Martin - ta dyskusja jest jałowa. Zwłaszcza na Forum Nuras.
Ryzyko w nurkowaniu jest przez laików i nie tylko, zupełnie niepotrzebnie wyolbrzymiane. Chociażby dzięki radosnej bezmyslnoÂci niektórych naszych kolegów (najczęsciej swiętej pamięci) oraz tak genialnym publikacjom jak ostatni wywiad z Cezarym Harasimowiczem. Albo licznym wynurzeniom chcacych zaimponować w towarzystwie bóg wie czym Âtwardzieli ze Ârodowiska. No bo wiadomo, że jak menom, albo laskom naopowiadamy o tym, jak to w ramach naszego Âhobby co chwila ocieramy sie o smierć, to nam od razu Âszacun skoczy do góry a laski tudzież meni (co kto lubi) wskoczĹĄ w ramiona.
PomijajĹĄc fakt, że pytanie samo w sobie jest bez sensu (patrz wyżej o ryzyku), to pytanie o to nurków mija się z celem już w ogóle.
Wysłany: 09-03-2006, 12:49 Re: Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
MichałMichalski napisał/a:
NIGDY NIE NURKOWAŁEM Z JAKIMKOLWIEK SPRZĘTEM.
może warto spróbować - wtedy zrozumiesz...
MichałMichalski napisał/a:
POMYŚLCIE DRODZY, czy wolno Wam narażać na zmartwienie, łzy, rozpacz, sieroctwo Waszych Bliskich ?
wychodząc z domu już się narażasz na to, że cię coś przejedzie, potrąci, spadnie ci dechówka na głowę bądź inne takie... ktoś cię napadnie, pobije - to jest na porządku dziennym i jakoś o tym się nie mówi...
MichałMichalski napisał/a:
Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
oczywiście, że tak - wiesz po co żyjesz, nie wegetujesz jak gro ludzi, którzy nie mają żadnych zainteresowań i żyją z dnia na dzień... jak już raz spróbujesz to jesteś już stracony...
Forum nurkowe skupia ludzi, których pasją, zainteresowaniem, hobby (czy jak to zwał) jest nurkowanie. Stąd wydaje mi się, że opinie na ten temat będą raczej jednolite.
Pytanie o to czy ryzykowanie jest warte przeżyć bliskich, jest dla mnie pytaniem retorycznym. Oczywiście, że żadne ryzyko nie jest warte przeżyć najbliższych. Tyle tylko że nikt nie zakłada, że przytrafi mu się coś złego. Owszem, wiemy że woda jest środowiskiem dla nas obcym, w którym jesteśmy niezdarni i może być bardzo niebezpieczna.
Tyle, że tak jak nikt nie zakłada, że może zginĹĄć jadąc samochodem do pracy, czy przechodzĹĄc przez jezdnię, tak nikt nie zakłada że wchodząc do wody zginie. Bo gdzie tu radość z nurkowania? Kto z nas jest takim masochistą, aby miast pływać katować się myślą o niebezpieczeństwie?
Ze swej strony mogę powiedzieć, że pomimo krótkiego stażu na tym świecie, życie doświadczyło mnie w wieloraki sposób i wiem że jest tak kruche, że należy z niego czerpać jak najwięcej. "Carpe diem", bo cóż nam pozostaje jak doświadczanie życia. Czy mając 80 lat będę miał coś więcej niż wspomnienia i doświadczenia?
Oczywiście rodzi się pytanie gdzie jest granica? Jak daleko można się posunąć?
Tego nie wiem. Wiem tylko, że zawsze staram się utrzymywać największy możliwy margines bezpieczeństwa, a mimo to nieprzewidziane rzeczy się trafiajĹĄ.
Inną sprawą jest balans pomiędzy potrzebami moimi a moich bliskich. I tu jest temat "rzeka". Patrzac po moich znajomych widzę jak różne podejście reprezentujemy.
Zacytuję zatem: "To co robimy za życia, rozbrzmiewa w wieczności."
Pozdrawiam,
Adam
ps. zgadzam się, że temat jest raczej jałowy, ale może zrodzić się z niego ciekawa dyskusja o podłożu egzystencjalnym.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 09-03-2006, 13:06
Cytat:
czy wolno Wam narażać na zmartwienie, łzy, rozpacz, sieroctwo Waszych Bliskich ?
Nie, nie wolno. Taka postawa - pełna pychy i samouwielbienia jest IMHO niedopuszczalna. Jeśli to robimy, to tak ABY NIE NARAŻAĆ NASZYCH BLISKICH na (wymienione). Żadne hobby i rekreacja nie jest warte rozpaczy tych osób. Żadne nurkowanie nie jest warte ceny życia. Zarządzajmy naszym ryzykiem PRZED wejściem do wody, pamiętajmy, że nasze istnienie związane jest z losem innych ludzi - przecież nam bliskich. W pierwszym rzędzie aby (znany cytat)... sierotami, a żona wdową.
Nie potrafię odpowiedzieć na tak zadane pytanie i do tego w obliczu takiej tragedii.
Zawsze zastanawiam się jak by to wyglądało gdyby to pisano o mnie ...
Ale póki co nie uciekam z domu na nurkowania, a rodzina akceptuje to co robię
czy wolno Wam narażać na zmartwienie, łzy, rozpacz, sieroctwo Waszych Bliskich ?
Zdarzyła się tragedia. Należy wyciągnąć wnioski dla siebie z tego zdarzenia i w swoim postępowaniu zredukować do minimum te czynniki, które zwiększają stopień niebezpieczeństwa.
Ogólnie, tak postawione pytanie odnosić się może do wielu dziedzin naszego życia. Bo czyż nie narażamy rodziny wsiadając z nią do samochodu ?
Postawinie tego pytania nurkom w obliczu tej tragedii świadczy jednak o braku akceptacji dla tego hobby ze strony stawiającego pytanie i bólu po stracie najbliższego.
Uważam, że nie ma co dalej prowadzić tej dyskusji.
Wiek: 50 Dołączył: 21 Wrz 2004 Posty: 793 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-03-2006, 13:43 Re: Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
martin napisał/a:
IMO dojazd do pracy, na zakupy badz tez na miejsce nurkowe jest bardziej ryzykowny niz wejscie do wody.
codziennie jadac do pracy mam przynajmniej jedna taka sytuacje, ze na moment staje mi serce...
[ Dodano: Czw 09 Mar, 2006 ]
wiesiek01 napisał/a:
Zdarzyła się tragedia. Należy wyciągnąć wnioski dla siebie z tego zdarzenia i w swoim postępowaniu zredukować do minimum te czynniki, które zwiększają stopień niebezpieczeństwa.
no wlasnie - tylko na razie chyba nikt nie wie, co sie rzeczywiscie stalo...
[ Dodano: Czw 09 Mar, 2006 ]
Efraim Ryba napisał/a:
Ryzyko w nurkowaniu jest przez laików i nie tylko, zupełnie niepotrzebnie wyolbrzymiane. Chociażby dzięki radosnej bezmyslnoÂci niektórych naszych kolegów (najczęsciej swiętej pamięci) oraz tak genialnym publikacjom jak ostatni wywiad z Cezarym Harasimowiczem.
oraz dzieki lekom pierwotnym.
ostatnio doczytalem sie takiej statystyki, ze w ciagu roku w wyniku pogryzienia przez psy ginie wiecej osob, niz w ciagu 10 lat w wyniku atakow rekinow - ale jakos nikt nie podryguje na widok Ciapka merdajacego ogonem...
Wiek: 44 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 09-03-2006, 14:15
tsharny napisał/a:
MichałMichalski napisał/a:
NIGDY NIE NURKOWAŁEM Z JAKIMKOLWIEK SPRZĘTEM.
może warto spróbować - wtedy zrozumiesz..
Co zrozumieć ? - , ze warto poświęcić swoje życie dla doznań nurkowych
tsharny napisał/a:
MichałMichalski napisał/a:
POMYŚLCIE DRODZY, czy wolno Wam narażać na zmartwienie, łzy, rozpacz, sieroctwo Waszych Bliskich ?
wychodząc z domu już się narażasz na to, że cię coś przejedzie, potrąci, spadnie ci dechówka na głowę bądź inne takie... ktoś cię napadnie, pobije - to jest na porządku dziennym i jakoś o tym się nie mówi...
Nurkując potęguje się ryzyko. To tak jakbyśmy przechodzili przez jezdnię na czerwonym świetle lub chodzili po pierwszej w nocy po osiedlu trzymając w ręku zwitek banknotów
tsharny napisał/a:
MichałMichalski napisał/a:
Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
oczywiście, że tak - wiesz po co żyjesz, nie wegetujesz jak gro ludzi, którzy nie mają żadnych zainteresowań i żyją z dnia na dzień... jak już raz spróbujesz to jesteś już stracony..
Co byś powiedział swojemu dziecku gdyby poinformował Cię ,że uprawia taki oto sport :
Skacze z samolotu bez spadochronu - po 3 sek kolega ze spadochronem wyskakuje za nim z samolotu i po pewnym czsie łapie go ! i razem bezpiecznie lądują. Fakt przykład skrajny ale ile przeżyć dla łapanego i łapiącego?
TomM napisał/a:
Nie, nie wolno. Taka postawa - pełna pychy i samouwielbienia jest IMHO niedopuszczalna. Jeśli to robimy, to tak ABY NIE NARAŻAĆ NASZYCH BLISKICH na (wymienione). Żadne hobby i rekreacja nie jest warte rozpaczy tych osób. Żadne nurkowanie nie jest warte ceny życia. Zarządzajmy naszym ryzykiem PRZED wejściem do wody, pamiętajmy, że nasze istnienie związane jest z losem innych ludzi - przecież nam bliskich. W pierwszym rzędzie aby (znany cytat)... sierotami, a żona wdową
I pod tym się podpisuje to moim zdaniem jest wzór naszego postępowania.
Bardzo duzo wyjezdzam za granice....w zasadzie "wylatam"...nie zrezygnuje z pracy, ktorą uwielbiam, tylko dlatego, ze moze spadnie samolot i moi bliscy beda cierpiec......to tylko takie porownanie typu - nurkowanie vs jakakolwiek inna czynnosc, na skutek ktorej, w sytuacji wypadku, moja rodzina moze płakać....
IMHO...dyskusja w tym temacie, na tym forum...bedzie jałowa...a w zasadzie nie bedzie dyskusją, tylko przytakiwaniem sobie nawzajem (sic! na tym forum).......
pozdr
Kasia
p.s. jedna rzecz, ktora mnie w tym temacie dziwi, to podforum na którym został umieszczony.....hmm...konkretne pytanie...konkretne odpowiedzi...jaknajbardziej zwiazane z nurkowaniem....a w temacie HYDE PARK dziwne
[Co zrozumieć ? - , ze warto poświęcić swoje życie dla doznań nurkowych
zrozumieć dlaczego nurkujemy...
gogolek napisał/a:
Nurkując potęguje się ryzyko. To tak jakbyśmy przechodzili przez jezdnię na czerwonym świetle lub chodzili po pierwszej w nocy po osiedlu trzymając w ręku zwitek banknotów
pieprzysz... co mają powiedzieć rodziny ofiar, które zginęły w wypadku, jak jakiś debil jadąc samochodem "skosił" przystanek i znajdujących się tam ludzi...
gogolek napisał/a:
Co byś powiedział swojemu dziecku gdyby poinformował Cię ,że uprawia taki oto sport :
Skacze z samolotu bez spadochronu - po 3 sek kolega ze spadochronem wyskakuje za nim z samolotu i po pewnym czsie łapie go ! i razem bezpiecznie lądują. Fakt przykład skrajny ale ile przeżyć dla łapanego i łapiącego?
to jak popadamy w skrajności: proponuje abyś skoczył np. na 50m do wody, tylko skafander + balast, a flaszkę z gazem rzucimy ci osobno... dopiero będziesz miał przeżycia... sorka, ale znowu pieprzysz...
Ty sie nie denerwuj tsharny...bo filmu nie dostaniesz
ustalmy jedną rzecz.....kazda czynnosc moze byc niebezpieczna, jesli sie ja wykonuje bez uzycia komputera miedzy uszami......oczywiscie, ze sa przypadki, na ktore nie mamy wpływu (i wtedy jest tak jak napisał tsharny z tym koszeniem trawnika)....ale.....najczestsza przyczyny wypadków, czy to nurkowych, czy tez innych, jest po prostu ludzka głupota..brawura i pojecie o sobie, ze "jestem specjalny".....nie jestes...ja nie jestem...nikt nie jest....i wcale nie jest tak, jak lubi mawiać wielu nurków,...."wróciłem, bo miałem szczescie.."..nie, wróciłem bo miałem to szczescie pomysleć PRZED........imho...oczywiscie......
p.s. zaraz ktos na mnie naskoczy, pewnie, ze czasami przezycie jest kwestia szczescia.....w porzadku...sa to wyjatki....tylko potwierdzajace regułe
Wiek: 44 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 09-03-2006, 15:01
tsharny napisał/a:
gogolek napisał/a:
Nurkując potęguje się ryzyko. To tak jakbyśmy przechodzili przez jezdnię na czerwonym świetle lub chodzili po pierwszej w nocy po osiedlu trzymając w ręku zwitek banknotów
pieprzysz... co mają powiedzieć rodziny ofiar, które zginęły w wypadku, jak jakiś debil jadąc samochodem "skosił" przystanek i znajdujących się tam ludzi...
gogolek napisał/a:
Co byś powiedział swojemu dziecku gdyby poinformował Cię ,że uprawia taki oto sport :
Skacze z samolotu bez spadochronu - po 3 sek kolega ze spadochronem wyskakuje za nim z samolotu i po pewnym czsie łapie go ! i razem bezpiecznie lądują. Fakt przykład skrajny ale ile przeżyć dla łapanego i łapiącego?
to jak popadamy w skrajności: proponuje abyś skoczył np. na 50m do wody, tylko skafander + balast, a flaszkę z gazem rzucimy ci osobno... dopiero będziesz miał przeżycia... sorka, ale znowu pieprzysz
Przeczytaj mój post jeszcze raz spokojnie Myśle ,że mnie nie zrozumiałeś !
To z Twojego postu wynika żę jesteś w stanie odpowiedzieć twierdząco na postawione pytania. Ja odpowiadam Nie. Dokładnie tak jak to napisał TomM.
Przykład ze spadochronem - sądze , że odradził bys a nawet zakazał to dziecku mimo jego zapewnien ,że jest w tym dużo przeżyć i to chciałem Ci przekazać
Nie ma takich przeżyc podwodnych które były by warte łez moich najbliższych !!!
NIGDY NIE NURKOWAŁEM Z JAKIMKOLWIEK SPRZĘTEM.
POMYŚLCIE DRODZY, czy wolno Wam narażać na zmartwienie, łzy, rozpacz, sieroctwo Waszych Bliskich ?
Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
Warte.
IMO dojazd do pracy, na zakupy badz tez na miejsce nurkowe jest bardziej ryzykowny niz wejscie do wody.
To jest forum nurkowe.Wszyscy żałujĹĄ kolegi , który zanurkował ostatni raz w niedzielę , ale jego Âmierć będzie kompletnie bez sensu jeÂli nie poznamy jej przyczyny i nie wyciagniemy zimnych nurkowych wniosków.Według szczĹĄtkowych danych o tym wypadku wiemy ,że to nurkowanie prawdopodobnie nie było wykonane z ogólnie wymaganymi procedurami, więc należy posiĹĄÂć całĹĄ wiedzę o nim i nauczyć się jak należy postepować w przyszłoÂći,Dyskusja o tym czy nurkowanie jest niebezpieczne jest bez sensu;wszyscy wiedza ,że jest.
pzdr Grzegorz
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 09-03-2006, 20:43 Re: Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
grzegorz napisał/a:
To jest forum nurkowe.Wszyscy żałujĹĄ kolegi , który zanurkował ostatni raz w niedzielę , ale jego Âmierć będzie kompletnie bez sensu jeÂli nie poznamy jej przyczyny i nie wyciagniemy zimnych nurkowych wniosków.
Nigdy nie wyciagniesz zimnych nurkowych wnioskow na forum nurkowym jezeli chcesz to zrobic to przyjdz na pogrzeb a pozniej zamysl sie chwile moze wtedy wnioski przyjda same.
grzegorz napisał/a:
Według szczĹĄtkowych danych o tym wypadku wiemy ,że to nurkowanie prawdopodobnie nie było wykonane z ogólnie wymaganymi procedurami, więc należy posiĹĄÂć całĹĄ wiedzę o nim i nauczyć się jak należy postepować w przyszłoÂći,
Sorry friend ale pieprzysz zobacz tu
wypadek
temu nurkowi to chyba nie brakowalo doswiadczenia i umiejetnosci i nie sadze zeby nurkowal niezgodnie ze standardami a też zginął i to zaledwie 14 dni wczesniej rownież w Czechach ten nurek też miał 36 lat
Nurkowanie to takie zajecie w ktorym mozna sobie zrbic kuku przykro mi to mowic ale to nie wyglada tak jak w folderach reklamowych Butle są ciezkie, nurkowania bezdekompresyne nie istnieją, po 3 dniowym kursie nie zostaje sie nurkiem a to co zabieramy w butlach pod wode nie jest zyciodajnym czynnikiem oddechowym tylko toksycznym narkotykiem ktory najpierw nas otumani a poznije zabije to tylko kwestia czasu i glebokosci
Wysłany: 09-03-2006, 21:53 Re: Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
grzegorz napisał/a:
iesz zimnych nurkowych wnioskow na forum nurkowym jezeli chcesz to zrobic to przyjdz na pogrzeb a pozniej zamysl sie chwile moze wtedy wnioski przyjda same.
Na pogrzebie Scaner , to jedyne co można wyciĹĄgnĹĄć to chusteczkę do otarcia łez.JeÂli chcesz wyciĹĄgnać wnioski to niestety musisz zrobić to na chłodno-dyskutujĹĄc z innymi nurkami(w tym przypadku)
grzegorz napisał/a:
Według szczĹĄtkowych danych o tym wypadku wiemy ,że to nurkowanie prawdopodobnie nie było wykonane z ogólnie wymaganymi procedurami, więc należy posiĹĄÂć całĹĄ wiedzę o nim i nauczyć się jak należy postepować w przyszłoÂći,
Sorry friend ale pieprzysz zobacz tu
wypadek
temu nurkowi to chyba nie brakowalo doswiadczenia i umiejetnosci i nie sadze zeby nurkowal niezgodnie ze standardami a też zginął i to zaledwie 14 dni wczesniej rownież w Czechach ten nurek też miał 36 lat
Nurkowanie to takie zajecie w ktorym mozna sobie zrbic kuku przykro mi to mowic ale to nie wyglada tak jak w folderach reklamowych Butle są ciezkie, nurkowania bezdekompresyne nie istnieją, po 3 dniowym kursie nie zostaje sie nurkiem a to co zabieramy w butlach pod wode nie jest zyciodajnym czynnikiem oddechowym tylko toksycznym narkotykiem ktory najpierw nas otumani a poznije zabije to tylko kwestia czasu i glebokosci
sorry również,ale o czym to Âwiadczy?Przecież wiesz , ze wypadki nurkowe zdazajĹĄ sie najczęÂciej dwóm rodzajom nurków(a dotyczy to wszystkich dziedzin)pierwszy to ci bez doÂwiadzczenia , którzy myÂlĹĄ , że je posiedli bo byli na dobrym kursie i zrobili 20-a nurkowań wychodzac na powierzchnię bez komplikacji, a drudzy to ci , którzy wykonali kilkaset nurkowań i Pani Rutyna zmyliła ich swoim uÂmiechem.MyÂlę , że w tym przypadku to ta druga możliwoÂć była sprawczyniĹĄ niestety Âmiertelnego wypadku.Jeżeli znasz szczegóły tego konkretnego wypadku to podaj je nam , wtedy podyskutujemy i być może przyznamy Tobie rację.W innym przypadku nie pieprz - friend.
pzdr Grzegorz
scanerku....a przetłumaczysz cosik z tej strony? bo ja nic nie rozumiem a bardzo bym chciała...
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 10-03-2006, 06:34 Re: Czy ryzykowne zainteresowania są warte tych przeżyć.
grzegorz napisał/a:
sorry również,ale o czym to Âwiadczy?Przecież wiesz , ze wypadki nurkowe zdazajĹĄ sie najczęÂciej dwóm rodzajom nurków(a dotyczy to wszystkich dziedzin)pierwszy to ci bez doÂwiadzczenia , którzy myÂlĹĄ , że je posiedli bo byli na dobrym kursie i zrobili 20-a nurkowań wychodzac na powierzchnię bez komplikacji, a drudzy to ci , którzy wykonali kilkaset nurkowań i Pani Rutyna zmyliła ich swoim uÂmiechem.
Pytasz o czym to świadaczy? Otoż o niczym i to Ci chcialem powiedzieć . Sprobuje jeszcze raz i bardziej obrazowo no wiec jak po polu minowym zacznie biegac grupa pasjonatow rozrywki trotylowej i co jakis czas ktoryś się "rozerwie" to analizowanie kazdego kolejnego bum! na zasadzie ktora nogą stanął na zapalnik? a jak wtedy trzymal prawą rękę ? a w ktorym kierunku biegł? nie ma sensu i co najwazniejsze nie bedzie mialo wplywu na kolejne rozrywkowe zdarzenia na tym polu minowym. Nie bedzie tez mialo znaczenia to kto kim byl i jakie mial doswiadczenie.
grzegorz napisał/a:
MyÂlę , że w tym przypadku to ta druga możliwoÂć była sprawczyniĹĄ niestety Âmiertelnego wypadku.Jeżeli znasz szczegóły tego konkretnego wypadku to podaj je nam , wtedy podyskutujemy i być może przyznamy Tobie rację.W innym przypadku nie pieprz - friend.
pzdr Grzegorz
Nie znam szczegolow i nie interesują mnie gdybym nawet znal to forum dyskusyjne w internecie nie jest miejscem zeby o tym dyskutowac nie zalezy mi abys przyznawal badz nie racji w kwestii umierania pod wodą kazdy sam powinien dojsc do wnioskow
[ Dodano: 10-03-2006, 06:48 ]
KasiaK napisał/a:
scanerku....a przetłumaczysz cosik z tej strony? bo ja nic nie rozumiem a bardzo bym chciała...
Piszą że:
W niedziele 19-02-2006 zaginął członek naszego klubu klub i przyjaciel Martin Podracky w trakcie nurkowania na Orliku Zapora Orlik Pogrzeb będzie w poniedzialek 27-02-2006 a dalej to juz miejsce i sczegoly uroczystosci pogrzebowej wraz ze stypą.
Czyli tak jak powinno byc moim zdaniem - Bez publicznej sekcji zwłok bo jak ktos naprawde jest zainteresowany wypadkowoscią w nurkowaniu to do tege służą opracowania fachowców np. Raport BSAC
Ostatnio zmieniony przez Adam Frajtak 10-03-2006, 09:28, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko