Witam!
Od lat marzę o zrobieniu kursu nurkowego, nikt z moich znajomych nie podziela moich
fascynacji światem podwodnym. Szukam Pani , która też ma takie zainteresowania i chciałaby wyjechać na Boże Ciało do Dahab (ze szkołą nurkową).Zapis dwóch osób znacznie obniża koszty kursu i zakwaterowania.
Agnieszka.
Wiek: 56 Dołączył: 30 Gru 2007 Posty: 247 Skąd: Wysokie Maz
Wysłany: 26-03-2013, 07:22
Ja polecałbym zrobienie kursu w ojczyźnie i dopiero wyjazd, nie koniecznie do Dahabu, raczej Safaga albo Marsa.Jak zrobisz kurs w Polsce, będziesz miała na pewno z kim pojechać, a i "horyzonty nurkowe" będziesz miała szersze, czego następstwem jest wybór miejscówki do nurów.
Ostatnio zmieniony przez wagrzes 26-03-2013, 07:24, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 46 Dołączył: 25 Mar 2013 Posty: 58 Skąd: Dżozefów pod wawą
Wysłany: 26-03-2013, 07:47
Agnieszka, czemu chcesz robić kurs za granicą? Chodzi o widoki i warunki? Zrób kurs w Polsce. Pierwsze zajęcia będą na basenie - komfortowo i spokojnie. Zakończenie kursu odbywa się na otwartych wodach, można ucelować w jakiś lipiec jeżeli obawiasz się temperatur pod wodą. Jednak komfortowo też bywa już i w maju, albo nawet jeszcze w październiku. Widoki też mogą być kapitalne w polskich wodach, a w Polsce lepiej Cię przygotują do nurkowania w każdych warunkach, możesz przebierać w ofertach, znaleźć naprawdę korzystne cenowo oferty, wybrać coś specjalnie pod Ciebie, odpuścić sobie, jak trafisz na niewłaściwych ludzi, a za granicą już specjalnie manewru nie będziesz miała. A ludzi poznaje się na kursie i najczęściej bywa tak, że już z tą grupą wiążesz się na dłużej i często wyjeżdżacie wspólnie, w Polskę, czy gdzieś dalej.
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 26-03-2013, 08:39
W Polsce jest ciemno, zimno i do domu daleko, nie wszyscy to lubią
W Egipcie zupełnie odwrotnie, wiec jeśli masz awersję do zimnej to zrób sobie kurs w Egipicie, ale jednak lepiej (w sensie bardzie efektywnie) jest zacząć zajęcia basenowe w Polsce i dokończyć w Egipcie bo wtedy więcej czasu spędzasz na oglądaniu rybek niż na samym przebywaniu pod wodą. Pierwsze zajęcia pod wodą to sporo emocji ale widoki żadne.
Jak złapiesz bakcyla i będziesz chciała nurkować w pl to najwyżej zrobisz drugi kurs, bo ten w Egipcie faktycznie różni się warunkami i możesz być zaskoczona tym co Cię spotka w Pl.
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.
Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.
to akurat dziala w obie strony - warunki w PL odbiegaja od warunkow w egiptowie, a warunki w etiptowie od warunkow w PL.
w mojej ocenie PL-egipt ma znaczenie przez ok. 50 nurkowan, potem przecietny nurek powinien moc ogarnac taka zmiane warunkow bez dodatkowego szkolenia, na podstawie informacji od przewodnika, czy partnura ktory nurkowal juz w nowych warunkach.
chcesz nurkowac w PL - zrob kurs w PL.
chcesz nurkowac w egiptowie - zrob kurs w egiptowie.
chcesz nurkowac w jaskiniach - zrob kurs w jaskiniach.
chcesz nurkowac na basenie zrob kurs na basenie. itp.
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.
Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju.
Kilka ładnych lat temu miałam wykłady i baseny w kraju, po czym na wody otwarte poleciałam do Egiptu - i to mi się wydaje optymalne.
Powód bardzo prosty: jeszcze nie wchodząc pod wodę, nie mając żadnego kontaktu z forami nurkowymi, ani z innymi nurkami, stwierdziłam, że u nas jest zimno, ponuro i nie ma ryb .
W Polsce zaczęłam nurkować (i nurkuję intensywnie) dopiero po zakupie suchacza - w międzyczasie okazało się, że nie jest ponuro, jest sporo ryb, ale niestety zimno zostało
I nie przesadzajcie z tymi "drastycznie różnymi" warunkami w Polsce i w Egipcie..... Żadnego większego szoku nie przeżyłam, nie jest tak źle, ale suchacz jest niezbędny do komfortowego nurkowania - przecież to ma być relaks, a nie pokaz twardzieli (ostatnio byłam świadkiem, jak znajomy instruktor namawiał przyszłą kursantkę do rozpoczęcia kursu na Zakrzówku w lany poniedziałek )
[ Dodano: 26-03-2013, 19:50 ]
Haw napisał/a:
w mojej ocenie PL-egipt ma znaczenie przez ok. 50 nurkowan, potem przecietny nurek powinien moc ogarnac taka zmiane warunkow bez dodatkowego szkolenia, na podstawie informacji od przewodnika, czy partnura ktory nurkowal juz w nowych warunkach.
Dokładnie tak. Zrobiłam 50 nurków w Eg, i spokojnie zaczęłam nurkować na Zakrzówku. Głównie chodzi o ogarnięcie sprzętu, nabycie doświadczenia, jak to wszystko działa....
Szkolenie w komfortowych warunkach ciepłej i przejrzystej wody ma same zalety i gdyby nie koszty, to najsensowniejszy wybór.
Nie podzielam tego zdania zwłaszcza na stopień podstawowy !!!
Każdy ma prawo błądzić i nikt mu tego prawa odebrać nie może
Marek W. napisał/a:
Zagłębiając się w problem może się okazać że ten kurs w polsce jest nie ważny gdyż np. PADI zastrzega sobie ważność kursu tylko do warunków porównywalnych do warunków panujących w czasie kursu, co nie zgadza się z warunkami panującymi w kraju
W SDI też i w mojej ocenie, ma to głęboki sens: istnieją programy adaptujące do warunków lokalnych.
Witam!
Od lat marzę o zrobieniu kursu nurkowego, nikt z moich znajomych nie podziela moich
fascynacji światem podwodnym. Szukam Pani , która też ma takie zainteresowania i chciałaby wyjechać na Boże Ciało do Dahab (ze szkołą nurkową).Zapis dwóch osób znacznie obniża koszty kursu i zakwaterowania.
Agnieszka.
Agnieszko, napisz proszę o ile obniży się koszt kursu i zakwaterowania jak zapiszą się cztery osoby.
Dlaczego chcesz jechać do Dahab a nie na Korsykę albo na Maltę?
Czy wiesz już w jakiej federacji chcesz się szkolić?
Co Cię najbardziej fascynuje w podwodnym świecie?
Wiek: 51 Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 447 Skąd: Łódź
Wysłany: 26-03-2013, 21:12
OWD w Egipcie polecam, koniecznie z dodatkowym pakietem nurkowym.
z 2 tyg wyjazdu możesz wrócić z 20 zalogowanymi nurkami , nabytym doświadczeniem i samodzielnością.
OWD w Egipcie polecam, koniecznie z dodatkowym pakietem nurkowym.
z 2 tyg wyjazdu możesz wrócić z 20 zalogowanymi nurkami , nabytym doświadczeniem i samodzielnością.
dla odmiany aowd w pl
Chyba na odwrót. Tam są świetne warunki wszysko sie wydaje piękne ale fizyka działa tak samo na 20 metrach w Polsce i w Egipcie.
PZDR
Ostatnio zmieniony przez pawlos1976 26-03-2013, 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Każdy ma prawo błądzić i nikt mu tego prawa odebrać nie może
Jakoś nie słyszałem o nurasie po kursie w kraju który miałby kłopoty w egiptowie, odwrotnie ...
nurkot napisał/a:
Stene mowi, ze razem ze swoimi kolegami z klubu nurkowego kilka razy rozmawiali o nieszczesciach przytrafiajacych sie zagranicznym turystom w Bu.
Zastanawialo ich
- Zastanawialo nas, ze az tak wielu zginelo, i ze tak liczne zagraniczne grupy przyjezdzaja tu nurkowac bez prb nawiazania kontaktu z nami, ktorzy jestesmy obeznani z tutejszymi wodami i mozemy podzielic sie radami co do panujacych tu warunkow, mowi.
.......
Fakt, ze Anders Stene i jego nurkujacy koledzy sa obeznani z wyposazeniem wszystkich w grupie, traktuja jako czesc bezpieczenstwa. Dodatkowo rozszerzyli kurs nurkowy o moment schodzenia w tak glebokie wody, jakie znajduja sie na terenie Bu.
nuras5 napisał/a:
Wody Jøssingfiord zdają się dla polskich nurków przeklęte. W maju 2002 młody polski nurek został przewieziony do szpitala w Kristiansand po nurkowaniu w Jøssingfiord. Miał objawy choroby dekompresyjnej i wymagał umieszczenia w komorze hiperbarycznej. W kwietniu 2003 roku w tych samych wodach zginął dwudziestopięciolatek z Polski. W kwietniu 2005 roku do szpitala został przewieziony kolejny Polak, który nurkował w fiordzie. W 2008 roku Jøssingfiord zabrał trzydziestopięciolatka z Polski.
Ostatni, piąty z kolei i trzeci śmiertelny wypadek Polaków w tym rejonie na nowo otworzył w Norwegii dyskusję nad bezpieczeństwem nurkowania w Jøssingfiord. Erling Svensen, doświadczony nurek z klubu nurkowego w Egersund, uważa, że dla osoby znającej dobrze teren te wody nie stanowią zagrożenia. Nie przypomina sobie żadnego wypadku z udziałem miejscowych amatorów nurkowania. Jego zdaniem, kłopotem dla turystów z Polski mogą być warunki, do których nie są przyzwyczajeni ucząc się nurkowania np.: w ciemnych i mętnych wodach Bałtyku. W Jøssingfiord woda jest zimna, prądy silne, a przejrzystość może być myląca. Svensen twierdzi, że nurek nieobeznany z terenem może nie zauważyć, iż znajduje się na głębokości 30-40 metrów, bo woda w fiordzie jest tak przejrzysta, że ma się wrażenie, jakby się było na głębokości 10 metrów.
Marek, aby nauczyć, dobrze nauczyć człowieka nurkować, musisz Go widzieć, musisz wiedzieć, pokazać jakie popełnia błędy, co i jak skorygować. Nie da się tego zrobić, widząc połowę nurka, lub mając człowieka zmarzniętego i zestresowanego bo jest ciemno, szaro, ponuro przecież dokładnie z tego powodu zaczynamy szkolenie od basenu, od wód super komfortowych, znanych. A dopiero potem przechodzimy na trudniejsze akweny wód otwartych. Umiejętnie stopniując stres i stopień trudności osiągniesz więcej i lepsze efekty, niż pakując kogoś od razu na full maks stres. Nurkowanie to ma być przyjemność a nie szkoła survivalu: tu uczymy się podstaw partnerstwa, dyscypliny, stylów, teorii, zasad bezpieczeństwa, pływalności, trymu. Od stresu są nocne, caverny, wraki...
Ale rób jak chcesz. Szkoda tylko, że przez niezrozumienie zasad, z pewnością stracimy iluś nurków, bo niepotrzebnie wystraszyli się na kursie podstawowym.
Wiek: 58 Dołączyła: 25 Mar 2013 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-03-2013, 23:34
Rany !!! ile odpowiedzi, podpowiedzi, jak ja się cieszę, czuję się trochę jak Gwiazda, albo właściwie Rozgwiazda
Cóż wygląda to tak:Nurkolog-w Egipcie, bo z rurką obejrzałam trochę z wierzchu i pragnę więcej jeżeli się okaże, że się nadaję, to wtedy będę myślała o dalszym rozwoju, ale w skali od 1 do 5 moja odwaga wynosi 2+.
Haw-ok, myślę, że myślę tak samo
Plotek-taki mam zamiar, basen w Polsce, wody otwarte w Egipcie.
Aleksandrze-mniej o około 5 stówek, wybrałam Best Divers, a oni jadą właśnie na B.C. do Dahab i wtedy bym mogła skończyć kurs.
Spokój, cisza, kolory, planeta ta sama, a tak naprawdę to inny świat
Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odzew.
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-03-2013, 09:46
Zupełnie rozumiem robienie kursów w Egipcie - ciepło, jasno, miło. Nie ma w tym niczego złego. Nie każdy chce być Rambo czy inna Ninja, nurkować w polskich, zimnych wodach i cieszyć się, gdy wizura przekracza 3 m . Najważniejszy i tak jest instruktor i odpowiednie szkolenie. Pyta się dziewczyna o partnerkę na kurs, a wy z uporem maniaka staracie się przekonać, że Egipt to zły pomysł. Troche luzu, nurkowanie to przede wszystkim hobby, zabawa.
Pierwsze zajęcia będą na basenie - komfortowo i spokojnie.
Odnoszę wrażenie, być może błędnie, że w Egiptowie nie ma basenów
Zmień hotel.
W "naszym" hotelu, zazwyczaj jeden basen (fakt, że płytki, niewiele ponad 1 metr) jest zajmowany przez nurków robiących kursy, i ludzi przygotowujących się na intro.
Inna sprawa, że w polskich bazach, gdzie byłam, zajęć na basenie nie było, od razu były "wody basenopodobne" .....
Stąd naprawdę warto przerobić baseny i teorię we kraju, a wody otwarte zrobić w Egipcie, na zasadzie: 15 minut powtórki z ćwiczeń, które już się opanowało, 30 minut oglądanie rybek.
To oczywiście był żart z mojej strony... Raczej odwrotnie, ciężko znaleźć hotel bez basenu Z moich obserwacji wynika, że "pierwsze" zetknięcie ze sprzętem scuba odbywa się na basenie. Inna sprawa, że tam wchodząc do morza ma się praktycznie takie same warunki jak na basenie, więc nie ma co narzekać na wody "basenopodobne" poza zasoleniem, bo na pierwszych zajęciach maskę już się ściąga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko