Wysłany: 03-10-2005, 15:21 Zamarznięty Automat i co dalej
Witam.
Jak w temacie, wiem, że są różne szkoły i staram się wybrać najlepszą metodę postępowania nurkując np. na 40 m. kiedy to automat zamarza. Co wtedy Wy robicie jeżeli płyniecie z partnerem, jak i w solo diving.
Wiek: 52 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 03-10-2005, 15:51 Re: Zamarznięty Automat i co dalej
leszeksz napisał/a:
Co wtedy Wy robicie jeżeli płyniecie z partnerem, jak i w solo diving.
Mam nadzieje ze nie trolujesz: IMHO skutecznym rozwiazaniem jest przejscie na backup, zakrecenie zaworu z zamarznietym AO - po paru minutach odtaja i mozna go spowrotem uzywac. Niestety to rozwiazanie musisz pare razy pocwiczyc na plytkiej wodzie, az osiagniesz pewnosc, ze sam zakrecisz sobie szybko wlasciwy zawor.
leszeksz [Usunięty]
Wysłany: 03-10-2005, 16:13
Wiem, że nie którzy preferują zginanie węża z zamarzniętego automatu, chociarz nie zawsze to pomaga, inni każą płynąć do partnura aby im zawór zakręcił, mają to robić na bombslującym automacie, dzielenie powietrzem i dopiero zakręcenie zaworów co wy na to?
Wiek: 52 Dołączył: 05 Paź 2004 Posty: 170 Skąd: Polska
Wysłany: 03-10-2005, 17:14
Jesli juz ZAMROZISZ automat a nie masz backup'u to w zadnym wypadku nie zakrecasz butli (bo jak bedziesz regulowal plywalnosc KRW) tylko oddychajac z zamarznietego automatu wynurzasz sie z bezpieczna predkoscia w kierunku powierzchni.
Wiek: 57 Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 683 Skąd: Warszawka
Wysłany: 03-10-2005, 17:48 Re: Zamarznięty Automat i co dalej
martin napisał/a:
leszeksz napisał/a:
Co wtedy Wy robicie jeżeli płyniecie z partnerem, jak i w solo diving.
Mam nadzieje ze nie trolujesz: IMHO skutecznym rozwiazaniem jest przejscie na backup, zakrecenie zaworu z zamarznietym AO - po paru minutach odtaja i mozna go spowrotem uzywac. Niestety to rozwiazanie musisz pare razy pocwiczyc na plytkiej wodzie, az osiagniesz pewnosc, ze sam zakrecisz sobie szybko wlasciwy zawor.
koniecznie bardzo dobrze przećwiczone. Ile czasu opróżnia się butlę przy zamrożonym automacie? 120-180 sekund? bez automatu od otwarcia pełnej 12l do jej całkowitego opróżnienia mija 120 sekund. Tu jest dławik w postaci pierwszego stopnia więc jest tego czasu trochę więcej (ale też najczęsciej gazu w butli mniej).
Rob napisał/a:
oddychajac z zamarznietego automatu wynurzasz sie z bezpieczna predkoscia w kierunku powierzchni.
to jest wyjście jak nie masz tego tak przećwiczonego
Wiek: 52 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 03-10-2005, 17:53
Sandii napisał/a:
Ile czasu opróżnia się butlę przy zamrożonym automacie? 120-180 sekund?
Zalezy od glebokosci. Na 40m gaz ucieka 5 razy szybciej niz na powierzchni, z drugiej strony zamrozony AO to niekoniecznie pelen wydatek.
Sandii napisał/a:
bez automatu od otwarcia pełnej 12l do jej całkowitego opróżnienia mija 120 sekund.
Zawor mozna zakrecic w przeciagu 10..15 sekund, moze i szybciej....
Rob napisał/a:
oddychajac z zamarznietego automatu wynurzasz sie z bezpieczna predkoscia w kierunku powierzchni
Jesli nie masz zadnego dachu nad glowa, mozna i tak probowac, zwroc jednak uwage, ze 40m to minimum 4 minuty na wynurzenie + 3 minuty na przystanek bezpieczenstwa, a gaz leci i leci...
Ostatnio zmieniony przez martin 03-10-2005, 18:06, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 57 Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 683 Skąd: Warszawka
Wysłany: 03-10-2005, 18:04
100% racji
martin napisał/a:
Jesli nie masz zadnego dachu nad glowa, mozna i tak probowac, zwroc jednak uwage, ze 40m to minimum 4 minuty na wynurzenie + 3 minuty na przystanek bezpieczenstwa, a gaz leci i leci...
dlatego: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć ...
ja nie mam jeszcze tej pewności wiec jeśli nie pod lodem to wybrałbym wynurzenie a w jego trakcie próba zakręcenia (ale tylko w przypadku twina!) - singlowa butelka to dla mnie: tylko wynurzenie.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 03-10-2005, 18:55
Sandii napisał/a:
wynurzenie a w jego trakcie próba zakręcenia (ale tylko w przypadku twina!)
A to czemu? Czy nie uważasz, że identyczną procedurę stosuje się przy pojedynczej butli z odpowiednim (bo nie każdy się przecież nadaje) zaworem z dwoma gniazdami i dwoma automatami? Oczywiście trzeba to miec przećwiczone, ale norma kursowa to zdaje się max 30 sekund na opanowanie sytuacji (rozpoznanie+zakręcenie+zmiana automatu), prawda?
Zalezy od glebokosci. Na 40m gaz ucieka 5 razy szybciej niz na powierzchni, z drugiej strony zamrozony AO to niekoniecznie pelen wydatek.
czy to na pewno jest tak?
w obliczeniach dla ulatwienia pomijam drugi stopien, czyli zakladam maksymalny wyplyw gazu z pierwszego stopnia.
pierwszy stopien obniza cisnienie do 10 bar na powierzchni /czyli o 9 bar wiecej niz cisnienie otoczenia/. na 40 m to cisnienie bedzie o 4 bary wieksze, czyli cisnienie za pierwszym stopniem bedzie 14bar. mi sie wydaje, ze gazu wyplynie o 1.4 raza wiecej niz na powierzchni (czyli o 40% wiecej, a nie o 400%).
dobrze czy zle?
kub.a
Wiek: 57 Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 683 Skąd: Warszawka
Wysłany: 04-10-2005, 10:00
TomM napisał/a:
Sandii napisał/a:
wynurzenie a w jego trakcie próba zakręcenia (ale tylko w przypadku twina!)
A to czemu? Czy nie uważasz, że identyczną procedurę stosuje się przy pojedynczej butli z odpowiednim (bo nie każdy się przecież nadaje) zaworem z dwoma gniazdami i dwoma automatami? Oczywiście trzeba to miec przećwiczone, ale norma kursowa to zdaje się max 30 sekund na opanowanie sytuacji (rozpoznanie+zakręcenie+zmiana automatu), prawda?
Tylko z jednego powodu - jeśli zamarzł (zamroził się) to nie mam juz zaufania do zawartości butli i nie kontynuuje nurka - bo nie mam już backup-u. Moge wiec zakręcic by miec luft do jacketu - i w droge do domciu.
Wiek: 45 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 04-10-2005, 11:21
hmmm a ja tam jeszcze inaczej w takiej sytuacji postępuje jeśli nawet na 40m zamarza mi automat ( nigdy nie miałem takiej przyjemności i sytuacji nawet pod lodem i na dużym mrozie to robie tak pierw zakręcam separator w twinie i nie zmieniam automatu oddycham z zamarznietego do samego końca az skończy się powietrze w butli oczywiście zamarznięcie automatu kończy nurkowanie więc następuje proces wynużania gdy powietrze się kończy w butli z zamarzniętym automatem przechodze na drugi automat ale najczęściej bywa że człowiek nie zdąży prześci na drugi bo już jest na powieżchni. tak na marginesie dziwi mnie troche taka metoda że ludzie zakręcają separator i wyżucają bąblujący automat a oddychają z niezamarzniętego przeciesz to straszne marnotrastwo powietrza a tam w takiej sytuacji każdy litr na wage życia
a i jeszcze jedno jestem przeciwnikiem jakiego kolwiek zakręcania sobie zaworów oprucz separatora w nurkowaniu REKREACYJNYM niewiem jak przeciwiczone sytuacje w chwili stresu mogą zawieści więc lepiej się nie pomyliść i zakręcić tego złego więc myśle że lepiej jak już to separator zakręci i się szybciutko wynużać
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 04-10-2005, 11:45
Sandii napisał/a:
Tylko z jednego powodu - jeśli zamarzł (zamroził się) to nie mam juz zaufania do zawartości butli
Czyżbyś w twinie miał inną zawartość w lewej butli niż w prawej? Czegoś w Twojej argumentacji nie rozumiem. W omawianym przypadku sytuacja różni się objętością zbiornika i ewentualnie czasem opanowania sytuacji. Wg niektórych w twinie najpierw zakręcasz separator, a potem kombinujesz który zawór zakręcić. Mnie jednak uczono, aby od razu zakręcać właściwy zawór (zwykle prawy). W tym ostatnim przypadku dwuzaworowy singiel nie różni się od twina.
Osobna sprawa to kontynuowanie nurkowania. W przypadku awarii (bo taką jest zamarznięcie i utrata części gazu) przechodzimy na "plan awaryjny". Czyli kończymy czas denny i rozpoczynamy dekompresję. Wg jakiego planu to OT w tym wypadku.
Wiek: 52 Dołączył: 19 Sie 2004 Posty: 348 Skąd: Lublin
Wysłany: 04-10-2005, 11:49
hej,
Sandii napisał/a:
Moge wiec zakręcic by miec luft do jacketu - i w droge do domciu.
Jeśli jest się wyważonym, to wynurzając się luft z jacketu przecież tylko spuszczamy, więc dodatkowy luft IMHO niepotrzebny. No, chyba, że wyjście z jaskini, wraku jest poniżej nas, ale wtedy awaryjnie można dodmuchać z paszczy. Ale wtedy i tak nie ma mowy o szybkim uciekaniu do domciu, tylko kombinujemy na miejscu.
gogolek napisał/a:
i jeszcze jedno jestem przeciwnikiem jakiego kolwiek zakręcania sobie zaworów oprucz separatora w nurkowaniu REKREACYJNYM niewiem jak przeciwiczone sytuacje w chwili stresu mogą zawieśc więc lepiej się nie pomylić i zakręcić tego złego
Czy się jest Jedi czy nie, warto zaczerpnąć z nauk zakonu to co najlepsze - jak np. wg mnie zasadę, że mając 2 I st. oddychamy z prawego (i niekoniecznie dlatego, że prawy zawór odkręca się kiedy stukamy nim o sufit jaskini), wtedy w sytuacji awaryjnej nie myślimy: "Romek i Tomek oddychają z prawego, a Krzysio i Misio z lewego, a może na odwrót?" tylko zakręcamy koledze prawy (jak sam nie sięga).
Miłego dnia,
Tomek
Ostatnio zmieniony przez TOMA52 04-10-2005, 12:05, w całości zmieniany 1 raz
w obliczeniach dla ulatwienia pomijam drugi stopien
Dlaczego? Drugi stopien jest dalszym waskim gardlem ograniczajacym przeplyw gazu.
przypomne: omijam dla ulatwienia obliczen. jesli dodamy drugi stopien, ktory bedzie zwiekszal opory przeplywu, to ilosc gazu moze sie co najwyzej zmniejszyc. wzialem pod uwage raczej zamarzniecie drugiego stopnia.
martin napisał/a:
cad napisał/a:
pierwszy stopien obniza cisnienie do 10 bar na powierzchni
Tyle ze po zamarznieciu pierwszy stopien nie spelnia juz funkcji "ograniczenie cisnienia wyjsciowego" tylko jest "ogranicznikiem przeplywu".
dzialajacy pierwszy stopien (nie zamarzniety) tez jest ogranicznikiem przeplywu i ogranicznikiem cisnienia
jesli zamarznie pierwszy stopien, to podaje na drugi stopien cale cisnienie z butli? pytam, bo nie wiem.
nawet jesli tak zalozymy, to roznica wyplywu miedzy powierzchnia, a 40m bedzie minimalna.
bo mamy np. w butli 100bar, a cisnienie otoczenia to raz 1bar, a drugi raz 5bar. wynika z tego, ze na glebokosci bedzie nawet ciut mniejszy wyplyw (o 4%?) /wplyw cisnienia zewn, na wnetrze butli mozna chyba pominac?/. oczywiscie dochodzi tu ograniczenie przeplywu zwiazane ze srednica otworu w wezu, automacie itp., ale to zakladam, ze sie nie zmienia wraz z glebokoscia.
nie chce sie tu wypowiadac autorytatywnie, bo nie jestem specem w tej dziedzinie. jesli sie myle to prosze o wskazanie niescislosci.
kub.a
Wiek: 57 Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 683 Skąd: Warszawka
Wysłany: 04-10-2005, 14:03
TomM napisał/a:
Sandii napisał/a:
Tylko z jednego powodu - jeśli zamarzł (zamroził się) to nie mam juz zaufania do zawartości butli
Czyżbyś w twinie miał inną zawartość w lewej butli niż w prawej? Czegoś w Twojej argumentacji nie rozumiem. W omawianym przypadku sytuacja różni się objętością zbiornika i ewentualnie czasem opanowania sytuacji. Wg niektórych w twinie najpierw zakręcasz separator, a potem kombinujesz który zawór zakręcić. Mnie jednak uczono, aby od razu zakręcać właściwy zawór (zwykle prawy). W tym ostatnim przypadku dwuzaworowy singiel nie różni się od twina.
Racja co do
- zakręcania separatora - bezpieczniejsze (dokładnie to co Gogołek napisał)
- butle są połączone więc mam w nich to samo coś (skoro zamarzło to być może mokre coś ) więc idac dalej tym tropem tez się wynurzam (mam tylko trochę więcej czasu)
Ale:
- w twinie mam dwie butle więc jak nawet zakręce źle to redukuje do jednej i nadal cos mam
- nie zakładam, że mam singla dwuzaworowego (osobiście mam tylko twina, a w bazach większość butli singlowych jest jednozaworowa)
TOMA52 napisał/a:
Sandii napisał/a:
Moge wiec zakręcic by miec luft do jacketu - i w droge do domciu.
Jeśli jest się wyważonym, to wynurzając się luft z jacketu przecież tylko spuszczamy, więc dodatkowy luft IMHO niepotrzebny. No, chyba, że wyjście z jaskini, wraku jest poniżej nas, ale wtedy awaryjnie można dodmuchać z paszczy. Ale wtedy i tak nie ma mowy o szybkim uciekaniu do domciu, tylko kombinujemy na miejscu.
jedno małe ale, wynurzając się upuszczam powietrze z jacketu i jeśli się uda to wisze na 3m przez minutę (w warunkach stresu?). Czyli jak wyjdę to mam tyle luftu rzeby nie zatonąć, a nie tyle by się komfortowo na powierzchni utrzymać. Jak już jestem na powierzchni to moge ADV sobie dodmuchać oralnie lub po odkręceniu zaworu klasycznie. A inflator jest podłączony własnie do prawego 1st.
dzialajacy pierwszy stopien (nie zamarzniety) tez jest ogranicznikiem przeplywu i ogranicznikiem cisnienia
jesli zamarznie pierwszy stopien, to podaje na drugi stopien cale cisnienie z butli? pytam, bo nie wiem.
nawet jesli tak zalozymy, to roznica wyplywu miedzy powierzchnia, a 40m bedzie minimalna.
bo mamy np. w butli 100bar, a cisnienie otoczenia to raz 1bar, a drugi raz 5bar. wynika z tego, ze na glebokosci bedzie nawet ciut mniejszy wyplyw (o 4%?) /wplyw cisnienia zewn, na wnetrze butli mozna chyba pominac?/. oczywiscie dochodzi tu ograniczenie przeplywu zwiazane ze srednica otworu w wezu, automacie itp., ale to zakladam, ze sie nie zmienia wraz z glebokoscia.
Witam
Z teg co wiem z mechaniki płynów, przepływ jest wywołany różnicą ciśnień, a wydajność jest proporcionalna do pierwiastka z różnicy ciśnień.
Jeśli więc zamarza II stopień to różnica ciśnień wynosi (pomijając opory przepływu) 10 bar zarówno na powierzchni jak i na 40 m - Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić.
Jesli zamarznie I stopień to różnica ciśnień na powierzchni wyniesie 200 - 1 = 199 (pierwiastek = 14.1) a na 40 m 200 - 5 = 195 (pierwiastek = 13.96) - pomijając opory przepływu. Jeśli to rozumowanie jest słuszne to przepływ na powierzchni powinien być tylko o 1% (1 - 13.96/14.1) większy niż na 40 m.
Mam nadzieję że się nie pomyliłem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko