaszczą do tych ich wyczynów .... PROJEKTANTOWYCH bo zazwyczaj tak to nazywają , tylko że i po wykonaniu to i tak nadal jest projektem
[ Dodano: 29-01-2010, 22:04 ]
| Miły Maciej napisał/a: | | Ja śmiało mogę polecić Andrzeja Kruczkowskiego - jego akurat znam (w waszej okolicy), a im dłuzej go znam tym bardziej go lubię. |
hehe Andre nie jest dla cieni ...
piotrkw - 30-01-2010, 13:07
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Nie znoszę projektów w nurkowaniu a najbardziej project'ów. |
Andrzej, nic na to nie poradzisz, kiedyś planowało się wyjazd na nurki w ciekawe czy niecodzienne miejsce , dziś musi być od razu Project , bo to podobno podnosi prestiż. Ale to tak ze wszystkim , kiedyś był sklep z meblami do kuchni, teraz jest Studio Mebli Kuchennych, kiedyś był fryzjer, kosmetyczka, solarium , dziś jest Gabinet SPA ( to poważnie , na sąsiedniej ulicy i założę się , że pewnie nie wiedzą co oznacz ten skrót ). Mam tylko nadzieję , że nie wszyscy dają się tak ogłupieć.
Pozdrawiam Piotr
Przepraszam autora tematu za odpowiedź trochę obok.
Andrzej Minorczyk - 31-01-2010, 12:11
| PawelW napisał/a: | | hehe Andre nie jest dla cieni ... |
Jasne, sądzisz po tych nurkach PADI których szkoli?
Cyba że już nie szkoli w tej organizacji.
PawelW - 31-01-2010, 12:15
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Jasne, sądzisz po tych nurkach PADI których szkoli? |
nie
Andrzej Minorczyk - 31-01-2010, 12:23
Wiem że też nurkuje grubo.
Vortavor - 31-01-2010, 12:52
Ale muszę przyznać, że wiele osób sami sobie przeczą.
Z jednej strony mówią, że najważniejszy jest instruktor, a nie organizacja.
A z drugiej strony ciągle piszą, że z tej organizacji to tacy i tacy nurkowie są jednocześnie chwaląc niektórych instruktorów z tejże organizacji.
Zatem albo podtrzymujecie swoje zdanie odnośnie instruktora, albo przyznajcie, że organizacja jest dla Was ważna.
Ale to tak na marginesie chciałem tylko dodać
Andrzej Minorczyk - 31-01-2010, 13:15
Vortavor, jedno i drugie idzie w parze. Do tego są instruktorzy szkolący w wielu organizacjach.
Vortavor - 31-01-2010, 13:34
Wiem, wiem, ale...
Uogólnianie może być i z pewnością jest krzywdzące. Wiele osób może być dobrymi nurkami a oceniacie grupę jako całość.
Tak samo ktoś może napotkać kilku kiepskich nurków z organizacji uważanej przez Was za tą przodującą w szkoleniach i na podstawie tych kilku ocenić wszystkich i to wtedy jest krzywdzące.
Wiem,że nie jestem obeznany z tematem, ale to akurat nie tyczy się tylko nurkowania tylko wielu aspektów w życiu gdy zaczynamy na podstawie kilku ( kilkunastu ) osób oceniać całą grupę nie raz liczącą wiele tysięcy osób.
Powinniśmy jednak zawsze oceniać każdą osobę indywidualnie, a nie grupę jako całość.Ktoś może odbyć szkolenie u najgorszego instruktora, ale być osobą, która będzie nad sobą pracować i ostatecznie będzie lepsza niż osoby odbywające kursy u tych najlepszych.
A wracając troszkę do tematu
Odbywał ktoś kurs w OcenPro we Wrocku?
Andrzej Minorczyk - 31-01-2010, 16:50
Vortavor, jasne że generalizowanie jest krzywdzące natomiast w każdej organizacji szkolenia prowadzone są na podstawie standardów. Skoro w jednej organizacji na kursie trzeba kręcić zaworami w toni a w innej można klęczeć na dnie wnioski nasuwają się same.
Oczywistym także jest że wyrocznią na kursie jest instruktor i od niego wszystko zależy, dlatego jeden utrudni a inny ułatwi. Jeden wyszkoli nurka samodzielnego i świadomego inny przeciwnie. Ale nie martw się nie jest tak źle.
Na temat wyboru instruktora było tu wiele tematów. Jest to bardzo trudne szczególnie w nurkowaniach zaawansowanych.
PawelW - 31-01-2010, 20:27
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Skoro w jednej organizacji na kursie trzeba kręcić zaworami w toni a w innej można klęczeć na dnie wnioski nasuwają się same. |
a tu sie nie zgodze ... nic tu sie nie nasuwa Andrzeju ... ja zawsze wybieram tą łatwiejszą formę samopomocy wiec, jak moge sie podeprzeć do sie podpieram...
INSTRUKTOR który wyszkoli w ciągu 5 dni nura to tak naprawdę dał mu tylko światełko w tunelu , jestem zwolennikiem instruktorów którzy potrawią dać wiecej jak wspólne nurkowania po kursie itd. a nie "nauczyc" kasa i zapomnieć , a potem chodzą samochwały ze kurs zrobiły i XXX i sa wielcy a widzieli go raptem paredziesiąt godzin w życiu ... co on ich nauczył minimum wg.standardów aby mieć św .spokój choć nie zawsze kurde ale sie nagadałem
jacekplacek - 31-01-2010, 20:38
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Na temat wyboru instruktora było tu wiele tematów. Jest to bardzo trudne szczególnie w nurkowaniach zaawansowanych. |
Wreszcie z sensem
Andrzej Minorczyk - 01-02-2010, 10:45
| PawelW napisał/a: | a tu sie nie zgodze ... nic tu sie nie nasuwa Andrzeju ... ja zawsze wybieram tą łatwiejszą formę samopomocy wiec, jak moge sie podeprzeć do sie podpieram...
INSTRUKTOR który wyszkoli w ciągu 5 dni nura to tak naprawdę dał mu tylko światełko w tunelu , jestem zwolennikiem instruktorów którzy potrawią dać wiecej jak wspólne nurkowania po kursie itd. a nie "nauczyc" kasa i zapomnieć , a potem chodzą samochwały ze kurs zrobiły i XXX i sa wielcy a widzieli go raptem paredziesiąt godzin w życiu ... co on ich nauczył minimum wg.standardów aby mieć św .spokój choć nie zawsze kurde ale sie nagadałem |
Paweł masz rację i nie masz. Może głupie to co napisałem ale postaram się wytłumaczyć.
Opiszę to na swoim przykładzie - powiedzmy jako instruktor robię kurs.
Pierwsze do czego się zabieram to staram się dużo rozmawiać. Mam świadomość że każdy kto przystępuje do kursu ( na jakikolwiek stopień) stara się pokazać podczas rozmowy swoje najmocniejsze cechy. Zdecydowanie, rozwagę, stara się używać odpowiedniej terminologii, chce pokazać że jest świadomy tego co chce zrobić - po prostu chce się pokazać z jak najlepszej strony. Trzeba tu dodać że nie jest to regułą są ludzie powściągliwi którzy nie zapytani nie będą się odzywać jednak mimo to mogą wiedzieć więcej niż te "gaduły". Rozmowa także buduje zaufanie a przecież mamy iść razem pod wodę.
Dalej umawiam się z kursantem na nurkowanie aby zweryfikować to o czym rozmawiałem.
I teraz po co to wszystko a po to abym mógł zobaczyć czy jak zacznę z nim kurs to będę mógł skupić się na nowych dla kursanta zagadnieniach zarówno teoretycznych jak i praktycznych czy będę skazany na powtórki tego co na danym poziomie powinien umieć nurek posiadający certyfikat.
Tak naprawdę mógłbym to olać, zrobić swoje i mieć świadomość że dałem te "światełko w tunelu". Jednak nie jest to tak do końca.Mam świadomość, że kurs to narzędzie do nowych nurkowań, które mogą choć nie muszą spowodować u słabo wyszkolonego nurka z olbrzymią wiarą w siebie, bez nadzoru instruktora, sytuację awaryjną. Dlatego osoba która otrzyma certyfikat od instruktora nie powinna liczyć na możliwość nurkowania z nim i doszkalania się (choć wiemy że jest to powszechne) lecz powinna w ramach nabytych uprawnień być DOBRZE przygotowana teoretycznie , praktycznie i PSYCHICZNIE aby być nurkiem świadomym, nie potrzebującym nadzoru instruktora.
Ja po swoich kursach właśnie tak byłem przygotowany i staram się powielać w moim mniemaniu "tą dobrą szkołę".
Jasne że jest kilka nieścisłości jednak rola instruktora, podejścia personalnie do każdego kursanta a w konsekwencji stworzenia grupy która będzie chciała ze szkolenia wynieść jak najwięcej to dla mnie istota szkolenia. Bo jak wiadomo chcieć to móc. Trzeba jednak zauważyć różnicę w tym że ktoś mówi że chce ,ktoś jest za słabo wyszkolony na poprzednich kursach i też chce, tym który chce i jest na odpowiednim poziomie i w końcu tym który jest dużo lepszy i wydaje mu się że reszta psuje mu kurs.
Ja też jak mogę się podeprzeć to to robię...choć nie muszę.
PawelW - 01-02-2010, 20:21
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | lecz powinna w ramach nabytych uprawnień być DOBRZE przygotowana teoretycznie , praktycznie i PSYCHICZNIE aby być nurkiem świadomym, nie potrzebującym nadzoru instruktora. |
o tym to wogóle nie mówię ,ze ktoś może być zlę przygotowany do nurkowan po kursie , i też nie chodziło mnie o nadzór instruktora po kursie ... nurkowania po kursowe z instruktorem odkrywają inne zagadnienia prowadzą do dyskusji , rozpoczynają planowanie następnych kursów np. , mogą być równie korektą pewnych po kursowy nawyków ... jestem przekonany że takie kontakty wpływają rozwojowo ...
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Ja też jak mogę się podeprzeć to to robię...choć nie muszę. |
hmm , coś na ten temat wiem awaria I stopnia na 90m , a dno w belsach jest na 169 m , podpieranie nie wskazane
Andrzej Minorczyk - 01-02-2010, 20:26
| PawelW napisał/a: | | awaria I stopnia na 90m , a dno w belsach jest na 169 m , podpieranie nie wskazane |
Widać dobrze byłeś szkolony skoro piszesz w tym wątku
PawelW - 01-02-2010, 20:29
| Andrzej Minorczyk napisał/a: | Widać dobrze byłeś szkolony skoro piszesz w tym wątku |
mysle ze manualne szkolenia tutaj nie mają znaczenia ,wiekrzą role tutaj ma psycha ...
Andrzej Minorczyk - 01-02-2010, 20:33
PawelW, owszem no nie dość że Morze czerwone jest ciepłe to jeszcze taki przypływ adrenaliny. Moje dawne problemy to 45m - odkręciłem manifold zanim zabrakło gazu w butli
PawelW - 01-02-2010, 20:37
to były problemy APEKSOWE juz nie goszczą na moim twinie
Andrzej Minorczyk - 01-02-2010, 20:38
PawelW, apeksów sie pozbyłeś czy tylko "tych" apeksów????
PawelW - 01-02-2010, 20:49
tych APEKSów
nurkot - 02-02-2010, 17:25
| jacekplacek napisał/a: | | Andrzej Minorczyk napisał/a: | | Na temat wyboru instruktora było tu wiele tematów. Jest to bardzo trudne szczególnie w nurkowaniach zaawansowanych. |
Wreszcie z sensem |
a ja się nie zgodzę!
nie uważam swoich nurkowań za zaawansowane, nooo.. może ostatnich kilka wymagało czegoś tam więcej..
ale uważam że zdecydowanie wybór instruktora jest ważny OD POCZĄTKU. bardzo ważny jest na poziomie podstawowym - początki, może jeden będzie wolał spokojniej i "na klęcząco", inny od razu zechce lodu, mrozu i adrenaliny.. warto trafić na kogoś kto "zarazi bakcylem", nie zniechęci, nauczy porządnie podstaw.
kolejny wybór to drugi poziom, kiedy wypadałoby się już nauczyć porządnie nurkować, niezależnie czy chcemy to robić tylko na gorących rafach czy też tylko w zimnych kamieniołomach czy mroźnych jaskiniach.
i tu warto wybrać kogoś kto nauczy super pływalności, podejmowania decyzji, partnerstwa, o dekompresji i w ogóle wszystkiego co KAŻDY nurek, nie tylko zaawansowany nurkujący głęboko, daleko i na mieszankach wiedzieć powinien!
niestety takich instruktorów nie ma wielu.. uczą tego wszystkiego dopiero na 3, 4 z kolei kursie, na tych bardziej zaawansowanych.
no i zaledwie kilku tych najlepszych szkoli na niższe stopnie.. a szkoda.
Miły Maciej - 02-02-2010, 19:08
| nurkot napisał/a: | | uczą tego wszystkiego dopiero na 3, 4 z kolei kursie |
Mi sie to wydaje zupełnie normalne bo taki jest po prostu program tych kursów, bardziej dziwne wydałoby mi sie gdyby na kursie AOWD uczyć kogoś nurkowań dekompresyjnych. A poza tym czego miałby wtedy uczyć instruktor na kolejnych kursach ?
Oczywiście zupełnie inną jest sytuacja w której to kursant jest głodny wiedzy i pyta instruktora to wtedy czemu nie, ten nawet powinien przekazać taką wiedzę żeby własnie jak napisałaś "zarazić bakcylem" (sam tak miałem).
Andrzej Minorczyk - 02-02-2010, 19:37
| nurkot napisał/a: | | uczą tego wszystkiego dopiero na 3, 4 z kolei kursie, na tych bardziej zaawansowanych. |
Napiszę używając porównania... Żaden instruktor nie nauczy driftu osoby nie umiejącej jeździć samochodem. Nie da się (zarówno w teorii jak i w praktyce) żółtodzioba nauczyć od razu zaawansowanych technik. Jak nauczysz runtime'u kogoś kto nie trzyma pływalności,kto nie potrafi z odpowiednią prędkością się zanurzyć i wynurzyć.
| nurkot napisał/a: | | uważam że zdecydowanie wybór instruktora jest ważny OD POCZĄTKU. |
Tak to prawda jednak osoba nie znająca środowiska nie jest w stanie dokonać właściwego wyboru. Chyba że to będzie fart. Trzeba jeszcze wspomnieć że dobry instruktor w oczach jednego kursanta będzie beznadziejny dla drugiego.
Ja zacząłem nurkować z przypadku i miałem takiego farta że mój pierwszy nauczyciel był świetny. Pozdrawiam Michała Księżopolskiego z Wrocławia. Za to drugi do dzisiaj wisi mi AOWD PADI - zwykły oszust.
Reszta to poszukiwania najlepiej szkolących-bezkompromisowo.
Oczywiście jako osoba która "przerobiła" 5-6 instruktorów nie mam prawa wypowiadać się o innych u których się nie szkoliłem.
Wielu instruktorów znam nie z kursów a ze wspólnych nurkowań z obserwacji mogę wywnioskować jak podchodzą do szkoleń.
Dlaczego to napisałem - bo ja to wszystko już wiem osoba chcąca zrobić OWD nie ma o tym "zielonego pojęcia".
Vortavor - 02-02-2010, 21:29
Mam nadzieję, że mój wybór będzie równie szczęśliwy jak ten Twój pierwszy
nurkowahancza - 07-04-2010, 12:32
Wybór federacji nurkowej ,to pryszcz-wszystkie uczą nurkowania,a różnią się szczegółami takimi jak np.uprawnienia co do głębokości .Ważne jest aby czegoś się nauczyć , a nie tylko zdobyć plastik .Kurs powinien odbywać się w trudnych warunkach , jednym z elementów szkolenia jest umiejętność zapanowania nad stresem i paniką w nietypowej sytuacji , a w cieplarnianych warunkach tej umiejętności nie nabędziesz.Nurkowanie jest zaliczane do sportów ekstremalnych , więc podczas kursu nie bawimy się w przedszkole , a to już zależy od instruktora i tym się należy kierować przy wyborze kursu , najważniejszy jest instruktor. Po kursie gdy masz już jakieś uprawnienia , sam odpowiadasz za siebie .
Życzę abyś czerpał jak najwięcej przyjemności z przebywania pod wodą , to jest niezły azyl.
jacekplacek - 07-04-2010, 13:10
| nurkowahancza napisał/a: | | wszystkie uczą nurkowania,a różnią się szczegółami takimi jak np.uprawnienia co do głębokości |
i podejściem do partnerstwa, metod planowania, rodzaju dekompresji(od przyjętego modelu, poprzez sposób liczenia, po przyjęty profil), procedur ratowniczych, konfiguracji sprzętowych i paru innych drobiazgów...
| nurkowahancza napisał/a: | | Ważne jest aby czegoś się nauczyć , a nie tylko zdobyć plastik .Kurs powinien odbywać się w trudnych warunkach , jednym z elementów szkolenia jest umiejętność zapanowania nad stresem i paniką w nietypowej sytuacji , a w cieplarnianych warunkach tej umiejętności nie nabędziesz |
Co masz na myśli "w trudnych warunkach"? Kiepska wizura, zimno, ciemno? Możesz sprecyzować? Czy kurs odbywający się w zimnych wodach pływowych jest dostatecznie trudny, czy może potrzeba jakiejś konkretnej wysokości fali, siły prądu czy konkretnej cyferki w skali Beauforta? Ma być z brzegu, czy wyłącznie z łodzi? Może łódź powinna spełniać jakiś konkretny wymóg? A może chodzi o zespół składników, czyniący kurs "prawdziwym"?
Vortavor - 12-04-2010, 11:09
Decyzje już podjęte i 21-go zaczynam kurs. Mam nadzieję, że wybory dokonane okażą się dobre i wkrótce będę cieszył się czasem spędzanym pod wodą...może nawet spotkam co poniektórych z Was
[ Dodano: 03-05-2010, 20:24 ]
Pozwoliłem sobie post kolejny pod swoim zrobić, ale od tamtego minął już prawie miesiąc , zatem...
Rozpocząłem kurs zgodnie z planem i w obecnej chwili jestem prawie pewny,
że wybrałem dobrze, gdyż instruktora jakoś bardzo dobrze rozumiem i kontakt jest łatwy,
co wpływa też na moje chłonięcie potrzebnej wiedzy
Kilka dni temu założyłem swojego bloga ( mój pierwszy tak na marginesie ),
gdzie zamierzam opisywać swoje przygody z tym wspaniały sportem.
Jeśli ktoś lubi takie rzeczy i ma chwilkę aby poczytać to zapraszam
Moja przygoda z nurkowaniem
Mam nadzieję, że za jakiś czas zacznę bliżej poznawać ludzi z tego forum,
szczególnie osoby z Wrocławia co jest oczywiste, ale i z dalszych okolic również,
zatem do zobaczenia o ile już tak mogę się zapowiedzieć
|
|