Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Trzeci "samodzielny" nurek i przygoda
Autor Wiadomość
Olaff 


Stopień: SM / Into To Cave
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 45
Dołączył: 08 Lip 2011
Posty: 208
Skąd: Wroclaw / Edinburgh
Wysłany: 11-11-2011, 15:20   Trzeci "samodzielny" nurek i przygoda

Witam,

jestem swiezo po OWD. Przed tygodniem mialem przyjemnosc nurkowac w okolicach St. Abbs w Szkocji. Wybralem sie tam z moim part-nurkiem w tym samym czasie, kiedy instruktor mojego kursu robil w tym miejscu kurs ratunkowy. Ochodzilo mi o to, zeby dostac dobry brief o miejscu, troche wskazowek, a nie ukrywam, ze pokora podchodze do nurkowania na moim poziomie (tymbardziej na morzu). Bylo to moje trzecie "samodzielne" nurkowanie. Pogoda ladna, jakies 9 stopni, w wodzie 13 stopni. Moj instuktor opisal nam miejsce i, sam mial zostac przy brzegu cwiczac z kims zdolnosci Rescue Diver. Oprocz naszej dwojki nurkowala druga para (malzenstwo szkotow). Umowilismy sie ze nie plyniemy w grupie 4 osobowej, ale oczywicie bedziemy miec na siebie oko. Przejrzystoc wody byla okolo 2-5m. Nurkowanie przebiegalo bez problemow, robilem sporo zdjec, mielismy zrobic kolko dookola skaly i wrocic na brzeg. Srednia glebokosc kolo 12m. Bardzo szybko stracilismy z oczu druga pare, ale nie przejelismy sie tym, bo tak sie umawialismy. Po zrobieniu jakies 3/4 trasy podplynela do nas kobieta od tej pary, wygladala dosc spokojnie i przez nastepna minute, dwie plynela z nami w zdloz sciany, dosc wolnym tempem, bardzo rekreacyjnie. Po wspomnianym 2 minutach podplynela do mnie i pokazala, ze ilosc jej powietrza tylko lekko przekracza "0". Ze trzy razy patrzylem na jej gauge pod roznym katem i nie wierzylem. Pokazalem jej od razu komende wynurzenia i na szybko moj octopus, w razie czego. Trzymalismy sie za skafandry i po jakis 2 minutach (analizowalem pozniej wykres z komputera) bylismy na powierzchni. Tam okazalo sie ze jestesmy jakies 180metrow od brzegu przy dosc duzej fali i podczas odplywu. Przerzucilem sie na fajke ale zauwazylem ze kobieta zaczela panikowac i krzyczec i trzymala sie kurczowo mnie. Probowalem plynac przodem ale niewygodnie mi bylo ze wzgledu na nia wiec obrocilem sie na plecy i tak zaczalem ja holowac. Musialem zamienic fajke na automat bo ciagle mi sie zamykala przez wode. Po jakis 10m ona calkiem odpuscila przebieranie nogami i cala praca przeszla na mnie. Calkiem spompowany bylem, ale przekonalem sie ze cialo w przypadku zagrozenia dostaje niezly zastrzyk sil. Dopiero tuz przy brzegu ludzie z kursu Rescue Diver przejeli ja bo dopiero wtedy zoorientowali sie ze cos jest nie tak. Mi wlasnie konczylo sie powietrze (w momencie wynurzenia mialem jakies 100 barow). Z boku pewnie nie wygladalo to wcale groznie, ale ja najadlem sie strachu. Do tego ta babka powiedziala ze to bylo najgorze doswiadczenie w jej zyciu. Okazalo sie ze juz na poczatku nurkowania zgubila sie z mezem i spanikowala. Zamiast po minucie wynurzyc sie i odnalezc na powierzchni wciaz szukala go pod woda, poza tym nierozumiem jak mogla dopuscic to wyczerpania butli - to juz nie jest procedura PADI tylko instynkt samozachowawczy. Cala droge zastanawialem sie co z moim buddy, choc wiedzialem ze po pierwsze ma wiecej rozumu w glowie a pod drugie 3l. wieksza butle od mojej i spory zapas tlenu. On w tym zamieszaniu zgubil nas wzrokowo i sie rozdzielilismy. Pozniej okazalo sie ze wyplynal w podobnej odleglosci do brzegu co my i mowil, ze dla niego samego to bylo dosyc trudne do brzegu dobic.
Bylem zly na ta babke za sprowokowanie tego i narazenie siebie i mnie rowniez na niebezpieczenstwo. Dla mnie to na pewno dobre doswiadczenie bylo w prawdziwych warunkach - przede wszystkim nie spanikowalem. Jednak popelnilem kilka bledow:

-zgubilem swoje partnera
-wyczerpalem caly zapas powietrza plynac po powierzchni na automacie

Nie mialem okazji pogadac z instuktorem o tym, macie jakies spostrzezenia na temat tej sytuacji? Co moglym/powinienem inaczej zrobic?

pozdrawiam

swiezy OWD
Olaff
Ostatnio zmieniony przez Olaff 11-11-2011, 15:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 15:40   

Powinieneś się zaniepokoić już widząc samotnego nurka, który wcześniej miał parę. Spokój kobiety jak widzisz o niczym nie świadczył. Po pierwsze należało rozwiązać sprawę jej partnera. Po drugie przyjmując ją do zespołu musisz sprawdzić jej zapas gazu.
Ale i tak rozwiązanie sprawy zaginionego partnera powinno było skutkować wynurzeniem całej trójki.

Natomiast to, że "dopuściłeś" do zużycia gazu płynąc po powierzchni i to holując kogoś nie powinno cię niepokoić. Był potrzebny to go zużyłeś i tyle.

Jeśli holowany nurek przestaje pracować to należy go do tego nakłaniać, nawet dość obcesowo. Nawet mała pomoc daje wielkie odciążenie dla holującego. Co by było, gdybyś opadł z sił lub dostał skurczów przed dopłynięciem w obszar zajęć z ratownictwa? Uprzejmość wobec kobiety w takiej sytuacji się nie sprawdza. Powinna dać z siebie wszystko. Jej lenistwo zagraża twojemu bezpieczeństwu.

Zagubienie własnego partnera faktycznie było błędem. On zawsze powinien być dla Ciebie ważniejszy niż "dodatkowy nurek" o ile nie ma bezpośredniego zagrożenia życia tego drugiego.
 
 
Bul-kot
[Usunięty]

Wysłany: 11-11-2011, 15:50   

Zadziała adrenalina, ale jednak powinieneś poinformować partnura o sytuacji.
I w trójkę wynurzyć się.
Niemniej partnur też bez winy nie jest - powinien zauważyć co się dzieje - chyba że odpłynąłeś za daleko...

Taka przygoda na trzecim nurze = spora dawka adrenaliny, stąd dałeś radę odholować pacjentkę, normalnie nie dałbyś rady.
Oby więcej takich "przygód" jednak Cię omijało
 
 
Olaff 


Stopień: SM / Into To Cave
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 45
Dołączył: 08 Lip 2011
Posty: 208
Skąd: Wroclaw / Edinburgh
Wysłany: 11-11-2011, 16:02   

TomS napisał/a:
Zagubienie własnego partnera faktycznie było błędem. On zawsze powinien być dla Ciebie ważniejszy niż "dodatkowy nurek" o ile nie ma bezpośredniego zagrożenia życia tego drugiego.

W mojej ocenie bylo takie zagrozenie.

TomS napisał/a:
Powinieneś się zaniepokoić już widząc samotnego nurka, który wcześniej miał parę. Spokój kobiety jak widzisz o niczym nie świadczył. Po pierwsze należało rozwiązać sprawę jej partnera. Po drugie przyjmując ją do zespołu musisz sprawdzić jej zapas gazu.
Faktycznie to dobry nawyk ;) Nigdy nie wiadomo co przed chwila dzialo sie z tym nurkiem i w jakim stanie umyslu sie znajduje. Pamietam, ze mnie bardziej zdziwilo, ze jest sama, a powinno zaniepokoic.

Bul-kot napisał/a:
Niemniej partnur też bez winy nie jest - powinien zauważyć co się dzieje - chyba że odpłynąłeś za daleko...
Tutaj chyba faktycznie, on nie zlapal powagi sytuacji i jeszcze cos sobie ogladal wokol siebie, a po chwili nas juz nie bylo.
 
 
beroduar 



Stopień: Były przewodn. :-((
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 54
Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 1192
Skąd: UK, Notts
Wysłany: 11-11-2011, 16:13   

Olaff napisał/a:
Tutaj chyba faktycznie, on nie zlapal powagi sytuacji i jeszcze cos sobie ogladal wokol siebie, a po chwili nas juz nie bylo.

Jak to Michał mówi: "No tak, ale on był z PADI..."(robiąc wymowną minę :-P )
My, jako CMAS-owcy(ja tylko sympatyk :aaa: ) trzymamy się ramię w ramię, można by powiedzieć w gwarze rowerowej, że "kierownica w kierownicę, pedał obok pedała"...
No i mamy CMAS-ową komunikację światłem.
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 16:42   

Olaff napisał/a:
W mojej ocenie bylo takie zagrozenie.
Z tego co napisałeś to w mojej ocenie nie było. Miałeś spokojnego nurka bez gazu i sprawne zapasowe źródło gazu u siebie. Mogłeś podać gaz (nakłonić do pobrania go) po czym podpłynąć do partnera i poinformować go o ... co tam zadecydowałeś ale poprawnie o wynurzeniu wszystkich w tempie bezpiecznym.

Olaff napisał/a:
Pamietam, ze mnie bardziej zdziwilo, ze jest sama, a powinno zaniepokoic.
Dokładnie to niepokój nie ma dotyczyć jej samotności ale losów jej partnera :) Powinieneś (wiedząc, że nie weszła do wody sama) dowiedzieć się, gdzie jest jej partner. Zakładając brak sprzętu do pisania i dość jeszcze ubogi "język migowy-nurkowy" jedyną opcją jest pogadać. Głębokość 10-12 metrów nie jest tu żadną przeszkodą a jedynie drobnym, jedno-dwu minutowym opóźnieniem.
Ostatnio zmieniony przez TomS 11-11-2011, 16:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Fish 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 355
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:14   

Olaf a jak ona Ci pokazała, żę ma lekko powyżej 0? To mnie ciekawi. Swoją drogą olać w takiej sytuacji procedury (12 m), fakt z partnurem problem ale wyciągnąłeś kobietę w miarę całą i zdrową. To się powinno cenić. Możliwe, że bez Ciebie nie dałaby rady.
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:23   

Morrigen napisał/a:
Olaf a jak ona Ci pokazała, żę ma lekko powyżej 0? To mnie ciekawi. Swoją drogą olać w takiej sytuacji procedury
Ale to było kilka minut i kilkanaście bar później, po spotkaniu. PROCEDURA czy też dobra praktyka nurkowa spowodowały by wynurzenie wcześniej, bez "jazdy na oparach".

To, że Olaf sobie poradził jest faktem, sytuacja była trudna ale nie dramatyczna.
Choć w czasie beztroskiego pływania trójki ten czwarty mógł walczyć o życie lub nawet JUŻ nie.

Olaf pyta o błędy i możliwe drogi postępowania. Klepanie po ramieniu jest bezproduktywne na tym etapie.
Ostatnio zmieniony przez TomS 11-11-2011, 17:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Fish 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 355
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:24   

Masz rację Tomku, słabo doczytałem. Ale i tak dał radę :)
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:28   

Morrigen napisał/a:
Ale i tak dał radę
No dał radę, zuch chłopak :D
 
 
Fish 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 355
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:42   

Żeby takie wszystkie OWD'dziaki były :)

Na plus:

- wyciągnięta, doholowana, żyje

Na minus

- brak sprawdzenia gazu jak dopłynęła, trzeba było przynajmniej słownie pobudzić do działania na powierzchni - znaczy przynajmniej a fee, własny partnur

Ogólnie 5 za to, że sam nie spanikowałeś i wszystko się udało ale i tak pewnie opieprz zbierzesz od bardziej doświadczonych :) :)
I ogólnie dzięki za opisanie takiej sytuacji.
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:51   

Morrigen napisał/a:
i tak pewnie opieprz zbierzesz od bardziej doświadczonych
Ta... Kto na tym etapie rozwoju nie zgubił nigdy partnera? I to ze zwykłego gapiostwa..?? Nie w sytuacji awaryjnej... Ja nie widzę powodu do "ostrej krytyki" ;) Najważniejsze , że Olaf się nie zasklepił w sobie tylko pyta :)

________

Olaff, dzielny nurku, interesuje mnie jeszcze co się działo z... i co robił mąż tej pani???
Bo to dopiero może być ciekawe...
Ostatnio zmieniony przez TomS 11-11-2011, 17:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bul-kot
[Usunięty]

Wysłany: 11-11-2011, 17:54   OT

beroduar napisał/a:
(ciach ) trzymamy się ramię w ramię, można by powiedzieć w gwarze rowerowej, że "kierownica w kierownicę, pedał obok pedała"...
No i mamy CMAS-ową komunikację światłem.


To już wiem skąd taka dbałość o szczegóły rynsztunku... gdyby się te "kierownice", a już nie daj boże "pedały", sczepiły = siwy dym :D .
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 17:59   

beroduar napisał/a:
My, jako CMAS-owcy(ja tylko sympatyk :aaa: ) trzymamy się ramię w ramię,
Ach, i to jest powód, dla którego "Ci Oni" nie pływają w ogóle żabką a jedynie kraulikiem... :D
 
 
Olaff 


Stopień: SM / Into To Cave
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 45
Dołączył: 08 Lip 2011
Posty: 208
Skąd: Wroclaw / Edinburgh
Wysłany: 11-11-2011, 18:08   

Morrigen napisał/a:
Ogólnie 5 za to, że sam nie spanikowałeś i wszystko się udało ale i tak pewnie opieprz zbierzesz od bardziej doświadczonych :) :)
I ogólnie dzięki za opisanie takiej sytuacji.

Pewnie, ze spanikowalem, jak zobaczylem jak daleko do brzegu i ze bez szans zeby nas ktos zobaczyl przez fale. Pierwsza reakcja byla: "o k..." ;)
TomS napisał/a:
Olaff, dzielny nurku, interesuje mnie jeszcze co się działo z... i co robił mąż tej pani???
Bo to dopiero może być ciekawe...

Okazalo sie ze jej maz byl na brzegu jak doplynelismy i nawet ze suchacza zdazyl wyskoczyc! Ponoc mial problem z przedmuchaniem juz na kilku metrach (moze podziebienie?) i po jakis 10-15 odpuscil, ale zgubil zone ;)

TomS napisał/a:
Klepanie po ramieniu jest bezproduktywne na tym etapie.

oczywiscie ze tak! mam swiadomosc ze dalem rade ogolem, ale na przyszlosc chcialbym wyeliminowac bledy, stad pytam bardziej doswiadczonych nurkow.

TomS napisał/a:
Z tego co napisałeś to w mojej ocenie nie było. Miałeś spokojnego nurka bez gazu i sprawne zapasowe źródło gazu u siebie. Mogłeś podać gaz (nakłonić do pobrania go) po czym podpłynąć do partnera i poinformować go o ... co tam zadecydowałeś ale poprawnie o wynurzeniu wszystkich w tempie bezpiecznym.
Jak dla mnie siedzac teraz przed kompem to rzeczywiscie to tak zle nie wyglada, ale wtedy mialem stracha o nia. Dla wiekszosci swiezakow jak ja pewnie wygladaloby to podobnie. Pokazalem jej octopus i przypomnialem o nim, ale nie "przelaczalem" jej, dopoki miala jeszcze maly zapas swojego powietrza. Na powierzchni (zapomnialem dodac, ze podpompowalem jej jeszcze suchacza) tego powietrza starczylo jej na jakas minute i to byl absolutny koniec.

Dzieki jeszcze raz za wypomnienie bledow, tak czlowiek chyba sie najlepiej uczy.

Btw. holowanie na basenie zdecydowanie rozni sie od tego na morzu, przy fali i plynac pod prad! Tego na kursie nie mowili ;)
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 18:14   

Olaff napisał/a:
Okazalo sie ze jej maz byl na brzegu jak doplynelismy i nawet ze suchacza zdazyl wyskoczyc! Ponoc mial problem z przedmuchaniem juz na kilku metrach (moze podziebienie?) i po jakis 10-15 odpuscil, ale zgubil zone
Tak podejrzewałem :( To właśnie jest największy błąd w tej całej sytuacji. Kolo gubi, nie, zostawia partnera pod wodą po czym zamiast wezwać pomoc (a ma idealną okazję - kurs ratownika jest obok!) spokojnie zajmuje się rozbieraniem! Wygląda jak by chciał wrócić do domu sam. Temu to się należy... ale nie czyta niestety.

Olaff napisał/a:
ale nie "przelaczalem" jej, dopoki miala jeszcze maly zapas swojego powietrza
Błąd. Przełączaj jak najszybciej bo, jak zauważyłeś, może być jeszcze potrzebne a pewnych manewrów lepiej nie robić "na octo". Jak tylko podejrzewasz, że partnerowi może nie starczyć gazu a ty masz go pod dostatkiem (więcej) to dziel się do rozsądnego poziomu, aby i tobie nie zabrakło. Wygodniej jest się dzielić na spokojnie (wiedząc, że na plecach jeszcze coś jest) i głęboko (mniej kłopotów z pływalnością) niż w stresie na ostatnich przystankach, jeszcze podczas sporej fali i nie mając nic na plecach.

Dzięki temu ostatnie metry możecie wynurzać się na własnych gazach i "potrzebującemu" może nawet zostanie coś do pływania po powierzchni.

I kup sobie wielką bojkę. Nawet póki nie umiesz jej "puszczać" to możesz nadmuchać na powierzchni do sygnalizacji.
Ostatnio zmieniony przez TomS 11-11-2011, 18:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Fish 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 355
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 19:35   

Nie spanikowałeś bo dalej waliłeś do brzegu. Ciśnienie Ci tylko skoczyło :)
 
 
rob65 


Kraj:
Poland

Dołączył: 29 Maj 2011
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 11-11-2011, 20:26   

Wielkie gratulację za pomoc dla partnera bo takim się stała po dołączeniu do waszej dwójki.

Co do mądrych uwag (które teraz możemy pisać choć nie wiemy czy w takiej sytuacji nikt z nas by nie spanikował) to:
- po znalezieniu bezpańskiego nurka pod wodą dajesz znak swojemu partnerowi że jesteście już trójką
- sprawdzasz ilość powietrza u wszystkich uczestników nurkowania
- podejmujesz wyczekiwanie za zagubionym nurkiem około minuty a jak się nie pojawi to wypływacie na powierzchnię z zachowaniem dekompresji jeśli taka jest wymagana ( tu mogą się odezwać osoby iż zgubienie partnera wymaga natychmiastowego wynurzenia jednak i tak go zgubiliście i moim zdaniem lepiej przestrzegać procedur dekompresji)
- po wypłynięciu informujesz swoich partnerów o sytuacji a jeśli trzeba kogoś holować jest was dwóch i możecie sobie pomagać oraz ubezpieczać
- na powierzchni należy też kontrolować ilość powietrza w butli gdyż w razie utraty pływalności idziesz Ty lub twój partner jak kamień na dno więc musisz kontrolować poziom pozostałego powietrza w razie jakiegoś niebezpiecznego zdarzenia
- jeśli to możliwe zawiadomić kolegów na brzegu o niebezpieczeństwie

Jeszcze raz gratuluję dodam iż w takich nieprzewidzianych wypadkach ludzie zachowują się różnie – nieprzewidywalnie więc twoja pomoc była na miejscu gdyż w nurkowaniu często z błahych sytuacji stają się dramaty.
 
 
Olaff 


Stopień: SM / Into To Cave
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 45
Dołączył: 08 Lip 2011
Posty: 208
Skąd: Wroclaw / Edinburgh
Wysłany: 11-11-2011, 21:43   

dzieki, wszystkim za odzew. Mam nadzieje, ze nie bedzie nastepnego razu :)

Jesli ktos zainteresowany to wrzucam fotki z nurkowania, ktore udalo mi sie zrobic do tego momentu.

https://picasaweb.google.com/102776108692645501127/Eyemouth51111
 
 
Fish 



Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 355
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2011, 21:44   

Co Ty? W GUE nie ma miejsca na zgubienie partnera a nawet jak się znajdzie obcy to nie ma szans na oddech :)
W każdej innej "federacji" może kobieta wyjdzie na wierzch bo ktoś się postara aby łyka dostała.
Ostatnio zmieniony przez Fish 11-11-2011, 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed