Większość nurków nie używa fajek bo są zwyczajnie niewygodne i niezbyt praktyczne - z wyjątkiem konieczności płynięcia po powierzchni na dłuższych odcinkach przy dużej fali.
Fajka przedłuża tzw. martwą strefę(odcinek w którym nie zachodzi wymiana powietrza wdechowego z wydechowym), więc powoduje szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność. Jak na razie, nie spotkałem się z falą, przy której potrzebowałbym fajki(co ciekawe, osoby z którymi nurkuję, również. A nurkują prawie wyłącznie w morzu i to codziennie). Jak już muszę płynąć po powierzchni, płynę na plecach. Dodatkowo fajka jest znakomitym punktem zaczepów(głównie ręką, ale mogą być i inne) i dość łatwo można stracić maskę(np. urywając silikonowy pasek. Jako nie-DIR-owiec, zapewne masz taki i raczej nie masz przy sobie zapasowej). Używając konfiguracji z długim wężem na automacie podstawowym, rurka przy masce jest elementem niedopuszczalnym.
rush napisał/a:
Jadnocześnie nie demonizowałbym tych zwiększonych oporów przy fajce - idę o zakład że twin i suchy dają w sumie dużo większy wzrost oporów (w porównaiu do pianki i pojedynczej butli), o stage'ach nie wspominając - zdaje się że także z tego (między innymi) powodu w konfiguracji technicznej są potrzebne płetwy o dużej sile ciągu.
Twin i stage dają wystarczające opory. Po co mam sobie dokładać dodatkowe. A pomysłów na to jest całkiem sporo. Poczynając od rurki, wiszących elementów sprzętu(konsola się kłania) po szpanersko splecione, ale opuszczone w dół ręce
Wracając do samej fajki. Zróbcie sobie z kolegami wyścigi o np. piwko. Warunkiem jest posiadanie przy sobie fajki: dowolnie umieszczonej, ale mieć musisz. Potem daj znać kiedy i jakie opory generowała
Oczywiście jestem w temacie dosyć zielony i opieram się głównie na doświadczeniach mądrzejszych ode mnie, jak np. tu i tu.
Natomiast ta jedna sytuacja, o której wspomniałem, że fajka by się przydała wyglądała tak, iż płynąłem na plecach (zresztą jak zwykle to robię na powierzchni), natomiast z powodu wiatru występowała dosyć krótka fala, która okresowo zalewała mi głowę (szczególnie przy obracaniu się na brzuch w celu sprawdzenia kierunku). Sytuacja byłą lajtowa i brak fajki był jedynie niewygodą ale jestem w stanie wyobrazić okoliczności, w których fajka mogłaby być bardzo przydatna, szczególnie po lekturze tych wątków:
http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=3833 oraz http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=11849
Jednocześnie nie wyobrażam sobie aby w "normalnych" warunkach (tj. innych niż wyścig po piwo, czy inną nagrodę) martwa strefa w fajce miała przy oddychaniu spowodować "szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność" - to jakieś SF (szczególnie że fajka najprostsza, bez żadnych karbowań, udziwnień itd.)
Tak, masz racją jako "niedirowiec" mam maskę na pasku i nie mam zapasowej, ale nie nurkuję w taki sposób abym, w razie problemów, nie mógł się w każdej chwili wynurzyć na powierzchnię (z zachowaniem odpowiedniej prędkości), ponieważ nurkuję "bezdekompresyjnie" (celowo w cudzysłowiu bo przecież nie ma bezdekompresyjnych nurkowań - uprzedzam kolejny wywód), jednocześnie nie nurkuję w zamkniętych przestrzeniach, więc długi wąż mi nie potrzebny bo nie będę się musiał z partnerem na octo za mną przeciskać przez żadne wąskie przejścia/korytarze (zdaje się że to byłą oryginalnie główna motywacja takiej konfiguracji).
Podsumowując fajka o nic nie zaczepi, szczególnie że umieszczę ją w kieszeni jacketu
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 05-08-2009, 16:45
rush napisał/a:
ale nie nurkuję w taki sposób abym, w razie problemów, nie mógł się w każdej chwili wynurzyć na powierzchnię (z zachowaniem odpowiedniej prędkości)
Jak, bez maski, ocenisz prawidłową prędkość, czy odczytasz manometr? Próbowałeś kiedyś?
rush napisał/a:
jednocześnie nie nurkuję w zamkniętych przestrzeniach, więc długi wąż mi nie potrzebny bo nie będę się musiał z partnerem na octo za mną przeciskać przez żadne wąskie przejścia/korytarze (zdaje się że to byłą oryginalnie główna motywacja takiej konfiguracji).
Oryginalna motywacja odeszła w niepamięć. Jakakolwiek ewolucja na długim wężu jest dużo bezpieczniejsza i wygodniejsza niż ta sama na krótkim. Takie są fakty. Ale chodzenie z gwoździem w bucie, "bo tak było zawsze", jast też całkiem uzasadnione.
rush napisał/a:
Podsumowując fajka o nic nie zaczepi, szczególnie że umieszczę ją w kieszeni jacketu
Czyli w miejscu o utrudnionym dostępie
rush napisał/a:
Jednocześnie nie wyobrażam sobie aby w "normalnych" warunkach (tj. innych niż wyścig po piwo, czy inną nagrodę) martwa strefa w fajce miała przy oddychaniu spowodować "szybsze zmęczenie, zakwaszenie mięśni, duszność" - to jakieś SF
Nie s-f. Przedłużenie martwej strefy spłyca oddech, z wszystkimi konsekwencjami. Gdyby fajka stanowiła o przeżyciu w trudnych warunkach, byłaby na podstawowym wyposażeniu w żeglarstwie i wszelakich pokrewnych dyscyplinach z surfingiem na czele. Przypomnę: to sport uprawiany na sporych, załamujących się falach, ekstremalnie w najcięższych możliwych warunkach. Tak, że pomysł z fajką może być dla nich przełomowy. Do cytowanej stronki "Martina", polecam np: "Żeglowanie w warunkach sztormowych". Niestety, jest to książka, ale sporo o przetrwaniu w sztormie i zimnej wodzie.
Jak, bez maski, ocenisz prawidłową prędkość, czy odczytasz manometr? Próbowałeś kiedyś?
Nie nie próbowałem czytać manometru, ale przy ćwiczeniu "zdjęcie, nałożenie i oczyszczenie maski" na OWD otworzyłem oczy i wiem że widać wystarczająco dużo - tj. czy bomble wydychanego powietrza idą w górę czy w dół, czyli da się wynurzyć w miarę bezpiecznie nawet gdyby buddy zawiódł. A przyrządy nie potrzebne bo chodzi tylko o wynurzenie na powierzchnię a więc o te maks 2,5 min (zakładając 40m jako maksymalną głębokość i nie więcej niż 18m/min przy wynurzeniu). Poza tym nie trzymam maski na głowie jak "dirowcy" więc mała szansa abym ją przypadkiem stracił także przed nurem - bo mi octo przy szyji nie koliduje
jacekplacek napisał/a:
Oryginalna motywacja odeszła w niepamięć.
A szkoda bo znajomość przyczyn pozwala na podejmowanie decyzji świadmomie zamiast ślepego podążania za modą/guru itd.
jacekplacek napisał/a:
Jakakolwiek ewolucja na długim wężu jest dużo bezpieczniejsza i wygodniejsza niż ta sama na krótkim. Takie są fakty.
Zgadzam się, aczkolwiek przy rekreacyjnym nurkowaniu konfiguracja z krótkimi wężami wystarcza. No i można się zastanawiać czy przypadkiem ryzyko złapania jakiegoś syfu ze śliny partnura nie jest dużo większe podczas ćwiczeń niż ryzyko wystapenia problemu z podaniem "tradycyjnego" octo w połączeniu z prawdopodobieństwem realnej sytuacji zagrożenia - zastrzegam że ja obrzydliwy nie jestem a i na żółtaczkę się szczepiłem, ale słyszałem taki tekst jako "argument", dlaczego niektóre organizacje preferują "tradycyjną" konfigurację.
jacekplacek napisał/a:
Ale chodzenie z gwoździem w bucie, "bo tak było zawsze", jast też całkiem uzasadnione.
Ach te porównania, a "od zawsze" to było oddychanie partnerskie bo octo nie było wcale. Równie dobrze pływanie z twinem, konfiguracją na długim wężu, jetami itd. w akwenie o głębokości do 12m na półgodzinnego nura można porównać do nakładania najnowżych "najków" do niedzielnego spaceru w parku, tylko dlatego że Terry Henry je zachwala
jacekplacek napisał/a:
Czyli w miejscu o utrudnionym dostępie
Akurat fajka nie musi być w miejscu do łatwego i szybkiego dobycia
jacekplacek napisał/a:
Gdyby fajka stanowiła o przeżyciu w trudnych warunkach, byłaby na podstawowym wyposażeniu w żeglarstwie i wszelakich pokrewnych dyscyplinach z surfingiem na czele
I gdzie by ją ten żeglarz miał trzymać ? na sznurku przy szyji ? A widziałeś doświadczonego żeglarza w kapoku ? Przecież po Bałtyku to żeglarze powinni non stop chodzić w zestawach samoratunkowych - bo przecież w każdej chwili może ich do wody zwiać
jacekplacek napisał/a:
polecam np: "Żeglowanie w warunkach sztormowych". Niestety, jest to książka, ale sporo o przetrwaniu w sztormie i zimnej wodzie.
khm, khm, dzięki za namiar na potencjalnie ciekawą książkę, ale przypominam że mówimy o nurkowaniu gdzie dekompresja nie trwa 6h i warunki atmosferyczne nie powinny się w czasie tej godzinki na rekreacyjnego nurka zmienić. A gdyby doszło do sytuacji jak w podanych przeze mnie tamatach to fajka zdecydowanie może się przydać (co nie znaczy że należy non stop przez x godzin przez nią oddychać).
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 05-08-2009, 18:29
rush napisał/a:
Nie nie próbowałem czytać manometru, ale przy ćwiczeniu "zdjęcie, nałożenie i oczyszczenie maski" na OWD otworzyłem oczy i wiem że widać wystarczająco dużo - tj. czy bomble wydychanego powietrza idą w górę czy w dół, czyli da się wynurzyć w miarę bezpiecznie nawet gdyby buddy zawiódł. A przyrządy nie potrzebne bo chodzi tylko o wynurzenie na powierzchnię a więc o te maks 2,5 min (zakładając 40m jako maksymalną głębokość i nie więcej niż 18m/min przy wynurzeniu)
Awaryjne wynurzenie z prędkością 18m/min? Z powodu utraty maski? Z pominięciem safety stop? Zobacz, jak bzdurne założenia już robisz. A co będzie w prawdziwej sytuacji? Raz zdjęta maska i upewnienie się, że coś tam widzę, wyraźnie nastroiło Cię optymistycznie. Wspominałem, że czasem trzeba jeszcze bojkę strzelić, coby na powierzchni być widocznym?
rush napisał/a:
Zgadzam się, aczkolwiek przy rekreacyjnym nurkowaniu konfiguracja z krótkimi wężami wystarcza.
Nie mówimy o nurkowaniu zawodowym. Podanie gazu partnerowi i wynurzenie z zachowaniem prędkości, deepstopów i pełnej dekompresji jest normą. Tak samo, jak wciskanie kursantom głodnych kawałków o różnicy między nurkowaniami rec a nurkowaniami rec. Uzasadnień niedouczania jest setki a powodów kilka. Znam je doskonale. Mnie np. uczono strzelać bojkę z wpiętego w D-ring kołowrotka. Bo w nurkowaniu rekreacyjnym to wystarcza... Takich bzdur można wymieniać dość długo.
rush napisał/a:
I gdzie by ją ten żeglarz miał trzymać ? na sznurku przy szyji ?
Gdyby miała decydować o bezpieczeństwie? W kieszeni sztormiaka?
rush napisał/a:
A widziałeś doświadczonego żeglarza w kapoku ? Przecież po Bałtyku to żeglarze powinni non stop chodzić w zestawach samoratunkowych - bo przecież w każdej chwili może ich do wody zwiać
Szelki bezpieczeństwa z dwoma karabinkami: jeden(na zmianę) zawsze wpięty w olinowanie stałe.
rush napisał/a:
ale przypominam że mówimy o nurkowaniu gdzie dekompresja nie trwa 6h i warunki atmosferyczne nie powinny się w czasie tej godzinki na rekreacyjnego nurka zmienić.
Przytoczyłeś cytaty, świadczące o czymś dokładnie innym: warunki mogą się zmienić bardzo szybko. Nie ważne. Nurkuj w czym chcesz i jak chcesz. Jak o mnie chodzi, możesz sobie wyskoczyć nawet 50m/min z przyklaskiem, przytupem i cygarem w dłoni. Na pewno nie odmówię pomocy
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 05-08-2009, 18:33, w całości zmieniany 1 raz
Podanie gazu partnerowi i wynurzenie z zachowaniem prędkości, deepstopów i pełnej dekompresji jest normą.
Jacekplacek, weż parę spokojnych wdechów i jeszcze raz przeczytaj dyskusję (od tytułu działu począwszy), ja piszę że w przypadku nurkowania rekreacyjnego z dala od limitów bezdekompresyjnych (gdzie nawet safety-stop jest jedynie zalecany a nie wymagany) i z niedużych głębokości (to 40tka to ekstremalny przykład) w przypadku utraty maski wystarczy się zwyczajnie wynurzyć (najlepiej z pomocą partnera, ale jakby co da się i bez) a ty tu o depstopach, pełnej dekompresji ....
Jak dojdę (i jeżeli) do takich nurkowań gdzie nie będę się mógł w dowolnym momencie wynurzyć to oczywiście zmienię konfigurację, a na razie jestem POCZĄTKUJĄCYM NURKIEM
jacekplacek napisał/a:
Mnie np. uczono strzelać bojkę z wpiętego w D-ring kołowrotka. Bo w nurkowaniu rekreacyjnym to wystarcza... Takich bzdur można wymieniać dość długo.
Wyrazy współczucia, ja się z taką "nauką" nie spotkałem tylko zdaje się, że teraz popadasz w skrajność po przeciwnej stronie.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 05-08-2009, 23:28
rush napisał/a:
Jak dojdę (i jeżeli) do takich nurkowań gdzie nie będę się mógł w dowolnym momencie wynurzyć
Wiesz, znowu mnie wyzwą od Jehowy ale powiem:
Co to jest nurkowanie bezdekompresyjne? Jest to nurkowanie:
1. Gdy nurek CAŁY CZAS się ZANURZA,
2. Gdy nurek osiąga określoną głębokość i pozostaje na niej NA ZAWSZE.
Każde wynurzenie to dekompresja. I czy bezpieczniej dla Ciebie będzie stsować procedury dla wynurzania się z głębokości rekreacyjnych (safty stop, minimum deco) czy nie to zależy tylko od Ciebie. Ja odkąd zacząłem nurkować prawie wyłącznie na EAN 32 i stosować minimum deco, przestałem być po nurkowaniach zmęczny, senny etc. To zmęczenie to był właśnie subkliniczny DCS.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 05-08-2009, 23:35
rush napisał/a:
Wyrazy współczucia, ja się z taką "nauką" nie spotkałem tylko zdaje się, że teraz popadasz w skrajność po przeciwnej stronie.
Nie. Po prostu mam porównanie. W dobrych kursach też uczestniczyłem, gdzie:
rush napisał/a:
ja piszę że w przypadku nurkowania rekreacyjnego z dala od limitów bezdekompresyjnych (gdzie nawet safety-stop jest jedynie zalecany a nie wymagany) i z niedużych głębokości (to 40tka to ekstremalny przykład) w przypadku utraty maski wystarczy się zwyczajnie wynurzyć (najlepiej z pomocą partnera, ale jakby co da się i bez) a ty tu o depstopach, pełnej dekompresji ....
takie coś nie przejdzie na poziomie OWD. Po prostu, od podstaw uczą tak jak ma być a nie wymyślają jakieś szczególne przypadki na własny użytek. Tym się różni kurs OWD na klęczkach, od kursu nurkowania.
Wiek: 49 Dołączył: 08 Mar 2006 Posty: 1731 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-08-2009, 09:25
hubert68 napisał/a:
Ja odkąd zacząłem nurkować prawie wyłącznie na EAN 32 i stosować minimum deco, przestałem być po nurkowaniach zmęczny, senny etc. To zmęczenie to był właśnie subkliniczny DCS.
Wierzaj mi że można podobnie się czuć jadąc na powietrzu i robiąc inne rzeczy niż minumum deco. Tu nie ma jedynie słusznej metody na szczęście.
Rush, jak widzisz, albo odrazu zrobisz wszystkie kursy aż do tmx włącznie albo zginiesz marnie
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 06-08-2009, 09:37
styx napisał/a:
Wierzaj mi że można podobnie się czuć jadąc na powietrzu i robiąc inne rzeczy niż minumum deco. Tu nie ma jedynie słusznej metody na szczęście.
Napewno jest wiele metod, by zmniejszyć ryzyko subklinicznego DCS. Ja stosuje taką, napewno są i inne. Można też nie stosować żadnej i narażać się na objawy. W końcu są to objawy subkliniczne, więc można. Sam tak robiłem. (Jakbyś zobaczył np. moje profile z nurkowań "ćwiczeniowych" na kursie P2, to pełznąc tym profilem wąż boa by sobie kręgosłup złamał ) Można. Tylko po co?
hubert68, czytaj proszę uważnie - wyraźnie prosiłem o niewykładanie mi czym jest nurkowanie "bezdekompresyjne"
styx napisał/a:
Rush, jak widzisz, albo odrazu zrobisz wszystkie kursy aż do tmx włącznie albo zginiesz marnie
Może i sobie powolutku te kursy będę robił .... ale po tej dyskusji trochę się boję ... choć jako osoba odporna na wszelkie ideologie może nie stanę się takim neofitą
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 06-08-2009, 10:04
rush napisał/a:
Może i sobie powolutku te kursy będę robił ....
Ależ powodzenia Ci życzę! To że my z paroma przyjaciółmi zdecydowaliśmy się wejść na "drogę DIR" (DIR czyli doing it right, z ang. robienie tego dobrze), nie znaczy, że wszyscy muszą tak nurkować. Co nie oznacza zarazem, że nie będziemy DIR-u propagować...
Ostatnio zmieniony przez hubert68 06-08-2009, 10:14, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko