Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 26-11-2009, 14:33
Są różne punkty widzenia. Jeden to dostosowanie sprzętu do nawyków, drugi to dostosowanie nawyków do sprzętu. Uprząż z jednego kawałka, płyta i worek to sprzęt (w uproszczeniu) pochodzący z konfiguracji technicznych i szczegóły jego konfigurowania mają związek z pierwotnym przeznaczeniem poszczegółnych elementów.
Pewne nieporozumienia powstaja, gdy zaczyna sie modyfikować konfiguracje pod nawyki dżaketowo-rekreacyjne.
Ja mogę napisać jak i dlaczego tak sie to konfiguruje w pierwotnym zastosowaniu.
Inflator przede wszystkim ma nie przeszkadzać przypinaniu do uprzęży butli bocznych. Dlatego ma być krótki i przypięty. Wąż LP z szybkozłączka do inflatora przyczepiony jest do rury karbowanej w dwóch miejscach opaskami z dętki: w miejscu dojścia do rury karbowanej i ok. 2-5 cm powyżej głowicy inflatora w zależności od wielkości szybkozłączki. Na lewym stoperze obojczykowym wraz z lewym D-ringiem umieszcza sie gumkę bungee o przebiegu i kształcie podobnym do D-ringu I w tą petle wkłada sie głowicę inflatora do wysokości pierwszej dętki. Wąż LP zostawiam luzem i wpinamy w króciec inflatora poza gumka bungee.
Cel tego działania jest taki, aby inflator był dość ściśle umocowany, ale wąż LP dał sie szybko wypiąć i ewentualnie zastosować do innych celów bez wyciągania z pętli. Jednocześnie głowica musi być na tyle ruchoma, aby w razie potrzeby dmuchać worek ustami.
To prawda, że unoszenie do góry inflatora jest utrudnione. Bo niepotrzebne...
Na powierzchni jesteśmy pionowo, więc wystarczy unieść samą głowicę. Pływając poziomo w wodzie gaz z worka upuszczamy spłuczką znajdującą się po tej samej stronie co inflator. Opanowanie spłuczki i tak jest konieczne, bo w pozycji głową w dół jest to jedyny sposób upuszczenia worka. W razie konieczności użycia inflatora do opróżnienia worka (urwał się sznurek od spłuczki, skrzydło ma źle zaprojektowaną spłuczkę i nie opróżnia się do końca tą drogą) nie ma potrzeby dźwigania inflatora, wystarczy ustawić się w wodzie skośnie głową w górę (odchylić się od pozycji poziomej) i podnieść samą głowicę identycznie jak na powierzchni. Można nawet na krótko obrócić się w wodzie do pionu...
Unoszenie inflatora na długość ramienia w górę w istocie "działa" w związku z uniesieniem barków. Przecież powietrze w worku jest w jego skrzydłach, a nie na karku - i tak musi przepłynąc do rury inflatora przez podniesienie barków, samo poniesienie inflatora niewiele da, o czym łatwo sie przekonać bawiąc się z partnerem - my pozostajemy w pozycji poziomej, a partner odchyla nieprzypięty inflator i.... worek napełniony w stopniu użytkowym (nie na full tylko w ok. 1/3) nie opróżnia się... Jest to jego zaleta, nawet po urwaniu inflatora czy spłuczki, czy przebiciu dziury nie tracimy pływalności, o ile nie podniesiemy dziury w górę...
Nie ma więc potrzeby dźwigania całego węża karbowanego w górę. Lepiej unieśc barki i sama głowicę - jak już chcemy upuszczać inflatorem.
Luźny inflator bardziej przeszkadza niż pomaga. Przy przypinaniu i odpinaniu butli bocznych i zabawach z linkami, skuterami itd.
Manometr ma byc krótki (zależnie od wzrostu i zarostu w zakresie 50-60 cm) przypięty na biodrze na wysokości "szwu w spodniach" dokładnie z tego samego powodu - mocowania butli bocznych. Nie pęta sie i nie mota w stejdże, a jednocześnie mozna go odczytać.
Przy okazji nie haczy sie o żyłki, linki wisząc sobie smętnie.
Czy mozna z płyty zrobić dżaket z pająkiem węży? Można. TYlko po co było sprzedawać dżaket?
Ostatnio zmieniony przez TomM 26-11-2009, 14:35, w całości zmieniany 1 raz
a gdyby miał np. 70 cm to by się pętał ?
Pytam bo ciężko mi pogodzić wszystkie te trzy warunki tj. długość w zakresie 50-60cm + umiejscowienie na biodrze + ewentualne zerknięcie bez wypięcia.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 26-11-2009, 15:19
Miły Maciej napisał/a:
ewentualne zerknięcie bez wypięcia.
Bez jaj. Manometr się odpina i wyciaga spod stejdży. Jak marzniesz tak, że nie jesteś w stanie obsłużyć sprzętu, to najpierw rozwiąż problem termiki. Hipotermia jest szkodliwa dla zdrowia, niebezpieczna dekompresyjne, a poza tym utrata zdolności manualnych jest niebepieczna nie tylko z powodu manometru. Jak nie potrafisz odpiąć karabina, bo taki jestes zmarznięty, to jak sobie poradzisz z innymi zadaniami wymagającymi uzycia dłoni?
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 26-11-2009, 15:30
Miły Maciej napisał/a:
dodam tylko że obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem węża o długości ok 63cm i manometr mogę oglądać na oba sposoby
To przypnij sobie 2 stejdże o średnicy 18 cm i ponów próbę odczytania bez odpinania. Skoro czytasz uważnie, to zważ, że napisałem PO CO ma byc krótki i i odpinany. BTW 63 cm to przyzwoicie. Standard rec to 80 cm.
Zważyłem i zgdzadzam się że jest to argument, mnie bardziej chodziło o takie głupio-ślepe podejście przez które ludzie sobie robia więcej krzywdy niz pożytku. Napewno nie raz spotkałeś się z sytuacja gdy ktoś z takim przykrótkim wezykiem (bo trzeba mieć 50cm...) wpinał sobie jeden karabinek w drugi i póżniej był problem, albo jak ja: zniszczyłem niepotrzebnie dwa takie wężyki bo były za krótkie, niewygodne i szarpałem je.
Maciolus [Usunięty]
Wysłany: 26-11-2009, 17:27
@tom_wie:
- racja, rezygnuje z rzepa
- za klamra, a nie z klamra - do nadmiarowej czesci pasa brzusznego, moj blad bedzie rozlacznie, zdjecia, na podstawie ktorych skladalem calosc sugerowaly takie wlasnie mocowanie
- motylki sa w porzadku, rowniez sie ich balem zakladajac calosc na plecy
- manometr bedzie "odcinany"
@ TomM:
- dzieki za szczegolowe sugestie Mistrzu!
A wiec:
- porzadkuje sprawe pasa krocznego
- przekladam noz na lewo od tegoz
- zamieniam kieszenie na pasie brzusznym
- odpinam manometr korzystajac z niego
- w blizej nieokreslonej przyszlosci kupuje krotszy waz manometru
- porzadkuje sprawe fiksowania inflatora
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 26-11-2009, 18:30
Miły Maciej napisał/a:
wpinał sobie jeden karabinek w drugi i póżniej był problem
Akurat taki klincz karabinkowy nie jest niczym niezwykłym i zdarza się wszystkim niezależnie od długości węża manometru. W sytuacji, gdy w lewy D-ring wpinamy manometr, dwa stejdże i smycz na resztę stejdży, dość drobny błąd wpięcia powoduje klincz, którego rozwikłanie wymaga czasu lub pomocy partnera. Smycz zwykle wpina się ostatnią, a ponieważ mocno ciągnie, to gdy krzyżuje inne karabinki zbija je skutecznie.
Dlatego w tego rodzaju konfiguracji trzeba użyć rozumu i świadomie wpinac (a nie mechanicznie), albo wypiąc wszystkie, wpiąć smycz, a potem resztę. Nie jest bez znaczenia w którym miejscu jest wpięty manometr (nad stejdżami czy pod stejdżami) - popełnione błedy skutkują tym co opisujesz niezaleznie od długości węża HP.
Jedyna rada to ćwiczyć i przede wszystkim działać celowo i świadomie.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować długośc węża HP wygodną, o ile nie stoi to w sprzeczności z podstawowymi założeniami. Najczęściej wynosi to 50-60 cm, ale może wynosić 63 czy 65 - rzecz w tym aby wąż nie robił pętli a manometr nie zwisał smętnie i nie przeszkadzał.
Nie pamiętam już na której części "Sea Hunters" ale z ciekawością zaobserwowałem Mike'a Fletcher'a, który nurkując z jacketem miał przymocowany i poprowadzony wężyk HP i manometr do inflatora.
Może, ktoś próbował takiej konfiguracji i potrafi powiedzieć o plusach i minusach takiego rozwiązania?
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 27-11-2009, 09:48
Dalekowidz może mieć problem... Gdzie ten serial można wyłuskać?
Był na forumowym FTP-ie ale sprawdziełem że już go nie ma
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 27-11-2009, 18:41
train napisał/a:
Nie pamiętam już na której części "Sea Hunters" ale z ciekawością zaobserwowałem Mike'a Fletcher'a, który nurkując z jacketem miał przymocowany i poprowadzony wężyk HP i manometr do inflatora.
Może, ktoś próbował takiej konfiguracji i potrafi powiedzieć o plusach i minusach takiego rozwiązania?
Nie potrafie nic powiedziec o zaletach, ale moge powiedziec, ze to bardzo popularne rozwiazanie we Francji. Bedac na wypadzie nurkowym w Bretanii praktycznie wszyscy na lodzi mieli tak poprowadzone manometry.
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-11-2009, 19:39
train napisał/a:
manometr do inflatora.
Może, ktoś próbował takiej konfiguracji i potrafi powiedzieć o plusach i minusach takiego rozwiązania?
Ważne, aby nie utrudniało wypięcia wężyka inflatora, bo to może być czynność wymagająca dosyć szybkiego działania.
Manometr na lewym d-ringu biodrowym ma jeszcze jedną funkcję - oddziela dwa "przednie" stejdże od smyczy ze stejdżami ogonowymi. O ile ktoś lubi pływać z trzema lub więcej stejdżami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko