Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-12-2013, 12:26
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni. Zaloga na lodzi dokladnie wie (powinna wiedziec), w ktora strone ma zagladac, za zagubionym nurkiem
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu. Nie dość, że nie koniecznie jest najsilniejszy to:
- może być silny prąd na głębokości przy relatywnie spokojnej warstwie przypowierzchniowej
- może być prąd na głębokości w innym kierunku niż prąd powierzchniowy (choćby w przeciwnym)
- może być prąd na głębokości w przeciwnym kierunku do wiatru i co za tym idzie do fali (znoszącej łódź)
Moje obserwacje miały miejsce w M. Czerwonym i M. Adriatyckim.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 10-12-2013, 16:00
TomS napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni. Zaloga na lodzi dokladnie wie (powinna wiedziec), w ktora strone ma zagladac, za zagubionym nurkiem
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu. Nie dość, że nie koniecznie jest najsilniejszy to:
- może być silny prąd na głębokości przy relatywnie spokojnej warstwie przypowierzchniowej
- może być prąd na głębokości w innym kierunku niż prąd powierzchniowy (choćby w przeciwnym)
- może być prąd na głębokości w przeciwnym kierunku do wiatru i co za tym idzie do fali (znoszącej łódź)
Moje obserwacje miały miejsce w M. Czerwonym i M. Adriatyckim.
Już myslałam, ze przeniosłam swoje bardziej liczne doświadczenia bałtyckie na inne mniej rozpoznane morza i oceany, ale chyba nie
Moje osobiste, jak i zasłyszane doświadczenia z Bałtyku są takie same, jak to opisał Tomek, zdarzało mi się spotkać prąd na 6, 10, 15, 35 metrach, podczas, gdy w innych strefach nie występował.
Tylko w takim Bałtyku może być to jeszcze większy problem, ponieważ widoczność bywa znacznie gorsza, niż w morzach, oceanach ciepłych i naprawdę można się zbyt późno zorientować, że nagle nasz cel, wrak zniknął i nie wiadomo w którą stronę wracać, bo widoczność jest tak mizerna, ze po oddaleniu się o 2-3 metry przestajesz widzieć punkt odniesienia, jak i przestajesz być widoczny, a prąd potrafi ciągnąć błyskawicznie.
A poza tym, tu akurat mogę odnieść do własnych doświadczeń, nie wiem, czy inni tak mają, gdy brakuje owego punktu odniesienia, wizura jest na 2-3 m, albo i mniej, to można po prostu nie zauważyć, że ściąga Cię prąd, po prostu wydaje się, że się wisi w wodzie, a tak naprawdę woda ściąga Cię w nieznane.
Miałam tak dwukrotnie, fakt, że na początku swojej przygody z nurkowaniem i nurkami bałtyckimi, ze nurkując w widoczności tak c/a 1-1,5 , na chwilę skupiłam swoją uwagę na jakimś zadanym mi w tym momencie ćwiczeniu i gdy po kilkunastu sekundach podniosłam głowę- nie było nic. Nie miałam pojęcia, co się stało, dopiero potem mi wyjaśniono, że właśnie był prąd. Natomiast gdy po przepisowych kilkudziesięciu sekundach poszukiwania zaczęłam się wynurzać z głębokości 15-18 m, na powierzchni byłam pewnie po 2- 2,5 minutach od zniknięcia i ... wynurzyłam się ok 50 metrów od reszty. W podobnej sytuacji, gdy wynurzenie miałoby byc z 30 m, to już może dać 4 minuty i może i metry idące w grube dziesiątki.
O nurkach na większe głębokości i deco w ogóle nie wspomnę, bo tu już mogłoby rosnąc to w setki.
Więc w takim przypadku lepiej właśnie strzelać bojkę od razu po zaistnieniu problemu, bo to sygnalizuje, że problem jest, no i ułatwia reakcję tym na powierzchni.
I żeby było jasne, to nie tak, że ja taka mądra od urodzenia niby na samych początkach gdy z partnurką miałyśmy wynurzać sie w toni ( ale znad wraku ) z 30m , bo ukradli opustówkę, ona bardziej doświadczona bałtycko od razu próbowała mnie zmusić do strzelania boi, a ja jak całkowicie głucha nie mogłam pojąć o co jej chodzi- bo przecież bojkę strzela się z 6 m .
No więc- nie Czasem, kiedy np nie można znaleźć opustówki na wraku, to i bez prądu warto boję strzelić znad wraku mocując ja do jakiejś części, by się przy lince wynurzać i nie powędrować nie wiadomo gdzie, gdy punkty odniesienia zginą.
Oczywiście to wszystko dotyczy jakiejś 1 grupy nurkowań i np na jeziorach, czy wodach stojących nie będzie miało zastosowania, jak i najczęściej jest wynikiem błędu ale może świeżym, albo niedoświadczonym przygodami nurkom morskim się przyda, bo błądzić jest rzeczą ludzką
Tylko w takim Bałtyku może być to jeszcze większy problem, ponieważ widoczność bywa znacznie gorsza, niż w morzach, oceanach ciepłych i naprawdę można się zbyt późno zorientować, że nagle nasz cel, wrak zniknął i nie wiadomo w którą stronę wracać, bo widoczność jest tak mizerna, ze po oddaleniu się o 2-3 metry przestajesz widzieć punkt odniesienia, jak i przestajesz być widoczny, a prąd potrafi ciągnąć błyskawicznie.
Nie tylko Bałtyk, w sierpniu miałem takie doświadczenie na południu Hiszpanii, 100km na południe od Malagi. Nurkowanie na wraku, głębokość 25m. Na powierzchni średni prąd, skipper mówi, do not worry, na dnie jest słabszy prąd. Okazało się że im głębiej tym gorzej. Na dnie był taki silny że gnał tumany piachu z dna. Skipper nie trafil na wrak, schodzimy na dno a tu nic, piach, prąd i wizura 2-3m. Jestem z córką, to jej pierwsze nurkowanie w tym roku, w sumie jest na czworo z DM. DM zakecił się w kółko, wypiął boję i posłał kotwicę do góry. Zostaliśmy na dnie bez opustówki. DM razem z drugim nurkiem spieprzył szukać wraku nawet się na nas nie oglądając. Zostałem sam z córką, bez bojki, bez opustówki. Zaczeliśmy się wynurzać w toni. Zniosło nas dobre 150m od riba -:( Żadna przyjemność. Gdybym miał bojkę to puścił bym z tych 25m i już. Jedno wiem na pewno, już nigdy do morza nie wlezę bez bojki
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 11-12-2013, 00:39
Don Gregor napisał/a:
Prad jest najbardziej mocny przy powierzchni.
TomS napisał/a:
Moje doświadczenie przeczy temu twierdzeniu.
Zanim nacisnalem enter przez chwile zastanawialem sie, czy nie dodac tam" przewaznie". Nie zrobilem tego, no i oberwalo mi sie
Ja to stwierdzenie przynioslem z mojego podworka. Na kazdym jednym nurkowaniu omawiamy prady. Ich ewentualny ksztalt, kierunek, sile. Kazdy zna znaki zwiazane z pradem. Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.Rozpatrujemy miejsce wyjscia i ewentualne miejsce wyjscia w przypadku tarapatow. Procedury alarmowe. Troche tego duzo ale mozna sie przyzwyczaic. Glowna przyczyna pradow sa plywy. Wiatry, ich kierunek,sila oraz czestotliwosc i kierunek fal maja drugorzedne znaczenie. Zeby chociaz troszke zobrazowac te roznice, o ktorych mowimy.... Plywy baltyku od 1cm do 15cm, plywy atlantyku i morza irlandzkiego przewaznie okolo 4metry, a bywa i 6m
Tam, gdzie dodatkowo istnieje duzy ruch nawodny, strzelenie bojki z 30m moze sie skonczyc przejazdzka za kutrem rybackim. Wiejacy w bojke wiatr, silny prad i 30m linki, to tez jest przejazdzka. Bedac na tych 30m, szukajac chwile punktu odniesiania, partnera, wygrzebujac z kieszeni bojke, kolowrotek i strzelajac, to mozna szybko przejsc w procedury dekompresyjne i takie tam..... To wszystko ma sens, tylko w innych warunkach.
ferret napisał/a:
Jedno wiem na pewno, już nigdy do morza nie wlezę bez bojki
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 11-12-2013, 14:00
gienas napisał/a:
TYMOTEUSZ napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć temat
OT:
(...)
kuniec OT
e tam, zaraz OT- płynnie powiązałeś 3 współistniejące w tym temacie wątki jeszcze jakbyś coś z hipotermią tu wrzucił
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 11-12-2013, 20:30
TYMOTEUSZ napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Omawiamy procedury oswobodzenia sie z pradu.
mozesz rozwinąć temat
lozerka napisał/a:
płynnie powiązałeś 3 współistniejące w tym temacie wątki jeszcze jakbyś coś z hipotermią tu wrzucił
Procedury oswobodzenia sie z pradu, w 3mm piance, w styczniowym Egipcie
Nie chce otwierac nowego tematu, bo pewnie niewielu to zainteresuje, wiec odpowiem tutaj i tak baaaaardzo z grubsza.
Procedure rozpoczynamy jeszcze przed nurkowaniem. Sprawdzamy wysokosc falowania, okres falowania, kierunek fal, kierunek wiatru oraz jego sile. Znamy ulozenie zatoki, w ktorej bedziemy nurkowac. windguru.cz, magicseaweed.com, surf-forecast.com to pomocne dla wyspiarzy modele. Te informacje determinuja cala procedure w razie "W".... Zajezdzamy na nurkowisko - cos tam faluje ale nie za ostro wiec da rade zanurkowac. Zamiast wskakiwac od razu do wody nalezy sie wtedy zastanowic, dlaczego fale so az tak niewielkie. Przeciez mialy byc 4m!!!?? Wlasnie dlatego, ze ich kierunek powoduje uderzenie i zatrzymanie o wystajacy cypel zatoki. Jesli kat uderzenia jest niewielki, to mamy duze prawdopodobienstwo wystapienia pradow, gdyz woda zawirowuje wokol cypla. Obserwujemy wode. Widac szeroki pas wody jakby troche spokojniejszej. W sam raz na nurkowanie Teraz jakby ktos nie mial doswiadczenia, to juz jest w tarapatach. To najspokojniejsze miejsce to tzw rip current, czyli prad. Z powyzszych informacji ustalamy jego kierunek,miejsce naszego wejscia, wyjscia i ewentualnego wyjscia, oraz ratunkowego wyjscia. Nie takie to proste, bo klify moga sie ciagnac kilometrami, zanim jakies logiczne wyjscie, w razie tarapatow znajdziemy. To nie koniec dumania. Zaraz bedziemy pod woda ale mamy juz sprawdzone, ze najwyzsza woda (a dzis jest 5m) bedzie o 12:45. Wszystko przed i po , to przyplyw i odplyw. Generuje to dodatkowo prady plywowe. To jest dopiero jazda!!! Bedzie bardzo silny prad. Do wody planujemy wskoczyc o dokladnie 12:00 (na godzinne nurkowanie) Prze ten czas prad bedzie najslabszy.
Pod woda okazuje sie, ze prad jest za silny i nie damy rady. Bezlitosnie nas znosi w kierunku srodka. Przestraszeni nurkowie zaczynaja pedalowac do brzegu. To podstawowy blad i sposob na szybka zadyszke. Nie powinno sie w zadnym wypadku z tym walczyc. Prad plywowy, jest jednolity, bardzo silny, przewaznie troche wolniejszy na dole, bardzo szeroki, "niekonczacy sie". Ale jest juz godzina 12:40. No wlasnie to nie ten prad. Wpadlismy w rip current. Czesto bywa silny ale jest tez krotki, waski. Ostry na powierzchni, a juz calkiem lagodny przy dnie. Nie wytwarza sie na duzych glebokosciach, wiec nalezy zostac jak najnizej, w miare mozliwosci oczywiscie. Zagladamy na kompas i okreslamy jego kierunek. Ustalamy teraz azymut 90 stopni od niego i w zaleznosci, gdzie sa miejsca wyjscia, plyniemy prostopadle do niego. O dziwo po 20, czasem 50m nagle odpuszcza. Bojka i wynurzamy sie. Patrzymy gdzie nas znioslo. Jesli do wyjscia, to fajnie, a jesli nie.... to tez bez tragedii. Jesli prad stoi na naszej drodze do brzegu, to plyniemy w dystansie , wzdluz pradu,w przeciwnym kerunku. I juz celowo wchodzimy w niego, znow pod katem prostym. Przesuwa nas szybko ale zblizajac do miejsca wyjscia, czyli teraz po skosie zasuwamy do brzegu. Ufff... udalo sie. A jesli sie nie udalo, to na srodek, dookola wzdluz, w prad i znow i tak w kolko Macieju. Mozemy wykorzystac tez silny wiatr, ktory nas znosi nas w jakims kierunku. Jesli w nieodpowiednim, to mozna plynac chociaz metr pod powierzchnia wody, cwiczac sobie przy okazji neutralna plywalnosc.Wiem, ze brzmi to strasznie ale to sa czesto metry, nieraz dziesiatki metrow, nigdy setki. Nie bac sie nieraz odplynac od brzegu, zawsze przecinac prad pod katem prostym, nie wpadac w panike i potrafic wykorzystac te warunki to klucz. Jesli zabawa w "Macieja" potrwa za dlugo i zrobi sie np; 2:00, bedziemy w silnym pradzie plywowym. Zmieniamy taktyke i posostaje nam plyniecie tylko do brzegu, w poprzek nurtu. Jesli nie trafimy w miejsce wyjscia, to plyniemy do nastepnego, jesli nie to dryfujemy, z bojka, latarka, lusterkim i dycha w kiszeni. Zawsze powiadamiamy kogos o oddzwonienie o umowionej godzinie, o miejscu nurkowania i godzinie wejscia i wyjscia. Ulatwi to zorganizowanie akcji ratunkowej.
Pianka 3mm,w wodzie 17stopni, wbrew pozorom upraszcza te wszystkie procedury. Po godzinie nurkowania wiekszosc z nas zamarznie, a wtedy to wszystko jest psu na bude Mam nadzieje, ze po chociaz po krotce postaralem sie wyjasnic zjawisko pradow.
Odgrzebe trochę temat. Była dyskusja nad pianką 3mm do Egiptu w styczniu. A ja się zastanawiam jaką piankę kupić aby móc pływać spokojnie w Egipcie w czerwcu i żeby później móc pływać w nie u nas w kraju? Planuje zrobić AOWD i raczej głębiej pływać póki co nie planuje. Czy w piance 7mm to się ugotuję w Egipcie w czerwcu? Czy pianka 5mm wystarczy do nurkowanie latem w Polsce?
Znam osoby, które 7mm sobie chwalą i zabierają do Egiptu w różnych porach roku. Mnie osobiście po kilu dniach nurkowcach w 5 mm bywało już chłodno, używam wtedy cienkiego docieplenia pod spód. Wszystko zależy od subiektywnych odczuć
To że mogę zmarznąć to rozumiem. Zastanawiam się czy przy temperaturze wody 27 stopni i nurkowaniu do 30 metrów nie ugotuje się w piance 7mm ale jak rozumiem nie powinno być z tym problemu.
Czy taka pianka będzie ok:
http://www.decathlon.pl/k...id_8174360.html
Czy też jest to totalny badziew i szkoda kasy?
Scubapro to dobra firma i wg mnie cena też. W wodzie nigdy nie jest za ciepło, jesli chcesz mieć jeden skafander to bierz te 7 mm i nie słuchaj, że "3 mm styknie".
Byłem w Egipcie mając piankę 3mm i było rewelacyjnie a nawet miejscami za gorąco. W lutym też tam będzie ciepło. Najwyżej kup sobie jakiś kaptur bo łepetyna najszybciej traci temperaturę
Nie kupuj 7mm chyba ze (uniwersalna piankę) ale na Egiptowo w sezonie to stanowczo za duzo pozdro
Ostatnio zmieniony przez FABER 22-06-2014, 14:18, w całości zmieniany 1 raz
Tylko nie chciał bym kupować kilku pianek. Nurkowanie to raczej moje wakacyjne hobby i chciał bym mieć jedna, uniwersalna piankę.
To kup piankę 5 mm (długą) - w razie potrzeby możesz ją trochę rozpiąć.
Pianka 3 mm jest idealna na lipiec-sierpień (jeśli wtedy jeździsz to Egiptu, to się nie zastanawiaj, kup taką), ale w pozostałych miesiącach (maj-czerwiec, wrzesień-listopad) może być niewystarczająca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko