Wysłany: 16-08-2004, 20:55 Za mało mamy wypadków???
Witam wszystkich,właśnie rozmawiałam dzis ze swieżo upieczoną dziewczyna która zrobiła sobie P1 u pewnego instruktora.Kursik przebiegł szybko i lajtowo.Nawet instruktor w ramach kursu zabrał ja na "Grożnego".Na szczęscie instruktor z braku kursantów schodził tylko z nia.Po rozmowie z nia wywnioskowałam że po tym kursie ma "zielone "pojecie o nurkowaniu.Na pytanie jaka mieli widoczność odp,zabrzmiała DOBRĄ:).dziewczyna ma problem z obsługa jacketu ,Nie potrafiła sie wywazyc,więc instruktor trzymał ja za jacket,a ona dzielnie walczyła z inflatorem.na 18m....góra -dół..itp.Oczywiście kursantka zachwycona wrakiem i przygodą.Ilośc zejśc i normy do zaliczenia tez miała skrócone.Nie ma mowy zeby zeszła sama pod wode na jakies 6 m lub wróciła na kompasie...Od kiedy to jest lepiej mieć na sobie za duzo balstu niz za mało?Kazdy chyba wie że jeśli jest za mało to sie może nie zanurzyc,a za duzo to sie w razie awarii jacketu moze nie wynurzyc na płetwach.lecz instruktor uczył ja ze lepiej jest miec wiecej balastu! Zastanawiam sie czy taki instruktor śpi spokojnie? Drodzy instruktorzy przemyślcie swoje metody zarobkowania koniecznie!!!Łatwy i szybki pięniądz korci ,ale tu do cholery chodzi o nasze życie i (partnerów)bezpieczeństwo!!!Dziewczyna ukończyła kurs a potrafi tylko pianke wrzucic na siebie i automat w zęby wsadzić,oraz pokazac ,bo reszta znaków jej sie myli .Poprostu tragedia!!! Jakby za mało naszych ginęło pod wodą,A pozniej słyszymy że zginoł nurek..po kursie...butle pełne, z automatem w ustach i prowadzimy gorace dyskusje co sie mogło wydarzyć....
Ostatnio zmieniony przez czarnulka 17-08-2004, 21:55, w całości zmieniany 2 razy
Tiooo [Usunięty]
Wysłany: 16-08-2004, 21:06
tak... pamietam jak mnie taki jeden wziął za pierwszym razem na 18 metrów, czerwone bąbelki leciały
Mrówa życze Ci udanego nura z takim partnerem,a jak sie zmeczysz ganianiem za nim i wywąchasz cała butle w pogoni za partnerem w wodzie (góra -dół) to daj mi znac i opowiedz o wrazeniach:).Niestety sądze ze jesli cos poszło by Tobie nie tak(czego Ci i nikomu nie życzę!),taki partner ci nie pomoże bo nie bedzie wiedział co robic ,badz tez nawet nie zauważy bo tak zajęty bedzie inflatorem:( a twój Luuzik przyda sie na 3 m a nie na 18:))
Po rozmowie z nia wywnioskowałam że po tym kursie ma "zielone "pojecie o nurkowaniu.Na pytanie jaka mieli widoczność odp,zabrzmiała DOBRĄ:).dziewczyna ma problem z obsługa jacketu ,Nie potrafiła sie wywazyc,więc instruktor trzymał ja za jacket,a ona dzielnie walczyła z inflatore.na 18m....góra -dół..itp.
Czarnulka. Przeciez wiesz, ze nikt swiezo po kursie nie jest tak oplywany zeby nie miec z tym problemu. Jesli dziewczyna jest ambitna i zalezy jej na tym by sie doskonalic, to napewno w log book-u bedzie miala wpisanych duzo nurkowan stazowych (czy jak je tam zwal).
Cytat:
za duzo to sie w razie awarii jacketu moze nie wynurzyc na płetwach
Moze nie mam racji ale wydaje mi sie, ze z wynurzeniem na pletwach z powiedzmy 10 kg balastu nie powinno byc problemu. Pewnie trzeba sie troche "nadeptac" pletwami ale takie wynurzenie przeciez nie jest niemozliwe. Nie wiem bo nie próbowalem. A moze spróbujemy razem
pozdrawiam. Beny
mattrix
Dołączył: 01 Lip 2003 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-08-2004, 21:54
nie tak dawno mialem przyjemnosc "biernie" uczestniczyc w kursiue WM1, nie wiem co sie dzialo pod woda, ale w trakcie nurkowania instruktor "prowadzacy" przypomnial sobie ze zapomnial tlenu.
raszte mozna sobie wobrazic.
Mrówa,sorki ale drażni mnie takie podejście instruktora:(, pod woda nie ma zartów,sama sie na kursie przekonałam kiedy sie przeważyłam.Jacket nie podłaczony,nie miałam sily już drałować płetwami,a tu ciagnie mnie w dół,duze fale,,,a ja duze oczy miałam:),i nie było mi wesoło,dobrze że mój "Aniołek"nade mna czuwał z mola,bo z nerw zapomniałam jak sie jacket ustami dmucha...
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 16-08-2004, 21:59
Cytat:
Moze nie mam racji ale wydaje mi sie, ze z wynurzeniem na pletwach z powiedzmy 10 kg balastu nie powinno byc problemu. Pewnie trzeba sie troche "nadeptac" pletwami ale takie wynurzenie przeciez nie jest niemozliwe.
Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu..
mattrix
Dołączył: 01 Lip 2003 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-08-2004, 22:00
w formie wyjasnienia, (instruktor"prowadzacy") mam tu na mysli osobe ktora asekurowala to nurkowanie z pokladu lodzi i ktora byla odpowiedzialna za bezpieczenstwa "kursantow" z ramienia bazy nurkowej
Benny ,wiem że nikt po kursie nie jest opływany...i mam zamiar z nią ponurac ale na mniejszych głebokosciach niż 18 m,chciałabym zeby wiedziała co ma ze sprzetem robic,Z pchaniem sie z kursantem na P1 przy 6 zejsciu na wrak to lekka przesada.A z tym balastem to radze ostrożnie ,bo jak masz słabe nózki i fale u góry to mozesz sie przeliczyć,:)ja tam wole sie tak ostro nie przeważać
Ostatnio zmieniony przez czarnulka 16-08-2004, 22:11, w całości zmieniany 1 raz
mattrix
Dołączył: 01 Lip 2003 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-08-2004, 22:05
cytat:Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu..
i po wyjsciu z wody okazuje sie ze na lajbie nie ma tleny..............
Artee [Usunięty]
Wysłany: 16-08-2004, 22:07
na szczęscie Twoja koleżanka może nurać tylko z partnurem o wyższych kwalifikacjach, więc za 10 - 20 zanurzeń pozna tajniki działania inflatora w jackecie i kierunki góra oraz strony swiata, na szczęscie P1 czy OWD po kursie nie jest przewidziany do nurków solo, nawet na 5 metrach
pozdr
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 16-08-2004, 22:10
Cytat:
i po wyjsciu z wody okazuje sie ze na lajbie nie ma tleny..............
No istotnie tlen byłby nieodzowny..nawet gdyby spanikowany,przeważony nieszczęśnik wpadł na pomysł odpięcia balastu..w zasadzie zwłaszcza wtedy. Można mieć jeszcze nadzieję,że nurkowanie nie było dekompresyjne i została zachowana dopuszczlna prędkość wynurzania..ale szczerze mówiąc bardziej stawiałbym na ten tlen..
Artee ,.Płetwonurek KDP/CMAS* ma prawo:
• Nurkować indywidualnie lub w parze z Płetwonurkiem KDP/CMAS * (z bojką) do głębokości 10 metrów , pod nadzorem Instruktora Płetwonurkowania lub Płetwonurka KDP/CMAS***/****. a z tym nadzorem wiemy jak bywa...i z przestrzeganiem tego też jest róznie ale to juz po opływaniu:)
Artee [Usunięty]
Wysłany: 16-08-2004, 22:18
słusznie, zapisano w instrukcji płetwonurka P1 : indywidualnie z bojka do 10 m, tylko płetwonurek cmas z zasady powinien pływać w parze, nigdy solo.
Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu..
Automat raczej nie przestanie podawać, co najwyżej szybko wypróżni flachę do zera. Parę głębszych wdechów chyba jeszcze zrobisz. A potem, jesli jeszcze jesteć wyraźnie poniżej 10m to sytuacja kwalifikuje się do zrzutu balastu.
KWIATEK [Usunięty]
Wysłany: 16-08-2004, 22:26
Niestety nikt już nie nurkuje na samym noszaku a warto spróbować zrobić 2-3 nurki jest to świetna szkoła wyważania
mattrix
Dołączył: 01 Lip 2003 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-08-2004, 22:29
cyt;"No istotnie tlen byłby nieodzowny..nawet gdyby spanikowany,przeważony nieszczęśnik wpadł na pomysł odpięcia balastu..w zasadzie zwłaszcza wtedy. Można mieć jeszcze nadzieję,że nurkowanie nie było dekompresyjne i została zachowana dopuszczlna prędkość wynurzania..ale szczerze mówiąc bardziej stawiałbym na ten tlen..
i co powiedziec o takim instroktorze - "organizatorze kursu WM1"
co myslec o takich przypadkach
ktos napisal ze to "morderstwo" moze lagodniej "umyslne spowodowanie smierci"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko