Wysłany: 18-11-2011, 19:11 Nurkowanie w Egipcie - z przewodnikiem, czy bez?
Zastanawiam się, jak to jest z nurkowaniem w Egipcie bez przewodnika. W polskich bazach nie można nurkować samemu (pytałam w Marsa Alam, ostatnio wybierałam bazę na przyszły rok dla nas), tymczasem w zagranicznych bazach, jedyne, co wymagają, to zalogowanych 25 nurkowań.
Bazy powołują się na lokalne przepisy: "According to Egyptian laws, divers with no less than 25 logged dives may dive independently (without a guide). "
http://www.coraya-divers...._id=402&faqid=4
Spytam naiwnie: dlaczego polskie i zagraniczne (najczęściej niemieckie bazy) tak różnie podchodzą do nurkowania bez guida? Od paru lat, właśnie z tego względu, wybieram bazy zagraniczne - opłaty są mniej więcej takie same, a satysfakcja z nurkowania samemu - bezcenna .
Wiek: 64 Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 571 Skąd: Kraków
Wysłany: 18-11-2011, 20:41
arkac123 napisał/a:
Spytam naiwnie: dlaczego polskie i zagraniczne (najczęściej niemieckie bazy) tak różnie podchodzą do nurkowania bez guida?
spojrzyj na słowo MAY - wiele wyjaśnia.
Poza tym, czy nurkowanie bez przewodnika dotyczy wszystkich miejsc, czy tylko rafy przyhotelowej?
(moje pobyty w niemieckich bazach obejmowały takie zezwolenie TYLKO na house reef)
nie wyobrażam sobie nurkowania bez przewodnika w miejscach wymagających znajomości prądów, przejść przez rafę itepe - może tak do 50-tego nurkowania w danym miejscu....
samo położenie bazy wskazuje mi na zezwolenie na nurkowania na oślej łącze w zatoce....
u Juniora na 'house reef' idziesz 200m po plateau, skaczesz z 3 metrów z platformy, wychodzisz po obślizłych zardzewiałych schodkach... nieużywanych, bo w tym roku hotel 'Olek Wielki' (d. Cataract) był nieczynny...
Tomasz
Ostatnio zmieniony przez Te_Pe 18-11-2011, 20:51, w całości zmieniany 2 razy
Poza tym, czy nurkowanie bez przewodnika dotyczy wszystkich miejsc, czy tylko rafy przyhotelowej?
(moje pobyty w niemieckich bazach obejmowały takie zezwolenie TYLKO na house reef)
nie wyobrażam sobie nurkowania bez przewodnika w miejscach wymagających znajomości prądów, przejść przez rafę itepe - może tak do 50-tego nurkowania w danym miejscu....
TOmasz
Z poprzednią bazą (Orca) nurkowałam wszędzie z brzegu samodzielnie (nawet na Abu Dabur, gdzie jest wąski przesmyk i silny prąd). Nie uważam, że po porządnym briefingu, potrzebuję płynąć za przewodnikiem.
Ponieważ zauważyłam, że w niemieckich CN nurkowanie samemu to norma (instruktor, biorąc do busika około 10 osób, często nawet nie wchodził do wody, bo nikt nie chciał guida), zaczęłam się zastanawiać, dlaczego polscy nurkowie koniecznie potrzebują przewodnika, a pływanie samemu jest wyjątkiem, a nie regułą.
Mnie najprzyjemniej nurkuje się w grupce 2-3 osobowej, z osobami, które doskonale znam, wiem, jak się pod wodą zachowują, znam ich reakcje.
House Reef "mojej" wcześniejszej bazy to była zatoka Abu Dabbab (więc spore możliwości wyboru trasy ) , robiłam tam prawie codziennie drugiego nurka.
Teraz baza na Abu Dabbab została zlikwidowana, a hotel na obecne wakacje został wybrany ze względu na Aquapark , nie ze względów nurkowych - no cóż, trzeba iść na kompromis .
Ostatnio zmieniony przez arkac123 18-11-2011, 21:04, w całości zmieniany 2 razy
Spytam naiwnie: dlaczego polskie i zagraniczne (najczęściej niemieckie bazy) tak różnie podchodzą do nurkowania bez guida? Od paru lat, właśnie z tego względu, wybieram bazy zagraniczne - opłaty są mniej więcej takie same, a satysfakcja z nurkowania samemu - bezcenna
Nie odważył bym się na normalne nurkowanie w morzu czerwonym bez przewodnika. To wbrew pozorom nie jest łatwy akwen. No, chyba, że coś prostego, przy rafie, czy wokół rafy. Lecz skok w jednym miejscu, wyjście w innym... To samo z wrakami, przynajmniej pierwsze nurkowanie z przewodnikiem, zobaczyć jakie są warunki, gdzie co się znajduje.
Przewodnik zna i pokazuje fajne miejsca, zwierzęta, tak jest (dla mnie) po prostu fajniej.
Nie odważył bym się na normalne nurkowanie w morzu czerwonym bez przewodnika. To wbrew pozorom nie jest łatwy akwen. No, chyba, że coś prostego, przy rafie, czy wokół rafy. Lecz skok w jednym miejscu, wyjście w innym... To samo z wrakami, przynajmniej pierwsze nurkowanie z przewodnikiem, zobaczyć jakie są warunki, gdzie co się znajduje.
Przewodnik zna i pokazuje fajne miejsca, zwierzęta, tak jest (dla mnie) po prostu
Cały czas mam na myśli proste nurkowania z brzegu, przy rafie. Ponieważ nurkujemy sami, jesteśmy ostrożni, i w razie jakichkolwiek wątpliwości - nie nurkujemy (np kiedyś zażądaliśmy zmiany miejscówki, bo dla nas były zbyt duże fale). Nurkuję w ten sposób od kilku sezonów (wcześniej kilka lat nurkowałam oczywiście za przewodnikiem), i teraz taki sposób nurkowania najbardziej mi odpowiada.
A hotel wybrałam w Marsa - tam już też są aquaparki, ku zachwycie moich dzieci
Cały czas mam na myśli proste nurkowania z brzegu, przy rafie. Ponieważ nurkujemy sami, jesteśmy ostrożni, i w razie jakichkolwiek wątpliwości - nie nurkujemy (np kiedyś zażądaliśmy zmiany miejscówki, bo dla nas były zbyt duże fale). Nurkuję w ten sposób od kilku sezonów (wcześniej kilka lat nurkowałam oczywiście za przewodnikiem), i teraz taki sposób nurkowania najbardziej mi odpowiada.
Czyli tu jesteśmy zgodni
arkac123 napisał/a:
A hotel wybrałam w Marsa - tam już też są aquaparki, ku zachwycie moich dzieci
Jak będzie fajnie to dopraszam się o oceną aquaparku i hotelu
Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku!
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-11-2011, 21:54
Jest jeszcze drugi aspekt: ochrona akwenu przed ludźmi.
Przykładowo w Colonie nurkowanie "z bazy" - z brzegu, jest domyślnie bez przewodnika.
Ale na nurkowanie samopas na rafie trzeba solidnie zapracować. Przewodnik musi mieć zaufanie do nurków, przynajmniej do prowadzącego co do znajomości nurkowiska i ogólnych warunków w MC. Co do wszystkich musi mieć pewność, że nie będą zachowywać się jak idioci wygrzebując fajkami ośmiornice czy mureny, nie będą wynurzać się w strefie ruchu łodzi a nawet, że ich pływalność gwarantuje, iż nie połamią korali. W praktyce nurkowanie bez przewodnika nie dotyczy osób będących po raz pierwszy. Ale bycie po raz dziesiąty nie daje z automatu "zezwolenia".
Przewodnik jest odpowiedzialny za grupę nawet jeśli jej nie prowadzi osobiście. Z jednej strony musi być chęć grupy (wcale nie częste zjawisko...) a z drugiej chęć przewodnika odpowiedzialnego w danym dniu za grupę, właściwe warunki pogodowe, sprzyjający charakter samego miejsca. Miejsce może być trudne nawigacyjnie, może być delikatne środowiskowo (ogród bez piaszczystego dna), może korcić głęboką ścianą do przekraczania limitów...
Sam przewodnik może być bardzo zachowawczy, nieufny albo wręcz nonszalancko beztroski - to tez ma wpływ na podejmowane przez niego decyzje.
Nurkowie są bardzo skrupulatnie obserwowani. Podczas składania sprzętu, planowania, samego nurkowania; nawet podczas gdy sobie gdzieś leżą ich sprzęt może być dyskretnie sprawdzany. Jest wiele oznak niedbałości i są tego konsekwencje; często nigdy nie ujawnione.
Jest bardzo wiele zmiennych...
Ostatnio zmieniony przez TomS 18-11-2011, 21:57, w całości zmieniany 1 raz
Jest jeszcze drugi aspekt: ochrona akwenu przed ludźmi
To co czasem ludzie robią pod wodą woła o pomstę do Nieba! Niektórzy po prostu chorują jak nie dotkną. Szkoda, że to nie jest bardziej pilnowane. Szkoda też, że sami "miejscowi" nie dbają, bo sporo zniszczeń to ich zasługa.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 18-11-2011, 22:09
Dotykanie to jest jeden problem, jest też problem całkowitej slepoty i braku wrażliwości na to, co nurka pod wodą otacza.
MIałam okazję obserwować nurków, z których część konikowała i ich zachowania były skrajnie różne. Część mając świadomość swojej pozycji pod wodą trzymała się tak wysoko nad rafami, by ich nawet nie musnąc, mieli problemy z pływalnością, ale tak sie zachowywali, zeby niczego nie uszkodzić.
Ale była taka osoba, która pływała konikiem, rąbała płetwami straszliwie i nurkowała tuż nad rafami, można było za nią zbierać połamane kawałeczki. Najgorsze było to, ze moim zdaniem nie miała nawet wielkich problemów z utrzymaniem głębokości, jedynie z pozycją, ale totalna ślepota i brak szacunku do tego, co pod wodą jest powodowały, że jak taran łupała rafę, korale
naprawdę zasada niepuszczania samopas nurków bez dogłębnego sprawdzenia jest całkowicie słuszna.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-11-2011, 22:22
Są trzy główne priorytety przewodnika:
1. bezpieczeństwo nurków
2. bezpieczeństwo środowiska
3. przyjemność z nurkowania.
Poprawna kolejność jest powyżej.
Przy tak ustawionych priorytetach przewodnika ciężko ponurkować samemu.
Przestawienie punktu trzeciego wyżej lub/i dodanie w odpowiednim miejscu czwartego: "unikaj pracy w wodzie" znacząco podnosi szanse nurków na nurkowanie bez przewodnika.
Do Waszego przemyślenia.
Ponieważ zauważyłam, że w niemieckich CN nurkowanie samemu to norma (instruktor, biorąc do busika około 10 osób, często nawet nie wchodził do wody, bo nikt nie chciał guida), zaczęłam się zastanawiać, dlaczego polscy nurkowie koniecznie potrzebują przewodnika, a pływanie samemu jest wyjątkiem, a nie regułą. .
arkac - może odpowiedz jest banalna. Niemcy inaczej szkolą. Może oni szkolą pełnosprawnych nurków?
Kiedyś jakiś znany instruktor coś wspominał o metodyce szkolenia na ... kaczą mamę.
A hotel wybrałam w Marsa - tam już też są aquaparki, ku zachwycie moich dzieci
Jak będzie fajnie to dopraszam się o oceną aquaparku i hotelu
Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku!
Z oceną hotelu musisz poczekać - wybieramy się dopiero na przełomie lipca/sierpnia 2012 r - mamy 2 dzieci; pokoje dla tak "dużych rodzin" znikają błyskawicznie, stąd zawsze rezerwuję hotel kilka dni po ukazaniu się oferty na lato W sumie to wyboru dużego nie miałam - duże BP ma w katalogu JEDEN hotel w Marsa dla opcji 2+2. Ale za to z aquaparkiem .
[ Dodano: 19-11-2011, 09:32 ]
zbigniewb napisał/a:
arkac - może odpowiedz jest banalna. Niemcy inaczej szkolą. Może oni szkolą pełnosprawnych nurków?
Kiedyś jakiś znany instruktor coś wspominał o metodyce szkolenia na ... kaczą mamę.
Coś w tym jest. Wielu nurków, z którymi rozmawiałam, nie wejdzie do wody bez instruktora - czy to w Polsce, czy w Egipcie.........
[ Dodano: 19-11-2011, 09:38 ]
TomS napisał/a:
Są trzy główne priorytety przewodnika:
1. bezpieczeństwo nurków
2. bezpieczeństwo środowiska
3. przyjemność z nurkowania.
Poprawna kolejność jest powyżej.
Przy tak ustawionych priorytetach przewodnika ciężko ponurkować samemu.
Przestawienie punktu trzeciego wyżej lub/i dodanie w odpowiednim miejscu czwartego: "unikaj pracy w wodzie" znacząco podnosi szanse nurków na nurkowanie bez przewodnika.
Do Waszego przemyślenia.
Tomku, tutaj nie ma nad czym myśleć, a po przeanalizowaniu wyczynów niektórych DM, to uważam, że sama nurkuję bezpieczniej (bo myślę, i mam gdzies rekordy głębokości), o środowisko dbam bardziej (nie ma mowy o nadmuchiwaniu nadymki, wyciąganiu muren, chwytaniu błazenków - co jest niestety nagminne).
Powyższe to przykłady z baz z Marsa - DM za wszelką cenę chcą "uatrakcyjnić" nurkowanie klientom......... Potem ci zachwyceni klienci opowiadają nam, nurkom solo, jak fajnie jest jednak wziąć DM.
W tym roku nurkowałem po raz drugi z rzędu z pewną egipską bazą w Hurghadzie.
Po 2 nurkach, kiedy przewodnik zobaczył, że dajemy radę pod wodą, zachowujemy się odpowiedzialnie i orientujemy w położeniu względem łodzi, bez problemów zgodził się żebyśmy pozostałe nurkowania ( w sumie 9) wykonali samodzielnie. Choć miejsca nurkowe nie były powalające, to właśnie te nurkowania wspominam najlepiej .
Jak chciałem poprzyglądać się jakiejś ciekawej rybce czy formacji korali to zatrzymywałem się i obserwowałem do woli, chciałem płynąć wolniej lub szybciej nie było problemu. Partnurowi taka forma bardzo odpowiadała, więc za każdym razem wychodziliśmy z wody szczęśliwi.
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-11-2011, 10:51
Moim zdaniem kluczowa sprawa to wzajemne zaufanie kadry zawodowej do nurków i odwrotnie. Jeździmy od wielu lat na safari i zawsze odbywa się to tak. Po pierwszym dniu, grzecznym check divie i pierwszych paru nurkowaniach przewodnicy pytają się po prostu kto nurkuje z nimi a kto partnersko. Z reguły zaczynamy za przewodnikiem a po chwili umówione wcześniej grupki/pary odpływają sobie na boki bo jedni robią zdjęcia, inni wolą oglądać przez 10 minut jeden erg, inni chcą gdzieś dopłynąć. Przewodnik prowadzi tych którzy chcą z nim nurkować. Pozostałe grupy prowadzą osoby z większym doświadczeniem lub wyszkoleniem z grupy nurków.
Przy pewnym doświadczeniu nie ma problemu aby np. po wywiezieniu zodiakiem wrócić do łodzi. Kompas, szkic na tabliczce (jak ktoś lubi), boja i dobre zgranie pary/grupki plus pewien rozsądek i jest normalne, przyjemne nurkowanie. Prowadząc nurkowanie wielopoziomowe prawie zawsze da się tak dostosować zużycie powietrza do odległości, żeby wrócić do łodzi. Jak nie to boja i mniej wygodny powrót zodiakiem.
Oczywiście są miejsca gdzie wszyscy chcą płynąć na nurku za przewodnikiem bo miejsce zyskuje na pokazywaniu ciekawych miejsc lub stworzeń, np. ryb typu koniki morskie czy frogfishe. Na takim nurkowaniu lokalny przewodnik to skarb.
MSC
Moim zdaniem kluczowa sprawa to wzajemne zaufanie kadry zawodowej do nurków i odwrotnie.
Mistrzu - nie zgadzam się z Twoją opinią. Pomijając oczywiste czynniki biznesowe, to kluczowym czynnikiem nurkowania z przewodnikiem jest potrzeba złudnego poczucia bezpieczeństwa.
To ma swoje korzenie w systemie szkoleniowym. Prawda?
Veto!
Przewodnik w swoim życiu już kilka razy pomagał innym nurkom w kłopotach, mój przypadkowy partner - niekoniecznie.
Stąd przebywanie w pobliżu przewodnika podnosi jednak bezpieczeństwo i raczej nie zdarzy się
Cytat:
Z niewiadomych przyczyn nagle zaczeli opadac. Nie pomoglo napompowanie przez Barta swojej kamizelki oraz suchego skafandra. Opadali nadal. Bedac juz calkiem gleboko zauwazyli lezacego na dnie Nico, ktory nie dawal znakow zycia. Fredowi nie udalo sie zrzucic balastu. Proba nadmuchania mu kamizelki rowniez sie nie powiodla. Fred wystrzelil na powierzechnie i wraz z Co wezwali pomoc. Freda odwieziono do komory, a Co do szpitala. Jeszcze tego samego dnia odnaleziono ciala Freda i Nico.
[quote="beroduar"]Veto!Przewodnik w swoim życiu już kilka razy pomagał innym nurkom w kłopotach, mój przypadkowy partner - niekoniecznie. Stąd przebywanie w pobliżu przewodnika podnosi jednak bezpieczeństwo i raczej nie zdarzy się[quote]
Ale co vetujesz?
Ja nie odbieram nikomu prawa wyboru sposobu nurkowania. Solo, z przewodnikiem, bez przewodnika - jak chcesz. Twierdzę, że jakaś część nurków bez przewodnika, nie partnera, ale właśnie przewodnika - instruktora, DM nie wejdzie do wody. A robią tak bo te osoby dają im poczucie złudnego bezpieczeństwa.
Twoja wypowiedz właśnie taką tezę potwierdza.
Nurek OWD certyfikowany w PADI ma na swojej licencji zapisane ... autonomus diver.
Autonomus=autonomiczny=niezależny,ale to już inna bajka.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 20-11-2011, 14:52
@zbigniewb, napisałeś, ze obecność przewodnika daje "złudne" poczucie bezpieczeństwa i chyba ową złudność negował beroduar. tzn nie chyba, raczej na pewno
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 20-11-2011, 15:49
Pewnie jak zwykle dyskusja jest o słowa.
Przewodnik daje "złudne" bezpieczeństwo w rozumieniu że nie zapewnia 100% bezpieczeństwa. Każdy nurek musi sam dbać o swoje limity, ograniczenia i bezpieczeństwo. Przewodnik czasami jest za daleko aby pomóc albo problem może wynikać z błędu przewodnika.
Przewodnik jednak na pewno zwiększa bezpieczeństwo w tym znaczeniu że jeżeli porównamy dwa nurkowania o takich samych parametrach i z takimi samymi partnerami a w jednej grupie jest przewodnik to na pewno nurkowie w grupie z przewodnikiem są statystycznie bezpieczniejsi.
Po prostu przewodnik zna lokalne trudności, ma większą szansę podjąć dobrą decyzję przy zmianie warunków, itp.
MSC
@zbigniewb, napisałeś, ze obecność przewodnika daje "złudne" poczucie bezpieczeństwa i chyba ową złudność negował beroduar. tzn nie chyba, raczej na pewno
Rozumiem. Celowo używam przymiotnik -"złudne". Sam fakt nurkowania w towarzystwie przewodnika nie jest gwarancją bezpieczeństwa.Dla pewnego typu nurków może być to wygodne rozwiązanie. Bywały też takie sytuacje kiedy to działania właśnie przewodnika powodowały zagrożenie.
Kraken - no teraz nie wypada się z Tobą nie zgodzić.
Ostatnio zmieniony przez zbigniewb 20-11-2011, 16:11, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko