Wiek: 56 Dołączył: 28 Maj 2009 Posty: 335 Skąd: 3-city
Wysłany: 10-07-2013, 12:47 12 lat i 130 nurkowan na koncie
Ot taka ciekawostka:
Z największą dumą i przyjemnością, pragniemy przedstawic Wam naszego 12-letniego wychowanka Jakuba Sobusia, a zarazem najmłodszego w Polsce i na świecie certyfikowanego nurka na najwyższy stopień rekreacyjny Junior MASTER SCUBA DIVER. Kuba ma na swoim koncie już ponad 130 nurkowań, nurkował już w wielu miejscach na całym świecie, m.in. w słynnym Stuart Caves na Bahama nurkując z setkami groźnych rekinów.
Serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych podwodnych fascynujących przygód !!!
Czy jednak taki poziom i skill nurkowań to nie za dużo dla tak młodego i niewykształconego fizycznie organizmu?
Mam małe dziecko i może się ktoś wypowie kiedy może zacząć nurkować?
Kwestia interesująca mnie czy nurkowanie ma wpływ na rozój prawidłowy płuc, układu nerwowego i układu kostnego?
Wiek: 52 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 112 Skąd: warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 20:30
a mnie ciekawi jak taki chłopaczek zrobił rescue i kogo on może uratować ?
oprócz wiedzy i opływania, które pewnie ma, trzeba jeszcze mieć odpowiedzialność, co u 12 latka raczej nie występuje (z całym szcunkiem dla tego chłopca) oraz siłę żeby kogoś wyciągnąć z wody, uwolnić się od uchwytu tonącego, przecholować zmęczonego nurka itp,
jakoś sobie nie wyobrażam żeby mógł mnie uratować.
uważam że dawanie uprawnień na takim poziomie tak młodemu człowiekowi, mimo niewątpliwie opływania i odpowiedniego zachowania pod wodą,
to tylko chora gonitwa za rekordem, i to chora nie u tego chłopca tylko u rodziców i instruktora który mu to wydał, nie mająca nic wspolnego z prawdziwymi uprawnieniami
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 10-07-2013, 20:46
sowa napisał/a:
uważam że dawanie uprawnień na takim poziomie tak młodemu człowiekowi, mimo niewątpliwie opływania i odpowiedniego zachowania pod wodą,
to tylko chora gonitwa za rekordem
Może nie aż tak daleko negatywnie . Spójż na to, jak na zaproponowanie młodemu człowiekowi , sposobu spędzania wolnego czasu , rozbudzania zainteresowań . Jednemu starczą podstawowe uprawnienia , fascynuje się pobytem pod wodą , drugiego trzeba wciągnąć w rywalizację , zdobywanie nowych uprawnień i odbywanie kursów . Oczywiście cały czas jest to poziom junior i o tym należy pamiętać .
Natomiast trochę nadinterpretacją jest robienie z tego sensacji i wszelkiego rodzaju "naj" bo ta rywalizacja nie jest zdrowa.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 22:09
sowa napisał/a:
a mnie ciekawi jak taki chłopaczek zrobił rescue i kogo on może uratować ?
Zapewniam Cię, że w odróżnieniu od dzieci bez takiego przeszkolenia - o wiele więcej. Co więcej - może więcej od nieprzeszkolonego dorosłego bo zamiast wyciągać komórę i trzaskać foty na fejsika zadzwoni po pomoc lub krzyknie, ma wiedzę co robić i w miarę dorastania i mężnienia będzie mógł więcej czego nie można powiedzieć o lwiej większości społeczeństwa.
Może zawsze wyjąć z wody kogoś podobnego sobie wagą co daje pełne możliwości wobec innych dzieci i większości nieotyłych kobiet.
sowa napisał/a:
uważam że dawanie uprawnień na takim poziomie tak młodemu człowiekowi, mimo niewątpliwie opływania i odpowiedniego zachowania pod wodą,
to tylko chora gonitwa za rekordem
Po pierwsze nie są to uprawnienia lecz poświadczenie odbycia szkolenia na danym poziomie i spełnienia norm zaliczeniowych (zakładam uczciwość kursu). Nie "ma prawo" lecz "ma umiejętności i wiedzę" - tak należy to rozumieć.
Zapewne został więc nauczony że, po pierwsze, liczy się bezpieczeństwo ratującego, zatem nie porwie się na spanikowanego "karka" gołymi rękoma. Ale może jako jedyny w okolicy wpadnie na pomysł i będzie umiał podać linę, kij lub bojkę.
Odpowiedzialność? Po pierwsze: a jakaż nietypowa wersja odpowiedzialności jest mu potrzebna?
Po drugie: po takich szkoleniach przewyższa zapewne część dorosłych... bo zna zagrożenia.
Osobiście uważam, że to bardzo ciekawy przypadek i jego niemal w pełni pozytywny aspekt przyćmiewa mi jedynie kwestia zdrowia tegoż malca z powodu tylu godzin spędzonych pod ciśnieniem.
Jednak nie mnie wyrokować bo danych mamy za mało. Być może nurkuje głównie płyciutko i zawsze na nitroksie zatem wpływ rozpuszczonego azotu na układ kostno-stawowy jest minimalny.
A co do kwestii "rywalizacji": czy aby na pewno jest to "złe"?
Nie ma mowy o rekordach głębokości... Jest swoisty "rekord" zdobywania wiedzy i umiejętności - jak szkolna olimpiada z teorii i wuefu jednocześnie.
Jeśli nie przesadzono z treningami to nie ma czym się martwić.
Wolicie dzieciaki kombinujące zwolnienia z zajęć fizycznych lub innych lekcji..?
Ciekaw jestem argumentów realnych i konkretnych przeciw rywalizacji dzieci w nurkowaniu (odbywaniu jak największej ilości kursów; bezwzględnie w ramach limitów narzucanych przez organizację szkolącą)
(poza oczywistym aspektem nasycania organizmu azotem, ale temu można łatwo zaradzić).
Ostatnio zmieniony przez TomS 10-07-2013, 22:17, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 52 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 112 Skąd: warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 22:41
piotrkw napisał/a:
Spójż na to, jak na zaproponowanie młodemu człowiekowi , sposobu spędzania wolnego czasu , rozbudzania zainteresowań . Jednemu starczą podstawowe uprawnienia , fascynuje się pobytem pod wodą , drugiego trzeba wciągnąć w rywalizację , zdobywanie nowych uprawnień i odbywanie kursów . Oczywiście cały czas jest to poziom junior i o tym należy pamiętać
Pozdrawiam Piotr
ja absolutnie nie jestem przeciwny nurkowaniu dzieci i zdobywaniu uprawnien specjalizacji itp.
ale rescue diver to nurek ratownik i jak ktos ma takie uprawnienia- tak uprawnienia a nie poświadczenie ukonczenia kursu jak pisze TomS- certyfikat nadający uprawnienia ratownika to oczekuje od takeij osoby że jest w stanie np mnie uratować, a on nie uratuje ani mnie ani mojej żony.
Ok zgadzam sie ze dzieki kursowi ma wieksza siwadomosc nie tylko niz jego rowieśnicy, ale również wiekszość dorosłych i bedzie wiedział ze ma wezwac pomoc, lekarza itp oraz ze ma nie ratowac mnie bo nie da rady,
ale własnie dlatego dla mnie nie jest ratownikiem,
tak jak ratownikiem nie jest 5 latek który bohatersko zadzwonił na straż pożarnąjak sie paliło bo tego nauczyli go rodzice. miał świadomosć, i wiedze jak sie zachować oraz wiedział ze sam nie da rady, ale to nie zrobiło go ani ratownikiem ani strazakiem.
niech sobie robi specjalizacje, zdobywa kolejne plastiki i lepiej niz by siedzial przy komputerze, cały pomysł jest bardzo pozytywny, ale nie rescue
ciekawe jak zrobił cwiczenia ratownicze, wyciałgał czy holował inne dzieci czy kobiete 40 kg?
ciekawe czy jakbyscie poszli na publiczne kapielisko i na wiezy ratowniczej dyzur pełniłby taki 12 latek (nie jako praca tylko woluntariat) to czulibyście się bezpiecznie? bo przeciez on ma swiadomość ukończył kurs itd, a że nie wyciagnie z wody 3/4 topielców no cóż....
nie powiedziałbym złego słowa gdyby miał np stopien Junior rescue, albo junior MSD, ale takich nie ma
a ta sytuacja nie jest nawet smieszna, jest żałosna
a aprops nurkowania to przynajmniej na 30 m musial nurkowac skoro ma aowd i rescue
jesli nie robil specjalizacji głebokiej czy wrakowej, po za tym czytajac opis ze nurkował w jaskiniach itd to chyba nie nurkuje jak pisze TomS bardzo płytko
Ostatnio zmieniony przez sowa 10-07-2013, 22:43, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 23:02
sowa napisał/a:
uprawnienia a nie poświadczenie ukonczenia kursu jak pisze TomS- certyfikat nadający uprawnienia ratownika
Do czego zatem taki mały ratownik zdobywa prawo, którego nie miał przed wydaniem certyfikatu? Do ratowania? Zatem osoba bez stosownej "licencji na ratowanie" nie ma prawa ratować? Oszalałeś? A prawny obowiązek udzielania pomocy innemu człowiekowi jak się ma do "uprawnień" w dziedzinie ratowania?
Nurek-ratownik nie jest certyfikowanym ratownikiem WOPR i jako taki nie może pilnować kąpielisk.
Człowiek w tym wieku (12 lat) w ogóle nie ma prawa pracować zarobkowo
Oczywiście opieranie swojego i żony bezpieczeństwa na dwunastolatku to także brak zdrowego rozsądku.
Jednak ferowanie internetowego wyroku "co to dziecko potrafi a czego nie" jest poważnym nadużyciem. Żaden z nas go w wodzie nie widział a bez tego nie ma szans na ocenę jego umiejętności i fizycznych możliwości.
Faktem obserwowanym przeze mnie osobiście (na kursie) jest wyjmowanie z głębokiej wody aż na suchy ląd faceta ~90kg (bez sprzętu licząc) przez 16-to-latkę o wadze nie przekraczającej 45 kg. Da się - kwestia techniki a nie siły. Pierwsze próby oczywiście kwitowała: "nie dam rady"
Ostatnio zmieniony przez TomS 10-07-2013, 23:04, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 23:05
sowa napisał/a:
ale rescue diver to nurek ratownik i jak ktos ma takie uprawnienia- tak uprawnienia a nie poświadczenie ukonczenia kursu jak pisze TomS- certyfikat nadający uprawnienia ratownika to oczekuje od takeij osoby że jest w stanie np mnie uratować, a on nie uratuje ani mnie ani mojej żony.
Certyfikat "Rescue Diver" to potwierdzenie spełnienia wymagań zaliczeniowych danego kursu w danej organizacji.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 23:15
Znalazłem to poprzez fejsika:
Blue Adventures na swojej stronie napisał/a:
Z największą dumą i przyjemnością, pragniemy przedstawic Wam naszego 12-letniego wychowanka Jakuba Sobusia, a zarazem najmłodszego w Polsce i na świecie certyfikowanego nurka na najwyższy stopień rekreacyjny Junior MASTER SCUBA DIVER. Kuba ma na swoim koncie już ponad 130 nurkowań, nurkował już w wielu miejscach na całym świecie, m.in. w słynnym Stuart Caves na Bahama nurkując z setkami groźnych rekinów.
Serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych podwodnych fascynujących przygód !!!
standardy PADI napisał/a:
Wymagania wstępne:
Ukończone 12 lat dla Junior Rescue Diver, 15 lat dla Rescue Diver, [...]
zatem mowa o nieistnieniu stopnia Jr.RD jest ... nieprawdziwa
standardy PADI napisał/a:
Co potrzebujesz, aby zdobyć PADI MASTER SCUBA Diver?
- Minimalny wiek: 12 lat,
- [...]
.... podobnie mamy kłopot z rzetelnością argumentów wobec MSD...
Wiek: 52 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 112 Skąd: warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 23:16
Tomek,
czytaj co napisałem
wyraznie nie pisałem o zarobkowaniu tylko pilnowaniu kompieliska ala woluntariat
i chodziło mi tutaj bardziej o poczucie bezpieczenstwa przez kąpiących pilnowanych przez dziecko
certyfikat ratownika WOPR , certyfikar ratownika nurkowego PADI
jakie sa wg ciebie zasadnicze roznice.
bo oba wymagaja zrobienia kursu zdania egzaminu teoretycznego i praktycznego, oba sa wydawane przez organizacje nonprofit i oba nadają tytuł ratownika
mozesz to jeszcze porównac z ratownikiem PCK
róznica jest tylko taka ze ratownik PCK nie potrzebuje siły i masy
z prawnego punktu widzenia nie ma róznic miedzy tymi uprawnieniami jesli chodzi np o odpowiedzialnośc karną
a co do obowiązku udzielania pomocy to przepisy to precyzują,
jak nie masz uprawnien i nie jestes przeszkolony to za nieudzielenie pomocy nic ci nie grozi,
jesli jestes po kursie to nie udzielenie pomocy jest zagrozone kara pozbawienia wolnosci do lat 5
wierz mi ze jakby doszło do prawdziwego przypadku kiedy taki chłopak nie podejmie akcji ratowniczej bo bedzie sie bał ratować 120kg chlopa, to nie tylko bedzie miał sprawe ale prokurator na pewno zainteresowałby sie na jakiej podstawie dostał uprawnienia w takim wieku
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2013, 23:27
Nie jestem prawnikiem. Ale PADI ma całkiem niezłych. I Oni sprawdzili dokładnie treści standardów organizacyjnych A jak wiesz w USA pozywają się wszyscy i o wszystko.
I teraz gwóźdź: w standardach PADI nie ma ani słowa co po tym kursie uczestnik "ma prawo" a nawet "co będzie umiał" (jako oddzielny punkt). Jest napisane, że ma spełnić standardy zaliczeniowe... bla, bla, są one podane. Koniec.
Certyfikat PADI RD i PADI Jr.RD jest poświadczeniem pozytywnego zaliczenia kursu a nie uprawnieniem do czegokolwiek.
Przyjmij to do wiadomości, będzie prościej
sowa napisał/a:
wierz mi ze jakby doszło do prawdziwego przypadku kiedy taki chłopak nie podejmie akcji ratowniczej bo bedzie sie bał ratować 120kg chlopa, to nie tylko bedzie miał sprawe ale prokurator na pewno zainteresowałby sie na jakiej podstawie dostał uprawnienia w takim wieku
Nie wierzę. Przytocz przepisy prawa, poparte odpowiednimi zapisami w standardach PADI. W sensie, że dany przepis "się tyczy" bo w standardach PADI napisano...
sowa napisał/a:
a co do obowiązku udzielania pomocy to przepisy to precyzują,
jak nie masz uprawnien i nie jestes przeszkolony to za nieudzielenie pomocy nic ci nie grozi,
jesli jestes po kursie to nie udzielenie pomocy jest zagrozone kara pozbawienia wolnosci do lat 5
Absolutnie zawsze działa zasada "dobrego samarytanina" - poprawna ocena własnych możliwości wniosek o nadmiernym niebezpieczeństwie wobec wielkiego faceta podjęcie akcji pośredniej przy pomocy innych osób lub zaniechanie jej wobec braku pomocy z zewnątrz.
Ale kluczem do zagadki jest "nieuzyskanie uprawnień"
Odbycie kursu i otrzymanie za to kawałka plastiku nie jest automatycznym nadaniem uprawnień. Co do "przeszkolenia" to dotyczy ono np. każdego posiadacza (kiedykolwiek) prawa jazdy, każdego zatrudnionego (od czasu wprowadzenia obowiązku prowadzenia szkoleń p.p. w zakładach pracy) itp.
Ja bym jednak bał się o dokładnie odwrotną sytuację: młodzieniec rządny "sprawdzenia się w akcji" będzie rzucał się na pomoc zawsze i każdemu pomimo nadmiernego ryzyka.
U dorosłego było by to bohaterstwo, u dziecka "lekkomyślność i brawura".
Zaniechanie z powodu niebezpieczeństwa u dorosłego nazwiesz roztropnością i poprawną kalkulacją ale u dziecka "brakiem odpowiedzialności i nieprzygotowaniem"...
Weźmy na przykład lekką, niską i nieco słabowitą "starszą" panią (60+), posiadającą (sprawiedliwie) stopień RD. Realnie posiadającą mniejsze możliwości fizyczne niż wysportowany 12-latek. Jak ją w tym wszystkim umieścisz?
Każdy ratuje jak umie i jak może. W przeciwnym wypadku ratownikami powinni zostawać wyłącznie najwięksi i najsilniejsi spośród ludzi na Świecie.
Odruchu ratowania należy uczyć najmłodszych niezależnie od tego czy sobie poradzą "z każdym". Inaczej będzie "jak u nas"... czyli znieczulica, na którą wszyscy narzekamy.
Znieczuleni się nie uczulą - muszą sobie wymrzeć. Do nas jednak należy lepsze wychowanie następnych pokoleń a niewiara w dzieci w tym nie pomaga...
Ostatnio zmieniony przez TomS 10-07-2013, 23:54, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 52 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 112 Skąd: warszawa
Wysłany: 11-07-2013, 00:06
ok z tego co piszesz wynika ze dziciak ma Jr Rescue a to zmienia postac rzeczy wg mnie
ale co do przepisów to:
Art. 160 § 1 kk stanowi, iż za przestępstwo uważa się czyn dokonany w chwili, gdy ratownik pozostawia tonącego bez pomocy, tzn. zaniecha podjęcia akcji ratunkowej albo odstąpi od niej. Nie ma przy tym znaczenia fakt, czy tonący istotnie utopi się. (oczywiscie autorzy mieli na mysli ratowników wodnych ale to jest rozciagane treaz na inncyh ratowników)
Ratownik ma obowiązek udzielić pomocy. W chwili, gdy zaniechał podjęcia akcji - a pokrzywdzony utonął - będzie odpowiadał za przestępstwo z art. 162 § 1 kk w związku z art. 2 kk. Zaniechanie podjęcia czynności ratowania, do którego ratownik był zobowiązany będzie okolicznością stanowiącą dla sądu przesłankę do zaostrzenia wymiaru kary.
Art 162 KK zobowiązuje wszystkich do udzielania pomocy jednak z orzeczen wiem ze w przypadku sportów wodnych sady raczej orzekaja na korzysc jesli ktos nie jest ratownikiem a nie udzielil pomocy
Art. 162 kk. określa przestępstwo polegające na nie udzieleniu pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, jeżeli pomocy można udzielić bez narażania siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Sprawca tego przestępstwa podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Ratownik będzie oceniany w takim przypadku znacznie surowiej
Padi nie sprawdzlo na pewno przepisow w naszym kraju, a po za tym Padi aby zgarnąc kase zrobi wszystko, nawet dzieci instruktorem nurkowania
nie mowiac o wymyslaniu co raz bzdurniejszych specjalizacji
dobra koncze dyskusje,
generalnie jak powiedzialem pochwalam zainteresowania chłopaka i jego rozwoj nie pochwalam gonitwy za rekordem i nadawania tak powaznych certyfikatow dzieciom, ale skoro to jr rescue to odpuszczem temat zwracam honor
bye
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-07-2013, 00:06
Odniesienie RD do ratownika WOPR jest też o tyle nietrafione, że RD ma za zadanie (ewentualnie, raz na jakiś czas) wyjąć z wody partnera, doholować go do brzegu, wyjąć lub zarządzić wyjęcie na ląd itd.
Ale nie musi być ani wielki ani mocny aby poprawnie podać gaz, wykryć i zaradzić narkozie, hiperkapni, skurczowi i innym przypadłościom podwodnym.
Ratownik na kąpielisku nie dość, że ma o wiele częściej (dziennie) do czynienia z akcją to są one o wiele bardziej wymagające kondycyjnie (sprint do, nurkowanie, wydobycie, holowanie, wyjęcie itd) zatem porównywanie zadań RD do RWOPR jest niesprawiedliwe.
[ Dodano: 11-07-2013, 01:09 ]
sowa napisał/a:
odpuszczem temat zwracam honor
Niepotrzebnie. Żaden honor nie ucierpiał a temat jest ciekawy
[ Dodano: 11-07-2013, 01:19 ]
sowa napisał/a:
Art. 160 § 1 kk stanowi, iż za przestępstwo uważa się czyn dokonany w chwili, gdy ratownik pozostawia tonącego bez pomocy, tzn. zaniecha podjęcia akcji ratunkowej [...]
Oparł bym się ściśle na brzmieniu tego zapisu (nawet zakładając niekorzystnie, że RD jest ratownikiem w sensie prawnym).
Jeśli dziecko oceni, że nie jest w stanie osobiście wyratować z wody tonącego, spanikowanego (itd) ale wykona telefon do służb ratowniczych, pobiegnie po pomoc, powie silnemu facetowi jak pomóc - to imo nie zostawił tonącego bez pomocy i nie zaniechał pomocy. Udzielił takiej pomocy jaka była możliwa w danej sytuacji i dostępna w ramach możliwości fizycznych. Ale jej udzielił. Pytanie czy istnieje w zapisach prawa definicja "akcji ratunkowej" i czy zawiera ona obowiązkowy, bezpośredni, fizyczny udział ratującego w akcji ratunkowej. Bo jeśli tak, to na pomoc musieli by się rzucać wszyscy ratownicy będący na miejscu zdarzenia co było by jawnym idiotyzmem.
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 11-07-2013, 06:11
TomS napisał/a:
A co do kwestii "rywalizacji": czy aby na pewno jest to "złe"?
Tak , jezeli mówimy o rywalizacji typu "naj"
Bo za chwile będziesz miał --
-naj-głebiej nurkujacego 10-11-12-13- itd latka
- z naj-wiekszą liczba nurkowań -jw.
- naj-dłużej nurkujący - jw.
- z naj - większą liczbą rekinów - jw.
I dalej podobne "naj"
I to uwazam jest złe . Nurkowanie amatorskie to nie rywalizacja i nie należy jej tam wprowadzać , szczególnie u dzieci . Czym skorupka za młodu ....
Jeżeli chcemy uczyć rywalizacji to może typowe sporty z jej bezpośrednim do niej dostępem . Tam ważne jest "naj " . Niekoniecznie w nurkowaniu
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 11-07-2013, 06:24, w całości zmieniany 1 raz
Mam dwie córki, obie nurkują, starsza 14-lat - w czerwcu zakonczyla kurs i otrzymała certyfikat Junior RD. Zaliczenie na morzu.
jest dzieckiem odpowiedzialnym i powaznym, i odpowiednich gabarytów , teraz dzieci szybko rosna.
Młodsza 12-lat - tutaj niestety ale nie zaufałbym dzieciakowi, bo szałaput i brak odpowiedzialnosci na poziomie który uznaję za wystarczający. Zresztą nurki robi płytkie i niedługie.
Dużo zależy od człowieka i jego typu osobowości.
Ja po obserwacjach swoich pociech mogę stwierdzić jedno - do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć i zależy to od czlowieka.
Natomiast nie jestem zwolennikiem zbyt wczesnego rozpoczynania nurkowania i chwalenia się iloscia nurkowań, pachnie mi troche to jakimiś kompleksami.
W przypadku rozwijającego się organizmu, jeszcze zbyt mało wiemy o wpływie nurkowań na niego.
Wiek: 58 Dołączył: 01 Gru 2010 Posty: 148 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-07-2013, 12:34
Tak, wszyscy się rozpisują, albo o naganności "NAJ" albo o zaletach rywalizacji. Ja jednak chciał bym poczytać o wpływie nurkowania na tak młody organizm. Mój syn ma 11 lat i na razie OWD i cholerne parcie do nurkowania. Nie powstrzymuję go, Z drugiej zaś strony nigdy nie zabierałem go głębiej jak 8m. No to może w końcu ktoś mi wytłumaczy czy to ja jestem przewrażliwionym ojcem nazbyt dbającym o prawidłowy rozwój fizyczny dziecka. Czy może Heja idziemy na całość robimy AOWD i DIP czy tam jakieś P2 i nuramy jak starzy. Kto mi powie i uspokoi albo podtrzyma to co robiłem dotychczas. Jaki wpływ ma nurkowanie na rozwój przegród nosowych, zatok, układ kostny, układ nerwowy, oczy i inne ciekawsze organy. Na forum na pewno są medycy. Czekam na rzeczowe wypowiedzi.
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 11-07-2013, 12:53
gumiś napisał/a:
Jaki wpływ ma nurkowanie na rozwój przegród nosowych, zatok, układ kostny, układ nerwowy, oczy i inne ciekawsze organy. Na forum na pewno są medycy. Czekam na rzeczowe wypowiedzi.
Obawiam się że nawet medycy mogą mieć z tym problem, bo nie prowadzi się badań na młodych organizmach w warunkach panujących przy nurkowaniu . Mogą gdybać znając ogólne zachowanie się rozwijającego organizmu .
Ja mogę powiedzieć z własnych doświadczeń , że skutków "ubocznych " nie zauważamy z żoną ( lekarzem pediatrą- kardiologiem ) Nasz syn zaczął nurkować ze sprzętem w wieku 10 lat , w różnych warunkach i przedziale głębokości , ta zwiększała się wraz z wiekiem , nie z osiągniętym plastikiem . Obecnie ma 21 lat , nie choruje , nie ma żadnych dolegliwości , uprawia dyscypliny sportowe które lubi , rozwój umysłowy prawidłowy ( jest na Politechnice , nie wiem czy to akurat dobry przykład potwierdzenia ) . Co jeszcze chciałbyś wiedzieć ??
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 11-07-2013, 12:56, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko