Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 19-04-2014, 14:31
jaros4 napisał/a:
Mechaniczne przyzady pomiarowe tylko te jedna maja przewage nad elektronicznymi ze sa NIEZAWODNE.
Hm... są również zawodne jak elektronika , może trochę mniej jako że posiadają prostą konstrukcję składającą się z kilku części i na pewno suma ich zawodności jest mniejsza jak skomplikowanego urządzenia elektronicznego . Natomiast na pewno w przyrządach mechanicznych nie zachodzi awaria zasilania , zdarzająca się w elektronice i to chyba miałeś na myśli , dająca im w tym przewagę na elektroniką .
piotr_c napisał/a:
Choćby po to, by wynurzać się z założoną prędkością czy utrzymywać założoną głębokość podczas płynięcia w toni. Problem w tym, że konsolowe głębokościomierze dają precyzję na poziomie 0.5m. Utrzymywanie jednakowej głębokości podczas płynięcia w toni jest dla przeciętnego nurka rekreacyjnego wyposażonego w taki głębokościomierz niewykonalne.
Tu się nie zgodzę , wskazania z dokładnością do 0,5 m są wystarczające i nie stresuja tak nurka jak obserwacja cyferek z dokładnością do 1 cm .
Jest wykonalne , przynajmniej dla mnie jako przeciętnego rekreacyjnego
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 19-04-2014, 14:33, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 61 Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 2349 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-04-2014, 15:08
Jaros masz racje, i mozna je kupić w każdym CN od ręki
I PiotrekW ma racje różnica 40cm w nurkowaniu nic nie zmieni. A ile razy spotyka sie nuraskow wpatrzonych w swoje cudowne nowki. A przepiękne szczupaki z boku krzyczą ..... halo tu jestem
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 19-04-2014, 15:17
piotr_c napisał/a:
operowania dwoma inflatorami i ewentualnie sucharami oraz ciągłego trzymania konsoli w taki sposób, by mieć ją przed oczami.
no problem, a jak sprawdzasz w takim układzie zapas gazów?
ja konsolę dawniej, dziś manometr mam przełożony pod szelką skrzydła. Zawsze z przodu, łatwy odczyt, wystarczy spojrzeć lekko w dół na "brzuch".
Jeżeli będziesz miał komputer z transmiterem zrezygnował bym zupełnie z manometru
Czy transmiter ma bateryjkę ? Czy bateria może rozładować się w najmniej oczekiwanym momencie ? Czy w pośpiechu (z różnych powodów) może się zdarzyć niesparowanie transmitera z kompem ? Wiedzieć ile ma się powietrza to jednak podstawowy warunek szczęśliwego nurkowania....
no problem, a jak sprawdzasz w takim układzie zapas gazów?
To proste: nie sprawdzam, bo nie jest to konieczne.
Zgodzisz się przecież, że przede wszystkim istotne jest to, by w każdej chwili nurkowania dysponować odpowiednim zapasem gazów. W razie wystąpienia sytuacji o której mówimy, należy przystąpić do natychmiastowego wynurzenia. Skoro mam więc pewność, że mam wystarczający zapas gazu na wynurzenie, to po co mam patrzeć na manometr? Są ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Jeżeli podczas wynurzenia wystąpiłaby awaria w rejonie pierwszego stopnia, to po pierwsze jeżeli wypływ będzie odpowiednio duży to ją usłyszę/poczuję, a jeżeli mały, to jest on ostatnią rzeczą którą należy się w takiej sytuacji zająć.
Nuroslaw napisał/a:
dziś manometr mam przełożony pod szelką skrzydła. Zawsze z przodu, łatwy odczyt, wystarczy spojrzeć lekko w dół na "brzuch"
W sytuacji gdy masz pod sobą partnera?
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 19-04-2014, 15:48, w całości zmieniany 1 raz
no problem, a jak sprawdzasz w takim układzie zapas gazów?
ja konsolę dawniej, dziś manometr mam przełożony pod szelką skrzydła. Zawsze z przodu, łatwy odczyt, wystarczy spojrzeć lekko w dół na "brzuch".
Nie sprawdzasz w takiej sytuacji. Mając przełożony przez szelkę też nie będziesz go widzieć bo tam będziesz mieć partnera, którego ratujesz.
Pozdrawiam,
Mariusz
Piotr, jesteś minimalnie szybszy
Ostatnio zmieniony przez md1974 19-04-2014, 15:51, w całości zmieniany 1 raz
Wybaczcie proszę ale widzę że rozpętałem dyskusję na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy przy okazji Radosnych świat i dużo radości z każdego zanurzenia dla wszystkich forumowiczów. Wracając do mojego pytania, wiem już że na razie zrezygnuję z transmitera, zapomniałem że nawet manual OWD mówi żeby raczej nie polegać na elektronice głównie z powodu jej przypadkowej zawodności, choć dotyczyło to bardziej tabel i grup ciśnieniowych. Na pewno sprawdzę wygodę skrzydła jak wspomniałem podczas kursu i intro rok temu używałem BCD i naprawdę nie mogłem narzekać. podczas kursu miałem konsole z manometrem i głębokościomierzem i było ok. sprawdzałem co jakiś czas i nie przeszkadzało mi to specjalnie. pytanie o komputer i transmiter i konsole spowodowane było dodatkowym wydatkiem i użytecznością obu urządzeń w jednym zestawie. Ale raz jeszcze proszę o porady dotyczące sprzętu, modeli i marek. każdy z was na pewno ma przekonanie do jakieś konkretnej marki czy modelu dajcie tylko sugestie a coś z tego wszystkiego skonstruuje. Kraken zamierzam raczej nurkować w ciepłych klimatach i głownie samolotem być może później gdzieś w okolicach Anglii słyszałem że można znaleźć ciekawe obiekty w okolicy. dzięki za linki.[/b]
podczas kursu i intro rok temu używałem BCD i naprawdę nie mogłem narzekać. podczas kursu miałem konsole z manometrem i głębokościomierzem i było ok. sprawdzałem co jakiś czas i nie przeszkadzało mi to specjalnie.
Podczas kursu wiele rzeczy nie przeszkadza z prostej przyczyny - brak punktu odniesienia. Najlepiej nie kupuj nic teraz. Wypożyczaj sprzęt i nurkuj. Dość szybko nabierzesz doświadczenia pozwalającego Ci ocenić co jest wygodne a co nie.
nurek w tweenie z zapasem powietrza na 2 tyg. na plecach odbywajacy en-te nurkowanie na "Koparkach" czy Zakrzowku sprawdzac manometru nie musi,ba nawet nie potrzebuje tego przyzadu.O tym co ma na plecach przypomina mu jego znekany kregoslup.
Najwazniejszy przyzad jaki potrzebujecie pod woda to wlasny MÓZG.Nigdy nie zapominajcie go zabierac ze soba na nura.
Ja bym Ci polecił jakąś hybrydę jako bcd. Wygodniej niż w uprzęży i lepiej się pływa niż w zwykłym jackecie. NP: Tusa x-pert albo x-wing. Albo Zeagle Ranger tylko to juz droższe. Osobiście wole tez komputery większe niż te zegarkowe np Suunto Zoop czy Suunto Vyper Air.
Czyli został popełniony błąd na etapie planowania gazów.
Nieprzytomnemu nurkowi nie sprawdzasz ciśnienia w butlach, a chwytasz go za chabety i rozpoczynasz wynurzanie. Bo o takiej sytuacji tutaj jest mowa. Potrzebujesz kontrolować inflator, ewentualne oddawanie powietrza z suchara, prędkość wynurzania, udrożnienie dróg oddechowych i zapobiegać wypadnięciu automatu z paszczy. Chcesz jeszcze do tego kontrolować ciśnienie w butlach?? Nie ma czasu ani potrzeby.
Ostatnio zmieniony przez Mucha 22-04-2014, 09:13, w całości zmieniany 1 raz
Gdybym wówczas nie sprawdził, nie pisałbym tutaj i 2 nurków byłoby mniej.
Na tym etapie nic Ci nie da informacja o ilości gazu. Tak jak Mucha napisał - błąd na etapie planowania.
Przy płytkich nurkach (nazwijmy to NDL) masz mieć najmniej na wynurzenie z partnerem gazu w butli. Jak dopuściłeś do tego, że masz mniej - popełniłeś błąd. Przy głębszych nurkowaniach rezerwy gazu są jeszcze większe, tyle że w takich nurkowaniach ratowanie nieprzytomnego partnera to nie tylko wynurzenie a jeszcze wiele innych problemów.
Pozdrawiam,
Mariusz
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 22-04-2014, 11:45
piotr_c napisał/a:
Nuroslaw napisał/a:
Gdybym wówczas nie sprawdził, nie pisałbym tutaj i 2 nurków byłoby mniej.
I co w takiej sytuacji zrobiłeś?
To była w latach 90-tych. Dałem gwałtownego drapaka w górę. Błąd w planowaniu? Można to tak nazwać, choć nie był to błąd zawiniony. OT, sytuacja stresowa zrobiła swoje jeśli chodzi o zużycie powietrza. Koledze automat zamarza na 20m i opróżnia butlę, przechodzi na mój zapas i wynurzanie. Jakbyśmy nie sprawdzili, to pewnie za późno byśmy zauważyli, że i w mojej butli (gdy ciągnie dwóch nerwowych nurków powietrze), że nie wystarczy na prawidłowe wynurzenie we dwóch.
Kilka lat temu z głębokiego nurka, uspokojenie 3 nurkującego zajmuje całkiem sporo barów, znacznie więcej niż zakładana rezerwa, ale w tym układzie dało się wyjść z pełną kontrolą - bo od czasu opanowania i rozpoczęcie wynurzania wiedzieliśmy z jakim zapasem idziemy w górę i jak gospodarować tym co posiadamy.
Wychodzę z założenia, że jeśli idzie opanować problem na dole, to się do tego dąży, a nie pod byle pretekstem ostry w górę by generować nowe problemy.
Zaraz, albo ja coś nie tak zrozumiałem albo mówiliśmy o wynurzeniu z nieprzytomnym a nie spanikowanym partnerem.
W przypadku kiedy dajemy partnerowi swój gaz to pierwsza rzecz jaką się robi po opanowaniu sytuacji to poinformowanie partnera o zapasie gazu. Na to mogą być różne sposoby od wyliczanki na palcach do pokazania partnerowi swojego manometru (ja preferuję to ostatnie). W takiej sytuacji jest to konieczność.
Jakbyśmy nie sprawdzili, to pewnie za późno byśmy zauważyli, że i w mojej butli (gdy ciągnie dwóch nerwowych nurków powietrze), że nie wystarczy na prawidłowe wynurzenie we dwóch.
No tak, ale jaki był tego finał? Wynurzyłeś się bez partnera?
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 22-04-2014, 19:11
1. nie zostawiłem nigdy partnera pod wodą
2. wypadek nurkowy to nie tylko nieprzytomny partner
3. finał? Jackety na full i
md1974 napisał/a:
Zaraz, albo ja coś nie tak zrozumiałem albo mówiliśmy o wynurzeniu z nieprzytomnym a nie spanikowanym partnerem
A w którym miejscu? rozmowa dotyczy awaryjnego wynurzania i pomocy koledze - nie domyślnie z nieprzytomnym nurkiem.
Na kursach pierwszej pomocy wielokrotnie uczą: sprawdź tętno oddech i przystąp do masażu serca, sztuczne oddychanie..... - efekt jest taki, że gdy na kursach odgrywasz scenę z "niespełna rozumu", "przytomnym, ale mającym problemy z oddychaniem, bełkoczącym" wiekszość kursantów nie ma pojęcia co robic. Żart w stylu "przypier...l mu, albo poczekajmy aż straci przytomność - bo wtedy wiemy co robić" odkrywa przykrą prawdę, że ogromny nacisk jest kładzony jak pomóc partnerowi, przygodnemu człowiekowi, gdzie ratowanie życia polega na sekwencji: oddech, tętno, CPR.....
Dochodzi do tego, że jak klient jest nieprzytomny, a z żyły wypływa pulsująco krew, wielu pominie to, bo na kursie uczyli że najpierw przytomność - a nie dociera do nich, że skoro krew pulsuje to znaczy że serce działa, i za parę minut nie będzie niczego do ratowania bo się wykrwawi. Podobnie jest z wypadkami nurkowymi. - postepowanie z nieprzytomnym nurkiem.
Ale powstrzymać spanikowanego, z zawrotami głowy, wymiotującego pod wodą, z krwią z masce, z zatkanymi zatokami, pomóc koledze który zasłabł a przecież oddycha, któremu oszalał błędnik czy po prostu zamarzł automat - to już nie koniecznie wiemy, mimo kursów.
Stąd na hasło wypadek nurkowy - wielu kojarzy z wydobywaniem nieprzytomnego partnera.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 22-04-2014, 19:16, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko