Byłem przy pękającym manometrze na łodzi ( zacumowanej jeszcze w porcie). Wcześniej była dość głośna opowieść jak to na tej łodzi wywaliło butle ( nieciekawa historia) Powiem tak @!# konkretnie A dwie bardziej "bojaźliwe" osoby 2 sec po wystrzale były 20 metrów od łodzi niesione fantazją o wybuchających butlach
Ostatnio zmieniony przez KJ. 27-03-2014, 21:04, w całości zmieniany 1 raz
Piotrze B, przed wejściem do wody sprawdzamy sprzęt dwukrotnie. Najpierw po jego montażu, potem przed zanurzeniem - na powierzchni wody. AO sprawdzamy robiąc kilka szybki wdechów przy jednoczesnym zerkaniu na manometr. To pozwoli nam upewnić się, że AO działa, a butla jest do końca odkręcona. Bypassu nie używamy do sprawdzania sprzętu. Co najwyżej można "psiknąć" kontrolnie celem sprawdzenia jego działania, jesli oczywiście pozwalają na to warunki atmosferyczne
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
A tak swoją drogą ,skoro - jak to ktoś zauważył- to wątek z potencjałem, to może "starszyzna" podzieli się swoimi doświadczeniami/uwagami.
Wiek: 54 Dołączył: 13 Maj 2011 Posty: 425 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: 05-04-2014, 20:27
Warto wspomnieć o złym nawyku nie sprawdzenia partnera, po zanurzeniu pod wodą, pod kątem ewentualnych wycieków, mocowania czy zaplątania węży. Często nurkuję w zespole 3 osobowym i zawsze obiecujemy sobie, że wykonamy procedurę takiego sprawdzenia. Jednak rutyna powoduje, że często o tym zapominamy. Efektem tego było na przykład wykonanie nurkowania dekompresyjnego na 50 metrów, w którym kolega miał zapasowy automat radośnie wplątany na plecach pomiędzy butlami twina (zapomniał go założyć na szyję). Gdyby musiał podać komuś gaz, to byłby zonk. Zorientowaliśmy się dopiero pod koniec nura na 6 metrach.
Kolejny zły nawyk - nie sprawdzenie zapachu powietrza przed przykręceniem automatów. W tym obszarze mamy nieco gorsze doświadczenie. Z powodu awarii sprężarki, na drugim nurkowaniu kolega stracił przytomność i poleciał korkociągiem na dno (na szczęście na 25 metrach - Zimnik). Został wydobyty na powierzchnię, gdzie odzyskał świadomość. Dopiero na powierzchni czuć było "zapach" powietrza.
Efektem tego było na przykład wykonanie nurkowania dekompresyjnego na 50 metrów, w którym kolega miał zapasowy automat radośnie wplątany na plecach pomiędzy butlami twina (zapomniał go założyć na szyję). Gdyby musiał podać komuś gaz, to byłby zonk.
I tu, proszę pana, normalnie trzeba by jakiegoś prokuratora na takie zaniedbania !
A organizatora wyjazdu choć na 3 miesiące wydobywczego
Na własne oczy za to widziałem manometr, który wystrzelił z węża.
Ja tez, a raczej uslyszalam
Huknelo niemal jak odlamkowym u Gustlika (na basenie jest niezla akustyka).
Manometr dodatkowo wyskoczyl z konsoli, ale szybka nie ulegla uszkodzeniu.
Ja nigdy nie sprawdzalem mocowania manometru i ktoregos slonecznego dnia po odkreceniu
flaszki dal sie slyszec syk, a po chwili glosny wystrzal. Okazalo sie, ze manometr z nurka na nurek coraz bardziej sie odkrecal z gwintu,
az w koncu wystrzelil króciec ze srodka. Cale szczescie, ze polecial gdzies w krzaczory a nie wzdluz lawek ludzi skladajacych sprzet na Hanczy.
Ostatnio zmieniony przez xaltuton 09-04-2014, 13:25, w całości zmieniany 2 razy
Witam
Mnie osobiscie troche smieszy maska na czole ale sie nie czepiam wolno ci Tomuku w swoim domku :)
Pozdrawiam
oki doki... a mozna na czole przekercona do zadka???
Tomuk
PS. a wlasciwie jako poczatkujacy to sie zapytam, a co...
tak na logike, to trzymanie sobie maski na czole wydaje mi sie w sumie zupelnie bezpieczne, a przy tym wygodnie sie ja zaklada przed zanurzeniem, szczegolnie jak sie lezie z brzegu, wicie... te zakladnie pletw, fale itp przeszkadzajki...
przyznam sie bez bicia ze na kursie rescue przy tym zanurzaniu i wynurzaniu chyba z 15 razy za ktoryms razem dalem w koncu nura w masce na szyi... calkiem sporo czasu minelo zanim pociagnalem nosem i sie pokapowalem... :)))
Osobiscie mysle, ze tlumaczenie, ze kiedy wlaze do wody w masce na czole ktos moglby mnie wziac za spanikowanego nurka i rzucic sie mnie pacyfikowac to troche rytualna przesada starszakow... taka quasi "fala" :)))
no ale moze mnie ktos przekona jakimis niemagicznymi argumentami...
pomozcie, jestem tu nowy... :)))
t.
Maska z czoła po prostu często spada. Kładziesz się na wodzie żeby dopłynąć po powierzchni - na brzegu się orientujesz, że maski już nie ma (a nie czujesz, że nie ma, bo najczęściej jest kaptur). Zdejmujesz backup z szyi bo zapomnisz, że maska na czole - maski nie ma, spada. Chcesz coś sprawdzić pod wodą (choćby głupotę, np. zajrzeć o co się coś zaplątało, jakiś element uprzęży na przykład), musisz maskę z powrotem założyć (przy wychodzeniu z wody) albo w ogóle założyć (przy wchodzeniu). Masz maskę na czole za wysoko, schylasz się będąc w wodzie zanurzonym po pierś żeby założyć płetwy - zegniesz się, stękniesz, maska wpada do wody i trzeba ją gonić, a tu stoisz na jednej nodze w płetwie bo drugą zadzierasz, żeby założyć drugą płetwę itp.
Generalnie, maska na czole bywa niestabilna i jest źródłem niespodzianek. Nurkowanie bez maski żeby na kilkunastu metrach znaleźć własną, chwilę temu straconą maskę - bezcenne
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 07-05-2014, 00:19
tete napisał/a:
tak na logike, to trzymanie sobie maski na czole wydaje mi sie w sumie zupelnie bezpieczne, a przy tym wygodnie sie ja zaklada przed zanurzeniem,
też tak uważałam i w nosie miałam prztyczki słowne mojego instruktora, że tak to tylko lamerzy, że nieprofesjonalnie i w ogole ( ten nurek w panice i tysiąc innych argumentów ) z lubością pozowałam do zdjęć mających pokazywać poziom mojego lamerstwa
do czasu...
pewnego pieknego dnia na srodku całkiem sporego jeziora w calkiem sporej Rosji po wynurzeniu się i odłożeniu maski na czoło w celu ułatwienia sobie poszukiwania bąbli grupy udającej się w kierunku, w którym i ja się miałam udać, gdy już bąble zlokalizowałam i postanowiłam się zanurzyć - cyk i się okazało, ze maski nie ma, po prostu jakiś ruch w kierunku czoła i momentalnie i zupełnie bezszelestnie się zsunęła za plecy i pewnie do tej pory sobie pływa na dnie owego całkiem sporego jeziora..
i sama nie wiem, co było bardziej bolesne- czy stracona całkiem spora część nurka, czy konieczność dymania po powierzchni do brzegu pewnie ponad 200 m
to mnie nauczyło nienoszenia maski na czole znacznie szybciej, niż wszelkie trucia.. pt. bo tak się robi/nie robi. Jeśli na głowie, to po prostu paskiem do przodu- na czole, a maską do tyłu- wtedy na spadanie nie jest podatna.
Na szyi akurat ja nie znoszę, bo potrafi zadusić
edit. o ..właśnie to, co napisał Yavox, tylko poznane na własnej skórze bo jakoś takie poznawanie mi całkiem nieźle wychodzi
Ostatnio zmieniony przez lozerka 07-05-2014, 00:21, w całości zmieniany 1 raz
Maska na czole. Zdarzało mi się tez nosić ja na czole bo na szyi dusiła. Nosiłem, nosiłem i w końcu zgubiłem w takich samych okolicznościach jak lozerka Wiec przeprosiłem się z "szyjną" metodą. A z duszeniem poradziłem sobie luzując pasek za pomocą takiego kapizdraczka z boku, o którym mało kto pamięta a każda maska posiada
Maska na czole. Zdarzało mi się tez nosić ja na czole bo na szyi dusiła. Nosiłem, nosiłem i w końcu zgubiłem w takich samych okolicznościach jak lozerka :( Wiec przeprosiłem się z "szyjną" metodą. A z duszeniem poradziłem sobie luzując pasek za pomocą takiego kapizdraczka z boku, o którym mało kto pamięta a każda maska posiada :)
tx, chwatit nt. maski :))) przynajmniej mi... :)
kapizdraczek jest OK, ino przynajmniej moj dosc niezgrabnie w rekawicach obslugiwac... hehe.. jak se przypome to probowanie...
oki doki: na czole w pozycji odwrotnej - dopuszczalne , na szyi - wskazane (+ew. update kapizdraczka)
moze ktos ma jakis jeszcze cool patent???
Wiek: 61 Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 2349 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-05-2014, 10:41
TeTe nie zaprzątaj sobie głowy takimi piard..kami ... rycerze Jedi noszą maski na potylicy. Reszta tam gdzie wygodniej. Wiekszość kapturów ma taki ogonek , podobnie zresztą jak kaski narciarskie mozna zapiąć pasek od maski i się nie zgubi. Ja generalnie nie widzę potrzeby zdejmowania maski do momentu wyjscia z wody.
Ostatnio zmieniony przez waterman 07-05-2014, 10:42, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-05-2014, 10:44
Dobra jest także metoda noszenia maski w płetwie (w kieszeni na stopę, oczywiście przy płetwach paskowych czy ze sprężyną).
Z czoła niestety spada, też znam takie przypadki. Założoną tyłem też kilka razy sam sobie zrzuciłem zdejmując kaptur, tak więc albo opuszczona na szyję, albo po prostu w ręku, lub tak jak pisałem - w płetwie .
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-05-2014, 11:36
Wylewasz, a potem zakładasz na twarz, albo trzymasz w ręku. Wiem że na początku zasada "nurek w wodzie, maska na ryju " jest nieco upierdliwa, ale uwierz mi, że można się do tego przyzwyczaić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko