Nie ma oficjalnego potwierdzenia. Jest pogląd (o CO2) Jarosława Krzyżaka, podczas spotkania nad jez Białym, gdzie kursant z tego nurkowania zdawał relację.
Akurat na tej konferencji w 2005r J.K. był (dostał odznaczenie), nawet z jego pomocą prowadziłem poszukiwania całej treści wystąpienia.
A to o jakim wypadku mówisz bo myślałem że tym ostatnim nurkowaniu Leszka na Hańczy. I ponawiam pytanie o prędkość zanurzania podczas tego wypadku, czy ktoś to zweryfikował z komputerem, etc.
The isolateable manifold allows the PSTD configuration to be one consistent, compatible and scaleable system. It not provides the redundancy of a left and right side that can be isolated from one another but allows for complete flexibility depending on your needs.
To z ich strony....
Dziekuje za uwage
[ Dodano: 27-09-2013, 15:08 ]
Grotto8 napisał/a:
Czy nie powinno być odwrotnie, zgodnie z tym co napisałeś dalej...
Hah.... Przepraszam - masz racje! Pomylilem sie
Motti [Usunięty]
Wysłany: 27-09-2013, 21:38
tomz napisał/a:
I ponawiam pytanie o prędkość zanurzania podczas tego wypadku, czy ktoś to zweryfikował z komputerem, etc.
Nie prowadziłem śledztwa, nie mam informacji z komputerów. Zawsze możesz zapytać kursanta, był na FN. Nick pamiętam.
Objawy i ocena J. Krzyżaka jakie mogły być możliwości, wnioskuję lecz nie twierdzę.
Również jest trochę innych wiadomości, również nie udokumentowanych procesowo.
tomz napisał/a:
A to o jakim wypadku mówisz bo myślałem że tym ostatnim nurkowaniu Leszka na Hańczy.
Tak po wypadku w bazie J.Kurządkowskiego, odbyło się przy ognisku spotkanie, na którym była relacja, uczestniczył w dyskusji J.Krzyżak. To nie są jakieś nowe informacje.
Natomiast ta o stresie powodowanym szybkim sprężaniem nie jest popularną wiedzą, mimo że liczy kilka lat.
pozdrawiam rc
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 27-09-2013, 22:09
Grotto8 napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
Grotto8 napisał/a:
Dlaczego wyskoczyłem z tym pokrętłem? Bo szukałem awarii której nie rozwiąże łatwy dostęp do zaworów w sidemonut
- wyciek na pierwszym stopniu,
- awaria drugiego stopnia,
- pekniecie weza,
- problem i utrata gazu u partnera,
Wszystkie powyższe rozwiąże łatwy dostęp do zaworów
W zestawie z manifoldem tak. Zakrecamy zawor i dalej mamy dostep do powietrza z dwoch butli. W sidemount, po prostu zakrecimy butle i bedziemy mieli pelna butle, z ktorej nie mozemy korzystac.
W zestawie z manifoldem tak. Zakrecamy zawor i dalej mamy dostep do powietrza z dwoch butli. W sidemount, po prostu zakrecimy butle i bedziemy mieli pelna butle, z ktorej nie mozemy korzystac.
A dlaczego? Można uchylać zawór na wdech. Jeśli automat podaje to da się to zrobić. Jeśli nie podaje wcale to można wyjechać działające do końca a potem przełożyć automat na drugą butlę. Lepszy serwis automatu po zalaniu niż wizyta w komorze albo nie wylezienie z wody wcale.
Takie rozwiązanie zastosował kiedyś mój partnur jak się okazało, że automat do tlenu szlag trafił. Przełożył z drugiego staga.
Ostatnio zmieniony przez md1974 28-09-2013, 00:06, w całości zmieniany 1 raz
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2013, 03:21
md1974 napisał/a:
Można uchylać zawór na wdech.
Caly czas mam ten sidemount przed oczami, daleko w jaskini, wizura 0.5 lub zero, poreczowka w rece itd..... Mozna uchylac jesli masz drugi stopien sprawny ale to jest
niezmiernie stresujace. Moze inaczej.... wiem to z autopsji. Na filmikach fajnie to wyglada, w praktyce nie.
md1974 napisał/a:
Jeśli nie podaje wcale to można wyjechać działające do końca a potem przełożyć automat na drugą butlę.
Jak ktos plywa z zapasowym automatem, to moze sprobowac. Jak masz dwie butle, to musisz wstrzymac oddech na czas zmiany automatow. Jak ktos jest opanowanym freediverem , to moze sie to udac. Mi sie nigdy nie udalo, nawet na basenie. Sprawdz to
md1974 napisał/a:
Takie rozwiązanie zastosował kiedyś mój partnur jak się okazało, że automat do tlenu szlag trafił. Przełożył z drugiego staga
Jesli masz zestaw 3butlowy i wiecej, to mozna sie bawic lepiej.... pomimo, ze jest to stresujace, mozesz zaryzykowac zmiane automatow. J ak masz dwie butle, to zawsze bedziesz potrzebowal bezdechu (usmiech i takie babelki puszczamy w miedzyczasie, kilometr od wejscia, w jaskini)
[ Dodano: 28-09-2013, 02:50 ]
Yavox napisał/a:
Don Gregor napisał/a:
AkademiaNurkowania napisał/a:
Rezerwę liczymy w litrach a dopiero potem przeliczamy na bary
No wiec wlasnie.... a niby dlaczego tak mamy liczyc???
Bo tak jest lepiej?
1. Liczysz sobie rezerwę w litrach dla dosłownie kilku głębokości - powiedzmy 20, 30, 40metrów. Jak to raz policzysz, masz już prawie na wieki (co najwyżej margines bezpieczeństwa będzie rósł w miarę, jak SAC będzie nurkowi spadał równolegle z rozwojem jego umiejętności). Głębokości pośrednie możesz interpolować niemalże "na oko" w dość rozsądnym zakresie bezpieczeństwa.
A ja na cisnieniomierzu widze bary i dostrajam sie do barow. Koniec! Nie musze dodawac pierwiastkow, odejmowac i jeszcze calek wyciagac. Jak zmienie butle na 7l, to coz... przycupne sobie i tak to policze, te litry i przeloze je na bary, zeby bylo latwiej...
Jak ktoś zapuszcza się kilometr od wyjścia, to bezdechy powinien miec opanowane, zwłaszcza jak się tam wybiera z dwiema siódemkami
Motti [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2013, 08:06
md1974 napisał/a:
Jeśli automat podaje to da się to zrobić. Jeśli nie podaje wcale to można wyjechać działające do końca a potem przełożyć automat na drugą butlę. Lepszy serwis automatu po zalaniu niż wizyta w komorze albo nie wylezienie z wody wcale.
Takie rozwiązanie zastosował kiedyś mój partnur jak się okazało, że automat do tlenu szlag trafił. Przełożył z drugiego staga.
Zapytam wprost, jak często wykręcasz 1 stopień pod ciśnieniem ?
Jeśli AO przestał podawać, to wielce prawdopodobne jest że ma ciśnienie przez zaworem.
Oznacza to tylko tyle że bez klucza trudno jego wykręcić z butli, czasem przy takiej akcji o-ring wypada. Mnie się zdarzyło wypadnięcie 2 razy, oba w komfortowych warunkach na powierzchni.
Odczekanie aż rozmarznie jest rozwiązaniem, jeśli mamy czas i odpowiednią temperaturę wody.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 28-09-2013, 09:08
Motti napisał/a:
Jak: stres powodowany szybkim sprężaniem, co pokazał akademik Gulyar.
Przeczytałem jeszcze raz wszystkie twoje wypowiedzi i muszę zadać jeszcze raz pytanie: Czy wiesz o jakich prędkościowych sprężeń była mowa? Oczekuje prostej odpowiedzi:
- nie nie wiem / nie pamietam
- wiem ale nie powiem
- Gulyar badał sprzężenia od prędkości X do Y przy w okolicy wrtości XY zarejestrowano anomalie...
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 28-09-2013, 09:30
Co do przekręcania automatów pod wodą, głęboko, daleko... nie wierzę, że ktoś by się tego podejmował na bezdechu, mając dwie butelki i bardzo dużą szansę, że będzie fuck up w samym manewrze przekręcania. Wojtek Filip wspomniał kiedyś, że to zrobił, daleko, głęboko, ale był z kilkoma butelkami.
Jednak swobodne kręcenie zaworami rozwiązuje najczęstszy problem jakim jest zamarznięcie AO (choć nie zawsze) i jest moim zdaniem największą zaletą SM.
W przypadku innych awarii zawsze pozostaje przytkać otwór gębowy do miejsca wycieku i nadal kręcić gałą
ziemia napisał/a:
Jak ktoś zapuszcza się kilometr od wyjścia, to bezdechy powinien miec opanowane, zwłaszcza jak się tam wybiera z dwiema siódemkami
wyję...
Motti [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2013, 12:45
mi_g napisał/a:
Czy wiesz o jakich prędkościowych sprężeń była mowa?
Wiem. Wszystkie informacje żeby dotrzeć do źródłowego materiału masz.
mi_g napisał/a:
- Gulyar badał sprzężenia od prędkości X do Y przy w okolicy wrtości XY zarejestrowano anomalie...
Tak, prezentował wyniki wielu parametrów fizjologicznych dla różnych szybkości sprężania, też podał jak można przyspieszyć adaptację nurków do szybkiego sprężania. Nie było anomalii powyżej pewnej granicy, raczej było to ciągłe narastanie problemu, dla rosnących szybkości sprężania.
Jest to również powiązane z gęstością czynnika oddechowego i ... .
mi_g napisał/a:
Oczekuje prostej odpowiedzi:
Jeśli nie otrzymasz, to co ?
Grotto8 napisał/a:
Co do przekręcania automatów pod wodą, głęboko, daleko... nie wierzę, że ktoś by się tego podejmował na bezdechu, mając dwie butelki i bardzo dużą szansę, że będzie fuck up w samym manewrze przekręcania.
W MW były takie zajęcia, zwracano szczególną uwagę na pierwszy bardzo wolny wdech.
Kilka osób które to zrobiły da się podać.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 28-09-2013, 17:45 ]
AkademiaNurkowania napisał/a:
1m^3 = 1000l = 1,3kg, prawo Boyle`a-Mariotta
Bardzo zaciekawiło mnie wyprowadzenie jak to 1m³ jest równy 1,3kg.
Sięgamy do podstawy takiego poglądu:
http://pl.wikipedia.org/w...7a-Mariotte%27a
"W stałej temperaturze objętość V danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia p."
Cholera nie ma nic o tym że m³ to kilogramy.
Gdybym chciał obliczyć masę gazu w warunkach normalnych to bym: podzielił 1kl/22,4l wyszła by ilość moli gazu, jest to wielkość bezwymiarowa. Tą pomnożył bym przez masę mola gazu, dla powietrza średnia masa cząsteczkowa to 29g, 44,6428*29g=1,29464kg. Dla innych gazów sięgamy do tablicy Mendelejewa, pamiętając że gazy szlachetne są mono atomowe. Jeśli mamy mieszaninę to obliczamy objętości składników, wyniki poszczególnych gazów sumujemy.
W dziale początkującym, Instruktor nurkowania powinien pisać treści zgodne z wiedzą gimnazjalisty. W podstawówce takie obliczenia umiałem wykonać.
Jaja na całego.
W dziale początkującym, Instruktor nurkowania powinien pisać treści zgodne z wiedzą gimnazjalisty.
chyba dawno w gimbazie nie byles. przejdz sie, zobacz .
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2013, 22:31
ziemia napisał/a:
Jak ktoś zapuszcza się kilometr od wyjścia, to bezdechy powinien miec opanowane, zwłaszcza jak się tam wybiera z dwiema siódemkami
Smieja sie, ktorzy nie nurkuja w jaskiniach oraz jaskiniowcy, ktorzy wiedza, ze mozna byc kilometr w jaskini, z dwoma siodemkami, po bokach Dlaczego? Pokombinujcie troche...Zagadka taka.
Zapytam wprost, jak często wykręcasz 1 stopień pod ciśnieniem ?
Jeśli AO przestał podawać, to wielce prawdopodobne jest że ma ciśnienie przez zaworem.
Oznacza to tylko tyle że bez klucza trudno jego wykręcić z butli, czasem przy takiej akcji o-ring wypada. Mnie się zdarzyło wypadnięcie 2 razy, oba w komfortowych warunkach na powierzchni.
Rzadko. Trafiło się kilka razy z różnych przyczyn. Co do reszty też się zgodzę.
Motti napisał/a:
Odczekanie aż rozmarznie jest rozwiązaniem, jeśli mamy czas i odpowiednią temperaturę wody.
I tu też się z Tobą zgodzę (to dziwne, prawda?).
A teraz będzie doprecyzowanie tego co napisałem. Podałem jedno z możliwych rozwiązań awarii automatów jako takiej. Nie koniecznie pochodzącej od zamarznięcia chociaż w tym wątku o tym jest mowa. Jak najbardziej się zgodzę, że z powodów podanych przez Ciebie nie zawsze można takie rozwiązanie zastosować. I pewnie, poczekanie aż rozmarznie jest najlepszym rozwiązaniem o ile właśnie są spełnione warunki, które podałeś (w szczególności czas).
Głównie chodziło mi o odniesienie do sytuacji podanej wcześniej w wątku w której ktoś idiotycznie gospodarując gazami dopuścił do sytuacji zużycia jednej flaszki w całości a po przepięciu na drugą okazało się, że coś jest nie halo.
Don Gregor, pewnie, że to trudne ale człowiek jest w stanie zrobić wiele jak nie ma innego wyjścia. Jeśli podejmiesz próbę to może się udać za to na pewno się nie uda jak nie spróbujesz. Ja w podbramkowej sytuacji jednak spróbowałbym. Tak samo jest z uchylaniem zaworu - stresujące, trudne ale nie niemożliwe.
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2013, 23:01
md1974 napisał/a:
Don Gregor, pewnie, że to trudne ale człowiek jest w stanie zrobić wiele jak nie ma innego wyjścia. Jeśli podejmiesz próbę to może się udać za to na pewno się nie uda jak nie spróbujesz. Ja w podbramkowej sytuacji jednak spróbowałbym. Tak samo jest z uchylaniem zaworu - stresujące, trudne ale nie niemożliwe.
Ja nie chcialem sie spierac nawet o to. Wiadomo, ze w sytuacji bez wyjscia trzebaby kombinowac do konca. Uchylanie zaworu nie jest takie straszne ale przepiecie automatu byloby jednak niezmiernie trudne lub nawet niemozliwe. Kurcze.... uczciwie mowiac, po prostu nie dalbym rady i nie starczyloby mi odwagi na taki manewr. Jak ktos znalazl sie w podobnej sytuacji i z niej wyszedl - pelen szacun!
Napisano mi wczesniej- "piles, nie pisz", a wlasnie otwieram drugie piwko i zastosuje sie do tej rady, na dzis Pozdrawiam!
Motti [Usunięty]
Wysłany: 29-09-2013, 08:35
md1974 napisał/a:
I tu też się z Tobą zgodzę (to dziwne, prawda?).
Żebyś tylko wiedział, osoby o jakich stopniach naukowych i stażach w saturacji, też nurkowaniu zgadzały się z moimi poglądami, czasem zajmowało to kilka lat.
Ile cichcem przejmowało poglądy, pozostając wrogami, to widzę po ich kursantach.
Nie oznacza to mojej nieomylności, co zapisałem w stopce.
Głównie chodziło mi o odniesienie do sytuacji podanej wcześniej w wątku w której ktoś idiotycznie gospodarując gazami dopuścił do sytuacji zużycia jednej flaszki w całości a po przepięciu na drugą okazało się, że coś jest nie halo.
Kiedyś pokazywałem zdjęcia zaworu Faser, w którym szczeliwo wypadało z grzybka, tworząc korek na gnieździe zaworu. Można butlę podłączyć do sprężarki ciśnienie na sprężarce wzrośnie, ALE butla będzie pusta. Dlatego z pozoru błahe czynności mogą być ważnymi elementami, czy po odkręceniu butli słychać jak rośnie ciśnienie, czy manometr w odpowiednim tempie wskazał wzrost ciśnienia. Pominięcie takich drobiazgów może zaowocować pustą butlą.
Don Gregor napisał/a:
Uchylanie zaworu nie jest takie straszne ale przepiecie automatu byloby jednak niezmiernie trudne lub nawet niemozliwe. Kurcze.... uczciwie mowiac, po prostu nie dalbym rady i nie starczyloby mi odwagi na taki manewr.
Systemy Ciągłego Przepływu nie są niczym nowym w systemach oddechowych nurkowych, spróbować na lądzie możesz. Jak dojdziesz do wprawy z zamkniętymi oczami, to kolejna półka podnoszenia umiejętności, po biegu jak masz dług tlenowy, jest jeszcze jedna w której zmysły słabo działają. Lecz pijaństwa rekomendować nie wypada.
Automat Oddechowy po mokrym przekręcaniu z butli do butli myjemy natychmiast wodą czystą, w Jastarni myłem destylowaną bo miałem w samochodzie, wlewamy wprost na wejście, przykręcamy do butli, powodujemy wypływ gazu. Powtarzamy czynność kilka razy. Pozostawienie słonej wody wewnątrz, bardzo AO nie służy. Lepszym rozwiązaniem jest umycie po rozbiórce, to trochę wyższa szkoła jazdy. Woda basenowa też jest mocno zmineralizowana: siarczanem miedzi, siarczanem aluminium, chlorem, czasem ozonem i tym co wylatuje z układu moczowego.
Woda basenowa też jest mocno zmineralizowana: siarczanem miedzi, siarczanem aluminium
....W ładnym basenie się kąpiesz
Ostatnio zmieniony przez sativ 29-09-2013, 08:57, w całości zmieniany 1 raz
Motti [Usunięty]
Wysłany: 29-09-2013, 09:08
sativ napisał/a:
....W ładnym basenie się kąpiesz
Dawno dawno temu pracowałem jako ratownik, wiedziałem co sypią do wody w maszynowni. Sikałem również jak inni użytkownicy.
Dlatego nie polecam picia wody basenowej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko