Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Octopussy - rozważania o poprawianiu rozwiązań klasycznych
Autor Wiadomość
pomorzanka 


Stopień: wakacyjnorekreacyjny
Kraj:
Poland

Dołączyła: 02 Paź 2010
Posty: 887
Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 26-02-2013, 13:45   

wiesiek01 napisał/a:
pomorzanka napisał/a:
Wydaje się to dość wygodną pozycją w przypadku konieczności płynięcia w poziomie

I o tym pisał Michał Kosut w zacytowanym teksie przez TomS:
Michał Kosut napisał/a:
Zbyt długi wąż z moich obserwacji zachęca nurków do praktyk typu: kończy mi się powietrze, to trochę popłynę na octo partnera. A że wąż jest długi to nie ma z tym problemów. Niestety znanych jest wiele przypadków (w zeszłym roku 2 śmiertelne) przypadkowego zerwania się z takie węża biorcy. Dlatego krótki wąż trochę zmusza do natychmiastowego wynurzenia, a dla mniej doświadczonych nurków, może to okazać się najbezpieczniejsza praktyka.


tak, jeżeli procedurę OOG stosujemy w przypadku całkowitej utraty gazu u partnura. Nie, jeżeli przepięcie na długi wąż następuje powiedzmy w sytuacji dobijania do rezerwy. Mam np 50 - 40 bar w 12 czy 15, a partnur ma ponad 100 bar. Nie widzę jakiś wielkich zagrożeń wynikających z faktu, że zamiast pruć do powierzchni, dopłynę na octo spokojnie do miejsca planowanego wynurzenia (np lina opustowa) i odwiszę na octo partnura chociażby ten tzw. przystanek bezpieczeństwa.
 
 
wiesiek01 



Stopień: Jest
Kraj:
Poland

Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 1970
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 26-02-2013, 13:47   

pomorzanka napisał/a:
Wydaje mi się,

Otóż to. Czepiłem się tego bo uważam, że nazywanie tej konfiguracji konfiguracją PADI jest nadużyciem. Konfiguracja PADI przy oddychaniu z octo w skrócie to: obaj nurkowie zwróceni twarzami do siebie, jedna ręka trzyma pas naramienny jacketu/skrzydła i obaj kończą nurkowanie.
 
 
pomorzanka 


Stopień: wakacyjnorekreacyjny
Kraj:
Poland

Dołączyła: 02 Paź 2010
Posty: 887
Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 26-02-2013, 13:51   

wiesiek01 napisał/a:
pomorzanka napisał/a:
Wydaje mi się,

Otóż to. Czepiłem się tego bo uważam, że nazywanie tej konfiguracji konfiguracją PADI jest nadużyciem. Konfiguracja PADI przy oddychaniu z octo w skrócie to: obaj nurkowie zwróceni twarzami do siebie, jedna ręka trzyma pas naramienny jacketu/skrzydła i obaj kończą nurkowanie.

no więc - z całym szacunkiem - ale Ty piszesz o procedurze, nie o konfiguracji AO. Natomiast ja pisałam o skonfiguowaniu węży (i tę konfigurację nazwałam umownie PADI rec) wskazując inną procedurę.
 
 
wiesiek01 



Stopień: Jest
Kraj:
Poland

Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 1970
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 26-02-2013, 13:52   

pomorzanka napisał/a:
Nie, jeżeli przepięcie na długi wąż następuje powiedzmy w sytuacji dobijania do rezerwy. Mam np 50 - 40 bar w 12 czy 15, a partnur ma ponad 100 bar. Nie widzę jakiś wielkich zagrożeń wynikających z faktu, że zamiast pruć do powierzchni, dopłynę na octo spokojnie do miejsca planowanego wynurzenia (np lina opustowa) i odwiszę na octo partnura chociażby ten tzw. przystanek bezpieczeństwa.

Cóż, każdy nurkuje jak uważa. Wg mnie to nie jest dobra praktyka nurkowa no ale ja jestem "konserwa".
 
 
arkac123 



Stopień: RD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 01 Paź 2009
Posty: 1753
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 26-02-2013, 14:00   

wiesiek01 napisał/a:
pomorzanka napisał/a:
Nie, jeżeli przepięcie na długi wąż następuje powiedzmy w sytuacji dobijania do rezerwy. Mam np 50 - 40 bar w 12 czy 15, a partnur ma ponad 100 bar. Nie widzę jakiś wielkich zagrożeń wynikających z faktu, że zamiast pruć do powierzchni, dopłynę na octo spokojnie do miejsca planowanego wynurzenia (np lina opustowa) i odwiszę na octo partnura chociażby ten tzw. przystanek bezpieczeństwa.

Cóż, każdy nurkuje jak uważa. Wg mnie to nie jest dobra praktyka nurkowa no ale ja jestem "konserwa".



Może to nie jest dobra praktyka nurkowa, ale jest to praktyka powszechna, szczególnie na wyjazdach, gdzie w jednej grupce znajdują się nurkowie początkujący i doświadczeni.
Dla mnie jest oczywiste, że kiedy mam 100 atm, płynę (lub robię przystanek) z osobą, która ma mniej niż 50 atm, dzieląc się z nią gazem.
Traktujemy to jako ćwiczenie.

Dzielenie grup na zaawansowanych/początkujących IMHO nie jest dobrym rozwiązaniem, bo kiedy mam początkujących nurków pod opieką, staram się nie wygłupiać pod wodą. Inni rownież tak postępują, więc ogólnie bezpieczeństwo się zwiększa. :ping:
Ostatnio zmieniony przez arkac123 26-02-2013, 14:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-02-2013, 15:36   

arkac123, Bez cytowania, w skrócie: pełna zgoda. wiesiek01, ja z zacytowanym przez Ciebie fragmentem MK akurat zupełnie się nie zgadzam: to postawienie problemu na głowie.

"Niewłaściwym" jest zmuszanie nurka do jakichś działań (lub ich zaniechania zależnie od punktu widzenia) poprzez odbieranie mu komfortu przeprowadzenia jakiegoś manewru.
Organizacja szkoląca nie może pogarszać funkcjonalności sprzętu jako remedium na braki w wyszkoleniu. I to nie w teorii bo tu nie ma problemu ale, o zgrozo, z powodów praktycznych zaniedbań.

Nurek PADI na OWD ma być nauczony pływania na octo w poziomie. Zarówno na basenie jak w wodzie otwartej.

Co do wersji "nad/pod": to także remedium na za krótki wąż i jest jak to wspomniano: niedopuszczalnie niebezpieczne (jeśli okazało by się, że biorca jest w gorszej kondycji psychofizycznej niż ocenił to dawca).

Jest też fragment o wypadkach spowodowanych wyrwaniem octo. Stawiam śmiało tezę, że powodem wyrwania był za krótki wąż a nie próba popłynięcia na octo jako taka.

Bezpieczeństwo, choćby w takim Egipcie, często opiera się właśnie na tym, że wynurzasz się w konkretnym miejscu a nie tam, gdzie masz "awarię" (ruch łodzi na powierzchni) zatem płynięcie poziome dzieląc się gazem jest umiejętnością podstawową i nie ma prawa sprawiać problemów ani dyskomfortu a już w szczególności nie może być mowy o tym, że sprzęt nas zmusza do wynurzenia pionowego bo po takim super bezpiecznym wynurzeniu zaliczamy zdrowe cięcie śrubą napędową.

____________________________


Moje preferencje wężowe, węże oddechowe: Superfleksy (ze Scubatecha, wspominane przez Lozerkę i Włodka), Miflex, spora przerwa, selekcjonowane węże gumowe (np. wąż octo z Aqua Lunga jest wyraźnie bardziej elastyczny niż np. Apeksowe węże), bardzo duża przerwa, zwykła guma. Jednak za bardzo waży parametr uważam dobrze dobraną długość zatem to ona może przeważać w decyzji nad materiałem.

Do inflatora i s.s.: po pierwsze idealna długość, najlepiej Miflex ale ważniejsza jest długość więc inflator (u mnie) tylko na zamówienie a łatwiej zamówić gumiaka. Do s.s. długość nie jest tak krytyczna więc z Miflexem nie ma problemu.

HP: Superflex ale wersja grubsza, nie tak cienka jak Miflex HP ze względu na wytrzymałość okuć (czyli nie ta zwana "podwójny kewlar).

Subiektywnie:
Zaletą Miflexa jest jego dodatnia pływalność = mniejsze obciążenie żuchwy.
Zaletą Miflexa jest duża elastyczność ale Superflex ma tą elastyczność fajniej ułożoną bo (pod ciśnieniem) jest nieco sztywniejszy przy małym ugięciu ale bardziej elastyczny przy większych ugięciach a dla nurka ważniejsze jest to "mocniejsze ugięcie" tuż przy 2-st.
Zdecydowaną zaletą obu w stosunku do gumiaków jest odporność na UV.
Wadą Miflexa jest zupełny brak elastyczności na skręcanie co przeszkadza przy podawaniu węża "z karku, po dirowsku" - robi się pętla (gumiak ją "wchłania"). Superflex nie aż tak ale też bardzo skutecznie.
Wadą (hipotetyczną) superflexa jest załamywanie się przy okuciach od strony 1-st. Nie widziałem awarii ale "źle to wygląda". Być może krótkie lub skrócone (do około 3 cm) usztywnienie załatwiło by ten, póki co - psychiczny, problem.
Wadą Miflexa jest ścieranie kaptura na karku (wąż puszczony po dirowsku, zupełnie nie uszkodzony, bez wystających żyłek) .
Wadą Miflexa jest podatność na strzępienie. Przypadek zaobserwowany: wąż podstawowy wtykany za pas uprzęży (do tej pory spoko)... trafiał notorycznie na miejsce z klamrą i ta klamra go postrzępiła. Jest nieładny ale działa bez problemu. Zmiana przyzwyczajenia i utykanie z dala od klamry zatrzymało proces niszczenia.
Ostatnio zmieniony przez TomS 26-02-2013, 16:28, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 26-02-2013, 17:47   

TomS napisał/a:

Wadą (hipotetyczną) superflexa jest załamywanie się przy okuciach od strony 1-st. Nie widziałem awarii ale "źle to wygląda". Być może krótkie lub skrócone (do około 3 cm) usztywnienie załatwiło by ten, póki co - psychiczny, problem.
.

fakt, źle :) ja się przyzwyczaiłam, zresztą widziałam, ze to zagięcie jest od początku, ale ktoś, kto widział moje weże po raz pierwszy, niemal w trybie alarmującym postulował wymianę- faktycznie niekonieczną.

Ja wymieniłam superflexy po jakichś 120-150 nurkach uznając, ze wszystko ma swoją wytrzymałość, wiec trzeba węże odświezyc- ale nie "przeciekały"

superflezy były dla mie ważne na ao, własnie by się dobrze IIstopien układał. Przy manometrze i do ss mam miflexy- zupełny przypadek, po prostu się "napatoczyły", gdy były potrzebne. I przy ss sprawdza sie to świetnie, natomiast do manometru, dla mnie jest ten wąż za cienki, jakoś dziwnie się uklada. tęz można przywyknąć, ale nie tak, że to jest to- od początku.

Do inflatora mam standardowe xdeepowskie węże i tu nie widzę potrzeby zmian, bo faktycznie jedyny postulat jaki mam, to ich dobrze dopasowana długość do samego inflatora, czyli długości węża karbowanego.
 
 
Haw 


Stopień: **
Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 1383
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26-02-2013, 21:11   

lozerka napisał/a:
Mialam oog na dość wcześnym etapie, gdy wynurzanie w trymie było mocną abstrakcją
nie wiem po co ci wynurzanie w trymie? ja wole poswiecic trym na rzecz lepszej widocznosci w pionie. jak nigdzie nie plyne, strat energetycznych nie mam :)
 
 
PIT 


Stopień: Ext Range ITDA
Kraj:
Poland

Wiek: 54
Dołączył: 12 Sty 2012
Posty: 13
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-02-2013, 21:59   

TomS
Gratulacje za KUPĘ pracy i świetny materiał do dyskusji.
Pełen szacun i podziw. :tak:
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 27-02-2013, 02:46   

Haw napisał/a:
lozerka napisał/a:
Mialam oog na dość wcześnym etapie, gdy wynurzanie w trymie było mocną abstrakcją
nie wiem po co ci wynurzanie w trymie?

ponieważ pozycja pionowa jest dla mnie najmniej naturalną i lubianą pozycja w nurkowaniu :) ?
w odróżnieniu od pozycji poziomej, którą z mniejszą lub większą dokładnośćią stosuje od początku ? Choćby dlatego nie widzę powodów do przechodzenia do tej pionowej przy jakimkolwiek wynurzaniu, a szczególnie awaryjnym :) ?

Haw napisał/a:
ja wole poswiecic trym na rzecz lepszej widocznosci w pionie. jak nigdzie nie plyne, strat energetycznych nie mam :)

Haw, nie do końca wiem, czy pytasz, bo chcesz wiedzieć, czemu ja, czy też wygłosić uwagę, że w sytuacji krytycznej masz w nosie wszystkie te celebryckie ( znaczy gwiazda GUE ;-) ) harce, ale ...

1. ja nie widzę zadnych korzysći w zakresie widoczności w pozycji pionowej- tzn przy wynurzaniu średnio mnie interesuje, jaki kolor wody jest z prawej, jaki z lewej, bardziej wskazania przyrządów i te duzo łatwiej kontroluje mi się je w owym trymie, szczególnie, że mam gwarancję, ze są na tym samym metrzę głebości, co cała ja ;-) .

2. widoczność jest dla mnie nieporównywalnie mniej istotna niz zachowanie prędkości wynurzania, a tę zdecydowanie łatwiej kontroluje się w trymie.
Nie wiem, czy to fizyka, czy tylko mój pomyśł na zycie ;-) ale jak płuca, czy skrzydło są na tej samej wysokości, co reszta mojego nurczego ciala to latwiej jest tego pilnować i zachować równe tempo, niż gdy owe płuca, czy skrzydło miałyby byc balonikiem, na którym wszystko wyciągam, albo który popycham w górę z płetwy.

Ze nie wspomnę o ss, i tu jest to już na pewno fizyka, i z całą pewnościa nie możesz tego nie wiedzieć ( dlatego pytanie traktuję jako nieco prowokacyjne z cyklu "a ja mam to w nosie") - w pozycji pionowej ramiona, barki od stóp dzieli jakies 1,5 m, co wpływa dośc istotnie na różnicę w rozpręzaniu sie powietrza szczególnie na koncowym etapie i po 1. nogi sciska, górę rozpiera 2. utrudnia kontrolę.
Tak trochę teoretyzuje, bo w życiu się tak w ss nie wynurzałam, bo- patrz początek posta :)

no chyba, że przy tych NDL-ach to Twoim zdaniem wynurzenie ma polegać na - w góre, ile fabryka płetwom dała :) . To ja tak jednak nie :)

a sprawa kolejna, juz mocno indywidualna- konieczność kontaktu z innym nurkiem na całej długości pionowego człowieka przy wynurzaniu dla mnie jest raczej dyskomfortowa i jeśli nie muszę, unikałabym.
Ostatnio zmieniony przez lozerka 27-02-2013, 02:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-02-2013, 04:40   

TomS przed chwilą napisał/a:
Co do wersji "nad/pod": to także remedium na za krótki wąż i jest jak to wspomniano: niedopuszczalnie niebezpieczne (jeśli okazało by się, że biorca jest w gorszej kondycji psychofizycznej niż ocenił to dawca).
Omówię nieco dokładniej ten układ:

Biorca nad dawcą = bardzo źle. Biorca ma niby "lepszą kontrolę (podgląd)" i może lepiej się poczuć psychicznie widząc dawcę ale w praktyce to dawca ma obowiązek kontrolować sytuację. Jeśli dojdzie do "zgubienia" biorcy to może to zostać niezauważone i łatwo o trupa.

Biorca pod dawcą: o wiele lepiej. Dawca jest niejako od razu przygotowany do transportu poziomego nieprzytomnego nurka (o ile w ogóle to potrafi). Może podtrzymać automat, kontrolować inflator itd. Jednak biorca, szczególnie w złej kondycji psychicznej, nie mając kontaktu wzrokowego z partnerem, może wpaść w stan lękowy lub ekstremalnie - w panikę. W obu przypadkach może dojść do szamotaniny i "urwania się" z octopusa (bo wąż jest bardzo krótki (90-100) - to przecież powód tej "formacji") no i znowu mamy bardzo kiepską sytuację, o tyle lepszą niż pierwsza, że dawca od początku widzi co się dzieje i ma szansę poprawnie zareagować (o ile umie).

Oba te przypadki w mniejszym lub większym stopniu prowokują pogłębienie stanu zagrożenia życia i z tego powodu uważam je za niedopuszczalne. Tym bardziej, że jak pokazałem na wstępie, można im zapobiec przed wejściem do wody odpowiednio konfigurując automaty.
Ponadto układ Nad/Pod jest bardziej kłopotliwy jeśli chcemy szybko ale i spokojnie przejść do układu TWT, np. z powodu narastającego stresu.

__________________________________________________________

Proponuję też do kompletu informacji przedyskutować "za" i "przeciw" (choćby ze względu na wasze preferencje) układy "Dawca Po Prawej" i "Dawca Po Lewej".
Nie znam żadnych zaleceń federacyjnych w tym względzie poza uniwersalną: "jak Wam wygodniej i bezpieczniej". Ale występowanie różnic w tych formacjach chyba każdy zauważa :)

Dla lekkości dyskusji proponuję (póki co) odciąć się od długości i układu węży bo tenże układ można właśnie świadomie, później, dopasować do preferowanej formacji DPP / DPL :)
Ostatnio zmieniony przez TomS 27-02-2013, 04:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Włodek K
[Usunięty]

Wysłany: 27-02-2013, 09:03   

Haw napisał/a:
nie wiem po co ci wynurzanie w trymie? ja wole poswiecic trym na rzecz lepszej widocznosci w pionie. jak nigdzie nie plyne, strat energetycznych nie mam :)


Gdyby nie ten emoticon pewnie myślał bym że nie wiesz dlaczego pion do wynurzenia się zwłaszcza w sytuacji awaryjnej, tu OOG, generować może więcej problemów niż to samo z ogarniętymi partnerami będącymi w poziomie.
 
 
ZimekDiver 


Kraj:
Poland

Dołączył: 04 Gru 2012
Posty: 22
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-02-2013, 01:34   

Dzięki Wam wszystkim za podpowiedzi:)

Postanowiłem za Waszą radą zmodyfikować automat o Superflexa.

Pozdrowionka,
ZimekDiver
 
 
Piotr Stańczuk 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 447
Skąd: Łódź
Wysłany: 28-02-2013, 07:57   

TomS,
przekonałeś mnie o sensie posiadania dłuższgo octo,
przyznam, że też chodziło mi coś pośredniego po głowie (ale uważam, że 2,10 dir to nie dla mnie).
napisz proszę, która długość 1,20 czy 1,50 lepiej się klaruje na nurku(nieodstawanie węża i łatwość wyciągania w celu podania biorcy) przy założeniu wkręcenia po lewej i zaczepienia po prawej
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-02-2013, 15:14   

Piotr Stańczuk napisał/a:
przy założeniu wkręcenia po lewej i zaczepienia po prawej
150.
120 daje przy męskiej klacie nieco za małą pętelkę w D-ringu, która nie jest zbyt "pewnie" mocowana. Moim zdaniem. Ale robiąc na zamówienie pewnie bym poprosił o 135-140.
Ostatnio zmieniony przez TomS 28-02-2013, 15:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr Stańczuk 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 447
Skąd: Łódź
Wysłany: 28-02-2013, 16:27   

dzięki
 
 
Haw 


Stopień: **
Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 1383
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28-02-2013, 22:55   

Włodek K napisał/a:
Gdyby nie ten emoticon pewnie myślał bym że nie wiesz dlaczego pion do wynurzenia się zwłaszcza w sytuacji awaryjnej, tu OOG, generować może więcej problemów niż to samo z ogarniętymi partnerami będącymi w poziomie.
generalnie OOG z ogarnietym partnerem generuje mniej problemow/ryzyk niz z nieogarnietym. pozycja nie ma tu nic do rzeczy. odpowiedz na 2 czesc pod cytatem lozerki.

lozerka napisał/a:
tzn przy wynurzaniu średnio mnie interesuje, jaki kolor wody jest z prawej, jaki z lewej,
oo a mnie interesuje np. czy nie przyloze potylica w kadlub lodzi albo nurka wiszacego wyzej na przystanku.

lozerka napisał/a:
2. widoczność jest dla mnie nieporównywalnie mniej istotna niz zachowanie prędkości wynurzania, a tę zdecydowanie łatwiej kontroluje się w trymie.
Nie wiem, czy to fizyka, czy tylko mój pomyśł na zycie ale jak płuca, czy skrzydło są na tej samej wysokości, co reszta mojego nurczego ciala to latwiej jest tego pilnować i zachować równe tempo, niż gdy owe płuca, czy skrzydło miałyby byc balonikiem, na którym wszystko wyciągam, albo który popycham w górę z płetwy.
fizyka, a konkretnie wiekszy przekroj czynny->wieksza inrecja. to ze pluca (czy worek) sa na tej samej wysokosci co reszta akurat nie ma nic do rzeczy. przyjmuje ten argument, sam nie mam problemow zeby kontrolowac predkosc wynurzania czy to w pionie czy w poziomie czy pod skosem :) , ale rozumiem, ze nie ma 2 identycznych nurkow.

lozerka napisał/a:
Ze nie wspomnę o ss, i tu jest to już na pewno fizyka, i z całą pewnościa nie możesz tego nie wiedzieć ( dlatego pytanie traktuję jako nieco prowokacyjne z cyklu "a ja mam to w nosie") - w pozycji pionowej ramiona, barki od stóp dzieli jakies 1,5 m, co wpływa dośc istotnie na różnicę w rozpręzaniu sie powietrza szczególnie na koncowym etapie i po 1. nogi sciska, górę rozpiera 2. utrudnia kontrolę.
owszem sciska, ale bez przesady, to nie imadlo. w neopranie praktycznie nie czuc, w kordurze czuc, ale do dyskomfortu jeszcze daleko. natomiast przy ss pionowa pozycja i 'obciskanie z tym zwiazane ma 2 powazne zalety:
- latwiej zrzuca sie gaz (jesli masz standardowo zawor na ramieniu)
- w razie awarii zaworu upustowego latwiej mozesz zrzucic gaz przez kryze, nawet bez uzycia rak, wystarczy energicznie odchylic glowe.

zetknelem sie rowniez z teoria o rownomiernym odsycaniu na deco wiszac w poziomie. ale jak zobaczylem ze pomiedzy moim kompem a digitalem jest srednio 0.5 metra roznicy, poczulem o ile moze majtnac fala na morzu, zdalem sobie sprawe, ze to odmierzanie cementu do betoniarki lyzeczka do herbaty ;) .
 
 
Włodek K
[Usunięty]

Wysłany: 01-03-2013, 09:27   

Haw napisał/a:
Włodek K napisał/a:
Gdyby nie ten emoticon pewnie myślał bym że nie wiesz dlaczego pion do wynurzenia się zwłaszcza w sytuacji awaryjnej, tu OOG, generować może więcej problemów niż to samo z ogarniętymi partnerami będącymi w poziomie.
generalnie OOG z ogarnietym partnerem generuje mniej problemow/ryzyk niz z nieogarnietym. pozycja nie ma tu nic do rzeczy. odpowiedz na 2 czesc pod cytatem lozerki.


Cieszę się że miałeś czas na odpowiedź.
Otóż nie jest to takie proste jakby się wydawało.
Przyjmijmy na bazie wielu obserwacji że główny problem podczas dzielenia się gazem jest utrzymanie głębokości czyli kontrola pływalności. (pomijam samą procedurę bo bez znaczenie w tym fragmencie)

Przy krótkich wężach.
Zakładamy że nurkowie przed OOG płyną jakoś w poziomie większym lub mniejszym w większej lub mniejszej odległości. Jak w większości nurkowań i jest to niezależne od długości kabelków.

Konieczne pionizowanie się do krótkich węży generuje podstawowe trzy współdziałające problemy:
- dopłynięcie partnerów do siebie które w trakcie zderzenia i ustawiania się do pionu generuje znaczną siłę wyrzucającą skierowaną ku górze.
- w trakcie pionowego OOG każdy ruch płetwą np stabilizacja wobec siebie skutkuje siłą napędową do góry
- stabilizacja konieczna w krótkich wężach w skutkach działa tak że nurek przestaje być autonomicznym układem pływalnościowym czego uczy się od pierwszej lekcji. Wpływ jednego nurka na drugiego (Np. niekontrolowane machnięcie płetwą, opóźnienie upuszczenia gazu z worka poprawienie swojej pozycji np ręką trzymającą) zwykle skutkuje natychmiastową reakcją partnera i destabilizacją sztywnego układu.

Przy długich wężach:
- dopłynięcie nie generuje konieczności pionizacji i stabilizacji bo nurek może wyhamować impet na dwa sposoby, płetwami, jak nie umie płetwami to delikatnie opiera się "poziomo" ręką o partnera nie zaburzając mu pozycji.
- nie ma stabilizacji wobec siebie bo długo wąż daje tą swobodę i z pewnej odległości dzielimy się powietrzem.
- kontrola pływalności nurków obok siebie czyli realizacja profilu wynurzania na luźnym połączeniu jest zdecydowanie łatwiejsza i skuteczniejsza w każdej sytuacji niż to samo będą skrępowaanym uściskiem partnura
- trzeba pamiętać że nawet jak pojawi sie "nerwowy" ruch płetwą to zadziała on na przesunięcie nurka w poziomie a nie w pionie. Łatwiej mimo stresu zachować należny profil i tempo wypływania

Te trzy minusy wynikające z krótkich węży, każą się zastanowić nad tą techniką i zaliczyć ją do trudniejszych dla każdego płetwonurka. Trudniejszych ponieważ generują więcej problemów wprost wynikających z techniki.
Ale oczywiście można uwazać że jak trwoga to do powierzchni z kopa i nawet ładnie to uzasadniać mniejszym doświadczeniem nurków tzw. rekreacyjnych.

Przy okazji ćwiczenie OOG długo-wężowe wymusza opanowanie technik pływania i manewrowania na ciut wyższym poziomie niż ten który obserwujemy po wielu kursach podstawowych a uważanych za wystarczający do realizacji np OOG.
Zatem nurkowie którzy opanowali długo-wężową wersję OOG z dużą dozą prawdopodobieństwa są bardziej ogarnięci niż Ci którzy tych umiejętności nie potrzebują. Skoro nie potrzebują to siłą rzeczy nie są ćwiczone na kursach poziomu podstawowego. Kurs trwa krócej i dopuszcza się do bardziej problematycznych wersji tej podstawowej umiejętności partnerskiej.

[ Dodano: 01-03-2013, 09:30 ]
Haw napisał/a:
oo a mnie interesuje np. czy nie przyloze potylica w kadlub lodzi albo nurka wiszacego wyzej na przystanku.

W poziomie podczas OOG partnerzy świetnie dbają wzrokiem o to aby współpartner nie przywalił łbem w kadłub łodzi :)

[ Dodano: 02-03-2013, 11:14 ]
Przeczytałem swój tekst ponownie i brakuje mi tu następujących rzeczy.

Nurek który wpadnie w silny stres i dozna odruchów panicznych nie będzie ładnie trzymał profilu wypływania, pozycji czy partnerstwa tylko wystrzeli pionowo jak z procy.
Jest to silny odruch całkiem naturalny u człowieka.

Wszak ratowanie życia stoi u podstaw istnienia odruchu ucieczki u zwierząt (zwanej potocznie paniką).
Skojarzenie powierzchnia = życie jest tak silne u zwierząt lądowych, że każdemu to może się zdarzyć w krańcowych sytuacjach.

Jednocześnie nurek leniwy (ten wiszący w poziomie aby się nie męczyć) ma kroczek dalej do zachowań panicznych ponieważ lepiej nauczył się techniki z samej konieczności jej dłuższego i dokładniejszego opanowywania aby w poziomie skutecznie realizował OOG.
Jest to budowanie innej świadomości niż ta kształtowana na modłę klęcznikową.
Zatem ten mały kroczek dalej, może być kluczowy dla przeżycia pod wodą.

Stres pojawia się gdy nurkowie przestają radzić sobie z jakąś trudną sytuacją. Ponieważ spionizowane wypływanie z OOG generuje więcej problemów (geneza to mniej ćwiczeń, więcej potencjalnych problemów u nurków poziomu podstawowego) to wydaje się iż z tego powodu poziome i wyluzowane realizowanie OOG skutkuje mniejszym ryzykiem zachowań panicznych lub reakcji pasywnych (jedna z form rozwoju stresu)

Jest także następna niekorzystna okoliczność wypływania spionizowanego. Otóż najłatwiej tak wypływać wspomagając się płetwami. Zatem jeśli machamy płetwami to nasz wysiłek jest większy niżbyśmy nimi nie machali. Zwiększenie wysiłku = zwiększenie wentylacji. To w umiarkowanych stanach wpływa wprost na rosnące ryzyko zalodzenia AO zwłaszcza gdy mowa o Octo z jednym I st.
W stanach maksymalnych wysiłków skutkować może zadyszką ze wszystkimi negatywnymi skutkami dla nurka. Skumulowanie stresu z wysiłkiem szybko może doprowadzić do synergii azotu z CO2 i zwiększeniem narkozy azotowej Lub wręcz pojawienia się zatrucia CO2 i utratą świadomości lub przytomności nurka.

To tyle co wydaje mi się że powinienem dopisać do poprzedniego listu.
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 01-03-2013, 09:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed