Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje wraki - Fujikawa Maru, Laguna Truk
Autor Wiadomość
TomekR 



Stopień: emeryt
Kraj:
Micronesia

Dołączył: 19 Lip 2004
Posty: 973
Skąd: Connecticut, USA
Wysłany: 28-11-2010, 18:11   Moje wraki - Fujikawa Maru, Laguna Truk

Jakis czas zawiesilem, kilka opisow wrakow z mojego dziennika podrozy do Laguny Truk - dzisiaj troche na temat jednego z najpopularnieszych wrakow - Fujikawa Maru. Video clipy z wyjazdu w 2002 roku - kamere video trzymalem wtedy poraz pierwszy w reku - prosze wiec o wyrozumialosc.



Pozostala czesc dnia (cztery nurkowania) mamy spedzic na Fujikawa Maru. Ten, zbudowany 1938 roku przez Mitsubishi Corporation, pasazersko towarowy statek, w czasie pokoju plywal miedzy Ameryka Srodkowa i Indiami przewozac jedwab I bawelne. Przejety przez Cesarska Marynarke Wojenna przeksztalcony zostal jako okret pomocniczy lotniskowcow. Okret (145 m dlugosci) zatopiny zostal uderzeniem torpedy w sterburte tuz za nadbudowka. Fujikawa spoczywajaca obecnie w wyprostowanej pozycji na znajdujacym sie na glebokosci 40 m dnie jest najciekawszym, najbardziej znanym i odwiedzanym wrakiem Laguny Truk. Skupia bowiem w sobie wszystko co wody laguny maja do zaoferowania: znakomicie zachowany wrak z mozliwoscia penetracji, obfitosc i roznorodnosc cywilnych i militarnych eksponatow oraz intensywnosc zamieszkujacej wrak fauny i flory.
Schodze w dol po linie opustowej , ktora przywiazana jest do biegnacego po dnie lancucha kotwicznego Fujikawy. W ktora strone powinienem plynac? Rozgladam sie w poszukiwaniu wraka. Na glebokosci 40 m pomylka oznaczac moze skrocenie faktycznego pobytu na wraku z uwagi na zurzycie powitrza i dekompresje. Decyduje sie na skret w lewo; po kilkunastu metrach lancuch niknie w piasku. Zrobilem blad? W tym samym momencie slysze glos Andrzeja: ‘Tomek, popatrz w gore!’. Podnosze glowe i dostrzegam krawedz dziobu Fujikawy wznoszacego sie nad nami jak siedmiopietrowa kamienica. Przeplywajac nad dziobem dostrzegam Joela, brokera nowojorskiej gieldy, w pozie Kate Winslet z Titanica. Filmuje dzialo dziobowe, ktore porasta kilkanascie gatunkow korali. Japonska Marynarka uzbroila Fujikawe w skanibalizowane z idacych na zlom niszczycieli z wojny 1905 roku dziala.
Oczyszczona przez nurkow tabliczka znamionowa szesciocalowego dziala nosi date 1899. Wokol podstawy dziala unosza sie niezliczone ilosci damseli ( Pomacenrus coelestis ), chetonikow (Pygoplites diacantus) i ryb chirurgow (Acanthurus sp.), ktore znikaja w jednej chwili na widok drapieznych tunczykow.
Opadam w czelusc pierwszej ladowni wypelnionej amunicja karabinowa , czesciami karabinow i innym sprzetem wojskowym. Przez dziure w wodoszczelnej grodzi wplywam ladowni drugiej. Dostrzegam lotnicze zbiorniki paliwa, podwozia samolotow, fragmenty silnikow lotniczych i smigiel. W koncu laduje na dnie ladowni tuz obok poukladanych naprzemian kadlubow i skrzydel mysliwcow ‘ Zero’ . przez chwile rozwazam pomysl by zasiasc za sterami ‘Zera’ jednak z obawy by nie uszkodzic oslabionej uplywem czasu konstrukcji kokpitu ograniczam sie tylko do wlozenia videokamery do jego wnetrza.
Ladownia trzecia wypelniona jest stalowymi beczkami, zawierajacymi prawdopodbnie oleje i smary dla samolotow. Opuszczam ladownie i spaceruje przystrojona miekimi galeziami korali galeria na lewej burcie. Wygladam ponad relingiem i w dole tuz nad piaskiem, spostrzegam pierwszego w tej wyprawie, okolo dwumetrowej dlugosci szarego rafowego rekina ( Carcharhinus amblyrhynchos ). Nurkuje w kierunku drapieznika, ktory niestety znika w oddali pozostawiajac na tasmie video jedynie ledwo dostrzegalny cien. Pogon za rekinem kosztuje mnie 3 minuty dekompresji na trzech metrach. Wykorzystuje tylny maszt statku do wynurzania sie. Jak zapewnia nas Junior, miejscowy nurek-przewodnik, jeszczo niedawno maszt ten wystawal ponad powierzchnie wody. Jednak po serii tajfunow , ktore nawiedzily Chuuk w ostatnich latach, ulegl on zniszczeniu i teraz konczy sie na glebokosci 3m - idealnej dla ostatniego przystanku dekompresjnego.
Wypelniajac swoje zobowiazanie dekompresyjne staram sie policzyc, ile rozmaitych gatunkow jamochlonow porasta maszt Fujikawy. Doliczam sie dwudziestu trzech. Nadplywa Andrzej. Pozostaly mi czas na dekompresje spedzam opowiadajac moja przygode z rekinem.
Po lunchu zanurzamy sie ponownie. Z powierzchni dostrzegam maszt przedni Fujikawy i po nim opuszczam sie w poblizu nadbudowki. Na pokladzie pamiatkowe tablice: pierwsza, umieszczona w piedziesiata rocznice Operacji Hailstone, deklaruje wraki spoczywajace na dnie laguny jako narodowe dziedzictwo ludu chuukijskiego, druga natomiast upamietnia zmarlego niedawno Kimiou Aisek’a, naocznego swiadka wydarzen 1944 roku, nurka i odkrywce wiekszosci wrakow Laguny Truk.
Podarzajac za malym strzepielem wplywam na mostek kapitanski. Odnajduje tam szczatki gazowej maski, porcelane i butelki sake miedzy ktorymi pelza niczym ogromna gasiennica jasnozielona strzykwa. Odwiedzamy kolejno kapitanska i oficerskie lazienki. Biel kafelkow w wannach oraz umywalek i pisuarow na scanach gwaltownie kontrastuje z rdzawobrunatnymi scianami. Naszym wtargnieciem zaklocamy spokoj parze huzarkow (Equetus sp.) i samotnej rybie papuziej ( Scarus sardidus ). Skonczywszy szczegolowa penetracje nadbudowki wyplywamy na tylny poklad, w poblizu ladowni numer cztery. Tu wlasnie uderzyla torpeda przesadzajaca o losie Fujikawy. Przez dziure po wybuchu torpedy wyplywam na zewnatrz statku. Odwracam sie i mam przed soba ogromna powierzchnie sterburty - z tej perspektywy uszkodzenia poszycia wydaja sie znikome. Ta sama droga powracam do ladowni numer cztery, dopiero wewnatrz dostrzegam ogrom zniszczen wywolanych eksplozja. Poskrecane stalowe tregry i pomosty, postrzepione, ostre jak brzytwa krawedzie scian swiadcza o sile wybuchu. Podazajac wzdluz sciany tunelu walu napedowego odnajduje droge do piatej ladowni. Ponownie wykorzystuje tylny maszt statku do wynurzenia sie.
Dwie godziny pozniej ponownie jestesmy w wodzie. Przez wybite okno skylightu, na glebokosci okolo 15 metrow, wplywamy do maszynowni. Podazajac za Niall’em, naszym przewodnikiem (jedyne nurkowanie z przewodnikiem zalecane w czasie calego pobytu), opadamy dalsze 15 metrow i w swiatlach naszych latarek pojawiaja sie cylindry silnikow, regulatory zaworow, balustrady schodow i pomostow roboczych.
Wplywam w waskie przejscie miedzy silnikami glownymi a sciana maszynowni i odnajduje drzwi do warsztatu mechanicznego. W ograniczonej przestrzeni, nie przestajac filmowac, wykonuje ostry zwrot
i wplywam do pelnego maszyn i narzedzi pomieszczenia. Tuz przede mna kompresor narzedziowy, z dwoma przypominajacymi oczy wskaznikami, ochrzczony przez nurkow odwiedzajacych Truk R2D2 - na pamiatke sympatycznego robota z filmu ‘Gwiezdne Wojny’ George’a Lucasa - jeden z czesciej fotografowanych eksponatow na Truk. Ustawiam sie wiec i ja by zlapac kilka ujec tego wdziecznego dla kamery obiektu. W chwili gdy rozpoczynam nakrecanie do pomieszczenia wplywaja Andzej i Mike. W malej przestrzeni robi sie za ciasno by moc swobodnie filmowac. Podazam wiec za przewodnikiem omiatajac po drodze kamera zapomniana w kacie tokarke oraz kolo szlifierskie. Schodzimy jeszcze jeden poziom nizej - to juz chyba dno statku. Omijam generatory elektryczne z widocznymi emblematami Mitsubishi i w ciasnym korytarzu dostrzegam drewniana budke telefoniczna na scianie ktorej ciagle jeszce wisi starodawny telefon. Sluzyl on prawdopodobni do kontaktu z mostkiem. Nieopodal cala seria zaworow i manometrow, ktorych niestety nie mozna juz odczytac prawdopodobnie nalezaca do systemu pomp zezowych lub zbiornikow balastowych. Korytarz koncza schody prowadzace zpowrotem do maszynowni. Na schodach wiodacych w gore spotykam sie z wielkookim tropikalnym karmazynem ( Myripristis berndti ) , ktory na moj widok nastasza swa pletwe grzbietowa. Andzej wybiera alternatywna droge powrotna wplywajac do jednego z korytarzy. Dzieki temu mamy okazje zwiedzic lazienke i toalete marynarzy (nieco ubozej wyposarzone niz oficerskie). Odwiedzamy takze kambuz, w ktorym zwraca uwage piec chlebowy, a takze maszyna do mieszania ciasta. Wyplywamy na zewnatrz nadbudowki i kierujemy sie na rufe po to by zaraz zniknac w magazynie lin. Niestety ktos tu musial byc tuz przed nami - w zmaconej wodzie kamera z trudem rejestruje zrolowane liny. Probuje jeszcze szczescia w nastepnym pomieszczeniu bezskutecznie usilujac nakrecic rufowe urzadzanie sterowe - ogladajac pozniej ten fragment tasmy mialem wrazenie, ze zostal on nakrecony podczas nocnej buzy snieznej. Wykorzystujemy pozostale nam powietrze na obserwacje, baraszkujacych wokol rufowego dziala, krolewskich i cesarskich chetonikow ( Pomacanthus imperator, Pygoplites diacanatus ), rogatnic ( Melichthys niger ) i pincetnikow ( Forcipiger flavissimus ), podczas gdy ponad naszymi glowami szybuje lawica jack’ow, bliskich kuzynow tunczyka ( Caranx sp. ). Pojawia sie takze stado okolo dwudziestu poltorametrowej dlugosci barrakud
( Sphyraena barracuda ).
Na powierzchni ogladam nakrecony material - moje obawy okazuja sie sluszne dyspanuje tylko okolo pieciosekundowym w dodatku niezbyt udanym ujeciem Kompresora R2D2. Mam jeszcze jedna szanse - nocne i ostatnie nurkowanie na Fujikawa Maru. Wbrew zaleceniom moich gospodarzy postanawiam wrocic do warsztatu mechanicznego raz jeszcze. Wyskakujemy z rufy Aggressora i...ladujemy na dachu nadbudowki, okolo trzech metrow od wejscia do maszynowni. Omen? Na tym konczy sie jednak nasze szczescie. Andrzej, pomimo zmiany pelnej maski AGA na zwykla maske nurkowa, ma klopoty z wyrownaniem cisnienia w uszach. Sygnalizuje mu wiec ‘na migi’ by pozostal przy prowadzacym do maszynowni oknie wentylacyjnym, z wlaczona latarka, ulatwiajac mi tym samym odnalezienie wyjscia
w drodze powrotnej. Samotnie upuszczam sie na dno maszynowni i odnajduje droge do warsztatu. Nareszcie mam teraz cale pomieszczenia tylko dla siebie. Nakrecam cala serie ujec R2D2 oraz innych ciekawych obiektow i w pelni usatysfakcjonowany wracam do maszynowni. Podnosze glowe i z pewna ulga dostrzegam swiecace piec pieter powyzej swiatlo latarki. Kilkanascie sekund pozniej jest juz na zewnatrz wraku. Andrzej daje mi do zrozumienia, ze uporal sie z problemem uszu dotrzymujac jednak wczesniejszych uzgodnien pozostal u wyjcia z maszynowni. kierujemy sie teraz ku dziobowi. Postanawiamy powrocic do wypelnionej mysliwcami Zero ladowni drugiej. Wyczarowane swiatlami latarek cienie dodaja specyficznego smaku i tak intrygujacej juz scenerii. Ciagle jeszcze zauroczeni tym widokiem opuszczamy ladownie, aby nieomal zderzyc sie z szybujacym tuz nad pokladem zielonym zolwiem. Andrzej, ktory poprzedniej nocy ominal spotkanie z zolwiem, stara sie trzymac blisko tego morskiego gada. Zdenerwowany bliskoscia czlowieka i oslepiajacymi go lampami, zolw przednia lapa stara sie odepchnac promien swiatla - bez rezultatu. Dwa silne ruchy pletwami pozniej, powolne wydawac by sie moglo zwierze, pozostawia bez trudu swego “oprawce” i niknie w otaczajacym wrak mroku.


no i krotkie clipy z wraku:
http://www.vimeo.com/17228723
http://www.vimeo.com/17228830

pzdr
tomek
Ostatnio zmieniony przez TomekR 28-11-2010, 18:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Andrzej Kosko 



Stopień: ten sam ,co przedtem
Kraj:
Poland

Wiek: 69
Dołączył: 24 Maj 2004
Posty: 1742
Skąd: Stargard Szczeciński
Wysłany: 29-11-2010, 17:49   

ech,rozmarzyłem się....
 
 
 
zbigniewb 


Stopień: Autonomus Diver
Kraj:
Poland

Dołączył: 30 Sie 2008
Posty: 748
Skąd: ... Dokąd?
Wysłany: 29-11-2010, 19:35   

Tutaj kilka zdjęc z akcji, w wyniku której doszło do wyżej opisanego nurkowania. :ping:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed