Cześć nurkowie.
Od czasu do czasu przychodzi mi ochota, żeby coś sensownego napisać o nurkowaniu. Brak pomysłu lub inspiracji powoduje, że chęć ucieka i nic z tego nie wychodzi. Tym razem inspiracja nadeszła w postaci wywiadu z panem Adelem Taherem. Tak odważnie o nurkowaniu Polaków już dawno nikt się nie wypowiedział. Uznałem, że też mogę coś powiedzieć na ten temat. Tak powstał tekst wydrukowany w MN niestety w formie okrojonej.
Z tego powodu postanowiłem umieścić w Internecie tekst w całości. Podkreślam, że intencją moją jest tylko i wyłącznie bezpieczeństwo nurkujących. Tych, którzy w to wątpią odsyłam do wywiadu z dr Taherem w MN nr 1/2008. Naprawdę warto się dowiedzieć co o nurkowaniu Polaków myśli i mówi wybitny fachowiec, zresztą przyjaciel Polaków.
Edward Ciołkowiak
ZDROWY ROZSĄDEK
czyli rozważania starego instruktora o nurkowaniu nie tylko w Polsce..
Z pewnym opóźnieniem dotarł do mnie styczniowy egzemplarz Magazynu NURKOWANIE ze znakomitym wywiadem, który z dr Adelem Taherem przeprowadził Tomasz wróblewski.
Muszę przyznać, że wypowiedzi pana Tahera zrobiły na mnie duże wrażenie i nie mam najmniejszych wątpliwości, że widza i klasa stawiają go w jednym rzędzie z prawdziwymi nurkowymi autorytetami. W tym wywiadzie pan Taher powiedział między innymi:
„Aby być dobrym i bezpiecznym nurkiem technicznym, należy poświęcić się i zmienić styl życia. Taki nurek nie powinien palić, pić alkoholu, nie powinien mieć nadwagi. Jego forma fizyczna powinna być ponad przeciętną. Tak jak bycie astronautą”.
U nas jakoś astronautów nurkowych nie widać. Prawdziwych nurków technicznych też nie ma. Jest za to dziwna moda.
No bo jak inaczej nazwać zjawisko polegające na koniecznie co najmniej 2 butlach, wielkim jak szafa skrzydle, wielkim jak terma akumulatorze i dodatkowym wyposażeniu w niezliczoną ilość różnego, zwykle niepotrzebnego sprzęty tylko po to, aby zaliczyć się do „technicznych”.
Różne „autorytety” już podzieliły nurków na „technicznych” i rekreacyjnych. Prawdę mówiąc rekreacyjni nic sobie z tego nie robią i dalej nurkują dla przyjemności. Natomiast „techniczni” dźwigają bez przerwy te swoje kilkadziesiąt kilogramów zapominając, że Bozia dała im na całe życie tylko jeden kręgosłup. Ale szpan musi być.
„Techniczni” oczywiście uważają się za coś lepszego od rekreacyjnych.
Tymczasem 95% „technicznych” to także nurkowie rekreacyjni bo przecież uprawiają to swoje nurkowanie nie zawodowo i tylko w wolnym czasie. Pozostałe 5% „technicznych” to ci, którzy już nie żyją.
To była czołówka polskich „technicznych”. Znane nazwiska. Wielu z nich znałem osobiście. Pokonała ich rekordomania, która zwyciężyła ze zdrowym rozsądkiem. Uważam, że są bezpieczniejsze sposoby na zaistnienie w mediach.
Mimo to marzeniem każdego „technicznego” jest „zrobienie” co najmniej 100m lub pobicie innego rekordu głupoty.
A to zapowiada, że biedna Hańcza będzie ujeżdżana bez litości i że przy okazji będą ofiary. Zastanawiam się co to za przyjemność siedzieć kilka godzin na dekompresji w miejscu, gdzie jest ciemno, zimno i do domu daleko i sikać w pampersa.
A może warto nad Hańczą wybudować ośrodek hiperbarii? Techniczni kamikaze mięliby większą szansę przeżycia.
„Techniczni” zrobili też coś pozytywnego. Na swoje potrzeby „utworzyli” specjalny język. Nie ma już planu nurkowania, jest rantajm (fonet.), jest jakiś dziwny twór o nazwie manifold (fonet.) i jeszcze kilka angielskich nazw, na których na ogół znajomość angielskiego się kończy.
Podobno Polacy nie gęsi.........
W „technicznym” tunelu pojawiło się jednak światełko. Daje się zauważyć, że co rozsądniejsi wracają do jednej butli i normalnego dżaketu.
Możliwe, że nakazał im to ich własny zbolały kręgosłup.
W wymienionym wywiadzie Pan Taher odniósł się też do innych zjawisk związanych z nurkowaniem Polaków. Krytycznie wypowiedział się o niektórych metodach szkolenia płetwonurków i instruktorów w Polsce, szczególnie podkreślając brak praktyki i doświadczenia nabytego podczas nurkowania w różnych warunkach.
W lutym na Hańczy miał miejsce śmiertelny wypadek podczas nurkowania na głębokość 50m. Prawdopodobnie zginął „techniczny” bo nurkowie rekreacyjni rzadko zapuszczają się na taką głębokość.
Ten wypadek dobitnie świadczy o braku odrobiny zdrowego rozsądku.
Dobra praktyka nurkowa każe do dużych głębokości podchodzić powoli, stopniowo. Zaczynanie sezonu w lutym w lodowatej wodzie, od głębokości 50m jest niewybaczalnym błędem, który zemścił się okrutnie.
Pytam więc, kto tego człowieka szkolił? Jeśli uważnie przejrzeć nurkowe periodyki, to aż się roi od szkoleniowych ofert. Jeśli ktoś się uprze, to w bardzo krótkim czasie może zostać nawet instruktorem trenerem po wyszkoleniu 150 nurków.
Czy ktoś mi wyjaśni jak to się dzieje, że ludzie, którzy mają ogromne kłopoty z uzyskaniem stopnia KDP/CMAS P3, bez problemu zostają instruktorami w jedynie słusznej federacji ???
Bywa, że spotykam ludzi, którzy z różnych względów nigdy nie powinni być instruktorami nurkowania. Na szczęście w „mojej” federacji masowo nie produkuje się instruktorów.
Zostać instruktorem CMAS naprawdę nie jest łatwo.
Oferty szkoleniowe zachęcają do udziału w kursach we wszystkich możliwych specjalnościach, które prawdę mówiąc psu na budę się zdają i nikt w zagranicznych bazach nurkowych o nie nie pyta.
Liczy się tylko praktyka i nurkowe doświadczenie.
Te różne kursy służą tylko i wyłącznie zbijaniu kasy przez różnych mądrali. W jednej z federacji instruktor może sam wymyślić sobie nową specjalizację, której będzie „uczył” po zatwierdzeniu jej przez „dyrekcję”. Dobre co? W innej można zostać znawcą środowiska podwodnego, lub podwodną sprzątaczką.
Spodziewam się, że niebawem jakiś cwaniak zaproponuje udział w kursie sikania, smarkania i plucia pod wodą. Oczywiście za odpowiednią kasę.
Dla instruktorów spoza jedynie słusznej federacji mam dobrą wiadomość. Otóż każdy instruktor prowadzący kurs szkoleniowy jest tego kursu także dyrektorem lub jak kto woli Course Director’em.
Ten tytuł nie jest zarezerwowany dla jedynie słusznej federacji.
Tak więc Koledzy Instruktorzy używajcie dowoli dowolnych tytułów z „Super Diamond Master Instructor Trainer Cours Director” włącznie.
To nie jest zabronione. To z pewnością poprawi Wasze samopoczucie.
Jeżeli zrobicie to co radzę, natychmiast staniecie się członkami instruktorskiej arystokracji. Dajcie zarobić producentom pieczątek.
Wywiad z Panem Taherem przeczytałem uważnie kilka razy. Z pewnością będę do niego wracał. Jestem pewien, że wielu nurkom da do myślenia. Ale jestem też pewien, że wielu go zignoruje a wypadki źle wyszkolonych i niedoszkolonych będą coraz częstsze, bo ignoranci nie wiedzą co to zdrowy rozsądek, który powinien być najważniejszym elementem zasad bezpiecznego nurkowania.
Zdrowy rozsądek to także szanowanie własnego życia.
Zdaję sobie sprawę, że być może wsadziłem kij w mrowisko, ale to jest także moje mrowisko. Pisząc ten tekst wiem, że urażeni poczują się „techniczni” na których nie zostawiłem zbyt wiele suchego miejsca.
Jednak, jeśli moje rozważania przyczynią się do zwrócenia większej uwagi na bezpieczeństwo nurkowania, to też będzie coś.
Gdy ktoś zapyta, co mnie upoważnia do wyrażania powyżej zawartych twierdzeń, to odpowiem, że moje doświadczenie nurkowe.
Jakie ono jest? Bardzo proszę:
- nurkuję od 1956 roku
- instruktorem CMAS M3 jestem od 1975 roku
- mam uprawnienia kierownika robót podwodnych
- mam uprawnienia nurka zawodowego
- nurkowałem w Bałtyku, Adriatyku, m.Śródziemnym, Czerwonym, Karaibskim, Północnym, Zatoce Perskiej, Oceanie Atlantckim, Indyjskim i w Pacyfiku, oraz także w Hańczy i jeziorze Drawskim.
Podczas kilku tysięcy nurkowań szkoleniowych i rekreacyjnych nikogo nie utopiłem ani nie wysłałem do komory dekompresyjnej.
Nie zliczę ilu ludzi wyszkoliłem, lecz wielu jest już instruktorami CMAS M1, M2 i M3.
Sądzę, że nadszedł czas, aby na temat niektórych aspektów nurkowania Polaków, wypowiedzieli się także krajowi decydenci nukrowi.
Filip Tailliez słynny francuski nurek powiedział kiedyś, że dobry nurek, to stary nurek. Jestem starym nurkiem.
Edward Ciołkowiak, Diving Instructor KDP/CMAS M3, autor poradnika „Niebezpieczne zwierzęta morskie”
P.S.
W lipcowym MN na stronie 57 artykuł sponsorowany.
To nic innego jak reklama kolejnej specjalizacji w ramach jedynie słusznej federacji. Kasa, kasa,.........
Nie tylko moim zdaniem, nauka prawidłowej pozycji pod wodą winna być prowadzona podczas szkolenia podstawowego do skutku.
Tak dzieje się w „mojej” federacji.
Edward Ciołkowiak
Wiek: 52 Dołączył: 05 Paź 2004 Posty: 170 Skąd: Polska
Wysłany: 10-08-2008, 18:21 Re: Zdrowy Rozsądek
Eduardo napisał/a:
„Aby być dobrym i bezpiecznym nurkiem technicznym, należy poświęcić się i zmienić styl życia. Taki nurek nie powinien palić, pić alkoholu, nie powinien mieć nadwagi. Jego forma fizyczna powinna być ponad przeciętną."
jestem przekonany ze wiekszosc "technicznych" ten wlasnie fragment wywiadu ominela lub uznala za niewygodny, w koncu wazniejsze jest posiadanie sprzetu na H. i A.
Tekst jakby znany tyle ze wypowiadany przez innego CMAS instruktora.
Jak to fajnie bylo kiedys gdy mialo sie caly tort dla siebie ? A dzis - te podle organizacje i zenujacy poziom wyszkolenia.
Tak tylko luzno rozwazam ale do autorytatywnej wypowiedzi musze jeszcze poczekac bo zbyt krotko nuram. Moze mi zycia nie starczyc i to mnie boli.
Pozdrawiam - nie tylko CMAS - Marek
$$ [Usunięty]
Wysłany: 10-08-2008, 18:45
Eduardo napisał/a:
Prawdziwych nurków technicznych też nie ma.
Są .
Eduardo napisał/a:
Natomiast „techniczni” dźwigają bez przerwy te swoje kilkadziesiąt kilogramów zapominając, że Bozia dała im na całe życie tylko jeden kręgosłup. Ale szpan musi być. „Techniczni” oczywiście uważają się za coś lepszego od rekreacyjnych.
Paweł Poręba targa 2x18l ma nadmiar mocy i przeskakuje przez burtę Vivien, jest odpowiednio sprawny do stylu nurkowania jaki uprawia, pozostałych nie traktuje z góry.
Eduardo napisał/a:
To była czołówka polskich „technicznych”. Znane nazwiska. Wielu z nich znałem osobiście.
... .
Eduardo napisał/a:
„Super Diamond Master Instructor Trainer Cours Director”
Znam takiego.
Eduardo napisał/a:
W jednej z federacji instruktor może sam wymyślić sobie nową specjalizację, której będzie „uczył” po zatwierdzeniu jej przez „dyrekcję”. Dobre co?
To znam więcej organizacji w których są takie wałki.
Eduardo napisał/a:
Zdrowy rozsądek to także szanowanie własnego życia.
jeszcze kilka angielskich nazw, na których na ogół znajomość angielskiego się kończy.
Eduardo napisał/a:
normalnego dżaketu.
Po polsku to sie nazywa KRW. A nie jacket czy dzaket. wiec prosze o konsekwencje - skoro nie po angielsku to nie!!!
A w zasadzie - bo nie do konca rozumiem - o co chodzi?
Ciekawe, ze wedlug danych BSAC (brytyjski CMAS) najwiecej wypadkow nurkowych jest wlasnie wsrod owych nurkow rekreacyjnych - z jedna butla i kamizelka. A wypadki "technicznych" (bo tak naprawde nie ma madrej definicji) sa po prostu glosniejsze, bo na ogol bardziej spektakularne.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 10-08-2008, 20:23 Re: Zdrowy Rozsądek
Eduardo napisał/a:
co to za przyjemność siedzieć kilka godzin na dekompresji w miejscu, gdzie jest ciemno, zimno i do domu daleko i sikać w pampersa.
Czasem nawet bardzo doświadczeni nurkowie i instruktorzy (z całym szacunkiem) czegoś nie rozumieją. Dość trudno oceniać coś, czego samemu się nie zna, nie rozumie i nie akceptuje. Tekst fajny, ale właściwie nie do końca rozumiem o co właściwie chodzi?
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 10-08-2008, 20:34
Rob napisał/a:
ps. ale poczekajmy ta cieta riposte tych "prawdziwych" technicznych
A niby czemu ma byc cieta riposta ? Do goscia, ktorzy sie uzala, bo mu interes nie idzie ? Bo moze nie rozumie, ze czasy sie zmieniaja ? Akurat nie jestem technicznym, ale wkurzaja mnie takie dinozaury, ktore marza o centralnej kontroli, monopolu na wiedze i uslugi ... Zreszta, jak widze, sam tez masz problem ... cos z poczuciem wlasnej wartosci, wielkoscia interesu czy zwyczajna ludzka zawisc ? Zyj i daj zyc innym ...
Caly ten post by podsumowac za Borhardtem "... z mego wielkiego bolu moja mala piosenka..."
Ostatnio zmieniony przez gorcio 10-08-2008, 20:44, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 52 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 92 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-08-2008, 21:49 Re: Zdrowy Rozsądek
Eduardo napisał/a:
Natomiast „techniczni” dźwigają bez przerwy te swoje kilkadziesiąt kilogramów zapominając, że Bozia dała im na całe życie tylko jeden kręgosłup. Ale szpan musi być.
Tak, ostatnio spotkalismy takiego "rekreacyjnego". Mial jakies 12kg na pasie balastowym
aby zatopic pianeczke 7+7 ktory po wyjsciu z wody narzekal jak go plecy bola.
Ale pas najlepszy bo go tak na P1 i P2 wyszkolili.
Ostatnio zmieniony przez robhass 10-08-2008, 21:51, w całości zmieniany 1 raz
gdyby nie to ze z nazwiska podpisane to pomyslalbym ze troll jakis...
szkoda ze nurek z takim stazem takie rzeczy wypisuje. ktos jeszcze gotow uwierzyc.
Mania napisał/a:
wiec prosze o konsekwencje
niekonsekwencji w tekscie mozna znalezc wiecej.
swoja droga komora na mazurach to moze nieglupi pomysl?
Przepraszam, dla mnie trąci "oldskulem" i totalnym zamknięciem na rzeczy spoza CMAS...
Eduardo napisał/a:
Gdy ktoś zapyta, co mnie upoważnia do wyrażania powyżej zawartych twierdzeń, to odpowiem, że moje doświadczenie nurkowe.
Jakie ono jest? Bardzo proszę:
- nurkuję od 1956 roku
- instruktorem CMAS M3 jestem od 1975 roku
- mam uprawnienia kierownika robót podwodnych
- mam uprawnienia nurka zawodowego
- nurkowałem w Bałtyku, Adriatyku, m.Śródziemnym, Czerwonym, Karaibskim, Północnym, Zatoce Perskiej, Oceanie Atlantckim, Indyjskim i w Pacyfiku, oraz także w Hańczy i jeziorze Drawskim.
Podczas kilku tysięcy nurkowań szkoleniowych i rekreacyjnych nikogo nie utopiłem ani nie wysłałem do komory dekompresyjnej.
Nie zliczę ilu ludzi wyszkoliłem, lecz wielu jest już instruktorami CMAS M1, M2 i M3.
Sądzę, że nadszedł czas, aby na temat niektórych aspektów nurkowania Polaków, wypowiedzieli się także krajowi decydenci nukrowi.
Filip Tailliez słynny francuski nurek powiedział kiedyś, że dobry nurek, to stary nurek. Jestem starym nurkiem.
Edward Ciołkowiak, Diving Instructor KDP/CMAS M3, autor poradnika „Niebezpieczne zwierzęta morskie”
Ja tu mam brzydką ripostę, ot taka analogia motoryzacyjna bez urazy i nie czepiajcie się chronologii ;
-Nazywam się Wacek, mam 64 lata
-Na studiach jeździłem garbusem, potem zaporożcem.
-Za komuny węglarką i wywrotką zrobiłem 600 tys. km.
-W latach 80tych podróżowałem po Europie Dacią- byłem w Rumuni, Bułgarii, Czechach etc. Nigdy nie dostałem mandatu, dostałem wyróżnienie "dżentelmen jezdni"
-Od 20 lat jestem instruktorem nauki jazdy, szkolę na A,B.C,D,E
-Jestem zawodowym kierowcą
i teraz pytanie: Co pan Wacek wie o rajdach Off-Road, zawodach driftingowych w Japoni, wyścigach Nascar, etc? i czy może się wypowiadać o zawodnikach, sprzęcie, stylu i technice jazdy? Hmm?
PS> ja oczywiście w pełni rozumiem, że Pan (nie faworyzując bynajmniej skostniałego systemu postrzegania świata via CMAS) prześmiewa "pseudo technoli", którym się wydaje, że jak założą 2x12 to już mogą robić "pięćdziesiątki" z palcem w du%#@ i długim BT ;-D tylko nie wiedział Pan jak to zgrabniej opisać.
A co do wpływu tego posta na bezpieczeństwo to jak Pan sądzi? Wniósł Pan coś? Byłoby fantastycznie poczytać kolejne wątki traktujące o konkretnych sytuacjach - jak sobie radzić, czego nie robić etc.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 11-08-2008, 00:16
Rekreacyjne 100m na Hańczy na powietrzu. Rekreacyjne 40m, powrót na 3m, znowu 40m i tak ze 3-4 razy: na "twinie" 7+7 - 150bar, pojedynczy zawór. "Bezpieczne" szkolenie na P-2 przez instruktora M-1, bo kolega "podbije". Szkolenie przez "asystentów instruktorów"(czyli osoby bez jakichkilwiek uprawnień), kardynalne obcięcie programów szkoleniowych, brak jawności tychże programów, wewnętrzne ubijanie kolegów, itd., itd.....
Fajnie, że tak dbasz o nas, ale może byś się zajął własnym podwórkiem? Byłeś na odsłonięciu tablicy w Jaworznie? Jeżeli nie, odwiedź to miejsce. Odwiedź też Solinę, Hańczę, Hermanice... Może napiszesz ten art. jeszcze raz: bez buty i zakłamania.
Eduardo, generalnie wyrazasz opinie o nurkowaniu technicznym wykazujac ze posiadasz uprawnienia inruktorskie M3. Nie ujmuj polskim nurkom technicznym , jest ich kilku i nawet nurkuja.
Smutki o tym ze Director padi nie byl w stanie zdac M3 sa dla mnie ne na miejscu. Powinienes napisac jego nazwisko (wiekszosc i tak wie o kim piszesz).
Eduardo, Twoj tekst pokazuje Monopoliste jakim BYL CMAS przechodzacego kryzys.
Prawda jest taka, ze ludzie nie chca sie szkolic u "starych" instruktorow cmas bo ich wiedza, umiejetnosci i metodologia jest delikatnie mowiac "nieswieza".
Eduardo - rozwazasz o tech-nurkowaniu, zacznij moze od tego co to dla ciebie znaczy, podaj swoja definicje nurkowania technicznego.
Napisz rowniez jakie masz doswiadczenie i osiagniecia w nurkowaniu technicznym. Piszesz o tym autorytatywnie i "ze znajomoscia" tematu, zakladam wiec, ze sam rowniez masz spore doswiadczenie w tego typu nurkowaniach.
No bo jak inaczej nazwać zjawisko polegające na koniecznie co najmniej 2 butlach, wielkim jak szafa skrzydle, wielkim jak terma akumulatorze i dodatkowym wyposażeniu w niezliczoną ilość różnego, zwykle niepotrzebnego sprzęty tylko po to, aby zaliczyć się do „technicznych”.
Cytat:
Mimo to marzeniem każdego „technicznego” jest „zrobienie” co najmniej 100m lub pobicie innego rekordu głupoty.
Cytat:
W lutym na Hańczy miał miejsce śmiertelny wypadek podczas nurkowania na głębokość 50m. Prawdopodobnie zginął „techniczny” bo nurkowie rekreacyjni rzadko zapuszczają się na taką głębokość.
+ tekst cytowany przez Tomka Machalskiego.
Rozumiem że to obserwacja autora, ale wartość tekstu ogólnie dla mnie jest znikoma. To co wymieniłem wyżej to przykłady. Opinia o "marzeniu każdego technicznego" jest na poziomie opinii że w CMAS czy LOK wszyscy instruktorzy piją na potęgę.
Autora zapraszam do Egiptu, by popatrzył jakie cuda robią tam nie-techniczni nurkowie. I niech go nie zmylą czasami używane dwie butle.
Ot taki tekst, troszkę zaprawiony nutą Strugalskiego z prn, tylko bez jego zaślepienia. Wieje nudąąąąą... rozumiem postawę autora, szkoliłem się w LOK, mile wspominam te czasy ale też widzę jak wiele mi dało "poszerzenie horyzontów".
52 lata stażu nurkowego - to imponujące.
Co do opinii "dobry nurek to stary nurek"... dość specyficzne spojrzenie na temat. Ja mam wielki szacunek dla starych instruktorów, jako dla pionierów. Ale uczyć się wolę od takich którzy są na bieżąco i rozumieją że te graty, dobrane stosownie do nurkowania jakie się wykonuje, to narzędzia a nie szpan.
Mój zestaw jest brzydki jak dupa aborygena, na pewno nikomu nim nie zaimponuję. Ale zapewnia mi większe bezpieczeństwo niż szmaciak + 15l, Vega w ręce i 3'/3m (to tak tytułem przejaskrawień )
Ostatnio zmieniony przez nseal 11-08-2008, 10:27, w całości zmieniany 1 raz
Trudno się nie zgodzić z kilkoma tezami postawionymi przez Eduardo.
To, że panuje u nas moda na bycie 'nurkiem technicznym' to fakt - widać to bardzo wyraźnie także na FN. Jakże komicznie wyglądają takie tech-nurki uzbrojone w twinsety i stage nad jeziorkiem głębokim na 20m...
Jakoś niektórzy nie zauważyli takiego drobiazgu, że sprzęt 'techniczny' jest środkiem do wykonania nurkowania a nie przedłużeniem... własnego ego powiedzmy
To, że panuje u nas moda na bycie 'nurkiem technicznym' to fakt - widać to bardzo wyraźnie także na FN. Jakże komicznie wyglądają takie tech-nurki uzbrojone w twinsety i stage nad jeziorkiem głębokim na 20m...
Weź pod uwagę fakt, że szkolenia czy własne treningi wykonuje się w pełnej konfiguracji właśnie na takich jeziorkach. Ponadto, jeżeli ktoś planuje "opływać" się z konfiguracją "tech", musi w niej nurkować, nawet na 20 metrowych akwenach.
O ranyyyy... Kris skad wiesz jak wyglada dupa aborygena?
Szczerze - z calym szacunkiem dla "starych" nurkow w Polsce zgadzam sie z Krisem, ze przynajmniej czesc z nich - jak wynika z glownego postu tego watku - niestety nie poszla do przodu z wiedza i najnowszymi osiagnieciami. A moze dlatego, ze swietnie z jezykow obcych to znaja rosyjski, a nie angielski?
I wciaz nie wiem, o co autorowi watku chodzilo. Ale tez ja sie nie znam i nie umien nurkowac, wiec nie dziwota, ze nie wiem o co chodzi...
Mania
Ostatnio zmieniony przez Mania 11-08-2008, 11:18, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko