Metalowa czy plastykowa klamra - czy to ma jakieś znaczenie jeśli chodzi o trwałość? Kieszeniowy wydaje mi się wygodniejszy, ale wśród instruktorów widziałem nie ma reguły - jedni używają standardowy, drudzy kieszeniowy - pewnie zależnie od preferencji.
Jakie są Wasze doświadczenia i na co zwrócić uwagę? Chciałbym też aby był bezpieczny, tj nie odpinał się przypadkiem samoczynnie pod wodą.
1. Ołów nie wciera się w skafander
2. Łatwo do niego dodać (odjąć) balast podczas wyważania
3. W przypadku konieczności zrzucenia balastu możesz to robić zarówno w całości, jak i w części (trochę wydumane, ale zawsze jest to jakaś alternatywa)
Natomiast klamrę wymieniłbym na stalową (można dokupić osobno)
cochise [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2005, 14:34
kjar napisał/a:
Znam trzy zalety pasa z kieszeniami:
1. Ołów nie wciera się w skafander
2. Łatwo do niego dodać (odjąć) balast podczas wyważania
3. W przypadku konieczności zrzucenia balastu możesz to robić zarówno w całości, jak i w części (trochę wydumane, ale zawsze jest to jakaś alternatywa)
Natomiast klamrę wymieniłbym na stalową (można dokupić osobno)
Podpisuję się pod textem Kjara.
Czwarta zaleta to to że nie wydasz kasy na ołów - sam wytopisz tyle kg ile ci potrzeba. Jak? -Pytaj robiłem to kilka razy.
Jeśli jednak musisz kupić pas - kup kieszeniowy. Ale rozważ zakup dżaketa ze zintergrowanym - nie pasuje ci nosić balast w jackecie - zawsze możesz wsadzić go na pas. W drugą stronę - nie da rady.
Ja kiedyś sam uszyłem kieszenie do pasa balastowego, które nadal mi służą i sprawują się dobrze, a dodam do tego, że wyglądają jak szyte przez renomowaną firme (za mało samokrytycyzmu ) . uszyłem je z materiału trochę przypominającego cordurę, ktoś kiedyś powiedział że z czegoś takiego szyją worki żeglarskie (przeczytaj post dot. szycia kieszeni do suchacza).Ale kto ma kasę, ten ma klasę, i możesz kupić sobie kieszenie MARESA . Do moich wspaniałych kieszeni osobiście wytopiłem ołów na kuchence gazowej, w zwykłum garnku. Moim zdaniem najlepszy ołów do topienia, można wziąć z ekranów od starych kabli, jest on w miarę czysty, na skupie złomu często poięty w takich kawałkach które łatwo włożyć do garnka. Co do matrycy ciężarka, najpierw ulepiłem gotowy ciężarek z plasteliny, a potem zalałem go gipsem. Gdy gips stężał wybrałem plastelinę i miałem gotową formę. Odlałem 2 rodzaje ciężarków, pierwsze, zanim miałem kieszenie, takie z przeplotem na pas, lecz potem stwierdziłem,że uszyję sobie kieszenie, i wytopiłem, ładne błuszczące kwadraciki . Ciężarki wsadzam do pasa gdy pływam w piance na bezdechu, lub czasem ubieram pas na basenie, gdy jestem tylko w slipkach i mam ochotę pobiegać po dnie i poćwiczyć bezdech , a gdy idę nurać z aqualungiem, to moje przepiękne kostki wkładam so specjalnych kieszeni balastowych w jackecie, które to już uszyła firma . Przemyśl taką konfigurację jak moja.
POZDRAWIAM
genghiskhan [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2005, 18:51
Wady pasa :
1 Ciężki
2ból kręgosłupa w okolicy odcinka ledzwiowego
3Zbedny wydatek
4przesówa sie pod wodą
5Istnieje obawa ze go zgubisz
6do konca nie wiesz czy ilośc ciezarków, która na nim jest bedzie ci potrzebna by sie zanurzyć
7Cena pana+ołowiu w ilości x sztuk
Zalety pasa:
1Brak (lepsze są betonowe buty)
P.S.
pomysli o Jackecie z kiesznieami na balast, do którego możesz przy odroninie pomysłowości odlać własnoręcznie (kwadratowe ołowiane ciężarki w formie z kafelek ® wychodzą idealnie, bez zbednej obróbki ) A sam ołów kupisz na pierwszym lepszym złomie średnio 1Kg za 1zł
Ewentualnie pomyśl o Red-Bulach
Patent na Red-Bulle na priv
Pozdro Mariuss
1. Ołów nie wciera się w skafander
2. Łatwo do niego dodać (odjąć) balast podczas wyważania
3. W przypadku konieczności zrzucenia balastu możesz to robić zarówno w całości, jak i w części (trochę wydumane, ale zawsze jest to jakaś alternatywa)
zgadza się - do tego jeszcze lepiej układa się na ciele - szczególnie gdy zamiast "kafli " wkładasz miękkie ciężarki ( śrut), tak przygotowany pas nie ma tendencji do obkręcania się na piance.
Jacket na razie odpada. Zamierzam nurkować głównie za granicą, a więc niekoniecznie chcę "tachać" ze sobą jacket wszędzie (zwłaszcza że trochę waży i zajmuje miejsca), poza tym na razie jako pierwsze nabytki po kursie planuję piankę i komputer.
Więc o opcji jacket ze zintegrowanym systemem balastowym wiem, ale również ma wady (brak możliwości natychmiastowego zrzucenia balastu).
Pozostaje zatem kupno pasa balastowego z kieszeniami.
Jak zamierzasz nurkowac za granica to wozenie pasa to tez nie najlepszy pomysl.
Cytat:
Co to są te Red-Bule?
To taki napoj energetyczny A do nurkowania ma sie to tak: do pustej puszki wlewa sie olow na koniec zatapia sie w nim karabinek i powstaje red bull nurkowy. Ale to tak po mojemu opcja do szkrzydla z plyta.
Jakbys sie zdecydowal na zwykle kafelki to posiadam "maszynerie"1' do ich odlewania.
1'-Maszyneria to stary czajnik i foremka z ktorej wychodza piekne 1,5 kilowe ciezarki
pozdro
Jak zamierzasz nurkowac za granica to wozenie pasa to tez nie najlepszy pomysl.
Czemu? Przecież będę woził sam pas bez balastu oczywiście Myślę, że ma to sens wozić sam pas balastowy, od razu dopasowany do mnie i z kieszeniami, zwłaszcza że nie widziałem jeszcze aby jakieś bazy wypożyczały takie pasy - zazwyczaj są to zwykłe standardowe pasy. Natomiast te z kieszeniami jak widać mają sporo zalet.
Wiek: 52 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 01-07-2005, 20:04
stiwi napisał/a:
Zamierzam nurkować głównie za granicą....
To pas nie jest ci na nic potrzebny, balast dostaniesz w kazdej bazie. Mzsle ze duzo wiekszy sens ma tachanie swojego jacketu .
stiwi napisał/a:
poza tym na razie jako pierwsze nabytki po kursie planuję piankę i komputer.
Pianka oki, nad komputerem sie dobrze zastanow. Na urlopie bedziesz nurkowac na "mame kaczke" za przewodnikiem, ktory zadba, zebys nie nurkowal za gleboko, zbyt dlugo lub zblizyl sie do deko, wiec komputer ci jest potrzebny tak bardzo jak eskimosowi lodowka. Kup zegarek i glebosciomierz, do tego pare tablic. Naucz sie nurkowac w.g. tablic, wyrob sobie wyczucie a dopiero potem zastanawiaj sie nad komputerem.
stiwi napisał/a:
ale również ma wady (brak możliwości natychmiastowego zrzucenia balastu).
Pomijajac, ze brak mozliwosci zrzucenia balastu to zaleta a nie wada, wszystkie zintegrowane jackety maja mozliwosc wyrzucenia kieszeni z balastem.
stiwi napisał/a:
Co to są te Red-Bule?
Polski wynalazek: puszki po napojach wypelnione olowiem, przypinane przy pomocy karabinczykow do uprzezy. Obija sie toto, robi halas, masz duza szanse ze to zgubisz... wiecej wad niz zalet.
A no chyba ze sam pas chcesz wozic. Ja jakos nigdy sie nad pasem nie zastanawialem. Zawsze uzywalem zwyklego pasa ze zwyklymi kaflami. Ale widac sa rozne szkoly wywazania
Moze czas na zmiany
pozdro
Widzialem jeszcze ciekawe rozwiazanie, pas z kieszeniami i SZELKAMI - odciaza stanowczo kregoslup. Wlasciciele bardzo sobie chwalili to rozwiazanie. Nie wiem tylko jak sie w nim zrzuca balast.
A tak ogolnie, to ja bym nie kupowal pasa na poczatku, wszedzie je maja, a jak bedziesz mial swoj jacket, od nowa bedziesz sie zastanawial jak zamocowac balast.
martin napisał/a:
... nad komputerem sie dobrze zastanow. Na urlopie bedziesz nurkowac na "mame kaczke" za przewodnikiem, ktory zadba, zebys nie nurkowal za gleboko, zbyt dlugo lub zblizyl sie do deko, wiec komputer ci jest potrzebny tak bardzo jak eskimosowi lodowka. Kup zegarek i glebosciomierz, do tego pare tablic. Naucz sie nurkowac w.g. tablic, wyrob sobie wyczucie a dopiero potem zastanawiaj sie nad komputerem.
Chyba, ze kaczka zdechnie, odplynie lub zamieni sie w kaczora, albo ....
Nie przejmuj sie "pohukiwaniem" Martina - prosty komputer pozwoli ci wczesniej zostac autonomicznym nurkiem, zwiekszy niezaleznosc i bezpieczenstwo.
W przyszlosci, jak bedziesz chcial wrocic do sredniowiecza, mozesz zawsze nauczyc sie wynurzac na babelki, na pykanie w uchu i glepokosciomierz kapilarny - liczac 121, 122, 123 ...
P.
I
PS
Jedno, co dobrze gada Martin - naucz sie planowac nurkowania. (na poczatku pewnie z tablicami)
Pianka oki, nad komputerem sie dobrze zastanow. Na urlopie bedziesz nurkowac na "mame kaczke" za przewodnikiem, ktory zadba, zebys nie nurkowal za gleboko, zbyt dlugo lub zblizyl sie do deko, wiec komputer ci jest potrzebny tak bardzo jak eskimosowi lodowka. Kup zegarek i glebosciomierz, do tego pare tablic. Naucz sie nurkowac w.g. tablic, wyrob sobie wyczucie a dopiero potem zastanawiaj sie nad komputerem.
Nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, nie widzę sensu wydawać kilkuset złotych na głębokościomierz + zegarek, kiedy można kupić dobre narzędzie jakim jest komputer nurkowy za niewiele większe pieniądze. Może gdybym wyjeżdżał raz w roku, to nie byłoby sensu, ale przy 3-4 rocznych wypadach myślę, że się zwróci w miarę szybko. Poza tym w niektórych miejscach (jak np Malediwy) komputer jest obowiązkowy.
"Na mame kaczke" nie zamierzam nurkować, wiadomo też że są różni ludzie, różni przewodnicy, ufać bezgranicznie nie zamierzam. Tabele tabelami, jasne że planować nurkowania i czasy można, a nawet trzeba gdyby taki komputer wysiadł pod wodą musimy mieć orientację i nie być zależni tylko od niego. Jednak nie ukrywajmy, jest to spore ułatwienie, z którym się przyjemnie i bezpieczniej czuje - takie przynajmniej odniosłem wrażenia osberwując komputer instruktora podczas kursu.
Odnośnie pasa, wszędzie je mają, to prawda, jednak nie widziałem nigdzie tych z kieszeniami, które mają troszkę więcej zalet i nie niszczą pianki, więc myślę że wydatek 70pln nie robi tutaj specjalnej różnicy.
Pozdrawiam,
Sebastian.
cochise [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2005, 21:21
[quote="stiwi]Nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, nie widzę sensu wydawać kilkuset złotych na głębokościomierz + zegarek, kiedy można kupić dobre narzędzie jakim jest komputer nurkowy za niewiele większe pieniądze. Może gdybym wyjeżdżał raz w roku, to nie byłoby sensu, ale przy 3-4 rocznych wypadach myślę, że się zwróci w miarę szybko/quote]
Masz rację, głębokościomierz jest zbędny jak masz komputer. Moim zdaniem to tylko niepotrzebne obrastanie sprzętem podczas nurkowania
[quote="stiwi]Poza tym w niektórych miejscach (jak np Malediwy) komputer jest obowiązkowy[/quote]
Tu ci ktoś nałgał, wcale nie jest obowiązkowy. Bardzo często na świecie na głębokościomierz mówią "computer". Na malediwach jest czysta komercja, jak np. w Tajlandii, więc bazy są tam wyposażone prawie we wszystko - ale bardzo rzadko mają prawdziwe komputery.
[quote="stiwi]"Na mame kaczke" nie zamierzam nurkować,[/quote]
Niestety, w 99,9% baz będziesz musiał. I nie wierz że w Egiptowie ktoś ci pozwoli iść tam gdzie chcesz i jak chcesz bez przewodnika. To samo się tyczy Malediwów, Zanzibaru, Tajlandii, Indonezji i Meksyku.
[quote="stiwi]"Tabele tabelami, jasne że planować nurkowania i czasy można, a nawet trzeba gdyby taki komputer wysiadł pod wodą musimy mieć orientację i nie być zależni tylko od niego. Jednak nie ukrywajmy, jest to spore ułatwienie, z którym się przyjemnie i bezpieczniej czuje - takie przynajmniej odniosłem wrażenia osberwując komputer instruktora podczas kursu.[/quote]
Jak widać jesteś świeżo po kursie. Tuż po kursie też na mnie robił wrażenie. Teraz jest tak nieodłączny jak automat czy płetwy. Ale to tylko zwykłe narzędzie. W dodatku Komputer to taka rzecz, której prawdopodobieństwo zepsucia wynosi tyle ile prawdopodobieństwo śmierci wskutek uderzenia meteorytu. Czyli jakieś 1 na 100 milionów
[quote="stiwi]Odnośnie pasa, wszędzie je mają, to prawda, jednak nie widziałem nigdzie tych z kieszeniami, które mają troszkę więcej zalet i nie niszczą pianki, więc myślę że wydatek 70pln nie robi tutaj specjalnej różnicy.[/quote]
I tu masz rację, ale sam zobaczysz, że po zakupie dżaketu z balastem sprzedasz kieszenie albo oddasz młodszemu nurkowi.
Butlę i pas z balastem dostajesz w każdej bazie jak zapłaciłeś za nurka. Lepiej pomyśl rzeczywiście o targaniu dżaketu np skrzydełka rekreacyjnego Sepadiver ButterFly czy innego Maresa. Za pożyczenie dżaketu zapłacisz 5 razy więcej niż za ew. pożyczenie pasa.
Każdy z nas był kiedyś kursantem, potem po kursie, każdy stał przed dylematem zakupu sprzętu. Tyle że większość z nas nie miała takich możliwości konsultacji i opinii nt sprzętu Więc jeśli nie słuchasz porad bardziej doświadczonych kolegów - to cóż, w końcu to twoja kasa i twój wybór.
Szczęśliwych nurów!!!!
ano -tylko wyjmując pojedyńcze ciężarki z kieszeni
Cytat:
wszedzie je maja,
tak ale jakośc tychże jest bardzo różna ( wytarta plastikowa klamra wysuwający się pas ohyda), własny pas , dobry , sprawdzona klamra daje ci i bezpieczeństwo i komfort.
Cytat:
prosty komputer pozwoli ci wczesniej zostac autonomicznym nurkiem, zwiekszy niezaleznosc i bezpieczenstwo.
dokładnie - nie należy bezwzględnie ufać komputerowi , nie zastąpi mózgu ale rozsądnie używany polepsza komfort - a wygodniejsze i "spokojniejsze " nurkowanie jest bezpieczniejsze.
Przy zakupie pasa z kieszeniami zwróć uwagę na to czy kieszenie są rozmieszczone wokół całej talii - pozwala to na wygodne i zgodne z Twoimi potrzebami rozmieszczenie balastu ( tak ma np. Scubapro) niektóre ( Camaro - taki w kolorze chaber) ma zgrupowane bardziej z tyłu ( lub są uszyte na bardzo wąskiego śledzika ) co nieco zbyt "pionizuje".
[ Dodano: Pią 01 Lip, 2005 ]
Cytat:
W dodatku Komputer to taka rzecz, której prawdopodobieństwo zepsucia wynosi tyle ile prawdopodobieństwo śmierci wskutek uderzenia meteorytu
muszę zacząć patrzeć w niebo - niestety mój Alladin kiedyś śmiał paśc 35 m pod wodą - przy stanie naładowania jakieś 60 %( około nie pamiętam dokładnie) ale to że miałem tak przy okazji również głębokościomierz ( w tak niemodnej teraz konsoli) pozwoliło mi to na spokojne i bezstresowe dokończenie nurkowania.
Butlę i pas z balastem dostajesz w każdej bazie jak zapłaciłeś za nurka. Lepiej pomyśl rzeczywiście o targaniu dżaketu np skrzydełka rekreacyjnego Sepadiver ButterFly czy innego Maresa. Za pożyczenie dżaketu zapłacisz 5 razy więcej niż za ew. pożyczenie pasa.
Każdy z nas był kiedyś kursantem, potem po kursie, każdy stał przed dylematem zakupu sprzętu. Tyle że większość z nas nie miała takich możliwości konsultacji i opinii nt sprzętu Więc jeśli nie słuchasz porad bardziej doświadczonych kolegów - to cóż, w końcu to twoja kasa i twój wybór.
Szczęśliwych nurów!!!!
Dzięki. Jacket czy skrzydło, to będzie kolejny dylemat... na pewno do tego jeszcze kiedyś wrócę, jest to też już większy wydatek niż komputer (zależy jaki oczywiście). Na pewno pomału będę się przyglądał, zbierał recenzje, porównywał, aż za jakiś czas się na coś zdecyduje.
Doceniam oczywiście rady doświadczonych kolegów i biorę je pod uwagę. Wiadomo jednak, że cały sprzęt od razu jest ciężko skompletować, raz że finanse, dwa że niedoświadczony nurek z reguły idzie do sklepu i zdaje się na opinię "fachowca", a wiadomo że wszystko trzeba dopasować do swoich preferencji, tego gdzie i w jakich wodach się będzie nurkowało, czytać, pytać i jeszcze raz czytać i pytać - dopiero wybierać. Komputer tutaj wydał mi się również jak na początek znacznie prostszą i łatwiejszą (w wyborze i transporcie) rzeczą.
Stopień: Aowd + deep i suchi
Wiek: 49 Dołączył: 31 Mar 2003 Posty: 356 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 01-07-2005, 23:33
Miękki pas ma tą przewagę że oprócz śrutu upchniesz także kafle do taśmy wiec jest bardziej wszechstronny. Pomijam dyskusję nad wyższości kieszeni nad pasem albo odwrotnie
Wiek: 52 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 04-07-2005, 12:56
cochise napisał/a:
Ale to tylko zwykłe narzędzie. W dodatku Komputer to taka rzecz, której prawdopodobieństwo zepsucia wynosi tyle ile prawdopodobieństwo śmierci wskutek uderzenia meteorytu. Czyli jakieś 1 na 100 milionów
Moze jestem pechowcem, ale w ubieglym roku bylem 3x swiatkiem "padniecia" komputera podczas nurkowania. Raz moj Suunto stan bateri na powierzchni 50%, podczas nurkowania pisk i ciemny wyswietlacz. Po wymianie baterii wszystko ok. Dwa pozostale to Uwatec'i, ktore tez podczas nurkowania zdecydowaly sie powiedziec "auf wiederseh'n". Oba podczas nurkowan rzedu 50..60m, oba po przekroczeniu czasu no deco, oba umarly piszczac jeden u kumpla w lodowce, drugi pewnie jeszcze dzis piszczy przy galerii w Walchensee.
stiwi napisał/a:
Nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, nie widzę sensu wydawać kilkuset złotych na głębokościomierz + zegarek, kiedy można kupić dobre narzędzie jakim jest komputer nurkowy za niewiele większe pieniądze.
Nie wyrzucasz pieniedzy w bloto. Zegarek i glebokosciomierz nie sa az tak duzym wydatkiem (tani glebokosciomierz ~ 40 Euro, zegarek ~ 100 Euro). Alternatywa jest digital, albo kupienie kompa, przelaczenie go w modus "glebokosciomierz" i zaplanowanie + wykonanie w tym trybie parudziesieciu nurkowan. Nie chodzi mi o to zeby byc DIR-Trendy, ale o wyrobienie paru odruchow. Nurkowanie z tabela wymaga nurkowania z glowa, wyrabia wyczucie co mozna - a to jest pierwszym krokiem zeby nie wpasc w panike, gdy nagle 'puter mowi good-bye.
I napisał/a:
...prosty komputer pozwoli ci wczesniej zostac autonomicznym nurkiem, zwiekszy niezaleznosc i bezpieczenstwo.
Autonomiczny znaczy niezalezny. Zaczynajac od computera uzalezniasz sie od niego.
I napisał/a:
W przyszlosci, jak bedziesz chcial wrocic do sredniowiecza, mozesz zawsze nauczyc sie wynurzac na babelki, na pykanie w uchu i glepokosciomierz kapilarny - liczac 121, 122, 123 ...
Ja bym sie najpierw nauczyl oceniac szybkosc wynurzania a potem siegal po zawodna elektronike. Ale kazdy jak lubi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko