Wysłany: 22-05-2012, 09:21 Santi E.Lite kontra Santi E.Motion
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć od strony praktycznej/użytkowej różnicę w w materiałach użytych do tych skafandrów? Dane o gramaturze niewiele mi mówią. Niestety mój skafander którym zdążyłem się "nacieszyć" dosłownie tydzień, wrócił do producenta i mając na uwadze okres oczekiwania na niego mogę wnosić, że okres realizacji reklamacji będzie podobny, czyli 2,5 miesiąca Czeka mnie gorący okres nurkowo-kursowy w związku z tym pilnie poszukuję nowego skafandra i będę wdzięczny za wszelkie informacje
o ile wiem, sage kupił droższy w innej, znanej firmie się wtrącam z tą informacją, żeby na Santi nie było
To jest obecnie coś droższego niż Santi?
Jednak co do reklamacji w Santi - usterka została załatwiona ekspresowo (tydzień po wysłaniu miałam paczkę zwrotną), więc odnośnie serwisu w Santi nie mam uwag - polecam....
Gdyby jeszcze nie było w Santi podwyżki na początku roku, to byłby ideał .
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 22-05-2012, 15:27
arkac123 napisał/a:
lozerka napisał/a:
o ile wiem, sage kupił droższy w innej, znanej firmie się wtrącam z tą informacją, żeby na Santi nie było
To jest obecnie coś droższego niż Santi?
.
może przesadziłam, nie wiem, faktury nie widziałam w każdym razie nie był to skafander "po taniości" - a wiem, bo sama w niego celowałam. W każdym razie po doświadczeniach sage, jestem wdzięczna niezwykle SEA WOLFOWI za pomarańczkę
Kupiłeś w Santi - odsyłasz do Santi, czy kupiłeś tańszy, winnejznanejfirmie i jesteś tak rozczarowany, że postanowiłeś kupić Santi?
Aż tak niezrozumiale to napisałem?? Jeśli tak to przepraszam Kupiłem w innej firmie i może nie do końca jestem rozczarowany samym skafandrem, co jego działaniem ew. brakiem prawidłowego działania A Santi chcę kupić i miejmy nadzieję, że nie będę sprawdzał jak działa ich serwis Wszyscy mi odradzają nowości a taką jest na pewno E.Motion, natomiast materiał jest chyba ten sam tylko inna gramatura i stąd moje pytanie. Zwłaszcza, że cena jest też prawie taka sama obu tych skafandrów...
lozerka napisał/a:
o ile wiem, sage kupił droższy w innej, znanej firmie się wtrącam z tą informacją, żeby na Santi nie było
Wiek: 53 Dołączył: 22 Maj 2004 Posty: 204 Skąd: Toruń
Wysłany: 03-06-2012, 18:05
Różnica w materiałach jest spora. Mam to szczęście, że znam oba skafandry. Postaram się jutro film wrzucić.
Materiał w E.Motion jest:
lżejszy (waga),
zdecydowanie bardziej miękki od E.Lite,
jest też rozciągliwy co ułatwia życie
To zalety. Jeśli chodzi o różnicę in minus to jest mniej wytrzymały, ale ta różnica będzie dotyczyła nurków speleo lub lubiących ciasne dziury jaskiniowych.
Na tyłku E.Motion ma materiał od E.Lite - wzmocniony.
Zasadniczo porównując te dwa skafandry ja dla siebie wybieram E.Motion ze względu na nowy krój, wygodny materiał i super zamek.
Jeśli chodzi o "nowość" skafandra. To kilkanaście sztuk zostało wyprodukowanych w zeszłym roku i mocno testowanych. W sumie zrobiły około 1000 nurkowań - bez problemów.
Mam nadzieję, że jutro wrzucę filmik z opisem skafandra...
Bardzo Ci dziękuję Karol za film i wyjaśnienie różnić między oboma skafandrami. Swoją drogą to trochę dziwne, że musiałeś wyręczać Santi w promocji nowego produktu - miejmy nadzieję, że przy następnym modelu wyciągną z Twojej "produkcji" jakieś wnioski
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 08-06-2012, 07:30
jacekplacek napisał/a:
Wydawało mi się, że plastikowy zamek można zamówić do dowolnego modelu.
O ile mi wiadomo albo już jest, albo za chwilę będzie standardem we wszystkich modelach. Również przy wymianie - chyba, że od mojej ostatniej rozmowy z Tomkiem Stachurą coś się pozmieniamło.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 08-06-2012, 07:56
jacekplacek napisał/a:
A w czym tkwi nowatorstwo kroju?
Nie wiem, jakie są różnice pomiędzy E.motion a E.lite, natomiast ten ostatni jest uszyty tak, że ubierając go ze sporym trudem, tak jakby był za ciasny, masz po założeniu pełną swobodę ruchów, tak jakbyś miał na sobie sportowy dres. A ilość gazu, jaka jest w skafandrze jest minimalna.
Dołączył: 13 Lis 2010 Posty: 1959 Skąd: UBeckie metody Panów
Wysłany: 08-06-2012, 13:07
hubert68 napisał/a:
Nie wiem, jakie są różnice pomiędzy E.motion a E.lite, natomiast ten ostatni jest uszyty tak, że ubierając go ze sporym trudem, tak jakby był za ciasny, masz po założeniu pełną swobodę ruchów, tak jakbyś miał na sobie sportowy dres. A ilość gazu, jaka jest w skafandrze jest minimalna.
I od razu widać że nurek do biednych nie należy , należało by dodać .
Wiek: 59 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-06-2012, 16:23
hubert68 napisał/a:
A ilość gazu, jaka jest w skafandrze jest minimalna.
Czy w przypadku tej minimalnej ilości gazu da się poprawnie zrealizować pełną procedure dekompresyjną zakładając całkowita awarię skrzydła.
Nie chcę tutaj poruszać filozoficznych rozważań, czy możliwa, czy niemożliwa jest całkowita awaria skrzydła. Jak zawsze zakładamy najgorszy scenariusz, więc z tego punktu widzenia jest to możliwe.
Jeśli skafander ma małą objętość będzie to utrudniało nurkowi obładowanemu kilkoma stagami i całym szpejem prawidłowe trymowanie. Stąd rodzi się pytanie, czy dobrze dopasowany skafander nie posiada zbyt małej objętości do prawidłowego wynurzenia w takim przypadku. Inaczej traci status alternatywnego źródła wyporu.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 09-06-2012, 16:34
Trajter napisał/a:
Czy w przypadku tej minimalnej ilości gazu da się poprawnie zrealizować pełną procedure dekompresyjną zakładając całkowita awarię skrzydła.
Nie chcę tutaj poruszać filozoficznych rozważań, czy możliwa, czy niemożliwa jest całkowita awaria skrzydła. Jak zawsze zakładamy najgorszy scenariusz, więc z tego punktu widzenia jest to możliwe.
Jeśli skafander ma małą objętość będzie to utrudniało nurkowi obładowanemu kilkoma stagami i całym szpejem prawidłowe trymowanie. Stąd rodzi się pytanie, czy dobrze dopasowany skafander nie posiada zbyt małej objętości do prawidłowego wynurzenia w takim przypadku. Inaczej traci status alternatywnego źródła wyporu.
Co do problemów z trymowaniem się nie zauważyłem ich, choć jak miałeś okazję zaobserwować, nie jest to dla mnie generalnie większym problemem. Jako alternatywne źródło wyporu... Myślę, że przede wszystkim zależałoby to od tego, co miałbym na plecach - jeżeli florydzkie 2 x s 140, bite do 300 bar, to nie ale tu ŻADEN suchy by nie poradził... Na poważnie - nie jest problemem nadmuchać ten skafander "na Michelinka". Chodzi mi raczej o to, że ilość gazu jaka pozostaje w skafandrze, po wyrównaniu wewnętrznego ciśnienia skafandra z ciśnieniem otoczenia jest minimalna.
Wiek: 59 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-06-2012, 07:29
hubert68 napisał/a:
to nie ale tu ŻADEN suchy by nie poradził
Czyli nie masz alternatywnego źródła wypororu!!!
Hubert - nie interesuje mnie co zabierasz pod wodę - interesuje mnie, czy z tym co zabierzesz możesz bez problemu przeprowadzić procedurę dekompresyjną przy pełnej awarii skrzydła. Zakładając najgorszy scenariusz, czyli rekin zjadł ci skrzydło w momencie kiedy właśnie byłeś blisko osiągnięcia maksymalnej głębokości.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 10-06-2012, 08:12
Trajter napisał/a:
czy z tym co zabierzesz możesz bez problemu przeprowadzić procedurę dekompresyjną przy pełnej awarii skrzydła. Zakładając najgorszy scenariusz, czyli rekin zjadł ci skrzydło w momencie kiedy właśnie byłeś blisko osiągnięcia maksymalnej głębokości.
Aby na alternatywnym sprzęcie móc wykonać pełną procedurę, musi on nie tylko dać takie możliwości techniczne. Myślę, że ważniejsza jest tu umiejętność wykonania tej procedury. Trajter, ile razy ćwiczyłeś taką sytuację? A ile razy ćwiczył to Hubert na kursach GUE i ile razy ćwiczył to Hubert na kursach innych federacji? Szczególnie zdanie Huberta jest tu cenne, ponieważ jako jeden z niewielu ma kasę i chęć by dublować uprawnienia - czyli doświadczenie szkoleniowe ma Trajter co najmniej połowę mniejsze od Huberta. Oczywiście zdanie obu Panów nic nie wniesie w sensie statystycznym, ale zaspokoi ciekawość a cokolwiek nie odpowiedzą, da pretekst do kolejnych ataków
[ Dodano: 10-06-2012, 08:16 ]
Trajter napisał/a:
Czyli nie masz alternatywnego źródła wypororu!!!
ło Jezu!!! Więc co reklamujesz w miejsce Santi E-lite?
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 10-06-2012, 10:03
Trajter, to był taki mały żarcik. Faktycznie flaszki jakie dostałem na Florydzie (baza GUE w High Springs) były tak cholernie ciężkie, że chyba żaden suchy by ich nie uniósł. Ale jeden z partnerów uniósłby spokojnie na swoim skrzydle zarówno siebie, jak i współpartnera z awarią. Płynięcie dłuższego dystansu na skrzydle jednego z dwóch partnerów jest standardowo ćwiczone na wszystkich technicznych i jaskiniowych kursach GUE a jako opcja także na Fundach (i to przy założeniu, że jeden z partnerów jest nieprzytomny!) Natomiast po pierwsze dążymy do wyważenia w punkt (jak pamiętasz, na Adv. TMX, jak zabierałem TMX a także sporo stage'y brałem dodatkowe ciężarki, bo "standardowe" wyważenie mi nie wystarczało) szczególnie w przypadku głębszych nurkowań, po drugie na Florydzie nie przekroczyłem 20 m i nie miałem pod sobą toni więc "problem w razie co" nie byłby tak wielki, po trzecie zaś właśnie z powodu o którym myślisz, dla nurkowań w mokrych skafandrach (oczywiście cienkich, w ciepłych wodach) zaleca się nurkowanie z lekkimi butlami. Oczywiście w nurkowaniach z zaplanowaną dekompresją, przeprowadzenie deco przy awarii skrzydła jednego z partnerów jest standardową umiejętnością. I można to zrobić na różne sposoby albo partnersko, albo używając jako zapasowego źródła wyporu suchego skafandra, albo wreszcie używając zkrzydeł z podwójnym workiem (osobiście to ostatnie roawiązanie mnie nie do końca przekonuje).
Ostatnio zmieniony przez hubert68 10-06-2012, 10:04, w całości zmieniany 1 raz
Nie wiem, jakie są różnice pomiędzy E.motion a E.lite, natomiast ten ostatni jest uszyty tak, że ubierając go ze sporym trudem, tak jakby był za ciasny, masz po założeniu pełną swobodę ruchów, tak jakbyś miał na sobie sportowy dres.
Ja mam tak na miarę Espace uszytego - po założeniu pełna swoboda ruchów, ale tak jak cztery razy już w nim nurkowałem to jeszcze samodzielnie mi się go założyć nie udało. Nie wiem, czy to ze skafandrem jest coś nie tak czy ze mną, ale jedna ręka wchodzi, głowa wchodzi, ale potem żeby drugą trafić do rękawa to już potrzebuję pomocy... Może być tak, że on jest prawidłowo uszyty i taki jest efekt czy z nimi walczyć, żeby coś tam poprawiali?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko