Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
witam:)
Autor Wiadomość
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-08-2011, 22:12   witam:)

Witam Was serdecznie,

tak się przymierzałam i przymierzałam - dołączyć się czy nie dołączyć...?
kurs mhm....zaczęłam pierwszy raz 2 lata temu, zalana maska jednak mnie pokonała:(
asekruacyjnie na kolejny sezon zaszłam w ciążę, ale nurek mój mąż na ostatnią gwiazdkę prezent mi ofiarował - zupełnie nowy kurs z zupełnie nowymi (dodam, że fantastycznymi) ludźmi :prez:

No i generalnie szło dobrze, maska została zalana, 18 metrów zaliczone...tylko jakoś tak nie wiadomo dlaczego i po co...dopada mnie niepokój tam pod wodą i jedyne o czym marzę to znaleźć się na powierzchni....ehhhh :zdz:


próbowałam na Koparkach, próbowałam na Hańczy - na razie odpuściłam sobie....
są dobre nurki i są takie, po których mówię basta.... bo ileż można uprawiać stosunki przerywane pod wodą , zupełnie mnie to nie kręci.

mój nurek jak to przeczyta to napisze, że się obraziłam na to nurkowanie, a ja w sumie nie wiem.
a że lubię czytać forum to się dołączam.
co będzie dalej zobaczymy - broni jeszcze nie składam.
Ostatnio zmieniony przez żona nurka 02-08-2011, 22:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 02-08-2011, 23:31   

Cześć "żona nurka" :)

żona nurka napisał/a:
próbowałam na Koparkach, próbowałam na Hańczy - na razie odpuściłam sobie....
są dobre nurki i są takie, po których mówię basta.... bo ileż można uprawiać stosunki przerywane pod wodą , zupełnie mnie to nie kręci.

Często jest tak, że jak głęboko, to krótko zarazem a i człek wylękniony się robi: czy zdąży na czas, aby na pewno? A może by tak trochę dłużej i bardziej po wierzchu? Wtedy zabawę można przeciągnąć, urozmaicić doznania, dopracować co nieco, podciągnąć warsztat i stopniowo iść na głęboką wodę - kiedy na pewno będziesz gotowa i spokojna o swoje doznania :)
 
 
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 02:12   

coś w tym jest co piszesz.
moje nurkowania raczej do głębokich i krótkich nie należały... po 45-50 min (tak mi się przynajmniej wydaje). Wiele na 7-10 m, bo zimno na Hańczy robiło swoje, a ja przecież w piance....
a mimo to, to o nich myślę ciepło, rozkoszując się doznaniami i frajdą, jaką mi sprawiały. :pigs:

natomiast wylękniona chyba robię się wtedy, gdy do teamu ja - instruktor zostaje dołączony jeszcze jeden lub dwóch nurków....to wtedy rozważania - "czy zdąży na czas, aby na pewno" obezwładniają i przygniatają. czyżby to znaczyło, że nie lubię trójkątów? :co:


Im dłużej o tym myślę, to paraliż totalny przychodzi, gdy słyszę..."no to poprowadzisz to nurkowanie".... zaplanuj, nawiguj....instruktor będzie z boku, ale Ty dowodzisz...
no wtedy to już wiem, że wejdę i wyjdę...wszystko będzie trwało 25 sekund a ja zostanę z myślą nigdy więcej...


dobra dość tej psychoanalizy nocnej...dzięki:)
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 03-08-2011, 11:42   

żona nurka napisał/a:
czyżby to znaczyło, że nie lubię trójkątów? :co:

I słusznie, bo więcej to i ciżba i bałagan się robi. Zespół to maks. 3 osoby.

żona nurka napisał/a:
...wszystko będzie trwało 25 sekund a ja zostanę z myślą nigdy więcej...

Otóz to, otóż to - i dlatego potrzeba koleżance więcej wiary w siebie :)
 
 
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 12:36   

tiaaa...o tej wierze w siebie to często słyszę....:)
od mojego nurka, od "mojej" syrenki....
takie to babskie, przynajmniej ja taki aspekt babskości w sobie mam....

a że nurkuję w sumie z facetami, którzy silni, odważni, dzielni....a nawet jak pietra mają to wychodzą z wody i się śmieją....

to się zastanawiałam, czy to dla mnie i czy to ma sens.
 
 
Jakuza 
Moderator Grupy


Stopień: RESCUE / EANx
Kraj:
Poland

Zaproszone osoby: 6
Wiek: 45
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 691
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 13:08   

Witaj na Forum-Nuras! Powodzenia!
 
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 03-08-2011, 13:23   

tak sobie myśle, ze być moze ten lęk w przypadku poszerzania zakresu Twojej odpowiedzialności wynika z prostej przyczyny - poczucia nieopanowania podstawowych umiejętności.

Tak mi sie wydaje, ze gdy takie sprawy, jak obsługa sprzętu - inflatora, podlanej maski, dostateczna pływalność, wygodna pozycja pod wodą, kontrola ciśnienia, czasu i głębokości staną się dla Ciebie tak proste, ze nie bedziesz na ich wykonywanie zwracać żadnej uwagi, będą jak oddychanie, to wtedy możesz zacząc skupiac uwage na innych aspektach - inny nurek, otoczenie pod wodą w celach nawigacyjnych do prowadzenia tego nurka. I wtedy te czynności, które Ciebie teraz paraliżują i blokują moze staną sie całkiem dostępne.

A wiem, co mówie :) Bo o ile strachu przed woda to ja nigdy nie czułam, o tyle takie rzeczy jak świadome prowadzenie nurka, jego rzeczywiste zaplanowanie i trzymanie się planu były dla mnie jeszcze miesiąc, dwa temu hmm... mówiąc krótko dość abstrakcyjne ;-) .

Teraz czuje się na siłach wziąc pod wodę osobę mniej doświadczoną, poprowadzić ją, pokazać cóśkolwiek :-) . Tylko ja od 4 miesięcy, kiedy 1 raz zeszłam pod wodę, nurkuję naprawdę intensywnie, cały czas ucząc się czegoś nowego i raczej nie zrażając sie różnymi wpadkami :) Być może tu tez tkwi problem, ze nurkujesz z samymi silnymi, dzielnymi itp ;-) ( a która z nas nie ?? ) i nie dajesz sobie prawa do zwyczajnych byków i zaplątania sie w coś tam :)

tak zachęcam..bo nuranie jest naprawdę fascynującym zajęciem, chociaż chyba faktycznie nie dla kazdego. Ale skoro Ty czasem doświadczasz uczucia fascynacji, to warto chyba postarać sie, zeby przenieść je na wszystkie pobyty pod wodą :)
 
 
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 18:18   

lozerka napisał/a:
tak sobie myśle, ze być moze ten lęk w przypadku poszerzania zakresu Twojej odpowiedzialności wynika z prostej przyczyny - poczucia nieopanowania podstawowych umiejętności.


to bez dwóch zdań, do tej pory zdarza mi się pomylić przyciski inflatora:)) o reszcie nie wspominając....

lozerka napisał/a:
dostateczna pływalność, wygodna pozycja pod wodą, kontrola ciśnienia


moja ulubiona pozycja pod wodą - brzuchem po mule, no a czasami tylko kolanami.... a w ramach regulowania ciśnienia - już miałam kilka przerwanych nurków, bo o tym zapominałam, a kiedy uszy się same upomniały - było too late i wyregulować już się nie dało.....ehhh

lozerka napisał/a:
i nie dajesz sobie prawa do zwyczajnych byków i zaplątania sie w coś tam


no bo ja bym chciała, żeby mi wychodziło jak innym wychodzi.... są szcześliwi i zadoloweni i robią te kursy w 3 dni.....


lozerka napisał/a:
chociaż chyba faktycznie nie dla kazdego


no i tu jest moje pytanie, które zadaję sobie rano, wieczorem i jeszcze parę razy w trakcie...czy mając już takie przygody i takie trudności na samym początku - powinnam próbować czy uznać - to nie dla Ciebie, kobito...
mimo iż na co dzień kawał baby z Ciebie - silnej i zdecydowanej?
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 03-08-2011, 19:10   

żona nurka napisał/a:
no i tu jest moje pytanie, które zadaję sobie rano, wieczorem i jeszcze parę razy w trakcie...czy mając już takie przygody i takie trudności na samym początku - powinnam próbować czy uznać - to nie dla Ciebie, kobito...

Te trudności i przygody masz, bo mieć musisz: z założenia poniekąd :) Na razie kupiłąś certyfikat, teraz warto nauczyć się nurkować - niektórzy mają to na kursie, inni nie. Niestety, zawalony kurs, skutkuje takimi rozterkami jak Twoje. Nie ma większej porażki dla instruktora, jak zniechęcenie i wątpliwości absolwenta. Nurkowanie nie jest ani trudne, ani skomplikowane - pod warunkiem otrzymania dobrych podstaw. Mam nadzieję, że trafisz wreszcie na kogoś sensownego i będziesz miała z tej zabawy wiele radości. Powodzenia :)
 
 
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 19:23   

oj nie nie nie...
ja kursu nie skończyłam, nie kupiłam sobie certyfikatu - nie mam uprawnień....
bo przerywam te nurki i przerywam....
dlatego też, mam jeszcze do zaliczenia parę umiejętności

a moi instruktorzy to super mega dziki -wspaniali ludzie....
to bardziej jest tak: że oni jeszcze ze mną wytrzymują....:)
choć może i psioczą - "co za babsko im się trafiło"....:)

które się boi i odpuszcza, może ma kłopot z przyznawaniem się do słabości,
w sytuacji poczucia niepwodzenia bardziej się wycofuje niż bierze byka za rogi...?

Ja naprawdę wreszcie trafiłam na świetnych instruktorów:)
uwierz Kolego, naprawdę uwierz!
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 03-08-2011, 19:56   

żona nurka napisał/a:

no i tu jest moje pytanie, które zadaję sobie rano, wieczorem i jeszcze parę razy w trakcie...czy mając już takie przygody i takie trudności na samym początku - powinnam próbować czy uznać - to nie dla Ciebie, kobito...
mimo iż na co dzień kawał baby z Ciebie - silnej i zdecydowanej?


trochę za psychoanalizę i psychoterapię bez uprawnień sie bierzemy, ale ;-)

na pytanie,które zadałaś, nikt za Ciebie Tobie samej nie odpowie :) Bo tak naprawdę to pytanie o to, czy kiedy jest fajnie, to podoba Ci sie na tyle, ze warto sie dla tych wrażeń męczyć :)

i tak naprawde to chyba jedyne pytanie, jakie powinnaś sobie zadać, bo nurkowanie, bo mąż chce..hmmm....raczej zła motywacja :)

a jesli juz uznasz, ze warto to..

też nikt z nas nie oceni, czy te Twoje trudnosci są rzeczywiste, czy zwyczajne niepowodzenia początkującego, nie napisałaś, ile tak naprawdę tych nurków masz za sobą w czasie tych dwóch kursów.

Mamy rózne zdolnosci, sa tacy którzy zdają egzamin na prawo jazdy za 1 razem, sa tacy,co próbują 20 razy,ale w koncu jeżdzą :) Wiec porównywanie z tymi, co w 5 minut wszystko w małym palcu mieli nie jest dobrym pomyslem. A swoją drogą, to tak z zasady...kiedy zwykle sie największe trudnosci pojawiają ? Tak mysle, ze własnie na poczatku, a nie jak juz coś opanujemy,wiec chyba niewłaściwie stawiasz problem :) .

w tajemnicy powiem Ci, ze ja całkiem niedawno uwazałam, ze inflator ma co najmniej 1 przycisk za dużo ;-) a słyszałam też o pomysłach oznaczania ich dla kursantów różnymi kolorami, wiec to, ze sie Tobie mylą, to nic nadzwyczajnego.

a ja sama nie wiem, kiedy inflator nagle stał sie niemal przedłużeniem ręki,samo przyszło :)

Natomiast - i tu psychoanaliza ;-) . CHyba masz problem podstawowy, że wyolbrzymiasz problemy, ze zwykłych trudnosci robisz rzeczy nie do przejścia. Moze masz wygórowane oczekiwania od siebie :) ? A w koncu dla człowieka nie jest naturalne przebywanie pod woda i oddychanie pod nią, moze Tobie troche wiecej czasu trzeba , zeby sie z tą sytuacją oswoić i jednocześnie myslec o tym,ze trzeba się przedmuchiwać , obslugiwać inflator, obserwowac, co wokoł Ciebie itp, itd :)

ja w kazdym razie życzę Ci powodzenia i...skończę na tym to kozetkowanie ;-)

i jeszcze- poradnictwo na zywo jest zdecydowanie lepsze.Skoro twierdzisz, ze masz super instruktora i ufasz mu, to moze jemu zadaj pytanie, które tu zadajesz- czy sie nadajesz :)
Ostatnio zmieniony przez lozerka 03-08-2011, 19:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 03-08-2011, 20:26   

żona nurka napisał/a:
oj nie nie nie...
ja kursu nie skończyłam, nie kupiłam sobie certyfikatu - nie mam uprawnień....
bo przerywam te nurki i przerywam....
dlatego też, mam jeszcze do zaliczenia parę umiejętności

Umiejętności się nie zalicza: je się nabywa. Nabycie jest równoznaczne z tym, że umiesz, więc niby co miałabyś zaliczać? Od tego, żebyś te umiejętności nabyła, jest człowiek, który wziął pieniądze za zobowiązanie się, że Cię tych umiejętności NAUCZY.
Co oznacza pojęcie: "bo przerywam te nurki i przerywam"? Ja znam wyłącznie system: omawiamy co mamy do zrobienia, wchodzimy do wody, ćwiczymy. Bardzo ułatwia filmowanie zajęć - można na bieżąco obserwować skuteczność tych poczynań a co ważniejsze WIDZIEĆ własne błędy a nie wyobrażać je sobie, na podstawie opowieści instruktora. Żadne z wejść do wody nie może być powodem silnego stresu, wynikającego z poczucia, że sytuacja Cię przerasta - wszystko odbywa się pod kontrolą, zarówno Twojej osoby, jak i oceny gotowości podjęcia kolejnych elementów szkolenia.

żona nurka napisał/a:
Ja naprawdę wreszcie trafiłam na świetnych instruktorów:)
uwierz Kolego, naprawdę uwierz!

Ależ wierzę, wierzę... Dlaczego mam nie wierzyć ? :D
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 03-08-2011, 21:11   Re: witam:)

żona nurka napisał/a:
zaczęłam pierwszy raz 2 lata temu, zalana maska jednak mnie pokonała:(


Niektórzy to nawet przed maską padają na kolana, o tak jak tutaj:

http://divetrek.com.pl/fo...t=425&start=582

:)
 
 
TYMOTEUSZ 



Kraj:
Antigu and Barbuda

Dołączył: 29 Cze 2011
Posty: 1585
Skąd: warszawa
Wysłany: 03-08-2011, 21:52   

nie bierz tego do siebie- bo zycze jak najlepiej ale nie wszyscy muszą byc nurkami- mój znajomy instruktor z jednym z kursantów prowadził kurs pół roku, podczas omówien na powierzchni wszystko ok a wystarczyło zanurzyc sie na 1metr i paraliz , oprócz oddychania nie był w stanie nawet ruszyc ręką nie mówiac juz o płynieciu- pół roku roznych cwiczen niestety nie przyniosło wyników.

a co do ciebie uwazam ze wszystko przychodzi z czasem, powli zacznij od jak najpłytszych nurkowan i na nich cwicz zdejmowanie maski, coraz głebiej i coraz głebiej i niedługo 100 na hanczy.
 
 
Marcin13736
[Usunięty]

Wysłany: 04-08-2011, 22:14   

Witam!
I osobiście będę chętnie czytać twoje kolejne poczynania pod wodą. Jeśli nie lubisz samego nurkowania.... hm ciężko powiedzieć. Nie wszyscy muszą się czuć w wodzie jak rybki, ale przede wszystkim nurkowanie powinno być przyjemnością. To nie obowiązek lub nakaz drugiej osoby. Albo się to lubi i "wpada się po uszy" lub odchodzi od tematu po zaliczeniu kursu, bo zimno i ciemno... Mnie nikt nie namówi na wędkowanie choćby robiła to cała moja rodzina. Ja również nie mogę proponować żonie nurkowania, bo panicznie się boi wody. Nawet jak myje głowę to wcześniej wypuszcza wodę z wanny- tak na wszelki wypadek :)
 
 
żona nurka 

Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-08-2011, 22:53   

No witam, witam:)

Kurcze, nie wiem od czego zacząć i do czego się odnieść. A zatem po kolei:

lozerka napisał/a:
na pytanie,które zadałaś, nikt za Ciebie Tobie samej nie odpowie Bo tak naprawdę to pytanie o to, czy kiedy jest fajnie, to podoba Ci sie na tyle, ze warto sie dla tych wrażeń męczyć


wiem, to pytanie na które szukam odpowiedzi...stąd mój wpis na forum:)
kiedy jest fajnie to jest fajnie...jak mawia mój nurek - "wychodzi z wody, śmieje się głośno, zadowolona z życia kobieta...."
i trudno mu nie przyznać racji :pa:
Gdyby było inaczej, nie byłoby kolejnych nurów, nie byłoby tych wpisów...

lozerka napisał/a:
bo nurkowanie, bo mąż chce..hmmm....raczej zła motywacja

mhm...jakby spojrzeć na początek, to ja chciałam i ja namawiałam.... mój nurek mówi: "chcesz nurkuj, nie chcesz nie nurkuj...." - fajny jest :cmoook:

lozerka napisał/a:
też nikt z nas nie oceni, czy te Twoje trudnosci są rzeczywiste, czy zwyczajne niepowodzenia początkującego, nie napisałaś, ile tak naprawdę tych nurków masz za sobą w czasie tych dwóch kursów.


tak naprawdę pierwszy kurs można pominąć, wtedy to były 2 nury po 10 - 15 min - instruktor trzymał mnie za rękę...a kiedy miałam zalać maskę - nikt nie sprawdził na powierzchni, czy rzeczywiście kumam o co chodzi (pod wodą okazało się, że nie kumałam) zanurzyliśmy się na 4metry, dmucham dmucham i g... więc spanikowałam, instruktor mnie za szelki, ja się wyrywam....ehhh z płaczem wyszłam z wody... szkoda gadać i wspominać.... :buuu:

teraz jest inaczej...miałam zajęcia na basenie, które bardzo mi pomogły i oswoiły z wodą, nauczyłam się zalewać maskę, pływać bez maski. Potem 6 nurkowań po 40-50 min., płytsze i głębsze...

lozerka napisał/a:
Skoro twierdzisz, ze masz super instruktora i ufasz mu, to moze jemu zadaj pytanie, które tu zadajesz- czy sie nadajesz


Za Twoją namową zapytałam:) odpowiedź była jednoznaczna: TAK, jak również wiele informacji o tym jak zachowuję się pod wodą, jak zdobywam umiejętności etc.. nie będę się rozpisywać. Kwintesencja tego jest taka: "jesteś opanowanym, rzeczowym, kontrolującym swój stres nurkiem".

jacekplacek napisał/a:
Co oznacza pojęcie: "bo przerywam te nurki i przerywam"? Ja znam wyłącznie system: omawiamy co mamy do zrobienia, wchodzimy do wody, ćwiczymy.

To opiszę po krótce: nurkujemy jest dobrze, wychodzimy z wody, omawiamy, dostaję informację jakie kolejne, nowe ćwiczenia będziemy robić pod wodą, mam lekkiego cykora, wchodzę do wody, robimy, jest dobrze, jak jest niedobrze powtarzamy i znowu jest dobrze, aż przychodzi moment, kiedy czuję coraz bardziej narastający stres i jedyna myśl: chcę być na górze...nawet wtedy, gdy wszystko idzie dobrze i ćwiczenia wykonuję poprawnie.
Więc pokazuję, że ze mną nie ok, że chcę na górę, instruktor próbuje mnie uspokoić, mimo to ja mówię, że chcę na górę, czekam na pozwolenie i wynurzamy się...
Wychodzę i mówię: nie, nie lubię tak się czuć, że dopada mnie stres, nie wiem cholera czemu - nie nurkuję...muszę odczekać....odczekuję i znowu chce mi się tak mocno, jak wtedy, gdy nie chciało...

Yavox napisał/a:
Niektórzy to nawet przed maską padają na kolana, o tak jak tutaj:

Jak załatwisz mi takie zajęcia, padnę także przed Tobą:)

Marcin13736 napisał/a:
Albo się to lubi i "wpada się po uszy" lub odchodzi od tematu po zaliczeniu kursu, bo zimno i ciemno...

no a mnie zimno i ciemno, ale nie mogę odejść od tematu...
ja tak wpadłam połowicznie....
dopóki nie dopadnie mnie stres - "jestem w nurach po uszy", jak dopada -"odchodzę od tematu, ale nie za daleko....i szukam dróg jak wrócić"...
stąd piszę tutaj...
co by sprawdzić i dowiedzieć się, czy mną targają takie myśli i uczucia, czy inni też tak mieli na początku.
Choć wiem, że każdy z nas inny....:)

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, prowokują do myślenia i podejmowania decyzji.
:ping:





jacekplacek napisał/a:
Umiejętności się nie zalicza: je się nabywa. Nabycie jest równoznaczne z tym, że umiesz, więc niby co miałabyś zaliczać? Od tego, żebyś te umiejętności nabyła, jest człowiek, który wziął pieniądze za zobowiązanie się, że Cię tych umiejętności NAUCZY.
Co oznacza pojęcie: "bo przerywam te nurki i przerywam"? Ja znam wyłącznie system: omawiamy co mamy do zrobienia, wchodzimy do wody, ćwiczymy. Bardzo ułatwia filmowanie zajęć - można na bieżąco obserwować skuteczność tych poczynań a co ważniejsze WIDZIEĆ własne błędy a nie wyobrażać je sobie, na podstawie opowieści instruktora. Żadne z wejść do wody nie może być powodem silnego stresu, wynikającego z poczucia, że sytuacja Cię przerasta - wszystko odbywa się pod kontrolą, zarówno Twojej osoby, jak i oceny gotowości podjęcia kolejnych elementów szkolenia.
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 04-08-2011, 23:35   

żona nurka napisał/a:


Za Twoją namową zapytałam:) odpowiedź była jednoznaczna: TAK, jak również wiele informacji o tym jak zachowuję się pod wodą, jak zdobywam umiejętności etc.. nie będę się rozpisywać. Kwintesencja tego jest taka: "jesteś opanowanym, rzeczowym, kontrolującym swój stres nurkiem".


Więc ja Tobie życzę baaardzo mocno, zebyś uzbrojona w tę opinię nurkowała dalej z REALNĄ oceną swoich możliwosci- bo jesli on ma rację,to się trochę nie doszacowujesz ;-)

Przecież kazdemu kiedyś cos nie wychodzi,bywa, ze gdyby nie płetwy, to bym zatuptała sie ze złości, ze nie idzie..a przecież zawsze idzie :) .

Jedyne, co mnie trochę dziwi to ten Twój opis nurków przerywanych. Bo tak wyglada, ze w miarę pobytu pod wodą i radzenia sobie z zadaniami, Twoj poziom niepokoju, stresu wzrasta zamiast maleć. Mnie to zaskakuje, bo chyba powinno być odwrotnie..ale może pod wodą ma to jakieś uzasadnienie ?

w każdym razie - ja trzymam kciuki za kolejne nurki :)) i zeby każdy guzik inflatora zyskał należne mu miejsce ;-)
 
 
Marcin13736
[Usunięty]

Wysłany: 05-08-2011, 06:13   

żona nurka, muszę Ci się przyznać. Jak wchodziłem pierwszy raz w szpeju do jeziora( w październiku, szron na trawie, pożyczona pianka), nie byłem optymistycznie nastawiony. Początkowo było nawet fajnie, ale na 12m już ciemno jak cholera. Wtedy dopadła mnie myśl: "Co ja właściwie robię?". Narażając zycie chciałem dojrzeć pozytywne aspekty nurkowania w polskich zimnych i ciemnych jeziorach.
W ostatni weekend zroiłem nurka w nocy- No kurde REWELACJA! W dzień jest super, ale noc- nie da się porównać. Ilość "żyjątek" pod wodą dostrzegana w świetle latarki tak rozprasza, że niewiesz kiedy mija godzina... A niedawno człek bał się ciemności...
Pewne zajęcia kształtują charakter, a nurkowanie do nich należy. Na chwilę obecną nie wejdę do zalanej jaskini, ale w przyszłości....
 
 
Syrenka_013 



Stopień: NAUI/DAN/EFR instr.
Kraj:
Poland

Dołączyła: 04 Sty 2008
Posty: 773
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-08-2011, 12:42   

żona nurka napisał/a:
a że nurkuję w sumie z facetami, którzy silni, odważni, dzielni....a nawet jak pietra mają to wychodzą z wody i się śmieją....

to się zastanawiałam, czy to dla mnie i czy to ma sens.


alez moja Droga, czy Ty jeszcze nie odkrylas, ze 90% to pozory tych Pozorantow? :ping:

[ Dodano: 05-08-2011, 12:46 ]
jacekplacek napisał/a:
Niestety, zawalony kurs, skutkuje takimi rozterkami jak Twoje. Nie ma większej porażki dla instruktora, jak zniechęcenie i wątpliwości absolwenta. Nurkowanie nie jest ani trudne, ani skomplikowane - pod warunkiem otrzymania dobrych podstaw. Mam nadzieję, że trafisz wreszcie na kogoś sensownego i będziesz miała z tej zabawy wiele radości. Powodzenia :)
no i trzeba tu dodac, ze takiej osobie jest trudniej zaczac drugi raz, ale najwazniejsze, zeby sie nie poddawac, za nic w swiecie :!!: zwlaszcza, jesli na kazdym nurkowaniu jest progres :ping:

[ Dodano: 05-08-2011, 12:50 ]
lozerka napisał/a:
nikt z nas nie oceni, czy te Twoje trudnosci są rzeczywiste, czy zwyczajne niepowodzenia początkującego

i jeszcze- poradnictwo na zywo jest zdecydowanie lepsze.Skoro twierdzisz, ze masz super instruktora i ufasz mu, to moze jemu zadaj pytanie, które tu zadajesz- czy sie nadajesz :)


zdecydowanie TAK, zadaj pytania, zwlaszcza to pierwsze pytanie!!!!!
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 05-08-2011, 12:53   

Syrenka_013 napisał/a:
jeszcze nie odkrylas, ze 90% to pozory tych Pozorantow? :ping:

Maska pełna oczu? :) :ping:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed