Wiek: 49 Dołączył: 08 Mar 2006 Posty: 1731 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-08-2009, 10:13
jacekplacek napisał/a:
styx napisał/a:
Praktyka to weryfikuje
W praktyce rzadko dopuszczamy do pustych flaszek. A jak już są puste, na prawdę nie widzę powodu, żeby nie wymienić na pełne
Tak, ale to jedna strona medalu. Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza
Ja nie sięgam do pleców, nie nurkuję też z francuzem, żeby ten balast odkręcać.
Ale zważ na to, że dyskusja nie dotyczy wyważania się przy pomocy V-weighta w konfiguracji z suchym. Dyskusja rozwinęła się od konfiguracji z pasem balastowym.
Twoje próby sprowadzania wszystkiego do konfiguracji, której używasz, są zaiste zadziwiające.
jacekplacek napisał/a:
Poza tym, "procedura" o której piszesz, powstała w czasach bezdżaketowych, gdzie zrzucenie balastu było czasem jedyną metodą autoratowniczą.
Przypadku jacketu i pianki w żaden sposób się nie zdezaktualizowała. Znasz jakąś lepszą metodę zapewnienia sobie dodatniej pływalności w takiej konfiguracji w sytuacji uszkodzenia worka?
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 10:39
styx napisał/a:
Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza
"W punkt" wyważyłem się w suchaczu zimą na basenie. Pierwszy nurek na Koparkach i zdziwko: 100 bar a ja leeece Do dziś nie wiem, co było powodem. Sztywniejsze ciuchy, czy jak? Tylko jest małe "ale". Kolega pyta o prawidłową metodę wyważania a tu od razu modyfikacje I tak będzie miał dość problemu z powietrzem w kieszeniach, na piance i jackecie
piotr_c napisał/a:
Twoje próby sprowadzania wszystkiego do konfiguracji, której używasz, są zaiste zadziwiające.
Myślałem, że pytanie kierujesz wprost do mnie, więc wyszło nieporozumienie. Co nie zmienia faktu, że moja konfiguracja jest najlepsza a moje stejdże najpiękniejsze
piotr_c napisał/a:
Przypadku jacketu i pianki w żaden sposób się nie zdezaktualizowała. Znasz jakąś lepszą metodę zapewnienia sobie dodatniej pływalności w takiej konfiguracji w sytuacji uszkodzenia worka?
Tak. Ale wymaga treningu: bojka. Dodatkowym plusem tej metody, jest brak utraty kontroli nad wynurzaniem, co jest pewne w przypadku pasa.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 26-08-2009, 10:48
styx napisał/a:
Tak, ale to jedna strona medalu. Jeśli z pustymi (prawie) łapie się dodatnią pływalność na płyciźnie to jest słabo - parę takich walk o utrzymania sięna ostatnim przystanku wyleczyło mnie z chęci wyważania się na "perfekt". W zimnej wodzie dodatkowo można lekkie przeciążenie wykorzystać jako metoda grzewcza
Z jednej strony masz rację, z drugiej strony wyważenie "na styk" powoduje to, że zwłaszcza w końcowej fazie nurkowania praktycznie nie potrzebujesz gazu (nieważne w suchym, jackecie czy skrzydle) do regulacji pływalności. Co za tym idzie łatwiej jest precyzyjnie regulować pływalność (bo wynurzeniu nie towarzyszy rozprężenie dużej ilości gazu z powstaniem silnie dodatniej pływalności a zanurzeniu silnie ujemnej w związku ze sprężeniem tego gazu) i w sytuacji awaryjnej (uszkodzenie jacketu, skrzydła, zalanie suchego) awaria ma mniejszy wpływ, jeśli w ogóle ma, na kontrolę pływalności. Przyznaję, że osiągnięcie takiego wyważenia, wbrew pozorom, nie jest łatwe i korzystanie z jego zalet wymaga nauki i ćwiczeń ale kiedy udaje się je osiągnąć to czujesz się naprawdę jak ryba w wodzie...
Ostatnio zmieniony przez hubert68 26-08-2009, 10:50, w całości zmieniany 1 raz
Samo wynurzenie z uszkodzonym workiem to zupełnie inna sprawa - bojka jest w tym przypadku ok.
Miałem na myśli to co dzieje się już po wyjściu na powierzchnię. Wtedy moim zdaniem jedyną sensowną metodą jest wywalić cały balast jaki mamy (przypomnę: pianka+jacket ).
Cały problem w tym, że pomieszaliśmy w jednym wątku dwie skrajnie różne konfiguracje, z których każda wymaga w tej sytuacji innej filozofii. Przeczyta to potem ktoś, kto nie ma pojęcia o różnicach w obu i wyciągnie fałszywe wnioski (przypomnę: jesteśmy w dziale "jestem początkujący").
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 26-08-2009, 10:53, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 42 Dołączył: 29 Mar 2007 Posty: 395 Skąd: Września/Poznań
Wysłany: 26-08-2009, 10:54
hubert68 napisał/a:
praktycznie nie potrzebujesz gazu (...) w suchym
A ja np. lubię jak mi jest ciepło i co teraz?
Ostatnio zmieniony przez tom_wie 26-08-2009, 10:54, w całości zmieniany 1 raz
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 11:07
piotr_c napisał/a:
Miałem na myśli to co dzieje się już po wyjściu na powierzchnię. Wtedy moim zdaniem jedyną sensowną metodą jest wywalić cały balast jaki mamy (przypomnę: pianka+jacket
Nic tu się nie zmienia. Dopompowujesz bojkę: możesz się nią owinąć, połozyć na niej(sam lub z koleżanką) i wogóle jest super. Takie wykożystanie bojki jest tez stosowane w przypadku przewidywanego dłuzszego pobytu na powierzchni(zgubienie na morzu) z możliwą ewentualnością zatopienia szpeju. Dlatego tak zalecane są bojki zamknięte a odradzane otwarte(oczywiście kacze dzioby też są rozwiązaniem, ale niektórzy uważają, że zawodnym: ja mam zamkniętą, 180cm i z 20l wyporu)
Fajnym rozwiązaniem w przypadku poszukiwań, jest połączenie kilku bojek: lepiej widoczne niż łepek nurka.
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 26-08-2009, 11:24, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 26-08-2009, 11:09
tom_wie napisał/a:
A ja np. lubię jak mi jest ciepło i co teraz?
Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, że rozwiązania, które staram się stosować są jedynie słuszne pokazuję tylko ich zalety. Samemu trudno mi było np. zaakceptować pływanie z całkowicie otwartym zaworem upustowym na granicy oblaminowania. Ale teraz tak pływam (a przynajmniej się staram tak pływać) i doceniam zalety tego rozwiązania. Co do ciepła to ja rzeczywiście raczej nie marznę ale są rozwiązania poprawiające komfort termiczny w inny sposób (grubszy ocieplacz, ogrzewanie). Wiem, w niektórych ocieplaczach, np. weezlu można zgrabnie regulować właściwości cieplne ilością gazu w skafandrze. Ale potrzeba taka zachodzi raczej w fazie dennej, gdzie masz dodatkowy "balast" w postaci nie zurzytego gazu, zaś kiedy tego gazu jest mniej i kończysz nurkowanie, z reguły jesteś w tych cieplejszych warstwach wody. Fakt, że wtedy pozostajesz dłuższy czas bez ruchu, co może pogorszyć sprawę... Ale jak napisałem wyżej, rozwiązanie, które proponuję nie jest "jedynie słuszne".
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 26-08-2009, 12:17
jacekplacek napisał/a:
Już napisałem wyżej: robiąc wydech, nie polecisz w dół. Co moge jeszcze dodać? Mokra pianka+awaaria worka+do domu daleko? Różnica jest dość oczywista.
Jeśli wyważysz się tak aby na 3 metrach robiąc wydech nie opadasz tzn. że robiąc wdech jedziesz do góry, jeśli oczywiście jesteś pewny tego, że spuściłeś cały gaz, dlatego mnie to nie przekonuje aby było to właściwe wyważenie zapewniające bezproblemowe pozostanie na przystanku bezpieczeństwa, bo każde większe westchnięcie np. na widok przepływającej super laski nurczynki powoduje, że lecisz w górę
Mi chodzi jednak o coś innego. Skoro teraz się wyważasz na 3m to być może wyważałeś się też kiedyś na powierzchni. Czy jesteś w stanie określić jaka jest orientacyjna różnica w ilości zabieranego ołowiu w porównaniu do tych dwóch sposobów wyważania?
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 12:55
Plotek napisał/a:
mnie to nie przekonuje aby było to właściwe wyważenie zapewniające bezproblemowe pozostanie na przystanku bezpieczeństwa, bo każde większe westchnięcie np. na widok przepływającej super laski nurczynki powoduje, że lecisz w górę
Jeden głęboki wdech nie spowoduje windy w górę.
Plotek napisał/a:
Skoro teraz się wyważasz na 3m to być może wyważałeś się też kiedyś na powierzchni. Czy jesteś w stanie określić jaka jest orientacyjna różnica w ilości zabieranego ołowiu w porównaniu do tych dwóch sposobów wyważania?
Nie pamiętam Krótki czas wypożyczałem piankę a jak kupiłem swoją, wyważałem się już prawidłowo. Do 7+7mm i singla 15l(dwa zawory i dwa automaty) brałem 7kg ołowiu. Moje poprzednie wyważenie "powierzchniowe", tez nie było jak wyżej opisane a w samej piance i ABC, bez szpeju. Stara CMASowa szkoła: dodajesz ołowiu aż się zanurzysz do poziomu oczu.
Zmienia. I zastanawia mnie, dlaczego muszę Ci Jacku tłumaczyć rzeczy, o których doskonale wiesz. Na siłę obstajesz przy swoim rozwiązaniu.
Co się stanie, jeśli awaria worka zdarzy się przy niemal pełnej flaszce? Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię.
Trzymać się przez dłuższy czas bojki na morzu? Toż to jakieś kuriozum. Pierwsze co zrobiłbym, to wywaliłbym cały ołów a nawet pozbyłbym się całego szpeju, pozostając tylko w piance, gdybym uznał że nie mam szans na szybki ratunek.
Jeśli chcesz tak robić to nie ma sprawy, to Twój wybór. Ale nie mąć proszę w głowach początkującym, którzy mogą uznać to za standardowe rozwiązanie, nie mając pojęcia o konsekwencjach.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 14:29
piotr_c napisał/a:
Co się stanie, jeśli awaria worka zdarzy się przy niemal pełnej flaszce? Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię
Chyba nie całkiem to przemyślałes. Wyważenie na 3m daje większe bezpieczeństwo niz na powierzchni. A przeważenie z pełnymi flaszkami jest wspólne dla obu przypadków. Więc o co chodzi?
piotr_c napisał/a:
Trzymać się przez dłuższy czas bojki na morzu? Toż to jakieś kuriozum.
Kuriozum, to jest jak nie masz się czego trzymać. A bojka spokojnie daje radę. Dodatkowo jest doskonale widoczna z powietrza(w tym szczególnym przypadku, lepiej jest jak leży, niż miałoby stać )
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 26-08-2009, 14:34, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 26-08-2009, 14:42
piotr_c napisał/a:
Na powierzchni jesteś przeważony i ledwie wystawiasz głowę ponad powierzchnię.
Ale jacekplacek, ma dwa niezależne źródła wyporu (suchego) dlatego stosuje zintegrowany balast. W piance ja bym nie zaryzykował stosowania balastu, którego nie mogę się pozbyć.
jacekplacek napisał/a:
Jeden głęboki wdech nie spowoduje windy w górę.
To chyba zależy od pojemności płuc wzdychającego ?
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 15:04
Plotek napisał/a:
To chyba zależy od pojemności płuc wzdychającego ?
Chyba nie całkiem to przemyślałes. Wyważenie na 3m daje większe bezpieczeństwo niz na powierzchni. A przeważenie z pełnymi flaszkami jest wspólne dla obu przypadków. Więc o co chodzi?
Szkoda czasu na dyskusję, bo chyba dyskutujemy o zupełnie innych rzeczach.
jacekplacek napisał/a:
Kuriozum, to jest jak nie masz się czego trzymać.
A po co masz się czegoś trzymać, skoro masz 6kg wyporu bo właśnie wywaliłeś swój balast?
No... zawsze można nie zrzucać balastu, bo drogi, nadmuchać bojkę i wisieć na tym jak na pontonie. Założę się jednak, że ta Twoja teoria nie ma żadnego potwierdzenia w praktyce.
Plotek napisał/a:
Ale jacekplacek, ma dwa niezależne źródła wyporu (suchego) dlatego stosuje zintegrowany balast.
Wiem. Dlatego wcześniej pisałem, że jest istotna różnica w procedurze przy uszkodzeniu worka w konfiguracjach pianka+jacket vs suchy+twin.
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 26-08-2009, 15:32, w całości zmieniany 2 razy
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 26-08-2009, 15:52
piotr_c napisał/a:
O to chodzi, że:
Ty: Najlepszą metodą wyważania jest taka, która daje minimalnego plusa na powierzchni, bo to daje większe bezpieczeństwo przy awarii worka.
Ja: Jedyną sensowną metodą w przypadku uszkodzenia worka jest w tej konfiguracji zrzucenie balastu na powierzchni - minusy podanej przez Ciebie metody wyważania przeważają nad tym jednym "plusem".
Ty: Ale można strzelić bojkę i trzymać się jej kurczowo na powierzchni.
Ja: To bez sensu. W sytuacji uszkodzenia worka wywalamy balast i tyle. Bojka oczywiście ok, ale nie jako źródło wyporu.
Tak można podsumować naszą dyskusję.
Chyba czytamy dwa różne teksty. Ja mówię, że wyważenie na trzech metrach nie daje potrzeby zrzucania balastu na koniec nurkowania, bo jesteś na plusie.
Ty mówisz, że jedynym sposobem jest zrzucenie balastu i ten plus na pow. jest zbędny. Do tego pytasz mnie wprost, czy znam inną metodę wypłynięcia na powierzchnię. Odpowiadam Ci, że owszem, znam i użyty do niej sprzęt ma też kilka innych zastosowań.
Ty: opowiadasz o początkowym przeważeniu, które występuje niezależnie od metody wyważania.
Podpowiem jeszcze, że to przeważenie w singlu to pikuś w stosunku do zestawu 2x12+butle boczne. A na razie, maksymalnie brałem ich 4: 2x7l+1x40cf+1x80cf(wagę gazów sobie policz. Plecy: powietrze, boczne EAN50) Dość częstym widokiem jest 2x18+80cf+7l do worka 20l Jak myślisz: zmieniam metodę wyważania? Otóż nie zmieniam. Wręcz, do suchego, mam trochę więcej(troche ponad 1kg), co nie wszyscy uznają za skuteczne.
Zinegrowany balast używałem również do pianki i właśnie bojka jest tu drugim źrodłem wyporu. Jak nie znasz metody, nie znaczy, że nie istnieje. Ja lubię swój balast, więc nie widzę powodu, żeby go wywalać. Co do wywalania zestawu, to juz kompletna skrajność i na prawdę heroiczna decyzja. Znam tylko jeden taki przypadek, gdzie rozważano wywalenie: nie doszło do tego. Goście leżeli na pospinanych bojkach. Nie trzymali się kurczowo: spokojnie sobie płynęli. To, że nie słyszałes również o tych technikach, również nie oznacza, że nie istnieją czy sa nie skuteczne. Nie biorę wzorców od nurków kamieniołomowo/jeziornych. Dla mnie, jak coś się sprawdza na morzu, w spokojnieszych warunkach na luzie da radę.
To, że nie słyszałes również o tych technikach, również nie oznacza, że nie istnieją czy sa nie skuteczne.
To, że coś wyczytałem w internecie je jest przyczyną, bym przekonywał innych, że to jest dobre rozwiązanie.
Jestem przekonany, że nigdy nie miałeś potrzeby utrzymywać się na powierzchni przy pomocy bojki, a jeśli już, to głowę sobie dam uciąć że był to bardzo krótki czas. Więc Twoją opinię o tej metodzie traktuję jako czysto teoretyczną.
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 26-08-2009, 16:04, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko